Autor Wątek: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II  (Przeczytany 176001 razy)

fdx

  • całkiem inny wariat
  • *****
  • Wiadomości: 695
Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
« Odpowiedź #90 dnia: Kwietnia 19, 2016, 03:47:09 pm »
Teraz zderzaki to głównie ozdobniki plastikowe - czasem blaszane...

Ja jezdzilem starym pogiętym podrapanym samochodem ze zderzakami starego typu z porzadnego kawalka stali. mi tez nie bylo straszne to jak inni jezdzą...

Wiadomo że ma znaczenie dla ciebie to czym jedziesz jak spotykasz idiote.. ale nie dla idioty - dla niego obojetnie - rowerzysta, samochod czy cięzarowka - to tylko zawalidroga przeszkadzajaca w jezdzeniu...
Poziomka... bo ostre koło jest zbyt mainstreamowe...

szydziu

  • całkiem inny wariat
  • *****
  • Wiadomości: 1628
    • Pilskie Bractwo Turystyki Rowerowej.
Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
« Odpowiedź #91 dnia: Kwietnia 19, 2016, 04:52:00 pm »
No chyba że jedziesz krazem albo starem 266 ;)

Franc

  • całkiem inny wariat
  • *****
  • Wiadomości: 2339
  • Ponad 30 lat na poziomie
    • Moje zdjęcia rowerów
Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
« Odpowiedź #92 dnia: Kwietnia 19, 2016, 05:51:53 pm »
Albo Żubrem - Żubr jest fajny. :)

Franc "Rowery Poziome Rule"

IMK P14-001 (SWB ASS)
Thyss 222
IMK P12 (SWB, USS, B2B tandem)
szary Peugeot 508SW z DW10CTED4
Twister 800

live_evil

  • całkiem inny wariat
  • *****
  • Wiadomości: 1251
  • ...i stąd wiemy, że Ziemia ma kształt banana
Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
« Odpowiedź #93 dnia: Kwietnia 19, 2016, 07:13:52 pm »
Dziś innego rodzaju "wypadki":
Na dzień dobry moje spdy złapały poślizg na schodach, co skończyło się lotem na plecy i obitym łokciem, następnie łapię laczka 50 (!) metrów od domu. Zmienam dętkę, po kilku minutach pęka linka przerzutki (w środku manetki, żeby nie było za łatwo), więc jadę dalej na dość twardym przełożeniu 36:11, co skończyło się zerwaniem łancucha kilka kilometrów dalej podczas ruszania pod górkę.
Wracając z pracy, zanim dojechałem do sklepu po nową linkę zrywam łańcuch ponownie - na szczęście wożę ze sobą zapasowe ogniwa.

dziantek

  • wyczynowiec na poziomie
  • ****
  • Wiadomości: 308
Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
« Odpowiedź #94 dnia: Kwietnia 19, 2016, 11:27:24 pm »
A to nawet niegłupie, żeby wszystkie możliwe usterki zdarzały się jednego dnia, tylko jakim kalendarzem obliczyć który to dzień.

storm

  • Gość
Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
« Odpowiedź #95 dnia: Kwietnia 20, 2016, 08:10:22 am »
@Live_evil - też ostatnio zaliczyłem poślizg na SPDach, ale... na płaskim. I w dodatku nie tyle co metal bloków mi się poślizgnął tylko dziwnym cudem sama pięta. Ale udało mi się uniknąć szpagatu ;)
Co do linek - od czasu kiedy Raffi pojechał z Warszawy do Częstochowy na 3 biegach (przednich) - wożę zapas.

Dzisiaj - Połczyńska tuż przed rozwidleniem na Wolską i Kasprzaka. Skrzyżowanie z Sowińskiego:
https://goo.gl/maps/YnxNhucSFCQ2
Lecę prawym korytarzem na czerwonym świetle i zatrzymuję się za pierwszymi dwoma samosmrodami a przed trzecim. Bo tak mi było najwygodniej. Stoję, czekam na zielone... A z tyłu zaczyna mnie dobiegać jakiś podniesiony ton. Otóż ten trzeci samosmród to było... TAXI. I szanoFny taksiarz wychynął się i zaczął mnie opie...alać, że:
- jadę po jezdni a nie po ścieżce dla rowerów
- że mu drogę zajechałem
- że jestem palantem
Próbował jeszcze swoich sił we wciskaniu się przede mnie prawą stroną, ale... No niestety przewidziałem to. I musiał poczekać aż ruszę. Oczywiście ruszałem "najszybbbcziej" ;P jak tylko mogłem. Czyli ślimaczkiem. Niestety, jakaś menda z lewej go wpuściła, przez co cierpiarz wyleciał przede mnie trąbiąc i prawie zajeżdżając mi drogę.
Gwoli wyjaśnienia - ta śmieszynka owszem tam jest, ale:
- w połowie to przemalowany chodnik
- kończy się na tym skrzyżowaniu
Zresztą sami spójrzcie:
https://goo.gl/maps/yWocpuC2tCS2
I jak widać - zaraz potem zaczyna się 4 pas, więc PO CO się wściekać? Co komu da te 5 sekund? 10? W Lotka się wygra w tym czasie czy co? Przecież i tak zaraz ten cierpiarz będzie stał na kolejnych światłach albo przy Redutowej albo przy Ordona! A jak nie za Ordona - to stanie w MEGAKORKU jaki jest codziennie od Ordona do Prymasa 1000-lecia :D

Dlaczego napisałem, że menda go wpuściła? Bo kilkaset metrów dalej zostałem przez tą mendę obtrąbiony. Za co - do tej pory nie wiem. Za to, że byłem szybszy niż jakieś 4-kołowe blaszki?

DeVilio

  • całkiem inny wariat
  • *****
  • Wiadomości: 931
  • Prawdziwe rowery mają krągłości. FATBIKE!
Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
« Odpowiedź #96 dnia: Kwietnia 20, 2016, 08:43:20 am »
live_evil - mi się raz zdarzyły podobne cuda i wtedy dość szybko zakumałem, że chyba "ktoś z góry" daje mi jasno znać że mam dzisiaj na rower nie wychodzić :D Swoją drogą - współczuję pecha :) ale to pewnie jeden dzień w roku wszystko się sypie, żeby potem było spokojnie.

Inne zdarzenie ze wczoraj - nogami sobie maszeruję wyjątkowo - moje zielone - idę, jestem w połowię pasów z prawej wyskakuje samochód pcha się przez pasy prawie mi po nogach przejeżdżając z uniwersalnym wszystko-załatwiającym symbolem podniesionej ręki i mamrotków podnosowych. I co mi da ta jego łapa? Niech ją weźmie i się w łeb walnie byle mocno i kilka razy zamiast mnie na pasach na moim zielonym rozjeżdżać. Jeszcze trochę i będę chodził z włączoną kamerką gopro co by potem udowadniać debilom że są debilami. :/ Jak widać nie tylko na rowerze takie kwiatki :/ i jakie by było tłumaczenie? Nie zauważył? Śpieszyło mu się do stania w korku jaki zawsze w Gdańsku od Galerii Bałtyckiej na Żołnierzy Wyklętych jest o 18? Utłuc takiego to mało. :/
Bottecchia American FatBike
FatFlevo

storm

  • Gość
Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
« Odpowiedź #97 dnia: Kwietnia 26, 2016, 08:25:54 am »
Ja nie wiem co się z tymi ludzikami dzieje...
1. Kasprzaka X Ordona - dojeżdżam ze sporą prędkością, jeszcze mam zielone i... facio w czarnej BMW E36 zdaje się, zjeżdża gwałtownie ze środkowego pasa na mój prawy. Dzięki!!! Dzięki niemu postoję sobie obok i poczekam na kolejne zielone. Podnoszę się zatem:
- TO BYŁO WYMUSZENIE!
Facio uchyla minimalnie szybkę - inaczej by mu się zrobiło pewnie za zimno (a ja zaczynam ociekać potem :>>>)
- Co chcesz???
BEZCZEL. No po prostu CHAM.

2. Kolejowa. Z lewej wyjazd z niedawno postawionego bloku. Między pasami ruchu trochę wolnego miejsca. I znowu muszę przyhamować bo jakaś kretynka wyjechała na środek jak ta krowa i stoi i czeka na środku ulicy. A ja? Oczywiście muszę pojechać pod prąd, żeby toto ominąć. Ciekawe - z której paczki chipsów wyjęła prawo jazdy???

3. Kilkaset metrów dalej - pojazdy wyjeżdżające z Kolejowej i ja mamy zielone. Ale cóż to znaczy dla lemminga idącego chodnikiem? On ma czerwone, ale pewnie daltonista. Wchodzi żwawo na jezdnię bo samochody się wloką, megakorek na Towarowej przecież. A skoro stoją - to jemu na pewno wolno! Dobrze, że ja wyczulony jestem a i on się rozgląda i się zatrzymał przed samochodem a nie wlazł mi pod korbę...

4. O kieroFFcach ślepawych, którzy nie reagują na zielone i spowalniają ruch pisać już nie będę - bo to zaczyna być standardem. Bo po co się spieszyć o tej 7-8 rano? Dokąd? Do pracy?

5. I na koniec kwiatek :D
https://goo.gl/maps/FN73M3ozcqK2
Zwróćcie uwagę na ten przystanek po prawej. Ponieważ jest on tylko na chwilę, a i nawierzchnia "taka sobie" - lecę dalej swoim prawym pasem. A tu nagle z tyłu słyszę wizg silnika i... jakaś durna pała przelatuje po mojej prawej przystankiem.
Brawo!!! A co by było, gdybym zgodnie z PoRD jechał "jak najbliżej prawej strony jezdni"? Czyli jak 99% rowerzystów prawie po białej linii między pasami? Kto by mnie teraz i gdzie odwiedzał? Patolog w kostnicy czy chirurg w szpitalu? :>>>

Wtorek - dzień idiotów?

DeVilio

  • całkiem inny wariat
  • *****
  • Wiadomości: 931
  • Prawdziwe rowery mają krągłości. FATBIKE!
Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
« Odpowiedź #98 dnia: Kwietnia 26, 2016, 09:19:37 am »
Storm - pełna racja, dzisiaj polatałem sobie Fatbike po lesie - ale trzeba sprawy na mieście załatwić a na mieście jakaś masakra, lecę ulicą bo obok tylko chodnik, ddr - niet, przede mną "wysepka" na środku jezdni z przejściem na pieszych, pomimo że grubym walę przyzwoicie ze 35km/h ale oczywiście za wolno, na żyletki wyprzedza mnie dostawczak z warzywniaka (tfu niech go psia jego mać, oby mu kartofle pogniły!) z lewej kilka ton debila, z prawej krawężnik, na który nie wskoczę nawet na facie, gdybym był wierzący to pewnie bym już paciorkował zdrowaśki czy coś tam.
Inni - przejazd ddr + zielona strzałka - klasyk, co z tego że ja mam zielone, JEMU się śpieszy, a głowę ma skrętną tylko w jedną stronę.
Pan rowerzysta też nie lepszy, skrzyżowanie DDR`ek, on se rower prowadzi, moje zielone, jego czerwone, ale co tam, obejrzał się w obie strony, zauważył mnie i sru mi pod koła, dre swoje drogie opony bo on se nie pomyślał.
Nie wspominając o całej masie kolażowych cudownych dzieciaków, których przepisy i czerwone światła nie obowiązują, koleżaneczek jadących dwójkami całą szerokością DDR itd itd. Długo by wymieniać i to wszystko psia jego mać w przeciągu cholernych 30 minut na rowerze z czego 15 minut w lesie bez kolizji i zdarzeń.

Storm - rację masz - ludzie dzisiaj oszaleli.

PS: A kamerkę najwcześniej będę miał jutro... chyba założę osobny kanał na YT i będę wrzucał filmiki... X_x
« Ostatnia zmiana: Kwietnia 26, 2016, 09:23:00 am wysłana przez DeVilio »
Bottecchia American FatBike
FatFlevo

storm

  • Gość
Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
« Odpowiedź #99 dnia: Maja 05, 2016, 08:15:23 am »
Dzisiaj rano to spokojnie było. Nie wiem czy to kwestia założenia kamerki na kierownicę czy co - ale było naprawdę spokojnie. ;)

Nowolazurowa X DK92, jadę DK92 po 2 pasie od prawej, prawy jest do skrętu w prawo. Za mną pojawia się samosmród, zjeżdża na prawy i tak sobie jedzie obok mnie. "Oho, zaraz będzie, że mnie nie widać ;)". I faktycznie, facet taki młody zjechał obok, szybka w dół:
- Czy to na pewno jest bezpieczne?
- Jak najbardziej bezpieczne, dla zdrowia.
- ...
- Kardiologia się kłania.
Gostka zamurowało. Pojechał. Ale biorąc pod uwagę wyraz twarzy (taki inteligencki) - jest szansa na to, że już coś robi i że któregoś dnia nie obudzi się z rączką w nocniczku słysząc, że ma nadciśnienie.


A poza tym - coraz więcej rowerzystów pojawia się na mieście i to cieszy :D Te peletoniki małe startujące na światłach. Nawet jak są na śmieszynce rowerowej obok - zawsze coś! :D

storm

  • Gość
Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
« Odpowiedź #100 dnia: Maja 05, 2016, 08:28:21 pm »
Myślałem, że to będzie koniec na dzisiaj, ale niestety...
Złote Tarasy - wpadłem na moment, rowerek wyjątkowo zostawiłem jakoś tak opodal windy.
Po jakimś czasie wychodze i... Chwila? Zostawiłem lampkę włączoną? Nieee... Ooo, a ta babka z dzieciorem... Dlaczego dziecior ze smoczkiem w gębie (2-3 latka) bawi się moim sprzętem?
- Ojej, a to pana?
- Tak moje...
- A to ja nie wiedziałam...
[jassssssssssssssssssne. Jak nie wie, że to czyjeś to wolno się bawić, tak? Co za logika!]
Zbieram się do odjazdu. A tu z boku przypałętał się duzy dziecior. Chwila. patrzę na ryło i... CYGAN. Osz w mordę! Kojarzę tego dzieciora! CYGAN! mamuszka w miarę bada, ale dziecior - C_Y_G_A_N! Oczywiście dziecior wielki by chciał usiąść, posiedzieć i co tam jeszcze. TAKIEGO...
Oczywiście jak nie pozwoliłem to baba zagadała po ichniemu do dzieciorów i sobie poszli.

I wszystko stało się dla mnie jasne - czemu nie rozumiem gadki tej bladej. Po prostu cyganeria.

Makenzen

  • całkiem inny wariat
  • *****
  • Wiadomości: 1224
Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
« Odpowiedź #101 dnia: Maja 08, 2016, 10:19:29 pm »
Dzisiaj jakiś patafian wymusił na mnie pierwszeństwo na przejeździe rowerowym. Byłam już w połowie przejazdu, kiedy mi śmignął przed nosem.
Jeśli pod twoim tyłkiem jawi się rower poziomy... to wiedz, że coś się dzieje!!! :P

DeVilio

  • całkiem inny wariat
  • *****
  • Wiadomości: 931
  • Prawdziwe rowery mają krągłości. FATBIKE!
Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
« Odpowiedź #102 dnia: Maja 09, 2016, 08:58:11 am »
To samo miałem, w sobotę sobie jadę, przejazd rowerowy, moje zielone, kolejka do wyjechania z podporządkowanej, kieroffcy zielona strzałka. Kolejka się zrobiła, oczekuje cały sznureczek, pierwszy - zgodnie przy krawędzi jezdni na jaką chce się włączyć, kolejny - lekko wystaje już na przejazd ddr, nie więcej jak pół metra - jeszcze ok. Trzeci - idealnie stoi i na przejeździe DDR oraz pasach dla pieszych, za nim kolejny jeszcze przed pasami. Dojeżdżam do przejazdu, pierwszy, drugi, trzeci pojechali - droga wolna, siła na pedały, a tu się ten czwarty pcha prosto na mnie, opony drą asfalt, ledwo wyhamowałem przed tym debilem, adrenalina  i poniosło mnie - drę się na skur... debila, a ten zwolnił, otworzył okno i dyskusje jakieś jeszcze prowadzi. Najgorsze jest to, że dopiero dzisiaj kamerkę odbieram - gdybym miał wtedy materiał został by wysłany na policje z dokładnym opisem - typ spoza miasta z jakiejś wsi sądząc po rejestracji, typowy łysiejący burak w skodzie.
Bottecchia American FatBike
FatFlevo

storm

  • Gość
Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
« Odpowiedź #103 dnia: Maja 12, 2016, 10:40:51 am »
Kilka dni temu jechałem Kasprzaka w kierunku Prymasa 1000-lecia. Przede mną przerwa taka, korytarz, ale niestety - z prawej nagle w korytarz wpieprza mi się samosmrodzik. Hamowanie. Ale za moment odjechał i... podjeżdżam i już wszystko jasne - wymijał jakiegoś samosmrodzika z prawej aby wjechać na nowy tworzący się pas przed rondem. Podjeżdżam do gościa, gość już sam uchyla szybkę...
- Ja przepraszam, ja nie widziałem pana...
SZOK. On mnie widział już po chwili i przeprosił. No proszę, czyli jednak się da z kulturą jeździć :D

Od paru dni posiadam kamerkę. Od dzisiejszego ranka jest na kasku tuż nad i za latarką. Widać ją dzięki temu jeszcze lepiej niż kiedy była na kierownicy - a i ja mogę się rozejrzeć i nagrać coś z boku bez obracania roweru. Podejrzewam, że dzięki temu mniej kierowców ujawniło swoje "zdolności".

Niestety w chwili kiedy wyjechałem dzisiaj z Kolejowej na Towarową zobaczyłem jak Jaśnie Wielmożni Kierowcy reagują na karetkę na sygnale. Oni "budzą się" dopiero wtedy, kiedy karetka jest na ich zderzaku, albo w ich lusterkach coś zaczyna się dziać. Czyli zdecydowanie za późno. I w tym momencie nie miałbym nic przeciwko temu, aby na podstawie nagrań z kamer (a te są tam na pewno) uaktywnić system mandatów i nawalić ich ze 100 na raz wszystkim obecnym, którzy zatamowali ruch bo stworzyli korek. (Art.90 Kodeksu Wykroczeń).
Zmusić Jaśnie Wielmożnych Kierowców do ruszenia swoich dupek do komunikacji zbiorowej, rowerów, skuterów etc. A nie blokowania ruchu.

storm

  • Gość
Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
« Odpowiedź #104 dnia: Maja 12, 2016, 08:58:08 pm »
Nie ma to jak kamerka... Mercedes WX 83383
Białobrzeska X Bitwy Warszawskiej 1920 roku, kierunek -> Wola, DDR.
Po zapaleniu się zielonego światła, ruszam przez przejazd rowerowy po jezdni. Kamerka już "widzi" nadjeżdżającego z prawej...(!!!) Mercedesa o ww numerach. Otóż szanowny kieroFCZa tegoż pojazdu wjechał na skrzyżowanie na swoim zielonym, ale nie miał go jak opuścić no i rusyzł przez skrzyżowanie mimo iż miał już czerwone. Zobaczył mnie w ostatniej chwili, pisk opon. Mój komentarz był dosyć głośny i się ładnie nagrał:
- No po...ało cię? Poj...ało?
Co ciekawe - za tym jednym lamusem, na skrzyżowanie mimo czerwonego wjechał kolejny fajfus. Oczywiście kierowcy na Bitwy użyli swoich klaksonów w ilości >5 :) Ale przejechać nie mogli, bo te 2 samosmrody już zajęły całą szerokość ulicy. Brawa dla lamusa i fajfusa!

Ale to nie koniec dnia. Najlepsze akcje zdarzają się... 200 metrów przed domem - dosłownie!
Ot, ulica powiatowa. Rozpędzam się ile mogę, 40 na liczniku, ale na 500 metrów przed domem pozwalam na lekkie spowolnienie. 35. I wtedy na przejście dla pieszych wjeżdża wsiadając na rower jakiś durny lemming z petem w gębie. Gwałtowne hamowanie i jakoś przejeżdżam za nim. Najlepsze jest to, że lemming miał przejazd dla rowerów 10 metrów wcześniej. Ale po co mu przejazd, jak on ma przejście dla pieszych?

Zastanawiam się czy tego gościa z WXa nie podać na Policję? Dzisiaj nikogo nie rozjechał, ale może mandacik by odświeżył przytomność jego umysłu?