Autor Wątek: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II  (Przeczytany 169276 razy)

Jacekddd

  • wyczynowiec na poziomie
  • ****
  • Wiadomości: 247
Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
« Odpowiedź #405 dnia: Styczeń 13, 2024, 08:23:55 pm »
Sam Jacekddd pisał, że aby prosty tor jazdy utrzymać, to takie mikro ruchy kontrujące ustawicznie robić trzeba. W atmosferze wyścigu czy w przypadku jakiegoś zaabsorbowania w ruchu drogowym o utratę toru jazdy
nie trudno. I wywrotkę także.

Dla kontekstu to było wkrótce po tym jak przeprowadziłem velo z Holandii. Całą trasę jechałem zapakowany. W domu wyrzuciłem graty i w regularnym użytkowaniu zaczęło mnie wewnątrz pustej skorupy nosić na tempówkach. Ale raczej mówimy tu o +45km/h.
Wtedy kontrowałem mikroruchami.
Później próbowałem wkleić podłokietniki ale żadna pozycja mi nie pasowała.
Wreszcie sobie tak porozkładałem pompkę stacjonarną i zestaw w plecaku, że pełnią funkcję podłokietników. Temat się zakończył.

Quest XS, Kross Level A6, Bieganie teren/bieżnia
https://www.sports-tracker.com/view_profile/jacekddd
Dronten-Kraków,QuestXS,2022,1284km,3664minut,9dni,vśr=21.03 km/h

SQ9SBF

  • sympatyk na poziomie
  • **
  • Wiadomości: 28
Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
« Odpowiedź #406 dnia: Styczeń 14, 2024, 08:39:54 pm »
Wracając do widoczności pojazdu na drodze.Jeden z Kolegów napisał że jadąc samochodem zauważa przebiegającą mysz,też tak mam ale kiedy prowadzę samochód w nocy i mysz przebiega w poprzek drogi.
 Słyszałem wiele uwag że jestem słabo widoczny za dnia na rowerze, ale jak to? Przecież jestem większy od standardowego psa,tył fotelika okleiłem czerwoną folią odblaskową i mam włączoną lampkę z tyłu i z przodu. Okazuje się, że te wszystkie zabiegi za dnia zdają się temu standardowemu psu na budę. Zwłaszcza kiedy słońce stoi nisko i oślepia nadjeżdżającego z tyłu kierowcę odblaski i zwykłe lampki są słabo widoczne. Do tego dochodzi efekt zmęczenia zbyt wielką ilością bodźców i jedyne co widzimy to to czego się spodziewamy zobaczyć i to co się porusza, a rowerzysta dla nadjeżdżającego z tyłu jest postrzegany jako obiekt nieruchomy i nie zwróci na niego uwagi odpowiednio wcześnie.
U "szoszonów" podpatrzyłem lampki które w dzień kłują w oczy pulsującym światłem ,bardzo ostre ale nie wywołują efektu stroboskopowego,zwracają na siebie uwagę z daleka,nawet przy ostrym słońcu. Mają tę wadę że niemożna używać ich po zmroku bo masakrują oczy nawet w słabszym trybie.
 

Maciej K

  • całkiem inny wariat
  • *****
  • Wiadomości: 729
Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
« Odpowiedź #407 dnia: Styczeń 15, 2024, 11:19:36 am »
Dziś już po kilku dniach spokojnego oglądania filmów z linku Bulabli mogę napisać, że trochę Australijczykom zazdroszczę,
ale i się dziwię.
Zazdroszczę, że tych pojazdów jest tak dużo, tak kolorowych i tak fantazyjnie pokolorowanych i ozdobionych.
Że ludziska pasję i temperament mają namiętnie ściganiu się oddając.

Dziwię się natomiast, że Australijczycy zamiast wziąć przykład z najlepszych Europejczyków,
sztandarami budy ozdobić i jakąś pełną wzdęcia i godności patriotycznej paradę odbyć, to ścigają się.
Przy okazji bajecznie kolorowe pojazdy okrutnie nikczemniąc.
Nie wiem jakich uczuć inni oglądacze tych filmików doznawali, ale mnie po pierwszych filmikach i w miarę zabawnych stłuczkach (Bulabli dziękowałem), przy oglądaniu wyścigów, serce z żalu ściskało się gdy zobaczyłem, jak tyle pięknych pojazdów jest rozpieprzanych.

Przy okazji na coś innego zwróciłem też uwagę.
Wiele wywrotek przy niewielkich - jak na moje oko- szybkościach nastąpiło.
Jako człowiek mniej wyjeżdżony, pytanie do bardziej  wyjeżdżonych "Orpowców" czyli Jacka i Kuby mam.
Na ile Wy oceniacie szybkości jakie na filmiku:  Start pileup- pedal prix Adelaide 2023 (10ty od góry) występują?
Chodzi o ten fragment filmowany od tyłu przy dość łagodnym skręcie w prawo.

Mnie te przepiękne np. "Trisledy"  na dość niestabilne wyglądają. Ale mogę się mylić.
Sam w moim Żółtku siedząc, przy 5 może 6 km na godz jadąc glebę zaliczyłem..
Jako ten roztargniony, na ulicę ze ścieżki wjeżdżając, pod śniegiem kilku cegieł (był jakiś remont) nie zauważyłem
i lewym kołem najechałem.
« Ostatnia zmiana: Styczeń 15, 2024, 11:33:31 am wysłana przez Maciej K »

Jacekddd

  • wyczynowiec na poziomie
  • ****
  • Wiadomości: 247
Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
« Odpowiedź #408 dnia: Styczeń 15, 2024, 11:21:38 pm »
Że ludziska pasję i temperament mają namiętnie ściganiu się oddając.

Dziwię się natomiast, .........  ścigają się.
Przy okazji bajecznie kolorowe pojazdy okrutnie nikczemniąc.

....mnie po pierwszych filmikach ...... serce z żalu ściskało się gdy zobaczyłem, jak tyle pięknych pojazdów jest rozpieprzanych.

Wiele wywrotek przy niewielkich - jak na moje oko- szybkościach nastąpiło.
Jako człowiek mniej wyjeżdżony, pytanie do bardziej  wyjeżdżonych "Orpowców" czyli Jacka i Kuby mam.
Na ile Wy oceniacie szybkości jakie na filmiku:  Start pileup- pedal prix Adelaide 2023 (10ty od góry) występują?

Mnie te przepiękne np. "Trisledy"  na dość niestabilne wyglądają. Ale mogę się mylić.

Australijczycy generalnie znani są z temperamentu. Uwarunkowane historycznie.

Dzięki temu, że jest walka, rywalizacja i przy okazji coś się wydarza, nawet wywrotka, to jest akcja, która przyciąga zainteresowanie uczestników i widzów.

Mnie się też serce ściskało jak pierwszy raz zobaczyłem wszystkie te wywrotki i uszkodzenia ale potem się dowiedziałem o narzuconych zasadach, elementach w velo, specyfice ich konstrukcji z klatką bezpieczeństwa i stało się jasne, że ta ostra rywalizacja to jest mechanizm autopromocji a velo są tam robione nie jak w Europie, żeby tkliwie nad nimi chuchać tylko żeby nimi orać.

Prędkość na pierwszym zakręcie po prostej startowej na torze Adelaide to ok 48-56km/h. Na hot lap jest 52 (overlay) w tym miejscu:
https://youtu.be/-rOCYvF1Jw4?si=sDlNUexGh1FaODVn&t=31
Coś na plus coś na minus. Zależy jak ostry był manewr przed samą wywrotką. Dużo ludzi się tam po starcie roluje po uderzeniu w tył i zerwaniu przyczepności przy mniejszych prędkościach.

Te velo są dużo bardziej stabilne od naszych. Pozwalają na bardzo ostre manewrowanie zupełnie poza zasięgiem naszych velo. Jest tam jakaś firma oponiarska, która produkuje super slicki dla nich i wszystkie sensowne teamy mają te najlepsze opony. Tor jest generalnie wysprzątany i zmyty przed startem. Oczywiście w trakcie wyścigu warunki ulegają zmianie (również deszcz). Wymiana kół to kilkadziesiąt sekund w najlepszych teamach.

Pozostaje tylko pozazdrościć, że dzięki zaradności, dobremu systemowi liga australijska działa prężnie. Natomiast wszystko to powoduje, że dla nich miejsce velo jest na torze wyścigowym. Duużo się naszukałem, żeby znaleźć jakikolwiek materiał z szosy. Jest nielegalny (albo tylko taka jest powszechna interpretacja) dla velo z ligi. Jedyny minus. Nie należy się spodziewać rozszerzenia użyteczności zdobyczy/osiągnięć z wyścigów na drogi. Wielka szkoda.

Quest XS, Kross Level A6, Bieganie teren/bieżnia
https://www.sports-tracker.com/view_profile/jacekddd
Dronten-Kraków,QuestXS,2022,1284km,3664minut,9dni,vśr=21.03 km/h

Maciej K

  • całkiem inny wariat
  • *****
  • Wiadomości: 729
Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
« Odpowiedź #409 dnia: Styczeń 16, 2024, 10:20:33 am »
No i wszystko jasne. Dzięki za wyjaśnienia.
Temperament Australijczyków na filmikach widać, ale tu w obronie tych gorszych Europejczyków chciałbym stanąć.
W 1987 na drugich mistrzostwach Europy HPV wylądowałem po raz pierwszy i szok przeżyłem widząc z jakim temperamentem ludziska się ścigają i jak na belach ze słomy czy w rowach lądują. To była rzeźnia.
Mnie się wtedy jakoś udało
Ale rok później (zdjęcia tu;https://misc.ervnet.de/hpv/nuembrecht88.shtml wątek; http://forum.poziome.pl/index.php?topic=4363.0) w wyścigu coś poszło mi nie tak i moim Choperem w rowie wylądowałem, obrót
wokół osi Chopera robiąc.
Wyglądało to dramatycznie i moja ówczesna partnerka ze zgrozy zawyła.
Jako, że zwinny byłem, więc się ogarnąłem i do mety dojechałem.

Wyścig był na wyznaczonych lokalnych drogach. Pełnych wzniesień i zakrętów.
To były początki poziomów w Europie i zawodnicy ? amatorzy jak i reprezentanci powstających firm ? nie oszczędzali
siebie jak i pojazdów. Wywrotek i kraks było dużo. Się działo.
Ratownicy i strażacy nie nudzili się.
Najbardziej to szaleli chyba wtedy Holendrzy. Jeden na SWB z laminatowym półkolistym dziobem
i płócienną resztą (styl Zeppelina) zakrętu nie wyrobił i na budynku wylądował.
Po latach wyścigi na tory przeniesiono i trochę się wszystko uspokoiło.
Mogę się oczywiście mylić, bo od wielu lat na bieżąco nie jestem.

Jacekddd

  • wyczynowiec na poziomie
  • ****
  • Wiadomości: 247
Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
« Odpowiedź #410 dnia: Luty 13, 2024, 12:30:06 pm »
Furgonetka wyjechałem ze stopu i zajechała drogę.

https://www.youtube.com/watch?v=zUP5_-Xlk64&lc=Ugx4aZkjRsircjr3VaV4AaABAg.A-gW4eA9f2CA-i-C7LTrHm

Widać rozerwaną prawą burtę, urwany słupek, krzywą tarczę, skrzywiony wolant/tiler itd.

Źródło: forum francuskie.

Quest XS, Kross Level A6, Bieganie teren/bieżnia
https://www.sports-tracker.com/view_profile/jacekddd
Dronten-Kraków,QuestXS,2022,1284km,3664minut,9dni,vśr=21.03 km/h

klubowy

  • całkiem inny wariat
  • *****
  • Wiadomości: 559
Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
« Odpowiedź #411 dnia: Luty 13, 2024, 08:49:41 pm »
Mocno pokiereszowany, dobrze że wyszedł bez szwanku.
Ja, nie wiem, co to sen.
Objeżdżam nocą, to co spawałem w dzień...