Autor Wątek: rower poziomy SWB jako turystyk - wady/zalety  (Przeczytany 1285 razy)

raffi

  • kolarz na poziomie
  • ***
  • Wiadomości: 140
Odp: rower poziomy SWB jako turystyk - wady/zalety
« Odpowiedź #30 dnia: Maj 07, 2018, 01:41:22 pm »
To i ja dodam od siebie. Od 2006r na 20+20" SWB USS, parę wypraw zaliczyłem, rowery zjeździły Litwę, Niemcy, Holandię, Danię, Słowację, Węgry i oczywiście kawał Polski. Jako takie pojęcie więc mam.

Plusy pozioma:
-na tylne koło przypada ok 50% masy, a nie 70-80% jak w pionie, więc trudniej zamordować tylne koło jadąc z sakwami.
-poziomkę łatwiej wcisnąć w pociąg. Serio. Jest węższe niż MTB, łatwiej postawić w przejściu czy wagonie tak, by nie przeszkadzało. Wchodzi do kibla, wchodzi do przedziału, wchodzi wszędzie.
-poziom się świetnie sprawdza na długich trasach. Wypadł nocleg i zamiast 100km trzeba z sakwami pojechać 200? Da radę, kolejnego dnia będziesz do użytku, dupa nie odpadnie, plecy nie będą bolały.
-poziom jest aerodynamiczny. Przydaje się tam, gdzie wieje. Bywało, że szosowcy jechali 15km/h bo tak wiało, a ja jechałem prawie normalnie: 22-24km/h.
-z górki nie pedałując odjeżdżasz wszystkim MTB, nawet jeżeli oni pedałują ;-)
-pozioma nikt nie ukradnie spod sklepu, bo na nim po prostu nie pojedzie. A przynajmniej szansa na to jest nieporównywalnie mniejsza niż w przypadku pionowca.
-świetnie się sprawdza w zimę i na mokrym. Serio - po lodzie idzie jak głupi i to stabilnie i bezpiecznie (pomijając dłuuuga drogę hamowania), osobiście jechałem >40km/h.
-napęd starcza na 10-15kkm, a nie na 3-5, więc nie musisz brać zapasowego na nawet długą wyprawę ;)

Minusy:
-odpada jazda po piachu. Przód po prostu nurkuje w ten piach. Krótkie "kałuże" piachu da się przelecieć rozpędem, ale jak się trafi prawdziwa piaskownica to trzeba pchać.
-mocno utrudniona jest jazda po kamieniach, korzeniach, czy ddr upstrzonymi krawężnikami. Da się, ale na MTB jest jednak znacznie łatwiej.
-nie zamontujesz przednich sakw, a przynajmniej nie zamontujesz ich do bagażnika przy przednim kole. Dla mnie to nie wada, ale podobno ludzie mają problem by się zmieścić w 2 sakwy, więc jak komuś się nie chce kombinować z dorabianiem bagażnika, albo sakw typowo do pozioma, mogą mieć problem.
-trudniej się nosi. Trafią się schody, wnoszenie do pociągu, czy cokolwiek i niestety poziom jest mniej poręczny. Nie to by mi to kiedykolwiek uniemożliwiło cokolwiek, ale MTB nosi się obiektywnie łatwiej ;-)
-na pionie trudniej jest się nabawić oparzeń słonecznych. Na poziomie niestety leżymy frontem do słoneczka, bez dobrego kremu ani rusz - spalisz nogi, tors, szyje, ręce i twarz. Nie zasłonisz twarzy daszkiem od kasku.
-słabiej jedzie się w zacinającym deszczu, bo nie zasłonisz oczu daszkiem od kasku i deszcz napieprza prosto w oczy. Przydają się gogle. Na zimę zresztą też.
-w deszczu jadąc USS masz mokre ręce. Są na to sposoby, ale i tak mało to sympatyczne.
-USS ma tą wadę, że już parę razy miałem solidny siniak, gdy na żwirówce spod kół wyskoczył mi kamień i przywalił w rękę.
-20-26" ma tą wadę, że wozisz dwie dętki zapasowe zamiast jednej. Na dłuższe wyprawy pewnie tez dwie opony zamiast jednej. Zapobiegliwi, co biorą na wymianę szprychy pewnie będą narzekać jeszcze bardziej ;-).
-w razie awarii na trasie serwisant rowerowy z wiejskiego sklepu rowerowego na widok poziomki czasem ucieka w popłochu, nawet gdy do zrobienia jest coś co się w poziomie robi identycznie jak w pionowcu.
-faktycznie pod górki jest nieco trudniej, ale to nie to, że się nie da, czy nie wiadomo jakiej siły trzeba. Doświadczony poziomkowicz podjedzie pewnie równie szybko jak turysta na MTB. Za to z górki MTB zniknie z tyłu :P
-Poziom full niestety zawsze ma dość mało sztywny tył. To samo zresztą tyczy się pionów, ale poziom SWB do tego ma tył lekki. Co za tym idzie słabo nadaje się do ciągania dużych i ciężkich przyczepek wyprawowych, bo w pewnych warunkach (ślisko, z górki, łuk) przyczepka taka próbuje przejąć kontrolę nad rowerem i postawić go bokiem. Mnie to spotkało przy 45km/h i nie było fajne - przyczepka poszła na złom, rower do naprawy (m.in. prostowanie haków kół), sakwy do kosza (przetarte), a ja w bandaże.

Chyba tyle z moich wrażeń. Ogólnie jednak wciąż jeżdżę poziomem i nie zamierzam zmieniac go na żadne MTB czy trekinga. I to niech będzie za podsumowanie "czy warto pozioma do turystyki". Warto.