Autor Wątek: Cruzbike - wspinanie  (Przeczytany 24498 razy)

grzegorz

  • kolarz na poziomie
  • ***
  • Wiadomości: 112
Odp: Cruzbike - wspinanie
« Odpowiedź #45 dnia: Wrzesień 17, 2011, 03:22:52 pm »
No właśnie, temat umarł śmiercią naturalną, a mieliśmy umówić się na jazdę próbną. Jest rower, są górki, tylko jakoś termin niezgrał. Jak coś, to napisz na pv, lub zadzwoń (nr chyba masz?).

Jacekddd

  • sympatyk na poziomie
  • **
  • Wiadomości: 32
Odp: Cruzbike - wspinanie
« Odpowiedź #46 dnia: Wrzesień 18, 2011, 08:13:14 pm »
Wiem, że to nie w temacie do końca ale jednak. Zakładając, że mamy złota Polską jesień w opcji jest przyszły weekend. Rozumiem, że przedostanie się na poziomce z Myślenic do Krk to nie jest taka łatwa sprawa dlatego podjadę na miejsce. Tylko gdzie w Myślenicach jest płaski równy kawałek gdzie bez ruchu samochodów można testować rowery? Może docinek obok Zakopianki biegnący do Stróży ? Jak będzie trzeba to i płaskie górki się tam znajdą więc przetestujemy co się da.


Jacek

grzegorz

  • kolarz na poziomie
  • ***
  • Wiadomości: 112
Odp: Cruzbike - wspinanie
« Odpowiedź #47 dnia: Wrzesień 18, 2011, 09:04:08 pm »
Wstępnie więc jesteśmy umówieni.

staskiewicz

  • kolarz na poziomie
  • ***
  • Wiadomości: 115
Nie tylko Cruzbike - wspinanie na poziomie
« Odpowiedź #48 dnia: Kwiecień 24, 2018, 10:41:07 pm »
Ponieważ jestem założycielem tego tematu, to pozwalam sobie go odświeżyć po ponad 6 latach. Podobno na forum nic się nie dzieje, no to może ten temat rozrusza towarzystwo. Przez to też, zmieniłem temat aby rozszerzyć zagadnienie. Na początek dwa filmiki.
Oto nr 1:
https://youtu.be/6vpzmTN6SuI

Co ciekawe Timothy Brummer pisze w komentarzu pod filmem, że tak jak widać na filmie używa swoich ramion aby naciskać na kolana. Pozwala to (wg niego) wykorzystywać górne części ciała tak jak robią to rowerzyści na pionowych rowerach. Pisze też, że czasem kiedy wraca z jazdy po pagórkowatym terenie, to jego ręce są bardziej obolałe niż nogi. Zwraca, tez uwagę, że działa to kiedy ma wysokie oparcie i kierownicę  wysoko na górze.

Oto nr 2:
https://youtu.be/NoU_JmCL_k4

Jestem pod wrażeniem. Byłem w tych okolicach i niektóre podjazdy, dostępne jedynie dla rowerów i motocykli, trudno się podchodzi. Jak policzyłem, to co 3 rowerzysta podjeżdżał od początku do końca. Reszta schodziła i fragmentami podprowadzała rowery.   

klubowy

  • wyczynowiec na poziomie
  • ****
  • Wiadomości: 297
Odp: Cruzbike - wspinanie
« Odpowiedź #49 dnia: Kwiecień 25, 2018, 09:44:24 am »
Ciekawe te filmiki, szkoda że nie było wtedy kamer lepszej jakości. Poziom faktycznie na filmie daje radę, ale np przy drugim filmiku t: 3.45 jeden pion wyraźnie mu odjeżdża.
Druga sprawa- pan Timothy wygląda mi na zawodowca, a osoby które wyprzedza nie zawsze wyglądają na równie wysportowane co on(niska kadencja, niektóre osoby starsze, na rowerach mtb).
Nie wiemy czy pionowcy podejmowali z nim walkę, czy nie mieli np. 100km więcej w nogach w danym dniu, może mieli jeszcze długą drogę przed sobą lub nie jechali na wyścigi, czy film to montaż z ciągłego przejazdu czy robił sobie przerwy i doskakiwał "dowalić" na krótszych dystansach (jeśli nie to proszę o sprostowanie).
Myślę że jedyną miarodajną rzeczą są zawody, choćby amatorskie- jeśli będzie na takich podjazdach w czołówce to chylę czoła i posypuję głowę popiołem przyznając że poziom jest tak samo dobry w góry jak pion.
Niestety moje doświadczenie mówi co innego- pod górkę wolniej, na płaskim ciut szybciej i z górki to miód z boczkiem.
Ja, nie wiem, co to sen.
Objeżdżam nocą, to co spawałem w dzień...

Mociumpel

  • wyczynowiec na poziomie
  • ****
  • Wiadomości: 450
Odp: Cruzbike - wspinanie
« Odpowiedź #50 dnia: Kwiecień 25, 2018, 05:21:17 pm »
We Wrocku górek w zasadzie nie ma bo płaski jak stół jest ale miałem okazje dwa lata temu gdzieś w okolicach Karpacza jesienią (a więc w momencie kiedy już ze 3 tys. km w nogach było) i stwierdziłem że podjazdy z masa 120 kg nie są łatwe ale wypracowana "teoretycznie" technika pokonywania wzniesień:
- jeśli to krótkotrwałe podjazdy to tylko łopatki pod siebie (jakbym cofał ręce łokciami za siebie), wypinanie klaty (celem zwiększenia pojemności płuc) i zwiększenie kadencji i prędkości tak aby utrzymywać się na granicy upadku (czyli coś miedzy 7-12km/h) oraz inny sposób pedałowania - w SPD dodatkowo pchanie jedną nogą prawie do końca - położenia poziomego nogi, ciągnięcie (ale nie pełną para bo tak nie umiem i męczące to jest tylko aby wspomagać pchanie)
- jeśli długotrwałe to zmiana pozycji fotela na bardziej pionowy i podobnie jak wyżej sposoby przy czym główny nacisk to kadencja - nacisk pleców na siedzenie wzrastał a efektywność pracy nóg była subiektywnie wyższa,
pozwala w miarę efektywnie i ze stonowanym zmęczeniem pokonywać podjazdy
ogólnie jazda po płaskim nie wymaga niczego poza chęciami, jazda po górach wymaga jednak przygotowania kondycyjnego na wytrzymałość - czyli zanim się wyruszy w góry dobrze zbudować sobie bazę kondycyjną na wytrzymałość - bez tego jakiekolwiek dywagacje o jeździe po wzniesieniach to jak cudowny lek na schudnięcie w ciągu tygodnia czasu o 50kg - czyli pitolenie. Gdzieś wyczytałem (ale od biedy można to wyliczyć) że każde 3% wzniesienia (do ok. 15-17%) to przy zachowaniu tej samej prędkości jazdy to przyrost ok. 25% mocy/3% wzniesienia, stąd zakładając hipotetycznie nasze 150W i prędkość ok. 30/h to aby zachować to samo na podjeździe 10% należałoby wypluć z siebie co najmniej 300W (1,25x1,25x1,25=ok. 2x) plus co dla wielu z nas w czasie dłuższym niż 10 minut jest bez przygotowania kondycyjnego nie do zrobienia - stąd wniosek - bez wytrzymałości ogólnej i sprytnej poziomej doszlifowanej (czyli "sposobistycznej") trzeba jeździć pod górkę wolniej albo ... nie wybierać się w góry ;)
Samo wchodzenie po schodach w tempie spokojnym wymaga kondycji a co dopiero rower 120 wagi na wzniesieniu 10% przez kilka km ...
« Ostatnia zmiana: Kwiecień 25, 2018, 05:44:01 pm wysłana przez Mociumpel »

staskiewicz

  • kolarz na poziomie
  • ***
  • Wiadomości: 115
Odp: Cruzbike - wspinanie
« Odpowiedź #51 dnia: Kwiecień 25, 2018, 07:14:01 pm »
Druga sprawa- pan Timothy wygląda mi na zawodowca, a osoby które wyprzedza nie zawsze wyglądają na równie wysportowane co on(niska kadencja, niektóre osoby starsze, na rowerach mtb).
Nie wiemy czy pionowcy podejmowali z nim walkę, czy nie mieli np. 100km więcej w nogach w danym dniu, może mieli jeszcze długą drogę przed sobą lub nie jechali na wyścigi, czy film to montaż z ciągłego przejazdu czy robił sobie przerwy i doskakiwał "dowalić" na krótszych dystansach (jeśli nie to proszę o sprostowanie).

Niestety tego nie wiemy. Gdzieś tam napisał, że już tak nie jeździ, bo lata nie te i kondycja nie ta. Ale jedno wiemy na pewno, ten rower ważył coś koło 10kg, był tu wątek o nim. I być może mniej odchylona pozycja też pomaga.

We Wrocku górek w zasadzie nie ma bo płaski jak stół jest
 

Rzut beretem masz Masyw Ślęży z Przełęczą Tąpadła. Podjazd od strony Sadów już jest całkiem, całkiem.  Okolice Walimia też nie są daleko. Raz spotkałem właśnie w okolicach Ślęży, rowerzystę na poziomce z Bielawy, na Optimie chyba. Na sam widok rower ciężki był, to się facet męczył.

jazda po górach wymaga jednak przygotowania kondycyjnego na wytrzymałość - czyli zanim się wyruszy w góry dobrze zbudować sobie bazę kondycyjną na wytrzymałość - bez tego jakiekolwiek dywagacje o jeździe po wzniesieniach to jak cudowny lek na schudnięcie w ciągu tygodnia czasu o 50kg - czyli pitolenie. Gdzieś wyczytałem (ale od biedy można to wyliczyć) że każde 3% wzniesienia (do ok. 15-17%) to przy zachowaniu tej samej prędkości jazdy to przyrost ok. 25% mocy/3% wzniesienia, stąd zakładając hipotetycznie nasze 150W i prędkość ok. 30/h to aby zachować to samo na podjeździe 10% należałoby wypluć z siebie co najmniej 300W (1,25x1,25x1,25=ok. 2x) plus co dla wielu z nas w czasie dłuższym niż 10 minut jest bez przygotowania kondycyjnego nie do zrobienia


Faktycznie aby sprawnie podjeżdżać trzeba wypracować sobie wytrzymałość. Jak zaczynałem irytowali mnie kolarze emeryci, co nic nie robią tylko dzień w dzień na te ustawki się umawiają i zapierniczają pod te górki. Później systematycznie zacząłem pracować nad formą. Pozwala mi to do dzisiaj podjeżdżać na kolarzówce powolnie ca. 9km/h w zasadzie każdy asfaltowy, górski podjazd.  Ogólnie to nie lubię tej kolarskiej napinki, pompowania się do omdlenia, zajechania  i jeżdżę krajoznawczo.   

karol

  • wyczynowiec na poziomie
  • ****
  • Wiadomości: 266
Odp: Cruzbike - wspinanie
« Odpowiedź #52 dnia: Maj 09, 2018, 11:07:05 pm »
Mądrze gadacie ale ja zkwituję to prościej. Po paru latach śmigania cruzem po różnych góreczkach na sam widok wzniesienia nasila mi się chęć wybrania drogi alternatywnej. Na pionie nic podobnego mi się nie zdarza.

Mociumpel

  • wyczynowiec na poziomie
  • ****
  • Wiadomości: 450
Odp: Cruzbike - wspinanie
« Odpowiedź #53 dnia: Maj 10, 2018, 10:01:24 am »
No ale nikt nie mówi że jest lekko - "na górke" trzeba się uczciwie napracować badylami

Maciej K

  • wyczynowiec na poziomie
  • ****
  • Wiadomości: 242
Odp: Cruzbike - wspinanie
« Odpowiedź #54 dnia: Maj 11, 2018, 09:20:52 am »
No to chyba się wtrącę...
yin w 2011 napisał; "W sieci krąży pełno mitów o szybkości rowerów poziomych. Przejechawszy na nim 8000km (więc nie można zarzucić mi braku kondycji) stwierdzam, że nie mają nic wspólnego z rzeczywistością".

Odp. To nie są mity. W pierwszych mistrzostwach Europy HPV (1986, 87, 88 i jeszcze kilka lat)
startowało wielu ligowych kolarzy z nogami jak u małego cygana. Czy to w próbach szybkości, czy wyścigach. Pionowcy  startowali nawet z aero osłonami na nogi. Dostawali baty.

Wszystkie obecne rekordy rowerowe są na poziomach.
Bram Moens (pod koniec lat 80tych) wystartował na SWB (26" i 28" rama carbon) z pierwszoligowym kolarzem w jeździe pod górę. Wygrał.

Ja mieszkałem w RFN w regionie okropnie górzystym (do 12%) i w 92gim przez cały letni sezon
co sobotę o 13tej startowałem z grupą podobnych wiekowo kolarzy amatorów.
Oni po tygodniu pracy chcieli się w sobotnich treningach, które stawały się swoistymi wyścigami wyżyć.  Więc pastwili się nad sobą i nade mną.
Ja miałem wtedy (i mam do dziś) Chopera (dawniej Jamnika) na kołach 20x1 3/8 i 28" z lekkimi,
ale turystycznymi oponami i z osprzętem bardzo średniej klasy.
Oni - wiadomo - wypasione kolarzówki. Stać ich było.
Na podjazdach trochę odstawałem (jak wspomniałem orłem pedałowym nie byłem),
Na szczytach peleton doganiałem, na zjazdach do płaczu ich doprowadzając.
Kiedyś na płaskiej długiej trasie, to ich wykończyłem.
Na koniec sezonu zorganizowali jazdę solo na czas w terenie zróżnicowanym, ale niezbyt nachalnie. Ok.23 km. I tu prawda na jaw wyszła.
Oni  peletonowej aerodynamiki pozbawieni ze mną przegrali.
Byłem ok 2 lub 3 min lepszy od najlepszego z nich.
Pucharu niestety nie dostałem.
Nie dlatego, żem Polakiem był ale dlatego, że w ich klubie gościem byłem.
Wspaniała impreza i ochlaj ze śpiewem, przy mojej gitarze jaki potem nastąpił (mam zdjęcia),
całkiem brak pucharu mi wynagrodził.
Nie pamiętam jak do domu wróciłem. Na poziomcu zresztą.

W corocznym wyścigu Trodheim - Oslo (524 lub 540 km) Bram Moens w którymś roku (lata 90 te) swą szybkością tak prowadzących wyścig policjantów przeraził, że poziomcom zabroniono startować.

W wyścigu "A cross America" 5000 (5 tys) km w 10 dni (coś dla Hansa) poziomiec (chyba "White lightning") był dwa dni szybciej. Niektórzy z Was angielski znają więc poszperajcie.

Nie wyszukujcie też na siłę i na poziomym forum tych niby wad rowerów poziomych nie wypisujcie.
Ja po 40 latach znam jedną. Koła przedniego poderwać nie można.
Dodam, że przeważająca większość jeżdżących po ulicach aut też tego nie potrafi.

storm zaś napisał; "I to mówię ja, Storm, który na poziomie zjadł zęby, jeździ od 2007 i ma na nich zrobione około 16-18 tysięcy kilometrów". Dobre...

Skromność tego człowieka - zarzucającego mi nosa zadzieranie - jest wzruszająca.


   
« Ostatnia zmiana: Maj 11, 2018, 09:27:36 am wysłana przez Maciej K »

storm

  • Gość
Odp: Cruzbike - wspinanie
« Odpowiedź #55 dnia: Maj 11, 2018, 10:38:55 am »
Abstrahując od wypowiedzi szanownego macieja ka, który na rowerze poziomym jeździ.... NIE jeździ, tylko udaje, że je wytwarza...
Drogi maciejka - pieprzysz. Piszesz bzdury.
1. Poderwać koło przednie jak najbardziej się da, miałem gdzieś filmik ze Zlotu w Warszawie, gdzie ktoś z okolic Warszawy spokojnie koło podrzucał. Również ja na Żółtku byłem w stanie lekko podnieść przód roweru tak aby odciążyć amortyzator w widelcu.
Ale waćpan maciejka przecież na Zloty nie jeździ. On jest ponad nie. Nie będzie się spoufalał z czarną masą, która jego brednie kupuje w ciemno... :P
2. Kilometrów na rowerze mam zrobione i naliczone wg BikeStatsa: 58.411,38. Średnio co roku robię >6k km. A ty maciejka co robisz w tym czasie? Aaaa, już wiem. Siedzisz i pieprzysz bzdury na tym Forum.
3.
Cytat: maciejka pieprzy bzdury
Na podjazdach trochę odstawałem (jak wspomniałem orłem pedałowym nie byłem),
Na szczytach peleton doganiałem, na zjazdach do płaczu ich doprowadzając.

ROTFL. Przyznaj się wprost: na podjazdach ledwo co dawałeś radę, a na szczytach patrzyłeś jak oni dojeżdżają na dole do końca zjazdu ;)
Ale nie, maciejka się nie przyzna do tego. On przecież nigdy nie popełnia błędów, nie ma porażek ani żadnych słabości. Chuck Norris to przy nim pchełka! :D

Skromność tego człowieka - to jej BRAK.
No ale to jest nowy poziomy Chuck Norris!

------------------------
Co do reszty, skoro już grzebiemy za pomocą szpadla w stareńkich postach a la maciejka...
@Yin - jeśli poziomki nie są wyraźnie szybsze, to czemu na Książęcej w Warszawie, czy na Myślęcinku w Bydgoszczy - mój ZOX FWD robił spokojnie >50km/h a pionowce jak uzyskały 40-43 km/h to był max? To wszystko ma potem przełożenie na wyniki. Zresztą chyba byłeś na Zlocie w Wildze i widziałeś gdzie wylądowałem ze swoim ZOXem FWD. Wśród tych co mieli aerodynamiczne kuferki. Czyli wysokość roweru i jego powierzchnia czołowa mają znaczenie. Nawet przy niewielkich prędkościach może to mieć minimalny - ale jakiś wpływ.

Yin

  • całkiem inny wariat
  • *****
  • Wiadomości: 3835
Odp: Cruzbike - wspinanie
« Odpowiedź #56 dnia: Maj 11, 2018, 07:27:53 pm »
Co do reszty, skoro już grzebiemy za pomocą szpadla w stareńkich postach a la maciejka...
@Yin - jeśli poziomki nie są wyraźnie szybsze, to czemu na Książęcej w Warszawie, czy na Myślęcinku w Bydgoszczy - mój ZOX FWD robił spokojnie >50km/h a pionowce jak uzyskały 40-43 km/h to był max?
Bo było z górki, bo był wmordewind, bo pionowce mieli za sobą już 100 km, bo to byli starzy i zniedołężniali, albo mieli zajechane kolana :) Czynników mogło być masa, co ja wróżbita ? :)
Odwracając pytanie - dlaczego poziomi z naszego forum startując w maratonach z pionowymi nie zajmują z łatwością samych pieszych miejsc? Sprzęt mają w domniemaniu lepszy bo poziomy :)


Ale jak cytujesz to podrzuć źródło żeby jakiś kontekst był. Bo jak przypuszczam w całej wypowiedzi pewnie dalej wyraźnie piszę o średniej, i daje moje porównania pomiędzy paroma moimi poziomami i pionami na tych samych trasach. Oraz wniosek że to poziomka zyskiwała na zjazdach traciła na podjazdach stąd średnie +- te same. 

Zresztą chyba byłeś na Zlocie w Wildze i widziałeś gdzie wylądowałem ze swoim ZOXem FWD.
Na zlocie w Wildze o ile mnie pamięć nie myli chyba mnie akurat nie bylo..
Frame is the heart of bike
https://get.google.com/albumarchive/113663826549422725409
5320W -> Watowica in progres :)

Maciej K

  • wyczynowiec na poziomie
  • ****
  • Wiadomości: 242
Odp: Cruzbike - wspinanie
« Odpowiedź #57 dnia: Maj 11, 2018, 10:17:44 pm »
Pisząc o nie możności przedniego koła poderwaniu nie wpisałem słowa "generalnie".
Czego oczywiście Rzep nie wyczaił i ze swego przydomka korzystając ten ułamek mego komentarza skomentował.
Sam takiego poziomca zrobiłem i gość na nim cuda wywijał.
Ja i większość ludzi na moich pojazdach jeżdżących tego nie czyniła.

Reszta informacji o moich "kolarskich wyczynach" w moim powyższym poście zawarta, jest do udowodnienia, ale Rzep i tak - ze śmiechu się tarzając(ROTFL)- tego nie ogarnie.

A tak prywatnie.
Co trzeba mieć pod deklem, aby tak debilnych skrótów używać, zamiast napisać wprost.
I to po polsku.
Jak na prawdziwego Polaka, Patriotę i Wyznawcę Ojca Rydzyka przystało.
« Ostatnia zmiana: Maj 11, 2018, 10:52:28 pm wysłana przez Maciej K »

storm

  • Gość
Odp: Cruzbike - wspinanie
« Odpowiedź #58 dnia: Maj 11, 2018, 10:34:44 pm »
@Yin - jeśli poziomki nie są wyraźnie szybsze, to czemu na Książęcej w Warszawie, czy na Myślęcinku w Bydgoszczy - mój ZOX FWD robił spokojnie >50km/h a pionowce jak uzyskały 40-43 km/h to był max?
Bo było z górki, bo był wmordewind, bo pionowce mieli za sobą już 100 km, bo to byli starzy i zniedołężniali, albo mieli zajechane kolana :) Czynników mogło być masa, co ja wróżbita ? :)
Odwracając pytanie - dlaczego poziomi z naszego forum startując w maratonach z pionowymi nie zajmują z łatwością samych pieszych miejsc? Sprzęt mają w domniemaniu lepszy bo poziomy :)

Jasne, wszystkie *set pionowców ;)

Ale jak cytujesz to podrzuć źródło żeby jakiś kontekst był. Bo jak przypuszczam w całej wypowiedzi pewnie dalej wyraźnie piszę o średniej, i daje moje porównania pomiędzy paroma moimi poziomami i pionami na tych samych trasach. Oraz wniosek że to poziomka zyskiwała na zjazdach traciła na podjazdach stąd średnie +- te same.

Nie wiem czy jest sens rozgrzebywać dalej to co rozgrzebał pewien osobnik. Obaj dobrze wiemy, ze wszystko zależy od warunków, jednak faktem jest, że zarówno na Żółtku (high racer) jak i na SLRze, czy FWD ZOX - w Bydgoszczy na górce miałem >50 km/h. A mijane przeze mnie kolarki nie miały więcej jak 4x km/h mimo iż ich jeźdźcy robili co mogli aby zmniejszyć opory aerodynamiczne ;)

Zresztą chyba byłeś na Zlocie w Wildze i widziałeś gdzie wylądowałem ze swoim ZOXem FWD.
Na zlocie w Wildze o ile mnie pamięć nie myli chyba mnie akurat nie bylo..

Szkoda. Był tam taki "wyścig" polegający na tym aby przejechać jak najdalej BEZ pedałowania. Rozpędem z górki ;) Zdaje się, że wygrał Franc, potem Bartki i Tomo - ? Ale pewności nie mam. Ja byłem 4-ty :D

live_evil

  • całkiem inny wariat
  • *****
  • Wiadomości: 1055
  • ...i stąd wiemy, że Ziemia ma kształt banana
Odp: Cruzbike - wspinanie
« Odpowiedź #59 dnia: Maj 12, 2018, 02:12:50 am »

Szkoda. Był tam taki "wyścig" polegający na tym aby przejechać jak najdalej BEZ pedałowania. Rozpędem z górki ;) Zdaje się, że wygrał Franc, potem Bartki i Tomo - ? Ale pewności nie mam. Ja byłem 4-ty :D
Nie wygrał Franc.