forum.poziome.pl

Rowery poziome - forum dyskusyjne => Techno => Wątek zaczęty przez: klubowy w Listopad 10, 2019, 07:46:05 pm

Tytuł: Cieszyński cabbike
Wiadomość wysłana przez: klubowy w Listopad 10, 2019, 07:46:05 pm
18.10 w piątek, skuszony wizją własnej mydelniczki, nawiedziłem Macieja K i noisuea w Kaliszu. Po kawusi miałem okazję przejechać się dwoma cabami - pierwszy z nexusem 7, a drugi z klasyczną przerzutką. Planetarka lata świetności ma już za sobą i dość opornie się kręciła, za to przerzutka szła bardzo płynnie. Rozbujanie tego ustrojstwa w porównaniu do zwykłej trajki szło gorzej, ale za to spokojnie można było utrzymać prędkość 30km/h. Własności jezdne wzorowe - mydelniczka jest zwrotna i nie buja się zbytnio na boki.
Niestety brakuje ogranicznika skrętu - trzeba wyczuć na ile możemy kręcić kołami na boki.   
Kierownicę z przekładnią z powodzeniem można by zastąpić pojedynczym drążkiem wychylanym prawo/lewo. Tylny wahacz spokojnie można założyć do enduro - cholernie ciężki i pancerny.  Jakość wykonania laminatów i spasowanie elementów pierwszorzędne. Spece pokazali co i gdzie można tanim kosztem odchudzić, co usprawnić (mój cab jest troszkę leciwy) oraz udzielili mi obszernego szkolenia na temat złożenia pojazdu. Niestety, nie dysponowałem zbyt dużą ilością czasu, więc tylko pobieżnie zwiedziłem firmę (rewelacja, każdemu polecam), szybciutko zapakowałem sprzęt do samochodu i pognałem w stronę Cieszyna.
Na dzień dzisiejszy złożyłem przednie zawieszenie z układem kierowniczym (z braku czasu wolno wszystko idzie). W tym tygodniu może uda mi się złożyć go na tyle żeby coś pojeździć.

Na razie wygląda to tak:
(https://i.postimg.cc/9FMdgJc9/IMG-20191022-203203.jpg)
Tytuł: Odp: Cieszyński cabbike
Wiadomość wysłana przez: Damcio w Listopad 10, 2019, 08:53:51 pm
Siedzę teraz w domu i leczę złamany obojczyk, na youtube obejrzałem już chyba wszystkie filmiki  o velomobilach. Marzenie:)  Kiedyś nazbieram na taką furę !
Tytuł: Odp: Cieszyński cabbike
Wiadomość wysłana przez: tom0jo w Listopad 12, 2019, 04:43:35 pm
Wygląda z tym tyłem jak pantofelek.
Tytuł: Odp: Cieszyński cabbike
Wiadomość wysłana przez: klubowy w Listopad 12, 2019, 09:57:08 pm
Pierwsze testy w terenie...

(https://i.postimg.cc/vTXQj8JF/IMG-20191112-201016.jpg)
Tytuł: Odp: Cieszyński cabbike
Wiadomość wysłana przez: Maciej K w Listopad 13, 2019, 10:32:35 am
No to się wtrącę.
"Cieszyński Cabbike" brzmi super i niewykluczone, że ta nazwa przyjąć się może, albowiem Kuba (klubowy) ma pojazd jakiego NIKT w Polsce nie  ma i prędko mieć nie będzie.

Dziesięć lat temu w szale twórczym będąc i polskiego VM tworząc dwie maski i dwa różne tyły do dolnej części pasujące zrobiłem.
Najpierw "kaliskiego Cabbika" świat zobaczył. Maska 1 i tył 1.
W wersji absolutnie oryginalnej (kaliskiej) wyhaczył go Stachu z ok.Bełchatowa.
Mateusz (noisue) wersję Spezi 2011 chapnął. Maska 1 i tył 1, ale maska z bocznymi, wklejonymi wlotami powietrza.
Tomek(tomojo) wersją poznańską (można by taką nazwę przyjąć) uszczęśliwion został,
ponieważ maskę 2 i tył 1 posiada. Nie obniżane.
Maska ma podwyższające kanty górne i boczne wloty zintegrowane.
Drugi VM Mateusza (carbonowy) to wersja kaliska, ale ztunningowana mocno.
Maska 1 bis, tył 1. Maska 1 bis ma większe wycięcia pod kierownicę i zintegrowane ścianki bardziej aerodynamiczne położenie szybki (gdy ktoś beż daszku jeździć zapragnie) umożliwiające.
Maska 1 inne mocowania szybki miała.
No i co ważne, to z racji niziołkowatego wzrostu góra mateuszowego carbonowca
o 5 cm w tylnej części obniżona została.

Mój czerwony maskę 1 bis i tył 1 posiada (o 3 cm obniżone), a niedługo pełną kabinę posiędzie.
Też o 3 cm obniżoną.
Znany ze zdjęć (w Jeżdżę VM) mój Żółtek dół nr 2, maskę 1 bis i tył 2 (obniżony tak,
że postawione piwo z płaskiej części nie ześlizguje się) posiada.

Jak więc widzicie na bazie jednej "mydelniczki" sporo pojazdów powstało i gdy los sprawi,
że posiadacze tychże spotkać się zapragną, to kibice tego spotkania kilka różnych modeli
do oglądania mieć będą.

"mój cab jest troszkę leciwy" napisał Kuba.
Kubo...Wszystkie Caby po Polsce jeżdżące są leciwe, albowiem wszystkie po 10 lat mają.
Ale w ciepłych pomieszczeniach stały na swój lepszy czas czekając.
Twój na szczęście przez Niziołka o małej wadze był ujeżdżany, więc laminat za bardzo umęczony nie jest.
Mojego Czerwońca np. nie polecam gdyż pod moją wagą i na kaliskich drogach wiele przeszedł
i wycierpiał..

"Tylny wahacz spokojnie można założyć do enduro - cholernie ciężki i pancerny"... pisze Kuba.
Zrobiony jest z profilu 35 x 20 x 1,5. Inne nie były dostępne wtedy.
Ja w swoim Żółtku boczne ścianki takiego wahacza powierciłem (na wiertłach 12 i 13 kończąc)
126 g ujmując. Można więcej było, ale już nerwów mi brakło.
Montując go otwory oczywiście taśmą pozaklejałem.
Haki tylne wg projektu twórcy Sunridera są zrobione. Oryginalne z Alu były.
Tu wykonawca - tnąc wodą - ulepszoną stal o tej samej grubości niestety użył.
Można wiercić i odchudzać.
Można też do firmy Cabbike hawk (Pima ok. Tarnowa) zadzwonić i wahacz z Alu zamówić.
Mam taki w firmie i po moich odchudzających pieszczotach wagę 974 uzyskał.
Twój kompletny (wahacz, oś, tulejki, podkładki i śruby)  to 1910.
Problem tego wahacza z alu, to brak słupków pod VBreaki.
Jeśli Twoje Nuvinci adapter pod tarczówkę posiada, to działaj.

p.s. Muszę dodać, że model maski nr 3 - w tym roku stworzony - na wykończenie czeka.
Zaś tył nr 3 od 9 ciu lat na realizację czeka.
I co zadziwiające, to Mariuszowi Ł. - co to moje pojazdy w prywatnych rozmowach ze mną niemiłosiernie krytykuje - tył ten spodobał się bardzo.
Wszystkie te nadbudówki - co oczywiste - na dolne części 1 i 2 pasują.
Tytuł: Odp: Cieszyński cabbike
Wiadomość wysłana przez: klubowy w Listopad 13, 2019, 09:41:01 pm
I kolejne postępy...
(https://i.postimg.cc/6qTYWS42/IMG-20191113-203315.jpg)

Część jezdna jest już prawie gotowa, natomiast jeszcze sporo czasu zejdzie na dopieszczenie wszystkiego.
Tytuł: Odp: Cieszyński cabbike
Wiadomość wysłana przez: Maciej K w Grudzień 05, 2019, 06:38:22 pm
90. Milczenie
Cóż tak milczysz? Młodego spytał VaueM stary.
Czyżby tak Cię wchłonęły montażu koszmary?
Czy też go dopieszczasz, jak matka chore dziecię?
Wszak rzekłeś, że on będzie najpiękniejszy w świecie.

Z pozoru to rzecz prosta mydelniczkę złożyć,
lecz by sprawnie śmigała trzeba się przyłożyć.
Męki te są znane tym co za sobą je mają
i dzisiaj z radością w swych pudłach się bujają.
                                        Maciej K. 05.12.2019
Tytuł: Odp: Cieszyński cabbike
Wiadomość wysłana przez: klubowy w Grudzień 23, 2019, 08:50:38 pm
Dość długo nie podejmowałem tematu, niestety ostatnio miałem liczne ograniczenia czasowe  :)
Dzisiaj wreszcie przysposobiłem velo do pełnej używalnośći - mam wszystkie hamulce, światła, kierunkowskazy i osłony boczne. Trzeba będzie rozważyć przeróbkę na nieamortyzowaną konstrukcję, bo jadąc pod górkę strasznie pompuje tyłem.

(https://i.postimg.cc/MT60VmHd/1-2.jpg)

Miałem okazję zrobić rundkę przy deszczowej pogodzie i niestety jest problem z "rynienką nawiewową" (przetłoczenie na środku maski). Zbiera ona dość dużo powietrza z wodą i kieruje go prosto na "pysk" co średnio jest komfortowe. Tymczasowy "stabilizator aerodynamiczny" wykonany z kilku warstw taśmy izolacyjnej, skierował strumień powietrza bezpośrednio na szybę. Rozwiązało to jeszcze problem z jej zaparowaniem.

(https://i.postimg.cc/SK77nvSn/1-4.jpg)

W środku jest naprawdę ciepło, ale głośno. Cały czas mnie kusi Macieju K żeby zalaminować tył na sztywno, w końcu będzie dostęp do środka przez okienko dla pasażera...
W piątek będę wyciszał wszystkie łączenia, rzep na akrylowym kleju właśnie przyszedł.
(https://i.postimg.cc/50sB3QF1/1-6.jpg)

Kierunkowskazy - na modłę "hamerykańską" - świecą się cały czas i migają przy skrętach. Dlaczego? Bo tak mi się podobało + ciut lepsza widoczność na drodze. Sterowanie na dwóch wyłącznikach krańcowych, czas "mrygnięcia" zależny od widzimisię kierowcy.

(https://i.postimg.cc/KYyDv22X/1-1.jpg)

Wesołych Świąt Bożego Narodzenia Wszystkim!
Tytuł: Odp: Cieszyński cabbike
Wiadomość wysłana przez: 3x3 w Grudzień 23, 2019, 09:17:02 pm
Jest zajefajnie. Natenczas tylko w kwestii kierunkowskazów: nie wiem, jak w pojazdach napędzanych siłą mięśni, bo te rzadko mają kierunkowskazy. Ale generalnie ustawa o ruchu drogowym określa, jak często ma mrygać. Żeby jakiś krawężnik się nie czepił.
Tytuł: Odp: Cieszyński cabbike
Wiadomość wysłana przez: Maciej K w Grudzień 23, 2019, 10:15:07 pm
No Kuba... Poszalałeś.
Ale w tył czaszki i tak Tobie wieje lub wiać może.
W mailu propozycję złożyłem.
A jeśli idzie o nawiew z rynienki...
Ja wypieprzyłem carbonowego wygibasa i fragment litrowej plastikowej butelki po wodzie mineralnej wykorzystałem. Na rzepy.
Wygięcie jest większe, na mordę nie wieje, a cudnie szybkę z pary suszy.
Tytuł: Odp: Cieszyński cabbike
Wiadomość wysłana przez: Maciej K w Grudzień 24, 2019, 10:13:30 am
Dodam, że aby pompowanie tyłu wyeliminować lub zmniejszyć Mateusz, Tomek i ja amory utwardziliśmy.
Jeden lub dwa pełne obroty nakrętką (ściśnięcie sprężyny) powinny wystarczyć.
Aby wyciszyć proponuję ciut powietrza z opon spuścić.
Szybkości zbyt nie maleją, a jest przyjemniej.
Część kabinową możesz wykleić pianką lub jeśli zamożność Cię męczy, to dać do flokowania.
Dobrze jest też boczki w części środkowej do części stałej (tej na której się opierasz wsiadając)
przymocować albo gumkami albo rzepami.

Co to znaczy zalaminować tył na sztywno?
A jeśli chcesz ze sztywną jazdą poeksperymentować, to proponuję zrobić atrapę tylnego amora choćby z drewna. Wszak mój następny pojazd sztywny będzie.
Samonośna konstrukcja laminatowa świetnie amortyzuje.
Mateusz (jak chyba wiesz) na kawałku jedno centymetrowej gumy zamiast amora jeździ.
 
Acha!!!.
Tak ustaw amora, aby górna linia dolnej części pojazdu z siedzącą (w nim) Twoją osobą trzymała poziom.
Tytuł: Odp: Cieszyński cabbike
Wiadomość wysłana przez: tom0jo w Grudzień 24, 2019, 11:43:45 am
Zacny sprzęt. Jak masz rozwiązane (planujesz rozwiązać) podnoszenie maski i blokowanie na otwartym?
Tytuł: Odp: Cieszyński cabbike
Wiadomość wysłana przez: 3x3 w Grudzień 25, 2019, 12:53:25 am
A dlaczego nie jak w DMC?
Acha!!!..
A to akurat piszemy bez C. Mogę tak długo, ino to - ekstrahując od tematu - nic nie wnosi.
Do ad remu: czemuż wszyscy w tzw. velomobilach biją się o aerodynamikę, jakby to był prom kosmiczny? Przy tej kubaturze sprzęta parowanie szyb to walka z wiatrakami. Ważne żeby na głowę w razie W nie kapało.
Tytuł: Odp: Cieszyński cabbike
Wiadomość wysłana przez: Maciej K w Grudzień 25, 2019, 11:10:03 am
A dlaczego nie jak w DMC?
Acha!!!..
A to akurat piszemy bez C. Mogę tak długo, ino to - ekstrahując od tematu - nic nie wnosi.
Do ad remu: czemuż wszyscy w tzw. velomobilach biją się o aerodynamikę, jakby to był prom kosmiczny? Przy tej kubaturze sprzęta parowanie szyb to walka z wiatrakami. Ważne żeby na głowę w razie W nie kapało.
Racja z tym C. Ale rano o tej porze jeszcze niedobudzony jestem.
Aerodynamika...
Gdybyś pojeździł wiedział byś.
Jak już kiedyś pisałem, dzięki doskonałej aerodynamice mojej Sweet Surprise człowiek,
który nigdy kolarstwa nie trenował (po dwóch nieprzespanych nocach w drodze) wicemistrza olimpijskiego w sprincie kolarskim (Gerharda Schellera) z Los Angeles  na Mistrzostwach Europy HPV w 88 i to w sprincie pokonał.
Jeśli zaś o parowanie szyby idzie, to mój ?patent? z fragmentem butelki po mineralnej
(ściśle do zagłębienia dopasowanym) sprawdza się doskonale.
Między szybką a końcówką nawiewu (z butelki) 2 do 3 cm zostawiłem i pary ani śladu.
Choć z racji wieku z pyska dość dużo jej wyziewam.
Tytuł: Odp: Cieszyński cabbike
Wiadomość wysłana przez: Maciej K w Grudzień 25, 2019, 12:50:36 pm
Wczoraj zajarzyłem, o co z tym zalaminowaniem tyłu na sztywno chodzić może.
Uważam, że zlamninowanie tylnej nadbudówki z dołem da większą wagę niż te 4 śrubki (M5)
i mały zawiasik. A po co to? To raz.
Dwa.
Wszelkie naprawy czy przeglądy  podwozia tyczące będziesz na leżącym (na boku) Cabie czynić musiał.
Cholernie niewygodnie. Przynajmniej dla mnie.
Trzy.
Do góry kołami nie odwrócisz, gdyż ze względu na wagę Twoja tylna, górna część jest bardzo delikatna i podczas opierania na niej całego pojazdu szlag trafić ją może.
Cztery.
Ja przynajmniej raz w tygodniu do tylnej części zajrzeć muszę, więc ten system otwierania bardzo się przydaje.
Kup Muszyniankę 1,5 litra (ma magnez i np. ja tylko ją pijam), wypij i z butelki osłonkę nawiewu na szybę uczyń.

p.s. Pod tym tylnym świecącym kwiatkiem radzę przykleić czerwony odblask, albowiem światła
aut np. ciężarowych są dość wysoko umieszczone i dzięki nachyleniu tylnej ścianki Caba do przodu
taki odblask dużo bardziej widzenie Caba poprawi.
Tytuł: Odp: Cieszyński cabbike
Wiadomość wysłana przez: klubowy w Grudzień 25, 2019, 08:13:11 pm
3x3 będę mrugać z "głową" i myślę że nikt się nie doczepi jeśli częstotliwość nie będzie zgadzać się z ustawą. O ile miganie nie będzie napierniczać w rytmy disco-polo. Jak już się obrobię że wszystkim to zrobię odpowiedni przerywacz...
Opory aerodynamiczne nie są moim głównym zmartwieniem - chciałbym mieć jak najbardziej funkcjonalny pojazd. Zrezygnowałem nawet z "garbatego" tyłu na rzecz płaskiego by docelowo mieć miejsce dla pasażera. Grunt żeby średnie przelotowe były zbliżone do moich aktualnych wyników.

Macieju K złączenie tylnej pokrywy z podwoziem może i wagę podniesie, ale i wyeliminuje wszelkie stuki z tegoż miejsca. Myślałem zrobić to na silikonie, żeby była możliwość demontażu. Prawie całego caba składałem na boku (oprócz rozpieracza nadkoli) ewentualnie zawsze można go podwiesić do góry nogami. Z tyłu będzie planetarka, więc nie planuję tam zbyt często zaglądać.
Dostęp też będzie, przez otwór dla pasażera, muszę tylko wylaminować deklik na niego.
Meila czytałem. Podane patenty zostaną niedługo wdrożone. Z butelką i odblaskiem również :) Z mniejszym ciśnieniem nie chcę eksperymentować bo raz, że łatwiej przebić oponę, dwa, niedopompowana nie spełnia moich standardów w zakresie oporów toczenia...
Tylny amortyzator dokręcony jest prawie na maksa, mam tu po prostu spore podjazdy...

tom0jo na razie jak mistrz polecił, czyli maskę podtrzymuje rurka nasadzania na kierownicę w momencie  otwarcia. Docelowo myślę o założeniu teleskopów jak w bagażnikach samochodowych. Chciałbym zrezygnować też z mocowania przedniej klapy na gumkach (zawsze będą ciut za luźne - będzie klepać maską - będzie głośno) na rzecz magnesów neodymowych, ale będzie problem to oderwać z powrotem. Może elektromagnesy skierowane "odpychająco" i odpalane w momencie otwierania? Kiedyś już robiłem podobny patent.
Tytuł: Odp: Cieszyński cabbike
Wiadomość wysłana przez: Maciej K w Grudzień 26, 2019, 10:12:09 am

Jeśli żeś jeszcze nie obniżył tyłu, to dolne krawędzie powinny na silikon ładnie trzymać i przylegać.
Aby stukanie wyeliminować ja górne krawędzie dolnej części (fachowa nazwa zrębnice) pojazdu
mam wyklejone miękkim rzepem.
Obniżoną tylną część (po obcięciu ostre krawędzie zostały) uzbroiłem od dołu w Kantenband.
Po polsku to chyba osłona kantu. Jakbyś wyczaił miękki, to masz problem z głowy.

Zamiast też  bawić się silikonem możesz tę płaską krawędź (jeśli nie jest obniżony tył) wykleić
(nawet fragmentami) rzepem twardym.
Z miękkim na dole pokochają się i będą trzymać mocno.
Tytuł: Odp: Cieszyński cabbike
Wiadomość wysłana przez: noisue w Grudzień 30, 2019, 12:25:21 pm
Co do blokowania/ podnoszenia maski.

Jakieś 1,5 roku temu na szybko musiałem zrobić podnośnik maski. W trakcie rozmów z Maciejem padło, aby mechanizmem daszku od wózka dziecięcego się zainspirować, i tak powstał ten aluminiowy twór. Miało to być rozwiązanie tymczasowe, zastąpione czymś podobnym w laminacie, ale, że sprawdza się wyśmienicie to już tak został. Niestety wieczorową porą powoduje odblaski w szybie, dlatego zakryłem go kawałkiem czarnej włókniny, teraz już tylko odbija się łańcuch i korby. :) Przy kolejnej rozkręcaniu caba, pomaluje go na czarno.
Obsługuje go stopą, zarówno gdy podnoszę i opuszczam maskę.
(https://drive.google.com/uc?export=view&id=1E3r9Srp1EET2Z22nvPc30IT0C4tSu8qA)
(https://drive.google.com/uc?export=view&id=1E3KEX08gOhrRCsW7BmfnKxUcbQebx-j4)

Przepraszam, że śmiecę w Twoim wątku klubowy.
Tytuł: Odp: Cieszyński cabbike
Wiadomość wysłana przez: klubowy w Grudzień 30, 2019, 05:41:03 pm
Myślałem nad tym patentem, teraz widziałem wykonanie i bardzo mi się to podoba.
Ponieważ zamykanie na magnesach neodymowych zamiast gumek nie wypaliło, spróbuję najpierw na teleskopach - może uda mi się to tak ustawić by dociskały klapę przy zamknięciu.
Ostatnio montowali mi kuchnię i korci mnie czy nie spróbować takiego zawiasu samodomykającego do przedniej klapy sobie nie sprawić...
Nie krępuj się, śmiało śmieć dalej w temacie ;)
Tytuł: Odp: Cieszyński cabbike
Wiadomość wysłana przez: Maciej K w Styczeń 01, 2020, 07:06:29 pm
To rozwiązanie przez wiele miesięcy moim marzeniem było i nawet wersję aluminiowo-drewnianą (uownik 60 i delikatna deseczka) zrobiłem, ale z braku czasu nie zamontowałem.
Potem jak wiadomo rurkę z blaszką wymyśliłem (90 g) i zamontowałem.
O coś lżejszego raczej trudno.
Podnośnik jest cacy, ale kierownica zostaje wolna i czasem nie wiadomo gdzie ją oprzeć (je...ć).
To przekładanie kierownicy dość szybkiemu pękaniu pancerzy linek sprzyja.
Ta prosta rurka z blaszką kierownicę trzyma.
Aha! Mat skromnością przepełnion nie napisał, że wersję carbonową podnośnika posiada.

Kubo...To dlaczego tu wdepnąłem, to moja ciekawość.
Napisz - bo już dość długo jeździsz - JAK cieszyńska publika na pojazd Twój reaguje???
Bo niestety w Kaliszu mimo upływu lat wciąż to samo.
A nawet gorzej.
Dzieci i młodzież debilne chichoty wydala, zaś dorośli Polacy z Kalisza swoje otwory gębowe
pobłażliwie-życzliwymi grymasami ozdabiają.

O zmniejszaniu ciśnienia pisząc niewielkie zmiany na myśli miałem.
Czyli.  Jeśli producent pisze max 6 at, to 5,5 proponuję.
Miałem kumpla, co to gdy 6 at. pisało, to on 7 pompował.
Po próbach i kilku dyskusjach ze mną przeszło mu.
Tytuł: Odp: Cieszyński cabbike
Wiadomość wysłana przez: klubowy w Styczeń 03, 2020, 09:50:53 am
Cieszyńska publika za bardzo nie miała okazji mnie zobaczyć - jeżdżę głównie późnym wieczorem.
Pojazd jest ciągle w fazie testów i drobnych doróbek. Pogoda na razie sprzyja jeździe bez osłony.
Ale ci co widzieli pozytywne zainteresowanie wykazywali =)
Tytuł: Odp: Cieszyński cabbike
Wiadomość wysłana przez: klubowy w Styczeń 11, 2020, 08:32:55 am
Mam pytanie do vm-owców. Jak macie rozwiązaną kwestię dzwonka? Bo ze środka budy kiepsko go słychać, a wszystkie brzęczki elektoniczne dają dość przeraźliwe dźwięki. Z kolei akcesoria motocyklowe wydają mi się trochę przyciężkawe...
Tytuł: Odp: Cieszyński cabbike
Wiadomość wysłana przez: velogic w Styczeń 11, 2020, 01:57:04 pm
Jeśli dzwonek to w wersji DZWON - są takie w rozmiarze xxl.
 A cabbike przy swoich niezliczonych "szczelinach" wentylacyjnych (?) na dziobie ma tam właśnie super miejsce do montażu. A dzwonić sznureczkiem :)
Tytuł: Odp: Cieszyński cabbike
Wiadomość wysłana przez: velogic w Styczeń 11, 2020, 08:46:09 pm
 

   A propos dzwonka - oglądając to miałem ochotę przydzwonić  tym przyświęconym krowom.
  Aż nie wierzę że to się dzieje w kraju wielkich tradycji kolarskich .

         https://www.youtube.com/watch?v=U7T0EaB8oyA
Tytuł: Odp: Cieszyński cabbike
Wiadomość wysłana przez: Maciej K w Styczeń 12, 2020, 08:58:57 am
Z tego co wiem na zachodzie dzwonki są obowiązkowe (Przynajmniej dla policji),
ale obok mogą być też brzęczki czy inne klaksony.
Widziałem w tunelu skrzyni supportu dzwonki.
Do ramienia uruchamiającego dzwonienie mają przywiązaną cienką linkę w pobliże kierownicy prowadzoną.
Ja np. nie mam nic, albowiem otworem gębowym dźwięki klaksonu imitować umiem.
Nie wiem tylko czy te moje umiejętności policję przekonają.
Na razie jest o.k.
Tytuł: Odp: Cieszyński cabbike
Wiadomość wysłana przez: live_evil w Styczeń 12, 2020, 06:27:07 pm
Z tego co wiem na zachodzie dzwonki są obowiązkowe (Przynajmniej dla policji),
ale obok mogą być też brzęczki czy inne klaksony.
Niestety zgodnie z StVZO (niemiecki kodeks drogowy) nie mogą:

"Fahrräder und Schlitten müssen mit mindestens einer helltönenden Glocke ausgerüstet sein; ausgenommen sind Handschlitten. Andere Einrichtungen für Schallzeichen dürfen an diesen Fahrzeugen nicht angebracht sein. An Fahrrädern sind auch Radlaufglocken nicht zulässig."

Ale nikt się nie czepia.
Tytuł: Odp: Cieszyński cabbike
Wiadomość wysłana przez: noisue w Styczeń 14, 2020, 07:40:35 am
Aktualnie mam dzwonek rowerowy na kierownicy, bardziej ze względu na przepisy drogowe niż jego użyteczność. W czerwonym cabie miałem elektroniczny dzwonek rowerowy zamontowany w płycie osłaniającej rynienkę pod suportem, przycisk na kierownicy. Efekty stosowania dzwonka elektronicznego były lepsze, ale nadal nie zadowalające. Prawdopodobnie wrócę do AirZound, jedynie on sprawdzał się wśród samochodów na naszych ulicach. A widząc pieszych i tak zawsze wolę krzyknąć "przepraszam" niż używać dzwonka.
Tytuł: Odp: Cieszyński cabbike
Wiadomość wysłana przez: aligatorpoczta w Styczeń 14, 2020, 11:51:55 am
Mam pytanie do vm-owców. Jak macie rozwiązaną kwestię dzwonka? Bo ze środka budy kiepsko go słychać, a wszystkie brzęczki elektoniczne dają dość przeraźliwe dźwięki. Z kolei akcesoria motocyklowe wydają mi się trochę przyciężkawe...
airzond ale pojemność butli trochę za mała podobno wymieniają na większe ,ale skutecznosc praktycznie 100% na wszystkich użytkowników drogi 
Tytuł: Odp: Cieszyński cabbike
Wiadomość wysłana przez: Maciej K w Styczeń 15, 2020, 10:09:15 am
Zdolności imitacyjne mojej jamy gębowej opisując zapomniałem dodać,
że także taką stalową czarodziejską trąbkę z gumową gruchą wożę.
Kilka razy jej użyłem i na strojach spacerowiczów ciemne plamy - w okolicach kroczy - się pojawiały.

A gdy dawno temu airzondu poziomką jadąc użyłem, to obtrąbiony kierowca o mało wypadku nie spowodował.
Uciekł na drugi pas i na czołówkę poszedł.
Tytuł: Odp: Cieszyński cabbike
Wiadomość wysłana przez: Maciej K w Styczeń 17, 2020, 06:52:06 pm
Kubo z Cieszyna...Mam prośbę.
Czy mógłbyś tego Twojego Caba na jakimś jednolitym tle postawić i cudne foto zrobić?

Dziób pojazdu w lewo, lewe przednie koło leciutko też w lewo.
Ty w głębokim przysiadzie i tak aby obiektyw strzelał w środek pojazdu i aby Twoje Foto
podobne było do tego co ja z tym carbonowym Cabem Mateusza wyrzeźbiłem ( jest w Jeżdżę VM).

Gdybyś następnie Twoje foto na forum zamieścił, to Kamil (Aventy) lub ja sam je wydrukuję
i dołączy do kolekcji (widziałeś) na ściance.
Jako jedyny taki ścianki ozdobą niewątpliwie będzie.
Z góry dzięki składam.
Tytuł: Odp: Cieszyński cabbike
Wiadomość wysłana przez: klubowy w Styczeń 17, 2020, 09:38:14 pm
No to lecimy z informacjami:

Wieczorową porą zagadnął mnie patrol straży miejskiej. Obejrzeli wszystko dokładnie, dopytali o szczegóły. Stwierdzili że jest jeden gościu w mieście co jeździ na takim śmiesznym rowerku...
Tylne światła podobno dają radę, kierunkowskazy są też dobrze widoczne. Życzyli szerokiej drogi i pojechali 8)
Kwestia dzwonka - zostaję przy stosowanej dotychczas wersji paszczowej - głośne "Uwaga" działało na ludzi lepiej niż "dryń dryń". Wymagany przepisami dzwonek na kierownicy też się znajdzie.
Skleiłem tylną klapę ze spodem caba, orzepowałem wszystkie części cierne i pojazd po równej drodze porusza się prawie bezszelestnie - muszę tylko dorobić rolkę na łańcuchu powrotnym, bo dźwięk łańcucha przeciąganego przez telakan niezbyt mi pasuje.

Mam nowy pomysł na otwieranie maski  który może zniweluje wady poprzednich. Rurka podnosząca klapę będzie przymocowana na obrotowej obejmie do rury kierownicy... Teraz muszę to jeszcze zrobić.

Macieju K zdjęcie jak tylko będę miał okazję i dzienne światło to zrobię. Btw, dlaczego utarło się te pojazdy nazywać mydelniczkami? Dużo bardziej przypominają wannę...  ;D



Tytuł: Odp: Cieszyński cabbike
Wiadomość wysłana przez: Maciej K w Styczeń 18, 2020, 10:13:12 am

[Btw, dlaczego utarło się te pojazdy nazywać mydelniczkami? Dużo bardziej przypominają wannę...  ;D
[/quote]
Pierwsza niemiecko-włoska wersja Cab-Bika (obejrzyj zdjęcia) nie miała nawet uwypuklonych nadkoli (ma ją wersja PIMY, co jest moją robotą) i sami Niemcy mówili,
że Cab-bike to jest; "Badewanne auf drei Raeder".
Dlatego, aby od wanny pojazd ten odróżnić Oryginalny model pojazdu w łapy wziąłem
i zachwycające ludzi nadkola z górną "łezką" zrobiłem.
Skracając zaś oryginał (o 17 cm) do wersji mini pojazdowi naszemu zupełnie już niewannową
buźkę zafundowałem.
Określenie mydelniczka - z tego co sobie przypominam - od nikczemnych forumowych ZAZDROŚNIKÓW pochodzi.

Czym skleiłeś tył? Moim zdaniem nie było to rozsądne posunięcie.
Ale mogę się mylić. Czas pokaże.
Ja mam niesklejony tył i po równej drodze jadąc tylko delikatną pracę Nexusa słyszę.
(5, 6 i 7 my bieg są dość ciche. 4 ka warczy jak wściekła).
Radia na full nie muszę ustawiać.
Powrotny łańcuch w krótkiej rurce chyba z teflonu mam puszczony
(tu gdzie kontakt z karoserią mieć może).
Tytuł: Odp: Cieszyński cabbike
Wiadomość wysłana przez: klubowy w Styczeń 18, 2020, 02:16:03 pm
Acha, czyli mydelniczka to taki lokalny sarkastyczny folklor - jak dla mnie nazwa jest ok ;D

Większość moich pomysłów jest do bani, ale kilka dobrych też się zdarzyło... Tył zalepiony jest na razie klejem na gorąco, łatwo będzie to można rozkleić...
Tytuł: Odp: Cieszyński cabbike
Wiadomość wysłana przez: klubowy w Luty 03, 2020, 09:27:02 pm
Obiecana fotka dla Macieja K

(https://i.postimg.cc/2Sm7ypH8/IMG-20200203-154521.jpg)

Ponieważ oryginalna kierownica (z dołu)  doprowadzała mnie do szewskiej pasji (bo jest za szeroka), powstał nowy model (z góry):

(https://i.postimg.cc/J4jQR752/IMG-20200203-180411.jpg)

Jeśli spełni pokładane w niej nadzieje to doczeka się oszlifowanie i malowania =)
Tytuł: Odp: Cieszyński cabbike
Wiadomość wysłana przez: noisue w Luty 04, 2020, 09:06:44 am
Minimalistycznie, WOW:)
Tytuł: Odp: Cieszyński cabbike
Wiadomość wysłana przez: Maciej K w Luty 04, 2020, 09:21:03 am
Wygląda zacnie, ale...Wiadomo, że aerodynamika w górach zbyt potrzebna nie jest,
więc to Twoje ustawienie boczków (pieją do góry) specjalnej roli odgrywać nie będzie.
Ja w swoim Żółtku, jeśli czas i chęci na zamocowanie boczków znajdę,
to tak będę z podcięciem tylnych części boczków kombinował, aby poziom trzymały.

Zdjęcie jest cudne, ale na moim ekranie jako ogromne ukazuje się i całości łobejzeć ni moge.
Mniemam, że Mat temat ten ogarnie, zdjęcie wydrukuje i przy kolejnej wizycie do Kalisza przytarga.

Ponieważ w górach waga ma znaczenie, więc gdy Twój model kierownicy zachwyci Cię, to dogadaj się z Mateuszem. Przecudne kierownice z carbonu robi.
Oczywiście jeśli się dogadacie to dla Ciebie z KARBONU zrobi.

ps. A tak na marginesie. Czym żeś posmarkał łączenia kierownicy?

Tytuł: Odp: Cieszyński cabbike
Wiadomość wysłana przez: Maciej K w Luty 04, 2020, 09:49:38 am
Przypomniałem sobie o kółku i i Ctrl i całość obejrzałem.
Ty Kubo olbrzymem nie jesteś, a mimo to daszek strasznie wysoko sterczy. W kapeluszu jeździsz?
Proporcje i ustawienia z moim Żółtkiem porównaj.
Oczywiście ta Twoja koncepcja ma prawo Cię zachwycać i generalnie ja japę na kłódkę - w materii gustów - trzymać powinienem.
Niemniej jednak na odwagę i kolejny pokaz mojej bezczelności się zdobyłem spostrzeżenie moje upubliczniając.
Tytuł: Odp: Cieszyński cabbike
Wiadomość wysłana przez: klubowy w Luty 04, 2020, 09:51:38 am
Szwajsaparatem na szwajsdrutek :) Nie wygląda to może najpiękniej ale spawałem nierdzewką, bo nie chciało mi się drutu zmieniać...

Boczki nie są do końca jeszcze przypasowane, planuję je ciut skrócić z tyłu i obciąć tą płaską część do mocowania bocznych szybek. Mam już pomysł jak je inaczej zamontować...

Tak, daszek jest ciut wyżej  z racji tego że fotel mam bardziej pionowo ustawiony - wygodniej mi się tak jeździ. A że lubię mieć trochę wolnej przestrzeni nad głową...
Tytuł: Odp: Cieszyński cabbike
Wiadomość wysłana przez: Maciej K w Luty 04, 2020, 07:24:35 pm
Sprawa zdjęcia załatwiona.
Skopiuje je i na papier fotograficzny przeniesie sam Mistrz Kamil Różański vel Aventybike.

Z obcinaniem pionowo poziomych ścianek na boczkach nie szalał bym, gdyż dodatkową warstwę wzmacniającą posiadają i usztywnienie boczków stanowią.

Aby jednak Twój twórczy wkład w rozwój Cabów zwielbić i kontynuację zaczętej przez Ciebie poziomej
szanty podjąć  kolejne zwrotki spłodziłem.
Jednoślady są wspaniałe,
trajki, quady wygodniejsze,
Questy, Alphy okazałe,
Caby najfajniejsze.
Ref. Hej, ha! Kolejkę nalej
       Hej, ha! Puchary wznieśmy,
       to zrobi doskonale
       poziomowym wieściom.

Caby małe, zgrabne, zwinne
szybkość, wagę poprawiają,
różnorodne, barwne, inne.
Po drogach śmigają.
Ref. Hej, ha!...
                     04.02.2020

Zgodnie z tradycją tekst ten polskiej_ś...pokazałem.
On także zgodnie z tradycją czepił się (jest bardziej niż ja czepialski) twierdząc,
że tekst jest zbyt narcystyczny i samochwalny.
Skontrowałem mówiąc, że miliony firm produkty swoje reklamuje i zachwala.
Ba!!! Farmaceutyczni cwaniacy zachęcają debili, aby się karkówkami, golonkami i innym padłem obżerali,
zaś aby sfatygowane gównianym żarciem wątroby chronić ich Esseliwy, czy inne Verdiny kupowali.

Te argumenty go przekonały.
Zwłaszcza, że ja do posiadania Cabów nie namawiam, sam zadowolony z nich jestem,
a żadne skargi jak na razie nie wpływają..
Skonfudowany i bardzo wzruszony, pośladki ściskając do kibla pognał.
Mam nadzieję, że zdążył.
Tytuł: Odp: Cieszyński cabbike
Wiadomość wysłana przez: klubowy w Luty 04, 2020, 09:02:35 pm
Zrobiłem eksperymentalne otwieranie maski, jedną stronę rurki przykręciłem do obrotowej obejmy na osi kierownicy, a drugą do maski. Działa!

(https://i.postimg.cc/8cNLrSTb/IMG-20200204-201218-1.jpg)

Zalety:
-pięknie blokuje się po otwarciu jak u noisuea
-kierownica ma ustaloną pozycję jak u Macieja K
-podnosząc kierownicę podnosimy również maskę

(https://i.postimg.cc/L8R3Zj8p/IMG-20200204-201129.jpg)

Wady:
-trudniej zrobić coś przy kierownicy
-podnosząc kierownicę podnosimy również maskę =P

(https://i.postimg.cc/VkRB95Jb/IMG-20200204-201135.jpg)

Wiem, na razie to straszna prowizorka - trzeba będzie zrobić z kątowników aluminiowych by uzyskać odpowiednią sztywność.

(https://i.postimg.cc/Ghvj2XrK/IMG-20200204-201146.jpg)

Nowy model kierownicy spisuje się świetnie- nie zauważyłem by ciężej się skręcało. Zostanie na stałe.
Tytuł: Odp: Cieszyński cabbike
Wiadomość wysłana przez: Tef w Luty 04, 2020, 09:24:34 pm
Proste, prowizorka, działa! Czyli wytrzyma baaardzo długo.  :)
Tytuł: Odp: Cieszyński cabbike
Wiadomość wysłana przez: Bulabla w Luty 04, 2020, 10:59:49 pm
Acha, czyli mydelniczka to taki lokalny sarkastyczny folklor - jak dla mnie nazwa jest ok ;D


Witam . Z tytułu tego , że na forum wchodzą ludzie z dużym poczuciem humoru pozwalam sobie dodać TO :

(https://images92.fotosik.pl/313/f8af34febddc0562med.jpg) (https://www.fotosik.pl/zdjecie/f8af34febddc0562)

Oczywiście że nazwa mydelniczka nie wzięła się przypadkowo - dodaje zdjęcie ( jako potwierdzenie ) mydelniczki z PRL "hipopotam" znalezione gdzieś na aukcjach internetowych , niewątpliwie podobny do przedstawianego modelu VM ( z przykrością muszę napisać że ktoś to kupił i ten przecudny sprzęt nie  jest już dostępny ) . Mam nadzieję że sprawiłem wam wiele radości  , na koniec przeproszę autora o zaśmiecanie tematu ( nie mogłem się powstrzymać ) . Pozdrawiam

Tytuł: Odp: Cieszyński cabbike
Wiadomość wysłana przez: noisue w Luty 05, 2020, 08:23:55 am
Ciekawy sposób prowadzenie linek na kierownicy, jak się sprawuje?
Za elektrykę na skrętce masz u mnie piwo :)
Tytuł: Odp: Cieszyński cabbike
Wiadomość wysłana przez: Maciej K w Luty 06, 2020, 07:14:44 pm
Jako, że w górach waga od aerodynamiki jest ważniejsza, więc propozycję mam.
Kubo...
Jak już się z remontami swymi uporasz,  Cabem na 100 % zachwycisz i zarazisz, znajdziesz kasę, czas, chęci
i Caba sensownie odchudzić zapragniesz, to pogadaj z Andrzejem W. (Andrejem).
Robi bardzo zacne z wyglądu (nie wiem jak w jeździe się sprawują) rowery poziome z alu.
(Geometria jego Trajek zachwyciła mnie).
To dowodzi, że na robocie i materiałach się zna.
Z rozmowy z nim pamiętam, że gdzieś na południu mieszka.
Gdybyście się dogadali, to na aluminiowym zawieszeniu 2 do 3 kg z wagi byś urwał.
Stalowe chętnie bym odkupił, bo do wersji elektrycznej byłyby jak znalazł.
Ty rysunki robić umiesz i przyrząd też potrafiłbyś zrobić.
Wzory zawieszenia przedniego i tylnego masz.
Od ponad dwóch lat gadamy o tym z Matem, że zawieszenia z alu byłyby super.
Jeśli andrej cenę rozsądną i jakość mistrzowską by uczynił, to najprawdopodobniej na dwa komplety
(a przynajmniej jeden) bym (byśmy) się skusił.
Ktoś może powiedzieć, że super lekkie "bawole rogi" mamy. Fakt.
Tylko one są do sztywnej jazdy.
Lekki tył też mamy, ale także do sztywnej albo półsztywnej (kawałek gumy)
jazdy przeznaczony.
Jeśli popyt na Caby się zwiększy, to niewykluczone, że znajdą się tacy, co na miękko i lekko jeździć zapragną.

Dwa. Jak się już w swojej wąskiej kierownicy zakochasz, to starej nie wyrzucaj. Chętnie odkupię.

Trzy. Ten Twój system podnoszenia ok. dwa lata temu mieliśmy z Matem obgadany.
Z braku czasu g...o z tego wyszło. Mat potem zrobił swoją wersję,
a ja rok temu  rurkę z blaszką zamontowałem.
Ten Twój system jedną WAAAŻNĄ  zaletę posiada.
W przypadku podniesionej maski gdy gwałtownie dmuchnie, to nic specjalnego się nie stanie.
Ja np. kilka razy maskę musiałem łapać. Zdążyłem.
Twój "patent" jest dobry gdy robisz pojazd pod siebie.
W moim czy Mata przypadku, gdy od czasu do czasu ktoś pojazd zapragnie wypróbować, to kierownicę trzeba to podnieść to opuścić.
Sztywne połączenie kierownicy z maską to uniemożliwia.
Aby ten system uniwersalnie mógł funkcjonować połączenie kierownicy z maską teleskopowe raczej być powinno.

Co by nie pisać, to dobrze (ja np. się cieszę), że pojazd ten w zdolne i pracowite łapy trafił.
Tytuł: Odp: Cieszyński cabbike
Wiadomość wysłana przez: szydziu w Luty 06, 2020, 10:12:20 pm

Aby ten system uniwersalnie mógł funkcjonować połączenie kierownicy z maską teleskopowe raczej być powinno.

Rzymska śruba wystarczy?
Tytuł: Odp: Cieszyński cabbike
Wiadomość wysłana przez: Maciej K w Luty 07, 2020, 09:19:39 am

Aby ten system uniwersalnie mógł funkcjonować połączenie kierownicy z maską teleskopowe raczej być powinno.

Rzymska śruba wystarczy?
Śruby to materiały raczej pełne. A więc ciężkie. Rurka cienkościenna, wchodząca w drugą, również cienkościenną
mniej ważyć powinny, a i większą sztywność dawać.
Tytuł: Odp: Cieszyński cabbike
Wiadomość wysłana przez: tom0jo w Luty 07, 2020, 10:14:49 am
Zrobiłem eksperymentalne otwieranie maski, jedną stronę rurki przykręciłem do obrotowej obejmy na osi kierownicy, a drugą do maski. Działa!

(https://i.postimg.cc/8cNLrSTb/IMG-20200204-201218-1.jpg)

Zalety:
-pięknie blokuje się po otwarciu jak u noisuea
-kierownica ma ustaloną pozycję jak u Macieja K
-podnosząc kierownicę podnosimy również maskę


Wady:
-trudniej zrobić coś przy kierownicy
-podnosząc kierownicę podnosimy również maskę =P

Nowy model kierownicy spisuje się świetnie- nie zauważyłem by ciężej się skręcało. Zostanie na stałe.

U mnie w cabie są dwa siłowniki powietrzne 80N od mebli kuchennych przez co maska lżej się otwiera i zamyka, nie hałasuje na dziurach.
Tytuł: Odp: Cieszyński cabbike
Wiadomość wysłana przez: klubowy w Luty 07, 2020, 01:07:36 pm
noisue, elektryka jest na 8- żyłowym, 0,5mm? kablu sterowniczym. Jako że to linka a nie drut, to i niestraszne mu będzie wielokrotne przekładanie/zginanie, prąd też większy spokojnie wytrzyma.
Prowadzenie linek na kierownicy w zasadzie eksperymentalne nie jest, takie łuki miałem już na kierownicy w trajce, nawet na przerzutce. Jak jest dobrej jakości pancerz i nierdzewna linka działa wszystko bez zarzutu. Zdecydowałem się na poprowadzenie je w taki sposób by jak najmniej zasłaniały mi widok do przodu.

szydziu i Maciej KCo do podnoszenia maski, śruba rzymska (rura rzymska) była by jak najbardziej w porządku, z tym że jak Macieju wspominałeś raczej będę jeździł sam.

tom0jomógłbyś wrzucić jakieś fotki? Jak masz to zamocowane?

Bulabla czegoś ty szukał w tych internetach? :)
Bardziej wygląda na jakiś dwuosobowy pojazd... Ale porównanie jak najbardziej trafne 8)

Na pewno będę przechodził z tyłu na sztywne zawieszenie. Mimo że bujacz dokręcony na maksa i tak pod górkę pompuje. Z przodu chyba też, ale najpierw spróbuję dać inne elastomery. Zresztą najpierw zmienię opony na bardziej "sportowe".

Sprawa tylnej przerzutki nuvinci n360 się trochę rypła, bo o ile kultura pracy jest ok, to zakres przełożeń jest zdecydowanie za mały. Na początku tak dobrałem zębatki by spokojnie wyjeżdżać pod górki i pojawił się problem na prostych. W środę zrobiłem sobie mały sprint na 800m odcinku i uzyskałem 3 życiowy czas. A mogło być dużo lepiej - niestety skończyły się biegi. Na rohloffa na razie mnie nie stać, więc będę musiał przeprosić się ze zwykła przerzutką...
Tytuł: Odp: Cieszyński cabbike
Wiadomość wysłana przez: szydziu w Luty 07, 2020, 07:59:58 pm
noisue, elektryka jest na 8- żyłowym, 0,5mm? kablu sterowniczym. Jako że to linka a nie drut, to i niestraszne mu będzie wielokrotne przekładanie/zginanie, prąd też większy spokojnie wytrzyma.
Najlepszy byłby przewód suwnicowy ;) Przerabiałem temat z pewnym "Januszem Biznesu" co to chciał troszkę przyoszczędzić przy maszynie. :) Zwrócił na reklamację przewód. Wtedy poznałem pewnego Pana Dyrektora z fabryki kabli. Naocznie pokazał mi różnice pomiędzy sposobem skręcania przewodów w przewodzie:) 

raczej będę jeździł sam.
Z akcentem na RACZEJ ;)
Tytuł: Odp: Cieszyński cabbike
Wiadomość wysłana przez: tom0jo w Luty 07, 2020, 09:12:28 pm
 Mocowanie siłowników do maski , miały być na chwilę ale wiadomo jak to jest...
https://drive.google.com/file/d/10PLMwgSoydlCSjZ67-j_Rajt_Vt6ZxI2/view (https://drive.google.com/file/d/10PLMwgSoydlCSjZ67-j_Rajt_Vt6ZxI2/view)f
Tytuł: Odp: Cieszyński cabbike
Wiadomość wysłana przez: Maciej K w Luty 09, 2020, 07:13:44 pm
Kubo...Skoro nuvinci skrytykowałeś, to czy mógłbyś na  kilka moich pytań odpowiedzieć?
1. Jaki blat miałeś ( masz) na nuvinci jeżdżąc.

2. Trzeci czas (napisałeś). Mógłbyś jakieś liczby podać?

3. Jak przejdziesz na tradycyjny napęd, to jakie masz plany na przód (blat) i na tył.
Mateusz trasę Poznań Tuchola ( czy też okolice) na blacie 65 z(albo 62. Już zapomniałem), korbach 155 i dziewiątce z tyłu (11-32. albo 30) popełnił.
Na tej trasie są okrutne zjazdy i podjazdy (też tam byłem) i jak mówił było czasem ciężko.
Miał większy reportaż napisać, ale...

4.Dziś starszy kumpel podpowiedział mi, że aby wyeliminować "pompowanie", a jednocześnie móc amortyzacją
(gdy potrzeba) się cieszyć, to ideałem byłby system zdalnego utwardzania amora.
W widelcach jest to stosowane.

5. To rozwiązanie tomOjo jest super i chcę takie w pełnej kabinie zastosować.
Tytuł: Odp: Cieszyński cabbike
Wiadomość wysłana przez: klubowy w Luty 12, 2020, 01:54:37 pm
Macieju:

Blat mam taki jaki dostałem z cabem - 44. Nuvinci360 ma 20. Na oponie 20/ 54-406 prędkości wyglądają następująco:
od 6km/h przy kadencji 60, poprzez przelotową 35km/h przy kad. 90 i vmax chwilowy 42km/h kad. 110. Także bez szału...

Trzeci czas, gorszy od pierwszego o około 6 sekund. 1.15vs 1.21. Lepszymi oponami i większym blatem będzie to do przeskoczenia.

Ponieważ wolne przełożenia są mi potrzebne, spróbuję pokombinować na razie z dwoma blatami z przodu i 16z z tyłu.

Tak, tylny amortyzator z blokadą byłby idealny, gdyby nie był taki drogi=)

tomojo, dzięki za zdjęcie, na razie zostanę przy swoim rozwiązaniu...



Tytuł: Odp: Cieszyński cabbike
Wiadomość wysłana przez: Maciej K w Luty 15, 2020, 10:20:35 am
Sorry za zwłokę w odpowiedzi, ale realizacja zamówień jak i dorywczy montaż trajki pochłaniają mnie całkowicie.
Swoją męczeńską drogę z blatem 44 w wątku "Jeżdżę VM" (str.21) opisałem.
Przy Nexusie8 mam obecnie  blat 52 (175 korby) zaś przy Sachsie 3 x 7 blat 53 (korby też 175) i szczęście mnie przepełnia.
W sumie szkoda, że do Kaliszewa przyjeżdżając nie rozplanowałeś swego czasu tak, aby móc dłużej pobyć.
Na te korby co posiadasz mam różne blaty (większe).
Nie wiem jak jest mocowany tryb w Nuvinci, ale do Nexusa pasuje tradycyjny z torpeda.

Cyt; "Tak, tylny amortyzator z blokadą byłby idealny, gdyby nie był taki drogi=)"
To znaczy ile?
Tytuł: Odp: Cieszyński cabbike
Wiadomość wysłana przez: tom0jo w Luty 15, 2020, 10:47:51 am
Odnośnie tylnego zawieszenia ja będę zmieniał sprężynę na mocniejszą z 650 na 750 , bo  niestety też mi pompuje tył.
Tytuł: Odp: Cieszyński cabbike
Wiadomość wysłana przez: Leopold w Luty 15, 2020, 06:44:07 pm
Nie mam takiego doświadczenia konstrukcyjnego jak Wy, ale ja w swoich  konstrukcjach stosuję amortyzator gumowy fi 50  x 50 mm z trzystopniową możliwością regulacji. Początkowo stosowałem elastomery, lecz okazało się, że ma w dużym  stopniu na nie wpływ temperatura otoczenia. Guma ma duże własności tłumienia i co ważne upraszcza konstrukcje przy niewielkiej wadze i uproszczoną obsługę. Moim zdanie rozwiązanie to zdaje egzamin w konstrukcjach miejskich i w lekkim terenie. Wymaga jedynie zwrócenia uwagi na sztywniejsze prowadzenie wahacza. Oczywiście mam tu na myśli konstrukcje trzykołowe i quady.
Tytuł: Odp: Cieszyński cabbike
Wiadomość wysłana przez: Maciej K w Luty 17, 2020, 09:22:25 am
Odnośnie tylnego zawieszenia ja będę zmieniał sprężynę na mocniejszą z 650 na 750 , bo  niestety też mi pompuje tył.
Mam dwie 850 ki. Przy najbliższym spotkaniu wymienimy. Bezpłatnie.
Tytuł: Odp: Cieszyński cabbike
Wiadomość wysłana przez: Maciej K w Luty 18, 2020, 09:19:06 am
Dodam jeszcze, że zanim Kubo, Tomku jakieś poważniejsze próby wyeliminowania pompowania podejmiecie,
to spróbujcie amortyzator na kawałek drewna zamienić. (Waga zejdzie)
Solidna  np.40 x 40 noga od starego krzesła zadanie może spełnić.
Zeszlifowanie kawałka drewna w dolnej części (górną zostawił bym) na wew. wymiar ceownika w wahaczu
( na wcisk) problemu sprawiać nie powinno.
Wywiercenie odpowiednich otworów wg. wzoru z amortyzatora także.
Mat jeździ na sztywnym, Trajka od wczoraj także.
Jest super.
Tytuł: Odp: Cieszyński cabbike
Wiadomość wysłana przez: klubowy w Luty 22, 2020, 11:30:56 pm
Założyłem 1050lbs, pompuje dalej. Całkiem sztywnego tyłu trochę się boję, bo nie wiem co się stanie z laminatem jak wpadnę tylnym kołem w dziurę... Chyba dam kawałek gumy zamiast amortyzatora.
Tytuł: Odp: Cieszyński cabbike
Wiadomość wysłana przez: Maciej K w Luty 23, 2020, 09:44:41 am
Jak mawiał kiedyś gość z pomników; "Kubo nie lękaj się"...
Wagowo podobny jesteś do Mata, a on na twardym zawieszeniu (5mm pasek gumy "amortyzuje") tysiące km. zrobił.
Nad Trajką laminatową dużo lżej zrobioną, niż Twój Cab i jak na zdjęciach widać w środkowej części wyciętą, pastwiłem się ja (94 kg) i "zeświniony" (104).
Weź kołek i zrób sztywny tył. Za laminat ręczę.
Jak się połamie, naprawię lub na nowy wymienię.
Tytuł: Odp: Cieszyński cabbike
Wiadomość wysłana przez: klubowy w Marzec 02, 2020, 10:44:18 am
Modyfikacji ciąg dalszy, w tylnej klapie pojawił się otwór na przedszkolaka.

(https://i.postimg.cc/vHvVhM40/IMG-20200301-142432-1.jpg)

Jest mu całkiem miło i wygodnie. Jak widać na załączonym obrazku:

(https://i.postimg.cc/15SFD43g/IMG-20200301-142353.jpg)

Niestety muszę skrócić trochę daszek z tyłu (albo okleić go pianką) bo jego rant jest niebezpiecznie blisko szyi...

Lampkowy wiatrołap został zamontowany.
Trochę poczytałem na temat aerodynamiki w rowerowym światku. I np. taki standardowy bidon w rowerze szosowym odpowiada za 4,5% oporu, linki do przerzutek i hamulców 3,7%, rama z widelcem 5,7%, osprzęt ok. 5,2%. Kolarz odpowiada za ~72% oporu, z tym że za większość oporu odpowiadają nogi (tu poziomki mają przewagę hłe hłe...)
Moja lampka ma małą powierzchnie czołową i dość opływowe kształty. Świeci bardzo ładnie i chyba moje kolana dają sobie radę z tym dodatkowym oporem =)

Z zaklejeniem tylnej klapy to był zły pomysł. Mea culpa. Już odkleiłem.
Opony 1,75 zmieniłem na 1,35 i problem z ocieraniem nadkoli całkowicie się skończył.
Nad tylnym zawieszeniem ciąge myślę.
Tytuł: Odp: Cieszyński cabbike
Wiadomość wysłana przez: oblivion w Marzec 02, 2020, 01:33:24 pm
Daszek demontuj na czas jazdy z pasażerem - dzieci szybko rosną i za rok się nie zmieści w otwór. Przydałaby się sama szyba jak w cabrio ;)
Tytuł: Odp: Cieszyński cabbike
Wiadomość wysłana przez: Maciej K w Marzec 02, 2020, 08:32:34 pm
Kubo...Jak Cię polubiłem, to Cię teraz opierdzielę.
Bo się po prostu wkur..łem ponad miarę i siwe kłaki na łbie mi stanęły.
Czyś Ty oszalał???
Czy Ty w dzień tworząc, a w nocy to co w dzień stworzyłeś objeżdżając kompletnie wyobraźnię zatraciłeś???!!!
Ogarnij się i rusz głową!!!
Tyle czytasz w necie więc CHYBA wiesz jakie siły przy zderzeniu działają!!! ???
Czy jesteś w stanie WYOBRAZIĆ!!! sobie co może się stać z głową Twojego synka gdy np. stuknie w Was
- choćby delikatnie i z niewielką szybkością  - jakieś auto z przodu lub gdy choćby Ty w coś walniesz???
Daszek jest z laminatu poliestrowo - szklanego i tnie jak nóż!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Mój durnowaty brat chlasnął się takim i o mało na śmierć się nie wykrwawił.
(Oczywiście jak na prawdziwego Polaka przystało był podpity).
Twój synek pewnie jeszcze nie pije, ale zapewniam Cię, ze szklany laminat o tym nie wie
i przy zderzeniu lub gwałtownym hamowaniu będzie ciął jak nóż.
Tym zdjęciem spieprzyłeś mi wieczór.


 
Tytuł: Odp: Cieszyński cabbike
Wiadomość wysłana przez: klubowy w Marzec 02, 2020, 08:58:05 pm
Spokojnie Macieju, nie denerwuj się ???? nigdzie jeszcze z młodym nie jeździłem - były tylko próby statyczne... Coś tam nawet wspomniałem o skracaniu daszka/ oklejeniu go...

oblivion, niestety demontaż daszku jest trochę pracochłonny, a jadąc na 6 do roboty chciałbym mieć coś nad głową w razie deszczu... Szybka cabrio będzie idealna na lato   8)

Tytuł: Odp: Cieszyński cabbike
Wiadomość wysłana przez: Maciej K w Marzec 03, 2020, 09:29:14 am
Wczoraj wkurzywszy się okrutnie bardzo szybko kompa opuściłem.
Kuba to wyczaił i jak na gościa z prawdziwą klasą przystało uspokajającego SMSa (o treści jak powyżej)
wczoraj mi przysłał.
Podziękowałem mu wczoraj SMSem i dziś także oficjalne podziękowanie mu składam.
Wieczór został uratowany.
Więcej takich ludzi w Polsce, a Picie i Sikanie nie będą nami tak mocno rządziły.

Aby więc wilk był syty i kaczka zjedzona mam propozycję.
Choć wczoraj napisałem, że albo daszek albo jazda ze synkiem,
to po nocnym objawieniu z tego się wycofuję.
Daszek skróć Kubo do połowy średnicy (lub ciut poza nią) kabłąka daszek podtrzymującego.
Urżnij pasek przezroczystego poliwęglanu o szerokości  trochę większej niż kabłąk z otuliną i długości takiej,
aby nad głową synka przebiegając tylnej ścianki pojazdu sięgnął. Można bygo mocować na rzepy i stanowiłby daszek dla pasażera.
(Jeszcze raz zdjęcia obejrzałem i z tej propozycji wycofuję się.
Przedszkolak jest dość wyrośnięty.)
Na przodzie tego paska 8 otworków wywierć tak, aby w 4 ch miejscach poliwęglan można było do kabłąka
tyrytytkami (taśmami zębatymi czy jak tam się zwą) przytwierdzić.
Przytwierdź raczej  ściankę z przezroczystego poliwęglanu (1 do 1,5 mm) o szer jak powyżej
i w górnej części na gorąco tak ją wygnij, aby strugi powietrza nad głową synka przelatywały,
a jednocześnie podczas samotnej jazdy zbytnio aerodynamiki nie zakłócały.
Całkowicie pionowa ścianka by to czyniła.

Najlepszym rozwiązaniem oczywiście byłaby ścianka po bokach także lekko zagięta.
Coś w rodzaju obciętego jajka.
Poliwęglanu żaden laminat nie przetnie, a synkowi muchy w ślepia wpadać nie będą.

Podejrzewam iż o tym wiesz, ale przypomnę, że krawędzie wyciętego otworu TAKŻE!!!
Kantenbandem powinny być osłonięte.
Nie pamiętam czy Tobie dawałem. Jak nie, to podaj adres i wyślę.
Mam b. dużo różnych odcinków których do osłony kantów siodeł wykorzystać nie mogę.
Tytuł: Odp: Cieszyński cabbike
Wiadomość wysłana przez: Maciej K w Marzec 03, 2020, 10:15:53 am
Dodam jeszcze, że jak żeśmy z Mateuszem wożenie jego synka w ten sposób omawiali,
to sugerowałem zastosowanie solidnego siodełka z solidnym oparciem na czaszkę dziecka.
Na wypadek gdyby jakiś samochodowy przymuł w tył VM a wjechał.

p.s. A jeśli o Twoje wspomniane wyżej aero eksperymenty chodzi.
Jeździsz po górach.
Wspinając się aerodynamiki nie potrzeba, zaś jadąc z góry dość często  hamować trzeba.
Więc bez szkody dla jazdy róże wiarochwytne oświetlenia czy lusterka montować możesz.
Brak prawego lusterka zauważyłem. (chyba , że jestem ślepy)
Przydaje się.
Tytuł: Odp: Cieszyński cabbike
Wiadomość wysłana przez: klubowy w Marzec 03, 2020, 01:45:21 pm
Chodzi Ci o coś takiego:?

(https://i.postimg.cc/jjCq3RJT/1.jpg)

(na czerwono zaznaczyłem miejsce obcięcia daszku)

Osłonę rantu chcę kupić czerwoną.

Z fotelikiem będzie problem, bo większość jest za szeroka. Będziem musiał wylaminować.
Tytuł: Odp: Cieszyński cabbike
Wiadomość wysłana przez: Maciej K w Marzec 04, 2020, 10:04:48 am
"Chodzi Ci o coś takiego:?"

Tak o to właśnie chodzi.
Choć tę zagiętą, górną część można skrócić. No chyba , że chcesz aby czaszka syna także przed deszczem chroniona była. Po naklejeniu folii także przed słońcem chronić by mogła.
Myślę jednak, że bez kasku w tym przypadku się nie obejdzie.

O fotelik się nie martw. Mam idealnie pasujące.
Są we wszystkich moich Choperach od 30 lat. Pasują idealnie.
Zagłębienia w nich umieszczone idealnie (do przykręcania) do górnej części nadkola Caba pasują.
Chińską podróbkę z polipropylenu (na rowerach dla dorosłych była za miękka i chińska inicjatywa poszła się je....)
oddam za koszt wysyłki.
Jako, że sam jeździsz wyrzucenie kątowników umożliwiających przesuwanie siodła proponuję.
Rurkę trzymającą siodło krótkim płaskownikiem z przyspawaną poprzeczną tulejką (tą tuż przy siodle) zastąp.
Fotelik o te 30 mm (wys. kątowników) w dół pójdzie.

Po nocnych przemyśleniach dodam, że problem może pojawić się gdzie indziej.
Prawie 20 lat temu swoją córę na maksymalnie obniżonym bagażniku (przy kole 26?) i profesjonalnym foteliku
moją stalową Trajką woziłem.
Mimo ogromnej sztywności ramy chybotliwość była, środek ciężkości wysoki także istniał,
więc by wywrotek na zakrętach nie było mocno ciałem swym balansowałem.
Nasz VM mimo sporej stabilności balansowanie uniemożliwia.
Poza tym cała konstrukcja - jak pewnie już zauważyłeś - dość elastyczna jest.
Na zakrętach będziesz musiał na maxa zwalniać.

Nauczony doświadczeniem z córką, swego synka (w latach  2007 - 2010) już w przyczepce woziłem.
I Tobie to samo radzę. Jest tego na Allegro sporo i niedrogo.
Wg europejskich badań wypadkowość dzieci w przyczepkach jest wielokrotnie niższa od tej bagażnikowej.
Dlatego też Mateusz tę przecudną carbonowo-białą ( w Jeżdżę VM) dla swego synka zrobił.


Dziecko w Cabie bajerancko wygląda i takiego rozwiązania świat (Europa) od 2010 (lub wcześniej) pożąda.
Na SPEZI 2011 w tym kierunku właśnie duży nacisk kładziono.
Koszulkę z takim właśnie pożądaniem rozwiązania dostałem i jej zażywam.
Ale aby to bezpieczną i w miarę szybką jazdę (w systemie jak u Ciebie) zapewniać mogło,
to czterokołowy VM być powinien.  Projekt od 2009 mam. Tylne zawieszenie także.
Karoserię tylko odpowiednio przedłużyć i przerobić trzeba.

Przewaga przyczepki też na tym polega, że gdy mi synka do firmy przywieziono, a jego rowerek stał w garażu,
on zaś powyżej 30 kg ważył, to go żem w moją (Laminatową) towarową przyczepkę nr 2 (Mateusz ma nr 3)
wsadził i do chałupy dowiózł.
Tytuł: Odp: Cieszyński cabbike
Wiadomość wysłana przez: szydziu w Marzec 04, 2020, 08:59:33 pm
Jest tego na Allegro sporo i niedrogo.
Niedługo i ja będę się pozbywał. Jak będzie cieplej obfotografuję. ;)
Tytuł: Odp: Cieszyński cabbike
Wiadomość wysłana przez: klubowy w Marzec 05, 2020, 09:15:50 am
Co do wożenia pasażera, to zapomniałem przedstawić jak sprawa wygląda: syna muszę przewieźć całe 1200m, z przedszkola do domu, wiejską drogą. Na fotelik jestem jak najbardziej chętny, odezwę się meilowo.
Przyczepkę rowerową posiadam, jeden z podstawowych modeli, ale z dwójką dzieci spokojnie można wybrać się na wycieczkę.

Co do jazdy z pasażerem, to miałem podobne obawy - też woziłem w foteliku w trajce na kole 24cale i bujało okropnie. Wczoraj zdemontowałem daszek, wsadziłem młodego i odbyliśmy próbne jazdy. Jestem bardziej niż pozytywnie zaskoczony, owszem, trzeba uważać na zakrętach i odpowiednio zwolnić, ale nie jest to upierdliwe jak w trajce. Myślę że to zasługa 20 calowego koła z tyłu- środek ciężkości jest niżej. Jeździ się bardzo przyjemnie.

A i najważniejsze - doszedłem wreszcie do ładu z tylną amortyzacją. Dokręciłem sprężynę prawie na maksa kluczem w imadle. Skończyło się bujanie a i lekka amortyzacja jest.


Tytuł: Odp: Cieszyński cabbike
Wiadomość wysłana przez: Maciej K w Marzec 05, 2020, 09:50:24 am
Skoro temat przyczepki podtrzymany został, to dodam, że wożąc mego synka w przyczepce NAMIĘTNIE
(jak na starzejącego się konstruktora przystało)  obserwowałem (w lusterkach) jego, jak i dziesiątki tradycjonalistów na trasach mijanych.
Mój wygodnie rozparty jak król, obok różne napoje i przekąski, a obok mijane te biedne dzieci w siodełkach. Siodełka te jak wiemy pionowo ustawione oparcia mają więc dzieciom - jedną i mało wygodną pozycją znużonym - czaszki bezładnie opadały. Ślepia najczęściej miały otępiałe lub spały na szelkach wręcz wisząc.
Wniosek?
Do... czy z przedszkola jazda na siodełku spoko, ale na dłuższe wypady tylko przyczepka.

Cieszę się Kubo, że mimo moich obaw Cab sporą stabilność i sztywność wykazuje.
Mimo, że górna powierzchnia nadkola sporą odległość od tylnej opony posiada.
Trajka czy nowa generacja Cabów (np. ten Mata) są już na maxa obniżone.
Tytuł: Odp: Cieszyński cabbike
Wiadomość wysłana przez: klubowy w Marzec 12, 2020, 11:08:08 pm
Tak się jeździ cabem:

https://youtu.be/Fr_JORcaII4 (https://youtu.be/Fr_JORcaII4)

Na końcu filmiku podczas zjazdu rozpędziłem się do 58km/h.

Na razie v-max to 80km/h z naprawdę dużej górki. Maciej twierdzi że to dużo. Niestety nie mam nagrania.
Tytuł: Odp: Cieszyński cabbike
Wiadomość wysłana przez: Maciej K w Marzec 16, 2020, 09:23:56 am
Film już w dniu umieszczenia duże wrażenie na mnie zrobił. Tereny piękne i jest gdzie jeździć.
Drogi w większości zacne (choć niektóre kawałki budzą grozę),
a kierowcy zgodnie ze staropolską tradycją na podwójnej ciągłej wyprzedzają.
Prawie zazdroszczę, choć i tak na jeżdżenie czasu jak na razie nie znajduję.

Jak już pisałem 40 km/h wywołuje u mnie dreszcze, a Kuba 80 nie bał się jechać.
Gdy wyobraźnię uruchomiłem to prawie cały następny dzień dreszcze miałem.
Przekarmiony sąsiad (p_ś) także pod wrażeniem był. Wielki Szacun.
40, 30 czy 20 lat temu takich lęków nie miałem.
Obecne lęki dowodzą, że upływający czas, jak i pierwsze cyfry peselu ostrożności uczą.
Dumą ogromną natomiast napełnia mnie fakt, że moje Caby jako pojazdy samonośne i z gównianych
(wg. pewnego forumowego i rozhisteryzowanego znawcy) laminatów wykonane
te wszystkie przeciążenia wytrzymują.
Carbonowe z kevlarową przekładką niezniszczalne najpewniej będą.
Tytuł: Odp: Cieszyński cabbike
Wiadomość wysłana przez: klubowy w Marzec 20, 2020, 09:37:33 pm
Przygotowania do modyfikacji trwają w najlepsze.
Pod daszkiem znajdą się dwa wypukłe lusterka:

(https://i.postimg.cc/Z5dNyR8f/IMG-20200320-211611.jpg)

Drugi tydzień jeżdżę z prototypem, czas na wersję profesjonalną.

Zestaw napędowy też się kompletuje.
Wydobyłem z magazynowych czeluści obręcz w idealnym stanie i mało używaną piastę shimano fh-mc18 z kasetą 11-32.

(https://i.postimg.cc/rFbWmWr0/IMG-20200320-184701.jpg)

P.S. Opona już poprawnie leży na obręczy...

Tytuł: Odp: Cieszyński cabbike
Wiadomość wysłana przez: Maciej K w Marzec 21, 2020, 09:18:23 am
No to teraz poszalejesz.
Ale z montażem tego koła zaczekaj, bo przy blacie 44 zamęczysz się.
Poczta na razie działa i w poniedziałek paczkę z siodłami i blatem 52 wyślę.
Choć i tak pod uwagę Twoją siłę i skłonności do jazdy szybkiej biorąc 52 z, to makabrycznie mało będzie.
Tytuł: Odp: Cieszyński cabbike
Wiadomość wysłana przez: Maciej K w Marzec 23, 2020, 08:12:40 pm
Paczka o 12.30 wysłana expresem.
Koszt płatny przy odbiorze. 18 zł.
Dobrej zabawy i powodzenia.
Tytuł: Odp: Cieszyński cabbike
Wiadomość wysłana przez: klubowy w Marzec 23, 2020, 10:03:05 pm
Macieju K dzięki serdeczne.
A tak przy okazji, było dzisiaj pierwsze ważenie: 46,7kg.
Tytuł: Odp: Cieszyński cabbike
Wiadomość wysłana przez: Maciej K w Marzec 25, 2020, 10:12:34 am
Niech będzie odkażony...

Waga pojazdu "imponująca" i na kolana rzuca.
Wczoraj cały dzień główkowałem jak Tyś tę wagę osiągnął?
Kupiłeś pojazd rozłożony, który wcześniej w wersji złożonej, na sklepowej!!!, elektronicznej wadze zważony
wagę w okolicach 42 kg posiadał.
4,5 kg w pojeździe rowerowym to b. dużo.
Planowaliśmy z Matem po odchudzeniu metalowych części do 40 ki się zbliżyć, ale pojawił się Carbonowiec
i idea odchudzania czerwonego padła.
Odpowiadałem sobie wczoraj tak.
Albo żeś wagi kolejowej użył, albo ważenia z zakupami dokonałeś, albo też Nuvinci wagę tę określiło.
Mat mówił, że te 42 kg przy carbonowej masce były, ale za to płaski tył jaki posiadasz dużo lżejszy od garbatego, mateuszowego jest (wagi mam zapisane i podam). Kabłąk alu też raczej wagą nie powala.
Mat miał co prawda aku własnej konstrukcji i wadze ok 400 g.
Tak czy siak kuracji odchudzającej - ważne w górach - dokonać trzeba.

I niech Cie Bób - z Jego bobią gazotwórczością - w tym zacnym dziele wspomaga. Amen.

My też - jak trza będzie - pomożemy.
Jak paczka dojdzie daj znać.

Tytuł: Odp: Cieszyński cabbike
Wiadomość wysłana przez: klubowy w Marzec 26, 2020, 07:24:30 am
Nie wiem Macieju K jakich środków przymusu bezpośredniego użyłeś, ale paczka, którą wysłałeś Pocztą Polską w poniedziałek, wczoraj dotarła. Tego nawet najstarsi mieszkańcy mojej wsi nie pamiętają - serio, chodziłem i sam pytałem =)

Serdeczne dzięki za przesyłkę. Foteliki wstępnie przymierzone - do caba i do młodego. Pasują idealnie - będę montował wieczorami. Jak skończę to oczywiście się pochwalę zdjęciami.

Wracają co wagi: Piasta z 8 rzędową kasetą + przerzutka z manetką waży ponad 1kg (dane brałem z internetu). Nuvinci z elektronicznym wybierakiem i baterią waży ponad 3kg. I szpej który schowałem w przedniej półce caba i zapomniałem go wyciągnąć przy ważeniu też 2 kg. To stąd zrobiło się nagle ponad 4 kg różnicy. Wagę mam hakową, więc rower musiałem podwiesić.

P.S. Co do wożenia dzieci to najlepiej sprawdza się wózek boczny. Ma mniejszą masę niż przyczepka, jedno koło mniej to i mniejsze opory. Pasażer ma nieograniczony widok do przodu i tak szybko się nie nudzi.
Tytuł: Odp: Cieszyński cabbike
Wiadomość wysłana przez: Maciej K w Marzec 26, 2020, 09:08:42 am
Niech będzie odkażony.

"Nie wiem Macieju K jakich środków przymusu bezpośredniego użyłeś, ale paczka, którą wysłałeś Pocztą Polską w poniedziałek, wczoraj dotarła. Tego nawet najstarsi mieszkańcy mojej wsi nie pamiętają - serio, chodziłem i sam pytałem =)"

Wiesz, że gębę mam jaką mam (czyli niewyjściową i w dodatku nieogolona wtedy była) i gdy z pudłem
- w czasie tej zarazy - na pocztę wlazłem to przerażenie  wywołałem.
Sfrustrowane panie najwidoczniej lepiej paket pogoniły.

Co do wagi, to Twoje wyjaśnienia kamień z serca mi zdjęły.
(Przez moment myślałem nawet, żeś traktorowych śrub użył)
Dla informacji. Twój płaski tył przed końcowym oszlifowaniem ważył 1965 g.
Jeśli papierami go popieściłeś, i jeszcze otwór na syna wyciąłeś to zszedł sporo poniżej.
Mateuszowy tył garbaty 2920 ważył.

Boczny wózek znacznie poszerza całość.
Chcąc dziecku dać komfort podczas jazdy mama lub tata muszą bliżej ku środkowi drogi się wysunąć.
Jadąc po drodze publicznej szanse na osierocenie rodziny tym zwiększają.
Chcąc zdrowie lub życie zachować skazują dzieciaka na wytrząsanie po poboczach.
Boczny wóżek pewnie też jak i w motocyklach bywa ściąga trochę.
W tej kwestii najlepiej wypowiedzieć się może Franz, jako że boczny wózek zrobił i go zażywał.

Przyczepki, a zwłaszcza jednoosobowe szerokości kierownic bardzo wielu rowerów nie przekraczają.
Mniej więc miejsca na drogach czy też ścieżkach rowerowych zajmują,
w miarę bezpieczne wożenie dzieci zapewniając.
Tytuł: Odp: Cieszyński cabbike
Wiadomość wysłana przez: klubowy w Marzec 26, 2020, 09:56:38 am
Tak się składa, że dwa sezony przejeździłem już z sidecarem (http://forum.poziome.pl/index.php?topic=3904.msg54513#msg54513).
Jeżeli chodzi o jazdę, to zestaw prowadzi się pewnie i przewidywalnie. Jedynie problemy to te przy manewrowaniu na parkingu.
Z Francem  prowadziłem nawet konsultacje w trakcie budowy. noisue też taki wózek zbudował.

Boczny wózek znacznie poszerza całość.
Chcąc dziecku dać komfort podczas jazdy mama lub tata muszą bliżej ku środkowi drogi się wysunąć.
Jadąc po drodze publicznej szanse na osierocenie rodziny tym zwiększają.
Chcąc zdrowie lub życie zachować skazują dzieciaka na wytrząsanie po poboczach.
Boczny wóżek pewnie też jak i w motocyklach bywa ściąga trochę.
W tej kwestii najlepiej wypowiedzieć się może Franz, jako że boczny wózek zrobił i go zażywał.

Szczerze, to szerokości nie mierzyłem, ale nie zajmuję całego pasa. Co do zwiększonego ryzyka na drodze, to nie zauważyłem. Najbardziej bałem się jeżdżąc kolarką - kierowcy mijali mnie na żyletki. A im większym dziwolągiem (przykład caba) się jedzie, tym większy dystans utrzymują przy wyprzedzaniu.
Tytuł: Odp: Cieszyński cabbike
Wiadomość wysłana przez: noisue w Marzec 27, 2020, 06:51:29 am
Miałem dwie wersje wózka bocznego, jedna mniej udana druga bardziej. Jeździło się świetnie, zestaw był szerszy niż 90cm, także z legalnością poruszania się na ścieżkach był problem. O tyle lepsze rozwiązania niż przyczepka, że z dzieckiem jest cały czas kontakt, przyczepka tego komfortu nie daje. Jeździłem i z wózkiem, i z przyczepką. każdy z tych sposobów miał wady i zalety, także wybierałem co w danej chwili było mi potrzebne. Ale na miasto wygrał sposób trzeci, rower cargo.
Tytuł: Odp: Cieszyński cabbike
Wiadomość wysłana przez: Maciej K w Marzec 28, 2020, 09:20:57 am
Bądźcie odkażeni...

Uroki jazdy w stylu side by side już w 1983 odkryłem dwuosobowego czterokołowca  (2 x 16 i 2 x 24) budując,
a następnie go zażywając.
Rok później powstał kolejny (2 x 20 i 2 x 26) oraz wersje trójkołowe (1 x 20 i 2 x 24) oraz
następne z kołami 26 z tyłu.
Trzy takie pojazdy w dwóch zachodnioeuropejskich wyprawach udział wzięły.
Ja zaś ze względu na niemożność uzyskania paszportu (socjalistyczna Polska specyficznie mnie kochała) Polskę (północ i południe) w dwóch wyprawach zjeździłem.
Takie jeżdżenie jest bardzo zacne i polecenia godne.
I co ważne.
Cudne dziewczyny na takowe przejażdżki chęć wykazywały, co też ja z wrodzoną mi nikczemnością wykorzystywałem. Potem zaś nocno - łózkowe wygibasy - po jazdach tych - z nimi wykonując.

Przypomnę jednak nieśmiało, że w tamtych czasach ruch drogowy tysiące razy mniejszy był
i mimo że miszczóf kierownicy nie brakowało, to szanse na TRAFIENIE Syrenką, Maluchem, Fiatem
czy Żukiem były mniejsze.
Jeśli jednak są poziomowcy co tej strachliwości i przezorności mojej w sercach nie mają
i w obecnych czasach side by side jeździć pragną, to informuję, że 3 karoserie dwuosobowych Cabów
(2 prawie złożone) na chętnych czekają.
Za kilka lat  dzieci podrosną (a może i żony obrzydną) więc jazda z rozsądniej gadającą istotą dziecięcą 
lub nowszym modelem partnerki obok więcej frajdy dawać będzie.
Tytuł: Odp: Cieszyński cabbike
Wiadomość wysłana przez: Maciej K w Marzec 29, 2020, 08:38:47 am
Do wczorajszego komentarza sakramentalnego "I tak nam dopomóż Bób" zapomniałem dodać.
Za co oczywiście dziś stosowne przeprosiny składam.
Tytuł: Odp: Cieszyński cabbike
Wiadomość wysłana przez: klubowy w Maj 19, 2020, 08:23:17 am
Cześć wszystkim!

Czerwoną wanienką nakręciłem już 2tyś kilometrów. Jeździ się coraz lepiej i szybciej - kwestia techniki i zmiany planetarki (nuvinci  n360) na klasyczną przerzutkę (kaseta 11-32, blat 53-34). Korby zmieniłem ze 175 na 170.
Wycieraczka w płynie daje radę już przy drobnych opadach, ale po deszczu, drobiny wody unoszone przez koła samochodów siadają na szybce i za cholerę nie chcą spłynąć.
Niestety, szybka paruje przy podjazdach i żadne antyfogi, antypary i inne cuda nie działają. Mam widocznie zbyt mało alkoholowy oddech, lub po prostu jeżdżę za wolno...

Velo po kolejnych modyfikacjach...

(https://i.postimg.cc/KvXbByXg/IMG-20200505-211451.jpg)

(https://i.postimg.cc/CMnYRx2g/IMG-20200505-211506.jpg)

Na razie wizualnie bardzo trąci partyzantką, ale działa idealnie.

(https://i.postimg.cc/tChjzmyv/IMG-20200505-211521.jpg)

(https://i.postimg.cc/yNfBZgBV/IMG-20200505-211534.jpg)

(https://i.postimg.cc/j5LTQxdy/IMG-20200502-140444.jpg)

(https://i.postimg.cc/NM9h2dp4/IMG-20200502-140512.jpg)

Na koniec światełka: 2x Busch & Muller Lumotec IQ Cyo Premium...

(https://i.postimg.cc/mr6frvNk/IMG-20200509-215122.jpg)

(https://i.postimg.cc/Dw639JSq/IMG-20200509-214932.jpg)

(https://i.postimg.cc/K8xypr8G/IMG-20200508-054739.jpg)
Tytuł: Odp: Cieszyński cabbike
Wiadomość wysłana przez: noisue w Maj 19, 2020, 08:47:05 am
Chowam zdjęcia przed dziećmi bo pewnie boscha w rękę musiałbym wziąć. ;D
Światła robią robotę, mam tylko jedno a jest nieźle, więc co dopiero przy dwóch.
Do parującej szyby zostaje Ci w takim razie już tylko wentylatorek od kompa.

Pięknie. Szerokości.
Tytuł: Odp: Cieszyński cabbike
Wiadomość wysłana przez: Maciej K w Maj 20, 2020, 08:28:55 am
Kubo...Bądź odkażony...
Pisząc;"Czerwoną wanienką nakręciłem już 2tyś kilometrów. Jeździ się coraz lepiej i szybciej ..."
niezłą reklamę zrobiłeś.
Niektórzy chętni na Caba (było kilku), co to wahania okazali pewnie zęby w ścianie zatopią.

Napisałeś też; "Niestety, szybka paruje przy podjazdach i żadne antyfogi, antypary i inne cuda nie działają. Mam widocznie zbyt mało alkoholowy oddech, lub po prostu jeżdżę za wolno...".

Jak wiesz z racji wieku także - a może i bardziej - dyszę.
Z racji wieku, jak i zmęczenia pewnie też szybkości mateuszowych nie osiągam.
Alkoholu w moich gębowych wyziewach także nie mam, gdyż Caba na trzeźwo zażywam.
A mimo tego parowań nie odnotowuję.
Pisałem już jak sobie poradziłem. Ale przypomnę.
Kawałek boku przezroczystej, 1,5 litrowej butelki od wody mineralnej  (szer. tunelu i cięciwa 6 do 7 cm) rzepami
na końcu tunelu przymocowany (wywinięciem do góry) piękny nawiew robi.
Małe parowanie ew. przy postoju na światłach się pojawiało.

Otwór dla synka wysłanym do Ciebie Schutzkantem ozdobić proponuję.
Zaś potem rzepem futerkowym okleić.
Wiem, że ścianki otworu są bardzo, bardzo cienkie (sam je ududlałem) i Schutzkant spadać może.

Podlaminuj więc od spodu paski maty (np. szer 2 cm. Mata 300 np. 2 x) i cały otwór wzmocnij tak
aby od 1,5 do 2 mm dojść.
Przy tej (ze wzgl. na lekkość) cienkości długo nie pociągnie, popękania wystąpią i szlag tę nadbudówkę trafi.
Część za fotelikiem synka na rogach wyokrąglił bym (do tylnego łuku nawiązując) i mocniej niż boki wzmocnił.
Wybrałeś fotelik chiński, a on jest miękki i synek wiercąc się lub poprawiając pozycję, będzie go do tyłu giął
nadbudówkę niszcząc.
A szkoda.
Tytuł: Odp: Cieszyński cabbike
Wiadomość wysłana przez: live_evil w Maj 20, 2020, 08:41:11 am
Schutzkant
Kantenschutz, po polsku uszczelka krawędziowa.
Tytuł: Odp: Cieszyński cabbike
Wiadomość wysłana przez: Maciej K w Maj 20, 2020, 08:52:07 am
Schutzkant
Kantenschutz, po polsku uszczelka krawędziowa.
Racja Panie Marku.
Ta nazwa "uszczelka krawędziowa" wciąż mi umyka, dlatego też nazwy Schutzkant (jest krótsza) używam.
Choć Uli nazwę Kantenband stosuje.

Kubo...Dodam, że jeśli żywicą i matą babrać się nie chcesz, to ze sklejki (np. 2 mm) 3 lub 4 centymetrowy
"pierścień" - otworowi w nadbudówce odpowiadający wyrżnij i od spodu Distalem lub mu podobnym przyklej.
Następnie zaś Uszczelką krawędziową nałóż.
I będzie mocno i cudnie.

Gdybyś na pomysł wpadł by płytę laminowaną ze sklepu wykorzystać, to przypominam że nie znam kleju,
który by się do tego szajsu przykleił.
Tytuł: Odp: Cieszyński cabbike
Wiadomość wysłana przez: Maciej K w Maj 20, 2020, 09:08:59 am
Po wypuszczeniu nadmiaru gazów i związanym z tym objawieniem dodam,
że ten kto nazwę "uszczelka" w odniesieniu do tego produktu wymyślił do końca trzeźwy raczej nie był
lub też rozweselających medykamentów zażywał, gdyż słowo "uszczelka" od uszczelniania czegoś pochodzi.

Produkt ten zaś niczego nie uszczelnia jeno w przypadku laminatu przed wyszczerbieniem,
zaś w przypadku blachy przed pochlastaniem użytkownika chroni.
Stąd też słuszne niemieckie nazwy występują.
Schutz (ochrona) kant (kant także po polsku) lub Kantenband (Taśma kantowa).
Z przecudnej mowy polskiej korzystając nazwy np. "Taśma ochronna kantów" używać powinniśmy.

I tak nam Bób dopomóż. Amen.
Tytuł: Odp: Cieszyński cabbike
Wiadomość wysłana przez: live_evil w Maj 20, 2020, 09:27:33 am
Produkt ten zaś niczego nie uszczelnia jeno w przypadku laminatu przed wyszczerbieniem,
zaś w przypadku blachy przed pochlastaniem użytkownika chroni.
Stąd też słuszne niemieckie nazwy występują.
Schutz (ochrona) kant (kant także po polsku) lub Kantenband (Taśma kantowa).
Z przecudnej mowy polskiej korzystając nazwy np. "Taśma ochronna kantów" używać powinniśmy.
"Schutzkant"  znaczy "krawędź ochronna"
"Kantenschutz" - "ochrona/osłona krawędzi"

Oczywiście poprawna jest druga wersja.
Tytuł: Odp: Cieszyński cabbike
Wiadomość wysłana przez: tom0jo w Maj 20, 2020, 11:26:37 am
Pytanie:
     1.Czy masz założoną przednią przerzutkę i jak ogarnąłeś dwa blaty z przodu i linię łańcucha?
     2. Widzę że masz lusterko pod daszkiem, jak wieziesz pasażera z tyłu coś w ogóle w nim widać?

Też mam założone te lampy 2sztuki + pasek led 4W i robią robotę.
Odnośnie parującej szyby przy wolnej pod górę jęździe mi zawsze zajdzie parą, a tym bardziej po dłuższej jeździe wieczorem lub w deszczu.

Tytuł: Odp: Cieszyński cabbike
Wiadomość wysłana przez: klubowy w Maj 21, 2020, 08:59:03 pm
noisue w moich stronach Boschem nazywają stare wiertarki celmowskie (te zielone). Tobie chodzi raczej o kątówkę. Co kraj to obyczaj  :)

Macieju K szybka paruje przy wolnej jeździe na każdym podjeździe...więc butelka nic nie da, jak nie będzie nawiewu. Muszę pomyśleć nad wentylatorem.

tom0jo
1. Przerzutkę mam, czeka na założenie. Na razie zmieniam ręcznie. Tzn, mam jedną górkę pod samym domem gdzie muszę zrzucić z 53 na 34. Z linią łańcucha nic nie robiłem, wszystko śmiga na standardowej rolce prowadzącej.  Przymierzałem - mam dosyć wąski support - można włożyć nawet 3 blaty.

2. Lusterko jest wypukłe, więc całkiem ładnie ogarnia wszystko wokół.  Owszem, trochę mniej widać do tyłu, ale da się przeżyć.
Tytuł: Odp: Cieszyński cabbike
Wiadomość wysłana przez: Maciej K w Maj 22, 2020, 08:27:37 am
noisue w moich stronach Boschem nazywają stare wiertarki celmowskie (te zielone). Tobie chodzi raczej o kątówkę. Co kraj to obyczaj  :)

A w Kaliszu słowa "Gumówka" używają.

Macieju K szybka paruje przy wolnej jeździe na każdym podjeździe...więc butelka nic nie da, jak nie będzie nawiewu. Muszę pomyśleć nad wentylatorem.

Mat zafundował mi w zeszłym roku wentylatorek z kompa, ale zamontować go nie zdążyłem.

tom0jo
1. Przerzutkę mam, czeka na założenie. Na razie zmieniam ręcznie. Tzn, mam jedną górkę pod samym domem gdzie muszę zrzucić z 53 na 34. Z linią łańcucha nic nie robiłem, wszystko śmiga na standardowej rolce prowadzącej.  Przymierzałem - mam dosyć wąski support - można włożyć nawet 3
blaty.

Też o 2 ch blatach myślę, ale problemem może być otwór  z którego łańcuch napędowy wychodzi.
Wczoraj ten problem rozkminiałem i skoro u Ciebie to działa to znaczy, że do ogarnięcia to jest.
Ja mam ośkę supportu 110 albo 113 więc powinno to zagrać.

2. Lusterko jest wypukłe, więc całkiem ładnie ogarnia wszystko wokół.  Owszem, trochę mniej widać do tyłu, ale da się przeżyć.
Tytuł: Odp: Cieszyński cabbike
Wiadomość wysłana przez: Maciej K w Maj 23, 2020, 09:04:17 am
Mimo, że wątek ten cieszyńskiego Caba tyczy, to dzięki p.Markowi (live_evil) temat ten o temat słusznego nazewnictwa plastikowo-metalowej taśmy, kanty osłaniającej rozszerzony został.

Ponieważ sprawa niemieckiego nazywania tegoż produktu tyczyła, więc stosowne pytanie do rodowitego Niemca - co to od 25 lat produkt ten dla mnie sprowadza - skierowałem.
Oto jego odpowiedź; "Die Bezeichnung auf der der Rechnung lautet "PVC Kantenschutz" oder
"Kantenschutzprofil".

Znaczy to iż p. Marek  "Kantenschutz" pisząc sporo racji posiadał. Szacun.
Nie zmienia to jednak faktu, iż ja od 25 lat słowa "Schutzkant" używając, nadal używał go będę.
Przez te lata minione wszyscy Niemcy, jak i niemieckojęzyczni Holendrzy znaczenie tego słowa pojmowali.
Nam pozostanie stosownej polskiej nazwy wymyślenie.
Tytuł: Odp: Cieszyński cabbike
Wiadomość wysłana przez: klubowy w Czerwiec 16, 2020, 09:05:13 pm
Fotelik z szybkim montażem:

https://youtu.be/QHYNmPuuODs (https://youtu.be/QHYNmPuuODs)
Tytuł: Odp: Cieszyński cabbike
Wiadomość wysłana przez: Maciej K w Czerwiec 17, 2020, 09:09:02 am
Świetny pomysł. Gratuluję. Ale...
Na filmie widać, że linia przecięcia fotelika jest nieobrobiona. Widać strzępy tkaniny szklanej.
Proponuję jakiś klocek owinąć papierem ściernym 100 lub 150 i obie krawędzie fotelika przeszlifować
cudnie i estetycznie.
Następnie krawędzie te (dolną i górną) pomalować. Najlepiej precyzyjnie żywicą nasączyć.
Dlaczego.
Ano dlatego, że podczas jazdy krawędzie te będą się o siebie tarły i mikro drobinki maty szklanej
ścierając się fruwać będą.
Synek z powodu swędzenia szału dostanie i do wspólnych jazd zniechęcić się może.
I żadne ciuchy przed tym szklanym gównem go nie zabezpieczą.
Dlatego ja wszystkie swoje kufry maluję. Akrylem.
(Na pocz. były farby olejne, ale strasznie śmierdziały).
27 lat temu nie robiłem tego i pierwsi posiadacze moich kufrów okrutne, swędzące  męki cierpieli.
Idea kufrów na kilka lat wtedy padła, choć zainteresowanie okrutne było.

p.s. Pomyśl o odchudzaniu.
Od 01.06 jeżdżę o kilka kg lżejszym "Żółtkiem".
Wczoraj wspinając się pod górkę bardzo te kilka kg pokochałem i doceniłem.
Tytuł: Odp: Cieszyński cabbike
Wiadomość wysłana przez: klubowy w Lipiec 17, 2020, 10:19:53 pm
Macieju K, te "strzępy" to klej na gorąco.



Przykrą wieść niestety, objawiły mi planety:

(https://i.postimg.cc/s2rnWq0q/IMG-20200717-143752.jpg)

(https://i.postimg.cc/vmt0thJB/IMG-20200717-143755.jpg)

Pękł uchwyt podtrzymujący kierownicę. Czas odkurzyć spawarkę...
Tytuł: Odp: Cieszyński cabbike
Wiadomość wysłana przez: Maciej K w Lipiec 18, 2020, 08:14:24 am
Kubo...Nie wygłupiaj się ze spawarką.
Po pierwsze. To było lutowane i smarkanie migiem czy Tigiem oszpeci.
Po drugie. Wyślij na priv. swój adres, to w poniedziałek wyślę nowy stojak.
Stalowy za darmo.
No chyba, że wolisz (lżejszy)  laminatowy za 20 zł.
Może być też carbonowy, ale cenę ustali Mateusz.
Dziś mnie nawiedził.
Tytuł: Odp: Cieszyński cabbike
Wiadomość wysłana przez: 3x3 w Lipiec 26, 2020, 11:07:27 pm
Musi być poważny błąd konstrukcyjny, skoro tak poważny kątownik wziął i pęknął. Powtórne spawanie nie pomoże - pękło obok spawu. Może ceownik albo inny profil z większą ilością ścianek do gięcia...
Tytuł: Odp: Cieszyński cabbike
Wiadomość wysłana przez: wojtas71 w Lipiec 27, 2020, 08:08:08 am
Pozwolę się wtrącić :) Z całym szacunkiem, ale dlaczego wszędzie widoczne są ślady rdzy, przetarcia oraz zabrudzenia ? Ja rozumiem, że to nie pojazd na wystawę tylko do jazdy (ciągłej czy sporadycznej nie wnikam), ale jednak porządek, konserwacja, smarowanie, ochrona przed rdzą przydałaby się co jakiś czas ;) Efekty tego potem tak się kończą jak widać :/
Pozdrowerek :)
Ps. Proszę tego nie traktować - w żadnym razie jako jakieś przytyki, przyczepki czy zaczepki tylko życzliwość w dobrej sprawie hobbystów, zapaleńców dwóch kółek :)
Tytuł: Odp: Cieszyński cabbike
Wiadomość wysłana przez: Maciej K w Lipiec 27, 2020, 08:51:24 am
Jako twórca tego Szajsu już wyjaśniam.
Wszystko to na Spezi 2011 w dużym pośpiechu (Jak już pisałem dwóch debili,
czyli magistrów specjalnej troski dwutygodniowe opóźnienie spowodowało) wykonywane było.
W tym okresie żadna firma piaskująca w okolicy nie działała, więc części metalowe papierami ściernymi do malowania wyszykowane zostały.
A tu - jak wiadomo - o niedoczyszczenie w kącikach łatwo.
(Możliwe też, że ja w przed wystawowym amoku  lutując spojenia przegrzałem)
Proszkowe malowanie po prostu odlazło, dostała się wilgoć, potem rdza i wyszła kicha.

Pojazd stał 7 lat, dwa lata męczył go (i tę część także) Mateusz. Problemów nie było.
Przed sprzedażą Mateusz części oglądał. Wyglądały spoko.
Wniosek więc z tego wypływa, że górskie powietrze rdzewienie przyspieszyło.

Dodam, że "dopochwowy wziernik" z laminatu czy Carbonu (w "Jeżdżę VM" reklamowany) spisuje
się doskonale, jest 200 g (lub więcej) lżejszy i NIE RDZEWIEJE.

A Kuba adresu nie wysyła.

Tytuł: Odp: Cieszyński cabbike
Wiadomość wysłana przez: klubowy w Lipiec 27, 2020, 02:07:56 pm
3x3 a może to błąd w użytkowaniu... Kątownik wcale nie jest zbyt mocny, a ja trochę podpieram się na kierownicy wchodząc w zakręty... Jak go montowałem wszystko było ok. I najpierw chyba pękł lut, a później poszło to dalej:

(https://i.postimg.cc/zvQVsXzy/IMG-20200720-054028.jpg)

wojtas71 wszędobylskie ślady rdzy, brudu i przetarć, spowodowane są rdzą, brudem i przetarciami.  Co do porządeczku to jest wzorowy - nic nie wala się po kabinie, a części wymagające smarowania smarowane są regularnie.

To tak pół żartem. Na serio to kombinacja braku czasu, lenistwa, skomplikowanego montażu (dla jednej osoby) i paskudnej pogody sprawiła że cabbike wygląda nie do końca reprezentatywne.
P.S. Wszelkie komentarze są mile widziane   8)

Macieju K jak już rozmawialiśmy, wspornik pospawałem tego samego dnia co go popsułem...

(https://i.postimg.cc/Gtt4gsC0/IMG-20200720-062040.jpg)

(https://i.postimg.cc/85tFbmxB/IMG-20200720-062032.jpg)

Nie wygląda to najpiękniej, ale działa. A cab to mój podstawowy środek lokomocji i nie za bardzo chciałem czekać. Co do wziernika (fi 28) to na razie dam sobie na wstrzymanie - kombinuję nad innym sposobem sterowania.
Tytuł: Odp: Cieszyński cabbike
Wiadomość wysłana przez: Maciej K w Sierpień 07, 2020, 08:13:26 am
"Co do wziernika (fi 28) to na razie dam sobie na wstrzymanie - kombinuję nad innym sposobem sterowania" - napisał Kuba.

Ludzie po wsiach gadają, że lepsze jest wrogiem dobrego.
Ale Kubo kombinuj.
Dodam, że oryginalny niemiecki Cab-bike volant kierownicy miał luźny.
Przejechałem się i byłem bardzo zniesmaczony.
Bernd tłumaczył, że na zakrętach łokciami o boczne ściany opierać się należy.
Questy czy inne VM y w tamtych czasach także miały sterowanie luźne. 
Aeroridery i Sunridery w boczne jojstiki wyposażane były.
Ponieważ nie lubię  łokciami ścian bocznych wycierać, a w razie czołówki chcę mieć szansę
o coś się zaprzeć (jojstiki tego nie dają), więc mocowanie volanta najpierw rusztowaniem (jak u Ciebie), a potem wziernikiem dopochwowym usztywniłem.
Ponieważ prace nad Trajką do przodu idą (9 wosków rozdzielających już jest), a większa część zamówień jest z głowy, więc gdy coś lepszego Kubo wymyślisz i jeśli pozwolisz, to w powstałej trajce chętnie (a może i niechętnie) wypróbuję.
Tytuł: Odp: Cieszyński cabbike
Wiadomość wysłana przez: klubowy w Sierpień 07, 2020, 08:00:40 pm
Macieju K
Kombinuję nad innym sterowaniem, bo podobnie jak ty, cenię sobie bezpieczeństwo. Wiem z doświadczenia, że w razie wypadku, zaprzeć się rękoma o kierownicę nie zdołam ( trochę też naoglądałem się starych crash testów) i nie chciałbym się na nią nadziać. Boczne joysticki też do mnie nie przemawiają z racji ograniczenia przestrzeni bagażowej (z boku pięknie wchodzi koło 28 z planetarką).
Skłaniam się do pojedyńczego wychyłowego wolantu. Niestety wakacje spędzam na malcie (może jakiś tłumacz z czeskiego wam przetłumaczy) to średnio mam czas coś podłubać przy cabie...
Tytuł: Odp: Cieszyński cabbike
Wiadomość wysłana przez: Maciej K w Sierpień 08, 2020, 08:33:24 am
Znów się pomądrzę.
Gdzieś już taki wolant widziałem.
Na jednym kiju ( z małym rozwidleniem na szczycie) było wszystko.
Zalety.
Jest pewnie lżejszy.
Wady.
Na zakrętach oparcia nie ma i łokci do podparcia używać trzeba.
W razie czołówki lecisz do przodu, jaja na uzbrojonym kiju zostawiając.
Moje rozwiązanie małą - ale jednak - szansę na podparcie (czy to na boki czy do przodu) daje.
Mimo to próbuj.
Tytuł: Odp: Cieszyński cabbike
Wiadomość wysłana przez: klubowy w Sierpień 19, 2020, 06:30:29 am
Wczoraj wracając z pracy załapałem się na gradobicie (1-2cm).
Huk w środku był niesamowity i nie powiem, strach mnie trochę obleciał czy laminat to wytrzyma. Wytrzymał. Szybka też.
Tytuł: Odp: Cieszyński cabbike
Wiadomość wysłana przez: andrej w Sierpień 19, 2020, 03:50:19 pm
Głową do przodu to tak po gradobiciu.
https://sport.se.pl/kolarstwo/znany-kolarz-pokazal-plecy-po-potwornym-gradobiciu-te-rany-sa-jak-stygmaty-zdjecie-aa-9Jjq-947G-ipP3.html
Tytuł: Odp: Cieszyński cabbike
Wiadomość wysłana przez: Maciej K w Sierpień 23, 2020, 08:14:52 am
Także gradowy łomot przeżyłem.
Ale wiadomo, że Kalisz to nie Cieszyn i kulki gradowe mniejsze były.
I tu pytanie do Kuby (klubowego) mam.
Czy na karoserii - w związku z wielkością gradowych kulek -jakoweś popękania żelkotu nie wystąpiły?
(Wyjaśnienie dla nie wtajemniczonych. Żelkot, to żywica z wypełniaczami i barwnikiem)
Tytuł: Odp: Cieszyński cabbike
Wiadomość wysłana przez: 3x3 w Sierpień 30, 2020, 08:46:07 am

W razie czołówki lecisz do przodu, jaja na uzbrojonym kiju zostawiając.
Moje rozwiązanie małą - ale jednak - szansę na podparcie (czy to na boki czy do przodu) daje.

A nie myśleliście o zastosowaniu pasów bezpieczeństwa?
Tytuł: Odp: Cieszyński cabbike
Wiadomość wysłana przez: klubowy w Wrzesień 03, 2020, 08:41:41 pm
andrej nie chciałbym się tam znaleźć na poziomce :(

Macieju K, laminat żadnego uszczerbku nie doznał.

3x3 w cabie motto brzmi: "No airbag, abs, esp & seatbelts - we die like real man". Chociaż ja trochę mniej męski jestem,  bo używam klimatyzacji. Całe lato ustawiona na 36stopni =)
A tak na poważnie, aby pasy były bezpieczne powinny w miarę ciasno nas opinać, a to będzie krępować ruchy...

Założyłem boczne szybki, coby nie padało do środka:

(https://i.postimg.cc/fTGb5yZK/IMG-20200819-221427.jpg)

(https://i.postimg.cc/8CDzQY7f/IMG-20200819-221434.jpg)

(https://i.postimg.cc/jjXdshfg/IMG-20200824-134630.jpg)

(https://i.postimg.cc/4xpx0GxT/IMG-20200824-134635.jpg)


Tytuł: Odp: Cieszyński cabbike
Wiadomość wysłana przez: Maciej K w Wrzesień 04, 2020, 08:24:05 am
Nadzwyczajna duma i radość niezwykła serce me rozpierają z powodu tego,
iż pojazd mojej produkcji w tak zdolne i pracowite łapy trafił.
Kubo...Szacun
Od kilku lat do takiego "oszklenia" kabiny się sposobię i niestety z braku czasu wciąż skośne deszcze na barki zbieram.
Doświadczenie z tak potężnym gradem - jaki klubowy zaliczył - dowodzi, iż dobrze wykonany laminat od różnych samochodowych blach lepszy jest.