Autor Wątek: Cieszyński cabbike  (Przeczytany 10204 razy)

klubowy

  • wyczynowiec na poziomie
  • ****
  • Wiadomości: 373
Odp: Cieszyński cabbike
« Odpowiedź #75 dnia: Marzec 23, 2020, 10:03:05 pm »
Macieju K dzięki serdeczne.
A tak przy okazji, było dzisiaj pierwsze ważenie: 46,7kg.
Ja, nie wiem, co to sen.
Objeżdżam nocą, to co spawałem w dzień...

Maciej K

  • wyczynowiec na poziomie
  • ****
  • Wiadomości: 469
Odp: Cieszyński cabbike
« Odpowiedź #76 dnia: Marzec 25, 2020, 10:12:34 am »
Niech będzie odkażony...

Waga pojazdu "imponująca" i na kolana rzuca.
Wczoraj cały dzień główkowałem jak Tyś tę wagę osiągnął?
Kupiłeś pojazd rozłożony, który wcześniej w wersji złożonej, na sklepowej!!!, elektronicznej wadze zważony
wagę w okolicach 42 kg posiadał.
4,5 kg w pojeździe rowerowym to b. dużo.
Planowaliśmy z Matem po odchudzeniu metalowych części do 40 ki się zbliżyć, ale pojawił się Carbonowiec
i idea odchudzania czerwonego padła.
Odpowiadałem sobie wczoraj tak.
Albo żeś wagi kolejowej użył, albo ważenia z zakupami dokonałeś, albo też Nuvinci wagę tę określiło.
Mat mówił, że te 42 kg przy carbonowej masce były, ale za to płaski tył jaki posiadasz dużo lżejszy od garbatego, mateuszowego jest (wagi mam zapisane i podam). Kabłąk alu też raczej wagą nie powala.
Mat miał co prawda aku własnej konstrukcji i wadze ok 400 g.
Tak czy siak kuracji odchudzającej - ważne w górach - dokonać trzeba.

I niech Cie Bób - z Jego bobią gazotwórczością - w tym zacnym dziele wspomaga. Amen.

My też - jak trza będzie - pomożemy.
Jak paczka dojdzie daj znać.

« Ostatnia zmiana: Marzec 25, 2020, 10:18:35 am wysłana przez Maciej K »

klubowy

  • wyczynowiec na poziomie
  • ****
  • Wiadomości: 373
Odp: Cieszyński cabbike
« Odpowiedź #77 dnia: Marzec 26, 2020, 07:24:30 am »
Nie wiem Macieju K jakich środków przymusu bezpośredniego użyłeś, ale paczka, którą wysłałeś Pocztą Polską w poniedziałek, wczoraj dotarła. Tego nawet najstarsi mieszkańcy mojej wsi nie pamiętają - serio, chodziłem i sam pytałem =)

Serdeczne dzięki za przesyłkę. Foteliki wstępnie przymierzone - do caba i do młodego. Pasują idealnie - będę montował wieczorami. Jak skończę to oczywiście się pochwalę zdjęciami.

Wracają co wagi: Piasta z 8 rzędową kasetą + przerzutka z manetką waży ponad 1kg (dane brałem z internetu). Nuvinci z elektronicznym wybierakiem i baterią waży ponad 3kg. I szpej który schowałem w przedniej półce caba i zapomniałem go wyciągnąć przy ważeniu też 2 kg. To stąd zrobiło się nagle ponad 4 kg różnicy. Wagę mam hakową, więc rower musiałem podwiesić.

P.S. Co do wożenia dzieci to najlepiej sprawdza się wózek boczny. Ma mniejszą masę niż przyczepka, jedno koło mniej to i mniejsze opory. Pasażer ma nieograniczony widok do przodu i tak szybko się nie nudzi.
Ja, nie wiem, co to sen.
Objeżdżam nocą, to co spawałem w dzień...

Maciej K

  • wyczynowiec na poziomie
  • ****
  • Wiadomości: 469
Odp: Cieszyński cabbike
« Odpowiedź #78 dnia: Marzec 26, 2020, 09:08:42 am »
Niech będzie odkażony.

"Nie wiem Macieju K jakich środków przymusu bezpośredniego użyłeś, ale paczka, którą wysłałeś Pocztą Polską w poniedziałek, wczoraj dotarła. Tego nawet najstarsi mieszkańcy mojej wsi nie pamiętają - serio, chodziłem i sam pytałem =)"

Wiesz, że gębę mam jaką mam (czyli niewyjściową i w dodatku nieogolona wtedy była) i gdy z pudłem
- w czasie tej zarazy - na pocztę wlazłem to przerażenie  wywołałem.
Sfrustrowane panie najwidoczniej lepiej paket pogoniły.

Co do wagi, to Twoje wyjaśnienia kamień z serca mi zdjęły.
(Przez moment myślałem nawet, żeś traktorowych śrub użył)
Dla informacji. Twój płaski tył przed końcowym oszlifowaniem ważył 1965 g.
Jeśli papierami go popieściłeś, i jeszcze otwór na syna wyciąłeś to zszedł sporo poniżej.
Mateuszowy tył garbaty 2920 ważył.

Boczny wózek znacznie poszerza całość.
Chcąc dziecku dać komfort podczas jazdy mama lub tata muszą bliżej ku środkowi drogi się wysunąć.
Jadąc po drodze publicznej szanse na osierocenie rodziny tym zwiększają.
Chcąc zdrowie lub życie zachować skazują dzieciaka na wytrząsanie po poboczach.
Boczny wóżek pewnie też jak i w motocyklach bywa ściąga trochę.
W tej kwestii najlepiej wypowiedzieć się może Franz, jako że boczny wózek zrobił i go zażywał.

Przyczepki, a zwłaszcza jednoosobowe szerokości kierownic bardzo wielu rowerów nie przekraczają.
Mniej więc miejsca na drogach czy też ścieżkach rowerowych zajmują,
w miarę bezpieczne wożenie dzieci zapewniając.
« Ostatnia zmiana: Marzec 26, 2020, 09:16:36 am wysłana przez Maciej K »

klubowy

  • wyczynowiec na poziomie
  • ****
  • Wiadomości: 373
Odp: Cieszyński cabbike
« Odpowiedź #79 dnia: Marzec 26, 2020, 09:56:38 am »
Tak się składa, że dwa sezony przejeździłem już z sidecarem (http://forum.poziome.pl/index.php?topic=3904.msg54513#msg54513).
Jeżeli chodzi o jazdę, to zestaw prowadzi się pewnie i przewidywalnie. Jedynie problemy to te przy manewrowaniu na parkingu.
Z Francem  prowadziłem nawet konsultacje w trakcie budowy. noisue też taki wózek zbudował.

Boczny wózek znacznie poszerza całość.
Chcąc dziecku dać komfort podczas jazdy mama lub tata muszą bliżej ku środkowi drogi się wysunąć.
Jadąc po drodze publicznej szanse na osierocenie rodziny tym zwiększają.
Chcąc zdrowie lub życie zachować skazują dzieciaka na wytrząsanie po poboczach.
Boczny wóżek pewnie też jak i w motocyklach bywa ściąga trochę.
W tej kwestii najlepiej wypowiedzieć się może Franz, jako że boczny wózek zrobił i go zażywał.

Szczerze, to szerokości nie mierzyłem, ale nie zajmuję całego pasa. Co do zwiększonego ryzyka na drodze, to nie zauważyłem. Najbardziej bałem się jeżdżąc kolarką - kierowcy mijali mnie na żyletki. A im większym dziwolągiem (przykład caba) się jedzie, tym większy dystans utrzymują przy wyprzedzaniu.
Ja, nie wiem, co to sen.
Objeżdżam nocą, to co spawałem w dzień...

noisue

  • kolarz na poziomie
  • ***
  • Wiadomości: 83
Odp: Cieszyński cabbike
« Odpowiedź #80 dnia: Marzec 27, 2020, 06:51:29 am »
Miałem dwie wersje wózka bocznego, jedna mniej udana druga bardziej. Jeździło się świetnie, zestaw był szerszy niż 90cm, także z legalnością poruszania się na ścieżkach był problem. O tyle lepsze rozwiązania niż przyczepka, że z dzieckiem jest cały czas kontakt, przyczepka tego komfortu nie daje. Jeździłem i z wózkiem, i z przyczepką. każdy z tych sposobów miał wady i zalety, także wybierałem co w danej chwili było mi potrzebne. Ale na miasto wygrał sposób trzeci, rower cargo.

Maciej K

  • wyczynowiec na poziomie
  • ****
  • Wiadomości: 469
Odp: Cieszyński cabbike
« Odpowiedź #81 dnia: Marzec 28, 2020, 09:20:57 am »
Bądźcie odkażeni...

Uroki jazdy w stylu side by side już w 1983 odkryłem dwuosobowego czterokołowca  (2 x 16 i 2 x 24) budując,
a następnie go zażywając.
Rok później powstał kolejny (2 x 20 i 2 x 26) oraz wersje trójkołowe (1 x 20 i 2 x 24) oraz
następne z kołami 26 z tyłu.
Trzy takie pojazdy w dwóch zachodnioeuropejskich wyprawach udział wzięły.
Ja zaś ze względu na niemożność uzyskania paszportu (socjalistyczna Polska specyficznie mnie kochała) Polskę (północ i południe) w dwóch wyprawach zjeździłem.
Takie jeżdżenie jest bardzo zacne i polecenia godne.
I co ważne.
Cudne dziewczyny na takowe przejażdżki chęć wykazywały, co też ja z wrodzoną mi nikczemnością wykorzystywałem. Potem zaś nocno - łózkowe wygibasy - po jazdach tych - z nimi wykonując.

Przypomnę jednak nieśmiało, że w tamtych czasach ruch drogowy tysiące razy mniejszy był
i mimo że miszczóf kierownicy nie brakowało, to szanse na TRAFIENIE Syrenką, Maluchem, Fiatem
czy Żukiem były mniejsze.
Jeśli jednak są poziomowcy co tej strachliwości i przezorności mojej w sercach nie mają
i w obecnych czasach side by side jeździć pragną, to informuję, że 3 karoserie dwuosobowych Cabów
(2 prawie złożone) na chętnych czekają.
Za kilka lat  dzieci podrosną (a może i żony obrzydną) więc jazda z rozsądniej gadającą istotą dziecięcą 
lub nowszym modelem partnerki obok więcej frajdy dawać będzie.

Maciej K

  • wyczynowiec na poziomie
  • ****
  • Wiadomości: 469
Odp: Cieszyński cabbike
« Odpowiedź #82 dnia: Marzec 29, 2020, 09:38:47 am »
Do wczorajszego komentarza sakramentalnego "I tak nam dopomóż Bób" zapomniałem dodać.
Za co oczywiście dziś stosowne przeprosiny składam.

klubowy

  • wyczynowiec na poziomie
  • ****
  • Wiadomości: 373
Odp: Cieszyński cabbike
« Odpowiedź #83 dnia: Maj 19, 2020, 09:23:17 am »
Cześć wszystkim!

Czerwoną wanienką nakręciłem już 2tyś kilometrów. Jeździ się coraz lepiej i szybciej - kwestia techniki i zmiany planetarki (nuvinci  n360) na klasyczną przerzutkę (kaseta 11-32, blat 53-34). Korby zmieniłem ze 175 na 170.
Wycieraczka w płynie daje radę już przy drobnych opadach, ale po deszczu, drobiny wody unoszone przez koła samochodów siadają na szybce i za cholerę nie chcą spłynąć.
Niestety, szybka paruje przy podjazdach i żadne antyfogi, antypary i inne cuda nie działają. Mam widocznie zbyt mało alkoholowy oddech, lub po prostu jeżdżę za wolno...

Velo po kolejnych modyfikacjach...





Na razie wizualnie bardzo trąci partyzantką, ale działa idealnie.









Na koniec światełka: 2x Busch & Muller Lumotec IQ Cyo Premium...





Ja, nie wiem, co to sen.
Objeżdżam nocą, to co spawałem w dzień...

noisue

  • kolarz na poziomie
  • ***
  • Wiadomości: 83
Odp: Cieszyński cabbike
« Odpowiedź #84 dnia: Maj 19, 2020, 09:47:05 am »
Chowam zdjęcia przed dziećmi bo pewnie boscha w rękę musiałbym wziąć. ;D
Światła robią robotę, mam tylko jedno a jest nieźle, więc co dopiero przy dwóch.
Do parującej szyby zostaje Ci w takim razie już tylko wentylatorek od kompa.

Pięknie. Szerokości.

Maciej K

  • wyczynowiec na poziomie
  • ****
  • Wiadomości: 469
Odp: Cieszyński cabbike
« Odpowiedź #85 dnia: Maj 20, 2020, 09:28:55 am »
Kubo...Bądź odkażony...
Pisząc;"Czerwoną wanienką nakręciłem już 2tyś kilometrów. Jeździ się coraz lepiej i szybciej ..."
niezłą reklamę zrobiłeś.
Niektórzy chętni na Caba (było kilku), co to wahania okazali pewnie zęby w ścianie zatopią.

Napisałeś też; "Niestety, szybka paruje przy podjazdach i żadne antyfogi, antypary i inne cuda nie działają. Mam widocznie zbyt mało alkoholowy oddech, lub po prostu jeżdżę za wolno...".

Jak wiesz z racji wieku także - a może i bardziej - dyszę.
Z racji wieku, jak i zmęczenia pewnie też szybkości mateuszowych nie osiągam.
Alkoholu w moich gębowych wyziewach także nie mam, gdyż Caba na trzeźwo zażywam.
A mimo tego parowań nie odnotowuję.
Pisałem już jak sobie poradziłem. Ale przypomnę.
Kawałek boku przezroczystej, 1,5 litrowej butelki od wody mineralnej  (szer. tunelu i cięciwa 6 do 7 cm) rzepami
na końcu tunelu przymocowany (wywinięciem do góry) piękny nawiew robi.
Małe parowanie ew. przy postoju na światłach się pojawiało.

Otwór dla synka wysłanym do Ciebie Schutzkantem ozdobić proponuję.
Zaś potem rzepem futerkowym okleić.
Wiem, że ścianki otworu są bardzo, bardzo cienkie (sam je ududlałem) i Schutzkant spadać może.

Podlaminuj więc od spodu paski maty (np. szer 2 cm. Mata 300 np. 2 x) i cały otwór wzmocnij tak
aby od 1,5 do 2 mm dojść.
Przy tej (ze wzgl. na lekkość) cienkości długo nie pociągnie, popękania wystąpią i szlag tę nadbudówkę trafi.
Część za fotelikiem synka na rogach wyokrąglił bym (do tylnego łuku nawiązując) i mocniej niż boki wzmocnił.
Wybrałeś fotelik chiński, a on jest miękki i synek wiercąc się lub poprawiając pozycję, będzie go do tyłu giął
nadbudówkę niszcząc.
A szkoda.

live_evil

  • całkiem inny wariat
  • *****
  • Wiadomości: 1145
  • ...i stąd wiemy, że Ziemia ma kształt banana
Odp: Cieszyński cabbike
« Odpowiedź #86 dnia: Maj 20, 2020, 09:41:11 am »
Schutzkant
Kantenschutz, po polsku uszczelka krawędziowa.

Maciej K

  • wyczynowiec na poziomie
  • ****
  • Wiadomości: 469
Odp: Cieszyński cabbike
« Odpowiedź #87 dnia: Maj 20, 2020, 09:52:07 am »
Schutzkant
Kantenschutz, po polsku uszczelka krawędziowa.
Racja Panie Marku.
Ta nazwa "uszczelka krawędziowa" wciąż mi umyka, dlatego też nazwy Schutzkant (jest krótsza) używam.
Choć Uli nazwę Kantenband stosuje.

Kubo...Dodam, że jeśli żywicą i matą babrać się nie chcesz, to ze sklejki (np. 2 mm) 3 lub 4 centymetrowy
"pierścień" - otworowi w nadbudówce odpowiadający wyrżnij i od spodu Distalem lub mu podobnym przyklej.
Następnie zaś Uszczelką krawędziową nałóż.
I będzie mocno i cudnie.

Gdybyś na pomysł wpadł by płytę laminowaną ze sklepu wykorzystać, to przypominam że nie znam kleju,
który by się do tego szajsu przykleił.

Maciej K

  • wyczynowiec na poziomie
  • ****
  • Wiadomości: 469
Odp: Cieszyński cabbike
« Odpowiedź #88 dnia: Maj 20, 2020, 10:08:59 am »
Po wypuszczeniu nadmiaru gazów i związanym z tym objawieniem dodam,
że ten kto nazwę "uszczelka" w odniesieniu do tego produktu wymyślił do końca trzeźwy raczej nie był
lub też rozweselających medykamentów zażywał, gdyż słowo "uszczelka" od uszczelniania czegoś pochodzi.

Produkt ten zaś niczego nie uszczelnia jeno w przypadku laminatu przed wyszczerbieniem,
zaś w przypadku blachy przed pochlastaniem użytkownika chroni.
Stąd też słuszne niemieckie nazwy występują.
Schutz (ochrona) kant (kant także po polsku) lub Kantenband (Taśma kantowa).
Z przecudnej mowy polskiej korzystając nazwy np. "Taśma ochronna kantów" używać powinniśmy.

I tak nam Bób dopomóż. Amen.

live_evil

  • całkiem inny wariat
  • *****
  • Wiadomości: 1145
  • ...i stąd wiemy, że Ziemia ma kształt banana
Odp: Cieszyński cabbike
« Odpowiedź #89 dnia: Maj 20, 2020, 10:27:33 am »
Produkt ten zaś niczego nie uszczelnia jeno w przypadku laminatu przed wyszczerbieniem,
zaś w przypadku blachy przed pochlastaniem użytkownika chroni.
Stąd też słuszne niemieckie nazwy występują.
Schutz (ochrona) kant (kant także po polsku) lub Kantenband (Taśma kantowa).
Z przecudnej mowy polskiej korzystając nazwy np. "Taśma ochronna kantów" używać powinniśmy.
"Schutzkant"  znaczy "krawędź ochronna"
"Kantenschutz" - "ochrona/osłona krawędzi"

Oczywiście poprawna jest druga wersja.