Autor Wątek: Cieszyński cabbike  (Przeczytany 7727 razy)

klubowy

  • wyczynowiec na poziomie
  • ****
  • Wiadomości: 364
Cieszyński cabbike
« dnia: Listopad 10, 2019, 07:46:05 pm »
18.10 w piątek, skuszony wizją własnej mydelniczki, nawiedziłem Macieja K i noisuea w Kaliszu. Po kawusi miałem okazję przejechać się dwoma cabami - pierwszy z nexusem 7, a drugi z klasyczną przerzutką. Planetarka lata świetności ma już za sobą i dość opornie się kręciła, za to przerzutka szła bardzo płynnie. Rozbujanie tego ustrojstwa w porównaniu do zwykłej trajki szło gorzej, ale za to spokojnie można było utrzymać prędkość 30km/h. Własności jezdne wzorowe - mydelniczka jest zwrotna i nie buja się zbytnio na boki.
Niestety brakuje ogranicznika skrętu - trzeba wyczuć na ile możemy kręcić kołami na boki.   
Kierownicę z przekładnią z powodzeniem można by zastąpić pojedynczym drążkiem wychylanym prawo/lewo. Tylny wahacz spokojnie można założyć do enduro - cholernie ciężki i pancerny.  Jakość wykonania laminatów i spasowanie elementów pierwszorzędne. Spece pokazali co i gdzie można tanim kosztem odchudzić, co usprawnić (mój cab jest troszkę leciwy) oraz udzielili mi obszernego szkolenia na temat złożenia pojazdu. Niestety, nie dysponowałem zbyt dużą ilością czasu, więc tylko pobieżnie zwiedziłem firmę (rewelacja, każdemu polecam), szybciutko zapakowałem sprzęt do samochodu i pognałem w stronę Cieszyna.
Na dzień dzisiejszy złożyłem przednie zawieszenie z układem kierowniczym (z braku czasu wolno wszystko idzie). W tym tygodniu może uda mi się złożyć go na tyle żeby coś pojeździć.

Na razie wygląda to tak:
« Ostatnia zmiana: Listopad 13, 2019, 09:37:56 pm wysłana przez klubowy »
Ja, nie wiem, co to sen.
Objeżdżam nocą, to co spawałem w dzień...

Damcio

  • sympatyk na poziomie
  • **
  • Wiadomości: 48
Odp: Cieszyński cabbike
« Odpowiedź #1 dnia: Listopad 10, 2019, 08:53:51 pm »
Siedzę teraz w domu i leczę złamany obojczyk, na youtube obejrzałem już chyba wszystkie filmiki  o velomobilach. Marzenie:)  Kiedyś nazbieram na taką furę !

tom0jo

  • kolarz na poziomie
  • ***
  • Wiadomości: 110
Odp: Cieszyński cabbike
« Odpowiedź #2 dnia: Listopad 12, 2019, 04:43:35 pm »
Wygląda z tym tyłem jak pantofelek.

klubowy

  • wyczynowiec na poziomie
  • ****
  • Wiadomości: 364
Odp: Cieszyński cabbike
« Odpowiedź #3 dnia: Listopad 12, 2019, 09:57:08 pm »
Pierwsze testy w terenie...

« Ostatnia zmiana: Listopad 13, 2019, 09:38:20 pm wysłana przez klubowy »
Ja, nie wiem, co to sen.
Objeżdżam nocą, to co spawałem w dzień...

Maciej K

  • wyczynowiec na poziomie
  • ****
  • Wiadomości: 431
Odp: Cieszyński cabbike
« Odpowiedź #4 dnia: Listopad 13, 2019, 10:32:35 am »
No to się wtrącę.
"Cieszyński Cabbike" brzmi super i niewykluczone, że ta nazwa przyjąć się może, albowiem Kuba (klubowy) ma pojazd jakiego NIKT w Polsce nie  ma i prędko mieć nie będzie.

Dziesięć lat temu w szale twórczym będąc i polskiego VM tworząc dwie maski i dwa różne tyły do dolnej części pasujące zrobiłem.
Najpierw "kaliskiego Cabbika" świat zobaczył. Maska 1 i tył 1.
W wersji absolutnie oryginalnej (kaliskiej) wyhaczył go Stachu z ok.Bełchatowa.
Mateusz (noisue) wersję Spezi 2011 chapnął. Maska 1 i tył 1, ale maska z bocznymi, wklejonymi wlotami powietrza.
Tomek(tomojo) wersją poznańską (można by taką nazwę przyjąć) uszczęśliwion został,
ponieważ maskę 2 i tył 1 posiada. Nie obniżane.
Maska ma podwyższające kanty górne i boczne wloty zintegrowane.
Drugi VM Mateusza (carbonowy) to wersja kaliska, ale ztunningowana mocno.
Maska 1 bis, tył 1. Maska 1 bis ma większe wycięcia pod kierownicę i zintegrowane ścianki bardziej aerodynamiczne położenie szybki (gdy ktoś beż daszku jeździć zapragnie) umożliwiające.
Maska 1 inne mocowania szybki miała.
No i co ważne, to z racji niziołkowatego wzrostu góra mateuszowego carbonowca
o 5 cm w tylnej części obniżona została.

Mój czerwony maskę 1 bis i tył 1 posiada (o 3 cm obniżone), a niedługo pełną kabinę posiędzie.
Też o 3 cm obniżoną.
Znany ze zdjęć (w Jeżdżę VM) mój Żółtek dół nr 2, maskę 1 bis i tył 2 (obniżony tak,
że postawione piwo z płaskiej części nie ześlizguje się) posiada.

Jak więc widzicie na bazie jednej "mydelniczki" sporo pojazdów powstało i gdy los sprawi,
że posiadacze tychże spotkać się zapragną, to kibice tego spotkania kilka różnych modeli
do oglądania mieć będą.

"mój cab jest troszkę leciwy" napisał Kuba.
Kubo...Wszystkie Caby po Polsce jeżdżące są leciwe, albowiem wszystkie po 10 lat mają.
Ale w ciepłych pomieszczeniach stały na swój lepszy czas czekając.
Twój na szczęście przez Niziołka o małej wadze był ujeżdżany, więc laminat za bardzo umęczony nie jest.
Mojego Czerwońca np. nie polecam gdyż pod moją wagą i na kaliskich drogach wiele przeszedł
i wycierpiał..

"Tylny wahacz spokojnie można założyć do enduro - cholernie ciężki i pancerny"... pisze Kuba.
Zrobiony jest z profilu 35 x 20 x 1,5. Inne nie były dostępne wtedy.
Ja w swoim Żółtku boczne ścianki takiego wahacza powierciłem (na wiertłach 12 i 13 kończąc)
126 g ujmując. Można więcej było, ale już nerwów mi brakło.
Montując go otwory oczywiście taśmą pozaklejałem.
Haki tylne wg projektu twórcy Sunridera są zrobione. Oryginalne z Alu były.
Tu wykonawca - tnąc wodą - ulepszoną stal o tej samej grubości niestety użył.
Można wiercić i odchudzać.
Można też do firmy Cabbike hawk (Pima ok. Tarnowa) zadzwonić i wahacz z Alu zamówić.
Mam taki w firmie i po moich odchudzających pieszczotach wagę 974 uzyskał.
Twój kompletny (wahacz, oś, tulejki, podkładki i śruby)  to 1910.
Problem tego wahacza z alu, to brak słupków pod VBreaki.
Jeśli Twoje Nuvinci adapter pod tarczówkę posiada, to działaj.

p.s. Muszę dodać, że model maski nr 3 - w tym roku stworzony - na wykończenie czeka.
Zaś tył nr 3 od 9 ciu lat na realizację czeka.
I co zadziwiające, to Mariuszowi Ł. - co to moje pojazdy w prywatnych rozmowach ze mną niemiłosiernie krytykuje - tył ten spodobał się bardzo.
Wszystkie te nadbudówki - co oczywiste - na dolne części 1 i 2 pasują.
« Ostatnia zmiana: Listopad 13, 2019, 10:49:34 am wysłana przez Maciej K »

klubowy

  • wyczynowiec na poziomie
  • ****
  • Wiadomości: 364
Odp: Cieszyński cabbike
« Odpowiedź #5 dnia: Listopad 13, 2019, 09:41:01 pm »
I kolejne postępy...


Część jezdna jest już prawie gotowa, natomiast jeszcze sporo czasu zejdzie na dopieszczenie wszystkiego.
Ja, nie wiem, co to sen.
Objeżdżam nocą, to co spawałem w dzień...

Maciej K

  • wyczynowiec na poziomie
  • ****
  • Wiadomości: 431
Odp: Cieszyński cabbike
« Odpowiedź #6 dnia: Grudzień 05, 2019, 06:38:22 pm »
90. Milczenie
Cóż tak milczysz? Młodego spytał VaueM stary.
Czyżby tak Cię wchłonęły montażu koszmary?
Czy też go dopieszczasz, jak matka chore dziecię?
Wszak rzekłeś, że on będzie najpiękniejszy w świecie.

Z pozoru to rzecz prosta mydelniczkę złożyć,
lecz by sprawnie śmigała trzeba się przyłożyć.
Męki te są znane tym co za sobą je mają
i dzisiaj z radością w swych pudłach się bujają.
                                        Maciej K. 05.12.2019

klubowy

  • wyczynowiec na poziomie
  • ****
  • Wiadomości: 364
Odp: Cieszyński cabbike
« Odpowiedź #7 dnia: Grudzień 23, 2019, 08:50:38 pm »
Dość długo nie podejmowałem tematu, niestety ostatnio miałem liczne ograniczenia czasowe  :)
Dzisiaj wreszcie przysposobiłem velo do pełnej używalnośći - mam wszystkie hamulce, światła, kierunkowskazy i osłony boczne. Trzeba będzie rozważyć przeróbkę na nieamortyzowaną konstrukcję, bo jadąc pod górkę strasznie pompuje tyłem.



Miałem okazję zrobić rundkę przy deszczowej pogodzie i niestety jest problem z "rynienką nawiewową" (przetłoczenie na środku maski). Zbiera ona dość dużo powietrza z wodą i kieruje go prosto na "pysk" co średnio jest komfortowe. Tymczasowy "stabilizator aerodynamiczny" wykonany z kilku warstw taśmy izolacyjnej, skierował strumień powietrza bezpośrednio na szybę. Rozwiązało to jeszcze problem z jej zaparowaniem.



W środku jest naprawdę ciepło, ale głośno. Cały czas mnie kusi Macieju K żeby zalaminować tył na sztywno, w końcu będzie dostęp do środka przez okienko dla pasażera...
W piątek będę wyciszał wszystkie łączenia, rzep na akrylowym kleju właśnie przyszedł.


Kierunkowskazy - na modłę "hamerykańską" - świecą się cały czas i migają przy skrętach. Dlaczego? Bo tak mi się podobało + ciut lepsza widoczność na drodze. Sterowanie na dwóch wyłącznikach krańcowych, czas "mrygnięcia" zależny od widzimisię kierowcy.



Wesołych Świąt Bożego Narodzenia Wszystkim!
Ja, nie wiem, co to sen.
Objeżdżam nocą, to co spawałem w dzień...

3x3

  • wyczynowiec na poziomie
  • ****
  • Wiadomości: 283
Odp: Cieszyński cabbike
« Odpowiedź #8 dnia: Grudzień 23, 2019, 09:17:02 pm »
Jest zajefajnie. Natenczas tylko w kwestii kierunkowskazów: nie wiem, jak w pojazdach napędzanych siłą mięśni, bo te rzadko mają kierunkowskazy. Ale generalnie ustawa o ruchu drogowym określa, jak często ma mrygać. Żeby jakiś krawężnik się nie czepił.

Maciej K

  • wyczynowiec na poziomie
  • ****
  • Wiadomości: 431
Odp: Cieszyński cabbike
« Odpowiedź #9 dnia: Grudzień 23, 2019, 10:15:07 pm »
No Kuba... Poszalałeś.
Ale w tył czaszki i tak Tobie wieje lub wiać może.
W mailu propozycję złożyłem.
A jeśli idzie o nawiew z rynienki...
Ja wypieprzyłem carbonowego wygibasa i fragment litrowej plastikowej butelki po wodzie mineralnej wykorzystałem. Na rzepy.
Wygięcie jest większe, na mordę nie wieje, a cudnie szybkę z pary suszy.

Maciej K

  • wyczynowiec na poziomie
  • ****
  • Wiadomości: 431
Odp: Cieszyński cabbike
« Odpowiedź #10 dnia: Grudzień 24, 2019, 10:13:30 am »
Dodam, że aby pompowanie tyłu wyeliminować lub zmniejszyć Mateusz, Tomek i ja amory utwardziliśmy.
Jeden lub dwa pełne obroty nakrętką (ściśnięcie sprężyny) powinny wystarczyć.
Aby wyciszyć proponuję ciut powietrza z opon spuścić.
Szybkości zbyt nie maleją, a jest przyjemniej.
Część kabinową możesz wykleić pianką lub jeśli zamożność Cię męczy, to dać do flokowania.
Dobrze jest też boczki w części środkowej do części stałej (tej na której się opierasz wsiadając)
przymocować albo gumkami albo rzepami.

Co to znaczy zalaminować tył na sztywno?
A jeśli chcesz ze sztywną jazdą poeksperymentować, to proponuję zrobić atrapę tylnego amora choćby z drewna. Wszak mój następny pojazd sztywny będzie.
Samonośna konstrukcja laminatowa świetnie amortyzuje.
Mateusz (jak chyba wiesz) na kawałku jedno centymetrowej gumy zamiast amora jeździ.
 
Acha!!!.
Tak ustaw amora, aby górna linia dolnej części pojazdu z siedzącą (w nim) Twoją osobą trzymała poziom.
« Ostatnia zmiana: Grudzień 24, 2019, 10:18:17 am wysłana przez Maciej K »

tom0jo

  • kolarz na poziomie
  • ***
  • Wiadomości: 110
Odp: Cieszyński cabbike
« Odpowiedź #11 dnia: Grudzień 24, 2019, 11:43:45 am »
Zacny sprzęt. Jak masz rozwiązane (planujesz rozwiązać) podnoszenie maski i blokowanie na otwartym?

3x3

  • wyczynowiec na poziomie
  • ****
  • Wiadomości: 283
Odp: Cieszyński cabbike
« Odpowiedź #12 dnia: Grudzień 25, 2019, 12:53:25 am »
A dlaczego nie jak w DMC?
Acha!!!..
A to akurat piszemy bez C. Mogę tak długo, ino to - ekstrahując od tematu - nic nie wnosi.
Do ad remu: czemuż wszyscy w tzw. velomobilach biją się o aerodynamikę, jakby to był prom kosmiczny? Przy tej kubaturze sprzęta parowanie szyb to walka z wiatrakami. Ważne żeby na głowę w razie W nie kapało.

Maciej K

  • wyczynowiec na poziomie
  • ****
  • Wiadomości: 431
Odp: Cieszyński cabbike
« Odpowiedź #13 dnia: Grudzień 25, 2019, 11:10:03 am »
A dlaczego nie jak w DMC?
Acha!!!..
A to akurat piszemy bez C. Mogę tak długo, ino to - ekstrahując od tematu - nic nie wnosi.
Do ad remu: czemuż wszyscy w tzw. velomobilach biją się o aerodynamikę, jakby to był prom kosmiczny? Przy tej kubaturze sprzęta parowanie szyb to walka z wiatrakami. Ważne żeby na głowę w razie W nie kapało.
Racja z tym C. Ale rano o tej porze jeszcze niedobudzony jestem.
Aerodynamika...
Gdybyś pojeździł wiedział byś.
Jak już kiedyś pisałem, dzięki doskonałej aerodynamice mojej Sweet Surprise człowiek,
który nigdy kolarstwa nie trenował (po dwóch nieprzespanych nocach w drodze) wicemistrza olimpijskiego w sprincie kolarskim (Gerharda Schellera) z Los Angeles  na Mistrzostwach Europy HPV w 88 i to w sprincie pokonał.
Jeśli zaś o parowanie szyby idzie, to mój ?patent? z fragmentem butelki po mineralnej
(ściśle do zagłębienia dopasowanym) sprawdza się doskonale.
Między szybką a końcówką nawiewu (z butelki) 2 do 3 cm zostawiłem i pary ani śladu.
Choć z racji wieku z pyska dość dużo jej wyziewam.

Maciej K

  • wyczynowiec na poziomie
  • ****
  • Wiadomości: 431
Odp: Cieszyński cabbike
« Odpowiedź #14 dnia: Grudzień 25, 2019, 12:50:36 pm »
Wczoraj zajarzyłem, o co z tym zalaminowaniem tyłu na sztywno chodzić może.
Uważam, że zlamninowanie tylnej nadbudówki z dołem da większą wagę niż te 4 śrubki (M5)
i mały zawiasik. A po co to? To raz.
Dwa.
Wszelkie naprawy czy przeglądy  podwozia tyczące będziesz na leżącym (na boku) Cabie czynić musiał.
Cholernie niewygodnie. Przynajmniej dla mnie.
Trzy.
Do góry kołami nie odwrócisz, gdyż ze względu na wagę Twoja tylna, górna część jest bardzo delikatna i podczas opierania na niej całego pojazdu szlag trafić ją może.
Cztery.
Ja przynajmniej raz w tygodniu do tylnej części zajrzeć muszę, więc ten system otwierania bardzo się przydaje.
Kup Muszyniankę 1,5 litra (ma magnez i np. ja tylko ją pijam), wypij i z butelki osłonkę nawiewu na szybę uczyń.

p.s. Pod tym tylnym świecącym kwiatkiem radzę przykleić czerwony odblask, albowiem światła
aut np. ciężarowych są dość wysoko umieszczone i dzięki nachyleniu tylnej ścianki Caba do przodu
taki odblask dużo bardziej widzenie Caba poprawi.
« Ostatnia zmiana: Grudzień 25, 2019, 12:55:09 pm wysłana przez Maciej K »