forum.poziome.pl

Rowery poziome - forum dyskusyjne => Różności => Wątek zaczęty przez: storm w Czerwiec 24, 2015, 09:20:36 pm

Tytuł: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
Wiadomość wysłana przez: storm w Czerwiec 24, 2015, 09:20:36 pm
Nie chcę, ale muszę, cz.II

Kamienna, czy inna tam Artyleryjska w Brzydgoszczy. Lecę sobie wyjątkowo SLRem po śmieszynce, przede mną przejście dla pieszych obok na jezdni i chodnik i przejście przez śmieszynkę. Przez przejście po jezdni przechodzi baba, dochodzi do śmieszynki, ja pędzę ~30 km/h, krzyczę uwaaaagaaaa, baba zobaczyła mnie w chwili kiedy zostało mi do niej z kilka metrów. Hamuję. Tylny zablokował koło, przedni jakiś niedoregulowany dzisiaj ledwo spowolnił. Gdyby baba nie dosłyszała/była głucha/głupia/bardziej tępa - pisałbym o tym ze szpitala chyba i miałbym 1:0 na koncie.
Zatrzymałem się dobre z 5 metrów dalej, opierrrr... babę jak leci, aż się wystraszyła.
Jutro pewnie zmienię hydraulika przedniego z 395 na 445 z VG3, ale mam też nauczkę na przyszłośc - sprawdzać stan hamulców dokładniej :/
Tytuł: Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
Wiadomość wysłana przez: storm w Czerwiec 26, 2015, 12:54:18 pm
P.S. Poprzedniego - hamulec wymieniony od ręki.


Kilka dni temu wracając ze Zlotu widziałem jak na Dworcowej w Brzydgoszczy rowerzystka na jakimś miejskim rowerku została zatrzymana przez policjantów. Zaczęli ją tam spisywać, pewnie dostała mandat, albo co. Co ja na to? Ja się cieszę. Ja się PO CHAMSKU CIESZĘ, bo moze baba w końcu wyjedzie na ulicę. Albo na ddrkę co jest po drugiej stronie ulicy. Ale niech jedzie zgodnie z PoRD. Niech sama sobą, pokaże kierofczom, że da się jechać po mieście rowerem. Niech pokaże urzendaskom, że JEST ZAPOTRZEBOWANIE na drogi rowerowe i infrastrukturę. Po to - aby wszystkim nam jeździło się lepiej i bezpieczniej. I kierofcom samochodów - bo będzie ich mniej i będzie mniej korków - i rowerzystom, bo będą mieli gdzie jeździć.

Podzieliłem się wrażeniami z kilkoma osobami z pracy. jedna z nich mnie zgasiła: "jak możesz, przecież ta kobieta nie da swoim dzieciom schabowego w niedzielę! Nie ma się z czego cieszyć!".
Parafrazując... Biedny ten kierofcza co przekroczył prędkość TYLKO o 49 km/h! Zabiorą mu 10 schabowych! Nie będzie miał co jeść! Dzieci mu umrą z głodu! Ci źli policjanci! To wszystko przez nich! A inni niech się usuną z drogi dzielnemu kierofczy, ojcu dzieci, co się spieszy zarabiać albo z pracy do dzieci! Niech wszyscy mu ustąpią! I zakaz mandatowania!

Tytuł: Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
Wiadomość wysłana przez: Neverhood w Czerwiec 27, 2015, 11:33:18 am
No i rybka, bez tego tematu nie ma forum.
DDR w istocie jest nic innego jak chodnik, stosuje się go w celu usunięcia rowerzystów. Nie ma się co cieszyć ze schabowego jej dzieci. Prędzj ją zniechęcą do jazdy rowerem niż zepchną na jezdnię. Nie wiem czy wisze, ale istotą tych łapanek milicyjnych jest zniechęcenie do jazdy rowerem w celu zmniejszeniu ilości plagi rowerowej, a tym samym polepszenia wyników w statystykach. Drogi rowerowe i całą ta infrastruktura to największe zło dla rowerzystów i tu nie ma co dyskutować.
Zresztą z wiekiem sam do tego dojdziesz. Na razie zbierasz doświadczenia, w których powtarzającą się rzeczą jest jakaś śmieszynka rowerowa. Głowa do góry
Tytuł: Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
Wiadomość wysłana przez: jarek_es w Lipiec 08, 2015, 06:39:49 pm
Koledzy przeginacie. Musiałem posprzątać. Wiadomości w których będą wycieczki osobiste będą kasowane w całości.
Taka nowa prosta zasada.
Tytuł: Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
Wiadomość wysłana przez: Yin w Lipiec 08, 2015, 10:59:38 pm
Nie wiem czy wisze, ale istotą tych łapanek milicyjnych jest zniechęcenie do jazdy rowerem w celu zmniejszeniu ilości plagi rowerowej, a tym samym polepszenia wyników w statystykach.
Nie, znaczy się statystyki tak ale cel to łatanie budżetu :)

Drogi rowerowe i całą ta infrastruktura to największe zło dla rowerzystów i tu nie ma co dyskutować.
W naszym krajowym wykonaniu niestety tak.
Tytuł: Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
Wiadomość wysłana przez: storm w Lipiec 09, 2015, 09:50:34 pm
Zastanawiacie się dlaczego są tak złe opinie o rowerzystach w mieście?
Oto wyjaśnienie.
Wieczór, 21 z minutami, szarawo się robi. Podjeżdżam (SLRem) pod okoliczny mały sklepik spożywczy znanej sieci handlowej na 5 liter. Sklepik mały, powierzchnia mniejsza niż mój pokój (20m2). Zsiadam, wyjmuję portfel i... widzę jak przy drzwiach do sklepu zatrzymuje się góral, zsiada panienka i... podnosi rower i pcha się do sklepu do środka z nim. Zaskoczenie takie, że aż się odezwałem:
- Z rowerem do... sklepu?
Odzywam się zdziwiony i... niezadowolony, bo rower brudny i wcale nie wygląda na jakieś super cudo. Ale co ja tam wiem. Co słyszę w odpowiedzi?
- TAK!!! Do SKLEPU! I TEJ PANI TO NIE PRZESZKADZA!!!
Wszedłem za nią, słysząc jak coś tam jeszcze gada pod regałami o rowerze w sklepie, że go nie moze zostawić czy coś takiego.
A ja dalej się zastanawiam - czy nieposiadanie zapięcia ma tłumaczyć wsadzanie zasyfiałego roweru do sklepu spożywczego? Utrudnianie innym robienia zakupów i poruszanie się po malutkim pomieszczeniu?

P.S. Nie, nie zapiąłem SLRa wchodząc do sklepu ;)
Straszne problemy są z tymi pionowymi rowerami.
Tytuł: Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
Wiadomość wysłana przez: Danielasty w Lipiec 10, 2015, 08:12:27 am
jesli nie ma ludzi, a nie było, do sklepu śmiało mozna wprowadzic rower :) jest tu u nas normalne i nikt raczej nie wyprosi :)
Tytuł: Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
Wiadomość wysłana przez: storm w Lipiec 31, 2015, 05:59:54 pm
Przyznam, że doznałem SZOKU...
Wracam sobie z pewnego sporego marketu, objuczony niesamowicie w sakwach,a  nad sakwami w dodatku jeszcze wielki kosz na śmieci, zasłaniający mnie z tyłu kompletnie. Jadę sobie chodniczkiem w kierunku Gdańskiej oddalając się od Focusa, kończy się Park Witosa, skręcam do przejścia dla pieszych. 1 samosmród, drugi.... ooo, zatrzymał się. Przepuszcza mnie! SZOK.
Przejechałem na środek jezdni, zatrzymałem się i... SZOK, saosmród z drugiej strony od razu mnie przepuszcza! SZOK!

Normalnie..... CYWILIZACJA??? Kultura?! Europa?!
Ale jak to?! Tak szybko?!

Czas wrócić na ziemię.
W drodze do marketu, kiedy jeszcze jechałem na pusto mijał mnie jakiś staroć 15-20 letni i trąbił. I nadal nie wiem o co mu biega. Ślepy i nie widzi low racera?
Tytuł: Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
Wiadomość wysłana przez: Mhrok w Sierpień 01, 2015, 01:02:04 am
Zdecydowanie, taki przypadek mi się trafił.
Dla ciekawskich: Z mufy mi się aluminium wysunęło.
(http://i.imgur.com/tJ5oGGPm.jpg) (http://imgur.com/tJ5oGGP)
Tytuł: Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
Wiadomość wysłana przez: tomo w Sierpień 01, 2015, 05:37:32 am
To je amelinium, tego nie skleisz ;D
A na poważnie- szkoda, już druga, po awarii suportu, katastrofa w Twojej poziomce.
Czy przed nałożeniem laminatu na alu, szorstkowałeś jakoś ten profil?
Tytuł: Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
Wiadomość wysłana przez: Mhrok w Sierpień 01, 2015, 09:33:49 am
To łączenie było pierwszym, jakie wykonywałem. Jako jedyne zostało wykonane w oparciu o włókno węglowe. Z tego co widzę to profil był zbyt mało zmatowiony. Łączenie puściło dopiero po 16 miesiącach użytkowania i kilku tysiącach kilometrów. Jak na rzecz robioną "na oko" jako pierwszą to jest to moim zdaniem niezły wynik.
Dodam, że kompozyt jest nadal twardy jak skała, jakbym wcisnął profil na miejsce i go tam przykleił to jeździłoby dalej.
Tytuł: Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
Wiadomość wysłana przez: tomo w Sierpień 01, 2015, 10:51:20 am
Jak mufa z laminatu jest cała, to można profil porządnie zmatowić (potraktować grubym papierem ściernym, lub wręcz pilnikiem do metalu) i wkleić na jakiś klej strukturalny, lub żywicę epoxy.
Tytuł: Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
Wiadomość wysłana przez: bzaborow w Sierpień 01, 2015, 09:57:21 pm
Jak mufa z laminatu jest cała, to można profil porządnie zmatowić (potraktować grubym papierem ściernym, lub wręcz pilnikiem do metalu) i wkleić na jakiś klej strukturalny, lub żywicę epoxy.
Podpisuje sie pod tym - moj stary rower SWB byl w podobny sposob wykonany (laminatowe mufy na alu) i tez puscil w bardzo podobnym miejscu po ~3kkm. Naprawa przez lepsze zmatowienie i przyklejenie dobrym klejem epoksydowym pozwolila przejechac kolejne 10kkm az do zbudowania nastepnego (klejem dobrym = takim z dodatkami polepszajacymi adhezje, nie zwykla zywica do laminowania).
Tytuł: Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
Wiadomość wysłana przez: storm w Sierpień 12, 2015, 10:33:25 am
Ręce człowiekowi same opadają po prostu...
Jadę rano do pracy, przede mną gdzieś tam czerwone w oddali więc się nie spieszę. Z lewej pojawia się samosmród, wpasowuje się bezpiecznie przede mną i zajmuje sobie miejsce na moim pasie. OK. Spoko!
Ale za chwilę robi to jakis większy sedan i gdyby nie hamulec i odskoczenie w prawo - gość by miał zarysowane drzwi i tył z prawej strony bo tak się wpychał na chama. Omijam gada  - patrzę a tam taki podsuszony dziadzio. Ochrzaniłem i jakem bydlę niespotykane wepchałem się dalej przed kilka innych samochodów.

Bo im się spieszy? A ja to co? Na grzybki jadę z rana? W zaczynający się MEGAUPAŁ? Nudzi mi sie i kręcę się po ulicach rowerem tak dla jaj?

Już pomijam fakt, że potem taki dziadzio miałby rysę i ja pewnie miałbym być wg niego winny botakijusz?
Tytuł: Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
Wiadomość wysłana przez: Joachim w Sierpień 12, 2015, 09:08:27 pm
Jak na razie mam same pozytywne zachowania wokół mnie, np. samochody zamierzające skręcić w podporządkowana zatrzymują się i mnie przepuszczają! Wiem, iż spowodowane jest to zapewne okolicznością, iż jedzie coś dla nich niespotykanego i puszczają mnie tylko dlatego, że chcą się chwilę przyjrzeć, ale to i tak dla mnie miłe :)
A za używanie drogi asfaltowej, podczas gdy obok jest śmieszka tylko raz zostałem obtrąbiony przez samochód służbowy Konsalnet-u, ale ponieważ i ja mam klakson, 113dB, to mu "oddałem" :) I nadal nie zamierzam jeździć śmieszką, skoro osiągam spokojnie 40 km/h, a na niej co chwile hopki z wjazdów na posesje.
Tak na marginesie - ta śmieszka to część Green Velo...
Tytuł: Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
Wiadomość wysłana przez: storm w Sierpień 12, 2015, 09:39:36 pm
@Joachim - czy obok tej śmieszynki rowerowej jest zakaz jazdy rowerem B-9: http://wrower.pl/images/strony/007/normal/znak_b9.png ???
Bo jeśli nie ma, to łochroniaszyki z Konsalnetu mogą cię cmoknąć co najwyżej.
Tytuł: Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
Wiadomość wysłana przez: Joachim w Sierpień 13, 2015, 09:22:22 pm
Storm, jest na pewno od strony miejscowości Końskie, ale ja jechałem w stronę Końskich... i wtedy nigdzie po drodze takiego znaku nie widzę, a już na pewno ni pojawia się on po każdym skrzyżowaniu, z którego przecież mogłem na ta drogę wyjechać i tego będę się trzymał :)
Jako, ze mam szczęście mieszkać w okolicy, to miałem i to, by w czasie remontu/budowy drogi często tamtędy jeździć. Ustawianie znaków na koniec to był istny dramat, teren zamieszkały przesuwał się na odcinku 4 km, a tablica z odległością była ustawiona w dwóch egzemplarzach, co dwa metry.
Druga sprawa, że jeszcze trajki nie zmierzyłem dokładnie, ale do 90 cm jej niewiele brakuje przy przednich kołach. Z lusterkami na pewno 90 przekracza.
Tytuł: Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
Wiadomość wysłana przez: storm w Sierpień 13, 2015, 11:01:11 pm
Cóż - w tej sytuacji tym bardziej należałoby przeprowadzać co 1-2 lata obowiązkowe doszkalanie kierowców.
Tytuł: Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
Wiadomość wysłana przez: storm w Sierpień 28, 2015, 01:28:23 pm
Wyjechałem sobie dzisiaj na ulicę - na chodniczek, co by sprawdzić działanie FWD LR. I tak sobie jadę, przy przystanku PKS/MZK wymijam kupę ludzi, pojechałem dalej i wracam. To samo miejsce, powoli się przeciskam między ludźmi, a tu... baba z telefonem. Obrócona bokiem i tyłem do mnie robi sobie krok w bok, obraca się i... wpada mi pod rower. Nie jechałem szybko, więc skończyło się tylko na przeprosinach. jednakże - ta ilość telefonujących... którzy MUSZĄ KONIECZNIE dzwonić w różnych sytuacjach i wpadają pod koła samochodów, rowerów - zaczyna być denerwująca. (co nie zmienia faktu, że oczywiście mnie na chodniku być nie powinno, etc etc, moja wina.)
Tytuł: Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
Wiadomość wysłana przez: storm w Sierpień 28, 2015, 06:32:10 pm
Ręce mi opadają... Wsiadając do pociągu, otwieram sobie drzwi, powoli ładuję się z jedną sakwą, już po plecach mi wchodzi jakiś dziadek, cofam się po rower, i go wsadzam z niskiego peronu, przez co ten oczywiście mi upada na podłogę w wagonie. Druga sakwa ląduije obok i... Obok pojawia się jakiś babsztyl. I on KONIECZNIE TERAZ musi przejść tam gdzie ja. Proszę, niech przejdzie. Oczywiście nie może, bo rower leży skosem, nie ma jak przejść. Ale ta się dalej pcha i dopiero po wytłumaczeniu, żeby się nie pchała, bo też idę w tą stronę do przedziału rowerowego metr dalej - cofa się i daje mi ruszyć rower. Normalnie... porażka. Zero IQ.
Ale to nie koniec.
Połowa drogi do stolicy, gdzieś na jakiejś stacji wsiada kilku podgolonych, jeden z nich z zielonkawą koszulką "Centrum Szkolenia Wojsk Lądowych". Pewnie wojacy... Rozłożyli się w przedziale rowerowym za moimi plecami, przez jakiś czas był spokój. Aż w pewnej chwili podnoszę się, zerkam... a tam wojaczek siedzi na moim rowerze! WTF?! Co to do jasnej, jego czołg?! Transporter, że tak sobie wsiada?! Wylazłem do przedziału, wyjaśniłem:
- mój rower, i na nim siadam tylko ja
- w przedziale rowerowym jadą rowery
- normalni ludzie jadą w przedziałach na siedzeniach a nie siedząc na podłodze w przedziale rowerowym.
Myślicie, że pomogło? Część przeniosła się do mojego przedziału. Druga część najchętniej to by pewnie stała albo siedziała w PR dalej.
Teraz dalej tam stoją w wejściu do PR i rozmawiają, chyba popalając... Dobrze, że to już Łowicz...
Tytuł: Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
Wiadomość wysłana przez: Danielasty w Sierpień 28, 2015, 07:09:10 pm
bydgoszcz odpocznie :)
Tytuł: Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
Wiadomość wysłana przez: szydziu w Sierpień 28, 2015, 08:55:04 pm
Ręce mi opadają...  Obok pojawia się jakiś babsztyl. I on KONIECZNIE TERAZ musi przejść tam gdzie ja.  Ale ta się dalej pcha i dopiero po wytłumaczeniu, żeby się nie pchała, bo też idę w tą stronę do przedziału rowerowego metr dalej - cofa się i daje mi ruszyć rower. Normalnie... porażka. Zero IQ.

Po pierwsze - rozwaliłeś się z tym rowerem jak byk w pokrzywach i masz pretensje do ludzików że chcą przejść. Wykup sobie salonkę to nie będą się kręcili :)
Po drugie - widać że nie masz żony - doszukujesz się u kobiet racjonalnego myślenia ;)
bydgoszcz odpocznie :)
Storm mieszka w BRZydgoszczy, w Bydgoszczy on tylko wojuje na dworcu z SOK-istami ;)
Storm skoro dla Ciebie taką traumą jest podróż z PKP - nie zastanawiałeś się nad zmianą środka lokomocji?
Tytuł: Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
Wiadomość wysłana przez: storm w Sierpień 28, 2015, 11:22:16 pm
@Szydziu:
- jaki znowu byk w pokrzywach? ;) Po prostu pakuję się z trudem do wysoko postawionego wagonu, więc ładuję się "na raty". A jak ludzikom się nie podoba - mają 2 wejście na drugim końcu wagonu.
- nie obrażaj kobiet - są tu na Forum wspaniałe Kobiety, które i myślą i są wspaniałymi Rowerzystkami :D
- nie nie nie. Brzydgoszcz = Bydgoszcz. Ale ponieważ mi się ona nie podoba, więc... dla mnie to jest BRZydgoszcz
- niestety, ale tylko PKP póki co wozi rowery pasażerów, więc żadne tam busy nie wchodzą w rachubę. Aczkolwiek pewnie gdybym miał lepszą kondychę - pewnie bym przypedałował :D

Przybywszy do stolicy - wsiadłem na rower i... wyjechałem na wspaniałe, 3-4 pasmowe ulice... WOW! Tyle przestrzeni! I oczywiście te niedokończone śmieszynki rowerowe, z dziurami pomiędzy różnymi odcinkami na Prostej i Kasprzaka, te guziki na rondzie ONZ (pshaw! wtf?! @Raffi, kto to zaprojektował i kto to przepuścił?!).
Tytuł: Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
Wiadomość wysłana przez: storm w Wrzesień 15, 2015, 06:53:32 pm
Brzydgoszcz, Kamienna X Gdańska przy torach tramwajowych odchodzących w lewo.
Jadę z północy po smieszynce, wjeżdżam na zielonym, kiedy jestem pośrodku zaczynają mrugać. I w tym momencie z Gdańskiej skręca spory SUV w swoje prawo... Widzi mnie czy nie? Dłonie na klamkach i... udaje, że nie widzi? Skręca i pełnym gazem przelatuje tuż przede mną. A gdybym nie hamował i skorzystałz  pierwszeństwa, które mi się należało, to co???

W oknie zobaczyłem jeszcze nieco zdziwiony ryjk jakiegoś babsztyla i poleciała dalej. Akurat jechałem w tą samą stronę - gdybym nie był zjarany po wczorajszym wyjeździe to bym ją złapał przed światłami na następnym skrzyżowaniu. Ale niestety. Durny babsztyl dalej będzie rozjeżdżał rowerzystów...

A propos wczorajszego - nie ma to jak zostać "wyprzedzonym"(?) przez COŚ lecące 120-150 km/h po ciemku, w lesie. Dobrze, że kretyn leciał lewą stroną drogi, ale... Co by było, gdyby tam szedł pieszy?
Tytuł: Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
Wiadomość wysłana przez: tomo w Wrzesień 19, 2015, 02:28:46 pm
Jadę poziomo do pracy. Delikatnie z górki, wiatr sprzyjający, prędkość w okolicach 35- 38 km/h, ruchu zero, bo rano bardzo. Wtem z bocznej uliczki wybiega niskopodwoziowy czarny kundelek i zaczyna biec w moją stronę środkiem asfaltu. Myślę sobie- nieklawo, dotychczas każdy pies, widząc mnie i mój rower za punkt honoru obierał sobie pogonić mi kota, a przynajmniej obrzucić mięsem przez ogrodzenie. No nic- cisnę w pedał, najwyżej burka wezmę na szybkość.
Karma była jednak łaskawa. Pieseł jak mnie zobaczył, zatrzymał się, odwrócił i zaczął spierniczać. Ja, jako, że szkoda mi było prędkość wytracać- i chcąc wziąć odwet za wszystkie sytuacje, kiedy to ja musiałem oddawać pole- usiadłem mu "na kole". Pies tak komicznie wyglądał, bo krótkie nóżki nie ułatwiały mu biegu, i co raz oglądał się za siebie z paniką w oczach, że nie wytrzymałem i beczałem ze śmiechu. Dobrze, że pora ranna była, bo jakby mnie ktoś zauważył, to za wariata pewnie by mnie wziął. Koniec końców- przegoniłem psa dobre 500 metrów, zanim skręcił w krzaczory, ale humor miałem cały dzień :)
Druga sytuacja:
To może być inspiracja dla kogoś, dla kogo poziomki są już zbyt maistreamowe i za mało hipsterskie.
Wracając z pracy minąłem się z panem popylającym na HULAJNODZE- z przodu 28, z tyłu 20 cali- coś w ten deseń:
(https://www.omega-fitness.pl/dane/full/3ab521529cba4814961ea4c683fabd25.jpg)

 Na widelcu lowrider, na lowriderze dwie mega zapakowane sakwy Crosso DRY ( żółte- jakby ktoś pytał). A myślałem, że na drodze nic mnie już nie zaskoczy. Przez moment nawet chciałem zawrócić i cyknąć fotkę, ale dałem spokój.
Tytuł: Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
Wiadomość wysłana przez: Franc w Wrzesień 19, 2015, 05:24:41 pm
Kiedyś widziałem jaką parę na takich hulajnogach, dodatkowo, pan miał nad tylnym kole, fotelik dla dzieciaka z dzieckiem :)
Tytuł: Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
Wiadomość wysłana przez: kaczor1 w Wrzesień 19, 2015, 08:05:20 pm
To może być inspiracja dla kogoś, dla kogo poziomki są już zbyt maistreamowe i za mało hipsterskie.

czy ja wiem
https://youtu.be/wSQ57R653L4 (https://youtu.be/wSQ57R653L4)

Jest to całkiem popularne - oczywiście nie w naszym grajdołku
Tytuł: Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
Wiadomość wysłana przez: gajowy w Wrzesień 19, 2015, 08:21:28 pm
W sierpniu widziałem dwie takie hulajnogi obładowane sakwami.  :D Goście pomykali drogą wylotową z Poznania w kierunku Lubonia.
Tytuł: Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
Wiadomość wysłana przez: szydziu w Wrzesień 19, 2015, 09:00:35 pm
czy ja wiem
https://youtu.be/wSQ57R653L4 (https://youtu.be/wSQ57R653L4)

Jest to całkiem popularne - oczywiście nie w naszym grajdołku
tam się całuje dwóch facetów - ble ;)
Tytuł: Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
Wiadomość wysłana przez: hansglopke w Wrzesień 19, 2015, 10:23:01 pm
Czego to ludzie nie wymyślą żeby ich dupy nie bolały. A wystarczy się przesiąść na wygodny rower.
Tytuł: Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
Wiadomość wysłana przez: tomo w Wrzesień 20, 2015, 01:11:19 pm
tam się całuje dwóch facetów - ble ;)

I to parę razy ;)
Tytuł: Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
Wiadomość wysłana przez: tomo w Październik 07, 2015, 09:09:07 am
Chwalę się:
Licznik rowerowy zerowałem w lipcu (zmiana baterii), i wczoraj pękło 1000 km. Dla niektórych to pewnie śmieszny dystans, ale ja po raz pierwszy zobaczyłem go na własnym liczniku.
Tytuł: Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
Wiadomość wysłana przez: gajowy w Październik 07, 2015, 09:42:16 am
Chwalę się:
Licznik rowerowy zerowałem w lipcu (zmiana baterii), i wczoraj pękło 1000 km. Dla niektórych to pewnie śmieszny dystans, ale ja po raz pierwszy zobaczyłem go na własnym liczniku.
Mam to samo. W niedzielę wskoczyło na 1002km. Dystans ten pokonałem po 2 miesiącach jazdy  ;D
Tytuł: Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
Wiadomość wysłana przez: Franc w Październik 07, 2015, 09:57:25 am
Hansa', Pająka' ani Live' nie przebiję, ale 860km w samym wrześniu :D
Tytuł: Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
Wiadomość wysłana przez: gajowy w Październik 07, 2015, 10:42:57 am
Mnie ogranicza brak czasu. Mogę pozwolić sobie na wyjazd 3-4 razy w miesiącu i jadę wtedy ok. 100-150km 8)
Tytuł: Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
Wiadomość wysłana przez: koncki w Listopad 17, 2015, 10:01:03 pm
Miałem wczoraj kolizję z  czarnym Golfem. Kierowca wymusił pierwszeństwo na przejeździe rowerowym (na rondzie) i oberwał w bok zębatką, a dokładnie łańcuchem, bo akurat łańcuch był na największej zębatce. Oczywiście zamiast przeprosin usłyszałem pytanie, czy mój rower nie ma hamulców ;D. Po tym pytaniu już wiedziałem, że facet nie wie o co chodzi i że potrzebna będzie policja. Cała procedura od wezwania do wystawienia mandatu trwała 1,5 godziny (podobno system policji nie odpowiadał no i policjantka przyznała się, że dzwoniła po konsultacje do drogówki). Oczywiście sprawca siedział sobie wygodnie w swoim buraczanym czarnym Golfie, a ja musiałem stać przez ten czas na chodniku. "Smaczki" z całej akcji:
1) Kierowca twierdził, że powinienem się zatrzymać na wysepce a policjantka prawie to kupiła, ale zadzwoniła do drogówki i ją naprostowali. Ja zeznałem, że zamiast się zatrzymać widząc mnie na przejeździe to jeszcze przyspieszył, żeby przejechać przede mną.
2) Na samochodzie były ewidentne ślady kolizji, ale kierowca uparcie twierdził, że nie było żadnej kolizji, tylko że to ja go kopnąłem w samochód :o. Skumał widocznie, że za kolizję jest większy mandat, niż za wymuszenie pierwszeństwa a straty były i tak tylko po jego stronie. Twierdził też, że wjechałem w niego specjalnie, żeby "zarobić na nowy rower" ;D (nadal nie wiem jak to wykorzystać, może ktoś podpowie?).
Skończyło się na mandacie 500 zł i 6 pkt. karnych. Kierowca żalił się jeszcze policjantce, że może i owszem miałem pierwszeństwo, ale mimo wszystko mogłem się zatrzymać...
Tytuł: Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
Wiadomość wysłana przez: storm w Listopad 18, 2015, 01:00:17 am
@Koncki - miałem to samo kilka tygodni temu w Brzydzi. Też przejeżdżałem przez ulicę z wysepką, miałem zielone, dla co to znaczy dla kretynka co ma warunkowe zielone? Szczęśliwie wyhamowałem, bo mam ograniczone zaufanie... I w zasadzie to gdybym od razu skręcił na jezdnię, a nie na śmieszynkę z zkostki downa, to bym gościa dorwał na następnych światłach. Więc po co mu ten pośpiech?

Ciekawą sytuację miałem jakiś czas później na Rondzie Jagiellonów. Byłem na rondzie, przepisowo oświetlony, bo już zapadała noc. Przejeżdżam w kierunku na prosto, prawym pasem, a nagle tuż przede mną środkowym pasem z prawej strony wyjeżdża SUV. Znów - gdybym nie hamował - to by gostek miał fajne ślady na drzwiach. Co ciekawe jak mus ię wydarłem, to się zatrzymał na torach tramwajowych kilkanaście metrów dalej i chyba się zastanowił - co widział a na co nie zwrócił uwagi.

Najlepsze zdarzenie... http://tiny.pl/gg9lp
Tak jak widać na Street View - w miejscu gdzie stoi ten spychacz - stały sobie dwie dorosłe osoby. Skręcam z jezdni przepisowo i w tym momencie, kiedy jestem już prostopadle do chodnika - zza tych dwóch osób, jakichś dwóch głupich bab, wyskakuje mały dzieciak, tak na oko 3 latka... Oparł się o rower, po czym go któraś z kobiet odciągnęła, ale było... "ciekawie". Dobrze, że nie mieli pretensji o nic, ale pewnie gdybym jechał pionowcem to bym usłyszał coś w stylu: "jak ty jeździsz! dziecko mi rozjeżdżasz!".
Tytuł: Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
Wiadomość wysłana przez: dziantek w Listopad 26, 2015, 06:44:01 am
Ostatnio zaliczyłem swoją pierwszą smycz. Miałem może z 25 na liczniku, którego nie mam, a tu jak mnie coś nie szarpnie...faktycznie przejechałem blisko faceta, może z pół metra, ale, żebym go aż tak wkurzył, żeby mnie miał ręką pociągnąć za plecak (taka była moja pierwsza myśl podczas podróży na asfalt). Na szczęście obróciło mnie na bok i trochę na plecy, a że miałem czipsy i dwa piwa w puszce w plecaku, to trochę odebrały energę uderzenia i wgniecenia zostały tylko na aluminiowych puszkach, aluminiowa rama szosy uratowana, ale obdarłem pedał, szybkozamykacze, kierownicę i lewa owijka do wymiany, no i jeszcze plecak zaliczył dziurę, a ja stłukłem nadgarstek.

Po prawej wielki facet, po lewej nanopiesek, a przez całą ścieżkę mikrosznurek. Ja się podnoszę i nawet nie zorientowałem się, że to ten sznurek mnie zatrzymał, więc do faceta podchodzę i wkurzony pytam czemu mnie tak złośliwie złapał za plecak, a on mi pokazuje postrzępiony kawałek sznurka bez pieska na końcu i mówi, że nie, że to nie tak, że to smycz, ale dopiero jak odjechałem dotarło do mnie, że to faktycznie może być prawda, z tym, że to nie żadna smycz, a zwykły sznurek, no ale jak człowiek w szoku, to nie kontaktuje najlepiej. Przynajmniej piwo z pokancerowanej puszki było jeszcze zimne, więc Zespół Stresu Pourazowego udało się szybko przytłumić. Uprzedzę, że przed incydentem nie spożywałem alkoholu...tylko po  :P

Jakieś dwa tygodnie później znowu miałem incydent ze smyczą...tym razem było już ciemno, jacyś ludzie po prawej, moją ścieżka i krzaki po lewej, no a żeby rowerzysta się nie nudził, to w tych krzakach oczywiście pies i smycz poprzez ścieżkę na kursie zderzeniowym. Okej, może tym razem nie był to sznurek, ale smycz czarna jak ta noc. Wyhamowałem, odetchnąłem, zwróciłem uwagę  ::) Teraz jak widzę właścicieli czworonogów z odblaskową smyczą, to od razu chcę rozdawać medale za wzorową postawę.
Tytuł: Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
Wiadomość wysłana przez: Yin w Listopad 26, 2015, 10:46:57 am
Te rozciągane smycze to plaga, nie dosyć że tego faktycznie nie widać to jeszcze uczy psa złych nawyków ( zwierzak ciągnie zamiast iść przy nodze), nie mówiąc o jakiekolwiek kontroli nad zwierzakiem kiedy jest zagrożony ( lub sam stanowi dla kogoś zagrożenie). Jak tylko mijam kogoś z taką smyczą i mam chwilę to przystaję i staram się uświadomić ze takiej smyczy nie widać. Jak dotąd same uprzejme reakcje.
Tytuł: Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
Wiadomość wysłana przez: gajowy w Listopad 26, 2015, 01:05:50 pm
A pies przeżył?:D Jemu też chyba się należy piwko po tym zdarzeniu. :D
Tytuł: Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
Wiadomość wysłana przez: Danielasty w Listopad 26, 2015, 09:40:10 pm
kolega miał akcje z yorkiem i smyczą wieczorem, jedziemy 25, ja wtedy wigry jeszcze asafalt dobry, spdki zapiete no to jazda kumpel nagle hamuje a pies ... lece bo chce zaczął hamować i przestał - dlaczego? smycz i energia powstała przecieła pancerz i linkę od hamulców ;D
Tytuł: Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
Wiadomość wysłana przez: dziantek w Listopad 27, 2015, 12:50:31 am
Szczerze mówiąc, to pieska zarejestrowałem tylko przed zdarzeniem, ale skoro sznurek się rozerwał, to chyba też go porządnie pociągnęło, zwłaszcza, że za szyję i gdzieś się tam pewnie kręcił skołowany. Dobrze, że pan nie trzymał pieska na stalowej lince :)

Ostatnio jeszcze miałem incydent...jadę ścieżką po lewej, poniżej 30km/h, po prawej chodnik z jednym pieszym...pieszy zauważył mnie kątem oka i tylko jak mnie zobaczył, to wbiega na ścieżkę, prosto pod moje koła, ja po hamulcach, poderwało mi tył i tak przez chwilę ciągnąłem na przednim, zanim facet przebiegł, ale prawie fiknąłem przez kierę. Trochę dalej po lewej było przejście, więc chyba myślał...zresztą nie wiem co myślał, bo przebiegł na trawę i musiał i tak do przejścia dojść już tą ścieżką rowerową, a brakowało mu ładnych kilkanaście metrów. W ogóle szalona sytuacja, bo jedyny przechodzień w okolicy, ja jedyny rowerzysta na ścieżce, on spokojnie idzie po chodniku, ja spokojnie po DDR, i jak tylko pojawiłem się w jego peryferyjnym polu widzenia, to on siup na ścieżkę - absurdalna reakcja. Obróciłem się, rozłożyłem jedną rękę w geście WTF i krzyczę: Co ty wyprawiasz? Koleś z lekko zawstydzonym uśmiechem odparł: Dobre masz hamulce.
Tytuł: Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
Wiadomość wysłana przez: domel w Listopad 27, 2015, 09:01:27 am
Do ochrony przed smyczami itp. proponuję zainstalować sobie WSPS jak w helikopterach  ;D
Tylko dla "hardkorów"!
https://en.wikipedia.org/wiki/Wire_strike_protection_system (https://en.wikipedia.org/wiki/Wire_strike_protection_system)
https://www.youtube.com/watch?v=rm6MwIdY4TA (https://www.youtube.com/watch?v=rm6MwIdY4TA)
Tytuł: Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
Wiadomość wysłana przez: 3x3 w Listopad 27, 2015, 10:13:37 am
Podoba mi się ten patent  ;D. Można wykorzystać nóż do cięcia pasów.
Tytuł: Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
Wiadomość wysłana przez: fdx w Listopad 28, 2015, 09:32:16 am
Lata temu mialem akcję z psem. Pies ten mieszkal w poblizu dosc uczeszczanej drogi rowerowej i gonil kazdego rowerzyste ktory tam przejezdzal. Jako ze dosc czesto tam jezdzilem to i mnie czesto gonił. Zazwyczaj tylko gonił szczekając ale tego dnia kiedy starałem się mu uciec nie ograniczył się do szczekania ale zdecydował się na ugryzienie.
Pędzę sobie więc położony na kierownicy (pionowym jechałem) żeby mu uciec i poczułem szarpnięcie, usłyszałem jęk psa przelatującego mi nag głową - kundel jeden dziabnął mi tylne koło, siła rozpędu wyrzuciła biedaka w powietrze i  leciał jeszcze daleko do przodu...

Dętka i opona do wymiany ale pies od tego dnia już nie gonił rowerzystów...

(nic mu sie nie stało, tylko stracił chęci na taką zabawę)
Tytuł: Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
Wiadomość wysłana przez: Mociumpel w Grudzień 06, 2015, 08:46:52 pm
Jadę dzisiaj na Leśnicę i zza mnie wyjeżdża nagle Policja a za nią kawalkada motocykli  - MIKOŁAJE JADĄ !!!
No to nie cisnę tylko patrzam i patrzam - przejechali, korek samochodów za nimi a ja pomykam dalej ...
Przed Lesnica jest Klub Harleya i tam się całe zbiegowisko zatrzymało i zaczęło rozjeżdżać.
Dojechałem stanąłem i się przyglądam - bo motocykle ładne są.
W pewnym momencie jakiś dziadek w stroju Mikołaja złazi z motocykla i podchodzi.
Szamałem kromkę więc odpowiadałem półgębkiem.
Dziadek: fajny rower
Ja: Yhy
Dziadek: Dobrze jeździ - widziałem jak pomykasz.
Ja: Ano
Dziadek przyglądając się uważniej - a gdzie masz biegi?
Ja: Z tyłu.
Dziadek nie bardzo rozumiejąc o co chodzi (mam Nexusa piastę) - a jak je zmieniasz?
Ja: Leżąc?
Popatrzył chwile na mnie i na rower i obaj zaśmialiśmy się.
Potem przyszło kilka Mikołajów i poodpowiadałem na parę pytań tłumacząc co i jak - ogólnie fajne chłopy ale na rower raczej już nie wejdą ...
Tytuł: Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
Wiadomość wysłana przez: Makenzen w Grudzień 17, 2015, 08:12:15 pm
Co za obs...ny dzień. Strzelił mi łańcuch w rowerze, na szczęście byłam już praktycznie u celu podróży. Przypięłam rower, poszłam załatwić co trzeba, wychodzę, patrzę, a tu na moim rowerze umościł się jakiś gówniarz. Pytam: "A szanowny kolega to co tu robi? Proszę zejść z mojego roweru". Gówniarz patrzy na mnie jakby kosmitę co najmniej zobaczył, ale jak już mu wróciła kumacja, zszedł z roweru. Przy okazji zauważyłam, że majstrował mi przy lampce (która zwisała luźno), chyba próbował ją gwizdnąć, ale nie zdążył. Zdążył za to zajumać nakrętkę mocującą od obejmy do tej lampki, co zauważyłam dopiero później.
Tytuł: Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
Wiadomość wysłana przez: tomo w Styczeń 02, 2016, 08:35:00 am
Pierwsza jazda w Nowym Roku i już, ku&%a, awaria.
Godzina- po szóstej rano, ciemno, zadupie, -130C, wiatr w mordę i co? No i flak z przodu jak stąd do tamtąd! Do pracy mus się było dostać, ale 2 kilosy pchać rower w espedach- nie życzę nikomu.
Tytuł: Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
Wiadomość wysłana przez: aligatorpoczta w Styczeń 02, 2016, 05:27:08 pm
Pierwsza jazda w Nowym Roku i już, ku&%a, awaria.
Godzina- po szóstej rano, ciemno, zadupie, -130C, wiatr w mordę i co? No i flak z przodu jak stąd do tamtąd! Do pracy mus się było dostać, ale 2 kilosy pchać rower w espedach- nie życzę nikomu.
na pionie czy poziomie
Tytuł: Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
Wiadomość wysłana przez: tomo w Styczeń 02, 2016, 05:37:14 pm
Poziomo, od roku nie wsiadam na inny rower.
Tytuł: Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
Wiadomość wysłana przez: Franc w Luty 27, 2016, 06:00:09 pm
Dowiedziałem się, że jestem gówniarzem :D
Jadę sobie wiejską ulicą (Krasickiego w Nowej Iwicznej), niezbyt szybko bo~25km/h, mijam szkołę, tuż przed spowalniaczem wyprzedza mnie samochód. Blisko, bo blisko, ale ulica szeroka nie jest, prędkość mała, więc mi to ZUPEŁNIE nie przeszkadza. Na spowalniaczu zaczyna mnie wyprzedzać baba jadąca drugim samochodem (znowu blisko, ale dalej mi to nie przeszkadza) i gdy moja głowa jest na wysokości końca bagażnika, włącza prawy kierunkowskaz, zaczyna hamować (jej kierunkowskaz i światła stopu widzę kątem oka - gdzieś widzenie peryferyjne czy coś) i zjeżdża do krawężnika by skręcić w prawo. Qrwa, całe 1.5m mnie jest jeszcze na wysokości jego boku. Walnąłem parę razy w bok samochodu ręką, baba odbiła w lewo, ja zahamowałem, baba skręciła w Szkolną (znaczy w prawo). Objechałem ją a ona wyskakuje z samochodu i się drze "jak jedziesz gówniarzu?" Patrzę na babę - jakaś mamuśka w wieku trzydzieści parę - do mnie per "gówniarzu" :D I, że będzie dzwonić po policję. Odparłem jej tylko, że to ona w trakcie wyprzedzania zajechała mi drogę, więc niech się nad sobą zastanowi i odjechałem do domu pilnować dzieci. Nie chciało mi się z nią wykłócać, choć z drugiej strony to mogło być fajnie jak by policja przyjechała... Nie zachowanie odległości minimum 1m przy wyprzedzaniu pojazdu jednośladowego, zajechanie drogi.....
Tytuł: Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
Wiadomość wysłana przez: 3x3 w Luty 28, 2016, 10:47:04 am
Nie chciało mi się z nią wykłócać, choć z drugiej strony to mogło być fajnie jak by policja przyjechała... Nie zachowanie odległości minimum 1m przy wyprzedzaniu pojazdu jednośladowego, zajechanie drogi.....
Byłoby tzw. słowo przeciwko słowu. Chyba że masz świadków, materiał zdjęciowy... Inaczej to tylko strata czasu.
Tytuł: Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
Wiadomość wysłana przez: Tehen w Luty 28, 2016, 10:59:15 am
Materiał zdjęciowy a najlepiej materiał video z rejestratora.
Ja coraz bardziej dorastam do tego żeby sobie kamerkę zainstalować bo takich sytuacji jak miałeś Franc w tygodniu mam co najmniej dwie,trzy.

Co najlepsze wszystko na jakichś bocznych drogach.
Tytuł: Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
Wiadomość wysłana przez: koncki w Luty 28, 2016, 12:54:20 pm
Nie chciało mi się z nią wykłócać, choć z drugiej strony to mogło być fajnie jak by policja przyjechała... Nie zachowanie odległości minimum 1m przy wyprzedzaniu pojazdu jednośladowego, zajechanie drogi.....
Byłoby tzw. słowo przeciwko słowu. Chyba że masz świadków, materiał zdjęciowy... Inaczej to tylko strata czasu.
No , ale paniusia mogłaby właśnie powiedzieć z rozbrajającą szczerością, że zajechała "gówniarzowi" drogę i nie wie co on teraz chce...
Tytuł: Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
Wiadomość wysłana przez: storm w Marzec 23, 2016, 06:27:47 pm
To miejsce, Kraków, skrzyżowanie Miłkowskiego z Kobierzyńską.
http://tiny.pl/g7585
Tak jak widać - jadę sobie rano do roboty w kierunku jak na Street View. Mijam ciąg korkorobów z ich lewej strony, ale widzę że z prawej strony z tej Miłkowskiego wyjeżdża niebieska taksówka. Jakiś klient z przeciwka go przepuszcza, więć hamuję i... Cierpiarz się zatrzymał. Ja stoję na środku skrzyżowania - zasada ograniczonego zaufania. Ale już widzę, że jak on ruszy skręcając w lewo to... przejedzie po przodzie mojego roweru.
Co zrobił cierpiarz? Spojrzał w prawo, podziękował temu co go wpuścił i... ruszył.
Z przodu mojego roweru znajduje się taki mały blat 65T - i to on przejechał mu elegaaaancko po przodzie przednich lewych drzwi... Śliczne, 2 dłuuugie na jakieś 20cm albo więcej rysy do gołej blachy. A ponieważ mi się rower przewrócił ze mną - więc dodatkowo bom walnął mu w plastik zaraz za przednim kołem wyrywając kawał plastiku.
Z taxi wysiadł jakiś młody gostek, lat 2x może. Oczywiście próbował mi wmusić, że to absolutnie moja wina, że to on mnie nie widział i że ja nie miałem prawa tu jechać bo coś tam.
Poczekałem aż skończy, po czym na spokojnie wyjaśniłem mu, że tak tak, ale to ja mam rację, bo on wyjeżdżał z podporządkowanej i to on powinien upewnić się, że przepuszczają go wszyscy uczestnicy ruchu (vide kolizja Bartka Z. kilka lat temu).
Facet próbował jeszcze ode mnie wyciągnąć kasę za uszkodzenie ("no daj pan chociaż pięć dych"). Ale niestety. Kasy nie miałem i mu nie dałem, mimo iż rozumiałem doskonale jego stratę jak i to, że to ja miałem pierwszeństwo. Ale no wiecie - dobra wola i żal, bo koszty napraw blacharsko-lakierniczych nie należą do niskich...
Natomiast kiedy dojechałem do roboty to... Kląłem jak szewc bo lewy półdupek boli mnie przy chodzeniu...


O krakowskich cierpiarzach mógłbym to rozpisać jeszcze kilka linijek - powiem krótko: ci warszawscy przy tych tutejszych to łagodne baranki. Ale i tak ze względu na ostatnie akcje z Uberem i jedni i drudzy mają u mnie [cenzura].


I jeszcze a propos widoczności.
Przedwczoraj jadę sobie na Dworzec PKP. Dojeżdżam do przystanku na którym stoją ludzie, zatrzymuję się za jakimś korkorobem. Czekam. jakiś facet stojący opodal zauważył mnie i:
- A pan to prawo jazdy ma?
[no ja... znowu? Znowu jakiś musi się czepiać nie wiadomo o co? Zignorowałem.]
Chwila ciszy.
- Przecież pana w ogóle nie widać na tym rowerze!
[ eeee, że co i jak??? Żółtek? VG3? High Racer z siedzeniem na 65cm, z wielkim  żółtym kufrem? Nie widać go??? W biały dzień??? + zignorowałem go]
Ja po prostu nie wiem - gdzie ci ludzie mają oczy. Ale przejeżdżając niczym jakiś chodnikowiec chodniczkiem pod Galerię Krakowską - stwierdzam, że lemmingi (piesi) faktycznie są lemmingami. Ich nie odstraszy nawet mrugające Cree XML T6. Dla nich najważniejszy jest telefonik przy uszku. A orientują się co jest grane dopiero na metr przed blatem...
Tytuł: Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
Wiadomość wysłana przez: live_evil w Marzec 23, 2016, 10:03:24 pm
Ja miałem dziś podobną sytuację. z tym że wyjeżdżał z podporządkowanej radiowóz, ktoś, kogo wyprzedzałem, postanowił ich przepuścić. Do dzwona brakło centymetrów.
Tytuł: Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
Wiadomość wysłana przez: storm w Marzec 31, 2016, 06:45:39 pm
Kraków

Dzisiaj rano wyciągnąłem z mieszkanka FWD ZOXa i pojechałem nim do aktualnej-byłej już roboty porozliczać się. 10km. I jakieś 4 trąbienia/wykrzykiwania. Czemu? Ano wicie-rozumicie - FWD ZOX ma 30cm w siedzeniu fotelika i wg ludzi go... nie widać. Tyle, że łączna wysokość ze mną ma mniej więcej tyle ile mają wysokości normalne samochody sportowe takie jak Ferrari czy lamborgini. Czy mam rozumieć, że one również są niewidoczne? A może wsiadając na FWD staję się...... niewidzialny? ;) Uwaga! Nowa technologia STEALTH! Made by VELOGIC! :D

Żarty żartami. Ale jeśli ktoś uważa, że nie widzi poruszającego(!) się przed nim roweru, pomalowanego a pomarańczowo(!) z odblaskami na żółtych sakwach(!!!) - to niestety odpowiedź może być jedna: oddać prawo jazdy i natychmiast biegiem do okulisty ratować wzrok! W końcu jakby nie było to:
- ruch przyciąga wzrok, więc ruszające się obiekty są lepiej widoczne od tych nieporuszających się
- kolor żółty jest tym ostatnim jaki się widzi zanim się... oślepnie!

Zatem? Skoro nie umieją dostzrec na drodze roweru poziomego to nasuwa się pytanie - na co oni patrzą? Czemu nie noszą okularów?
Tytuł: Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
Wiadomość wysłana przez: Tehen w Marzec 31, 2016, 07:03:03 pm
Nie wiem Storm kogo Ty spotykasz na swojej drodze ale ja w swojej 3letniej karierze poziomowca tylko raz usłyszałem że mnie nie widać.
A raczej została mi zwrócona uwaga że nie widać było ręki sygnalizującej manewr skrętu.

I nie odczułem że nie było jakieś złośliwe tylko troska o moje bezpieczeństwo.
Tytuł: Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
Wiadomość wysłana przez: bzaborow w Marzec 31, 2016, 08:03:52 pm
Nie wiem Storm kogo Ty spotykasz na swojej drodze ale ja w swojej 3letniej karierze poziomowca tylko raz usłyszałem że mnie nie widać.
A raczej została mi zwrócona uwaga że nie widać było ręki sygnalizującej manewr skrętu.

I nie odczułem że nie było jakieś złośliwe tylko troska o moje bezpieczeństwo.

Ja tam dosyc czesto dostaje takimi tekstami. Mimo istotnie wyzszego roweru i duzego, pomaranczowego kufra. Teksty takie zreszta sa na zmiane z tekstami, ze oslepiam czerwona lampka (czyli za bardzo mnie widac), co swiadczy glownie o tym, ze kierowcy nie dogodzisz;)
Tytuł: Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
Wiadomość wysłana przez: szydziu w Marzec 31, 2016, 09:19:20 pm


I nie odczułem że nie było jakieś złośliwe tylko troska o moje bezpieczeństwo.
a Storm odbiera to jako zaczepka ;)
Tytuł: Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
Wiadomość wysłana przez: storm w Marzec 31, 2016, 09:30:16 pm
@Tehen - chyba mnie nie zrozumiałeś do końca.
Zauważ 2 rzeczy i sam wyciągnij wniosek:
1. Żółtek - jeździłem nim tutaj wielokrotnie. Obtrąbiony został tu w Krakowie chyba 1-3 razy, raz słusznie za to, że wjechałem i jechałem sobie buspasem. (o ja niedobry! Wanda! Niszczy taxi-buspasy!)
2. FWD ZOS LR - wyjechałem dzisiaj nim RAZ (1 raz) i zostałem obtrąbiony ze 3 razy i kilkakrotnie jeszcze kierowcy mieli do mnie jakieś wąty.
Cechą wspólną dla obu rowerów i przejazdów nimi jest to - że jechałem po tej samej trasie robiąc te same manewry w tych samych miejscach = zawsze trzymając się PoRDa.

Dla mnie wniosek jest prosty - tolerują na jezdni to co nie zmusza ich do większego myślenia.
Jeszcze inna sprawa jest taka - że tak jak zaznaczyłem - to jest Kraków. A tak jak już gdzieś czytałem na innym forum - krakowscy kierowcy są niespecjalnie tolerancyjni wobec rowerzystów.

@Szydziu - jeździłeś tu kiedyś po Krakowie, czy tylko tak piszesz aby napisać? "Nie znam się, ale wypowiem się"?
Tytuł: Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
Wiadomość wysłana przez: Tehen w Kwiecień 01, 2016, 02:16:21 am
Jeszcze inna sprawa jest taka - że tak jak zaznaczyłem - to jest Kraków. A tak jak już gdzieś czytałem na innym forum - krakowscy kierowcy są niespecjalnie tolerancyjni wobec rowerzystów.

Ja kilka razy jeździłem ale to jest mało wiarygodne.
Za to koleżanka mieszka tam od dwóch i pół roku i sobie bardzo tematy rowerowe chwali.
Więc chyba "punkt widzenia zależy od punktu siedzenia".

A żeby nie było OT to i ja dorzucę parę groszy od siebie.
Codziennie pokonuję to skrzyżowanie https://goo.gl/maps/2VzuejpTfa52 w centrum Piaseczna z kierunku jak na streetview.
Przedwczoraj z przeciwnego kierunku skręcała w lewo Pani która miała coś z oczami.
Spojrzała w lewo,przepuściła auto z prawej za którym ja wjechałem na skrzyżowanie  i dalej ciśnie pewnie w lewo.
Brakowało dosłownie centymetrów.
Nosz kurfa.
Ja się pytam jak można nie zauważyć dziwadła z przeciwka?
Tytuł: Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
Wiadomość wysłana przez: fdx w Kwiecień 01, 2016, 07:11:35 am
Ech na mnie caly czas trabią... szczegolnie kiedy jade poboczem dwupasmówki. Trąbią. Czesto zwalniają patrząc i krzycząc cos, machając rękami... Dzieci ciągną za rękawy rodziców - CO TO JEST? To samochod? Superman? Nie to jest... hm, nie wiem... rower?...
Jakis czas temu ktos zwolnił na dwupasmówce do mojej predkosci i przypatrywal sie dobra chwile tworzac korek na kilkaset metrow...

Jeszcze chwila i bede autografy rozdawal...

Tak to jest jezdzic "dziwadlem" w kraju w ktorym dziwadeł takich nie ma...
Tytuł: Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
Wiadomość wysłana przez: storm w Kwiecień 01, 2016, 08:48:04 am
@FDX - wiesz ile razy ja byłem filmowany i ile razy zdjęcia mi robili jadąc obok? ;) Normalnie czułem się jak w ZOO... ;)

@Tehen - tematy rowerowe - kilka niepołączonych ze sobą śmieszynek rowerowych?
Wiem, że niektórzy pomyślą, że znowu się czepiam itede - ale uwierzcie mi: w Krakowie znacznie częściej byłem też wyprzedzany na gazetę niż w Bydgoszczy czy Warszawie.

A co do niewidzenia: "ale ja pana nie widziałam!!!" - typowe dla piękniejszej części społeczeństwa zdanie, które słyszałem jadąc zarówno na pionowcu jak i na poziomce.
Poza tym niestety - kobiety techniczne nie są, nie interesują się jak faceci techniką, więc... Zobaczyła i automatycznie zignorowała to "cudo". Gdyby zobaczyła niezwyczajnego pionowca to by pewnie o nim pamiętała - paradoksalnie.


P.S. Jakby co to ja z Krakowem kończę i za moment będę znowu narzekał na Warszawę ;)
Tytuł: Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
Wiadomość wysłana przez: DeVilio w Kwiecień 01, 2016, 10:29:01 am
Storm - mam pomysł, weź piona jakiegoś tak dla testu zrób tak z 15km po mieście - ciekaw jestem ile razy powiedzą że Cię nie widać bo przecież rower - a cóż to takiego jest? ;)

sorki za ot.
Tytuł: Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
Wiadomość wysłana przez: storm w Kwiecień 01, 2016, 12:34:16 pm
@Devilio - nie pisałem? W listopadzie i grudniu jeździłem do Pruszkowa 10km i tyle samo z powrotem. Jest różnica w zachowaniu kierowców. Pionowca ignoruja i wymijają kiedy tylko się da. Z kolei UFO poziome powoduje, że kierowca najpierw się zastanawia co to jest a dopiero potem wyprzedza. I nie wiedząc CO wyprzedza - robi to w odpowiedniej odległości. Bo i też poziomka jest niższa więc musi wziąć większy dystans aby widzieć z boku czy wyprzedził już czy nie.
Tytuł: Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
Wiadomość wysłana przez: storm w Kwiecień 01, 2016, 05:52:29 pm
Kraków
Współbohater: KR 168VX, niebieskie Cinquecento
Kapelanki X Słomiana -> Kapelanki X Dworska.
[ http://tiny.pl/g7lfv z widokiem co jest po prawej stronie ]
Zapakowany po dach, czyli wypełnione obie sakwy na maksa jadę sobie ulicą Kapelanki. Jedzie się jako tako - górki, dołki i nierówna nawierzchnia. W pewnej chwili widzę w lusterku za sobą coś niebieskiego bez zapalonych świateł przednich, zbliża się toto do mnie szybko, trąbi i wyprzedza na gazetę. Niestety - przed sobą ma sygnalizację świetlną z czerwonym, więć doganiam go i zatrzymuję się obok. Dosyć głośno przypominam starszemu (ok. 60 lat) gościowi, że ma niewłączone światła. Facet rzuca się i zaczyna kręcić korbą po czym wrzeszczy do mnie, abym się zamknął ;D i wskazuje gdzieś na prawo, twierdząc, że tam jest droga dla rowerów. OCH JEJ. I co z tego???
W tym momencie zapala się zielone, więc ruszam przed niego, słysząc za sobą jak gość maltretuje skrzynię biegów próbując ruszyć tak samo szybko jak ja swoim Cinquecento ;)))
Oczywiście dogania mnie za moment, znowu trąbi i ponownie wyprzedza na pół gazety. Zabolało go :)

Żałuję niesamowicie, że nie mam jeszcze kamerki. Gdybym ją miał - nieco punktów + niezły, wysoki mandacik byłby w drodze do szanownego pana starszego :D
Mógłbym też zadzwonić na Policję i poczekać z panem starszym na jej przyjazd. Ciekawa byłaby mina starszego pana, gdyby się dowiedział, że to co mi wskazywał to... ciąg pieszo-rowerowy i nie mam obowiązku po nim jechać :D Facet pewnie by zawału dostał. Ale by się wtedy burzył: "jak ja zdawałem egzamin na prawo jazdy to....!" + "za moich czasów to....!!!" ;)))

Poważniej: jak ktoś nie zna przepisów drogowych i naraża zdrowie innych uczestników ruchu drogowego na uszczerbek - to niestety, ale prawa jazdy mieć nie powinien, a kto wie czy i autka tym bardziej. Dzisiaj taki stary idiota grozi mi wypadkiem ze skutkiem śmiertelnym - a jutro może faktycznie w swojej wściekłości, że ma małego - rozjechać innego rowerzystę.
Tytuł: Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
Wiadomość wysłana przez: szydziu w Kwiecień 01, 2016, 08:34:11 pm
Storm. Jezdzilem. Autem. Nie widzialem rowerzystow. Widzialem za to cala mase autokarow :)
Tytuł: Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
Wiadomość wysłana przez: epifaniusz w Kwiecień 02, 2016, 08:30:51 am
Rzadko się odzywam na forum (ale często zaglądam i śledzę co ciekawsze wątki), ale w trosce o Wasze zdrowie i portfele przypomnę jedną kwestię (mimo że to lekki offtop w tym wątku).
ciąg pieszo-rowerowy i nie mam obowiązku po nim jechać :D
Od października 2015 kwestia obowiązku jeżdżenia po śmieszkach różnej maści się mocno skomplikowała. Weszło wtedy rozporządzenie z 3 lipca 2015 r. zmieniające zmieniające rozporządzenie w sprawie znaków i sygnałów drogowych (http://www.lex.pl/du-akt/-/akt/dz-u-2015-1313 (http://www.lex.pl/du-akt/-/akt/dz-u-2015-1313)). Zmienił się m. in. art. 40 rozporządzenia:
Cytuj
§ 40. 1. Umieszczone na jednej tarczy symbole znaków C-13 i C-16 oddzielone kreską poziomą oznaczają, że droga jest przeznaczona dla pieszych i kierujących rowerami. Kierujący rowerami są obowiązani do korzystania z tak oznakowanej drogi, jeżeli jest ona wyznaczona dla kierunku, w którym oni poruszają się lub zamierzają skręcić. Ruch pieszych i rowerów odbywa się na całej powierzchni tak oznaczonej drogi.
2. Umieszczone na jednej tarczy symbole znaków C-13 i C-16 oddzielone kreską pionową oznaczają drogę dla rowerów i drogę dla pieszych położone obok siebie, odpowiednio po stronach wskazanych na znaku. Kierujący rowerami są obowiązani do korzystania z tak oznakowanej drogi, jeżeli jest ona wyznaczona dla kierunku, w którym oni poruszają się lub zamierzają skręcić.
Na podstawie tego artykułu panowie policjanci mają wszelkie prawo do karania rowerzystów wybierających asfalt zamiast przeciskania się między pieszymi na chodniku. Z naszej strony możemy argumentować, że rozporządzenie jest niezgodne z ustawą, ale to też jest śliska kwestia, bo ustawa nie mówi nigdzie że rowery nie muszą korzystać z ciągów pieszo-rowerowych, a tylko nakazuje korzystanie z dróg dla rowerów. W każdym razie takie rozprawy można toczyć w sądzie, a pan policjant ma czarno na białym, że rower ma jeździć chodnikiem, jeśli tylko ma okazję.
Tytuł: Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
Wiadomość wysłana przez: bzaborow w Kwiecień 02, 2016, 09:22:15 am
@epifaniusz: bardzo słuszna uwaga. Szczególnie w tym miejscu, gdzie nie wybronimy się brakiem możliwości wjazdu (jest przejazd rowerowy i śmieszka zaczyna się od krawędzi jezdni).
Tytuł: Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
Wiadomość wysłana przez: raffi w Kwiecień 02, 2016, 02:38:06 pm
"Rozporządzenie w sprawie szczegółowych...." w zasadzie nie dotyczy kierujących pojazdami, a tych którzy wdrażają organizację ruchu. Tam są szczegóły dla projektantó i wykonawców infrastruktury. Dlatego też niezbyt należy się nim przejmować jadąc rowerem. Nas na rowerze obowiązuje PoRD i rozporządzenie ogólne) o znakach i sygnałach drogowych - to one definiują jak się zachować na drodze i co oznaczają poszczególne znaki drogowe, kogo obowiązują i kiedy.

Co nie zmienia faktu, że w PoRD też jest zapis obligujący do jazdy po ddr, gdy ta jest wyznaczona w kierunku, w którym jedziemy. Kiedyś był zapisany wprost, a od 2011 jest dorozumiany. Ddrip to jest ddr (tylko że ip), więc należy to interpretować tak, że obowiązek jazdy po ddrip jest. I pod tym względem nic się nie zmieniło, bo on był zawsze. W ostatnich czy przedostatnich nowelizacjach doszedł TYLKO wpis o tym "kierunku ruchu" - co wprost wywodzi się z Konwencji Wiedeńskiej o Ruchu Drogowym i dotyczy tego, by nie jechać ddr jednokierunkową pod prąd, ani nie jechać ddr jadącą prosto, gdy nie da się nią dojechać do celu (bo cel np. jest po drugiej stronie ulicy niż ddr) :P

Nie ma natomiast obowiązku jazdy po ddr i ddrip, które są po lewej stronie jezdni/ulicy, którą jedziemy. I to też wprost wynika z PoRD i rozporządzenia w sprawie znaków i sygnałów drogowych. Po prostu kierujących (w tym i cyklistów) dotyczą znaki stawiane po prawej stronie jezdni, po lewej tylko niektórych znaków, które są ściśle wymienione w rozporządzeniu i wśród których znak C13 i C13/C16 się NIE ZNAJDUJE.

Nie wiem tylko o co tutaj kruszyć kopie. 95000km rowerem na koła nawinąłem, nigdy nie dostałem mandatu za nie jechanie po ddr, a nieraz to robiłem i wciąż robię niemal codziennie. Zapis prawny nie ma więc większego znaczenia, bo i tak jest martwym prawem.
Tytuł: Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
Wiadomość wysłana przez: Franc w Kwiecień 02, 2016, 07:22:43 pm
Można jeszcze pociągnąć, że DDR(iP), żeby był obowiązujący, to musi być prawidłowo oznakowany. Czyli żebyśmy jako prowadzący pojazdy (jadący jezdnią) mogli zobaczyć znaki informujące nas, że jest DDR(iP), to muszą one (znaki) stać nie dalej niż 2m od krawędzi jezdni. Tak stanowi rozporządzenie*. Nie wspominając o możliwości wjazdu i zjazdu z DDR(iP).


*  Zresztą to samo rozporządzenie, które mówi, że nie daje się zrobić przejazdów rowerowych w ciągu DDRiP.
Tytuł: Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
Wiadomość wysłana przez: storm w Kwiecień 02, 2016, 10:25:02 pm
@Raffi - ja też nie.

Notabene ostatnio jechałem sobie tędy: http://tiny.pl/g7lvj - w dodatku pionowcem. I akurat trafiła mi się Policja, która dogoniła mnie, z okienka wyjrzała pani policjantka i wskazała toto coś kolorowego jako drogę dla rowerów ;). Cóż... Niestety, nie pofatygowałem się tam, bo stwierdziłem, że toto w ogóle nie jest w żaden sposób oznaczony i wcale nie muszę po tym czymś jechać ;)
 
Tytuł: Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
Wiadomość wysłana przez: Tehen w Kwiecień 03, 2016, 06:28:57 am
*  Zresztą to samo rozporządzenie, które mówi, że nie daje się zrobić przejazdów rowerowych w ciągu DDRiP.

Czy to oznacza że jadąc DDRiP  nie mam pierwszeństwa przed skręcającymi do posesji (w moimi przypadku generujące duży ruch osiedle oraz sklep Biedronki) jak to ma miejsce na typowej DDR?
Tytuł: Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
Wiadomość wysłana przez: Franc w Kwiecień 03, 2016, 09:57:47 am
Jak masz ciągłość DDRiP to masz pierwszeństwo, ale jak obqrwieńcy postawili znak [koniec DDR] to niestety zsiadasz i pchasz. Tak jest na Witosa skrzyżowanie z Idzikowskiego i wzdłuż Sikorskiego - Pory i Wilanowska. A tak bywa, bo mogą.
Tytuł: Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
Wiadomość wysłana przez: hansglopke w Kwiecień 03, 2016, 07:49:21 pm
jak obqrwieńcy postawili znak [koniec DDR] to niestety zsiadasz i pchasz..

Wysuwam podwozie i metodą na Flinstona przepycham rower nie odrywając zacnej części ciała od fotelika.
Tytuł: Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
Wiadomość wysłana przez: Franc w Kwiecień 03, 2016, 08:02:09 pm
Też można na Flinstona.
Ja (Piszę za siebie a że nie jestem wyrocznią w sprawie przepisów, to nie mam zamiaru ponosić odpowiedzialności jak ktoś inny będzie tak robił i go złapią) w takich wypadkach ignoruję znak [koniec DDR], zwalniam znacząco, upewniam się, że nie ma samochodów (i policji) i wiedząc, że nie mam pierwszeństwa, przejeżdżam po pasach ustępując miejsca wszystkim innym użytkownikom drogi (samochodom i pieszym).
Tytuł: Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
Wiadomość wysłana przez: kaczor1 w Kwiecień 03, 2016, 08:20:40 pm
Jak masz ciągłość DDRiP to masz pierwszeństwo, ale jak obqrwieńcy postawili znak [koniec DDR] to niestety zsiadasz i pchasz. Tak jest na Witosa skrzyżowanie z Idzikowskiego i wzdłuż Sikorskiego - Pory i Wilanowska. A tak bywa, bo mogą.
Znak koniec DDR nie oznacza, że wstajesz i pchasz a jedynie to, że włączasz się do ruchu a co za tym idzie, nie masz pierwszeństwa
Z tego co zauważyłem(nie wczytałem się jeszcze dobrze w nowe przepisy), nie będziemy go mieć nawet przy braku znaku, bo skrzyżowanie odwołuje teraz znak.
Na Sikorskiego trzeba rower przeprowadzać nie dlatego, że mamy znak koniec DDR, lecz dlatego, że na jezdniach poprzecznych w linii DDRiP wymalowali pasy dla pieszych, a po przejściach nie wolno nam jeździć.
Coś tam mieli z tym zrobić, ale jaki jest efekt nie wiem. Może się coś poprawi, bo nowe przepisy pozwalają na stosowanie zintegrowanych przejść z przejazdami (węższe pasy dla pieszych i jedna linia przejazdu rowerowego)

 
Tytuł: Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
Wiadomość wysłana przez: tomek70 w Kwiecień 03, 2016, 09:13:09 pm
Kraków

Dzisiaj rano wyciągnąłem z mieszkanka FWD ZOXa i pojechałem nim do aktualnej-byłej już roboty porozliczać się. 10km. I jakieś 4 trąbienia/wykrzykiwania. Czemu? Ano wicie-rozumicie - FWD ZOX ma 30cm w siedzeniu fotelika i wg ludzi go... nie widać. Tyle, że łączna wysokość ze mną ma mniej więcej tyle ile mają wysokości normalne samochody sportowe takie jak Ferrari czy lamborgini. Czy mam rozumieć, że one również są niewidoczne? A może wsiadając na FWD staję się...... niewidzialny? ;) Uwaga! Nowa technologia STEALTH! Made by VELOGIC! :D

Żarty żartami. Ale jeśli ktoś uważa, że nie widzi poruszającego(!) się przed nim roweru, pomalowanego a pomarańczowo(!) z odblaskami na żółtych sakwach(!!!) - to niestety odpowiedź może być jedna: oddać prawo jazdy i natychmiast biegiem do okulisty ratować wzrok! W końcu jakby nie było to:
- ruch przyciąga wzrok, więc ruszające się obiekty są lepiej widoczne od tych nieporuszających się
- kolor żółty jest tym ostatnim jaki się widzi zanim się... oślepnie!

Zatem? Skoro nie umieją dostzrec na drodze roweru poziomego to nasuwa się pytanie - na co oni patrzą? Czemu nie noszą okularów?
  .Wiesz ja też myślałem że ci kierowcy są ślepi. I piesi ale jak zobaczyłem swojego kolegą na mojej poziomce stwierdziłem że naprawdę mało mnie widać. do tego kolega z rowerowego który jechał na trasie Kasnystaw Chełm też mi powiedział że prawie mnie nie widać. Ja kufer mam czarny ale z przodu widoczność też jest słaba. Po tym  zacząłem używać silnej lampy ze strobo w dzień i na tył też albo zakrywam kufer kamizelką odblaskową.  Mam nadzieje ze jestem lepiej widoczny. Słaba widoczność wydaje mi się wynika nie z wysokości tylko z małej powierzchni czołowej.
Tytuł: Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
Wiadomość wysłana przez: szydziu w Kwiecień 04, 2016, 06:12:46 am
...upewniam się, że nie ma samochodów (i policji) ...
Zerknij jeszcze za kamerami monitoringu miejskiego ;)
Tytuł: Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
Wiadomość wysłana przez: storm w Kwiecień 12, 2016, 09:33:45 pm
Jak ktoś chciałby się pocieszyć, bo go znowu jakiś kieroFca chciał rozjechać i udowodnić swoją "wyższość" to proponuję obejrzeć:
http://www.wykop.pl/link/3113003/usuwanie-zlogow-miazdzycowych-przed-zamontowaniem-bypasu/

To właśnie - lub coś podobnego - wcześniej czy później czeka znieruchomiałych, zasiedziałych w bezruchu w swoich wygodnych fotelach w samosmrodach kieroFcuFF.
Nie żebym im czegoś złego życzył! Absolutnie! ;P
Ale wcześniej czy później super komfortowe życie w bezruchu daje o sobie znać.
Tytuł: Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
Wiadomość wysłana przez: storm w Kwiecień 17, 2016, 08:26:58 pm
Pojechałem sobie dzisiaj "dookoła komina" - taki lekki rozjazd po wczorajszym. Nogi podały ile chciałem, było fajnie.
No i tak sobie jadę już Estrady, już minąłem górkę śmieciową. Patrzę - a tu jakiś starszy facet stoi na poboczu po prawej i gapi się na mnie. Dojeżdżam do niego i:
- Panie, pana w ogóle nie widać na tym rowerze!
- To czas zmienić okulary człowieku!
Pojechałem dalej.
I przypomniałem sobie to o czym myślałem wczoraj podczas brevetu. Że tu nie chodzi o to, że ktoś nas widzi lub nie, ale o...
ZASKOCZENIE

Kierowcy patrząc na jezdnię oczekują na niej:
- samochodów
- ciężarówek
- ignorowanych przez się rowerzystów na rowerach nienormalnych
- psów wybiegających z boku
- pieszych
W momencie kiedy widzą coś, co im się nie mieści w ich filtrze - następuje pewne przeciążenie mózgu, który szuka w głowie info "co to jest?" i nie może znaleźć. Zdefiniowanie tego "co to" następuje w momencie kiedy obiekt jest już bardzo blisko i wtedy pojawia się myśl: "ja to zobaczyłem dopiero jak byłem bardzo blisko, czyli tego nie widziałem wcześniej". Co oczywiście jest totalną bzdurą. Bzdurą - bo ludzkie oko reaguje na ruch. Więc de facto - rowerzysta na poziomce, nawet na LR, jadący przed samochodem - będzie widziany od razu bo się rusza.
Czyli - ludzie widzą, ale bez identyfikacji nie wiedzą CO widzą i pieprzą głupoty, że nie widzieli.

Takie są moje podejrzenia.
Co o tym sądzicie?
Bo nie uwierzę w to, że facet stał kilkaset metrów przede mną, patrzył na mnie i mnie nie widział. To chyba byłyby żarty, albo... Mariusz stworzył naprawdę Stealth Bike'a ;)
Tytuł: Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
Wiadomość wysłana przez: 3x3 w Kwiecień 18, 2016, 07:18:16 am
ludzkie oko reaguje na ruch. Więc de facto - rowerzysta na poziomce, nawet na LR, jadący przed samochodem - będzie widziany od razu bo się rusza.
Czyli - ludzie widzą, ale bez identyfikacji nie wiedzą CO widzą i pieprzą głupoty, że nie widzieli.

Takie są moje podejrzenia.
Co o tym sądzicie?


To są fakty.
A pojmowanie otaczającego niektórych świata to zupełnie inna historia...
Tytuł: Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
Wiadomość wysłana przez: kaczor1 w Kwiecień 18, 2016, 07:46:35 am
ludzkie oko reaguje na ruch. Więc de facto - rowerzysta na poziomce, nawet na LR, jadący przed samochodem - będzie widziany od razu bo się rusza.
Czyli - ludzie widzą, ale bez identyfikacji nie wiedzą CO widzą i pieprzą głupoty, że nie widzieli.

Takie są moje podejrzenia.
Co o tym sądzicie?


To są fakty.
A pojmowanie otaczającego niektórych świata to zupełnie inna historia...

Większość potraceń, to potracenia boczne i nie udzielenie rowerzyście pierwszeństwa, w dodatku na przejazdach rowerowych. Z tym wszyscy się chyba zgodzą, bo potwierdzają to statystyki jak i setki filmików i wpisów na forach rowerowych.   
Sporo z tych kolizji i wypadków jest spowodowanych przez źle zaprojektowaną i wykonaną infrastrukturę - każdy zapewne w swojej okolicy zna miejsca, gdzie po prostu gówno widać.

Natomiast odkąd moja głowa jest na wysokości głowy kierowcy a nie ponad dachem samochodu, mam doskonałą możliwość obserwowania jak kierowca się zachowuje.
I co widzę. Ano widzę, że zdecydowana większość, po prostu nie obraca łba w moją stronę  :P lub trzyma telefon przy uchu. Samochody w których zasłania mnie słupek, lub gabaryty pojazdu nie pozwalają na obserwowanie DDR to naprawdę ułamek.
Więc można sobie rozważać, czy widać rowerzystę na poziomce czy nie, czy należy używać chorągiewek czy nie, lub stosować różne odblaski, ale żeby to wszystko miało jakiś wpływ na nasze bezpieczeństwo, to kierowca najpierw musi odwrócić makówkę w naszą stronę.
Tytuł: Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
Wiadomość wysłana przez: Franc w Kwiecień 18, 2016, 08:14:08 am
Więc można sobie rozważać, czy widać rowerzystę na poziomce czy nie, czy należy używać chorągiewek czy nie, lub stosować różne odblaski, ale żeby to wszystko miało jakiś wpływ na nasze bezpieczeństwo, to kierowca najpierw musi odwrócić makówkę w naszą stronę.

AMEN!
Tytuł: Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
Wiadomość wysłana przez: DeVilio w Kwiecień 18, 2016, 08:40:41 am
Storm - może zaczynasz osiągać już tak kosmiczne prędkości że samochodziarze nie mają szans Cię zobaczyć? Takie 150km/h i czasu na reakcje nie zostaje za wiele :) ;)

Co do wypadków na przejazdach = 101% racji - nie zliczę ile razy i na poziomce i na pionie skosił by mnie taki debil, który wyjeżdżając z np. sklepu patrzał się tylko w kierunku, z którego nadjeżdżały samochody, jak tylko miał wolne - pedał w podłogę i jazda. Wg. mnie zielona strzałka powinna zostać albo wyeliminowana albo jakoś odpowiednio zmodyfikowana - też jest wielokrotnym sprawcą różnych niebezpiecznych sytuacjach - kierowcy zamiast zatrzymać się przed strzałką - również patrzą się tylko w stronę, z której nadjeżdża samochód ignorując drugą stronę, albo oczekując na przejazd stoją na pasach/przejeździe DDR.
Tytuł: Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
Wiadomość wysłana przez: storm w Kwiecień 18, 2016, 10:43:44 am
Miejsce zaraz za Broniszami:
https://goo.gl/maps/fxwkhJqvxjv

Jak widać są tu strzałki wymalowane czymś wyboistym więc co by mnie nie trzęsło na FWD ZOX - zjechałem na prawo. BŁĄD.
Bo znalazł się [cenzura], który nie bacząc na nic przeleciał niecałe pół metra z mojej lewej i wpakował się tuż przede mnie. Bo jemu się śpieszy. (a mnie nie??? Ja jadę na wycieczkę krajoznawczą o 7 rano w poniedziałek? :>>>)
Dojechałem do gościa z lewej i ochrzaniłem.
Co na to gość? Nie wie o co chodzi. Bo dla niego taki maneFFr to norma. A wg PoRD to nic innego jak najzwyczajniejsze wymuszenie pierwszeństwa i wyprzedzenie na gazetę. A co by było, gdybym jednak chciał wrócić na środek MOJEGO pasa? BUM? I co wtedy?

Kolejowa. Jadę sobie spokojnie środkiem pasa, przede mną za 100 metrów oczywiście korek. Co robi kierowca dostawczego UPSa? Wyprzedza mnie lewym pasem, wjeżdża przede mnie.
Pytam: PO CO??? Przecież ja i tak za moment go wyprzedzę a wraz z nim dziesiątki samosmrodów! Więc?

Towarowa. Jedzie taki kretynek w samozłomie środkowym pasem. Z lewej strony tego pasa. I w ten sposób rozpieprza cały lewy korytarz na wysokości swojego autka. Stojący obok na lewym pasie automobilek zajarzył błyskawicznie czemu go skuter z lewej ominął, spojrzał w prawe lusterko = zobaczył mnie, że nie mogę przejechać. Zrobił mi dodatkowe miejsce. Ochrzaniłem kretynka. Zrozumiał? NIE.

Wiecie co? Ci ludzie za kierownicami samosmrodów są zwyczajnymi korkorobami. Kompletnie nieprzygotowanymi do jazdy w mieście, do jazdy wśród innych samochodów ORAZ rowerzystów.
Tych ludzi należałoby wpierw przeszkolić na... rowerach. Kazać każdemu przejechać XYZ0 kilometrów na rowerku W ruchu miejskim NA JEZDNI.
Wtedy by zrozumieli, że da się:
- szybciej
- wygodniej
- zdrowiej
- i nie robiąc korków

I na koniec:
https://goo.gl/maps/rX5JvzvfDd52
Mniej więcej z tej odległości, w taki dzień jak dzisiaj widać wspaniały krajobraz Centrum Warszawy częściowo zaśłonięty... MGŁĄ. SMOGiem.
Chyba nikt mi nie wmówi, że to wina opału stosowanego w piecach w wieżowcach i PkKiN? :P :>
Tytuł: Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
Wiadomość wysłana przez: fdx w Kwiecień 18, 2016, 11:47:41 am
Wyprzedzanie w bezsensu sytuacjach to nie tylko wyprzedzanie rowerow.

Kiedys w Polsce jechalem samochodem z Gniezna do Poznania - dla znajacych trase - zwykla jedno pasmówka z przejsciami dla pieszych i  wysepkami co jakis czas. Sznur samochodow po horyzont ale jedzie sprawnie ok 95km/h. ja mam przed soba moze 30m zostawione - lubie miec z przodu zapas. na przeciwnym pasie troche lzej ale tez ruch spory a tutaj stara sie mnie wyprzedzic jakis idiota. najpierw jechal tak ze gdybym go holował to byłby dalej. a pozniej staral sie wyprzedzac... trzy razy mu sie to nie udalo bo albo wysepka albo ktos z przeciwka i musial przyhamowac i wjechac znowu za mnie... no to zaczal mrugac na mnie zebym przyspieszyl... tylko po co...

w koncu jak bylo miejsce zjechalem troche na pobocze zeby mnie wyprzedzil - jepiej miec idiote przed sobą niz na zderzaku... oczywiscie kolejnego juz nie dal rady wyprzedzic wiec jechal po prostu na zderzaku kogos innego...

Do dzisiaj pamietam jak sie tam wkurzal i gestukulowal jak mu kilka razy mrugnalem zeby przyspieszył...

tak ze w kontakcie z idiota nie ma znaczenia czym jedziesz... Powszechnie wiadomo ze głupota jest przyczyną 95% wypadków na drogach.
Tytuł: Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
Wiadomość wysłana przez: live_evil w Kwiecień 18, 2016, 09:58:14 pm
Ja dziś w Łodzi na Włókniarzy przy stacji benzynowej (przy Makro) przerysowałem samochód korbą, w zasadzie sam się przerysował o moją korbę - kierowca skręcał na stację, ledwo się zatrzymałem awaryjnie, a ten dalej skręca - no to zrobił sobie półmetrową rysę na drzwiach :-)
Ja cały, rower cały, więc tylko mnie serdecznie przeprosił i każdy pojechał w swoją stronę.
Tytuł: Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
Wiadomość wysłana przez: 3x3 w Kwiecień 19, 2016, 01:59:35 pm

 najpierw jechal tak ze gdybym go holował to byłby dalej. a pozniej staral sie wyprzedzac... .
tak ze w kontakcie z idiota nie ma znaczenia czym jedziesz...

Ma znaczenie  8). Jeżdżę samochodem, w którym przedni zderzak to ponad 30 kg stali, a tylny niewiele mniej. To nie ja mam stresa, jak ktoś próbuje mi się wozić na zderzaku
Mam inny stosunek do "malowanych wózków" i krawaciarzy w służbowych autach. Bo ci są główną plagą na drogach.
Tytuł: Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
Wiadomość wysłana przez: fdx w Kwiecień 19, 2016, 03:47:09 pm
Teraz zderzaki to głównie ozdobniki plastikowe - czasem blaszane...

Ja jezdzilem starym pogiętym podrapanym samochodem ze zderzakami starego typu z porzadnego kawalka stali. mi tez nie bylo straszne to jak inni jezdzą...

Wiadomo że ma znaczenie dla ciebie to czym jedziesz jak spotykasz idiote.. ale nie dla idioty - dla niego obojetnie - rowerzysta, samochod czy cięzarowka - to tylko zawalidroga przeszkadzajaca w jezdzeniu...
Tytuł: Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
Wiadomość wysłana przez: szydziu w Kwiecień 19, 2016, 04:52:00 pm
No chyba że jedziesz krazem albo starem 266 ;)
Tytuł: Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
Wiadomość wysłana przez: Franc w Kwiecień 19, 2016, 05:51:53 pm
Albo Żubrem - Żubr jest fajny. :)

(http://www.amz.pl/pliki/galerie/DSC_0059.jpg)
Tytuł: Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
Wiadomość wysłana przez: live_evil w Kwiecień 19, 2016, 07:13:52 pm
Dziś innego rodzaju "wypadki":
Na dzień dobry moje spdy złapały poślizg na schodach, co skończyło się lotem na plecy i obitym łokciem, następnie łapię laczka 50 (!) metrów od domu. Zmienam dętkę, po kilku minutach pęka linka przerzutki (w środku manetki, żeby nie było za łatwo), więc jadę dalej na dość twardym przełożeniu 36:11, co skończyło się zerwaniem łancucha kilka kilometrów dalej podczas ruszania pod górkę.
Wracając z pracy, zanim dojechałem do sklepu po nową linkę zrywam łańcuch ponownie - na szczęście wożę ze sobą zapasowe ogniwa.
Tytuł: Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
Wiadomość wysłana przez: dziantek w Kwiecień 19, 2016, 11:27:24 pm
A to nawet niegłupie, żeby wszystkie możliwe usterki zdarzały się jednego dnia, tylko jakim kalendarzem obliczyć który to dzień.
Tytuł: Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
Wiadomość wysłana przez: storm w Kwiecień 20, 2016, 08:10:22 am
@Live_evil - też ostatnio zaliczyłem poślizg na SPDach, ale... na płaskim. I w dodatku nie tyle co metal bloków mi się poślizgnął tylko dziwnym cudem sama pięta. Ale udało mi się uniknąć szpagatu ;)
Co do linek - od czasu kiedy Raffi pojechał z Warszawy do Częstochowy na 3 biegach (przednich) - wożę zapas.

Dzisiaj - Połczyńska tuż przed rozwidleniem na Wolską i Kasprzaka. Skrzyżowanie z Sowińskiego:
https://goo.gl/maps/YnxNhucSFCQ2
Lecę prawym korytarzem na czerwonym świetle i zatrzymuję się za pierwszymi dwoma samosmrodami a przed trzecim. Bo tak mi było najwygodniej. Stoję, czekam na zielone... A z tyłu zaczyna mnie dobiegać jakiś podniesiony ton. Otóż ten trzeci samosmród to było... TAXI. I szanoFny taksiarz wychynął się i zaczął mnie opie...alać, że:
- jadę po jezdni a nie po ścieżce dla rowerów
- że mu drogę zajechałem
- że jestem palantem
Próbował jeszcze swoich sił we wciskaniu się przede mnie prawą stroną, ale... No niestety przewidziałem to. I musiał poczekać aż ruszę. Oczywiście ruszałem "najszybbbcziej" ;P jak tylko mogłem. Czyli ślimaczkiem. Niestety, jakaś menda z lewej go wpuściła, przez co cierpiarz wyleciał przede mnie trąbiąc i prawie zajeżdżając mi drogę.
Gwoli wyjaśnienia - ta śmieszynka owszem tam jest, ale:
- w połowie to przemalowany chodnik
- kończy się na tym skrzyżowaniu
Zresztą sami spójrzcie:
https://goo.gl/maps/yWocpuC2tCS2
I jak widać - zaraz potem zaczyna się 4 pas, więc PO CO się wściekać? Co komu da te 5 sekund? 10? W Lotka się wygra w tym czasie czy co? Przecież i tak zaraz ten cierpiarz będzie stał na kolejnych światłach albo przy Redutowej albo przy Ordona! A jak nie za Ordona - to stanie w MEGAKORKU jaki jest codziennie od Ordona do Prymasa 1000-lecia :D

Dlaczego napisałem, że menda go wpuściła? Bo kilkaset metrów dalej zostałem przez tą mendę obtrąbiony. Za co - do tej pory nie wiem. Za to, że byłem szybszy niż jakieś 4-kołowe blaszki?
Tytuł: Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
Wiadomość wysłana przez: DeVilio w Kwiecień 20, 2016, 08:43:20 am
live_evil - mi się raz zdarzyły podobne cuda i wtedy dość szybko zakumałem, że chyba "ktoś z góry" daje mi jasno znać że mam dzisiaj na rower nie wychodzić :D Swoją drogą - współczuję pecha :) ale to pewnie jeden dzień w roku wszystko się sypie, żeby potem było spokojnie.

Inne zdarzenie ze wczoraj - nogami sobie maszeruję wyjątkowo - moje zielone - idę, jestem w połowię pasów z prawej wyskakuje samochód pcha się przez pasy prawie mi po nogach przejeżdżając z uniwersalnym wszystko-załatwiającym symbolem podniesionej ręki i mamrotków podnosowych. I co mi da ta jego łapa? Niech ją weźmie i się w łeb walnie byle mocno i kilka razy zamiast mnie na pasach na moim zielonym rozjeżdżać. Jeszcze trochę i będę chodził z włączoną kamerką gopro co by potem udowadniać debilom że są debilami. :/ Jak widać nie tylko na rowerze takie kwiatki :/ i jakie by było tłumaczenie? Nie zauważył? Śpieszyło mu się do stania w korku jaki zawsze w Gdańsku od Galerii Bałtyckiej na Żołnierzy Wyklętych jest o 18? Utłuc takiego to mało. :/
Tytuł: Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
Wiadomość wysłana przez: storm w Kwiecień 26, 2016, 08:25:54 am
Ja nie wiem co się z tymi ludzikami dzieje...
1. Kasprzaka X Ordona - dojeżdżam ze sporą prędkością, jeszcze mam zielone i... facio w czarnej BMW E36 zdaje się, zjeżdża gwałtownie ze środkowego pasa na mój prawy. Dzięki!!! Dzięki niemu postoję sobie obok i poczekam na kolejne zielone. Podnoszę się zatem:
- TO BYŁO WYMUSZENIE!
Facio uchyla minimalnie szybkę - inaczej by mu się zrobiło pewnie za zimno (a ja zaczynam ociekać potem :>>>)
- Co chcesz???
BEZCZEL. No po prostu CHAM.

2. Kolejowa. Z lewej wyjazd z niedawno postawionego bloku. Między pasami ruchu trochę wolnego miejsca. I znowu muszę przyhamować bo jakaś kretynka wyjechała na środek jak ta krowa i stoi i czeka na środku ulicy. A ja? Oczywiście muszę pojechać pod prąd, żeby toto ominąć. Ciekawe - z której paczki chipsów wyjęła prawo jazdy???

3. Kilkaset metrów dalej - pojazdy wyjeżdżające z Kolejowej i ja mamy zielone. Ale cóż to znaczy dla lemminga idącego chodnikiem? On ma czerwone, ale pewnie daltonista. Wchodzi żwawo na jezdnię bo samochody się wloką, megakorek na Towarowej przecież. A skoro stoją - to jemu na pewno wolno! Dobrze, że ja wyczulony jestem a i on się rozgląda i się zatrzymał przed samochodem a nie wlazł mi pod korbę...

4. O kieroFFcach ślepawych, którzy nie reagują na zielone i spowalniają ruch pisać już nie będę - bo to zaczyna być standardem. Bo po co się spieszyć o tej 7-8 rano? Dokąd? Do pracy?

5. I na koniec kwiatek :D
https://goo.gl/maps/FN73M3ozcqK2
Zwróćcie uwagę na ten przystanek po prawej. Ponieważ jest on tylko na chwilę, a i nawierzchnia "taka sobie" - lecę dalej swoim prawym pasem. A tu nagle z tyłu słyszę wizg silnika i... jakaś durna pała przelatuje po mojej prawej przystankiem.
Brawo!!! A co by było, gdybym zgodnie z PoRD jechał "jak najbliżej prawej strony jezdni"? Czyli jak 99% rowerzystów prawie po białej linii między pasami? Kto by mnie teraz i gdzie odwiedzał? Patolog w kostnicy czy chirurg w szpitalu? :>>>

Wtorek - dzień idiotów?
Tytuł: Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
Wiadomość wysłana przez: DeVilio w Kwiecień 26, 2016, 09:19:37 am
Storm - pełna racja, dzisiaj polatałem sobie Fatbike po lesie - ale trzeba sprawy na mieście załatwić a na mieście jakaś masakra, lecę ulicą bo obok tylko chodnik, ddr - niet, przede mną "wysepka" na środku jezdni z przejściem na pieszych, pomimo że grubym walę przyzwoicie ze 35km/h ale oczywiście za wolno, na żyletki wyprzedza mnie dostawczak z warzywniaka (tfu niech go psia jego mać, oby mu kartofle pogniły!) z lewej kilka ton debila, z prawej krawężnik, na który nie wskoczę nawet na facie, gdybym był wierzący to pewnie bym już paciorkował zdrowaśki czy coś tam.
Inni - przejazd ddr + zielona strzałka - klasyk, co z tego że ja mam zielone, JEMU się śpieszy, a głowę ma skrętną tylko w jedną stronę.
Pan rowerzysta też nie lepszy, skrzyżowanie DDR`ek, on se rower prowadzi, moje zielone, jego czerwone, ale co tam, obejrzał się w obie strony, zauważył mnie i sru mi pod koła, dre swoje drogie opony bo on se nie pomyślał.
Nie wspominając o całej masie kolażowych cudownych dzieciaków, których przepisy i czerwone światła nie obowiązują, koleżaneczek jadących dwójkami całą szerokością DDR itd itd. Długo by wymieniać i to wszystko psia jego mać w przeciągu cholernych 30 minut na rowerze z czego 15 minut w lesie bez kolizji i zdarzeń.

Storm - rację masz - ludzie dzisiaj oszaleli.

PS: A kamerkę najwcześniej będę miał jutro... chyba założę osobny kanał na YT i będę wrzucał filmiki... X_x
Tytuł: Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
Wiadomość wysłana przez: storm w Maj 05, 2016, 08:15:23 am
Dzisiaj rano to spokojnie było. Nie wiem czy to kwestia założenia kamerki na kierownicę czy co - ale było naprawdę spokojnie. ;)

Nowolazurowa X DK92, jadę DK92 po 2 pasie od prawej, prawy jest do skrętu w prawo. Za mną pojawia się samosmród, zjeżdża na prawy i tak sobie jedzie obok mnie. "Oho, zaraz będzie, że mnie nie widać ;)". I faktycznie, facet taki młody zjechał obok, szybka w dół:
- Czy to na pewno jest bezpieczne?
- Jak najbardziej bezpieczne, dla zdrowia.
- ...
- Kardiologia się kłania.
Gostka zamurowało. Pojechał. Ale biorąc pod uwagę wyraz twarzy (taki inteligencki) - jest szansa na to, że już coś robi i że któregoś dnia nie obudzi się z rączką w nocniczku słysząc, że ma nadciśnienie.


A poza tym - coraz więcej rowerzystów pojawia się na mieście i to cieszy :D Te peletoniki małe startujące na światłach. Nawet jak są na śmieszynce rowerowej obok - zawsze coś! :D
Tytuł: Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
Wiadomość wysłana przez: storm w Maj 05, 2016, 08:28:21 pm
Myślałem, że to będzie koniec na dzisiaj, ale niestety...
Złote Tarasy - wpadłem na moment, rowerek wyjątkowo zostawiłem jakoś tak opodal windy.
Po jakimś czasie wychodze i... Chwila? Zostawiłem lampkę włączoną? Nieee... Ooo, a ta babka z dzieciorem... Dlaczego dziecior ze smoczkiem w gębie (2-3 latka) bawi się moim sprzętem?
- Ojej, a to pana?
- Tak moje...
- A to ja nie wiedziałam...
[jassssssssssssssssssne. Jak nie wie, że to czyjeś to wolno się bawić, tak? Co za logika!]
Zbieram się do odjazdu. A tu z boku przypałętał się duzy dziecior. Chwila. patrzę na ryło i... CYGAN. Osz w mordę! Kojarzę tego dzieciora! CYGAN! mamuszka w miarę bada, ale dziecior - C_Y_G_A_N! Oczywiście dziecior wielki by chciał usiąść, posiedzieć i co tam jeszcze. TAKIEGO...
Oczywiście jak nie pozwoliłem to baba zagadała po ichniemu do dzieciorów i sobie poszli.

I wszystko stało się dla mnie jasne - czemu nie rozumiem gadki tej bladej. Po prostu cyganeria.
Tytuł: Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
Wiadomość wysłana przez: Makenzen w Maj 08, 2016, 10:19:29 pm
Dzisiaj jakiś patafian wymusił na mnie pierwszeństwo na przejeździe rowerowym. Byłam już w połowie przejazdu, kiedy mi śmignął przed nosem.
Tytuł: Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
Wiadomość wysłana przez: DeVilio w Maj 09, 2016, 08:58:11 am
To samo miałem, w sobotę sobie jadę, przejazd rowerowy, moje zielone, kolejka do wyjechania z podporządkowanej, kieroffcy zielona strzałka. Kolejka się zrobiła, oczekuje cały sznureczek, pierwszy - zgodnie przy krawędzi jezdni na jaką chce się włączyć, kolejny - lekko wystaje już na przejazd ddr, nie więcej jak pół metra - jeszcze ok. Trzeci - idealnie stoi i na przejeździe DDR oraz pasach dla pieszych, za nim kolejny jeszcze przed pasami. Dojeżdżam do przejazdu, pierwszy, drugi, trzeci pojechali - droga wolna, siła na pedały, a tu się ten czwarty pcha prosto na mnie, opony drą asfalt, ledwo wyhamowałem przed tym debilem, adrenalina  i poniosło mnie - drę się na skur... debila, a ten zwolnił, otworzył okno i dyskusje jakieś jeszcze prowadzi. Najgorsze jest to, że dopiero dzisiaj kamerkę odbieram - gdybym miał wtedy materiał został by wysłany na policje z dokładnym opisem - typ spoza miasta z jakiejś wsi sądząc po rejestracji, typowy łysiejący burak w skodzie.
Tytuł: Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
Wiadomość wysłana przez: storm w Maj 12, 2016, 10:40:51 am
Kilka dni temu jechałem Kasprzaka w kierunku Prymasa 1000-lecia. Przede mną przerwa taka, korytarz, ale niestety - z prawej nagle w korytarz wpieprza mi się samosmrodzik. Hamowanie. Ale za moment odjechał i... podjeżdżam i już wszystko jasne - wymijał jakiegoś samosmrodzika z prawej aby wjechać na nowy tworzący się pas przed rondem. Podjeżdżam do gościa, gość już sam uchyla szybkę...
- Ja przepraszam, ja nie widziałem pana...
SZOK. On mnie widział już po chwili i przeprosił. No proszę, czyli jednak się da z kulturą jeździć :D

Od paru dni posiadam kamerkę. Od dzisiejszego ranka jest na kasku tuż nad i za latarką. Widać ją dzięki temu jeszcze lepiej niż kiedy była na kierownicy - a i ja mogę się rozejrzeć i nagrać coś z boku bez obracania roweru. Podejrzewam, że dzięki temu mniej kierowców ujawniło swoje "zdolności".

Niestety w chwili kiedy wyjechałem dzisiaj z Kolejowej na Towarową zobaczyłem jak Jaśnie Wielmożni Kierowcy reagują na karetkę na sygnale. Oni "budzą się" dopiero wtedy, kiedy karetka jest na ich zderzaku, albo w ich lusterkach coś zaczyna się dziać. Czyli zdecydowanie za późno. I w tym momencie nie miałbym nic przeciwko temu, aby na podstawie nagrań z kamer (a te są tam na pewno) uaktywnić system mandatów i nawalić ich ze 100 na raz wszystkim obecnym, którzy zatamowali ruch bo stworzyli korek. (Art.90 Kodeksu Wykroczeń).
Zmusić Jaśnie Wielmożnych Kierowców do ruszenia swoich dupek do komunikacji zbiorowej, rowerów, skuterów etc. A nie blokowania ruchu.
Tytuł: Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
Wiadomość wysłana przez: storm w Maj 12, 2016, 08:58:08 pm
Nie ma to jak kamerka... Mercedes WX 83383
Białobrzeska X Bitwy Warszawskiej 1920 roku, kierunek -> Wola, DDR.
Po zapaleniu się zielonego światła, ruszam przez przejazd rowerowy po jezdni. Kamerka już "widzi" nadjeżdżającego z prawej...(!!!) Mercedesa o ww numerach. Otóż szanowny kieroFCZa tegoż pojazdu wjechał na skrzyżowanie na swoim zielonym, ale nie miał go jak opuścić no i rusyzł przez skrzyżowanie mimo iż miał już czerwone. Zobaczył mnie w ostatniej chwili, pisk opon. Mój komentarz był dosyć głośny i się ładnie nagrał:
- No po...ało cię? Poj...ało?
Co ciekawe - za tym jednym lamusem, na skrzyżowanie mimo czerwonego wjechał kolejny fajfus. Oczywiście kierowcy na Bitwy użyli swoich klaksonów w ilości >5 :) Ale przejechać nie mogli, bo te 2 samosmrody już zajęły całą szerokość ulicy. Brawa dla lamusa i fajfusa!

Ale to nie koniec dnia. Najlepsze akcje zdarzają się... 200 metrów przed domem - dosłownie!
Ot, ulica powiatowa. Rozpędzam się ile mogę, 40 na liczniku, ale na 500 metrów przed domem pozwalam na lekkie spowolnienie. 35. I wtedy na przejście dla pieszych wjeżdża wsiadając na rower jakiś durny lemming z petem w gębie. Gwałtowne hamowanie i jakoś przejeżdżam za nim. Najlepsze jest to, że lemming miał przejazd dla rowerów 10 metrów wcześniej. Ale po co mu przejazd, jak on ma przejście dla pieszych?

Zastanawiam się czy tego gościa z WXa nie podać na Policję? Dzisiaj nikogo nie rozjechał, ale może mandacik by odświeżył przytomność jego umysłu?
Tytuł: Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
Wiadomość wysłana przez: DeVilio w Maj 13, 2016, 09:00:04 am
Dwa dni temu, środa, przejazd ddr pomiędzy Słowackiego a Aleją Żołnierzy Wyklętych, czyli mówiąc potocznie tam gdzie ze "Starej Słowackiego" wjeżdża się w "Nową Słowackeigo", kierowcy mają zieloną strzałkę, tuż za światłami są pasy dla pieszych, przejazd DDR przez ulicę oraz dalej przy krawędzi jezdni miejsce na jeden samochód. Oczywiście jak jest zielona strzałka to ustawia się tam kolejka nie zważając na nic stają na pasach i DDR (gdy piesi i rowerzyści mają zielone). Zazwyczaj kawałek ścieżki jest wolny wiec olewam bo nie mam ochoty się wkurzać jak rowerem jadę, ale ostatnio właśnie we środę to co zrobiła jedna pani przekroczyło moje wszelkie wyobrażenia. Jak chcesz opuścić SS i dostać się na NS to musisz siłą rzeczy zwrócić uwagę na samochody jadące z lewej strony, po czym jak masz wolne to musisz się rozejrzeć jeszcze w prawo i lewo czy nie masz tam rowerzysty/pieszego i jedziesz. We środę stoi kolejna, jeden kierowca - spoko, przy krawędzi jezdni na maxa wysunięty, za nim kolejny już pół debil bo częściowo na ddr stoi, za nim totalny matoł bo stoi sobie częściowo na ddr częściowo na pasach, piesi przechodzą sobie bokiem. Za matołem stoi sobie jeszcze jeden ciemno granatowy samochodzik grzecznie przed pasami. Jak dojeżdżałem do DDR nadal miałem zielone, trzy samochody miały chwilkę wolnego, ruszyły sobie, ja zadowolony ze mam wolny przejazd i pomimo że pod górkę trochę jest - nie muszę zwalniać, co zrobił granatowy samochód? Z prędkością ospałego żółwia wjeżdża na pasy na ddr, hamulce oba zaciśnięte na maxa, prawie przez kierownicę wyleciałem bo mi idiotka drogę zajechała, a jechałem właśnie z lewej. Nie widziała? Ano nie widziała. A dlaczego? Bo się zgadała z kolega obok na siedzeniu pasażera. To już nawet nie jest głupota to jest totalne nieporozumienie. A jaka zdziwiona była jak pokazałem na mój sygnalizator i zapytałem retorycznie: "jakie światło jest?!"... oczywiście wszystko nagrane na kamerce... Chyba na poważnie zacznę publikować raz na miesiąc taki zlepek wszystkich cudownych kierowców w jednym miesięcznym filmie...
Tytuł: Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
Wiadomość wysłana przez: storm w Maj 13, 2016, 10:00:40 pm
Na początek sam sobie wystawiam czerwoną kartkę za to, ze skręcając z Brylowskiej w Szarych Szeregów, nie ustąpiłem babce z wózkiem pierwszeństwa i wymusiłem owe na niej. Przyznaję się i okazuję skruchę :(

1. Chciałbym "uprzejmie" pozdrowić kierowcę WU 97500, który mimo czerwonego światła wyjechał poza pas zatrzymania przed sygnalizacją, a następnie wjeżdżał na skrzyżowanie.
(Skrzyżowanie Alei Jerozolimskich i Chałubińskiego)
Swoją droga w dniu dzisiejszym kieroFFFcy odwalili kawał "dobrej roboty" kompletnie korkując te skrzyżowanie w ramach akcji "wjadę na skrzyżowanie mimo iż nie mogę zjechać". Za takie akcje powinny być mandaciki ~500 złotych albo i pozbawienie prawa do kierowania samosmrodami na czas 1-3 miesięcy.

2. WF 9434A - za wyprzedzanie na 3-ciego na Kolejowej.

3. Kierowca autobusu linii Z-6, który mrugał lewym kierunkiem jaby chciał wyjechać z przystanju przy Forcie Wola - a na manewr nie mogłems ię doczekać dobre kilkanaście sekund. A celowo wyhamowałem z >30 km/h do raptem 5, aby tylko mu ustąpić. Spodziewałem się mrygnięcia za to - a dostałem nic. Wot - kulturwa.

4. Za małe miejsce w kroku spodni kierowców pojazdów z numerami rejestracyjnymi:
- EWI E151
- WB 5037L
- WJ 94525
Co oni zrobili? Niepotrzebie wyprzedzali na Kasprzaka przed Prymasa 1000-lecia - wiedząc doskonale, że za moment ja ich wyprzedzę jadąc "korytarzem". Więc pytam - PO CO wyprzedzać i zajeżdżać zaraz drogę???

Numerki - ściągnięte oczywiście z nagrań kamerki Blackview Hero1.
Poza tym muszę stwierdzić, że od kiedy mam kamerkę - ilość nielegalnych zachowań kierowców wobec mnie drastycznie zmalała. :D
Tytuł: Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
Wiadomość wysłana przez: DeVilio w Maj 16, 2016, 09:01:53 am
widzą że masz kamerkę i wiedzą, że teraz ich zachowanie może nie być całkowicie bezkarne...
Tytuł: Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
Wiadomość wysłana przez: storm w Maj 17, 2016, 08:06:52 pm
I znów "spowodowałem kolizję" ;)

Warszawa, Połczyńska. jadę sobie prawym pasem jak zwykle. Nic się specjalnie nie dzieje. Kierowcy omijają mnie szerpokim łukiem - kamerka na aksku robi swoje. Aż tu nagle...
http://bzaborow.org/~storm/kamerka/kolizja1.avi

Najlepiej oglądać w VLC lub czymś co radzi sobie z 60 FPSami.
To co Pan powiedział wskazując na mnie - "zagapiłem się tutaj".

I _naprawdę_ wszystkim polecam okamerowanie się. Poważnie to pomaga. Kierowcy trzymają się z dala, nie ma żadnych pyskówek póki co, od momentu założenia kamerki nie miałem żadnej scysji z żadnym kierowcą. Tylko dzisiaj zaczepił mnie spionowacony rowerzysta na Kolejowej jak wracałem - twierdził zgodnie z prawdą, że nie ma się jak za mną schować (w cieniu aero) ;))

Żałuję, że nie miałem tej kamerki w Krakowie. Wtedy nie byłoby żadnej dyskusji z taksiarzem ;)
Tytuł: Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
Wiadomość wysłana przez: Makenzen w Maj 17, 2016, 10:08:18 pm
Aha, ciekawe. :) Dzisiaj miałam ostrą ścinę z pewną babą (temat nierowerowy), jest ryzyko, że jeszcze ją spotkam, a babsko jest wredne niemożebnie. Jak wyskoczę z kamerką to może więcej mnie nie zaatakuje ;)
Tytuł: Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
Wiadomość wysłana przez: hansglopke w Maj 18, 2016, 06:10:22 am
Ciebie nie widzą a kamerkę zobaczą. No chyba,  że JVC wozisz.
Filmik się nie otwiera.
Tytuł: Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
Wiadomość wysłana przez: storm w Maj 18, 2016, 10:04:57 am
@Hansglopke - SOA#1 - u mnie działa :) Sprawdź ponownie.

Dzisiaj będzie o rowerzystach, a raczej osobach, które na rowery wsiadają.

Warszawa, Koszykowa. Jadę sobie wydzieloną śmieszynką na jezdni, którą chyba ktoś wytyczył w tym miejscu tylko po to, aby nie brać odpowiedzialności za rozwalone koła i amortyzatory samosmrodów.  Dlatego mimo że nie chcę - jadę środkiem. Przede mną po tej śmieszce zasuwa jakiś pionowiec z sakwą. Dojeżdżamy do Lindleya, światło czerwone. Zasakwiony pionowiec wjeżdża na chodnik...
- Te! Chodnikowiec!
Obejrzał się, poleciał dalej. Poczekałem na czerwonym, ruszyłem dalej na zielonym. W międzyczasie pionowaty zdołał przeskoczyć Krzywickiego. Po kilku chwilach jestem przy Chałubińskiego, czerwone, wymijam samosmrody korytarzem i tu napotykam tego chodnikowca.
- Na chodnik!
(no skoro już zaczął jeździć po chdoniku to niech dalej nim jeździ, nie?) Obejrzał się na mnie.
- A co cię to obchodzi?!

OWSZEM OBCHODZI.
Bo przez takich looserów i lamerów - kierowcy patrzą na nas jak na tych, którym wszystko wolno i przez takie zachowania nie chcą nas traktować na równi z innymi użytkownikami drogi.

I jeszcze wcześniejsza sprawa - również z rowerzystą, na Połczyńskiej. Szanowny rowerzysta jechał sobie prawym pasem, w pewnej chwili zaczął się przeciskać nie prawym korytarzem, ale przy krawężniku. Zgadnijcie co zrobią kierowcy widząc w lusterku rowerzystę po swojej prawej w takim momencie? Automatycznie zjeżdżają w lewo na prawy korytarz, którym jadę ja. Super! Bez żadnego kierunkowskazu, ostrzeżenia - może mi wyskoczyć taki samosmród na korytarz i zrobi się BUM. Z mojej winy.

Na koniec: wiecie czego najbardziej się boję na śmieszynkach rowerowych? Tak - innych rowerzystów. Bo nie wiem czego się po nich spodziewać.
A na jezdnię wyjeżdżają w zasadzie tylko osoby, które przynajmniej częściowo znają PoRD i czegoś głupiego nie zrobią. Raczej.
Tytuł: Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
Wiadomość wysłana przez: koncki w Maj 18, 2016, 07:38:49 pm
Storm, gratuluję filmiku. Reakcja "stukającego" - bezcenna!
Tytuł: Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
Wiadomość wysłana przez: l-malik w Maj 18, 2016, 09:22:21 pm
Dzisiaj, ok. 7mej rano. Lecę do pracy śmieszką wzdłuż torów kolejowych w Legionowie. Jakieś 50m ode mnie spomiędzy krzaczorów obrastających ddrkę wyjeżdża bus tarasując drogę. Jako że ulica dość rano uczęszczana, a pan Kierowca jakoś nie miał weny do wbicia się na chama (manewr lewoskrętu) - tarasowanie przejazdu się przedłużało. W momencie gdy pokazałem mu międzynarodowy znak pokoju pukaniem się w czoło, koleś otworzył boczną szybę i mnie przeprosił :o
Szczęka z wrażenia wkręciła mi się w łańcuch...
Jedna są i kulturalni blacharze ;)
Tytuł: Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
Wiadomość wysłana przez: storm w Maj 27, 2016, 07:49:35 am
Z racji ulepszania roweru zamontowałem sobie trąbkę na kierownicy :D Dosyć głośna, napędzana gumą i powietrzem.
I tak sobie jadę dzisiaj Przyokopową w kierunku do Kolejowej. Po prawej na chodniku samosmrod a za nim przechodzi jakaś laska. Mój "system obserwacji" ostrzegł mnie przed samosmrodem i... faktycznie. Kierofczyk odpalił wsteczny i cofnął się w chwili kiedy przejeżdżałem. Ale nie całkiem na szczęście, więc kolizji nie było - ale nerw był. Więc trąbka w ruch - aż laska idąca dalej podskoczyła ;) Co na to kierofczyk?
- WIDZĘ CIĘ!!!
Yhmmm, jasne. A łyżka na to. Skoro mnie widzisz, to czemu odwalasz takie numeru na jezdni??? PO CO??? A co by było kierofczyku, gdyby nóżka ci się omskła z pedała i wylądowałbym na Lindleya ze zmiażdżoną nogą? Też byś się durniu tfumaczył przed policją i w sądzie: "noga mi się omskła, ale ja to kontrolowałem!" ???. Jasssssne. "Jeżdżę szybko i beszpiecznie" :PPP

A poza tym baaaardzo bym chciał, aby ruch w dzień powszedni był taki jak dzisiaj w długi weekend. Średnia od razu idzie w górę i aż przyjemnie się leci.
Po co w ogóle tyle samosmrodów na ulicach??? Wprowadzić zakaz wjazdu do centrum, płatny wjazd do miasta i po krzyku :D
Tytuł: Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
Wiadomość wysłana przez: DeVilio w Maj 30, 2016, 01:01:38 pm
W małej czarnej miałem dwie trąbki i często używanie obu nic nie dawało pomimo że hałasu robiłem na prawdę sporo - zamieniłem to na jeden mały dzwoneczek cateye taki "ting" i o wiele skuteczniejszy...
Tytuł: Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
Wiadomość wysłana przez: storm w Maj 30, 2016, 03:18:02 pm
Warszawa Zachodnia. ŻAR się leje z nieba kubłami. Pożegnawszy Franca i Lecha ruszam do siebie. Moje nogi początkowo martwe po wczorajszym udaje się po kilku kilometrach jakoś rozruszać i dzięki wplecywindowi jadę te swoje 30. Aż do Ożarówka nie ma żadnych problemów. Niestety - w moim miateczku przed sygnalizacją świetlną robi się korek. Omijam go z prawej, ale za jakimś TIRolotem się zatrzymuję równolegle do jakiegoś głąba w srebrnym SUVie. TIRolot rusza, obok wyskakuje ten SUV i... trąbi na mnie. Za moment są kolejne światła, więc wyskakuje za niego, doganiam z lewej, gość ma otwarte okienko. Pytam O CO mu mu chodziło? W odpowiedzi [cenzura] zamyka okno.
Ręce opadają.
No żebym jeszcze mu zajechał drogę, albo coś! Ale ja tylko stanąłem obok :D Zgodnie z PoRdem!
Tytuł: Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
Wiadomość wysłana przez: Romanes w Maj 30, 2016, 04:56:38 pm
Storm, cierpliwości i spokoju!
Może ten trąbista ma problem z opuchlizną ? :
http://www.klopsztanga.eu/img.php?id=3

 ;)

PS "lachać" = śmiać się do rozpuku, naigrywać
Tytuł: Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
Wiadomość wysłana przez: storm w Maj 30, 2016, 09:45:20 pm
@Romanes - ale ja jestem baaaardzo spokojnym człowiekiem, ino pewnych rzeczy nie toleruję i tolerować nie będę.

A tak w ogóle - właśnie obejrzałem sobie Polskie Drogi #46:
https://youtu.be/H1nsPSeOAKM?t=2m40s - złe ustawienie rowerzysty na pasie do skrętu w lewo. Powinien stać pośrodku pasa, aby nie tamować ruchu prawym pasem i informować tym samym kierowców: "tak, wiem co robię, skręcam w lewo".
https://youtu.be/H1nsPSeOAKM?t=3m18s - ściągnąć szczyla z roweru, sprać po dupie, spuścić powietrze z kół a wentyle wywalić w trawę aby nie znalazł
https://youtu.be/H1nsPSeOAKM?t=4m33s - czy to aby nie jest próba zabójstwa???

Wystarczy? Nie. Jak patrzę na resztę to też aż się chce łapać durniów z prawkiem za łby, zabierać prawa jazdy na co najmniej kilka miesięcy albo i lat i kierować na przymusowe szkolenie z teorii. Zwłaszcza kieroFFFCZa TIRolota, który widział motocyklistę skręcającego, a mimo to nie przyhamował i wolał go wziąć na maskę.
Tytuł: Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
Wiadomość wysłana przez: Makenzen w Czerwiec 05, 2016, 07:17:20 pm
Jadę sobie ddrką wzdłuż Wisłostrady i chcę wyprzedzić dwoje rowerzystów, więc dzwonię, żeby mi zostawili lewą wolną, a ci... skręcają w lewo, zjeżdżając z ddrki na trawnik! Gościówa, która jechała pierwsza, zdążyła, gość niestety nie i wylądował wraz z rowerem doopskiem na ziemi. Mnie się udało nie wyglebić. Nic mu się nie stało, a na moje słowa, że no przecież dzwoniłam, mówi, że nie słyszał... Niebieskie migdały widać ciekawsze jako przedmiot kontemplacji na rowerze.
Tytuł: Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
Wiadomość wysłana przez: storm w Czerwiec 06, 2016, 06:03:19 am
@Makenzen - bo dzwoniłaś dzownkiem i nie wiadomo było O CO Ci chodzi. Na Twoim miejscu krzyczałbym tam "LEWA WOLNA!".

Ja mam pod domem CPiR i też czasami jadą rowerki za mną i dzwonią. I weź zgaduje po której stronie rowerzysta chce mnie ominąć.
Tytuł: Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
Wiadomość wysłana przez: klubowy w Czerwiec 06, 2016, 07:31:30 am
Dla mnie to tak jak przy jeździe samochodem, wyprzedzam z lewej, a jak słyszę dzwonek/klakson to zjeżdżam na prawo. Ale zawołać zawsze warto, nigdy nie wiadomo na jakiego ogranicznika się trafi, może nawet nie wiedzieć która to lewa 8) jak część pieszych
Tytuł: Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
Wiadomość wysłana przez: Makenzen w Czerwiec 06, 2016, 11:30:04 am
Ja mam pod domem CPiR i też czasami jadą rowerki za mną i dzwonią. I weź zgaduje po której stronie rowerzysta chce mnie ominąć.

Co tu zgadywać. Wyprzedza się ZAWSZE z lewej strony. Może ta karta rowerowa to nie jest taki głupi pomysł...
Tytuł: Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
Wiadomość wysłana przez: storm w Czerwiec 06, 2016, 11:41:46 am
Nie tyle co karta rowerowa - ile wmuszenie w dzieciarnię podstawowych przepisów w... szkole. Przecież szkoły mogłyby organizować wycieczki rowerowe uczniom i uczyć je przy tym odpowiedniego zachowania.

Swoją drogą - jakiś czas temu poznałem osobniczkę na pionowcu, która:
- wyjechała na nocną wycieczkę bez oświetlenie (ojej, ale ja nie mam...)
- która sama przodem nie pojedzie aby nadać tempo bo... nie zna znaków drogowych
- która w momencie kiedy przestawała dawać rady kręcić zaczynała jechać slalomem (pewnie się siłowała z kierownicą = typowe dla początkujących). A mogła krzyknąć do prowadzącego aby ten zwolnił... (nie, nie ja prowadziłem)
- w momencie oglądania się za siebie - tradycyjnie skręcała kierownicę i wyjeżdżała na środek jezdni. A mówią, że lusterko to taka fajna sprawa...?

I właśnie po to jest szkoła - aby owa szkoła mogła te dzieciaki nauczyć odpowiedniego zachowania na jezdni, jazdy obok siebie czy kolumną czy pojedyńczo gęsiego. I przede wszystkim = oznaczenia jakie się spotyka na drogach.
Tytuł: Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
Wiadomość wysłana przez: kaczor1 w Czerwiec 06, 2016, 11:51:53 am
Ja mam pod domem CPiR i też czasami jadą rowerki za mną i dzwonią. I weź zgaduje po której stronie rowerzysta chce mnie ominąć.

Co tu zgadywać. Wyprzedza się ZAWSZE z lewej strony. Może ta karta rowerowa to nie jest taki głupi pomysł...
 
NIE ZAWSZE!
Tytuł: Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
Wiadomość wysłana przez: klubowy w Czerwiec 06, 2016, 12:52:25 pm
To kiedy można z prawej (nie licząc krajów z ruchem lewostronnym)?
Tytuł: Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
Wiadomość wysłana przez: kaczor1 w Czerwiec 06, 2016, 01:23:39 pm
To kiedy można z prawej (nie licząc krajów z ruchem lewostronnym)?

Gdy wyprzedzamy pojazd szynowy (TYLKO Z PRAWEJ)
Gdy wyprzedzamy pojazd sygnalizujący skręt w lewo (TYLKO Z PRAWEJ)
Gdy znajdujemy się na jezdni jednokierunkowej z wyznaczonymi pasami ruchu
Gdy znajdujemy się na jezdni dwukierunkowej, jeżeli co najmniej dwa pasy ruchu na obszarze zabudowanym lub trzy pasy ruchu poza obszarem zabudowanym przeznaczone są do jazdy w tym samym kierunku.
No i oczywiście, gdy jedziemy rowerem, wolno wyprzedzać z prawej powoli jadące pojazdy (inne niż rower).


Oczywiście coś mogłem pominąć.




Tytuł: Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
Wiadomość wysłana przez: klubowy w Czerwiec 06, 2016, 01:40:33 pm
Mea culpa, mea culpa, mea maxima culpa - trzeba się doszkolić.
http://www.info-car.pl/infocar/artykuly/wyprzedzanie-z-prawej-strony-przepisy.html (http://www.info-car.pl/infocar/artykuly/wyprzedzanie-z-prawej-strony-przepisy.html)
Tytuł: Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
Wiadomość wysłana przez: szydziu w Czerwiec 07, 2016, 08:14:46 pm
To kiedy można z prawej (nie licząc krajów z ruchem lewostronnym)?

Gdy wyprzedzamy pojazd szynowy (TYLKO Z PRAWEJ)
Gdy wyprzedzamy pojazd sygnalizujący skręt w lewo (TYLKO Z PRAWEJ)
Gdy znajdujemy się na jezdni jednokierunkowej z wyznaczonymi pasami ruchu
Gdy znajdujemy się na jezdni dwukierunkowej, jeżeli co najmniej dwa pasy ruchu na obszarze zabudowanym lub trzy pasy ruchu poza obszarem zabudowanym przeznaczone są do jazdy w tym samym kierunku.
No i oczywiście, gdy jedziemy rowerem, wolno wyprzedzać z prawej powoli jadące pojazdy (inne niż rower).


Oczywiście coś mogłem pominąć.


Z ust mi to wyjąłeś  - miałem wczoraj w aucie dyskusję ze szwagrem na ten sam temat :)
Tytuł: Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
Wiadomość wysłana przez: fdx w Czerwiec 08, 2016, 07:12:31 am
Jeśli ktoś jedzie prawidłowo po prawej stronie drogi w limicie prędkości  utrzymując stałą prędkośc a jakiś idiota wlecze się po lewej to ciężko to zaklasyfikować jako wyprzedzanie. To raczej ten drugi wykonuje manewr buraczenia i utrudniania ruchu innym pojazdom.

Często też ludzie zapominają ża nawet jeśli są dwa pasy ruchu w tą samą stronę to lewy pas powinien być wolny i używany tylko do wyprzedzania. (tyle mówi teoria)

U mnie co prawda ruch odwrotny ale ja podczas dojazdów do pracy samochodem przynajmniej połowę pojazdów "wyprzedzam" właśnie w taki sposób... Tutaj mają taką przypadłość że gdy jadą 120km/h i widzą na horyzoncie pojazd jadący 110 to już zaczynają zjeżdzać na drugi pas, a jak już jeden zjedzie to za nim kolejny. przed nim jeszcze jeden, pozniej kilku w środek (zostawiają sobie 2m odstępu między sobą) i oczywiście obowiązkowo zwalniają wszyscy... żresztą zwalnianie przy wyprzedzaniu to "obowiązek" kiedy wyprzedza się traktor albo inny wolny pojazd - nie wiem może jest jakaś niepisana zasada że różnica prędkości wyprzedzającego i wyprzedzanego nie może być większa niż 50km/h...
Ja na tej trasie czesto włączam tempomat i jadę stabilne 110km/h (120 dozwolone) i często jadę szybciej niż samochody na tym szybkim pasie ruchu a nawet jak sie zdaży delikwent pędzący 140 na prostej i jadący slalomem między samochodami to i tak doganiam go przy pierwszym skrzyżowaniu (odcinek dwupasmówki bez świateł i skrzyżowań ma ok 15km)...
Tytuł: Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
Wiadomość wysłana przez: live_evil w Czerwiec 08, 2016, 08:51:38 am
a na moje słowa, że no przecież dzwoniłam, mówi, że nie słyszał...
Ja też bym nie usłyszał - zawsze jeżdżę w słuchawkach z muzyką na full.
Tytuł: Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
Wiadomość wysłana przez: storm w Czerwiec 08, 2016, 09:03:41 am
Kolejny incydent na drodze z moim udziałem. Kolizji nie było bom wyhamował.
Tak to miejsce widzi nadjeżdżający:
https://goo.gl/maps/dc5T3WgbLjz
- lustro
- STOP
Logiczne jest, że ci z prawej co mają? PIERWSZEŃSTWO.
Tak to miejsce widziałem ja:
https://goo.gl/maps/jGhdgcK6kDu
No i jadę. Z lewej wychyla się czarne coś i..... powooooli jedzie. I jedzie.
Moja myśl: "widzi? ale straszy... żebym przyspieszył to on przejedzie za mną"
Głupia. Bo gość twierdził potem, że mnie...... NIE WIDZIAŁ.
Więc przyspieszam ile daje fabryka, aby spieszący się facio wjechał za mnie. A on też przyspieszył i... Hamowanie - żebym mu nie wjechał w prawe tylne drzwi. Oczywiście dostałem wk..rwu, trąbka na maksa. Spodziewałem się, że facio zauważył, zatrzyma się, zamruga. Cokolwiek. A (_|_). Pojechał dalej a ja za nim. Dopadłem go prawie kilometr dalej pod skrętem do szkoły. Zajechałem drogę, rowerek na drogę i jazda do kierowcy, który twierdzi to co wszyscy inni w tym przypadku:
- Ale ja pana nie widziałem.......
<jasssssssssne, oczy....wiście, a łyżka na to: niemożliwe!>
Wyłuszczam sprawę. Co, gdzie i kiedy. A tu z boku podchodzi.... Strażnik Miejski :D Włączył się do akcji, stając troszeczkę po stronie kierowcy:
"- no ale wie pan, taki roweerek mało widać, no i słońce..."
- Proszę pana słońce jest stamtąd (wschód), a pan jechał tam (zachód)
SMowi szczęka opadła. Cóż, starał się jak mógł. Ale nie wybroni kierowcy... A ja na kasku trzymanym w ręku mam kamerkę.
[Niestety w dniu dzisiejszym kamerka wzięła się i zawiesiła, więc nagrania nie mam.]
Swoją drogą, te "ale ja pana nie widziałem" to:
- albo faktycznie facet/facetka ślepa -> nie powinien mieć prawa jazdy
- albo kłamie -> maksymalna wielkość kary/mandatu za próbę oszustwa -> nieodpowiedzialny za to co robi na drodze -> zabrać prawo jazdy
Innych opcji nie widzę.
Albo się bierze odpowiedzialność za to co się robi - albo się wrzuca swój dowód osobisty do niszczarki. Sorry, life is brutal.

Kolejny - tym razem taksiarz próbował wjechać mi z lewej kiedy przeciskałem się prawym korytarzem. WF 12234
Uważąjcie, bo to merol i pewnie ma małego...

Slalomy uprawiał również kierowczyk na Kasprzaka w jakimś SUVie WGM 95MJ. Nudziło mu się przed światłami.

WWL 4417A - szpeczjalista w wyprzedzaniu prawym pasem rowerzysty jadącego korytarzem między pasami w odległości 20cm. Bo on się spieszył! Aby stanąć za samochodami 20 metrów dalej :D WOT, kultura! WOT większe tępo jazdy ;P
A w głowie - sianko. I sznurek łączący uszka, aby te nie odpadły same :P
Tytuł: Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
Wiadomość wysłana przez: storm w Czerwiec 16, 2016, 08:33:04 am
I kolejny kretyn-dureń w swoim małym złomnku się wpycha nie tam gdzie powinien:
http://bzaborow.org/~storm/kamerka/wymuszenie.avi    (30MB)

Ręce opadają. Tak - mnie też się spieszy, ale zanim się wepchnę przed kogokolwiek sprawdzam, czy ten ktoś mnie widzi. A tu - gdybym nie miał doświadczenia i wyczucia - to bym gostkowi wjechał w bok.
Tytuł: Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
Wiadomość wysłana przez: storm w Czerwiec 23, 2016, 08:26:59 am
Połczyńska, skrzyżowanie z Al. 4 Czerwca 1989 roku rano, jadę sobie do pracy. Czerwone na światłach - zatrzymuję się jako pierwszy i tak sobie czekam. W lusterku zauważam coś... Aha, skuter. Podjeżdża do mnie i... facet coś ode mnie chce. Wyjmuję słuchawkę z ucha oglądam się i co widzę?
- skuter
- na nim faceta
- i siedzącego za nim na kanapie dzieciaka lat ja wiem? 7-8 max.
Facet pyta się mnie:
- A nie ma tak stracha?
- A czemu?
- No jakis trójkąt ostrzegawczy, kamizelka odblaskowa...
Itede.
A ja? Szczenka w dół. Facet wiezie dzieciaka, który LEDWO CO go obejmuje i CHWIEJE SIĘ na tej kanapie siedząc za nim i zwraca mi uwagę, że mnie nie widać???!!!
ROTFL!!!
Śmieszne i tragiczne zarazem.

To już nie jest tylko MEGAHIPOKRYZJA, ale DURNOTA, MEGAIDIOTYZM w jednym.

Niestety niewiele zdołałem zrobić bo zapaliło się zielone i facet mi odjechał. Ale do licha - zwracać innym uwagę a samemu mieć w dupsku życie swojego dzieciora???
Tytuł: Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
Wiadomość wysłana przez: DeVilio w Czerwiec 23, 2016, 08:59:07 am
...dobór naturalny Storm... :P ;)
Tytuł: Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
Wiadomość wysłana przez: storm w Lipiec 07, 2016, 02:33:23 pm
Ręce o(d)padają. Jak zwykle - na 500 metrów przed domkiem.
Jadę sobie swoje 30, mijam rondko na którym dowalam, bo na zakręcie widzę grupkę pionowatych. Aha-"pokażę im JAK się jeździ" ;)* Gaaaaz... Przyspieszam do >30, gonię, doganiam. Dzieciaki na pionowatych jadą pełną ławą, pełną szerokością ulicy. Zatem 20 metrów od nich - trąbka idzie w ruch. Obudzili się. Ale co robi lewy frajerek na pionowatym? Zaczyna slalom.
Gdyby mi nie było szkoda ZOXa - wjechałbym mu w (_|_) bez litości. Miałby skasowany rowerek i połamane nóżki. I kij z nim.
Ale mnie szkoda roweru, bo za tydzień brevet, wiec hampel poszedł w ruch a dziecior usłyszał:
- POJE...AŁO CIĘ?! NUDZI CI SIĘ?!
- Ale ja nie wiedziałem z której strony nas miniesz...

Nosz. BEZCZEL. GÓWNO chodzące.
I teraz pytanie: skoro nie wiedział którą stroną będę wyprzedzał (ROTFL) - to może by mu tak... porąbać rowerek na kawałki i na złom? I nóżki pokancerować na kilka miesięcy, co by na pojazdy żądne nie wsiadał przed douczeniem się JAK się jeździ po ulicach zgodnie z PoRD?

* na tej przecznicy, w tym miejscu zawsze mam 40, więc to nie jest chwilowy mój pomysł na zrobienie innym koło tyłka bo taką mam ochotę
Tytuł: Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
Wiadomość wysłana przez: fdx w Lipiec 07, 2016, 03:20:27 pm
porąbać rowerek na kawałki i na złom? I nóżki pokancerować na kilka miesięcy,

brutal!
Tytuł: Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
Wiadomość wysłana przez: storm w Lipiec 07, 2016, 03:49:24 pm
@fdx - ależ absolutnie nie :D Ja tylko dbam o bezpieczeństwo innych :D
Poza tym zauważ jaki jestem wspaniałomyślny - dzięki mnie delikwent mógłby kolejny miesiąc spędzić na przerabianiu czegoś co było pionowcem, na coś poziomego :D
A wieczorami mógłby czytać PoRD ;)
Tytuł: Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
Wiadomość wysłana przez: storm w Lipiec 21, 2016, 09:07:30 am
Wyjechałem dzisiaj rano wyjątkowo pionowcem. No bo pociągiem to wezmę rower aby nie chodzić i aby było szybciej.
No i jadę swoją uliczką, z prawej podporządkowanej wysuwa się samosmrod. W środku jakiś klient patrzy na mnie...
"jechać czy nie jechać... jechać? A może nie jechać?"
Wysunął się już o metr... Ja już ręce na hamplach...
"Ale może nie wyjadę?"
Zostało kilkanaście metrów...
"Ale czy na penwo chcę wyjechać???"
10...
"...jadę."
9...
"ale może olepiej nie?"
8...
"A w sumie to ten rowerzysta mnie widzi..."
7...
"Tylko czy na pewno mogę???"
6...
"...niech no pomyślę..."
5...
"...gdybym wyjechał to moż ebym zdążył?"
4...
"...ale nie wiem..."
3...
"No i te PoRD, zgodnie z którym"
2...
"...powinienem ustąpić... ale..."
1...!
"mam to w d**ie! jadęęęęęęęęęęęęęęęęę!!!"
Hample zareagowały tak jak powinny, palant wyjechał, a ja od nowa musiałem się rozpędzać przez idiotę, który z rana niedobudzony wsiada w samozłoma i sam nie wie czego chce...

Oczywiście gdybym jechał poziomką (czyli UFO) to by facet stał grzecznie i patrzył. Ale rowerzystę na pionowym zawsze się przecież ignoruje.
Tytuł: Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
Wiadomość wysłana przez: storm w Lipiec 25, 2016, 12:51:34 pm
Sowińskiego X Połczyńska. Taksiarz nie dopaczył się, że nie ma obok już DDRiP, jego znajomość PoRD również zerowa. A że próbował jakichś trąbień za moimi plecami, to miał okazję sprawdzenia sprawności swoich hamulcy podczas gwałtownego hamowania, które ostudziły jego zapały do robienia mi z tyłka garaża ;)
jako iż miałem i mam kamerkę - odpowiednia skarga poszła już do korpo: supertaxi.

Dane kierofczyka:
Numer boczny: 03551 .
Rejestracja: WK 41692 .


Nie muszę chyba dopisywać, że działanie tego kierofczyka również jest kamyczkiem do ogródka cierpiarzy i działa na korzyść UBERa? :D
Tytuł: Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
Wiadomość wysłana przez: tomek70 w Lipiec 29, 2016, 09:29:25 pm
Jadę sobie swoją elektryczną trajką zaczyna padać więc myślę schowam się na przystanku miejscowość w lesie Zawadówka niedaleko Chełma. Podjeżdżam na przystanku  trzech gimnazjalistów da się pan przejechać ? Zabije się który i będę miał, ale z drugiej strony szosa pusta, niech dzieciaki mają frajdę będą opowiadać po całej wsi że jechali takim rowerem. Udzielam instrukcji co i jak. siada pierwszy przejeżdża 50 metrów zawraca potem drugi. No super się tym jeździ. Padają pierwsze pytania a skąd  itp... Potem rozmawiają między sobą ,wiesz mówi jeden do drugiego jak bym miał wybierać pomiędzy najlepszym komputerem a tym rowerem wybrał bym ten rower, no a ile taki kosztuje żeby kupić no dużo około np 10 tysięcy można kupić, ale można sobie samemu taniej złożyć, i znowu mówi jeden do drugiego kupa kasy ale jak by dzieci narobić to z 500+ można by kupić :)
Tytuł: Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
Wiadomość wysłana przez: storm w Wrzesień 15, 2016, 09:54:17 am
Jako iż na Zlocie usłyszałem od Tehena, że uwielbia czytać moje opowieści i one świetnie ubarwiają mu dzień - czas na kolejne akcje ;)
Miejsce: https://goo.gl/maps/JnuxRsWzJQ92
W kierunku na Książęcą, wieczór o zachodzie słoneczka. Przede mną wspaniała wspinaczka. Stoję na czerwonym, rzucma okiemw  lusterko, zbliża się jakiś zielony samochodzik dostawczy... jedzie... Jedziee.... zbliża się... I zbliżą... No i tak patrzę to na niego, to na czerwone na światłach... I znowu w lusterko... A on jedzie i jedzie i hamować jakby zapomniał i... Noga na pedale zesztywniała, dłonie odpuściły klamki... 1 Metr, mniej niż metr... Skoczyłęm do przody. Dostawczak zatrzymał się metr dalej niż miałem koniec roweru. Podniosłem się z roweru, obróciłem i spojrzałem na kierowce, który podniósł przepraszająco rękę. A co by było, gdybym nie miał lusterka jak Raffi i ufał... No właśnie? Czemu? Komu?

I jeszcze a propos słuchawek i słuchania muzyki na rowerze. Dzisiaj na Towarowej - gdzieś jakieś 30 metrów za mną jechało coś czarnego na sygnale. Zdziwicie się, ale na Placu Zawiszy był daleeeeeeko za mną. Bo ja go słyszałem - a pozamykani w swoich ciasnych kabinkach kierowcy - nie. Ot, taka dziwna sytuacja... Kompletnie głusi zabraniają nam super słuchaczom bycia po częsci głuchymi ;) Cóż za malusia hipokryzja :D
Tytuł: Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
Wiadomość wysłana przez: storm w Wrzesień 15, 2016, 09:38:04 pm
No i niestety, ale natrafiłem na 2 osobników, którzy nie powinni mieć raczej do czynienia z pojazdami mechanicznymi o własnym napędzie - i to 2 w odstępie dosłownie sekund.
Z Alei Jerozolimskich skręcałem w prawo w Towarową - i od razu skoczyłem bezpośrednio na lewy pas, aby na Rondzie Daszyńskiego nie mieć problemów ze skręceniem w Prostą. W chwili kiedy wyrównalem tor jazdy, usłyszałem trąbienie i z boku pojawiła się biała Skoda Octavia o numerach WF30697. Facet z niej miał nie wiadomo jakie pretensje, że..... skreciłem na lewy pas. Ojojoj, jak mi przykŁŁo nie jest :D Wnerwiony poleciał dalej, a ja za nim. Zatrzymałem się obok, chciałem mu wytłumaczyć, ze będę skręcał tam dalej w lewo i dlatego wczesniej mam prawo zająć ten pas, aby nie skakać po pasach po ciemku między samochodami pędzącymi po 80 km/h. Nie dał mi skończyć. Wyjechałem więc przed niego, co by mnie nie szlifował ruszając. I za moment ruszam, po kilkunastu metrach słyszę za sobą trąbienie, oglądam się i... Nie widzę białej Octavii. Wg nagrania z prawego pasa, przeskakując przez środkowy (!!!) wlatuje na mój pas zajeżdżając mi drogę VW Golf o numerach WY7453E i leci dalej. Chwilę potem wyprzedza mnie po moim pasie, na chama, na agzetę wspomniana Skoda Octavia WF30697.
Jutro filmik jedzie na Waliców. Mam nadzieję, że obaj kierofczyki dostaną odpowiednie mandaciki do zapłacenia :D
Tytuł: Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
Wiadomość wysłana przez: tomo w Wrzesień 17, 2016, 01:52:38 pm
Kurwagonprzyweźli!!
Myślę sobie pogoda gites, trza się pokręcić tu i ówdzie. Ledwo wyjechałem, a łańcuch zaczął o napinacz ocierać. Zacząłem prostować hak i przy wkręcaniu napinacza ujebałem gwint. No żeby to jasne pioruny zatrzasły!!
Trzeba było na dupsku siedzieć w domu.
No nic, wyżaliłem się, nowy hak zamówiony. 25 pln w plecy.
Tytuł: Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
Wiadomość wysłana przez: live_evil w Listopad 08, 2016, 07:36:57 pm
Będzie zabawnie ;-) Na Piotrkowskiej jest 89 kamer, nie mogę doczekać się ciągu dalszego.

(http://obrazki.elektroda.pl/6444353400_1478630185.jpeg)
Tytuł: Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
Wiadomość wysłana przez: DeVilio w Listopad 09, 2016, 09:36:29 am
O jaaa! Trzymam kciuki za Ciebie :)

PS: No i własnie dlatego powinno się mieć przy sobie kamerkę na rowerze...
Tytuł: Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
Wiadomość wysłana przez: Yin w Listopad 10, 2016, 12:17:21 am
No ładnie.. Co im odbiło?
Tytuł: Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
Wiadomość wysłana przez: live_evil w Listopad 10, 2016, 09:20:53 am
No ładnie.. Co im odbiło?
Chcieli mnie zatrzymać, ale machanie ręką oraz używanie sygnałów świetlnych i dźwiękowych przez SM nie jest sygnałem nakazującym zatrzymanie - SM może nadać taki sygnał tylko tarczą do zatrzymywania pojazdów. Szczegóły w Rozporządzeniu w sprawie znaków i sygnałów drogowych - art. 109 i 111.
Ponieważ nie miałem obowiązku zatrzymać się (i rzecz jasna nie zatrzymałem się), to postanowili zatrzymać mnie w inny sposób, co się dla nich skończy nieciekawie ;-)
A zatrzymali mnie za rzekome niesygnalizowanie zamiaru skrętu, ale o co im konkretnie chodziło, to się okaże w sądzie, bo odmówiłem przyjęcia mandatu.

Tytuł: Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
Wiadomość wysłana przez: kaczor1 w Listopad 10, 2016, 10:12:09 am
No ładnie.. Co im odbiło?
Chcieli mnie zatrzymać, ale machanie ręką oraz używanie sygnałów świetlnych i dźwiękowych przez SM nie jest sygnałem nakazującym zatrzymanie - SM może nadać taki sygnał tylko tarczą do zatrzymywania pojazdów. Szczegóły w Rozporządzeniu w sprawie znaków i sygnałów drogowych - art. 109 i 111.
Ponieważ nie miałem obowiązku zatrzymać się (i rzecz jasna nie zatrzymałem się), to postanowili zatrzymać mnie w inny sposób, co się dla nich skończy nieciekawie ;-)
A zatrzymali mnie za rzekome niesygnalizowanie zamiaru skrętu, ale o co im konkretnie chodziło, to się okaże w sądzie, bo odmówiłem przyjęcia mandatu.

Od siebie dodam, że sygnalizowanie zamiary skręty nie jest bezwzględnym obowiązkiem rowerzysty.

Art. 14 Konwencji
Cytuj
3. Przed skręceniem lub przed wykonaniem manewru związanego ze zjechaniem w bok każdy kierujący powinien odpowiednio wyraźnie i dostatecznie wcześnie zasygnalizować swój zamiar za pomocą kierunkowskazu lub kierunkowskazów swojego pojazdu albo - w razie ich braku - w miarę możliwości za pomocą odpowiedniego znaku ręką. Sygnalizowanie zamiaru za pomocą kierunkowskazu lub kierunkowskazów powinno trwać przez cały czas trwania manewru; powinno ono ustać natychmiast po jego zakończeniu. 
Tytuł: Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
Wiadomość wysłana przez: oblivion w Listopad 10, 2016, 09:28:19 pm
"zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia"
lol, policyjne teksty zawsze były fajne, co Miodek na to?  ;D
btw trzymam kciuki ;)
Tytuł: Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
Wiadomość wysłana przez: Stas w Listopad 11, 2016, 11:25:51 am
"zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia"
lol, policyjne teksty zawsze były fajne, co Miodek na to?  ;D
btw trzymam kciuki ;)

Miodkiem nie jestem, policją też nie (choć miałoby się ochotę spałować niektórych ;-) ), ale wyrażenie wydaje mi się poprawne i logiczne. Podejrzewasz (ale nie masz takiej pewności), że ktoś popełnił przestępstwo i zawiadamiasz o tym - w tym wypadku policję.

Obiło mi się o uszy, że jeśli zawiadamiasz o popełnieniu przestępstwa (czyli samodzielnie oceniłeś, że czyn jest zabroniony), a czyn o którym zawiadamiasz nie okaże się przestępstwem możesz być oskarżony (przez osobę na którą skarżysz) o pomówienie itp. , zaś jeśli tylko "podejrzewasz o popełnienie" chroni Cie to przed oskarżeniem, bo mogłeś się mylić w swoich podejrzeniach i ocenie czy to było przestępstwo . To jest slang prawniczy, ale i kruczki prawne...

Może jest jakiś prawnik na forum i się wypowie :-)

W każdym razie trzymam kciuki.
Tytuł: Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
Wiadomość wysłana przez: storm w Listopad 11, 2016, 05:23:09 pm
http://www.policja.pl/pol/kgp/brd/praktyczne-informacje-t/918,dok.html
Cytuj
Straż Miejska (Gminna)

Strażnicy straży gminnych (miejskich) są uprawnieni do wykonywania czynności z zakresu kontroli ruchu drogowego tylko w odniesieniu do:
1) kierujących pojazdami:
a) niestosujących się do zakazu ruchu w obu kierunkach,
b) niestosujących się do wskazań sygnalizacji świetlnej,
c) przekraczających dozwoloną prędkość;
lecz w punktach b i c mogą to robić wyłącznie przy użyciu urządzeń samoczynnie rejestrujących wykroczenie (np. fotoradarów) i wówczas nie mają uprawnień do zatrzymywania pojazdów (wzywają właściciela do siedziby Straży)
Mogą natomiast zatrzymywać pojazdy i uczestników ruchu jedynie naruszających przepisy o:
a) zatrzymaniu lub postoju pojazdów,
b) ruchu motorowerów, rowerów, pojazdów zaprzęgowych oraz o jeździe wierzchem lub pędzeniu zwierząt,
c) ruchu pieszych.
[...]
Strażnicy straży gminnych (miejskich) w związku z wykonywaniem czynności z zakresu kontroli ruchu drogowego są obowiązani do czasu przybycia Policji uniemożliwić kierowanie pojazdem osobie, co do której istnieje uzasadnione podejrzenie, że znajduje się ona w stanie nietrzeźwości lub w stanie po użyciu alkoholu albo środka działającego podobnie do alkoholu.
Tytuł: Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
Wiadomość wysłana przez: Makenzen w Listopad 11, 2016, 07:51:53 pm
Drobiazg w sumie, ale ciut upierdliwy:
Chcę sobie przejechać przez przejazd rowerowy, ale średnio mogę, bo przejazdem tym defilują dwie panie ramię w ramię. Podjeżdżam do nich i mówię: - To jest przejazd rowerowy, przejście jest tam! - pokazuję. Jedna z pań mówi na to: - Wiem.
To dobrze, tylko szkoda, że z tej wiedzy nic nie wynika...

Live-evil, bardzo jestem ciekawa, jak potoczy się Twoja historia z SM :)
Tytuł: Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
Wiadomość wysłana przez: kaczor1 w Listopad 14, 2016, 11:08:46 am
No ładnie.. Co im odbiło?
Chcieli mnie zatrzymać, ale machanie ręką oraz używanie sygnałów świetlnych i dźwiękowych przez SM nie jest sygnałem nakazującym zatrzymanie - SM może nadać taki sygnał tylko tarczą do zatrzymywania pojazdów. Szczegóły w Rozporządzeniu w sprawie znaków i sygnałów drogowych - art. 109 i 111.

Spotkałem się z interpretacją, że przepisy w "Rozporządzeniu w sprawie znaków i sygnałów drogowych" odnoszą się do kierowania ruchem, a nie do kontroli.
W takim przypadku art. 109 i 111 nie będzie miał zastosowania.

Ale w tej sytuacji nie wiele to zmienia, bo w
"ROZPORZĄDZENIU MINISTRA SPRAW WEWNĘTRZNYCH I ADMINISTRACJI
w sprawie kontroli ruchu drogowego"
jest napisane:

Cytuj
§ 17. 1. Strażnicy straży gminnych (miejskich) są uprawnieni do wykonywania czynności z zakresu kontroli ruchu drogowego w odniesieniu do:
...
2) uczestników ruchu naruszających przepisy o:
...
b) ruchu motorowerów, rowerów, pojazdów zaprzęgowych oraz o jeździe wierzchem lub pędzeniu zwierząt,
...
3. Zatrzymywanie pojazdów odbywa się z zachowaniem następujących warunków:
1) sygnał do zatrzymania podawany jest przez strażnika straży gminnych (miejskich) z dostatecznej odległości i w sposób zapewniający jego dostrzeżenie przez kierującego pojazdem oraz bezpieczne zatrzymanie się we wskazanym miejscu;
2) sygnał do zatrzymania podawany jest w warunkach dostatecznej widoczności tarczą do zatrzymywania pojazdów, a w warunkach niedostatecznej widoczności - latarką ze światłem czerwonym lub tarczą do zatrzymywania pojazdów ze światłem odblaskowym lub światłem czerwonym.


Tytuł: Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
Wiadomość wysłana przez: szydziu w Listopad 16, 2016, 12:49:45 pm
Może strażnik miejski miał tarczkę do zatrzymywania w kieszonce na drzwiach auta i dlatego otwierał je podczas jazdy przed Live-evilem?
Tytuł: Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
Wiadomość wysłana przez: fdx w Listopad 16, 2016, 01:36:50 pm
Może strażnik miejski miał tarczkę do zatrzymywania w kieszonce na drzwiach auta i dlatego otwierał je podczas jazdy przed Live-evilem?

Albo mu się rękaw przytrzasnął przy wsiadaniu i niemógł tarczką zamachać...
Tytuł: Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
Wiadomość wysłana przez: hansglopke w Listopad 16, 2016, 02:20:20 pm
Bo jak są potrzebni, to ich nie ma.... A czapki chociaż ...... mieli ze sobą?

No nie mamgłem się powstrzymać
Tytuł: Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
Wiadomość wysłana przez: tomo w Listopad 20, 2016, 07:41:00 am
Dziś, parę minut po 6 rano. Cisnę do pracy, rowrem oczywiście i w pewnym momencie mijam kobitkę. Co w tym nadzwyczajnego? Plan akcji wygląda tak:
https://www.google.pl/maps/@52.1603356,21.8048443,3a,75y,177.44h,81.33t/data=!3m6!1e1!3m4!1sY32kREBaNhe9mSxa033Ddw!2e0!7i13312!8i6656?hl=pl (https://www.google.pl/maps/@52.1603356,21.8048443,3a,75y,177.44h,81.33t/data=!3m6!1e1!3m4!1sY32kREBaNhe9mSxa033Ddw!2e0!7i13312!8i6656?hl=pl)
Ja pod górę, a pani ubrana jak Batman, całkowicie na czarno, drepta w dół środkiem pasa po mojej lewej :o. Ciemno, latarnie niby są, ale szału nie ma. Obserwowałem kobitę we wstecznym- oczywiście zero odblasku, po parudziesięciu metrach nie odróżniała się zbytnio od asfaltu. Zauważcie proszę, że chodnik jest, górka może nie wygląda, ale dosyć stromo jest, leży nowy asfalt i wolno tam nie jeżdżą. Sam dobijam tam do 50 km/h. Co najlepsze- gdy zapytałem paniusię, "nie lepiej na torach się położyć?- szybciej będzie"- w ogóle nie pojęła do czego piję. Co takim ludziom siedzi w głowach?


Tak z innej beczki:
Nasze skromne forum dorobiło się tysięcznego użytkownika!!

(http://www.bocatec.de/wp-content/uploads/2014/06/confetti2.jpg)
Tytuł: Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
Wiadomość wysłana przez: Yin w Listopad 20, 2016, 11:49:01 am
A licznik przekręcił amedo - gratulacje i aktywności na forum :)
Tytuł: Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
Wiadomość wysłana przez: tomo w Styczeń 07, 2017, 07:48:49 am
Dzisiaj o 6:00 rano, wyjazd do pracy, a na termometrze: -23oC- na razie rekord tegoroczny i pewnie też ubiegłozimowy 8). Manetka od Alfine 11 na takim mrozie już za bardzo działać nie chciała- podejrzewam, że linka usztywniła się na mrozie.
Tytuł: Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
Wiadomość wysłana przez: storm w Styczeń 07, 2017, 03:58:47 pm
@Tomo - szacun, pokłony... Ja bym nawet z domu nie wychodził :D
Tytuł: Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
Wiadomość wysłana przez: live_evil w Styczeń 07, 2017, 04:01:49 pm
Ja też dziś jechałem rano przy -23 stopniach.
Po południu, jak było -13 to aż sie zgrzałem ;-)
Tytuł: Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
Wiadomość wysłana przez: Yin w Styczeń 07, 2017, 04:30:21 pm
Kato, dziś - 20. Na nowe zabawce: http://www.bikestats.pl/rowery/Lunar-rover_6873_21274.html
Jest grubo :)
Tytuł: Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
Wiadomość wysłana przez: Franc w Styczeń 07, 2017, 05:42:20 pm
A ja nigdzie nie jeżdżę, bo dalej jestem chory. qrwa i mać! :(  >:(
Tytuł: Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
Wiadomość wysłana przez: storm w Styczeń 30, 2017, 02:02:22 am
Kolejny, krawężnikarz.
To miejsce:  https://goo.gl/maps/eYuuPoPKavm
Jadę wyjątkowo eLką, pedalarz jedzie prawym pasem praktycznie po krawężniku. Zgodnie z poleceniem intruktora nie biroę się za wyprzedzenie, tylko na zmianę pasa ruchu na środkowy. Patrzę w lusterko i co widzę? Ano za nami leci jakiś biały szybki. W momencie kiedy ja juz jestem na środkowym pasie, mijam pedalarza - ten z tyłu zmienia pas na prawy i... na milimetry wyprzedza pedalarzyka.
Brawo dla obu piekielnych.

I po raz kolejny tłumaczę i upraszam osoby korzystające z roweru w mieście: chcesz żyć? To jedź bliżej środka swojego pasa. Miejcie gdzieś w głębokim poważaniu trąbienie kierofczykuff, ich wykrzykiwania, bluzgi itede. Tu się liczy WASZE ŻYCIE a nie samozadowolenie Jaśnie Wielmosznego Pana Kieroffczyka. Się panu kieroffczykowi nie podoba - to niech spitala na tramwaj a autko odda na złom. Ale też osoba z rowerem, która chce mienić się rowerzystą a nie pedalarzem nie powinna prowokować innych do takich zachowań.
Tytuł: Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
Wiadomość wysłana przez: fdx w Styczeń 30, 2017, 08:10:55 am
Prawie codziennie widuję goscia na rowerze w tym miejscu. (trzypasmówka z której w tym miejscu odchodzą kolejne dwa pasy zjazdu w lewo i dwa do jazdy na wprost)

https://www.google.ie/maps/@51.9029007,-8.3815386,3a,75y,277.27h,86.93t/data=!3m7!1e1!3m5!1sZehxhlBofPVHzvKgCaBq3w!2e0!6s%2F%2Fgeo2.ggpht.com%2Fcbk%3Fpanoid%3DZehxhlBofPVHzvKgCaBq3w%26output%3Dthumbnail%26cb_client%3Dmaps_sv.tactile.gps%26thumb%3D2%26w%3D203%26h%3D100%26yaw%3D332.92297%26pitch%3D0%26thumbfov%3D100!7i13312!8i6656

Robią się z tego więc cztery pasy a rowerzyta chcący jechać na wprost jedzie zupełnie środkiem mając samochody po lewej i prawej.
Z rana zazwyczaj są tam korki więć dwa pasy po lewej są zapełnione. a ludzie z pasów na wprost starają się wbić jeszcze pomiędzy auta stojące po lewej.

Ja zazwyczaj jadę tam środkiem i wyciągniętą ręką sygnalizując moje zamiary (jadę wewnetrzym pasem do zjazdu w lewo sygnalizując chęć jazdy na prawo- na wprost)  Samochody zwykle widząc mnie z daleka jadą za mną i pozwalają na moje manewry. Owszem czasem zdaża się że jeden czy drugi chce mnie jeszcze wyprzedzić po zebrze byle tylko ustawić się w korku dwie sekundy wcześniej... ale ogólnie tam jadą już w miarę wolno bo za chwilę już są światła a ja jadę środkiem.

Jest tam jednak ten wspomniany wcześniej rowerzysta który jedzie cały czas po zewnętrznej w lewo - środkiem tego pasa co oznacza stanie w korku... i ten oto rowerzysta stoi w korku razem z innymi samochodami. posuwa się powolutku razem z innymi samochodami aż do ostatecznego rozdzielenia się pasów ruchu poczym zsiada z roweru i między tymi samochodami przeprowadza go przez dwa pasy kontunuując później jazdę na wprost. Do dziś nie potrafię zrozumieć jego poczynań. OK można to tłumaczyć ostrożnością ale nie wiem czy stanie w korku razem z innymi samochodami jest dużo bezpieczniejsze od przejechania środkiem pomiędzy nimi czy wyraźnego zasygnalizowania swojej obecności i wyegzekfowania swojego prawa do poruszania się w wybranym kierunku - nawet wolno.
Tytuł: Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
Wiadomość wysłana przez: storm w Styczeń 30, 2017, 01:37:17 pm
@FDX - County Cork, no proszę ;)
Myślę, że facet się po prostu boi. Podobny przypadek ja mam w Warszawie:
https://goo.gl/maps/KmhR4BXbab42
I też trzeba mieć nieco jaj mentalnych, aby polecieć 3-ecim pasem zwłaszcza rano w szczycie.
Tytuł: Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
Wiadomość wysłana przez: Makenzen w Styczeń 31, 2017, 11:28:45 pm
Dzisiaj w drodze do pracy wyprzedzał mnie jakiś cootafon na czymś szosowym czy innym ostrym kole i machnął mi ręką nad głową - nie wiem, czy chciał trącić moją chorągiewkę, czy mnie uderzyć, tak czy siak naruszył moją przestrzeń intymną, a ja nie życzę sobie takich zachowań! >:(
Tytuł: Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
Wiadomość wysłana przez: szydziu w Luty 05, 2017, 08:48:54 pm
Mak! Jak coś to kop w okolice główki mostka kierownicy. Nie ma bata. Musi się wyqrwić - znaczy wywalić!!!
Tytuł: Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
Wiadomość wysłana przez: Makenzen w Luty 05, 2017, 11:15:24 pm
Nie zdążyłabym, on tak zachrzaniał, że tylko świsnął obok mnie i już go nie było...
Tytuł: Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
Wiadomość wysłana przez: tomo w Luty 06, 2017, 03:12:55 pm
Storm w samochodzie psioczy na rowerzystów... :o
Teraz to tylko trzęsienie ziemi, później czarne słońce, czerwony księżyc i apokalipsa.
Czas porzucić dobra doczesne i  wstąpić do zakonu.
Tytuł: Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
Wiadomość wysłana przez: storm w Luty 06, 2017, 06:12:38 pm
Storm w samochodzie psioczy na rowerzystów... :o
Teraz to tylko trzęsienie ziemi, później czarne słońce, czerwony księżyc i apokalipsa.
Czas porzucić dobra doczesne i  wstąpić do zakonu.

ROTFL :D
Nie no - gdybym jechał rowerem musiałbym dodać do opisu jeszcze historyjkę jak podjeżdżam obok i opierniczam, że jedzie za blisko krawędzi.
Gdybym jechał smrodem bez eLki - też pewnie próbowałbym opieprzyć.
I żeby wszystko było jasne - z roweru nie zrezygnowałem, czekam na tak zwany "początek sezonu" ;)
Tytuł: Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
Wiadomość wysłana przez: Yin w Luty 06, 2017, 07:54:53 pm
czekam na tak zwany "początek sezonu" ;)
Już był: 01.01.17 :)
Tytuł: Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
Wiadomość wysłana przez: klubowy w Luty 06, 2017, 10:48:17 pm
Sezonu się nie zaczyna, sezon się kończy wraz że śmiercią rowerzysty 8)
Tytuł: Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
Wiadomość wysłana przez: hansglopke w Luty 07, 2017, 06:48:49 am
W sezonie jest sezon na poziomki.
Tytuł: Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
Wiadomość wysłana przez: fdx w Luty 07, 2017, 08:17:55 am
U mnie właściwy sezon zaczyna się z końcem szkoły (nie muszę szykować z rana dzieci i mam czas na dojechanie do pracy rowerem) i kończy się wraz z początkiem roku szkolnego...

Rowery rowerami a realia jakie są takie są... niestety...
Tytuł: Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
Wiadomość wysłana przez: tomo w Luty 07, 2017, 08:32:01 am
A ja już drugi rok cisnę przez cały rok ;D
Chociaż w obecną zimę najlepsza by była jakaś trajka i to w opcji "fat".
Tytuł: Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
Wiadomość wysłana przez: live_evil w Luty 07, 2017, 08:53:47 am
Sezonu się nie zaczyna, sezon się kończy wraz że śmiercią rowerzysty 8)
AMEN.
Tytuł: Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
Wiadomość wysłana przez: Makenzen w Luty 07, 2017, 10:07:38 pm
Sezonu się nie zaczyna, sezon się kończy wraz że śmiercią rowerzysty 8)

Hehe, świetne :D
Tytuł: Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
Wiadomość wysłana przez: tomo w Marzec 19, 2017, 12:22:35 pm
Przyuważone w drodze do pracy:
(http://img4.garnek.pl/a.garnek.pl/032/737/32737739_800.0.jpg/zapiecie-rowerowe.jpg)

Różne patenty widziałem, ale to... Słabizna zapięcia aż poraża. Linka miała ze 2 mm grubości. Aż miałem chęć szarpnąć bikiem, żeby sprawdzić wytrzymałość, ale jakiś dziadzio łypał na mnie jak fotę robiłem, więc dałem sobie spokój.
Tytuł: Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
Wiadomość wysłana przez: DeVilio w Marzec 20, 2017, 09:40:40 am
Sadząc po tym co widać, sam rower nie przedstawia sobą żadnej wartości, bardziej zabezpieczony przed złomiarzami niż realnie przed złodziejem, który by chciał gdzieś na bazarku na handelek to dać. :) Ale patent mocny :D dobrze, że sznurkiem nie przywiązał :D xD
Tytuł: Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
Wiadomość wysłana przez: fdx w Marzec 20, 2017, 09:45:28 am
To jeszcze nic... widziałem jakiś czas temu super rower - takie lekką ręką 2 tysiące euro - zapięcie mocarne pewnie droższe od mojego roweru... tyle że ten rower tym zapięciem przymocowany był do bagażnika rowerowego trzymającego się tyłu samochodu na parcianych paseczkach... Samochód zaparkowany, wokół nikogo...

Ja wychodze z założenia że lepsze zapięcie za 2 złote niż żadne... Profesjonalnego złodzieja i tak nic nie powstrzyma a szukających łatwej okazji zniechęci...
Tytuł: Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
Wiadomość wysłana przez: tomo w Marzec 26, 2017, 09:29:12 am
http://www.superstacja.tv/wiadomosc/2017-03-23/policja-myslala-ze-jest-pijany-teraz-szuka-roweru-za-10-tys-zl/ (http://www.superstacja.tv/wiadomosc/2017-03-23/policja-myslala-ze-jest-pijany-teraz-szuka-roweru-za-10-tys-zl/)
Tytuł: Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
Wiadomość wysłana przez: Majsterkowicz w Marzec 26, 2017, 12:15:22 pm
@Tomo

Taki artykuł jest nie na moje nerwy. Może i jestem z natury opanowanym człowiekiem, no ale jak widzi się (czy nawet słyszy), że prosty obywatel, który się ciężko dorobił tego, o czym marzył - ot tak przepadło a mundurowi umywają ręce... To dla mnie paranoja.
Z drugiej jednak strony warto i taki reportaż obejrzeć, aby na przyszłość wiedzieć jak się zachować i jak ogarnąć zabezpieczenie roweru, czy innego mienia.

Pozdrower
Tytuł: Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
Wiadomość wysłana przez: live_evil w Marzec 26, 2017, 02:06:52 pm
Będzie zabawnie ;-) Na Piotrkowskiej jest 89 kamer, nie mogę doczekać się ciągu dalszego.

(http://obrazki.elektroda.pl/6444353400_1478630185.jpeg)

Ciąg dalszy:
(http://obrazki.elektroda.pl/2912203600_1490533568.jpg)
Tytuł: Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
Wiadomość wysłana przez: storm w Marzec 26, 2017, 08:51:04 pm
@Tomo - nie mam pytań do tej policji. Po prostu ręce odpadają. Dla mnie, obywatela to byłoby I pytanie "co dalej z tym rowerem, z moim pojazdem???". Ale jak widać policja polska ma w (_|_) hasło "chronić i służyć" i bardziej ich interesuje nazbieranie zaleconej ilości mandatów...

@Live_evil - BRAWO - mam nadzieję, że straszniki wiejskawe zostaną odpowiednio ukarane za swoje zachowanie. :)
Tytuł: Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
Wiadomość wysłana przez: przenikanie w Kwiecień 11, 2017, 09:49:07 pm
Cóż, wolałbym nie brać udziału w tym wątku dyskusji, ale...
No cóż, zdarzyło się. Dzisiaj.
Jadę sobie po ścieżce, a tu z wyjazdu z supermarketu włącza się do ruchu bardzo ostro facetka. Nie patrzy, że jest chodnik i ścieżka rowerowa. Jedzie. Czyli wymusza i zajeżdża mi drogę. Bum.
(http://s5.ifotos.pl/mini/KOLIZJAjp_aarxarq.jpg) (http://ifotos.pl/z/aarxarq/)
Gdybym miał liczyć tego rodzaju sytuacje, ta byłaby co najmniej 20. Znaczy mniej-więcej z 19 się wywinąłem odpowiednio wcześnie przewidując, że trzeba hamować a nie liczyć na pierwszeństwo, bo wiem, jak kierowcy traktują rowerzystów, ale tym razem zawiodły hamulce. Wiem, wiem, miałem odpowietrzyć, ale czasu nie było...
Morał z tej bajki: hamulce zawsze wyregulowane jak brzytwy, bo z kierowcami aut i tak się nie wygra. Policjant przyznał, że oczywiście miałem bezwzględne pierwszeństwo, ale... na cmentarzu są specjalne alejki dla tych z pierwszeństwem przejazdu.
W Hase rama skrzywiona, co zresztą widać, ale okazało się to naprawialne. Po prostu skręciła się w osi od uderzenia, ale ta rama jest skrętna :) Coraz więcej mam szacunku do konstrukcyjnych rozwiązań rowerków Hase. Niemiecka siermiężność ma swoje zalety.
Żeby było ciekawiej, rower jest elektryczny. Myślałem, że będą jakieś komentarze ze strony policji, ale nic. Zrobili zdjęcia uszkodzeń, będzie ewentualna naprawa na koszt sprawczyni wypadku. Sprawa czysta, zresztą był monitoring w pobliskim supermarkecie i całe zdarzenie się nagrało. Miałem światła, jechałem przepisowo, miałem pierwszeństwo, a facetka może odtąd będzie bardziej uważać na rowery, bo nieźle ją skaleczyli finansowo, a i z z jej OC może uda mi się skubnąć to i owo. Warto rowerek dopieścić, bo ma już swoje latka...
Pozdrawiam wszystkich  sam cały i zdrowy.
Tytuł: Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
Wiadomość wysłana przez: tomo w Kwiecień 12, 2017, 06:04:08 am
Koło się przekręciło temu rowru :)
Najważniejsze, że kierownik cały- resztę się wyklepie. A jak pani będzie musiała zabulić parę składek OC x2, to może bardziej będzie uważała.
Tytuł: Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
Wiadomość wysłana przez: klubowy w Kwiecień 24, 2017, 08:54:21 pm
Wracam dzisiaj z pracy i wyprzedzam sznurek aut przy dojeździe do skrzyżowania. Ładnie lewą stroną, bo Cieszyn ciasny i miejsca z prawej niet. Za chwilę dogania mnie typek w choince:
-a od kiedy to na rowerze można wyprzedzać z lewej strony?
-od zawsze 8)
Coś jeszcze bulgotał ale znów stanął w korku.
Tytuł: Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
Wiadomość wysłana przez: storm w Kwiecień 24, 2017, 09:40:49 pm
@Klubowy - no i to jest właśnie typowa "znajomoszcz" przepisów w polskim społeczeństwie. I to w dodatku tej, która ma tzw prawo jazdy.
Swoją drogą ostatnio ja jechałem smrodem, a gostek wpieprzał mi się z boku na mój pas. Udało mu się tylko i wyłącznie dlatego, że... za późno zasprzęgliłem napęd. Inaczje bym nie wjechał. Ale - to nie koniec. Ja ze swej pozycji kieerowcy nie widziałem co mam po prawej stronie za szanownym kierowcą... Otóż szanowny pan ciągnął przyczepkę... No i mam prawy bok poharatany. I teraz weź wytłumacz szanownemu sprawcy, że to jego wina bo wymuszał na mnie pierwszeństwo :D Dopiero policja mu to wytłumaczyła.
Tytuł: Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
Wiadomość wysłana przez: LowRider w Kwiecień 24, 2017, 10:19:32 pm
Odwieczny konflikt zależny od punktu widzenia. Moje zdanie jest takie: rower i samochód mają obowiązek uważać na otoczenie i żaden uczestnik ruchu nie ma prawa rościć sobie większej ważności od drugiego uczestnika ruchu. Pierwszeństwo jednak nie zwalnia z myślenia przy manewrach i wyłączenia wszelkich zmysłów na inną osobę korzystającą z drogi, ścieżki, chodnika itp. Bo jeśli by bezwzględnie trzymać się zasady, że ten kto ma pierwszeństwo jest zwolniony ze wszystkiego to co w przypadku kiedy wtargnie mu na ulicę dziecko??? A co mi tam - mam pierwszeństwo więc jadę, jestem na prawie!
Zasadom trzeba pomóc i wykazać odrobinę dobrej woli bo inaczej się pozabijamy mimo zasad. Naginać je można w każdą stronę w zależności od zasobności portfela... A chyba nie o to chodzi. Owszem prawo respektować należy i kary wymierzać. Trudno być sędzią we własnej sprawie... ale gdy zawinimy to należy się uderzyć w pierś a nie szukać winy we wszystkim i we wszystkich dookoła...

Jeżdżę i samochodem i rowerem tak jak zapewne większość z Nas tu na Forum obecnych. Są rowerzyści i rowerzyści tak jak kierowcy i kierowcy. Nie wierzę rowerzystom i kierowcom. Stara zasada. Nie ufaj nikomu na drodze a przeżyjesz!
Każdy z Was zapewne wyczuwa na drodze w pewnych sytuacjach, że coś się święci i jedzie kretyn. Zwiększam czujność i wykonuję ostrożne manewry, a jeśli jest sposobność go trochę przywołać do pokory to wtedy to robię. Nigdy na RYZYKO.

Pozdrawiam.
Tytuł: Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
Wiadomość wysłana przez: 3x3 w Maj 08, 2017, 07:31:14 am
U mnie to się nazywa "zginął, choć miał pierwszeństwo"
Tytuł: Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
Wiadomość wysłana przez: storm w Maj 13, 2017, 11:18:21 pm
Ja również miałem dzisiaj pierwszeństwo, w tym miejscu: https://goo.gl/maps/7fQM2pPWh352
Jechałem jak widać - nn północ. Niestety z lewej wyjeżdżał durny babsztyl prowadzący jakiegoś kompakcika z rejestracją WY 54320. I nie, nie liczyłem się dla niej jako istotny pojazd, któremu nalezy ustąpić pierwszeństwa przejazdu. O nie. Mimo iż jechałem swoją standardową przelotową, czyli 30... I znów jak zwykle zadecydował odruch - ostre hamowanie... A mogłem się wbić w tył boku i jeszcze bym miał za to nową korbę...

Aż pożałowałem, że nie siedzę w fotelu smroda, bo bym pogonił kretynkę i to ostro. Z drugiej strony - Kolubrynę raczej widać i durna debilka pod kombi by się nie pchała...

Muszę koniecznie wrócić do wożenia kamerki jednak.
Tytuł: Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
Wiadomość wysłana przez: storm w Czerwiec 01, 2017, 05:51:03 pm
http://epoznan.pl/news-news-76760-Rowerzysta_ze_sluchawkami_na_uszach_potracony_na_autostradowej_obwodnicy_Poznania
https://www.wykop.pl/link/3765837/rowerowy-poznan-na-calego-autostrada-a2/

Cóż, powiem tak... Jestem w stanie zrozumieć jeszcze ekspresówkę. Ale wjechać na Ax to trzeba mieć coś nie tak z głową i rozumkiem...
I jeszcze go potrącili, echhh.
Tytuł: Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
Wiadomość wysłana przez: live_evil w Czerwiec 01, 2017, 09:19:20 pm
Oj tam, mi się parę razy zdarzyło - wiele lat temu w Gliwicach objazd poprowadził mnie wprost na autostradę, więc nie dało się inaczej - przejechałem może ze 20-30km.
Za to w 2004 roku jadąc poziomką do Pragi, by nadrobić czas - byłem umówiony na konkretną godzinę - przejechałem autostradą 105km.
Tytuł: Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
Wiadomość wysłana przez: woojtek1 w Czerwiec 01, 2017, 10:39:27 pm
Oj tam, mi się parę razy zdarzyło - wiele lat temu w Gliwicach objazd poprowadził mnie wprost na autostradę, więc nie dało się inaczej - przejechałem może ze 20-30km.
Za to w 2004 roku jadąc poziomką do Pragi, by nadrobić czas - byłem umówiony na konkretną godzinę - przejechałem autostradą 105km.
No, ale taki kawał asfaltu kusi! To dopiero średnie! :)
Tytuł: Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
Wiadomość wysłana przez: DeVilio w Czerwiec 05, 2017, 08:54:28 am
Najlepiej elektrykiem tam pojechać z silnikiem 3000W i akku porządnymi i autka wyprzedzać poziomkiem xD kto odważny? :D
Tytuł: Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
Wiadomość wysłana przez: storm w Czerwiec 19, 2017, 10:23:46 pm
Nie wierzę w to co mnie spotkało :D
Jechałem sobie Towarową w stronę Ronda Daszyńskiego, na światłach skręciłem w Kolejową i jadę i jadę i przyspieszam... Doganiam jakąs parkę na rowerkach... Veturilo? Oświetlam bo nie mają oświetlenia oczywiście, gostka z Veturilo omijam - bo to Veturilo więc w sumie to nie jego wina, że ma rower niczym nieoświetlony. Ale dziewczyna ma rowerek z marketu, jakaś damka, więc... Sorry batory, skoro jedziesz po jezdni to się "drobna sugestia" należy:
- Ale jakieś oświetlenie by się jednak przydało...
I jadę dalej. Serio - nic więcej!
I jadę sobie i jadę, dopalam do swojej standardowej, pod góreczkę, do Przyokopowej w którą skręcam. Gazu bo lekko w dół, składam się w skręt w Szarych Szeregów i ciągnę dalej. Ciężej bo znów pod górkę. I tak sobie dojeżdżam pod Szpital Wolski gdzie brutalnie jak cham i prostak wjeżdzam pod prąd w uliczkę przy Instytucie Matki i Dziecka. I w tym momencie obok z lewej słyszę jakby hurgot, zerkam, a tu rowerek z Veturilo mnie dogania...?! WOW... Ale słabo mi idzie, muszę mocniej dokopać w te pedały chyba...
- Yychyyy, co... ty... do mo.. żo...ny... mó...eś?!
Serio, tak to zabrzmiało. Gostek wypluwał płuca, aż się obejrzałem - jeszcze żył.
- mówiłem, że nie ma oświetlenia...
- aaa.. to... sprawa... twoja... nie... two...a... Uhuuuu...
Kurde, gostek zaraz na epilepsję pa...
- ty wieśniaku ty... To nie... sprawa...!
Ooo? Aż taki jestem zły?
- Owszem, moja bo to patrzą na nas, na rowerzystów...
- NIE! To nie two..a sprawa wie...sniaku!
W tym momencie zacząłem się już zastanawiać czy by nie zsiaść z roweru i nie sięgnąć po ulocka do sakwy, ale... Ten stan szanownego pedalarzyka... Przecież on zdychał :D No to go tylko wyzwałem tak smao jak on mnie i poleciałem dalej Szarych Szeregów. Skreciłem w Krzyżanowskiego, jadę dalej, patrzę w lusterko - a on goni za mną na tym Veturilo :D Niestety. pedalarzyki mają to do siebie że jak im kzać wyjechać na wieksza ulicę (w tym przypadku Kasprzaka) to automatycznie robią im się brązowe i żółte plamy na spodniach w kroczu... I pedalarzyk zwątpił. A już myślałem, że uda mi się sprawdzić jego maksymalną na tym szrocie Veturilowym :D Chociaż nie sądzę, aby była zbyt wysoka ;)
Tytuł: Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
Wiadomość wysłana przez: szydziu w Czerwiec 21, 2017, 09:37:44 pm
Buuu!!! po prostu spier...liłeś ;(  mało pouczające dla kolesia ;(
Tytuł: Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
Wiadomość wysłana przez: storm w Czerwiec 27, 2017, 10:41:42 pm
Dalszy ciąg kolesia jadącego po Autostradzie i mającego kolizję ze Służbą Drogową:
https://www.wykop.pl/link/3803035/kolizja-rowerzysty-autostrada-a2/

Wygląda mi to an celowe zajechanie drogi przez SD i kierowczyk tejże powinien za to ostro beknąć:
- raz za spowodowanie kolizji ze znacznie słabszym uczestnikiem ruchu drogowego (próba zabójstwa???)
- to samo - ale na Autostradzie
A oczywiście szanowny rowerzysta mam nadzieję, ze odpowiednią nagrodę w postaci mandatu już dostał?

I nie żebym był przeciwny rowerzystom, skoro sam nim jestem :D
Tytuł: Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
Wiadomość wysłana przez: DeVilio w Czerwiec 28, 2017, 08:53:50 am
Rowerzysta na autostradzie? Dobrze że jedyne co to poturlał się po trawie, jak jechałem przez Polskę w zeszłym roku jakieś 800km, często wyprzedzali mnie "rajdowcy" walący grubo ponad 200, ciekawe co by z szanownego rowerzysty zostało gdyby taki pędziwiatr złapał gumę i skosił typa lecąc w poślizgu. Dla mnie to nie jest rowerzysta a kompletny idiota bez wyobraźni, powinien dostać taki mandat, że spłacał by go rok i konfiskata roweru.

Inna sprawa że służba drogowa zajechała mu praktycznie drogę. Mogli przejechać jeszcze te 20 metrów i wtedy się zatrzymać.
Tytuł: Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
Wiadomość wysłana przez: 3x3 w Czerwiec 29, 2017, 06:39:51 am
służba drogowa zajechała mu praktycznie drogę. Mogli przejechać jeszcze te 20 metrów i wtedy się zatrzymać.
Dla mnie to też nie kolizja. Rowerzysta jadąc szybko zjechał w trawę i glebnął.  Miał do wyboru - albo dzwon, albo paciak.
Tytuł: Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
Wiadomość wysłana przez: Franc w Wrzesień 26, 2017, 10:23:45 am
Dzisiaj w drodze do pracy: jechałem DDR przez Siekierki [DC znaczy wAw], po drodze mijam siłownię plenerową przy Sanktuarium i na tej siłowni siedział (jak zawsze gdy tamtędy rano jadę do pracy) starszy pan. Starszy pan ma psa uwiązanego do sprzętu a koło niego zawsze się kręci luzem drugi (jeden i drugi tak koło 50cm wzrostu i ~35kg). I ten drugi pies jak zawsze się rzuca na rowerzystów. Ten uwiązany też się szarpie, ale na szczęście smycz mu się kończy centymetry przed krawężnikiem DDR. Tym razem ten luźno biegający pies zamiast zwyczajowo rzucić się w moją stronę (i nie zdążyć) był bliżej i rzucił się na przechwycenie (znaczy przede mnie). Nastąpiła kolizja, dostał kołem i chyba korbą więc go odrzuciło. Ja się wywaliłem, spadając z roweru się przetoczyłem obcierając kostkę i kolana, przy okazji skopałem przednią lampkę (pękło mocowanie), przerzutkę (dała się wyprostować), pogiąłem trochę mostek kierownicy (będę myślał w domu) i pokrzywiłem chyba tarczę hamulca (jeszcze muszę nad tym popracować). Pan oczywiście twierdzi, ze luźno biegający pies nie jest jego i tylko za nim chodzi. Qrwa.
Tytuł: Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
Wiadomość wysłana przez: DeVilio w Wrzesień 27, 2017, 08:56:59 am
Nie możesz zgłosić tego na straż miejską? Zabiorą luźnego burka bez właściciela jak twierdzi facet i po kłopocie.
Tytuł: Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
Wiadomość wysłana przez: Franc w Wrzesień 27, 2017, 09:23:57 am
Dziś rano pieseł trzymał się już daleko od ścieżki i jak nadjeżdżałem, to jeszcze zwiększył dystans :) Chyba się czegoś nauczył.
Tytuł: Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
Wiadomość wysłana przez: tomo w Styczeń 08, 2018, 05:24:51 pm
Aż mnie trzęsie...
Jadę rano do pracy, skręcam w lewo  na skrzyżowaniu, jestem może 0,5 m od osi jezdni, oczywiście łapa wystawiona, szybki rzut oka za siebie....
Hebel i stoję. Jakiś pacan, któremu się nie chciało hamować wyprzedza mnie na sąsiednim pasie z prędkością około 70- 90 km/h. Ku#$a, metr dalej i przywalił by mi z boku centralnie w przednie koło. Połowy roweru i obu nóg pewnie bym nie miał. Szczęście, że było pod górkę, prędkość oscylowała w granicach 10km/h i mając do dyspozycji tylko jedną rękę na kierownicy, dałem radę na tylnym hebelku zatrzymać się "w miejscu"- ale ciepło zrobiło się momentalnie :) Żeby ci, frędzlu jeden, wszystkie koła poszły- z zapasowym włącznie!
Tytuł: Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
Wiadomość wysłana przez: Yin w Styczeń 08, 2018, 07:02:08 pm
Miałem identyczną sytuację parę lat temu, też było blisko. Nic tylko montować kamerkę i zgłaszać takich idiotów.
Tytuł: Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
Wiadomość wysłana przez: storm w Styczeń 12, 2018, 04:20:47 pm
@Tomo - kamerkę masz? Nagranie poszło na Policję?
Tytuł: Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
Wiadomość wysłana przez: tomo w Styczeń 15, 2018, 03:22:35 pm
@Tomo - kamerkę masz? Nagranie poszło na Policję?
Kamerki nie mam, z resztą pewnie by mi nic nie dała, bo tak szybko śmignął z lewej do prawej, ledwo zarejestrowałem kolor samochodu. Blach by pewnie na nagraniu nawet widać by nie było.
Tytuł: Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
Wiadomość wysłana przez: DeVilio w Styczeń 16, 2018, 09:55:34 am
Kamerka full HD 60fps powinna by była dać radę. Dodatkowo niektórzy rowerzyści wyposażają się w dwie kamerki, jedna na przód drugą na tył albo taką co ma możliwość rejestracji obrazu z tyłu za pomocą specjalnej dołączanej kamerki.
Tytuł: Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
Wiadomość wysłana przez: storm w Kwiecień 23, 2018, 03:02:10 am
Kilka zdarzeń z ostatnich dni.
1. Gdzieś na drodze między Borzęcinem a Zielonkami. Jadę sobie spiesznie Hurricanem, przede mną pojawia się skrzyżowanie i zatrzymująca się przy nim kobiecinka młoda z wózeczkiem i dwoma dzieciorami w tym jedno w wózku. Ja mam już wyuczony nawyk ustępowania pieszym (przystanek ZTM Lipowczana w Warszawie dużo uczy) - wiec zwalniam.
Zwalniam...
Zwalniam...
Zwolniłem...
A kobiecinka nic. NIC. Wpatrzone toto w rączkę i smartfonika.
Zatrzymałem się. Mogłaby już przejść 5x z całą wycieczka szkolną! Ale nie. Dopiero teraz zauważyła Jaśnie Wielmosznaja Pani Hrabincia Pińcet minus, że rowerzysta jej ustępuje. Ciekawe czy wie, jakie straty energetyczne powoduje swoja opieszałością? Nic tylko zsiąść z roweru, zabrać telefonik i wy****ć gdzieś w krzaki.

2. Skrzyżowanie DW718 z Sochaczewską. Jadę ze wschodu, skrzyżowanie typu T z pierwszeństwem przejazdu dla DW718 i skręcającej w Sochaczewską na zachód. Lukam w lewo - czysto. Nie zmniejszając swojej niewielkiej, spacerowej prędkości docieram do skrzyżowania i... Obok pojawia się wielkie gówienkowate białe CUŚ. Wielki SUV. Jedzie pół metra obok mnie przez dobre 20 metrów, burtą tuż przy mnie, kompletnie zasłaniając skrzyżowanie. I nie, że faciu luka i przyspiesza i przelatuje obok. O nieeee, to by było zbyt inteligentne dla ćwuka. Najlepiej właśnie zwolnić do 18-20 km/h obok rowerzysty i jechać obok niego poniżej bezpiecznego dystansu wyprzedzania i dopiero wtedy popatrzeć na drogę z pierwszeństwem...
Nie wiem kto takim durniom daje prawko, albo skąd je wyjmują...

3. Wczoraj... Nie pamiętam już gdzie to było. Ale trafił mi się "zafffotofffyj" kierowczyk w TIRze z naczepą a la "długa laweta". Oczywiście, taaaak, 1 metr dystansu wyprzedzania. Ale tylko przy przednim kole ciągnika. Tył ciągnika i laweta... A po co patrzeć w jakiej odległości przejedzie obok rowerzysty? Kogo to interesi? Najwyżej się zmiecie z drogi i zabije! A co tam! Zafffotofffyj kierowczyk umi!
I nie, faciu miał dla siebie całą szerokość jezdni, nic nie jechało ani z tyłu ani tym bardziej z przodu...


Z II strony, jako kierowca...
Jedzie taki DUREŃ zwany popularnie pedalarzykiem - milimetr od krawężnika. I aż się toto prosi, aby go wyprzedzić tuż obok, milimetr od niego, bez zmieniania pasa, na trzeciego między nim a samochodami z naprzeciwka...
A potem jest lament i płacz na forach: "bo mnie wyprzedzajomnagazetię!!!".
Tytuł: Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
Wiadomość wysłana przez: storm w Maj 11, 2018, 09:29:25 pm
Prawdę mówiąc rzadko spotykam takich kretynów... A jednak. Na drodze do Truskawia, szanowny kierowczyk zawodowy minął mnie dzisiaj w odległości kilkunastu centymetrów prowadząc przegubowca. Normalnie... Nienormalny. W dzień to jeszcze może bym przełknął, ale facio to zrobił w półmroku, widząc coś dziwnego, mające odpalone z tyłu 2 mocne lampki.

I najlepsze. Miałem dzisiaj bliski kontakt II stopnia z SUVem. na drodze pod domem. jechałem dość wolno rozjazdowo, mijam pod warsztatem samochodowym czarnego SUVa stojącego z boku i... facio otwiera drzwi tuż przede mną. Ledwo co zdążyłem uskoczyć krzycząc jeszcze, żeby uważał i korzystał z lusterek. Nie wiem co mi odkrzyczał, chyba coś o tym, że mnie nie widział. Serio? nie widzieć w lusterkach zbliżającego się Cree??? Ślepy???
Tytuł: Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
Wiadomość wysłana przez: roberts w Maj 11, 2018, 09:43:23 pm
no jeszcze z taką reakcją na cree się nie spotkałem, normalka to mruganie długimi żebym na krótkie zmienił
Tytuł: Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
Wiadomość wysłana przez: fdx w Maj 11, 2018, 10:27:00 pm
Powinni podczas kursów (i już zaczynając w przedszkolu) uczyć otwierania drzwi samochodu ręką która jest od tych drzwi najdalej. Prawe - lewą ręką a lewe prawą. wymusza to przekręcenie całego ciała i mimowolne spojrzenie w bok (na blindspoty). Ja kiedyś na pionowcu (wagant czy podobna stara polska kolarzówka) walnąłem tak przy dość sporej prędkości w drzwi malucha...  drzwi w maluchu się urwały a w wagancie nawet koła nie musiałem centrować. Niestety spieszyłem się z przesyłką więc nie mogłem czekać aż kierowca sobie te kawałki samochodu pozbiera... i tylko te urwy i wuje mnie goniły...
Tytuł: Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
Wiadomość wysłana przez: storm w Maj 11, 2018, 10:52:21 pm
@Roberts - ja tego nie rozumiem. Jechałem z tyłu, facet powinien mieć ustawione lusterka tak, aby było widzieć klamki od drzwi lewej strony. Więć musiały obejmować nadjeżdżające pojazdy z tyłu. I nawet jeśli byłem "za niski" (LOL) to i tak powinien widziec plamę światła podążającą w jego kierunku.

@FDX - dokładnie. Mnie uczył instruktor tego co już robiłem zawsze - zawsze patrzyłem w lusterko lewe zanim wysiadłem. Obecnie jeżdżąc smrodami - mam już nawyk i nawet jak stoję na małej uliczce osiedlowej - zawsze patrzę. Zawsze. Jeszcze ani razu nie zdarzyło mi się otworzyć drzwi bez spojrzenia w nie.
Z tego jest dla mnie wręcz jasne, że faciu nie do końca wie jak to jest z obsługą smroda :[
Zastanawiam się, czy jutro spotkam tego smroda pod warsztatem. Jeśli tak - podpowiem mechanikowi aby podpowiedział parę gorzkich słów kierowczykowi.
Tytuł: Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
Wiadomość wysłana przez: DeVilio w Maj 14, 2018, 10:31:05 am
Z tymi drzwiami to samo ojciec miał wczoraj ale jechał elektrykiem pionem, rower jakieś 25 -30 kilo, ojciec z 85 - 90 i blondi wysiadająca z jakiejś lodówki czy innego g. Nie wiem o co chodzi ale zazwyczaj jak jadę smrodem czy fatbike to cokolwiek na drodze się dzieje to albo starsze dziadki, albo dzieciaki albo blondi (ciekawe że mało jaka brunetka mi drogę zajeżdża czy wymusza pierwszeństwo). Suma sumarum - kupiłem nową kamerkę na rower i zapewne będę podlinkowywał co ciekawsze smaczki z jazd. Dla ciekawskich kamerka - Olympus TG Tracker z media expert za 799zł bo w promocji była.
Tytuł: Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
Wiadomość wysłana przez: storm w Maj 14, 2018, 11:04:00 am
Jadę dzisiaj Marynarską w Warszawie. Przedarłem się jako tako przez wiadukt nad końcem S79, zjechałem już między sierotami próbujacymi wykręcić z prawego na lewy pas niezgodnie z PoRD bo jak nie przez ciągłą to przez obszar zarezerwowany. Lecę sobie między prawym a środkowym pasem, wszyscy gapią się w lusterka i ustępują. No prawie sielanka. Prawie. Bo zatrzymuje mnie jakieś sedanowo-coś. Macham do lusterka, pipam trąbką - zero reakcji. W końcu podnoszę się z fotelika, podprowadzam rower, pukam w szybkę kierownicy a tam... sierota lat >40, w rączkach komóreczka, po zapukaniu wystraszyła się, spojrzała w bok, obudziła i dostrzegła, że jednak nie jest na jezdni sama. Nosz.....
Tak cięzko niektórym zrozumieć, że jak się jedzie lewym pasem to najbliżej lewej krawędzi jezdni, jak środkowym to pośrodku, a jak prawym pasem to jak najbliżej prawej krawędzi jezdni...
A najlepsze są osobniki - w szczególności osobniczki - które bawią się w chowanego :D Serio :D Poważnie :D Takie coś siedzi za kierownicą, ale tak, że tylko jej oczka widać zza tej kierownicy. Przodują w tym osoby płci pięknej, nie widuję faciów schowanych w środku za kółkiem. Być może to kwestia popsutego mechanizmu podnoszącego siedzenie. Ale to się da naprawić! A nie grać w chowanego.

Standardowo były przepychanki z kierowcyzkami, którzy muszą wyprzedzać na milimetr. Zdarzył mi się też kierowczyk w wielkim dostawczaku GLS. Podjechałem z lewej strony:
- Przepraszam!
Facio wyjrzał przez okienko, zobaczył mnie, zjechał na bok. Przejechałem sobie, lecę dalej, rozpędzam się bo na rondzie skręcam w lewo, a chcę zwolnić jak najszybciej prawy pas... I w 100 metrów po minięciu dostawczaka, szanowny faciu z GLSa wyprzedza mnie z prawej może o pół metra obok, z V 2x większą od mojej. No idiota. Po prostu chory i jebnięty w czółko. I co potem, jak zahaczy i rozjedzie? Powie przed Sądem: "ale ja się spieszyłem wysoki sądzie! ja miałem packzi do rozwiezienia!". I sąd go uniewinni, bo przecież on się spieszył, prawda???
Tytuł: Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
Wiadomość wysłana przez: DeVilio w Maj 19, 2018, 12:35:52 pm
(https://images81.fotosik.pl/1074/28c8dcc6aa724713med.jpg)

Kurde, jak?!?

Tytuł: Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
Wiadomość wysłana przez: Romanes w Maj 19, 2018, 01:10:58 pm
No kurde, normalnie, O B O K   ;D

Opona z magnesem  ???
Tytuł: Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
Wiadomość wysłana przez: DeVilio w Maj 19, 2018, 06:19:38 pm
No cóż, przednie poszło, natrafiłem na drewniany kolec długości 1cm, wbił się razem z gałęzią... na szczęście łatki zawsze przy sobie ;)
Tytuł: Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
Wiadomość wysłana przez: kenneth w Maj 19, 2018, 08:33:46 pm
Już chyba kiedyś pisałem o kierowczykach myjących szyby? Na pewno. Ja sam jak jadę autkiem zawsze patrzę gdzie jestem i unikam chlapania spryskiwaczami gdzie i kiedy popadnie. Po prostu sam bym nie chciał, aby jadący przede mną myjąc sobie przednią szybkę - oblewał moją swoim syfem. Dotyczy to również mijania pieszych, rowerzystów itepe.
Niestety - częśc kierowczyków tego nie rozumie. Albo robią innym na złość. I dzisiaj sobie jadę po powiatowej, wyprzedza mnie mały biały dostawczak i nagle czuję smród spryskiwacza. No tak, musiałem strasznie przeszkadzać panu kierowczykowi, jadąc po jezdni a nie po prawie nowej, ledwo co napoczętej -rozjechanej - przez smrody DDRiP. Strrraszne. A że jadący rowerzysta mógłby zostać bardziej opryskany, stracić równowagę i upaść pod jadący inny samochód za nim? No to co z tego?! Ważne jest to, żeby kierowczyk pokazał jakiego ma małego :D
Tytuł: Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
Wiadomość wysłana przez: zbiegusek w Maj 20, 2018, 09:20:26 am
Storm, chłopie... Ty jednak masz jakieś problemy ze swoim ego...
Tytuł: Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
Wiadomość wysłana przez: Inc0 w Maj 20, 2018, 10:13:56 am
wczoraj wieczorem poruszając się ścieżka rowerową omal nie rozjechałem kobiety , która zwyczajnie nie patrzac na nic tylko wlepiając oczy w ekran wlazła mi przed bom zatrzymałem sie parenascie cm od niej i zwróciłem uwage żeby poruszała sie po chodniku a najlepiej uskuteczniała siedzenie na ławeczce gdy czyta  wpisy z "twarzo-ksiazki" bo szkoda by było  takie piękne nóżki w gipsie chować :P
Tytuł: Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
Wiadomość wysłana przez: tomo w Maj 20, 2018, 12:12:31 pm
Po drodze z pracy mam taki nieduży zjazd. Asfalt równy i droga prosta, więc można się zapędzić w okolice 50 km/h bez problemu. Zaraz za zjazdem z lewej strony parking dla samochodów, z drugiej strony łąka. Lecę sobie z górki tempem w granicach 40 km/h, widzę samochód na parkingu, od samochodu przez jezdnię przechodzi jakaś kobitka, wylewa na pobocze zawartość jakiegoś naczynia i nie rozglądając się na boki- dzida z powrotem do autka- a ja rozpędzony, dosłownie parę metrów od niej. I tu muszę powiedzieć, że hebel SLX robi robotę: pierwszy raz w życiu udało mi się zrobić poziomką stoppie, nie za wysokie co prawda, ale jednak :) i to na tarczy 160mm! No nic, wyhamowałem z zapasem circa 0,5 m , stoję, paczam na przednie koło czy mi się wideł nie podwinął pod ramę, adrenalina cieknie z nosa, ciepło się jakoś zrobiło, a babsztyl nieprzejęty zupełnie, nie patrzy nawet w moją stronę, wsiada do samochodu i zamyka drzwi. No bo przecież nic się, k@#wa, nie stało!
Tytuł: Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
Wiadomość wysłana przez: hansglopke w Maj 20, 2018, 02:32:43 pm
Storm, chłopie... Ty jednak masz jakieś problemy ze swoim ego...

Boję się zaglądać do lodówki.
Mimo ostrzeżenia i czasu na ochłonięcie storm nadaje. J23 normalnie.
Tytuł: Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
Wiadomość wysłana przez: DeVilio w Lipiec 02, 2018, 09:12:31 am
No i czas na mnie, samochód mnie potrącił. Nic mi nie jest, lekkie przycierki na lewej ręce i palcach, rower też przetarty, manetka od kasety do wymiany, gripy, fotelik bok do podszlifowania, koła chyba proste ale muszę sprawdzić wieczorem, gdyby było coś nie tak to napiszę w temacie o flevo. Przejechałem ze dwa metry po asfalcie. Ja jechałem zgodnie z przepisami, koleś jechał w Gdańsku ul. Bulońską i skręcał w Myśliwską w kierunku ul. Piekarniczej, ja jechałem Myśliwska i chciałem skręcić w Bulońską, byłem na drodze z pierwszeństwem, nie ma tam DDR, prędkość jest do 50km/h więc jako rowerzysta miałem obowiązek jechać ulicą. Gdy brałem już zakręt i byłem około metr od kolesia, ten ruszył. Po asfalcie dojechałem aż do takiej "wysepki" po środku ulicy i tam się zatrzymałem. Ludzie, jeździjcie ostrożniej co? Chciałbym sobie jeszcze pożyć! Poniżej mapka...
(https://images81.fotosik.pl/1109/66e7e17a449e3e38gen.jpg)
Tutaj inny widok, jakby kogoś interesowało:
(https://images81.fotosik.pl/1109/22ffc852e7852b46gen.jpg)
Niebieska strzałka koleś, jedzie z uprzywilejowanej na podporządkowaną, zielona strzałka - ja - jadę na drodze z pierwszeństwem, mam kolesia po lewej poza tym. Czerwony iks - tam jest zakopany skarb :D - jak widać przejechałem kawałek:
(https://images84.fotosik.pl/1108/0bc722292b3182cbgen.jpg)
Nawet ślad biały na jezdni jest po foteliku...

A tu jedno zdjęcie na szybko przytartego roweru.
(https://images84.fotosik.pl/1108/5f03011aee5f2d0cgen.jpg)
Tytuł: Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
Wiadomość wysłana przez: klubowy w Lipiec 02, 2018, 09:27:32 am
Szczęście w nieszczęściu że nic poważnego Ci się nie stało. Sprawca też ma przerysowaną "maskę" 8)?
Tytuł: Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
Wiadomość wysłana przez: DeVilio w Lipiec 02, 2018, 09:34:45 am
No mu coś od samochodu odpadło również jakieś czarne plastikowe elementy, pewnie grill ma rozwalony. Ale wina i tak jego więc trudno. Jak się nie uważa to się potem płaci. Ważne że żyję i jedynie co boli to ręka lewa, palce oraz zad, lewy pośladek generalnie.
Tytuł: Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
Wiadomość wysłana przez: fdx w Lipiec 02, 2018, 10:42:11 am
Idz do lekarza i ponarzekaj bardziej. Po takim czymś najlepiej skarżyć się na zawroty głowy i domagać się odwiezienia do szpitala.
Ciśnij o odszkodowanie.
Tytuł: Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
Wiadomość wysłana przez: DeVilio w Lipiec 02, 2018, 11:26:54 am
Policzę typa 500zł za naprawy roweru zobaczymy co odpowie. Mam kontakt do niego i do świadka. Palec zaczyna sinieć wiec do zdjęcia będzie idealnie. A ściemniać nie lubię - jakby coś się mocniejszego stało to na pewno wzywał bym policję i karetkę, sam jechałem z 30 - 35, koleś dopiero ruszał ale też tak dość dynamicznie wiec z 15 - 20 mógł już jechać, dostałem w lewy bok, jak na razie nic poza ręką nie boli, czas pokaże.
Tytuł: Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
Wiadomość wysłana przez: fdx w Lipiec 02, 2018, 12:49:43 pm
spokojnie 1000 policz. rower nietypowy to i drogi - na gumy będzie.

Jak mu dowalą po zniżkach w ubezpieczalni to gorzej na tym wyjdzie wiec niech sie cieszy i tak.
Tytuł: Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
Wiadomość wysłana przez: DeVilio w Lipiec 02, 2018, 02:16:48 pm
Tak też mu powiem, ale nie będę pazera, 500zł wystarczy, jak będzie miał jakieś obiekcje to powiem że alternatywnie mogę zgłosić to na policję i straci zniżki jak mu tak wygodniej, ja kasę i tak dostanę... Ale nie przewiduję kłopotów.
Tytuł: Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
Wiadomość wysłana przez: piechucki w Lipiec 02, 2018, 02:39:42 pm
Obym się pomylił, ale zdarza się, że objawy zdrowotne pojawiają się po czasie (kilka - kilkanaście dni). Podejmuj decyzję rozważnie.
Oczywiście zdrowia życzę :)
Tytuł: Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
Wiadomość wysłana przez: DeVilio w Lipiec 02, 2018, 02:56:47 pm
Jak się rano obudzę z ręką 2x większą to będę się martwić, jak na razie boli lewy pośladek, napuchł mały palec u lewej ręki i piecze cała ręka bo otarta. Reszta jak na razie bez widocznych zmian. Poczekamy zobaczymy. Uderzenie nie było za mocne, koleś nie jechał szybko, ja zasuwałem ~30 - 35km/h bo za mną jechała ciężarówka z piachem :D Szkoda mi klamki Magura bo nie była nowa ale aż tak porysowania też nie... -_- no i nowe manetki muszę kupić i też mocno przytarta platforma jest... ehh...
Tytuł: Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
Wiadomość wysłana przez: fdx w Lipiec 02, 2018, 03:06:28 pm
i nie zapomnij że jeszcze ci gumy sparciały od tego uderzenia i musisz wymienić.  ;D
szczególnie stabilizator..
Tytuł: Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
Wiadomość wysłana przez: DeVilio w Lipiec 02, 2018, 03:27:14 pm
Sensei! Ucz mnie!! :D A tak poważnie rzecz ujmując to spokojnie powinno mi 500zł wystarczyć na gumy, manetki, gripy i korbę 3 rzędową 52,42,30 bo jak się okazało mam 52,42 i tyle z tego, a podjazd pod górkę na 42 mało mnie nie wykończył w sobotę.
Tytuł: Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
Wiadomość wysłana przez: Yin w Lipiec 02, 2018, 03:53:13 pm
Obym się pomylił, ale zdarza się, że objawy zdrowotne pojawiają się po czasie (kilka - kilkanaście dni). Podejmuj decyzję rozważnie.
Oczywiście zdrowia życzę :)

Dobrze prawisz, jak mnie auto potrąciło to objawy miałem dopiero po 3 dniach, a leczenie trwało +-5 miesięcy. Zdrówka.
Tytuł: Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
Wiadomość wysłana przez: Inc0 w Lipiec 02, 2018, 04:03:04 pm
..nabawiłeś sie fobii w wyniku traumatycznego przeżycia  będącego efektem kolizji a leczenie tego u terapeuty kosztuje  ;)
Tytuł: Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
Wiadomość wysłana przez: szydziu w Lipiec 02, 2018, 04:17:18 pm
... i piecze cała ręka bo otarta. 
ooo panie !! a gronkowiec! a tężec!
Tytuł: Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
Wiadomość wysłana przez: DeVilio w Lipiec 02, 2018, 04:42:20 pm
Przez was zostanę hipochondrykiem :P A tak poważniej, na tyłku będzie epicki siniak (zdjęciem się nie podzielę :P ), staw małego palca i lewej ręki pierwszy łączący pierwszą paliczkę z drugą (licząc od dłoni) robi się sinawy, chyba też zgniotłem sobie palec wskazujący lewej ręki gdzieś bo też zaczyna nabierać kolorków, poza tym chyba jak na razie ok jest. Jutro się okaże czy nadal wszystko ok. Jakby nie patrzeć autko uderzyło mnie w lewy bok cały, ręka oberwała najmocniej bo w flevo jest na dole, czyli dokładnie pomiędzy autem, a rowerem, wiec teoretycznie jakby miało coś wyjść to jutro.
Tytuł: Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
Wiadomość wysłana przez: Makenzen w Lipiec 02, 2018, 04:59:01 pm
 Mnie w sobotę przewrócił się rower i upadł tak, że oberwałam kierownicą w duży palec u nogi. Wczoraj przed kąpielą patrzę, co on taki brudny... a to siniec ;) DeVilio, współczuję i jednocześnie też się cieszę, żeś w miarę cały! 8) Powodzenia w ogarnianiu spraw pokolizyjnych :)
Tytuł: Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
Wiadomość wysłana przez: hansglopke w Lipiec 02, 2018, 09:02:43 pm
Najważniejsze, że głowa i kolana całe.
Tytuł: Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
Wiadomość wysłana przez: DeVilio w Lipiec 03, 2018, 07:33:51 am
Czy wszystko jest w 100% ok to się przekonam w ciągu najbliższych dni, jak na razie nie jest źle, ciężko się siedzi bo na lewym półdupku mam takiego siniaka, że nadawał by się na wystawę, mega krwiak, nie wiem w co przywaliłem ale na pewno bardzo solidnie, boli jak cholera, siedzieć się nie da. Dzisiaj do typa zadzwonię, bo po podliczeniu strat i kosztu części i częściowo serwisu typu centrowanie, odpowietrzanie hamulców itd wyszło ponad 600zł.
Tytuł: Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
Wiadomość wysłana przez: szydziu w Lipiec 03, 2018, 08:04:14 am
Wy
Dzisiaj do typa zadzwonię,
Wyślij mu smsa. Potem zadzwoń. Gdyby typ robił problemy zawsze masz podkładkę że się dogadywaliście.
Tytuł: Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
Wiadomość wysłana przez: DeVilio w Lipiec 03, 2018, 08:46:24 am
Lepiej, znalazłem go na sieci, wiem gdzie ma firmę, wiem jak wygląda (zdjęcie zapisane), dzwoniłem wczoraj do świadka, dzisiaj do niego, powiedział że się zastanowi czy bardziej mu się opłaca to z ubezpieczenia wypłacić i da mi znać. Jak zablokuje ze mną kontakt, czy się nie będzie odzywał i nie będzie odbierał telefonów to zgłoszę to na policję i z głowy. Na jego aucie powinny być ślady. I to na stówkę jest on bo firmę ma niedaleko mojego miejsca zamieszkania, w kierunku, w którym skręcał akurat jak mnie stuknął. :) No ale nadal wierzę, że się dogadam z nim.
Tytuł: Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
Wiadomość wysłana przez: fdx w Lipiec 03, 2018, 09:29:01 am
Zasugeruj że masz świadka, nagranie z kamerki i raport z odbukcji lekarskiej. wtedy nie będzie się wykręcał.
Jak powiesz ze chcesz tylko załatwić sprawę tak aby pokrył koszty naprawy roweru bez ciągania się po sądach i ubezpieczeniach to powinno być ok.
Tytuł: Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
Wiadomość wysłana przez: Bart07 w Lipiec 03, 2018, 01:59:05 pm
Szkoda, że nie zdecydowałeś się od razu na wypłatę z OC i wisytę u rzeczoznawcy - brakarza. Teraz już jesteś na przegranej sytuacji. Niestety jak sprawca się wypnie na ciebie to masz kłopot.
Miałem podobną sytuację. Jechałem po głównej, z boku najechał mnie klient. Ja górą, rower dołem (to i tak lepsze rozwiązanie :-) ) Też tylko koło i widelec.  Musiałem w końcu kupić sam...
Rower już rozebrałeś, zniszczyłeś dowody. Niestety możesz tylko liczyć tylko na uczciwość sprawcy.
Samo malowanie fotelika z przygotowaniem i likwidowaniem rys - powyżej 500 zł, a może i 1000. Nie piszę o żadnym naciąganiu - po prostu przywrócenie stanu pierwotnego.

Bart

Tytuł: Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
Wiadomość wysłana przez: DeVilio w Lipiec 04, 2018, 05:42:59 am
Zdjąłem tylko koła oraz kierownicę przy czym wczoraj założyłem wszystko z powrotem. Tak więc jeżeli przyjdzie rzeczoznawca sobie oglądać rower Zobaczę jak wygląda stan rzeczywisty skrzywiona kierownica z Centralnego na porysowane fotelik klamka hamulca i tak dalej. Dodatkowo mam wrażenie że zrobił się jakiś luz na zawiasie ale tego nie jestem pewny to musi zobaczyć specjalista. Tak czy inaczej rower oddam do naprawy do serwisu rowerowego i niech tam wszystko sprawdzą czy jest OK i policzą jaki będzie koszt. Nawiasem mówiąc nagranie z kamery jest ponieważ tam jest kamera monitoringu miejskiego, dlatego wystąpiłem już do odpowiednich służb o udostępnienie.
Tytuł: Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
Wiadomość wysłana przez: Inc0 w Lipiec 04, 2018, 08:27:22 am
.... nagranie z kamery jest ponieważ tam jest kamera monitoringu miejskiego, dlatego wystąpiłem już do odpowiednich służb o udostępnienie.
i właśnie o to chodzi trzeba stosować zasadę "ufam ale sprawdzam"
Tytuł: Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
Wiadomość wysłana przez: DeVilio w Lipiec 04, 2018, 09:03:12 am
...a na dniach miałem montować gopro hero 5 na pozioma... szlag. Filmik by był zacny no i mocno dowodowy.
Tytuł: Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
Wiadomość wysłana przez: Inc0 w Lipiec 04, 2018, 09:33:09 am
Oby nigdy nie był wykzystany do celów dowodowych
Tytuł: Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
Wiadomość wysłana przez: DeVilio w Lipiec 05, 2018, 08:29:44 am
Dokumenty poskładane, oświadczenie o winie mam, dane sprawcy, nr polisy itd, PZU działa, 9 lipca przyjdzie rzeczoznawca sprawdzić czy nie ściemniam, ciekaw tylko jestem czy zna się na rowerach czy powie że lekkie przytarcie, kierownicę to się "jakąkolwiek kupi" a koła to wystarczy wyklepać i będzie... oby trafił mi się specjalista, który się zna na sprawie... życzcie mi szczęścia, tym samym kończę bo się offtop robi, o progresie będę informował w wątku o flevo w galerii.
Tytuł: Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
Wiadomość wysłana przez: fdx w Lipiec 05, 2018, 10:34:16 am
już to widzę. Przyjedzie rzeczoznawca i sporządzi raport:

"Uderzenie w samochód było na tyle silne że przednie koło zamieniło się z tylnym miejscami. pedały przeskoczyły na przód, kierownica wskoczyła na miejsce pedałów, siodełko odpadło a jego miejsce zajeło krzesło z pobliskiej stołówki szkoły podstawowej, rower złamał się na pół i tylko jakieś dziwne gumy - prawdopodobnie kawałki opony samochodowej trzymają go w jednym kawałku... w moim 40sto letnim doświadczeniu jako rzeczoznawca wypadków rowerowych nigdy czegoś takiego nie widziałem. Teraz jadę do lichenia dziękować za cud ocalenia rowerzysty który nie odniósł większych obrażeń..."
Tytuł: Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
Wiadomość wysłana przez: raffi w Lipiec 05, 2018, 01:29:15 pm
przyjdzie rzeczoznawca sprawdzić czy nie ściemniam, ciekaw tylko jestem czy zna się na rowerach czy powie że lekkie przytarcie, kierownicę to się "jakąkolwiek kupi" a koła to wystarczy wyklepać i będzie... oby trafił mi się specjalista, który się zna na sprawie...

Nie licz na specjalistę, bo skąd niby kolo miałby się znać na rowerach - 95% zdarzeń jakimi się zajmuje gość to auta, 3% to inne pojazdy z silnikiem, 2% to rowery, głównie w przedziale cenowym do 400zł za cały rower. Idę o zakład, że pozioma gość będzie wyceniał pierwszy raz.

Niestety musisz się przygotować na konieczność dostarczenia faktur za wymieniane części, udowadniania że nie wymieniasz części za 30zł na taka za 100, tylko że wkładasz z grubsza to samo co było i podobne przygody. Najgorzej jak ruszona jest rama - oni kompletnie nie kumają, że to nie jest pionowiec, gdzie idziesz do sklepu, wpłacasz 400zł i masz ramę, a towar robiony ręcznie, na zamówienie, często za granicą (płatne w euro).
Tytuł: Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
Wiadomość wysłana przez: DeVilio w Lipiec 05, 2018, 03:26:48 pm
Nie zakładam żadnego scenariusza, mam wypisane co się popsuło, więcej tu: http://forum.poziome.pl/index.php?topic=3882.0 (http://forum.poziome.pl/index.php?topic=3882.0)
Tytuł: Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
Wiadomość wysłana przez: Bart07 w Lipiec 05, 2018, 04:19:09 pm
śćJeżeli rzeczoznawca zaproponuje rozliczenie na podstawie faktur, to tylko się cieszyć. Trzeba przypilnować, aby prawidłowe elementy zostały zakwalifikowane do naprawy czy wymiany. Jak rzeczoznawca będzie się ociągał, to zawsze masz prawo do pojazdu zastępczego z OC sprawcy.  ;D

Pamiętaj, to Ty zostałeś poszkodowany i ubezpieczyciel sprawcy ma Tobie zadośćuczynić. Wartość naszych rowerów przekracza wartość wielu poruszających się po drogach samochodów, a i na wartości tracą w zasadzie tylko w momencie zakupu.
Tytuł: Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
Wiadomość wysłana przez: raffi w Lipiec 06, 2018, 02:31:10 pm
Wartość naszych rowerów przekracza wartość wielu poruszających się po drogach samochodów

Sam rower to jedno, u mnie parę razy w sakwach było po 10x więcej w sprzęcie komputerowym niż wartość mojego roweru. Jedzie się wtedy turbo-ostrożnie. A jakby wtedy mnie ktoś "ustrzelił", to koszty naprawy pozioma byłyby ledwie drobniakami przy kosztach sprzętu, który wiozłem. Ubezpieczyciel by płakał ;-)

Pamiętaj - bagaż uszkodzony podczas wypadku z winy kierowcy, ciuchy porwane w trakcie takiego upadku, a nawet kask (który każdy producent nakazuje wymienić po każdym wypadku, nawet takim co wyglądał niegroźnie) też powinny być pokryte z OC sprawcy.

Tytuł: Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
Wiadomość wysłana przez: Danielasty w Lipiec 06, 2018, 04:03:14 pm
kupić utopione lustro albo mechanicznie uszkodzone za grosze, i jeździć z tym po mieście ;D
Tytuł: Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
Wiadomość wysłana przez: raffi w Lipiec 09, 2018, 09:44:57 am
kupić utopione lustro albo mechanicznie uszkodzone za grosze, i jeździć z tym po mieście ;D

Tego nie polecam, bo jak udowodnią, że uszkodzenia w przewożonym sprzęcie nie pasują do zdarzenia i to wymuszenie odszkodowania, to na to są paragrafy i można nawet pójść siedzieć. A nawet jak się nie pójdzie siedzieć, do zasrane wyrokiem papiery zamykają drogę do wielu zawodów i miejsc pracy. Moim zdaniem nie warto.

Natomiast jeżeli faktycznie miałeś podczas zdarzenia lustro w sakwie (mnie się zdarza wozić na rowerze aparat i kilka obiektywów) i w wyniku zderzenia uszkodziło się - owszem, walić do ubezpieczyciela z żądaniem naprawy szkody.
Tytuł: Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
Wiadomość wysłana przez: 3x3 w Lipiec 16, 2018, 05:25:45 am
Co nowego w temacie?
Tytuł: Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
Wiadomość wysłana przez: DeVilio w Lipiec 16, 2018, 09:13:16 am
Wszelkie nowości w temacie w tym temacie: http://forum.poziome.pl/index.php?topic=3882.0 - nie chcę tu już offtopu robić.
Tytuł: Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
Wiadomość wysłana przez: Danielasty w Lipiec 16, 2018, 11:01:15 am
Cytuj
Natomiast jeżeli faktycznie miałeś podczas zdarzenia lustro w sakwie (mnie się zdarza wozić na rowerze aparat i kilka obiektywów) i w wyniku zderzenia uszkodziło się - owszem, walić do ubezpieczyciela z żądaniem naprawy szkody.
plecaka też to się tyczy?
Tytuł: Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
Wiadomość wysłana przez: raffi w Lipiec 17, 2018, 09:08:49 am
Cytuj
Natomiast jeżeli faktycznie miałeś podczas zdarzenia lustro w sakwie (mnie się zdarza wozić na rowerze aparat i kilka obiektywów) i w wyniku zderzenia uszkodziło się - owszem, walić do ubezpieczyciela z żądaniem naprawy szkody.
plecaka też to się tyczy?

Wszystkiego, co uszkodzone w zdarzeniu. Tylko jak była policja, to zadbaj by było opisane w protokole, że zniszczone. A jak nie było, to w oświadczeniu sprawcy.
Tytuł: Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
Wiadomość wysłana przez: tomo w Lipiec 30, 2018, 12:22:22 pm
Niefajnie się dzieje w Tadżykistanie:
https://www.o2.pl/artykul/wjechali-samochodem-w-turystow-w-tadzykistanie-czterech-nie-zyje-6278950094964353a (https://www.o2.pl/artykul/wjechali-samochodem-w-turystow-w-tadzykistanie-czterech-nie-zyje-6278950094964353a)