Autor Wątek: Czarny Truskaw wrocławski  (Przeczytany 7705 razy)

Mociumpel

  • wyczynowiec na poziomie
  • ****
  • Wiadomości: 455
Czarny Truskaw wrocławski
« dnia: Czerwiec 12, 2014, 03:58:33 pm »
Witam,
jako że to ma być przedstawienie swojego pomysłu na truskawa miejsko-turystyczno-szosowo-leśnego będzie bardziej technicznie niż obyczajowo - oto on:


jeszcze przed odbiorem - wizja boczna przednia


wizja boczna cała krasa


gdzieś w terenie na lansie ...


wersja wczesnowiosenna

technikalia:

Rama Velogic baza Koda - bo ładna jest i po rozważaniach największy potencjał ma w sobie
Koła Fortress BMX czarne - 20 mocnych cali idealne do mięsnych opon na szprychach Champion
Opony:Przód Maxxis DTH 2.20 cala (zakres ciśnień 75-110 PSI), Tył Big Apple Plus 2.15 cala - (zakres ciśnień 20-55 PSI)
Rozkład mas: 55% (przód 75 PSI)/45% (tył 55 PSI) - dla wygody, z bagażem 20kg - 50/50%
Widelec przód - Spinner Grind Air 20 cali  o skoku 50mm (docelowo będzie 60mm) z tłumieniem hydraulicznym z lekką modyfikacją oleju w puszce powietrznej pod większa wagę - max PSI 120 (zamiast 100) i blokadą skoku.
Damper Tył - Epicon 190mm/50mm skoku - powietrzno-hydrauliczny z regulacją tłumienia i blokadą skoku (190 zamiast 165 pod bagaż - aby miał się gdzie wytracić impet na nierównościach)
Korba przód - 105 szosowa 53/39 czarna
Pedały: SPD/platforma  - B'twin 500
Tył - Nexus 8R36-VS z zębatka Srama 16Z - wersja pod V-brake
Hamulce przód tył - V-brake Alivio z manetkami Deore
Przerzutnik przód - cyngle Deore
Przerzutnik tył  - cyngle Alfine 8
Napinacz tył - czarny Alfine
Lampki - przód tył jakies mocne z "odblaśnikami" oraz na przodzie nocna Convoy S3/optyka TIR 30 stopni, modyfikowana "własnozręcznie" z driverem programowalnym do 3A/ogniwo 3500mAh
Licznik - jakiś Mactronic wodoodporny.

Historia:
W zeszłym roku listopada któregoś po odbyciu rozmowy z M. Łuczakiem postanowiłem "sie przejechać" aby zobaczyć czym ów dysponuje i sprawdzic czy fascynacja nie wygasła. Po jeździe próbnej na czymś z dużymi kołami troche na pałe uznałem że mniejsze jest lepsze i zdecydowałem że ma to byc ostatecznie Koda. Pierwotna wersja w miarę upływu czasu zmieniała się i ostatecznie większość elementów poza ramą, kanapa korbą i hamulcami została wybrana przygotowana i dowieziona do Oławy. Ze względu na koniecznośc ściągania części "po taniości" czas oczekiwania na rower wydłużył się  z marca na koniec maja - dostawcy części niestety nawalali ...
ostatecznie Mariusz otrzymał wszystko co niezbędne i zabrał się do roboty.
W międzyczasie okazało się, że ze względu na dużą pracochłonność mój truskaw bedzie ostatnim z rodziny Kód bo Mariusz chce z nich zrezygnować. Jako że miał to być ostatni z rodu nie mogło się obyć bez dopieszczania rozwiązań technicznych - te z perspektywy czasu doceniam tym bardziej że po lekturze forum odnalazłem właściwe:
1. podziekowania dla Bryxona i za jego opis jego Mistrala wraz z naciskiem, że planetarki są najlepsze - potwierdzam w całej rozciągłości - są bardzo dobre - szczególnie z manetka cynglową
2. dla Raffiego za Jego wybór dampera Epicona i widelca Spinera jako właściwy - potwierdzam, oba działają bardziej niż prawidłowo

Reszta tj. obręcze korba i opony to wynik przemyśleń czego właściwie oczekuje od truskawa.

ogólnie koncepcja była taka:
1. wykorzystać najwięcej sprawdzonych rozwiązań
2. znaleźć ekonomiczne podstawy takich a nie innych wyborów
3. znaleźć miejsce skąd wziąć powyższe
4. policzyć czy mnie na to stać i zrealizować

Z koncepcji narodziła się czarna truskawa na mocnych obręczach 36 szprychowych (bo sporo ważę), amortyzowana przodem i tyłem (lekkość przede wszystkim, a przy okazji z regulacja pod wagę w locie - więc TYLKO powietrzno-hydrauliczne rozwiązania - stąd widelec i damper taki a nie inny) z łatwą zmiana biegów w niemal każdych warunkach (stąd Nexus bo w miarę ekonomiczny a dodatkowo zapewniający b. niskie przełożenie z 16z - ok. 9,5) na mięsnych oponach aby zarówno kostka studzienki tory oraz  pozamiejskie wypady po leśnych duktach nie sprawiały kłopotu a jednocześnie aby dawały rade po szosie (po blokadzie przodu i tyłu oraz "pompażu" pod 110 PSI)
Najwięcej kłopotu w wyborze stanowiła korba z tyłem i zębatka na Nexusie - ostatecznie zostało, że ma być szybko - stąd przód 53 i tył 16z (wynikowo tył to 9,90) - co przy kadencji 80-90 i kołach 2,20 dawało teoretycznie 47 km/h

Kiedy całość została złożona i przywieziona na miejsce gdzie mieszka obecnie przyszła kolej na testy:
1. godzina wystarczyła w zasadzie aby jechać prosto i skręcać po dużym łuku
2. dwa tygodnie aby "ścignąć się" z "goralami" przez 20 minut ze średnią ok. 32-34/h - potem mięśnie zwiędły i stały się glizdowate ...
3. trzy tygodnie aby zapomnieć o konieczności myślenia co robić - pozostało jedynie delektować się i jeździć.
4. Nexus chodzi co najmniej poprawnie - czasem jak się mocniej ciśnie to przy redukcji pod górkę zgrzytnie ale przy równym nacisku mniód-malyna. Przy niskich prędkościach rozpietośc biegów nie jest kłopotliwa w zmianach - po prostu dłużej sie dokręca na wyższe obroty i zmiana nie jest na wyższym upierdliwa. Przy wysokich (powyżej 35/h) niestety da się odczuć kłopot w dokręcaniu z nagle wysokich potem po zmianie na wyższy bieg z niskich obrotów - ale to kwestia przyzwyczajenia - dokręcając ponad 100/min to na wyższym zaczyna się od 80/min i jest przyzwoicie.
5. jazda z amorami po dobrej regulacji to pływanie - o ile przodu wcale nie czuć że drga (mimo iż widzę, że jadę po kostce czy niewielkich wgłębieniach i pofałdowaniach) to tył musiałem mocno się napocić jakich ustawień używać, aby jechać komfortowo. Wyszło w praktyce, że książkowy SAG na poziomie 15-20% to za twardo i niezależnie z jak wysokiego krawężnika opadałbym to i tak nie pożytkuje całego zakresu dampera. Ostatecznie wyszło, że SAG na poziomie 35% i 135 PSI (czyli ok. 18-20 mm skoku dampera i ok 5 cm skoku wahacza) z tłumieniem "na 3 kulki" przy zjeździe z krawężnika o wysokości 25 cm i przy prędkości 20/h prawie dobijam do końca - i tak zostało - jest komfort i kanapa.
Niestety niepokoi mnie przód, bo Spinner przy mojej wadze zapada się z 5 cm skoku na prawie 2,50-2,80 cm - po prostu jestem za ciężki - niemniej jest bardzo czuły i dołki wyłapuje rewelacyjnie.

Obecna max. prędkość po płaskim z podtrzymaniem 20 sekundowym to 49 km/h czuć opór powietrza ale adrenalina daje rade ... niestety kolana mniej ;)

To tyle prezentacji - w miarę rozwoju wrażeń bedę dopisywał szczegóły.



« Ostatnia zmiana: Luty 27, 2016, 09:19:08 am wysłana przez Mociumpel »

Danielasty

  • całkiem inny wariat
  • *****
  • Wiadomości: 939
Odp: Czarny Truskaw wrocławski
« Odpowiedź #1 dnia: Czerwiec 12, 2014, 07:11:30 pm »
ustawienia dampera to własnie lepiej samemu, bo producent podaje ciśnienie do mtb i sag też a w poziomce największa przeszkoda jest krawężnik

Mociumpel

  • wyczynowiec na poziomie
  • ****
  • Wiadomości: 455
Odp: Czarny Truskaw wrocławski
« Odpowiedź #2 dnia: Sierpień 11, 2014, 06:58:52 pm »
Pierwsza awaria i to niestety najpodlejsza - flak na tylnym kole.
Z racji chęci w dniu wczorajszym jazdy popołudniem napompiłem se dętkę na 120 PSI na przodzie i tyle - a pomyślałem co se będę żałował i sprawdzę jak się ekstremalnie lekko pomyka ...
Ponieważ truskaw stoi na balkonie, a nie był kryty akurat folią metalizowaną to troszkę spuchł na słońcu.
Popołudniem myk na rower i siup trasa na Opatowicką kiedy nagle dół - amor przedni wyłapał, stęknął ale puścił dalej, tył złapał lekko ugiął i ... coś zaczęło "się spuszczać z sykiem" - oczywiście zaraz zjazd z rowerka i sprawdzanie czy to nie aby jakieś takie delikatne ... ale nie: flak do obręczy.
Niestety dętka została w domu ;))) więc łap za pompkę i sprawdzam czy da się co uratować i dojechać do domku ...
Niestety - mimo prób dętka "gdzieś uciekała" - rower na plery i 6 kilosów do domku z rowerem na plecach - powód prosty Maxxis ma bardzo papierowe boczki i próba "przetaczania po asfalcie" powodowała kaleczenie obręczą boków opony - szkoda jej bo tania nie jest ...
W domku oczywiście reanimacja - niestety próba teoretycznego rozgryzienia jak naprościej dobrać się do "zejścia koła" spełzła na niczym bo Nexus z napinaczem skutecznie zniechęcały do tego - trza było zakasać rękawy i empirycznie wyrwać chwasta znaczy dętkę z obręczy.
Na początek próba lekkiego ukręcenia śrub i zdjęcie druta od zmieniarki ... niestety wszystko (znaczy mechanizm zmieniacza biegów w planetarce) się rozsypało i trzeba było ściągnąć obręcz do samego końca odkręcając ja do haków wahacza - niestety z racji braku podparcia pozostał stołek i szafa jako podpórka - ponieważ to pierwszy raz więc zapomniałem wykonać zdjęć dla potomności (niemniej polecam Planetarianom podejrzeć zawczasu w necie co należy w jakiej kolejności wykonać aby sprawnie zdjąć i założyć koło na haki - na szczęście pamiętałem co trzeba;) ).
Po zdjęciu koła stara dętka do szafy na późniejsze sprawdzenie i nowa  (CST TB-CS102 - 20x2.1-2.5) do oponki ...
Po morderczej akcji ponownego założenia obręczy na haki plus wyregulowanie hamulców napompiłem ... ale już ostrożnie na 90 PSI ;), z przodu na wszelki również ściąłem do 90 PSI.
Dzisiaj przyszła pora na sprawdzenie - stara dętka to Rubena 20x1.5-2.1 nowa to CST 2,1-2,5 - stara ledwo wypełniała oponę 2,20 a dodatkowo była na tę jedna okazję pompiona na 120 PSI (8,2 atmosfery) - niestety po oględzinach wyszło że:
1. wentyl "się zepsuł" - mimo prób wykręcenia sprawdzenia gumki i ponownego wkręcenia przepuszczał
2. dętka kole wentyla "się rozerwała" na długości ok 2 cm ...
3. opona cała jest więc rozerwanie nastapiło wenatrz opony

Reasumując po oględzinach i rozważaniach:
1. zbyt "cienka dętka" nie wypełnia prawidłowo wnetrza opony - to oznacza zło - trzeba wybierać takie dętki które górną granice maja więcej niż "pojemność" naszych opon
2. nie wystawiać opon na bezpośrednie działanie słońca przez długi czas - szczególnie zaś wtedy gdy zamierzamy jechać na ekstremalnie twardej pompionej poza specyfikację opony/dętki??
3. prawdopodobna przyczyną pęknięcia dętki i "umarcia wentylla" było "dupnięcie wdolne" i zbyt duży udar mechaniczny na oponę/dętkę - spowodowało to jej rozerwanie.
4. warto przećwiczyć ściąganie i zakładanie opon lub choćby koła z widelca i haka na sucho - potem sie przydaje.
5. warto mieć choćby JEDNĄ dętkę, mikropompkę i proste narzędzia do zabawy na świeżym powietrzu z zepsutym kołem
6 ... i butelkę co najmniej 1,5 litrową bo w trakcie prac woda z nas ucieka niczym z kranu ...

stara dętka niestety do wyrzucenia ...
« Ostatnia zmiana: Sierpień 11, 2014, 07:15:22 pm wysłana przez Mociumpel »

Lisciasty

  • kolarz na poziomie
  • ***
  • Wiadomości: 131
Odp: Czarny Truskaw wrocławski
« Odpowiedź #3 dnia: Sierpień 12, 2014, 09:31:35 pm »
Wypasiony jest, patrząc na niego widzę teraz, co jest spieprzone u mnie :/
Kanapa zbyt pionowa, może ktoś mi doradzi jak to zmienić, muszę tylko
fotki porobić. Rozwiązanie kierownicy podobne, może jak spojrzę to
zobaczę jak u mnie poprawić...

Yin

  • całkiem inny wariat
  • *****
  • Wiadomości: 3838
Odp: Czarny Truskaw wrocławski
« Odpowiedź #4 dnia: Sierpień 12, 2014, 11:52:46 pm »
Reasumując po oględzinach i rozważaniach:
1. zbyt "cienka dętka" nie wypełnia prawidłowo wnetrza opony - to oznacza zło - trzeba wybierać takie dętki które górną granice maja więcej niż "pojemność" naszych opon
2. nie wystawiać opon na bezpośrednie działanie słońca przez długi czas - szczególnie zaś wtedy gdy zamierzamy jechać na ekstremalnie twardej pompionej poza specyfikację opony/dętki??
3. prawdopodobna przyczyną pęknięcia dętki i "umarcia wentylla" było "dupnięcie wdolne" i zbyt duży udar mechaniczny na oponę/dętkę - spowodowało to jej rozerwanie.
4. warto przećwiczyć ściąganie i zakładanie opon lub choćby koła z widelca i haka na sucho - potem sie przydaje.
5. warto mieć choćby JEDNĄ dętkę, mikropompkę i proste narzędzia do zabawy na świeżym powietrzu z zepsutym kołem
6 ... i butelkę co najmniej 1,5 litrową bo w trakcie prac woda z nas ucieka niczym z kranu ...

Wszystkie wnioski prawidłowe :) Dorzucę jeszcze od siebie - warto zainwestować w opony z paskiem antyprzebiciowym i płynny uszczelniacz do dętek ( np. slime)
Frame is the heart of bike
https://get.google.com/albumarchive/113663826549422725409
5320W -> Watowica in progres :)

Mociumpel

  • wyczynowiec na poziomie
  • ****
  • Wiadomości: 455
Odp: Czarny Truskaw wrocławski
« Odpowiedź #5 dnia: Grudzień 14, 2014, 01:19:35 pm »
Krótka historia marzeń o amortyzatorach przednich.
Dawno dawno temu podczas teoretycznych przymiarek koła, opony i amora wpadło mi zdjęcie 3 w 1:
http://4.bp.blogspot.com/-g1Wa9tY299o/UbncYYXZrEI/AAAAAAAARY8/jchEHa35Plw/s1600/1000186_10151639616467332_1653494463_n.jpg - koło mam podobne. oponkę identyczną ale amorek pozostał w sferze marzeń.
Szukałem innych tańszych i wpadło mi również takie coś:
http://www.mrpbike.com/shop/#!/~/product/category=8689518&id=19249039 - niestety dalej drogie jak pieron
Ostatecznie porzucając Meksa - http://www.hpvelotechnik.com/produkte/federgabeln/meks_carbon_ac_e.html bo też drogie dobrnąłem do http://katalog.bikeworld.pl/2014/web/produkt/czesci/amortyzatory_przednie/spinner/32486/grind_air_24 - w wersji 20 cali uznając że okolice do 300 zł są obiecujące i niżej (na sprężynowce z elastomerem) złazić nie musiałem.
I tak pozostało/
Niemniej marzenia o pierwszym 3 w 1 pozostało. Szukając po necie wiedzy znalazłem:
http://www.satex-bikes.com/shop/product_info.php?language=en&gm_boosted_product=the-P-O-G--Parallelogrammgabel--20---4-link-system--fuer-Bremsscheibe--mit-Luftdaempfung-177-178&Gabeln=Mountainbike-24&Parallelogrammgabeln=the-P-O-G--Parallelogrammgabel--20---4-link-system--fuer-Bremsscheibe--mit-Luftdaempfung-177-178.html&products_id=178&
i chociaż na obecnym spinerku jest wygodnie to ślinię się dalej ...



Mociumpel

  • wyczynowiec na poziomie
  • ****
  • Wiadomości: 455
Odp: Czarny Truskaw wrocławski
« Odpowiedź #6 dnia: Kwiecień 12, 2015, 12:11:41 am »
Dzisiaj był piękny dzień więc postanowiłem wykonać przyjemne z pożytecznym:
1. zabrałem pompkę nożną
2. wykonałem dwa przejazdy po żwirowatej i asfaltowej drodze na "flaku" i na "kamieniu"

W necie znalazłem pewien programik który sugeruje/przelicza ciśnienie w oponach w zależności od masy jeźdźca, rozłożenia ciężaru na kołach i od rozmiary koła.
Zgodnie z teorią "kamień" ogólnie jest szybszy ale program sugeruje że niskie jest bardziej uniwersalne.
I teraz podsumowanie "badań" bo szkoda się rozwodzić (koła 20x2.20, masa przód 55% tył 45%):
1. przód tył 100 PSI:
- asfalt cudownie ale żwirek masakra - koła uciekają z każdego kamyka i jazda bardzo niestabilna - zawieszenie niewiele daje - wszystko drga
2. Przód 50 PSI, tył 40PSI):
- asfalt o dziwo przyjemnie i nie czuć specjalnie spadku prędkości (subiektywnie niewiele wolniej), na żwirku - miodnie - koła lepią się niemal do każdego kamienia a współpraca zawieszenia z oponami mniód - jechałem stabilnie szybko i bez gibasów i niestabilności na kamieniach

Wniosek - człowiek myli się wiele razy - po lekturach wielu dziwaków hamerykańskich i holenderskich szerzących herezje, że ODPOWIEDNIO dobrane ciśnienie do masy jeźdźca nie musi ZNACZĄCO wpływać na osiągi - problemem jest jedynie ustalenie jakie ono jest. Dla baloniastych kółekmargines " za flakowato i za kamieniasto" jest ponoć dość wąski, niemniej kolejna lekcja odrobiona i ... chyba spuszczę nieco powietrza ;) bo jeździ się wygodniej i z mniejszym zmęczeniem niż na kamieniu.

Mała poprawka po kolejnych miesiącach prób i jazd po różnych nawierzchniach:
- nie ma uniwersalnego ciśnienia do KAŻDEJ nawierzchni - szkoda bo początkowo wyglądały próby zachęcająco i obiecująco
- da się metodą żmudnych i czasochłonnych testów dobrać pewne optimum będące kompromisem między wygodą niskociśnieniowych wartości PSI lepiących się na szutrowych kamienistych nawierzchniach i połykających je, a wręcz sunącym bezoporowo ale twardo po równym jak stół asfalcie niebotycznym PSI
- waga zawodnika i całego roweru a także różne ustawienia dampera i widelca również wnoszą kolejne komplikacje w ustawkach

Na niskich ciśnieniach wygoda niesamowita ale zarówno przód i tył pływał czasem powodując przy wolnej jeździe niestabilne zachowanie (głównie w zakrętach) na asfalcie i konieczność ciągłych drobnych ale upierdliwych korekt kierownicą.

Ostatecznie na chwile obecna wygląda to tak - może komuś się konkretne liczby zdadzą:
- rower się nie zmienił, rozkład mas w zasadzie również, Spinner dostał jedynie więcej PSI - zamiast 120 obecnie ma 140 a tylne koło to teraz Aplle plus 20x2,15 (prawie łysa ale od czasu jej założenia nie złapałem żadnego kapcia co było częste na Maxxisie z tyłu) przód pozostał Maxxis 20x2,20 (nieco większa i grubsza - ładnie ciągnie po nierównym i piaszczystym terenie)
- ciśnienie tył 55, przód 80

Wrażenia z jazd - no coś pośrodku poprzednich wrażeń - po kostce czuć twardziej ale po asfalcie wcale nie gorzej, natomiast co najważniejsze nie ma wrażenia pływania - prawdopodobnie wynikało ono z latania cienkich boczków obu opon w zakrętach - Maxxis ma papierowe a Apple plus też wcale nie grubsze - rezultat obecnie taki, że lepiej się chyba nie da przy obecnym setupie uzyskać.

Dodatkowa ciekawe spostrzeżenie - przednia grubsza i nieco większa bieżnikowana opona powoduje, że po sypkiej nawierzchni "ciągnie i trzymie" kierunek.
« Ostatnia zmiana: Lipiec 19, 2015, 08:59:12 pm wysłana przez Mociumpel »

Lisciasty

  • kolarz na poziomie
  • ***
  • Wiadomości: 131
Odp: Czarny Truskaw wrocławski
« Odpowiedź #7 dnia: Kwiecień 12, 2015, 09:46:00 pm »
A takie zwykłę opony szosowe? Będzie podobny zysk komfortu jak przy baloniakach? :>

Mociumpel

  • wyczynowiec na poziomie
  • ****
  • Wiadomości: 455
Odp: Czarny Truskaw wrocławski
« Odpowiedź #8 dnia: Kwiecień 12, 2015, 10:30:20 pm »
Nie mam zielonego pojęcia - od zawsze mam baloniki tyle tylko, że jeździłem na 100 PSi ale od niedawna rżnę również po szutrach (m.in jedna z łatwiejszych i żwirkowych to droga na Jaz Opatowicki od Wyspiańskiego zaczynając) i o ile samo posiadanie amortyzacji na kołach na asfalcie wystarczało to teraz (po kilkumiesięcznych poszukiwaniach na forach różnych o wyższości balonów nad wąskimi) zacząłem poszukiwać rozwiązań uzupełniających - ogólnie wychodzi, że współpraca amortyzatora z odpowiednio dobranym ciśnieniem w oponach przedniej i tylnej (proporcje na kołach zależne od wagi jeźdźca z rowerem  - do zważenia na wadze łazienkowej) to temat rzeka ale rezultatem jest bardzo przyjemne uczucie płynięcia nad nierównościami i łatwiejszego ich pokonywania (teoria oporów małego koła w odpowiednim temacie wraz z linkami)
Ogólnie chodzi o to że optymalne ciśnienie w oponach powoduje, że nie podskakujesz nad małymi gęstymi nierównościami (np. 0,5-1cm kamyki lub kostka granitowa) tylko opona w miejscach styku uginaj się na nich "połyka" je nie powodując nadmiernych strat w ruchu postępowym (i przy okazji nie giba Cię do góry co tez jest stratą). Większe niż 2-5 cm nierówności wyłapuje zawieszenie.
Ogólnie szukam właściwego ciśnienia na tył i przód. Dzisiaj na przykład jechałem od strony Żmigrodzkiej wzdłuż Starej Odry do Opatowickiej z ciśnieniem w amorze przednim 120 PSI i 50 PSI na przednim oraz 135 PSi na tyle i 40 PSI na kole tylnym - wyszło że gdzieś na wysokości Stadionu Olimpijskiego (cały czas jadąc wałem) występuje albo jakaś anomalia grawitacyjna albo jakieś krzywe ułożenie kostki bo zaczęła mi latać dupa (tak jakby ciśnienia było za mało - mimo iz do tego miejsca było OK). No to stanąłem i podpompowałem do 45 PSi i było lepiej, stabilniej.
Fora hamerykańskie praktyków/empiryków (zarówno MTB jak i szosowców) wykazują jednoznacznie że odpowiednio dobrana charakterystyka pracy amortyzatorów (które łapią "duże nierówności) plus właściwe ciśnienie w oponach (tu jest największy problem że aby je dobrać trzeba wielu prób praktycznych - połykają wtedy mikro nierówności) gwarantują nie tylko b. dobre osiągi bez utraty wygody to jeszcze są dla przeciętnego rowerzysty zbawieniem bo mniej się męcząc jest w stanie w uniwersalnym terenie poruszać się bez zbytniego zmęczenia.
W tych wszystkich rozważaniach o Baloonbikesach i amortyzowanych potworach DH jest złoty środek - niestety jak to w praktyce bywa zbieżność obydwy rozwiązań wystepuje zaledwie w niewielkim obszarze wielkości (cisnień opony i charakterystyki pracy amorków)
Ja właśnie ich szukam i o ile z amorów byłem na asfalcie zadowolony tak teraz zarówno i asfalt i szutry zaczynają być równie przyjemne ...
W zasadzie po to robiłem taka  anie inna truskawę - miała być w miarę uniwersalnym rowerem miejsko-turystycznym z zacięciem sportowym - obecnie znajduję jedynie potwierdzenie założeń i przesuwam granice komfortu dalej niż w zeszłym roku ;)

Mociumpel

  • wyczynowiec na poziomie
  • ****
  • Wiadomości: 455
Odp: Czarny Truskaw wrocławski
« Odpowiedź #9 dnia: Kwiecień 02, 2017, 06:33:10 pm »
Kolejna ciekawostka - człowiek uczy się przez całe życie a nowa wiedza czasem zdobywana trochę "przy okazji" innych spraw w tym przypadku cieszy - chodzi o efektywność Nexusa 8 w wersji Sg-8R36 (premium) na łożyskach igiełkowych i 3-sprzęgłach - http://poehali.net/attach/Differences_Between_Hubs.pdf
Po otwarciu dokumentu wyszło, że różnica między standardową 8R31 a 36 jest naprawdę znacząca - licząc z proporcji to między 94%(1 bieg) - 90%(4 bieg) - 95(5-bieg) - 91%(8 bieg) - przy obciążeniach powyżej 200W (http://bikeshed.johnhoogstrate.nl/bicycle/drivetrain/shimano_alfine_inter_11/igh_efficency_diagram_2.png)
Szczególnie 4 bieg jest znaczącą poprawą - ot taka drobna ciekawostka a cieszy bardzo ;)
Planetarka to jest to ;) - ważne aby Premium (8R36, C6010-8V lub Alfine 8).
« Ostatnia zmiana: Kwiecień 02, 2017, 06:38:45 pm wysłana przez Mociumpel »