forum.poziome.pl

Rowery poziome - forum dyskusyjne => Techno => Wątek zaczęty przez: Maciej K w Listopad 02, 2017, 10:23:25 am

Tytuł: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: Maciej K w Listopad 02, 2017, 10:23:25 am
Witam... Zainspirowany entuzjazmem pewnego młodego człowieka, złośliwościami wielu z Was (w tematach "Jaki Velomobil" czy "Aventybike" w dziale Techno), jak i bólem chłodzonych wiatrem kolan postanowiłem mój zapomniany i ciut za mały Velomobil (pudło na mydło lub mydelniczkę wg niektórych z Was) do życia przywrócić i zacząć nim jeździć.
Zrobiłem sobie w Firmie 3 tyg. wolne od zarabiania kasy i poświęciłem je pojazdowi.
Wyciąłem co nieco ze środka i z maski, dostosowując go pod mój wzrost.
Aby go odchudzić wyciąłem otwornicą w środkowej części nośnej (z laminatu zresztą) ok 40 otworów ( od 30 do 95 mm śr.), maskę szlifując także mocno odchudziłem. Powierciłem też elementy stalowe systemu kierowania.
Ująłem mu w sumie o ok. 4 do 4,5 kg. Choć wciąż można więcej.  Np. tapicerka to ok. 1kg.
Ale zostawiłem ją z tego względu, że jest to pierwszy polski model więc niech możliwie zbliżony do wersji z 2009 r. pozostanie.
Otwory wewnątrz sprawiły, że dźwięk przestał tak intensywnie rezonować (pisał o tym M.Długosz w 2010).
Franz...Zmieniłem grila
27.09.rozpoczęły się jazdy, dalsze wyciszanie, poprawianie napędów, układu kierowniczego, montaż bocznych osłon z poliwęglanu i wiele, wiele innych drobnych prac.
07.10. kolega zrobił mi nową (stara, którą robił mi elektryk samochodowy, zawodowiec ważyła 350 g. Same przewody!!!) instalację elektryczną (światła pozycyjne, stopu i migacze muszą przecież być).
Zrobiłem nim do dziś ok. 180.km , bo do domu wracam zawsze okrężną drogą (z braku czasu nie mam kiedy jeździć więcej) i z dnia na dzień mój zachwyt oraz zadowolenie rosną. Testowałem go już w deszczu i błocie. Tudzież po dużych kałużach wody. Czuję jaka będzie zabawa na śniegu. Tylną oponę (Big Apple 20" x 2.0) zmienię oczywiście na zimową.
Zalety VM (Velomobila).
1.Jest ciepło i można je sobie regulować. Gdy temperatury spadły do 2 st. zakleiłem wloty z przodu (gril) tkaniną jaką stosuję na wierzch moich pokrowców. W letnich, sportowych butach trochę marzły stopy.
2. Jest b. cicho. Nawet na ścieżkach z kostki Pol bruk. Dużo ciszej niż w przeciętnym aucie.
Jeżdżąc w latach 2009/2011 na silniku wielu rzeczy nie zauważałem. Np. klekoczących elementów.
Silnik mimo że elektryczny, to różne szmery zagłuszał.
3.Jak na moje potrzeby i siły jest dość szybki. Wiecie, że z wiekiem stosunek siły do masy ciała się zmienia.
Mając 65 na karku i wagę 93 tygrysem kolarstwa nie jestem (nigdy zresztą nie byłem), ale osiągam w mieście do ok. 28kmh. Zauważam też, że sił przybywa. Brak bólu kolan i ciepełko wewnątrz działają na mięśnie b. pozytywnie.
Pewien szczupły młodzian jeżdżący co dzień (niebieskim VM) na trasie Skalmierzyce ? Kalisz (17 km) osiągał na prostej ponad 50. Przy wadze pojazdu 45 kg
4. Jest bardzo zwrotny (na pasie wykręca), w porównaniu z innymi krótki i w używaniu poręczny.
5. Dość łatwo się doń wsiada. Nawet w jesiennych ciuchach. Do Qesta, DF, mango i im podobnych byłoby to b.trudne.
6. Cena.
Wady...
1.Trzeba mieć garaż, bo do piwnicy lub windy nie wejdzie.
2.Jak na razie spora waga 45kg. Choć specjalnie jej nie czuję. Zaliczyłem większość kaliskich "górek" i nie było źle.
Jak zmienię zawieszenie ze stalowego na alu i wylaminuję karoserę po mojemu to myślę, że do 35 lub mniej będzie zejść można. Zainteresowanych porównaniem z innymi VM odsyłam do;
velomobilenews.com/2015/07/30-iconic-velomobile-designs-from-past.html?m=1
Można karoserię zrobić też z Carbonu, ale nie wiem czy do pojazdu nie sportowego,a  takiego, zwykłego, codziennego i jesienno - zimowego  będzie to opłacalne.
3.Wzrost 185, to jest absolutne maximum. Zalecane do 183
4.Muszę poprawić lub zbudować inny system podnoszenia maski z daszkiem.
5.Przy mojej wadze czasem dobija tył. Muszę podkręcić sprężynę amortyzatora.
Podsumowanie.
Jest zajebisty. I nie dlatego, że mój tylko że spełnia prawie wszystkie moje oczekiwania.
Starszego, codziennego użytkownika. Znam wszystkie VM do 2011 budowane i ten mój odpowiada mi najbardziej. Pracując przy nim zauważyłem, że karoseria od zewnątrz jest b. precyzyjnie i profesjonalnie wykonana.
Wiem też jakie robi konkurencja i ze swojej roboty mogę być dumny.
Wbrew opiniom wielu użytkowników tego forum, Kaliszanom i innym ludziom pojazd mój podoba się bardzo i wzbudza zachwyt. Widocznie kaliskie buraki tak wysublimowanego gustu jak ludzie na poziomie nie mają.
Czasem tylko śmieją się dzieci w patologicznych częściach miasta. Nawet podpitych zatyka.
31.10.br. nakręcił mnie jakiś redaktor.
Zdjęcia i filmik można zobaczyć na; https://www.facebook.com/radiocentrumkalisz/ Strona główna.
Są bardzo miłe opinie.
Chętni i Ci, którzy mój pojazd do pudła na mydło przyrównują mogą się tam wyżyć i zachwyconym Kaliszanom udowodnić, że mają kiepski gust.

Pozdrawiam i do dyskusji zapraszam Maciej Kaczmarek
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: klubowy w Listopad 02, 2017, 05:19:01 pm
Tu są bezpośrednie linki:https://m.facebook.com/story.php?story_fbid=1692753904076353&id=247780418573716&refid=52&__tn__=-R (https://m.facebook.com/story.php?story_fbid=1692753904076353&id=247780418573716&refid=52&__tn__=-R) i https://m.facebook.com/story.php?story_fbid=1692753214076422&id=247780418573716&refid=52&__tn__=-R (https://m.facebook.com/story.php?story_fbid=1692753214076422&id=247780418573716&refid=52&__tn__=-R)
Ładny, ładny, chętnie bym przygarnął. Jednak Aventy moim zdaniem ładniej się prezentuje.
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: aligatorpoczta w Listopad 02, 2017, 05:49:58 pm
;)
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: aligatorpoczta w Listopad 02, 2017, 05:50:59 pm
Ładny, ładny, chętnie bym przygarnął. Jednak Aventy moim zdaniem ładniej się prezentuje.
No i wsadzileś kij w mrowisko  ;)
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: fdx w Listopad 02, 2017, 06:00:30 pm
Ja z kolei nie lubie niczego stylizowanego na cos czym nie jest. velomobil to w gruncie rzeczy rower więc po co stylizować go na samochód... lepiej niech wyglada na szybki rower albo cos o czym ludzie będą mówić "to ptak, to samolot... "
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: klubowy w Listopad 02, 2017, 06:24:41 pm
aligatorpoczta, jeśli wyrażenie pozytywnej opinii jest wsadzaniem kija w mrowisko, to bardzo mi z tego powodu przykro wszystko jedno 8)
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: l-malik w Listopad 02, 2017, 07:23:04 pm
Mam nadzieję, że będzie można pomacać na przyszłorocznym zlocie...
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: fdx w Listopad 03, 2017, 08:02:06 am
Mam nadzieję, że będzie można pomacać na przyszłorocznym zlocie...

(a później rzuć hasłem "towar macany należy do macanta" i odjedź w stronę zachodzącego słońca...)
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: cody007 w Listopad 03, 2017, 01:00:34 pm
Kapitalny ! Gdym miał coś takiego to jeździłbym nim  cały rok - wszelkie opady ( deszcz, śnieg )  już nie byłby problemem .
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: Maciej K w Listopad 04, 2017, 09:07:46 am
Już dawno nie czytałem - na tym forum - tak rozsądnego tekstu jaki przedwczoraj wydalił fdx.
Napisał dokładnie to, co ja Kamilowi w oczy - przy tworzeniu Aventa - powiedziałem.
Powiedziałem mu mianowicie, że Aventa postaram się zrobić najlepiej jak potrafię, ale jeździć nim na pewno nie będę. Dlaczego?
Bo nie chcę szpanować i udawać kogoś innego. Nie chcę jeździć pojazdem z mordą agresywnego i szybkiego geparda (lub tygrysa), a ze względu na aerodynamikę z szybkościami muła. Miałem i mam na myśli napęd nożny oczywiście.

Klubowy np. pisze;"Ładny, ładny, chętnie bym przygarnął. Jednak Aventy moim zdaniem ładniej się prezentuje".
Klubowy...Napakowani sterydami kulturyści także nieźle się prezentują, ale np. w biegach, walce wręcz czy choćby w łóżku mają niewiele do powiedzenia ("duża klatka mały ptaszek". Znasz?). Podobnie jest z użytkownikami Velomobili.
Aut nie lubią, nie chcą aby VM auto im przypominał i chcą jednocześnie przy pomocy własnych nóg jeździć szybko.
Dlatego takie opływowe gluty jak Quest, Mango, DF i inne maja tak duże wzięcie.
Dobry VM to właśnie taki pojazd przypominający bardziej szybowiec na kółkach niż auto. Vector czy Go-one są tego najlepszymi przykładami.
Nie wiem jak dla Was, ale dla mnie te obłe kształty są okropnie nudne.
Zacząłem więc wprowadzać kanty i przetłoczenia tak, aby skorupę ożywiły i świętej aerodynamice zbyt mocno nie przeszkadzały. 
Nadkola w Aeroriderze, tunel, nadkola i wloty w Sunriderze 1 spodobały się bardzo. 107 karoserii poszło w świat.
Nadkola Cab-bika także zachwyciły. Zwłaszcza posiadaczy wersji starej Caba.
Te nadkola z Cab-bika mini (tu prezentowanego) podobają się jeszcze bardziej.
Z niemieckiego forum można wyczytać, że przybywa ludzi pragnących VM dla ludzi średnich i niskich.
Czuję, że ten mój  Cab-bike mini może w przyszłości ich marzenia spełnić.
L-malik...Na zloty - ze względów wymienionych w wątku "Jaki velomobil"(Techno)- nie jeżdżę.
Ale jeśli pomacać pragniesz lub popróbować jak jazda "mydelniczką" smakuje, to do Kalisza zapraszam.
Gości nie gryzę, nie opluwam, po gębie nie tłukę i agresją nie karmię. Anton był i przeżył. Inni także.
Kawę, herbaty i miód  mam. Kibel i srajpapier też jest.
Jak się dyskusja przedłuża, to i nocleg zaofiarować potrafię.
Cody007... Czemu wypisujesz tęskne teksty typu;
GDYBYM to ja ci miał skrzydełka jak ptaszek,
to bym se polatał do Zośki spod Błaszek.
Czy nie lepiej brzmi;
CHCĘ mieć ci ja skrzydła jak ten durny ptaszek
i będę se latał do Zośki spod Błaszek.
Spełnianie marzeń, to najpiękniejsza rzecz jaka na tym świecie spotkać nas może.
Ja to robię od lat. I wciąż jeszcze mi się to udaje. Pozdro M.K.
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: hansglopke w Listopad 04, 2017, 03:09:36 pm
Kapitalny ! Gdym miał coś takiego to jeździłbym nim  cały rok - wszelkie opady ( deszcz, śnieg )  już nie byłby problemem .

Pod warunkiem, że opanujesz gromadzącą się wilgoć na "szybach".
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: klubowy w Listopad 04, 2017, 09:56:21 pm
Macieju K, co do właściwości jezdnych Aventybike'a i innych velomobili nie będę się wypowiadał, z prostego względu, nigdy żadnym nie miałem okazji pojechać (jak będę w okolicach Kalisza to z zaproszenia chętnie skorzystam).
Co do użytkowników rowerów, to wielu z nich lubi samochody, więc czemu velo nie mógłby go przypominać? Jeśli dojeżdżam do pracy ok. 6km w jedną stronę przez zatłoczone miasto, to czy współczynnik cx ma jakiekolwiek znaczenie? Grunt żeby nie padało na łepetynę.
A czy pojadę cab-bikiem czy aventy to i tak ludzie będą zaglądać. Nawet na "zwykłą" poziomkę zaglądają, taki to w Cieszynie deficytowy towar.
Aventy jest dobrym przykładem że stylistyka velomobili może pójść także w inną stronę, a moim zdaniem im więcej różnorodności tym lepiej, bo wtedy każdy znajdzie coś dla siebie.
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: cody007 w Listopad 05, 2017, 08:40:51 am
Cody007... Czemu wypisujesz tęskne teksty typu;

Bo raczej nie będzie mnie stać na coś takiego . Przypadek ( bolesny ) sprawił , że mogłem kupić trajkę z silnikiem elektrycznym . Niestety nie tego szukałem ale spodobała mi się jazda w innej pozycji niż na klasycznym rowerze , udało się w miarę tanio kupić poziomkę i chociaż da się zamontować błotniki to sprawiają trochę kłopotu np. pojechałem w dłuższą jak dla mnie trasę około 70 km i padł damper a to spowodowało ,że siadło zawieszenie i uszkodziłem błotnik . Na przednim kole przy sztywnym widelcu miałem błotnik , który chronił buty , nogawki itp. - wyglądało to może dziwnie ale sam rower też można uznać za dziwny więc może nikt na błotnik specjalnie nie zwracał uwagi . Zachciało mi się widelca z amortyzacją , niestety wybór na koło 20 jest znikomy a do tego bez możliwości ( fabrycznej ) do zamontowania błotnika - ten rok jest wyjątkowo deszczowy , dodatkowo jak byłem w pracy to było słonecznie a jak miałem wolne padało lub miało padać . Kondycja poszła znacznie w górę , więc objechanie miasta to za mało a wyjazd za miasto to było ryzyko przemoknięcia + ryzyko dla silnika . Silnik przełożyłem do poziomki gdy zrozumiałem , że silne pedałowanie powoduje usterki " prowadzenia " łańcucha czy to w poziomce czy w trajce a lubię czasem szybko ( jak na rower około 50 km/h ) pojechać w sprzyjających okolicznościach to silnik jest w tym bardzo pomocny ( także gdy wystąpi usterka typu : przepuszczający wolnobieg , wysuwająca się osłona łańcucha - pedałowałem dość ostro i nagle "teklan" czy jak to się nazywa wyszedł przez przednią przerzutkę a zębatka rozcięła go na długości 25-35 cm i gdyby nie silnik to 20 km spacer - poziomkę z u-barem kiepsko się prowadzi . Takim Velomobil-em jeździłbym chociażby do pracy zamiast autem .



Pod warunkiem, że opanujesz gromadzącą się wilgoć na "szybach".

Wydaje mi się , że nie ma jej aż tak dużo aby sobie z nią nie poradzić np. wycierając ściereczką .
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: Maciej K w Listopad 05, 2017, 10:35:08 am
hansglopke pisze;Pod warunkiem, że opanujesz gromadzącą się wilgoć na "szybach".
No Brachu...Chciałeś błysnąć, a walnąłeś jak chory w basen (kaczkę).
Ja dość często używam mózgu i projektując Caba zafundowałem mu w masce "rynnę", którą płynie doskonały nawiew. Wczoraj dałem sobie w kość i po raz pierwszy się spociłem, dysząc przy tym okrutnie na przednią szybę (często specjalnie). Podczas jazdy zero parowania. Owszem na światłach pojawiało się, ale w momencie ruszenia, po kilku metrach znikało.
cody...Żadne szmatki nie potrzebne. Chyba, że do otarcia spoconego pyska.

Klubowy...Niewątpliwie masz sporo racji pisząc; Co do użytkowników rowerów, to wielu z nich lubi samochody, więc czemu velo nie mógłby go przypominać? ...? Ale VM, to niby rower, ale raczej nie rower i ci co chcą lub ci co VM już mają to wg. mojego rozeznania aut raczej nie lubią. A jeśli nawet je mają, to korzystają z nich tylko gdy muszą.
Chcą  mieć i ochronę i szybkość, którą dobra aerodynamika daje. Wielu z nich, to trochę fanatycy.
Przykładem ten Holender Arjen Haayman, który z Holandii pojechał do Łodzi. Questem!!!
Wczoraj lub przedwczoraj dojechał.
W Polsce rynek VM jest bardziej niż kiepski, ą wiedza w tej dziedzinie marna. Wejdź sobie na typowe forum velomobilowe i poczytaj. Np. (velomobilforum.de).
Ja auta i prawka nie mam, więc gdzieś te moje (pewnie typowo męskie) tęsknoty za autem uzewnętrzniam w velomobilach, dodając im kanty i przetłoczenia.
Za co zresztą jeden ze znanych - w polskim świecie poziomym - ludzi mnie zrypał.
Do Cieszyna dotarłem od str. Czech poziomką o godz. 19tej. 15.08 1986r. Upiłem się po czeskiej stronie, a doprawiłem w polskiej, przerażająco obskurnej (obrzygane, brązowe, częściowo odrapane ściany kibla, urwana klapa i pijany pod stołem) knajpie najbliżej przejścia. 

Cody...Czemu znowu wątpiąco i przypuszczająco piszesz, że stać Cię nie będzie? Weź się do roboty, zacznij zarabiać i odkładać regularnie na VM. Znam takiego, który tak robił i dziś jest szczęśliwy.
Czytałem dalej o Twoim pojeździe i włosy dęba mi stawały. Coś Ty za potwora kupił?
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: fdx w Listopad 06, 2017, 12:03:31 pm
W Polsce rynek VM jest bardziej niż kiepski

Przy cenie np. cab bike równej prawie że rocznej przeciętnej pensji przeciętnego Polaka wcale mnie to nie dziwi...

(I nie wiem czy to dlatego że łączę się ze stroną cabbike.pl z Irlandii wyświetla mi się po angielski czy polskiej wersji po prostu nie ma... bo nie widzę też możliwości przełączenia języka...)
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: kaczor1 w Listopad 06, 2017, 12:50:16 pm
Cytat: fdx
...czy polskiej wersji po prostu nie ma... bo nie widzę też możliwości przełączenia języka...)
Tak, nie ma polskiej wersji.
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: fdx w Listopad 06, 2017, 01:06:08 pm
w sumie  to się nie dziwię że nie zadali sobie trudu... lepiej sprzedać za więcej komuś na zachodzie "za dewizy"...   
nie dziwi mnie też zupełny brak zainteresowania tego typu pojazdami (zainteresowania w sensie chęci kupna) skoro nawet producenci olewają polski rynek... Nie rozumiem tylko dlaczego nie ma wersji niemieckiej tej strony.

Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: noisue w Listopad 06, 2017, 05:25:05 pm
Cześć,

jako że od pewnego czasu jestem szczęśliwym użytkownikiem Cab'a mini to niejako czuje się wywołany do tablicy w tym wątku. Postaram się odnieść do kwestii tu poruszonych.
Dlaczego cabbike? A dlaczego by nie? Chciałem na własne oczy przekonać się jak prezentuje się cab a, że mieszkam w Poznaniu, także do Kalisza jest relatywnie blisko, dwie godziny drogi. Spakowałem żonę, dzieci i pojechaliśmy zobaczyć caba.
Przeczytawszy wszystkie posty dotyczące velomobili na forum jak i samej postaci Macieja  byłem bardzo sceptycznie nastawiony. Jednak zawiodłem się i nikt nie pożarł mnie na przywitanie, :) jak i sam cab okazał się bardzo zgrabnym pojazdem. Wcześniejsze zdjęcia na forum, nie oddają jego proporcji, do żeliwnej wanny(mydelniczki) mu daleko. Cab zauroczył mnie, moją żonę i o dzieciach nie wspomniawszy, też miały możliwość się przejechać, dlatego też cab trafił pod mój dach.

Co do rekacji innych osób to Jeżdżąc nim spotykam się z samymi pozytywnymi reakcjami, odnoszę wrażenie, że ludziom się podoba. Choć wiadomo, że o gustach się nie dyskutuje. Kierowcy omijają mnie szerokim łukiem, zastawiając się co właśnie minęli a nawet potrafią cierpliwe jechać za mną gdy brak jest możliwości wyprzedzenia.  Można by powiedzieć, że cab łagodzi obyczaje w ruchu ulicznym, co nie powiem jest dla mnie bardzo przyjemne.

Co mnie przekonało,to  przede wszystkim zabudowane nadwozie wraz z dachem, świetnie chroniące przed deszczem i jego efektami ubocznymi jakimi są kałuże oraz dobrze chroni przed chłodem. Ubieram się o wiele lżej niż na "tradycyjną" trajke. Jeżdżę nim na co dzień do pracy, czasami robię zakupy po drodze, i jak na razie raz tylko raz byłem na dłuższej, jak dla mnie, trasie to jest. 65km. Było to przy okazji spotkania z  Arjen Haayman jadącego swoim velo do Łodzi, towarzyszyłem mu przez kilka kilometrów.  Wiem,  że wynik nie zachwyca , ale nie jestem typem sportowca, traktuje caba jako środek codziennego transportu.

Co do parujących szyb, to nie mam takiego problemu, po pierwsze nawiew na szybę podczas jazdy zapewnia rynna na masce, dodatkowo stosuje spray antypare. Oczywiście podczas dłuższego postoju przy mocno ziejącym właścicielu szyba delikatnie zajdzie, ale wystarczy kilka metrów jazdy i jest z powrotem czysta.

Chwilowo to na tyle. Postaram się jeszcze wkleić kilka zdjęć caba, które według mnie oddają jego piękno. Choć tutaj mała uwaga: moja ocena może być subiektywna ze względu na wciąż trwający wysoki poziom szczęścia z jego posiadania. :)

Pozdrawiam
Mateusz
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: hansglopke w Listopad 06, 2017, 10:27:05 pm
Cieszę się, że macie opanowaną wilgoć na szybach wewnątrz. Co z kroplami deszczu na zewnątrz?
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: klubowy w Listopad 06, 2017, 10:36:25 pm
Wpisz u wujka google hasło: niewidzialna wycieraczka.
Na okularach, kaskach i w szybowcach daje rady, więc myślę że to veli też się to nada. 8)
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: Maciej K w Listopad 07, 2017, 09:16:28 am
Fdx ...Już wyjaśniam. Firma PIMA robi tę wersję Cab-bika jaką ja wykonałem (nowy model karoserii) i produkowałem potem karoserie dla Bernda Kriegera, który mając prawa autorskie (odziedziczone po twórcach) pojazdy montował i sprzedawał. Jest to wersja dla ludzi wszelkiej maści. Czyli niskich, średnich i bardzo wysokich. Ja skróciłem dziób Caba o 17 cm (wyszły inne i wg b. wielu ludzi atrakcyjne nadkola) i zrobiłem wersję na wzrost do 185 max.
Zmieniłem również wiele innych detali. Zastosowałem też zupełnie inne zawieszenie przednich kół i tyłu.
Nazwaliśmy ją "Car-bike".
Na SPEZI 2011 widzowie jednak wyczaili szybko spore podobieństwo do oryginału czyli Cab-bika.
Dlatego powstała później nazwa Cab-bike mini.
Gdybyś uważnie czytał, to byś to wiedział, albowiem pisałem o tym.
Nie wiem też na ile znasz geografię Polski, ale Tarnów (w jego bliskości jest PIMA) dość daleko od Kalisza leży i łączenie moich "Cabów" z tymi od PIMA trąci brakiem wyobraźni albo jej nadmiarem.
Dziwne, że łącząc te dwa RÓŻNE!!! pojazdy nikt o cenę kaliskiego Cab-bika mini nie zapytał.

Hansglopke najpierw zatroszczył się o wilgoć, teraz troszczy się o krople.
Hans... Nie wiem co robi Mateusz, ale ja na czas deszczu zatrudniam garbatą pijaczkę lub menela (pojazd jest niski i garbatemu jest łatwiej) i ta w czasie deszczu gna obok szybę wycierając. A tak na poważnie.
W moim pierwszym poście napisałem, że jeździłem w deszczu. Na filmie widać, że wycieraczki nie ma, a ja żyję i piszę. Wniosek? Wilgoć wewnątrz i krople na zewnątrz dla Caba mini problemem nie są.
Hans...Twoja troska o wilgoć i mądrość pytań godne są najwyższego uznania.
Dzięki nim bardzo szybko uwagę na siebie zwróciłeś.
Przynajmniej moją i kilku moich kumpli. Szacun.
p.s. Uprzedzając dalsze Twoje troski dodam, że min. zapasowy prąd do oświetlenia w plastikowym wiaderku wożę.
Jeśli się Aku wyczerpie, to łopatką drewnianą dokładam.
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: pracownik-kaczmarka w Listopad 07, 2017, 01:53:11 pm
Dlatego ludzie właśnie opuszczają to forum lub wolą się nie wypowiadać...nawet gdy wolność słowa obowiązuje to ADMIN (posiadający wg moich odczuć jakieś konotacje z Panem Maciejem) kasuje niewygodne wypowiedzi nt Pana Kaczmarka. Nawet sam Pan Kaczmarek prosił o nieusuwanie wiadomości - och co za szlachetna postawa próby obrony wolności słowa.
Może tym razem nie skasuje...
Hansglopke zadał pytanie o wilgoć, krople wody. Normalne pytanie. Pan Maciej odpowiada kpiąco: "ale ja na czas deszczu zatrudniam garbatą pijaczkę lub menela"
Oczywiście wszystko w żartach i jakże wybornym, polskim językiem.
Nastęnie "Hans...Twoja troska o wilgoć i mądrość pytań godne są najwyższego uznania. " - wcale nie wyczuwalna jest ironia i stawianie innych na poziomie kota, ewentualnie nierozumnej świni, do tego polskiej.  W kolejnym zdaniu jeszcze krótki pocisk, iż Hans napisał to tylko po to by zwrócić na siebie uwagę...Cóż, Hans, zostałeś zmierzony miarką Pana Kaczmarka, która jak widać jest dość krótka i bynajmniej poza długość jego nosa nie sięga - oczywiście żartuję :) Bo tak to działa, prawda? Wystarczy coś napisać głupiego - a na końcu dodać, że się żartuje i jest wszystko oki ;)

Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: hansglopke w Listopad 07, 2017, 02:18:27 pm
Dzięki za wyjaśnienia.
Jeżeli będziemy jechać z prędkością niepełnosprawnego pieszego wilgć gromadzona na zewnątrz i w środku nie jest groźna.

Z tym dodatkowym zasilaniem z wiaderka  to.... nie rozumiem.
Bo ja bym z ładowarką jeździł.
pobierak.jeja.pl/images/c/3/2/66873_ladowarka-do-komorki.jpg
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: fdx w Listopad 07, 2017, 02:24:48 pm
To zapytam. Jaka jest cena kaliskiego cab-bike?
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: pracownik-kaczmarka w Listopad 07, 2017, 02:32:41 pm
Jeśli nadal obowiązują zasady i strategie w kaliskiej firmie....to cena będzie niższa niż tarnowski cab-bike - czyli mniej niż 4900 euro. Strzelam, że Pan Kaczmarek wyceni to na około 3900, ba nawet 3,5 tys euro. Tylko czas oczekiwania....rok, może dwa może nigdy ;) Bo w Kaliszu nie ma komu pracować, bo Pan Kamil niewiele umie? Bo polskie świnie...itd itd. Pewnie znowu wkładam kij w mrowisko ale piszę to, z czym miałem styczność gdy w Kaliszu za polską świnię robiłem.
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: kaczor1 w Listopad 07, 2017, 03:00:39 pm

W Polsce rynek VM jest bardziej niż kiepski, ą wiedza w tej dziedzinie marna. 


@Maciej K
Tak, wiedz jest marna. Nie jeździmy VM, większość z użytkowników tego forum nie miała nawet możliwości zobaczyć VM na żywo, a jedyny kontakt, to fotografie i opisy z sieci.
Przykro więc się czyta, gdy szydzisz z pytań, które padają.
Ja wiem, że one mogą się tobie wydawać banalne, śmieszne, oczywiste, ale to sytuacja analogiczna do tej, w której na forum przychodzi osoba nie mająca pojęcia o rowerach poziomych. Ona też najczęściej zaczyna od pytań banalnych, na które odpowiedzi padły już na forum tysiące razy.
Przecież nikt tu nie chcę dyskredytować ciebie jako konstruktora, ani twojej konstrukcji.
Osobiście uważam, że informacji z pieszej ręki od użytkowników a zwłaszcza od konstruktora, żaden artykuł w sieci nie zastąpi
Oczywiście, możemy sobie poczytać na zagranicznych stronach a wadach i zaletach (również twojego pojazdu) tylko pytanie, po co w takim razie ten wątek.
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: kaczor1 w Listopad 07, 2017, 03:22:10 pm
Wpisz u wujka google hasło: niewidzialna wycieraczka.
Na okularach, kaskach i w szybowcach daje rady, więc myślę że to veli też się to nada. 8)
U mnie nie daje rady. Próbowałem preparatów dwóch firm i ...dupa. Mowie oczywiście o okularach a nie o szybach.
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: cody007 w Listopad 07, 2017, 03:50:32 pm
pracownik kaczmarka i kaczor1 - ten temat nie został założony do wylewania waszych żali i rozterek więc proszę o modyfikację waszych wypowiedzi bo zwyczajnie zaśmiecacie temat .
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: pracownik-kaczmarka w Listopad 07, 2017, 04:08:44 pm
cody007 - oczywiście że tak, Pan Kaczmarek może pisać o  "zatrudniam garbatą pijaczkę lub menela" - to jest OK
może pisać "No Brachu...Chciałeś błysnąć, a walnąłeś jak chory w basen (kaczkę)."
I o tym może pisać...a my zaśmiecamy forum. Admin i tak za chwilę nasze żale wypierd....próbując wybielić wizerunek Pana Kaczmarka. Mnie możecie też wywalić. CENZURA I TAK TUTAJ ZWYCIĘŻY!!!!
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: kaczor1 w Listopad 07, 2017, 04:44:30 pm
@cody007 nie wylewam żali.Raczej proszę Macieja o spojrzenie na zadawane pytania, trochę z innej perspektywy - w tej kwestii z mojej strony to wszystko (w razie czego zapraszam na PW)


@Maciek K
Kilka lat temu, kontaktował się z tobą Arek z jednego z warszawskich serwisów rowerowych. Naprawiał wtedy sunridera, którego miałem u niego okazje oglądać - niestety wtedy jeszcze nie był sprawny. Po jakimś czasie użytkowania, Arek pozbył się go. Między innymi narzekał na konieczność sporego wychylenia się (wjechanie na tarczę skrzyżowania), aby mieć dostateczną widoczność. Znasz sunridera, więc chciał bym się dowiedzieć, czy to subiektywne odczucia Arka, czy może cecha tego konkretnego Velo?.
Sunrider ma chyba dłuższy "dziób" niż Cab? Czy może taka cecha też występuje w twoim VM?
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: cody007 w Listopad 07, 2017, 05:39:06 pm
Maciej K .

Wrzuć zdjęcia twojego "mini" bo bardzo ciekawy jestem a może i głupich pytań będzie mniej .
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: noisue w Listopad 07, 2017, 06:28:56 pm
Cześć,

poniżej obiecane wcześniej zdjęcia CabBike mini.
(https://drive.google.com/uc?export=view&id=1nP0a7uxbiazAffwGW4q1uvnE-JAEuDix)
(https://drive.google.com/uc?export=view&id=1VI7e2-9oaYTBnqTNDaXxbRRWf1bDqXaj)
(https://drive.google.com/uc?export=view&id=1xm4ZFfTphq-a1fBO5shShyZ9aUyjjXIo)
(https://drive.google.com/uc?export=view&id=1w1hzBKI6_5xk-RZrrZsSO3dNol582N4d)

@kaczor1Z mojego doświadczenia wystawianie/wychylanie się na skrzyżowaniu nie występuje. Chyba że mówimy o wyjeżdżaniu np. za muru, ściany czy żywopłotu będącego obok nas. Wtedy trzeba wystawić dziób, ale tyczy to się praktycznie większości poziomek, jako że pierwsze "jadą" nogi a dopiero później głowa. Na rowerach pionowych ten efekt nie występuje, głowę można łatwo wystawić.
Podobne efekt obserwuje u siebie, przesiadając się z auta dostawczego na osobowe, gdzie maska ciągnie się do przodu w nieskończoność. :)

Mateusz

Mateusz
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: Maciej K w Listopad 07, 2017, 07:02:37 pm
Panowie...Bardzo się cieszę, że temat VM  takie zainteresowanie i takie emocje wywołał. Ale po kolei.
Pracowniku...Bardzo brakowało mi Twoich - przepełnionych niezwykłą wrażliwością na krzywdę ludzką jak i miłością do świniny - postów.
Hans zapytał, a ja mu uprzejmie odpowiedziałem. Przyznasz przecież, że korzystanie z  usług garbatych pijaczek nie jest jeszcze w Polsce zabronione. Prawda? Czy uważasz, że wyprostowana pijaczka byłaby lepsza?
Przecież do wycierania szyby i tak musiałaby się zgarbić.

Hans...Ty znowu o tej wilgoci. Przecież napisałem, że nie ma z nią problemu.
Aku mam dość wytrzymałe i jak pada to ładuję w firmie
Słyszałem o Tobie, że pokonujesz długie trasy i jesteś niezły. Ze Zduńskiej do Kalisza jest ok. 70km. Przy Twoich możliwościach taką trasę pokonasz nawet na hulajnodze i na bezdechu. Zapraszam i obiecuję, że Cię nie zjem.

Fdx... Na to pytanie nie odpowiem, albowiem prawa do montażu i sprzedaży Cab-bika mini SPRZEDAŁEM w dobre ręce. Ze  wstępnych rozmów wynika, że obecny posiadacz tej marki pazerny nie jest i pierwsze egzemplarze (zwłaszcza te na zawieszeniu z cienkościennych rur stalowych) będą miały ceny bardziej niż zadowalające. Opinii pracownika zbyt poważnie nie traktuj. Podejrzewam, że za moją firmą tęskniąc w depresję popadł i teraz histeryzuje.

Pracowniku...Jeśli idzie o Kamila, to znowu walnąłeś klocka jak proboszcz po dożynkach. Całe wakacje (Od 1go lipca) do połowy października dzielnie u mnie terminował (uczył się). Po dwóch miesiącach miał kryzys i potwierdził, że nic nie umie. Ale w końcu się spiął i sam zrobił Formę dekla i tak ją dopieścił, że ja sam lepiej bym nie zrobił. Wylaminował też kilka carbonowych siedzeń (sprzedane) i bardzo dobrze dwa kufry. W tym Fujina, którego w dodatku za niezłą cenę sprzedał. Wg. mnie do reallizacji AVENTYBIKA jest gotów. Wielbiciele Aventa mogą kolejkę zamawiać.

Kaczor1...Czasem szydzę. Ale gdy pewne sprawy wcześniej wyjaśniłem lub z kontekstu wynika, że w danej kwestii problemu nie ma, a ktoś uporczywie pyta, to trudno jest się powstrzymać. Zwłaszcza, gdy nasz ukochany ?hans?
ma na swojej planszy tak znakomity i prowokujący cytat z Dezerterów.
Piszesz min;  Nie jeździmy VM, większość z użytkowników tego forum nie miała nawet możliwości zobaczyć VM na żywo,...? A jakiż to problem dla młodych ludzi skrzyknąć się, wsiąść w auto lub pociąg i do Kalisza przyjechać???.
Zobacz wątek ?Nowy kufer Kaczmarka? i jak tam krygował się czy wdzięczył Chris. Zamiast zwyczajnie przyjechać i na miejscu pojazdy zobaczyć i przetestować. Przypomnę, że ja też kiedyś byłem młody i wiem jakie trasy za komuny pokonywałem, aby wytęsknioną część rowerową zobaczyć lub kupić. W 86 tym wjeżdżałem do Cieszyna pijany, ale i objuczony częściami rowerowymi Favorita. Wtedy w Polsce nieosiągalnymi. O moim szaleńczym poświęceniu w zdobywaniu części (tak zdobywaniu bo sklepy były prawie puste) książkę  napisać mógłbym.
Dlatego postawa współczesnych młodych ludzi dziwi mnie, a częściej jeszcze irytuje.

Codyoo7...Dostałeś moją odpowiedź na pw?

Jarku...Obdarz mojego,  przepełnionego bólem i goryczą  byłego pracownika prawdziwą miłością bliźniego, spraw mu radość i jego postów - w imię naszej dawnej przyjaźni - nie usuwaj.

Kaczor1...Jeśli idzie o Arka i Sunridera... Miał do mnie przyjechać, ale tego nie zrobił. Sunrider Kaczorze jest pojazdem dużym i przeznaczonym dla wielkoludów. A Holendrzy tacy są. Ja, przy moich 185 c m, jadąc nim czułem się jak w studni. Jeśli Arek jest niższy, to mu się nie dziwię, że Suna puścił dalej. Ale dlatego też stworzyłem Cab-bika mini.
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: cody007 w Listopad 07, 2017, 08:46:10 pm
Tak dostałem pw i odpisałem .

Czy to "nadwozie" jest kompletne tzn. czy są jeszcze elementy zamykające całą kabinę ?
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: hansglopke w Listopad 08, 2017, 12:56:15 am
To kolejny pytanie.
Wiadomo, że rowery trójkołowe są podatne na wywracanie się w ostrych zakrętach przy dużej prędkości. Stabilność poprawiamy balansem ciała wychylając się mocno w kierunku skrętu. A jak jest w obudowanych trujkołowcach?
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: Maciej K w Listopad 08, 2017, 09:26:12 am
Czy to "nadwozie" jest kompletne tzn. czy są jeszcze elementy zamykające całą kabinę ?

Cody...Nie jest kompletne. Ja w swoim zamontowałem osłony boczne z poliwęglanu (1mm), bo strasznie wiało i dla mnie było to bardzo niemiłe, gdy rozgrzany stawałem np. na światłach.
Mateuszowi te boczne wiatry nie przeszkadzają i wbrew moim sugestiom osłon na razie nie chce. Mówi, że jest mu ciepło. Jak już pisałem jeździłem w deszczu i trochę z powodu zwężającego się ku tyłowi daszkowi leciało mi na ramiona. Ozdobiłem więc daszek - od połowy długości , ku tyłowi - poliwęglanowymi nakładkami, które bardzo fajnie z tymi bocznymi współgrają. Jak Kamil odbierze auto z naprawy, to pykniemy zdjęcia.

To kolejny pytanie.
Wiadomo, że rowery trójkołowe są podatne na wywracanie się w ostrych zakrętach przy dużej prędkości. Stabilność poprawiamy balansem ciała wychylając się mocno w kierunku skrętu. A jak jest w obudowanych trujkołowcach?

Hans...Znowu mnie rozbrajasz. Pisownią także.  Nie tylko ?trujkołowce? czy pojazdy trójkołowe podatne są na wywracanie.
Czterokołowe auta także wywrócić można.
Przeciętnie inteligentny użytkownik pojazdu wielokołowego przewiduje co stać się może i na zakrętach po prostu ZWALNIA. Inteligentni inaczej nie zwalniają i lądują w rowach, na polach lub co gorsze na drzewach.
W Cabie jest trochę miejsca i na zakrętach można balansem pomóc.
Na Queście jeden mądry inaczej zginął. Skręcił kark.
W Velomobilowym świecie jak i samochodowym występuje selekcja naturalna.
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: kaczor1 w Listopad 08, 2017, 01:09:27 pm
To kolejny pytanie.
Wiadomo, że rowery trójkołowe są podatne na wywracanie się w ostrych zakrętach przy dużej prędkości. Stabilność poprawiamy balansem ciała wychylając się mocno w kierunku skrętu. A jak jest w obudowanych trójkołowcach?

W Australii mają taki cykl wyścigów torowych o nazwie Australian International Pedal Prix, gdzie właśnie startują obudowane wieloślad
Podczas zawodów, wywalają się na potęgę, właśnie w skutek ograniczonej możliwości balansowania. Obudowa daje lepsze właściwości aerodynamiczne ale ma to swoje konsekwencje.
Poszycia pojazdów w tych zawodach mogą być wykonane z "mchu i paproci" ale jednym z wymogów bezpieczeństwa, jest właśnie ochrona rowerzysty przed konsekwencjami wywrotki - każdy pojazd obowiązkowo musi być wyposażony w kabłąk przeciwkapotażowy. 
(https://scontent-waw1-1.xx.fbcdn.net/v/t1.0-9/182950_10200440779040790_852254546_n.jpg?oh=62027a953f64defc9c479cd7bb51978d&oe=5AA9A887)

Skrót na podwoziu oznacza (serio) Please Turn Over
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: Maciej K w Listopad 09, 2017, 08:49:26 am
kaczorze...Nie czaję o co Tobie chodzi.
Kreujesz się na poważnego dyskutanta, pouczasz mnie i ganisz, a sam wyjeżdżasz z takim tematem.
Równie dobrze mogłeś napisać, że my tu w bogatej Polsce gadamy o poziomach czy VM, a w Afryce biedne dzieci rowerków dziecięcych nie mają.
Poruszyłem temat VM do codziennego użytku.
Przy rozsądnych prędkościach i jeździe praktycznego i dość stabilnego.
Jak wszyscy wiemy w wyścigach samochodowych czy rajdach także obowiązują kabłąki i różne klatki bezpieczeństwa.
Plus oczywiście kaski.
Czy - idąc tokiem Twojego rozumowania - Twoje auto także w takie zabezpieczenia wyposażyłeś?
Choć widząc jak jeżdżą polscy miszczowie kierownicy takie kabłąki nie jednemu debilowi za kółkiem przydały by się.
 
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: fdx w Listopad 09, 2017, 02:01:34 pm
Debilowi za kółkiem przydałoby się wyrwanie prawej nogi z dupy żeby nie miał czym pedału gazy wciskać... Jak dasz debilowi kabłąki to poczuje sie nieśmiertelny (nawet bardziej niż teraz)...

Ja już od dawna myślę o velomobilu na dojazdy do pracy. Wstrzymuje mnie zarząd domowy i to że jednak raz na jakiś czas samochod jest potrzebny... (drugi samochod bo jeden rodzinny jest). Z drugiej strony jak pomyślę że rocznie na utrzymanie samochodu i dojazdy do pracy wydaję połowę ceny cabbike (tej oficjalnej z ich strony) to mnie cholera bierze... a gdy stoję w korku to już wogóle zaczynam się zastanawiać nad sensem życia... nie żeby velomobil jakoś potrafił korki omijać, ale połowa trasy którą dojeżdzam - ok 15km to dwupasmówka z szerokim poboczem.
I właśnie taki mam dylemat. 25km to trasa dojazdów do pracy. 15km to dwupasmówka z szerokim poboczem po której fajnie sie śmiga rowerem - ale też fajnie samochodem... później zaczynają się korki gdzie wartoby się przesiąść na rower. pomiędzy jednym a drugim obszarem jest "ziemia niczyja" trójpasmowa trasa gdzie nie ma pobocza, gdzie czasem są korki na zewnętrznych pasach tak że rowerem ciężko przejechać a po wewnętrznych zapierniczają że rowerem strach... taki obszar ni w zad ni w oko ani to dobre na rower ani na samochód... velomobilem może by się jakoś jechało ale trochę to niskie więc pewnie musiałbym zainstalować mu koguta na drążku coby mnie z daleka było widać...
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: fdx w Listopad 10, 2017, 10:45:48 am
Tak patrząc na cabbike mini ze zdjęcia z Holendrem. znacznie lepiej by się prezentował z pełnymi osłonami na koła.
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: noisue w Listopad 10, 2017, 11:03:51 am
Nawiązując do wcześniejszej wypowiedzi Macieja będę miał okazje reprezentować CabBiki mini w Polsce jak i poza nią. CabBike mini  z oficjalną stroną internetową ma ruszyć najpóźniej na początku nowego roku. Oczywiście będzie wersja Polska, jak i angielska. Obowiązkowo będzie też i wersja niemiecka. :)
Aby nie było wątpliwości, karoserie będą wykonywane w Kaliszu, dlatego nie ma obaw o ich jakość.
Myślę, że jeszcze trochę za wcześnie na podawanie konkretnej sumy pieniędzy za CabBike mini, ale na pewno będzie ona konkurencyjna w porównaniu do pozostałych velomobili dostępnych na rynku.
Na chwilę obecną są dwa (ostry, soczysty orange i w czerwieni jak na zdjęciach) CabBike mini z zawieszeniem na cienkościennych (1,5 mm) stalowych rurach precyzyjnych, w bardzo atrakcyjnej cenie. Zainteresowanych proszę o kontakt.

Bardzo nam zależy, aby pierwsze sztuki trafiły do prawdziwych pasjonatów, którzy chcą spełnić swoje marzenia o własnym Velo.
Którzy będą chcieli podzielić się z nami swoimi wrażeniami i uwagami, tak aby CabBike mini stal się jeszcze lepszym velomobilem niż obecnie jest.
Nie ukrywamy, że Ci pierwsi użytkownicy będą niejako tworzyć  historię CabBike mini.

Maciej ze swojej strony zapraszał kilkukrotnie do siebie. Ja również chciałbym zaprosić w swoje strony t.j. do Poznania.
Jeżeli ktokolwiek z Was ma chęci, to niech przyjedzie zobaczyć CabBike mini, aby porozmawiać, przymierzyć się i odbyć jazdę testową.
Każda konstruktywna krytyka czy sugestia jest mile widziana.
Myślę że CabBike mini ma wiele do zaoferowania, ale o tym najlepiej przekonać się samemu. Dlatego jeszcze raz zapraszam.

Jeżeli ktoś miałby ochotę, to proszę pisać
(https://drive.google.com/uc?export=view&id=1iVnzfWq-ZrhX_zU0HDdG-zfoUUHfvj6V)

@fdx
Jak założę osłony na koła to wkleję zdjęcia.
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: Yin w Listopad 11, 2017, 12:22:50 pm
Jak możesz to wrzuć też fotki z wnętrza, miejsca na bagaż etc. Film pokazujący wsiadanie / wysiadanie też był by fajny :)
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: szydziu w Listopad 11, 2017, 08:42:44 pm
Moja ciągnie mnie na termy do Poznania - może warto połączyć to ze spotkaniem na odpowiednim poziomie?
W weekendy też pracujesz?
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: noisue w Listopad 11, 2017, 09:22:41 pm
@Yin
Jak tylko pogoda dopisze to wrzucę zdjęcia wnętrza.

@szydziu
W weekendy zazwyczaj jestem wolny.
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: fdx w Listopad 12, 2017, 09:09:12 pm
Mój najwiekszy i najważniejszy  krok w stronę kupna velomobila został uczyniony.  Kierownictwo ogniska domowego wyraziło wstępną aprobatę pomysłu.
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: noisue w Listopad 13, 2017, 07:54:59 am
Obiecane zdjęcie z osłonami na koła.
(https://drive.google.com/uc?export=view&id=1S2-tIvksASjlOOQEY7iUrw4iOMeoSubd)
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: klubowy w Listopad 13, 2017, 08:51:54 am
Nie widać zdjęć.
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: Maciej K w Listopad 13, 2017, 09:29:41 am
Nie wiem jak wg. forumowych "znafcuf", ale wg mnie wygląda super. Albo i jeszcze lepiej.
Dziś będę w swoim montował. Mam do wyboru czerwone (w kolorze karoserii), czarne i carbonowe.
Sobie raczej pyknę carbon.

fdx...Mam nadzieję, że opis wizyty Arjena i jego wrażenia z jazdy polskim VM w "Ważnych wiadomościach"(1100) wyczytałeś.
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: fdx w Listopad 13, 2017, 10:02:28 am

fdx...Mam nadzieję, że opis wizyty Arjena i jego wrażenia z jazdy polskim VM w "Ważnych wiadomościach"(1100) wyczytałeś.

Tak czytałem. Nad wyborem VM to będę się zastanawiał później. Chciałbym chyba coś z 26" z tyłu i najchętniej wmontowałbym tam przekładnię nuvinci łącząc to z silnikiem bafang (czy 8fun) 750W48V z przodu. a jeśli nie tak to jakiś poważniejszy silnik w tylnym kole. nie jestem cyklingowym purystą a to ma być zamiennik samochodu na dojazdy do pracy więc silnik raczej będzie niezbędny. (tymbardziej że mam dwie dość spore górki po drodze)

Najchętniej kupiłbym taki który miałby z tyłu miejsce na pasażera (pasażer w wersji mini) bo może się okazać że będę musiał wozić latorośl do szkoły. Najodpowiedniejsze byłoby dla mnie coś nieco wyższego żeby trochę spomiędzy samochodów wystawało... najwyżej będę montował koguta na drążku.

Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: Inc0 w Listopad 13, 2017, 01:45:07 pm
Najssss....nadwozie stylowe jak u 911
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: Maciej K w Listopad 14, 2017, 09:24:32 am
fdx...Czy to co napisałeś, to jest tak na poważnie czy zgodnie z tradycją tego forum chcesz pożartować i zaistnieć?
Bo jeśli na poważnie, to rusz głową. Jak chcesz mieć 26? z tyłu, to dzidzia (dziecko) będzie siedzieć15, 16 cm {w zależności od grub. opon) wyżej. Środek ciężkości pójdzie także wyżej.
A co znaczy wyższe umieszczenie środka ciężkości w trójkołowcu, to sam sobie odpowiedz lub tutejsi spece niech pomogą.
?Najodpowiedniejsze byłoby dla mnie coś nieco wyższego żeby trochę spomiędzy samochodów wystawało...?
Proponuję Leibę.
A tak w ogóle...Jeśli nie wiesz jakiego VM chcesz posiadać, to proponuję wątek "Jaki velomobil" wznowić i rozterki Xawerego i innych kontynuować.

Dowiedziałem się, że w niedzielę odwiedził Mateusza "chris" i na tym kaliskim (obecnie mateuszowym) VM trochę poszalał.
Szkoda, że swoimi spostrzeżeniami i uwagami tu na forum podzielić się nie chce.
Domyślam się, że jest bardzo kulturalny i skoro milczy to uznał mój produkt za kichę.
Negatywnych opinii wyrażać zaś nie chce, bowiem po mojej "wyru....nej łasce" (Galeria "Nowy kufer Kaczmarka") i innych przytykach, jego negatywne uwagi mogłyby być przyjęte za chęć odgryzienia się.
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: fdx w Listopad 14, 2017, 12:14:49 pm
Napisałem tylko o swoich rozważaniach co do velomobila. nijak nie chciałem żartować a   na forum już jakoś istnieję i bardziej nie muszę.
Nie ma sie o co spinać.

o 26 calach i chęci miejsca na pasażera pisalem w osobnych akapitach. myślę że dałoby się pogodzić jedno z drugim ale też widzę że jedno drugiemu nie po drodze.
Chciałbym coś wyższego ale też widzę jaki jest wybór - szczególnie jeśli nie ma się nieograniczonego budżetu - w takim wypadku już dawno jezdziłbym czymś w pokroju rathracera...

Wiem jak wygląda trasa którą musiałbym jezdzić z tym nieciekawym dwukilometrowym kawałkiem który nie nadaję się do jazdy niskim vm. (tutaj musiałbym korzystać z nieco dłuższej trasy alternatywnej).
Wiem że moja córka za dwa lata zmienia szkołę (na odpowiednik gimnazjum) i nie wiem do której szkoły się dostanie - czy tej lepszej - wtedy musiałbym ją wozić bo to po drodze do mojej pracy, czy jakiejś lokalnej - wtedy mam dowolność wyboru velomobila i brak ciśnienia na miejsce pasażerskie.

Silnik to rzecz którą na pewno będę chciał tak aby utrzymywać stałą prędkość niezależnie od wiatru, nachylenia terenu itd. a także aby nie przyjeżdzac do pracy mokry jak ścierka... przy kole 26 łatwiej o wybór odpowiedniego napędu. ale są też szybkie silniki dopasowane do 20 cali...

ot takie moje - poważne - rozważania.
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: storm w Listopad 14, 2017, 03:05:01 pm
Nie wiem jak wg. forumowych "znafcuf"

Dalej mi się już nie chciało czytać.
Co twój post - to kpina, szydera i drwina z innych. Bo ty sam wiesz wszystko NAJ.

Może jednak sobie odpuścisz? Naprawdę nie rozumiesz, że takimi tekstami, naigrywaniem się z innych - tracisz klientów? Mało tego. Świat velomobili w Polsce zaczyna się kojarzyć z twoim bardzo nieprzyjemnym zachowaniem wobec innych... Czy na pewno na tym ci zależy? Mało ci, że rynek mamy w PL bardzo ciężki to jeszcze go bardziej niszczysz?

"Bo ty jesteś ktoś". Owszem, miałeś swój początek. Super. Ale twoje czasy już minęły. Mamy Internet. Jeden mejl i jutro przymierzam się do VM w Holandii, w Wlk Brytanii, Niemczech itede. Nie muszę jechać do Kalisza (jak w 2009 roku) aby Jaśnie Wielmożny Imć Wielki Konstruktor pokazał mi parę skorup. A i tak Szanowny Imć Konstruktor nas wtedy OLAŁ i się nie pojawił mimo wcześniej umawianego spotkania w jego firmie :P :>>>>
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: Yin w Listopad 14, 2017, 04:42:12 pm
przy kole 26 łatwiej o wybór odpowiedniego napędu. ale są też szybkie silniki dopasowane do 20 cali...
Pomyśl o szybkim ( 21x3 albo http://nexun.pl/sklep/silniki-elektryczne/336-mxus-v3-3k-turbo-3000w-45h-16x4-tyl.html ) mxus w feldze moto 16" - wielkościowo trochę większe od rowerowego 20" z konkretną oponą która zniesie więcej niż rowerowa, jest odporniejsza na przebici i lepiej amortyzuje ( większy laczek). Taki silnik powinien uciągnąć velo i pociechę. Pamiętaj tylko że on ma rozstaw na 145mm - trzeba giąć wahacz albo zrobić nowy.
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: chris1990 w Listopad 15, 2017, 12:37:36 am
Maciej K.->

Wszystko w swoim czasie. Nie zawsze jest czas na naskorbanie swojej opinii.
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: fdx w Listopad 15, 2017, 09:50:30 am
Maciej K.->

Wszystko w swoim czasie. Nie zawsze jest czas na naskorbanie swojej opinii.

Oj juz przestańcie się czepiać Macieja. kolejny wątek o czymś sprowadza się do jakichś kłótni i przytyków.
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: Maciej K w Listopad 15, 2017, 10:09:50 am
Fdx...Nie miałem zamiaru się spinać i sorry, że o żartowanie Cię posądziłem.
Zakładam wciąż od wielu lat (pewnie błędnie), że ci co na rowerach poziomych jeżdżą wyższy poziom rozwoju technicznego- niż użytkownicy pionowców - prezentują.
Że potrafią taczkę od nocnika odróżnić, jak i wpływ podwyższenia środka ciężkości w trajce DOCENIĆ.
Ty wyjechałeś z kołem 26" i chęcią wożenia dziecka. Pomyślałem, że  jaja se robisz.
Ale do rzeczy. Moją ostatnią (dwie poprzednie także) trajkę zrobiłem 23 lata temu na kole 26 z tyłu. Ba! Woziłem nawet na bagażniku moją córeczkę. Ale pojazd był b. niestabilny (ze względu na komfort między osiami zrobiłem ponad 130 cm) i na zakrętach musiałem mocno balansować.
Jakieś 6 czy 7 lat temu wstawiłem z tylu 20? i zrobiło się bezpieczniej, a szybkości pozostały te same.
W jeździe codziennej taki układ jest lepszy, bo pojazd szybciej przyspiesza. Nie neguję istnienia 26 z tyłu. Na dalekie wyprawy, gdy tył obciążony jest jadącym, sakwami czy kufrem jak najbardziej.
Arjen w tej kwestii także zgodził się ze mną.
Na silnikach za bardzo się nie znam, ale mam 6 Chrystalite i  na jednym jeździłem. Można podłączyć do nich 48 i więcej Volt i pruć, ale gdy siądzie zasilanie  to jazda jest koszmarem. Oś b. ciężko się obraca.
Mam też 3 silniki Golden Motor ze sterownikami do 36 V i jeździłem tak do 33km/h. Bez prądu też można jechać, bo oś chodzi dość lekko.
Są to wszystko stare (choć nie używane) szroty sprzed 7 lat. Świat w tej materii poszedł naprzód i pewnie jest tak jak pisze Yin.
Nie wiem czemu też martwisz się o wysokość?
Arjen przejechał kawał Polski naprawdę niskim Questem (nie używając ścieżek row.) wśród kretyńsko i agresywnie jeżdżących Polaków i problemów nie miał. Ba! Był zachwycony wręcz
Po jego wizycie długo z Mateuszem gadałem namawiając go na obniżenie CabBika.
Mój ze wgl. na sztywny przód ma na maxa podciągnięte przednie koła (pod górną krawędź nadkola) i stosownie obniżony tył.
Wg. mnie przy Queście na jakiegoś busa nie wyglądał. Mam nadzieję, że mieszkając w Irlandii od czasu do czasu Polskę odwiedzasz. Zajrzyj więc do Poznania i posmakuj jak jazda VM smakuje.
I moja rada. Jak zdecydujesz się na jakiegoś VM to zrób jazdę próbną.
Ten Niemiec co kupił Caba od PIMA tego nie zrobił i mocno potem żałował. Choć ogólnie jest zadowolony, ale wylazły detale.
Dodam, że mam formę tylnej nadbudówki, którą do wożenia dziecka przystosować można.
 Jak się obrobię z zamówieniami, to Mateuszowi taką zrobię. Ma dwójkę dzieci w wieku wożeniowym, więc do testowania okazji nie braknie.
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: fdx w Listopad 15, 2017, 10:39:52 am
Zakładam wciąż od wielu lat (pewnie błędnie), że ci co na rowerach poziomych jeżdżą wyższy poziom rozwoju technicznego- niż użytkownicy pionowców - prezentują.
Ja się przesiadłem na poziomkę bo mnie na pionowcu tyłek bolał...  ;D

A bo tak się zawsze myślało że duże koło to większa wygoda i prędkość... a prędkość można przełożeniem... z silnikiem raczej zdecydowałbym się na coś co ciągnie łańcuch razem ze mną. czy to bafang (8fun) czy jakić silnik pośrodku. tak zmontowany z wolnobiegami itd zeby nie miał żadnych oporów w przypadku braku prądu. wszystko kwestia przemyślenia i rozejrzenia się za najlepszymi opcjami.

Do zdecydowania się na konkretną trajkę to jeszcze trochę minie. A kwestia wysokości, widoczności i bezpieczeństwa to bardziej  przekonanie żony do tego że ten sprzęt będzie bezpieczny.
rodzina, dwójka dzieci - jest dla kogo żyć więc trzeba rozważyć wszystkie za i przeciw i trochę kwestie bezpieczeństwa naciągnąć na zapas.
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: szydziu w Listopad 15, 2017, 01:05:14 pm


Wiem że moja córka za dwa lata zmienia szkołę (na odpowiednik gimnazjum) i nie wiem do której szkoły się dostanie - czy tej lepszej - wtedy musiałbym ją wozić bo to po drodze do mojej pracy, czy jakiejś lokalnej - wtedy mam dowolność wyboru velomobila i brak ciśnienia na miejsce pasażerskie.

To latorośl ile ma wzrostu?
 Wg. mnie to już potrzebny byłby tandem :)
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: Maciej K w Listopad 15, 2017, 09:48:33 pm
Storm...Ponieważ czytanie Cię męczy, więc postaram się nie rozpisywać.
Pisałem już o tym w wątku "Jaki Velomobil", ale przypomnę.
Nie znam się na wielu sprawach (min komputery, wpływ stresu przedmiesiączkowego krabów różowoogonnych na pisanie w jęz. polskim bez znaków interpunkcyjnych, czy wpływ hemoroidów na pożycie seksualne mandryli itp.), więc się w tych tematach nie wypowiadam.
Ale po 39 latach w branży pojazdów poziomych trochę temat znam i mogę co nieco powiedzieć lub napisać.
Czytając niektóre mondrości jakie tu na forum są wydalane jestem pewien, że spod ręki różnych WŁAŚNIE  mentrcuf wyjść musiały.
Ponieważ głoszone są często z taką powagą i taką pewnością, że włosy dęba stają, więc czasem jest mi trudno od ironii lub szydery w stosunku do piszących powstrzymać się.

To bardzo miłe i wzruszające, że tak się o moją klientelę troszczysz, ale gdybyś ogarniał to co czytasz lub chociaż część z tego zapamiętywał wiedział byś, że na klientach typu "chciałbym, chcę, ale nie wiem co wybrać?" itp. NIE  ZALEŻY MI.
(Robiąc i handlując poziomami poznałem takich dziesiątki.  Więcej z nimi kłopotów niż pożytku)
Mateusz też zwrócił mi uwagę na te moje - niezbyt przyjazne - zachowania.
Napisałem mu w SMS, "jeśli gość nie odróżnia gó...a od twarożka, to niech idzie do diabła". Proste?

Za wrednej komuny co drugi Polak o małym Fiacie lub Syrence marzył.
Gdy komuna padła, ludzie masowo używane auta z zachodu ściągać zaczęli.
To samo mogą przecież robić z VM.
Za cenę podobną do nowego CabBika można ściągnąć używanego i MARKOWEGO!!!  VM z zachodu.
Widzisz chyba jak mało ludzi w Polsce jeździ polskimi autami.
Dlaczego więc "ludzie na poziomie" mieliby polskim VM jeździć?
Zwłaszcza, że mydelniczkę lub inne pudło na mydło przypomina.
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: chris1990 w Listopad 16, 2017, 12:50:28 am
Maciej K.->

Wracając do testu CAB BIKE w wersji Mini (Mateusza - Poznań) - miniona niedziela 12.11.2017r.

Zacznę od tego, że warunki były dość nietypowe, bo temp. ok.1-2st. odczuwalne.
W tej kwestii gęstosć powietrza jest inna, organizm pracuje inaczej niż w sezonie.
W dodatku waty kręcone juz zupełnie inne są w trakcie roztrenowania (okres przejsciowy).

Spotkanie dla mnie miało charakter przede wszystkim "doświadczalny", ale równiez, by pozyskac
nową wiedzę. Cab bike był 2-gim velo , jakie miałem okazję testowac (1-szym był zabudowany Velogic
Łuczaka pół roku temu).

Oczywiscie, na sam widok oczy mogłem nacieszyc widokiem kolejnego velo, bo rower w naszym kraju
jest niszowy z niszowości świata rowerów. Dość dokładnie obejrzalem, z jakich czesci składa się, popytałem
o rozmiary, takze wniosek ogółem "bez szału" , a nawet dodałbym szczerze , że po taniości poskładany, jesli
chodzi o komponenty (obręcze, piasty, szprychy, napęd, itd.). Obracając się jako kolarz szosowy na poziomie
"Zawodowego amatora",składałem dla siebie maszyny od 1k do 15k zł, także o sprzęcie mam pojęcie nieprzeciętne.
Zresztą nie tylko w głowie, ale i w organizmie, a w szczególności w nogach moc jest równie konkretna
(moje kopyto Mateusz miał okazję zobaczyc).

Po dywagacjach przyszła pora na testy.
Wsiadanie jest łatwiejsze niz w velo Łuczaka, po chwili prób spokojnie do opanowania, choć mogłaby przydac sie
"3-cia ręka". Po zajęciu miejsca pierwsze na co zwróciłem uwagę, to pozycja. Pozycja kiepska, bo czułem się jakbym
siedział na kanapie przed telewizorem. Przez to jest zupełnie inna praca grup mięsni i generowanie mocy.

Druga sprawa, fotel za wysoko w związku z powyższym, czyli srodek cięzkości wg mnie powinien byc sporo niżej.
W Velo Łuczaka wsiadało się, jak do statku głęboko i nogi pracowały zupełnie inaczej. Probowalismy ustawic nieco
inaczej fotel, lecz przy ustawieniu, które mi by pasowało, zabarakło regulacji z tyłu za fotelem.

Apropos stricte testów na asfalcie. 41-kg to "waga średnia" jak na velo wg mnie. Nie dziwi mnie ona, patrząc
na bardzo solidną i sztywną obudowę aero. Rozumiem, ze ta wersja Cab'a została stworzona do innych celów,
nie pod zawodnika, a "Kowalskiego".

Co do przyspieszenia, wiadomo, masę trzeba rozbujac, ale czułem, ze jest zdecydowanie trudniej niż w velo Łuczaka.
Pierwotnie próbowałem szukac winy w warunkach i w kwestii "jestem po sezonie", ale myslę , ze głowną robotę własnie
robi środek cięzkosci i aerodynamika. W Cabie miałem ramiona odkryte i powietrze przechodzące prze te fragmenty
zawirowywało się pogaraszajac sprawę. Od przodu od dołu i nieco wyzej są wloty powietrza, od spodu równiez na nogi
(mozna użyc gumowych osłon, przez które stopy spokojne przechodzą - tak zrobił Łuczak w swoim velo).

Prędkości powyzej 35 po płaskim czuc wyraznie, ze wkładane waty nie idą w parze w rozwojem wyzszych prędkosci.
Przy mojej nodze, 40km/h byloby trudne, nie mówiąc o prędkosciach wyzszych (płasko). W Velo Mariusza, bez problemu
szło to sprawnie, dokładając waty wchodziłem na wyzsze prędkośći rzędu 45, 47, 50, 52km/h (płasko).
Inną kwestią jest to, że Mateusz w Cabie ma z przodu tylko 44T na 11x28T, gdzie przy mojej nodze zamknałem kasetę
i po prostu było za mało przełożen, a móglbym jeszcze nieco rozkręcic (zjazdy). Max osiagnałem 51km/h. Pod hopkę 3% 26-28km/h.

Kolejna sprawa. Generując moc podczas testów czułem wyraznie, jak cały rower buja się na boki.
Amortyzowana konstrukcja zjada moje waty, które powinny byc wkładane w rower. Większa sztywnośc - mniej strat energii.

Manewry (skręcanie, zawracanie). Lewo / prawo sprawnie. Nie musiałem wkładac dodatkowej energii w
walczenie z kierownicą(tak było w Velo Łuczaka, gdzie jeszcze dokładalem ruchy ciałem przy skrętach
siłując się z układem kierowniczym) i odbywało się to płynnie. Wystarczy poruszac rękoma i nic więcej.
Byłem pod wrazenie promienia skrętu, gdzie na szerokości normalnej drogi byłem w stanie zawrócic bez problemu !,
a nie na zasadzie "ledwo, ledwo" albo "nie wiem, czy wyrobię".

Solidnośc konstrukcji wydawac by się mogło, ze będzie dośc głosno. Jednak byłem zaskoczony, pomimo sytuacjii typu
wysepka, było dobrze przy super asfalcie. Na dziurach, wiadomo głosno, ale nie z wrazeniem, ze zaraz wszystko rozleci się
(tak było u Łuczaka w Velo).

Szybka przednia. Pierwszy raz miałem z nia styczność i muszę przyznac, ze robi robotę. Dzięki temu jest odczuwalnie cieplej.
Wychylając głowę na boki przy odczuwalnej temp. 1-2st. chowałem ją czym prędzej do środka. Dodatkowo w ramach
ciekawości testy przeprowadzałem w krótkich spodenkach (celowo) i butach szosowych Mavica. Pomimo otworów w Cabie
z przodu i od dołu było wystarczająco ciepło dla mnie, gdzie przy takiej temp. na trening pojechałbym w zimowych
leginsach + spodenki kolarskie i ochraniacze na buty.

Kwestia elektryki, której zwyczajnie nie poruszałbym, bo takie kwestie mnie nie obchodzą, ale... muszę przyznac,
że całość wykonana zacnie. Wszystko "picobelo", jak to mawiają. Światła, kierunki i klaskon.

Podsumowując. Zalezy kto , do czego potrzebuje Velo. Mając do wydania np. 8k zł za używanego Cab'a
(nie mówiąc juz ile, kosztuje nowy), a Velo Łuczaka, kupiłbym u Mariusza, poniewaz ma zdecywanie lepsze osiągi
(jeden z wazniejszych priorytetów w Velo dla mnie). Jesli ma on słuzyc "Kowalskiemu" do jezdzenia do pracy, "przejechania się"
raz / dwa razy na tydzień 50-60km z czystym sumienie, jak najbardziej.
Wnioskuję, że Cab'owi brakuje jeszcze sporo do SREDNIEJ klasy Velo. Chciałbym móc potestowac coś przynajmniej z tej półki,
juz nie mówiąc o np. Quescie, WAW'ie , GO-ONE czy Milan' ie SL.
Narazie zbieram doswiadczenie w temacie testów, pozyskiwania wiedzy. Cieszę się, ze mam okazje i kontakty, w temacie,
który w Polsce jest ultraniespotykany testując wersje u Polaków.

PS: Jesli Mateusz chciałby coś dodac, to chętnie poczytam (interesuje mnie perspektywa osoby patrzącej).
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: hansglopke w Listopad 16, 2017, 06:43:19 am
"Zacznę od tego, że warunki były dość nietypowe, bo temp. ok.1-2st. odczuwalne."

Kolejny test proponuję zrobić jak odczuwalna będzie jakieś 25-30°C.
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: klubowy w Listopad 16, 2017, 07:27:29 am
chris1990
Trochę luźnych spostrzeżeń z Twojego wpisu:
1. Osprzęt - zawsze można wymienić
2. Osiągi - jeżeli "zamknąłeś " napęd to jak porównywać V-max? Na nieobudowanej trajce wycisnąć 40km/h nie jest niczym niezwykłym, problemem jest jechać z taką średnią.
3. Czy testy były robione na tym samym ciśnieniu i oponach? Od tego zależą przecież opory toczenia.
4.
Cytuj
Wnioskuję, że Cab'owi brakuje jeszcze sporo do SREDNIEJ klasy Velo. Chciałbym móc potestowac coś przynajmniej z tej półki,
juz nie mówiąc o np. Quescie, WAW'ie , GO-ONE czy Milan' ie SL.
Ciekawa opinia jeśli miałeś okazję jeździć DWOMA velomobilami. Wydaje mi się że nie jest ona do końca obiektywna (z wiadomych względów).
5. Jeśli masz gdzieś zdjęcia Velo Łuczaka to chętnie bym zobaczył - nie potrafię ich namierzyć w necie.
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: Maciej K w Listopad 16, 2017, 09:51:01 am
Chris, Krzysztofie...Dzięki za opinię.
Wczoraj dostałem radosnego SMSa od Mateusza.
W tak parszywych warunkach jakie obecnie panują jego licznik w Cabie pokazał 50km/h!!!
Jak wiemy Mateusz nie jest kolarzem, nie ma takich nóg jak Krzysztof i nie jeździ na SPD.
Brawo Mat!!! Pojazd ma też już na koncie ponad 500 km.

Cyt; "W Cabie miałem ramiona odkryte i powietrze przechodzące prze te fragmenty
zawirowywało się pogaraszajac sprawę". Święta racja.
Ale jak słusznie chris pisze pojazd nie był szykowany do wyścigów, tylko codziennej jazdy Kowalskiego.
Mnie te boczne otwarcia w chłodne dni wkurzały, więc założyłem osłony z poliwęglanu. (Widać na zdjęciu w tem 1100 w Ważnych wiadomościach) Ponieważ Mat ma sporo km do pracy postanowiłem te wloty czymś profesjonalnym zatkać.
Po wizycie Arjena zacząłem pracę nad modelami, które są już prawie gotowe. Sprawią one, że w lepszych wiosennych lub letnich warunkach Mat poleci spokojnie i z palcem w d...e ponad 60.

Pozycja... Sposób jej zmiany już w niedzielę wieczorem został obgadany.

Cyt;"Inną kwestią jest to, że Mateusz w Cabie ma z przodu tylko 44T na 11x28T,, gdzie przy mojej nodze zamknałem kasetę i po prostu było za mało przełożen, a móglbym jeszcze nieco rozkręcic"
Tia..Cóż tu pisać. Mateusz ma piastę 3 x7 (Sachs) Wystarczyło trochę pomanewrować lewą manetką i wrzucić najszybsze przełożenie. Ale wiadomo. Trochę techniki i niektórzy się gubią.
Gdy Mat miał blat 52, to w najszybszym układzie nie był w stanie udeptać i w ogóle z niego korzystać.

Cyt;"Kolejna sprawa. Generując moc podczas testów czułem wyraznie, jak cały rower buja się na boki.
Amortyzowana konstrukcja zjada moje waty..." Znowu racja.
Mam nadzieję, że uda mi się namówić Mata na sztywny przód. Jak wspomniałem w opisie wizyty Arjena, jadąc moim sztywnym nie wyczuł iż amortyzacji przedniej on nie ma. Pozdro.
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: chris1990 w Listopad 16, 2017, 12:28:42 pm
Maciej K.->

Ogółem trafne spostrzeżenia z mojej perspektywy (czyli dobry obserwator).

Z Mateuszem jesteśmy wstępnie umówieni na maj/czerwiec przyszłego roku
w celu testów no.2 w zupełnie innych warunkach. Do tego czasu pewnie
kilka poprawek uwzględni i zobaczymy, co z tego wyniknie.

Zastanawia mnie opcja testów alternatywnych velo w Kaliszu...
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: noisue w Listopad 17, 2017, 07:49:29 am
Dzięki Chris za opisanie swoich wrażeń.
Jak dla mnie spotkanie można uznać za udane, w sumie to po raz pierwszy miałem okazje obserwować CabBike mini z boku i zobaczyć jak zachowuje się podczas jazdy. Pierwsze co rzuca się w oczy to, że trudno go nie zauważyć. Zarówno kolor, gabaryty, jak i samo oświetlenie roweru sprawia, że jest bardzo dobrze widoczny na drodze. Także moja obawa o postrzeganie go przez innych w ruchu ulicznym została rozwiana.

Największym mankamentem okazało się spersonalizowanie CabBike pode mnie. Nie ma co ukrywać, jest on w wersji, nazwijmy to "miejskiej", tak aby sprostać wymaganiom poruszania się po mieście, czyli nieustanną walką z dziurami w jezdni, spowalniaczami i krawężnikami. Biorąc pod uwagę powyższe mamy wysoko zawieszonego CabBike mini na pełnej miękkiej amortyzacji z oponą Big Apple+ 20x2,15 na tyle. Do tego takie, a nie inne przełożenia, które na miasto są wystarczające, i tak co chwile staje i ruszam od nowa.

Niestety to odbiło się na testach, zawieszenie wyraźnie pracowało no i do tego skończyły się przełożenia. Na przyszłość trzeba będzie przestawić CabBike, na nazwijmy to wersję sportową: obniżyć i usztywnić zawieszenie, zabudować boki i zamknąć wloty powietrza, pozbyć się elementów wystających poza obrys skorupy no i założyć większy blat.

Zapewne taka konfiguracja bardziej by przypasowała Chrisowi i osiągnąłby jeszcze lepsze wyniki. Pomimo to, ja jestem bardzo zadowolony z osiągnięć mojego "mieszczucha".
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: Maciej K w Listopad 17, 2017, 08:52:10 am
Klubowy...Oto namiar na VM (stosując terminologię chrisa) ze średniej lub wyższej półki 
https://www.youtube.com/watch?v=Jtz_FAkfk-8 

Pozwoliłem sobie jeszcze raz dokładnie sprawozdanie chrisa przeczytać.
No i popatrz storm... Zjechaleś mnie, że szydzę i kpię. Ale jak tu nie kpić???
W wątku "Jaki velomobil" napisałem min; "W Polsce prawie każdy, kto nie ma o czymś pojęcia i co to np. w d...e był i gó...o zobaczył, wypowiada się tak,  jakby pół Świata zwiedził i i najpiękniejsze zakątki Ziemi zaliczył"....
I proszę.
Młody i wybitny kolarz - amator, umiłowany nasz przyjaciel "chris" przejechał  się raptem na dwóch (sic!) velomobilach
i już wie w tej materii wszystko.
Mając tę wiedzę i ogromne doświadczenie wydalił opinię;  "że Cab'owi brakuje jeszcze sporo do SREDNIEJ klasy Velo". Czyli? Przejechawszy się na dwóch wie  jakie  walory mają lub mogą mieć produkty (VM) klasy niższej, średniej i wyższej. Czy to nie jest urocze? 
No i jak tu nie kpić? 
Klubowy - mając niewątpliwie wyższą kulturę niż ja -  nazwał te opinię ciekawą.
Ja pysk na kłódkę trzymam, bo ostatnio na wystawie byłem i na żywo VM w 2011 oglądałem.
Wiele mogło się przez ten czas zmienić. Zdjęcia z internetu rzeczywistości nie oddadzą. Wolę więc milczeć, niż wyjść na mądrującego się głupca. A tu proszę.
Dwa pojazdy pomacane i ogromna wiedza o tysiącach innych. Już jeżdżących.
Krzysztof-chris to GENIUSZ. 
Zadziwia mnie jeszcze jedna rzecz.
Mateusz nie kolarz i bez "nogi w butach Mavica" wydeptał 50km/h. Czyli prawie tyle co nasz mistrz-tester w "Mavicach".

Chris nad testami w Kaliszu nie zastanawiaj się. Nie będzie.
Storm...Przypomnij w jakiej porze roku to nasze spotkanie miało się odbyć. Mam wszystko zapisane w kalendarzu więc łatwiej będzie mi ten okres znaleźć i przyczynę nawalenia wyjaśnić.
Zazwyczaj, to goście nawalali.

I jeszcze jedno. Jestem za tym, aby wielbiciele VM, których CabBike nie zachwyca ściągali VM z zachodu (markowe).
Fajnie będzie się kiedyś spotkać i porównać.
Ten wspomniany Arek z Warszawy kupił np. Sunridera po małym wypadku za 600 Eu.

Czy może ktoś mi wyjaśnić, co znaczą te chrisowe 1k, 8k czy 15k

Mat... Przygotujemy wersję sportowo-miejską dla Ciebie.
Masz sporo kilosów do pracy, więc taka pół sportowa wersja
procentować będzie.
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: chris1990 w Listopad 17, 2017, 01:57:17 pm
Maciej K.->

Moja wiedzy w materii kolarstwa poziomego jest nikła w stosunku do szosy, sprzętu, itd.
Miałem Flevobike 20x20, lowracer 20x28, którego przerobiłem na highracera dorzucajac
własną owiewkę. Złamałem magiczne avg 40 na 100k, podczas treningu wytrzymałosciowego.
By złamac kolejne magiczne granice avg 45, 50, 55, 60km/h muszę uderzyc w swiat
rowerów zabudowanych. Do tej pory potestowałem zaledwie 2 zupełnie różne.
Obserwując video na YT uzytkowników Velo typu Quest, Waw, Milan SL widzę, jakie prędkości
one uzyskują (wnioskuję, że są to velo z wysokiej półki - częsci, cena, waga, aerodynamika).
Biorąc pod uwagę velo Łuczaka i Cab'a odnoszę wrażenie, że oba są wolne, a Cab jest ślimakiem
w stosunku do velo Mariusza. 1k, 8k, 15k zł żyjemy w XXI wieku.
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: 3x3 w Listopad 18, 2017, 11:41:52 am
Nie wchodząc w dyskusję ( bo sam temat moim zdaniem to tani marketing), chciałbym się odnieść do zwrotu VM. W kołach zbliżonych do motoryzacji nie kojarzy się dobrze. A już zdecydowanie oznacza co innego. I to nie od wczoraj
https://pl.wikipedia.org/wiki/VM_Motori
Jeżeli autor koniecznie chce zaistnieć jako twórca/wynalazca nowej nazwy, niech to będzie vm. Nikt nie zarzuci bałwochwalczego zachłystu niemiecką pisownią. W Polsce piszemy velomobil a nie VeloMobil.
Pozdrawiam.
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: Mociumpel w Listopad 18, 2017, 02:24:35 pm
W kręgach zbliżonych do oświetleniowych nazwa Osram tez nie kojarzy się dobrze a firma działa i ma się dobrze, to samo w innych kręgach imię Wacek nie kojarzy się z ciekawie a ludzie z tym imieniem jakoś sobie radzą, ponoć związek między iloczynem długości boków piramidy, sumą wysokości Sfinksa i mniejszych piramid oraz iloraz odległości odległości obserwatora tychże przez PI świadczy o poziomie degradacji środowiska na Wenus ...
Szukanie na siłę związków między skrótem VM a marka Motori jest moim zdaniem absurdalne i pozbawione głębszego sensu, a dorabianie do tego teorii co autor chciał w tym zawrzeć na mocne szaleństwo ...
Ze swojej działki - tez mam rower a większość ludzi uważa mnie zanim wstanę za inwalidę ...
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: 3x3 w Listopad 18, 2017, 02:50:08 pm

Szukanie na siłę związków między skrótem VM a marka Motori jest moim zdaniem absurdalne i pozbawione głębszego sensu

Jeżeli nie widzisz związku między skrótem VM a nazwą VM, to nie mam pytań. Może rozwinę - silniki samochodowe VM baardzo delikatnie mówiąc nie mają szokująco dobrej opinii. I tylko na to zwracam uwagę. Świeżo wprowadzane na rynek hasło powinno kojarzyć się z czymś solidnym, tym bardziej, że branże pokrewne.
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: Mociumpel w Listopad 18, 2017, 03:43:08 pm
Nie musisz tłumaczyć - choćby to, że przytoczyłęm 3 "powiązane" ze sobą absurdy powinno wyjaśniać że doskonale rozumiem i dogłebnie pojmuję a wiązanie problemu silników marki Motori z nazwą "velomobila" Kaczmarka skróconą do VM w tytule jest tak samo absurdalne jak te przykłady właśnie - nie ma sensu rozwijać tematu bo dalsze brnięcie uważam za bezcelowe.
SPrawa druga - Kaczmarek przejechał się swoim "zapomnianym" velem i chciał sie podzielic wrażeniami - nie on jest już właścicielem i nie on lansuje pod "nowa chwytliwa nazwa" te pojazdy - z tego co ja zrozumiałem to nie tyle się pochwalił co opisał swoje wrażenia - w tym kontekście porównywanie swoich wrażeń z "odkrywania na nowo" do pojęcia solidności czegokolwiek do czegokolwiek jest ... nieporozumieniem?
To tak jakbyś porównywał twardość jajek na miękko z szybkością parowania wody ...
Nie to że się czepiam ale wyskoczyłeś z porównaniem od sasa :)
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: Maciej K w Listopad 18, 2017, 08:54:49 pm
Nie wiem skąd w niektórych ludziach (tu 3x3) bierze się jakaś taka dziwna, bezinteresowna, staropolska zawiść lub złośliwość. Chcą kopnąć, dokuczyć i w zaciszu swego pokoiku ze swej bystrości, mądrości i złośliwości cieszyć się.
A tu kicha i kupa jak po słoniu.
Intelektualista "na poziomie" pisze; "bo sam temat moim zdaniem to tani marketing".
Gdybyś uważnie i ze zrozumieniem przeczytał  mój pierwszy  komentarz (a właściwie jego pierwsze zdanie), oraz następne komentarze (wyjaśniłem hansowiglobkowi mój stosunek do sprzedawania VM) i jakoś je ogarnął,
to głupot byś tu wtedy nie wypisywał.   
Dalej spryciarz 3x3 pisze:"Jeżeli autor koniecznie chce zaistnieć jako twórca/wynalazca nowej nazwy, niech to będzie vm. Nikt nie zarzuci bałwochwalczego zachłystu niemiecką pisownią. W Polsce piszemy velomobil a nie VeloMobil".
Oj Brachu. Zanim zacznie się coś pisać dobrze jest czasem zajrzeć gdzie nie gdzie, poczytać i sprawdzić, aby nie wyjść na.............................hmmm np. mądrego i sprytnego inaczej.
W Niemczech pisze się Velomobil (rzeczowniki zawsze dużą literą). Wejdź sobie na Velomobiles.de lub Velomobilforum.de
i sprawdź, a potem pisz.
Nie wiem czy zauważyłeś, ale w Polsce w ciągu ostatnich 25 lat weszło do polskiego systemu porozumiewawczego (czyli mowy i pisowni) mnóstwo obcych (głównie angielskich) słów i pojęć.
Jeśli więc w Europie przyjęto do określania velomobili skrót VM i to od lat funkcjonuje (a tam velomobili są setki jak nie tysiące), to czemu mam wymyślać coś innego a nie stosować tego co jest już przyjęte???Hę?
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: storm w Listopad 19, 2017, 01:02:53 am
Khm. W IT skrót VM to nic innego jak Virtual Machine. I co z tego?
Jakie to ma znaczenie?
Żadnego. Można pisać OSRAM i kojarzyć ze SRAM S7 :P Ale po co? :P
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: Maciej K w Listopad 19, 2017, 09:01:51 am
Pomijając wygłup 3x3 chciałbym jeszcze wrócić do chrisa i jego testów.
Po dłuższym zastanowieniu i ponownym przeczytaniu opinii chrisa (co nie co dopisał) doszedłem do wniosku, że ponowne majowo-czerwcowe próby Caba z chrisem jako TESTEREM  nie mają sensu.
Dlaczego?
Skoro chris zawodowy-amator kolarz o nogach cudnych i mocnych ( moje kopyto Mateusz miał okazję zobaczyc),
w pedałach SPD (co one znaczą dla rowerzysty wie tu chyba każdy) i butach "Mavic" osiągnął 51km/h,
a Mateusz (nie kolarz) o nogach raczej normalnych i w butach codziennego użytku wydeptał 50,4km/h (na podst.GPS),
to nie wiem jak dla Szanownych Forumowiczów, ale dla mnie coś tu jest nie gra. (Nie te szprychy chris?)
TYLKO 0,6 km/h różnicy!!!??? Zwłaszcza, że skromnie pisze; "w szczególności w nogach moc jest równie konkretna".
Każdy chyba przyzna, że to kicha, żenada i porażka.
Boję się, że przy następnej próbie wkurzony takim blamażem chris mógłby "niechcący" wejść zbyt szybko w zakręt
(Mat mówił mi o jego dość niebezpiecznej jeździe) i wywróciwszy pojazd mocno go poharatać lub zniszczyć.
A to tania zabawka nie jest. (Każdy chyba słyszał o pożyczonym na próbną jazdę,a nie ubezpieczonym i rozwalonym Ferrari).
Myślę, że najlepszym rozwiązaniem będzie poczekać aż chris kupi VM z wyższej półki i wtedy spotkanie zorganizować.
Pozostaje mieć nadzieję, że wtedy chris pochwali się nie tylko kopytami, butami ale także i paznokciami pomalowanymi w stosowne barwy. Np. Colnago ma śliczne.
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: Mociumpel w Listopad 19, 2017, 10:14:27 am
Hm, drogi Macieju K. - zapytam rzeczowo - po co tak jedziesz po chrisie i jego opinii nt. velo którymi pojeździł?
Nie dość, że składnie opisał swoje odczucia od strony praktycznej (że velo Łuczaka jest sztywny i lepiej się zbiera z konkluzją chrisa że mocy nie traci przez to, a Cab się buja bo ma "resorki" z wyjaśnieniem noisue, że Cab to dla innej grupy ludzi jest, dla "wygodnych" o miękkiej dupie) z wnioskiem, że z bardziej "sportowym" velo dałby radę wycisnąć więcej.
W czym tu problem - mi czytało się dobrze - oba mi się podobają jako pomysł na spożytkowanie wolnego (choć sam przekonania do ewentualnego użytkowania nie mam - dla mnie rower to rekreacja a nie pojazd do jazdy 24/7/365) a Chris nie wyrażał się w moim odczuciu w sposób powątpiewający dla którejś z konstrukcji a wręcz przeciwnie - podkreślał przy każdym aspekcie jazdy swoje spostrzeżenia w miarę obiektywnie "bez śmiacia się" z Caba.
Moim zdaniem zjechałeś go niepotrzebnie.
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: storm w Listopad 19, 2017, 11:59:19 am
Niestety nie moge pominąć kolejnego "wygłupu" Macieja K.

Pomijając wygłup 3x3 chciałbym jeszcze wrócić do chrisa i jego testów.

A moze to ty się wygłupiasz, robisz z siebie po raz kolejny Mistrza Poziomek? Nie przyszło ci to jeszcze na myśl, że juz wystarczy twoich narcystycznych przekonywań innych o twojej wyższości nad innymi?

Po dłuższym zastanowieniu i ponownym przeczytaniu opinii chrisa (co nie co dopisał) doszedłem do wniosku, że ponowne majowo-czerwcowe próby Caba z chrisem jako TESTEREM  nie mają sensu.
Skoro chris zawodowy-amator kolarz o nogach cudnych i mocnych ( moje kopyto Mateusz miał okazję zobaczyc),
w pedałach SPD (co one znaczą dla rowerzysty wie tu chyba każdy) i butach "Mavic" osiągnął 51km/h,
a Mateusz (nie kolarz) o nogach raczej normalnych i w butach codziennego użytku wydeptał 50,4km/h (na podst.GPS),
to nie wiem jak dla Szanownych Forumowiczów, ale dla mnie coś tu jest nie gra. (Nie te szprychy chris?)
TYLKO 0,6 km/h różnicy!!!??? Zwłaszcza, że skromnie pisze; "w szczególności w nogach moc jest równie konkretna".
Każdy chyba przyzna, że to kicha, żenada i porażka.

A dla mnie żenadą jest to co ty piszesz. Ty, speczjalista od rowerów poziomych nie wie jak wielką rolę odgrywa w rowerze poziomym wszystko: odległość od suportu, ustawienie fotelika, kąt między siedzeniem a oparciem... Tobie, szpeczjalisto to trzeba tłumaczyć i narysować, abyś zrozumiał?
Poza tym zdaje się, że pomijasz jeszcze takie rzeczy jak warunki drogowe czy atmosferyczne. Co nam z tego, żeś osiągnął swoje 50 km/h jadąc z górki przy +20 stopniach Celsjusza, skoro Chris zrobił 51 przy 2 stopniach Celsjusza jadąc po prostej, płaskiej i w dodatku mając ustawiony rower absolutnie NIE pod siebie? I co z tego, że osiągnąłeś szczytowe 50 km/h na odcinku 20 metrów, jak Chris zrobił 51 km/h na na dystansie 1 kilometra. I kto ma powera? Na pewno nie ty, o Wielki Konstruktorze.

Boję się, że przy następnej próbie wkurzony takim blamażem chris mógłby "niechcący" wejść zbyt szybko w zakręt
(Mat mówił mi o jego dość niebezpiecznej jeździe) i wywróciwszy pojazd mocno go poharatać lub zniszczyć.

Ohooo! Paranoja się odzywa już u kolegi Macieja. Może przestań wychodzić z domu bo tam dinozaury i rekiny biegają po ulicach. A i przestań korzystać z nożyak do warzyw, bo a nuż się potniesz? :P

A to tania zabawka nie jest. (Każdy chyba słyszał o pożyczonym na próbną jazdę,a nie ubezpieczonym i rozwalonym Ferrari).
Myślę, że najlepszym rozwiązaniem będzie poczekać aż chris kupi VM z wyższej półki i wtedy spotkanie zorganizować.
Pozostaje mieć nadzieję, że wtedy chris pochwali się nie tylko kopytami, butami ale także i paznokciami pomalowanymi w stosowne barwy. Np. Colnago ma śliczne.

Maćku - a może ty byś się pokazał na drodze? Wyciągniesz średnią... no, wiek robi swoje, brak treningów też - powiedzmy 25 km/h na 100 km? Dasz radę?
Nie?

P.S. Teksty o swoim ukochanym malowaniu paznokci, które tak ćwiczysz wieczorami - zostaw sobie na inne forum.
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: aligatorpoczta w Listopad 19, 2017, 02:28:32 pm
Storm  :) :) :) :) brawo
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: noisue w Listopad 19, 2017, 04:58:27 pm
Wielka szkoda, że z temat zaczyna się rozmywać i to okrutnie.
Może spróbujemy wrócić do meritum, gdyż ta dyskusja prowadzi donikąd i na pewno nic z tego dobrego nie będzie. A animozje jak widz szybują w kosmos.

To ja pierwszy, Yin wcześniej pisał o zdjęciach wnętrza. także poniżej kilka fotek z naciskiem na przestrzeń bagażową.

(https://drive.google.com/uc?export=view&id=181DTuOF5sZtRZ5VrIckIF8bIvp_GuE8W)

(https://drive.google.com/uc?export=view&id=1iQker-kFTv_yFcZQDLKDcclu4WSk5vUi)

(https://drive.google.com/uc?export=view&id=1UM93TkORU_YZPR8kb5L_RH1uoYZnSz3q)

(https://drive.google.com/uc?export=view&id=1kge1GvhroJ4qHniRYduyEPWRkt3xNTCE)

(https://drive.google.com/uc?export=view&id=1Np93u-QxieAWre2sG98geeTSzpsEkx5s)

(https://drive.google.com/uc?export=view&id=1HEE0ES43dZBiXUAMt7if3IEYPleC07O7)


Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: Inc0 w Listopad 19, 2017, 05:51:07 pm
Wnętrze wygląda na wykonane bardzo schludnie, solidnie i przemyślanie, ale szkoda ze niektóre wypowiedzi w tym temacie nie dorównują mu w tym ostatnim i emocje biorą górę nad merytoryczną dyskusja. Panowie mniej przymiotników więcej rzeczowników nie bierzmy przykładu z tych panów zatrudnionych przez nas "na Wiejskiej" . 
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: chris1990 w Listopad 19, 2017, 06:41:23 pm
Maciej K.->

Zacznijmy od tego, że bezpodstawnie jestem mieszany z błotem.
Szczerze mówiąc: mam to gdzieś, ale nie pozwolę po sobie jezdzić.
Miałem do czynienia z takim człowiekiem jak Ty (sporo spostrzegłem, po Twoich wypowiedziach,
po stosunku do mnie), który był moim pracodawcą (dobrze, ze niespełna 2lata). Kawał ch....a i tyle.
Trzeba omijac takich ludzi z daleka !. Żadnej szkody nie wyrządziłeś, a traktują Cię jak śmiecia.
Zastanawiam się, jak wytrzymują z Tobą Twoi pracownicy. Są tylko dla pieniędzy, a jezdzisz
po nich dużo gorzej niż po mnie. Ja na ich miejscu uciekałbym, gdzie pieprz rośnie.
Takie osobniki się zdarzają i koniec. Nic na to nie poradzę.

Bardzo stosownie i rzeczowo rozpisałem swoje spostrzeżenia z testów. Mogłem napisac "było mi bardzo miło"
i tyle. Napisalem więcej, żeby Tobie dac pewien obraz. Co poprawic, zmienic, uwzględnic.
Warunki były bardzo niekorzystne i pewnie niejeden zastanowiłby się nad tym, czy w ogóle w takiej "pizgawicy"
warto bujac się i ryzykowac zdrowie i poświęcać czas (można siedziec w domu pod kocem).
Dodam równiez, że tylko i wyłącznie po to przyjechałem do Poznania (poznanie Mateusza + testy Velo).
Nie wiem, w jakich warunkach i z jakiego zjazdu Mateusz osiągnał 51km/h. Ja osiągnąłem to na zjezdzie -2%.
Wg mnie po płaskim przelotowa 40km/h nie będzie prosta osiągnięcia i do złamania w Cabie.
W zakrętach trzeba umiec balansowac ciałem, 25km/h w zakręcie to nie jest wcale szybko.

To tyle dywagacji i wychodzę z tej "zasranej piaskownicy" , rozmawiając z innymi jak przystało.



Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: Yin w Listopad 19, 2017, 07:41:10 pm
To ja pierwszy, Yin wcześniej pisał o zdjęciach wnętrza.
Dzięki :) Na moje laickie oko jest fajny dostęp serwisowy do wnętrza, wsiadanie też raczej ok - otwierasz do wsiadania tylko przód z daszkiem i podnosisz kolumnę kierownicy?  A jak z zakupami - da się podnieść sam tył bez przodu?


Skoro chris zawodowy-amator kolarz o nogach cudnych i mocnych ( moje kopyto Mateusz miał okazję zobaczyc),
w pedałach SPD (co one znaczą dla rowerzysty wie tu chyba każdy) i butach "Mavic" osiągnął 51km/h,
a Mateusz (nie kolarz) o nogach raczej normalnych i w butach codziennego użytku wydeptał 50,4km/h (na podst.GPS),
to nie wiem jak dla Szanownych Forumowiczów, ale dla mnie coś tu jest nie gra.
Bez punktu podparcia i Archimedes ziemi nie ruszy. Bez przełożeń i Chris prędkości nie wykręci. Velo do miasta to nie velo na battle mountain, inne konstrukcie inne przeznaczenie.

Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: Maciej K w Listopad 19, 2017, 08:40:26 pm
Ale się porobiło.
Panowie...Czy ja niewyraźnie, a może i nie po polsku piszę, że tak trudno jest pisanie moje zrozumieć ?
Ale po kolei.
Mociumpel...Nie chcąc niszczyć tej sympatii - jaką pewnie mnie darzysz - będę jednak musiał zaryzykować i ze zwykłej ludzkiej uczciwości spytać.
Czy NAPRAWDĘ tak trudno jest czytać ZE  ZROZUMIENIEM lub przeczytane teksty ZAPAMIĘTAĆ ???
Przecież w komentarzu z 16 go listopada PODZIĘKOWAŁEM!!! chrisowi pisząc;  "Chris, Krzysztofie...Dzięki za opinię?!!!"
Z większością jego uwag zgodziłem się!
Na co on odpisał: "Ogółem trafne spostrzeżenia z mojej perspektywy (czyli dobry obserwator)".
Ty zaś piszesz; "po co tak jedziesz po chrisie i jego opinii nt. velo którymi pojeździł?? "

Gdzie Ty, storm i ON  SAM widzicie ZJECHANIE  GO i jeżdżenie po nim???
W dzisiejszym porannym poście PODDAŁEM  W  WĄTPLIWOŚĆ  jego umiejętności i moc jako kolarza zawodowca-amatora! Przecież ON  SAM ze specyficzną skromnością o tym napisał.
Czy te słowa; "także o sprzęcie mam pojęcie nieprzeciętne. Zresztą nie tylko w głowie, ale i w organizmie, a w szczególności w nogach moc jest równie konkretna (moje kopyto Mateusz miał okazję zobaczyc)", to napisał ktoś obcy, jego wróg czy sam chris???
A jeśli ktoś się TAK  CHWALI, to czy poddawanie na forum w wątpliwość fizycznych możliwości tego zadufanego w sobie CHWALIPIĘTY (o NIEPRZECIĘTNYM pojęciu o sprzęcie!!!) jest jakimś wykroczeniem?
Czy może jest już przestępstwem?

I GDZIE  TU  MIESZANIE  Z  BŁOTEM jak to pisze chris? Przyrównując mnie przy tym do szefa z którego podobno kawał ch...a był.

Panowie...Jeśli ten ruch pojazdów poziomych w Polsce (który wiosną 78 zacząłem) ma się rozwijać i iść do przodu, to trzeba zacząć czytać ze zrozumieniem wypowiedzi drugiego człowieka, a nie bredzić, przekręcać, wściekać się i jeszcze idiotycznie obrażać.
Wczoraj wyskoczył 3x3.
Pytam... Czy ja tłumacząc mu wygłupiłem się - jak to pisze storm - czy raczej to on dał ciała???
Ja np. piszę; "Skoro chris zawodowy-amator kolarz o nogach cudnych i mocnych ( moje kopyto Mateusz miał okazję zobaczyc),  w pedałach SPD (co one znaczą dla rowerzysty wie tu chyba każdy) i butach "Mavic" osiągnął 51km/h, a Mateusz (nie kolarz) o nogach raczej normalnych i w butach codziennego użytku wydeptał 50,4km/h (na podst.GPS), to nie wiem jak dla Szanownych Forumowiczów, ale dla mnie coś tu jest nie gra".

Storm zaś te słowa odczytuje INACZEJ i bredzi; " Poza tym zdaje się, że pomijasz jeszcze takie rzeczy jak warunki drogowe czy atmosferyczne. Co nam z tego, ŻEŚ  OSIĄGNĄŁ swoje 50 km/h jadąc z górki przy +20 stopniach Celsjusza, skoro Chris zrobił 51 przy 2 stopniach Celsjusza jadąc po prostej, płaskiej i w dodatku mając ustawiony rower absolutnie NIE pod siebie? I co z tego, że osiągnąłeś szczytowe 50 km/h na odcinku 20 metrów, jak Chris zrobił 51 km/h na na dystansie 1 kilometra".
Storm, czy zawiść, wściekłość, a może żal po nie odbytym spotkaniu tak Cię zaślepiły, że nic z czytania W  JĘZYKU POLSKIM nie rozumiesz???
Ogarnij się.
Mateusz swoje 50 km/h osiągnął 3 dni po testach chrisa i raczej cieplej wtedy nie było.
Storm pisze; "Ohooo! Paranoja się odzywa już u kolegi Macieja. Może przestań wychodzić z domu bo tam dinozaury i rekiny biegają po ulicach. A i przestań korzystać z nożyak do warzyw, bo a nuż się potniesz??"
Na wystawie Cyclevision k.Amsterdamu  chyba w 2008 lub 2009 jeden gość załatwił tak Sunridera. Trzeba było widzieć minę Michela.

Storm pełen miłości do mnie pisze ciepło i czule; "Maćku - a może ty byś się pokazał na drodze? Wyciągniesz średnią... no, wiek robi swoje, brak treningów też - powiedzmy 25 km/h na 100 km? Dasz radę?
Nie??
Spoko. Pracuję nad tym.
A po wizycie Arjena zacząłem robić coś co przyśpieszy Caba bardzo. Lub jeszcze bardziej. Kopary Wam opadną.
Kamilowi Aventy wczoraj opadła.
Gadajmy do rzeczy.

Yin...Mat ma 3 x 7 Sachsa. chris najpewniej lewej manetki nie ogarnął i trójki nie wcisnął.
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: chris1990 w Listopad 19, 2017, 11:01:15 pm
Maciej K.->

Tyle sprzętu przerabiałem przez te moje lata, że głowa by Cię rozbolała.
Akurat gripshiftowskiego czy revoshiftowskiego dziadowstwa unikam, bo wiem,
co to jest, ale miałem juz z tym badziewiem styczność, więc nie rób ze mnie
głupka i daruj sobie.
Składałem, trenowałem, ścigałem się na na wielu sprzętach.
Po krótce: od tanich aluminiaków, przez średniej klasy carbon, po carbony z niedostępnymi ramami w Polsce
na Sh. Ultegra 10s z kołami full carbon Quasar'a (dla przykładu).
Mechanik, doradca, itd. Potrafię spersonalizowac wszystkie czesci pod Kowalskiego wg upodobań.
Rozmiar, sztywność, rama, koła, grupa, poszczególne czesci, kokpit, sztyca. Wszelkie wymiary:
długosci, szerokości, kąty, WAGA, kolor, a nawet zasrane np. kominy śrub do blatów
w korbie czy zacisk sztycy. Pod trening / pod starty / pod wycieczki raz na tydzień czy do pracy.

Dla przykładu (jeszcze grzebałem w MTB, na poziomy wiedzę zwyczajnie przerzuciłem).
http://pokazywarka.pl/g5h15f/

Zresztą muszę przyznac, że ładnie kasujesz klientów, ktorym wciskasz wrzucając do Cab bike'a byle co:
piasty Sturmey Archer, obręcze po taniości, napęd z korbą na kwadrat jakies alu z tego, co pamiętam,
przerzutka tył Sh.SORA, kaseta 7rz., manetki Revoshift. Do tego koszty materiałów + tania siła robocza pracowników,
których masz za nic  = można nieżle zarobić ! Ludzie typu Kowalscy, którzy nie mają żadnej fachowej wiedzy nt. rowerów,
a takich w naszym kraju jest pewnie z 95%  doskonale nadają się do "wycyckania". Wiemy, że pierwsze kupuje oko,
a potem reszta. Dlatego rower ma wyglądac, a to, że ma gowniane częsci, to cóż....  = dobrze zarobiłem !.

Szlag mnie trafia...


Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: szydziu w Listopad 19, 2017, 11:09:25 pm
Veni, vidi, vici! Lecz czy vici?
No za duży jestem do niego. Ale o tem potem ;)
Dobranoc.
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: fdx w Listopad 20, 2017, 07:23:29 am
Przeciętny pan kowalski nie zauważy różnicy między shimano sora i ultegra,  nie doceni korby "nie na kwadrat" a jesli zwroci nawet uwage to zapyta co to za wynalazek i czy nie mozna by takiej na kwadrat założyć (takiej lepszej bo to latwo dostac w rowerowym pod blokiem). 

Ja sam skladajac rowery czasem (czesciej odnawiajac zlomki)  sprzedawalem za taką samą cenę rowery na gorszym i lepszym osprzecie.  pierwszy kowalskiemu ktoremu bez roznicy a drugi temu ktory to doceni.  i sie kręci.
Zawsze mozna zamowic skorupe i samemu reszte domontowac czy poslac karton z czesciami do warsztatu.

na zasadzie gdzie dwóch sie kłóci tam trzeci korzysta jedno co z tych forumowym klotni dobre to tyle ze wychodza na jaw wszystkie najmniejsze detale omawianego sprzetu- co prawda w formie przytykow i wyolbrzymiania wad ale zawsze dobrze dla potencjaln chepotencjalnych klientów.

wybaczcie braki w ogonkach z telefonu stukam.

Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: noisue w Listopad 20, 2017, 08:29:11 am

Dzięki :) Na moje laickie oko jest fajny dostęp serwisowy do wnętrza, wsiadanie też raczej ok - otwierasz do wsiadania tylko przód z daszkiem i podnosisz kolumnę kierownicy?  A jak z zakupami - da się podnieść sam tył bez przodu?

Do wsiadania podnoszę maskę z daszkiem, odchylam kolumnę kierownicy i wskakuje do środka. Pierwotnie maska po otwarciu była podtrzymywana przez boczne wsporniki, widoczne na pierwszym zdjęciu, ale że z nich nie korzystam, zdemontowałem je. Latem, gdy nie miałem zamontowanego dachu, wślizgiwałem się do środka bez otwierania maski.

Aby podnieść tył, trzeb otworzyć maskę mocniej, gdy zamontowany jest daszek delikatnie, gdy go nie ma. Mniejsze rzeczy czy czteropak :) dosięgniesz bez otwierania tylnej klapy.

Panowie co do kwestii samego sprzętu, można zamontować co się chce. Jednemu wystarczy Shimano a dla drugiego Rohloff będzie za mało. Są to kwestie indywidualnych preferencji.
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: 3x3 w Listopad 20, 2017, 11:29:55 am

Panowie...Jeśli ten ruch pojazdów poziomych w Polsce (który wiosną 78 zacząłem) ma się rozwijać i iść do przodu, to trzeba zacząć czytać ze zrozumieniem wypowiedzi drugiego człowieka, a nie bredzić, przekręcać, wściekać się i jeszcze idiotycznie obrażać.

Wczoraj wyskoczył 3x3.
Pytam... Czy ja tłumacząc mu wygłupiłem się - jak to pisze storm - czy raczej to on dał ciała???


Storm zaś te słowa odczytuje INACZEJ i bredzi...
...Ogarnij się.


Zacznij, kolego Mieczysławie, zwracać uwagę na to, co i do kogo piszesz. Póki co to wszyscy dokoła bredzą, a tylko jedna bidulka na tym forum się ogarnęła i potrafi czytać ze zrozumieniem. Moja sugestia odnośnie VM vs vm była ze szczerego serca. Parę tematów przerabiałem w Urzędzie Patentowym, kiedyś słyszałem coś o ochronie znaków. Ale skoro potrafisz czytać ze zrozumieniem... Nie wylewaj tylko swoich frustracji na forum, bo przyjdzie tak, że albo będą Cię omijać, albo (z pewnością coś błyskotliwego sobie dośpiewasz).
Pozdrawiam.
Tytuł: Wrażenia o jeździe VM...
Wiadomość wysłana przez: szydziu w Listopad 20, 2017, 11:26:49 pm
W niedzierre zupełnie przypadkiem przekonałem Beatę o koniecznej wyprawie do Decathlona w Poznaniu.  ;)
W tak zwanym międzyczasie zmówiłem się z Mateuszem.
Spotkanie, standardowo uścisk łapki, kilka zwrotów grzecznościowych ot nic wielkiego.
Stoimy, gaworzymy, przed nami stoi coś.
Ani to ładne, ani to brzydkie, nie odstrasza ale też dupy nie urywa. Rzekłbym - Opel Astra ;)
Schludne, konkretne, bez wodotrysków a jednak nie proste.
Krótki instruktaż (cofnięcie fotela na max) i pakuję 182 cm szydzia do środka. Przy 102 kg mojego boskiego ciała w środku jest wąsko. Mogę się ruszać ino słabo. Nie mniej jednak po minucie ciało znajduje swoje miejsce i można powiedzieć że nawet jest wygodnie. No nie jest to Autosan ale wszędzie mogę łapskiem manewrować.
Ubrany jestem tak niedzielnie - zwykłe buty takie jesienne i kurtka zwykła prawie puchowa.
Przygotowania do startu.
Zamykamy daszek. Upss jestem za wysoki. Się garbięsię i dach domknięty. Pozycja mniej wygodna a w normalnym użytkowaniu - dyskwalifikacja produktu. Do testów dam rade.
Giry na pedały i nie było źdźiwienia - jest za blisko. Dam rade. Obrót pedałem i tu już przykrość. But ledwie mieści się w dziury w podłodze (te od wstecznego biegu ;D) jak przesunę wyżej to uderzam o karoserię. Brakuje mi tam tak na oko 5 cm w górę więcej miejsca. Dam radę! pojadę! Nie jest to dla mnie nowość - sytuacja jest mniej więcej taka jak odstawiam rower Beaty. Jest mi za krótki i mam kolizje pięty z przednim kołem.
Startuje. Ciężko. Czuć masę. Próbuje rozpędzić. Lżej idzie ale nadal mam wrażenie że ciągnę przyczepę. Kołuje tylko po parkingu przed marketem bo na dalszą podróż nie ma szans. Raz że Mateusz stoi i się martwi, dwa że familija cała pozostała w markecie z moją karta płatniczą ;) trzy nie jest to rower dla mnie.
Parking krótki, ruch pojazdów spory, dwójki na lewej manetce nie wbiłem.
Wrażenia z jazdy. Cicho. Terkota tylko rurka na łańcuchu - nie lubię tego dźwięku :)
Kierowniczka śmieszna, jakby malutki chomiczek, moje grabie nie mieściły się na niej. Przekładnia kierownicza działa trochę ciężko ale precyzyjnie (porównuje do trajek jakimi jeździłem na zlotach).
Jestem niżej niż na moim rowerze więc czuje się nieswojo. Widoczność bardzo dobra. Nie próbowałem podjeżdżać pod krawężniki. Hamulce ok nie czułem by mi podnosiło tył (pewnie i za wolno jechałem).
Na zakrętach chciałem balansować ciałem ino wąsko więc z balansu nic. Nie było też wrażenia jakbym miał się zaraz obalić.
Podsumowanie.
Jeśli miałbym coś zmienić w wyglądzie to tylne oświetlenie. Żeby przypominało coś z auta - kierunek to kierunek, stop to stop itd. Rower budzi ogólny szok więc rozszyfrowywanie co poszczególne paski ledów oznaczają jest raczej dyskusyjne.
Samo podnoszenie i opuszczanie klap - zaczerpnąłbym z rozwiązań  meblarsko-motoryzacyjnych.
Mimo że rower był mi za mały to jeździ się tym całkiem spoko, wygodnie. Silny wiatr nawet z boku nie robi na nim wrażenia.
Żeby nie było za różowo:
Jeśli Mateusz kupił ten rower w takim stanie i za te kasę o której mówiliśmy... to nieczęsto będziemy widywali to cudo na naszych ulicach. :(
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: chris1990 w Listopad 20, 2017, 11:56:24 pm
Szydziu->

Bardzo ciekawe podejścia do tematu 2 zupełnie innych ludzi (moja + Twoja).
Wydawac się może interesujące, na co przeciętny Kowalski zwraca uwagę:
pomieszczenie użytkownika w środku, pozycja, możliwości fizyczne uzytkownika a częsci,
poruszanie się w ruchu ulicznym (kierunki), komfort.

Dla mnie są to bardzo istotne infomacje. Dzięki !.
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: Maciej K w Listopad 21, 2017, 09:53:25 am
Myślałem, że po apelu Mateusza niektórzy użytkownicy tego forum ogarną się i bredzenie się skończy. A tu proszę.
Chris nie daje za wygraną i brnie dalej, kłamliwe opinie wydalając.
Nic nigdy ode mnie nie kupił, ale bezczelnie wczoraj zabredził; "że ładnie kasey Archer, obręcze po taniości, napęd z korbą na kwadrat jakies alu z tego, co pamiętam, przerzutka tył Sh.SORA, kasujesz klientów, ktorym wciskasz wrzucając do Cab bike'a byle co: piasty Sturmeta 7rz., manetki Revoshift. Do tego koszty materiałów + tania siła robocza pracowników,
których masz za nic  = można nieżle zarobić"

Otóż chris...Piasty Sturmey Archer stosuje firma Velomobiel, Go-one i wiele, wiele innych (niektórzy 70 ki, inni 90 ki). Wystarczy wklepać w google velomobile i pooglądać. Z tego co wiem nie ma lepszych na rynku. Czyli pudło.
Szprychy Niro (uznane w pierwszej opinii chrisa za "po taniości") sprowadzałem poprzez mojego przedstawiciela z RFN po ok.70 Eurocentów płacąc za sztukę. Znów pudło. Itd.Itd.
Piasta 3x7 odpowiednio używana jest wręcz super. W czym więc problem?
Przez 38 lat użerania się z ludźmi chcącymi poziomo jeździć zauważyłem, że jest pewna grupa ludzi, którzy MUSZĄ!!!
mieć wszystko z najwyższej półki. Czy to majtki, komponenty do roweru czy patyczki do czyszczenia uszu.
Pełni kompleksów muszą się czymś dowartościowywać. Kilku takich poznałem. Masakra.
Kompromis to jest pojęcie, którego  ludzie ci nie znają i lepiej takich unikać.
Nie ogarniają faktu, że jeśli dobrze działa Sora za 80 zł., to po co pakować Dura Ace za 600 czy więcej (Nie znam aktualnych cen). W sierpniu szykowałem kumplowi wyścigówkę carbonową z grupą Dura Ace. Było mu przykro, że stosownego zachwytu nie wyraziłem.

Kolejny punkt poruszony przez chrisa czyli SPRZEDAWANIE moje.
Ci co cokolwiek ode mnie kupowali wiedzą, że stosuję przyjazne ceny. Potwierdził to min. Sławek Sz. z Opola.
Inni też wiedzą że nie zdzieram. Ale chris znowu WIE  LEPIEJ (zupełnie jak pracownik).
Mateuszowi sprzedałem Caba po kosztach własnych (ustalając z nim, że będzie podawał cenę za jaką sprzedawany być może) wyliczonych w 2011 przez inż. Łukasza J. któremu w tamtych czasach dałem prawa i produkcję VM pod nazwą Car-Bike. Mam stosowna dokumentację.
Za stojącego w firmie Caba chleba czy piwa nie kupił bym. Za zwrot kasy włożonej w niego i owszem.
Można mieć żal do kogoś, ale po co z tego powodu robić z siebie człowieka o niepełnej sprawności intelektualnej?

Storm pobredził (co udowodniłem), ale szybko znalazł wyznawcę w osobie aligatora - też nie umiejącego w języku polskim czytać - który gorliwie bredzeniom storma przyklasnął. (co trzeba mieć pod deklem, żeby przyklaskiwać w ciemno?)

3X3...Twoja sugestia w kwestii VM czy vm nie wyglądała jakby ze szczerego serca wypływała, a Twój tekst;"bo sam temat moim zdaniem to tani marketing" miłością do bliźniego powala wręcz na kolana.
Nie jestem frustratem, a od 27 września - podobnie jak Mateusz - jestem bardzo szczęśliwym człowiekiem. Bo mam VM!!!
 
Znam ze setkę ludzi na moich pojazdach jeżdżących. Nikt z tych ludzi na tym forum nie udziela się twierdząc, że jest to towarzystwo wzajemnej adoracji.
Czytając i polemizując z Wami dodałbym, że zrzesza też wielu ludzi potrzebujących specjalnej troski.
Ale żeby te złe emocje rozładować i atmosferę dyskusji poprawić pozwolę sobie przytoczyć wiersz J. Brzechwy (starsi takiego pewnie znają)
Samochwał się w kącie drze,
Wylansować siebie chce:
"Silny jestem niesłychanie,
I z Mavica mam ubranie,
Na rowerze jeżdżę chętnie,
Części też znam nieprzeciętnie,
Moje udo tryska siłą,
A jak depnę, to jest miło,
Sprzęty mam z najwyższej półki,
Nie dogonią mnie jaskółki,
Znakomicie punkty łapię,
Wiem, gdzie Wisła jest na mapie,
Jestem silny, jestem zgrabny,
Jestem mądry i powabny.
Odpowiadam, wręcz roztropnie,
W szkole mam najlepsze stopnie. itd.

szydziu...Ja mam 185 (w porywach do 86), ważę 95 i w zimowej kurtce (bez podszewki jeszcze) tudzież w zimowych butach (45) mieszczę się. Potrzebowałem trochę czasu, aby się wpasować i czuć swobodnie, ale obecnie jest super.
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: aligatorpoczta w Listopad 21, 2017, 12:02:03 pm
Panie Macieju nie chodziło mi o metorykę wypowiedzi tylko o traktowanie ludzi z forum ( Pan traktuje zawsze z góry, Pan wie lepiej i już , nikt nie ma prawa wiedzieć więcej ,a jak czegoś niewie i się pyta to głąb do potegi ) nikt nie ma prawa się spytać o coś czego nie wie, mimo tego że dla Pana to oczywistość jest, więc zamiast poniżać to w dobrym tonie miło by było wytłumaczyć co i jak a nie wyśmiewać.Kultury osobistej i szacunku do innych to Pan nie ma. To tyle żegnam
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: storm w Listopad 21, 2017, 01:04:55 pm
Czy tylko mnie sie wydaje, że poziom tego wątku zjechał już nawet poniżej dyskusji z Długoszem?
Adminie! Może warto już zareagować, wydać banana?
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: chris1990 w Listopad 21, 2017, 05:09:12 pm
Wg mnie (choć rzadko w ciagu roku tu cokolwiek wpisuję na forum) osobnika Maciej K., który wydawac by się
mogło powinien "świecić" przykładem jako guru Polskiego świata rowerów poziomych, świeci.... , ale swoim chamstwem
do innych (nawet tych, których nigdy na oczy nie widział). Postępuje analogicznie, jak do swoich pracowników, gdzie on
jako szef firmy rządzi "świniami", żeby nie napisać  "ch.... ". . Ma ich za śmieci, z którymi może zrobic , co ze chce, powiedziec,
co chce, obrazic, ponizyc, cokolwiek zechce i wykorzystac, by na nich zarobic. Dodatkowo swojego zdania nikt nie może podważyc,
bo On oczywiście ma tyle pieniędzy, że "biedota" w stosunku do niego  nie ma zdania i głosu, tzw. "ciemny lud", którym może rządzić.
Dosłownie, jakbym swojego byłego pracodawcę słyszał.
Drogi Panie Macieju, cóż..... PRAWDA W OCZY KOLE. .

Kłamac, to drogi Panie może Pan wciskając SORĘ 7rz.z tyłu i Revoshifty manetka lewa+prawa = 40zł/komplet,
ostatnio kupowałem do zimówki), sprzedająć Cab'a za 5000euro.

Co do części, wracając..... gdyby nie umiał Pan liczyc, to firmy AERO-BIKE nie byłoby. Tyle w temacie.
Caba przed testami prześwietliłem wszędzie i widziałem, jakie ma częsci zamontowane. Świetnie orientuję
się w częsciach, więc przestań mi udawadniac swoje racje. Byłem własnie pod wrazeniem tych "gównianych"
cześći , i jak bardzo można wykorzystac niewiedzę innych. Wrzucic jak najtaniej , by najwiecej zarobic.
PROSTA I LOGICZNA POLITYKA SPRZEDAŻY DLA PROWADZĄCYCH FIRMĘ.
Świat jest zbudowany na pieniądzach i doskonale o tym wiesz.

Cieszę się, ze sporo aspektów wyszło na jaw (DZIĘKI MNIE) z korzyścią dla innych potencjalnach kupców
"Kowalskich" . Teraz wiedzą, jak bardzo przez swoją niewiedzę dają zarobic innym.
Myślę, że po Pańskim "świeceniu chamstwem" na forum , nie sprzeda Pan więcej swoich Velo uzytkownikom, czy
też ich znajomym i tego Panu życzę !.

Szkoda tylko, że Mateusza nie poznałem przed zakupem Caba. Otworzyłoby mu to oczy.


Chłopaki, niestety na taki przypadek nie ma już co poradzić i takiego człowieka zmienić się nie da.
Niech chlubi się swoim bogactwem i miesza dalej z błotem, ale innych, lecz nie Nas

Nie ja pierwszy zauważam podejście Pana Macieja K. do ludzi, więc proponuję, aby ADMIN usunąl go z tego forum !!!
Uważał, że zyskamy na tym spokój.

Kto jest za ? ? ?




Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: zbiegusek w Listopad 21, 2017, 06:30:27 pm
Ja jestem przeciw. Z ciekawością śledzę ten wątek i choć nie raz świerzbiły mnie paluchy by coś skrobnąć, pozostałem (do tej pory) cichym obserwatorem. I mogłem sam wyciągnąć wnioski. :)
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: klubowy w Listopad 21, 2017, 07:06:39 pm
Internet to wg mnie miejsce dla każdego, nawet jeśli całkowicie się z kimś nie zgadzam. Więc nie widzę sensu kogoś usuwać, zwłaszcza że sam założył ten wątek...
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: szydziu w Listopad 21, 2017, 07:46:27 pm
Panowie czekajcie. Maciej K. do końca nie jest taki zły. Jeździłem jego sprzętami i dają radę. A że public relations ma takie jakie ma... Jego wybór. Nie ma co robić gównoburzy o pierdoły. Nie podoba mi się czyjś sprzęt albo kwota za ten sprzęt - skoro jego wyliczenia są takie. Trudno. Rynek zweryfikuje czy ten ktoś idzie w dobra stronę.
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: Inc0 w Listopad 21, 2017, 08:35:07 pm
Trochę off topu z mojej strony :e widzieliście reklamy samochodów  ? na pewno! jest tam taka magiczna formuła "cena już od xxxxxpln " prawa ekonomi są takie a nie inne klienta kusi się niską cena za najuboższą wersje jeśli klient ma ochotę na lepszy silnik bogatsze wyposażenie  itp itd cena idzie w górę"   dotyczyły się to tez rowerów na 2, 3  koła ,pion czy poziom to normalna praktyka wiec czepianie się o najtańsze komponenty jest nie na miejscu  jeśli ktoś zechce  osprzęt na wypasie może sobie takowy zamówić. Co do kultury wypowiedzi to się może nie podobać tak się bo nie powinno traktować oponentów jak robi to Pan Maciej bo robi to zły PR wokół produktu w dodatku na forum skupiającym potencjalnych klientów  ale Maciej K jest sobie sam szefem wiec puki kogoś nie obrazi bezpośrednio to jego wypowiedzi choc agresywne nie kwalifikuja sie do bana moim zdaniem. Ten temat nie tyle ze względu na krytyczne opinie o VM co raczej ze względu na sposób prowadzenia dyskusji przez producenta nie poprawi słupków sprzedaży .
 Z punktu widzenia forum  taka drama jest w pewnym sensie korzystna bo nic tak nie podnosi liczby "odsłon " jak drama na forum  i nic tak nie poprawia pozycjonowania strony ( w tym przypadku forum) jak liczba odsłon.  Na każdym forum są dramy daje rękę sobie uciąć ... no może nie rękę ..grzywkę :p  że większość z was jeśli nie wszyscy są zarejestrowani na co najmniej 2 forach które regularnie odwiedzają i widzieli dramy.
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: Maciej K w Listopad 21, 2017, 10:55:14 pm
Wstrząśnięty wczorajszymi oszczerstwami chrisa zapomniałem o najważniejszym.
Panowie!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! AVENTYBIKE wczoraj wylądował w mojej firmie!!!
Po raz pierwszy zobaczyłem go na żywo, po prawie dwóch latach!!! i po znakomitym malowaniu Andrzeja.
Powiem krótko. 
Aventybike jest zachwycający.
Zdjęcia publikowane w wątku ?Aventybike?nie oddają nawet setnej części jego piękna.
Kamil pyknął zdjęcia w blasku słońca i mam nadzieję, że jakieś tu wklei.

Panie aligatorze...Dzięki za uprzejmą odpowiedź. Postaram się dostosować i równie uprzejmie odpowiedzieć.
Proszę Pana uprzejmie, aby Pan na wstępie jakieś przykłady  mojego chamstwa, ludzi PONIŻANIA, braku kultury i przyrównywania tychże ludzi do głąbów przytoczył. Będę wdzięczny.
Jeszcze nigdy i nigdzie nikogo nie obraziłem. To mnie nazwano tu (na tym forum) burakiem, chris przyrównał mnie do swego szefa posiadającego walory męskiego członka, doncio zaś żądał zamknięcia mnie i izolowania itp.itd.
Po 38 miu latach w ?branży? mam co nieco pod sufitem i wiele mógłbym wybitnych speców tego forum nauczyć.
I wciąż mogę.  Ale to czego wymagać pragnę, to umiejętności czytania w języku polskim. Czy to AŻ  TAK  WIELE???
Przykładem nasz ukochany storm.
Ja w moim komentarzu z 16 go bm. przytaczam sukces Mateusza (z 15 go.11.) czyli 50,4 km/h, zaś storm wsiada na mnie jak na łysą kobyłę i pisze, że to JA (sic!) jadąc z górki i przy 20 st. Celsjusza tę 50 kę osiągnąłem. Czy to normalne???
(Dla wyjaśnienia ja przy 40 tu mam już w ślepiach obłęd).
Ba! Jeszcze ma odwagę sugerować, że poziom dyskusji - dzięki mojej nikczemności i chamstwu - spada!

Wyobraź sobie Panie Aligator, że ktoś z forum pisze iż Pan po pijaku zakradasz się na plebanię i wyżerasz księdzu sałatki rybne. Zaprotestował byś Pan tłumacząc np. że wyżerasz mu, ale  twarożki. Prawda?
Oczywiście Wam mogą takie oskarżenia dyndać i powiewać, albowiem za durnymi Nickami ukryci jesteście.
Ja zaś występuję tu z otwartą przyłbicą.
Nie dziw się więc krokodylu, że ja atakowany bredniami i kłamliwymi pomówieniami bronię się?

Chris, Krzysztofie, Przyjacielu, cudowny dzieciaku dwóch pedałów (sformułowanie użyte przez znakomitego polskiego dziennikarza w stosunku chyba do Szozdy lub Szurkowskiego)... Wygrałeś! Zdemaskowałeś mnie. PODDAJĘ  SIĘ.
Twoja mądrość, wiedza w branży, kultura osobista, absolutna uczciwość i niezwykła przenikliwość pokonały mnie.
Przyznaję się.
Podle i nikczemnie oszukałem Mateusza wciskając mu produkt  wyposażony w bardzo kiepskie części, w dużej części używane i w dodatku kupione u mongolskich handlarzy. Sprzedałem zaś to wszystko za tak ogromne pieniądze!!!
Jest mi z tego powodu bardzo przykro i wiem, że z tym brzemieniem oszustwa będę musiał żyć do końca moich dni.
Mam nadzieję, że Mateusz w swej niezwykłej szlachetności, to moje oszustwo i tę moją nikczemność mi wybaczy.
Cieszę się, "ze sporo aspektów wyszło na jaw (DZIĘKI TOBIE) z korzyścią dla innych potencjalnach kupców".

JncO ma sporo racji pisząc; "Co do kultury wypowiedzi to się może nie podobać tak się bo nie powinno traktować oponentów jak robi to Pan Maciej bo robi to zły PR wokół produktu w dodatku na forum skupiającym potencjalnych klientów". To jest tekst dobry, albo i najlepszy...Żaden z Was Panowie - jak wszyscy wiemy - nie zamierzał tego kupić,
a i ja też nie zamierzałem Wam sprzedawać. Prawda?
Dalej IncO pisze; "ale Maciej K jest sobie sam szefem wiec puki kogoś nie obrazi bezpośrednio to jego wypowiedzi choc agresywne nie kwalifikuja sie do bana moim zdaniem"... To Twoje "puki" bardzo mnie wzruszyło.
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: Inc0 w Listopad 21, 2017, 11:04:48 pm
... To Twoje "puki" bardzo mnie wzruszyło.
niczego innego się nie spodziewałem :P

jakieś przykłady  mojego chamstwa, ludzi PONIŻANIA, braku kultury i przyrównywania tychże ludzi do głąbów przytoczył. Będę wdzięczny


buhahaha normalnie urzekła mnie pana historia :P wszystkie wypowiedzi pana są naszpikowane w/w g... zawiniętym w papierek grzecznych słówek by wyglądało jak "cukierek" po co ten temat? skoro nic nikomu z tego forum nie sprzedasz i nikt nie chce kupić?? dla poklasku ?? no tak to wiele tłumaczy :P
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: storm w Listopad 21, 2017, 11:21:54 pm
Chris, Krzysztofie, Przyjacielu, cudowny dzieciaku dwóch pedałów (sformułowanie użyte przez znakomitego polskiego dziennikarza w stosunku chyba do Szozdy lub Szurkowskiego)... Wygrałeś! Zdemaskowałeś mnie. PODDAJĘ  SIĘ.

Myślę, że powyższy tekst (zrzut ekranu również juz posiadam) wystarcza do tego aby Administrator tego Forum zbanował użytkownika "Maciej K" na jakiś czas, a Chris pozwał właściciela tego konta do sądu za publiczne zniesławienie.

Czy na sali jest Administrator???
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: chris1990 w Listopad 21, 2017, 11:46:19 pm
Storm->

Pompka Maciejowi w szprychy i tyle. Kończę temat dywagacji nt. tego Pana. Szkoda zdrowia.

Pytanie, czy ktoś poza Mariuszem Łuczakiem i Mateuszem z Poznania (pomijając Maciej K.) ma Velomobila w Polsce?
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: hansglopke w Listopad 22, 2017, 01:05:00 am
Zaczyna robiç się fajnie. Był klask Bohdana Tomaszewskiego, zgłoszenie do pani. Teraz czekajmy jak się ktoś obrazi i zacznie kasować swoje posty.
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: gajowy w Listopad 22, 2017, 08:55:49 am
Na poprawienie  humoru wszystkim:D

https://www.facebook.com/photo.php?fbid=1495579960518846&set=a.261426003934254.60021.100002005705132&type=3&theater
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: Maciej K w Listopad 22, 2017, 09:35:10 am
Storm...Ile Ty masz lat, że słynnego cytatu najsłynniejszego polskiego komentatora sportowego nie znasz?
I jeszcze chcesz mnie za ten cytat do sądu ganiać. Ciebie już kompletnie pogięło.
Zalecam chłodne okłady, płukanie żołądka, zmianę diety i enemę z rumianku.
Na szczęście Jarek Admin ma tyle lat, że B.Tomaszewskiego pamięta.

Hans... Dzięki za podpowiedź.

gajowy...Dzięki. Już mi lepiej.

Ja wspominam Aventy, a chris o inne VM pyta. Genialne.
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: Franc w Listopad 22, 2017, 10:16:14 am
(https://media.giphy.com/media/V11V1iyPOR916/200.gif)
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: chris1990 w Listopad 22, 2017, 11:33:48 am
Dla mnie Aventybike nie jest velomobilem. Rower ze żródłem mocy "z zewnątrz"
to nie pojazd napędzany siłą ludzkich mięśni (HPV-Human Powered Vehicle).
Jesli wystąpi wersja bez wspomagania, chętnie potestuję.
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: oblivion w Listopad 22, 2017, 01:00:21 pm
Franc; x2 ;)
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: toudi333 w Listopad 22, 2017, 09:28:52 pm
Chris1990- czytam i nie wierzę powiedz skąd masz taką wiedzę na temat M.Kaczmarka? szczególnie interesują mnie twoje oskarżenia w kierunku oszustw i naciągania swoich klientów? kupowałeś coś u niego? zostałeś oszukany? jeśli nie to następnym razem poważnie się zastanów zanim tak perfidnie oskarżysz drugiego człowieka.
Ja w przeciwieństwie od Ciebie jestem wieloletnim klientem p.Kaczmarka kupiłem od niego cztery rowery, trzy kufry, owiewkę, przyczepkę i parę innych drobiazgów zawsze byłem mile obsłużony bardzo chętnie udostępniał wręcz namawiał na "ujeżdżanie" wszystkich swoich rowerów, jeśli chodzi o ceny powiem tyle że wyjeżdżałem zadowolony ;-) a fakt że wracam do niego co jakiś czas na zakupy świadczy o tym że jestem zadowolonym klientem.
Przekonany jestem że na tym forum jest jeszcze kilka innych osób które robiły zakupy u niego i podzielą moją opinie.
 
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: storm w Listopad 22, 2017, 10:25:27 pm
[...]
Przekonany jestem że na tym forum jest jeszcze kilka innych osób które robiły zakupy u niego i podzielą moją opinie.

Czy twoim zdaniem zwalnia to pana konstruktora z kulturalnego zachowywania się wobec innych w miejscach publicznych takie jak to?
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: Makenzen w Listopad 22, 2017, 11:41:07 pm
Na poprawienie  humoru wszystkim:D

https://www.facebook.com/photo.php?fbid=1495579960518846&set=a.261426003934254.60021.100002005705132&type=3&theater

Co to, konfesjonał na kółkach? ;D
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: klubowy w Listopad 23, 2017, 05:24:16 am
Oby nie przewoźny wychodek :)
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: Maciej K w Listopad 23, 2017, 09:21:11 am
Tej storm...Ty raz za razem udowadniasz, że albo nie czytasz komentarzy, albo tego co przeczytasz nie pojmujesz.

Dwa dni temu zadałem uprzejme pytanie Panu Aligatorowi.
Oto ono specjalnie dla Ciebie (czytaj bardzo powoli) i gwoli przypomnienia. "Proszę Pana uprzejmie, aby Pan na wstępie jakieś przykłady  mojego chamstwa, ludzi PONIŻANIA, braku kultury i przyrównywania tychże ludzi do głąbów przytoczył.
Jeszcze nigdy i nigdzie nikogo nie obraziłem. To mnie nazwano tu (na tym forum) burakiem, chris przyrównał mnie do swego szefa posiadającego walory męskiego członka, doncio żądał zamknięcia mnie i izolowania itp.itd."
I co? Cisza. Odpowiedział za niego IncO wydalając coś o łajnie w papierku.
Nikt tu nie zabrania przecież owijania łajna w papierek. Prawda?
To, że tego robić nie potraficie to już nie mój problem. Problemem jest Wasza agresja i Wasze wulgaryzmy.
Myślę, że tę atmosferę - jaka w tym wątku zapanowała - najlepiej pokazuje rymowanka, którą dla mnie i dla Was -
plujących na mnie moich oponentów - mój przyjaciel Kazik wczoraj napisał.       

 Polak na poziomie

Gdzieś w europejskim kraju, w prześlicznym plenerze,
jedzie w świat dumny Polak na dziwnym rowerze.

W ślepiach obłęd i radość, twardo więc naprzód pruje,
rower mu się telepie, lecz on tego nie czuje.

Duma pierś mu rozpiera, bo ma przecie pozioma!
A tu mu na łeb leci, no i się biedak sroma.

Za potrzebą swą kucnął na poletku z sałatą,
tyłek liściem ogarnął, a w okół mokre lato.

W około smętny widok, we łbie zaś groch z kapustą
i marzy mu się Vau eM. A w kieszeniach ma pusto.

Nienawidzi więc szczerze tych co velo już mają,
co się w swoich kabinach  tak na sucho bujają.

Bruździ, łże i obraża by dać ujście frustracji,
bo jest prawdziwym synem tej świętej, polskiej nacji.
                                               Kazik C.22.11.2017

IncO...Czyli jeszcze jeden, który nie czyta uważnie i taka treść wydala; ?po co ten temat? skoro nic nikomu z tego forum nie sprzedasz i nikt nie chce kupić?? dla poklasku ?? no tak to wiele tłumaczy? 
Przeczytaj  Brachu bardzo wolno mój pierwszy wpis w TYM wątku. Tylko powolutku.
Mam nadzieję, że ogarniesz WRESZCIE dlaczego ten temat poruszyłem.

Wszystkim zaś moim oponentom, którzy czytanych treści nie ogarniają wizytę u proktologa zalecam. Pomoże.

A jeśli idzie o handlowanie, to Jarek S. Admin prze wiele lat ze mną to czynił, siodła i kufry za małe pieniądze kupując
i wśród rodzącego się ruchu poziomego po przyjaznych cenach rozprowadzając.
Dodam, że siodła z felerami "skórnymi", które tu puszczałem za 40 do 80 zł, aby ruch poziomy wspierać, na wystawach szły za podobne sumy , ale w Euro. Tam też są bowiem rękodzielnicy.
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: 3x3 w Listopad 23, 2017, 10:23:42 am
No i się pogubiłem. Tak mniej więcej o czym temat traktuje?
Dziecięce rymowanki?
Samouwielbienie?
Kto dziś bredzi, a kto się nie ogarnął?
Kto umie czytać, a kto czyta ze zrozumieniem?
Beznadziejny włoski VM a najlepszy na świecie kaliski VM?

BTW, jestem zawiedziony postawą MaciejaKa  :-\ . Drugi post, a tu wstawek agroklerykalnych ni chuchu.

Takie pytanie nie w temacie mie się nasunęło: rower z zabudową z żywic, ilość kół nieistotna. Przeznaczony do ruchu miejskiego. Dostaje tzw. strzała z boku (dla nieczytających ze zrozumieniem chodzi mi o kolizję w ruchu lądowym, wypadek). Co dzieje się z kierowcą? Czy taką zabudowę ktoś liczy? Jakieś krasztesty, badania? Kto to dopuszcza do ruchu?
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: 3x3 w Listopad 23, 2017, 10:33:08 am

... siodła z felerami "skórnymi", które tu puszczałem za 40 do 80 zł, aby ruch poziomy wspierać...

Kwestia nomenklatury. Ty to nazywasz wspaniałomyślnym wsparciem. Ktoś inny powiedziałby, że to cwane pozbywanie się niebezpiecznych odpadów poprodukcyjnych. To nie te lata. Kiedyś na buble mówiło się "gatunek II". Dziś albo towar jest dobry, albo go nie ma.
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: Franc w Listopad 23, 2017, 12:31:18 pm
Z relacji znajomych z francuskiego forum: jak VM dostaje strzała, to przewraca się na bok i potem w tej pozycji sunie kawałek po asfalcie szlifując laminat aż do wytracenia prędkości. Skutki: oszlifowany bok na którym leżał, połamany laminat po stronie strzału, czasem urwane przednie zawieszenie po stronie strzału, kierujący poobijany i podrapany ale najczęściej bez złamań, czasem trochę boli szyja od majtania się.
[offtopic=on] Widzę tu analogię do opowieści motoryzacyjnej mojego dawnego kierownika: kiedyś, zimą pojechali Daewoo Tico w delegację. W jakiejś mieścinie, zbliżali się do skrzyżowania z drogą z pierwszeństwem, więc kierujący po hamulcach a tu nic - totalna szklanka na drodze (bo to zima była), tak więc zupełnie spokojnie, na zablokowanych kołach wyjechali na środek skrzyżowania, wprost pod koła dużej ciężarówki. Tico dostało strzał w bok, ale z racji małej masy i ograniczonej przyczepności zamiast zostać zmasakrowane to się odbiło i poleciało daleko od skrzyżowania w stanie lekko odrapanym. Pasażerom nic poza paroma siniakami. [offtopic=off]
W przypadku VM wydaje się, że jest to samo - mała masa i ograniczona przyczepność poprzeczna.
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: fdx w Listopad 23, 2017, 02:36:19 pm
Mała masa oznacza że w przypadku uderzenia następuje duże przyspieszenie - w przypadku uderzenia z boku następuje nagłę (wręcz natychmiastowe) przyspieszenie od zera do prędkości uderzającego - np. 50 na godzinę. to tak jakby w tym velomobilu zlecieć z wysokości kilkunastu pięter... (56km/h to prędkość graniczna spadania człowieka - jak wiadomo prędkość ta jest zabójcza).
Pękający i odkształcający się laminat pochłania nieco energii uderzenia ale nie oznacza że PEŁEN LUZ w velomobilu jesteśmy nieśmiertelni...
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: koncki w Listopad 23, 2017, 03:41:36 pm
   

 Polak na poziomie

Gdzieś w europejskim kraju, w prześlicznym plenerze,
jedzie w świat dumny Polak na dziwnym rowerze.

W ślepiach obłęd i radość, twardo więc naprzód pruje,
rower mu się telepie, lecz on tego nie czuje.

Duma pierś mu rozpiera, bo ma przecie pozioma!
A tu mu na łeb leci, no i się biedak sroma.

Za potrzebą swą kucnął na poletku z sałatą,
tyłek liściem ogarnął, a w okół mokre lato.

W około smętny widok, we łbie zaś groch z kapustą
i marzy mu się Vau eM. A w kieszeniach ma pusto.

Nienawidzi więc szczerze tych co velo już mają,
co się w swoich kabinach  tak na sucho bujają.

Bruździ, łże i obraża by dać ujście frustracji,
bo jest prawdziwym synem tej świętej, polskiej nacji.
                                               Kazik C.22.11.2017

Wokół, wokoło, jeśli ma być na poziomie.
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: kamilrozanski w Listopad 23, 2017, 04:04:19 pm
Cały czas trzeba pamiętać, że velomobil to dalej rower.  Z moich drogowych testów Aventybike wynika, że velomobil jest najbezpieczniejszym ROWEREM  jakim można poruszać się po drodze. Z mojego, nie ukrywam małego jednak doświadczenia wynika, że kierowcy zwalniają, zachowują większą ostrożność a tiry, które w przypadku zwykłego poziomca mijały mnie na centymetry zjeżdżały na pas obok by na pewno mnie nie zahaczyć.
3x3 zapytałeś - "Co dzieje się z kierowcą? Czy taką zabudowę ktoś liczy? Jakieś krasztesty, badania? Kto to dopuszcza do ruchu?" -  pamiętaj, że to dalej jest rower. W trójkołowcu strzał z boku koncentruje się na kierowcy, w VM zaletą jest karoseria, która część strzała pochłonie. Rachunek jest prosty - zwiększone bezpieczeństwo.

chris1990 napisałeś, że Aventybike nie jest VM. Bo ma silnik elektryczny? Silnik jest w kole, dla chętnych wersja bez silnika to tylko inne koło z tyłu. Rower z silnikiem elektrycznym dalej jest rowerem. Moim zdaniem VM z silnikiem elektrycznym dalej jest VM.
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: fdx w Listopad 23, 2017, 05:37:00 pm
Kwestia też tego do czego używamy roweru i jak.

Dla mnie rower jako środek transportu np. do pracy może a czasem powinien być wyposażony w silnik elektryczny. Warunki na drodze czy pogodowe są różne, czasem czegoś się nie przewidzi. Silnik pozwala utrzymać stały czas dojazdu w dane miejsce - np. pracy.

Rower do jazdy rekreacyjnej z rodziną, znajomymi, do ćwiczeń itd to rower bez silnika  - chyba że z jakiegoś powodu - np. kontuzji chcemy nadal aktywnie spędzać czas ze znajomymi nie spowalniając ich.

Nie trzeba być takim rowerowym purystom że tylko mięśnie i nic więcej... jeśli ktoś używa tylko silnika, nie pedałując prawie wcale to równie dobrze mógłby jeżdzić skuterem... wspomaganie pracy mięśni to tylko wspomaganie...
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: tatar w Listopad 23, 2017, 06:17:05 pm
Mała masa oznacza że w przypadku uderzenia następuje duże przyspieszenie - w przypadku uderzenia z boku następuje nagłę (wręcz natychmiastowe) przyspieszenie od zera do prędkości uderzającego - np. 50 na godzinę. to tak jakby w tym velomobilu zlecieć z wysokości kilkunastu pięter... (56km/h to prędkość graniczna spadania człowieka - jak wiadomo prędkość ta jest zabójcza).
Pękający i odkształcający się laminat pochłania nieco energii uderzenia ale nie oznacza że PEŁEN LUZ w velomobilu jesteśmy nieśmiertelni...

Co do spadku swobodnego to zapewne miałeś na myśli 56 m/s czyli coś koło 200 km/h.
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: Yin w Listopad 23, 2017, 06:48:09 pm
jak wiadomo prędkość ta jest zabójcza
A skąd, nagłe zatrzymanie jest :)

Rower z silnikiem elektrycznym dalej jest rowerem. Moim zdaniem VM z silnikiem elektrycznym dalej jest VM.
Dokładnie tak, uzyskiwane prędkości są takie jak mają zawodowcy tyle że bez morderczych treningów i dopingu, prędkość na podjazdach bywa taka jak i na zjazdach. Głowna różnica jest na przyspieszeniu, czasie dojazdów i czystym funie z jazdy.
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: noisue w Listopad 23, 2017, 07:24:25 pm
Jedną kwestię chciałbym wyjaśnić, odnosząc się do wypowiedzi Chrisa, że żałuję, że nie poznał mnie wcześniej, bo jak dobrze zrozumiałem, chciałby mnie odwieść od zakupu CabBike mini.
Byłem świadom co kupowałem, w jakim stanie i za jakie pieniądze. Był to zakup jak najbardziej przemyślany i przekalkulowany. Orientuje się po ile są inne velomobile i co sobą reprezentują. O velomobilu marzyłem od 2013 roku i cały czas czyniłem kroki, aby w końcu stać się jego posiadaczem. Biorąc powyższe pod uwagę, nie czuje się oszukany przez Macieja. W mojej opinii cena była atrakcyjna i w pełni adekwatna. Wiem, że z opiniami jest jak z "4 literami", każdy ma swoją i bardzo dobrze. W innym wypadku świąt byłby nudny.

@Chris
Nie mogę zgodzić się tylko z jednym, t.j. przywołaniem przez Ciebie ceny ze strony PIMY, CabBike mini to nie ich produkt. Nikt takiej ceny za mini nie usłyszał i nie usłyszy.

@3x3
Velomobil to dalej rower, także żadne dopuszczenia do ruchu nie są potrzebne, i uważam, że bardzo dobrze. Krzywdę sobie i innym można wyrządzić wszystkim i żadne badania czy crashtesty temu nie przeciwdziałają. Te wszystkie gwiazdki, oceny, systemy bezpieczeństwa powodują, że ludzie czują się bardziej nieśmiertelni i przekraczają granicę, powyżej których nie panują nad pojazdami. Co gorsza, najczęściej wyrządzają krzywdę innym, a nie sobie. Jeżeli kiedykolwiek wprowadza coś na kształt homologacji czy innych dopuszczeń do ruchu to zapewne polowa z nas będzie musiała pożegnać się ze swoimi konstrukcjami.

@fdx
W pełni się zgadzam. Dla jednego wersja z silnikiem będzie lepsza, drugi natomiast wybierze sam napęd nożny.
Szkoda, ze silniki stawiają taki opór bez zasilania i do tego trochę wiążą, wtedy rano, gdy człowiek jeszcze zaspany mógłby na wspomaganiu dojechać do pracy, a z powrotem liczyć tylko na sile nóg, nie martwiąc się o opory.
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: fdx w Listopad 23, 2017, 07:44:04 pm
mam silnik w przednim kole w condorze i nie zauwazylem zeby stawial opor.  wazy swoje to prawda i silnik i bateria ale oporow nie zauwazylem.  moze to tez kwestia tego jaki to silnik... 


z prędkoscia to fakt cos mi switalo z fizyki ze okolo 50 wiec szybko dla pewnosci zguglowalem i faktycznie  kolo 50... tylko nie te jednostki... 
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: edk w Listopad 23, 2017, 08:49:31 pm
Mała masa oznacza że w przypadku uderzenia następuje duże przyspieszenie - w przypadku uderzenia z boku następuje nagłę (wręcz natychmiastowe) przyspieszenie od zera do prędkości uderzającego - np. 50 na godzinę. to tak jakby w tym velomobilu zlecieć z wysokości kilkunastu pięter... (56km/h to prędkość graniczna spadania człowieka - jak wiadomo prędkość ta jest zabójcza).
Pękający i odkształcający się laminat pochłania nieco energii uderzenia ale nie oznacza że PEŁEN LUZ w velomobilu jesteśmy nieśmiertelni...
Mylisz się, prędkość spadania człowieka to 200 km/h czyli ok 50 m/s.
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: fdx w Listopad 24, 2017, 07:41:30 am
To też właśnie przyznałem że mi się jednostki rypnęły.

(pomyslec ze kiedys studiowałem fizykę...)
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: 3x3 w Listopad 24, 2017, 09:49:00 am
... jak VM dostaje strzała, to przewraca się na bok i potem w tej pozycji sunie kawałek po asfalcie szlifując laminat aż do wytracenia prędkości. Skutki: oszlifowany bok na którym leżał, połamany laminat po stronie strzału, czasem urwane przednie zawieszenie po stronie strzału, kierujący poobijany i podrapany ale najczęściej bez złamań, czasem trochę boli szyja od majtania się.
... Tico dostało strzał w bok, ale z racji małej masy i ograniczonej przyczepności zamiast zostać zmasakrowane to się odbiło i poleciało daleko od skrzyżowania w stanie lekko odrapanym. Pasażerom nic poza paroma siniakami.
W przypadku VM wydaje się, że jest to samo - mała masa i ograniczona przyczepność poprzeczna.
Powtarzając za klasykiem, na bazie faktów globalnie biorąc - jeżeli kierownik ma jakieś zabezpieczenie (np.pasy, dopasowany fotel, poduszki) to ma duże szanse na przetrwanie. Jeżeli lata w tym pudełku jak samotny landrynek... czarno widzę. Widzę natomiast drzazgi z laminatu latające razem z nim  :o.

 
@3x3
 Jeżeli kiedykolwiek wprowadza coś na kształt homologacji czy innych dopuszczeń do ruchu to zapewne polowa z nas będzie musiała pożegnać się ze swoimi konstrukcjami.

Polak potrafi ;) . Przyjdzie czas, będzie rada.
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: fdx w Listopad 24, 2017, 10:04:48 am
Jakbym miał szurać po asfalcie to wolałbym szurać laminatem nie pyskiem...

VM bedzie bezpieczniejszy od zwykłej trajki czy lowracera - to logiczne, ale nie oferuje 100% ochrony nawet jesli ktos po uderzeniu po prostu sie odbił i wyszedł z tego z jakimś małym siniakiem tylko... są przypadki wypadnięcia z 10 piętra, otrzepania się i powrotu an imprezę ale to nie znaczy że ludzie nie giną spadając z krzesła...
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: kamilrozanski w Listopad 24, 2017, 10:19:33 am
Jeśli kiedyś wprowadzą obowiązkową homologację na VM to większość firm produkujących tego typu pojazdy zrezygnuje z ich produkcji. Homologacja to setki tysięcy złotych wpakowane w crash testy, w technologię wykonania itd. Z racji wąskiego grona odbiorców strzelam, że taki VM kosztowałby w Polsce 150-200 tys zł i wtedy taki pojazd nie miałby sensu (najtańszy elektryk to bodajże renault i kosztuje 80tys + kilka tys rocznie za wypożyczenie akumulatorów)
Na szczęście VM jak i trajki to dalej rowery, które nie potrzebują homologacji itp.
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: Maciej K w Listopad 24, 2017, 07:01:49 pm
3x3 (nie lepiej od razu 9?)...
Twoje z głębi serca płynące pisemne wypróżnienia zadziwiają i każą przypuszczać, że wizyty u proktologa zaniechałeś.
Najpierw bowiem martwiłeś się o VM.
Teraz o "strzały z boku" się martwisz.  Kwestię "strzału" dobrze wyjaśnił Ci Kamil. 
Nie mogę się oprzeć wrażeniu, że TY jak i kilku innych z tego forum  reprezentujecie oddziały szturmowe wyznawców Rydzyka i PiS, mające za zadanie torpedowanie wszelkich nowości czy inności jakie na rynku się pojawiają.
Albowiem wg Rydzopisów Polska cichcem acz konsekwentnie ku średniowieczu dążyć powinna.
Do złotych czasów kościelnego panowania.
No chyba, że zgodnie z tą "dziecięcą rymowanką" i  jak na prawdziwego Polaka przystało, skoro sam VM mieć nie możesz,
to bliźnim z wielkim zaangażowaniem pojazd obrzydzić próbujesz.
Dziwne, że jak były dyskusje o trajkach (polskich zresztą), to o "strzałach z boku" była cisza.
Ja ze swej strony dodam, że robię cholernie mocne laminaty.
Pisałem już, że moje kufry uratowały życie lub zdrowie 7 miu osobom (tyle przynajmniej dziękowało).
Dobrze odżywiony Marek (live evil) zaliczył potężną glebę, kufer wytrzymał i jeszcze jego potężny zad mu ochronił.
Myślę, że w podobny sposób budowany VM też da radę.
Aby Twe troski - o strzały z boku - ukoić dodam, że na górnych krawędziach dolnej części Caba (czyli wysokości zderzaka przeciętnego auta) wlaminowywuję spore wzmocnienia. Jakie przemilczę. Wolę konkurencji nie uszczęśliwiać.
Kosztem ciut większej wagi jakoś o bezpieczeństwo dbać próbuję.

Kajak laminatowy (szydziu baczność), dwuosobowy mojego pomysłu i wykonania, o wadze ok. 29 kg jest tak mocny,
że tą płaską stroną młotka z całej siły waląc, dziury zrobić nie można. Szpiczastą czasem tak. Były testy.
Ale idąc dalej drogą Twego rozumowania można także zakwestionować istnienie szyb pancernych, albowiem kupa orangutana sumatrzańskiego wystrzelona z odpowiednią szybkością jest w stanie ją rozbić.
fdx jako fizyk może to potwierdzić.

Koncki...Masz rację. Puściłem bąka, ale to się zdarza.

Zadziwia mnie storm.
W wątku "Jaki velomobil" wydalił bowiem taką treść; "A nie ukrywam, że velomobila fajnie by było mieć na zimową porę :/". Wcześniej bohatersko w mojej obronie stając i atakując doncia  oraz pracownika. W tym wątku atakuje mnie.
Książę Mantui w operze Rigoletto śpiewa;"La donna e mobile".
Jak widać niektórych mężczyzn ta przypadłość także dotyka.
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: LowRider w Listopad 24, 2017, 10:40:41 pm
A dlaczego zawsze jak się ktoś z czymś nie zgadza to od razu bijesz w ten dzwon, że PiS zły czy O. Rydzyk? Zawsze masz ten sam odnośnik? Kościół? Nawet jeśli nie zgadza się niesłusznie to uderzasz w te tony.
Po drugie kolego, jeśli byś rozumiał średniowiecze, to wiedziałbyś, że Europa mówiła wtedy jednym językiem oprócz języków narodowych czego teraz stwierdzić nie można - a Ty nasiąkłeś TVNowym wpompowywaniem, że wszystko dobre co obce. Gdyby nie Kościół, to żył byś dzisiaj w lepiance, bo większość uczelni prowadzili zakonnicy. Kolejną sprawą jest fakt, że jeśli żywisz urazę do Kościoła to nie wywlekaj tego na forum rowerowym, bo to nieadekwatne miejsce do takich szmatławych wypocin, jak te, które wypisujesz. Jeśli miałbyś odrobinę moralnego hamulca, to byś nie obrażał w tak tandetny sposób ludzi, którym Kościół jest bliski. Nie lubisz Kościoła, OK, ale nie wycieraj sobie nim gęby - i nie chodzi tu o 3x3, bo jeśli by nawet herezje tu głosił, to nie masz moralnego prawa obrażać jego czy Kościoła. Czemu się nie czepisz marsjan?
Masz sadystyczną przyjemność z tego? To trzeba udać się do przychodni do pana doktora od kompleksów, czyli do terapeuty (do PSYCHIATRY).
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: storm w Listopad 25, 2017, 07:12:53 am
3x3 (nie lepiej od razu 9?)...
Twoje z głębi serca płynące pisemne wypróżnienia zadziwiają i każą przypuszczać, że wizyty u proktologa zaniechałeś.

Co za bezczel. Jak można coś takiego napisać publicznie?
Coś mi się zdaje, że szanoffnyj aÓtor tego postu dawno nie rozmawiał z kimś F2F bo by zrozumiał czym grożą takie gadki...

Nie mogę się oprzeć wrażeniu, że TY jak i kilku innych z tego forum  reprezentujecie oddziały szturmowe wyznawców Rydzyka i PiS, mające za zadanie torpedowanie wszelkich nowości czy inności jakie na rynku się pojawiają.
Albowiem wg Rydzopisów Polska cichcem acz konsekwentnie ku średniowieczu dążyć powinna.
Do złotych czasów kościelnego panowania.

Jak powyżej. Częściowo sam się z takimi poglądami zgadzam - ale nie uważam aby ich szerzenie na Forum Rowerów Poziomych było ani właściwe ani kulturalne ani mieściło się w kanonie zarówno tematycznym jak i ddobrego wychowania...

Koncki...Masz rację. Puściłem bąka, ale to się zdarza.

A ja myślałem, że w towarzystwie będąc nie sadzi się gazów? Widać mamy tu do czynienia z nieco innym wychowaniem. A może raczej jego całkowitym braku jak można wnosić po tym i poprzednich postach?

Zadziwia mnie storm.
W wątku "Jaki velomobil" wydalił bowiem taką treść; "A nie ukrywam, że velomobila fajnie by było mieć na zimową porę :/". Wcześniej bohatersko w mojej obronie stając i atakując doncia  oraz pracownika. W tym wątku atakuje mnie.
Książę Mantui w operze Rigoletto śpiewa;"La donna e mobile".
Jak widać niektórych mężczyzn ta przypadłość także dotyka.

Są bowiem pewne granice zachowania, które przekraczasz.

Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: Inc0 w Listopad 25, 2017, 08:30:15 am
Panowie w związku z tym że tu są modne cytaty to zapodam klasyka: "z idiota się nie dyskutuje bo sprowadzi nas do swego poziomu i pokona doświadczeniem"  ,lekarstwo na trola -  ignor
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: Maciej K w Listopad 25, 2017, 09:21:22 am
Uderz w stół, a nożyce zawyją...Ja dwa zdania, a tu cały wykład.
Low Rider (młodszy od mojego syna, a tak umoczony) najpierw poczytaj trochę historii (tej prawdziwej, a nie na klęczkach pisanej), a potem się wypowiadaj i rozmówców do psychiatrów wysyłaj.
Kościół i jego ludzie od wieków hamulcowymi wszelkiego postępu byli.
Stąd powstał Index Librorum Prohibitorum i STOSY na których uczeni płonęli. Kopernikowi z jego "bluźnierczą" teorią na szczęście się udało
3x3 próbuje ideę velomobili storpedować, trudno więc abym przyrównał go do członków NASA czy Green Peace.

Storm...F2F jeszcze lepsze teksty sadzę. Choć bez prymitywnych wulgaryzmów typu "wycieranie gęby" (jak wyżej).

Piszesz; "Częściowo sam się z takimi poglądami zgadzam - ale nie uważam aby ich szerzenie na Forum Rowerów Poziomych było ani właściwe ani kulturalne ani mieściło się w kanonie zarówno tematycznym jak i ddobrego wychowania..."
Mędrcze...Jeśli ktoś w typowo rydzykowy sposób ATAKUJE (przykładem moherowe ataki na filmy, spektakle, wystawy czy koncerty. Nie widzieli, nie spróbowali, a są przeciw) ideę kabinowego poruszania się  (w poziomie zresztą), to niby gdzie mam o tym pisać jak nie na tym forum? Hę?
3x3 poruszył kwestię bezpieczeństwa i ja sporo o tym wczoraj napisałem, a TY w tej kwestii milczysz. Inni podobnie.
Piszesz; "Są bowiem pewne granice zachowania, które przekraczasz.".
Czemu nie czepiłeś się gęby Low Ridera, ch...ów chrisa, kijów w szprychy itp.?
Czy dlatego, że należą do Waszej paczki wzajemnego uwielbienia i adoracji?

O! przed chwilą także  IncO w NIEZWYKLE kulturalny sposób mądrość swą wydalił, bardzo  KULTURALNYMI i  "na poziomie" epitetami mnie obdarzając. Granic poprawnego zachowania oczywiście nie przekroczył. Prawda?
Do tematu głównego się nie odnosząc.
I taki gość - "sympatyk" bez większego pojęcia o VM czy rowerach poziomych - nazywa mnie trollem.
Żałosne.

Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: epifaniusz w Listopad 25, 2017, 09:45:37 am
O! przed chwilą także  IncO w NIEZWYKLE kulturalny mądrość swą wydalił, bardzo  KULTURALNYMI i  "na poziomie" epitetami mnie obdarzając. Granic poprawnego zachowania oczywiście nie przekroczył. Prawda?
Do tematu głównego się nie odnosząc.
I taki gość - "sympatyk" bez większego pojęcia o VM czy rowerach - nazywa mnie trollem.

Macieju, IncO w żaden sposób nie odniósł się w swojej wypowiedzi do Twojej osoby. Czy zatem sam uznajesz siebie za doświadczonego idiotę i w konsekwencji trolla?
Jeśli nie, proszę czytaj ze zrozumieniem posty innych użytkowników.
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: Maciej K w Listopad 25, 2017, 10:05:38 am


Macieju, IncO w żaden sposób nie odniósł się w swojej wypowiedzi do Twojej osoby. Czy zatem sam uznajesz siebie za doświadczonego idiotę i w konsekwencji trolla?
Jeśli nie, proszę czytaj ze zrozumieniem posty innych użytkowników.

To oczywiste epifaniuszu, że wypowiedź IncO tyczyła wszystkich dyskutantów.
Kpisz, o drogę pytasz czy po prostu chcesz zaistnieć?
Przeczytaj cały wątek od początku. IncO czepia się mnie od początku. Dlaczego miałby sobie w tym poście odpuścić.
Ogarnij się.
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: LowRider w Listopad 25, 2017, 11:04:05 am
Prawdziwa pewnie jest ta historia, która jest napisana po Twojemu...
Co ma wiek do tego? 70latek też może być durniem...
Proszę czytać ze zrozumieniem. Napisałem, że nie musi się Kolega zgadzać i lubić Kościoła ale to nie miejsce na zianie smrodem swojej historii życiowej. To właśnie się nadaje na leczenie. Miej poglądy jakie chcesz, ale oducz się srania po wszystkich, którzy się z Tobą nie zgadzają. Tyle Historyku.
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: chris1990 w Listopad 25, 2017, 11:35:24 am
Cieszę się, że po wypowiedziach innych, wszyscy są tego samego zdania, co ja.
Usuńcie kolegę i po kłopocie. Zamiast wnosić do wątku ważne informacje, dzieląc się
wiedzą, rozwijając wątek, który w Polsce ma niesamowity potencjał (VM jest kilka
sztuk), to powstaje bagno przez chamstwo jakiego dopuszcza się Maciej K.

Detronizacja i święty spokój !

Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: szydziu w Listopad 25, 2017, 12:28:48 pm

Kajak laminatowy (szydziu baczność), dwuosobowy mojego pomysłu i wykonania, o wadze ok. 29 kg jest tak mocny,
że tą płaską stroną młotka z całej siły waląc, dziury zrobić nie można. Szpiczastą czasem tak. Były testy.

Wolę polietyleny ;)
Ale dziękuję za pamięć :)
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: Maciej K w Listopad 25, 2017, 06:06:24 pm
Ponieważ dziś jest Szabas (Szabat) czyli dzień święty, to ja mimo że człek średnio religijny, wolne sobie zrobiłem i więcej czasu mogę poświęcić Wam drodzy forumowicze i moi wrogowie, z których wielu - z dużym powodzeniem - z mitologicznym Epimeteuszem w twórczej dyskusji rywalizować by mogło.
Od czasu garbatej pijaczki w biegu mokre szyby mojego Velo czyszczącej, ataki na moją skromną osobę zaczęły się i o moje niezwykłe chamstwo oskarżenia także.
Od wielu już dni dopraszam się o  tego chamstwa mojego PRZYKŁADY. Zero odpowiedzi i przykładów.
Tylko IncO się wyrwał, dość agresywnie - o umiejętność zawijania stolca w bibułkę - mnie oskarżając.

Ja domyślam się , że największą moją zbrodnią jest VM posiadanie, jak i w tej dyskusji  umiejętności kolarskich tudzież wiedzy teoretycznej naszego ukochanego chrisa PODWAŻANIE.

Chris...Tu PUBLICZNIE, za tę moją w/w niegodziwość, jak i niezwykłe chamstwo z niej wynikające bardzo Cię PRZEPRASZAM.
Przepraszam Cię też w imieniu Mateusza, że śmiał pojechać prawie  tak szybko jak Ty, a ja miałem jeszcze czelność o tym, tu na forum napisać. Jeszcze raz przepraszam.
Jesteś NAJLEPSZY i nikt nie ma prawa i nie powinien dorównywać Tobie.
Twoja wiedza rowerowa jest ogromna, a ja powinienem Cię tylko słuchać i z pokorą w sercu uczyć się. Inni też.
Obiecuję, że jak na wiosnę nowy VM powstanie, to będziesz jego głównym testerem.
Aby godnie Cię powitać postaram się załatwić orkiestrę dętą, ekipę z szablami i kilka krakowianek z chlebem i solą.
No i oczywiście kilku dziennikarzy z radia i TV.

Myślę, że to moje wyznanie i te publiczne przeprosiny w pełni Cię satysfakcjonują.
Wierzę głęboko, że moich oponentów także.

Wierzę też, że Admin także do moich przeprosin z należytym respektem i szacunkiem się odniesie i jakiś czas jeszcze na tym forum istnieć POZWOLI.

Dla przypomnienia kilka punktów Regulaminu;
 1.  Nie używaj słów wulgarnych i nie obrażaj innych Użytkowników forum. DOPUSZCZAMY  IRONIĘ, ale wszystko ma swoje granice.
 2. Staraj się pisać poprawnie, bez błędów językowych.
10. Nie umieszczaj tematów niezwiązanych z tematyką forum lub naruszających normy społeczne.
Z całego serca tym punktom starałem się i wciąż staram podporządkowywać.
Czego i Wam - moi drodzy wrogowie - z całego serca życzę.

Storm mnie zacytował; "3x3 (nie lepiej od razu 9?)...Twoje z głębi serca płynące pisemne wypróżnienia zadziwiają i każą przypuszczać, że wizyty u proktologa zaniechałeś."
I oburzony napisał; "Co za bezczel. Jak można coś takiego napisać publicznie??"
Drogi storm...Czy uważasz, że wizyta 3x3 u dentysty czy gastrologa bardziej by mu pomogła???

Aby tematu dalej się trzymać dodam, że wczoraj nad moim Velo pastwił się Przemek (187 cm i 100 kg wagi).
W przeciwieństwie do szydzia zmieścił się i zachwycony prawie całe miasto objechał.  Pojazd wytrzymał.
Co zadziwić niektórych może, to przednie koła są na 1  krzyż (czyli prawie słoneczko) zaplecione (piasty Sturmey Archer ? 70) i zdziczałą jazdę tego kolosa zdzierżyły. Co dowodzi, że z zaplataniem i centrowaniem kół jakoś sobie radzę.
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: Inc0 w Listopad 25, 2017, 07:44:06 pm
Cytat: Maciej K

To oczywiste epifaniuszu, że wypowiedź IncO tyczyła wszystkich dyskutantów.
Kpisz, o drogę pytasz czy po prostu chcesz zaistnieć?
Przeczytaj cały wątek od początku. IncO czepia się mnie od początku. Dlaczego miałby sobie w tym poście odpuścić.
Ogarnij się.

Padło POmówienie ze strony Macieja K że się pastwie nad jego osobą od pierwszego posta gwoli ścisłości to jest mój pierwszy post w tym temacie :
Najssss....nadwozie stylowe jak u 911
post nr 2 w tym wątku :
Wnętrze wygląda na wykonane bardzo schludnie, solidnie i przemyślanie, ale szkoda ze niektóre wypowiedzi w tym temacie nie dorównują mu w tym ostatnim i emocje biorą górę nad merytoryczną dyskusja. Panowie mniej przymiotników więcej rzeczowników nie bierzmy przykładu z tych panów zatrudnionych przez nas "na Wiejskiej" .

P.S Doprawdy wzruszyły mnie  do łez te "przeprosiny"  https://www.youtube.com/watch?v=9wL26_Um63A
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: chris1990 w Listopad 25, 2017, 11:18:34 pm
Ironię Macieja K. mam już powyżej uszu. Myślę, że forum byłoby
o wiele bardziej przyjemne bez tego Pana. Szkoda nerwów...
Amen.
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: LowRider w Listopad 25, 2017, 11:43:05 pm
jest taki wierszyk, którego nauczył mnie Ojciec, brzmi on tak:

Miejsce błazna w cyrku,
Króla zaś na tronie, a
świnia świnią będzie
nawet i w koronie...

i choćbyś wahadłowce produkował to i tak pozostaniesz tym kim jesteś, czyli trzecim i czwartym wersem (dot. Maciej K).
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: 3x3 w Listopad 27, 2017, 12:01:18 pm
3x3 (nie lepiej od razu 9?)...
Twoje z głębi serca płynące pisemne wypróżnienia zadziwiają i każą przypuszczać, że wizyty u proktologa zaniechałeś.
Najpierw bowiem martwiłeś się o VM.
Teraz o "strzały z boku" się martwisz.

To czym się martwię, w miarę jasno opisałem. Wszyscy potrafiący czytać ze zrozumieniem udzielili mi wystarczającej odpowiedzi.
Tylko Ty dorabiasz do wszystkiego jakieś posrane teorie. A to wypróżnił, a to wydalił, a to proktolog... Jakiś czas temu pisałem, żebyś swoich frustracji tu nie wylewał. Masz z tym problem, nie trąb wszem i wobec, co i gdzie Cię boli. Tu jest forum rowerowe.

skoro sam VM mieć nie możesz,
to bliźnim z wielkim zaangażowaniem pojazd obrzydzić próbujesz.

Dno. Dno i gruba warstwa mułu.
Ale w sumie nieczęsto trafia się dziś ktoś, kto za życiowy cel obrał posiadanie rowerka.
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: Maciej K w Listopad 29, 2017, 10:02:08 am
Sorry, że kilka dni milczałem, ale zajęty  modelami przyspieszaczy do CabBika bylem. Są gotowe i nieźle wyglądają. Gotowe sztuki jeszcze bardziej zachwycające będą. Wczoraj właśnie położyłem  żelkot formowy.
Fdx...Odświeżyłem też i dopieściłem formę tylnej nadbudówki, którą do przewożenia dzidzi dostosować będzie można. Razem z przyśpieszaczami (gdy zdejmę z nich formy) ją wylaminuję.

Ale do rzeczy. Czyli jak się Maciejowi K. za jego ironię  odgryźć i "na poziomie" mu dokuczyć.
To miłe, że po pełnych wdzięku, poziomej kultury i literackiego polotu postach 3x3 i Low Ridera nastąpiła pełna napięcia
i oczekiwania cisza oraz pewnie przemyślenia; "Co ten pieprzony Maciej K. teraz wymyśli".
Przypomnę raz jeszcze.
Regulamin min. mówi: 1.  Nie używaj słów wulgarnych i nie obrażaj innych Użytkowników forum.
Dopuszczamy ironię, ale wszystko ma swoje granice.
2. Staraj się pisać poprawnie, bez błędów językowych.

Info dla storma i mu podobnych...Panowie... IRONIA, to nie jest żona IRON  MANA!!!.
To słowo znaczy zupełnie coś innego i jej stosowanie na tym forum przez jego szefa zostało dopuszczone.
Ja ironizuję to fakt. Ale też w miarę poprawnie staram się pisać (puściłem bąka, "wkoło" i "wokoło" rozłącznie pisząc.
Storm niestety dosłownie to przyjął).
WULGARYZMÓW i słów za OBRAŹLIWE uznawanych -jak wiecie - także nie używam.
Jednak ktoś postronny, Wasze wypowiedzi czytając, może odnieść wrażenie, że - to WY -  mnie obrażacie namiętnie

Ja tego tak nie odbieram.
Na podstawie pisaniny kilku moich oponentów śmiało mogę powiedzieć, że bycie idiotą wśród nich,
to wyróżnienie i awans.
LowRider, (profesjonalny katolik) nazwał mnie świnią.
To dla mnie zaszczyt do najinteligentniejszego czworonoga być przyrównanym.
To zadziwiające ze wyznawcy papieży, to  inteligentne zwierzę w pogardzie mają, jego imię do obrażania innych używając. Zaś mięso tych zwierząt zdobi 90% polskich stołów we wszystkie papieskie święta.
Ponieważ jak wiemy Papiści od zarania swego istnienia wrogami postępu i wszelkiej mądrości byli, nie powinno więc dziwić nikogo, że tych mądrych zwierząt nienawidzą, namiętnie mordują i pożerają.
Na szczęście  Żydzi, muzułmanie i inni ateiści mądrość doceniają i świń nie jedzą.
Inne - pozorne - epitety przemilczę.

Przeczytałem kilka razy moje komentarze i tylko w jednym przypadku mam pretensje do siebie.
Na pytanie Hansa o wilgoć niepotrzebnie napisałem, że walnął jak chory w basen (kaczkę).
Za co serdecznie Hansa PRZEPRASZAM.
Ci co mnie znają wiedzą, że jak coś nowego wymyślę i buduję (to były te przyśpieszacze Caba), to działam jak w amoku. Jestem wtedy tak nabuzowany jak bezzębna  babcia po niedzielnym umszeniu i "Przekażcie sobie znak pokoju".
Trochę wtedy nad emocjami nie panuję i jeśli ktoś ma taki zaczepny tekst (o idiotach) jak Hans, to mnie łapy świerzbią. 
Jeszcze raz sorry.

Chris ma trochę racji pisząc; "Ironię Macieja K. mam już powyżej uszu. Myślę, że forum byłoby
o wiele bardziej przyjemne bez tego Pana. Szkoda nerwów...
Amen."
Czytając Wasze komentarze od lat wielu, odnoszę wrażenie, że ludzi jego pokroju należy na TYM forum cenić,
szanować i wielbić. Kto tego nie czyni lub czynić nie chce , to wynocha.

Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: LowRider w Listopad 29, 2017, 10:49:10 am
Tylko dlatego, że regulamin czegoś nie zabrania, to należy to napisać? Uważasz, że kraść nie należy tylko dlatego, bo prawo tego zabrania? A gdyby pozwalało kraść to byś kradł? Co to za filozofia??? Pisz o rowerach, ale nie, pociskasz jakieś dyrdymały, jakieś swoje kołtuny, które się gdzieś w meandrach Twojej głowy zaplotły...
Ja nie wypisuję czy jesteś: znamiennym UBekiem, PROFESJONALNYM Trockistą, PROFESJONALNYM Leninowcem, Ateistą czy kimkolwiek innym. Daruj sobie psychoanalizy, które są Twoją niedojrzałością emocjonalną - tylko i wyłącznie.
Mogę też być złośliwy, bo takie skłonności ma każdy człowiek, tyle, że większość nad tym panuje, a Ty jak pies, od razu gryziesz. Powinieneś korzystać z czegoś, czego pies nie posiada. To ROZUM. Zaraz mi zaserwujesz pewnie kolejną dawkę bełkotliwych ironii, które wytresowałeś w sobie przez całe swoje życie. Klej te kadłubki, sprzedawaj je nawet marsjanom, zarabiaj miliony, wieszaj medale sobie na ścianie za wygrane konkursy, daj Ci Boże, ale przestań być 4 letnim, rozpieszczonym bachorem w piaskownicy, który wszystkim pozostałym wytyka, że mają inne foremki niż Ty. Piszę też ironią, bo widzę, że tylko taki język do Ciebie trafia. Nie masz mocy sprawczej osobowej, to używasz tandetnej metody ironizowania, która jest cechą ludzi sfrustrowanych i za pomocą której dążysz do zbudowania swojego majestatu i nieśmiertelnej chwały. Uważam, że większość tutaj przed Twym majestatem klękać nie będzie.

Dobrze wiem, że jesteś znajomym Admina i czujesz się pewnie, licząc na to, że prędzej zbanuje mnie niż Ciebie. Trudno, jeśli tak się stanie.

I mam to na wylocie jelita grubego, czy mnie admin zablokuje czy nie. Zawsze można założyć drugi profil...
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: klubowy w Listopad 29, 2017, 11:18:43 am
Please don't feed the troll!
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: Maciej K w Listopad 29, 2017, 10:48:09 pm
No oczom nie wierzę!!!
To ZADZIWIAJĄCE, że człowiek (tu ja) obdarzony określeniem powszechnie uznawanym za obraźliwe (czyli świnia)
NIE OBRAŻA  SIĘ, zaś ten obrażający ( Low Rider)  na takie NIE OBRAŻENIE się OBRAŻANEGO dostaje szału i dziką wściekłością reagując, kolejnym ciepłym - pełnym katolickiej miłości - tekstem atakuje; "a Ty jak pies, od razu gryziesz."

To PRZERAŻAJĄCE, do czego nadmierna religijność czy też religijne zawodowstwo doprowadzają.
Te..,. Low.. itd. Jeśli masz w domu koło, to walnij się nim w czoło.
Gdyby Admin mnie lubił, to epitety typu świnia, idiota itp. byłyby w myśl Regulaminu skasowane.
Czymś sobie u niego nagrabiłem, więc Ty dalej w imię tej Waszej watykańskiej "miłości bliźniego" możesz przeciw mnie bluzgać.

klubowy też się tą Twoją wścieklizną zaraził i dotąd rozsądnie pisząc, po angielsku bełkotać zaczął, trollem mnie nazywając.
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: LowRider w Listopad 29, 2017, 11:03:50 pm
miłość nie polega na frajerstwie i bezgranicznym tolerowaniu chamstwa i przewrotności.

jak trzeba to i miecz do reki się bierze...

szczerze mówiąc, to żal mi Cię...
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: klubowy w Listopad 29, 2017, 11:06:58 pm
Troll siedzi w każdym z nas, chodzi o to by go nie karmić 8)
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: LowRider w Listopad 29, 2017, 11:08:37 pm
toż napisałem to koledze Maciejowi K wcześniej. Nic to nie dało. Szkoda czasu. Jakby był kobietą to bym mu napisał: (...) .

Ignorować i się zmęczy. Tyle.

LowRider to było słabe. Inwektywy w dyskusji są niedopuszczalne.
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: hansglopke w Listopad 30, 2017, 03:16:49 am
Na pytanie Hansa o wilgoć niepotrzebnie napisałem, że walnął jak chory w basen (kaczkę).
Za co serdecznie Hansa PRZEPRASZAM.

Ależ Macieju, urazy nie chowam, gdyż przyjąłem Twoją wypowiedź z przymrużeniem oka.

Chłopaki niech szaleją i licznik postów nabijają.

Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: Maciej K w Listopad 30, 2017, 09:55:59 am
Do Low Ridera...W pewnych grupach społecznych znacznie odległych kulturowo od poziomu kultury papieskich wyznawców, człowiek któremu puszczają nerwy i który z braku argumentów zaczyna używać słów powszechnie uznawanych za obraźliwe, wystawia sam o sobie opinię. I to jak najgorszą.

Hans...Dzięki. Czytając Twoją odpowiedź na wściekły komentarz ?storma? w kwestii przytoczonego przeze mnie cytatu B.Tomaszewskiego czułem, że się dobrze bawisz.
Uznałem jednak, że lepiej jest przeprosić niż wyjść na trepa, który tego uczynić nie potrafi.
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: szydziu w Listopad 30, 2017, 11:12:52 pm
Czy na sali jest moderator? Można co nieco powycinać z tego tematu?
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: LowRider w Listopad 30, 2017, 11:39:28 pm
Daj spokój, nie odpisujmy wszędzie tam gdzie pojawi się Maciej K. Odechce mu się pisania...
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: DeVilio w Grudzień 01, 2017, 12:29:51 pm
Może jestem dziwny ale mam pytanie na temat.... ROWERU!! Dziwne, nietypowe... może coś ze mną nie tak, ale wrażenie mam że wątek dotyczy roweru?
1). Ile kosztuje taka maszynka, powiedzmy przygotowana do jazdy już na gotowca bez żadnego wspomagania elektrycznego (jakbym chciał to zrobię).
2). Jak wyglądają koszty eksploatacji i zużywania się części przy cięższej konstrukcji?
3). Czy faktycznie bez garażu nie da rady żyć z tym czy dało by radę za zezwoleniem odpowiednich władz wybudować sobie niskim kosztem jakąś budę w której to cudo mogło by sobie rezydować?
4). Jak z widocznością i poruszaniem się tym? Czy korzystasz z DDR czy wolisz lecieć ulicą? Jak stoi w przepisać vs rzeczywistość?
5). Polskie drogi jakie są - każdy widzi - jak z amortyzacją tego pojazdu?
6). A może by tak wyposażyć go w oponki od fatbike? (: to by była jazda. :D

Tyle na tą chwilę. Zainteresowanych prosił bym o odpowiedzi.
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: fdx w Grudzień 01, 2017, 05:01:44 pm
opony od fatbike raczej na pewno nie.  ale moze chociaz cos pokroju fat frank czy big apple?
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: Maciej K w Grudzień 01, 2017, 10:47:42 pm
1.Ile kosztuje? Przeczytaj wątek od początku. Sprzedażą rządzi noisue czyli Mateusz Sz.
2.Koszty eksploatacji jak normalnego roweru.
3.Garaż. Żyjemy w ojczyźnie JP II. Tu kradnie się wszystko. Czy to przed spowiedzią czy po niej.
Też kiedyś o metalowej skrzyni pod wymiar trajki myślałem.
Musiałaby być jednak mocno zakotwiczona, bo skoro rozmodleni Polacy (w końcu 90% wierzących) mosty stalowe
czy cale tory, trakcje kraść potrafią, to czym dla takich Orłów, Sokołów skrzynia stalowa będzie?
4.Widoczność super. Wg. mnie lepiej jak w przeciętnym aucie.
Jeżdżę i ulicami i ścieżkami rowerowymi.
Po prostu gdzie chcę.
5.Mój jest z przodu sztywny. Opony Kenda 20"x 1,75. Mają średnicę jednak kilka mm mniejszą niż Schwalbe 20"x1,5.
I to jest max jaki w te nadkola wejść może.

Zrobiłem ponad 400 km i wad nie widzę. Im dłużej jeżdżę tym szczęśliwszy jestem.
Szyby nie parują.
Aby nawiew polepszyć odpowiednio wygiętą płytkę carbonową na rzepach w tunelu umieściłem.
Mat też ma taką.
Do wycierania szyb z czasie deszczu garbatą pijaczkę zatrudniam. Gna obok i trze.
Żartuję.
Ten poliwęglan z odpornością na ścieranie (Cholernie drogi) sprawia, że woda dość fajnie spływa.
Przynajmniej na razie. Jest spoko.

Co znaczy pytanie; " zużywania się części przy cięższej konstrukcji?...
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: noisue w Grudzień 31, 2017, 08:35:05 pm
Jako że zima idzie, podobno, bo patrząc na aktualne temperatury jakoś z nich to nie wynika, CabBike mini dorobił się osłon bocznych. Świetnie chronią przed wiatrem, dodatkowo poprawiając aerodynamikę, i jednocześnie w środku zrobiło się ciszej.
(https://drive.google.com/uc?export=view&id=0B_18jMseH_JDSk9yUWZPcmVCejRvLXJJT0ZpcjlBOXRTbGRv)
(https://drive.google.com/uc?export=view&id=0B_18jMseH_JDMzZVd2hlRkcxU3dBWXZkenpuT2tZVW5Wcmhv)
(https://drive.google.com/uc?export=view&id=0B_18jMseH_JDVDNSelJyWkttbFdWVC1RWDFmMXgwSUpTM1Zz)
(https://drive.google.com/uc?export=view&id=0B_18jMseH_JDdld3VUJVNkU4RWZHWFYtVFl4NmllUXE1Q2RJ)

Teraz czekam już tylko na porządny śnieg i mróz. Na razie w Poznaniu mieliśmy tylko jeden śnieżny dzień, także patrząc na niektóre Wasze zdjęcia w wątku zimowi cykliści, zazdroszczę Wam.
(https://drive.google.com/uc?export=view&id=1Tth5bYqThZ4RADdf5Vknh4bPbEhblOe1)
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: zbiegusek w Styczeń 01, 2018, 10:04:51 am
Piękne zdjęcie. To ostatnie. :)
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: Yin w Styczeń 03, 2018, 04:53:12 pm
Moim zdaniem velo zyskał by wizualnie na:
- Wydłużeniu sylwetki ( imho nawet kosztem zwrotności)
- Podniesieniu części za głową ( przewyższenia) tak aby zrównała się z daszkiem
- Osłonach bocznych w standardzie.
- Zlikwidowaniu przednich trójkątnych wnęk na kierunkowskazy. W tej roli widziałbym bardziej wodoodporne paski led. 
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: Franc w Styczeń 03, 2018, 05:54:03 pm
Yin: te czarne na błotnikach to wloty powietrza na kierującego. Kierunkowskazy są z przodu nad lampami. Większy garb za siedzeniem musi być opcjonalny, bo jak jeździsz cabrio to nie potrzebujesz większego garba. To jest zawsze duży dylemat konstruktora jak to rozwiązać - cabrio to wąski i niski garb a do daszka przydałby się wyższy i szerszy. Do pełnej kabiny powinien być jeszcze inny. Osłony boczne - znowu jak masz cabrio to nie są potrzebne.
Wydłużenie sylwetki: tu wracamy znowu do dyskusji o przeznaczeniu i wynikających z tego ZTT'ach. Misją Cabbika w zamyśle Maćka, miał być rower maksymalnie "użytkowy" a nie "wyścigowy" i to powoduje taki a nie inny kształt*

* Na przykładzie samochodów: innego kształtu oczekuj się od dostawczaka (maksymalnie pudełkowaty), innego od małego miejskiego samochodu, którym chce się wszędzie wciskać (mały, średnio wysoki z łatwym wsiadaniem, zwrotny) a innego od sportowego GT.
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: Yin w Styczeń 03, 2018, 09:28:03 pm
Jak najbardziej rozumiem założenia, pisze czysto od strony poprawy wizualnej z mojego punktu widzenia.
O tych trójkątnych wlotach powietrza nie wiedziałem myślałem że jest "standardowo" jeden pod szybą.

 
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: Inc0 w Styczeń 03, 2018, 09:37:02 pm
....

* Na przykładzie samochodów: innego kształtu oczekuj się od dostawczaka (maksymalnie pudełkowaty), innego od małego miejskiego samochodu, którym chce się wszędzie wciskać (mały, średnio wysoki z łatwym wsiadaniem, zwrotny) a innego od sportowego GT.
masz racje kształt determinuje funkcjonalność i w pewnym sensie określa przynależność "klasowa" pojazdu a ta z kolei determinuje cenę, innej ceny oczekuje sie od dostawczaka, małego miejskiego samochodu, "potwora" klasy GT .
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: velogic w Styczeń 03, 2018, 10:18:53 pm
 
  Moje 3 grosze ; Cab made in Poland na salony znaczy spacerek  zajechał .

  https://www.youtube.com/watch?v=IaFGJip3VUE
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: velogic w Styczeń 04, 2018, 12:07:53 am
  Yin - czułem że mnie nie minie  ;)
 Swoją zajawkę VM karmię już kilka lat, ściślej od  początku budowy trajki właśnie do celu zabudowy. Moje inne zamiłowanie do poliwęglanu sięga epoki bodaj 2 zlotu w Nowej Hucie gdzie demonstrowałem owiewki "dmuchane" z tegoż właśnie.
Z tąd moje przekonanie że to jest właśnie materiał przyszłości do VM.
Trisled'y produkowane metodą około odlewniczą są właśnie krokiem przejściowym do masowej produkcji. Konieczna jest tylko super gładkość której nie ma tworzywo Australijczyków. Wnoszę o wyższości tworzyw termoplastycznych nad kompozytami po ilości ROZPITOLONNYCH cudeniek skorupkowych. (Kolekcjonuję focie :) Kupić VM za 20K to pikuś -jak żyć po jego rozdupceniu na latarni ?
 Co do samej formuły wątpię aby udało się kiedykolwiek stworzyć dobry VM na bazie trójkołowca który stanowiłby alternatywę  dla samonośnych. Relatywnie będą cięższe a w opcji bez amortyzacji przodu  zawsze mniej wydajne.
 Mój "VM" zaważył 39kg -dokładnie jak Orca ale niestety właśnie z twardym przodem plasuje się w stawce spacerówek....
  Rozpatrywane w powyższych postach argumenty dot. VM Macieja widzę jako kompletny użytkowo / drażniąco wizażowozapuszczony   ???  A taki Mulsanne np. -wygląda kosmicznie ale jako szalupa do promu kosmicznego się nie nadaje  :P bo za powolny jest ...

 W miarę zainteresowania jeszcze coś o powstawaniu mojego naskrobię-jutro.
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: Yin w Styczeń 04, 2018, 04:17:36 pm
Odkąd zobaczyłem film z Rotovelo na lodzie (https://www.youtube.com/watch?v=F_wXHFab5XU)  też jestem kupiony do tego pomysłu :)

   Moje inne zamiłowanie do poliwęglanu sięga epoki bodaj 2 zlotu w Nowej Hucie gdzie demonstrowałem owiewki "dmuchane" z tegoż właśnie.
Masz może jakieś foty? Sam kiedyś pisałem na forum o formowaniu próżniowym hdpe, czy też PETg. Tak to wygląda w małej skali:
https://www.youtube.com/watch?v=QuOAk0pgsGY
https://www.youtube.com/watch?v=CbwJ1FaCoac
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: Maciej K w Styczeń 06, 2018, 09:47:03 am
Do spokojniejszego oglądania tego zlotu w Rotterdamie; https://photos.google.com/share/AF1QipNgXx17-RGo7brO-A-l1w0Yr41Pp3akMhZgBKbP6OCpfvgYUUS4_uif9EgxVwpi6Q?key=N0pPV1VnZHV5MlpDRXR3U1I0Z2t0YS1DOFFlX1J3

Yin min pisze; ?Moim zdaniem velo zyskał by wizualnie na:
- Wydłużeniu sylwetki ( imho nawet kosztem zwrotności)

 W branży motoryzacyjnej czasy "krążowników szos" raczej dawno minęły. Na ulicach robi się bardzo ciasno.
Branżę velomobilową prędzej czy później czeka to samo.
Tymi "limuzynami" prezentowanymi na zlocie w Oliebollentocht z ich wymiarami i skrętnością po ciasnym Kaliszu nie pojeździł bym.  O wstawieniu na dzień któregoś z nich do mojej firmy mógłbym zapomnieć.
Cabbike mini ze swoją długością 226cm i zwrotnością jest ideałem. Pracując trzymam go w firmie i mi nie przeszkadza. Poza tym przy tej niewielkiej długości prezentuje raczej niezłą aerodynamikę, skoro Mateusz potrafi zimową porą rozpędzić go do prawie 52 km/h.  Jak urwiemy mu 10 kg, to będzie fruwał.
W firmie stoi też model Caba sport i jeśli powstanie z niego kiedyś VM, to przy swojej długości (253) będzie musiał stać na dworze.

Yin;  "- Podniesieniu części za głową ( przewyższenia) tak aby zrównała się z daszkiem"
Tak zrobiła firma PIMA.
Wyższe zagłowie (przewyższenie) to większa wrażliwość na wiatry boczne.(polecam mój opis wizyty Arjena w Kaliszu. Ważne wiadomości 1100+km). Gdybym wtedy zamiast moich 95ważył np.75, VM zamiast 45 ważył 35 i gdyby do tego było jeszcze wyższe zagłowie, to rów w tamtych warunkach byłby zaliczony.

Franz wyjaśnił sporo i zacnie.

Mariusz pisze min;"Moje inne zamiłowanie do poliwęglanu sięga epoki bodaj 2 zlotu w Nowej Hucie gdzie demonstrowałem owiewki "dmuchane" z tegoż właśnie. Z tąd moje przekonanie że to jest właśnie materiał przyszłości do VM.

Do niego i innych wielbicieli  "dmuchanek".
Zderzaki samochodowe czy kubły na śmieci są z polipropylenu i jak popękają, to ciężko z nimi coś zrobić.
Do nie dawna obok mojej firmy działała firma, która tony połamanych zderzaków rozmieniała na grysik.
Wciąż co jakiś czas przyjeżdża do mnie jakiś samochodziarz z prośbą o pomoc w sklejaniu połamanych zderzaków czy innych samochodowych ozdób. Pozostaje spawanie.
Żywica klei się do tego beznadziejnie.

Kompozytowe skorupy można powypychać, podlaminować, wyszpachlować, prysnąć i skorupa jest jak nowa.
Potwierdzić to może Marek B.(ksywa Live_evil), któren to poharatany kufer przy mojej pomocy naprawił.

Młodsi pewnie nie wiedzą, ale przez wiele lat skoczkowie o tyczce szklanych tyczek używali.
Potem carbonowe wprowadzono. Poliwęglanowych czy polipropylenowych tyczek nie było.

Na początku lat 80 tych pan Marian Kotlicki (Tuszyn k. Łodzi) zbudował "malucha sport". Obniżył, poszerzył i wydłużył. Całość była z LPS (Laminat Poliestrowo Szklany). Pojazd wyglądał super. Niestety miał potworny wypadek.
Wszyscy ówcześni spece od motoryzacji twierdzili, że gdyby karoseria była z blachy czy czegoś innego, a nie z LPS,
to p. Kotlicki wypadku by nie przeżył.

Dalej Mariusz pisze; "Trisled'y produkowane metodą około odlewniczą są właśnie krokiem przejściowym do masowej produkcji. Konieczna jest tylko super gładkość której nie ma tworzywo Australijczyków. Wnoszę o wyższości tworzyw termoplastycznych nad kompozytami po ilości ROZPITOLONNYCH cudeniek skorupkowych. (Kolekcjonuję focie)".

Na pocz. Lat dziewięćdziesiątych wszelkie elementy samochodowe (zderzaki, nadkola)do masowo sprowadzanych aut 
produkowano z laminatów. (Znajomy na nadkolach majątku się dorobił), które można było naprawiać.
Potem wprowadzono termoplasty. Zaś połamane szły i wciąż idą na przemiał.
To, że jest tyle rozpitolonych skorup wynika z tego, że w europie nikt jeszcze wydmuszek nie robi, a te te laminowane skorupy są TAK  WYKONANE, że gdybym ja tak kufry, siodła, owiewki czy karoserie moje robił, to od dawna na rynku bym nie istniał. Karoserię tego Questa co moją firmę odwiedził można było palcem ugiąć.
Stąd lekkość tych pojazdów i łatwość niszczenia.
Wklej zdjęcia Mariuszu.

Dalej Mariusz pisze; " A taki Mulsanne np. -wygląda kosmicznie...". Fakt. Fajna sztuka.
Ale nadkola i te wypierdnięcia przednie Caba mini spodobały się im chyba.
Widziałem na zdjęciach wersję z Carbonu (bez lakieru). Przy tej jakości powierzchni kufra czy siodła bym nie sprzedał.
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: Yin w Styczeń 06, 2018, 05:29:47 pm
Problem przechowywania odczułem na swojej skórze. Drugi rower poziomy jaki popełniłem to było lwb o całkowitej długości 238cm jeśli dobrze pamiętam, jeździło fajnie ale wnoszenie go do mieszkania na trzecim piętrze to była mordęga :)
Może by tak jakieś przedpremierowe fotki Caba sport dla rozruszania forum? ;)

Co do wyższości laminatów nad tworzywami: obejrzałeś film z Rotovelo na lodzie który podrzuciłem wyżej? Ja lubię rowery lekkie i użytkowe i dla mnie nie koniecznie to musi być ten sam sprzęt.
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: velogic w Styczeń 06, 2018, 11:41:41 pm
 
Pisząc o wyższości policarbonatów miałem bardziej na myśli większą dostępność poprzez niższe ceny kabin budowanych metodami nie ręcznymi . Dopieszczone pędzelkiem w wygłaskanej formie cudeńka są przy dzisiejszej technice całym...  szczytem techniki .Analogicznie gdyby do dzisiaj blacharkę samochodową wyklepywano na kowadłach itd. ...to byśmy musieli RR  jeździć !
 Chyba chodzi o to by zejść z kosztami produkcji poprzez jej uproszczenie a nie pseudo postępowość producentów. Tu mam na myśli taki fakt że np. pomimo przeniesienia co niektórych firm do Europy wsch. ceny wyrobów nie staniały . To ja się teraz pytam dokąd trzeba przenieść produkcję aby Nas było stać na VM ?

 Rozwalone VM to skutek "nie dostosowania prędkości do warunków " i na odwrót, nie przyzwyczajenia warunków (otoczenia-ludzi) do szybkich pojazdów.   

  p.s. Oj bym nawrzucał zdjęć ale jeszcze nie umiem... cierpliwości.

   
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: Maciej K w Styczeń 07, 2018, 10:34:09 am
Yin pisze; "Co do wyższości laminatów nad tworzywami: obejrzałeś film z Rotovelo na lodzie który podrzuciłem wyżej?"

Obejrzałem po Twoim wczorajszym wpisie i byłem pod wrażeniem. Zajebiste zabawki, choć wyglądem mnie nie zachwycają. Na lodowisku szybkości były niewielkie, a wgniecenia były, więc nie wiadomo jak by te karoserie wyglądały przy zderzeniu przy np. 40km/h.
Pewnie, że w tej branży najlepsze byłoby dość sprężyste tworzywo, z połyskiem, które po wgnieceniu można byłoby wypchnąć i jeździć dalej.
Pisząc wczoraj zapomniałem o tym, że w Europie stosuje się już częściowo dmuchane VM y.
Z tego co wiem, to Orca ma dolną część z jakiegoś tworzywa zbrojonego szkłem.
Z tworzywa są też siodła Alligta.
W tej zabawie z wydmuchem jest jedno przerażające ALE.

Chciałem jeden model mojego kuferka "Kaczora"  (Tomek G. - toudi333 - ma taki) robić na zasadzie polipropylenowej wypraski czy też wydmuchu. (Dł. ok. 35 cm, szer20) Zaprzyjaźniona firma wyceniła formy na ok 40 tys.
Możecie sobie więc wyobrazić jakie ogromne pieniądze poszły na formy Rotovelo.
(Podejrzewam setki tysięcy dolarów).  Stąd ta reklama i rozwalanie ich w hokeju na lodzie.
Pewnie dla oszczędności zrezygnowano z polerowania form.
A jeśli poszły ogromne pieniądze, to ten kto je wsadził chce je ODZYSKAĆ, więc Rotovelo wcale nie jest taki tani, 
choć sama skorupa kosztuje grosze.

To samo jest z siodłami Alligta. Przy moich 185 nie czułem się na nim zbyt dobrze. Za małe.
Sunridery są dla wielkoludów raczej, więc wyobraźcie sobie chłopców 190 i więcej na nich.
Leo, a w zasadzie jego brachol wsadzili w nie ( w formy) kupę kasy, więc mimo korzystnych cen moich siodeł trajkowych - dla wielkoludów - nie brał ich, swoje do kabin pakując. Choć setki pokrowców kupił.
Zobaczcie na jego stronie czy jego siodła maszynowe są tańsze od moich, ręcznie klepanych.

Aby marzenie Mariusza o tanich VM spełnić się mogło, potrzebny jest milioner pasjonat, który finansując formy do wydmuchu czy wypraski nie będzie chciał zbyt szybko włożonej kasy odzyskać. Wtedy o.k..
Ten kto będzie zawieszenia robił i składał całość, też nie powinien być zbyt chciwy.

Wczoraj po raz pierwszy wlazłem na Stare Forum i sporo dobrego o sobie poczytałem. Okazuje się, że ceny miałem bardzo przyjazne, czyli chciwcem nie byłem. Ale też robiąc ramy i rowery biedę klepałem.
Dopiero przy karoseriach się ogarnąłem i jakoś na mieszkanie zarobiłem.
Karoserie dla Alligta sprzedawałem po 650 Eu. Czy to dużo?
Ale Leo moją pracę przy modelach i formach opłacał.
Zobaczcie ile u niego kosztuje bouwpakket  (Sunrider lub A9)w dziale prijslijst.
Moje karoserie (obrobione) na 2600 zł. wyceniam, mając w tym na uwadze setki godzin utopione w pracy przy modelach
i formach wraz z kosztami materiałowymi.
Proszę sobie porównać to z  cenami polskich ram trajek.

Wg. Barta de Wert (Aerorider) VM będą tańsze jeśli ktoś z ogromną kasą stworzy prawdziwą fabrykę z linią produkcyjną jak to jest w przypadku produkcji aut.
Czyli jedna ekipa na pensji klepie kabiny, inna obrabia, ktoś inny robi zawieszenia, jeszcze ktoś inny montuje itd., itd.
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: Inc0 w Styczeń 07, 2018, 11:21:34 am
Laminaty
zalety:
- wysoka sztywność i wytrzymałość na obciążenia statyczne świetnie nadaje sie na elementy nośne konstrukcji
- niska masa przy bardzo dużej wytrzymałości statycznej (carbon)
wady:
- skomplikowana technologia ,
- pracochłonny i długotrwały proces produkcji ( z jednej formy jeden element na dobę? dniówkę ? szpece wiedza )
- wysoka cena materiałów (carbon)
- niska odporność na uszkodzenia udarowe - podatność na pękanie
- wysoki koszt napraw

Policarbonaty(poliwęglany )
zalety:
- wysoka elastyczność ( niedowiarkom polecam eksperyment pasek poliwęglanu litego 4x20 x500mm  spróbować złamać uda sie to dopiero po złożeniu w "U"młotkiem klepiąc w miejscu zagięcia
- odporność na uszkodzenia udarowe - odkształca się ale nie pęka łatwo przywrócić poprzedni kształt
- łatwość formowania szybki proces produkcji (z jednej formy można naklepać 50 elementów dziennie)
- łatwy do naprawy
wady:
- niska sztywność
- duży koszt materiału

Moim zdaniem biorąc pod uwagę wady i zalety obu materiałów wydaje się że idealne było by wykorzystanie tych materiałów tam gdzie sprawdzą się najlepiej ze względu na swoje właściwości np zamiast ciężkiej stali - lekkie i bardzo sztywne i wytrzymałe laminaty wykorzystać do zbudowania konstrukcji ramy nośnej VM a stosunkowo tanie i łatwe w formowaniu , elastyczne i wytrzymałe poliwęglany do produkcji osłon aerodynamicznych zamiast pracochłonnych i drogich w produkcji laminatów.

P.S
Fakt nie zaprzeczany wykonanie form do dmuchania kosztuje krocie ale musle że były by one do odrobienia przy masowej produkcji szybko pod warunkiem że cena produktu nie była by zaporowa bo czy lepiej sprzedać 10 karoserii z narzutem 100% czy 1000 z narzutem 20% na logikę gdyby dmuchać karoserie do trajek w rozsądnych pieniądzach sprzedało by się ich o wiele więcej niż gotowych VM
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: Franc w Styczeń 07, 2018, 11:53:49 am
Pamiętajmy, że laminaty można robić w RTM'ie - idzie szybciej, ale inwestycja jest wielka.
Ale tak czy siak, problemem jest inwestycja w formy i czy to będzie do laminowania czy do termoformowania czy do wtrysku to jest to ogromny koszt, który musi się zwrócić a tu wchodzi ekonomia - albo szacujemy małą produkcję, więc żeby nam się szybko zwróciło, to będą drogie więc sprzedamy mało (czy nam się kółko błędnie nie zamyka?) albo nam się nie spieszy ze zwrotem i będzie trochę taniej ale jaki inwestor ma czas? Natomiast jeżeli przewidujemy dużą produkcję to musimy też zainwestować w marketing, który zwiększa koszt inwestycji (znowu się kółko błędnie zamyka?).
A jeszcze ciągle dochodzi różnorodność modeli - nie wszyscy potrzebują wyścigówki bo wolą coś stricte użytkowego, ale są też tacy, którzy chcą wyścigówkę a to są różne rowery czyli trzeba mieć 2 do 3 modeli, czyli 2 do 3 kompletów form, czyli jeszcze większa inwestycja. Shit hapens :(
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: Inc0 w Styczeń 07, 2018, 12:44:07 pm
Franc paradoksalnie nie Bugati które rzeźbi ekskluzywne furki kupiło WV który jak nazwa wskazuje klepie "popularesy" tylko na odwrót się stało. Masowa produkcja a produkcja mało seryjna ma te same koszty zakupu maszyn, wykonania matryc, form i koszty materiałowe ale te koszty rozkładają się na nieporównywalnie większa liczbę sprzedanych egzemplarzy. Wszystko zależy od filozofii jaka producent przyjmuje i do jakiego klienta jest adresowany produkt. albo robi mało seryjne wysokiej klasy luksusowe bardzo drogie furmanki celując w nielicznych bardzo zamożnych i bardzo wymagających klientów  albo klepiemy w ogromnej ilości furki w przystępnej cenie adresowane do nieamożnej i mniej wymagającej grupy ale za to bardzo licznej
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: Yin w Styczeń 07, 2018, 07:20:28 pm
@Maciej K

Zgadzam się z całością wywodu :). Sposobem na obejście zaporowych cen form (bo kto jak nie my Polacy ;) ) moim zdaniem jest zbudowanie własnej maszyny do formowania próżniowego. Może się mylę i w większej skali są jakieś problemy które nie są spotykane w mniejszej ale  jak widać generalnie się da:

W skali amatorskiej:
https://www.youtube.com/watch?v=Ty4EvQG6suM
W skali przemysłowej:
https://www.youtube.com/watch?v=MUoyt-GMyao
https://www.youtube.com/watch?v=dGUUUBgUD40

Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: Maciej K w Styczeń 07, 2018, 07:25:06 pm
Yin spytał; ?Może by tak jakieś przedpremierowe fotki Caba sport dla rozruszania forum??
Wbrew polskim trendom, że ten chce zrobić to, inny chce zbudować tamto, jeszcze inny chce przepłynąć ocean, a jeszcze inny wleźć na jakąś górę, ja chwalę się tym co jest już zrobione.

Inco pisze; ?Laminaty wady:
- skomplikowana technologia, Odp. Wg mnie prosta jak budowa cepa.
Trzeba tylko uważać i być solidnym w robocie.

-pracochłonny i długotrwały proces produkcji ( z jednej formy jeden element na dobę? dniówkę ? szpece wiedza )
Odp. Ja ze wzgl. na jakość rozkładam robotę na kilka dni. Co dzień coś tam po kilkanaście do kilkadziesiąt minut.
Z pewnych względów pracuję b. szybko i wykonanie poszczególnych elementów czasowo trwa stosunkowo krótko. Przemilczę warum.
- wysoka cena materiałów (carbon).
Odp. Carbon był drogi. Obecnie ok 50 zł za metr
- niska odporność na uszkodzenia udarowe - podatność na pękanie
Odp. Nie prawda.  Wrażliwe miejsca można "uszczęśliwić"  kevlarem lub mieszanką Carbonowo-kevlarową.

- wysoki koszt napraw
Odp. Nie prawda. Odrobina (zależy od wielkości defektu) szpachlówki z włóknem szklanym, jakie takie zdolności manualne i naprawić można samemu.
Odnoszę wrażenie, że wokół laminatów narosło wiele legend i przesądów.
Poza tym można z nich robić co się chce. Wydmuchy lub wypraski maja wiele ograniczeń.

Poliwęglany. Te boczne osłony Caba (u Mata czarne) miałem w pierwotnej wersji z poliwęglanu 1 mm (waga).
Popękane leżą. Zrobiłem z maty szklanej (2 x 150g) o podobnej wadze i są nie do zdarcia.

Dalej Inco pisze; ?Moim zdaniem biorąc pod uwagę wady i zalety obu materiałów wydaje się że idealne było by wykorzystanie tych materiałów tam gdzie sprawdzą się najlepiej ze względu na swoje właściwości np zamiast ciężkiej stali - lekkie i bardzo sztywne i wytrzymałe laminaty wykorzystać do zbudowania konstrukcji ramy nośnej VM a stosunkowo tanie i łatwe w formowaniu , elastyczne i wytrzymałe poliwęglany do produkcji osłon aerodynamicznych zamiast pracochłonnych i drogich w produkcji laminatów?.

Flevo w Orce właśnie dół zrobił z jakiegoś tworzywa (napisałem o tym wyżej), a górę ma z laminatu.
Cabbike nie potrzebuje Ż A D N E J ramy, bo jest konstrukcją samonośną.
Wystarczy przykręcić zawieszenie przednie i tylny wahacz. I na kołach postawić.

Nikt nie odpowiedział czy te 2600 netto za całą karoserię, to cena wysoka czy ok.

Dalej on; ?bo czy lepiej sprzedać 10 karoserii z narzutem 100% czy 1000 z narzutem 20% na logikę gdyby dmuchać karoserie do trajek w rozsądnych pieniądzach sprzedało by się ich o wiele więcej niż gotowych VM?

Wejdź na HPVelotechnik.com (lub de) i zobacz jak sobie cenią "dmuchane" owiewki z poliwęglanu do trajek.
Będzie tam z 500% narzutu.

Ograniczeniem w posiadaniu VMa w Polsce jest nie tylko cena, ale posiadanie garażu. Ja np. w tym kaliskim grajdole płacę 150 zł. (dniówka) miesięcznie. Odwiedził mnie znajomy mieszkający w Dortmund.
Tam cena za garaż to 30 Eu. (Godz, dwie pracy). On dla siebie szuka za 27 Eu.
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: Yin w Styczeń 07, 2018, 10:09:28 pm
Nikt nie odpowiedział czy te 2600 netto za całą karoserię, to cena wysoka czy ok.
Według mnie jest ok :)

Ograniczeniem w posiadaniu VMa w Polsce jest nie tylko cena, ale posiadanie garażu.
Fakt.
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: Maciej K w Styczeń 20, 2018, 09:21:09 am
Już piąty dzień Kalisz jest zasypany raz śniegiem raz błotem. !6 go bm był horror.
Auta stały w korkach, a ja moim VM między nimi do przodu myk, myk. Na drugi dzień podobnie, trzeci deszcze i pośniegowe błoto. Dziś znowu śnieg.
Po tych 4 parszywych dniach mogę o VM powiedzieć tylko jedno słowo. REWELACJA .
Znakomicie spisuje się tylna opona 20? x 1,75  STOMIL (Mariusz powiedział mi, że to wstyd na Stomilu jeździć), model Golden Tyre.
W bezśnieżne dni idzie gładko, choć nie za szybko. No i szumi. Ale w śniegu jak na razie, to prawdziwy skarb.
Jadąc w tym moim suchym ciepełku z żalem patrzyłem na biednych, zmarzniętych jednośladowców i pomyślałem,
że warto jakoś to uczcić.
AGA prosił mnie o jakąś pozytywną piosenkę.
Dawno, dawno temu p. U. Sipińska (starsi pewnie pamiętają) śpiewała; To BYŁ  świat w zupełnie starym stylu...itd    Uważam, że aby było lepiej trzeba ciut inaczej śpiewać. 
Kilka osób w Polsce może już sobie ryknąć; To JEST świat  w zupełnie nowym stylu. Reszta ma szanse.
Oto piosenka.
    To jest świat
(na mel.pios.U.Sipińskiej ?To był świat..)
Czekałem na to długo, wiele setek dni
i w końcu się zebrałem i spełniłem sny.
Wywlokłem z kątów firmy zakurzony grat
i wszedłem w świat, w ten świat
czarownych kabin na poziomie.

Ref.
To jest świat w zupełnie nowym stylu,
Piękny  świat zza szyb velomobilu.
Wokół szum, śnieg, deszcze z zawieruchą,
w środku zaś przytulnie, no i sucho.
Smuci świat cyklistów przemoczonych,
w  przykry ziąb okrutnie udręczonych.
Ulic gładź i świat z ponurym niebem
i ten plask. Znów ktoś zaliczył glebę.

A gdy przeminie zima, przyjdzie ciepła czas,
otwartym oknem wpadnie słońca złoty blask,
zrobię przeglądzik grata by znów piękny był,
by dalej gnał i żył,
ten grat aero na poziomie.

Ref.
To jest świat w zupełnie nowym stylu,
piękny świat zza szyb velomobilu.
Wiatru świst lub deszcze z zawieruchą,
w środku zaś przytulnie no i sucho.
To jest to. Wypady, długie rajdy
i ten pęd i gęba pełna frajdy.
Opon szum i to co mnie tak wzrusza,
to ten film z VaueMa Mateusza
                                  Maciej K. 18.01.2018

https://www.youtube.com/watch?v=2XJq2oJrr44
Miłego oglądania
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: Inc0 w Styczeń 20, 2018, 10:47:12 am
Już piąty dzień Kalisz jest zasypany raz śniegiem raz błotem. !6 go bm był horror.
Auta stały w korkach, a ja moim VM między nimi do przodu myk, myk. Na drugi dzień podobnie, trzeci deszcze i pośniegowe błoto. Dziś znowu śnieg.
Po tych 4 parszywych dniach mogę o VM powiedzieć tylko jedno słowo. REWELACJA .
...
Ok! Opinie producenta o własnym wyrobie już znamy bardziej wiarygodna i obiektywna ocena była by gdyby wystawił ją ktoś nie związany w żaden sposób z producentem  tyle że producent wszelkie niezależne opinie które mu nie przypadną do gustu traktuje jednakowo - jak atak atomowy na siebie - odwetowo obrażając i szydząc ( co już raz mieliśmy okazje widzieć i wiemy jak to się skończyło), i tym samym zniechęca do ich wystawiania, potencjalnym kupującym pozostaje tylko pojechać i empirycznie przekonać się o walorach VM ignorując "lukier i cukier" Macieja którego sam sobie nie szczędzi XD
P.S. filmik fajny łapka w góre  za wykonanie - dobre rzemiosło filmowe ..co tak grzechocze na każdej dziurze? I na koniec mała rada dla kamerzysty żeby jednak tablice rejestracyjne "wymazać" bo mogą być kłopoty :)
 
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: oblivion w Styczeń 20, 2018, 11:02:35 am
Przydałoby się zawieszenie z przodu...
W moim mieście po pierwszej jeździe trajką po ulicy (ścieżek rowerowych niestety brak) stwierdziłem, że zbuduję drugą ramę z amortyzacją z przodu. Trochę to trwa no ale nie mam nawet spawarki :D
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: live_evil w Styczeń 20, 2018, 11:07:17 am
I na koniec mała rada dla kamerzysty żeby jednak tablice rejestracyjne "wymazać" bo mogą być kłopoty :)
Numery rejestracyjne nie są danymi osobowymi i można je zamieszczać.
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: Inc0 w Styczeń 20, 2018, 12:16:05 pm
"- Możemy korzystać z wideorejestratorów, obecnie nie ma regulacji prawnych, które by tego zakazywały. Warto jednak uważać jeżeli planujemy udostępnić nagranie w Internecie.  Jeżeli udostępniamy numery rejestracyjne samochodu, wizerunek innych osób obecnych na nagraniu to w takim przypadku zaczynamy podlegać pod ustawę o ochronie danych osobowych oraz pod kodeks cywilny. Możemy zostać oskarżeni o naruszenie dóbr osobistych - mówi newsrm.tv Katarzyna Przybylska z firmy NaviExpert."
Polskie prawo jest pełne niejasności a co sąd to inny wyrok i lepiej dmuchać na zimne niż bujać się po sądach.
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: live_evil w Styczeń 20, 2018, 12:24:05 pm
To nie są fakty, tylko nic nie znacząca opinia nic nie znaczącej pani z jakiejś firmy.
Temat jest mi znany, bo sam zamieściłem w internecie setki fotografii aut z widocznymi numerami rejestacyjnymi i straszono mnie wielokrotnie konsekwencjam, które - rzecz jasna - nie nadeszły.
Jedyny znany mi przypadek, gdzie ukarano w związku z upublicznieniem fotografii z widoczną tablicą rej. dotyczył pomówienia, nie zaś samego faktu upublicznienia.

Wszyskie "opinie" dotyczą danych osobowych, a numery rejestracyjne - tu jeszcze raz podkreślę - takimi nie są.
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: Maciej K w Styczeń 20, 2018, 09:01:24 pm
"potencjalnym kupującym pozostaje tylko pojechać i empirycznie przekonać się o walorach VM ignorując "lukier i cukier" Macieja którego sam sobie nie szczędzi XD"... napisał IncO.

Nie raz już apelowałem... Proszę dokładnie czytać i czytane treści próbować  zapamiętywać ŹPĆ.
Nie jestem producentem. Wymyśliłem tylko karoserię i zrobiłem sobie zabawkę.
Producentem -  jak wszystko dobrze pójdzie -  będzie Mateusz Sz. z Poznania, który forumowiczów kocha,
nie obraża i z nich nie szydzi.  Ja ew. będę robił karoserie.
Co przez wiele lat dla różnych firm robiłem zresztą.
Prawie całe dorosłe życie (39 lat) jeżdżę na poziomach i wiem jak jazda w taką parszywą pogodę smakowała.
Od 27 września jeżdżę VM i widzę jaka to różnica.
Pisząc pochwalne teksty o moim VM nie reklamuję produktu a wyrażam swoje uczucia i zachwyt.
Nikogo także do kupna mojej mydelniczki nie zachęcam.
Jest tyle różnych i wspaniałych VM ów w Europie, że każdy może coś dla siebie wybrać.
Jeśli do czegoś zachęcam , to do jazdy VM mi. Naprawdę warto.
Ci co mnie znają wiedzą też, że nigdy nie ściemniam i nie kłamię, albowiem takie działania prędzej czy później wyłażą,
a to negatywnie na opinię rzutuje.
Ja muszę o nią dbać zwłaszcza, że - jak zauważył IncO - jestem sfrustrowaną miernotą bez sukcesów (Szkoda, że Admin ten wpis usunął. Boleję nad tym).
A takiej istocie, w kraju pełnym wspaniałych i wyjątkowych ludzi nie jest łatwo żyć.
Opinia  człowieka uczciwego doskonale mi brak sukcesów i wrodzone miernoctwo rekompensuje.

oblivion...Pisałem, że VM Mateusza ma pełną amortyzację. Przód na wałkach z poli..czegoś tam.
Ja mam przód sztywny, ale laminat bardzo fajnie amortyzuje i ci którzy nim jadą braku amortyzacji nie zauważają.
Też o tym pisałem.
Planuję tylne zawieszenie zrobić z rurek CrMo i na wałku z Poli...czegoś tam.
Podejrzewam, że takie rozwiązanie będzie lżejsze i do sportowej jazdy powinno wystarczyć i pasować bardziej.
Poza tym mój VM ma okrągłą kierownicę (nie volant jak u Mateusza) i kierowanie za pomocą ślimacznicy i linki, czego żadnemu innemu człowiekowi nie zafunduję.
Wymyśliłem taki system  39 lat temu i mam go obecnie w trzech moich pojazdach.
Dużo radości on mi daje.
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: Inc0 w Styczeń 20, 2018, 10:43:28 pm

Ci co mnie znają wiedzą też, że nigdy nie ściemniam i nie kłamię, albowiem takie działania prędzej czy później wyłażą,
a to negatywnie na opinię rzutuje.
hahaha twoja "szczerość , prawość i prawdomówność" mnie rozbraja XD no ale jedziemy dalej:

Ja muszę o nią dbać zwłaszcza, że - jak zauważył IncO - jestem sfrustrowaną miernotą bez sukcesów (Szkoda, że Admin ten wpis usunął. Boleję nad tym).

hehe przechodzisz samego siebie, mijasz się z prawdą ( nie przypadkiem i nie pierwszy raz ,  już wcześniej  pomawiałeś mnie że cie atakuje od pierwszego posta w tym temacie ,wykazałem czarne na białym cytując moje "atakujące niby twoja osobę  posty" nie miało to miejsca a ty sie mijasz z prawda) sam  napisałeś używając dokładnie tych słów których autorstwo teraz przypisujesz mi jak i swoje "zasługi" i jak widzę odrobiłeś poprzednia lekcje i zapewne nie przypadkiem wykorzystując fakt że  twój post i moja odpowiedz zostały usunięte i nie ma możliwości ich przytoczenia dla potwierdzenia prawdy  próbujesz manipulować by się wybielić poprzez oczernianie innych XD
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: Maciej K w Styczeń 30, 2018, 09:54:06 am
Aga napisał; "Ładniusie tylko ta kiera mi nie pasuje ,zaciera się różnica miedzy rowerem a samochodem"...
Jak wiemy Velomobil, to takie skrzyżowanie roweru z autem, więc kierownica razić nie powinna. Choć ta moja w pojeździe rowerowym jest wbrew przepisom. Kręcąc nią tracę kontakt z hamulcami, a to jest zabronione. Ten "wynalazek" zastosowałem w 9 ciu moich wielośladach. Ba! 3 z nich objechały sporą część Europy w wyprawach studenckich. Mój czterokołowy (side by side) Polskę od Wejherowa po Kraków. Dawał ten system radę. Żeby skręcić kręci się jak w aucie. Bardzo płynnie się prowadzi i nie wymaga takiej koncentracji jak jazda z kierowaniem 1 do 1.

yin napisał; "Brakuje fotki przestrzeni bagażowej / na baterie" . Te zdjęcia są w tym wątku.
Moje pytanie.  Czy lepsza rozdzielczość zdjęć w czymś mojemu pojazdowi pomoże?

IncO napisał; "hehe przechodzisz samego siebie, mijasz się z prawdą ( nie przypadkiem i nie pierwszy raz ,  już wcześniej  pomawiałeś mnie że cie atakuje od pierwszego posta w tym temacie ,wykazałem czarne na białym cytując moje "atakujące niby twoja osobę  posty" nie miało to miejsca a ty sie mijasz z prawda) sam  napisałeś używając dokładnie tych słów których autorstwo teraz przypisujesz mi jak i swoje "zasługi" i jak widzę odrobiłeś poprzednia lekcje i zapewne nie przypadkiem wykorzystując fakt że  twój post i moja odpowiedz zostały usunięte i nie ma możliwości ich przytoczenia dla potwierdzenia prawdy  próbujesz manipulować by się wybielić poprzez oczernianie innych XD?...

Tak się składa, że mam całą naszą dyskusję  skopiowaną i mógłbym udowodnić, kto tu "mija się z prawdą".
Ale po co? Jaka jest prawda wie Admin, Ty, ja i te kilka osób co zdążyło się załapać, zanim Admin zaingerował.
I to mi wystarczy.
Tak, że daruj sobie i  - jak napisał tehen -  wrzuć na hebel.
Tym którzy uwierzyli, że gość znany w Polsce, Europie i na całym świecie - z powodu własnych dokonań - pod pływem dyskusji z IncO popadł w depresję i nazwał siebie sfrustrowaną  miernotą bez dokonań życzę wszystkiego najlepszego.

Mogłem oczywiście od razu to IncOwe pisanie sprostować, ale uznałem, że kilka dni mojego milczenia temu młodemu człowiekowi - z tym jego gimnazjalnym XD - sporo radości i satysfakcji dostarczy.
Sprawianie radości moim oponentom - zwłaszcza  tym rzetelnym inaczej - także radość mi sprawia.

Na koniec ciekawostka. Kierując się moim "nosem" jak i jakim takim doświadczeniem wymyśliłem coś,
zrobiłem to i wysłałem do Mateusza. On to zastosował i od wczoraj jeździ  szybciej.  5 km/h to minimum.
A podpowiedziałem mu jeszcze kilka myków i podejrzewam, że po ich zastosowaniu ta mydelniczka będzie naprawdę szybka.  Na wiosnę dojdzie jeszcze wielkie zrzucanie wagi.
Doszliśmy do wniosku z Matem, że ze względu na ochronę zdrowia psychicznego internautów zdjęć publikować nie będziemy. Przynajmniej na razie.
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: Inc0 w Styczeń 30, 2018, 07:17:21 pm
Ciesze się że masz screeny tych konkretnych postów więc poproszę o publikacje ww niech każdy ma możliwość samodzielnej oceny treści tych dwóch wpisów a nie wciskasz tutaj tanie wykręty , czy może potrzebujesz jeszcze czasu żeby to i owo spreparować , nie bój się prawda się obroni sama .
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: Yin w Styczeń 31, 2018, 04:32:39 pm
yin napisał; "Brakuje fotki przestrzeni bagażowej / na baterie" . Te zdjęcia są w tym wątku.
Ale ktoś potencjalnie zainteresowany może nie śledzić tego wątku  tylko ten z fotkami.

Moje pytanie.  Czy lepsza rozdzielczość zdjęć w czymś mojemu pojazdowi pomoże?

Pozwolę sobie na ostrożny lekko prowokacyjny żart który nie jest atakiem: Modelki też się podobno boją 4k bo zmarszczki widać, boisz się że i velo zaszkodzi ? ;)

A tak poważnie to ze względu na stawy korzystam w prawie wszystkich rowerach z wspomagania elektrycznego i zastanawiam się ile baterii dało by się opchnąć oraz gdzie potencjalnie można by to zrobić. W  pionach większe aku daje się w trójkąt ramy, co trochę ogranicza przy ramach amortyzowanych. Albo robi się ramy dedykowane. W poziomkach najlepiej się sprawdza wpakowanie akku między osie ale nie zawsze się da ze względu na rozstaw lub linie łańcucha. Oczywiście dalej mówię o większych aku nie o jakiś bidonowo - bagaznikowych maleństwach.
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: noisue w Luty 01, 2018, 09:20:46 am
@Yin
Poniżej fotka z przybliżonymi wymiarami. W taka przestrzeń, z ogniwami w plaster miodu na jednej warstwie, według mnie, szacując tak na szybko, uda się włożyć ze 250 ogniw. Trzeba by to jeszcze zweryfikować. A jest jeszcze druga strona i bagażnik z tyłu.  :) Mówię tu o jednej warstwie gdyż wysokość od podłogi do najniższej części fotela to około 100mm.  Jeżeli chcesz mogę zrobić model z kartonu i zobaczyć jak to pasuje.
(https://drive.google.com/uc?export=view&id=14vZF2Rh5zQTvIpekswWPxS_I622MKCWE)

P.S.  ..co tak grzechocze na każdej dziurze? ....
 
Niezapięte osłony boczne
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: kamilrozanski w Luty 01, 2018, 02:42:37 pm
YIN - zdjęcia w dziale galerii są podlinkowane z fotosika, wystarczy na nie kliknąć i zostaniesz przeniesiony na fotosika i jeszcze raz kliknij na to zdjęcie to Ci się powiększy do oryginalnej wielkości/rozdzielczości. Tak przynajmniej u mnie to działa :) Pozdro
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: Yin w Luty 01, 2018, 04:27:45 pm
@Yin
Poniżej fotka z przybliżonymi wymiarami.
Ooo super, dokładnie o to chodziło dzięki bardzo :) Od razu mogę powiedzieć że zmieści się pakiet li-po tuningy HC  20s4p (84v) a nawet 24s (100v) więc  na odpowiednim silniku ( o tzw szybkim nawinięciu) powinno się dać i stówkę polecieć :) 

YIN - zdjęcia w dziale galerii są podlinkowane z fotosika, wystarczy na nie kliknąć i zostaniesz przeniesiony na fotosika i jeszcze raz kliknij na to zdjęcie to Ci się powiększy do oryginalnej wielkości/rozdzielczości.

No właśnie próbowałem wcześniej i coś nie banglało z powiększeniem, spróbuję jeszcze raz.
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: zbiegusek w Luty 01, 2018, 10:00:21 pm
Stówka przy tak małym rozstawie osi? IMO szaleństwo trochę. :)
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: Maciej K w Luty 02, 2018, 10:22:21 am
Widzę, że Mateusz odgadł moje zamiary i mnie uprzedził. Dodam, że do tej przestrzeni kabinowej pokazanej na zdjęciu dochodzi jeszcze spora przestrzeń bagażowa za siodłem.

Yin napisał; "Pozwolę sobie na ostrożny lekko prowokacyjny żart który nie jest atakiem: Modelki też się podobno boją 4k bo zmarszczki widać, boisz się że i velo zaszkodzi ?"
Spoko. To czego najmniej się boję, to zbliżenia obiektywów do moich produktów. W tym temacie jestem pewniak.
Wiesz chyba, że te lśniące powierzchnie czy to kufrów czy Velo nie są  lakierowane?

Dalej Yin..."A tak poważnie to ze względu na stawy korzystam w prawie wszystkich rowerach z wspomagania elektrycznego..."
Yin... Czy pedałujesz, czy nie to jadąc pojazdem odkrytym wiatrem stawy chłodzisz, a to wcale im nie pomaga.
Wręcz szkodzi. Coś o tym wiem. Od 14 go roku życia tylko rowery, 40  ( minie w maju 2018) lat na poziomach.
Dorzuć do tego ciężką służbę w MarWoj  i związane z nią nurkowania pod lodem czy w wiosennych wodach Bałtyku (cud miód) oraz mój wiek (65) i dośpiewaj sobie resztę.
Pięć lat temu zacząłem coś przyjmować (mogę podpowiedzieć na priw) i pomogło to bardzo, ale kolana wciąż dokuczały.
Problemy się skończyły, gdy zaczęło się pedałowanie bez chłodzenia wiatrem. Czyli w VM.
 
A teraz z innej mańki.
Jak już pewnie wielu zauważyło, atmosfera na tym Forum od długiego już czasu napięta jest jak skóra na byczych jajach.
Aby ją letko rozluźnić, zapraszam wszystkich do aktywności i proponuję zabawę w rymowanych haseł -
jazdę VauemaMi wielbiących - układanie.
Oczywiście, tym którzy nimi nie jeździli i ich nie posiadają może być troszkę ciężko,
ale na forum pełnym tylu i tak wspaniałych ludzi powinno pójść to bardziej niż łatwo.
Czego wszystkim, potencjalnym uczestnikom życzę.
Tylko bez zbędnego chamstwa proszę.

A oto moich próbek kilka;
"Mucha w moim ślepiu drzemie, a ja marzę o VaueMie"
"Nie chcesz by ci z nosa ciekło? Kup VaueMa! Będzie ciepło"..
"Wkoło  śniegi z zawieruchą, a w VaueMie ciepło, sucho".
"Nie chcę baby, nie chcę ciasta! Chcę VaueMa!!! Koniec! Basta".
"Wokół białe piekło, a mnie w d..ę ciepło" itp. Itd.

Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: Yin w Luty 02, 2018, 05:00:22 pm
Wiesz chyba, że te lśniące powierzchnie czy to kufrów czy Velo nie są  lakierowane?
Nie wiedziałem, mój kupiłem do remontu po glebie - warstwa wierzchnia była jeśli dobrze pamiętam żółta, pod spodem zielona a potem już laminat (z maty - nie wiem czy to stary model? Czemu nie z tkaniny rowingowj? Imho wygodniej tyle że ja amator jestem raptem parę razy się bawiłem.) Naprawiłem tkaniną, wzmocniłem na plecach ( mocowaniu fotela) i wykończyłem natryskowo jak trzeba - śmiga do dziś :)

Czy pedałujesz, czy nie to jadąc pojazdem odkrytym wiatrem stawy chłodzisz, a to wcale im nie pomaga.
Wręcz szkodzi.

Jeżdżę w sezonie chłodniejszym w ocieplaczach na kolana, daję to radę. Co do potencjalnej możliwości niejeżdżenia - bez roweru nie wysiedzę :)


Pięć lat temu zacząłem coś przyjmować (mogę podpowiedzieć na priv) i pomogło to bardzo, ale kolana wciąż dokuczały.

Chętnie wymienię doświadczenia, zapraszam :)
 
Jak już pewnie wielu zauważyło, atmosfera na tym Forum od długiego już czasu napięta jest jak skóra na byczych jajach.

Zimą już tak jest, szczególnie na forach rowerowych tęskno za latem ludzie mniej jeżdżą to para zamiast w jazdę idzie w klawiaturę. A potem kamyczek toczy lawinę.   
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: Maciej K w Marzec 27, 2018, 09:13:47 am
Witam i jednocześnie informuję, że tekst  będzie ostry i chamstwa pełen.
Typowego dla mojego pisania zresztą.
Dlatego forumowiczów wrażliwych, religijnych i mojej osobie nieprzychylnych do czytania go NIE  ZACHĘCAM!!!

Przyszła wiosna i pomyślałem, że dobrze byłoby zimę VaeMem przejeżdżoną podsumować.
Zalety.
Pojazd spisał się i moje oczekiwania w pełni zaspokoił.
Całą zimę w kurtce jesienno - wiosennej przejeździłem, zimowej podpinki nie montując, tudzież mimo mrozów rękawiczek nie zakładając.
Było ciepło.
Dzięki pełnej od wiatru osłonie mogłem poruszać się dużo, dużo szybciej. (w porywach do 30 tu).
Bardzo pomogło też trzyłopatowe, carbonowe tylne koło z oponą nie zimową.
(Mateusz np.02.02.br 53,1 km/h osiągnął, a 25.03.br. trasę 40km ze średnią prawie 27km/h przejechał.
Myślę, że jak na czas dość chłodny, jego chore kolano, tudzież pudełkowaty kształt polskiego VM, to wyniki są  niezłe.)
Żadnej gleby pomimo śliskich nawierzchni nie zaliczyłem.
Deszcze i śniegi sprzyjały na tyle, że żadnej pijaczki (czy garbatej czy też wyprostowanej) do czyszczenia przedniej szyby zatrudniać nie musiałem.
Kolana boleć przestały.

Wady.
Moja zimowa waga (96 do 98), zdziczała (od czasu do czasu) siła, plus waga pojazdu sprawiły, że łańcuch po 860 km wyciągnął się jak kaczy siusiak na wiosnę  i trzeba było go wymienić.
Inna sprawa, że był chyba gówniany i na metry w pewnej podkaliskiej firmie (rowery montującej) kupiony.

Tak więc tych, którzy jeździectwo poziome przez cały rok uprawiać pragną i na względzie zdrowie własnych kolan,
tudzież jakiś garaż mają, do zakupu i jazdy VM zachęcam.
Jest super.
Po raz kolejny ośmielę się zaznaczyć, że to konstrukcja moja być nie musi.

p.s. Szczerze łączę się w bólu z bł.LowRiderem nad umierającym forum rozpaczającym.
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: Maciej K w Maj 04, 2018, 07:55:06 pm
Witam po raz kolejny....
Jednocześnie z  największą radością i dumą "wielbicieli" Velomobili informuję, że mydelniczka - przez wtajemniczonych
Cab-bikiem zwana - dzięki wiedzy i zdolnościom Mateusza (noisue) metamorfozę przeszła.
Cab-bike mini jako mięśniowo-elektryczna hybryda wczoraj, pod kierownictwem Mateusza mnie nawiedził.
Z Poznania do Kalisza okrężną drogą (ok.150 km.) jadąc zresztą.
Dziś - z Kalisza do Żyrardowa - też na kołach jadąc, ok. 18 tej w Żyrardowie wylądował.
W jego imieniu - zainteresowanych - do Żyrardowa na tor kolarski ZAPRASZAM.
M.K.
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: Yin w Maj 04, 2018, 09:16:10 pm
O dobre wieści, zobaczę mydelniczkę na żywo :)
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: Maciej K w Maj 06, 2018, 07:42:26 pm
Ponieważ w wątku o zlocie EV w Żyrardowie "storm" sprawy techniczne - Cabbika tyczące - poruszył, odpowiedź moją pozwoliłem sobie do właściwego działu techno przenieść.
Ktoś mądry dawno temu powiedział, że ZEMSTA jest potrawą, którą ludzie mądrzy i o dobrym smaku lubią spożywać na ZIMNO. Czyli.
Jeśli komuś - kogo nie lubimy - dokuczyć chcemy, to dobrze jest się z tematem zapoznać, przespać, ochłonąć, przemyśleć i potem działać lub pisać.
Pisząc pod wpływem emocji na mądrego inaczej wyjść można.
Storm wg. informacji jakie do mnie dopłynęły do pojazdu nie wsiadł i próbnej jazdy nie zrobił,
a jednak  pisze;
"Dalej - wnętrze. Brak dostępu z zewnątrz do etgo co by się dało wlożyć do tylnej części... nie wiem jak to ująć...? Bagażnika? Ale nie, tam bagażnika jako takiego nie ma. Bo przecież maciej ka nie wie, że velomobil może - i powinien być - używany jako transport np do pracy. Czyli warto by móc coś tam schować. Nie mówiąc już o turystyce i chęci zabrania paru rzeczy na kemping... To już nawet velomobilach na Spezi widać było, ze konstruktorzy o tym myślą. Ale arogancki i protekcjonalny wobec innych maciej ka - niestety nie".

Odp...Mentrcze, znafco i krytyku z bożej męki zrodzon...
Odpowiedz sobie i innym, jak "BEZ  BAGAŻNIKA" Mateusz załadował namiot, śpiwór, dwie karimaty, aku i mnóstwo innych rzeczy (po dach tylnej nadbudówki) przednie "kieszenie" bagażowe wypełniając także. Przejechał wszak z Poznania do Żyrardowa (przez Kalisz) ok. 350 km pokonując.
Czy myślisz, że te wszystkie klamoty za pojazdem na sankach CIĄGNĄŁ?
A może pocztą czy kumplem z autem się wyręczył? Ogarnij się i najpierw pomyśl, a potem pisz.

Dalej krytyk storm pisze; "@Franc, ale ta cała pokrywa się chwieje tak, że trudne a wręcz niemożliwe jest wsiadania z użyciem tylko jednej ręki - bo druga musi toto trzymać. To jest niesamowicie giętkie i jak patrzyłem jak jest otwierane to miałem praktycznie pewność, że to się zaraz urwie. Albo złamie'

Odp... Gdybyś co nieco o laminatach wiedział, to wiedziałbyś, że poliestry pod wpływem ciepła miękną.
Zapewniam Cię, że Twoja troska o złamanie jest absolutnie bezpodstawna.
Mateusz nad elektryką pracując specjalnej podpory MASKI zamontować nie zdążył.
Wiedzieliśmy - śmiejąc się - że jakiś prawdziwy Polak, z właściwą mu "bezinteresowną", staropolską zawiścią i głupotą się znajdzie i się czepi.
Gdybyś dokładniej się przyjrzał, to na daszku zauważyłbyś jeszcze zadrapania. Czyli? Pojazd do dupy.
Właściwe i nie chwiejne zawiasy także w budowie są.

Dalej;..."Poza tym końce tej pokrywy absolutnie nie pasują do karoserii".
Odp...  Trzeba było się przyjrzeć i głupot nie pisać.

Dalej..."Przecież bez tego, toto na pewno skacze i odbija się od karoserii na każdej nierówności! W zasadzie to jednak powinienem zrobić zdjęcia tego bubla i pokazać światu - jak się nie robi takich rzeczy".
Odp...  Nie wsiadłeś, nie spróbowałeś i nie przejechałeś się więc milcz.
Są tam zapinki i zaciski i nic nie klekocze.
A jeśli już coś klekotać może, to głupota błąkająca się w pustych  łbach niekompetentnych krytykantów.
Wyznawcy Rydzyka podobnie się zachowują. Filmu, wystawy, spektaklu czy koncertu nie widzieli a wiedzą, że ich uczucia obrażone zostały.

Franc...Szkoda, że w Żyrardowie się nie znalazłeś. Słusznie napisałeś, że "cab-bike jest rowerem typowo użytkowym". Ale nie pisz, że; "bez zacięcia na szybkość", bo 53 km'h (w lutym) to wcale nie jest mało", i że; "wygląda jak wygląda".
Ten obecny Cab, to nie to samo co w Poznaniu 9 lat temu widziałeś.
Poza tym wiele racji w swoim poście zawarłeś.

p.s. W temacie o SPEZI Germersheim 2018 Antonowicz pod zdjęciem Sunridera a nad Quatro zdjęcie dwóch twarzy umieścił.
Jedna twarz to sympatyczny, łysy brodacz. Druga zaś przedstawia - NAJDELIKATNIEJ  rzecz ujmując - człowieka dziwnego i takiego specjalnej troski wymagającego.
Nie wiem kim są ci ludzie, ale sympatię Grzesia do Niemców znając podejrzewam, że jakiegoś miejscowego głupka wyłapał, aby Szwabom dokuczyć i forumowiczom radości dostarczyć..
Oczywiście na wygląd własnej twarzy specjalnie wpływu nie mamy, ale na to co robimy czy piszemy owszem.
Są ludzie, którzy najmądrzej nie wyglądają, a jednak mądrze postępować, mówić i pisać potrafią.
Niestety. Wielu to się nie udaje.
Wierzę głęboko, że mój adwersarz storm wygląda dużo, dużo lepiej niż pisze.
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: Maciej K w Maj 06, 2018, 08:25:54 pm
Oddzielnie dodam...
storm.... Jeśli już mnie i moje 40 to letnie poziome dokonania, jak i tego Cab-bika tak strasznie krytykujesz, to po raz kolejny spojrzyj w lustro i odpowiedz sobie (a może i forumowiczom),
 co Ty w tym swoim życiu tyle WAŻNEGO i tyle DOBREGO zrobiłeś, by mieć prawo innych  ludzi - w całym świecie za ich osiągnięcia znanych - krytykować.
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: Franc w Maj 06, 2018, 08:26:11 pm
Maćku: nie napisałem, że cab-bike jest wolny, tylko są vm np. milan czy df, których głównym celem jest szybkość i są takie, których szybkość celem nie jest, ale mają inne atuty (przynajmniej tak uważam jeżeli chodzi o przeznaczenie).
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: storm w Maj 06, 2018, 08:56:59 pm
Oddzielnie dodam...
storm.... Jeśli już mnie i moje 40 to letnie poziome dokonania, jak i tego Cab-bika tak strasznie krytykujesz, to po raz kolejny spojrzyj w lustro i odpowiedz sobie (a może i forumowiczom),
 co Ty w tym swoim życiu tyle WAŻNEGO i tyle DOBREGO zrobiłeś, by mieć prawo innych  ludzi - w całym świecie za ich osiągnięcia znanych - krytykować.

40 lat minęęęęło... A w głowie nic! :D:D:D:D:D:D
To tak leciał ten utwór macieju?

Co do "łosziongnięcz", czy jak to tam nazwać to co zrobiłeś przez te lata... Sorry, ale velomobile, rowery ze Spezi są miliardy lat świetlnych przed twoimi wytworami jeśli chodzi o technologię i ich wykonanie. Prawdę mówiąc jak tak patrzyłem na te twoje produkta to zastanawiałem się ciągle, czemu ten projektant nie przyjedzie sam na Spezi czy inne wystawy i nie zobaczy CO się aktualnie sprzedaje, żeby mieć jakiś pogląd na to co sam produkuje i wmusza klientom. Chociażby po to, aby udoskonalać ciągle to co sam robi. Dopiero potem przypomniałem sobie patrząc na Forum, że przecież maciej ka wszystko wie sam najlepiej, on jest Jedynym Słusznym Konstruktorem Rowerów Poziomych na Świecie i nikt mu nie będzie mówił jak ma taki rower wyglądać ;) Wot, maładiec!

Resztę twoich chorych tez macieju pominę milczeniem bo sam się podkładasz i inni czytelnicy tego Forum już wiedzą co myśleć o bredniach jakie sam wypisujesz :D
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: hansglopke w Maj 06, 2018, 09:28:03 pm
Nie wiem kto tu wupisuje brednie o nie nadającym się rowerze na dojazdy do pracy. Ten, kto go widział raz przez chwilę, czy konstrukor-użytkownk, który nim jeździ codziennie dla swojej fabryki.
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: storm w Maj 06, 2018, 09:30:00 pm
Nie wiem kto tu wupisuje brednie o nie nadającym się rowerze na dojazdy do pracy. Ten, kto go widział raz przez chwilę, czy konstrukor-użytkownk, który nim jeździ codziennie dla swojej fabryki.

To mówisz, że noisue to konstruktor tego velomobila, którego widziałem wczoraj w Żyrardowie...?
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: Maciej K w Maj 07, 2018, 08:22:34 am
storm ...Przestań się czepiać. Mateusz (noisru) przejechał prawie 2,5 tys km. Ja ok 1200 więc jako tako temat jazdy VM ogarniamy.
Niewątpliwie w stosunku do tak doświadczonego i bystrego obserwatora oraz znawcy tematu jak Ty
jeszcze sporo nam brakuje.
Ale się postaramy.
Z Mateuszem wymieniamy się spostrzeżeniami i uwagami.
Tak więc na luzie powiedzieć mogę, że Mateusz współkonstruktorem obecnej postaci Cab-bika jest.
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: Yin w Maj 07, 2018, 06:32:12 pm
Po obejrzeniu mydelniczki na żywo parę uwag na świeżo - 0 złośliwości ot luźne spostrzeżenia:

Co mi się podobało:

- Sylwetka na żywo jest jakaś przyjemniejsza dla oka niż na fotkach

- Wykończenie laminatu dało radę bez widocznych uszczerbków pomimo masy dzieciarni niezgrabnie wsiadającej do velo.

- Pozycja wewnątrz i ilość miejsca po bokach dosyć optymalna jak na moje kończyny - z wyjątkiem nóg o czym później. 

- Naprawdę fajny promień skrętu i stabilność na zakrętach.

- Dostęp serwisowy do podwozia i podzespołów jest na duży plus.

- Podstawowa elektryka, światła + migacze w standardzie. Velo po zmroku było widoczne z każdej strony i prezentowało się całkiem zgrabnie :)

- Sterowanie o ile nie podoba mi się w kwestii wsiadania ( poniżej) to w użyciu całkiem wygodne. Niestety nie sprawdziłem przy większych prędkościach - problem z konfliktem moich gabarytów z velo.


Co mi się nie podobało / przeszkadzało

- Zdecydowanie najbardziej: rezonans wnętrza, spodziewałem się że będzie ale jego skala zaskoczyła mnie na niekorzyść. Pewnie zlikwidować całkiem się tego nie da ale chętnie przejechałbym się jakimś modelem testowo wyciszonym. 

- Uderzałem kolanami o pokrywę ale wiem że dla długich osobników jest odpowiednio ( 15cm jeśli dobrze pamiętam ) dłuższa wersja więc ok. Do tego śruby szyby miały kontakt z moimi kolanami co też przyjemne nie było. 

- Szyba, podczas jazdy pod światło widoczność spadała bardzo niekomfortowo, podejrzewam że po zmroku też może być nie fajnie do tego rysy na poliwęglanie też robiły swoje. Imho jest tu sporo miejsca do poprawy.

- Sztywność karoserii, o ile w jeździe nie przeszkadzała zupełnie to widząc wsiadającą dzieciarnie widać było że całość mocno pracuje co sprawia mało solidne wrażenie. Może warto dołożyć jeszcze 2-3 wsporniki poniżej tego ''zderzaka'' który biegnie po obwodzie?   

- Wsiadanie / wysiadanie z velo było dla mnie problematyczne, możliwe że kwestia praktyki ale imho wersja z kierownicą podsiodłową mogła by być znacznie dla tej prozaicznej czynności przyjazna. Może warto to sprawdzić na jakimś prototypie?


Podsumowując wrażenie jak na pierwszy kontakt z mojej strony pozytywne, czekam z ciekawością i niecierpliwością na wersję sport. Macieju K, słuchaj porad noisue bo dobre wyczucie ma do tego co poprawić można :)

Noisue, jeszcze raz dzięki za czas i możliwości jazd testowych :)

Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: Inc0 w Maj 07, 2018, 08:46:46 pm
Nie wiem kto tu wupisuje brednie o nie nadającym się rowerze na dojazdy do pracy. Ten, kto go widział raz przez chwilę, czy konstrukor-użytkownk, który nim jeździ codziennie dla swojej fabryki.
.... to nie kwestia wypisywania bredni ale wiarygodności dla postronnych ani jeden ani drugi w 100% wiarygodny nie będzie z oczywistych względów.
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: Maciej K w Maj 09, 2018, 05:03:45 pm
Yin dzięki za opinię...
W kwestii pozytywów zgadzamy się, więc je pominę...
Skupmy się na tym przeszkadzaniu.

- Zdecydowanie najbardziej: rezonans wnętrza, spodziewałem się że będzie ale jego skala zaskoczyła mnie na niekorzyść. Pewnie zlikwidować całkiem się tego nie da ale chętnie przejechałbym się jakimś modelem testowo wyciszonym. 

Odp... Mateusz jeździ na oponach 20 x 1,35 nabitych na kamień i chce jeździć szybko. Nie ma tapicerki (ok.1 kg).
Ja lubię komfort i ciszę, więc mam tapicerkę i opony 1,75, których na kamień ze wzgl. na ich jakość nabić nie mogę. Można też wnętrze wyflokować, ale jest to drogie.
Kilka lat temu gość chciał 100 Eu. Jechałeś kiedyś Porsche?

- Uderzałem kolanami o pokrywę ale wiem że dla długich osobników jest odpowiednio ( 15cm jeśli dobrze pamiętam ) dłuższa wersja więc ok. Do tego śruby szyby miały kontakt z moimi kolanami co też przyjemne nie było. 
Odp...Też uderzałem, więc min dlatego jeżdżę bez pokrowca. Mateusz ma już u siebie wyższą maskę (orange) do kolejnego egzemplarza i w wolnej chwili elektrykę będzie zakładał.
Czy możesz napisać ile masz wzrostu i jak długo na poziomach jeździsz?
Ja mam 185 i ważę ok. 94. Jeżdżę już 40 lat.

- Szyba, podczas jazdy pod światło widoczność spadała bardzo niekomfortowo, podejrzewam że po zmroku też może być nie fajnie do tego rysy na poliwęglanie też robiły swoje. Imho jest tu sporo miejsca do poprawy. 
Odp... W samochodach pod światło też g...o widać. Ja mam szybę odporną na zarysowania (cholernie droga i przy 1 mm trudno dostępna) i Mat też taką dostanie.
W ciemnościach nawet przy brudnej czy zalanej deszczem szybie widoczność mam dobrą. 

- Sztywność karoserii, o ile w jeździe nie przeszkadzała zupełnie to widząc wsiadającą dzieciarnie widać było że całość mocno pracuje co sprawia mało solidne wrażenie. Może warto dołożyć jeszcze 2-3 wsporniki poniżej tego ''zderzaka'' który biegnie po obwodzie?  
Odp...Pierwsze tyczki do skoku o tyczce były ze szkła, gięły się i ludzie skakali wysoko.
Większą sztywność można uzyskać zwiększając wagę lub stosując Carbon.
Na "zderzaku" jest sporo materiału. Uwierz.

- Wsiadanie / wysiadanie z velo było dla mnie problematyczne, możliwe że kwestia praktyki ale imho wersja z kierownicą podsiodłową mogła by być znacznie dla tej prozaicznej czynności przyjazna. Może warto to sprawdzić na jakimś prototypie?
Odp...Wsiadasz przez moment, a potem jedziesz trochę jakby dłużej.
Jak już stormowi odpisałem podpórki do maski podnoszenia są już gotowe i jak dobrze pójdzie ,
to z kierownicą zsynchronizowane będą.


-Podsumowując wrażenie jak na pierwszy kontakt z mojej strony pozytywne, czekam z ciekawością i niecierpliwością na wersję sport.
Odp...O wersji sport na razie zapomnij. Te formy, które mam i w które mnóstwo kasy i pracy włożyłem muszą się zwrócić. Tę wersję Caba nazywam City-sport lub compact.
Mały, zwrotny, szybki.
Jak Mat kilku moich rad jeszcze posłucha, to 55 lub więcej na prostej osiągnie.
Po co na polskie drogi więcej?
A jak powstanie wersja z carbonową górą, to będzie już super. 

-Macieju K, słuchaj porad noisue bo dobre wyczucie ma do tego co poprawić można.
Odp...Gdybyś uważnie czytał lub przeczytane treści pamiętał, to wiedziałbyś, że prawa do tego pojazdu Mateuszowi przekazałem (chyba w tym wątku). On za ostateczny wygląd odpowiada i odpowiadał będzie.
Ja użytkownikiem będąc mogę się spostrzeżeniami z nim dzielić i na doświadczeniu moim bazując mogę doradzać. Osobiście skupiam się bardziej na osiągach, ale i na innych pierdołach także.
No i co oczywiste na wykonywaniu jeszcze lepszych i lżejszych karoserii.
Na razie są jeszcze dwie gotowe karoserie.
Z wyższą maską soczysty orange i czerwona (b. lekka) bez góry.
Więc zawsze jest szansa taką lub inną wersję dorobić. Cieszmy się więc tym co jest.
Moje wnioski...
Gdy ktoś naprawdę o zakupie jakiegoś produktu myśli, to zupełnie inaczej na niego patrzy i się zachowuje. Przykładem Mat.
Chciał VMa mieć i w sumie za niewielkie pieniądze Caba nabył, zmienia go na korzyść i ma przede wszystkim dużo radości z jazdy. A dzięki naszym wspólnym staraniom będzie jej jeszcze więcej. 
Ktoś, kto chce zaistnieć lub tylko se pogadać, to zachowuje się jak Franz (bez urazy).
Napisał w którymś wątku, że Caba chętnie by -chyba w 2010 - kupił, ale wygląd grilla go odrzucił czy zniechęcił.
Gdyby rzeczywiście chciał go kupić, to jako człowiek WIEDZĄCY czym jest Forma i czym produkt z niej wychodzący, to spytałby wtedy (Łukasza) czy ten grill już taki z formy wychodzi czy też nie. 
I czy własnej fantazji pofolgować można. A tego nie zrobił.
Yin...Zanim z tego co już jest produkt finalny - który różnych wybredniaków w miarę zadowoli - powstanie, aby "miliony lat świetlnych" jakie go od europejskich VM dzielą podgonić,
trochę jeszcze czasu potrzeba.
Narzekałeś, że w związku z bólem kolan na EV pionowcem przyjedziesz.
Jak już pisałem jeżdżąc od 27.09.2017 Cabem, bólu kolan, który od lat mnie męczył pozbyłem się.
To okrutna radość, gdy w moim wieku deptać z całej siły mogę i gęby z bólu wykrzywiać nie muszę.
Czego i wszystkim innym życzę.
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: Maciej K w Maj 09, 2018, 05:27:52 pm
Franz...Napisałeś stormowi; "cab-bike jest rowerem typowo użytkowym, bez zacięcia na szybkość, więc wygląda jak wygląda".
Większość kufrów i karoserii zawsze robiłem z zacięciem na szybkość i aerodynamikę właśnie.
Caba także.
Od lat ogromną frajdę sprawiał mi widok zasapanych i zdyszanych pionowców usiłujących mnie dogonić.
Teraz też, mimo 65 wciąż mam ogromną radochę, gdy jakiegoś pionowca - gościem o potężnych udach ozdobionego - doganiam, a potem w lusterkach widzę jego zdurniałą japę jak usiłuje "mydelniczkę" z siwym dziadkiem dogonić. To są bardzo wzruszające dla mnie chwile.

Dodam, że na fatalnych oponach jeżdżę i Mariusz Łuczak jak o nich usłyszał, to mnie zrypał i zakazał nazwy podawać. Ale mam dużo opon i w myśl zasady, że szewc bez butów gania, chcę te tanie wykorzystać.
Gdy różne osiłki doganiać mnie zaczną, to oczywiście opony zmienię.
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: Yin w Maj 09, 2018, 06:55:14 pm
@ Jechałeś kiedyś Porsche?

Niestety nie było okazji ale wiem do czego zmierzasz :) Zastanawiam się czy coś prostego typu wyklejenie karimatą nie zrobiło by roboty,- jak to rozwiązują w innych velo?

@Czy możesz napisać ile masz wzrostu i jak długo na poziomach jeździsz?

- 186,  pierwszego pozioma zrobiłem w 2008 - potem paręnaście innych. Jeździłem na zmianę z mtb, w miarę siadania kolan coraz rzadziej na pozioma wsiadając. Teraz dzięki wspomaganiu to się trochę zmienia :)

@ Szyba...

- Imho fajna była by opcja szybkiego demontażu szyby i chowania / składania jej w velo. Chyba quest tak ma o ile dobrze kojarzę.

@Odp...O wersji sport na razie zapomnij. Te formy, które mam i w które mnóstwo kasy i pracy włożyłem muszą się zwrócić.

- Tak rozmawialiśmy o tym na zlocie. Pozostaje trzymać kciuki za szybki zwrot i udany model sport :)

@Ktoś, kto chce zaistnieć lub tylko se pogadać, to zachowuje się jak Franz (bez urazy).

- Sporej części poziomych w tym mnie i Francowi chyba też równorzędną frajdę do jazdy sprawia własnoręczne zrobienie sprzętu od podstaw według swojego widzimisię. I coś czuję że z czasem i za velo Franc się zabierze :)

@Narzekałeś, że w związku z bólem kolan na EV pionowcem przyjedziesz.
Jak już pisałem jeżdżąc od 27.09.2017 Cabem, bólu kolan, który od lat mnie męczył pozbyłem się.
To okrutna radość, gdy w moim wieku deptać z całej siły mogę i gęby z bólu wykrzywiać nie muszę.
Czego i wszystkim innym życzę.
[/quote]

- Dzięki ale ze względu na pracę gdzie trzeba się nalatać i generalną aktywność na całkowite wyleczenie nie liczę. Jak nie dokuczają w stopniu nieuniemożliwiającym jazdę to uważam jest dobrze :) Velo obecnie ma dla mnie tę zasadniczą wadę jaką ma i posiadana obecnie trajka elektryczna - konieczność pomykania z kompletem narzędzi przez parę pięter na parking żeby zrobić jazdą pierdołkę która wymaga prze serwisowania. A jak straszna dla nóg choroba typu skleroza zaskoczy to czynność można powtarzać i po parę razy :) Posiadane jednoślady które da się upchnąć w mieszkaniu za to pozwalają podejść do nich w chwili wyrwanego z dnia kwadransa ( niejednokrotnie z lutownicą :) ) co diablo ułatwia życie. Ale jak zmiany życiowe nastąpią i pojawi się jakiś garaż / szopa to przypuszczam że prędzej od samochodu zajmie go velo.
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: Franc w Maj 09, 2018, 08:02:53 pm
Co do wykończeniówki innych vm: ze wszystkich znanych mi, tylko car-bike Pimy jest flokowanym reszta ma goły laminat, tak więc huczą radośnie i wibrują.
Quest oraz wiele innych ma tylko mikroszyby, bardziej deflektory powietrza nawet. Z reguły kończą się tuż poniżej linii wzorku na wprost. Z pełną, dużą szybą to tylko eCvelo, stary Sunrider i go-one, pedbike też będzie miał. One mają coś w rodzaju wlotu powietrza z przodu pod szybą i kierownice strug powietrza a nawet wiatraczki.
Co do kufrów: tak są świetne i faktycznie są z zacięciem na szybkość, ja takiego używam od 12lat i sobie chwalę, bez niego P7 a teraz P8 jest o kilka km wolniejszy. Niemniej porównanie szybkości cab-bike do np. Milana czy DF lub innego waw'a nie wychodzi, na korzyść cab-bik'a. Nie napisałem nigdzie, że nie jest szybki, bo jest, tylko, że jest wiele vm szybszych (dużo mniej praktycznych, mniej pakownych, dużo mniej zwrotnych w mieście, ale jednak szybszych), więc Maćku, nie obrażaj się na moje wypowiedzi na temat cab-bika. baj de łej - wcale nigdzie nie chcę zaistnieć, wrzęcz przeciwnie.




W jakiś zapomnianych sektorach twardego dysku na moim kompie jest sobie zapisany taki zalążek projektu P13........, który miał być moją przymiarką do przedniego zawieszenia na McPhersonach....., kto wie, może się odgrzebie..... kiedyś
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: zbiegusek w Maj 09, 2018, 08:28:05 pm
W jakiś zapomnianych sektorach twardego dysku na moim kompie jest sobie zapisany taki zalążek projektu P13........, który miał być moją przymiarką do przedniego zawieszenia na McPhersonach....., kto wie, może się odgrzebie..... kiedyś
W którejś relacji ze Spezi było zdjęcie jakiejś szarej trajki na McPhersonach. Miałem nawet skomentować, że ktoś spróbował i ciekaw jestem wrażeń - zwłaszcza w kontekście porównania z moją "rikszą". A zwłaszcza spraw warsztatowych i wynikających z nich kwestii użytkowych. :)
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: Maciej K w Maj 10, 2018, 08:25:12 am
Yin...Jako człek z doświadczeniem w jeździe i w latach pozwolę sobie przypomnieć, że nawet jeżdżąc elektrykiem wciąż kolana na wiatr wystawiasz, chłodząc je. A to im NIE  POMAGA!!!
Jeśli lubisz majsterkować, to podpowiadam zbudowanie jakiejś owiewki.
Mat mówił, że jesteś szczupły. Czyli astenik jak ja. Jesteś też dość młody.
Jeśli już tak wcześnie problemy kolanowe masz, to co to będzie gdy do 60 ki dobijać zaczniesz?
Strach się bać.

Franz z szybą do samego przodu nie był żaden stary Sunrider tylko AERORIDER.
Pierwsza wersja Sunridera nazywała się Aerorider sport. (zdjęcia wiszą u mnie)
Go-one nie miał nawiewu na szybę i ludzie (wg info z RFN) te szyby zdejmowali.
Pewnie dlatego ten piękny pojazd na popularności stracił.
Nawiewy na szybę Cab ma od początku, więc z parowaniem szyb problemów nie miałem.
Właśnie zadzwonił Anton, że ma 20 km do Kalisza. Pisanie mi przerwał.
Opieprzyłem go , że bez uprzedzenia przyjeżdża.
Se trochę poczeka.
Moją odpowiedź dokończę później.

 
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: Yin w Maj 10, 2018, 08:19:59 pm
Yin...Jako człek z doświadczeniem w jeździe i w latach pozwolę sobie przypomnieć, że nawet jeżdżąc elektrykiem wciąż kolana na wiatr wystawiasz, chłodząc je. A to im NIE  POMAGA!!!
No właśnie nie, od roku używam nakolanników podobnych to tych jakie mają siatkarze. Kolana mają ciepło i są stabilizowane naprawdę fajna sprawa. W teren na mtb zakładam osłony goleni i kolan bodajże x-force i też całkiem nieźle chronią przed wiatrem.

Jeśli lubisz majsterkować, to podpowiadam zbudowanie jakiejś owiewki.

Zbudowałem przednią na m5 citymate ale wadziła mi w manewrowaniu rowerem przy korzystaniu z windy i ograniczała widoczność po jakimś czasie bo lexan złapał parę rys. Ale kiedyś się pokuszę na owiewkę na trajce.

Mat mówił, że jesteś szczupły. Czyli astenik jak ja. Jesteś też dość młody.
Jeśli już tak wcześnie problemy kolanowe masz, to co to będzie gdy do 60 ki dobijać zaczniesz?
Strach się bać.
Szczupły tak- ruch pomaga, młody - duchem ;) nikt mi nie daje mojego aktualnego wieku co mnie zawsze bawi :). Po 60-ce medycyna pójdzie do przodu, nwz zbankrutuje, wstawią mi jakieś serwomotory, będzie dobrze :)


Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: Antonowitch w Maj 10, 2018, 08:48:06 pm
Dzisiaj wróciłem z jaskini Lwa w Kaliszu.
Po ostatnich przydomkach postanowiłem przeprowadzić solidny audyt głównie pod względem jakości.

Przy wejściu lśniła jedna z ładniejszych mydelniczek, pewnie w celu odwrócenia uwagi mojego czujnego oka ;)

Wiele razy wypowiadałem się na temat tej formy ale tym razem musiałem się nim przejechać bo czasami to co niezbyt urokliwe może mieć swoje zalety.

Mowa o mydelniczce Cab Bike
(https://scontent-waw1-1.xx.fbcdn.net/v/t1.0-9/32286661_2170697246281357_2755285210454032384_o.jpg?_nc_cat=0&oh=2ed9852485c17491885a33ef65122d2c&oe=5B876D3A)
(https://scontent-waw1-1.xx.fbcdn.net/v/t1.0-9/32191515_2170697302948018_772703314205736960_o.jpg?_nc_cat=0&oh=ad19acbbf36b27b9073be9b45b5dae09&oe=5B57E49D)

I jeszcze z białym daszkiem

(https://scontent-waw1-1.xx.fbcdn.net/v/t1.0-9/32169123_2170697332948015_9142721188215128064_o.jpg?_nc_cat=0&oh=9dedf3c2b712633ab3a91c2fee9e1708&oe=5B93029E)

Wielkim plusem jest mały promień skrętu i niewielkie gabaryty (porównując z innymi velomobilami które tam widziałem).
Ładnie trzyma prędkość co oznacza że ma dobrą aerodynamikę. Porównując z velomobilem E-Cvelo którego objeżdżałem na Spezi 2017
nic w środku nie lata i nie tłucze. Co do technicznej strony wykonania to perfekcyjna robota.

Minusem jest brak dostatecznej amortyzacji na teren typu kostka, płyty i inne nierówności które u nas w kraju można spotkać.
Boczne płaty kabiny na wysokości siedzenia są przynitowane. Wg. mnie lepiej by wyglądały bez nitów, stanowiąc z resztą kabiny jedność. Łatwiej też było by unosić jedynie część kabiny a nie całość przy wsiadaniu. Trochę za mało miejsca na moje nogi podczas kręcenia. Na asfalcie nie testowałem jak się rozkręca bo nie było odpowiedniego miejsca. Tak więc jak śmigać to głównie na asfalcie.

Pomimo tego nadal nie rozumiem jak można się jarać velomobilami i nie wnikam w to.
Każdy ma prawo jarać się czym chce. Velo to nie moja bajka przynajmniej na razie.

Natomiast bardziej spodobał mi się model velomobila gdyż skojarzyłem go ze statkiem kosmicznym gotowym do startu, czekającym od wieków na pasażera.
Znak czasu jakim obrósł doskonale by pasował do filmu SF ;)))

Spaceship

(https://scontent-waw1-1.xx.fbcdn.net/v/t1.0-9/32266964_2170697479614667_2562149365900640256_n.jpg?_nc_cat=0&oh=90448875c5b2da81a97630c1da34dfe9&oe=5B8E6BB8)

Korzystając z nieuwagi Macieja wszedłem do jednego z pomieszczeń gdzie laminuje fotele.
Znam tę robotę bo robię to samo i chciałem porównać jakość przesączenia i gówniany laminat o którym wcześniej była mowa.
Mata przesączona idealnie, zero zbędnego nadlania i pęcherzy powietrza.
Przywiozłem kilka ze sobą i gdyby były niedorobione to z pewnością bym zauważył bo znam tą robotę dokładnie i wiem gdzie można spitolić.
A kto wcześniej pitolił robotę nie mi oceniać, sam nie chciał bym ujarzmiać ekipy laminatorów i pilnować jakości to trudna robota i praca z ludźmi nie zawsze się udaje.


 




Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: Yin w Maj 11, 2018, 06:00:31 pm
Fajna relacja, widzę że sporo ciekawostek się kryje w warsztacie - Macieju może jakieś oprowadzenie po ciekawostkach warsztatowych z kamerą? Jak by nie było to i promocja biznesowa i spory kawał historii poziomej.
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: Maciej K w Maj 11, 2018, 08:45:23 pm
Smacznie Anton napisał i zdjęcia cudne umieścił...
Aż dziw, że storm - siedzącym w mej kieszeni - forumowym zdrajcą go nie nazwał.
Ale do rzeczy.
Wizyta przebiegła w przyjemnej i pełnej wzajemnego zrozumienia atmosferze.
Pomimo mej złości na brak info o NIEJ bejsbola nie wyciągnąłem, trzecich zębów do pogryzienia Grzesia także.  Pięści  też nie użyłem.
Grzegorz wnętrze laminatu - przez klienta nie widziane - ze sporą komplementacją fachowości mojej opisał, ale nie dodał, że po raz pierwszy okazja porównania tych samych siodeł trajkowych
(moich i jego) pod względem finiszu - czyli estetyki ostatecznej - wystąpiła.
Było to bardzo pouczające i pełne wzruszeń porównanie.
Oceny niech Grzegorz (jeśli zechce) dokona.
Ja nie śmiem, albowiem wzruszenie zdolność pisania - w tym temacie - mi odbiera.

Grześ napisał; "Porównując z velomobilem E-Cvelo którego objeżdżałem na Spezi 2017 nic w środku nie lata i nie tłucze. Co do technicznej strony wykonania to perfekcyjna robota".
Odp... Grzegorzu!!!!!!!!!!!! Co TY możesz o tym wiedzieć???
W tej kwestii z mistrzem obserwacji stormem pogadać powinieneś.
Ty jechałeś, a on nie.
Czyli???
ON - jak i wszyscy Rydzyka wyznawcy -  WIE LEPIEJ.

Grześ napisał; "Pomimo tego nadal nie rozumiem jak można się jarać velomobilami i nie wnikam w to.
Każdy ma prawo jarać się czym chce. Velo to nie moja bajka przynajmniej na razie."
Odp...Jeśli ktoś nigdy nie miał, nie ma i NIE  CHCE  MIEĆ prawka ani auta, to jeżdżąc mięśniowo rok cały ma w czasie parszywej pogody do wyboru taxi albo rower. Czyli?
Jeśli rower, to owinąć się peleryną, kolana szmatami obwiązać i na łeb nocnik wsadziwszy do pracy rowerem śmigać.
Uważam, że zajęcie miejsca w suchym, przytulnym i cichym VM oraz dużo szybsze (aerodynamika) do pracy dojeżdżanie jest dużo przyjemniejsze.

Grześ napisał..."Minusem jest brak dostatecznej amortyzacji na teren typu kostka, płyty i inne nierówności które u nas w kraju można spotkać."
Ja niestety, jako twardej jazdy odwieczny zwolennik czuję się w Cabie jak w najmiękciejszej pościeli lub Citroenie.
I zamierzam go utwardzić.

Ten Spaceship to model przedniej części oryginalnego Cab-bika w pierwotnej wersji kabinowej.
To co firma PIMA sprzedaje, to Cabrio przez kaliskiego mistrza gównianych laminatów wymyślone.
Z przeproszeniem - wrażliwych na piękno forumowiczów - oczywiście.

Jeszcze o laminatach...
Profesjonalne laminaty, przy tak ekstremalnie cienkich warstwach jak karoserie Velomobili,
na słońce wystawione, po kilku minutach pryszczy i innych parchów dostają.
Dlatego - jak mi dziś Grzegorz powiedział - wszystkie VM są lakierowane.

Ja jestem leniwy i za lakierowaniem nie przepadam, dlatego gówniane laminaty robię,
które na słońcu całe dnie stojąc żadnych parchów nie wykazują i ciągle błyszczą.
Bo w końcu gównianych laminatów mistrzem jestem.

Grzegorz na nową drogę laminatową wczoraj wszedł.
Dziś mi już o lakierowaniu pierdnął.
Odradzałem.
Czas pokaże, kto miał rację.


Yin...Chcesz się ciekawostek nasłuchać, czy ciekawe rzeczy pooglądać, to wsiądź w auto lub pociąg
i przyjedź.
Pisać zaczynam się bać, bo chory z zawiści i zakompleksiony storm znowu się czepi.
Jak w wątku o Cruzbiku.
Myślę, że nick Rzep bardziej by do niego pasował niż Burza.
Nie rozładowanych hormonów.
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: Yin w Maj 15, 2018, 04:21:23 pm
Yin...Chcesz się ciekawostek nasłuchać, czy ciekawe rzeczy pooglądać, to wsiądź w auto lub pociąg
i przyjedź.

Jeśli tylko droga będzie prowadzić w Kaliskie okolice to drogi nadłożę i z wizytą wpadnę ( gwarancji zapowiedzi nie dając choć kto wie :) )
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: noisue w Czerwiec 20, 2018, 09:33:48 pm
Cześć. Trochę czasu upłyneło, ale chciałbym krótko opisać wam caba w wersji elektrycznej, na jaką został przerobiony, ze względu na zlot pojazdów elektrycznych w Żyrardowie jaki odbył się w pierwszy weekend majowy.
(https://drive.google.com/uc?export=view&id=1j9SOEEECWkF48msvVr9XO2y4Q-ESy9Ym)
Zasilanie to akumulator 13S9P na ogniwach INR18650-35E 3450mAh co daje 31,05Ah. Myśle, że zasięg na tej baterii powinien wynieść jakieś 200km. Ale na chwilę obecną nie jestem tego w stanie sprawdzić, gdyż cab powrócił do analoga.
Sterownik 350W, najzwyklejszy na rynku, na napięcie 48V. Zamontowany został też komputerek pokładowy TK15 wraz ze stacyjką i przełącznikami umieszczony w wydrukowanym panelu. Silnik w tylnej piaście z wolnobiegiem 11-28 DNP. Z przodu blat 62T, pozwalał na wspomaganie przy większych prędkościach.

Cab'em pojechałem z Poznania do Żyrardowa z noclegiem w Kaliszu. Pokonany dystans pierwszego dnia to ~150km oraz drugiego 200km Całą trasę jechałem na manetce ze wspomaganiem, tak aby utrzymać przez większość czasu prędkości podane w tabeli i być w zakresie 250-350W podawanych ze sterownika. I tak w pierwszym dniu prędkości oscylowały bliżej 35km/h, w drugim 40km/h. Średnie prędkości z GPS to odpowiednio 32,1km/h w dniu pierwszym oraz 32,6km/h w drugim, jednak jest z nimi mały problem, gdyż nie zawsze wyłączałem GPS'a na postojach.
Poniżej tabela z policzonym zuźyciem energii przy łącznej masie 140-145kg (velo+bagaż+ kierownik)
(https://drive.google.com/uc?export=view&id=1HYGL7ZFC7sqCm3qyigKR68WkpaWe2MDC)
Dodatkowo zdjęcie bagażu, żeby nie było wątpliwości, że cabem można jechać i do pracy i pod namiot :)
(https://drive.google.com/uc?export=view&id=17nRjj6gnjR3nKRHkSRdAJKXJzYp-Iljr)
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: noisue w Sierpień 12, 2018, 11:46:56 am
Cześć,

Przynudzę ponownie kilkoma nowymi zdjęciami. Mini dostał nową maskę z węgla oraz daszek węglowo- kewlarowy. Dodatkowo przeszedł przegląd i renowacje po zimie, oraz schudł przy okazji prawie 3 kg. Dalsze prace w toku.
(https://drive.google.com/uc?export=view&id=14eqR3oNvBI3G5I8Z63M_x9XDTLXHGYDl)
(https://drive.google.com/uc?export=view&id=1oEIWh8CHYl0Q9Xt_5QvidkNsQN3tNZOP)
(https://drive.google.com/uc?export=view&id=1oExz40Q4IZikNePsL1N3GOeJA6-7ZdcP)
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: Antonowitch w Wrzesień 22, 2018, 02:06:31 pm
30% kadru na szerokości to velomobil reszta to drzewa, ściany, kostka. Zróbcie porządne zdjęcia tak aby velo był tak 80% szer. kadru, i w większej rozdzielczości, bardziej ostre. Tak samo daszek robi się ujęciem na detal. Wiem że sporo pracy włożyliście ale słabo ją widać. Nie ma co chwalić niestety, no chyba że plenery leśne, trwałość PRLowskiej kostki i tynk na ścianie ;)))

Na elementach Velo ładnie by się prezentował jakikolwiek splot z szerokością włókna 600tex. Wtedy widać od razu że carbon bo zakładam że 200tex położyliście patrząc na zdjęcie, i jak widać, nie widać ;))) równie dobrze mógłby to być czarny żelkot.
Najlepszy pod tym względem jest DYF 1,5cm włókno ale bez worka pędzelkami i wałeczkami nie do ułożenia ;)))
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: noisue w Wrzesień 25, 2018, 06:56:36 am
Idzie jesień i czas przybrać nowe szaty. Cab Macieja doczekał się nowej maski oraz daszku.
(https://drive.google.com/uc?export=view&id=1aMpAZ-_rAZ0MZYtww6tVxnnJEtlumVjG)
(https://drive.google.com/uc?export=view&id=1zz5jy2m8Fvk3zzvGTM1lzIuWhfoP5Lv7)
(https://drive.google.com/uc?export=view&id=1hsNI8TgtIAKpHsQlvdGdFhQL8UUbvJ0n)


Mój Cab też zmienił upierzenie i dodatkowo zaczął zarabiać na siebie.

(https://drive.google.com/uc?export=view&id=16zZxyBdXYEm0nkeplb7kNvxk7_b85w3F)
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: Maciej K w Październik 02, 2018, 08:29:36 am
Witam wielbicieli Velomobili. Czyli VM.
Jakkolwiek liczba komentarzy po najnowszych zdjęciach o tym nie świadczy, to liczba wejść(podczas wklejania zdjęć było 19423, teraz 19862) dowodzi iż  temat kręci.
Ale do rzeczy.
Po pozimowym ztiuniningowaniu VMa Mateusza (od 28.07. Sechs Tage echt harte Arbeit bei der grosse Hitze) pod wieczór 03.08. br wzięliśmy się za mojego.
Zima straszliwe spustoszenia poczyniła. Śrubę amora trzeba było gumówką potraktować.
Po wyjeździe Mata rozpocząłem od 04 go samotne pastwienie się i kolejną kurację odchudzającą.

Części stalowe dziesiątek otworów, piaskowania i malowania proszkowego doznały.
Karoseria zaś pełnego okrucieństwa, sadystycznego szlifowania środka i pełnego miłości szlifowania zewnętrza (rysy i inne nikczemności) oraz polerowania tegoż.
Doszła też nowa maska z żelkotem, ale i carbonem (500g mniej)
Siodło półcarbanowe (250 g mniej).
Kierownicę okrągłą z całym ustrojstwem na lżejszy i sportowy wolant wymieniłem(taki jak u Mata) Ubyło sporo.
Ważył 47,95 (niestety). Waży 45,45 kg albowiem Nexusa 8 mi się zachciało, a on sporo waży. Dorzuciłem też kołpaki na tylne koło i od 14 sierpnia Nexusa zażywam.
Zachwycony okrutnie  jestem.
Gdybym dla przykładu swoje sentymenty odrzucił i zamiast aku 2,1 kg zamontował 0,5(Mat ma taki), zamiast Nexusa wziął stare koło, wywalił tapicerkę (1 kg), oraz listwy odbojowe (dość ciężka guma) itp. akcesoria, to zszedłbym poniżej 41 kg. To i tak dużo.
Ale dojrzewam do lekkiej wersji między 30 a 35. A może i jeszcze mniej. Nie carbonowej!!!

W niedzielę jazdę dłuższą po pracy odbyłem (ok.30 km), Kamila w jego nowej siedzibie odwiedzając. Na trasie prawie poziomej Skalmierzyce - Kalisz między 28 a 38 się bujałem.
Uważam jednak, że Nexus 8 na prawdziwie długie wypady odpada.
Te dziesiątki trybów w środku piasty spory opór stawiają.
Na jazdę po mieście takim ciasnym jak Kalisz jest wprost ideałem i dlatego przez zimę będę go komprymował kontemplując przy tym..
Uważam także, że dla kogoś kto jeden pojazd posiada i codziennie po mieście jeździć musi optymalnym rozwiązaniem może być 3 x 7 lub 3 x 8.
W kolejnym VM to wypróbuję.
I to co najważniejsze.
Mój VM jest przerażająco cichy!!!
Kamil (Aventy) próbną jazdę po swej wsi odbywszy do samogwałtu sposobić się zaczął.
Zważywszy na moją obecność jednak zrezygnował.
Tak więc dobrze byłoby, aby Grzesiu (Anton) - po pierwszych pozytywnych na temat mojego VM opiniach swoich - na kolejną wizytę u mnie się szykując, w stosownego pampersa się wyposażył.
Nie chciałbym, aby mi moje półcarbonowe siodło zapaskudził.
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: klubowy w Październik 02, 2018, 11:11:28 am
Macieju, masz nowego nexusa? Bo jak ma kilka lat, to wypadałoby mu porządny przegląd zrobić - może stąd te opory.
Co do velo, to cieszę się że pojazd się rozwija  8)
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: Inc0 w Październik 02, 2018, 05:12:45 pm
..
Mój VM jest przerażająco cichy!!!
...
  ::)  ....a co na to laryngolog :P
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: Maciej K w Październik 03, 2018, 08:13:55 am
Zapomniałem dodać, że zanim Nexusa zamontowałem, to w necie próbowałem doczytać jakie przełożenie do koła 20? optymalne by być mogło.
Trafiłem na temat z tego forum i wypowiedź  Mociumpela (chyba), że z przodu ma 51 z. a na piaście 16.
Ja na piaście miałem i mam 14, zaś z przodu dałem 52. Daję radę.
Klubowy...Z dwóch piast jakie na stanie miałem (w dwóch nowiutkich obudowach) wybrałem dla siebie, na dość szeroką obręcz zaplatając piastę ze środkiem typu koszmar.

Prawdopodobnie pochodził z roweru, który powódź jakąś przeżył i wszystko w środku było w kolorze wysranego brązu.
Cały dzień płukałem ropą, a potem wrzątkiem. Kulki z głównego wianka musiałem wymienić na nówki.
Wszelkie elementy toczne towotem uszczęśliwiłem, zaś przed zamknięciem całość
mineralnym olejem silnikowym (dość gęstym) zalałem.
Otworzyłem drugą piastę i ta oryginalny, biały smar Shimano posiada.
Wydaje się on być bardziej niż olej gęsty, więc lekkość pracy tej mojej piasty jest raczej spora.

..
Mój VM jest przerażająco cichy!!!
...
  ::)  ....a co na to laryngolog :P
Czy sugerujesz inco, że Kamil (ok. 35) czy Mateusz (też ok.35) mają problemy ze słuchem?
A jeśli idzie o mnie, to mimo iż od lipca br. emerytem jestem słuch mam taki,
że nocą pierdzącą muchę usłyszeć potrafię. Możesz mi tego pozazdrościć.

Jeśli więc w temacie VM nie masz nic do powiedzenia, to się nie wysilaj i zamilcz,
abyś potem na tym forum, na moje kumoterstwo z adminem wypłakiwać się nie musiał.
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: fdx w Październik 03, 2018, 10:38:49 am
A może by tak na drobny żart żartem odpowiedzieć i będzie wszystkim miło.

Akurat na tekst o laryngologu się szczerze uśmiechnąłem - dobrze był trafiony.

trochę dystansu życzę.

VM powinno być ciche.  siedzenie w trzeszczącej puszce może zepsuć każdą nawet najmilszą wycieczkę.

A jak komuś za cicho to zawsze może barani dzwonek na przodzie zawiesić...
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: klubowy w Październik 03, 2018, 11:50:09 am
Macieju, co do płukania ropą to może być niestety za mało. Najlepiej działa rozbiórka na części pierwsze i pędzelkowanie w ekstrakcyjnej - starego syfiastego smaru ciężko się pozbyć samym płukaniem. Potem łt tylko na łożyska, a na całą trybków i bieżne olej, albo smar o niskim epx 1, lub epx 0 (sam daję epx 0). Może też być zajechana sama piasta i oporów się nie pozbędziesz.
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: woojtek1 w Październik 03, 2018, 03:56:20 pm
Jeśli to 8 z czerwonym paskiem, to na olejówkę przerobić też można.
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: Inc0 w Październik 03, 2018, 04:48:06 pm
Maciuś na trubadura i barda się lansujesz a poczucia humoru tyle co w aptece na półkach .
....

A jak komuś za cicho to zawsze może barani dzwonek na przodzie zawiesić...
dobre ! na pewno pomoże na te... "przeraźliwa cisze"  ;D

P.S. jeśli nie ma gumowych/plastikowych /teflonowych elementów najmocniejszym ustrojstwem na smar jest ..aceton a zaraz po nim benzyna ekstrakcyjna
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: aligatorpoczta w Październik 03, 2018, 05:44:49 pm
Macieju, co do płukania ropą to może być niestety za mało. Najlepiej działa rozbiórka na części pierwsze i pędzelkowanie w ekstrakcyjnej - starego syfiastego smaru ciężko się pozbyć samym płukaniem. Potem łt tylko na łożyska, a na całą trybków i bieżne olej, albo smar o niskim epx 1, lub epx 0 (sam daję epx 0). Może też być zajechana sama piasta i oporów się nie pozbędziesz.
moją wkładam do myjki ultradźwiękowej raz do roku, wyciągam z piasty i cała myję bez rozbierania
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: klubowy w Październik 03, 2018, 06:44:32 pm
Tak jak najbardziej - nie masz nigdzie zaschniętego smaru, bo robisz konserwację co roku więc wystarczy wypłukać. Ale jeśli ktoś nie dba/nabył zaniedbany napęd...
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: Maciej K w Październik 04, 2018, 08:39:12 am
Fakt. Poczuciem humoru nie błysnąłem. Przepraszam.
Ale jak już kiedyś pisałem, podczas tworzenia czegoś nowego
popadam w stan... - delikatnie rzecz ujmując - braku poczucia humoru.
A właśnie znowu coś mnie dopadło i niestety (albo stety) znowu tworzę.

Z innej strony na to patrząc, a wcześniejsze doświadczenia z tego forum we łbie mając.
prędzej bym się spodziewał, że Najukochańszy Przywódca Narodu Jarosław z posłanką Kryśką P.
w majtkach i w sejmie PoGo zatańczą niż inco nienikczemnym dowcipem błyśnie.
Jeszcze raz sorry.

A wracając do piasty.
Jeśli złapię gumę i do zdjęcia koła zmuszony będę, to wywlokę środek i kolejnego płukania oraz smarowania dokonam.
Myślę, że olej stosownie się już tam z ewentualnymi resztkami wymieszał.
Poza tym płyn do mycia naczyń i podwójne wrzątkiem płukanie stosowną czystość osiągnęły.
Jak wspomniałem, mam jeszcze znakomity słuch i wszelkie nawet mikro zgrzytki czy szmery
przed montażem do szału mnie doprowadzają i do kolejnego mycia by mnie zmusiły.
Na puncie czystości - zwłaszcza rowerowych - bzika posiadam.
Uważam więc, że ten szajs co używam jest raczej czysty.

Tradycyjne koło na 2 koronkach i 2 lub 3 pieskach (zapadkach) niewątpliwie mniejszy opór stawiać
musi, niż skomplikowany mechanizm zapadek, sprężynek i kół zębatych.
Tak więc jakiejś super lekkości z tym ustrojstwem nie pozyskam.
No chyba, że przyjmiemy, iż z racji wieku siły trochę mnie opuszczają i stąd to marudzenie moje.
Kamil stwierdził np, że ten mój VM super lekko chodzi.

Z acetonem mam co dzień do czynienia.
Smary usuwać nim już dawno próbowałem. Kicha.
Zamiast baranich dzwonków mam radio. I jest miło.

A żeby żartem odpowiedzieć - co fdx zasugerował - proponuję.

Poziomka Inka esemesuje do ukochanego pisząc;
"Jeśli śnisz przyślij mi swoje sny.
Jeśli się śmiejesz, przyślij mi uśmiech Twój.
Jeśli płaczesz, przyślij mi łzy Twoje. Kocham Cię"
On odpisuje;
"Sram teraz. Co mam przysłać?"

p.s. Czerwonego paska ta piasta nie posiada.
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: fdx w Październik 04, 2018, 10:52:39 am
może rozwiązaniem będzie zastosowanie dzielonej dętki. wtedy można ją wymienić bez zdejmowania koła.
Co prawda dętka taka droższa (ok 40zł za sztukę) ale przy dobrej wkładce antyprzebiciowej czy oponie nie powinno być zbyt częstej potrzeby wymiany dętki.
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: Inc0 w Październik 04, 2018, 06:14:03 pm
To budujące gdy Maciuś humorek twój wraca
w miarę jak "rozpuszczalnik na kościach" w parę się obraca
a hobby swe, proktologie radośnie znów praktykujesz
w mydelniczce na cokole beztrosko sobie popierdujesz :P
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: Maciej K w Październik 05, 2018, 08:47:37 am
Jestem bardzo wzruszony Inco, żeś moje imię w  tym swoistym limeryku umieścił.

Podejrzewam, że rymotwórcy z okolic Częstochowy, czytając go z zawiści czkawki dostaną.

Z innej strony patrząc, pisane treści w myśl powiedzenia, "pokaż mi co i jak piszesz,
a powiem ci kim jesteś", wiele o piszącym powiedzieć mogą.
I wszystko jest jasne.
Bogactwo treści, dowcip, rym i rytm tego czterowiersza drżenie serca wywołują
i twórcy stosowne świadectwo wystawiają.

I tu forumowicze, którzy ten specyficzny "czteropak" przeczytali chyba zgodzą się ze mną,
że po przeczytaniu GO łatwiej jest zrozumieć miliony ludzi,
którzy za badaniami prenatalnymi i aborcją głosują.

Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: szydziu w Październik 05, 2018, 10:29:52 am
Sorry, że odbiegnę od tematu popierdywania czterowierszowego.
Czy do czyszczenia smarów i pozostałości sięgacie czasem po specyfiki w sprejach. Jakieś odtłuszczacze itp chemia. W firmie czasem u nas pojawiają się preparaty firmy Wurth. Końcówki sprejów czasem pozyskuję od chłopaków - dla mnie mistrzostwo świata. Popsikasz i stary towot sam spływa. Póki co stosowałem przy wymianie wianków w kole. Psik w koszyczek, przetarcie szmatką i po zabiegu. Czyste lśniące.
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: Inc0 w Październik 05, 2018, 04:41:10 pm
Whurta preparaty są klasa  jakość i dość drogie - nie stosuje ..wszystkie koła mam na "maszynach" ...bo leniwy jestem :P , jedynie łańcuch "szejkuje" sobie od czasu do czasu w ekstrakcyjnej.
P.S. Maciuś martwię się o ciebie ! ty się normalnie podnieciłeś i to czym gniotem do którego normalnie wstyd się przyznać ale tylko gniot to jedynie słuszna forma dla takiego wielkiego.. nadętego "tematu" jak humory mcieja:P Wiec nie podniecaj się bo ci jeszcze jakaś żyłka w 4 literach wyskoczy i  już nie posiedzisz sobie jak dawniej w mydelniczce na cegłówkach pozując do portretu swego majestatu ,wsłuchując się  w odgłosy przyrostu trawy i oddając się prokto-rymom
P.S. 2 uwielbiam twój styl wysławiania sie ,groteskowo stylizowany na "staropolszczyznę" "wieszcza" w poziomym położeniu pod GS-em upojonego kwintesencja płynnej poezji 0,7l XD
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: Maciej K w Październik 08, 2018, 08:21:07 am
Dzięki wszystkim piszącym za zaangażowanie w temat czystości i czyszczenia mojego Nexusa.
Jak znam siebie i moje starcze nawyki, to na skróty pójdę.
Na pobliskiej stacji kupię trochę benzyny i tym smrodem wymyję wyjęty środek.

Z innej mańki.
Ciekawe ilu z Was zwróciło uwagę na zabawne sytuacje do jakich na ulicach czy chodnikach dochodzi.
Spacerującego doga czy innego psiego wielkoluda  obszczekuje jakiś mały, a zawzięty psi parch.
Czy to rasowiec czy kundelek. Bez znaczenia.
W swoim psim umyśle wie, że niewiele znaczy i że żadnej krzywdy wielkoludowi zrobić nie może,
ale co se poszczeka to jego.
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: raffi w Październik 08, 2018, 08:42:49 am
Sorry, że odbiegnę od tematu popierdywania czterowierszowego.
Czy do czyszczenia smarów i pozostałości sięgacie czasem po specyfiki w sprejach. Jakieś odtłuszczacze itp chemia. W firmie czasem u nas pojawiają się preparaty firmy Wurth. Końcówki sprejów czasem pozyskuję od chłopaków - dla mnie mistrzostwo świata. Popsikasz i stary towot sam spływa. Póki co stosowałem przy wymianie wianków w kole. Psik w koszyczek, przetarcie szmatką i po zabiegu. Czyste lśniące.

Nie, ale Wurtha kupiłem do innych zastosowań (polonez: rdza) i muszę powiedzieć, że robi robotę.
Łozysk nie czyszczę, bo maszynówki. Łańcuch raczej w ekstrakcyjnej, a zwykle czekam aż będzie tak suchy, że brud sam odpadnie i dopiero wtedy smaruje ;-)

Jeżeli chodzi o czyszczenie zaschniętego smaru, olejów itp, to mam jakiś zagęszczony specyfik warsztatowy do mycia komór silników ciężarówek - marki nie pomnę, też robi robotę, nawet zawalony przypalonym tłuszczem piekarnik na działce dał radę domyć. Tylko zmywać najlepiej jest w rękawiczkach. I po zmywaniu tym, najlepiej jednak potem zmyć czymś mniej agresywnym chemicznie - tzn niby to nie powinno być toksyczne, ma ulegać biodegradacji, być możliwe do normalnego spuszczenia w kiblu i nie potruć rybek w rzece itp. pierdoły piszą, ale ja wolę nie sprawdzać skoro etykieta składa się głównie z ostrzeżeń co zrobić jak wpadnie do oka lub zostanie połknięte :D .
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: Inc0 w Październik 08, 2018, 12:01:03 pm
....
Z innej mańki.
Ciekawe ilu z Was zwróciło uwagę na zabawne sytuacje do jakich na ulicach czy chodnikach dochodzi.
Spacerującego doga czy innego psiego wielkoluda  obszczekuje jakiś mały, a zawzięty psi parch.
Czy to rasowiec czy kundelek. Bez znaczenia.
W swoim psim umyśle wie, że niewiele znaczy i że żadnej krzywdy wielkoludowi zrobić nie może,
ale co se poszczeka to jego.
Macieju co ja widzę ze spędziłeś weekend na "głębokich" przemyśleniach zasiadając w pocie czoła na stolcu w "sali tronowej" i postanowiłeś poddać się w końcu samokrytyce :P
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: tomek70 w Październik 08, 2018, 09:06:54 pm
Gdzies kiedyś w odmetach internetów widziałem pomysł nawet jeżdzący na samochód ze styropianu jezdziło to nawet i elektryczne było tak sobie myślę że to najszybszy sposób na velomnobila mógłby być. Twardy styropian w zimie ciepło ,w lecie izoluje super bezpieczna skorupa a jak by na podwórku na wsi postawić i kury wydziobią styropian to pianką psiiknąć i naprawiony. tutaj https://www.youtube.com/watch?v=iIsFTNzXAgE
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: oblivion w Październik 08, 2018, 09:14:06 pm
Można zapsikać od środka pianą np Polynor (ma specjalną końcówkę i nie potrzeba agregatu) ale wtedy wewnątrz zrobi się różowata jaskinia :D
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: Maciej K w Październik 09, 2018, 09:05:09 am
W minioną niedzielę nawiedził mnie Anton.
Po wielogodzinnych dyskusjach, Cabem małą przejażdżkę odbył.
Niestety - ku mojemu ubolewaniu - moich zachwytów nad "przerażającą cichością" mego VM
nie potwierdził.
Mimo, że podczas rozmów sporą głuchość wykazuje, to jednak mielenie trybów w piaście wyłapał.

Na terenie, na którym prób dokonywał (bał się pewnie dalej pojechać, albowiem ukochana jego
ze mną, sam na sam w firmie została) mógł najwyżej z 2, 3 ew. 4 ki skorzystać.
A te biegi dość głośno pracują.
Od 5 ki zaczyna być przyjemnie.
Tak czy siak, jego wybredność od ostatniej wizyty znacznie wzrosła.
To bardzo budujące.
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: Antonowitch w Październik 12, 2018, 02:55:34 pm
Wrzucam zdjęcia o które Maciek prosił.
Osobiście polecam obejrzeć nowości i innowacje z tegorocznych targów poziomów w USA prezentowanych tutaj:http://forum.poziome.pl/index.php?topic=3958.msg55367#msg55367
Na razie jest raport ubiegłoroczny, tegoroczny właśnie w tej chwili powstaje ;)

(https://static.pokazywarka.pl/2/5/8/02dde0bd0e7f1c668e89afec0fbb4d6c_orig.jpg)

(https://static.pokazywarka.pl/x/4/d/45709d1582349f6f4c870e978be78a70_orig.jpg)

(https://static.pokazywarka.pl/a/y/c/beb29c3bd64635fa0b12c5312306fe6a_orig.jpg)



Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: Maciej K w Październik 14, 2018, 09:29:28 am
Poprosiłem Grzesia, aby zdjęcia z włączonym oświetleniem zrobił.
Co jak widzimy po kilku dniach uczynił. Chwała mu za to i dzięki.

Chciałem się tym oświetleniem pochwalić, albowiem ci co mojego Caba w pełnym oświetleniu
i w wieczornym mroku widzieli mówią, że oszałamiająco wygląda i po prostu jest cudny.
Te kulki widoczne z tyłu, pod daszkiem, to oczywiście światła stopu.

Dzięki jego ostatniemu dopieszczeniu (sierpień i poł. września) w najdrobniejszych szczegółach
i - jak na razie - bezawaryjnej jeździe moje uczucia do tego pojazdu,
jak i mięśniowego poruszania się w kabinowej osłonie wciąż rosną.
Trajkowcom własne garaże posiadającym i pragnącym bez bolesności kolan cały rok jeździć,
takie właśnie pojazdy więc polecam.
Ci co chcą mogą mi wierzyć lub nie, ale - jak już pisałem - moją karierę od trajki właśnie zacząłem
i przez lat wiele na trajkach śmigałem.
Podczas tegorocznej renowacji Caba Quada zażywałem.
Śmiało mogę więc powiedzieć, że między otwartą, a zamkniętą trajką jest po prostu przepaść.

Info...
Mam jeszcze na stanie Caba, który w Spezi 2010 uczestniczył.
Potem w celu "dopieszczenia" rozebrany został i tak stoi na beczkach do dziś.
Był w wersji kabinowej (kolor; soczysty, oczojebny orange), ale w wersji cabrio
(w tym wątku na zdjęciach) prezentuje się lepiej.
Jest do niego nowa maska (nowy model, lekko dla kolan podwyższony) i nowy (widoczny tu na zdjęciach czyli stary) tył.
Te dwie części bez oświetlenia i od środka nie pomalowane.
Można więc własną wersję zaprojektować i zamontować.
Posiada tapicerkę, rasowe głośniki i całą instalację audio.
W związku z tym, że jest przy nim pracy dużo (dla chcących mieć pojazd lekki i dopieszczony.
Bo oczywiście można go zmontować i jeździć na takim jaki jest, ale nie zalecam) cena jego może być dla wielu b. atrakcyjna.
Zaznaczam, że zamożnym i szczęśliwym emerytem jestem,
więc chęć zarobienia kasy mnie nie dusi.
Pojazd jest i na beczkach stoi, a może zacząć jeździć i komuś wiele radości dać
Myślę, że dla trajkowców z manualnymi i elektronicznymi zdolnościami oraz garażem,
bólem kolan i chęcią odmiany, temat jest chyba do przemyślenia.


Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: tomek70 w Październik 14, 2018, 07:56:41 pm
Chiński dwu-cztero ? kołowy velomobil małe opory stabilność znakomita idea https://www.youtube.com/watch?v=ro27Ai3IQ1c
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: fdx w Październik 15, 2018, 06:05:19 am
Nie wyobrażam go sobie wchodzącego w zakręt przy większej prędkości z tymi wystającymi dodatkowymi kółkami.

(nie jestem ekspertem aerodynamiki ale czy te wnęki w bokach nie będą stawiać oporu?)
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: Inc0 w Październik 15, 2018, 07:49:40 am
Kształt tego..tej mydelniczki jak na mój gust projektowali szepce od marketingu to ma sie przede wszystkim sprzedać lub/i przyciągać uwagę wyróżniać się w tłumie mydelniczek (fakt że o tym rozmawiamy potwierdza te hipoteze)a dopiero w dalszej kolejności ewentualnie może byc aerodynamiczne i funkcjonalne .
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: Maciej K w Październik 15, 2018, 08:17:12 am
Chiński dwu-cztero ? kołowy velomobil małe opory stabilność znakomita idea https://www.youtube.com/watch?v=ro27Ai3IQ1c
Polacy, to rzeczywiście zabawny naród.
Jedni drą japy, żeby polskie produkty kupować i że dobre bo polskie, zaś inni bez głębszego zastanowienia obcymi produktami się zachwycają.
Tomek...Przymknij oczy i spróbuj wyobrazić sobie to mało skrętne monstrum (ogromne jak na jednoosobowe pudełko wymiary) na ulicach polskich miast czy miasteczek.
Ale jeśli się Tobie podoba, to jestem za.
Zbieraj kasę (jako, że z chin to nie powinien być drogi) i ściągnij taki do kraju.
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: Bart07 w Październik 15, 2018, 10:03:10 am
Macieju, czy możesz podać "wymiary montażowe" twojego VM?
O ile ramę i mechanizmy trójkołowca mogę popełnić, to zabudowa wykracza poza moje umiejętności i przemyślenia. Wówczas może przyjąłbyś (kiedyś) zlecenie na wykonanie obudowy?

Pozdrawiam - Bartosz
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: Inc0 w Październik 15, 2018, 11:30:37 am
....bo trzeba poruszać wodą w mózgu by zmusić szare komórki do roboty i zrobić coś ładnego i funkcjonalnego a znając polskie kompleksy zamiast się chwalić ze polskie zapodać nazwę kojarzącą się z "holanden" albo z "rejchen"  tak jak to  Amica  wygrała na "włoszczyznie"
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: Maciej K w Październik 16, 2018, 08:13:17 am
Macieju, czy możesz podać "wymiary montażowe" twojego VM?
O ile ramę i mechanizmy trójkołowca mogę popełnić, to zabudowa wykracza poza moje umiejętności i przemyślenia. Wówczas może przyjąłbyś (kiedyś) zlecenie na wykonanie obudowy?

Pozdrawiam - Bartosz
Bartoszu...Tu ciężko o wymiary (owszem mogę pomierzyć dystans między kołami) albowiem
karoseria Caba to samonośne ustrojstwo.
Przykręcasz przedni most w wersji sztywnej (jak u mnie) czy amortyzowanej (jak u Mateusza) do obudowy, tylne zawieszenie umieszczasz w specjalnym nośnym kanale, do tego koła i jazda.

Żadnego zlecenia nie przyjmę, bowiem od 10 lat stoją 3 niedokończone modele, które mogłyby
niejednego w osłupienie wprawić.
Poza tym kwestią byłaby cena.
Za produkcyjnego Sunridera 2 (Jedynka czyli Aerorider sport jako prototyp pozostała)
wyhaczyłem chyba 9 tys Euro. Drugiego zrobiłem trochę taniej.
Dużo taniej dla Ciebie wyjdzie kupno gotowej karoserii.
Mam na stanie A6, A7 i Sunridera 3 (są na stronie Alligt.nl). Są one dla ludzi do 2m wysokości.
Robiłem je na zlecenie i wg wytycznych klienta.
Choć są b. precyzyjnie wykonane, to mnie się nie podobają.
Ale o gustach jak wiemy się nie dyskutuje.
Moja rada.
Jak rzeczywiście w zabudowie jeździć pragniesz, to wsiądź w auto lub pociąg
i Mateusza odwiedź w Poznaniu lub mnie w Kaliszu.
Ogarniesz temat i wszelkie wiadomości otrzymasz.

Wciąż zapominałem, ale po spożyciu sałatki greckiej sprężyłem się.
Mateusz stworzył stronę i ciągle jej walory poszerza. Buduje.
Cabbikemini.com.pl
Czekamy na opinie.
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: Bart07 w Październik 18, 2018, 07:34:15 am
Przejrzałem pobieżnie strony jakie podałeś. Zaczynam rozumieć (nie żebym wcześniej tak zupełnie nie rozumiał) bardziej Twoje reakcje na niektóre komentarze. Kalisz pojawi się na mojej trasie. Nie wiem kiedy, ale się pojawi. Jeszcze dużo nauki i prób przede mną, abym wiedział o co Ciebie zapytać. Pozdrawiam i gratuluję.

Bartosz
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: Maciej K w Październik 19, 2018, 08:40:10 am
Przejrzałem pobieżnie strony jakie podałeś. Zaczynam rozumieć (nie żebym wcześniej tak zupełnie nie rozumiał) bardziej Twoje reakcje na niektóre komentarze. Kalisz pojawi się na mojej trasie. Nie wiem kiedy, ale się pojawi. Jeszcze dużo nauki i prób przede mną, abym wiedział o co Ciebie zapytać. Pozdrawiam i gratuluję.

Bartosz
Dzięki za odpowiedź Bartoszu...Znasz powiedzenie; Kto szybko daje, dwa razy daje?
Nie musisz próbować, ani się uczyć, aby Kalisz odwiedzić.
Wszystkiego możesz się tu dowiedzieć, nauczyć i wiedzę swoją poszerzyć.
Przez 40 lat działalności trochę się materiału nazbierało.
A lepiej przyjechać szybciej, albowiem z braku miejsca swoją kolekcję wyprzedaję i jak dobrze pójdzie, to pozostaną tylko zdjęcia. A na zdjęciu nie pojeździsz i doświadczenia nie nabierzesz.

Z innej mańki.
Wciąż ta, tak mocno tu na forum reklamowana kultura pozioma nie przestaje mnie zadziwiać.
Niedawno napisał do mnie Piotrek i o kufer pasujący do jego pojazdu zapytał.
Obszernie odpowiedziałem wszelkie kwestie wyjaśniając.
Nawet skromnego dzięki czy pocałuj mnie w d...ę w odpowiedzi nie otrzymałem.
Ale jako JEDYNY z wielu piszących PODPISAŁ  SIĘ!!!. Szacun.

W sprawie Caba dostałem maila z adresu tskrzypek i coś tam z zapytaniem
o możliwość odwiedzin i cenę tego składaka.
Też odpowiedziałem, cenę - moim zdaniem - korzystną podając.
Także zero odpowiedzi. Choćby ze skromnym, że za drogo lub za tanio.

Innych maili czy kontaktów na priw. wspominać nie warto.
Ręce opadają.
Choć jeden piszący mocno w mej pamięci utkwił.
Gość na moją prośbę, aby mi zdjęcie MOJEJ konstrukcji pokazać, zdjęcie mi podsyła
z podpisem, że jest to konstrukcja NIEJAKIEGO Kaczmarka.
Kultura, inteligencja i mądrość tego człowieka bezcenne.

Coś mi się widzi, że najpewniej z innego świata jestem,
polskiej kultury w poziomie poziomej nie ogarniam
lub też zwyczajnie do niej nie dorastam.
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: Piotrek333 w Październik 19, 2018, 09:26:50 am
Macieju. Nie otrzymałem od Ciebie odpowiedzi. Jakiś błąd na łączach??
W sprawie kufra proszę o odpowiedź na mejla pitpol@vp.pl

Pozdrawiam
Piotrek
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: Maciej K w Październik 19, 2018, 07:20:40 pm
Macieju. Nie otrzymałem od Ciebie odpowiedzi. Jakiś błąd na łączach??
W sprawie kufra proszę o odpowiedź na mejla pitpol@vp.pl

Pozdrawiam
Piotrek
Już wysłałem. Na szczęście złość moją na brak Twojej odpowiedzi powściągnąłem
i w "wysłanych" cały mój elaborat zachował się.

Cholera...Kilka razy pisałem, że orłem w sprawach komputerowych nie jestem.
Dostałem wiadomość z forum poziome jako prywatną wiadomość.
Napisałem odpowiedź i kliknąłem w odpowiedz już 5 go października.

Umówmy się, że jak ktoś coś ode mnie chciał będzie, to nie kombinujcie przez forum,
tylko piszcie na maila. Aero-bike@o2.pl
Miło oczywiście będzie jeśli maile podpisane będą.
Jak to Piotr (Piotrek) uczynił.
Przyjemniej się wtedy koresponduje i wszelkie dyskusje uprawia.
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: Maciej K w Październik 21, 2018, 09:21:44 am
Piotrek333...Szukałem i znalazłem. Nie mam czasu odpalać poczty więc piszę tu.
Zdjęcia interesujących Cię kufrów do Twego Barona są w dziale "Sprzedam, kupię" na str 4.
Temat "Sprzedam nowy kufer Baron sport" i "Sprzedam nowy kufer Fujin".
Na ceny nie patrz.
Trzeci kufer do Barona pasujący (o czym w mailu pisałem)
jest na str. novosport.de jako Midi. Wybieraj