Autor Wątek: Dlaczego nie ma w Polsce wyścigów rowerów poziomych  (Przeczytany 359 razy)

Bulabla

  • sympatyk na poziomie
  • **
  • Wiadomości: 31
Dlaczego nie ma w Polsce wyścigów rowerów poziomych
« dnia: Wrzesień 14, 2020, 10:16:34 pm »
Witam - chciałbym w tym wątku kontynuować częściowo myśl kolegi Macieja K w temacie "we wrześniu do Przemyśla" ( nie chciałem zaśmiecać tematu z niebywałym wyczynem 900 km ) 

Tak jak w temacie : Dlaczego tak mało wyścigów rowerów poziomych w Polsce ?  ( nie piszę że wcale ich nie ma , ponieważ pisząc temat przypadkiem  wlazłem na stronę http://www.poziome.pl/index.php/imprezy i tam coś się znalazło  - był tylko jeden taki wyścig ? od 1989 ?  ) Jeżeli są takowe wyścigi proszę o podpowiedzi .  ( nie biorę pod uwagę obecnego stanu "covidowego" - bo zaraz ktoś napiszę że teraz nic nie zorganizuje )

Nie rozumiem też dlaczego na zlotach nie organizuje się w 1 dzień zlotu  wyścigu poziomów  - mniej czy bardziej poważnego - coś jak było 2013 ? Nie ma daty wiec strzelam ze to było w 2013 tak jest w nagłówku .
  Wiem że w Polsce nie ma tylu rowerów , zawsze można by było zaprosić ludzi z za granicy .  W ludziach wymarł już duch rywalizacji ? Tak mało/niemało ludzi jeździ w Polsce i nikogo nie kręci aby kiedyś  powiedzieć " ja w 20?? zostałem mistrzem polski rowerów poziomych ? Oto moje puchary :D . "  Ja startowałem w wyścigu i zająłem 7 miejsce w Polsce "  ...

Już nie mówię o tym że nikt nie śni atakować rekordu Polski prędkości na rowerze .






Maciej K

  • całkiem inny wariat
  • *****
  • Wiadomości: 505
Odp: Dlaczego nie ma w Polsce wyścigów rowerów poziomych
« Odpowiedź #1 dnia: Wrzesień 15, 2020, 09:09:12 am »
Coraz bardziej zaczynam Cię lubić Bulablo?
Wczoraj (po ripoście Lecha łysego) w firmie w tym temacie dyskusja się odbyła.
I z młodymi i ze starym Rychem (72) po 4 udarach.
Ponieważ ja jestem do Rycha wiekowo zbliżony, więc szybko do porozumienia doszliśmy,
że we współczesnej męskiej części narodu polskiego (przynajmniej tej "poziomej") duch sportowy wymarł.
Za czasów naszej młodości chęć rywalizacji i wygrywania była tak naturalna jak oddychanie.

Naturalną rzeczą było i nadal jest, że ja - jako ten polski pionier i twórca poziomów-
o ich wyższości nad pionami ABSOLUTNIE  PRZEKONANYM będąc, na każdym kroku chciałem
i to czyniłem, wyższość poziomów nad pionami udowadniając.
Podobnie czyniła też większość ówczesnych polskich zapaleńców poziomych.

(Ta wściekła chęć wygrywania sprawiła min., że Sweet Surprise zbudowałem i na III europejskich mistrzostwach HPV w 88 m d...ę najlepszej wtedy drużynie Europy (a może i świata) wynikiem 94,8 km/h złoiłem).
Mój bratanek (26) podczas dyskusji w obronie forumowych wyczynowców stanął twierdząc,
że widocznie ludzie chcą jazdą się rozkoszować i nie koniecznie w maratonach startować by wygrywać.
Ale też dodał, że gdy ktoś CHCE  SIĘ  SPRAWDZIĆ i trasę 400 czy 500 km od jednego strzału popełnić, to może to zrobić bez czekania na terminy, przez organizatorów takich maratonów wymyślane.

No i tu do konsensusu doszliśmy, że ok. trasy można klepać.
Ale ze zorganizowanymi, pół sportowymi startami podobnie jest lub być powinno jak w innych dyscyplinach sportowych.
Trudno chyba wyobrazić sobie boksera czy zawodnika MMA, że wychodzi na ring dla przyjemności,
bez chęci zwycięstwa i z myślą że zbierze łomot.
Startując w jakichkolwiek zawodach, przeważnie każdy sportowiec chce wygrać.
Podobnie  (tak myślę) ze startami w różnych maratonach rowerowych być powinno.
I jeśli w starciach z klasykami polskie poziomy nie wygrywają, to znaczy, że coś nie trybi.
I nad tym faktem zastanowić się można.

Aby jednak to polskich poziomów przegrywanie uwiecznić,
to kolejne zwrotki do "Poziomowych wieści" dopisałem.
Rychu po dyskusji namówił mnie abym je umieścił.

Ktoś przy lekach wciąż coś grzebie,
a ostatnio zboków zgraja,
wyczynowcy na poziomach
potracili jaja.
 Ref. Hej, ha! Kolejkę nalej...
Orły jeżdżą, trasy klepią
swe wyczyny wychwalają,
ale w starciach z klasykami
baty obrywają.
Hej, ha!..
14.09.2020
Pisząc o grzebaniu w lekach, do słynnej wypowiedzi RPD nawiązałem, w której on twierdził,
że ludzie z LGBT związani chcą polskim dzieciom (z nienormatywnych rodzin itp.) lekami płeć zmieniać. Szacun dla tego pana.
Rozumiem to tak, że gdy chłopiec kilka tabletek łyknie to mu j..a odpadną i cienkim głosem mówić zacznie.
Niewykluczone też, że wredna komuna - władzę ukochanemu kościołowi i najukochańszej Solidarności przekazując - już wtedy przy różnych lekach pomajstrowała, a to w połączeniu z intensywnym  uklęczaniem pewną część męskiej populacji jaj pozbawiło.

p.s. Tu info dla Goldena.
Rafale?
Złota ze względów polityczno-prestiżowych na tych mistrzostwach w 88 nie dostałem
i na 4 te miejsce wcześniejsze wyniki mojego pojazdu wpisano.
Ale ten wynik najlepszy w świat poszedł, sławę mi przynosząc i stosowne miejsce w świecie
HPV dając.
Komisji i sponsorom nie mieściło się w głowach, że pojazd biedaków
(podarte tenisówki, korby na kliny, obręcze i opony turystyczne plus inne prehistoryczne części), napędzany przez gościa, co to nigdy na prawdziwej wyścigówce nie siedział,
wicemistrza olimpijskiego w kolarskim sprincie (z Los Angeles) siedzącego,
 w pojeździe za 100tys DM pokonał.
« Ostatnia zmiana: Wrzesień 15, 2020, 09:13:47 am wysłana przez Maciej K »

hansglopke

  • całkiem inny wariat
  • *****
  • Wiadomości: 2051
  • Zduńska Wola
Odp: Dlaczego nie ma w Polsce wyścigów rowerów poziomych
« Odpowiedź #2 dnia: Wrzesień 16, 2020, 01:22:27 am »
Też się dziwię dlaczego nie ma oficjalnych wyścigów. Znam kila osób, których energia tak rozpiera, że mogliby coś zorganizować.
"Tak to już jest, że najszybciej zwraca na siebie uwagę idiota." - CK Dezerterzy

"Na pionowcu boli tyłek, plecy i w ogóle wykańczająca i niewygodna pozycja jest..." - Mototramp


Maciej K

  • całkiem inny wariat
  • *****
  • Wiadomości: 505
Odp: Dlaczego nie ma w Polsce wyścigów rowerów poziomych
« Odpowiedź #3 dnia: Wrzesień 16, 2020, 08:58:40 am »
Aby poprzednie moje wynurzenia uzupełnić dodam, że już 26 lat  pojazd do bicia rekordu szybkości
zbudowany CZEKA.
Część jezdna 14 kg. Karoseria ok 6,5 kg. Z Carbonu będzie lżejsza.
26 lat mija i żaden "kozak wyczynowiec", co to atrybuty męskości na właściwym miejscu nosi,
co to szybkości oraz trudności ze zorganizowaniem bicia rekordu (znalezienie płaskiej trasy ? 1000m rozbiegu + 200 m sprintu) nie boi się, chęci do wykonania takiego przedsięwzięcia nie objawił.

Co oczywiste oprócz atrybutów męskości i chęci, także silne nogi i sprinterskie zdolności mieć powinien.
Fotokomórki do pomiaru, przez studentów z Bydgoszczy zbudowane także czekają.

Hans...Ty się dziwisz jak ten Dziwisz.
W wątku o lepszości kół 26" nad kołami 20" (czy też odwrotnie) zaproponowałem,
aby na najbliższym Zlocie wziąć rowery z tarczówkami  (aby nie było problemów z hamulcami)
i próby toczenia porobić. I co?
I g....o wyszło.
Parady, peregrynacje ze sztandarami, degustacje piwne i muskuł prężenie,
od konkretnej wiedzy - o kołach - ważniejsze się okazały.

Stare przysłowie mówi; "Praca uszlachetnia, zaś lenistwo uszczęśliwia".
Jak pokazują fakty, ludzie na poziomie - a zwłaszcza Zlotowicze - szczęśliwi być pragną.
« Ostatnia zmiana: Wrzesień 16, 2020, 09:00:12 am wysłana przez Maciej K »

Bulabla

  • sympatyk na poziomie
  • **
  • Wiadomości: 31
Odp: Dlaczego nie ma w Polsce wyścigów rowerów poziomych
« Odpowiedź #4 dnia: Wrzesień 18, 2020, 09:46:31 pm »
Witam , dziękuje za odpowiedzi . i od razu z "grubej ruły " :
Jak widać u "kolegów i koleżanek"  z Czech duch rywalizacji ogromny  - na dodanym  filmie w sąsiednim temacie widać  jaka walka miedzy uczestnikami zlotu - może troszkę ekwilibrystyczne zabawy , ale walka w 100% wydaniu . Proszę mnie sprostować jeżeli w polskim zlocie były takie rywalizacje .

Do Maciej.k Ciekawym doświadczeniem było by przejechać sie takim wyczynowym wehikułem - ze mnie to żaden sportowiec wiec uważam że trzeba by było szukać jakiegoś niespełnionego kolarza ( kilku takich znam )  / triatlonisty może . Jeżeli chodzi o lokalizację to celował bym w drogowe odcinki lotniskowe np kiedyś trafiłem na taki na Kaszubach - taki głupi pomysł ale tam przestrzeni ogrom by  cos takiego organizować .

Pozdrawiam


Maciej K

  • całkiem inny wariat
  • *****
  • Wiadomości: 505
Odp: Dlaczego nie ma w Polsce wyścigów rowerów poziomych
« Odpowiedź #5 dnia: Wrzesień 19, 2020, 08:31:51 am »
Bulabla  z oceną sportowego zacięcia wśród poziomców trochę mnie wyprzedził.

Bo my (głównie ja) tu lamentujemy, że duch sportowy w poziomym narodzie ginie,
a film "Tehena" (ze zlotu w Czechach) pokazuje, że pomimo widocznego - u sporej grupy uczestników - przekarmienia, zacięta sportowa walka trwała.
Pełne specyficznego dramatyzmu wypadki też pokazano.
Szacun dla wszystkich.

Chciałbym też publicznie (prywatnie już to zrobiłem) pogratulować Tomkowi (tomOjo),
że lęki swoje przełamał i velomobila w górskie tereny zabrał.
On i pojazd, wszelkie trudności z podjazdami, zjazdami czy dziurami drogowymi związane bez problemów zdzierżyli, o czym Tomek z dumą i radością mi opowiedział,
w drodze powrotnej firmę mą odwiedziwszy.
Na zjeździe miał (jak twierdził) ponad 82 km/h
Gratulacje.
Ja też się cieszę, że "mydelniczka" mojej konstrukcji, to wszystko wytrzymała.

Bulablo...Dzięki za info o kolarzach, ale po latach oczekiwań i doświadczeń z kolarzami (kaliskimi),
na ten ty ludzi raczej bym nie liczył.
No chyba, że w Twoim regionie inny typ człowieka oni prezentują i wyzwań się nie boją.
« Ostatnia zmiana: Wrzesień 19, 2020, 08:34:34 am wysłana przez Maciej K »

hansglopke

  • całkiem inny wariat
  • *****
  • Wiadomości: 2051
  • Zduńska Wola
Odp: Dlaczego nie ma w Polsce wyścigów rowerów poziomych
« Odpowiedź #6 dnia: Wrzesień 20, 2020, 10:01:58 am »
W naszym kraju prawie wszyscy się znamy. Dobrze wiadomo kto ma najkrótszy łańcuch a kto najmniejszy dystans  przejechał i kto wyprodukował najcięższy rower. Po co jeszcze jakieś zawody robić?

W jeździe z najmnieszym oporem (zlot Wilga) kufry były pierwsze.
"Tak to już jest, że najszybciej zwraca na siebie uwagę idiota." - CK Dezerterzy

"Na pionowcu boli tyłek, plecy i w ogóle wykańczająca i niewygodna pozycja jest..." - Mototramp


Mociumpel

  • wyczynowiec na poziomie
  • ****
  • Wiadomości: 481
Odp: Dlaczego nie ma w Polsce wyścigów rowerów poziomych
« Odpowiedź #7 dnia: Wrzesień 20, 2020, 12:28:28 pm »
Poza tym ja jestem najszybszy - temat uważam za zamkniety - reszte można omówic przy piwie  ;) ...

Maciej K

  • całkiem inny wariat
  • *****
  • Wiadomości: 505
Odp: Dlaczego nie ma w Polsce wyścigów rowerów poziomych
« Odpowiedź #8 dnia: Wrzesień 21, 2020, 08:47:19 am »
Hans...Pisząc, że wszyscy się znają ściemniłeś lekko.
Dla przykładu ja poznałem osobiście może 10 osób.
Reszta ambitnie (i słusznie) unika mnie.

Poza tym lament mój - jako konstruktor poziomów - nie z tego powodu wzniosłem,
że poziomych wyścigów nie ma ALE  DLATEGO, że na zepsutym zachodzie rowery poziome w starciach z klasykami wygrywają.
W Polsce zaś, jako kraju w Europie najwspanialszym klasyki - ku memu ubolewaniu -
poziomom łomoty sprawiają.
Historia (piony) z nowoczesnością (poziomy) wygrywa.
I to nie tylko w dziedzinie tej.
Wniosek z tego wywlec taki też  można, że gdyby jakiś konflikt zbrojny wybuchł,
to szable i różne dzidy (tak pięknie i ambitnie na paradach prezentowane) w patriotycznych łapach polskich żołnierzy dzierżone, w starciach z np. ruskimi karabinami czy czołgami spore szanse mieć mogą.

Poza tym film Tehena wyraźnie pokazuje, że wyścigi i sportowa rywalizacja wśród poziomego ludu
podczas tego uherskiego zlotu kwitły.
Dystans wyścigów może niezbyt imponujący był, ale jednak.

Informacja, że Mociumpel najszybszy jest bardzo mnie wzmocniła.
Zamykanie zaś tematu np. ja - jako ten człek o kulturze marnej - autorowi tematu
lub adminowi zostawiłbym.

« Ostatnia zmiana: Wrzesień 21, 2020, 08:50:23 am wysłana przez Maciej K »