forum.poziome.pl

Rowery poziome - forum dyskusyjne => Imprezy => Wątek zaczęty przez: Bulabla w Wrzesień 14, 2020, 10:16:34 pm

Tytuł: Dlaczego nie ma w Polsce wyścigów rowerów poziomych
Wiadomość wysłana przez: Bulabla w Wrzesień 14, 2020, 10:16:34 pm
Witam - chciałbym w tym wątku kontynuować częściowo myśl kolegi Macieja K w temacie "we wrześniu do Przemyśla" ( nie chciałem zaśmiecać tematu z niebywałym wyczynem 900 km ) 

Tak jak w temacie : Dlaczego tak mało wyścigów rowerów poziomych w Polsce ?  ( nie piszę że wcale ich nie ma , ponieważ pisząc temat przypadkiem  wlazłem na stronę http://www.poziome.pl/index.php/imprezy i tam coś się znalazło  - był tylko jeden taki wyścig ? od 1989 ?  ) Jeżeli są takowe wyścigi proszę o podpowiedzi .  ( nie biorę pod uwagę obecnego stanu "covidowego" - bo zaraz ktoś napiszę że teraz nic nie zorganizuje )

Nie rozumiem też dlaczego na zlotach nie organizuje się w 1 dzień zlotu  wyścigu poziomów  - mniej czy bardziej poważnego - coś jak było 2013 ? Nie ma daty wiec strzelam ze to było w 2013 tak jest w nagłówku .
  Wiem że w Polsce nie ma tylu rowerów , zawsze można by było zaprosić ludzi z za granicy .  W ludziach wymarł już duch rywalizacji ? Tak mało/niemało ludzi jeździ w Polsce i nikogo nie kręci aby kiedyś  powiedzieć " ja w 20?? zostałem mistrzem polski rowerów poziomych ? Oto moje puchary :D . "  Ja startowałem w wyścigu i zająłem 7 miejsce w Polsce "  ...

Już nie mówię o tym że nikt nie śni atakować rekordu Polski prędkości na rowerze .





Tytuł: Odp: Dlaczego nie ma w Polsce wyścigów rowerów poziomych
Wiadomość wysłana przez: Maciej K w Wrzesień 15, 2020, 09:09:12 am
Coraz bardziej zaczynam Cię lubić Bulablo?
Wczoraj (po ripoście Lecha łysego) w firmie w tym temacie dyskusja się odbyła.
I z młodymi i ze starym Rychem (72) po 4 udarach.
Ponieważ ja jestem do Rycha wiekowo zbliżony, więc szybko do porozumienia doszliśmy,
że we współczesnej męskiej części narodu polskiego (przynajmniej tej "poziomej") duch sportowy wymarł.
Za czasów naszej młodości chęć rywalizacji i wygrywania była tak naturalna jak oddychanie.

Naturalną rzeczą było i nadal jest, że ja - jako ten polski pionier i twórca poziomów-
o ich wyższości nad pionami ABSOLUTNIE  PRZEKONANYM będąc, na każdym kroku chciałem
i to czyniłem, wyższość poziomów nad pionami udowadniając.
Podobnie czyniła też większość ówczesnych polskich zapaleńców poziomych.

(Ta wściekła chęć wygrywania sprawiła min., że Sweet Surprise zbudowałem i na III europejskich mistrzostwach HPV w 88 m d...ę najlepszej wtedy drużynie Europy (a może i świata) wynikiem 94,8 km/h złoiłem).
Mój bratanek (26) podczas dyskusji w obronie forumowych wyczynowców stanął twierdząc,
że widocznie ludzie chcą jazdą się rozkoszować i nie koniecznie w maratonach startować by wygrywać.
Ale też dodał, że gdy ktoś CHCE  SIĘ  SPRAWDZIĆ i trasę 400 czy 500 km od jednego strzału popełnić, to może to zrobić bez czekania na terminy, przez organizatorów takich maratonów wymyślane.

No i tu do konsensusu doszliśmy, że ok. trasy można klepać.
Ale ze zorganizowanymi, pół sportowymi startami podobnie jest lub być powinno jak w innych dyscyplinach sportowych.
Trudno chyba wyobrazić sobie boksera czy zawodnika MMA, że wychodzi na ring dla przyjemności,
bez chęci zwycięstwa i z myślą że zbierze łomot.
Startując w jakichkolwiek zawodach, przeważnie każdy sportowiec chce wygrać.
Podobnie  (tak myślę) ze startami w różnych maratonach rowerowych być powinno.
I jeśli w starciach z klasykami polskie poziomy nie wygrywają, to znaczy, że coś nie trybi.
I nad tym faktem zastanowić się można.

Aby jednak to polskich poziomów przegrywanie uwiecznić,
to kolejne zwrotki do "Poziomowych wieści" dopisałem.
Rychu po dyskusji namówił mnie abym je umieścił.

Ktoś przy lekach wciąż coś grzebie,
a ostatnio zboków zgraja,
wyczynowcy na poziomach
potracili jaja.
 Ref. Hej, ha! Kolejkę nalej...
Orły jeżdżą, trasy klepią
swe wyczyny wychwalają,
ale w starciach z klasykami
baty obrywają.
Hej, ha!..
14.09.2020
Pisząc o grzebaniu w lekach, do słynnej wypowiedzi RPD nawiązałem, w której on twierdził,
że ludzie z LGBT związani chcą polskim dzieciom (z nienormatywnych rodzin itp.) lekami płeć zmieniać. Szacun dla tego pana.
Rozumiem to tak, że gdy chłopiec kilka tabletek łyknie to mu j..a odpadną i cienkim głosem mówić zacznie.
Niewykluczone też, że wredna komuna - władzę ukochanemu kościołowi i najukochańszej Solidarności przekazując - już wtedy przy różnych lekach pomajstrowała, a to w połączeniu z intensywnym  uklęczaniem pewną część męskiej populacji jaj pozbawiło.

p.s. Tu info dla Goldena.
Rafale?
Złota ze względów polityczno-prestiżowych na tych mistrzostwach w 88 nie dostałem
i na 4 te miejsce wcześniejsze wyniki mojego pojazdu wpisano.
Ale ten wynik najlepszy w świat poszedł, sławę mi przynosząc i stosowne miejsce w świecie
HPV dając.
Komisji i sponsorom nie mieściło się w głowach, że pojazd biedaków
(podarte tenisówki, korby na kliny, obręcze i opony turystyczne plus inne prehistoryczne części), napędzany przez gościa, co to nigdy na prawdziwej wyścigówce nie siedział,
wicemistrza olimpijskiego w kolarskim sprincie (z Los Angeles) siedzącego,
 w pojeździe za 100tys DM pokonał.
Tytuł: Odp: Dlaczego nie ma w Polsce wyścigów rowerów poziomych
Wiadomość wysłana przez: hansglopke w Wrzesień 16, 2020, 01:22:27 am
Też się dziwię dlaczego nie ma oficjalnych wyścigów. Znam kila osób, których energia tak rozpiera, że mogliby coś zorganizować.
Tytuł: Odp: Dlaczego nie ma w Polsce wyścigów rowerów poziomych
Wiadomość wysłana przez: Maciej K w Wrzesień 16, 2020, 08:58:40 am
Aby poprzednie moje wynurzenia uzupełnić dodam, że już 26 lat  pojazd do bicia rekordu szybkości
zbudowany CZEKA.
Część jezdna 14 kg. Karoseria ok 6,5 kg. Z Carbonu będzie lżejsza.
26 lat mija i żaden "kozak wyczynowiec", co to atrybuty męskości na właściwym miejscu nosi,
co to szybkości oraz trudności ze zorganizowaniem bicia rekordu (znalezienie płaskiej trasy ? 1000m rozbiegu + 200 m sprintu) nie boi się, chęci do wykonania takiego przedsięwzięcia nie objawił.

Co oczywiste oprócz atrybutów męskości i chęci, także silne nogi i sprinterskie zdolności mieć powinien.
Fotokomórki do pomiaru, przez studentów z Bydgoszczy zbudowane także czekają.

Hans...Ty się dziwisz jak ten Dziwisz.
W wątku o lepszości kół 26" nad kołami 20" (czy też odwrotnie) zaproponowałem,
aby na najbliższym Zlocie wziąć rowery z tarczówkami  (aby nie było problemów z hamulcami)
i próby toczenia porobić. I co?
I g....o wyszło.
Parady, peregrynacje ze sztandarami, degustacje piwne i muskuł prężenie,
od konkretnej wiedzy - o kołach - ważniejsze się okazały.

Stare przysłowie mówi; "Praca uszlachetnia, zaś lenistwo uszczęśliwia".
Jak pokazują fakty, ludzie na poziomie - a zwłaszcza Zlotowicze - szczęśliwi być pragną.
Tytuł: Odp: Dlaczego nie ma w Polsce wyścigów rowerów poziomych
Wiadomość wysłana przez: Bulabla w Wrzesień 18, 2020, 09:46:31 pm
Witam , dziękuje za odpowiedzi . i od razu z "grubej ruły " :
Jak widać u "kolegów i koleżanek"  z Czech duch rywalizacji ogromny  - na dodanym  filmie w sąsiednim temacie widać  jaka walka miedzy uczestnikami zlotu - może troszkę ekwilibrystyczne zabawy , ale walka w 100% wydaniu . Proszę mnie sprostować jeżeli w polskim zlocie były takie rywalizacje .

Do Maciej.k Ciekawym doświadczeniem było by przejechać sie takim wyczynowym wehikułem - ze mnie to żaden sportowiec wiec uważam że trzeba by było szukać jakiegoś niespełnionego kolarza ( kilku takich znam )  / triatlonisty może . Jeżeli chodzi o lokalizację to celował bym w drogowe odcinki lotniskowe np kiedyś trafiłem na taki na Kaszubach - taki głupi pomysł ale tam przestrzeni ogrom by  cos takiego organizować .

Pozdrawiam

Tytuł: Odp: Dlaczego nie ma w Polsce wyścigów rowerów poziomych
Wiadomość wysłana przez: Maciej K w Wrzesień 19, 2020, 08:31:51 am
Bulabla  z oceną sportowego zacięcia wśród poziomców trochę mnie wyprzedził.

Bo my (głównie ja) tu lamentujemy, że duch sportowy w poziomym narodzie ginie,
a film "Tehena" (ze zlotu w Czechach) pokazuje, że pomimo widocznego - u sporej grupy uczestników - przekarmienia, zacięta sportowa walka trwała.
Pełne specyficznego dramatyzmu wypadki też pokazano.
Szacun dla wszystkich.

Chciałbym też publicznie (prywatnie już to zrobiłem) pogratulować Tomkowi (tomOjo),
że lęki swoje przełamał i velomobila w górskie tereny zabrał.
On i pojazd, wszelkie trudności z podjazdami, zjazdami czy dziurami drogowymi związane bez problemów zdzierżyli, o czym Tomek z dumą i radością mi opowiedział,
w drodze powrotnej firmę mą odwiedziwszy.
Na zjeździe miał (jak twierdził) ponad 82 km/h
Gratulacje.
Ja też się cieszę, że "mydelniczka" mojej konstrukcji, to wszystko wytrzymała.

Bulablo...Dzięki za info o kolarzach, ale po latach oczekiwań i doświadczeń z kolarzami (kaliskimi),
na ten ty ludzi raczej bym nie liczył.
No chyba, że w Twoim regionie inny typ człowieka oni prezentują i wyzwań się nie boją.
Tytuł: Odp: Dlaczego nie ma w Polsce wyścigów rowerów poziomych
Wiadomość wysłana przez: hansglopke w Wrzesień 20, 2020, 10:01:58 am
W naszym kraju prawie wszyscy się znamy. Dobrze wiadomo kto ma najkrótszy łańcuch a kto najmniejszy dystans  przejechał i kto wyprodukował najcięższy rower. Po co jeszcze jakieś zawody robić?

W jeździe z najmnieszym oporem (zlot Wilga) kufry były pierwsze.
Tytuł: Odp: Dlaczego nie ma w Polsce wyścigów rowerów poziomych
Wiadomość wysłana przez: Mociumpel w Wrzesień 20, 2020, 12:28:28 pm
Poza tym ja jestem najszybszy - temat uważam za zamkniety - reszte można omówic przy piwie  ;) ...
Tytuł: Odp: Dlaczego nie ma w Polsce wyścigów rowerów poziomych
Wiadomość wysłana przez: Maciej K w Wrzesień 21, 2020, 08:47:19 am
Hans...Pisząc, że wszyscy się znają ściemniłeś lekko.
Dla przykładu ja poznałem osobiście może 10 osób.
Reszta ambitnie (i słusznie) unika mnie.

Poza tym lament mój - jako konstruktor poziomów - nie z tego powodu wzniosłem,
że poziomych wyścigów nie ma ALE  DLATEGO, że na zepsutym zachodzie rowery poziome w starciach z klasykami wygrywają.
W Polsce zaś, jako kraju w Europie najwspanialszym klasyki - ku memu ubolewaniu -
poziomom łomoty sprawiają.
Historia (piony) z nowoczesnością (poziomy) wygrywa.
I to nie tylko w dziedzinie tej.
Wniosek z tego wywlec taki też  można, że gdyby jakiś konflikt zbrojny wybuchł,
to szable i różne dzidy (tak pięknie i ambitnie na paradach prezentowane) w patriotycznych łapach polskich żołnierzy dzierżone, w starciach z np. ruskimi karabinami czy czołgami spore szanse mieć mogą.

Poza tym film Tehena wyraźnie pokazuje, że wyścigi i sportowa rywalizacja wśród poziomego ludu
podczas tego uherskiego zlotu kwitły.
Dystans wyścigów może niezbyt imponujący był, ale jednak.

Informacja, że Mociumpel najszybszy jest bardzo mnie wzmocniła.
Zamykanie zaś tematu np. ja - jako ten człek o kulturze marnej - autorowi tematu
lub adminowi zostawiłbym.

Tytuł: Odp: Dlaczego nie ma w Polsce wyścigów rowerów poziomych
Wiadomość wysłana przez: Bulabla w Wrzesień 23, 2020, 08:47:42 pm
Witam - ja jako autor  tematu nie planuje go zamykać . Temat będzie można definitywnie zamknąć jak na łamach tego forum pojawi się informacja o oficjalnych mistrzostwach polski rowerów poziomych ( lub jakiś mniejszy wyścig - nie mogę być przecież wymagający  ) . 


Tytuł: Odp: Dlaczego nie ma w Polsce wyścigów rowerów poziomych
Wiadomość wysłana przez: lechulysy w Wrzesień 24, 2020, 09:31:40 am
Witam - ja jako autor  tematu nie planuje go zamykać . Temat będzie można definitywnie zamknąć jak na łamach tego forum pojawi się informacja o oficjalnych mistrzostwach polski rowerów poziomych ( lub jakiś mniejszy wyścig - nie mogę być przecież wymagający  ) .
... "weźmy się i zróbcie" ;)

tak: jestem złośliwy
tak: to prowokacja

powodzenia w organizacji :)


Tytuł: Odp: Dlaczego nie ma w Polsce wyścigów rowerów poziomych
Wiadomość wysłana przez: Bulabla w Wrzesień 25, 2020, 11:15:30 am
Witam - stan wyścigów w Polsce oceniam ( i chyba na razie powinienem ) z pozycji obserwatora .  Jestem ciekaw tematu rowerów poziomych i dlatego takie pytania padły - nie jestem w posiadaniu takiego roweru , nie jeździłem na takim i  nie stałem bliżej niż 5m - może na żywo widziałem 2x . Temat mnie ciekawi głównie z tych powodów o których pisze Pan Maciej - dać łomot tym kolarzom w obcisłych trykotach ze wspaniałymi grupami sramami itp - to cały czas chodzi po łbie . Nie wiem czy zdrowie pozwoli ale spróbuje . Od razu jak wykonam pojazd nagrywam film na youtuba jak prowadzę walkę z pionami ( mam kilku znajomych triatlonowców i całą grupę na messengerze zapaleńców    )
 Odpowiadając na prowokację ( nie uważam taką uwagę za złośliwą - sam bym tak samo odpisał  )  : To wy organizujecie zloty i jako że jest to oficjalny zlot ( gdzie nawet w Wikipedii ktoś o nim napisał )  nic nie stało i nie stoi na przeszkodzie  aby taki wyścig - jak 2013  zrobić - nie piszę zorganizować  ale poświecić 1 dzień , wyznaczyć trasę i się "kartnąc" . Wszystko jest zorganizowane - wiec zamiast jeść kiełbasy lub  oglądać  fabryki piwa  albo wiatraki  , wyznaczyć 1 dzień zlotu na mały wyścig 30 - 80km np . Bierze udział ten kto chce .
Pozdrawiam i zachęcam do dyskusji

Dopowiadając - na wyścigu kilometry pomocy u nas w Olsztynie nabijali km zwykłymi rowerami . Jednak na tym spokojnym wyścigu trwała mocna rywalizacja uczestników , z opowieści słyszałem że walczyli na zabój (ci z czołówki głównie)- można nawet powiedzieć że jechali tak , że stwarzali niebezpieczeństwo dla spokojnych rowerzystów  - rywalizowali , walczyli .
Duch chyba jest ...
Tytuł: Odp: Dlaczego nie ma w Polsce wyścigów rowerów poziomych
Wiadomość wysłana przez: hansglopke w Wrzesień 25, 2020, 06:52:25 pm
30-80km? to może być wyzwanie. Bo nie wiem czy wiesz ale dopiero po 70paru  zaczyna się przyjemna jazda.
Tytuł: Odp: Dlaczego nie ma w Polsce wyścigów rowerów poziomych
Wiadomość wysłana przez: Maciej K w Wrzesień 26, 2020, 09:30:50 am
Się wtrącę choć tekst poniższy wczoraj rano pisany był.
Czytanie bez rozumienia treści czytanych, to w naszym kraju odwieczna wśród sporej grupy ludzi  tradycja.
Przypomnę.
Ja skowyt swój w wątku Lecha (o jego przemyskim maratonie) podniosłem nie z powodu,
że poziomy  wzajemnych wyścigów nie robią ale dlatego, że w konfrontacjach z prehistorycznymi rowerami pionowymi baty zbierają.
Bulabla jakby intencji moich nie ogarniając wątek z wyścigami założył.
Bulablo...
Jeszcze raz film Tehena z czeskiego zlotu obejrzyj.
Poziomy z dawnych krajów demokracji socjalistycznej podczas spotkań wzajemnych - jak na filmie widać - wyścigi odprawiają.
Dystans - tak na oko 30 do 50 m - z nóg nie zwala, ale to zawsze coś.
Ba, ryzykując zdrowiem  usportowieni poziomowcy jak najwolniej jeździć się starali.

Jak wiemy na różnych festynach czy zlotach różne zawody sportowe się odbywają.
Np. wyścigi w workach, z jajkiem na łyżce w pysku trzymanej, wyścigi z taczkami itp, itd.
Zwycięzcy takich zmagań bohaterami lokalnych społeczności są.
Rzadko jednakże robi się sportowe rywalizacje mieszane.
Czyli. Worki, jajka w pyskach i taczki w jednym wyścigu.

Czeski zlot swoich bohaterów - w branży poziomego ścigania - niewątpliwie wyłonił.
Jednak w branży pedałowej - jak wiemy - wyścigi mieszane bywają i mnie wciąż chodzi o to,
aby w tej masie forumowych "wyczynowców na poziomie" znalazł si ę choć jeden,
co to w bezpośrednim starciu z pionami pionowi zerżnąć dupska nie da.

Wczoraj Bulabla napisał, że jednak moje intencje ogarnia i mimo, że pozioma nie posiada,
to zwycięstwa nowoczesności (poziomy) nad panującą prehistorią (piony) PRAGNIE.
Bulablo... Jako, że czytanie mojej "skomplikowanej" polszczyzny trudności Tobie nie sprawia,
więc podpowiem. Z budowaniem pozioma nie wygłupiaj się, tylko przejedź się na kilku
i Twemu gustowi odpowiadający rower kup.
Ceny niektórych odrażająco niskie są.

Bardzo spodobała mi się wypowiedź Hansa.
Wyjaśnia ona dokładnie i jasno DLACZEGO Poziomy w starciach z Pionami przegrywają???
Wg. niego po 70 ciu paru km. przyjemnie (jak wczoraj napisał) zaczyna być (Jezuuuu!!! Widzisz i nie grzmisz. W Polsce są jeszcze przyjemności jakieś!!!)
Mniemam, że martyrologicznym trendom hołdując, po zaliczeniu 300 czy 500 km PRZYJEMNOŚCI
KAŻDY prawdziwie polski poziomowiec GRZESZNĄ przyjemność z siebie spłukać pragnie i zmysły przyjemnością (grzeszną) rozgrzane SCHŁODZIĆ.
Dlatego najpewniej też tyłek do rżnięcia Pionom wystawia i baty zbiera.

W karate walka z niewidzialnym wrogiem istnieje i nazywa się to Kata.
Walka konkretna to Kumite.
"Wyczynowcom na poziomie"  - jak na razie - Kata odpowiada bardziej.


Tytuł: Odp: Dlaczego nie ma w Polsce wyścigów rowerów poziomych
Wiadomość wysłana przez: Rys w Wrzesień 27, 2020, 02:05:27 pm
Czujac sie nieco wywolany przez Macieja K do zabrania glosu w sprawie braku imprez typu wyscigi rowerow pionowych z poziomymi sadze, ze poziomki dwukolowe powinny miec szanse nawet z rowerami wyscigowymi, zwlaszcza na dluzszych dystansach. Dlaczego tak nie jest ?
Nie wiem - ale chyba brakuje tym pierwszym poprostu "chcenia". Brakuje ducha rywalizacji i ambicji. Starsi ludzie mowia czesto o roznych sprawach, ze "kiedys to bylo lepiej". Jest to czesto prawda i w sprawie rywalizacji rowniez. Teraz ambicje sportowe czesto sa zaspokajane jedynie w grach...komputerowych. Mysle, ze trike na kolach 20" tez mialy by szanse z rowerami typu MTB zwlaszcza w terenie gorskim. Ja na swoim katuje sie na podjazdach w rejonie Kalisza. Dwa z nich sa dosc meczace a na pozostalych poprawiam "rekordy zyciowe" w max. utwardzaniu przelozen. Dlaczego uwazam, ze trike mialy by szanse w rywalizacji z MTB w rejonie gorskim ? Kilkanascie lat temu podjezdzalem dobrej klasy MTB pod jedno z tych bardziej meczacych wzniesien a w tym roku pokonalem je z podobnym wydatkiem energii na swoim Ice Trice. ktore jest przeciez 7 - 8 kg ciezsze od MTB, ja jestem ciezszy od tamtego kolesia o ok. 15kg i po tych powaznych chorobach, ktore odebraly mi co najmniej 60% sily i sprawnosci. Szkoda, ze takich wyscigow nikt nie organizuje, bo z pewnoscia spopularyzowaly by nasze pojazdy wsrod mlodziezy. Tak, jak to kiedys bylo z gorskimi maratonami MTB w ktorych z sukcesami w swojej klasie wiekowej bralem kilkakrotnie udzial. Zapewniam, ze wrazenia byly nieporownywalne z rekreacyjnymi  przejazdzkami. Teraz scigac sie nie bede ale mam ambicje pokonania na Ice Trice"najtrudniejszego podjazdu rowerowego w Polsce" (patrz Google) . W tamtym roku zapowiadalem taka probe ale sie nie udalo, w tym chyba tez nie ale w nastepnym musi. Patrzac realnie to mam male szanse, bo taki dlugotrwaly (10km) max wysilek moze mnie dobic ale sprobowac musze. Jak mowi Maciej k (ktory mnie nie co odmlodzil ale nie bede sie obrazal, bo wazniejsze od pesela jest to co mamy pod sufitem) ze to bylaby piekna smierc ! Zartujemy oczywiscie. 
Tytuł: Odp: Dlaczego nie ma w Polsce wyścigów rowerów poziomych
Wiadomość wysłana przez: natalka w Styczeń 28, 2021, 12:50:53 am
go up!

[brednie nawiedzonego Mieczysława]

kolego szanowny macieju czy mieczysławie.
Tyle piszesz, tyle bredzisz i tyle bajdurzysz. A jakoś z tego co sie wywiedziałam to nigdy nie byłeś na żadnym ze zlotów rowerów poziomych jakie się odbywały po 2000 roku. Niby taki sławny jesteś, niby taki "wielki konstruktor" a jednak co zdjęcia - to Mieczysława na żadnym nie ma. No może chociaż wpadłby na minutę, dwie? Ale też nie, bo nikt nie pamięta aby nasz Fachowiec I klasy Mieczysław się kiedykolwiek gdzieś pojawił.

Mieczysławie - zapytam wprost: boisz się pokazać na zlocie? Boisz się wyśmiania? Boisz się pokazania swoich jakże (podobno) wspaniałych pojazdów?

Chciałbyś tyle organizować, proponujesz jakieś wyścigi rowerów poziomych i porównania z pionowcami - ale NIC waćpan nie zorganizowałeś sam, ani też nie wspomogłeś żadnego ze zlotów ani to swoimi chęciami choćby ani rzetelną pomocą czy to materiałową czy merytoryczną. Jedyny twój rower jaki miałam okazję zobaczyć to ten na którym obecnie jeździ nasz Dobry Kolega Tomojo, ale... No nie chcę go porónywać ze streamlinerami jakie widziałam kiedyś na Spezi bo to chyba zupełnie inna liga... prawda?

Czy wyścigi się na Zlotach odbywają? Oczywiście, że TAK. Wyścigi były organizowane na pewno na Zlocie w 2009 roku pod Poznaniem oraz w Szczecinie. Oczywiście waćpana Mieczysława K na obu tych Zlotach nie było bo i po co? Lepiej sobie ponarzekać znad klawiatury ale nic w temacie osobiście nie zrobić ;) Typowe: "weźmy się i zróbcie" ;D

@Rys... Nie, żaden rower na kółeczkach 20" nie będzie szybszy od takiego samego ale na kołach o większej średnicy. Że już o porównaniach "w terenie" czyli jak wspomniałeś MTB nie mówiąc bo właśnie tam najbardziej widać będzie przewagę większego koła.

I, uwaga przewiduję i czaruję....!:
Przepowiednia na dziś!
"Nie będzie rower poziomy szybszy od pionowego póki ludu na poziomce nie będzie co najmniej 10% tego co na pionie! Albowiem musi być liczba aby z liczby wyszła Prawdziwie Walczena Jednostka...".
Rzekłam. Howgh!
:P
Tytuł: Odp: Dlaczego nie ma w Polsce wyścigów rowerów poziomych
Wiadomość wysłana przez: tomo w Styczeń 28, 2021, 01:35:36 pm
Dobrze gada. Polać Jej!
Tytuł: Odp: Dlaczego nie ma w Polsce wyścigów rowerów poziomych
Wiadomość wysłana przez: natalka w Styczeń 28, 2021, 02:48:39 pm
@Tomo - dziękuję :)

Natomiast serdecznie przepraszam Ekipę Warszawską, która organizowała Zlot w Warszawie w 2013 roku i wówczas bodaj ostatniego dnia Zlotu były organizowane wyścigi poziomek w systemie jazdy na czas! Wyścigi miały miejsce wzdłuż S79 na ścieżce rowerowej, aczkolwiek o ile mi wiadomo był pomysł zorganizowania ich nawet na nieczynnej jeszcze wówczas trasie S79 ;D
"Czyli gdzie?"
Ano tutaj:
https://goo.gl/maps/9EjX7kMoPBrcH2CX7
Tytuł: Odp: Dlaczego nie ma w Polsce wyścigów rowerów poziomych
Wiadomość wysłana przez: hansglopke w Styczeń 28, 2021, 06:58:11 pm
go up!

[brednie nawiedzonego Mieczysława]

kolego szanowny macieju czy mieczysławie.
Tyle piszesz, tyle bredzisz i tyle bajdurzysz. A jakoś z tego co sie wywiedziałam to nigdy nie byłeś na żadnym ze zlotów rowerów poziomych jakie się odbywały po 2000 roku. Niby taki sławny jesteś, niby taki "wielki konstruktor" a jednak co zdjęcia - to Mieczysława na żadnym nie ma. No może chociaż wpadłby na minutę, dwie? Ale też nie, bo nikt nie pamięta aby nasz Fachowiec I klasy Mieczysław się kiedykolwiek gdzieś pojawił.


Słobo się wywiedziałaś, albo mam sklerozę.
https://youtu.be/UbFYPVPewVU
Tytuł: Odp: Dlaczego nie ma w Polsce wyścigów rowerów poziomych
Wiadomość wysłana przez: Rys w Styczeń 28, 2021, 08:43:03 pm
Panie lub Pani Natalka nie rozumiem dlaczego zaatakowales (alas) Macieja K bo tak sie podpisuje a nie zaden Mieczyslaw K.
- jezeli nie jezdzi na zloty bo widocznie mu sie nie chce, nie ma czasu lub nie ma przyjemnosci brania w nich udzialu to jego sprawa a nie Twoja sprawa. Rzekomo czegos "sie wstydzi"to juz jest przegiecie bo niby czego mialby sie wstydzic.? Pokaz nam swoj dorobek wtedy orzekniemy kto moglby sie wstydzic. Do mnie tez sie przyssales (alas) nie rozumiejac dokladnie tego co napisalem - powszechna choroba rodakow "czytanie bez rozumienia". Ja napisalem, ze nawet trajki na 20" kolach maja duze szanse w rywalizowaniu z rowerami MTB w terenie ale na podjazdach. Tak sie sklada, ze mam wieloletnie doswiadczenia w jezdzeniu po gorach na rowerze MTB. Od kilku lat jezdze na trajce, ktora ma kola 20", jest ciezsza od tamtego o ok. 16kg (chociaz nadal lekka), ja ciezszy o ok. 12 kg, starszy tyle samo i schorowany a pod te same wzniesienia wjechalem z mniejszym wydatkiem energii, poprostu latwiej. Ja wiem, ze rowerem na wiekszych kolach jedzie sie szybciej ale na ciezkich w sensie stromych podjazdach pewnie jest odwrotnie, Ale tego trzeba samemu doswiadczyc a nie tylko teoretyzowac. 
Tytuł: Odp: Dlaczego nie ma w Polsce wyścigów rowerów poziomych
Wiadomość wysłana przez: live_evil w Styczeń 28, 2021, 09:03:50 pm
[...]Macieja K bo tak sie podpisuje a nie zaden Mieczyslaw K.
Zwracanie się do kogoś jego własnym imieniem raczej ujmą na honorze adresata wypowiedzi nie jest.
Tytuł: Odp: Dlaczego nie ma w Polsce wyścigów rowerów poziomych
Wiadomość wysłana przez: klubowy w Styczeń 28, 2021, 10:23:29 pm
Rysiu, to że wjeżdżasz łatwiej pod górkę nie oznacza że wjeżdżasz szybciej...
Ja po 5 latach jazdy na poziomie, pobiłem wszystkie swoje rekordy zrobione kolarką po płaskim i z górki. Niestety pod górkę nie potrafię...
A, jeszcze jedno: ąęółśżźć. Używaj do woli.
Tytuł: Odp: Dlaczego nie ma w Polsce wyścigów rowerów poziomych
Wiadomość wysłana przez: natalka w Styczeń 28, 2021, 11:42:30 pm
Rysiu - "natalka" jak sama literka A na końcu oznacza - jest imieniem damskim. W związku z czym odnosząc się do kogoś kto takie imię posiada - powinieneś używać odpowiedniej gramatyki jaką stosuje się wypowiadając się do Kobiet. No chyba, że masz z tym jakiś problem? Jesteś męskim szowinistą? Masz jakieś złe doświadczenia z kontaktami z nami Kobietami? Moze powinieneś udać się z tym do właściwego lekarza?

Wielkość koła - ma znaczenie w terenie o czym ty Rysiu powinieneś wiedzieć. Że im większe koło w terenie tym lepiej poradzi sobie z nawierzchnią i jej brakami, lepiej przeskoczy nad wyrwami, itepe.
Aczkolwiek nie wiem co to ma do rzeczy w tym temacie który mowi cos o wyścigach rowerów poziomych i ich niewielkich ilościach w naszym Kraju.

Mieczysławie - jesli wolisz aby zwracać się do ciebie per Macieju - oczywiście będę się zwracała per Macieju. Chciałabym jednak wspomnieć dla ciebie i dla twojego adwokata Rysia - każde imię można zmienić w odpowiednim urzędzie na takie, które uważa się za lepsze i bardziej pasujące do siebie.
Jednakże patrząc na sposób wypowiadania się Mieczysława śmiem stwierdzić że to imię do niego znacznie bardziej pasuje niż Maciej. Dlaczego tak uważam? Ano ponieważ jego wypowiedzi są bardzo mocno stylizowane na takie bardzo wykwintne, starodawne, a same słownictwo może wskazywać na chęć wyniesienia sie ponad innych rozmówców i pokazanie im że są nikim wobec Wspaniałego Mieczysława!

Hansglopku - absolutnie nie wiem co ten filmik ma oznaczać? Objaśnisz nam?
Czy też to jaka tajemnica, że nie wyjaśniłeś obok podanego przez siebie podlinkowania? W takim razie po co linkowałeś skoro nie napisałeś po co i do czego i co ten filmik wnosi do tej dyskusji?

A tak skoro jesteśmy już przy temacie wyścigów, skoro Mieczysław robi takie obudowane kabriolety rowerowo-poziomowate - może byłby tak wspaniałomyślny i zorganizowałby w Kaliszu u siebie choćby 1-dniowy Zlot Wyścigowy? Przecież to chyba nic trudnego? Na pewno ma tam gdzieś jakaś mniej używany kawałek jezdni? A na koniec dnia, kiedy wszyscy byśmy byli już zmęczeni naszymi zmaganiami, Mieczysław mógłby stanąć przed nami zwykłymi zjadaczami rowerów... - to znaczy użytkownikami tychże - i opowiedzieć nam jak to było za jego czasów, kiedy on zaczynał i od czego...
Aż sie zadumałam w swoich wyobrażeniach jakby to mogło wyglądać... To byłoby wspaniałe! Tak Wielki Konstruktor, On, Jego Wizja, a za Jego plecami Jego Wspaniałe Bolidy Rowerowe!
Mieczysławie - zrób to!
Tytuł: Odp: Dlaczego nie ma w Polsce wyścigów rowerów poziomych
Wiadomość wysłana przez: hansglopke w Styczeń 29, 2021, 07:14:45 am

Hansglopku - absolutnie nie wiem co ten filmik ma oznaczać? Objaśnisz nam?
Czy też to jaka tajemnica, że nie wyjaśniłeś obok podanego przez siebie podlinkowania? W takim razie po co linkowałeś skoro nie napisałeś po co i do czego i co ten filmik.

Natalku, objaśnię Ci, dla przypomnienia.
Na załączonym filmiku widać wyraźnie jeden z pojazdów, który wyróżnia się spośród pozostałych rowerów ("pionowy to nie rower" ). Jest to okrzyknięta przez zlotowiczów tzw mydelniczka. Linia i kształt zdradza gdzie została wyprodukowana. Przypomnę Ci, że konstruktor-producent też był na tym zlocie.



A tak swoją drogą pamiętacie M. D. , który zaraz po tym jak dostał bana na Forum zaczął logować się jako swoja żona? Nadal niemal wszyscy wiedzieli kto pisze pod zmienionym nikiem.

Historia lubi się powtarzać.
Tytuł: Odp: Dlaczego nie ma w Polsce wyścigów rowerów poziomych
Wiadomość wysłana przez: Maciej K w Styczeń 29, 2021, 10:57:17 am
Natalko...To bardzo miłe, że moją sympatię do Ciebie (zwracając się pisemnie wielkich liter używamy) odwzajemniasz i mnie, jak i moje pojazdy POZNAĆ  PRAGNIESZ.
Niestety. Po 30 latach dziesiątek wystaw ( w komuszej Polsce kilka, w RFN dziesiątki. Od IFMA 88 poczynając, poprzez EURO BIKE, Cyclevision, wiele regionalnych, wiele mistrzostw, a na SPEZI kończąc) mam dość tłumów i dziesiątek tysięcy dyskusji także.
Od 9 lat  bardzo sobie cenię samotność i spokój.

Nie wiem skąd w Twojej głowie, wziął się pomysł na mój strach przed wyśmianiem?
Cyt;"Mieczysławie - zapytam wprost: boisz się pokazać na zlocie? Boisz się wyśmiania? Boisz się pokazania swoich jakże (podobno) wspaniałych pojazdów??

Kto i dlaczego Natalko miałby moje pojazdy czy mnie wyśmiać?

Tym ludziom co to lęki i uprzedzenia swoje przełamali i firmę moją nawiedzili (także wielu z forum)
do śmiechu raczej nie było.
Wszystkim odwiedzającym ślepia stawały się  większe i jakby bardziej wyłupiaste.
Twarze dość mocno wydłużały się, albowiem opadające żuchwy (dolne szczęki), to wydłużenie dobitnie podkreślały.
W kolekcji mam kilkanaście pojazdów poziomych, 3 Velomobile (w tym dwuosobowy) jak i wszystkie wzory karoserii VM ów jakie w mojej firmie dla zachodnich firm produkowane były.

Czy wyobrażasz sobie zapakowanie tego majdanu i na jakiś Zlot zawiezienie?
Dlatego też odważnych i ciekawych Forumowiczów do siebie zapraszam i uprzedzam,
że gości nie jadam i po gębach nie tłukę.
W zamian zaś kawą gorzką (lub z miodem) częstuję i na zadawane pytania - bez zarzucanych mi  tu na Forum (przez rozwiniętych intelektualnie inaczej) inwektyw - wyczerpująco odpowiadam.
Tajemnych (wcześniej) rozwiązań nie ukrywam
Posiadacze moich pojazdów czy aerokomponentów (głównie kufry) jakość ich znają,
więc powodów do wstydu nie mam.
Od 28 lat ubolewam, że nie ma w Kaliszu kogoś, kto Zlot Poziomaków zorganizować chciałby.
No cóż. Sami leniwcy.

Moje służbowe imię to Mieczysław, ale od dziecka z racji przekarmienia Maciek na mnie wołano.
Jako, że wiek słuszny osiągnąłem, więc do wzniosłego wniosku doszedłem, iż Maciej  do siwych kłaków pasuje bardziej. W wojsku wołano na mnie Kaziu.
Masz więc wybór.

Jeśli o wyższość kół takich czy siakich chodzi, to dyskusja na forum już była. 
W wątku tym zaś, aby temat przypomnieć, dnia 16.09. min. napisałem; "W wątku o lepszości kół 26" nad kołami 20" (czy też odwrotnie) zaproponowałem, aby na najbliższym Zlocie wziąć rowery z tarczówkami  (aby nie było problemów z hamulcami) i próby toczenia porobić. I co?
I g....o wyszło.
Parady, peregrynacje ze sztandarami, degustacje piwne i muskuł prężenie,
od konkretnej wiedzy - o kołach - ważniejsze się okazały.
Stare przysłowie mówi; "Praca uszlachetnia, zaś lenistwo uszczęśliwia".
Jak pokazują fakty, ludzie na poziomie - a zwłaszcza Zlotowicze - szczęśliwi być pragną."

Jak więc widzisz Zlotowicze szczęścia pragną, ja zaś wiedzę w temacie dalej pogłębiać chcę.
Parady, peregrynacje ze sztandarami i cudnym oświetleniem, degustacje piwne, muskuł prężenie 
czy poranne leczenie zbiorowego kaca pogłębianiu wiedzy raczej nie sprzyjają.
Obfitość zaś ciał i ogólne przekarmienie  przeważającej części uczestników na nadmierne wydzielanie potu i różnych innych, dziwnych zapachów wskazywać może.
A to mnie brzydzi.


Hans...Dzięki za wsparcie, ale na Zlocie w Poznaniu gęby swojej nie pokazałem.
Owszem wszystko opłaciłem i zorganizowałem.
Kilku ode mnie pojechało, a ja ciszę i spokój - jakie w firmie zapanowały - pieściłem.

Tytuł: Odp: Dlaczego nie ma w Polsce wyścigów rowerów poziomych
Wiadomość wysłana przez: Rys w Styczeń 29, 2021, 03:32:13 pm
Klubowy - może nie zmieściłem się w formule tego zagadnienia ale nie mialem na myśli wyścigów rowerów poziomych  z pionowymi lecz wlaśnie łatwość podjeżdżania pod bardzo strome wzniesienia gdzie uważam, ze trajki na mniejszych kolach maja szanse z tymi drugimi. Szczególnie tam gdzie pionowy już nie daje rady. Ale to tez można nazwac wyścigiem, prawda.
Natalko - przepraszam, że nie rozpoznalem Twojej płci ale sam nick moze być mylacy a styl Twojego pisania jakoś nie skojarzył mi się z kobiecą delikatnością.   
Tytuł: Odp: Dlaczego nie ma w Polsce wyścigów rowerów poziomych
Wiadomość wysłana przez: hansglopke w Styczeń 29, 2021, 07:22:49 pm
Hans...Dzięki za wsparcie, ale na Zlocie w Poznaniu gęby swojej nie pokazałem.
Owszem wszystko opłaciłem i zorganizowałem.
Kilku ode mnie pojechało, a ja ciszę i spokój - jakie w firmie zapanowały - pieściłem.

A dałbym se łańcucha pokroić.... Skleroza.
Tytuł: Odp: Dlaczego nie ma w Polsce wyścigów rowerów poziomych
Wiadomość wysłana przez: natalka w Styczeń 30, 2021, 11:34:21 pm
Hans...Dzięki za wsparcie, ale na Zlocie w Poznaniu gęby swojej nie pokazałem.
Owszem wszystko opłaciłem i zorganizowałem.
Kilku ode mnie pojechało, a ja ciszę i spokój - jakie w firmie zapanowały - pieściłem.
A dałbym se łańcucha pokroić.... Skleroza.

No i widzisz... Może pomyliłeś z Markiem Utkinem, który swój wykład raczył tam prowadzić :D
Hansglopke: mydelniczka? Czy amsz na myśli to coś takiego niebieskiego? Co ma uszy takie po bokach, chyba lusterka i jedzie gość w ciemnych okularach w tym? Bo ja to pewnie się nie znam ale jak słyszę "vel;omobil" to oczyma mej wyobraźni widzę o takie, ooo...:
https://www.youtube.com/watch?v=J-BR2WxEemo
Sylwetka w pełni obudowana, włacznie z wszystkimi kołami, również z boków ich nie widać, są mniejsze zakrzywienia linii które na opory mniejsze aerodynamiczne się przekładają.
Ale to jeszcze nie jest to, popatrz tu:
https://www.youtube.com/watch?v=J-BR2WxEemo
Zwróć uwagę na karoserię która ma wyraźny dziób - ona ma powietrze rozcinać! A nie młotkiem uderzać z nadzieją że się jakoś rozsunie ;) Nie tędy droga...
Nikt nie mówi, że velomobil "cywilny" ma tak wyglądać jak tutaj:
https://www.youtube.com/watch?v=J-BR2WxEemo
Jednakże zdaniem moim skromnym, do tego trzeba dążyć. Dobry konstruktor pamięta przecież o tym, że takie delikatne krzywizny to nie tylko mniejsze opory ale i łądniejsza sylwetka, bardziejw padająca w oko, bardziej zachwycająca i przyciągające (również i te kobiece ;) ) spojrzenia... Ale też i mniej materiału idzie a i mniejsza waga sama na końcu wychodzi! ;)
Same zalety!

Mieczysławie drogi - szacunek aby wyklazać to trzeba go mieć. Nie mogę go mieć do kogoś, kto nie wykazuje go wobec innych uczestników tego jakże miłego Forum.
Kultura musi być - z obu stron, wzajemna. A ja im więcej twoich postów się naczytałam tym mniej respektu chciałam komuś takiemu oddawać. Z całą pewnością dokonania swoje masz i chwała ci za to, ale swoimi słowami niszczysz wszelkie swoje osiągnięcia bulwersując innych... Nie wzbudzisz zachwytu u innych tym co osiągnąłeś 30 czy 40 czy 50 lat temu obecnie! O nie! Twój czas już był, swoją "śmietankę" chwały zebrałeś i więcej jej już nie będzie. I nie będzie kolejnych kropelek piany niczym procentów z tego co lata temu waćpan osiągnąłeś.
Dzisiejszy świat ma to do siebie, że dzisiaj zachwyca się jednym a drugiego dnia zachwyca się czymś zupełnie innym i nikt już nie chce pamiętać o tym co wczoraj ktoś zrobił czy powiedział. Wręcz przeciwnie - wszyscy czeklają na kolejny dzień i kolejne wieści z wielkiego świata. A od ciebie Mieczysławie zależy czy to będą słowa podziwu nad twoim nowym, przełomowym osiągnięciem którego ci życzę tak samo jak i nam wszystkim! - czy będzie to znowu kolejne uniesienie i złość na kogoś takiego... jak np ja.
Jedno jest pewne - na szacunek trzeba zasłużyć, a tak łatwo go stracić..........
Tytuł: Odp: Dlaczego nie ma w Polsce wyścigów rowerów poziomych
Wiadomość wysłana przez: klubowy w Luty 01, 2021, 11:48:31 am
natalko, wrzuciłaś trzy takie same filmiki....
Jaka jest aerodynamika cabbike, to dokładnie się nie wypowiem, ale na pewno dużo lepsza od zwykłej poziomki. Bo w aerodynamice nie chodzi o rozcinanie powietrza,  ale by powietrze opływało pojazd bez zawirowań (https://www.google.com/amp/s/autokult.pl/10711,podstawy-aerodynamiki-pojazdow-cz-1-co-wplywa-na-opor-aerodynamiczny%3famp=1 (https://www.google.com/amp/s/autokult.pl/10711,podstawy-aerodynamiki-pojazdow-cz-1-co-wplywa-na-opor-aerodynamiczny%3famp=1))
Ja mam caba z szybką i daszkiem, na filmie widziałaś wersję cabrio. Może nie jest szczytem elegancji i nie wpada tak w oko jak zachodnie konstrukcję, ale velomobil z taką pojemnością bagażową, promieniem skrętu i możliwością zabrania małego pasażera na codzienne jeżdżenie jest idealny.
Tytuł: Odp: Dlaczego nie ma w Polsce wyścigów rowerów poziomych
Wiadomość wysłana przez: natalka w Luty 01, 2021, 12:43:11 pm
A bo widzisz to tak w pospiechu się samo kopiowało...
Już naprawiam!
https://www.youtube.com/watch?v=GVxoreJ6go4
"Nikt nie mówi, że velomobil "cywilny" ma tak wyglądać jak tutaj:"
I to na myśli miałam:
https://www.youtube.com/watch?v=nhv0jrsAW5w

Opory - pojazd ma być opływany przez powietrze ale wpierw te powietrze trzeba rozdzielić. A nie dziurę w nim wyszarpać już na wejściu olbrzymie wiry tworząc...
Tytuł: Odp: Dlaczego nie ma w Polsce wyścigów rowerów poziomych
Wiadomość wysłana przez: Bulabla w Luty 01, 2021, 02:28:51 pm
Witam - chyba już czas coś odpisać  .
Nie rozumiem skąd te ataki koleżanki Natalki na kolegę Macieja w tym właśnie temacie .  Jeżeli macie jakieś swoje wewnętrzne uwagi , to proszę  się jakoś skomunikować , a nie wyciągać swoje wynurzenia na ogólnym forum . Ja nie widzę nic złego w tym czym raczy nas Pan Maciej - wprost przeciwnie lubię jego wpisy , lubię je czytać . Niejednokrotnie zwracał mi uwagę na to/ tamto i ma racje , ma do tego prawo  .  Ogólnie podejście i atak na tą osobę jest śmieszny i totalnie dziecinny . Mam wrażenie ,  że ktoś odpisuje jakby dopiero wczoraj "wlazł" na forum i czytał tylko ten temat ( gdzie na tym temacie nic szczególnego nie ma )  . Warto troszkę się wysilić , troszkę poczytać , postarać się zrozumieć 2 osobę  - tylko to , aż to  .

Warto też poczytać forum zanim walnie się kulą ( a nawet odważę się napisać KUPĄ )  w płot - z tymi linkami .  To jak wygląda mydelniczka każdy wie , jaka jest tego historia - jest wszystko na forum . Link  o "streamlinerach " pokazuje że koleżanka Natalka forum nie studiowała .  Jak wiemy kolega Maciej jest jedynym ( lub jednym z niewielu ) z  Polaków , którzy tworzyli / brali udział w tworzeniu takiego typu pojazdów . Może się mylę ale z tego co wiem to jest tylko On .  Proszę o sprostowanie jeżeli się mylę . 
Powtórzę się : jeżeli koleżanka ma potrzeby "dosrywania" to niech się komunikuje osobiście - lub wykorzysta inny temat  . Proszę tu zakończyć takie wpisy - dla mnie jak i dla innych jest to zbędne .
Na razie tyle

Jestem autorem tematu i ja te zagadnienie negatywnie oceniam . Temat brzmi :  " Dlaczego nie ma w Polsce  wyścigów rowerów poziomych " .

Tytuł: Odp: Dlaczego nie ma w Polsce wyścigów rowerów poziomych
Wiadomość wysłana przez: szydziu w Luty 01, 2021, 05:02:50 pm
Temat brzmi :  " Dlaczego nie ma w Polsce  wyścigów rowerów poziomych " .
Bo każdy ma swoje zdanie?
Bo ludzie gadają, a nie robią?
Bo nie ma na to zapotrzebowania?
Tytuł: Odp: Dlaczego nie ma w Polsce wyścigów rowerów poziomych
Wiadomość wysłana przez: Mociumpel w Luty 01, 2021, 07:21:34 pm
To ja zjadliwie wrzucę swoje mrowisko do kija ...
Bo poziomami jeżdżo stare ludzie a wszyscy wiedzo że one tylko więcej gadajo niż mogo a Ci co mogli będąc starzy to dawno zmarli lub właśnie zmierajo (a propos Szuraka świeć mu borze lub inny lesie) ...
Tytuł: Odp: Dlaczego nie ma w Polsce wyścigów rowerów poziomych
Wiadomość wysłana przez: velogic w Luty 01, 2021, 08:57:06 pm

   Co tu się qrwa  wyprawia ?!
  Rafałku , coś konstruktywnego z  siebie wyduś . Może jakiś opis wrażeń i doświadczeń po tak licznych przesiadkach na poziomych rowerach.  Nieświadomie zniechęcasz potencjalnych forumowiczów.

   To napisałem ja Mariusz Łuczak  (Velogic)
Tytuł: Odp: Dlaczego nie ma w Polsce wyścigów rowerów poziomych
Wiadomość wysłana przez: Mociumpel w Luty 01, 2021, 10:40:39 pm
Mariusz kocham twój rower - jest najlepszy ;)
Tytuł: Odp: Dlaczego nie ma w Polsce wyścigów rowerów poziomych
Wiadomość wysłana przez: Maciej K w Luty 02, 2021, 10:44:46 am
Od początku zauważyłem, że "natalka" jak na płeć piękną dość mocno agresywna jest i sporo jej sformułowań dziwnie znajomo mi brzmiało.
"Rys" wręcz 50/50 obstawiał, że to przebrany chłop jest.
Jako, że szykowaniem zamówień zajęty byłem więc tematu nie zgłębiałem zbytnio, tylko "natalka"
jako poziomą  damę z szacunkiem potraktowałem odpisując uprzejmie.

Z robotą się uporawszy ostatni Szabas i niedzielę - aby me wątpliwości rozwiać - na studiowanie starszych tematów poświęciłem.
Wielbicielom mocnych wrażeń wątki "Jaki velomobil" i "Jeżdżę VM" polecam.
(Podejrzewam, że w innych z moim udziałem równie emocjonująco jest).
Oj działo się tam działo.
W "Jeżdżę VM" od 7 strony to prawdziwy ogień jest, na który z perspektywy kilku lat i osobistych doświadczeń zupełnie inaczej i raczej bez emocji patrzę.
Mimo iż tysiące książek przeczytałem, to tak pasjonującej lektury dawno w łapach nie miałem.
Polecam raz jeszcze.
Dodam, że z prawdziwą przyjemnością i dziką satysfakcją wróżby różnych forumowych "speców"
od marketingu czytałem ciesząc się, że pomimo ich czarnych wróżb i mojego anty pijarowego pisania
5 Vmów z mojej stajni po Polsce hula i co gorsza jeżdżący nimi, wbrew "fachowym" opiniom  forumowych speców ZADOWOLENI  SĄ.
ZGROOOOZA!

Co oczywiste na wściekłe wpisy ś.p.f.  "storma" (potem kennetha) trafiłem także.
(Nie wiem, jak innym ale mnie jego rozdzierających serca, histerycznych wrzasków
na forum  bardzo brakowało).
Te wycięte, ale wcześniej przeze mnie skopiowane do lektury włączyłem także.
Wystarczyło teraz pisanie jego (tego "storma") i "natalka" porównać.
Oto kilka przykładów.

W Żyrardowie, na zlocie EV  do mateuszowego VMa nie podszedł i z daleka go widząc
opinię bardzo krytyczną wydał.   "natalka" także wściekle i podobnie krytykuje.

Ja wynik Mateusza,  3 dni po wyniku niezapomnianego "chrisa" (z dnia 12.11.2017 niedziela)
osiągnięty opisuję i wielbię, zaś "storm" najpewniej wścieklizną opętan MNIE ten wynik i to z górki!!!, przy 20 stopniach ciepła zarzucił.
Czyli ja o chlebie, a on o zupie na dachu.

Tu "Bulabla" wątek o braku wyścigów poziomych w Polsce otworzył, "natalka" zaś
wzorem oszalałego "storma" problem szacunku wzajemnego porusza.

Ja - kilkanaście modeli (w tym rekordzistę)  velomobili zrobiwszy - mojego "aerodynamicznego nosa"
w kilku wątkach reklamując okrutnie przez "storma", "pracownika" i  innych okrutnie wyśmiany zostałem.
"natalka" nic (prawdopodobnie) na koncie nie mając, na eksperta od aerodynamiki tu się kreuje
 i Kubę (klubowego) - na co dzień VM używającego - o wadach moich Vmów poucza. Itd. itd. itd.
Wyśmiania nie ma, bo prawdopodobnie Zlotowicze i starsi Forumowicze wiedzą kim "natalka" jest.
Kto ma chęci może porównywać dalej.

Krótko pisząc nieodżałowany  "storm" godnego następcę "natalka" znalazł.
Szacun i na ogólną wesołość nadzieja.

Mniemam iż w obecnych, niestabilnych czasach Administrator tego Forum więcej dystansu
do tekstów pisanych na forum mieć będzie.
I jako prawdziwy gentleman więcej respektu i szacunku literce "a" (czyli żeńskiej formie)
na końcu nicka tego "natalka" okaże.
Tudzież oszalałych i wścieklizną - z co miesięcznych niewieścich napięć wynikłą -  przesiąkniętych postów usuwać zbyt szybko nie będzie.
Oczywiście jeśli to pisanie bez wulgaryzmów, chamstwa i inwektyw wystąpi.
Za co z góry najszczersze podziękowania składam. Maciej Kaczmarek

p.s.Hans min. napisał; "A tak swoją drogą pamiętacie M. D. , który zaraz po tym jak dostał bana na Forum zaczął logować się jako swoja żona? Nadal niemal wszyscy wiedzieli kto pisze pod zmienionym nickiem.
Historia lubi się powtarzać". 

Śmiało powiedzieć można. 
Święte słowa.

Tytuł: Odp: Dlaczego nie ma w Polsce wyścigów rowerów poziomych
Wiadomość wysłana przez: nahtah w Luty 02, 2021, 05:28:27 pm
Żeby wątek tyczył się tematu, dorzucę od siebie słowo/słów parę. Jako organizator ostatniego zlotu, poczuwam się do udzielenia wyjaśnienia, dlaczego w programie nie było nic co wyścigiem/ściganiem się kolarskim nazwać można by było; po pierwsze - uwielbiam się ścigać wyłącznie z samym sobą, po drugie - jeżdżę szybko czasami, by udowodnić sobie, że jeszcze mogę, po trzecie - sprawdzam możliwości sprzętu(czasami) a po czwarte i najważniejsze - by ścigać się na poziomkach to każda powinna być jednakowej wagi, posiadać jednakowej wielkości koła i rozmiar opon, czyli!? W swojej kategorii, każda poziomka, parametrami winna być podobna.
 Na zlotach prezentujemy różne modele i nijak zrobić wyścig, skoro każda poziomka prezentuje klasę w samej sobie i jest nie do pokonania tylko w swej kategorii więc jak oceniać finisz, jak rozdać "medale"?
Poziomy rower jest sprzętem do pokonywania dłuższych wypadów w ekskluzywnej wygodzie. 100km wycieczkowej, całodniowej eskapady w towarzystwie poziomek całego zlotu to coś, co prawie na minionym zlocie się udało i to przy zadowoleniu wszystkich - nikt nie narzekał.;)))
Wiec zamiast szukać sposobności na wyścigi, może pokusić się na zlotową, wytrzymałościową wyprawę np. wybrzeże w cztery dni, całą kupą.;)))
Tytuł: Odp: Dlaczego nie ma w Polsce wyścigów rowerów poziomych
Wiadomość wysłana przez: M63 w Luty 02, 2021, 06:25:05 pm
Bo czerwony jest najszybszy  ;D
i nie będę tego zmieniać        :D
Tytuł: Odp: Dlaczego nie ma w Polsce wyścigów rowerów poziomych
Wiadomość wysłana przez: Bulabla w Luty 02, 2021, 06:58:56 pm
Witam - dziękuje za odpowiedzi . Ja do żadnych wyścigów nie namawiam - w nawiązaniu do ostatniego spisu nahtah . Zadałem pytanie i powoli obraz z odpowiedzi jakiś się kreuje . Idąc dalej do odpowiedzi nahtah :  nie mogę się zgodzić z " po czwarte ;)"  ( z praktycznego/  punktu widzenia jest dla mnie zrozumiałe jednak..  )  . Na zachodzie robią wyścigi gdzie widzimy jak ścigają się sreamlinery z velo i zwykłymi rowerami poziomymi . W ogólnym wygrywa najszybszy ale jest podział  też na kategorie wszelakie ( tłumacząc ) w pełni kryte / pół kryte / w ogóle nie kryte itd .  I  tutaj widać kwintesencje rywalizacji - można by było porównać to do dawnej formuły 1 lub grupy b w wyścigach samochodowych - wygrywa technologia . Wygrywa technika wykonania  , model użyte elementy ...  Właśnie tu mogli byśmy rozwiać wiele  wątpliwości  : wpływu rozmiaru kół na wyniki ( temat często poruszany  ) , wpływu wagi ( też często ... we wszelakich tematach )  , fwd czy rwd itd itd . Po to są tworzone wyścigi - a w tematyce rowerów poziomych aż się prosi by to dalej rozwijać  , myślę że temat nie jest wyczerpany .

"Poziomy rower jest sprzętem do pokonywania dłuższych wypadów w ekskluzywnej wygodzie"  Jeżeli rozpatrujemy jazdę rowerem czysto rekreacyjnie to trzeba się z tym zgodzić . Jednak od razu pojawia się 2 strona medalu że sportowa/wyczynowa wersja takiego typu roweru służy do bicia rekordów wszelakich i " udowadniania wyższości nad rowerami pionowymi "  i to jest fakt .

Na razie tyle - pozdrawiam



Tytuł: Odp: Dlaczego nie ma w Polsce wyścigów rowerów poziomych
Wiadomość wysłana przez: hansglopke w Luty 02, 2021, 08:07:19 pm
Wiec zamiast szukać sposobności na wyścigi, może pokusić się na zlotową, wytrzymałościową wyprawę np. wybrzeże w cztery dni, całą kupą.;)))

W cztery dni to do Ustrzyk ze Świnoujścia. I jeszcze doba na odpoczynek zostaje.

Tytuł: Odp: Dlaczego nie ma w Polsce wyścigów rowerów poziomych
Wiadomość wysłana przez: ksm123 w Luty 03, 2021, 07:09:17 am
Właśnie tu mogli byśmy rozwiać wiele  wątpliwości  : wpływu rozmiaru kół na wyniki ( temat często poruszany  ) , wpływu wagi ( też często ... we wszelakich tematach )  , fwd czy rwd itd itd . Po to są tworzone wyścigi - a w tematyce rowerów poziomych aż się prosi by to dalej rozwijać  , myślę że temat nie jest wyczerpany .

Mam spore wątpliwości, czynnik ludzki na rowerze odgrywa, moim zdaniem, większą rolę niż w wyścigu Formuły 1. Porównanie wpływu poszczególnych czynników na wynik byłoby łatwe gdyby każdy pojazd testował android mogący przyłożyć dokładnie taką samą moc na pedały na ustalonym dystansie. Takowego testera jednak nie ma, co więcej nawet zwykły pomiar mocy na korbie jest rozwiązaniem drogim (pytanie ile z nas posiada taki gadżet, ja takiegoż nie mam).

Porównywanie wyniku osoby przykładającej 150 Watt na korbę, z osobą przykładającą 250 Watt na płaskim i do 500+ Watt na podjazdach będzie prowadzić do mylnych wniosków.
Tytuł: Odp: Dlaczego nie ma w Polsce wyścigów rowerów poziomych
Wiadomość wysłana przez: nahtah w Luty 03, 2021, 02:30:42 pm
W cztery dni to do Ustrzyk ze Świnoujścia. I jeszcze doba na odpoczynek zostaje.
[/quote]

Mi po 30h jazdy non stop stuknęło 400km i odpadłem. Dla mnie, BBT za wysokie progi, stówka dziennie i jestem w raju co wiąże się z zobaczeniem kawałka świata.;)


Tytuł: Odp: Dlaczego nie ma w Polsce wyścigów rowerów poziomych
Wiadomość wysłana przez: Maciej K w Luty 05, 2021, 09:40:40 am
nahtahu...Niepotrzebnie się tłumaczysz?
To co zrobiłeś jest zacne i szacunku godne.
Ja problem ścigania poruszając (Dział Imprezy "Kórnik 2019", Galeria "we wrześniu do Przemyśla" Lechułysy, czy ten wątek str.1)  do konfrontacji pomiędzy pionami a poziomami odnosiłem się ubolewając, że pomimo samochwalnych opisów poziomych wyczynów (na Forum wypływających), poziomy polskie w wyścigach (czy maratonach) z pionami baty zbierają.
Na zachodzie taka sytuacja już 29 lat temu się skończyła.

Golden napisał, że raz mógł podium ozdobić, ale organizator - do poziomów obrzydzenia pełen -
na podium Go nie wpuścił (wspomniane przeze mnie wątki przeczytaj dokładnie).
Bulabla - ku mojemu zdumieniu - poszedł dalej i o ściganie się poziomów zapytał,
sporą burzę tym wywołując.
Zlot to jedno i to jedna osoba zrobić może. Dowody są.
Wyścigi to sprawa grubsza lub wręcz BAAARDZO  GRUBA.
 
Te na których bywałem dziesiątki osób organizowały.
W Nuembrecht 87,88, 89 organizatorem Deutsche HPV było ( w Polsce organizacji poziomy zrzeszającej nie ma. Ta którą ja w latach 80 założyłem, po moim wyjeździe do RFN padła).
Zawsze też Ochotnicza Straż Pożarna (Freiwillige Feuerwehr) pomagała.
Była oczywiście Polizei i Ratownicy medyczni z karetką (Retungswagen).
No i oczywiście Gemeinde (urząd gminy) także zaangażowana była.
Pętla ulic o dł. ok. 8czy 10 km została zablokowana, na zakrętach bloki ze słomy lub dmuchane osłony (zawodnicy w szale wyścigowym namiętnie w nie wpadali) ustawione stały.
Podobnie było w Muenster 91, Helmstedt 92, dalej Aachen (tu zawodnik Axel Fehlau w szpitalu wylądował), Bergisch Gladbach itd. itd.
Blokowano część miasta i wyścigi się odbywały.

Czy wyobrażasz sobie takie coś w Polsce???
Owszem, gdy piony się ścigają lub gdy boziocielne pochody czy inne kościelne imprezy miasta blokują, to problemów raczej nie ma, bo to od wielu lat trwa i jest jakby w polską mentalność wpisane.
Ale gdyby poziome "dziwolągi" jakieś miasto zablokowały, to wrzask wielki byłby.

Holendrzy kilka lat później poszli dalej i w Lelystat  samochodowy tor testowy (taki tor kolarski, ale 5 lub 6 razy większy. Live_evil swoją jazdą w 2003 lub 4 publikę zachwycał)  wynajęli.
Kilka lat wyścigowa zabawa w połączeniu z wystawą Cyclevision tam się odbywała.
Potem wyścigi i wystawę na prawdziwy tor samochodowy do Zandorfu przeniesiono.

W Polsce każda prawie ulica to wyścigowy tor, ale taki prawdziwszy w Poznaniu się znajduje.
Wynajęcie kosztuje i przydaliby się sponsorzy, ale ci - jak wiadomo -
sponsoring min. kościelnych imprez preferują bardziej, bo się opłaca.

Poza tym KTO  MIAŁBY  SIĘ  ŚCIGAĆ?

Z tego co wiem w maratonach kilka osób z poziomego grona startuje.
Kolejne pytanie powstaje.  PO  CO???

Od wielu, wielu lat w różnych mediach trąbią, że narodem  najwspanialszym jesteśmy.
Jakiej by dziedziny nie tknąć wszędzie jesteśmy NAJ lub w czołówce.
Wielokrotnie fakt ten w komentarzach moich podkreślałem dodając (na podstawie komentarzy czytanych), że poziomowcy polscy (tu piszący) jeszcze bardziej NAJ są.
Będąc więc tymi bardziej NAJ,  poziomowcy polscy nie muszą, a wręcz NIE  POWINNI do czegoś takiego - jak ściganie się między sobą - zniżać.
Sami z siebie są po prostu świetni, na najwyższy szacunek i podziw zasługują (ja za brak okazywania podziwu opluwany tu byłem).
Więc to wszystkim wystarczyć powinno.
Tych kilku - w sportowych maratonach udział biorących - co to o swojej Nadpolskości przekonani nie są, toru wyścigowego czy przygotowanej trasy nie zapełnią.
(Na zepsutym zachodzie ci gorsi ludzie najczęściej w trzycyfrowych liczbach występują i się ścigają)
Nadpolakom na poziomach pozostaje więc swoje status quo PIEŚCIĆ,  WIELBIĆ  i  PIELĘGNOWAĆ.
Zaś zloty, pielgrzymki w poziomie, procesje wieczorne ze światłami, sztandarami i decybelami
stan ten doskonale dopełniają.

Ale  żeby to wytłumaczenie polskiej niemożności do poziomego ścigania jakimś
pozytywnym akcentem przypieczętować, na najbliższym Zlocie toast wznieść proponuję 
i stosowną, a wzniosłą pieśń odśpiewać.

Zlotowy Hymn Poziomaków (polskich)

Nie będzie Zachód pluł nam w twarz.
Ściganiem nas ogłupiał,
Polak w poziomie rozum ma!
Nie będzie się wygłupiał.
My nie podejmiem takich prób!
Tak nam dopomóż bób!
Tak nam dopomóż bób!

Zloty, biesiady, podziw mas.
Z tej drogi nie zawrócim.
Zepsuty zachód w krótki czas.
My na kolana rzucim!
Nie zaprzestaniem naszych prób!
Tak nam dopomóż bób!
Tak nam, dopomóż bób!

Stolec nasz zdobi wiele tras.
Mocz meliorację wspiera.
Moc twórcza drzemie w każdym z nas!
I skromność nam doskwiera.
Tej drodze wierni aż po grób!
Tak nam dopomóż bób!
Tak nam dopomóż bób!
04.02.2021

Osobiście uważam, że pieśń ta obowiązkowym hymnem zlotowym być powinna.
Kaliscy fani poziomów też mnie w tym uważaniu wspierają.

p.s.W RFN wyścigi ze względu na dużą liczbę startujących (zawsze ponad 120), na kilka grup podzielone były. Najlepsi z każdej grupy w finałowym biegu po małej przerwie walczyli.
Podział na grupy bardzo ładnie Bulabla opisał.
Ścigali się wszyscy razem, a klasyfikowano Unverkleidete, Teiverkleidete und Vollverkleidete.

Tytuł: Odp: Dlaczego nie ma w Polsce wyścigów rowerów poziomych
Wiadomość wysłana przez: natalka w Luty 05, 2021, 06:07:51 pm
MaciejuK szanowny!
Co ty pijesz, powiedz mi? Może i ja spróbję skoro to takie dobre, tylko muszę przyjaciołom moim powiedzieć aby nie zwracali uwagi co bredziła będę po tym - tak jak ty waćpannie :D
Przyznaję się wprost, że śmiem tak jak i ty twoim podobnym do ciebie stylem pisać, co byś łatwiej umiał pojąć co się do ciebie pisze... To jest fakt!
Ale że ktoś mnie o takie bezeceństwa zechce tu porównywać to.... Niespotykane w mej histyorii jest! Toś waćpann żeś teraz ostro przesadził i ja, Dama żądam wielkich od ciebie przeprosin!
Śmiałosć to niebywała i nikt wcześniej takowej nie widział chyba, żeby takie brednie o kimś innym, kogo się wczesniej nie poznało - pisać... To jak widać tylko tu i tylko od Mieczysława!
Mieczysławie czy jak ci tam bo sam już chyba także nie wiesz jak się nazywać możesz - chcę przeprosin!

Co za niedobry rowerzysta! Niechby ci suport trzasł niedobry człeku i żebyś organem swym męskim przejechał się po bomie swym naojstrzejszym to może by ci ten rozum się poprawił jak należy. Tego ci noworocznie lutowo życzyć śmiem.

A zali co do tematu zapragnę powiedzieć i tu napisać, że nie, nie było w Polsce takichw ielkich wyścigów, z góry ustalonymi odpowiednimi okresami odległości, w związku z czym trzeba takie wyścigi zrobić! I skoro waćpan Mieczysław się tu tak uaktywnia - to może i on w swym Kaliszu coś zorganizuje. Zamiast marnować prądy elektryczne na klawiatury zasilanie - zasil pan swoją mózgownicę i zrób coś pan dobrego dla wszystkich nas jak i dla siebie. Wyzywam waćpana Mieczysławie! Pokaż się pan, że coś pan dokonać potrafisz poza czczym gadaniem!

Życząc miłego wieczora, pozdrawiqam innych
Natalka vel Marta ale absolutnie nie jakieś tam "sztormy" czy inne "kenetchy"
Tytuł: Odp: Dlaczego nie ma w Polsce wyścigów rowerów poziomych
Wiadomość wysłana przez: hansglopke w Luty 06, 2021, 02:41:00 am
Idź na rower.
Tytuł: Odp: Dlaczego nie ma w Polsce wyścigów rowerów poziomych
Wiadomość wysłana przez: Maciej K w Luty 06, 2021, 09:21:26 am
Krótko pisząc nieodżałowany  "storm" godnego następcę "natalka" znalazł.
Szacun i na ogólną wesołość nadzieja.

Mniemam iż w obecnych, niestabilnych czasach Administrator tego Forum więcej dystansu
do tekstów pisanych na forum mieć będzie.
I jako prawdziwy gentleman więcej respektu i szacunku literce "a" (czyli żeńskiej formie)
na końcu nicka tego "natalka" okaże.
Tudzież oszalałych i wścieklizną - z co miesięcznych niewieścich napięć wynikłą -  przesiąkniętych postów usuwać zbyt szybko nie będzie.
Oczywiście jeśli to pisanie bez wulgaryzmów, chamstwa i inwektyw wystąpi.
Za co z góry najszczersze podziękowania składam. Maciej Kaczmarek

Jak widać Administrator tego Forum prawdziwym gentlemanem jest i literkę "a" jako podkreślenie
rozhisteryzowanej "kobiecości" szanuje.
Tytuł: Odp: Dlaczego nie ma w Polsce wyścigów rowerów poziomych
Wiadomość wysłana przez: Maciej K w Luty 06, 2021, 09:28:51 am
Idź na rower.
Hans... W przypadku wścieklizny taka kuracja może nie zadziałać.
Dodałbym żołądka płukanie, enemę z melisy lub elektrowstrząsy.
A najlepiej stosowny kaftan i pokój bez klamek.
Tytuł: Odp: Dlaczego nie ma w Polsce wyścigów rowerów poziomych
Wiadomość wysłana przez: natalka w Luty 07, 2021, 02:19:25 am
Idź na rower.
Za zimno - czyt: nie chce mi się ubierać jak bałwanek bo to średnio wygodne.

Hans... W przypadku wścieklizny taka kuracja może nie zadziałać.
Dodałbym żołądka płukanie, enemę z melisy lub elektrowstrząsy.
A najlepiej stosowny kaftan i pokój bez klamek.

Mieczysławie najdroższy nasz Wielki Konstruktorze - nie będę się dalej zniżała do twojego poziomu :D
Wracaj do swojego warsztatu robić dalej swoje wspaniałe velomobile... A nuż kiedyś opanujesz projektowanie ich i budowanie na poziomie chcoiaż troszeczkę zbliżonym do tego co spotkać można na Spezi? :D
I tego też ci życzę żegnając cię ozięble - bo za oknem tylko minus 10.
Tytuł: Odp: Dlaczego nie ma w Polsce wyścigów rowerów poziomych
Wiadomość wysłana przez: Bulabla w Luty 07, 2021, 11:05:21 pm
Witam - przepraszam że to napisze ,  ale uważam ( po wpisach Natalki )  ze upór i brak słuchania to chyba domena kobiet .  Moja żona i córka są też dobrymi przykładami   . Koleżanka Natalka dalej brnie i brnie, w ogóle nie czyta co ja piszę i chyba ktokolwiek co pisze ( wpisy Natalki na innych tematach pokazują że ogólnie jest z tym słabo )  .  Może w ogóle tego nie przeczyta ? - jak widać interesują ją wpisy Macieja vel Mieczysława . 
Wścieklizna to słowo pięknie pasuje . Tylko nie wiadomo co jest przyczyna tej choroby/ zarazy - co tu gryzie ?? 

Wracając .
Zastanawiałem się trochę nad tym tematem i uważam ze czas to powoli kończyć  .   
Mam małą nadzieję że kiedyś coś przynajmniej ruszycie na tych waszych zlotach - przynajmniej dla samej zabawy  .  Pomyślcie o tym  - tu temat wyścigów na zlotach ZAMYKAMY nie ma sensu o to dalej pytać .
Jeżeli chodzi o oficjalne wyścigi to   Maciej .K uświadomił mnie w 1 rzeczy , że  nie ma w Polsce oficjalnej organizacji rowerów poziomych  , która miała by takowe wyścigi udźwignąć ... - proszę o  sprostowanie jeżeli takowe organizacje istnieją . Przez chwilę myślałem utworzyć temat  : " dlaczego w Polsce nie ma organizacji HPV " ( human powered vehicles )  . Ale lepiej nie . ..  nie nie .


Niech teraz natalka przeniesie się na inny temat np "Jeżdzę VM" i tam dosrywa do woli  a  Włodarza tego forum proszę o wygaszanie powoli  tego tematu  .  To napisałem to ja - Bulabla  - pozdrawiam
Tytuł: Odp: Dlaczego nie ma w Polsce wyścigów rowerów poziomych
Wiadomość wysłana przez: Maciej K w Luty 10, 2021, 09:07:32 pm
Wścieklizna to słowo pięknie pasuje . Tylko nie wiadomo co jest przyczyna tej choroby/ zarazy - co tu gryzie ?? 

Słuszne pytanie Bulablo zadałeś.
Też nad tym rozmyślałem.
Przypuszczam, że ta niekontrolowana i histeryczna wściekłość natalki ("a") z okrutnej bezradności najprawdopodobniej wynika.
Nieszczęsna ta istota nie rozumie najpewniej, że być kobietą a chcieć nią być,
to dwie różne sprawy.
Wiele bolesnych rozczarowań niosące.
Ale wyjaśnię to tradycyjnie. Rymem.
Pogrzebałem i znalazłem.
1.
Zostać dziś kobietą, to rzecz dosyć prosta.
Lecz radości szczerej pewien fakt pozbawia.
Miast bowiem miesiączki tak dla niewiast jasnej,
najpodlejsza w świecie biegunka się zjawia.

2.
Chciałby być kobietą, lecz fakty go zmyliły,
bo ze zwykłej sraczki miesiączki nie zrobiły.   
Tytuł: Odp: Dlaczego nie ma w Polsce wyścigów rowerów poziomych
Wiadomość wysłana przez: kamilrozanski w Luty 12, 2021, 05:43:57 pm
Ścieżka dźwiękowa do Zlotowego Hymnu Poziomaków
(autor nagrania wyraził wszelkie zgody na użycie nagrania i jego rozpowszechnianie)

https://www.youtube.com/watch?v=oNHIRHJTGP8&feature=youtu.be
Tytuł: Odp: Dlaczego nie ma w Polsce wyścigów rowerów poziomych
Wiadomość wysłana przez: piechucki w Luty 12, 2021, 09:57:30 pm
Czy tylko ja czegoś nie rozumiem? :(
Tytuł: Odp: Dlaczego nie ma w Polsce wyścigów rowerów poziomych
Wiadomość wysłana przez: tom0jo w Luty 12, 2021, 10:39:20 pm
Nie tylko Ty. Od wyścigów przeszliśmy do hymnu. Niezłe jaja.

Tytuł: Odp: Dlaczego nie ma w Polsce wyścigów rowerów poziomych
Wiadomość wysłana przez: hansglopke w Luty 12, 2021, 11:22:21 pm
Po hymnie był koniec programu.
Tytuł: Odp: Dlaczego nie ma w Polsce wyścigów rowerów poziomych
Wiadomość wysłana przez: Maciej K w Luty 13, 2021, 10:18:22 am
Hej, hej ostatni trzej, komentujący tu Panowie.  Wyluzujcie.

W moim komentarzu z dnia 05.02. br. (str. 3) dość dokładnie wyjaśniłem przecież DLACZEGO???
(wg mojego mniemania) w Polsce wyścigów poziomych nie ma i w zasadzie BYĆ  NIE  POWINNO.

Ażeby tę w pełni ZASADNĄ NIECHĘĆ do wzajemnego ścigania się jakimś wzniosłym i godnym polskich Poziomaków akcentem przypieczętować, Zlotowy Hymn Poziomaków (polskich) do wspólnego śpiewania na zlotach zaproponowałem.
Ten hymn jako takie polskie, poziome CREDO przyjęty być powinien.

Jak wszyscy wiemy śpiewanie hymnów ludzi śpiewających uwzniośla i uszlachetnia bardziej.
Jak też wszyscy wiemy polscy Poziomowcy są silni, wytrwali, szlachetni, wspaniali
i żadne - nawet te najdłuższe i najpodlejsze - trasy im nie straszne.
To dyskusji nie podlega.
Przez wspólne Hymnu śpiewanie jeszcze wspanialsi, mocniejsi i szlachetniejsi się więc staną.

Śpiewanie Hymnów różne plemienne wspólnoty także spaja.
Polska Wspólnota Pozioma jeszcze bardziej więc zespolona będzie.
To jasne i do ogarnięcia proste.

Upadlające ludzi, wzajemne ściganie się sprawia, że ścigający się ludzie dyszą, pocą się,
wywracają i ciała swoje odrapują.
Tym dziwnym, frustrującym i upadlającym ludzi, zachodnim trendom należy STANOWCZE  NIE powiedzieć.
Wyprostowana i GODNA postawa podczas śpiewania Hymnu przyjęta poceniu się,
przewracaniu i kaleczeniu ciał raczej nie sprzyja.
Śpiewanie dodatkowo uruchamia przeponę, a ta zaś świetnie na okrężnicę działa.
Świetnie działająca okrężnica to szansa na lepsze wydalanie, wyszczuplenie 
i zdrowie śpiewającego większa.

Zamiast więc pocić się, ścigać i zdrowiem ryzykować ŚPIEWAJMY.

Do czego od kilku lat namawiam, wiele tekstów piosenek poziomych dla moich,
ukochanych Braci w poziomie napisawszy.
A men i a women.
Tytuł: Odp: Dlaczego nie ma w Polsce wyścigów rowerów poziomych
Wiadomość wysłana przez: Maciej K w Luty 13, 2021, 10:44:34 am
Dodam jeszcze, że wczoraj aby Braciom mym poziomym w szlachetności dorównać,
w towarzystwie Kamila i Końskiej Twarzy Hymn nasz odśpiewałem.
W trzeciej zwrotce zdanie "Twórcza moc drzemie w każdym z nas.." nie za dobrze się śpiewało.
Zrobiłem więc zmianę na  "Moc twórcza drzemie ...'
Oto Hymn w ostatecznej (raczej) postaci.

Zlotowy Hymn Poziomaków (polskich)

Nie będzie Zachód pluł nam w twarz.
Ściganiem nas ogłupiał,
Polak w poziomie rozum ma!
Nie będzie się wygłupiał.
My nie podejmiem takich prób!
Tak nam dopomóż bób!
Tak nam dopomóż bób!

Zloty, biesiady, podziw mas.
Z tej drogi nie zawrócim.
Zepsuty zachód w krótki czas.
My na kolana rzucim!
Nie zaprzestaniem naszych prób!
Tak nam dopomóż bób!
Tak nam, dopomóż bób!

Stolec nasz zdobi wiele tras.
Mocz meliorację wspiera.
Moc twórcza drzemie w każdym z nas!
I skromność nam doskwiera.
Tej drodze wierni aż po grób!
Tak nam dopomóż bób!
Tak nam dopomóż bób!
04.02.2021

I w górę serca Bracia.
Tytuł: Odp: Dlaczego nie ma w Polsce wyścigów rowerów poziomych
Wiadomość wysłana przez: pajak_gdynia w Marzec 10, 2021, 01:02:30 am
Tak w ogóle, to jak jest Hans i ja.. To jeszcze zabraknie Goldena i Piotra do rzeczowej dyskusji. Albo właściwie z maksymalnym wskazaniem na Goldena, który dorównuje znanym mi mocnym "szoszonom".
ps. Poziomość roweru poziomego nie daje znaczącej przewagi w wyścigach, nawet w długodystansowych. Przewagę daje to co ma kolarz w sobie, szczególnie jak ma POWER a nie gadane. Albo dokładniej sensowna rozmowa o wyścigach zaczyna się od 3.5W/kg, wcześniej jest po prostu "kuluarowa dyskusja".

A co do lokalnych wyścigów. Przy tak małej społeczności nie ma sensu organizować "specjalnych" imprez. Jednak poziomki pojawiają się na "innych" imprezach (czasami z jakimiś sukcesami, czasami bez). Czy mamy jeszcze "poziomą" reprezentację na BBT, Podróżniku czy Korniku?
Tytuł: Odp: Dlaczego nie ma w Polsce wyścigów rowerów poziomych
Wiadomość wysłana przez: golden w Marzec 10, 2021, 12:07:28 pm
Jeśli chodzi o imprezy to Kórnik u mnie jest zawsze, może jeszcze w tym roku pierścień ,a BBT się zobaczy za rok. Osobiście uważam że rower jednak ma znaczenie, mój aktualny Baron Low tak jak firma wskazuje jest optymalny a nie wyścigowy, jako wyścigowy poszedł bym w przedni napęd.
Tytuł: Odp: Dlaczego nie ma w Polsce wyścigów rowerów poziomych
Wiadomość wysłana przez: Maciej K w Marzec 13, 2021, 09:07:49 am
Pajaku z Gdyni...
Problem ścigania się poruszyłem w wątku "We wrześniu do Przemyśla" (Galeria str.1 zaczęty przez lechulysy), ale odniosłem się w nim do bezpodiumowych wyników (przeczytaj mój wywód dokładnie) startujących poziomów w konfrontacjach z pionami.
To notoryczne nie wygrywanie przez poziomy w różnych mieszanych maratonach podchwycił Bulabla
i ten wątek założył.
Zachęca w nim do wzajemnej rywalizacji, ryzykowania i sportowego pocenia się.
Ja, po kilku latach forumowej pisaniny i częściowym poznaniu zwyczajów i charakterów sporej  grupy 
   "Braci w poziomie" zamiast niebezpiecznych i uwłaczających (godności) wyścigów
stosowny Hymn napisałem Brać poziomą do śpiewania go zachęcając.

P.s. Napisałeś min; " Poziomość roweru poziomego nie daje znaczącej przewagi w wyścigach,
nawet w długodystansowych...."
Po 43 latach poziomych doświadczeń z taką opinią nie zgadzam się.
Kilkakrotnie moje pojazdy na europejskich zawodach UDOWADNIAŁY!!!, że jest inaczej.
Pojazdy (rowery) wymienionych przez Ciebie poziomych wyczynowców wyglądają super,
ale ich walory ścigackie są wg. mnie słabe.
Namawiałem goldena czy TomOjo (tych znam osobiście) do próbnych jazd na moich pojazdach,
ale ku memu ubolewaniu obrzydzenie okazali.
Tytuł: Odp: Dlaczego nie ma w Polsce wyścigów rowerów poziomych
Wiadomość wysłana przez: MrRobot w Marzec 19, 2021, 02:02:55 pm
Witam serdecznie po latach przerwy.

Wiem ze to co napisze odrobine jest oderwane od głównego tematu .
 Nie zagłebiając sie szczegółowo w cały ten watek o ściganiu pragnę wtracic swoje kilka groszy w kwestii scigania sie na poziomie z pionowymi i braku succesów na tym polu.

1 Aby miec jakies szanse z pionowymi nie wystarczy "poziomka" trzeba mieć... forme zbliżoną do tych na pionowcach bo  tylko wtedy róznica na aerodynamice da wam szanse jechac "przed nimi".  I  nie oszukujcie się że jesteście dobrzy bo omijacie każdego pionowca na weekendowej wycieczce.

2 jesli juz dorównacie formą pionowcom to macie szanse "objechać" samotnie  jednego , do trzech zgranych gosci... ale gdy wiecej niz 3 zacznie jechać sobie uczciwie na "kole" i dawać zmiany ...wasze szanse nagle stopnieją. (a niestety do tej pory w zawodach mieszanych pionowcy szybciej znajda sobie mocnych pomocników niz ambitny  poziomy) Na wygranie z peletonem pionowców niestety  ma szans.
3 W terenie z duża ilością podjazdów ze zrozumiałych powodów szanse pozioma w stosunku do pionowych maleją ...wraz ze spadajacą predkoscią aerodynamika daje mniej zysku a masa "poziomki" i zadarte do góry nózki a głowa w dole ...daje sie solidnie we znaki   .

Nie wiem jak jest obecnie ale kilka lat temu prawdziwych ścigantów wsród poziomych którzy choćby  otarli sie o zawody kolarskie  było mało "jak na lekarstwo"..rozrzuceni po całej Polsce wiec  niemożliwe było zebranie mocnej kilkuosobowej ekipy mogącej jak "równy z równym" scigac sie z pionowcami. Wiekszość tych co mieli nadajace do scigania rowerki to byli co najwyzej turyści z zacięciem sportowym bez ambicji na ciężkie systematyczne treningi.
Na zlotach tez nigdy nie można było liczyć na  jakaś rozsadną sportowa rywalizacje bo zawsze spotykało sie z jakimis problemami logistycznymi...
Pozostawały jedynie starty indywidualne w zawodach dla pionowców ale z wyzej wymienionych powodów trudno było o sukcesy i jak widze tak jest do tej pory.
Jak wiec znaleźć motywacje do katorżniczego ciągłego treningu gdy brakuje nawet  nadzieji że kiedykolwiek da sie to wykorzystać??

Pozdrawiam . Życzę miłego dnia ...i nie zamierzam juz wiecej się wtrącać :-)
Tytuł: Odp: Dlaczego nie ma w Polsce wyścigów rowerów poziomych
Wiadomość wysłana przez: Franc w Marzec 19, 2021, 02:46:27 pm
Mr Robot: Jakże cieszymy się, że znowu do Nas zaglądasz. Zważywszy na twoje doświadczenie uważam, że powinieneś się wtrącać jak najbardziej. Odwiedzić  Zlot (jak się uda zrobić) itd. Poza tym wszystko co napisałeś o ściganiu to całkowita prawda i właśnie dlatego jest jak jest.
Tytuł: Odp: Dlaczego nie ma w Polsce wyścigów rowerów poziomych
Wiadomość wysłana przez: Bulabla w Marzec 19, 2021, 09:44:54 pm
Witam . Mialem cos więcej napisać jako autor - jednak nie.
 
Proszę o wygaszenie i wyłączenie tematu przez administratora.
Tytuł: Odp: Dlaczego nie ma w Polsce wyścigów rowerów poziomych
Wiadomość wysłana przez: Maciej K w Marzec 20, 2021, 09:13:04 am
Bulablo wyluzuj...Interesujący wątek zacząłeś, temat zainteresowanie budzi (wejścia) i się rozkręca,
a Ty w rozkapryszonego stwórcę chcesz się zabawić i zamykać go pragniesz.
Fuj...

MrRobot ma sporo racji, ale nie do końca.
Ponieważ niespodziankę szykuję, więc dziś na pisanie czasu mam mało.
Jutro resztę (o niedokończonej racji MrRobota) dopiszę.
Tytuł: Odp: Dlaczego nie ma w Polsce wyścigów rowerów poziomych
Wiadomość wysłana przez: Mociumpel w Marzec 20, 2021, 02:30:53 pm
Taka wstawka "wyścigowa" w nawiązaniu do MRobota https://www.youtube.com/watch?v=1XFHdXfYdfw - niby szybko jeździmy na swych wspaniałych maszynach ale kto z palcem do góry powie że jest w stanie wystawić podobna maszynę plus zapewnić jej ciągłe 250-300W przez kilka godzin wyścigu ...
Tytuł: Odp: Dlaczego nie ma w Polsce wyścigów rowerów poziomych
Wiadomość wysłana przez: ksm123 w Marzec 21, 2021, 07:47:21 am
Pomińmy nawet kwestię wystawienia podobnej maszyny, bo to są ?tylko? pieniądze.

Kto z nas jest w stanie na dzień dzisiejszy wykręcić przez godzinę 4 waty na kilogram masy ciała? Ja będę miał problem nawet z 2 watami na kilogram masy ciała przez godzinę.

Kto z nas ma predyspozycje genetyczne i jest jeszcze w wieku aby wypracować taką formę? Kto z tych osób ma czas i chęci na wejście w reżim treningowy potrzebny do uzyskania i utrzymania takiej formy?
Tytuł: Odp: Dlaczego nie ma w Polsce wyścigów rowerów poziomych
Wiadomość wysłana przez: Mociumpel w Marzec 21, 2021, 10:06:27 am
Chris ;)
Tytuł: Odp: Dlaczego nie ma w Polsce wyścigów rowerów poziomych
Wiadomość wysłana przez: Maciej K w Marzec 21, 2021, 11:10:22 am
Wszystkich tu piszących,  problem poziomego NIE  ŚCIGANIA  SIĘ  komentujących,
tudzież w fakt poziomego z pionowym PRZEGRYWANIA zaangażowanych,
do DOKŁADNEGO przeczytania tego wątku (od początku) zachęcam.
Zakładam optymistycznie, że o co w tym temacie chodzi ogarniecie i przytaczanie problemów technicznych, finansowych czy watowych koniecznym nie będzie.

Ja z innej strony problem POZIOMYCH  KLĘSK  poruszyć spróbuję.

Przeglądając PRZYWITALCA  zauważyć można  wielką radość, sympatię i miłość   jaką nowych
i chętnych do poziomego poruszania się  "starzy" poziomowcy i bywalcy Forum obdarzają.
Ciepło i niemal sekciarski entuzjazm, jaki z pojawiania się nowych poziomowców w Przywitalcu wypływa wręcz onieśmielają.
Wniosek więc taki wywlec można,  że IM  WIĘCEJ nas TYM  LEPIEJ.

Wg. mnie to notoryczne - w konfrontacjach z pionami - przegrywanie
POWIĘKSZANIU grona poziomych RACZEJ  nie sprzyja i ewentualnych miłośników szybkości
do poziomej jazdy zbytnio pewnie nie zachęca.
Czyli?
Jeśli startujemy to trenujmy i wygrywajmy.
A jeśli woli walki i chęci zwycięstwa nie ma, to wg mnie lepiej się na takich wyścigach nie pokazywać.
Po co robić obciach.
Jeden Najman wystarczy.
Sprawdzić się można przecież samemu, bez tłumu, kamer i tych zas.....ch wyścigowo-maratonowych przepisów czy ograniczeń.

MrRobot ma rację, że w starciu ze zgraną grupą wytrenowanych pionów samotny poziom szans raczej nie ma.
Zwłaszcza, gdy poziomowiec na bajeranckich - ale słabo wyważonych i z małym przednim kołem - zachodnich ścigaczach jedzie.
Tytuł: Odp: Dlaczego nie ma w Polsce wyścigów rowerów poziomych
Wiadomość wysłana przez: ksm123 w Marzec 21, 2021, 03:15:05 pm
Jak kwieciście wyrażający się Maciej K zauważył, brak wyników na rowerach poziomych może odstręczać miłośników szybkości. Jednakże, dla mnie, przeciętnego zjadacza chleba z pasztetem, poziom to wolność od bólu krocza, pleców, ramion i nadgarstków.

A do trenowania, to trzeba mieć zdrowie, czas, samozaparcie i albo nie mieć rodziny, albo mieć dzieci odchowane (mastersi).
Tytuł: Odp: Dlaczego nie ma w Polsce wyścigów rowerów poziomych
Wiadomość wysłana przez: Leopold w Marzec 21, 2021, 10:13:01 pm
Cała dyskusja sprowadza się do jednego - żeby mieć wyniki trzeba trenować. Ci którzy w tym temacie dyskutują, mogą ze względu na wiek, pracę, takie czy inne warunki fizyczne i psychofizyczne bawić się w wyścigi co najwyżej między sobą, na poziomie amatorskim. Jeżeli chcemy myśleć o wynikach sportowych koniecznie potrzebna jest nam zapalona młodzież i dyskusja powinna iść w tym kierunku. A co możemy zrobić? Szukać zapaleńców i myśleć jak zapewnić im sprzęt. Wygląda to na szaleństwo ale nawet między nami są ludzie którzy mają takie możliwości i fizyczne i finansowe. Bo jak zwykle sprawa rozbija się o forsę. Jest nas dużo - co dalej?
Tytuł: Odp: Dlaczego nie ma w Polsce wyścigów rowerów poziomych
Wiadomość wysłana przez: MrRobot w Marzec 21, 2021, 11:31:48 pm
Panie Macieju ma pan rację ze brak dobrego pijaru i zwycięstw rowerów poziomych nie zachęca innych do choćby poznania tematu i zwiększania ich popularności. To zaś sprawia ze pańska praca pozostaje znana tylko dla waskiego grona zainteresowanych. Jakkolwiek by się pan nie starał pańskie konstrukcje znajdą większe  uznanie tylko  jeśli ktoś zacznie na nich wygrywać. Rozumiem ze pragnieniem każdego konstruktora jest jest docenienie jego pracy. Na przestrzeni ostatnich lat nie udało się panu znaleźć godnego reprezentanta dla swoich dzieł . Osobiście mam do pana szacunek choćby dlatego ze na swoim rowerze używałem fotelików pańskiej produkcji.
 Jednak proszę nie oskarżać wszystkich "jak leci".. że brakuje im jaj.. że na pewno źle trenują ... a skoro startują  to powinni wygrać.
Siedząć przed ekranem komputera zbyt łatwo ocenia się ludzi i zarzuca im brak woli walki i zwycięstwa. Skoro sam nie jesteś wstanie pojechać lepiej... nie jesteś trenerem ... to proszę ,zatrzymaj frustracje i swoje opinie dla Siebie.
Po to stworzono zawody dla amatorów aby mógł wystartowac każdy kto chce i jak chce a pańskie porównanie ich do "Najmanów" dobrze o panu nie świadczy.
A czy pański brak spektakularnych sukcesów  uprawnia mnie do nazwania pana NAJMANEM ?
 Ludzie startują z różnych powodów jeden dla sprawdzenia siebie samego ... dla samego zmierzenia się z takim czy innym dystansem.. inni jeżdżą by poczuć choćby atmosferę zawodów... dla innych to sposób na spotkanie "podobnie zakręconych".  Każdy startujący w zawodach głęboko w duszy ma pragnienie przejechania tego lepiej od innych ale większości z różnych powodów to sie nie uda ..bo wygrywa tylko jeden-pierwszy. Oboje wiemy że  start nawet najlepszym  rowerem poziomym niczego nie gwarantuje. Do tego moim zdaniem nie istnieje "jedna słuszna konfiguracja roweru" ("takie koło" "taka rama") wszystko zależne jest od uwarunkowań terenowych, rodzaju i jakosci nawieszchni  ilosci ciasnych zakretów, zjazdów, podjazdów itd ... każda konstrukcja ma swoje wady i zalety w pewnych specyficznych zastosowaniach. Ale nie mam zamiaru mądrzyć się na temat konstruowania rowerów bo moje doświadczenia w tej dziedzinie napewno są mniejsze od pańskich .
Myslę ze mam prawo wypowiedzieć się o czymś czego doświadczyłem osobiście
 
 Teraz kilka słów (dla nieświadomych) ... dlaczego do tej pory pomimo zapału nie jednego z nas  nie doczekaliśmy się sukcesów w konfrontacji z "pionowymi" ?

1 Potrzebna wrodzona (genetyczna) nieco  nadprzeciętną wydolność tlenową ...anaerobową dla sprinterów chcących bić rekordy prędkości w krótkich sprintach ..lub aerobową  dla chcących startować na dłuższych dystansach.. niestety to dar od losu , treningiem można to poprawiać ale możliwości jego zwiększania są ograniczone i osoby z lepszymi uwarunkowaniami genetycznymi mają tutaj przewagę już na starcie. W dobie dzisiejszej nawet amator może za kasę sprawdzić "na szybko" swoje możliwości w niektórych poradniach sportowych z ergometrem kolarskim. Tam najszybciej się dowiecie jakie są wasze predyspozycje. Jeśli chodzi o obecne kolarstwo "amatorskie" o miejsce na "pudle" zawalczą zwykle Ci z mocą godzinną powyżej 5W/kg ..To już na początku uświadamia gdzie może być nasze miejsce w szeregu. Taki test powinien sobie zrobić "każdy internetowy wszystko wiedzący filozof" zanim wypowie się na temat możliwości i zaangażowania innych.


2 Mądrze prowadzony trening z pomiarem mocy (można ratować się pulsometrem ale może nie wystarczyć bo teraz nawet amatorzy korzystają ze sprzetu dostepnego dawniej tylko dla PROFI )... dieta ... regeneracja... ściganie się z innymi . (jeśli konieczne ,redukcja wagi)

3 Sprzęt możliwie jak najbardziej dopasowany do spodziewanej trasy (można odwrotnie poszukać "wyścigu-trasy" na której wasz rower lepiej się sprawdzi)   i niezawodny bo usterka (choćby problem z długim łańcuchem ,spadającym niespodziewanie na nierównościach lub przerzutkami )   zniweczy cała pracę treningową z poprzednich miesięcy .

4. Znaleźć zawody w której "łaskawi organizatorzy" dopuszczą cię do startu na poziomie... a o to jak wiemy od pewnego czasu nie jest tak łatwo.

Skoro już jesteśmy wytrenowani i  znajdziemy miejsce gdzie pozwolą nam wystartować to:

 5 W zawodach dumnie  zwanych "amatorskimi" startują także niedawni czynni zawodnicy ,  oczywiście maja prawo.
Spotkacie tu wszystkich którzy chcą dalej się ścigać po zakończeniu swoich karier zawodniczych czyli ludzi trenowanych dawniej profesjonalnie.. z duzo większą praktyką , doświadczeniem i sprzętem. Przyjeźdżają i ze zrozumiałych wzgledów  to oni  "zabierają pucharki" :) 
  6 Do zawodów amatorskich często dopuszcza się grupy kolarskie posiadające czynne licencje ... nie trzeba wielkiej wyobraźni by domyślić się co robi wtedy taka zgrana grupa mocnych znających się ziomków.
  7 W związku z tym ze w zawodach amatorskich nie stosuje się kontroli antydopingowej a pragnienie wygranej  dla niektórych jest wartością nadrzędną ... macie szansę spotkać nadludzkich SUPERMENÓW na prochach.
 8 Nie wszyscy wiedza ze większość amatorskich zawodów odbywa się w otwartym ruchu ulicznym czyli jesteśmy normalnymi uczestnikami ruchu drogowego i mamy do dyspozycji tylko jeden pas ruchu ..musimy stosować się do zasad ruchu drogowego .. przepuszczać samochody ..jeździć przy krawędzi często dziurawego  pobocza i znosić kaprysy kierowców niezadowolonych z naszej obecności na "ich drodze" .
 Jazda z otwartym ruchu ulicznym narzuca konieczność wypuszczania kolarzy w kilkuosobowych grupach w czasowych np 2 min odstępach  ... jest kwestią losu kto Ci się trafi w takiej grupie ... a w sumie jako poziomy i tak będziesz skazany na "indywidualną jazdę na czas" i do końca nie będziesz wiedział czy jedziesz dobrze czy źle bo wynik poznasz dopiero na mecie.

A na koniec nawet jak już wbrew przeciwnościom losu kogoś pokonasz-wygrasz ...nie licz na jego słowa uznania bo prawdopodobnie  usłyszysz ze wygrałeś nie dlatego że na to zapracowałeś... ale wygrał twój aerodynamiczny rower.

Reasumując starty w zawodach wymagają sporo pracy , samozaparcia, twardej dupy, kasy, czasu i cierpliwości... a kto tego nie robił lub jest nie jest wstanie tego zrobić lepiej niż inni ,niech się powstrzyma z głupimi komentarzami do czasu gdy udowodni ze zrobił więcej niż poprzednicy  ...
Dlatego szczerze gratuję wszystkim startujacym na poziomie i trzymam kciuki za przyszłe sukcesy.

Ps Życzę wszystkim abyście wreszcie doczekali się własnych odrębnych zawodów TYLKO DLA POZIOMÓW by czerpać prawdziwą satysfakcję i przyjemność ze ścigania na sprawiedliwych zasadach ..czego ze smutkiem stwierdzam nie miałem okazji doczekać  (bo narazie to od lat "walka z wiatrakami"). Przepraszam za  przydługie wypociny  i ewentualne błędy w pisowni. Na tym kończę swoją obecność na forum...bo nie wierzę że moje pisanie cokolwiek zmieni.
Tytuł: Odp: Dlaczego nie ma w Polsce wyścigów rowerów poziomych
Wiadomość wysłana przez: natalka w Marzec 22, 2021, 12:11:48 am
[ciach głupoty Mieczysława]
Człowieku, przestań przestań...
Daruj sobie. Jak masz cos pisać to idź do warsztatu i zrób porządny rower pod wyścigi i wtedy rozpoczynaj pisanie, jak już będziesz miał O CZYM pisać.
Przypomnij nam... kiedy ostatni raz pot ściekał ci z czoła na rowerze? Kiedy ostatni raz mięśnie odmawiały ci posłuszeństwa na rowerze i nie mogłeś zmusić nie tylko juz ich ale i siebie do kolejnych obrotów korbami a w głowie od wielu minut paliło się czerwone światło z napisem "STOP"?
Było tak kiedyś, kiedykolwiek? Nie pamiętasz? Czy nigdy tak nie było?
Tylko ktoś kto wie jak pachnie własny pot po rowerze, jak on ścieka z całego ciała, jak to jest przekroczyć kolejny próg własnej wytrzymałości - będzie umiał docenić nie tylko swoją pracę i wkład w kręcenie - ale i to co robią inni. A nie pisać tak jak ty piszesz:

Cytat: Mieczysław
Jeśli startujemy to trenujmy i wygrywajmy.
"Weźmy się i zróbcie", nie? No jasne! :D Jak Mieczysław pisze to zawsze to jest takie proste! :D
Tak jak on napisał - może napisać tylko ktoś, kto daaaawno nie wstawał mokry z fotelika, kto dawno nie pamięta już jak to jest kiedy Organizm wysyła ostatnie sygnały o przekraczaniu ostatnich progów i wszelkich limitów.
Mieczysłąw - nie pisz innym co mają robić tylko albo sam to zrób i wystartuj w zawodach jak takiś mocny albo przynajmnij pomóż tym innym przygotowując odpowiedni sprzęt. Patrząc tak z pamięci... Poproszę dla Pająka 2x28, SWB, RWD, ASS (chomiczek chyba będzie dobry Pająk?), waga MAX nie moze przekraczać 8kg. Dasz radę? Miesiąc ci wystarczy?


Pająk - szacun :)
ps. Poziomość roweru poziomego nie daje znaczącej przewagi w wyścigach, nawet w długodystansowych. Przewagę daje to co ma kolarz w sobie, szczególnie jak ma POWER a nie gadane. Albo dokładniej sensowna rozmowa o wyścigach zaczyna się od 3.5W/kg, wcześniej jest po prostu "kuluarowa dyskusja".
A co do lokalnych wyścigów. Przy tak małej społeczności nie ma sensu organizować "specjalnych" imprez. Jednak poziomki pojawiają się na "innych" imprezach (czasami z jakimiś sukcesami, czasami bez). Czy mamy jeszcze "poziomą" reprezentację na BBT, Podróżniku czy Korniku?

O ile się nie mylę to LechyŁysy coś tam jeszcze jeździ. Gdyby były rok temu Kaszebe i Brevety to można by napisać że na nich się coś jeszcze tli. Ale niestety srandemia...
Pająk - TY byłeś naszą reprezentacją - miejmy nadzieję że jesteś i będziesz i nie dasz się przekonać jakimś wilkowatym do zmiany posiadanego pojazdu na jakie maso-sado ;)

Cała dyskusja sprowadza się do jednego - żeby mieć wyniki trzeba trenować. Ci którzy w tym temacie dyskutują, mogą ze względu na wiek, pracę, takie czy inne warunki fizyczne i psychofizyczne bawić się w wyścigi co najwyżej między sobą, na poziomie amatorskim. Jeżeli chcemy myśleć o wynikach sportowych koniecznie potrzebna jest nam zapalona młodzież i dyskusja powinna iść w tym kierunku. A co możemy zrobić? Szukać zapaleńców i myśleć jak zapewnić im sprzęt. Wygląda to na szaleństwo ale nawet między nami są ludzie którzy mają takie możliwości i fizyczne i finansowe. Bo jak zwykle sprawa rozbija się o forsę. Jest nas dużo - co dalej?

Nie tylko kasa, kasa to tylko przyczynek do dyskusji.
Po kolei od najważniejszego:
- brak Ludzi z pasją do roweru poziomego
- będących odpornymi psychicznie na różne przeszkody związane z trenowaniem i posiadających ENERGIĘ co najmniej na poziomie rakiety Energia lub ewentualnie Falcon X Heavy... ;P
- nastawionych na SPORT i związany z tym wysiłek extra oraz wyrzeczenia (Rodzina, praca, dom, czas wolny dla siebie...)
- potrafiących skreślić z harmonogramu rocznych wyjazdów rowerowych Zlot Rowerów Poziomych i wsadzić w jego miejsce jakiś Pierścień Tysiąca Jezior :P
- i posiadających nie tyle co sprzęt turystyczny ale Sprzęt Sportowy o określonej wadze i parametrach typowo ściganckich
- i ewentualnie mających zaplecze serwisowe
- znajomych/kolegów i koleżanki. przyjaciół jeżdżących poziomkami również sportowo bo w kupie zawsze siła, przyjemniej i wzajemne dopingowanie się
- mających określone parametry zdrowotne, które da się ostro oszlifować i często zmienić z negatywnych na pozytywne...
^^ i to co powyżej nie wystarczy przez 1 sezon ale co anjmniej kilka, bo zbudowanie sportowca to nie jest 3-6 miesięcy w sezonie. To są lata.


Mr.Robot - szacun :)

Dla kogo chcesz robić te specjalne wyścigi i ilu sportowców poziomych pzoa sobą rzecz jasna zbierzesz na raz? Obu z Pajakiem Was będzie? 3 z Lechem? Z Forrestem i Tomojo... No dobrze - 5 czy 6?

1. Zdolności egnetyczne i 5W/kg - ale nie mówmy o zawodowcach, zejdźmy na ziemię. Pomówmy o poziomie przeciętnych kolarzy szosowych - wystarczy nam te wspomniane wcześniej 3.5W/kg. Do tego nie wiadomo jakie płuca (z kowidem lub bez :P) nie będą potrzebne, wystarczy odpowiednie wytrenowanie wytrzymałościowe, długodystansowe z pewnymi umiejętnościami szybkimi.
2. Nie warto robić pomiaru mocy na wstępnym poziomie turysty bo można się bardzo zniechęcić bo wyniki będą bardzo słabe. Tak samo jak badanie pulsu. Dieta i regeneracja? Wystarczy pamietać o podjadaniu w okresie zimowym co te 20-30 minut węgli, w lecie trochę mniej i koniecznie sporo białka na koniec. To amatorom amatorów wystarcza.
3. Sprzęt nie musi być high tech, amatorom amatorów wystarczy turystyk z wagą rzędu 12-15kg.
4. Jeśli nie wygrałes ostatnio nic i nie wygrasz na I miejscu to na pewno zostaniesz potraktowany w miarę normalnie i nikt Cię nie wyrzuci z grupy ogólnej. Co innego jak coś wygrasz ;) (Gratsy!)
8. Obowiązek mówi o jeździe "możliwie blisko krawędzi" ale to TY wybierasz jak blisko jedziesz tejże krawędzi. Ma być bezpiecznie dla Ciebie. Niekoniecznie dla jadącego z tyłu, on poczeka. Najwyżej sobie potrąbi.
Mr.Robot - Twoje pisanie ma szansę dużo zmienić bo jesteś osobą bardzo doświadczoną, która może śmiało i łatwo zdusić wszelkie wymądrzania się innych a w szczególności Szpeczjaliszty z Kalisza.

Tytuł: Odp: Dlaczego nie ma w Polsce wyścigów rowerów poziomych
Wiadomość wysłana przez: MrRobot w Marzec 22, 2021, 09:27:08 am
Natalka w pełni się z Tobą zgadzam . Próbowałem tylko uświadomić "niewtajemniczonym" z czym muszą się liczyć jeśli chcą wygrywać z pionowymi.

PS Zapewne jestem utopistą ale wydaje mi się ze fajnie by było aby na tym forum zapanowała dobra atmosfera dzielenia się doświadczeniami a nie forum "przepychanek" na słowa.
Nie wiem co się dzieje w głowach niektórych  ludzi przy komputerowych klawiaturach że  nabierają poczucia własnej wyższości i chęci lansowania przez "dokopanie".
Zbyt długo chodzę po świecie  żeby nie wiedzieć ze mamy różne zdanie i czasem aż się w nas "gotuje" ... ale nigdy nie uprawnia nas by "dosrywać" innym.
Jest tu miejsce dla wszystkich , konstruktorów amatorów i  profesjonalistów , kolarzy turystów jak i tych z zacięciem sportowym . Każdy z nas inaczej czuje związek z poziomami i inaczej to traktuje .
Turyści nie mogą być traktowani przez sportowców jak cieniasy ..a dla odmiany sportowcy traktowani przez turystów jak masochiści.

Niech każdy robi z poziomką co uważa że sprawia mu przyjemność i czasem podzieli się wrażeniami a jak potrafi pomóc niech pomoże coś podpowie . Warto by było wspierać się wzajemnie a nie ciągle "pojeżdzać" . 
Gówniana atmosfera na tym forum na pewno nie przyciągnie kolejnych zwolenników "jazdy na leżąco" wręcz odwrotnie z forum odejdą CI którzy mogli by zrobić wiele dobrego . Wyrażajmy swoje zdanie ale bez obrażania i deprecjonowania wzajemnego.
Tytuł: Odp: Dlaczego nie ma w Polsce wyścigów rowerów poziomych
Wiadomość wysłana przez: MrRobot w Marzec 23, 2021, 08:24:52 am
O wspólnych "poziomych" zawodach normalnie zorganizowanych tymczasem możemy zapomnieć ..
ale może udało by nam się spotkać na "ZWIFT " ?.
Wiem że to dotyczyło by jedynie szczęśliwych posiadaczy mierników mocy lub jakiś zgodnych trenażerów ...
Czy znaleźli by się jacyś chętni do takiego spotkania , wspólnych treningów ewentualnie wyścigów  ? Mam nadzieję że w czasie  pandemi pomysł chyba nie do końca głupi choć wiem ze tylko dla nielicznych ... ;(
Tytuł: Odp: Dlaczego nie ma w Polsce wyścigów rowerów poziomych
Wiadomość wysłana przez: Maciej K w Marzec 23, 2021, 09:28:11 am
Ale się gorąco zrobiło. Czyli wojny polsko-polskiej kolejna wersja.
Ja w wątku o wrześniowym maratonie Lecha łysego do Przemyśla okazując zdziwienie 10.09.2020 min. napisałem; "Mnie zaś - jako tego "poziomowca" ze stażem najdłuższym - dręczy fakt,  że w maratonach z udziałem takich dziwnych, pionowych rowerów forumowi "twardziele" miejsc na podiach nie zajmują.
Widać, że duch sportowy w narodzie poziomym umiera."
 Bulabla się wkręcił i nowy, wzajemnego ścigania tyczący wątek założył.
No i się zaczęło.
A temat można było zamknąć krótko.
Nie ścigamy się, bo jest nas sportowców tylko kilku. Po co te tłumaczenia???

Aby do słów Pana Robota nawiązać dodam, że w latach 1987 ? 92, gdy w zawody i wyścigi angażowałem się bardziej, w mieszanych wyścigach TAKŻE (jak i dziś) napakowani i wytrenowani pionowcy startowali.
Było to wtedy swoiste starcie dwóch światów.
Świat pionowy o kontynuację DOMINACJI  na rowerowym rynku WALCZYŁ i aby to udowodnić zawodników wystawiał i sponsorował.
BA!!!Aby  walory aerodynamiczne polepszyć piony także w obudowach aerodynamicznych startowały (mam zdjęcia). Były np. klasyki z pięknymi osłonami aero na nogi (mam zdjęcia).

Poziomy reprezentowały bardzo małe firemki jak Radius czy Aeroprojekt (RFN), Holandię M5
czyUK Mike Burrows. Większość to były jednak samoróbki.
Mimo jednak finansowej przewagi poziomy wyższość swą udowodniły i piony ze startów wycofały się. Wypada też dodać, że te ówczesne wyścigi, to żadne mordercze maratony nie były.
Owszem w Lelystat  godzinne jak i trzygodzinne się odbywały.

Ksm123 min. napisał; "Jednakże, dla mnie, przeciętnego zjadacza chleba z pasztetem, poziom to wolność od bólu krocza, pleców, ramion i nadgarstków".

Całkowicie się z Tobą Druhu zgadzam i aby to udowodnić  wielbicieli pasztetów tudzież innych golonkowiczów dopieścić stosowny HYMN napisałem i jako swoiste CREDO poziomów polskich zaproponowałem, do co zlotowego  śpiewania zachęcając.

Leopold słusznie napisał, że zapaleńcy są potrzebni.
W dawnych czasach Poziomy na rynek wchodziły więc zapał i energia były. Dziś na rynku są, ja np. z produkcją kufrów i siodeł nadążyć nie mogę (Jeden Niemiec już 2,5 roku na pewien kufer czeka i co dziwne, to nie rezygnuje), więc energia i zapał do udowadniania wyższości opadły.
Choć - jak wiemy - ten zepsuty Zachód wciąż jakieś wyścigi organizuje.

MrRobot wsiadł na mnie jak na ochwaconą kobyłę i pośród wielu mądrych słów brak spektakularnych sukcesów oraz frustrację mi zarzucił.
Panie Robot...Moimi sukcesami w różnych dziedzinach mógłbym parę osób obdarować
i spełnionym się czuję bardzo. Owszem frustracja czasem dopada mnie.
Np. gdy carbonowy kufer lub siodło z formy wyciągam.
Najczęściej jednak sfrustrowany cierpię gdy wieczorem mam chęć na kolejne piwo, a wyłazić z domu
nie chce mi się. Wtedy cierpię, ale też i wtedy na Forum tym swoich wywodów najczęściej nie umieszczam. 

No i na koniec ten nasz umiłowany i rozhisteryzowany "natalka", który po przetrawieniu moich biegunkowych fraszek do dyskusji się włączył.
Pisze on zaś jak zakochana, a odrzucona Czesia i tak, jak by mu ta niewieścia, co miesięczna przypadłość okrężnicę rozsadzała.

Hans na pierwszej stronie tego wątku pisze, że po 70 km zaczyna być PRZYJEMNIE,
"ksm123" SŁUSZNIE także przyjemności z jazdy poziomej wynikłe PODKREŚLA.
Albowiem jak mawiają Eskimosi; "Das Fahren sollman geniessen".

"natalka" zaś min. pisząc; "Przypomnij nam... kiedy ostatni raz pot ściekał ci z czoła na rowerze? Kiedy ostatni raz mięśnie odmawiały ci posłuszeństwa na rowerze i nie mogłeś zmusić nie tylko juz ich ale i siebie do kolejnych obrotów korbami a w głowie od wielu minut paliło się czerwone światło z napisem "STOP"? Było tak kiedyś, kiedykolwiek? Nie pamiętasz? Czy nigdy tak nie było?
Tylko ktoś kto wie jak pachnie własny pot po rowerze, jak on ścieka z całego ciała, jak to jest przekroczyć kolejny próg własnej wytrzymałości".....,  KAŻE  MI  (pewnie z ok. Wielkanocy) CIERPIEĆ, zakwasami zachwycać, POCIĆ  i w dodatku jeszcze obwąchiwać się, aby zapach własnego potu poczuć.  Czyste szaleństwo.
Wniosek z tego taki wypływa, że środowisko poziome tak jak i całe społeczeństwo polskie podzielone jest.

Na koniec dodam, że wg parszywej najpewniej zasady mnie wychowano mówiąc;
"Za co się do roboty bierzesz, to rób to dobrze".
Tytuł: Odp: Dlaczego nie ma w Polsce wyścigów rowerów poziomych
Wiadomość wysłana przez: MrRobot w Marzec 23, 2021, 05:52:39 pm
Ech panie Macieju możemy sobie tutaj tak bez końca swoje mądrości wypisywać ...a efekty tego wiele dobrego nie niosą.
Minęło już sporo czasu od momentu gdy jeżdżąc świecił pan triumfy ..."mój czas" zresztą tez minął.  :D
Ktoś mi ostatnio zwrócił uwagę że jak zaczynasz stare czasy gloryfikować to niechybnie starzejesz się... i basta  :)
Czasy się zmieniły ..rowery pionowe tez się nie zatrzymały w swoim rozwoju. Ludziska na tych "pionowcach znienawidzonych przez to forum" też trenują a że jest ich kilkadziesiąt (jeśli nie kilkaset) razy więcej to i talentów tam obfitość duża. Bo niestety jak moc w nogach czują to w zawodach dla swojaków pionowych startują... bo o sprzet łatwiej , zawodów całe multum... a i  towarzysza do treningów i startów ze świecą po całej Polsce szukać nie trzeba.
       Swoją drogą  traktowaniu ich jako "wrogów" i niedorozwinietych przeciwny jestem , wszak to również brać jednośladowa i wielu przyjacół wsród nich znaleźć można.
 
"Popularność" , "mnogość" i "dostępność" Poziomek niestety nie powala wiec  najmocniejsze człeki tutaj nie zaglądają i na przesiadkę "na leżącego" skusić się nie chcą.
 Orgowie ichniejszych zawodów tez nie w ciemie bici i jak czują że w danym wyścigu zagrożenie ze strony poziomych by było to w regulaminie stosowna notkę stwarzają i jedynie jako kibice występować możemy. A jak nas się nie boja to w terenach górskich na przykład ... pod nosem z nas chichocząc... na starty się zgadzają. Tak więc warunki do jazdy  nie my ustalamy lecz na łaskę liczyć musimy i na zastane zasady godzić trza ..a nie każda trasa dla pozioma dobra jest.
   Jak to my bedziemy organizowac to niechybnie sytuacja obrócic się może..bo traska dla pozioma przyjemna dla pionowca byc nie musi  ..ale puki co to my na ich łaskę skazani jesteśmy.

Także stałe gromienie "naszych" o brak zwycięstw sensu nie ma.... bo jakkolwiek laurów nasi ziomkowie nie zdobywają,  to jednak dzięki nim duża część nieświadomej pionowej braci pierwszy raz pozioma na oczy zobaczyć może i wielu z nich z żalem za poziomem do mety dojeżdża.
Starty wiec dużo dobrego przynieść mogą bo pokazują że poziomem można nawet szybko jechać a nie tylko do lansowania się "dziwakiem" w rynku służą.
Tytuł: Odp: Dlaczego nie ma w Polsce wyścigów rowerów poziomych
Wiadomość wysłana przez: Maciej K w Marzec 28, 2021, 09:40:13 am
Po raz kolejny ostatnią stronę tego wątku przeczytałem i z racji wolnego czasu odniosę się ciut.
Panie MrRobot...
Te kombatancko wspominane sportowe sukcesy z moich "prehistorycznych"  czasów,
to nie wszystko.
Dołączyły do nich spore sukcesy konstruktorsko-twórcze, a to przeszłość niedaleka.
Jakieś 15 lat.
Proces starzenia takim zachowaniem więc odwlekam, bo się go brzydzę.

Pionów jako wrogów nie traktuję.
Wielu opóźnionym w rozwoju i jeżdżącym na pionach ludziom pomagam,
współczucie dla nich w sercu mym skrywając.
Nie wiem jak jest w innych miastach, ale to ja wielokrotnie  wrogie lub nieprzychylne spojrzenia,
jakimi mnie większość kaliskich pionowców obdarza tu na tym Forum opisywałem.
O wrzaskach i debilnych rechotach nie wspominając.

Aby Poziomy na łaskę Pionów ( w dopuszczaniu do startów np.) nie musiały liczyć,
to dość mocno - jak z Forum wynika - zintegrowanym Poziomom nie pozostaje nic innego jak
np. Polish HPV ZORGANIZOWAĆ.
Ja np. w 1985 (lub 86) w Łodzi żyjąc Polskie Stowarzyszenie Miłośników Pojazdów Mięśniowych
zorganizowałem.
Ze statutem, SKŁADKAMI!!! i innymi pierdołami jakie wtedy każde stowarzyszenie potrzebowało.
Gdy w 88mym w RFN zostałem to po dwóch chyba latach padło.

Proszę zauważyć, że klubów i różnych organizacji klasyczne rowery zrzeszających jest w Polsce bez liku.
Tylko jednoślady poziome bezładną, niezorganizowaną populację tworzą.
Plemię to (czy też Sekta) dziwnych i często dziwacznych ludzi zrzeszające jakoś nie potrafi całości swego istnienia w jakimś zarejestrowanym klubie (czy organizacji) DOMKNĄĆ.
(Pewnie zaraz wyczytam, że to sami indywidualiści są)
Wtedy wszystkie wspólne inicjatywy ( w tym np. jakieś próby szybkości z zamknięciem odcinka drogi czy zloty) byłoby dużo łatwiej organizować.
A tu tyle lat istnienia (Poziomów, Forum) i totalna kicha.
Ci niezrzeszeni "indywidualiści", aby Ego swe dopieścić i być jakoś zauważonymi, to na zlotach swych jakieś tłumne peregrynacje czy dziwne i niczym nieuzasadnione wieczorne procesje, z histerycznym trąbieniem organizują.
Do większego więc sukcesu i ROZWOJU Poziomów w Polsce, a zwłaszcza przy dodatkowym braku sukcesów sportowych, to droga raczej słaba.
Tytuł: Odp: Dlaczego nie ma w Polsce wyścigów rowerów poziomych
Wiadomość wysłana przez: pajak_gdynia w Kwiecień 05, 2021, 03:20:47 pm
Mi chodziło dokładnie o to samo, o czym mówi MrRobot.

Aero. Na Jamniczku mam CdA w okolicy 0.24, "złożony" szoszon na pionie ma coś w okolicy 0.4 (mówię o "normalnych", bez kombinezonów, etc). 40% przewagi.
Zabudowa. Super, tylko jest "drobny problem": praktycznie brak wentylacji i chłodzenia. Rekordy prędkości można bić, ale 100km to już zaczyna być po prostu niebezpieczne. Około 25% idzie "w koła", 75% idzie w ciepło.
Znacznie gorszą sprawność napędu. Single na ceramicznym łańcuchu 98%, "kolarka" to pewnie 95. Jamniczek 90 ("ZOX" na metalowych zębatkach), Dzida (klon Bacchetty) pod dużym obciążeniem znacznie gorzej (85.. plastik rolka i miękka rama). Sama rolka po zamianie poprawiła o 3%!
Dodatkowe kilogramy. Niech rzuci kamieniem ten, którego poziomka jest blisko granicy UCI. Tematu wagi wielokrotnie dyskutowany.

Poziomka zaczyna dawać przewagę na płaskich czasówkach, szczególnie jak "w nogach" idzie 450W. Przy mniejszych prędkościach zysk jest marginalny, aero po prostu nie nadrabia odpowiednio dużo w porównaniu z "innymi" wadami.
Mój najszybszy rower to.. tzw "mieszczuch" (cross), lekki, sztywny, kompaktowy. Ale na trasę powyżej 50km to nigdy więcej nim nie pojadę :D

W poprzedniej robocie miałem znajomych, którzy jeździli w amatorach, głównie CX i trochę szosa. Marcin 4.3, Przemek 4.6 (nie pamiętam wagi, ale Marcin był +- to co ja, Przemek to typowy góral). Na (ich) recovery mogłem jeździć.. chociaż raz się pomylili i chyba chcieli mnie zabić (bo wg planu wpadły im treningi siłowe na podjazdach). Na górze czekali tylko 5 minut, "powoli kręcąc", podczas gdy ja już pukałem do św. Piotra. Oni "przestawali" wtedy jeździć.. bo "wypadali z obiegu" (okolice 30).

Jeszcze jakieś 3-4 lata temu mogłem liczyć na 3.4W/kg, W" też było przyzwoite (jakieś 2.5kWh). Ale do Goldena to i tak mi brakowało dwu-trzech godzin na 500 (czytaj: "lepszy rower miał" :P )
SKS wszystkich nas łapie kolejno, nie da się tego zatrzymać. Teraz ledwo utrzymuje 2.4 (niestety i watów mniej i kilogramów więcej). LT ze 167 obniżyło się do 162, max HR spadł ze 186 do 173 (powiedziałbym że reguła 220 - wiek jakby zaczyna być prawdziwa).

W erze covida.. to faktycznie najlepszym miejscem na "spotkania" jest Zwift. Tylko niestety nie ma możliwości "zbudowania" sobie awatara na poziomce (z jej wszystkimi wadami i zaletami), więc jest to niejako "anonimowo" (chociaż paru "poziomkowiczów" już udało mi się spotkać albo nawet z nimi jeździć).

Panie Macieju, to nasze forum chyba jest największą grupą skupiającą pasjonatów poziomek. Wszystko inne to są właśnie jakieś "oddolne" (i często nieudolne) próby detronizacji forum. Fakt, że nie ma tu żadnej formalnej struktury (składki, zarząd, i takie tam) jakoś od wielu lat nikomu nie przeszkadza, po prostu nikt nic nie musi. Jak mamy siły i czas, to się spotykamy (żeby wypić piwo, pojeździć chwilę albo "pójść w trupa" na ustawce). I to jest właśnie fajne.
Tytuł: Odp: Dlaczego nie ma w Polsce wyścigów rowerów poziomych
Wiadomość wysłana przez: natalka w Kwiecień 05, 2021, 07:35:16 pm
@Pająk - chwała i szacunek Ci za Twe posty i za Mądrość z nich bijącą, wiedzę, doświadczenie i reprezentowanie nas tak wspaniałe na wielu zawodach :)))))
[pokłony]

Po raz kolejny ostatnią stronę tego wątku przeczytałem i z racji wolnego czasu odniosę się ciut.
Przeczytałam za I razem: "...po raz ostatni kolejną stronę przeczytałem" i aż zaczęłam dziękować Najważniejszemu... Ale nie to, to tylko mój wzrok spłatał mi figla, albo głowa chciała mi dodć otuchy, że Mieczysław przestanie pisać swoje głupie epopeje... A tu niestety! Dalej będzie pisał :D

Ci niezrzeszeni "indywidualiści", aby Ego swe dopieścić i być jakoś zauważonymi, to na zlotach swych jakieś tłumne peregrynacje czy dziwne i niczym nieuzasadnione wieczorne procesje, z histerycznym trąbieniem organizują.
Do większego więc sukcesu i ROZWOJU Poziomów w Polsce, a zwłaszcza przy dodatkowym braku sukcesów sportowych, to droga raczej słaba.

Mieczysławie - czy moge pisać Mietku? - ci, o których tak piszesz przynajmniej coś organizują a przede wszystkim gdzieś jeżdżą i gdzieś się udzielają.
podczas gdy ty - NIC NIE ROBISZ, NA DUPIE TYLKO SIEDZISZ I GŁUPOTY BREDZISZ.
Weź się pan do roboty, przestań pisać, idź pan rower robić porządny! Taki co zjedzie do wagi UCI!
No chyba, żeś pan Mieczysławie nie umiesz? Tylko pleść banialuki potrafisz, prawda?
Tytuł: Odp: Dlaczego nie ma w Polsce wyścigów rowerów poziomych
Wiadomość wysłana przez: szydziu w Kwiecień 05, 2021, 09:36:27 pm
Mi chodziło dokładnie o to samo, o czym mówi MrRobot.

Aero. Na Jamniczku mam CdA w okolicy 0.24, "złożony" szoszon na pionie ma coś w okolicy 0.4 (mówię o "normalnych", bez kombinezonów, etc). 40% przewagi.
Zabudowa. Super, tylko jest "drobny problem": praktycznie brak wentylacji i chłodzenia. Rekordy prędkości można bić, ale 100km to już zaczyna być po prostu niebezpieczne. Około 25% idzie "w koła", 75% idzie w ciepło.
Znacznie gorszą sprawność napędu. Single na ceramicznym łańcuchu 98%, "kolarka" to pewnie 95. Jamniczek 90 ("ZOX" na metalowych zębatkach), Dzida (klon Bacchetty) pod dużym obciążeniem znacznie gorzej (85.. plastik rolka i miękka rama). Sama rolka po zamianie poprawiła o 3%!
Dodatkowe kilogramy. Niech rzuci kamieniem ten, którego poziomka jest blisko granicy UCI. Tematu wagi wielokrotnie dyskutowany.

Poziomka zaczyna dawać przewagę na płaskich czasówkach, szczególnie jak "w nogach" idzie 450W. Przy mniejszych prędkościach zysk jest marginalny, aero po prostu nie nadrabia odpowiednio dużo w porównaniu z "innymi" wadami.
Mój najszybszy rower to.. tzw "mieszczuch" (cross), lekki, sztywny, kompaktowy. Ale na trasę powyżej 50km to nigdy więcej nim nie pojadę :D

W poprzedniej robocie miałem znajomych, którzy jeździli w amatorach, głównie CX i trochę szosa. Marcin 4.3, Przemek 4.6 (nie pamiętam wagi, ale Marcin był +- to co ja, Przemek to typowy góral). Na (ich) recovery mogłem jeździć.. chociaż raz się pomylili i chyba chcieli mnie zabić (bo wg planu wpadły im treningi siłowe na podjazdach). Na górze czekali tylko 5 minut, "powoli kręcąc", podczas gdy ja już pukałem do św. Piotra. Oni "przestawali" wtedy jeździć.. bo "wypadali z obiegu" (okolice 30).

Jeszcze jakieś 3-4 lata temu mogłem liczyć na 3.4W/kg, W" też było przyzwoite (jakieś 2.5kWh). Ale do Goldena to i tak mi brakowało dwu-trzech godzin na 500 (czytaj: "lepszy rower miał" :P )
SKS wszystkich nas łapie kolejno, nie da się tego zatrzymać. Teraz ledwo utrzymuje 2.4 (niestety i watów mniej i kilogramów więcej). LT ze 167 obniżyło się do 162, max HR spadł ze 186 do 173 (powiedziałbym że reguła 220 - wiek jakby zaczyna być prawdziwa).

W erze covida.. to faktycznie najlepszym miejscem na "spotkania" jest Zwift. Tylko niestety nie ma możliwości "zbudowania" sobie awatara na poziomce (z jej wszystkimi wadami i zaletami), więc jest to niejako "anonimowo" (chociaż paru "poziomkowiczów" już udało mi się spotkać albo nawet z nimi jeździć).

Panie Macieju, to nasze forum chyba jest największą grupą skupiającą pasjonatów poziomek. Wszystko inne to są właśnie jakieś "oddolne" (i często nieudolne) próby detronizacji forum. Fakt, że nie ma tu żadnej formalnej struktury (składki, zarząd, i takie tam) jakoś od wielu lat nikomu nie przeszkadza, po prostu nikt nic nie musi. Jak mamy siły i czas, to się spotykamy (żeby wypić piwo, pojeździć chwilę albo "pójść w trupa" na ustawce). I to jest właśnie fajne.
O Jeżu!
Stawonogu - przetłumałczyłbyś to z polskiego na nasz?
Tytuł: Odp: Dlaczego nie ma w Polsce wyścigów rowerów poziomych
Wiadomość wysłana przez: szydziu w Kwiecień 05, 2021, 09:37:17 pm
Mi chodziło dokładnie o to samo, o czym mówi MrRobot.

Aero. Na Jamniczku mam CdA w okolicy 0.24, "złożony" szoszon na pionie ma coś w okolicy 0.4 (mówię o "normalnych", bez kombinezonów, etc). 40% przewagi.
Zabudowa. Super, tylko jest "drobny problem": praktycznie brak wentylacji i chłodzenia. Rekordy prędkości można bić, ale 100km to już zaczyna być po prostu niebezpieczne. Około 25% idzie "w koła", 75% idzie w ciepło.
Znacznie gorszą sprawność napędu. Single na ceramicznym łańcuchu 98%, "kolarka" to pewnie 95. Jamniczek 90 ("ZOX" na metalowych zębatkach), Dzida (klon Bacchetty) pod dużym obciążeniem znacznie gorzej (85.. plastik rolka i miękka rama). Sama rolka po zamianie poprawiła o 3%!
Dodatkowe kilogramy. Niech rzuci kamieniem ten, którego poziomka jest blisko granicy UCI. Tematu wagi wielokrotnie dyskutowany.

Poziomka zaczyna dawać przewagę na płaskich czasówkach, szczególnie jak "w nogach" idzie 450W. Przy mniejszych prędkościach zysk jest marginalny, aero po prostu nie nadrabia odpowiednio dużo w porównaniu z "innymi" wadami.
Mój najszybszy rower to.. tzw "mieszczuch" (cross), lekki, sztywny, kompaktowy. Ale na trasę powyżej 50km to nigdy więcej nim nie pojadę :D

W poprzedniej robocie miałem znajomych, którzy jeździli w amatorach, głównie CX i trochę szosa. Marcin 4.3, Przemek 4.6 (nie pamiętam wagi, ale Marcin był +- to co ja, Przemek to typowy góral). Na (ich) recovery mogłem jeździć.. chociaż raz się pomylili i chyba chcieli mnie zabić (bo wg planu wpadły im treningi siłowe na podjazdach). Na górze czekali tylko 5 minut, "powoli kręcąc", podczas gdy ja już pukałem do św. Piotra. Oni "przestawali" wtedy jeździć.. bo "wypadali z obiegu" (okolice 30).

Jeszcze jakieś 3-4 lata temu mogłem liczyć na 3.4W/kg, W" też było przyzwoite (jakieś 2.5kWh). Ale do Goldena to i tak mi brakowało dwu-trzech godzin na 500 (czytaj: "lepszy rower miał" :P )
SKS wszystkich nas łapie kolejno, nie da się tego zatrzymać. Teraz ledwo utrzymuje 2.4 (niestety i watów mniej i kilogramów więcej). LT ze 167 obniżyło się do 162, max HR spadł ze 186 do 173 (powiedziałbym że reguła 220 - wiek jakby zaczyna być prawdziwa).

W erze covida.. to faktycznie najlepszym miejscem na "spotkania" jest Zwift. Tylko niestety nie ma możliwości "zbudowania" sobie awatara na poziomce (z jej wszystkimi wadami i zaletami), więc jest to niejako "anonimowo" (chociaż paru "poziomkowiczów" już udało mi się spotkać albo nawet z nimi jeździć).

Panie Macieju, to nasze forum chyba jest największą grupą skupiającą pasjonatów poziomek. Wszystko inne to są właśnie jakieś "oddolne" (i często nieudolne) próby detronizacji forum. Fakt, że nie ma tu żadnej formalnej struktury (składki, zarząd, i takie tam) jakoś od wielu lat nikomu nie przeszkadza, po prostu nikt nic nie musi. Jak mamy siły i czas, to się spotykamy (żeby wypić piwo, pojeździć chwilę albo "pójść w trupa" na ustawce). I to jest właśnie fajne.
O Jeżu!
Stawonogu - przetłumałczyłbyś to z polskiego na nasz?
Tak po ludzku. W 3 zdaniach
Tytuł: Odp: Dlaczego nie ma w Polsce wyścigów rowerów poziomych
Wiadomość wysłana przez: Maciej K w Kwiecień 07, 2021, 08:50:08 am
Stare, wietnamskie porzekadło mówi, że tylko winni się tłumaczą.
Jako, że był to okres pełen różnorodnych nieziemskich, religijnych rozważań i tajemnych kontemplacji,
więc spora grupa tu piszących trendowi temu najpewniej ulegając, także teoretycznym rozważaniom  oddała się.
Panowie!!!
Po cóż te tłumaczenia i te mistyczne, niemal ezoteryczne rozważania o watach, sratach czy innych kamratach?
Te Wasze tajemne skróty typu CdA, 0,24, szoszony, źpĆ, KfL, granica UCI itd., itp.
mnie np. niewiele mówią i jako praktyk nic prawie z nich nie czaję. (Pewnie dlatego, że z innej epoki pochodzę. Choć Szydziu też ze zdumienia jęknął).
Jak mam wizję, to buduję i sprawdzam czy pojazd jest szybki czy nie.
Teorię tym, co to dwie lewe ręce do roboty mają zostawiam.

A Wam wystarczyło przecież napisać, że nie ścigamy się,
bo ludzi z zacięciem sportowym jest kilku i po prostu nie chce Nam się.
I po sprawie.
W dodatku od 30 lat wiemy (tak się nam wpaja), że jako naród i ludzie jesteśmy wspaniali
i niezwyciężeni i że bardzo wiele, od tego złego, atakującego nas, zepsutego  świata
NAM  SIĘ  PO PROSTU  NALEŻY!
Nasze poziomy dodatkowo nas wyróżniają i dowartościowują, a MY z tego korzystać chcemy.
Więc hedonizmowi Naszemu ulegając, w większości Naszej kochamy jeść, pić i biesiadować.
Procesje ze światłami i klaksonami też są o.k.

Oczywiście, aby Nasze EGA dopieścić, przejechanymi kilometrami w NASZYM gronie Miłości Wzajemnej chwalimy się i po cichu RYWALIZUJEMY.
Ale tak kulturalnie i bez zbytniej, sportowej zawziętości.
Panowie!
Postawę Waszą szanuję (czemu wyraz dałem hymn stosowny pisząc), choć nie pochwalam.

Ja poziomy pierwsze tworząc chciałem po prostu jeździć SZYBCIEJ, WYGODNIEJ i BEZPIECZNIEJ.
Szybciej odnosiło się oczywiście do jazdy porównawczej z pionami.
I to mi się udawało.
Obecnie - wciąż jako konstruktora poziomów - boli mnie fakt, że w Polsce tego już nie ma.

Już w 1989 od kilku żon moich kumpli z niemieckiego chóru usłyszałem,
że jak facetowi maleje lub w ogóle ma mało w spodniach, to musi dużo KM (koni mechanicznych)
pod maską swego auta mieć. Stąd dużo siwych łbów za sterami sportowych aut.
Mniemam, że rowerzyści poziomi, od klasycznych i często zakompleksionych auto posiadaczy
mądrzejsi są.
Gdy więc SKS dokuczać zaczyna, to sukcesów pragnąc na lepsze (lżejsze i szybsze) pojazdy
przesiadają się.
Ja przynajmniej tak czynię i aby proces starzenia tudzież spadek sił wyrównać,
lepsze, lżejsze i szybsze pojazdy buduję.

Większość tu piszących, zgodnie ze staropolską tradycją zachodnimi konstrukcjami podnieca się
i takowych zażywa.
Ja wielokrotnie tutaj o ich cudnym wyglądzie pisałem, jednocześnie ich walory jezdne
krytykując.
Jako, że językiem polskim posługuję się i w dodatku polskojęzycznym konstruktorem jestem,
więc  (także ze staropolską tradycją) to co piszę lub buduję moi współplemieńcy w d...e mają.
Mam np. w firmie trzy pojazdy (taką Liegewunderwaffe) nieobudowane,
co to przez ambitnych ludzi napędzane pionom zbyt wiele szans nie dadzą.
I wagowo do pionów zbliżone są.
Na prawdziwych kozaków czekają.
(Najpewniej zaraz natalka, co miesięcznym wzdęciom okrężnicy ulegając, pisemnego wypróżnienia dokona, histerycznie wyjąc, że się promuję lub coś w tym guście. Egal).

Jeśli więc jest ktoś, komu Watów ubyło a kilogramów przybyło i mimo tego jeszcze poszaleć pragnie,
to zapraszam.
Jako, że często cel środki uświęca, więc prawdziwym poziomym kozakom obrzydzenie do mnie
proponuję pokonać i do mnie się odezwać.

p.s Pająku z Gdyni.
Tekst zacząłeś od słowa AERO. To część pierwsza nazwy mojej firmy.
Potem "jamniczka" przytoczyłeś.
Jamnik to nazwa moich Jednośladów siedzących, którą przed moim wyjazdem do RFN mnóstwo ludzi się posługiwało.
Po moim tam pobycie z kynologicznego nazewnictwa zrezygnowałem nazwę Chopper promując.
Skąd te wyrazy u Ciebie?
No i jak Wy te Wasze Waty na kilogramy przeliczacie?
Może się czegoś nauczę.
Tytuł: Odp: Dlaczego nie ma w Polsce wyścigów rowerów poziomych
Wiadomość wysłana przez: natalka w Kwiecień 07, 2021, 10:14:41 pm
Stare, wietnamskie porzekadło mówi, że tylko winni się tłumaczą.
Ale przecież to ty waćpanie tu najwięcej piszesz i deliberujesz? Ty najwięcej postów i najbardziej "obfitych" i najbardziej uciekających od tematu przewodniego raczysz nam tu pisać.

Po cóż te tłumaczenia i te mistyczne, niemal ezoteryczne rozważania o watach, sratach czy innych kamratach?
Te Wasze tajemne skróty typu CdA, 0,24, szoszony, źpĆ, KfL, granica UCI itd., itp.
mnie np. niewiele mówią i jako praktyk nic prawie z nich nie czaję.

No ale jak to? Panie Mieczysławie? Przecież piszesz tu pan jakbyś waćpan był Mega Specem i Fachowcem ponad wszystkimi innymi, a nie wiesz pan co to UCI< co to FTP czy LT nawet?
No jakże to tak?
Czyli jak mamy rozumieć wszystkie dotychczasowe posty pańskie? Jako pisane przez kogoś, kto pisze teraz, że się _jednak_ nie zna?

Teorię tym, co to dwie lewe ręce do roboty mają zostawiam.
Biorąc pod uwagę ile pan piszesz to nie zgodze się z tym, zwłaszcza widząc to co jest ponad, czyli przyznanie się do niewiedzy.
Pragnę również zauważyć, ze to z praktyka czyni praktyka kiedy wie dokładnie co znaczy FTP i jak wpłynie jego wielkość na wykorzystanie pojazdu przez pana konstruowanego.

(Najpewniej zaraz natalka, co miesięcznym wzdęciom okrężnicy ulegając, pisemnego wypróżnienia dokona, histerycznie wyjąc, że się promuję lub coś w tym guście. Egal).

Ależ możesz waćpanie sie promowac i reklamować ile pan zechcesz. I tak nikt już tych wytworów pańskich nikt nie kupi, boś się waćpan przyznał powyżej, że pan się na praktyce nie znasz :D


Jeśli więc jest ktoś, komu Watów ubyło a kilogramów przybyło i mimo tego jeszcze poszaleć pragnie,
to zapraszam.
Jako, że często cel środki uświęca, więc prawdziwym poziomym kozakom obrzydzenie do mnie
proponuję pokonać i do mnie się odezwać.

Potem "jamniczka" przytoczyłeś.
Skąd te wyrazy u Ciebie?

Tak ciężko skojarzyć patrząc na rower Pająka, że to jest jamnik właśnie? Bo dłuuuugi a niewysoki?

No i jak Wy te Wasze Waty na kilogramy przeliczacie?
Może się czegoś nauczę.

USE Google. Google twoim doradcą:
https://www.google.com/search?&q=rower+ftp+kilogram
Tytuł: Odp: Dlaczego nie ma w Polsce wyścigów rowerów poziomych
Wiadomość wysłana przez: Bulabla w Kwiecień 08, 2021, 04:24:19 pm
Odpowiedź na zadane przeze mnie pytanie/temat  : " dlaczego w polsce nie ma wyścigów poziomych "  padła już kilkukrotnie .
W polce nie ma chętnych na wyścigi rowerów poziomych , lub jest ich znikomo mało - tu od razu podpowiem bo są poważne problemy ze zrozumieniem  wyścigów pomiędzy rowerami poziomymi . KONIEC i nie będę już opisywał dlaczego tak jest , nie ma sensu kontynuować .

Jeżeli istnieje jakiś moderator lub jakaś podobna persona  proszę o wyłączenie możliwości komentowania pod moim ostatnim wpisem - piszę to ja ,  autor tematu .

Aby kontynuować obsrywanie , w którym wspaniale pławi się i bawi koleżanka Natalka olewając to co napisałem kilka stron wcześniej - tworze dla Was NEW temat - proszę bardzo

tytuł tematu :
Rywalizacja : rower poziomy kontra pionowy / poziom vs pion - tu można do woli

Pozdrawiam
Tytuł: Odp: Dlaczego nie ma w Polsce wyścigów rowerów poziomych
Wiadomość wysłana przez: hansglopke w Kwiecień 08, 2021, 10:38:12 pm
  wyścigów pomiędzy rowerami poziomymi .

Przecież wiadomo kto jest najlepszy. Wystarczy popatrzeć na udział i wyniki w wyścigach rowerowych w danym sezonie.
Tytuł: Odp: Dlaczego nie ma w Polsce wyścigów rowerów poziomych
Wiadomość wysłana przez: Maciej K w Kwiecień 09, 2021, 08:53:47 am
Pająk z Gdyni, tajemnych skrótów używając do poszperania w necie mnie zachęcił.
Rzeczywiście limit UCI 6,8 kg do ścigania się dopuszczający mocno wyśrubowany jest.
Choć o czterokilowych także wyczytałem.
Ale....
Dawno temu na którymś EURO-BIKE (Friedrichshafen) poznałem pewnego Thomasa,
co to 9,5 (lub coś koło tego) kilowego pozioma posiadał.
Chłop wielki (ok.195) i sympatyczny przez kilka lat wszelkie wyścigi wygrywał.
Jego poziom, to coś między Nocomem a Baronem (tym niskim) Optimy i oczywiście z Carbonu.
Miał potężne uda, ale za to łydki jak patyki (taki europejski Masaj) i w takim układzie ten typ pojazdu sprawdzał się.
Dlaczego ruszyłem łydki?
Zainteresowani tym niech w temat budowy "Low Barona w wersji z tylną amortyzacją" zaczęty przez LowRidera zajrzą.( Galeria str.2. końcowe strony wątku)

Oczywiście propozycję Pająka o rzucaniu kamieniami pominę, ale zdopingowany tym,
wczoraj jeden mój produkt zważyłem.
Rama stalowa (większość CrMo)z wkładem supportowym (tanim), widelcem (drogim), sterami (stalowymi, tanimi zamontowanymi do prezentacji) i kierownicą to 6, 06 kg.
Do tego można siodło carbonowe (ok. 600 - 650 g) dołożyć.
Wśród Was są spece, co to lekkie koła (20" i 26") i inne lekkie elementy montażowe wyczaić potrafią,
aby ostateczny wynik wagowy pojazdu mego ogłosić.
Opony super lekkie i dętki do niego mam.
Przy dobrych chęciach nie powinno wyjść zbyt wiele.

Jest to Jamniczek, ale NIESTETY na wymiar budowany.
Szczupłego (do 70 kg) i niewysokiego (do 170) poziomca, co to wie po co jaja są uszczęśliwić może,
a i do poprawy wizerunku przegrywających (z pionami) poziomów przyczynić także.

Mam też inny (też stalowy CrMo) na miarę robiony (do 185) na kołach 20" (ale 451) i 28" o wadze 14,5.
Lub coś kolo tego.
Do limitu UCI daleko, ale chyba nie jest tak źle.
Walory jezdne tych pojazdów walory zachodnich pojazdów ZJADAJĄ.

O czym po wielu doświadczeniach przeświadczony jestem.
Tytuł: Odp: Dlaczego nie ma w Polsce wyścigów rowerów poziomych
Wiadomość wysłana przez: natalka w Kwiecień 12, 2021, 07:43:45 pm
Aby kontynuować obsrywanie , w którym wspaniale pławi się i bawi koleżanka Natalka olewając to co napisałem kilka stron wcześniej - tworze dla Was NEW temat - proszę bardzo

Bulabla - jak kto inny obsrywa wszystko i wszystkich to wszystko w porządku, a jak ja napiszę coś komentując znanego Mieczysława to ja zła niedobra a Kali być dobry, tak? :D

@Mieczysław - cały rower ma mieć 6kg. Cały. Kompletny. Z kołami, kierownica, fotelikiem, a koła mają być z dętkami i oponami. Idąc na skróty nic nie znajdziesz u siebie takiego raczej, oj nie... Nie ta technologia, stal to była dobra ze 30 lat temu... A w XXI wieku to tylko alu i karbon jak już. Myślałam że ty wiesz o tym?