Autor Wątek: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II  (Przeczytany 175997 razy)

hansglopke

  • całkiem inny wariat
  • *****
  • Wiadomości: 2220
  • Zduńska Wola
Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
« Odpowiedź #75 dnia: Kwietnia 03, 2016, 07:49:21 pm »
jak obqrwieńcy postawili znak [koniec DDR] to niestety zsiadasz i pchasz..

Wysuwam podwozie i metodą na Flinstona przepycham rower nie odrywając zacnej części ciała od fotelika.
"Tak to już jest, że najszybciej zwraca na siebie uwagę idiota." - CK Dezerterzy

"Na pionowcu boli tyłek, plecy i w ogóle wykańczająca i niewygodna pozycja jest..." - Mototramp


Franc

  • całkiem inny wariat
  • *****
  • Wiadomości: 2339
  • Ponad 30 lat na poziomie
    • Moje zdjęcia rowerów
Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
« Odpowiedź #76 dnia: Kwietnia 03, 2016, 08:02:09 pm »
Też można na Flinstona.
Ja (Piszę za siebie a że nie jestem wyrocznią w sprawie przepisów, to nie mam zamiaru ponosić odpowiedzialności jak ktoś inny będzie tak robił i go złapią) w takich wypadkach ignoruję znak [koniec DDR], zwalniam znacząco, upewniam się, że nie ma samochodów (i policji) i wiedząc, że nie mam pierwszeństwa, przejeżdżam po pasach ustępując miejsca wszystkim innym użytkownikom drogi (samochodom i pieszym).
Franc "Rowery Poziome Rule"

IMK P14-001 (SWB ASS)
Thyss 222
IMK P12 (SWB, USS, B2B tandem)
szary Peugeot 508SW z DW10CTED4
Twister 800

kaczor1

  • całkiem inny wariat
  • *****
  • Wiadomości: 1076
  • www.kaczor2.blogspot.com
    • HPV Poland & Recumbent Bike
Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
« Odpowiedź #77 dnia: Kwietnia 03, 2016, 08:20:40 pm »
Jak masz ciągłość DDRiP to masz pierwszeństwo, ale jak obqrwieńcy postawili znak [koniec DDR] to niestety zsiadasz i pchasz. Tak jest na Witosa skrzyżowanie z Idzikowskiego i wzdłuż Sikorskiego - Pory i Wilanowska. A tak bywa, bo mogą.
Znak koniec DDR nie oznacza, że wstajesz i pchasz a jedynie to, że włączasz się do ruchu a co za tym idzie, nie masz pierwszeństwa
Z tego co zauważyłem(nie wczytałem się jeszcze dobrze w nowe przepisy), nie będziemy go mieć nawet przy braku znaku, bo skrzyżowanie odwołuje teraz znak.
Na Sikorskiego trzeba rower przeprowadzać nie dlatego, że mamy znak koniec DDR, lecz dlatego, że na jezdniach poprzecznych w linii DDRiP wymalowali pasy dla pieszych, a po przejściach nie wolno nam jeździć.
Coś tam mieli z tym zrobić, ale jaki jest efekt nie wiem. Może się coś poprawi, bo nowe przepisy pozwalają na stosowanie zintegrowanych przejść z przejazdami (węższe pasy dla pieszych i jedna linia przejazdu rowerowego)

 

tomek70

  • całkiem inny wariat
  • *****
  • Wiadomości: 1114
Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
« Odpowiedź #78 dnia: Kwietnia 03, 2016, 09:13:09 pm »
Kraków

Dzisiaj rano wyciągnąłem z mieszkanka FWD ZOXa i pojechałem nim do aktualnej-byłej już roboty porozliczać się. 10km. I jakieś 4 trąbienia/wykrzykiwania. Czemu? Ano wicie-rozumicie - FWD ZOX ma 30cm w siedzeniu fotelika i wg ludzi go... nie widać. Tyle, że łączna wysokość ze mną ma mniej więcej tyle ile mają wysokości normalne samochody sportowe takie jak Ferrari czy lamborgini. Czy mam rozumieć, że one również są niewidoczne? A może wsiadając na FWD staję się...... niewidzialny? ;) Uwaga! Nowa technologia STEALTH! Made by VELOGIC! :D

Żarty żartami. Ale jeśli ktoś uważa, że nie widzi poruszającego(!) się przed nim roweru, pomalowanego a pomarańczowo(!) z odblaskami na żółtych sakwach(!!!) - to niestety odpowiedź może być jedna: oddać prawo jazdy i natychmiast biegiem do okulisty ratować wzrok! W końcu jakby nie było to:
- ruch przyciąga wzrok, więc ruszające się obiekty są lepiej widoczne od tych nieporuszających się
- kolor żółty jest tym ostatnim jaki się widzi zanim się... oślepnie!

Zatem? Skoro nie umieją dostzrec na drodze roweru poziomego to nasuwa się pytanie - na co oni patrzą? Czemu nie noszą okularów?
  .Wiesz ja też myślałem że ci kierowcy są ślepi. I piesi ale jak zobaczyłem swojego kolegą na mojej poziomce stwierdziłem że naprawdę mało mnie widać. do tego kolega z rowerowego który jechał na trasie Kasnystaw Chełm też mi powiedział że prawie mnie nie widać. Ja kufer mam czarny ale z przodu widoczność też jest słaba. Po tym  zacząłem używać silnej lampy ze strobo w dzień i na tył też albo zakrywam kufer kamizelką odblaskową.  Mam nadzieje ze jestem lepiej widoczny. Słaba widoczność wydaje mi się wynika nie z wysokości tylko z małej powierzchni czołowej.

szydziu

  • całkiem inny wariat
  • *****
  • Wiadomości: 1628
    • Pilskie Bractwo Turystyki Rowerowej.
Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
« Odpowiedź #79 dnia: Kwietnia 04, 2016, 06:12:46 am »
...upewniam się, że nie ma samochodów (i policji) ...
Zerknij jeszcze za kamerami monitoringu miejskiego ;)

storm

  • Gość
Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
« Odpowiedź #80 dnia: Kwietnia 12, 2016, 09:33:45 pm »
Jak ktoś chciałby się pocieszyć, bo go znowu jakiś kieroFca chciał rozjechać i udowodnić swoją "wyższość" to proponuję obejrzeć:
http://www.wykop.pl/link/3113003/usuwanie-zlogow-miazdzycowych-przed-zamontowaniem-bypasu/

To właśnie - lub coś podobnego - wcześniej czy później czeka znieruchomiałych, zasiedziałych w bezruchu w swoich wygodnych fotelach w samosmrodach kieroFcuFF.
Nie żebym im czegoś złego życzył! Absolutnie! ;P
Ale wcześniej czy później super komfortowe życie w bezruchu daje o sobie znać.

storm

  • Gość
Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
« Odpowiedź #81 dnia: Kwietnia 17, 2016, 08:26:58 pm »
Pojechałem sobie dzisiaj "dookoła komina" - taki lekki rozjazd po wczorajszym. Nogi podały ile chciałem, było fajnie.
No i tak sobie jadę już Estrady, już minąłem górkę śmieciową. Patrzę - a tu jakiś starszy facet stoi na poboczu po prawej i gapi się na mnie. Dojeżdżam do niego i:
- Panie, pana w ogóle nie widać na tym rowerze!
- To czas zmienić okulary człowieku!
Pojechałem dalej.
I przypomniałem sobie to o czym myślałem wczoraj podczas brevetu. Że tu nie chodzi o to, że ktoś nas widzi lub nie, ale o...
ZASKOCZENIE

Kierowcy patrząc na jezdnię oczekują na niej:
- samochodów
- ciężarówek
- ignorowanych przez się rowerzystów na rowerach nienormalnych
- psów wybiegających z boku
- pieszych
W momencie kiedy widzą coś, co im się nie mieści w ich filtrze - następuje pewne przeciążenie mózgu, który szuka w głowie info "co to jest?" i nie może znaleźć. Zdefiniowanie tego "co to" następuje w momencie kiedy obiekt jest już bardzo blisko i wtedy pojawia się myśl: "ja to zobaczyłem dopiero jak byłem bardzo blisko, czyli tego nie widziałem wcześniej". Co oczywiście jest totalną bzdurą. Bzdurą - bo ludzkie oko reaguje na ruch. Więc de facto - rowerzysta na poziomce, nawet na LR, jadący przed samochodem - będzie widziany od razu bo się rusza.
Czyli - ludzie widzą, ale bez identyfikacji nie wiedzą CO widzą i pieprzą głupoty, że nie widzieli.

Takie są moje podejrzenia.
Co o tym sądzicie?
Bo nie uwierzę w to, że facet stał kilkaset metrów przede mną, patrzył na mnie i mnie nie widział. To chyba byłyby żarty, albo... Mariusz stworzył naprawdę Stealth Bike'a ;)

3x3

  • wyczynowiec na poziomie
  • ****
  • Wiadomości: 318
Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
« Odpowiedź #82 dnia: Kwietnia 18, 2016, 07:18:16 am »
ludzkie oko reaguje na ruch. Więc de facto - rowerzysta na poziomce, nawet na LR, jadący przed samochodem - będzie widziany od razu bo się rusza.
Czyli - ludzie widzą, ale bez identyfikacji nie wiedzą CO widzą i pieprzą głupoty, że nie widzieli.

Takie są moje podejrzenia.
Co o tym sądzicie?


To są fakty.
A pojmowanie otaczającego niektórych świata to zupełnie inna historia...

kaczor1

  • całkiem inny wariat
  • *****
  • Wiadomości: 1076
  • www.kaczor2.blogspot.com
    • HPV Poland & Recumbent Bike
Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
« Odpowiedź #83 dnia: Kwietnia 18, 2016, 07:46:35 am »
ludzkie oko reaguje na ruch. Więc de facto - rowerzysta na poziomce, nawet na LR, jadący przed samochodem - będzie widziany od razu bo się rusza.
Czyli - ludzie widzą, ale bez identyfikacji nie wiedzą CO widzą i pieprzą głupoty, że nie widzieli.

Takie są moje podejrzenia.
Co o tym sądzicie?


To są fakty.
A pojmowanie otaczającego niektórych świata to zupełnie inna historia...

Większość potraceń, to potracenia boczne i nie udzielenie rowerzyście pierwszeństwa, w dodatku na przejazdach rowerowych. Z tym wszyscy się chyba zgodzą, bo potwierdzają to statystyki jak i setki filmików i wpisów na forach rowerowych.   
Sporo z tych kolizji i wypadków jest spowodowanych przez źle zaprojektowaną i wykonaną infrastrukturę - każdy zapewne w swojej okolicy zna miejsca, gdzie po prostu gówno widać.

Natomiast odkąd moja głowa jest na wysokości głowy kierowcy a nie ponad dachem samochodu, mam doskonałą możliwość obserwowania jak kierowca się zachowuje.
I co widzę. Ano widzę, że zdecydowana większość, po prostu nie obraca łba w moją stronę  :P lub trzyma telefon przy uchu. Samochody w których zasłania mnie słupek, lub gabaryty pojazdu nie pozwalają na obserwowanie DDR to naprawdę ułamek.
Więc można sobie rozważać, czy widać rowerzystę na poziomce czy nie, czy należy używać chorągiewek czy nie, lub stosować różne odblaski, ale żeby to wszystko miało jakiś wpływ na nasze bezpieczeństwo, to kierowca najpierw musi odwrócić makówkę w naszą stronę.

Franc

  • całkiem inny wariat
  • *****
  • Wiadomości: 2339
  • Ponad 30 lat na poziomie
    • Moje zdjęcia rowerów
Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
« Odpowiedź #84 dnia: Kwietnia 18, 2016, 08:14:08 am »
Więc można sobie rozważać, czy widać rowerzystę na poziomce czy nie, czy należy używać chorągiewek czy nie, lub stosować różne odblaski, ale żeby to wszystko miało jakiś wpływ na nasze bezpieczeństwo, to kierowca najpierw musi odwrócić makówkę w naszą stronę.

AMEN!
Franc "Rowery Poziome Rule"

IMK P14-001 (SWB ASS)
Thyss 222
IMK P12 (SWB, USS, B2B tandem)
szary Peugeot 508SW z DW10CTED4
Twister 800

DeVilio

  • całkiem inny wariat
  • *****
  • Wiadomości: 931
  • Prawdziwe rowery mają krągłości. FATBIKE!
Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
« Odpowiedź #85 dnia: Kwietnia 18, 2016, 08:40:41 am »
Storm - może zaczynasz osiągać już tak kosmiczne prędkości że samochodziarze nie mają szans Cię zobaczyć? Takie 150km/h i czasu na reakcje nie zostaje za wiele :) ;)

Co do wypadków na przejazdach = 101% racji - nie zliczę ile razy i na poziomce i na pionie skosił by mnie taki debil, który wyjeżdżając z np. sklepu patrzał się tylko w kierunku, z którego nadjeżdżały samochody, jak tylko miał wolne - pedał w podłogę i jazda. Wg. mnie zielona strzałka powinna zostać albo wyeliminowana albo jakoś odpowiednio zmodyfikowana - też jest wielokrotnym sprawcą różnych niebezpiecznych sytuacjach - kierowcy zamiast zatrzymać się przed strzałką - również patrzą się tylko w stronę, z której nadjeżdża samochód ignorując drugą stronę, albo oczekując na przejazd stoją na pasach/przejeździe DDR.
Bottecchia American FatBike
FatFlevo

storm

  • Gość
Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
« Odpowiedź #86 dnia: Kwietnia 18, 2016, 10:43:44 am »
Miejsce zaraz za Broniszami:
https://goo.gl/maps/fxwkhJqvxjv

Jak widać są tu strzałki wymalowane czymś wyboistym więc co by mnie nie trzęsło na FWD ZOX - zjechałem na prawo. BŁĄD.
Bo znalazł się [cenzura], który nie bacząc na nic przeleciał niecałe pół metra z mojej lewej i wpakował się tuż przede mnie. Bo jemu się śpieszy. (a mnie nie??? Ja jadę na wycieczkę krajoznawczą o 7 rano w poniedziałek? :>>>)
Dojechałem do gościa z lewej i ochrzaniłem.
Co na to gość? Nie wie o co chodzi. Bo dla niego taki maneFFr to norma. A wg PoRD to nic innego jak najzwyczajniejsze wymuszenie pierwszeństwa i wyprzedzenie na gazetę. A co by było, gdybym jednak chciał wrócić na środek MOJEGO pasa? BUM? I co wtedy?

Kolejowa. Jadę sobie spokojnie środkiem pasa, przede mną za 100 metrów oczywiście korek. Co robi kierowca dostawczego UPSa? Wyprzedza mnie lewym pasem, wjeżdża przede mnie.
Pytam: PO CO??? Przecież ja i tak za moment go wyprzedzę a wraz z nim dziesiątki samosmrodów! Więc?

Towarowa. Jedzie taki kretynek w samozłomie środkowym pasem. Z lewej strony tego pasa. I w ten sposób rozpieprza cały lewy korytarz na wysokości swojego autka. Stojący obok na lewym pasie automobilek zajarzył błyskawicznie czemu go skuter z lewej ominął, spojrzał w prawe lusterko = zobaczył mnie, że nie mogę przejechać. Zrobił mi dodatkowe miejsce. Ochrzaniłem kretynka. Zrozumiał? NIE.

Wiecie co? Ci ludzie za kierownicami samosmrodów są zwyczajnymi korkorobami. Kompletnie nieprzygotowanymi do jazdy w mieście, do jazdy wśród innych samochodów ORAZ rowerzystów.
Tych ludzi należałoby wpierw przeszkolić na... rowerach. Kazać każdemu przejechać XYZ0 kilometrów na rowerku W ruchu miejskim NA JEZDNI.
Wtedy by zrozumieli, że da się:
- szybciej
- wygodniej
- zdrowiej
- i nie robiąc korków

I na koniec:
https://goo.gl/maps/rX5JvzvfDd52
Mniej więcej z tej odległości, w taki dzień jak dzisiaj widać wspaniały krajobraz Centrum Warszawy częściowo zaśłonięty... MGŁĄ. SMOGiem.
Chyba nikt mi nie wmówi, że to wina opału stosowanego w piecach w wieżowcach i PkKiN? :P :>

fdx

  • całkiem inny wariat
  • *****
  • Wiadomości: 695
Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
« Odpowiedź #87 dnia: Kwietnia 18, 2016, 11:47:41 am »
Wyprzedzanie w bezsensu sytuacjach to nie tylko wyprzedzanie rowerow.

Kiedys w Polsce jechalem samochodem z Gniezna do Poznania - dla znajacych trase - zwykla jedno pasmówka z przejsciami dla pieszych i  wysepkami co jakis czas. Sznur samochodow po horyzont ale jedzie sprawnie ok 95km/h. ja mam przed soba moze 30m zostawione - lubie miec z przodu zapas. na przeciwnym pasie troche lzej ale tez ruch spory a tutaj stara sie mnie wyprzedzic jakis idiota. najpierw jechal tak ze gdybym go holował to byłby dalej. a pozniej staral sie wyprzedzac... trzy razy mu sie to nie udalo bo albo wysepka albo ktos z przeciwka i musial przyhamowac i wjechac znowu za mnie... no to zaczal mrugac na mnie zebym przyspieszyl... tylko po co...

w koncu jak bylo miejsce zjechalem troche na pobocze zeby mnie wyprzedzil - jepiej miec idiote przed sobą niz na zderzaku... oczywiscie kolejnego juz nie dal rady wyprzedzic wiec jechal po prostu na zderzaku kogos innego...

Do dzisiaj pamietam jak sie tam wkurzal i gestukulowal jak mu kilka razy mrugnalem zeby przyspieszył...

tak ze w kontakcie z idiota nie ma znaczenia czym jedziesz... Powszechnie wiadomo ze głupota jest przyczyną 95% wypadków na drogach.
Poziomka... bo ostre koło jest zbyt mainstreamowe...

live_evil

  • całkiem inny wariat
  • *****
  • Wiadomości: 1250
  • ...i stąd wiemy, że Ziemia ma kształt banana
Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
« Odpowiedź #88 dnia: Kwietnia 18, 2016, 09:58:14 pm »
Ja dziś w Łodzi na Włókniarzy przy stacji benzynowej (przy Makro) przerysowałem samochód korbą, w zasadzie sam się przerysował o moją korbę - kierowca skręcał na stację, ledwo się zatrzymałem awaryjnie, a ten dalej skręca - no to zrobił sobie półmetrową rysę na drzwiach :-)
Ja cały, rower cały, więc tylko mnie serdecznie przeprosił i każdy pojechał w swoją stronę.
« Ostatnia zmiana: Kwietnia 18, 2016, 10:03:26 pm wysłana przez live_evil »

3x3

  • wyczynowiec na poziomie
  • ****
  • Wiadomości: 318
Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
« Odpowiedź #89 dnia: Kwietnia 19, 2016, 01:59:35 pm »

 najpierw jechal tak ze gdybym go holował to byłby dalej. a pozniej staral sie wyprzedzac... .
tak ze w kontakcie z idiota nie ma znaczenia czym jedziesz...

Ma znaczenie  8). Jeżdżę samochodem, w którym przedni zderzak to ponad 30 kg stali, a tylny niewiele mniej. To nie ja mam stresa, jak ktoś próbuje mi się wozić na zderzaku
Mam inny stosunek do "malowanych wózków" i krawaciarzy w służbowych autach. Bo ci są główną plagą na drogach.