Autor Wątek: Jeżdżę VM...  (Przeczytany 62949 razy)

3x3

  • wyczynowiec na poziomie
  • ****
  • Wiadomości: 289
Odp: Jeżdżę VM...
« Odpowiedź #375 dnia: Luty 05, 2020, 02:49:40 pm »
Nie robią się refleksy na szybie? Mam taką samą (na pewno ten sam producent) i kombinuję gdzie ją zamontować...
Wystarczy lampkę przesunąć do tyłu tak, żeby szyba była "w cieniu".

Maciej K

  • wyczynowiec na poziomie
  • ****
  • Wiadomości: 475
Odp: Jeżdżę VM...
« Odpowiedź #376 dnia: Luty 06, 2020, 10:22:16 am »
Na całym świecie posiadacze VM ów, co to szybciej jeździć pragną, wszelkie zewnętrzne elementy mogące pęd powietrza zakłócać i pojazd wyhamowywać ELIMINUJĄ!!!
Światła główne ze względu na szybkości i oporów zmniejszenie w dziobach pojazdów umieszczają.
Co wydaje się logiczne.

Polska Szkoła Aerodynamiki głosi, że polscy cykliści - zwłaszcza poziomi - jako najwybitniejsi przedstawiciele
Narodu Wybranego  ZAWSZE wiatr w plecy mają.
Dlatego też wszelkie torby, skrzynki, sztandary i inne nieaerodynamiczne, a sterczące elementy
na pojazdach swych montują.

Ja - jak wiecie - polskim teoriom nie hołdując zbytnio, różne dziwne udoskonalenia aerodynamiczne do moich poziomów, jak i Cabów (min kufry, owiewki, błotniki, kołpaki itd.) wymyślałem i stosowałem.
Np. osłonki na lusterka do Cabów także. 

Swego czasu dwaj poznańscy posiadacze Cabów sugestiom moim ulegli i je stosowali.
Ba!!! Mat (noisue), aby szybciej jeździć nawet lusterka pod aero daszek schował.
Osiągane szybkości musiały ich najpewniej przerazić, gdyż Tomek aby pojazd spowolnić w punkcie na silne działanie wiatru narażonym (przednia część rynny) spory reflektor umieścił.
Przy okazji widoczność ograniczając.

Mateusz zaś dach podobnym reflektorem ozdobił.
Słusznie zrobili, gdyż zbyt duże szybkości są niebezpieczne.
Niewykluczone też, że Mat w Teorię Wiatrów Plecowych uwierzył i chcąc  szybciej jeździć oprócz dachowego wiatrołapa, stare skrzydlate lusterka z powrotem zamontuje.
Tak czy siak obu posiadaczom Cabów za ich twórcze inwencje wielki SZACUN im się należy.

Ażeby lepiej działania naszych kumpli udokumentować i w pamięci dłużej zachować
do "Poziomowych wieści" ich twórcze działania dołączam.

noisue chciałby szybciej,
tak więc szanse swe poprawia,
że na daszku w swej łupince
wiatrołapa stawia.
Ref. Hej, ha! Kolejkę nalej...

Tomek za to pragnie wolniej,
pewnie księdza się poradził,
w czułym na wiatr Caba punkcie,
wiatrochwyta wsadził.
Ref. Hej, ha!....
« Ostatnia zmiana: Luty 06, 2020, 06:17:48 pm wysłana przez Maciej K »

3x3

  • wyczynowiec na poziomie
  • ****
  • Wiadomości: 289
Odp: Jeżdżę VM...
« Odpowiedź #377 dnia: Luty 06, 2020, 06:46:01 pm »
Strach lodówkę otworzyć.
O barku nie wspomnę...

Maciej K

  • wyczynowiec na poziomie
  • ****
  • Wiadomości: 475
Odp: Jeżdżę VM...
« Odpowiedź #378 dnia: Luty 09, 2020, 06:56:08 pm »

noisue

  • kolarz na poziomie
  • ***
  • Wiadomości: 83
Odp: Jeżdżę VM...
« Odpowiedź #379 dnia: Luty 12, 2020, 06:48:52 am »
Witam .Pytanie do noisue. Ile m2 tkaniny weglowej trzeba na wykonanie takiej maszyny. Pozdrawiam

Cos koło 15m2, ale wszystko zależy ile warstw i jaką gramaturę chcesz użyć.

klubowy

  • wyczynowiec na poziomie
  • ****
  • Wiadomości: 380
Odp: Jeżdżę VM...
« Odpowiedź #380 dnia: Luty 22, 2020, 11:38:16 pm »
Macieju K, to jaka jest różnica między gładkim cabem a takim z wiatrołapem na daszku? Gdzie to wychodzi- przy prędkościach średnich, czy dopiero maksymalnych? I czy jeden element rzeczywiście robi aż tak istotną różnicę by się nim przejmować? Bo z drugiej strony mając dobre oświetlenie można szybciej jeździć (ja jak nie mam dobrze oświetlonej drogi przed sobą to jeżdżę wolniej).
Ja, nie wiem, co to sen.
Objeżdżam nocą, to co spawałem w dzień...

Maciej K

  • wyczynowiec na poziomie
  • ****
  • Wiadomości: 475
Odp: Jeżdżę VM...
« Odpowiedź #381 dnia: Luty 23, 2020, 10:06:21 am »
Proponuję abyś jeżdżąc Cabem próby robił.
Przy różnych prędkościach wystawiaj pół dłoni (tyle mniej więcej dachowy wiatrołap powierzchni posiada) poza krawędź przedniej szyby. Oczywiście na zewnątrz.
Poczujesz co opływ znaczy i jak wiatr "smakuje".
Dachowca montując Mat chciał być widoczny bardziej.
Jak mówił, to światło padające z góry podczas deszczu okrutnie w szybie się odbijało i musiał zwalniać bo g...o widział.
Tomek (tomOjo) w rozmowie tel. powiedział, że jak Wiatrochwyta z początku rynny wywalił, to nawiew na szybę
dobitnie poprawił się.
Objawił też radość, że z racji Wiatrochwyta w "Poziomowych wieściach" umieszczony został.
Mat też za Wiatrołapa się nie obraził, ale i zachwytu nie okazał.
Obiecał, że się odwdzięczy.

noisue

  • kolarz na poziomie
  • ***
  • Wiadomości: 83
Odp: Jeżdżę VM...
« Odpowiedź #382 dnia: Luty 26, 2020, 07:32:47 am »
Wracając do historii Macieja  n/t lusterek to opowiedziana jest ona z istnie dziennikarską rzetelnością telewizji reżimowej. Towarzysz Mao byłby dumny.
Było tak. Cab po zakupie miał lusterka montowane na masce, niczym dwie ogromne chorągwie (widać na pierwszych zdjęciach caba), które podczas większy prędkości składały się w kierunku jazdy. Kolejne były lusterka w eliptycznych owiewkach aero też mocowane na masce, dalej wersja mocowana na boczkach i ostateczna wersja t.j. mocowane pod daszkiem, tak aby jak najbardziej poprawić opływy, przynajmniej takie były założenia. Na dzień dzisiejszy dalej schoane są pod daszkiem gdyż ta wersja mnie osobiście najbardziej się podoba wizualnie i jak dla mnie widoczność w nich jest wystarczająca.
Zamontowanie lampki na daszku, faktycznie mogłoby być odebrane jako działanie przeczące poprawianiu opływów, ale jak zwykle jest kilka ale.
- lampka jest mocowana na "szybki zatrzask" tak jak w kamerach gopro, lampkę zdejmuje się jednym ruchem i na dalsze wyjazdy czy  za dnia ściągnąć ją można
- w mieście różnicy prędkości nie sposób odczuć, prędkości zbyt małe, wieczne hamowanie i rozpędzanie
- najbardziej zależało mi na lepszej widoczności zarówno samego caba  jak i oświetlanej drogi. Po to zamocowałem lampę w jak najwyższym punkcie

Czy mocowanie elementów na zewnątrz opływowej karoserii zaburza opływ ? tak, czy wpływa na prędkość ? zapewne, jak bardzo ? bladego pojęcia nie mam. Czuje że przy moich ślimaczych prędkościach może to być ~1-2km/h różnicy, o ile aż tyle,  ale pomiarów nie mam więc tak sobie gdybam. Czy mogę z tym żyć ? na razie jakoś daje rade.

Nawiązując natomiast do wpisu, to wiedziałem, że mnie nie słuchasz ale nie, że aż tak.
"Jak mówił, to światło padające z góry podczas deszczu okrutnie w szybie się odbijało i musiał zwalniać bo g...o widział."Wyjaśnijmy jeszcze powyższe. Światło na daszku powoduje delikatna poświatę, a w czasie deszczu, gdy na szybie krople osiadają i samochód z naprzeciwka jedzie wtedy momentami faktycznie nic nie widać. Spowodowane jest to m.in kątem zamocowania szyby. U mnie ze względu na potęgę mojego wzrostu, zarówno daszek jak i maska są obniżone, a szyba położona bardzo płasko, co powoduje w niej efekt lustra - bywa, że i korby mogę w niej oglądać.

A pieśń o mnie cudna, już wisi na ścianie. Czekam na kolejne wersy.

Maciej K

  • wyczynowiec na poziomie
  • ****
  • Wiadomości: 475
Odp: Jeżdżę VM...
« Odpowiedź #383 dnia: Luty 27, 2020, 10:08:15 am »
Wśród pracowników znanej korporacji takie powiedzenie hula; "Taca do tacy i robi się cacy".
Zaś wśród podległych im owieczek o ziarenkach zbieranych jest mowa.

I takie właśnie "tacki" czy "ziarenka" do mateuszowego wyniku 61,5 km/h się przyczyniły.
Tu 1 km/h tu 1,5 a gdzieś indziej O,5 i to na 61,5 się uzbierało.
A wszystko w zasadzie od słynnej wizyty Chrisa w Poznaniu i jego prób szybkości się zaczęło.
Jak pamiętamy wizytę zamknął wynik 51 km/h i opinia Chrisa, że Cab to żółw.

Aby więc opinię tę obalić i szybciej jeździć różne "tace" i "ziarenka" w życie zacząłem (śmy)  wprowadzać.
Kołpaki (zewnętrzne i wewnętrzne), potem boczki, Mat lusterka schował.
Doszło zakrycie dolnych części, owiewki na lusterka, obniżenie całości,
no i odchudzanie, odchudzanie, odchudzanie.

Mat (noisue) może i rację ma, że lampa na daszku niewiele szkód aerodynamicznych poczyni,
ale jest takim negatywnym ziarnem w tryby przyśpieszania Caba wrzuconym.
Uważam, że chcąc jakiś sukces osiągnąć trzeba być  KONSEKWENTNYM  i chcąc szybciej
codzienne trasy pokonywać, wszystko to CO  SPOWALNIA ELIMINOWAĆ  NALEŻY.
Każdy ma prawo oczywiście robić co chce i np. z otwartym parasolem jeździć.
A zaś potem narzekać, że osiągi są słabe.

Jak wiemy spora część ludu polskiego w swą nadzwyczajność i szczególne uwielbienie ze strony pozaziemskich bóstw płynące wierzy. W związku z tym wierzy też, że więcej im (temu ludowi) się należy.
Czyli. Chciałaby zjeść ciastko i to ciastko mieć.
Uważam, że ludzie na poziomie takim narodowym trendom ulegać nie powinni.

Dodam, że pierwsze Caby w 2009 tym powstały (niebieski i mój czerwony).
Mata i Tomka pod koniec 2010 powstały i na Spezi 2011 szykowane były.
Budując je nikt z firmy o szybkościach wtedy nie myślał.
Wszyscy cieszyliśmy się, że jeżdżą i nie rozpadają się.
Lusterka wiatrołapy młodzi ludzie wybrali, bo bajerancko wyglądały.
Mnie też się podobały.

Problemów związanych z błyszczącą szybą wysłuchałem i tak jak je zapamiętałem, to i opisałem.
Jeśli takim opisem zamęt wprowadziłem to przepraszam
Przyrównanie przez Mata mojego pisania do reżimowego jak i sugestia, że moja pisanina mogłaby śp Mao zachwycić za sporą nadinterpretację uważam. Ale na klatę to biorę.

I tak mi Bób dopomóż oraz jego siostra Cieciorka. Zawsze dziewica.Amen
« Ostatnia zmiana: Luty 27, 2020, 10:12:52 am wysłana przez Maciej K »

Maciej K

  • wyczynowiec na poziomie
  • ****
  • Wiadomości: 475
Odp: Jeżdżę VM...
« Odpowiedź #384 dnia: Czerwiec 14, 2020, 10:21:56 pm »
Udało się!!!
Tomek (tomOjo) o prawie 6 kg (bez 44g) lżejszego Caba pozyskał!
Ale po kolei.
Tomek podczas wizyt w Kaliszu tak długo wokół czerwonej, lżejszej i z tkaniny szklanej wykonanej dolnej części Caba się kręcił, że mnie i Mata (noisue) w intencjach swych przekonał i do działania
w tej materii skłonił.
Jako że Mat człekiem pazernym nie jest, a szlachetność, chęć do współpracy,
jak i kabinowa solidarność go przepełniają, więc na wymianę z Tomkiem poszedł.

We środę (10.06 ) późnym popołudniem do swego carbonowego Caba wsiadł i jadąc z Poznania,
tudzież zręcznie budowy ołtarzy bożocielnych omijając pielgrzymkę do Kalisza odbył,
wieczorową porą (22.30) mieszkanie moje nawiedzając.
W święty ten czwartek my dwaj zamiast w stosownych uroczystościach brać udział ciężko pracowaliśmy, tego lżejszego Caba na przyjazd Tomka szykując.
Co oczywiste, to w tym przypadku słuchanie jedynie słusznej stacji radiowej nam pozostało.
Właściwe więc modły mamrocząc i nabożne pieśni nucąc, dolną część lżejszego Caba do wersji z hamulcem tarczowym z tyłu przysposobiliśmy.
Wnętrze pomalowawszy także cudnie.

W piątek wyjątkowo punktualnie o 10.30 (tylko 30 min spóźnienia) pojawił się Tomek
i robota potrójnie zaszalała.
Kilka części metalowych na carbonowe wymienionych zostało.
Wahacz tylny, stalowy na aluminiowy zamieniony został.  Mocowanie amora także.
Itd.itp.
Ok. 18.40 pierwsze jazdy się odbyły.
Tradycyjnie bez hamulców.
Potem wspólny wieczór przy piwach i spokojna noc.
W sobotę o 13.30 Mat pojechał, blat 65z na blat 62z w swoim Cabie  przy mej pomocy wcześniej zamieniwszy. (Jak mnie później - po wylądowaniu w Poznaniu - poinformował blat 62z uszczęśliwia go bardziej)
My z Tomkiem ambitnie powalczyliśmy dalej. Do 17 tej.
Tom o 17.17 pojechał, a ja z wycieńczenia ledwo do domu się dowlokłem i tu po trzech piwach padłem.
Jako, że  wiedziałem gdzie jakie części i narzędzia się znajdują, przeto po nie przez 3 dni ganiając
sporo kilometrów naklepałem.
Przy okazji, nie do końca rozwinięte techniczne zdolności tych młodych ludzi na uwadze mając, uwagę moją i myśli moje  całkowicie na tej przekładance koncentrowałem.
To było bardzo wyczerpujące.

W niedalekiej przyszłości Mat pewnie przyjedzie i pomarańczowy Cab Tomka liftingowi i delikatnemu odchudzaniu poddany zostanie.
Jako, że dość masywnie zbudowany został (dolna część o 4,5 kg od tej płóciennej czerwonej cięższa jest) przeto na wersję elektryczną przeznaczony został.

I tu info dla wielbicieli elektryków.
Ten pomarańczowy Cab w wersji sport (taką miał Tomek), jak i w wersji w pełni kabinowej zmontowany zostać może.
Proponuję więc nie czaić się, nie wzdragać i zbyt długo nie zastanawiać,
lecz żarliwe i przekonywujące posty do Mateusza (noisue) słać.
Jak już w przypadku wcześniejszego  (czerwonego) Caba pisałem, pewien miłośnik kabin myślał,
a "klubowy" w tym temacie nie.
Skutkiem czego wcześniejszy Cab Mata w Cieszynie wylądował.
Tak więc... Czas, start.
« Ostatnia zmiana: Czerwiec 14, 2020, 10:29:39 pm wysłana przez Maciej K »

roroch

  • kolarz na poziomie
  • ***
  • Wiadomości: 86
Odp: Jeżdżę VM...
« Odpowiedź #385 dnia: Czerwiec 16, 2020, 12:33:11 am »
Zdjęcia, gdzie są zdjęcia?

Maciej K

  • wyczynowiec na poziomie
  • ****
  • Wiadomości: 475
Odp: Jeżdżę VM...
« Odpowiedź #386 dnia: Czerwiec 16, 2020, 09:38:59 am »
Zdjęcia są na str 3 tego wątku.
Jak napisałem była wymiana. Tomek dostał części górne, właśnie na str 3 widoczne.
Dostał jednak nowy dół z innym"grillem" . (Uśmiech naszego ukochanego obecnego prezydenta przypomina i Tomka on zachwyca)
Sam (Tomek) wyszedł z inicjatywą i bębny 90mm w przednich kołach zamontował.
Siedemdziesiątki - na zdjęciach widoczne - nie zachwycały go.
Jeśli zaś o naklejki, czy inne światłopodobne pomysły moje idzie, to bardzo oszczędnie ma być.
I co oczywiste, to pojazd Tomka na maxa (przy pełnej amortyzacji) w przeciwieństwie to tego ze str3
obniżony został.
Nadbudówka tylna także o 4 cm w części tylnej obniżona jest.
« Ostatnia zmiana: Czerwiec 16, 2020, 09:41:14 am wysłana przez Maciej K »