Autor Wątek: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II  (Przeczytany 78310 razy)

Mociumpel

  • wyczynowiec na poziomie
  • ****
  • Wiadomości: 454
Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
« Odpowiedź #45 dnia: Grudzień 06, 2015, 08:46:52 pm »
Jadę dzisiaj na Leśnicę i zza mnie wyjeżdża nagle Policja a za nią kawalkada motocykli  - MIKOŁAJE JADĄ !!!
No to nie cisnę tylko patrzam i patrzam - przejechali, korek samochodów za nimi a ja pomykam dalej ...
Przed Lesnica jest Klub Harleya i tam się całe zbiegowisko zatrzymało i zaczęło rozjeżdżać.
Dojechałem stanąłem i się przyglądam - bo motocykle ładne są.
W pewnym momencie jakiś dziadek w stroju Mikołaja złazi z motocykla i podchodzi.
Szamałem kromkę więc odpowiadałem półgębkiem.
Dziadek: fajny rower
Ja: Yhy
Dziadek: Dobrze jeździ - widziałem jak pomykasz.
Ja: Ano
Dziadek przyglądając się uważniej - a gdzie masz biegi?
Ja: Z tyłu.
Dziadek nie bardzo rozumiejąc o co chodzi (mam Nexusa piastę) - a jak je zmieniasz?
Ja: Leżąc?
Popatrzył chwile na mnie i na rower i obaj zaśmialiśmy się.
Potem przyszło kilka Mikołajów i poodpowiadałem na parę pytań tłumacząc co i jak - ogólnie fajne chłopy ale na rower raczej już nie wejdą ...

Makenzen

  • całkiem inny wariat
  • *****
  • Wiadomości: 1122
Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
« Odpowiedź #46 dnia: Grudzień 17, 2015, 08:12:15 pm »
Co za obs...ny dzień. Strzelił mi łańcuch w rowerze, na szczęście byłam już praktycznie u celu podróży. Przypięłam rower, poszłam załatwić co trzeba, wychodzę, patrzę, a tu na moim rowerze umościł się jakiś gówniarz. Pytam: "A szanowny kolega to co tu robi? Proszę zejść z mojego roweru". Gówniarz patrzy na mnie jakby kosmitę co najmniej zobaczył, ale jak już mu wróciła kumacja, zszedł z roweru. Przy okazji zauważyłam, że majstrował mi przy lampce (która zwisała luźno), chyba próbował ją gwizdnąć, ale nie zdążył. Zdążył za to zajumać nakrętkę mocującą od obejmy do tej lampki, co zauważyłam dopiero później.
Jeśli pod twoim tyłkiem jawi się rower poziomy... to wiedz, że coś się dzieje!!! :P

tomo

  • całkiem inny wariat
  • *****
  • Wiadomości: 783
  • SWB DIY
Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
« Odpowiedź #47 dnia: Styczeń 02, 2016, 08:35:00 am »
Pierwsza jazda w Nowym Roku i już, ku&%a, awaria.
Godzina- po szóstej rano, ciemno, zadupie, -130C, wiatr w mordę i co? No i flak z przodu jak stąd do tamtąd! Do pracy mus się było dostać, ale 2 kilosy pchać rower w espedach- nie życzę nikomu.

aligatorpoczta

  • wyczynowiec na poziomie
  • ****
  • Wiadomości: 420
Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
« Odpowiedź #48 dnia: Styczeń 02, 2016, 05:27:08 pm »
Pierwsza jazda w Nowym Roku i już, ku&%a, awaria.
Godzina- po szóstej rano, ciemno, zadupie, -130C, wiatr w mordę i co? No i flak z przodu jak stąd do tamtąd! Do pracy mus się było dostać, ale 2 kilosy pchać rower w espedach- nie życzę nikomu.
na pionie czy poziomie
Czarne Swb  ful 26x26, Zielona żaba swb 20x26

tomo

  • całkiem inny wariat
  • *****
  • Wiadomości: 783
  • SWB DIY
Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
« Odpowiedź #49 dnia: Styczeń 02, 2016, 05:37:14 pm »
Poziomo, od roku nie wsiadam na inny rower.

Franc

  • całkiem inny wariat
  • *****
  • Wiadomości: 2149
  • 26 lat na poziomie
    • Moje zdjęcia rowerów
Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
« Odpowiedź #50 dnia: Luty 27, 2016, 06:00:09 pm »
Dowiedziałem się, że jestem gówniarzem :D
Jadę sobie wiejską ulicą (Krasickiego w Nowej Iwicznej), niezbyt szybko bo~25km/h, mijam szkołę, tuż przed spowalniaczem wyprzedza mnie samochód. Blisko, bo blisko, ale ulica szeroka nie jest, prędkość mała, więc mi to ZUPEŁNIE nie przeszkadza. Na spowalniaczu zaczyna mnie wyprzedzać baba jadąca drugim samochodem (znowu blisko, ale dalej mi to nie przeszkadza) i gdy moja głowa jest na wysokości końca bagażnika, włącza prawy kierunkowskaz, zaczyna hamować (jej kierunkowskaz i światła stopu widzę kątem oka - gdzieś widzenie peryferyjne czy coś) i zjeżdża do krawężnika by skręcić w prawo. Qrwa, całe 1.5m mnie jest jeszcze na wysokości jego boku. Walnąłem parę razy w bok samochodu ręką, baba odbiła w lewo, ja zahamowałem, baba skręciła w Szkolną (znaczy w prawo). Objechałem ją a ona wyskakuje z samochodu i się drze "jak jedziesz gówniarzu?" Patrzę na babę - jakaś mamuśka w wieku trzydzieści parę - do mnie per "gówniarzu" :D I, że będzie dzwonić po policję. Odparłem jej tylko, że to ona w trakcie wyprzedzania zajechała mi drogę, więc niech się nad sobą zastanowi i odjechałem do domu pilnować dzieci. Nie chciało mi się z nią wykłócać, choć z drugiej strony to mogło być fajnie jak by policja przyjechała... Nie zachowanie odległości minimum 1m przy wyprzedzaniu pojazdu jednośladowego, zajechanie drogi.....
Franc "Rowery Poziome Rule"

IMK P14-001 (SWB ASS)
Thyss 222
IMK P12 (SWB, USS, B2B tandem)
szary Peugeot 508SW z DW10CTED4
szary Renault Modus z D4F

3x3

  • wyczynowiec na poziomie
  • ****
  • Wiadomości: 254
Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
« Odpowiedź #51 dnia: Luty 28, 2016, 10:47:04 am »
Nie chciało mi się z nią wykłócać, choć z drugiej strony to mogło być fajnie jak by policja przyjechała... Nie zachowanie odległości minimum 1m przy wyprzedzaniu pojazdu jednośladowego, zajechanie drogi.....
Byłoby tzw. słowo przeciwko słowu. Chyba że masz świadków, materiał zdjęciowy... Inaczej to tylko strata czasu.

Tehen

  • wyczynowiec na poziomie
  • ****
  • Wiadomości: 307
  • drezyny.eu
Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
« Odpowiedź #52 dnia: Luty 28, 2016, 10:59:15 am »
Materiał zdjęciowy a najlepiej materiał video z rejestratora.
Ja coraz bardziej dorastam do tego żeby sobie kamerkę zainstalować bo takich sytuacji jak miałeś Franc w tygodniu mam co najmniej dwie,trzy.

Co najlepsze wszystko na jakichś bocznych drogach.
Albo poziom i wygoda albo wydasz w cholerę kasy na różne kierownice i siodełka tylko po to żeby w końcu i tak kupić sobie rower poziomy.

koncki

  • wyczynowiec na poziomie
  • ****
  • Wiadomości: 316
Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
« Odpowiedź #53 dnia: Luty 28, 2016, 12:54:20 pm »
Nie chciało mi się z nią wykłócać, choć z drugiej strony to mogło być fajnie jak by policja przyjechała... Nie zachowanie odległości minimum 1m przy wyprzedzaniu pojazdu jednośladowego, zajechanie drogi.....
Byłoby tzw. słowo przeciwko słowu. Chyba że masz świadków, materiał zdjęciowy... Inaczej to tylko strata czasu.
No , ale paniusia mogłaby właśnie powiedzieć z rozbrajającą szczerością, że zajechała "gówniarzowi" drogę i nie wie co on teraz chce...

storm

  • Gość
Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
« Odpowiedź #54 dnia: Marzec 23, 2016, 06:27:47 pm »
To miejsce, Kraków, skrzyżowanie Miłkowskiego z Kobierzyńską.
http://tiny.pl/g7585
Tak jak widać - jadę sobie rano do roboty w kierunku jak na Street View. Mijam ciąg korkorobów z ich lewej strony, ale widzę że z prawej strony z tej Miłkowskiego wyjeżdża niebieska taksówka. Jakiś klient z przeciwka go przepuszcza, więć hamuję i... Cierpiarz się zatrzymał. Ja stoję na środku skrzyżowania - zasada ograniczonego zaufania. Ale już widzę, że jak on ruszy skręcając w lewo to... przejedzie po przodzie mojego roweru.
Co zrobił cierpiarz? Spojrzał w prawo, podziękował temu co go wpuścił i... ruszył.
Z przodu mojego roweru znajduje się taki mały blat 65T - i to on przejechał mu elegaaaancko po przodzie przednich lewych drzwi... Śliczne, 2 dłuuugie na jakieś 20cm albo więcej rysy do gołej blachy. A ponieważ mi się rower przewrócił ze mną - więc dodatkowo bom walnął mu w plastik zaraz za przednim kołem wyrywając kawał plastiku.
Z taxi wysiadł jakiś młody gostek, lat 2x może. Oczywiście próbował mi wmusić, że to absolutnie moja wina, że to on mnie nie widział i że ja nie miałem prawa tu jechać bo coś tam.
Poczekałem aż skończy, po czym na spokojnie wyjaśniłem mu, że tak tak, ale to ja mam rację, bo on wyjeżdżał z podporządkowanej i to on powinien upewnić się, że przepuszczają go wszyscy uczestnicy ruchu (vide kolizja Bartka Z. kilka lat temu).
Facet próbował jeszcze ode mnie wyciągnąć kasę za uszkodzenie ("no daj pan chociaż pięć dych"). Ale niestety. Kasy nie miałem i mu nie dałem, mimo iż rozumiałem doskonale jego stratę jak i to, że to ja miałem pierwszeństwo. Ale no wiecie - dobra wola i żal, bo koszty napraw blacharsko-lakierniczych nie należą do niskich...
Natomiast kiedy dojechałem do roboty to... Kląłem jak szewc bo lewy półdupek boli mnie przy chodzeniu...


O krakowskich cierpiarzach mógłbym to rozpisać jeszcze kilka linijek - powiem krótko: ci warszawscy przy tych tutejszych to łagodne baranki. Ale i tak ze względu na ostatnie akcje z Uberem i jedni i drudzy mają u mnie [cenzura].


I jeszcze a propos widoczności.
Przedwczoraj jadę sobie na Dworzec PKP. Dojeżdżam do przystanku na którym stoją ludzie, zatrzymuję się za jakimś korkorobem. Czekam. jakiś facet stojący opodal zauważył mnie i:
- A pan to prawo jazdy ma?
[no ja... znowu? Znowu jakiś musi się czepiać nie wiadomo o co? Zignorowałem.]
Chwila ciszy.
- Przecież pana w ogóle nie widać na tym rowerze!
[ eeee, że co i jak??? Żółtek? VG3? High Racer z siedzeniem na 65cm, z wielkim  żółtym kufrem? Nie widać go??? W biały dzień??? + zignorowałem go]
Ja po prostu nie wiem - gdzie ci ludzie mają oczy. Ale przejeżdżając niczym jakiś chodnikowiec chodniczkiem pod Galerię Krakowską - stwierdzam, że lemmingi (piesi) faktycznie są lemmingami. Ich nie odstraszy nawet mrugające Cree XML T6. Dla nich najważniejszy jest telefonik przy uszku. A orientują się co jest grane dopiero na metr przed blatem...

live_evil

  • całkiem inny wariat
  • *****
  • Wiadomości: 1065
  • ...i stąd wiemy, że Ziemia ma kształt banana
Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
« Odpowiedź #55 dnia: Marzec 23, 2016, 10:03:24 pm »
Ja miałem dziś podobną sytuację. z tym że wyjeżdżał z podporządkowanej radiowóz, ktoś, kogo wyprzedzałem, postanowił ich przepuścić. Do dzwona brakło centymetrów.

storm

  • Gość
Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
« Odpowiedź #56 dnia: Marzec 31, 2016, 07:45:39 pm »
Kraków

Dzisiaj rano wyciągnąłem z mieszkanka FWD ZOXa i pojechałem nim do aktualnej-byłej już roboty porozliczać się. 10km. I jakieś 4 trąbienia/wykrzykiwania. Czemu? Ano wicie-rozumicie - FWD ZOX ma 30cm w siedzeniu fotelika i wg ludzi go... nie widać. Tyle, że łączna wysokość ze mną ma mniej więcej tyle ile mają wysokości normalne samochody sportowe takie jak Ferrari czy lamborgini. Czy mam rozumieć, że one również są niewidoczne? A może wsiadając na FWD staję się...... niewidzialny? ;) Uwaga! Nowa technologia STEALTH! Made by VELOGIC! :D

Żarty żartami. Ale jeśli ktoś uważa, że nie widzi poruszającego(!) się przed nim roweru, pomalowanego a pomarańczowo(!) z odblaskami na żółtych sakwach(!!!) - to niestety odpowiedź może być jedna: oddać prawo jazdy i natychmiast biegiem do okulisty ratować wzrok! W końcu jakby nie było to:
- ruch przyciąga wzrok, więc ruszające się obiekty są lepiej widoczne od tych nieporuszających się
- kolor żółty jest tym ostatnim jaki się widzi zanim się... oślepnie!

Zatem? Skoro nie umieją dostzrec na drodze roweru poziomego to nasuwa się pytanie - na co oni patrzą? Czemu nie noszą okularów?

Tehen

  • wyczynowiec na poziomie
  • ****
  • Wiadomości: 307
  • drezyny.eu
Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
« Odpowiedź #57 dnia: Marzec 31, 2016, 08:03:03 pm »
Nie wiem Storm kogo Ty spotykasz na swojej drodze ale ja w swojej 3letniej karierze poziomowca tylko raz usłyszałem że mnie nie widać.
A raczej została mi zwrócona uwaga że nie widać było ręki sygnalizującej manewr skrętu.

I nie odczułem że nie było jakieś złośliwe tylko troska o moje bezpieczeństwo.
Albo poziom i wygoda albo wydasz w cholerę kasy na różne kierownice i siodełka tylko po to żeby w końcu i tak kupić sobie rower poziomy.

bzaborow

  • kolarz na poziomie
  • ***
  • Wiadomości: 147
Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
« Odpowiedź #58 dnia: Marzec 31, 2016, 09:03:52 pm »
Nie wiem Storm kogo Ty spotykasz na swojej drodze ale ja w swojej 3letniej karierze poziomowca tylko raz usłyszałem że mnie nie widać.
A raczej została mi zwrócona uwaga że nie widać było ręki sygnalizującej manewr skrętu.

I nie odczułem że nie było jakieś złośliwe tylko troska o moje bezpieczeństwo.

Ja tam dosyc czesto dostaje takimi tekstami. Mimo istotnie wyzszego roweru i duzego, pomaranczowego kufra. Teksty takie zreszta sa na zmiane z tekstami, ze oslepiam czerwona lampka (czyli za bardzo mnie widac), co swiadczy glownie o tym, ze kierowcy nie dogodzisz;)
gg: 6514058, jabber: bartek maupa bzaborow.org

szydziu

  • całkiem inny wariat
  • *****
  • Wiadomości: 1432
    • Pilskie Bractwo Turystyki Rowerowej.
Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
« Odpowiedź #59 dnia: Marzec 31, 2016, 10:19:20 pm »


I nie odczułem że nie było jakieś złośliwe tylko troska o moje bezpieczeństwo.
a Storm odbiera to jako zaczepka ;)
Wiosła sprzedaje! Wiosła kajakowe całkiem nowe!  Wiosła sprzedaję! www.kajak.pro