Autor Wątek: Dlaczego nie ma w Polsce wyścigów rowerów poziomych  (Przeczytany 6947 razy)

Bulabla

  • kolarz na poziomie
  • ***
  • Wiadomości: 62
Odp: Dlaczego nie ma w Polsce wyścigów rowerów poziomych
« Odpowiedź #30 dnia: Luty 01, 2021, 02:28:51 pm »
Witam - chyba już czas coś odpisać  .
Nie rozumiem skąd te ataki koleżanki Natalki na kolegę Macieja w tym właśnie temacie .  Jeżeli macie jakieś swoje wewnętrzne uwagi , to proszę  się jakoś skomunikować , a nie wyciągać swoje wynurzenia na ogólnym forum . Ja nie widzę nic złego w tym czym raczy nas Pan Maciej - wprost przeciwnie lubię jego wpisy , lubię je czytać . Niejednokrotnie zwracał mi uwagę na to/ tamto i ma racje , ma do tego prawo  .  Ogólnie podejście i atak na tą osobę jest śmieszny i totalnie dziecinny . Mam wrażenie ,  że ktoś odpisuje jakby dopiero wczoraj "wlazł" na forum i czytał tylko ten temat ( gdzie na tym temacie nic szczególnego nie ma )  . Warto troszkę się wysilić , troszkę poczytać , postarać się zrozumieć 2 osobę  - tylko to , aż to  .

Warto też poczytać forum zanim walnie się kulą ( a nawet odważę się napisać KUPĄ )  w płot - z tymi linkami .  To jak wygląda mydelniczka każdy wie , jaka jest tego historia - jest wszystko na forum . Link  o "streamlinerach " pokazuje że koleżanka Natalka forum nie studiowała .  Jak wiemy kolega Maciej jest jedynym ( lub jednym z niewielu ) z  Polaków , którzy tworzyli / brali udział w tworzeniu takiego typu pojazdów . Może się mylę ale z tego co wiem to jest tylko On .  Proszę o sprostowanie jeżeli się mylę . 
Powtórzę się : jeżeli koleżanka ma potrzeby "dosrywania" to niech się komunikuje osobiście - lub wykorzysta inny temat  . Proszę tu zakończyć takie wpisy - dla mnie jak i dla innych jest to zbędne .
Na razie tyle

Jestem autorem tematu i ja te zagadnienie negatywnie oceniam . Temat brzmi :  " Dlaczego nie ma w Polsce  wyścigów rowerów poziomych " .


szydziu

  • całkiem inny wariat
  • *****
  • Wiadomości: 1494
    • Pilskie Bractwo Turystyki Rowerowej.
Odp: Dlaczego nie ma w Polsce wyścigów rowerów poziomych
« Odpowiedź #31 dnia: Luty 01, 2021, 05:02:50 pm »
Temat brzmi :  " Dlaczego nie ma w Polsce  wyścigów rowerów poziomych " .
Bo każdy ma swoje zdanie?
Bo ludzie gadają, a nie robią?
Bo nie ma na to zapotrzebowania?
Pilski producent. Polecam!!!
http://morasydladzieci.pl/?kominy-moro,11

Mociumpel

  • wyczynowiec na poziomie
  • ****
  • Wiadomości: 490
Odp: Dlaczego nie ma w Polsce wyścigów rowerów poziomych
« Odpowiedź #32 dnia: Luty 01, 2021, 07:21:34 pm »
To ja zjadliwie wrzucę swoje mrowisko do kija ...
Bo poziomami jeżdżo stare ludzie a wszyscy wiedzo że one tylko więcej gadajo niż mogo a Ci co mogli będąc starzy to dawno zmarli lub właśnie zmierajo (a propos Szuraka świeć mu borze lub inny lesie) ...

velogic

  • kolarz na poziomie
  • ***
  • Wiadomości: 53
Odp: Dlaczego nie ma w Polsce wyścigów rowerów poziomych
« Odpowiedź #33 dnia: Luty 01, 2021, 08:57:06 pm »

   Co tu się qrwa  wyprawia ?!
  Rafałku , coś konstruktywnego z  siebie wyduś . Może jakiś opis wrażeń i doświadczeń po tak licznych przesiadkach na poziomych rowerach.  Nieświadomie zniechęcasz potencjalnych forumowiczów.

   To napisałem ja Mariusz Łuczak  (Velogic)

Mociumpel

  • wyczynowiec na poziomie
  • ****
  • Wiadomości: 490
Odp: Dlaczego nie ma w Polsce wyścigów rowerów poziomych
« Odpowiedź #34 dnia: Luty 01, 2021, 10:40:39 pm »
Mariusz kocham twój rower - jest najlepszy ;)

Maciej K

  • całkiem inny wariat
  • *****
  • Wiadomości: 610
Odp: Dlaczego nie ma w Polsce wyścigów rowerów poziomych
« Odpowiedź #35 dnia: Luty 02, 2021, 10:44:46 am »
Od początku zauważyłem, że "natalka" jak na płeć piękną dość mocno agresywna jest i sporo jej sformułowań dziwnie znajomo mi brzmiało.
"Rys" wręcz 50/50 obstawiał, że to przebrany chłop jest.
Jako, że szykowaniem zamówień zajęty byłem więc tematu nie zgłębiałem zbytnio, tylko "natalka"
jako poziomą  damę z szacunkiem potraktowałem odpisując uprzejmie.

Z robotą się uporawszy ostatni Szabas i niedzielę - aby me wątpliwości rozwiać - na studiowanie starszych tematów poświęciłem.
Wielbicielom mocnych wrażeń wątki "Jaki velomobil" i "Jeżdżę VM" polecam.
(Podejrzewam, że w innych z moim udziałem równie emocjonująco jest).
Oj działo się tam działo.
W "Jeżdżę VM" od 7 strony to prawdziwy ogień jest, na który z perspektywy kilku lat i osobistych doświadczeń zupełnie inaczej i raczej bez emocji patrzę.
Mimo iż tysiące książek przeczytałem, to tak pasjonującej lektury dawno w łapach nie miałem.
Polecam raz jeszcze.
Dodam, że z prawdziwą przyjemnością i dziką satysfakcją wróżby różnych forumowych "speców"
od marketingu czytałem ciesząc się, że pomimo ich czarnych wróżb i mojego anty pijarowego pisania
5 Vmów z mojej stajni po Polsce hula i co gorsza jeżdżący nimi, wbrew "fachowym" opiniom  forumowych speców ZADOWOLENI  SĄ.
ZGROOOOZA!

Co oczywiste na wściekłe wpisy ś.p.f.  "storma" (potem kennetha) trafiłem także.
(Nie wiem, jak innym ale mnie jego rozdzierających serca, histerycznych wrzasków
na forum  bardzo brakowało).
Te wycięte, ale wcześniej przeze mnie skopiowane do lektury włączyłem także.
Wystarczyło teraz pisanie jego (tego "storma") i "natalka" porównać.
Oto kilka przykładów.

W Żyrardowie, na zlocie EV  do mateuszowego VMa nie podszedł i z daleka go widząc
opinię bardzo krytyczną wydał.   "natalka" także wściekle i podobnie krytykuje.

Ja wynik Mateusza,  3 dni po wyniku niezapomnianego "chrisa" (z dnia 12.11.2017 niedziela)
osiągnięty opisuję i wielbię, zaś "storm" najpewniej wścieklizną opętan MNIE ten wynik i to z górki!!!, przy 20 stopniach ciepła zarzucił.
Czyli ja o chlebie, a on o zupie na dachu.

Tu "Bulabla" wątek o braku wyścigów poziomych w Polsce otworzył, "natalka" zaś
wzorem oszalałego "storma" problem szacunku wzajemnego porusza.

Ja - kilkanaście modeli (w tym rekordzistę)  velomobili zrobiwszy - mojego "aerodynamicznego nosa"
w kilku wątkach reklamując okrutnie przez "storma", "pracownika" i  innych okrutnie wyśmiany zostałem.
"natalka" nic (prawdopodobnie) na koncie nie mając, na eksperta od aerodynamiki tu się kreuje
 i Kubę (klubowego) - na co dzień VM używającego - o wadach moich Vmów poucza. Itd. itd. itd.
Wyśmiania nie ma, bo prawdopodobnie Zlotowicze i starsi Forumowicze wiedzą kim "natalka" jest.
Kto ma chęci może porównywać dalej.

Krótko pisząc nieodżałowany  "storm" godnego następcę "natalka" znalazł.
Szacun i na ogólną wesołość nadzieja.

Mniemam iż w obecnych, niestabilnych czasach Administrator tego Forum więcej dystansu
do tekstów pisanych na forum mieć będzie.
I jako prawdziwy gentleman więcej respektu i szacunku literce "a" (czyli żeńskiej formie)
na końcu nicka tego "natalka" okaże.
Tudzież oszalałych i wścieklizną - z co miesięcznych niewieścich napięć wynikłą -  przesiąkniętych postów usuwać zbyt szybko nie będzie.
Oczywiście jeśli to pisanie bez wulgaryzmów, chamstwa i inwektyw wystąpi.
Za co z góry najszczersze podziękowania składam. Maciej Kaczmarek

p.s.Hans min. napisał; "A tak swoją drogą pamiętacie M. D. , który zaraz po tym jak dostał bana na Forum zaczął logować się jako swoja żona? Nadal niemal wszyscy wiedzieli kto pisze pod zmienionym nickiem.
Historia lubi się powtarzać". 

Śmiało powiedzieć można. 
Święte słowa.

« Ostatnia zmiana: Luty 02, 2021, 11:05:39 am wysłana przez Maciej K »

nahtah

  • wyczynowiec na poziomie
  • ****
  • Wiadomości: 460
  • Obieżyświat w poziomie
Odp: Dlaczego nie ma w Polsce wyścigów rowerów poziomych
« Odpowiedź #36 dnia: Luty 02, 2021, 05:28:27 pm »
Żeby wątek tyczył się tematu, dorzucę od siebie słowo/słów parę. Jako organizator ostatniego zlotu, poczuwam się do udzielenia wyjaśnienia, dlaczego w programie nie było nic co wyścigiem/ściganiem się kolarskim nazwać można by było; po pierwsze - uwielbiam się ścigać wyłącznie z samym sobą, po drugie - jeżdżę szybko czasami, by udowodnić sobie, że jeszcze mogę, po trzecie - sprawdzam możliwości sprzętu(czasami) a po czwarte i najważniejsze - by ścigać się na poziomkach to każda powinna być jednakowej wagi, posiadać jednakowej wielkości koła i rozmiar opon, czyli!? W swojej kategorii, każda poziomka, parametrami winna być podobna.
 Na zlotach prezentujemy różne modele i nijak zrobić wyścig, skoro każda poziomka prezentuje klasę w samej sobie i jest nie do pokonania tylko w swej kategorii więc jak oceniać finisz, jak rozdać "medale"?
Poziomy rower jest sprzętem do pokonywania dłuższych wypadów w ekskluzywnej wygodzie. 100km wycieczkowej, całodniowej eskapady w towarzystwie poziomek całego zlotu to coś, co prawie na minionym zlocie się udało i to przy zadowoleniu wszystkich - nikt nie narzekał.;)))
Wiec zamiast szukać sposobności na wyścigi, może pokusić się na zlotową, wytrzymałościową wyprawę np. wybrzeże w cztery dni, całą kupą.;)))


M63

  • kolarz na poziomie
  • ***
  • Wiadomości: 107
    • Moje Poziomki :)
Odp: Dlaczego nie ma w Polsce wyścigów rowerów poziomych
« Odpowiedź #37 dnia: Luty 02, 2021, 06:25:05 pm »
Bo czerwony jest najszybszy  ;D
i nie będę tego zmieniać        :D
Nie wstanę ,
TAK będę leżał !!!

Bulabla

  • kolarz na poziomie
  • ***
  • Wiadomości: 62
Odp: Dlaczego nie ma w Polsce wyścigów rowerów poziomych
« Odpowiedź #38 dnia: Luty 02, 2021, 06:58:56 pm »
Witam - dziękuje za odpowiedzi . Ja do żadnych wyścigów nie namawiam - w nawiązaniu do ostatniego spisu nahtah . Zadałem pytanie i powoli obraz z odpowiedzi jakiś się kreuje . Idąc dalej do odpowiedzi nahtah :  nie mogę się zgodzić z " po czwarte ;)"  ( z praktycznego/  punktu widzenia jest dla mnie zrozumiałe jednak..  )  . Na zachodzie robią wyścigi gdzie widzimy jak ścigają się sreamlinery z velo i zwykłymi rowerami poziomymi . W ogólnym wygrywa najszybszy ale jest podział  też na kategorie wszelakie ( tłumacząc ) w pełni kryte / pół kryte / w ogóle nie kryte itd .  I  tutaj widać kwintesencje rywalizacji - można by było porównać to do dawnej formuły 1 lub grupy b w wyścigach samochodowych - wygrywa technologia . Wygrywa technika wykonania  , model użyte elementy ...  Właśnie tu mogli byśmy rozwiać wiele  wątpliwości  : wpływu rozmiaru kół na wyniki ( temat często poruszany  ) , wpływu wagi ( też często ... we wszelakich tematach )  , fwd czy rwd itd itd . Po to są tworzone wyścigi - a w tematyce rowerów poziomych aż się prosi by to dalej rozwijać  , myślę że temat nie jest wyczerpany .

"Poziomy rower jest sprzętem do pokonywania dłuższych wypadów w ekskluzywnej wygodzie"  Jeżeli rozpatrujemy jazdę rowerem czysto rekreacyjnie to trzeba się z tym zgodzić . Jednak od razu pojawia się 2 strona medalu że sportowa/wyczynowa wersja takiego typu roweru służy do bicia rekordów wszelakich i " udowadniania wyższości nad rowerami pionowymi "  i to jest fakt .

Na razie tyle - pozdrawiam




hansglopke

  • całkiem inny wariat
  • *****
  • Wiadomości: 2075
  • Zduńska Wola
Odp: Dlaczego nie ma w Polsce wyścigów rowerów poziomych
« Odpowiedź #39 dnia: Luty 02, 2021, 08:07:19 pm »
Wiec zamiast szukać sposobności na wyścigi, może pokusić się na zlotową, wytrzymałościową wyprawę np. wybrzeże w cztery dni, całą kupą.;)))

W cztery dni to do Ustrzyk ze Świnoujścia. I jeszcze doba na odpoczynek zostaje.

"Tak to już jest, że najszybciej zwraca na siebie uwagę idiota." - CK Dezerterzy

"Na pionowcu boli tyłek, plecy i w ogóle wykańczająca i niewygodna pozycja jest..." - Mototramp


ksm123

  • sympatyk
  • *
  • Wiadomości: 13
Odp: Dlaczego nie ma w Polsce wyścigów rowerów poziomych
« Odpowiedź #40 dnia: Luty 03, 2021, 07:09:17 am »
Właśnie tu mogli byśmy rozwiać wiele  wątpliwości  : wpływu rozmiaru kół na wyniki ( temat często poruszany  ) , wpływu wagi ( też często ... we wszelakich tematach )  , fwd czy rwd itd itd . Po to są tworzone wyścigi - a w tematyce rowerów poziomych aż się prosi by to dalej rozwijać  , myślę że temat nie jest wyczerpany .

Mam spore wątpliwości, czynnik ludzki na rowerze odgrywa, moim zdaniem, większą rolę niż w wyścigu Formuły 1. Porównanie wpływu poszczególnych czynników na wynik byłoby łatwe gdyby każdy pojazd testował android mogący przyłożyć dokładnie taką samą moc na pedały na ustalonym dystansie. Takowego testera jednak nie ma, co więcej nawet zwykły pomiar mocy na korbie jest rozwiązaniem drogim (pytanie ile z nas posiada taki gadżet, ja takiegoż nie mam).

Porównywanie wyniku osoby przykładającej 150 Watt na korbę, z osobą przykładającą 250 Watt na płaskim i do 500+ Watt na podjazdach będzie prowadzić do mylnych wniosków.

nahtah

  • wyczynowiec na poziomie
  • ****
  • Wiadomości: 460
  • Obieżyświat w poziomie
Odp: Dlaczego nie ma w Polsce wyścigów rowerów poziomych
« Odpowiedź #41 dnia: Luty 03, 2021, 02:30:42 pm »
W cztery dni to do Ustrzyk ze Świnoujścia. I jeszcze doba na odpoczynek zostaje.
[/quote]

Mi po 30h jazdy non stop stuknęło 400km i odpadłem. Dla mnie, BBT za wysokie progi, stówka dziennie i jestem w raju co wiąże się z zobaczeniem kawałka świata.;)




Maciej K

  • całkiem inny wariat
  • *****
  • Wiadomości: 610
Odp: Dlaczego nie ma w Polsce wyścigów rowerów poziomych
« Odpowiedź #42 dnia: Luty 05, 2021, 09:40:40 am »
nahtahu...Niepotrzebnie się tłumaczysz?
To co zrobiłeś jest zacne i szacunku godne.
Ja problem ścigania poruszając (Dział Imprezy "Kórnik 2019", Galeria "we wrześniu do Przemyśla" Lechułysy, czy ten wątek str.1)  do konfrontacji pomiędzy pionami a poziomami odnosiłem się ubolewając, że pomimo samochwalnych opisów poziomych wyczynów (na Forum wypływających), poziomy polskie w wyścigach (czy maratonach) z pionami baty zbierają.
Na zachodzie taka sytuacja już 29 lat temu się skończyła.

Golden napisał, że raz mógł podium ozdobić, ale organizator - do poziomów obrzydzenia pełen -
na podium Go nie wpuścił (wspomniane przeze mnie wątki przeczytaj dokładnie).
Bulabla - ku mojemu zdumieniu - poszedł dalej i o ściganie się poziomów zapytał,
sporą burzę tym wywołując.
Zlot to jedno i to jedna osoba zrobić może. Dowody są.
Wyścigi to sprawa grubsza lub wręcz BAAARDZO  GRUBA.
 
Te na których bywałem dziesiątki osób organizowały.
W Nuembrecht 87,88, 89 organizatorem Deutsche HPV było ( w Polsce organizacji poziomy zrzeszającej nie ma. Ta którą ja w latach 80 założyłem, po moim wyjeździe do RFN padła).
Zawsze też Ochotnicza Straż Pożarna (Freiwillige Feuerwehr) pomagała.
Była oczywiście Polizei i Ratownicy medyczni z karetką (Retungswagen).
No i oczywiście Gemeinde (urząd gminy) także zaangażowana była.
Pętla ulic o dł. ok. 8czy 10 km została zablokowana, na zakrętach bloki ze słomy lub dmuchane osłony (zawodnicy w szale wyścigowym namiętnie w nie wpadali) ustawione stały.
Podobnie było w Muenster 91, Helmstedt 92, dalej Aachen (tu zawodnik Axel Fehlau w szpitalu wylądował), Bergisch Gladbach itd. itd.
Blokowano część miasta i wyścigi się odbywały.

Czy wyobrażasz sobie takie coś w Polsce???
Owszem, gdy piony się ścigają lub gdy boziocielne pochody czy inne kościelne imprezy miasta blokują, to problemów raczej nie ma, bo to od wielu lat trwa i jest jakby w polską mentalność wpisane.
Ale gdyby poziome "dziwolągi" jakieś miasto zablokowały, to wrzask wielki byłby.

Holendrzy kilka lat później poszli dalej i w Lelystat  samochodowy tor testowy (taki tor kolarski, ale 5 lub 6 razy większy. Live_evil swoją jazdą w 2003 lub 4 publikę zachwycał)  wynajęli.
Kilka lat wyścigowa zabawa w połączeniu z wystawą Cyclevision tam się odbywała.
Potem wyścigi i wystawę na prawdziwy tor samochodowy do Zandorfu przeniesiono.

W Polsce każda prawie ulica to wyścigowy tor, ale taki prawdziwszy w Poznaniu się znajduje.
Wynajęcie kosztuje i przydaliby się sponsorzy, ale ci - jak wiadomo -
sponsoring min. kościelnych imprez preferują bardziej, bo się opłaca.

Poza tym KTO  MIAŁBY  SIĘ  ŚCIGAĆ?

Z tego co wiem w maratonach kilka osób z poziomego grona startuje.
Kolejne pytanie powstaje.  PO  CO???

Od wielu, wielu lat w różnych mediach trąbią, że narodem  najwspanialszym jesteśmy.
Jakiej by dziedziny nie tknąć wszędzie jesteśmy NAJ lub w czołówce.
Wielokrotnie fakt ten w komentarzach moich podkreślałem dodając (na podstawie komentarzy czytanych), że poziomowcy polscy (tu piszący) jeszcze bardziej NAJ są.
Będąc więc tymi bardziej NAJ,  poziomowcy polscy nie muszą, a wręcz NIE  POWINNI do czegoś takiego - jak ściganie się między sobą - zniżać.
Sami z siebie są po prostu świetni, na najwyższy szacunek i podziw zasługują (ja za brak okazywania podziwu opluwany tu byłem).
Więc to wszystkim wystarczyć powinno.
Tych kilku - w sportowych maratonach udział biorących - co to o swojej Nadpolskości przekonani nie są, toru wyścigowego czy przygotowanej trasy nie zapełnią.
(Na zepsutym zachodzie ci gorsi ludzie najczęściej w trzycyfrowych liczbach występują i się ścigają)
Nadpolakom na poziomach pozostaje więc swoje status quo PIEŚCIĆ,  WIELBIĆ  i  PIELĘGNOWAĆ.
Zaś zloty, pielgrzymki w poziomie, procesje wieczorne ze światłami, sztandarami i decybelami
stan ten doskonale dopełniają.

Ale  żeby to wytłumaczenie polskiej niemożności do poziomego ścigania jakimś
pozytywnym akcentem przypieczętować, na najbliższym Zlocie toast wznieść proponuję 
i stosowną, a wzniosłą pieśń odśpiewać.

Zlotowy Hymn Poziomaków (polskich)

Nie będzie Zachód pluł nam w twarz.
Ściganiem nas ogłupiał,
Polak w poziomie rozum ma!
Nie będzie się wygłupiał.
My nie podejmiem takich prób!
Tak nam dopomóż bób!
Tak nam dopomóż bób!

Zloty, biesiady, podziw mas.
Z tej drogi nie zawrócim.
Zepsuty zachód w krótki czas.
My na kolana rzucim!
Nie zaprzestaniem naszych prób!
Tak nam dopomóż bób!
Tak nam, dopomóż bób!

Stolec nasz zdobi wiele tras.
Mocz meliorację wspiera.
Moc twórcza drzemie w każdym z nas!
I skromność nam doskwiera.
Tej drodze wierni aż po grób!
Tak nam dopomóż bób!
Tak nam dopomóż bób!
04.02.2021

Osobiście uważam, że pieśń ta obowiązkowym hymnem zlotowym być powinna.
Kaliscy fani poziomów też mnie w tym uważaniu wspierają.

p.s.W RFN wyścigi ze względu na dużą liczbę startujących (zawsze ponad 120), na kilka grup podzielone były. Najlepsi z każdej grupy w finałowym biegu po małej przerwie walczyli.
Podział na grupy bardzo ładnie Bulabla opisał.
Ścigali się wszyscy razem, a klasyfikowano Unverkleidete, Teiverkleidete und Vollverkleidete.

« Ostatnia zmiana: Luty 12, 2021, 07:08:37 pm wysłana przez Maciej K »

natalka

  • sympatyk na poziomie
  • **
  • Wiadomości: 28
Odp: Dlaczego nie ma w Polsce wyścigów rowerów poziomych
« Odpowiedź #43 dnia: Luty 05, 2021, 06:07:51 pm »
MaciejuK szanowny!
Co ty pijesz, powiedz mi? Może i ja spróbję skoro to takie dobre, tylko muszę przyjaciołom moim powiedzieć aby nie zwracali uwagi co bredziła będę po tym - tak jak ty waćpannie :D
Przyznaję się wprost, że śmiem tak jak i ty twoim podobnym do ciebie stylem pisać, co byś łatwiej umiał pojąć co się do ciebie pisze... To jest fakt!
Ale że ktoś mnie o takie bezeceństwa zechce tu porównywać to.... Niespotykane w mej histyorii jest! Toś waćpann żeś teraz ostro przesadził i ja, Dama żądam wielkich od ciebie przeprosin!
Śmiałosć to niebywała i nikt wcześniej takowej nie widział chyba, żeby takie brednie o kimś innym, kogo się wczesniej nie poznało - pisać... To jak widać tylko tu i tylko od Mieczysława!
Mieczysławie czy jak ci tam bo sam już chyba także nie wiesz jak się nazywać możesz - chcę przeprosin!

Co za niedobry rowerzysta! Niechby ci suport trzasł niedobry człeku i żebyś organem swym męskim przejechał się po bomie swym naojstrzejszym to może by ci ten rozum się poprawił jak należy. Tego ci noworocznie lutowo życzyć śmiem.

A zali co do tematu zapragnę powiedzieć i tu napisać, że nie, nie było w Polsce takichw ielkich wyścigów, z góry ustalonymi odpowiednimi okresami odległości, w związku z czym trzeba takie wyścigi zrobić! I skoro waćpan Mieczysław się tu tak uaktywnia - to może i on w swym Kaliszu coś zorganizuje. Zamiast marnować prądy elektryczne na klawiatury zasilanie - zasil pan swoją mózgownicę i zrób coś pan dobrego dla wszystkich nas jak i dla siebie. Wyzywam waćpana Mieczysławie! Pokaż się pan, że coś pan dokonać potrafisz poza czczym gadaniem!

Życząc miłego wieczora, pozdrawiqam innych
Natalka vel Marta ale absolutnie nie jakieś tam "sztormy" czy inne "kenetchy"

hansglopke

  • całkiem inny wariat
  • *****
  • Wiadomości: 2075
  • Zduńska Wola
Odp: Dlaczego nie ma w Polsce wyścigów rowerów poziomych
« Odpowiedź #44 dnia: Luty 06, 2021, 02:41:00 am »
Idź na rower.
"Tak to już jest, że najszybciej zwraca na siebie uwagę idiota." - CK Dezerterzy

"Na pionowcu boli tyłek, plecy i w ogóle wykańczająca i niewygodna pozycja jest..." - Mototramp