Autor Wątek: Jeżdżę VM...  (Przeczytany 22365 razy)

zbiegusek

  • kolarz na poziomie
  • ***
  • Wiadomości: 166
  • http://www.zbychewka.pl
    • Pracownia ceramiki ZBYCHEWKA
Odp: Jeżdżę VM...
« Odpowiedź #210 dnia: Maj 09, 2018, 08:28:05 pm »
W jakiś zapomnianych sektorach twardego dysku na moim kompie jest sobie zapisany taki zalążek projektu P13........, który miał być moją przymiarką do przedniego zawieszenia na McPhersonach....., kto wie, może się odgrzebie..... kiedyś
W którejś relacji ze Spezi było zdjęcie jakiejś szarej trajki na McPhersonach. Miałem nawet skomentować, że ktoś spróbował i ciekaw jestem wrażeń - zwłaszcza w kontekście porównania z moją "rikszą". A zwłaszcza spraw warsztatowych i wynikających z nich kwestii użytkowych. :)
--
Pozdrrrawiam serrrdecznie!
zbYszek

Maciej K

  • wyczynowiec na poziomie
  • ****
  • Wiadomości: 214
Odp: Jeżdżę VM...
« Odpowiedź #211 dnia: Maj 10, 2018, 08:25:12 am »
Yin...Jako człek z doświadczeniem w jeździe i w latach pozwolę sobie przypomnieć, że nawet jeżdżąc elektrykiem wciąż kolana na wiatr wystawiasz, chłodząc je. A to im NIE  POMAGA!!!
Jeśli lubisz majsterkować, to podpowiadam zbudowanie jakiejś owiewki.
Mat mówił, że jesteś szczupły. Czyli astenik jak ja. Jesteś też dość młody.
Jeśli już tak wcześnie problemy kolanowe masz, to co to będzie gdy do 60 ki dobijać zaczniesz?
Strach się bać.

Franz z szybą do samego przodu nie był żaden stary Sunrider tylko AERORIDER.
Pierwsza wersja Sunridera nazywała się Aerorider sport. (zdjęcia wiszą u mnie)
Go-one nie miał nawiewu na szybę i ludzie (wg info z RFN) te szyby zdejmowali.
Pewnie dlatego ten piękny pojazd na popularności stracił.
Nawiewy na szybę Cab ma od początku, więc z parowaniem szyb problemów nie miałem.
Właśnie zadzwonił Anton, że ma 20 km do Kalisza. Pisanie mi przerwał.
Opieprzyłem go , że bez uprzedzenia przyjeżdża.
Se trochę poczeka.
Moją odpowiedź dokończę później.

 

Yin

  • całkiem inny wariat
  • *****
  • Wiadomości: 3791
Odp: Jeżdżę VM...
« Odpowiedź #212 dnia: Maj 10, 2018, 08:19:59 pm »
Yin...Jako człek z doświadczeniem w jeździe i w latach pozwolę sobie przypomnieć, że nawet jeżdżąc elektrykiem wciąż kolana na wiatr wystawiasz, chłodząc je. A to im NIE  POMAGA!!!
No właśnie nie, od roku używam nakolanników podobnych to tych jakie mają siatkarze. Kolana mają ciepło i są stabilizowane naprawdę fajna sprawa. W teren na mtb zakładam osłony goleni i kolan bodajże x-force i też całkiem nieźle chronią przed wiatrem.

Jeśli lubisz majsterkować, to podpowiadam zbudowanie jakiejś owiewki.

Zbudowałem przednią na m5 citymate ale wadziła mi w manewrowaniu rowerem przy korzystaniu z windy i ograniczała widoczność po jakimś czasie bo lexan złapał parę rys. Ale kiedyś się pokuszę na owiewkę na trajce.

Mat mówił, że jesteś szczupły. Czyli astenik jak ja. Jesteś też dość młody.
Jeśli już tak wcześnie problemy kolanowe masz, to co to będzie gdy do 60 ki dobijać zaczniesz?
Strach się bać.
Szczupły tak- ruch pomaga, młody - duchem ;) nikt mi nie daje mojego aktualnego wieku co mnie zawsze bawi :). Po 60-ce medycyna pójdzie do przodu, nwz zbankrutuje, wstawią mi jakieś serwomotory, będzie dobrze :)


Frame is the heart of bike
https://get.google.com/albumarchive/113663826549422725409
5320W -> Watowica in progres :)

Antonowitch

  • całkiem inny wariat
  • *****
  • Wiadomości: 746
    • Sklep na odpowiednim poziomie.
Odp: Jeżdżę VM...
« Odpowiedź #213 dnia: Maj 10, 2018, 08:48:06 pm »
Dzisiaj wróciłem z jaskini Lwa w Kaliszu.
Po ostatnich przydomkach postanowiłem przeprowadzić solidny audyt głównie pod względem jakości.

Przy wejściu lśniła jedna z ładniejszych mydelniczek, pewnie w celu odwrócenia uwagi mojego czujnego oka ;)

Wiele razy wypowiadałem się na temat tej formy ale tym razem musiałem się nim przejechać bo czasami to co niezbyt urokliwe może mieć swoje zalety.

Mowa o mydelniczce Cab Bike



I jeszcze z białym daszkiem



Wielkim plusem jest mały promień skrętu i niewielkie gabaryty (porównując z innymi velomobilami które tam widziałem).
Ładnie trzyma prędkość co oznacza że ma dobrą aerodynamikę. Porównując z velomobilem E-Cvelo którego objeżdżałem na Spezi 2017
nic w środku nie lata i nie tłucze. Co do technicznej strony wykonania to perfekcyjna robota.

Minusem jest brak dostatecznej amortyzacji na teren typu kostka, płyty i inne nierówności które u nas w kraju można spotkać.
Boczne płaty kabiny na wysokości siedzenia są przynitowane. Wg. mnie lepiej by wyglądały bez nitów, stanowiąc z resztą kabiny jedność. Łatwiej też było by unosić jedynie część kabiny a nie całość przy wsiadaniu. Trochę za mało miejsca na moje nogi podczas kręcenia. Na asfalcie nie testowałem jak się rozkręca bo nie było odpowiedniego miejsca. Tak więc jak śmigać to głównie na asfalcie.

Pomimo tego nadal nie rozumiem jak można się jarać velomobilami i nie wnikam w to.
Każdy ma prawo jarać się czym chce. Velo to nie moja bajka przynajmniej na razie.

Natomiast bardziej spodobał mi się model velomobila gdyż skojarzyłem go ze statkiem kosmicznym gotowym do startu, czekającym od wieków na pasażera.
Znak czasu jakim obrósł doskonale by pasował do filmu SF ;)))

Spaceship



Korzystając z nieuwagi Macieja wszedłem do jednego z pomieszczeń gdzie laminuje fotele.
Znam tę robotę bo robię to samo i chciałem porównać jakość przesączenia i gówniany laminat o którym wcześniej była mowa.
Mata przesączona idealnie, zero zbędnego nadlania i pęcherzy powietrza.
Przywiozłem kilka ze sobą i gdyby były niedorobione to z pewnością bym zauważył bo znam tą robotę dokładnie i wiem gdzie można spitolić.
A kto wcześniej pitolił robotę nie mi oceniać, sam nie chciał bym ujarzmiać ekipy laminatorów i pilnować jakości to trudna robota i praca z ludźmi nie zawsze się udaje.


 




« Ostatnia zmiana: Maj 10, 2018, 09:03:01 pm wysłana przez Antonowitch »
Poziomo pozdrawiam,
Anton
Głównie fotele do rowerów poziomych: http://www.czescidopozioma.pl

Yin

  • całkiem inny wariat
  • *****
  • Wiadomości: 3791
Odp: Jeżdżę VM...
« Odpowiedź #214 dnia: Maj 11, 2018, 06:00:31 pm »
Fajna relacja, widzę że sporo ciekawostek się kryje w warsztacie - Macieju może jakieś oprowadzenie po ciekawostkach warsztatowych z kamerą? Jak by nie było to i promocja biznesowa i spory kawał historii poziomej.
Frame is the heart of bike
https://get.google.com/albumarchive/113663826549422725409
5320W -> Watowica in progres :)

Maciej K

  • wyczynowiec na poziomie
  • ****
  • Wiadomości: 214
Odp: Jeżdżę VM...
« Odpowiedź #215 dnia: Maj 11, 2018, 08:45:23 pm »
Smacznie Anton napisał i zdjęcia cudne umieścił...
Aż dziw, że storm - siedzącym w mej kieszeni - forumowym zdrajcą go nie nazwał.
Ale do rzeczy.
Wizyta przebiegła w przyjemnej i pełnej wzajemnego zrozumienia atmosferze.
Pomimo mej złości na brak info o NIEJ bejsbola nie wyciągnąłem, trzecich zębów do pogryzienia Grzesia także.  Pięści  też nie użyłem.
Grzegorz wnętrze laminatu - przez klienta nie widziane - ze sporą komplementacją fachowości mojej opisał, ale nie dodał, że po raz pierwszy okazja porównania tych samych siodeł trajkowych
(moich i jego) pod względem finiszu - czyli estetyki ostatecznej - wystąpiła.
Było to bardzo pouczające i pełne wzruszeń porównanie.
Oceny niech Grzegorz (jeśli zechce) dokona.
Ja nie śmiem, albowiem wzruszenie zdolność pisania - w tym temacie - mi odbiera.

Grześ napisał; "Porównując z velomobilem E-Cvelo którego objeżdżałem na Spezi 2017 nic w środku nie lata i nie tłucze. Co do technicznej strony wykonania to perfekcyjna robota".
Odp... Grzegorzu!!!!!!!!!!!! Co TY możesz o tym wiedzieć???
W tej kwestii z mistrzem obserwacji stormem pogadać powinieneś.
Ty jechałeś, a on nie.
Czyli???
ON - jak i wszyscy Rydzyka wyznawcy -  WIE LEPIEJ.

Grześ napisał; "Pomimo tego nadal nie rozumiem jak można się jarać velomobilami i nie wnikam w to.
Każdy ma prawo jarać się czym chce. Velo to nie moja bajka przynajmniej na razie."
Odp...Jeśli ktoś nigdy nie miał, nie ma i NIE  CHCE  MIEĆ prawka ani auta, to jeżdżąc mięśniowo rok cały ma w czasie parszywej pogody do wyboru taxi albo rower. Czyli?
Jeśli rower, to owinąć się peleryną, kolana szmatami obwiązać i na łeb nocnik wsadziwszy do pracy rowerem śmigać.
Uważam, że zajęcie miejsca w suchym, przytulnym i cichym VM oraz dużo szybsze (aerodynamika) do pracy dojeżdżanie jest dużo przyjemniejsze.

Grześ napisał..."Minusem jest brak dostatecznej amortyzacji na teren typu kostka, płyty i inne nierówności które u nas w kraju można spotkać."
Ja niestety, jako twardej jazdy odwieczny zwolennik czuję się w Cabie jak w najmiękciejszej pościeli lub Citroenie.
I zamierzam go utwardzić.

Ten Spaceship to model przedniej części oryginalnego Cab-bika w pierwotnej wersji kabinowej.
To co firma PIMA sprzedaje, to Cabrio przez kaliskiego mistrza gównianych laminatów wymyślone.
Z przeproszeniem - wrażliwych na piękno forumowiczów - oczywiście.

Jeszcze o laminatach...
Profesjonalne laminaty, przy tak ekstremalnie cienkich warstwach jak karoserie Velomobili,
na słońce wystawione, po kilku minutach pryszczy i innych parchów dostają.
Dlatego - jak mi dziś Grzegorz powiedział - wszystkie VM są lakierowane.

Ja jestem leniwy i za lakierowaniem nie przepadam, dlatego gówniane laminaty robię,
które na słońcu całe dnie stojąc żadnych parchów nie wykazują i ciągle błyszczą.
Bo w końcu gównianych laminatów mistrzem jestem.

Grzegorz na nową drogę laminatową wczoraj wszedł.
Dziś mi już o lakierowaniu pierdnął.
Odradzałem.
Czas pokaże, kto miał rację.


Yin...Chcesz się ciekawostek nasłuchać, czy ciekawe rzeczy pooglądać, to wsiądź w auto lub pociąg
i przyjedź.
Pisać zaczynam się bać, bo chory z zawiści i zakompleksiony storm znowu się czepi.
Jak w wątku o Cruzbiku.
Myślę, że nick Rzep bardziej by do niego pasował niż Burza.
Nie rozładowanych hormonów.
« Ostatnia zmiana: Maj 11, 2018, 09:01:44 pm wysłana przez Maciej K »

Yin

  • całkiem inny wariat
  • *****
  • Wiadomości: 3791
Odp: Jeżdżę VM...
« Odpowiedź #216 dnia: Maj 15, 2018, 04:21:23 pm »
Yin...Chcesz się ciekawostek nasłuchać, czy ciekawe rzeczy pooglądać, to wsiądź w auto lub pociąg
i przyjedź.

Jeśli tylko droga będzie prowadzić w Kaliskie okolice to drogi nadłożę i z wizytą wpadnę ( gwarancji zapowiedzi nie dając choć kto wie :) )
« Ostatnia zmiana: Czerwiec 21, 2018, 05:52:36 pm wysłana przez Yin »
Frame is the heart of bike
https://get.google.com/albumarchive/113663826549422725409
5320W -> Watowica in progres :)

noisue

  • kolarz na poziomie
  • ***
  • Wiadomości: 65
Odp: Jeżdżę VM...
« Odpowiedź #217 dnia: Czerwiec 20, 2018, 09:33:48 pm »
Cześć. Trochę czasu upłyneło, ale chciałbym krótko opisać wam caba w wersji elektrycznej, na jaką został przerobiony, ze względu na zlot pojazdów elektrycznych w Żyrardowie jaki odbył się w pierwszy weekend majowy.

Zasilanie to akumulator 13S9P na ogniwach INR18650-35E 3450mAh co daje 31,05Ah. Myśle, że zasięg na tej baterii powinien wynieść jakieś 200km. Ale na chwilę obecną nie jestem tego w stanie sprawdzić, gdyż cab powrócił do analoga.
Sterownik 350W, najzwyklejszy na rynku, na napięcie 48V. Zamontowany został też komputerek pokładowy TK15 wraz ze stacyjką i przełącznikami umieszczony w wydrukowanym panelu. Silnik w tylnej piaście z wolnobiegiem 11-28 DNP. Z przodu blat 62T, pozwalał na wspomaganie przy większych prędkościach.

Cab'em pojechałem z Poznania do Żyrardowa z noclegiem w Kaliszu. Pokonany dystans pierwszego dnia to ~150km oraz drugiego 200km Całą trasę jechałem na manetce ze wspomaganiem, tak aby utrzymać przez większość czasu prędkości podane w tabeli i być w zakresie 250-350W podawanych ze sterownika. I tak w pierwszym dniu prędkości oscylowały bliżej 35km/h, w drugim 40km/h. Średnie prędkości z GPS to odpowiednio 32,1km/h w dniu pierwszym oraz 32,6km/h w drugim, jednak jest z nimi mały problem, gdyż nie zawsze wyłączałem GPS'a na postojach.
Poniżej tabela z policzonym zuźyciem energii przy łącznej masie 140-145kg (velo+bagaż+ kierownik)

Dodatkowo zdjęcie bagażu, żeby nie było wątpliwości, że cabem można jechać i do pracy i pod namiot :)
« Ostatnia zmiana: Czerwiec 20, 2018, 09:39:16 pm wysłana przez noisue »

noisue

  • kolarz na poziomie
  • ***
  • Wiadomości: 65
Odp: Jeżdżę VM...
« Odpowiedź #218 dnia: Sierpień 12, 2018, 11:46:56 am »
Cześć,

Przynudzę ponownie kilkoma nowymi zdjęciami. Mini dostał nową maskę z węgla oraz daszek węglowo- kewlarowy. Dodatkowo przeszedł przegląd i renowacje po zimie, oraz schudł przy okazji prawie 3 kg. Dalsze prace w toku.




Antonowitch

  • całkiem inny wariat
  • *****
  • Wiadomości: 746
    • Sklep na odpowiednim poziomie.
Odp: Jeżdżę VM...
« Odpowiedź #219 dnia: Wrzesień 22, 2018, 02:06:31 pm »
30% kadru na szerokości to velomobil reszta to drzewa, ściany, kostka. Zróbcie porządne zdjęcia tak aby velo był tak 80% szer. kadru, i w większej rozdzielczości, bardziej ostre. Tak samo daszek robi się ujęciem na detal. Wiem że sporo pracy włożyliście ale słabo ją widać. Nie ma co chwalić niestety, no chyba że plenery leśne, trwałość PRLowskiej kostki i tynk na ścianie ;)))

Na elementach Velo ładnie by się prezentował jakikolwiek splot z szerokością włókna 600tex. Wtedy widać od razu że carbon bo zakładam że 200tex położyliście patrząc na zdjęcie, i jak widać, nie widać ;))) równie dobrze mógłby to być czarny żelkot.
Najlepszy pod tym względem jest DYF 1,5cm włókno ale bez worka pędzelkami i wałeczkami nie do ułożenia ;)))
« Ostatnia zmiana: Wrzesień 22, 2018, 02:19:45 pm wysłana przez Antonowitch »
Poziomo pozdrawiam,
Anton
Głównie fotele do rowerów poziomych: http://www.czescidopozioma.pl

noisue

  • kolarz na poziomie
  • ***
  • Wiadomości: 65
Odp: Jeżdżę VM...
« Odpowiedź #220 dnia: Wrzesień 25, 2018, 06:56:36 am »
Idzie jesień i czas przybrać nowe szaty. Cab Macieja doczekał się nowej maski oraz daszku.





Mój Cab też zmienił upierzenie i dodatkowo zaczął zarabiać na siebie.


Maciej K

  • wyczynowiec na poziomie
  • ****
  • Wiadomości: 214
Odp: Jeżdżę VM...
« Odpowiedź #221 dnia: Październik 02, 2018, 08:29:36 am »
Witam wielbicieli Velomobili. Czyli VM.
Jakkolwiek liczba komentarzy po najnowszych zdjęciach o tym nie świadczy, to liczba wejść(podczas wklejania zdjęć było 19423, teraz 19862) dowodzi iż  temat kręci.
Ale do rzeczy.
Po pozimowym ztiuniningowaniu VMa Mateusza (od 28.07. Sechs Tage echt harte Arbeit bei der grosse Hitze) pod wieczór 03.08. br wzięliśmy się za mojego.
Zima straszliwe spustoszenia poczyniła. Śrubę amora trzeba było gumówką potraktować.
Po wyjeździe Mata rozpocząłem od 04 go samotne pastwienie się i kolejną kurację odchudzającą.

Części stalowe dziesiątek otworów, piaskowania i malowania proszkowego doznały.
Karoseria zaś pełnego okrucieństwa, sadystycznego szlifowania środka i pełnego miłości szlifowania zewnętrza (rysy i inne nikczemności) oraz polerowania tegoż.
Doszła też nowa maska z żelkotem, ale i carbonem (500g mniej)
Siodło półcarbanowe (250 g mniej).
Kierownicę okrągłą z całym ustrojstwem na lżejszy i sportowy wolant wymieniłem(taki jak u Mata) Ubyło sporo.
Ważył 47,95 (niestety). Waży 45,45 kg albowiem Nexusa 8 mi się zachciało, a on sporo waży. Dorzuciłem też kołpaki na tylne koło i od 14 sierpnia Nexusa zażywam.
Zachwycony okrutnie  jestem.
Gdybym dla przykładu swoje sentymenty odrzucił i zamiast aku 2,1 kg zamontował 0,5(Mat ma taki), zamiast Nexusa wziął stare koło, wywalił tapicerkę (1 kg), oraz listwy odbojowe (dość ciężka guma) itp. akcesoria, to zszedłbym poniżej 41 kg. To i tak dużo.
Ale dojrzewam do lekkiej wersji między 30 a 35. A może i jeszcze mniej. Nie carbonowej!!!

W niedzielę jazdę dłuższą po pracy odbyłem (ok.30 km), Kamila w jego nowej siedzibie odwiedzając. Na trasie prawie poziomej Skalmierzyce - Kalisz między 28 a 38 się bujałem.
Uważam jednak, że Nexus 8 na prawdziwie długie wypady odpada.
Te dziesiątki trybów w środku piasty spory opór stawiają.
Na jazdę po mieście takim ciasnym jak Kalisz jest wprost ideałem i dlatego przez zimę będę go komprymował kontemplując przy tym..
Uważam także, że dla kogoś kto jeden pojazd posiada i codziennie po mieście jeździć musi optymalnym rozwiązaniem może być 3 x 7 lub 3 x 8.
W kolejnym VM to wypróbuję.
I to co najważniejsze.
Mój VM jest przerażająco cichy!!!
Kamil (Aventy) próbną jazdę po swej wsi odbywszy do samogwałtu sposobić się zaczął.
Zważywszy na moją obecność jednak zrezygnował.
Tak więc dobrze byłoby, aby Grzesiu (Anton) - po pierwszych pozytywnych na temat mojego VM opiniach swoich - na kolejną wizytę u mnie się szykując, w stosownego pampersa się wyposażył.
Nie chciałbym, aby mi moje półcarbonowe siodło zapaskudził.
« Ostatnia zmiana: Październik 02, 2018, 08:34:40 am wysłana przez Maciej K »

klubowy

  • wyczynowiec na poziomie
  • ****
  • Wiadomości: 272
Odp: Jeżdżę VM...
« Odpowiedź #222 dnia: Październik 02, 2018, 11:11:28 am »
Macieju, masz nowego nexusa? Bo jak ma kilka lat, to wypadałoby mu porządny przegląd zrobić - może stąd te opory.
Co do velo, to cieszę się że pojazd się rozwija  8)
Ja, nie wiem, co to sen.
Objeżdżam nocą, to co spawałem w dzień...

Inc0

  • wyczynowiec na poziomie
  • ****
  • Wiadomości: 212
Odp: Jeżdżę VM...
« Odpowiedź #223 dnia: Październik 02, 2018, 05:12:45 pm »
..
Mój VM jest przerażająco cichy!!!
...
  ::)  ....a co na to laryngolog :P
Lepsze jest największym wrogiem dobrego.

Maciej K

  • wyczynowiec na poziomie
  • ****
  • Wiadomości: 214
Odp: Jeżdżę VM...
« Odpowiedź #224 dnia: Październik 03, 2018, 08:13:55 am »
Zapomniałem dodać, że zanim Nexusa zamontowałem, to w necie próbowałem doczytać jakie przełożenie do koła 20? optymalne by być mogło.
Trafiłem na temat z tego forum i wypowiedź  Mociumpela (chyba), że z przodu ma 51 z. a na piaście 16.
Ja na piaście miałem i mam 14, zaś z przodu dałem 52. Daję radę.
Klubowy...Z dwóch piast jakie na stanie miałem (w dwóch nowiutkich obudowach) wybrałem dla siebie, na dość szeroką obręcz zaplatając piastę ze środkiem typu koszmar.

Prawdopodobnie pochodził z roweru, który powódź jakąś przeżył i wszystko w środku było w kolorze wysranego brązu.
Cały dzień płukałem ropą, a potem wrzątkiem. Kulki z głównego wianka musiałem wymienić na nówki.
Wszelkie elementy toczne towotem uszczęśliwiłem, zaś przed zamknięciem całość
mineralnym olejem silnikowym (dość gęstym) zalałem.
Otworzyłem drugą piastę i ta oryginalny, biały smar Shimano posiada.
Wydaje się on być bardziej niż olej gęsty, więc lekkość pracy tej mojej piasty jest raczej spora.

..
Mój VM jest przerażająco cichy!!!
...
  ::)  ....a co na to laryngolog :P
Czy sugerujesz inco, że Kamil (ok. 35) czy Mateusz (też ok.35) mają problemy ze słuchem?
A jeśli idzie o mnie, to mimo iż od lipca br. emerytem jestem słuch mam taki,
że nocą pierdzącą muchę usłyszeć potrafię. Możesz mi tego pozazdrościć.

Jeśli więc w temacie VM nie masz nic do powiedzenia, to się nie wysilaj i zamilcz,
abyś potem na tym forum, na moje kumoterstwo z adminem wypłakiwać się nie musiał.