Autor Wątek: rower poziomy SWB jako turystyk - wady/zalety  (Przeczytany 3077 razy)

mtb29

  • sympatyk
  • *
  • Wiadomości: 12
rower poziomy SWB jako turystyk - wady/zalety
« dnia: Kwiecień 27, 2018, 08:29:55 pm »
witam,
chciałbym zebrać w jednym miejscu Wasze opinie na temat wad i zalet rowerów poziomych pod kątem dalszych wyjazdów i turystyki rowerowej. Pod uwagę biorę jedynie krótkie, dwukołowe poziomki SWB (możliwe do przewiezienia np. w PKP czy w aucie) raczej na większych kołach 20+26" lub 2x26".

Z pewnością są tu osoby, które się przesiadły pionowego na poziomy, albo z poziomego na pionowy i mogą wiele powiedzieć ze swojej praktyki. Czy w ogóle warto porzucać zwykły rower turystyczny dla poziomki? Ja obecnie używam mtb29" z turystycznym wyposażeniem i jak na pionowy rower to najbardziej udana konstrukcja jaką ujeżdżałem, ale... może istnieją jeszcze efektywniejsze metody przemieszczania się na 2 kołach?

Ponoć poziomki są wygodniejsze, trochę szybsze, bardziej aerodynamiczne i dzięki temu pozwalają pokonywać dłuższe dystanse...?
Z drugiej strony 99,99% rowerzystów mimo tych zalet jednak nie używa poziomek. Spotkałem się też z opiniami byłych poziomkowiczów, że starsze modele mają kiepską amortyzację, sam rower wymaga nieustannej uwagi podczas kierowania (i jak tu podziwiać widoki), źle się nim podjeżdża nawet pod niewielkie wzniesienia, byle krawężnik stanowi poważną przeszkodę, nadaje się głównie na równe asfalty, ze względu na brak części i dystrybutorów w razie jakichś modyfikacji są spore problemy i wiele rzeczy trzeba dorabiać samemu, niektórzy wymieniali jako wadę mokre plecy i drętwiejące, zimne w ręce (górna kierownica).

Jeździłem już nieduże odcinki prostymi poziomkami, ale to jednak nie to samo co tysiące km na własnym rowerze tego typu, dlatego proszę o Wasze opinie i zachęcam do dyskusji. Analogiczna duskusja toczy się też na ForumRowerowe.org: https://www.forumrowerowe.org/topic/227355-rower-poziomy-wadyzalety-wyprawy/?tab=comments#comment-2072785 mozna zajrzeć i skomentować wypowiedzi.
« Ostatnia zmiana: Kwiecień 27, 2018, 08:32:48 pm wysłana przez mtb29 »

Mociumpel

  • wyczynowiec na poziomie
  • ****
  • Wiadomości: 422
Odp: rower poziomy SWB jako turystyk - wady/zalety
« Odpowiedź #1 dnia: Kwiecień 27, 2018, 09:09:27 pm »
Nie jestem "turystykiem", nie robię na raz setek kilometrów - traktuje rower jako wypoczynek, rekreacja i odrealnienie na czas jazdy - zazwyczaj jak mam 3-5h czasu to robię wkoło Wrocławia ok. 60-90 km, a pod koniec sezonu z 3-5 tys. km w nogach nawet sam ze sobą uprawiam wyścigi na czas poprawiając czasy na odcinkach. Efekt? sama przyjemność - nie ukrywam, że do pracy jadę "pionowcem" miejskim żony (ROMET RC-300 z 7 biegowym nexusem) bo mniej się spocę ale radości "płynięcia" poziomalem (http://forum.poziome.pl/index.php?topic=2444.0) po dowolnej nawierzchni (mimo rzekomych wad małych kółek to ich "niedowidzę") nie da się opisać - jest fajnie - po prostu jak się to polubi to "samo się jedzie" i podziwia co wkoło leżąc i mocno zapominając o niewygodach wciskania jader w siodełko.
Z poziomkami jest tak że co konstrukcja to inne wrażenia - mimo pewnej klasyfikacji poziomek to różnorodność jest tak wielka, że w zasadzie trzeba mówić o indywidualizacji każdej poziomki pod konkretnego użytkownika - i nie dotyczy to osprzętu czy kilkucentrymetrowych różnic w ustawienu kierownicy czy siodełka ale w wygibasach konstrukcyjnych samej ramy, sposobu sterowania kierownica czy przeniesienia napędu - tego jest znacznie więcej niz w pionowych ...
Ogólnie małe kółka mimo wad nadają się spokojnie do dłuższych jazd turystycznych po równych nawierzchniach jak duże koła, z amortyzacja zas uważam wcale nie sa gorsze od szosowych 28-calówek - są przy tym mniejsze i bardziej zwrotne.
Ktos kto "zawodowo" traktuje pokonywanie szosowych 200-300 dziennie powinien obejrzeć to https://www.youtube.com/watch?v=MMQdSwkJtzY - bardzo fajnie widac jak gościowi na poziomalu pracują TYLKO nogi a pionowcowi całe pogięte ciało - oczywiście jest to ekstremalnie spojrzenie, czysto sportowe ale uwypukla ono pewne zalety i wady rowerów poziomych i pionowych w wersjach cywilnych - tak gdzie pion pod wiatr się kuli aby jechać 20/h tam poziomal ... sobie jedzie ;)
Inne problemy tyczą jazdy pod górę - nie da się "docisnąć masą" stając na pedałach - trzeba dźwignąć CAŁY dobytek siłą mięśni nóg (http://forum.poziome.pl/index.php?topic=1392.45) ale jadąc rekreacyjnie można temu zaradzić budując wytrzymałość i kondycje bieganiem zimą aby sezon dźwigać w górach nogą na kole - wolniej bo wolniej ale do przodu.
Ogólnie poziom ma wady i zalety jak każdy środek lokomocji i nie jest to lekarstwo na "złote nicnierobienie" (od tego jest rower ze wspomaganiem elektrycznym w stylu trajką gdzie nawet można stanąć pod górkę i zasnąć ;) ) - ot inna alternatywna możliwość poruszania się z tym, że dla tych co to polubią jawi się jako najwygodniejsza i najprzyjemniejsza forma wypoczynku mięśniowego - wydalając niewiele energii zwiedza się najdalej.
Podstawowym problemem jest wybór tej najbardziej odpowiedniej poziomki która spełni Twoje oczekiwania - i tu jest problem - nigdzie indziej jak na zlocie w czerwcu w Ogrodzieńcu nie zobaczysz i ewentualnie nie wypróbujesz różnorodności "poziomalowej" - po prostu regionalnie jest zaledwie kilka podobnych do siebie a rzadko różnych konstrukcji - stąd: przyjedź zobacz, pokochaj?
Podstawowy argument nieużywania poziomek do wypraw długodystansowych czy w ogóle argument "nie widać Was" wynika z nieświadomości  ogólnej - po prostu rower "wyprawowy" jest taki jak każdy widzi ... znaczy NIGDY nie poziomy ;)
Wynika to po części z braku wiedzy, braku doświadczenia empirycznego, braku kumpla obok, który by pokazał i usadził dając "pojechać" - trzeba mieć "nieco inny umysł" aby to uchwycić i dać się ponieść. Mam znajomego przewodnika rowerowego który przesiadł się z wyprawowego na ... MTB bo argumentem podstawowym było ... brak mocnych wrażeń po przejechaniu ponad 150 tys km na rowerze po Europie ;) - bo na poziomala nie dorósł bo jest zbyt inny i zwraca uwagę czego on nie lubi - może jak się oswoi z adrenaliną jazdy po szutrach i pod górki to się nawróci na  "wygodne dystanse" w wersji horyzontalnej.
Podsumowując - poziom to tylko rower jak każdy inny - idealny po płaskim na krótko i na daleko - kwestia konstrukcji, pod górkę wymagający kondycji, z górki dystansujący wszystko z motorynkami włącznie ;) - środek lokomocji wymagający uczucia nieco większego od tego jakie się wkłada w pchanie taczki.
Najdłuższa wyprawa, która w zasadzie była próba udowodnienia sobie że "co ja nie dam rady" to 220 km w rok po nabyciu poziomala z Wrocka do Wielunia starą trasą przez miasteczka - równolegle do S8 - razem z przerwą na obiad u znajomych to 9h czasu w tym 40 minut obiad i krótka gadka ze znajomymi. Ogólnie nie kręcą mnie takie długie dystanse ale okazało się że w zasadzie się da i nie mam zakwasów i bólu jader, dupska itd - czyli wypoczynkowo - pamietam, że wieczorem tego dnia poszedłem na basen ;)
Podsumowując swoje rekreacyjne 3-5 tys rocznie - każde 30-100 km to radość jazdy, niuchania przyrody z pozycji tapczanowej i czasem dzika frajda gdy na liczniku ma się te 60/h przez kilkanaście sekund po płaskim i... dalej można kolejne 30 km nabijać już normalnym tempem, zsiąść dojechawszy do domu i zrobić wypad do kina czy do knajpy ;)
I żeby nie było - jedyny serwis po 4 latach to smarowanie nexusa po ok 2-3 tys. i wymiana w zeszłym roku łańcucha na nowy - po ok 16 tys., wymiana opon z Maxisów DTH na Big Beny 20 cali - za często łapałem gumę (czasem nawet 2-3 razy dziennie jeżdżąc po dziwnych miejscach) - teraz ni ma, zero, nul przebić - pompowania opon, klejenia dętek w trasie i bryzgania amorów brunoxem po każdej jeździe nie liczę jako wydatku - to jak mycie rąk przed jedzeniem jest oczywiste.
I ciekawostka - oglądanie jadącego przez 10 minut raptobajka to ... czysta przyjemność (tylko muzyka mogłaby być inna) https://www.youtube.com/watch?v=g1dum6-P9qA
« Ostatnia zmiana: Kwiecień 27, 2018, 10:11:34 pm wysłana przez Mociumpel »

kwazik

  • sympatyk na poziomie
  • **
  • Wiadomości: 45
Odp: rower poziomy SWB jako turystyk - wady/zalety
« Odpowiedź #2 dnia: Kwiecień 28, 2018, 01:11:29 am »
Cześć :)
Mała popularność poziomem w turystyce jest wprost zależna od ich niskiej popularności jako roweru w ogóle.
Niestety większość ludzi nie lubi myśleć samodzielnie tylko idzie za stadem, a stado wybiera to co najłatwiej dostępne.
Więc tym argumentem bym się nie martwił.

Wracając do meritum. Moja historia poziomkowa jest krótka - gdzieś tak od roku powoli przyzwyczajam się do nowego sposobu jazdy i za każdym razem cieszy mi się gęba jak siadam na pozioma. Wszystko zaczęło się od w...kurzenia na kilkutygodniowej jeździe przez rubieże Europy z upierdliwym bólem 4-liter i nadgarstków. Po tym stwierdziłem, że nigdy więcej, gdyż na rower siadam dla przyjemności i coś z tym muszę zrobić. W efekcie kupiłem jakiś podstawowy rowerek poziomy, który był dość kiepski, ale i tak bardzo zachęcił mnie do tego rodzaju jazdy. Następnie zakupiłem dla siebie HP Velotechnik Streetmachine a dla połowicy Challenge Hurricane, jakiś czas temu doszedł też Flevo Racer (ale na nim dopiero się uczę jeździć).

Z większością wad z forum rowerowego się nie zgodzę - jak kupisz g.. to masz g..  i narzekasz. Niestety rowery poziome (firmowe, nie mówię o samoróbkach) są sporo droższe i budżet nawet na używkę musi być sporo wyższy niż na piona, aby mieć tą samą jakość. Choćby sam głupi materacyk ventisit - rewelacyjna sprawa, ale $$$$ itd.

Z rzeczywistych problemów:
- plecy bardziej się pocą, nawet mając ventisit
- nie da się podbić przedniego koła
- trudniej podjechać pod wzniesienia
- trudniej wyprowadzić z poślizgu
- dedykowane części (ale one są pojedyncze)
- trudniej obejrzeć się do tyłu

Reszta to bzdura ;)
- stabilność poziomki jest bardzo zmienna. Tak jak widzę po moich - pierwszy był mocno niestabilny, Streetmachine jest bardzo stabilny, Hurricane dość dobrze  stabilny, Flevo... to już inna para kaloszy ;) Druga sprawa to oswojenie organizmu / ośrodka równowagi z inną specyfiką jazdy na poziomce. Z czasem jazda na poziomce staje się bardzo naturalna i zachowujesz się na nim podobnie jak na pionie
- z SWB nie ma problemu z parkowaniem i przypinaniem, ale raczej łąńcuch niż u-lock, bo fotelik przeszkadza
- z SWB nie ma problemu z przewożeniem - swoje wożę na bagażniku hakowym i wystają dość podobnie jak trekking 28 cali. To samo w PKP.
- części eksploatacyjne do pozioma to są te same części co do piona, tylko inaczej ułożone. Pojedyncze elementy są dedykowane - np. kółka prowadzące łańcuch czy zagłówek, ale od tego jest albo serwis producencki (drogo ;) albo to forum, które pomoże rozwiązać każdy taki problem dużo taniej :)
- przy kierownicy podsiodłowej (tak jeżdżę na codzień) jest dużo wygodniej niż na pionie - ręce leżą w anatomicznej pozycji i jest rewelacyjnie. Co do kierownicy "zwykłej" musisz poczekać na odpowiedzi innych.
- cierpnąca szyja - w sumie to powinno być w obu kategoriach, ale to zależy od Ciebie. Nie mam zagłówka, więc mam ustawiony fotelik bardziej pionowo i nie ma problemu. Jakbym chciał mieć bardziej poziomo to zagłówki da się dokupić lub samemu zrobić, więc jest to taki sztuczny problem.

Pisałeś coś o 26x2 (np. Azub Max) - musisz sprawdzić pod siebie czy przy takim układzie sięgasz wygodnie i stabilnie nogami do podłoża. Nie ma nic gorszego na start jak trudności z podpieraniem się jak musisz się ratować przed upadkiem. Sam widzę sporą różnicę pomiędzy 20x26 (HP) i 26x2 (Flevo) w stabilności podparcia.
Co do Azuba Max jest jakiś od dawna na olx, cena raczej adekwatna do niezużycia roweru. Sam bym chętnie go przygarnął, ale powoli zbliżam się do n-1 i nie chcę sprawdzać co byłoby dalej (dalej mam piony w garażu).

Podsumowując: na poziomie jest inaczej, wygodniej, czasem trudniej, ale komfort w pełni to wynagradza.... kup pojeździj rok - dwa i zdecydujesz się co wolisz. Jakoś większość zostaje innowiercami na stałe.

Pzdr
kwazik

nahtah

  • wyczynowiec na poziomie
  • ****
  • Wiadomości: 376
  • Obieżyświat w poziomie
Odp: rower poziomy SWB jako turystyk - wady/zalety
« Odpowiedź #3 dnia: Kwiecień 28, 2018, 08:54:29 am »
Gdy zabolały plecy (odcinek lędźwiowy) gdy nadgarstki i cztery litery dawały znać o sobie i w końcu jak szyjny odcinek kręgosłupa powiedział dość, to zrobiłem rower z oparciem, było fajnie ale nie oto mi chodziło i tak krok po kroku, doszedłem do olbrzymiego choppera (30 kilo żywej wagi) z siedziskiem tak wygodnym jak fotel w samochodzie i zjeździłem nim Dolny Śląsk. Miłość do tego typu rowerka była tak wielka, że na piona, już od pierwszej próby jazdy chopperem (jeszcze bez łańcucha  i z górki)  nie wsiadłem. Obecnie jeżdżę trzema (do nie dawna pięcioma) różnymi poziomkami ale jednego używam do jazdy po wszystkich trasach i nie mam co narzekać. Nie schodzę z rowera obolały, moje odczucia (prócz zmęczenia, które zależą od szybkości lub długości trasy, co jest normalne) są  oszałamiające - relaks, luz, radość i wszystkie inne pozytywne reakcje.;)))

Owszem, poziomka ma swoje wady ale są one niewiele większe od problemów zwykłego pionowca.
Pocenie się tu czy tam, jest i zależy od ubioru, jazda pod wzniesienia zależne od mocy w nogach a kolana, jeżeli nawaliły to problem wielu rowerzystów i pionowcy mają ją również.
Części - chcesz mieć mniej problemów miej prostą poziomkę, choć wymiana łańcucha w pionowym to mniejszy koszt. Drętwienie dłoni - nie spotkałem się z takim czynnikiem, kiera może być ustawiona do własnych potrzeb i wymogów zdrowotnych. Ciężar, no cóż, ważę 80 kilo, moje poziomki nie schodzą poniżej 20 kilo a spotkałem się z nie jednym bikerem co rowerek wagi 10 kilo nosił żywej wagi 90kilo a w wielu przypadkach 90+. A może to nie ma znaczenia i liczy się tylko waga sprzętu?
Zaznaczę, że jestem "dr gadżet" i nawet na krótkie wycieczki zabieram parę kilo "potrzebnych" rzeczy.
Szybkość jazdy rowerem to dyskusyjna sprawa, zależna od czynników wielu, że z tego powodu mam kilka poziomek, używanych w razie potrzeby.
Można w nieskończoność wymieniać wady i zalety ale to jest mało ważne, ważne jest, ile jesteśmy wstanie znieść, pokonując trasę rowerem.
Dla mnie pokonanie 100km pionowcem wykracza po za moje możliwości ale jazda poziomką 100km dzień za dniem  przez pięć dni, to czysty relaks i przyjemność (zeszłoroczna wyprawa nad morze)
Określenie do czego ma służyć rower, ułatwi sprawę posiadania takiego czy innego sprzętu. Nie uprawiam sportu, mój rowerowy priorytet to czysty relaks ale można pogodzić obie sprawy.
I niestety nie wyobrażam sobie (nie znam bikera z jednym rowerem) posiadać jedną poziomkę do wszystkiego, dwie to minimum.
I jeszcze jedna kwestia, jeżeli nie przeszkadza Ci być widocznym dla gapiów, to spoko poziomka jest OK.

Pozdrower


fdx

  • całkiem inny wariat
  • *****
  • Wiadomości: 614
Odp: rower poziomy SWB jako turystyk - wady/zalety
« Odpowiedź #4 dnia: Kwiecień 28, 2018, 10:21:49 am »
Argument "nie widac was"  to tez kwestia typu roweru.  low racera może nie być widać  na ulicy ale nie widzieć  np.  optimy condor,  orki czy innego wysokiego pozioma to jak nie widzieć  rowerzysty wogole. a to sa wlasnie te wyprawowe poziomki.
Poziomka... bo ostre koło jest zbyt mainstreamowe...

Mociumpel

  • wyczynowiec na poziomie
  • ****
  • Wiadomości: 422
Odp: rower poziomy SWB jako turystyk - wady/zalety
« Odpowiedź #5 dnia: Kwiecień 28, 2018, 11:34:48 am »
Argument "nie widac was"  to tez kwestia typu roweru.  low racera może nie być widać  na ulicy ale nie widzieć  np.  optimy condor,  orki czy innego wysokiego pozioma to jak nie widzieć  rowerzysty wogole. a to sa wlasnie te wyprawowe poziomki.

Eeee...
Ale chodziło o to że nie widać bo mało jeździ po ulicach, a nie że są niewidoczne bo są niskie ...

mtb29

  • sympatyk
  • *
  • Wiadomości: 12
Odp: rower poziomy SWB jako turystyk - wady/zalety
« Odpowiedź #6 dnia: Kwiecień 28, 2018, 02:22:17 pm »
Argument "nie widac was"  to tez kwestia typu roweru.  low racera może nie być widać  na ulicy ale nie widzieć  np.  optimy condor,  orki czy innego wysokiego pozioma to jak nie widzieć  rowerzysty wogole. a to sa wlasnie te wyprawowe poziomki.
też tak myślę, wystarczy okleić tył odblaskową folią, jaskrawe ubranko, jakieś chorągiewki i mocne światełka (polecam 2x0,5w, widoczne nawet w słoneczny dzień) i nie ma siły żeby nie zauważyć takiego pojazdu. Większość zwykłych rowerzystów nie używa nawet połowy tego i jakoś nie są rozjeżdżani. Już nie mówię o wiejskich rowerzystach, którzy potrafią po nocy bez świateł w ciemnym ubraniu zasuwać.
« Ostatnia zmiana: Kwiecień 28, 2018, 02:32:41 pm wysłana przez mtb29 »

mtb29

  • sympatyk
  • *
  • Wiadomości: 12
Odp: rower poziomy SWB jako turystyk - wady/zalety
« Odpowiedź #7 dnia: Kwiecień 28, 2018, 02:29:14 pm »
Szybkość jazdy rowerem poziomym to dyskusyjna sprawa, zależna od czynników wielu,
a nie jest tak, że skoro pozycja poziomego rowerzysty jest pół-leżąca to taki rower stawia mniejszy opór, a skoro mniejszy opór to z użyciem tej samej siły automatycznie jedzie szybciej?
Mam tu na myśli typowy "poziomy turystyk" na nieco większych kołach, np. taki jak tu:

jak np. Nazca Pioneer, Optima Condor/Orca, Rainbow Lyra, Azub Six/Max itp.

ważne jest, ile jesteśmy wstanie znieść, pokonując trasę rowerem. Dla mnie pokonanie 100km pionowcem wykracza po za moje możliwości ale jazda poziomką 100km dzień za dniem  przez pięć dni, to czysty relaks
hmmm, nie powiem, brzmi zachęcająco. Inni poziomkowcy też tak na luzaku zasuwają po 100km bez oznak zmęczenia?
« Ostatnia zmiana: Kwiecień 28, 2018, 02:35:11 pm wysłana przez mtb29 »

hansglopke

  • całkiem inny wariat
  • *****
  • Wiadomości: 1928
  • Zduńska Wola
Odp: rower poziomy SWB jako turystyk - wady/zalety
« Odpowiedź #8 dnia: Kwiecień 28, 2018, 05:38:13 pm »
Inni poziomkowcy też tak na luzaku zasuwają po 100km bez oznak zmęczenia?

Kwestia rozłożenia sił. Przed czwartą setką zazwyczaj przychodzi mi lekka zamuła.

W rowery poziome mają wadę. Ile bym nie przejechał km non stop, to na drugi dzień z przyjemnością wsiadam by rozkręcić nieco mięśnie.
"Tak to już jest, że najszybciej zwraca na siebie uwagę idiota." - CK Dezerterzy

"Na pionowcu boli tyłek, plecy i w ogóle wykańczająca i niewygodna pozycja jest..." - Mototramp


Mociumpel

  • wyczynowiec na poziomie
  • ****
  • Wiadomości: 422
Odp: rower poziomy SWB jako turystyk - wady/zalety
« Odpowiedź #9 dnia: Kwiecień 28, 2018, 05:41:39 pm »
mtb29 - musiałbyś przebrnąć przez kilkadziesiąt stron forumowych wypocin aby jako tako nawiązać relacje pion/poziom.
W skrócie i na przełaj - praktycznie wszyscy tu jeżdżący to amatorzy, którzy AMATORSKO ale z pasją poświęcają swój czas na rozrywkę zwaną jazda rowerem - nie ma tu zawodowych kolarzy uprawiających wyścigi poziome i mogących nawiązać konkurencyjną walkę zarówno w bitwie na słowa i na czyny w dowolnym miejscu i czasie na jakiejś ustawce.
Były może 2-3 osoby które miały sportowa przeszłość i zaginały czasoprzestrzeń az koparki ludziom opadały ale to wyjątkowe okazy których część śpi i nie gada na forum część została zbanowana za zbyt agresywne wypowiedzi jeszcze inni używają roweru mało się udzielając w ogóle w necie.
Z powyższego wynika jedno - kto raz się zaraził poziomicą niechętnie z niej rezygnuje z racji wygody i przyjemności jazdy a wszelkie rozmowy tyczące przewagi wad i zalet to ... będa jedynie mało naukowe wywody wynikajace z realnej przyjemności płynącej z jazdy rowerem poziomym - bo tak po prostu jest - rower poziomy jest wygodniejszy a drobne wady nie przeszkadzają.
Co do szybkości - nie zapitalasz ciągle na maksa jadąc gdziekolwiek - owszem rekordy to pewna podstawa oceny ale gdyby tak było wszyscy łącznie z dziećmi jeździli by na kolarzówkach, nie powstawałyby górale, fitnesy, grawele i inne miejskie czopery.
Powstanie tylu rowerowych wynalazków pokazuje że są różne potrzeby i różne oczekiwania wobec tego pojazdu i każdy po zapoznaniu się znajdzie to co lubi. U nas problem w Polsce jest taki że Kowalski rower do 1000 zł uzna jeszcze za zjadliwy, powyżej to zbytek - a gdzie kasa na drugi rower albo trzeci aby popróbować pojeździć kilka tygodni aby podjąć decyzje? nikt za friko nie użyczy.
Z grubsza, mocno upraszczając i troche z sufitu można przyjąć, że jadąc 30/h na góralu i na poziomce to na poziomce zużyję 150W a na góralu 200W co przy tym samym poziomie kondycyjnym oznacza że pojadę co najmniej 1/4 dystansu dalej.
Z kolei gdybym jadąc poziomalem wydatkował te 200W to jechałbym 5 km szybciej od górala czyli przy tym samym wydatku energii przejechałbym 100 km o 15% czasu szybciej.
Powyższe TYLKO I WYŁĄCZNIE zgrubne założenie że obaj "kolarze" dysponują tym samym poziomem kondycyjnym, jadą po płaskim i tylko jako zajawka poglądowa o co chodzi w poziomych rowerach.
Przy czym to tylko wycinek wiedzy i to bardzo z sufitu i od czapy - ma jedynie wskazac jak działa rower tego typu.
Na swoim przykładzie powiem że konstrukcyjnie mój rower najbardziej jest podobny do składaka - bo grube 20 calowe koła ma, piasta Nexus 8 synonimem miejskości 100-procentowej jest, zawieszenie to jakiś wynalazek od czapy a łamana kierownica i szosowa korba to jakieś takie nie wiadomo co.
W praktyce zaś nikt nie chce ze mną jeździć z osób mi znajomych bo nie dość że jeżdżę "jakoś tak szybciej" i to w dodatku w miejscach gdzie inni muszą na kolarzówkach czy fitnesach zwolnić a ja nie (bo kostka czy szutrowa droga to też jest nawierzchnia więc o co chodzi?) i że 60-80 km jakoś mnie d..a nie boli a za mną jakieś stękania i bóle nadgarstków i w ogóle co to za WYPRAWA? była (jaka wyprawa zwykły dłuższy spacer) itd.
Przypominam, że jestem najczystszym amatorem pasjonatem o wadze 100 kg wożącym się na małym dziwnym poziomym 20 kg składaku na resorach z miejską planetarką, cieszącym się jak wyjdzie na rower przyrodą (a nie gapiącym się na koło).
Zapewne gdybym ćwiczył, był chudy niczym żyleta i młody nade wszystko tobym każdego nawet na kolarce wsiorbał nosem ale ... no właśnie po co? szczególnie teraz kiedy mnie to zwisa i powiewa skoro mało kto chce ze mną jeździć - taki jestem "wolny".
« Ostatnia zmiana: Kwiecień 28, 2018, 05:44:55 pm wysłana przez Mociumpel »

toudi333

  • kolarz na poziomie
  • ***
  • Wiadomości: 168
  • PIŁA
Odp: rower poziomy SWB jako turystyk - wady/zalety
« Odpowiedź #10 dnia: Kwiecień 28, 2018, 05:44:26 pm »
Ja dziś po półrocznej abstynencji od roweru i innych sportów wsiadłem na poziomkę zrobiłem 50km z taką przyjemnością że jutro jadę dalej  ;)
« Ostatnia zmiana: Kwiecień 28, 2018, 05:48:21 pm wysłana przez toudi333 »

dziura

  • kolarz na poziomie
  • ***
  • Wiadomości: 68
Odp: rower poziomy SWB jako turystyk - wady/zalety
« Odpowiedź #11 dnia: Kwiecień 29, 2018, 11:16:16 am »
Ja swojego gruchota kupiłem właśnie do turystyki. A że jeżdżę nim wszędzie... tak wyszło 8) Co do wad/zalet:

- Komfort, komfort i jeszcze raz komfort. Po całym dniu na fotelu nie ma żadnych kłopotów z odwłokiem ;) Zwróc uwagę, ile razy na forach rowerowych przewija się temat siodełek, ich ustawienia, czy jeździć w pampersie czy bez, kremy, talki i inne badziewia. Na poziomce problem nie istnieje.

-Aerodynamika- nie prowadzę dokładnych pomiarów, więc nie wiem ile tracę/zyskuję w porównaniu do klasycznego bajka. Empirycznie mogę za to stwierdzić, że wiatr czołowy jest dużo mniej denerwujący.

-Podjazdy- fakt faktem, że poziomki są przeważnie cięższe od porównywalnych konstrukcji pionowych. Mimo to da się- kwestia przełożeń i techniki pedałowania. Mieszkam w Szkocji, więc temat górek przerabiam codziennie ;)

-Krawężniki i inne przeszkody terenowe- no niestety, na poziomce nie da się "poderwać" przedniego koła. Z drugiej strony, nawet podczas jazdy miejskiej, muszę to robić na tyle rzadko, że absolutnie mi to nie przeszkadza. W cięższy teren się nie zapuszczam, ale na żwirku nie ma problemu.

-Dostępność części- elementy "zużywające się" są przeważnie takie same jak w klasycznych rowerach. Jeżeli nie zaczynam kombinować, to większość gratów jest do kupienia w pierszym lepszym sklepie.

-Mokre plecy- problem istnieje, ale ventisit i odpowiednie ciuchy pomagają trzymać wodospad pod kontrolą.

Podsumowując- poziomka, jak każdy rower ma swoje wady i zalety. Mi akurat taki sprzęt pasuje, ale komu innemu już nie musi. Gdybym jeździł wyłącznie w terenie, to pewnie zdecydowałbym sie na górala, ale na razie rower poziomy jest dla mnie optymalny.
« Ostatnia zmiana: Kwiecień 29, 2018, 10:45:56 pm wysłana przez dziura »
Velotechnik Street Machine GT

zbiegusek

  • kolarz na poziomie
  • ***
  • Wiadomości: 164
  • http://www.zbychewka.pl
    • Pracownia ceramiki ZBYCHEWKA
Odp: rower poziomy SWB jako turystyk - wady/zalety
« Odpowiedź #12 dnia: Kwiecień 29, 2018, 07:07:04 pm »
A mnie się przypomniały lata 80 zeszłego wieku, gdym sobie zrobił jamnika i zaczął nim jeździć. Po prostu zwykły codzienny rower - marzyłem o dalszych wyprawach ale do nich nie doszło.
Podrywania koła przedniego nie uskuteczniałem, za to bez problemu podjeżdżałem pod wysokie krawężniki. Po prostu zwalniałem, dojeżdżałem powolutku i w decydującym momencie dociskałem pedała. :)
Amortyzacji nigdy nie potrzebowałem. Choć czasem popodskakiwałem na jakichś wertepach.
Zachęcony (wtedy) doświadczeniami planowałem zbudować trajkę w układzie tandem do dalszych podróży właśnie. Choć zdecydowanie było mniejsze natężenie ruchu samochodowego na drogach - a może właśnie dlatego?
A teraz czuję, że nadciąga moment, w którym znów zbuduję sobie jamnika i będę nim naginał do gieesu po chleb i pomidory. Potem pewnie zbuduję sobie tandem, żeby móc z Ewcią wybrać się "gdzieś dalej". A potem? Marzy mi się jakaś objazdówka i trochę różnych dziwnych konstrukcji. :)
Więc uważam, że poziomka do turystyki może być OK - acz uważam, że wygodny jamnik jest w tym zastosowaniu najlepszym kompromisem. Może dlatego, że u nas PKP nie ma i nigdy nie brałem pod uwagę konieczności transportowania roweru zbiorkomem. :)
--
Pozdrrrawiam serrrdecznie!
zbYszek

mtb29

  • sympatyk
  • *
  • Wiadomości: 12
Odp: rower poziomy SWB jako turystyk - wady/zalety
« Odpowiedź #13 dnia: Kwiecień 30, 2018, 11:02:08 am »
to żeby nie było tak różowo pozwolę sobie "wsadzić kij w mrowisko" i wkleić post byłego poziomkowicza z innego forum, w którym wymienia on trochę wad (a właściwie to same wady) poziomek:

Cytat: anonim
Parę lat temu zajawiłem się mocno na poziom. Znalazłem okazyjny w przyzwoitej cenie i nabyłem, wyobrażając sobie jakie to długie dystanse nie będę "trzaskał". To była z tego co pamiętam Optima Dolphin, oba koła 20", widelec rst sprężynowy, napęd 3x7 w piaście (dual-drive), hamowanie na v-kach; kokpit przerobiłem na dolny; Tymczasem po paru jazdach wyszło szydło z worka:

-Nie da się na takim rowerze nic wypić w trakcie jazdy, a po posiłku trzeba chwilę odpocząć. Niby głupie, ale wkurzające: pedałując w pozycji pół-leżącej ściskasz ciało w ten sposób, że zawartość przełyku i żołądka się zwyczajnie cofa...

-Rower poziomy jest bardzo czuły na ruchy ciała, więc niestety odpada obracanie się za siebie, czy oglądanie widoków. Cały czas trzeba być czujnym, trzymać ster w prawidłowej pozycji i najlepiej używać lusterek... (myślę że z tego powodu ludzie często wybierają trajki zamiast jednośladu)

-Kiepska amortyzacja - Mój poziom miał niestety amortyzację sprężynową, tył działał całkiem ok, choć czasem katapultował i bujał nerwowo, niestety dobór przedniego widelca to dramat (wybór słaby no i ceny), a to na nim opiera się ogromna część wagi roweru/jeźdźca. Do czego zmierzam. Stare i tanie rozwiązania będą działały słabo i frustrująco, nowoczesne shock-i są drogie i wymagają odpowiedniej konserwacji, a jeśli pójdziesz w całość sztywną, to wszystkie drgania i uderzenia bierzesz na plecy - średnio przyjemne. Jest też niebezpieczeństwo dobicia przedniej gumy.

-Pozycja - zależy od konstrukcji poziomki, ale pewne problemy są ogólne i dotyczą niemal każdego modelu.
Jeśli nie ma odpowiedniego zagłówka, to całkiem szybko zaczyna boleć szyja (jest wciąż napięta od trzymania głowy w dziwnej pozycji).
Druga sprawa to drętwiejące ręce; Jeśli ster znajduje się z przodu, zwykle ręce wiszą w powietrzu i odpływa z nich krew - średnio przyjemne (dodatkowo szybko marzną);
Ustawienie odpowiedniej długości masztu (zarazem tego jak bardzo ma się zginać noga podczas pedałowania) też nie należy do prostych, jeśli masz lekkie skrzywienie kręgosłupa, albo koślawo pedałujesz - będzie Ci zawsze niewygodnie.

-Wcale to szybkie nie jest. Niestety rower poziomy jest dosyć ciężki. Dodatkowo jeśli rower jest na obu małych kółkach (przeważnie 20tki), to będzie słabo trzymał pęd także na prostych odcinkach (podobnie jak składaki).

- Rozkład masy ciała powoduje, że na podjazdach idzie się za*ć, no chyba że masz wspomaganie elektryczne... Płaskich odcinków niestety u nas jak na lekarstwo.

-Modyfikacje, optymalizacje. Zmienianie prostych elementów takich jak napęd, kokpit czy hamulce rodzi wiele problemów technicznych. Dużą część rozwiązań trzeba wymyślać samemu ;( Przeszedłem przez takie etapy jak: zmiana kokpitu z górnego na dolny (części jak na lekarstwo), dopasowanie manetek i klamek, dorabianie zagłówka, montaż oświetlenia, napęd z lżejszymi biegami itd. Zawsze była jakaś "zagwozdka". Większość elementów trzeba dorabiać albo ściągać z Holandii.

-bardzo słabo jeździ się zimą, bo inaczej się pocisz (właściwie leżysz na przesiąkniętej potem gąbce), ale owiewa Ci przód i marzniesz (chyba że masz owiewkę/szybkę),

- do tego taki rower bardzo łatwo wpada w poślizg i jest moim zdaniem mniej bezpieczny niż rower z tradycyjną pozycją.

Czy u Was też występują takie kłopoty?
« Ostatnia zmiana: Kwiecień 30, 2018, 11:54:56 am wysłana przez mtb29 »

fdx

  • całkiem inny wariat
  • *****
  • Wiadomości: 614
Odp: rower poziomy SWB jako turystyk - wady/zalety
« Odpowiedź #14 dnia: Kwiecień 30, 2018, 11:37:49 am »
Jak w pozycji półleżącej ściskasz ciało... czy siedząc przed telewizorem na kanapie z nogami wyciągniętymi na pufę też nic nie je i nie pije bo ma ciało ściśnięte? jeśli na poziomce ciało jest pościskane to typowy kolarz na szosówce jest powiązany w supełki...

Bardzo czuły na ruchy ciała? Ja jakoś spokojnie się rozglądam i nie narzekam. W Polsce w wakacje jeżdżę flevo basic z 7dmio letnią córką na bagażniku - ona to się wierci, czasm się od tyłu przytula. rozgląda się... jakoś mi to w stabilnej jeździe nie przeszkadza (bardziej podejrzewałbym że gość miał zajechane łożyska sterowe...)

W condorze mam amortyzację z przodu i z tyłu, czasm na dziurze w drodze jeśli jej nie zauważę (zwykle staram się omijać) to słyszę jak tam koło pierdol... uderzyło. amortyzator bez problemu zbiera uderzenie na siebie. w flevo basic amortyzacji nie mam i też nie narzekam. Amortyzacja czy jest czy nie ma nie zwalnia z myślenia i omijania dziur i nierownosci jesli się tylko da - samemu się nie poczuje ale koła swoje dostają...

Pozycja to juz inna sprawa. na condorze a juz tymbardziej na flevo basic nie narzekam na brak zagłówka. czasem raz na ruski rok mi się zdarza o tym pomyśleć jadąc condorem. ale to tylko czasami jednak od czasu zmiany z szosówki na poziomkę nigdy nie miałem problemów z bolącą szyją po zejściu z roweru (co się przy szosówce zdarzało często).

Prędkości dużo zależą od wielu czynników. jadąc condorem wspomaganym silnikiem szalone 48km/h wyprzedzając 99% rowerzystów na prostej zostałem wyprzedzony przez kolesia na szosówce... innego dnia z lekkim wiatrem z przodu spokojnie dogoniłem go i przez chwile jechał za mną osłaniając się od wiatru.

Modyfikacje... większośc części jest taka sama jak w zwykłym rowerze. jakbym chciał w polonezie zmienić kierownicę z lewej na prawą to pewnie też musiałbym się sporo nagłowić i nakombinować...

Nic nie stoi na przeszkodzie mieć drugi rower "zimowy".

Mimo zalet poziomki sam mam tez pionowy rower  którym jeżdzę np. po szybkie zakupy do sklepu, z rodzinką na rowerowy spacer itd.

Poziomka to nie lek na wszystko co związane z jazdą rowerem.  tak jak na wycieczkę po górskich bezdrożach nie pojechałbym nissanem mikrą tak samo nie do wszystkiego używałbym poziomki.
Poziomka... bo ostre koło jest zbyt mainstreamowe...