Autor Wątek: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II  (Przeczytany 37732 razy)

storm

  • całkiem inny wariat
  • *****
  • Wiadomości: 2543
Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
« dnia: Czerwiec 24, 2015, 09:20:36 pm »
Nie chcę, ale muszę, cz.II

Kamienna, czy inna tam Artyleryjska w Brzydgoszczy. Lecę sobie wyjątkowo SLRem po śmieszynce, przede mną przejście dla pieszych obok na jezdni i chodnik i przejście przez śmieszynkę. Przez przejście po jezdni przechodzi baba, dochodzi do śmieszynki, ja pędzę ~30 km/h, krzyczę uwaaaagaaaa, baba zobaczyła mnie w chwili kiedy zostało mi do niej z kilka metrów. Hamuję. Tylny zablokował koło, przedni jakiś niedoregulowany dzisiaj ledwo spowolnił. Gdyby baba nie dosłyszała/była głucha/głupia/bardziej tępa - pisałbym o tym ze szpitala chyba i miałbym 1:0 na koncie.
Zatrzymałem się dobre z 5 metrów dalej, opierrrr... babę jak leci, aż się wystraszyła.
Jutro pewnie zmienię hydraulika przedniego z 395 na 445 z VG3, ale mam też nauczkę na przyszłośc - sprawdzać stan hamulców dokładniej :/


storm

  • całkiem inny wariat
  • *****
  • Wiadomości: 2543
Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
« Odpowiedź #1 dnia: Czerwiec 26, 2015, 12:54:18 pm »
P.S. Poprzedniego - hamulec wymieniony od ręki.


Kilka dni temu wracając ze Zlotu widziałem jak na Dworcowej w Brzydgoszczy rowerzystka na jakimś miejskim rowerku została zatrzymana przez policjantów. Zaczęli ją tam spisywać, pewnie dostała mandat, albo co. Co ja na to? Ja się cieszę. Ja się PO CHAMSKU CIESZĘ, bo moze baba w końcu wyjedzie na ulicę. Albo na ddrkę co jest po drugiej stronie ulicy. Ale niech jedzie zgodnie z PoRD. Niech sama sobą, pokaże kierofczom, że da się jechać po mieście rowerem. Niech pokaże urzendaskom, że JEST ZAPOTRZEBOWANIE na drogi rowerowe i infrastrukturę. Po to - aby wszystkim nam jeździło się lepiej i bezpieczniej. I kierofcom samochodów - bo będzie ich mniej i będzie mniej korków - i rowerzystom, bo będą mieli gdzie jeździć.

Podzieliłem się wrażeniami z kilkoma osobami z pracy. jedna z nich mnie zgasiła: "jak możesz, przecież ta kobieta nie da swoim dzieciom schabowego w niedzielę! Nie ma się z czego cieszyć!".
Parafrazując... Biedny ten kierofcza co przekroczył prędkość TYLKO o 49 km/h! Zabiorą mu 10 schabowych! Nie będzie miał co jeść! Dzieci mu umrą z głodu! Ci źli policjanci! To wszystko przez nich! A inni niech się usuną z drogi dzielnemu kierofczy, ojcu dzieci, co się spieszy zarabiać albo z pracy do dzieci! Niech wszyscy mu ustąpią! I zakaz mandatowania!



Neverhood

  • całkiem inny wariat
  • *****
  • Wiadomości: 678
  • Erotoman-gawędziarz
Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
« Odpowiedź #2 dnia: Czerwiec 27, 2015, 11:33:18 am »
No i rybka, bez tego tematu nie ma forum.
DDR w istocie jest nic innego jak chodnik, stosuje się go w celu usunięcia rowerzystów. Nie ma się co cieszyć ze schabowego jej dzieci. Prędzj ją zniechęcą do jazdy rowerem niż zepchną na jezdnię. Nie wiem czy wisze, ale istotą tych łapanek milicyjnych jest zniechęcenie do jazdy rowerem w celu zmniejszeniu ilości plagi rowerowej, a tym samym polepszenia wyników w statystykach. Drogi rowerowe i całą ta infrastruktura to największe zło dla rowerzystów i tu nie ma co dyskutować.
Zresztą z wiekiem sam do tego dojdziesz. Na razie zbierasz doświadczenia, w których powtarzającą się rzeczą jest jakaś śmieszynka rowerowa. Głowa do góry
E tam poziome, rower transportowy - to jest to!

jarek_es

  • Administrator
  • całkiem inny wariat
  • *****
  • Wiadomości: 843
Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
« Odpowiedź #3 dnia: Lipiec 08, 2015, 06:39:49 pm »
Koledzy przeginacie. Musiałem posprzątać. Wiadomości w których będą wycieczki osobiste będą kasowane w całości.
Taka nowa prosta zasada.

Yin

  • całkiem inny wariat
  • *****
  • Wiadomości: 3655
Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
« Odpowiedź #4 dnia: Lipiec 08, 2015, 10:59:38 pm »
Nie wiem czy wisze, ale istotą tych łapanek milicyjnych jest zniechęcenie do jazdy rowerem w celu zmniejszeniu ilości plagi rowerowej, a tym samym polepszenia wyników w statystykach.
Nie, znaczy się statystyki tak ale cel to łatanie budżetu :)

Drogi rowerowe i całą ta infrastruktura to największe zło dla rowerzystów i tu nie ma co dyskutować.
W naszym krajowym wykonaniu niestety tak.
Frame is the heart of bike
https://get.google.com/albumarchive/113663826549422725409
5320W -> Watowica in progres :)

storm

  • całkiem inny wariat
  • *****
  • Wiadomości: 2543
Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
« Odpowiedź #5 dnia: Lipiec 09, 2015, 09:50:34 pm »
Zastanawiacie się dlaczego są tak złe opinie o rowerzystach w mieście?
Oto wyjaśnienie.
Wieczór, 21 z minutami, szarawo się robi. Podjeżdżam (SLRem) pod okoliczny mały sklepik spożywczy znanej sieci handlowej na 5 liter. Sklepik mały, powierzchnia mniejsza niż mój pokój (20m2). Zsiadam, wyjmuję portfel i... widzę jak przy drzwiach do sklepu zatrzymuje się góral, zsiada panienka i... podnosi rower i pcha się do sklepu do środka z nim. Zaskoczenie takie, że aż się odezwałem:
- Z rowerem do... sklepu?
Odzywam się zdziwiony i... niezadowolony, bo rower brudny i wcale nie wygląda na jakieś super cudo. Ale co ja tam wiem. Co słyszę w odpowiedzi?
- TAK!!! Do SKLEPU! I TEJ PANI TO NIE PRZESZKADZA!!!
Wszedłem za nią, słysząc jak coś tam jeszcze gada pod regałami o rowerze w sklepie, że go nie moze zostawić czy coś takiego.
A ja dalej się zastanawiam - czy nieposiadanie zapięcia ma tłumaczyć wsadzanie zasyfiałego roweru do sklepu spożywczego? Utrudnianie innym robienia zakupów i poruszanie się po malutkim pomieszczeniu?

P.S. Nie, nie zapiąłem SLRa wchodząc do sklepu ;)
Straszne problemy są z tymi pionowymi rowerami.


Danielasty

  • całkiem inny wariat
  • *****
  • Wiadomości: 853
Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
« Odpowiedź #6 dnia: Lipiec 10, 2015, 08:12:27 am »
jesli nie ma ludzi, a nie było, do sklepu śmiało mozna wprowadzic rower :) jest tu u nas normalne i nikt raczej nie wyprosi :)

storm

  • całkiem inny wariat
  • *****
  • Wiadomości: 2543
Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
« Odpowiedź #7 dnia: Lipiec 31, 2015, 05:59:54 pm »
Przyznam, że doznałem SZOKU...
Wracam sobie z pewnego sporego marketu, objuczony niesamowicie w sakwach,a  nad sakwami w dodatku jeszcze wielki kosz na śmieci, zasłaniający mnie z tyłu kompletnie. Jadę sobie chodniczkiem w kierunku Gdańskiej oddalając się od Focusa, kończy się Park Witosa, skręcam do przejścia dla pieszych. 1 samosmród, drugi.... ooo, zatrzymał się. Przepuszcza mnie! SZOK.
Przejechałem na środek jezdni, zatrzymałem się i... SZOK, saosmród z drugiej strony od razu mnie przepuszcza! SZOK!

Normalnie..... CYWILIZACJA??? Kultura?! Europa?!
Ale jak to?! Tak szybko?!

Czas wrócić na ziemię.
W drodze do marketu, kiedy jeszcze jechałem na pusto mijał mnie jakiś staroć 15-20 letni i trąbił. I nadal nie wiem o co mu biega. Ślepy i nie widzi low racera?


Mhrok

  • kolarz na poziomie
  • ***
  • Wiadomości: 111
Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
« Odpowiedź #8 dnia: Sierpień 01, 2015, 01:02:04 am »
Zdecydowanie, taki przypadek mi się trafił.
Dla ciekawskich: Z mufy mi się aluminium wysunęło.

tomo

  • całkiem inny wariat
  • *****
  • Wiadomości: 688
  • SWB DIY
Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
« Odpowiedź #9 dnia: Sierpień 01, 2015, 05:37:32 am »
To je amelinium, tego nie skleisz ;D
A na poważnie- szkoda, już druga, po awarii suportu, katastrofa w Twojej poziomce.
Czy przed nałożeniem laminatu na alu, szorstkowałeś jakoś ten profil?

Mhrok

  • kolarz na poziomie
  • ***
  • Wiadomości: 111
Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
« Odpowiedź #10 dnia: Sierpień 01, 2015, 09:33:49 am »
To łączenie było pierwszym, jakie wykonywałem. Jako jedyne zostało wykonane w oparciu o włókno węglowe. Z tego co widzę to profil był zbyt mało zmatowiony. Łączenie puściło dopiero po 16 miesiącach użytkowania i kilku tysiącach kilometrów. Jak na rzecz robioną "na oko" jako pierwszą to jest to moim zdaniem niezły wynik.
Dodam, że kompozyt jest nadal twardy jak skała, jakbym wcisnął profil na miejsce i go tam przykleił to jeździłoby dalej.

tomo

  • całkiem inny wariat
  • *****
  • Wiadomości: 688
  • SWB DIY
Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
« Odpowiedź #11 dnia: Sierpień 01, 2015, 10:51:20 am »
Jak mufa z laminatu jest cała, to można profil porządnie zmatowić (potraktować grubym papierem ściernym, lub wręcz pilnikiem do metalu) i wkleić na jakiś klej strukturalny, lub żywicę epoxy.

bzaborow

  • kolarz na poziomie
  • ***
  • Wiadomości: 140
Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
« Odpowiedź #12 dnia: Sierpień 01, 2015, 09:57:21 pm »
Jak mufa z laminatu jest cała, to można profil porządnie zmatowić (potraktować grubym papierem ściernym, lub wręcz pilnikiem do metalu) i wkleić na jakiś klej strukturalny, lub żywicę epoxy.
Podpisuje sie pod tym - moj stary rower SWB byl w podobny sposob wykonany (laminatowe mufy na alu) i tez puscil w bardzo podobnym miejscu po ~3kkm. Naprawa przez lepsze zmatowienie i przyklejenie dobrym klejem epoksydowym pozwolila przejechac kolejne 10kkm az do zbudowania nastepnego (klejem dobrym = takim z dodatkami polepszajacymi adhezje, nie zwykla zywica do laminowania).
gg: 6514058, jabber: bartek maupa bzaborow.org

storm

  • całkiem inny wariat
  • *****
  • Wiadomości: 2543
Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
« Odpowiedź #13 dnia: Sierpień 12, 2015, 10:33:25 am »
Ręce człowiekowi same opadają po prostu...
Jadę rano do pracy, przede mną gdzieś tam czerwone w oddali więc się nie spieszę. Z lewej pojawia się samosmród, wpasowuje się bezpiecznie przede mną i zajmuje sobie miejsce na moim pasie. OK. Spoko!
Ale za chwilę robi to jakis większy sedan i gdyby nie hamulec i odskoczenie w prawo - gość by miał zarysowane drzwi i tył z prawej strony bo tak się wpychał na chama. Omijam gada  - patrzę a tam taki podsuszony dziadzio. Ochrzaniłem i jakem bydlę niespotykane wepchałem się dalej przed kilka innych samochodów.

Bo im się spieszy? A ja to co? Na grzybki jadę z rana? W zaczynający się MEGAUPAŁ? Nudzi mi sie i kręcę się po ulicach rowerem tak dla jaj?

Już pomijam fakt, że potem taki dziadzio miałby rysę i ja pewnie miałbym być wg niego winny botakijusz?


Joachim

  • kolarz na poziomie
  • ***
  • Wiadomości: 100
Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
« Odpowiedź #14 dnia: Sierpień 12, 2015, 09:08:27 pm »
Jak na razie mam same pozytywne zachowania wokół mnie, np. samochody zamierzające skręcić w podporządkowana zatrzymują się i mnie przepuszczają! Wiem, iż spowodowane jest to zapewne okolicznością, iż jedzie coś dla nich niespotykanego i puszczają mnie tylko dlatego, że chcą się chwilę przyjrzeć, ale to i tak dla mnie miłe :)
A za używanie drogi asfaltowej, podczas gdy obok jest śmieszka tylko raz zostałem obtrąbiony przez samochód służbowy Konsalnet-u, ale ponieważ i ja mam klakson, 113dB, to mu "oddałem" :) I nadal nie zamierzam jeździć śmieszką, skoro osiągam spokojnie 40 km/h, a na niej co chwile hopki z wjazdów na posesje.
Tak na marginesie - ta śmieszka to część Green Velo...
Trajka tadpole Dekers 24x26", 1kW, 2x20Ah + przyczepka