forum.poziome.pl

Rowery poziome - forum dyskusyjne => Techno => Wątek zaczęty przez: Maciej K w Listopad 02, 2017, 10:23:25 am

Tytuł: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: Maciej K w Listopad 02, 2017, 10:23:25 am
Witam... Zainspirowany entuzjazmem pewnego młodego człowieka, złośliwościami wielu z Was (w tematach "Jaki Velomobil" czy "Aventybike" w dziale Techno), jak i bólem chłodzonych wiatrem kolan postanowiłem mój zapomniany i ciut za mały Velomobil (pudło na mydło lub mydelniczkę wg niektórych z Was) do życia przywrócić i zacząć nim jeździć.
Zrobiłem sobie w Firmie 3 tyg. wolne od zarabiania kasy i poświęciłem je pojazdowi.
Wyciąłem co nieco ze środka i z maski, dostosowując go pod mój wzrost.
Aby go odchudzić wyciąłem otwornicą w środkowej części nośnej (z laminatu zresztą) ok 40 otworów ( od 30 do 95 mm śr.), maskę szlifując także mocno odchudziłem. Powierciłem też elementy stalowe systemu kierowania.
Ująłem mu w sumie o ok. 4 do 4,5 kg. Choć wciąż można więcej.  Np. tapicerka to ok. 1kg.
Ale zostawiłem ją z tego względu, że jest to pierwszy polski model więc niech możliwie zbliżony do wersji z 2009 r. pozostanie.
Otwory wewnątrz sprawiły, że dźwięk przestał tak intensywnie rezonować (pisał o tym M.Długosz w 2010).
Franz...Zmieniłem grila
27.09.rozpoczęły się jazdy, dalsze wyciszanie, poprawianie napędów, układu kierowniczego, montaż bocznych osłon z poliwęglanu i wiele, wiele innych drobnych prac.
07.10. kolega zrobił mi nową (stara, którą robił mi elektryk samochodowy, zawodowiec ważyła 350 g. Same przewody!!!) instalację elektryczną (światła pozycyjne, stopu i migacze muszą przecież być).
Zrobiłem nim do dziś ok. 180.km , bo do domu wracam zawsze okrężną drogą (z braku czasu nie mam kiedy jeździć więcej) i z dnia na dzień mój zachwyt oraz zadowolenie rosną. Testowałem go już w deszczu i błocie. Tudzież po dużych kałużach wody. Czuję jaka będzie zabawa na śniegu. Tylną oponę (Big Apple 20" x 2.0) zmienię oczywiście na zimową.
Zalety VM (Velomobila).
1.Jest ciepło i można je sobie regulować. Gdy temperatury spadły do 2 st. zakleiłem wloty z przodu (gril) tkaniną jaką stosuję na wierzch moich pokrowców. W letnich, sportowych butach trochę marzły stopy.
2. Jest b. cicho. Nawet na ścieżkach z kostki Pol bruk. Dużo ciszej niż w przeciętnym aucie.
Jeżdżąc w latach 2009/2011 na silniku wielu rzeczy nie zauważałem. Np. klekoczących elementów.
Silnik mimo że elektryczny, to różne szmery zagłuszał.
3.Jak na moje potrzeby i siły jest dość szybki. Wiecie, że z wiekiem stosunek siły do masy ciała się zmienia.
Mając 65 na karku i wagę 93 tygrysem kolarstwa nie jestem (nigdy zresztą nie byłem), ale osiągam w mieście do ok. 28kmh. Zauważam też, że sił przybywa. Brak bólu kolan i ciepełko wewnątrz działają na mięśnie b. pozytywnie.
Pewien szczupły młodzian jeżdżący co dzień (niebieskim VM) na trasie Skalmierzyce ? Kalisz (17 km) osiągał na prostej ponad 50. Przy wadze pojazdu 45 kg
4. Jest bardzo zwrotny (na pasie wykręca), w porównaniu z innymi krótki i w używaniu poręczny.
5. Dość łatwo się doń wsiada. Nawet w jesiennych ciuchach. Do Qesta, DF, mango i im podobnych byłoby to b.trudne.
6. Cena.
Wady...
1.Trzeba mieć garaż, bo do piwnicy lub windy nie wejdzie.
2.Jak na razie spora waga 45kg. Choć specjalnie jej nie czuję. Zaliczyłem większość kaliskich "górek" i nie było źle.
Jak zmienię zawieszenie ze stalowego na alu i wylaminuję karoserę po mojemu to myślę, że do 35 lub mniej będzie zejść można. Zainteresowanych porównaniem z innymi VM odsyłam do;
velomobilenews.com/2015/07/30-iconic-velomobile-designs-from-past.html?m=1
Można karoserię zrobić też z Carbonu, ale nie wiem czy do pojazdu nie sportowego,a  takiego, zwykłego, codziennego i jesienno - zimowego  będzie to opłacalne.
3.Wzrost 185, to jest absolutne maximum. Zalecane do 183
4.Muszę poprawić lub zbudować inny system podnoszenia maski z daszkiem.
5.Przy mojej wadze czasem dobija tył. Muszę podkręcić sprężynę amortyzatora.
Podsumowanie.
Jest zajebisty. I nie dlatego, że mój tylko że spełnia prawie wszystkie moje oczekiwania.
Starszego, codziennego użytkownika. Znam wszystkie VM do 2011 budowane i ten mój odpowiada mi najbardziej. Pracując przy nim zauważyłem, że karoseria od zewnątrz jest b. precyzyjnie i profesjonalnie wykonana.
Wiem też jakie robi konkurencja i ze swojej roboty mogę być dumny.
Wbrew opiniom wielu użytkowników tego forum, Kaliszanom i innym ludziom pojazd mój podoba się bardzo i wzbudza zachwyt. Widocznie kaliskie buraki tak wysublimowanego gustu jak ludzie na poziomie nie mają.
Czasem tylko śmieją się dzieci w patologicznych częściach miasta. Nawet podpitych zatyka.
31.10.br. nakręcił mnie jakiś redaktor.
Zdjęcia i filmik można zobaczyć na; https://www.facebook.com/radiocentrumkalisz/ Strona główna.
Są bardzo miłe opinie.
Chętni i Ci, którzy mój pojazd do pudła na mydło przyrównują mogą się tam wyżyć i zachwyconym Kaliszanom udowodnić, że mają kiepski gust.

Pozdrawiam i do dyskusji zapraszam Maciej Kaczmarek
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: klubowy w Listopad 02, 2017, 05:19:01 pm
Tu są bezpośrednie linki:https://m.facebook.com/story.php?story_fbid=1692753904076353&id=247780418573716&refid=52&__tn__=-R (https://m.facebook.com/story.php?story_fbid=1692753904076353&id=247780418573716&refid=52&__tn__=-R) i https://m.facebook.com/story.php?story_fbid=1692753214076422&id=247780418573716&refid=52&__tn__=-R (https://m.facebook.com/story.php?story_fbid=1692753214076422&id=247780418573716&refid=52&__tn__=-R)
Ładny, ładny, chętnie bym przygarnął. Jednak Aventy moim zdaniem ładniej się prezentuje.
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: aligatorpoczta w Listopad 02, 2017, 05:49:58 pm
;)
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: aligatorpoczta w Listopad 02, 2017, 05:50:59 pm
Ładny, ładny, chętnie bym przygarnął. Jednak Aventy moim zdaniem ładniej się prezentuje.
No i wsadzileś kij w mrowisko  ;)
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: fdx w Listopad 02, 2017, 06:00:30 pm
Ja z kolei nie lubie niczego stylizowanego na cos czym nie jest. velomobil to w gruncie rzeczy rower więc po co stylizować go na samochód... lepiej niech wyglada na szybki rower albo cos o czym ludzie będą mówić "to ptak, to samolot... "
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: klubowy w Listopad 02, 2017, 06:24:41 pm
aligatorpoczta, jeśli wyrażenie pozytywnej opinii jest wsadzaniem kija w mrowisko, to bardzo mi z tego powodu przykro wszystko jedno 8)
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: l-malik w Listopad 02, 2017, 07:23:04 pm
Mam nadzieję, że będzie można pomacać na przyszłorocznym zlocie...
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: fdx w Listopad 03, 2017, 08:02:06 am
Mam nadzieję, że będzie można pomacać na przyszłorocznym zlocie...

(a później rzuć hasłem "towar macany należy do macanta" i odjedź w stronę zachodzącego słońca...)
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: cody007 w Listopad 03, 2017, 01:00:34 pm
Kapitalny ! Gdym miał coś takiego to jeździłbym nim  cały rok - wszelkie opady ( deszcz, śnieg )  już nie byłby problemem .
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: Maciej K w Listopad 04, 2017, 09:07:46 am
Już dawno nie czytałem - na tym forum - tak rozsądnego tekstu jaki przedwczoraj wydalił fdx.
Napisał dokładnie to, co ja Kamilowi w oczy - przy tworzeniu Aventa - powiedziałem.
Powiedziałem mu mianowicie, że Aventa postaram się zrobić najlepiej jak potrafię, ale jeździć nim na pewno nie będę. Dlaczego?
Bo nie chcę szpanować i udawać kogoś innego. Nie chcę jeździć pojazdem z mordą agresywnego i szybkiego geparda (lub tygrysa), a ze względu na aerodynamikę z szybkościami muła. Miałem i mam na myśli napęd nożny oczywiście.

Klubowy np. pisze;"Ładny, ładny, chętnie bym przygarnął. Jednak Aventy moim zdaniem ładniej się prezentuje".
Klubowy...Napakowani sterydami kulturyści także nieźle się prezentują, ale np. w biegach, walce wręcz czy choćby w łóżku mają niewiele do powiedzenia ("duża klatka mały ptaszek". Znasz?). Podobnie jest z użytkownikami Velomobili.
Aut nie lubią, nie chcą aby VM auto im przypominał i chcą jednocześnie przy pomocy własnych nóg jeździć szybko.
Dlatego takie opływowe gluty jak Quest, Mango, DF i inne maja tak duże wzięcie.
Dobry VM to właśnie taki pojazd przypominający bardziej szybowiec na kółkach niż auto. Vector czy Go-one są tego najlepszymi przykładami.
Nie wiem jak dla Was, ale dla mnie te obłe kształty są okropnie nudne.
Zacząłem więc wprowadzać kanty i przetłoczenia tak, aby skorupę ożywiły i świętej aerodynamice zbyt mocno nie przeszkadzały. 
Nadkola w Aeroriderze, tunel, nadkola i wloty w Sunriderze 1 spodobały się bardzo. 107 karoserii poszło w świat.
Nadkola Cab-bika także zachwyciły. Zwłaszcza posiadaczy wersji starej Caba.
Te nadkola z Cab-bika mini (tu prezentowanego) podobają się jeszcze bardziej.
Z niemieckiego forum można wyczytać, że przybywa ludzi pragnących VM dla ludzi średnich i niskich.
Czuję, że ten mój  Cab-bike mini może w przyszłości ich marzenia spełnić.
L-malik...Na zloty - ze względów wymienionych w wątku "Jaki velomobil"(Techno)- nie jeżdżę.
Ale jeśli pomacać pragniesz lub popróbować jak jazda "mydelniczką" smakuje, to do Kalisza zapraszam.
Gości nie gryzę, nie opluwam, po gębie nie tłukę i agresją nie karmię. Anton był i przeżył. Inni także.
Kawę, herbaty i miód  mam. Kibel i srajpapier też jest.
Jak się dyskusja przedłuża, to i nocleg zaofiarować potrafię.
Cody007... Czemu wypisujesz tęskne teksty typu;
GDYBYM to ja ci miał skrzydełka jak ptaszek,
to bym se polatał do Zośki spod Błaszek.
Czy nie lepiej brzmi;
CHCĘ mieć ci ja skrzydła jak ten durny ptaszek
i będę se latał do Zośki spod Błaszek.
Spełnianie marzeń, to najpiękniejsza rzecz jaka na tym świecie spotkać nas może.
Ja to robię od lat. I wciąż jeszcze mi się to udaje. Pozdro M.K.
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: hansglopke w Listopad 04, 2017, 03:09:36 pm
Kapitalny ! Gdym miał coś takiego to jeździłbym nim  cały rok - wszelkie opady ( deszcz, śnieg )  już nie byłby problemem .

Pod warunkiem, że opanujesz gromadzącą się wilgoć na "szybach".
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: klubowy w Listopad 04, 2017, 09:56:21 pm
Macieju K, co do właściwości jezdnych Aventybike'a i innych velomobili nie będę się wypowiadał, z prostego względu, nigdy żadnym nie miałem okazji pojechać (jak będę w okolicach Kalisza to z zaproszenia chętnie skorzystam).
Co do użytkowników rowerów, to wielu z nich lubi samochody, więc czemu velo nie mógłby go przypominać? Jeśli dojeżdżam do pracy ok. 6km w jedną stronę przez zatłoczone miasto, to czy współczynnik cx ma jakiekolwiek znaczenie? Grunt żeby nie padało na łepetynę.
A czy pojadę cab-bikiem czy aventy to i tak ludzie będą zaglądać. Nawet na "zwykłą" poziomkę zaglądają, taki to w Cieszynie deficytowy towar.
Aventy jest dobrym przykładem że stylistyka velomobili może pójść także w inną stronę, a moim zdaniem im więcej różnorodności tym lepiej, bo wtedy każdy znajdzie coś dla siebie.
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: cody007 w Listopad 05, 2017, 08:40:51 am
Cody007... Czemu wypisujesz tęskne teksty typu;

Bo raczej nie będzie mnie stać na coś takiego . Przypadek ( bolesny ) sprawił , że mogłem kupić trajkę z silnikiem elektrycznym . Niestety nie tego szukałem ale spodobała mi się jazda w innej pozycji niż na klasycznym rowerze , udało się w miarę tanio kupić poziomkę i chociaż da się zamontować błotniki to sprawiają trochę kłopotu np. pojechałem w dłuższą jak dla mnie trasę około 70 km i padł damper a to spowodowało ,że siadło zawieszenie i uszkodziłem błotnik . Na przednim kole przy sztywnym widelcu miałem błotnik , który chronił buty , nogawki itp. - wyglądało to może dziwnie ale sam rower też można uznać za dziwny więc może nikt na błotnik specjalnie nie zwracał uwagi . Zachciało mi się widelca z amortyzacją , niestety wybór na koło 20 jest znikomy a do tego bez możliwości ( fabrycznej ) do zamontowania błotnika - ten rok jest wyjątkowo deszczowy , dodatkowo jak byłem w pracy to było słonecznie a jak miałem wolne padało lub miało padać . Kondycja poszła znacznie w górę , więc objechanie miasta to za mało a wyjazd za miasto to było ryzyko przemoknięcia + ryzyko dla silnika . Silnik przełożyłem do poziomki gdy zrozumiałem , że silne pedałowanie powoduje usterki " prowadzenia " łańcucha czy to w poziomce czy w trajce a lubię czasem szybko ( jak na rower około 50 km/h ) pojechać w sprzyjających okolicznościach to silnik jest w tym bardzo pomocny ( także gdy wystąpi usterka typu : przepuszczający wolnobieg , wysuwająca się osłona łańcucha - pedałowałem dość ostro i nagle "teklan" czy jak to się nazywa wyszedł przez przednią przerzutkę a zębatka rozcięła go na długości 25-35 cm i gdyby nie silnik to 20 km spacer - poziomkę z u-barem kiepsko się prowadzi . Takim Velomobil-em jeździłbym chociażby do pracy zamiast autem .



Pod warunkiem, że opanujesz gromadzącą się wilgoć na "szybach".

Wydaje mi się , że nie ma jej aż tak dużo aby sobie z nią nie poradzić np. wycierając ściereczką .
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: Maciej K w Listopad 05, 2017, 10:35:08 am
hansglopke pisze;Pod warunkiem, że opanujesz gromadzącą się wilgoć na "szybach".
No Brachu...Chciałeś błysnąć, a walnąłeś jak chory w basen (kaczkę).
Ja dość często używam mózgu i projektując Caba zafundowałem mu w masce "rynnę", którą płynie doskonały nawiew. Wczoraj dałem sobie w kość i po raz pierwszy się spociłem, dysząc przy tym okrutnie na przednią szybę (często specjalnie). Podczas jazdy zero parowania. Owszem na światłach pojawiało się, ale w momencie ruszenia, po kilku metrach znikało.
cody...Żadne szmatki nie potrzebne. Chyba, że do otarcia spoconego pyska.

Klubowy...Niewątpliwie masz sporo racji pisząc; Co do użytkowników rowerów, to wielu z nich lubi samochody, więc czemu velo nie mógłby go przypominać? ...? Ale VM, to niby rower, ale raczej nie rower i ci co chcą lub ci co VM już mają to wg. mojego rozeznania aut raczej nie lubią. A jeśli nawet je mają, to korzystają z nich tylko gdy muszą.
Chcą  mieć i ochronę i szybkość, którą dobra aerodynamika daje. Wielu z nich, to trochę fanatycy.
Przykładem ten Holender Arjen Haayman, który z Holandii pojechał do Łodzi. Questem!!!
Wczoraj lub przedwczoraj dojechał.
W Polsce rynek VM jest bardziej niż kiepski, ą wiedza w tej dziedzinie marna. Wejdź sobie na typowe forum velomobilowe i poczytaj. Np. (velomobilforum.de).
Ja auta i prawka nie mam, więc gdzieś te moje (pewnie typowo męskie) tęsknoty za autem uzewnętrzniam w velomobilach, dodając im kanty i przetłoczenia.
Za co zresztą jeden ze znanych - w polskim świecie poziomym - ludzi mnie zrypał.
Do Cieszyna dotarłem od str. Czech poziomką o godz. 19tej. 15.08 1986r. Upiłem się po czeskiej stronie, a doprawiłem w polskiej, przerażająco obskurnej (obrzygane, brązowe, częściowo odrapane ściany kibla, urwana klapa i pijany pod stołem) knajpie najbliżej przejścia. 

Cody...Czemu znowu wątpiąco i przypuszczająco piszesz, że stać Cię nie będzie? Weź się do roboty, zacznij zarabiać i odkładać regularnie na VM. Znam takiego, który tak robił i dziś jest szczęśliwy.
Czytałem dalej o Twoim pojeździe i włosy dęba mi stawały. Coś Ty za potwora kupił?
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: fdx w Listopad 06, 2017, 12:03:31 pm
W Polsce rynek VM jest bardziej niż kiepski

Przy cenie np. cab bike równej prawie że rocznej przeciętnej pensji przeciętnego Polaka wcale mnie to nie dziwi...

(I nie wiem czy to dlatego że łączę się ze stroną cabbike.pl z Irlandii wyświetla mi się po angielski czy polskiej wersji po prostu nie ma... bo nie widzę też możliwości przełączenia języka...)
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: kaczor1 w Listopad 06, 2017, 12:50:16 pm
Cytat: fdx
...czy polskiej wersji po prostu nie ma... bo nie widzę też możliwości przełączenia języka...)
Tak, nie ma polskiej wersji.
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: fdx w Listopad 06, 2017, 01:06:08 pm
w sumie  to się nie dziwię że nie zadali sobie trudu... lepiej sprzedać za więcej komuś na zachodzie "za dewizy"...   
nie dziwi mnie też zupełny brak zainteresowania tego typu pojazdami (zainteresowania w sensie chęci kupna) skoro nawet producenci olewają polski rynek... Nie rozumiem tylko dlaczego nie ma wersji niemieckiej tej strony.

Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: noisue w Listopad 06, 2017, 05:25:05 pm
Cześć,

jako że od pewnego czasu jestem szczęśliwym użytkownikiem Cab'a mini to niejako czuje się wywołany do tablicy w tym wątku. Postaram się odnieść do kwestii tu poruszonych.
Dlaczego cabbike? A dlaczego by nie? Chciałem na własne oczy przekonać się jak prezentuje się cab a, że mieszkam w Poznaniu, także do Kalisza jest relatywnie blisko, dwie godziny drogi. Spakowałem żonę, dzieci i pojechaliśmy zobaczyć caba.
Przeczytawszy wszystkie posty dotyczące velomobili na forum jak i samej postaci Macieja  byłem bardzo sceptycznie nastawiony. Jednak zawiodłem się i nikt nie pożarł mnie na przywitanie, :) jak i sam cab okazał się bardzo zgrabnym pojazdem. Wcześniejsze zdjęcia na forum, nie oddają jego proporcji, do żeliwnej wanny(mydelniczki) mu daleko. Cab zauroczył mnie, moją żonę i o dzieciach nie wspomniawszy, też miały możliwość się przejechać, dlatego też cab trafił pod mój dach.

Co do rekacji innych osób to Jeżdżąc nim spotykam się z samymi pozytywnymi reakcjami, odnoszę wrażenie, że ludziom się podoba. Choć wiadomo, że o gustach się nie dyskutuje. Kierowcy omijają mnie szerokim łukiem, zastawiając się co właśnie minęli a nawet potrafią cierpliwe jechać za mną gdy brak jest możliwości wyprzedzenia.  Można by powiedzieć, że cab łagodzi obyczaje w ruchu ulicznym, co nie powiem jest dla mnie bardzo przyjemne.

Co mnie przekonało,to  przede wszystkim zabudowane nadwozie wraz z dachem, świetnie chroniące przed deszczem i jego efektami ubocznymi jakimi są kałuże oraz dobrze chroni przed chłodem. Ubieram się o wiele lżej niż na "tradycyjną" trajke. Jeżdżę nim na co dzień do pracy, czasami robię zakupy po drodze, i jak na razie raz tylko raz byłem na dłuższej, jak dla mnie, trasie to jest. 65km. Było to przy okazji spotkania z  Arjen Haayman jadącego swoim velo do Łodzi, towarzyszyłem mu przez kilka kilometrów.  Wiem,  że wynik nie zachwyca , ale nie jestem typem sportowca, traktuje caba jako środek codziennego transportu.

Co do parujących szyb, to nie mam takiego problemu, po pierwsze nawiew na szybę podczas jazdy zapewnia rynna na masce, dodatkowo stosuje spray antypare. Oczywiście podczas dłuższego postoju przy mocno ziejącym właścicielu szyba delikatnie zajdzie, ale wystarczy kilka metrów jazdy i jest z powrotem czysta.

Chwilowo to na tyle. Postaram się jeszcze wkleić kilka zdjęć caba, które według mnie oddają jego piękno. Choć tutaj mała uwaga: moja ocena może być subiektywna ze względu na wciąż trwający wysoki poziom szczęścia z jego posiadania. :)

Pozdrawiam
Mateusz
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: hansglopke w Listopad 06, 2017, 10:27:05 pm
Cieszę się, że macie opanowaną wilgoć na szybach wewnątrz. Co z kroplami deszczu na zewnątrz?
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: klubowy w Listopad 06, 2017, 10:36:25 pm
Wpisz u wujka google hasło: niewidzialna wycieraczka.
Na okularach, kaskach i w szybowcach daje rady, więc myślę że to veli też się to nada. 8)
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: Maciej K w Listopad 07, 2017, 09:16:28 am
Fdx ...Już wyjaśniam. Firma PIMA robi tę wersję Cab-bika jaką ja wykonałem (nowy model karoserii) i produkowałem potem karoserie dla Bernda Kriegera, który mając prawa autorskie (odziedziczone po twórcach) pojazdy montował i sprzedawał. Jest to wersja dla ludzi wszelkiej maści. Czyli niskich, średnich i bardzo wysokich. Ja skróciłem dziób Caba o 17 cm (wyszły inne i wg b. wielu ludzi atrakcyjne nadkola) i zrobiłem wersję na wzrost do 185 max.
Zmieniłem również wiele innych detali. Zastosowałem też zupełnie inne zawieszenie przednich kół i tyłu.
Nazwaliśmy ją "Car-bike".
Na SPEZI 2011 widzowie jednak wyczaili szybko spore podobieństwo do oryginału czyli Cab-bika.
Dlatego powstała później nazwa Cab-bike mini.
Gdybyś uważnie czytał, to byś to wiedział, albowiem pisałem o tym.
Nie wiem też na ile znasz geografię Polski, ale Tarnów (w jego bliskości jest PIMA) dość daleko od Kalisza leży i łączenie moich "Cabów" z tymi od PIMA trąci brakiem wyobraźni albo jej nadmiarem.
Dziwne, że łącząc te dwa RÓŻNE!!! pojazdy nikt o cenę kaliskiego Cab-bika mini nie zapytał.

Hansglopke najpierw zatroszczył się o wilgoć, teraz troszczy się o krople.
Hans... Nie wiem co robi Mateusz, ale ja na czas deszczu zatrudniam garbatą pijaczkę lub menela (pojazd jest niski i garbatemu jest łatwiej) i ta w czasie deszczu gna obok szybę wycierając. A tak na poważnie.
W moim pierwszym poście napisałem, że jeździłem w deszczu. Na filmie widać, że wycieraczki nie ma, a ja żyję i piszę. Wniosek? Wilgoć wewnątrz i krople na zewnątrz dla Caba mini problemem nie są.
Hans...Twoja troska o wilgoć i mądrość pytań godne są najwyższego uznania.
Dzięki nim bardzo szybko uwagę na siebie zwróciłeś.
Przynajmniej moją i kilku moich kumpli. Szacun.
p.s. Uprzedzając dalsze Twoje troski dodam, że min. zapasowy prąd do oświetlenia w plastikowym wiaderku wożę.
Jeśli się Aku wyczerpie, to łopatką drewnianą dokładam.
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: pracownik-kaczmarka w Listopad 07, 2017, 01:53:11 pm
Dlatego ludzie właśnie opuszczają to forum lub wolą się nie wypowiadać...nawet gdy wolność słowa obowiązuje to ADMIN (posiadający wg moich odczuć jakieś konotacje z Panem Maciejem) kasuje niewygodne wypowiedzi nt Pana Kaczmarka. Nawet sam Pan Kaczmarek prosił o nieusuwanie wiadomości - och co za szlachetna postawa próby obrony wolności słowa.
Może tym razem nie skasuje...
Hansglopke zadał pytanie o wilgoć, krople wody. Normalne pytanie. Pan Maciej odpowiada kpiąco: "ale ja na czas deszczu zatrudniam garbatą pijaczkę lub menela"
Oczywiście wszystko w żartach i jakże wybornym, polskim językiem.
Nastęnie "Hans...Twoja troska o wilgoć i mądrość pytań godne są najwyższego uznania. " - wcale nie wyczuwalna jest ironia i stawianie innych na poziomie kota, ewentualnie nierozumnej świni, do tego polskiej.  W kolejnym zdaniu jeszcze krótki pocisk, iż Hans napisał to tylko po to by zwrócić na siebie uwagę...Cóż, Hans, zostałeś zmierzony miarką Pana Kaczmarka, która jak widać jest dość krótka i bynajmniej poza długość jego nosa nie sięga - oczywiście żartuję :) Bo tak to działa, prawda? Wystarczy coś napisać głupiego - a na końcu dodać, że się żartuje i jest wszystko oki ;)

Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: hansglopke w Listopad 07, 2017, 02:18:27 pm
Dzięki za wyjaśnienia.
Jeżeli będziemy jechać z prędkością niepełnosprawnego pieszego wilgć gromadzona na zewnątrz i w środku nie jest groźna.

Z tym dodatkowym zasilaniem z wiaderka  to.... nie rozumiem.
Bo ja bym z ładowarką jeździł.
pobierak.jeja.pl/images/c/3/2/66873_ladowarka-do-komorki.jpg
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: fdx w Listopad 07, 2017, 02:24:48 pm
To zapytam. Jaka jest cena kaliskiego cab-bike?
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: pracownik-kaczmarka w Listopad 07, 2017, 02:32:41 pm
Jeśli nadal obowiązują zasady i strategie w kaliskiej firmie....to cena będzie niższa niż tarnowski cab-bike - czyli mniej niż 4900 euro. Strzelam, że Pan Kaczmarek wyceni to na około 3900, ba nawet 3,5 tys euro. Tylko czas oczekiwania....rok, może dwa może nigdy ;) Bo w Kaliszu nie ma komu pracować, bo Pan Kamil niewiele umie? Bo polskie świnie...itd itd. Pewnie znowu wkładam kij w mrowisko ale piszę to, z czym miałem styczność gdy w Kaliszu za polską świnię robiłem.
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: kaczor1 w Listopad 07, 2017, 03:00:39 pm

W Polsce rynek VM jest bardziej niż kiepski, ą wiedza w tej dziedzinie marna. 


@Maciej K
Tak, wiedz jest marna. Nie jeździmy VM, większość z użytkowników tego forum nie miała nawet możliwości zobaczyć VM na żywo, a jedyny kontakt, to fotografie i opisy z sieci.
Przykro więc się czyta, gdy szydzisz z pytań, które padają.
Ja wiem, że one mogą się tobie wydawać banalne, śmieszne, oczywiste, ale to sytuacja analogiczna do tej, w której na forum przychodzi osoba nie mająca pojęcia o rowerach poziomych. Ona też najczęściej zaczyna od pytań banalnych, na które odpowiedzi padły już na forum tysiące razy.
Przecież nikt tu nie chcę dyskredytować ciebie jako konstruktora, ani twojej konstrukcji.
Osobiście uważam, że informacji z pieszej ręki od użytkowników a zwłaszcza od konstruktora, żaden artykuł w sieci nie zastąpi
Oczywiście, możemy sobie poczytać na zagranicznych stronach a wadach i zaletach (również twojego pojazdu) tylko pytanie, po co w takim razie ten wątek.
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: kaczor1 w Listopad 07, 2017, 03:22:10 pm
Wpisz u wujka google hasło: niewidzialna wycieraczka.
Na okularach, kaskach i w szybowcach daje rady, więc myślę że to veli też się to nada. 8)
U mnie nie daje rady. Próbowałem preparatów dwóch firm i ...dupa. Mowie oczywiście o okularach a nie o szybach.
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: cody007 w Listopad 07, 2017, 03:50:32 pm
pracownik kaczmarka i kaczor1 - ten temat nie został założony do wylewania waszych żali i rozterek więc proszę o modyfikację waszych wypowiedzi bo zwyczajnie zaśmiecacie temat .
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: pracownik-kaczmarka w Listopad 07, 2017, 04:08:44 pm
cody007 - oczywiście że tak, Pan Kaczmarek może pisać o  "zatrudniam garbatą pijaczkę lub menela" - to jest OK
może pisać "No Brachu...Chciałeś błysnąć, a walnąłeś jak chory w basen (kaczkę)."
I o tym może pisać...a my zaśmiecamy forum. Admin i tak za chwilę nasze żale wypierd....próbując wybielić wizerunek Pana Kaczmarka. Mnie możecie też wywalić. CENZURA I TAK TUTAJ ZWYCIĘŻY!!!!
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: kaczor1 w Listopad 07, 2017, 04:44:30 pm
@cody007 nie wylewam żali.Raczej proszę Macieja o spojrzenie na zadawane pytania, trochę z innej perspektywy - w tej kwestii z mojej strony to wszystko (w razie czego zapraszam na PW)


@Maciek K
Kilka lat temu, kontaktował się z tobą Arek z jednego z warszawskich serwisów rowerowych. Naprawiał wtedy sunridera, którego miałem u niego okazje oglądać - niestety wtedy jeszcze nie był sprawny. Po jakimś czasie użytkowania, Arek pozbył się go. Między innymi narzekał na konieczność sporego wychylenia się (wjechanie na tarczę skrzyżowania), aby mieć dostateczną widoczność. Znasz sunridera, więc chciał bym się dowiedzieć, czy to subiektywne odczucia Arka, czy może cecha tego konkretnego Velo?.
Sunrider ma chyba dłuższy "dziób" niż Cab? Czy może taka cecha też występuje w twoim VM?
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: cody007 w Listopad 07, 2017, 05:39:06 pm
Maciej K .

Wrzuć zdjęcia twojego "mini" bo bardzo ciekawy jestem a może i głupich pytań będzie mniej .
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: noisue w Listopad 07, 2017, 06:28:56 pm
Cześć,

poniżej obiecane wcześniej zdjęcia CabBike mini.
(https://drive.google.com/uc?export=view&id=1nP0a7uxbiazAffwGW4q1uvnE-JAEuDix)
(https://drive.google.com/uc?export=view&id=1VI7e2-9oaYTBnqTNDaXxbRRWf1bDqXaj)
(https://drive.google.com/uc?export=view&id=1xm4ZFfTphq-a1fBO5shShyZ9aUyjjXIo)
(https://drive.google.com/uc?export=view&id=1w1hzBKI6_5xk-RZrrZsSO3dNol582N4d)

@kaczor1Z mojego doświadczenia wystawianie/wychylanie się na skrzyżowaniu nie występuje. Chyba że mówimy o wyjeżdżaniu np. za muru, ściany czy żywopłotu będącego obok nas. Wtedy trzeba wystawić dziób, ale tyczy to się praktycznie większości poziomek, jako że pierwsze "jadą" nogi a dopiero później głowa. Na rowerach pionowych ten efekt nie występuje, głowę można łatwo wystawić.
Podobne efekt obserwuje u siebie, przesiadając się z auta dostawczego na osobowe, gdzie maska ciągnie się do przodu w nieskończoność. :)

Mateusz

Mateusz
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: Maciej K w Listopad 07, 2017, 07:02:37 pm
Panowie...Bardzo się cieszę, że temat VM  takie zainteresowanie i takie emocje wywołał. Ale po kolei.
Pracowniku...Bardzo brakowało mi Twoich - przepełnionych niezwykłą wrażliwością na krzywdę ludzką jak i miłością do świniny - postów.
Hans zapytał, a ja mu uprzejmie odpowiedziałem. Przyznasz przecież, że korzystanie z  usług garbatych pijaczek nie jest jeszcze w Polsce zabronione. Prawda? Czy uważasz, że wyprostowana pijaczka byłaby lepsza?
Przecież do wycierania szyby i tak musiałaby się zgarbić.

Hans...Ty znowu o tej wilgoci. Przecież napisałem, że nie ma z nią problemu.
Aku mam dość wytrzymałe i jak pada to ładuję w firmie
Słyszałem o Tobie, że pokonujesz długie trasy i jesteś niezły. Ze Zduńskiej do Kalisza jest ok. 70km. Przy Twoich możliwościach taką trasę pokonasz nawet na hulajnodze i na bezdechu. Zapraszam i obiecuję, że Cię nie zjem.

Fdx... Na to pytanie nie odpowiem, albowiem prawa do montażu i sprzedaży Cab-bika mini SPRZEDAŁEM w dobre ręce. Ze  wstępnych rozmów wynika, że obecny posiadacz tej marki pazerny nie jest i pierwsze egzemplarze (zwłaszcza te na zawieszeniu z cienkościennych rur stalowych) będą miały ceny bardziej niż zadowalające. Opinii pracownika zbyt poważnie nie traktuj. Podejrzewam, że za moją firmą tęskniąc w depresję popadł i teraz histeryzuje.

Pracowniku...Jeśli idzie o Kamila, to znowu walnąłeś klocka jak proboszcz po dożynkach. Całe wakacje (Od 1go lipca) do połowy października dzielnie u mnie terminował (uczył się). Po dwóch miesiącach miał kryzys i potwierdził, że nic nie umie. Ale w końcu się spiął i sam zrobił Formę dekla i tak ją dopieścił, że ja sam lepiej bym nie zrobił. Wylaminował też kilka carbonowych siedzeń (sprzedane) i bardzo dobrze dwa kufry. W tym Fujina, którego w dodatku za niezłą cenę sprzedał. Wg. mnie do reallizacji AVENTYBIKA jest gotów. Wielbiciele Aventa mogą kolejkę zamawiać.

Kaczor1...Czasem szydzę. Ale gdy pewne sprawy wcześniej wyjaśniłem lub z kontekstu wynika, że w danej kwestii problemu nie ma, a ktoś uporczywie pyta, to trudno jest się powstrzymać. Zwłaszcza, gdy nasz ukochany ?hans?
ma na swojej planszy tak znakomity i prowokujący cytat z Dezerterów.
Piszesz min;  Nie jeździmy VM, większość z użytkowników tego forum nie miała nawet możliwości zobaczyć VM na żywo,...? A jakiż to problem dla młodych ludzi skrzyknąć się, wsiąść w auto lub pociąg i do Kalisza przyjechać???.
Zobacz wątek ?Nowy kufer Kaczmarka? i jak tam krygował się czy wdzięczył Chris. Zamiast zwyczajnie przyjechać i na miejscu pojazdy zobaczyć i przetestować. Przypomnę, że ja też kiedyś byłem młody i wiem jakie trasy za komuny pokonywałem, aby wytęsknioną część rowerową zobaczyć lub kupić. W 86 tym wjeżdżałem do Cieszyna pijany, ale i objuczony częściami rowerowymi Favorita. Wtedy w Polsce nieosiągalnymi. O moim szaleńczym poświęceniu w zdobywaniu części (tak zdobywaniu bo sklepy były prawie puste) książkę  napisać mógłbym.
Dlatego postawa współczesnych młodych ludzi dziwi mnie, a częściej jeszcze irytuje.

Codyoo7...Dostałeś moją odpowiedź na pw?

Jarku...Obdarz mojego,  przepełnionego bólem i goryczą  byłego pracownika prawdziwą miłością bliźniego, spraw mu radość i jego postów - w imię naszej dawnej przyjaźni - nie usuwaj.

Kaczor1...Jeśli idzie o Arka i Sunridera... Miał do mnie przyjechać, ale tego nie zrobił. Sunrider Kaczorze jest pojazdem dużym i przeznaczonym dla wielkoludów. A Holendrzy tacy są. Ja, przy moich 185 c m, jadąc nim czułem się jak w studni. Jeśli Arek jest niższy, to mu się nie dziwię, że Suna puścił dalej. Ale dlatego też stworzyłem Cab-bika mini.
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: cody007 w Listopad 07, 2017, 08:46:10 pm
Tak dostałem pw i odpisałem .

Czy to "nadwozie" jest kompletne tzn. czy są jeszcze elementy zamykające całą kabinę ?
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: hansglopke w Listopad 08, 2017, 12:56:15 am
To kolejny pytanie.
Wiadomo, że rowery trójkołowe są podatne na wywracanie się w ostrych zakrętach przy dużej prędkości. Stabilność poprawiamy balansem ciała wychylając się mocno w kierunku skrętu. A jak jest w obudowanych trujkołowcach?
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: Maciej K w Listopad 08, 2017, 09:26:12 am
Czy to "nadwozie" jest kompletne tzn. czy są jeszcze elementy zamykające całą kabinę ?

Cody...Nie jest kompletne. Ja w swoim zamontowałem osłony boczne z poliwęglanu (1mm), bo strasznie wiało i dla mnie było to bardzo niemiłe, gdy rozgrzany stawałem np. na światłach.
Mateuszowi te boczne wiatry nie przeszkadzają i wbrew moim sugestiom osłon na razie nie chce. Mówi, że jest mu ciepło. Jak już pisałem jeździłem w deszczu i trochę z powodu zwężającego się ku tyłowi daszkowi leciało mi na ramiona. Ozdobiłem więc daszek - od połowy długości , ku tyłowi - poliwęglanowymi nakładkami, które bardzo fajnie z tymi bocznymi współgrają. Jak Kamil odbierze auto z naprawy, to pykniemy zdjęcia.

To kolejny pytanie.
Wiadomo, że rowery trójkołowe są podatne na wywracanie się w ostrych zakrętach przy dużej prędkości. Stabilność poprawiamy balansem ciała wychylając się mocno w kierunku skrętu. A jak jest w obudowanych trujkołowcach?

Hans...Znowu mnie rozbrajasz. Pisownią także.  Nie tylko ?trujkołowce? czy pojazdy trójkołowe podatne są na wywracanie.
Czterokołowe auta także wywrócić można.
Przeciętnie inteligentny użytkownik pojazdu wielokołowego przewiduje co stać się może i na zakrętach po prostu ZWALNIA. Inteligentni inaczej nie zwalniają i lądują w rowach, na polach lub co gorsze na drzewach.
W Cabie jest trochę miejsca i na zakrętach można balansem pomóc.
Na Queście jeden mądry inaczej zginął. Skręcił kark.
W Velomobilowym świecie jak i samochodowym występuje selekcja naturalna.
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: kaczor1 w Listopad 08, 2017, 01:09:27 pm
To kolejny pytanie.
Wiadomo, że rowery trójkołowe są podatne na wywracanie się w ostrych zakrętach przy dużej prędkości. Stabilność poprawiamy balansem ciała wychylając się mocno w kierunku skrętu. A jak jest w obudowanych trójkołowcach?

W Australii mają taki cykl wyścigów torowych o nazwie Australian International Pedal Prix, gdzie właśnie startują obudowane wieloślad
Podczas zawodów, wywalają się na potęgę, właśnie w skutek ograniczonej możliwości balansowania. Obudowa daje lepsze właściwości aerodynamiczne ale ma to swoje konsekwencje.
Poszycia pojazdów w tych zawodach mogą być wykonane z "mchu i paproci" ale jednym z wymogów bezpieczeństwa, jest właśnie ochrona rowerzysty przed konsekwencjami wywrotki - każdy pojazd obowiązkowo musi być wyposażony w kabłąk przeciwkapotażowy. 
(https://scontent-waw1-1.xx.fbcdn.net/v/t1.0-9/182950_10200440779040790_852254546_n.jpg?oh=62027a953f64defc9c479cd7bb51978d&oe=5AA9A887)

Skrót na podwoziu oznacza (serio) Please Turn Over
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: Maciej K w Listopad 09, 2017, 08:49:26 am
kaczorze...Nie czaję o co Tobie chodzi.
Kreujesz się na poważnego dyskutanta, pouczasz mnie i ganisz, a sam wyjeżdżasz z takim tematem.
Równie dobrze mogłeś napisać, że my tu w bogatej Polsce gadamy o poziomach czy VM, a w Afryce biedne dzieci rowerków dziecięcych nie mają.
Poruszyłem temat VM do codziennego użytku.
Przy rozsądnych prędkościach i jeździe praktycznego i dość stabilnego.
Jak wszyscy wiemy w wyścigach samochodowych czy rajdach także obowiązują kabłąki i różne klatki bezpieczeństwa.
Plus oczywiście kaski.
Czy - idąc tokiem Twojego rozumowania - Twoje auto także w takie zabezpieczenia wyposażyłeś?
Choć widząc jak jeżdżą polscy miszczowie kierownicy takie kabłąki nie jednemu debilowi za kółkiem przydały by się.
 
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: fdx w Listopad 09, 2017, 02:01:34 pm
Debilowi za kółkiem przydałoby się wyrwanie prawej nogi z dupy żeby nie miał czym pedału gazy wciskać... Jak dasz debilowi kabłąki to poczuje sie nieśmiertelny (nawet bardziej niż teraz)...

Ja już od dawna myślę o velomobilu na dojazdy do pracy. Wstrzymuje mnie zarząd domowy i to że jednak raz na jakiś czas samochod jest potrzebny... (drugi samochod bo jeden rodzinny jest). Z drugiej strony jak pomyślę że rocznie na utrzymanie samochodu i dojazdy do pracy wydaję połowę ceny cabbike (tej oficjalnej z ich strony) to mnie cholera bierze... a gdy stoję w korku to już wogóle zaczynam się zastanawiać nad sensem życia... nie żeby velomobil jakoś potrafił korki omijać, ale połowa trasy którą dojeżdzam - ok 15km to dwupasmówka z szerokim poboczem.
I właśnie taki mam dylemat. 25km to trasa dojazdów do pracy. 15km to dwupasmówka z szerokim poboczem po której fajnie sie śmiga rowerem - ale też fajnie samochodem... później zaczynają się korki gdzie wartoby się przesiąść na rower. pomiędzy jednym a drugim obszarem jest "ziemia niczyja" trójpasmowa trasa gdzie nie ma pobocza, gdzie czasem są korki na zewnętrznych pasach tak że rowerem ciężko przejechać a po wewnętrznych zapierniczają że rowerem strach... taki obszar ni w zad ni w oko ani to dobre na rower ani na samochód... velomobilem może by się jakoś jechało ale trochę to niskie więc pewnie musiałbym zainstalować mu koguta na drążku coby mnie z daleka było widać...
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: fdx w Listopad 10, 2017, 10:45:48 am
Tak patrząc na cabbike mini ze zdjęcia z Holendrem. znacznie lepiej by się prezentował z pełnymi osłonami na koła.
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: noisue w Listopad 10, 2017, 11:03:51 am
Nawiązując do wcześniejszej wypowiedzi Macieja będę miał okazje reprezentować CabBiki mini w Polsce jak i poza nią. CabBike mini  z oficjalną stroną internetową ma ruszyć najpóźniej na początku nowego roku. Oczywiście będzie wersja Polska, jak i angielska. Obowiązkowo będzie też i wersja niemiecka. :)
Aby nie było wątpliwości, karoserie będą wykonywane w Kaliszu, dlatego nie ma obaw o ich jakość.
Myślę, że jeszcze trochę za wcześnie na podawanie konkretnej sumy pieniędzy za CabBike mini, ale na pewno będzie ona konkurencyjna w porównaniu do pozostałych velomobili dostępnych na rynku.
Na chwilę obecną są dwa (ostry, soczysty orange i w czerwieni jak na zdjęciach) CabBike mini z zawieszeniem na cienkościennych (1,5 mm) stalowych rurach precyzyjnych, w bardzo atrakcyjnej cenie. Zainteresowanych proszę o kontakt.

Bardzo nam zależy, aby pierwsze sztuki trafiły do prawdziwych pasjonatów, którzy chcą spełnić swoje marzenia o własnym Velo.
Którzy będą chcieli podzielić się z nami swoimi wrażeniami i uwagami, tak aby CabBike mini stal się jeszcze lepszym velomobilem niż obecnie jest.
Nie ukrywamy, że Ci pierwsi użytkownicy będą niejako tworzyć  historię CabBike mini.

Maciej ze swojej strony zapraszał kilkukrotnie do siebie. Ja również chciałbym zaprosić w swoje strony t.j. do Poznania.
Jeżeli ktokolwiek z Was ma chęci, to niech przyjedzie zobaczyć CabBike mini, aby porozmawiać, przymierzyć się i odbyć jazdę testową.
Każda konstruktywna krytyka czy sugestia jest mile widziana.
Myślę że CabBike mini ma wiele do zaoferowania, ale o tym najlepiej przekonać się samemu. Dlatego jeszcze raz zapraszam.

Jeżeli ktoś miałby ochotę, to proszę pisać
(https://drive.google.com/uc?export=view&id=1iVnzfWq-ZrhX_zU0HDdG-zfoUUHfvj6V)

@fdx
Jak założę osłony na koła to wkleję zdjęcia.
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: Yin w Listopad 11, 2017, 12:22:50 pm
Jak możesz to wrzuć też fotki z wnętrza, miejsca na bagaż etc. Film pokazujący wsiadanie / wysiadanie też był by fajny :)
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: szydziu w Listopad 11, 2017, 08:42:44 pm
Moja ciągnie mnie na termy do Poznania - może warto połączyć to ze spotkaniem na odpowiednim poziomie?
W weekendy też pracujesz?
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: noisue w Listopad 11, 2017, 09:22:41 pm
@Yin
Jak tylko pogoda dopisze to wrzucę zdjęcia wnętrza.

@szydziu
W weekendy zazwyczaj jestem wolny.
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: fdx w Listopad 12, 2017, 09:09:12 pm
Mój najwiekszy i najważniejszy  krok w stronę kupna velomobila został uczyniony.  Kierownictwo ogniska domowego wyraziło wstępną aprobatę pomysłu.
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: noisue w Listopad 13, 2017, 07:54:59 am
Obiecane zdjęcie z osłonami na koła.
(https://drive.google.com/uc?export=view&id=1S2-tIvksASjlOOQEY7iUrw4iOMeoSubd)
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: klubowy w Listopad 13, 2017, 08:51:54 am
Nie widać zdjęć.
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: Maciej K w Listopad 13, 2017, 09:29:41 am
Nie wiem jak wg. forumowych "znafcuf", ale wg mnie wygląda super. Albo i jeszcze lepiej.
Dziś będę w swoim montował. Mam do wyboru czerwone (w kolorze karoserii), czarne i carbonowe.
Sobie raczej pyknę carbon.

fdx...Mam nadzieję, że opis wizyty Arjena i jego wrażenia z jazdy polskim VM w "Ważnych wiadomościach"(1100) wyczytałeś.
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: fdx w Listopad 13, 2017, 10:02:28 am

fdx...Mam nadzieję, że opis wizyty Arjena i jego wrażenia z jazdy polskim VM w "Ważnych wiadomościach"(1100) wyczytałeś.

Tak czytałem. Nad wyborem VM to będę się zastanawiał później. Chciałbym chyba coś z 26" z tyłu i najchętniej wmontowałbym tam przekładnię nuvinci łącząc to z silnikiem bafang (czy 8fun) 750W48V z przodu. a jeśli nie tak to jakiś poważniejszy silnik w tylnym kole. nie jestem cyklingowym purystą a to ma być zamiennik samochodu na dojazdy do pracy więc silnik raczej będzie niezbędny. (tymbardziej że mam dwie dość spore górki po drodze)

Najchętniej kupiłbym taki który miałby z tyłu miejsce na pasażera (pasażer w wersji mini) bo może się okazać że będę musiał wozić latorośl do szkoły. Najodpowiedniejsze byłoby dla mnie coś nieco wyższego żeby trochę spomiędzy samochodów wystawało... najwyżej będę montował koguta na drążku.

Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: Inc0 w Listopad 13, 2017, 01:45:07 pm
Najssss....nadwozie stylowe jak u 911
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: Maciej K w Listopad 14, 2017, 09:24:32 am
fdx...Czy to co napisałeś, to jest tak na poważnie czy zgodnie z tradycją tego forum chcesz pożartować i zaistnieć?
Bo jeśli na poważnie, to rusz głową. Jak chcesz mieć 26? z tyłu, to dzidzia (dziecko) będzie siedzieć15, 16 cm {w zależności od grub. opon) wyżej. Środek ciężkości pójdzie także wyżej.
A co znaczy wyższe umieszczenie środka ciężkości w trójkołowcu, to sam sobie odpowiedz lub tutejsi spece niech pomogą.
?Najodpowiedniejsze byłoby dla mnie coś nieco wyższego żeby trochę spomiędzy samochodów wystawało...?
Proponuję Leibę.
A tak w ogóle...Jeśli nie wiesz jakiego VM chcesz posiadać, to proponuję wątek "Jaki velomobil" wznowić i rozterki Xawerego i innych kontynuować.

Dowiedziałem się, że w niedzielę odwiedził Mateusza "chris" i na tym kaliskim (obecnie mateuszowym) VM trochę poszalał.
Szkoda, że swoimi spostrzeżeniami i uwagami tu na forum podzielić się nie chce.
Domyślam się, że jest bardzo kulturalny i skoro milczy to uznał mój produkt za kichę.
Negatywnych opinii wyrażać zaś nie chce, bowiem po mojej "wyru....nej łasce" (Galeria "Nowy kufer Kaczmarka") i innych przytykach, jego negatywne uwagi mogłyby być przyjęte za chęć odgryzienia się.
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: fdx w Listopad 14, 2017, 12:14:49 pm
Napisałem tylko o swoich rozważaniach co do velomobila. nijak nie chciałem żartować a   na forum już jakoś istnieję i bardziej nie muszę.
Nie ma sie o co spinać.

o 26 calach i chęci miejsca na pasażera pisalem w osobnych akapitach. myślę że dałoby się pogodzić jedno z drugim ale też widzę że jedno drugiemu nie po drodze.
Chciałbym coś wyższego ale też widzę jaki jest wybór - szczególnie jeśli nie ma się nieograniczonego budżetu - w takim wypadku już dawno jezdziłbym czymś w pokroju rathracera...

Wiem jak wygląda trasa którą musiałbym jezdzić z tym nieciekawym dwukilometrowym kawałkiem który nie nadaję się do jazdy niskim vm. (tutaj musiałbym korzystać z nieco dłuższej trasy alternatywnej).
Wiem że moja córka za dwa lata zmienia szkołę (na odpowiednik gimnazjum) i nie wiem do której szkoły się dostanie - czy tej lepszej - wtedy musiałbym ją wozić bo to po drodze do mojej pracy, czy jakiejś lokalnej - wtedy mam dowolność wyboru velomobila i brak ciśnienia na miejsce pasażerskie.

Silnik to rzecz którą na pewno będę chciał tak aby utrzymywać stałą prędkość niezależnie od wiatru, nachylenia terenu itd. a także aby nie przyjeżdzac do pracy mokry jak ścierka... przy kole 26 łatwiej o wybór odpowiedniego napędu. ale są też szybkie silniki dopasowane do 20 cali...

ot takie moje - poważne - rozważania.
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: storm w Listopad 14, 2017, 03:05:01 pm
Nie wiem jak wg. forumowych "znafcuf"

Dalej mi się już nie chciało czytać.
Co twój post - to kpina, szydera i drwina z innych. Bo ty sam wiesz wszystko NAJ.

Może jednak sobie odpuścisz? Naprawdę nie rozumiesz, że takimi tekstami, naigrywaniem się z innych - tracisz klientów? Mało tego. Świat velomobili w Polsce zaczyna się kojarzyć z twoim bardzo nieprzyjemnym zachowaniem wobec innych... Czy na pewno na tym ci zależy? Mało ci, że rynek mamy w PL bardzo ciężki to jeszcze go bardziej niszczysz?

"Bo ty jesteś ktoś". Owszem, miałeś swój początek. Super. Ale twoje czasy już minęły. Mamy Internet. Jeden mejl i jutro przymierzam się do VM w Holandii, w Wlk Brytanii, Niemczech itede. Nie muszę jechać do Kalisza (jak w 2009 roku) aby Jaśnie Wielmożny Imć Wielki Konstruktor pokazał mi parę skorup. A i tak Szanowny Imć Konstruktor nas wtedy OLAŁ i się nie pojawił mimo wcześniej umawianego spotkania w jego firmie :P :>>>>
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: Yin w Listopad 14, 2017, 04:42:12 pm
przy kole 26 łatwiej o wybór odpowiedniego napędu. ale są też szybkie silniki dopasowane do 20 cali...
Pomyśl o szybkim ( 21x3 albo http://nexun.pl/sklep/silniki-elektryczne/336-mxus-v3-3k-turbo-3000w-45h-16x4-tyl.html ) mxus w feldze moto 16" - wielkościowo trochę większe od rowerowego 20" z konkretną oponą która zniesie więcej niż rowerowa, jest odporniejsza na przebici i lepiej amortyzuje ( większy laczek). Taki silnik powinien uciągnąć velo i pociechę. Pamiętaj tylko że on ma rozstaw na 145mm - trzeba giąć wahacz albo zrobić nowy.
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: chris1990 w Listopad 15, 2017, 12:37:36 am
Maciej K.->

Wszystko w swoim czasie. Nie zawsze jest czas na naskorbanie swojej opinii.
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: fdx w Listopad 15, 2017, 09:50:30 am
Maciej K.->

Wszystko w swoim czasie. Nie zawsze jest czas na naskorbanie swojej opinii.

Oj juz przestańcie się czepiać Macieja. kolejny wątek o czymś sprowadza się do jakichś kłótni i przytyków.
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: Maciej K w Listopad 15, 2017, 10:09:50 am
Fdx...Nie miałem zamiaru się spinać i sorry, że o żartowanie Cię posądziłem.
Zakładam wciąż od wielu lat (pewnie błędnie), że ci co na rowerach poziomych jeżdżą wyższy poziom rozwoju technicznego- niż użytkownicy pionowców - prezentują.
Że potrafią taczkę od nocnika odróżnić, jak i wpływ podwyższenia środka ciężkości w trajce DOCENIĆ.
Ty wyjechałeś z kołem 26" i chęcią wożenia dziecka. Pomyślałem, że  jaja se robisz.
Ale do rzeczy. Moją ostatnią (dwie poprzednie także) trajkę zrobiłem 23 lata temu na kole 26 z tyłu. Ba! Woziłem nawet na bagażniku moją córeczkę. Ale pojazd był b. niestabilny (ze względu na komfort między osiami zrobiłem ponad 130 cm) i na zakrętach musiałem mocno balansować.
Jakieś 6 czy 7 lat temu wstawiłem z tylu 20? i zrobiło się bezpieczniej, a szybkości pozostały te same.
W jeździe codziennej taki układ jest lepszy, bo pojazd szybciej przyspiesza. Nie neguję istnienia 26 z tyłu. Na dalekie wyprawy, gdy tył obciążony jest jadącym, sakwami czy kufrem jak najbardziej.
Arjen w tej kwestii także zgodził się ze mną.
Na silnikach za bardzo się nie znam, ale mam 6 Chrystalite i  na jednym jeździłem. Można podłączyć do nich 48 i więcej Volt i pruć, ale gdy siądzie zasilanie  to jazda jest koszmarem. Oś b. ciężko się obraca.
Mam też 3 silniki Golden Motor ze sterownikami do 36 V i jeździłem tak do 33km/h. Bez prądu też można jechać, bo oś chodzi dość lekko.
Są to wszystko stare (choć nie używane) szroty sprzed 7 lat. Świat w tej materii poszedł naprzód i pewnie jest tak jak pisze Yin.
Nie wiem czemu też martwisz się o wysokość?
Arjen przejechał kawał Polski naprawdę niskim Questem (nie używając ścieżek row.) wśród kretyńsko i agresywnie jeżdżących Polaków i problemów nie miał. Ba! Był zachwycony wręcz
Po jego wizycie długo z Mateuszem gadałem namawiając go na obniżenie CabBika.
Mój ze wgl. na sztywny przód ma na maxa podciągnięte przednie koła (pod górną krawędź nadkola) i stosownie obniżony tył.
Wg. mnie przy Queście na jakiegoś busa nie wyglądał. Mam nadzieję, że mieszkając w Irlandii od czasu do czasu Polskę odwiedzasz. Zajrzyj więc do Poznania i posmakuj jak jazda VM smakuje.
I moja rada. Jak zdecydujesz się na jakiegoś VM to zrób jazdę próbną.
Ten Niemiec co kupił Caba od PIMA tego nie zrobił i mocno potem żałował. Choć ogólnie jest zadowolony, ale wylazły detale.
Dodam, że mam formę tylnej nadbudówki, którą do wożenia dziecka przystosować można.
 Jak się obrobię z zamówieniami, to Mateuszowi taką zrobię. Ma dwójkę dzieci w wieku wożeniowym, więc do testowania okazji nie braknie.
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: fdx w Listopad 15, 2017, 10:39:52 am
Zakładam wciąż od wielu lat (pewnie błędnie), że ci co na rowerach poziomych jeżdżą wyższy poziom rozwoju technicznego- niż użytkownicy pionowców - prezentują.
Ja się przesiadłem na poziomkę bo mnie na pionowcu tyłek bolał...  ;D

A bo tak się zawsze myślało że duże koło to większa wygoda i prędkość... a prędkość można przełożeniem... z silnikiem raczej zdecydowałbym się na coś co ciągnie łańcuch razem ze mną. czy to bafang (8fun) czy jakić silnik pośrodku. tak zmontowany z wolnobiegami itd zeby nie miał żadnych oporów w przypadku braku prądu. wszystko kwestia przemyślenia i rozejrzenia się za najlepszymi opcjami.

Do zdecydowania się na konkretną trajkę to jeszcze trochę minie. A kwestia wysokości, widoczności i bezpieczeństwa to bardziej  przekonanie żony do tego że ten sprzęt będzie bezpieczny.
rodzina, dwójka dzieci - jest dla kogo żyć więc trzeba rozważyć wszystkie za i przeciw i trochę kwestie bezpieczeństwa naciągnąć na zapas.
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: szydziu w Listopad 15, 2017, 01:05:14 pm


Wiem że moja córka za dwa lata zmienia szkołę (na odpowiednik gimnazjum) i nie wiem do której szkoły się dostanie - czy tej lepszej - wtedy musiałbym ją wozić bo to po drodze do mojej pracy, czy jakiejś lokalnej - wtedy mam dowolność wyboru velomobila i brak ciśnienia na miejsce pasażerskie.

To latorośl ile ma wzrostu?
 Wg. mnie to już potrzebny byłby tandem :)
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: Maciej K w Listopad 15, 2017, 09:48:33 pm
Storm...Ponieważ czytanie Cię męczy, więc postaram się nie rozpisywać.
Pisałem już o tym w wątku "Jaki Velomobil", ale przypomnę.
Nie znam się na wielu sprawach (min komputery, wpływ stresu przedmiesiączkowego krabów różowoogonnych na pisanie w jęz. polskim bez znaków interpunkcyjnych, czy wpływ hemoroidów na pożycie seksualne mandryli itp.), więc się w tych tematach nie wypowiadam.
Ale po 39 latach w branży pojazdów poziomych trochę temat znam i mogę co nieco powiedzieć lub napisać.
Czytając niektóre mondrości jakie tu na forum są wydalane jestem pewien, że spod ręki różnych WŁAŚNIE  mentrcuf wyjść musiały.
Ponieważ głoszone są często z taką powagą i taką pewnością, że włosy dęba stają, więc czasem jest mi trudno od ironii lub szydery w stosunku do piszących powstrzymać się.

To bardzo miłe i wzruszające, że tak się o moją klientelę troszczysz, ale gdybyś ogarniał to co czytasz lub chociaż część z tego zapamiętywał wiedział byś, że na klientach typu "chciałbym, chcę, ale nie wiem co wybrać?" itp. NIE  ZALEŻY MI.
(Robiąc i handlując poziomami poznałem takich dziesiątki.  Więcej z nimi kłopotów niż pożytku)
Mateusz też zwrócił mi uwagę na te moje - niezbyt przyjazne - zachowania.
Napisałem mu w SMS, "jeśli gość nie odróżnia gó...a od twarożka, to niech idzie do diabła". Proste?

Za wrednej komuny co drugi Polak o małym Fiacie lub Syrence marzył.
Gdy komuna padła, ludzie masowo używane auta z zachodu ściągać zaczęli.
To samo mogą przecież robić z VM.
Za cenę podobną do nowego CabBika można ściągnąć używanego i MARKOWEGO!!!  VM z zachodu.
Widzisz chyba jak mało ludzi w Polsce jeździ polskimi autami.
Dlaczego więc "ludzie na poziomie" mieliby polskim VM jeździć?
Zwłaszcza, że mydelniczkę lub inne pudło na mydło przypomina.
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: chris1990 w Listopad 16, 2017, 12:50:28 am
Maciej K.->

Wracając do testu CAB BIKE w wersji Mini (Mateusza - Poznań) - miniona niedziela 12.11.2017r.

Zacznę od tego, że warunki były dość nietypowe, bo temp. ok.1-2st. odczuwalne.
W tej kwestii gęstosć powietrza jest inna, organizm pracuje inaczej niż w sezonie.
W dodatku waty kręcone juz zupełnie inne są w trakcie roztrenowania (okres przejsciowy).

Spotkanie dla mnie miało charakter przede wszystkim "doświadczalny", ale równiez, by pozyskac
nową wiedzę. Cab bike był 2-gim velo , jakie miałem okazję testowac (1-szym był zabudowany Velogic
Łuczaka pół roku temu).

Oczywiscie, na sam widok oczy mogłem nacieszyc widokiem kolejnego velo, bo rower w naszym kraju
jest niszowy z niszowości świata rowerów. Dość dokładnie obejrzalem, z jakich czesci składa się, popytałem
o rozmiary, takze wniosek ogółem "bez szału" , a nawet dodałbym szczerze , że po taniości poskładany, jesli
chodzi o komponenty (obręcze, piasty, szprychy, napęd, itd.). Obracając się jako kolarz szosowy na poziomie
"Zawodowego amatora",składałem dla siebie maszyny od 1k do 15k zł, także o sprzęcie mam pojęcie nieprzeciętne.
Zresztą nie tylko w głowie, ale i w organizmie, a w szczególności w nogach moc jest równie konkretna
(moje kopyto Mateusz miał okazję zobaczyc).

Po dywagacjach przyszła pora na testy.
Wsiadanie jest łatwiejsze niz w velo Łuczaka, po chwili prób spokojnie do opanowania, choć mogłaby przydac sie
"3-cia ręka". Po zajęciu miejsca pierwsze na co zwróciłem uwagę, to pozycja. Pozycja kiepska, bo czułem się jakbym
siedział na kanapie przed telewizorem. Przez to jest zupełnie inna praca grup mięsni i generowanie mocy.

Druga sprawa, fotel za wysoko w związku z powyższym, czyli srodek cięzkości wg mnie powinien byc sporo niżej.
W Velo Łuczaka wsiadało się, jak do statku głęboko i nogi pracowały zupełnie inaczej. Probowalismy ustawic nieco
inaczej fotel, lecz przy ustawieniu, które mi by pasowało, zabarakło regulacji z tyłu za fotelem.

Apropos stricte testów na asfalcie. 41-kg to "waga średnia" jak na velo wg mnie. Nie dziwi mnie ona, patrząc
na bardzo solidną i sztywną obudowę aero. Rozumiem, ze ta wersja Cab'a została stworzona do innych celów,
nie pod zawodnika, a "Kowalskiego".

Co do przyspieszenia, wiadomo, masę trzeba rozbujac, ale czułem, ze jest zdecydowanie trudniej niż w velo Łuczaka.
Pierwotnie próbowałem szukac winy w warunkach i w kwestii "jestem po sezonie", ale myslę , ze głowną robotę własnie
robi środek cięzkosci i aerodynamika. W Cabie miałem ramiona odkryte i powietrze przechodzące prze te fragmenty
zawirowywało się pogaraszajac sprawę. Od przodu od dołu i nieco wyzej są wloty powietrza, od spodu równiez na nogi
(mozna użyc gumowych osłon, przez które stopy spokojne przechodzą - tak zrobił Łuczak w swoim velo).

Prędkości powyzej 35 po płaskim czuc wyraznie, ze wkładane waty nie idą w parze w rozwojem wyzszych prędkosci.
Przy mojej nodze, 40km/h byloby trudne, nie mówiąc o prędkosciach wyzszych (płasko). W Velo Mariusza, bez problemu
szło to sprawnie, dokładając waty wchodziłem na wyzsze prędkośći rzędu 45, 47, 50, 52km/h (płasko).
Inną kwestią jest to, że Mateusz w Cabie ma z przodu tylko 44T na 11x28T, gdzie przy mojej nodze zamknałem kasetę
i po prostu było za mało przełożen, a móglbym jeszcze nieco rozkręcic (zjazdy). Max osiagnałem 51km/h. Pod hopkę 3% 26-28km/h.

Kolejna sprawa. Generując moc podczas testów czułem wyraznie, jak cały rower buja się na boki.
Amortyzowana konstrukcja zjada moje waty, które powinny byc wkładane w rower. Większa sztywnośc - mniej strat energii.

Manewry (skręcanie, zawracanie). Lewo / prawo sprawnie. Nie musiałem wkładac dodatkowej energii w
walczenie z kierownicą(tak było w Velo Łuczaka, gdzie jeszcze dokładalem ruchy ciałem przy skrętach
siłując się z układem kierowniczym) i odbywało się to płynnie. Wystarczy poruszac rękoma i nic więcej.
Byłem pod wrazenie promienia skrętu, gdzie na szerokości normalnej drogi byłem w stanie zawrócic bez problemu !,
a nie na zasadzie "ledwo, ledwo" albo "nie wiem, czy wyrobię".

Solidnośc konstrukcji wydawac by się mogło, ze będzie dośc głosno. Jednak byłem zaskoczony, pomimo sytuacjii typu
wysepka, było dobrze przy super asfalcie. Na dziurach, wiadomo głosno, ale nie z wrazeniem, ze zaraz wszystko rozleci się
(tak było u Łuczaka w Velo).

Szybka przednia. Pierwszy raz miałem z nia styczność i muszę przyznac, ze robi robotę. Dzięki temu jest odczuwalnie cieplej.
Wychylając głowę na boki przy odczuwalnej temp. 1-2st. chowałem ją czym prędzej do środka. Dodatkowo w ramach
ciekawości testy przeprowadzałem w krótkich spodenkach (celowo) i butach szosowych Mavica. Pomimo otworów w Cabie
z przodu i od dołu było wystarczająco ciepło dla mnie, gdzie przy takiej temp. na trening pojechałbym w zimowych
leginsach + spodenki kolarskie i ochraniacze na buty.

Kwestia elektryki, której zwyczajnie nie poruszałbym, bo takie kwestie mnie nie obchodzą, ale... muszę przyznac,
że całość wykonana zacnie. Wszystko "picobelo", jak to mawiają. Światła, kierunki i klaskon.

Podsumowując. Zalezy kto , do czego potrzebuje Velo. Mając do wydania np. 8k zł za używanego Cab'a
(nie mówiąc juz ile, kosztuje nowy), a Velo Łuczaka, kupiłbym u Mariusza, poniewaz ma zdecywanie lepsze osiągi
(jeden z wazniejszych priorytetów w Velo dla mnie). Jesli ma on słuzyc "Kowalskiemu" do jezdzenia do pracy, "przejechania się"
raz / dwa razy na tydzień 50-60km z czystym sumienie, jak najbardziej.
Wnioskuję, że Cab'owi brakuje jeszcze sporo do SREDNIEJ klasy Velo. Chciałbym móc potestowac coś przynajmniej z tej półki,
juz nie mówiąc o np. Quescie, WAW'ie , GO-ONE czy Milan' ie SL.
Narazie zbieram doswiadczenie w temacie testów, pozyskiwania wiedzy. Cieszę się, ze mam okazje i kontakty, w temacie,
który w Polsce jest ultraniespotykany testując wersje u Polaków.

PS: Jesli Mateusz chciałby coś dodac, to chętnie poczytam (interesuje mnie perspektywa osoby patrzącej).
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: hansglopke w Listopad 16, 2017, 06:43:19 am
"Zacznę od tego, że warunki były dość nietypowe, bo temp. ok.1-2st. odczuwalne."

Kolejny test proponuję zrobić jak odczuwalna będzie jakieś 25-30°C.
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: klubowy w Listopad 16, 2017, 07:27:29 am
chris1990
Trochę luźnych spostrzeżeń z Twojego wpisu:
1. Osprzęt - zawsze można wymienić
2. Osiągi - jeżeli "zamknąłeś " napęd to jak porównywać V-max? Na nieobudowanej trajce wycisnąć 40km/h nie jest niczym niezwykłym, problemem jest jechać z taką średnią.
3. Czy testy były robione na tym samym ciśnieniu i oponach? Od tego zależą przecież opory toczenia.
4.
Cytuj
Wnioskuję, że Cab'owi brakuje jeszcze sporo do SREDNIEJ klasy Velo. Chciałbym móc potestowac coś przynajmniej z tej półki,
juz nie mówiąc o np. Quescie, WAW'ie , GO-ONE czy Milan' ie SL.
Ciekawa opinia jeśli miałeś okazję jeździć DWOMA velomobilami. Wydaje mi się że nie jest ona do końca obiektywna (z wiadomych względów).
5. Jeśli masz gdzieś zdjęcia Velo Łuczaka to chętnie bym zobaczył - nie potrafię ich namierzyć w necie.
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: Maciej K w Listopad 16, 2017, 09:51:01 am
Chris, Krzysztofie...Dzięki za opinię.
Wczoraj dostałem radosnego SMSa od Mateusza.
W tak parszywych warunkach jakie obecnie panują jego licznik w Cabie pokazał 50km/h!!!
Jak wiemy Mateusz nie jest kolarzem, nie ma takich nóg jak Krzysztof i nie jeździ na SPD.
Brawo Mat!!! Pojazd ma też już na koncie ponad 500 km.

Cyt; "W Cabie miałem ramiona odkryte i powietrze przechodzące prze te fragmenty
zawirowywało się pogaraszajac sprawę". Święta racja.
Ale jak słusznie chris pisze pojazd nie był szykowany do wyścigów, tylko codziennej jazdy Kowalskiego.
Mnie te boczne otwarcia w chłodne dni wkurzały, więc założyłem osłony z poliwęglanu. (Widać na zdjęciu w tem 1100 w Ważnych wiadomościach) Ponieważ Mat ma sporo km do pracy postanowiłem te wloty czymś profesjonalnym zatkać.
Po wizycie Arjena zacząłem pracę nad modelami, które są już prawie gotowe. Sprawią one, że w lepszych wiosennych lub letnich warunkach Mat poleci spokojnie i z palcem w d...e ponad 60.

Pozycja... Sposób jej zmiany już w niedzielę wieczorem został obgadany.

Cyt;"Inną kwestią jest to, że Mateusz w Cabie ma z przodu tylko 44T na 11x28T,, gdzie przy mojej nodze zamknałem kasetę i po prostu było za mało przełożen, a móglbym jeszcze nieco rozkręcic"
Tia..Cóż tu pisać. Mateusz ma piastę 3 x7 (Sachs) Wystarczyło trochę pomanewrować lewą manetką i wrzucić najszybsze przełożenie. Ale wiadomo. Trochę techniki i niektórzy się gubią.
Gdy Mat miał blat 52, to w najszybszym układzie nie był w stanie udeptać i w ogóle z niego korzystać.

Cyt;"Kolejna sprawa. Generując moc podczas testów czułem wyraznie, jak cały rower buja się na boki.
Amortyzowana konstrukcja zjada moje waty..." Znowu racja.
Mam nadzieję, że uda mi się namówić Mata na sztywny przód. Jak wspomniałem w opisie wizyty Arjena, jadąc moim sztywnym nie wyczuł iż amortyzacji przedniej on nie ma. Pozdro.
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: chris1990 w Listopad 16, 2017, 12:28:42 pm
Maciej K.->

Ogółem trafne spostrzeżenia z mojej perspektywy (czyli dobry obserwator).

Z Mateuszem jesteśmy wstępnie umówieni na maj/czerwiec przyszłego roku
w celu testów no.2 w zupełnie innych warunkach. Do tego czasu pewnie
kilka poprawek uwzględni i zobaczymy, co z tego wyniknie.

Zastanawia mnie opcja testów alternatywnych velo w Kaliszu...
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: noisue w Listopad 17, 2017, 07:49:29 am
Dzięki Chris za opisanie swoich wrażeń.
Jak dla mnie spotkanie można uznać za udane, w sumie to po raz pierwszy miałem okazje obserwować CabBike mini z boku i zobaczyć jak zachowuje się podczas jazdy. Pierwsze co rzuca się w oczy to, że trudno go nie zauważyć. Zarówno kolor, gabaryty, jak i samo oświetlenie roweru sprawia, że jest bardzo dobrze widoczny na drodze. Także moja obawa o postrzeganie go przez innych w ruchu ulicznym została rozwiana.

Największym mankamentem okazało się spersonalizowanie CabBike pode mnie. Nie ma co ukrywać, jest on w wersji, nazwijmy to "miejskiej", tak aby sprostać wymaganiom poruszania się po mieście, czyli nieustanną walką z dziurami w jezdni, spowalniaczami i krawężnikami. Biorąc pod uwagę powyższe mamy wysoko zawieszonego CabBike mini na pełnej miękkiej amortyzacji z oponą Big Apple+ 20x2,15 na tyle. Do tego takie, a nie inne przełożenia, które na miasto są wystarczające, i tak co chwile staje i ruszam od nowa.

Niestety to odbiło się na testach, zawieszenie wyraźnie pracowało no i do tego skończyły się przełożenia. Na przyszłość trzeba będzie przestawić CabBike, na nazwijmy to wersję sportową: obniżyć i usztywnić zawieszenie, zabudować boki i zamknąć wloty powietrza, pozbyć się elementów wystających poza obrys skorupy no i założyć większy blat.

Zapewne taka konfiguracja bardziej by przypasowała Chrisowi i osiągnąłby jeszcze lepsze wyniki. Pomimo to, ja jestem bardzo zadowolony z osiągnięć mojego "mieszczucha".
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: Maciej K w Listopad 17, 2017, 08:52:10 am
Klubowy...Oto namiar na VM (stosując terminologię chrisa) ze średniej lub wyższej półki 
https://www.youtube.com/watch?v=Jtz_FAkfk-8 

Pozwoliłem sobie jeszcze raz dokładnie sprawozdanie chrisa przeczytać.
No i popatrz storm... Zjechaleś mnie, że szydzę i kpię. Ale jak tu nie kpić???
W wątku "Jaki velomobil" napisałem min; "W Polsce prawie każdy, kto nie ma o czymś pojęcia i co to np. w d...e był i gó...o zobaczył, wypowiada się tak,  jakby pół Świata zwiedził i i najpiękniejsze zakątki Ziemi zaliczył"....
I proszę.
Młody i wybitny kolarz - amator, umiłowany nasz przyjaciel "chris" przejechał  się raptem na dwóch (sic!) velomobilach
i już wie w tej materii wszystko.
Mając tę wiedzę i ogromne doświadczenie wydalił opinię;  "że Cab'owi brakuje jeszcze sporo do SREDNIEJ klasy Velo". Czyli? Przejechawszy się na dwóch wie  jakie  walory mają lub mogą mieć produkty (VM) klasy niższej, średniej i wyższej. Czy to nie jest urocze? 
No i jak tu nie kpić? 
Klubowy - mając niewątpliwie wyższą kulturę niż ja -  nazwał te opinię ciekawą.
Ja pysk na kłódkę trzymam, bo ostatnio na wystawie byłem i na żywo VM w 2011 oglądałem.
Wiele mogło się przez ten czas zmienić. Zdjęcia z internetu rzeczywistości nie oddadzą. Wolę więc milczeć, niż wyjść na mądrującego się głupca. A tu proszę.
Dwa pojazdy pomacane i ogromna wiedza o tysiącach innych. Już jeżdżących.
Krzysztof-chris to GENIUSZ. 
Zadziwia mnie jeszcze jedna rzecz.
Mateusz nie kolarz i bez "nogi w butach Mavica" wydeptał 50km/h. Czyli prawie tyle co nasz mistrz-tester w "Mavicach".

Chris nad testami w Kaliszu nie zastanawiaj się. Nie będzie.
Storm...Przypomnij w jakiej porze roku to nasze spotkanie miało się odbyć. Mam wszystko zapisane w kalendarzu więc łatwiej będzie mi ten okres znaleźć i przyczynę nawalenia wyjaśnić.
Zazwyczaj, to goście nawalali.

I jeszcze jedno. Jestem za tym, aby wielbiciele VM, których CabBike nie zachwyca ściągali VM z zachodu (markowe).
Fajnie będzie się kiedyś spotkać i porównać.
Ten wspomniany Arek z Warszawy kupił np. Sunridera po małym wypadku za 600 Eu.

Czy może ktoś mi wyjaśnić, co znaczą te chrisowe 1k, 8k czy 15k

Mat... Przygotujemy wersję sportowo-miejską dla Ciebie.
Masz sporo kilosów do pracy, więc taka pół sportowa wersja
procentować będzie.
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: chris1990 w Listopad 17, 2017, 01:57:17 pm
Maciej K.->

Moja wiedzy w materii kolarstwa poziomego jest nikła w stosunku do szosy, sprzętu, itd.
Miałem Flevobike 20x20, lowracer 20x28, którego przerobiłem na highracera dorzucajac
własną owiewkę. Złamałem magiczne avg 40 na 100k, podczas treningu wytrzymałosciowego.
By złamac kolejne magiczne granice avg 45, 50, 55, 60km/h muszę uderzyc w swiat
rowerów zabudowanych. Do tej pory potestowałem zaledwie 2 zupełnie różne.
Obserwując video na YT uzytkowników Velo typu Quest, Waw, Milan SL widzę, jakie prędkości
one uzyskują (wnioskuję, że są to velo z wysokiej półki - częsci, cena, waga, aerodynamika).
Biorąc pod uwagę velo Łuczaka i Cab'a odnoszę wrażenie, że oba są wolne, a Cab jest ślimakiem
w stosunku do velo Mariusza. 1k, 8k, 15k zł żyjemy w XXI wieku.
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: 3x3 w Listopad 18, 2017, 11:41:52 am
Nie wchodząc w dyskusję ( bo sam temat moim zdaniem to tani marketing), chciałbym się odnieść do zwrotu VM. W kołach zbliżonych do motoryzacji nie kojarzy się dobrze. A już zdecydowanie oznacza co innego. I to nie od wczoraj
https://pl.wikipedia.org/wiki/VM_Motori
Jeżeli autor koniecznie chce zaistnieć jako twórca/wynalazca nowej nazwy, niech to będzie vm. Nikt nie zarzuci bałwochwalczego zachłystu niemiecką pisownią. W Polsce piszemy velomobil a nie VeloMobil.
Pozdrawiam.
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: Mociumpel w Listopad 18, 2017, 02:24:35 pm
W kręgach zbliżonych do oświetleniowych nazwa Osram tez nie kojarzy się dobrze a firma działa i ma się dobrze, to samo w innych kręgach imię Wacek nie kojarzy się z ciekawie a ludzie z tym imieniem jakoś sobie radzą, ponoć związek między iloczynem długości boków piramidy, sumą wysokości Sfinksa i mniejszych piramid oraz iloraz odległości odległości obserwatora tychże przez PI świadczy o poziomie degradacji środowiska na Wenus ...
Szukanie na siłę związków między skrótem VM a marka Motori jest moim zdaniem absurdalne i pozbawione głębszego sensu, a dorabianie do tego teorii co autor chciał w tym zawrzeć na mocne szaleństwo ...
Ze swojej działki - tez mam rower a większość ludzi uważa mnie zanim wstanę za inwalidę ...
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: 3x3 w Listopad 18, 2017, 02:50:08 pm

Szukanie na siłę związków między skrótem VM a marka Motori jest moim zdaniem absurdalne i pozbawione głębszego sensu

Jeżeli nie widzisz związku między skrótem VM a nazwą VM, to nie mam pytań. Może rozwinę - silniki samochodowe VM baardzo delikatnie mówiąc nie mają szokująco dobrej opinii. I tylko na to zwracam uwagę. Świeżo wprowadzane na rynek hasło powinno kojarzyć się z czymś solidnym, tym bardziej, że branże pokrewne.
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: Mociumpel w Listopad 18, 2017, 03:43:08 pm
Nie musisz tłumaczyć - choćby to, że przytoczyłęm 3 "powiązane" ze sobą absurdy powinno wyjaśniać że doskonale rozumiem i dogłebnie pojmuję a wiązanie problemu silników marki Motori z nazwą "velomobila" Kaczmarka skróconą do VM w tytule jest tak samo absurdalne jak te przykłady właśnie - nie ma sensu rozwijać tematu bo dalsze brnięcie uważam za bezcelowe.
SPrawa druga - Kaczmarek przejechał się swoim "zapomnianym" velem i chciał sie podzielic wrażeniami - nie on jest już właścicielem i nie on lansuje pod "nowa chwytliwa nazwa" te pojazdy - z tego co ja zrozumiałem to nie tyle się pochwalił co opisał swoje wrażenia - w tym kontekście porównywanie swoich wrażeń z "odkrywania na nowo" do pojęcia solidności czegokolwiek do czegokolwiek jest ... nieporozumieniem?
To tak jakbyś porównywał twardość jajek na miękko z szybkością parowania wody ...
Nie to że się czepiam ale wyskoczyłeś z porównaniem od sasa :)
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: Maciej K w Listopad 18, 2017, 08:54:49 pm
Nie wiem skąd w niektórych ludziach (tu 3x3) bierze się jakaś taka dziwna, bezinteresowna, staropolska zawiść lub złośliwość. Chcą kopnąć, dokuczyć i w zaciszu swego pokoiku ze swej bystrości, mądrości i złośliwości cieszyć się.
A tu kicha i kupa jak po słoniu.
Intelektualista "na poziomie" pisze; "bo sam temat moim zdaniem to tani marketing".
Gdybyś uważnie i ze zrozumieniem przeczytał  mój pierwszy  komentarz (a właściwie jego pierwsze zdanie), oraz następne komentarze (wyjaśniłem hansowiglobkowi mój stosunek do sprzedawania VM) i jakoś je ogarnął,
to głupot byś tu wtedy nie wypisywał.   
Dalej spryciarz 3x3 pisze:"Jeżeli autor koniecznie chce zaistnieć jako twórca/wynalazca nowej nazwy, niech to będzie vm. Nikt nie zarzuci bałwochwalczego zachłystu niemiecką pisownią. W Polsce piszemy velomobil a nie VeloMobil".
Oj Brachu. Zanim zacznie się coś pisać dobrze jest czasem zajrzeć gdzie nie gdzie, poczytać i sprawdzić, aby nie wyjść na.............................hmmm np. mądrego i sprytnego inaczej.
W Niemczech pisze się Velomobil (rzeczowniki zawsze dużą literą). Wejdź sobie na Velomobiles.de lub Velomobilforum.de
i sprawdź, a potem pisz.
Nie wiem czy zauważyłeś, ale w Polsce w ciągu ostatnich 25 lat weszło do polskiego systemu porozumiewawczego (czyli mowy i pisowni) mnóstwo obcych (głównie angielskich) słów i pojęć.
Jeśli więc w Europie przyjęto do określania velomobili skrót VM i to od lat funkcjonuje (a tam velomobili są setki jak nie tysiące), to czemu mam wymyślać coś innego a nie stosować tego co jest już przyjęte???Hę?
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: storm w Listopad 19, 2017, 01:02:53 am
Khm. W IT skrót VM to nic innego jak Virtual Machine. I co z tego?
Jakie to ma znaczenie?
Żadnego. Można pisać OSRAM i kojarzyć ze SRAM S7 :P Ale po co? :P
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: Maciej K w Listopad 19, 2017, 09:01:51 am
Pomijając wygłup 3x3 chciałbym jeszcze wrócić do chrisa i jego testów.
Po dłuższym zastanowieniu i ponownym przeczytaniu opinii chrisa (co nie co dopisał) doszedłem do wniosku, że ponowne majowo-czerwcowe próby Caba z chrisem jako TESTEREM  nie mają sensu.
Dlaczego?
Skoro chris zawodowy-amator kolarz o nogach cudnych i mocnych ( moje kopyto Mateusz miał okazję zobaczyc),
w pedałach SPD (co one znaczą dla rowerzysty wie tu chyba każdy) i butach "Mavic" osiągnął 51km/h,
a Mateusz (nie kolarz) o nogach raczej normalnych i w butach codziennego użytku wydeptał 50,4km/h (na podst.GPS),
to nie wiem jak dla Szanownych Forumowiczów, ale dla mnie coś tu jest nie gra. (Nie te szprychy chris?)
TYLKO 0,6 km/h różnicy!!!??? Zwłaszcza, że skromnie pisze; "w szczególności w nogach moc jest równie konkretna".
Każdy chyba przyzna, że to kicha, żenada i porażka.
Boję się, że przy następnej próbie wkurzony takim blamażem chris mógłby "niechcący" wejść zbyt szybko w zakręt
(Mat mówił mi o jego dość niebezpiecznej jeździe) i wywróciwszy pojazd mocno go poharatać lub zniszczyć.
A to tania zabawka nie jest. (Każdy chyba słyszał o pożyczonym na próbną jazdę,a nie ubezpieczonym i rozwalonym Ferrari).
Myślę, że najlepszym rozwiązaniem będzie poczekać aż chris kupi VM z wyższej półki i wtedy spotkanie zorganizować.
Pozostaje mieć nadzieję, że wtedy chris pochwali się nie tylko kopytami, butami ale także i paznokciami pomalowanymi w stosowne barwy. Np. Colnago ma śliczne.
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: Mociumpel w Listopad 19, 2017, 10:14:27 am
Hm, drogi Macieju K. - zapytam rzeczowo - po co tak jedziesz po chrisie i jego opinii nt. velo którymi pojeździł?
Nie dość, że składnie opisał swoje odczucia od strony praktycznej (że velo Łuczaka jest sztywny i lepiej się zbiera z konkluzją chrisa że mocy nie traci przez to, a Cab się buja bo ma "resorki" z wyjaśnieniem noisue, że Cab to dla innej grupy ludzi jest, dla "wygodnych" o miękkiej dupie) z wnioskiem, że z bardziej "sportowym" velo dałby radę wycisnąć więcej.
W czym tu problem - mi czytało się dobrze - oba mi się podobają jako pomysł na spożytkowanie wolnego (choć sam przekonania do ewentualnego użytkowania nie mam - dla mnie rower to rekreacja a nie pojazd do jazdy 24/7/365) a Chris nie wyrażał się w moim odczuciu w sposób powątpiewający dla którejś z konstrukcji a wręcz przeciwnie - podkreślał przy każdym aspekcie jazdy swoje spostrzeżenia w miarę obiektywnie "bez śmiacia się" z Caba.
Moim zdaniem zjechałeś go niepotrzebnie.
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: storm w Listopad 19, 2017, 11:59:19 am
Niestety nie moge pominąć kolejnego "wygłupu" Macieja K.

Pomijając wygłup 3x3 chciałbym jeszcze wrócić do chrisa i jego testów.

A moze to ty się wygłupiasz, robisz z siebie po raz kolejny Mistrza Poziomek? Nie przyszło ci to jeszcze na myśl, że juz wystarczy twoich narcystycznych przekonywań innych o twojej wyższości nad innymi?

Po dłuższym zastanowieniu i ponownym przeczytaniu opinii chrisa (co nie co dopisał) doszedłem do wniosku, że ponowne majowo-czerwcowe próby Caba z chrisem jako TESTEREM  nie mają sensu.
Skoro chris zawodowy-amator kolarz o nogach cudnych i mocnych ( moje kopyto Mateusz miał okazję zobaczyc),
w pedałach SPD (co one znaczą dla rowerzysty wie tu chyba każdy) i butach "Mavic" osiągnął 51km/h,
a Mateusz (nie kolarz) o nogach raczej normalnych i w butach codziennego użytku wydeptał 50,4km/h (na podst.GPS),
to nie wiem jak dla Szanownych Forumowiczów, ale dla mnie coś tu jest nie gra. (Nie te szprychy chris?)
TYLKO 0,6 km/h różnicy!!!??? Zwłaszcza, że skromnie pisze; "w szczególności w nogach moc jest równie konkretna".
Każdy chyba przyzna, że to kicha, żenada i porażka.

A dla mnie żenadą jest to co ty piszesz. Ty, speczjalista od rowerów poziomych nie wie jak wielką rolę odgrywa w rowerze poziomym wszystko: odległość od suportu, ustawienie fotelika, kąt między siedzeniem a oparciem... Tobie, szpeczjalisto to trzeba tłumaczyć i narysować, abyś zrozumiał?
Poza tym zdaje się, że pomijasz jeszcze takie rzeczy jak warunki drogowe czy atmosferyczne. Co nam z tego, żeś osiągnął swoje 50 km/h jadąc z górki przy +20 stopniach Celsjusza, skoro Chris zrobił 51 przy 2 stopniach Celsjusza jadąc po prostej, płaskiej i w dodatku mając ustawiony rower absolutnie NIE pod siebie? I co z tego, że osiągnąłeś szczytowe 50 km/h na odcinku 20 metrów, jak Chris zrobił 51 km/h na na dystansie 1 kilometra. I kto ma powera? Na pewno nie ty, o Wielki Konstruktorze.

Boję się, że przy następnej próbie wkurzony takim blamażem chris mógłby "niechcący" wejść zbyt szybko w zakręt
(Mat mówił mi o jego dość niebezpiecznej jeździe) i wywróciwszy pojazd mocno go poharatać lub zniszczyć.

Ohooo! Paranoja się odzywa już u kolegi Macieja. Może przestań wychodzić z domu bo tam dinozaury i rekiny biegają po ulicach. A i przestań korzystać z nożyak do warzyw, bo a nuż się potniesz? :P

A to tania zabawka nie jest. (Każdy chyba słyszał o pożyczonym na próbną jazdę,a nie ubezpieczonym i rozwalonym Ferrari).
Myślę, że najlepszym rozwiązaniem będzie poczekać aż chris kupi VM z wyższej półki i wtedy spotkanie zorganizować.
Pozostaje mieć nadzieję, że wtedy chris pochwali się nie tylko kopytami, butami ale także i paznokciami pomalowanymi w stosowne barwy. Np. Colnago ma śliczne.

Maćku - a może ty byś się pokazał na drodze? Wyciągniesz średnią... no, wiek robi swoje, brak treningów też - powiedzmy 25 km/h na 100 km? Dasz radę?
Nie?

P.S. Teksty o swoim ukochanym malowaniu paznokci, które tak ćwiczysz wieczorami - zostaw sobie na inne forum.
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: aligatorpoczta w Listopad 19, 2017, 02:28:32 pm
Storm  :) :) :) :) brawo
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: noisue w Listopad 19, 2017, 04:58:27 pm
Wielka szkoda, że z temat zaczyna się rozmywać i to okrutnie.
Może spróbujemy wrócić do meritum, gdyż ta dyskusja prowadzi donikąd i na pewno nic z tego dobrego nie będzie. A animozje jak widz szybują w kosmos.

To ja pierwszy, Yin wcześniej pisał o zdjęciach wnętrza. także poniżej kilka fotek z naciskiem na przestrzeń bagażową.

(https://drive.google.com/uc?export=view&id=181DTuOF5sZtRZ5VrIckIF8bIvp_GuE8W)

(https://drive.google.com/uc?export=view&id=1iQker-kFTv_yFcZQDLKDcclu4WSk5vUi)

(https://drive.google.com/uc?export=view&id=1UM93TkORU_YZPR8kb5L_RH1uoYZnSz3q)

(https://drive.google.com/uc?export=view&id=1kge1GvhroJ4qHniRYduyEPWRkt3xNTCE)

(https://drive.google.com/uc?export=view&id=1Np93u-QxieAWre2sG98geeTSzpsEkx5s)

(https://drive.google.com/uc?export=view&id=1HEE0ES43dZBiXUAMt7if3IEYPleC07O7)


Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: Inc0 w Listopad 19, 2017, 05:51:07 pm
Wnętrze wygląda na wykonane bardzo schludnie, solidnie i przemyślanie, ale szkoda ze niektóre wypowiedzi w tym temacie nie dorównują mu w tym ostatnim i emocje biorą górę nad merytoryczną dyskusja. Panowie mniej przymiotników więcej rzeczowników nie bierzmy przykładu z tych panów zatrudnionych przez nas "na Wiejskiej" . 
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: chris1990 w Listopad 19, 2017, 06:41:23 pm
Maciej K.->

Zacznijmy od tego, że bezpodstawnie jestem mieszany z błotem.
Szczerze mówiąc: mam to gdzieś, ale nie pozwolę po sobie jezdzić.
Miałem do czynienia z takim człowiekiem jak Ty (sporo spostrzegłem, po Twoich wypowiedziach,
po stosunku do mnie), który był moim pracodawcą (dobrze, ze niespełna 2lata). Kawał ch....a i tyle.
Trzeba omijac takich ludzi z daleka !. Żadnej szkody nie wyrządziłeś, a traktują Cię jak śmiecia.
Zastanawiam się, jak wytrzymują z Tobą Twoi pracownicy. Są tylko dla pieniędzy, a jezdzisz
po nich dużo gorzej niż po mnie. Ja na ich miejscu uciekałbym, gdzie pieprz rośnie.
Takie osobniki się zdarzają i koniec. Nic na to nie poradzę.

Bardzo stosownie i rzeczowo rozpisałem swoje spostrzeżenia z testów. Mogłem napisac "było mi bardzo miło"
i tyle. Napisalem więcej, żeby Tobie dac pewien obraz. Co poprawic, zmienic, uwzględnic.
Warunki były bardzo niekorzystne i pewnie niejeden zastanowiłby się nad tym, czy w ogóle w takiej "pizgawicy"
warto bujac się i ryzykowac zdrowie i poświęcać czas (można siedziec w domu pod kocem).
Dodam równiez, że tylko i wyłącznie po to przyjechałem do Poznania (poznanie Mateusza + testy Velo).
Nie wiem, w jakich warunkach i z jakiego zjazdu Mateusz osiągnał 51km/h. Ja osiągnąłem to na zjezdzie -2%.
Wg mnie po płaskim przelotowa 40km/h nie będzie prosta osiągnięcia i do złamania w Cabie.
W zakrętach trzeba umiec balansowac ciałem, 25km/h w zakręcie to nie jest wcale szybko.

To tyle dywagacji i wychodzę z tej "zasranej piaskownicy" , rozmawiając z innymi jak przystało.



Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: Yin w Listopad 19, 2017, 07:41:10 pm
To ja pierwszy, Yin wcześniej pisał o zdjęciach wnętrza.
Dzięki :) Na moje laickie oko jest fajny dostęp serwisowy do wnętrza, wsiadanie też raczej ok - otwierasz do wsiadania tylko przód z daszkiem i podnosisz kolumnę kierownicy?  A jak z zakupami - da się podnieść sam tył bez przodu?


Skoro chris zawodowy-amator kolarz o nogach cudnych i mocnych ( moje kopyto Mateusz miał okazję zobaczyc),
w pedałach SPD (co one znaczą dla rowerzysty wie tu chyba każdy) i butach "Mavic" osiągnął 51km/h,
a Mateusz (nie kolarz) o nogach raczej normalnych i w butach codziennego użytku wydeptał 50,4km/h (na podst.GPS),
to nie wiem jak dla Szanownych Forumowiczów, ale dla mnie coś tu jest nie gra.
Bez punktu podparcia i Archimedes ziemi nie ruszy. Bez przełożeń i Chris prędkości nie wykręci. Velo do miasta to nie velo na battle mountain, inne konstrukcie inne przeznaczenie.

Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: Maciej K w Listopad 19, 2017, 08:40:26 pm
Ale się porobiło.
Panowie...Czy ja niewyraźnie, a może i nie po polsku piszę, że tak trudno jest pisanie moje zrozumieć ?
Ale po kolei.
Mociumpel...Nie chcąc niszczyć tej sympatii - jaką pewnie mnie darzysz - będę jednak musiał zaryzykować i ze zwykłej ludzkiej uczciwości spytać.
Czy NAPRAWDĘ tak trudno jest czytać ZE  ZROZUMIENIEM lub przeczytane teksty ZAPAMIĘTAĆ ???
Przecież w komentarzu z 16 go listopada PODZIĘKOWAŁEM!!! chrisowi pisząc;  "Chris, Krzysztofie...Dzięki za opinię?!!!"
Z większością jego uwag zgodziłem się!
Na co on odpisał: "Ogółem trafne spostrzeżenia z mojej perspektywy (czyli dobry obserwator)".
Ty zaś piszesz; "po co tak jedziesz po chrisie i jego opinii nt. velo którymi pojeździł?? "

Gdzie Ty, storm i ON  SAM widzicie ZJECHANIE  GO i jeżdżenie po nim???
W dzisiejszym porannym poście PODDAŁEM  W  WĄTPLIWOŚĆ  jego umiejętności i moc jako kolarza zawodowca-amatora! Przecież ON  SAM ze specyficzną skromnością o tym napisał.
Czy te słowa; "także o sprzęcie mam pojęcie nieprzeciętne. Zresztą nie tylko w głowie, ale i w organizmie, a w szczególności w nogach moc jest równie konkretna (moje kopyto Mateusz miał okazję zobaczyc)", to napisał ktoś obcy, jego wróg czy sam chris???
A jeśli ktoś się TAK  CHWALI, to czy poddawanie na forum w wątpliwość fizycznych możliwości tego zadufanego w sobie CHWALIPIĘTY (o NIEPRZECIĘTNYM pojęciu o sprzęcie!!!) jest jakimś wykroczeniem?
Czy może jest już przestępstwem?

I GDZIE  TU  MIESZANIE  Z  BŁOTEM jak to pisze chris? Przyrównując mnie przy tym do szefa z którego podobno kawał ch...a był.

Panowie...Jeśli ten ruch pojazdów poziomych w Polsce (który wiosną 78 zacząłem) ma się rozwijać i iść do przodu, to trzeba zacząć czytać ze zrozumieniem wypowiedzi drugiego człowieka, a nie bredzić, przekręcać, wściekać się i jeszcze idiotycznie obrażać.
Wczoraj wyskoczył 3x3.
Pytam... Czy ja tłumacząc mu wygłupiłem się - jak to pisze storm - czy raczej to on dał ciała???
Ja np. piszę; "Skoro chris zawodowy-amator kolarz o nogach cudnych i mocnych ( moje kopyto Mateusz miał okazję zobaczyc),  w pedałach SPD (co one znaczą dla rowerzysty wie tu chyba każdy) i butach "Mavic" osiągnął 51km/h, a Mateusz (nie kolarz) o nogach raczej normalnych i w butach codziennego użytku wydeptał 50,4km/h (na podst.GPS), to nie wiem jak dla Szanownych Forumowiczów, ale dla mnie coś tu jest nie gra".

Storm zaś te słowa odczytuje INACZEJ i bredzi; " Poza tym zdaje się, że pomijasz jeszcze takie rzeczy jak warunki drogowe czy atmosferyczne. Co nam z tego, ŻEŚ  OSIĄGNĄŁ swoje 50 km/h jadąc z górki przy +20 stopniach Celsjusza, skoro Chris zrobił 51 przy 2 stopniach Celsjusza jadąc po prostej, płaskiej i w dodatku mając ustawiony rower absolutnie NIE pod siebie? I co z tego, że osiągnąłeś szczytowe 50 km/h na odcinku 20 metrów, jak Chris zrobił 51 km/h na na dystansie 1 kilometra".
Storm, czy zawiść, wściekłość, a może żal po nie odbytym spotkaniu tak Cię zaślepiły, że nic z czytania W  JĘZYKU POLSKIM nie rozumiesz???
Ogarnij się.
Mateusz swoje 50 km/h osiągnął 3 dni po testach chrisa i raczej cieplej wtedy nie było.
Storm pisze; "Ohooo! Paranoja się odzywa już u kolegi Macieja. Może przestań wychodzić z domu bo tam dinozaury i rekiny biegają po ulicach. A i przestań korzystać z nożyak do warzyw, bo a nuż się potniesz??"
Na wystawie Cyclevision k.Amsterdamu  chyba w 2008 lub 2009 jeden gość załatwił tak Sunridera. Trzeba było widzieć minę Michela.

Storm pełen miłości do mnie pisze ciepło i czule; "Maćku - a może ty byś się pokazał na drodze? Wyciągniesz średnią... no, wiek robi swoje, brak treningów też - powiedzmy 25 km/h na 100 km? Dasz radę?
Nie??
Spoko. Pracuję nad tym.
A po wizycie Arjena zacząłem robić coś co przyśpieszy Caba bardzo. Lub jeszcze bardziej. Kopary Wam opadną.
Kamilowi Aventy wczoraj opadła.
Gadajmy do rzeczy.

Yin...Mat ma 3 x 7 Sachsa. chris najpewniej lewej manetki nie ogarnął i trójki nie wcisnął.
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: chris1990 w Listopad 19, 2017, 11:01:15 pm
Maciej K.->

Tyle sprzętu przerabiałem przez te moje lata, że głowa by Cię rozbolała.
Akurat gripshiftowskiego czy revoshiftowskiego dziadowstwa unikam, bo wiem,
co to jest, ale miałem juz z tym badziewiem styczność, więc nie rób ze mnie
głupka i daruj sobie.
Składałem, trenowałem, ścigałem się na na wielu sprzętach.
Po krótce: od tanich aluminiaków, przez średniej klasy carbon, po carbony z niedostępnymi ramami w Polsce
na Sh. Ultegra 10s z kołami full carbon Quasar'a (dla przykładu).
Mechanik, doradca, itd. Potrafię spersonalizowac wszystkie czesci pod Kowalskiego wg upodobań.
Rozmiar, sztywność, rama, koła, grupa, poszczególne czesci, kokpit, sztyca. Wszelkie wymiary:
długosci, szerokości, kąty, WAGA, kolor, a nawet zasrane np. kominy śrub do blatów
w korbie czy zacisk sztycy. Pod trening / pod starty / pod wycieczki raz na tydzień czy do pracy.

Dla przykładu (jeszcze grzebałem w MTB, na poziomy wiedzę zwyczajnie przerzuciłem).
http://pokazywarka.pl/g5h15f/

Zresztą muszę przyznac, że ładnie kasujesz klientów, ktorym wciskasz wrzucając do Cab bike'a byle co:
piasty Sturmey Archer, obręcze po taniości, napęd z korbą na kwadrat jakies alu z tego, co pamiętam,
przerzutka tył Sh.SORA, kaseta 7rz., manetki Revoshift. Do tego koszty materiałów + tania siła robocza pracowników,
których masz za nic  = można nieżle zarobić ! Ludzie typu Kowalscy, którzy nie mają żadnej fachowej wiedzy nt. rowerów,
a takich w naszym kraju jest pewnie z 95%  doskonale nadają się do "wycyckania". Wiemy, że pierwsze kupuje oko,
a potem reszta. Dlatego rower ma wyglądac, a to, że ma gowniane częsci, to cóż....  = dobrze zarobiłem !.

Szlag mnie trafia...


Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: szydziu w Listopad 19, 2017, 11:09:25 pm
Veni, vidi, vici! Lecz czy vici?
No za duży jestem do niego. Ale o tem potem ;)
Dobranoc.
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: fdx w Listopad 20, 2017, 07:23:29 am
Przeciętny pan kowalski nie zauważy różnicy między shimano sora i ultegra,  nie doceni korby "nie na kwadrat" a jesli zwroci nawet uwage to zapyta co to za wynalazek i czy nie mozna by takiej na kwadrat założyć (takiej lepszej bo to latwo dostac w rowerowym pod blokiem). 

Ja sam skladajac rowery czasem (czesciej odnawiajac zlomki)  sprzedawalem za taką samą cenę rowery na gorszym i lepszym osprzecie.  pierwszy kowalskiemu ktoremu bez roznicy a drugi temu ktory to doceni.  i sie kręci.
Zawsze mozna zamowic skorupe i samemu reszte domontowac czy poslac karton z czesciami do warsztatu.

na zasadzie gdzie dwóch sie kłóci tam trzeci korzysta jedno co z tych forumowym klotni dobre to tyle ze wychodza na jaw wszystkie najmniejsze detale omawianego sprzetu- co prawda w formie przytykow i wyolbrzymiania wad ale zawsze dobrze dla potencjaln chepotencjalnych klientów.

wybaczcie braki w ogonkach z telefonu stukam.

Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: noisue w Listopad 20, 2017, 08:29:11 am

Dzięki :) Na moje laickie oko jest fajny dostęp serwisowy do wnętrza, wsiadanie też raczej ok - otwierasz do wsiadania tylko przód z daszkiem i podnosisz kolumnę kierownicy?  A jak z zakupami - da się podnieść sam tył bez przodu?

Do wsiadania podnoszę maskę z daszkiem, odchylam kolumnę kierownicy i wskakuje do środka. Pierwotnie maska po otwarciu była podtrzymywana przez boczne wsporniki, widoczne na pierwszym zdjęciu, ale że z nich nie korzystam, zdemontowałem je. Latem, gdy nie miałem zamontowanego dachu, wślizgiwałem się do środka bez otwierania maski.

Aby podnieść tył, trzeb otworzyć maskę mocniej, gdy zamontowany jest daszek delikatnie, gdy go nie ma. Mniejsze rzeczy czy czteropak :) dosięgniesz bez otwierania tylnej klapy.

Panowie co do kwestii samego sprzętu, można zamontować co się chce. Jednemu wystarczy Shimano a dla drugiego Rohloff będzie za mało. Są to kwestie indywidualnych preferencji.
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: 3x3 w Listopad 20, 2017, 11:29:55 am

Panowie...Jeśli ten ruch pojazdów poziomych w Polsce (który wiosną 78 zacząłem) ma się rozwijać i iść do przodu, to trzeba zacząć czytać ze zrozumieniem wypowiedzi drugiego człowieka, a nie bredzić, przekręcać, wściekać się i jeszcze idiotycznie obrażać.

Wczoraj wyskoczył 3x3.
Pytam... Czy ja tłumacząc mu wygłupiłem się - jak to pisze storm - czy raczej to on dał ciała???


Storm zaś te słowa odczytuje INACZEJ i bredzi...
...Ogarnij się.


Zacznij, kolego Mieczysławie, zwracać uwagę na to, co i do kogo piszesz. Póki co to wszyscy dokoła bredzą, a tylko jedna bidulka na tym forum się ogarnęła i potrafi czytać ze zrozumieniem. Moja sugestia odnośnie VM vs vm była ze szczerego serca. Parę tematów przerabiałem w Urzędzie Patentowym, kiedyś słyszałem coś o ochronie znaków. Ale skoro potrafisz czytać ze zrozumieniem... Nie wylewaj tylko swoich frustracji na forum, bo przyjdzie tak, że albo będą Cię omijać, albo (z pewnością coś błyskotliwego sobie dośpiewasz).
Pozdrawiam.
Tytuł: Wrażenia o jeździe VM...
Wiadomość wysłana przez: szydziu w Listopad 20, 2017, 11:26:49 pm
W niedzierre zupełnie przypadkiem przekonałem Beatę o koniecznej wyprawie do Decathlona w Poznaniu.  ;)
W tak zwanym międzyczasie zmówiłem się z Mateuszem.
Spotkanie, standardowo uścisk łapki, kilka zwrotów grzecznościowych ot nic wielkiego.
Stoimy, gaworzymy, przed nami stoi coś.
Ani to ładne, ani to brzydkie, nie odstrasza ale też dupy nie urywa. Rzekłbym - Opel Astra ;)
Schludne, konkretne, bez wodotrysków a jednak nie proste.
Krótki instruktaż (cofnięcie fotela na max) i pakuję 182 cm szydzia do środka. Przy 102 kg mojego boskiego ciała w środku jest wąsko. Mogę się ruszać ino słabo. Nie mniej jednak po minucie ciało znajduje swoje miejsce i można powiedzieć że nawet jest wygodnie. No nie jest to Autosan ale wszędzie mogę łapskiem manewrować.
Ubrany jestem tak niedzielnie - zwykłe buty takie jesienne i kurtka zwykła prawie puchowa.
Przygotowania do startu.
Zamykamy daszek. Upss jestem za wysoki. Się garbięsię i dach domknięty. Pozycja mniej wygodna a w normalnym użytkowaniu - dyskwalifikacja produktu. Do testów dam rade.
Giry na pedały i nie było źdźiwienia - jest za blisko. Dam rade. Obrót pedałem i tu już przykrość. But ledwie mieści się w dziury w podłodze (te od wstecznego biegu ;D) jak przesunę wyżej to uderzam o karoserię. Brakuje mi tam tak na oko 5 cm w górę więcej miejsca. Dam radę! pojadę! Nie jest to dla mnie nowość - sytuacja jest mniej więcej taka jak odstawiam rower Beaty. Jest mi za krótki i mam kolizje pięty z przednim kołem.
Startuje. Ciężko. Czuć masę. Próbuje rozpędzić. Lżej idzie ale nadal mam wrażenie że ciągnę przyczepę. Kołuje tylko po parkingu przed marketem bo na dalszą podróż nie ma szans. Raz że Mateusz stoi i się martwi, dwa że familija cała pozostała w markecie z moją karta płatniczą ;) trzy nie jest to rower dla mnie.
Parking krótki, ruch pojazdów spory, dwójki na lewej manetce nie wbiłem.
Wrażenia z jazdy. Cicho. Terkota tylko rurka na łańcuchu - nie lubię tego dźwięku :)
Kierowniczka śmieszna, jakby malutki chomiczek, moje grabie nie mieściły się na niej. Przekładnia kierownicza działa trochę ciężko ale precyzyjnie (porównuje do trajek jakimi jeździłem na zlotach).
Jestem niżej niż na moim rowerze więc czuje się nieswojo. Widoczność bardzo dobra. Nie próbowałem podjeżdżać pod krawężniki. Hamulce ok nie czułem by mi podnosiło tył (pewnie i za wolno jechałem).
Na zakrętach chciałem balansować ciałem ino wąsko więc z balansu nic. Nie było też wrażenia jakbym miał się zaraz obalić.
Podsumowanie.
Jeśli miałbym coś zmienić w wyglądzie to tylne oświetlenie. Żeby przypominało coś z auta - kierunek to kierunek, stop to stop itd. Rower budzi ogólny szok więc rozszyfrowywanie co poszczególne paski ledów oznaczają jest raczej dyskusyjne.
Samo podnoszenie i opuszczanie klap - zaczerpnąłbym z rozwiązań  meblarsko-motoryzacyjnych.
Mimo że rower był mi za mały to jeździ się tym całkiem spoko, wygodnie. Silny wiatr nawet z boku nie robi na nim wrażenia.
Żeby nie było za różowo:
Jeśli Mateusz kupił ten rower w takim stanie i za te kasę o której mówiliśmy... to nieczęsto będziemy widywali to cudo na naszych ulicach. :(
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: chris1990 w Listopad 20, 2017, 11:56:24 pm
Szydziu->

Bardzo ciekawe podejścia do tematu 2 zupełnie innych ludzi (moja + Twoja).
Wydawac się może interesujące, na co przeciętny Kowalski zwraca uwagę:
pomieszczenie użytkownika w środku, pozycja, możliwości fizyczne uzytkownika a częsci,
poruszanie się w ruchu ulicznym (kierunki), komfort.

Dla mnie są to bardzo istotne infomacje. Dzięki !.
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: Maciej K w Listopad 21, 2017, 09:53:25 am
Myślałem, że po apelu Mateusza niektórzy użytkownicy tego forum ogarną się i bredzenie się skończy. A tu proszę.
Chris nie daje za wygraną i brnie dalej, kłamliwe opinie wydalając.
Nic nigdy ode mnie nie kupił, ale bezczelnie wczoraj zabredził; "że ładnie kasey Archer, obręcze po taniości, napęd z korbą na kwadrat jakies alu z tego, co pamiętam, przerzutka tył Sh.SORA, kasujesz klientów, ktorym wciskasz wrzucając do Cab bike'a byle co: piasty Sturmeta 7rz., manetki Revoshift. Do tego koszty materiałów + tania siła robocza pracowników,
których masz za nic  = można nieżle zarobić"

Otóż chris...Piasty Sturmey Archer stosuje firma Velomobiel, Go-one i wiele, wiele innych (niektórzy 70 ki, inni 90 ki). Wystarczy wklepać w google velomobile i pooglądać. Z tego co wiem nie ma lepszych na rynku. Czyli pudło.
Szprychy Niro (uznane w pierwszej opinii chrisa za "po taniości") sprowadzałem poprzez mojego przedstawiciela z RFN po ok.70 Eurocentów płacąc za sztukę. Znów pudło. Itd.Itd.
Piasta 3x7 odpowiednio używana jest wręcz super. W czym więc problem?
Przez 38 lat użerania się z ludźmi chcącymi poziomo jeździć zauważyłem, że jest pewna grupa ludzi, którzy MUSZĄ!!!
mieć wszystko z najwyższej półki. Czy to majtki, komponenty do roweru czy patyczki do czyszczenia uszu.
Pełni kompleksów muszą się czymś dowartościowywać. Kilku takich poznałem. Masakra.
Kompromis to jest pojęcie, którego  ludzie ci nie znają i lepiej takich unikać.
Nie ogarniają faktu, że jeśli dobrze działa Sora za 80 zł., to po co pakować Dura Ace za 600 czy więcej (Nie znam aktualnych cen). W sierpniu szykowałem kumplowi wyścigówkę carbonową z grupą Dura Ace. Było mu przykro, że stosownego zachwytu nie wyraziłem.

Kolejny punkt poruszony przez chrisa czyli SPRZEDAWANIE moje.
Ci co cokolwiek ode mnie kupowali wiedzą, że stosuję przyjazne ceny. Potwierdził to min. Sławek Sz. z Opola.
Inni też wiedzą że nie zdzieram. Ale chris znowu WIE  LEPIEJ (zupełnie jak pracownik).
Mateuszowi sprzedałem Caba po kosztach własnych (ustalając z nim, że będzie podawał cenę za jaką sprzedawany być może) wyliczonych w 2011 przez inż. Łukasza J. któremu w tamtych czasach dałem prawa i produkcję VM pod nazwą Car-Bike. Mam stosowna dokumentację.
Za stojącego w firmie Caba chleba czy piwa nie kupił bym. Za zwrot kasy włożonej w niego i owszem.
Można mieć żal do kogoś, ale po co z tego powodu robić z siebie człowieka o niepełnej sprawności intelektualnej?

Storm pobredził (co udowodniłem), ale szybko znalazł wyznawcę w osobie aligatora - też nie umiejącego w języku polskim czytać - który gorliwie bredzeniom storma przyklasnął. (co trzeba mieć pod deklem, żeby przyklaskiwać w ciemno?)

3X3...Twoja sugestia w kwestii VM czy vm nie wyglądała jakby ze szczerego serca wypływała, a Twój tekst;"bo sam temat moim zdaniem to tani marketing" miłością do bliźniego powala wręcz na kolana.
Nie jestem frustratem, a od 27 września - podobnie jak Mateusz - jestem bardzo szczęśliwym człowiekiem. Bo mam VM!!!
 
Znam ze setkę ludzi na moich pojazdach jeżdżących. Nikt z tych ludzi na tym forum nie udziela się twierdząc, że jest to towarzystwo wzajemnej adoracji.
Czytając i polemizując z Wami dodałbym, że zrzesza też wielu ludzi potrzebujących specjalnej troski.
Ale żeby te złe emocje rozładować i atmosferę dyskusji poprawić pozwolę sobie przytoczyć wiersz J. Brzechwy (starsi takiego pewnie znają)
Samochwał się w kącie drze,
Wylansować siebie chce:
"Silny jestem niesłychanie,
I z Mavica mam ubranie,
Na rowerze jeżdżę chętnie,
Części też znam nieprzeciętnie,
Moje udo tryska siłą,
A jak depnę, to jest miło,
Sprzęty mam z najwyższej półki,
Nie dogonią mnie jaskółki,
Znakomicie punkty łapię,
Wiem, gdzie Wisła jest na mapie,
Jestem silny, jestem zgrabny,
Jestem mądry i powabny.
Odpowiadam, wręcz roztropnie,
W szkole mam najlepsze stopnie. itd.

szydziu...Ja mam 185 (w porywach do 86), ważę 95 i w zimowej kurtce (bez podszewki jeszcze) tudzież w zimowych butach (45) mieszczę się. Potrzebowałem trochę czasu, aby się wpasować i czuć swobodnie, ale obecnie jest super.
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: aligatorpoczta w Listopad 21, 2017, 12:02:03 pm
Panie Macieju nie chodziło mi o metorykę wypowiedzi tylko o traktowanie ludzi z forum ( Pan traktuje zawsze z góry, Pan wie lepiej i już , nikt nie ma prawa wiedzieć więcej ,a jak czegoś niewie i się pyta to głąb do potegi ) nikt nie ma prawa się spytać o coś czego nie wie, mimo tego że dla Pana to oczywistość jest, więc zamiast poniżać to w dobrym tonie miło by było wytłumaczyć co i jak a nie wyśmiewać.Kultury osobistej i szacunku do innych to Pan nie ma. To tyle żegnam
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: storm w Listopad 21, 2017, 01:04:55 pm
Czy tylko mnie sie wydaje, że poziom tego wątku zjechał już nawet poniżej dyskusji z Długoszem?
Adminie! Może warto już zareagować, wydać banana?
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: chris1990 w Listopad 21, 2017, 05:09:12 pm
Wg mnie (choć rzadko w ciagu roku tu cokolwiek wpisuję na forum) osobnika Maciej K., który wydawac by się
mogło powinien "świecić" przykładem jako guru Polskiego świata rowerów poziomych, świeci.... , ale swoim chamstwem
do innych (nawet tych, których nigdy na oczy nie widział). Postępuje analogicznie, jak do swoich pracowników, gdzie on
jako szef firmy rządzi "świniami", żeby nie napisać  "ch.... ". . Ma ich za śmieci, z którymi może zrobic , co ze chce, powiedziec,
co chce, obrazic, ponizyc, cokolwiek zechce i wykorzystac, by na nich zarobic. Dodatkowo swojego zdania nikt nie może podważyc,
bo On oczywiście ma tyle pieniędzy, że "biedota" w stosunku do niego  nie ma zdania i głosu, tzw. "ciemny lud", którym może rządzić.
Dosłownie, jakbym swojego byłego pracodawcę słyszał.
Drogi Panie Macieju, cóż..... PRAWDA W OCZY KOLE. .

Kłamac, to drogi Panie może Pan wciskając SORĘ 7rz.z tyłu i Revoshifty manetka lewa+prawa = 40zł/komplet,
ostatnio kupowałem do zimówki), sprzedająć Cab'a za 5000euro.

Co do części, wracając..... gdyby nie umiał Pan liczyc, to firmy AERO-BIKE nie byłoby. Tyle w temacie.
Caba przed testami prześwietliłem wszędzie i widziałem, jakie ma częsci zamontowane. Świetnie orientuję
się w częsciach, więc przestań mi udawadniac swoje racje. Byłem własnie pod wrazeniem tych "gównianych"
cześći , i jak bardzo można wykorzystac niewiedzę innych. Wrzucic jak najtaniej , by najwiecej zarobic.
PROSTA I LOGICZNA POLITYKA SPRZEDAŻY DLA PROWADZĄCYCH FIRMĘ.
Świat jest zbudowany na pieniądzach i doskonale o tym wiesz.

Cieszę się, ze sporo aspektów wyszło na jaw (DZIĘKI MNIE) z korzyścią dla innych potencjalnach kupców
"Kowalskich" . Teraz wiedzą, jak bardzo przez swoją niewiedzę dają zarobic innym.
Myślę, że po Pańskim "świeceniu chamstwem" na forum , nie sprzeda Pan więcej swoich Velo uzytkownikom, czy
też ich znajomym i tego Panu życzę !.

Szkoda tylko, że Mateusza nie poznałem przed zakupem Caba. Otworzyłoby mu to oczy.


Chłopaki, niestety na taki przypadek nie ma już co poradzić i takiego człowieka zmienić się nie da.
Niech chlubi się swoim bogactwem i miesza dalej z błotem, ale innych, lecz nie Nas

Nie ja pierwszy zauważam podejście Pana Macieja K. do ludzi, więc proponuję, aby ADMIN usunąl go z tego forum !!!
Uważał, że zyskamy na tym spokój.

Kto jest za ? ? ?




Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: zbiegusek w Listopad 21, 2017, 06:30:27 pm
Ja jestem przeciw. Z ciekawością śledzę ten wątek i choć nie raz świerzbiły mnie paluchy by coś skrobnąć, pozostałem (do tej pory) cichym obserwatorem. I mogłem sam wyciągnąć wnioski. :)
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: klubowy w Listopad 21, 2017, 07:06:39 pm
Internet to wg mnie miejsce dla każdego, nawet jeśli całkowicie się z kimś nie zgadzam. Więc nie widzę sensu kogoś usuwać, zwłaszcza że sam założył ten wątek...
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: szydziu w Listopad 21, 2017, 07:46:27 pm
Panowie czekajcie. Maciej K. do końca nie jest taki zły. Jeździłem jego sprzętami i dają radę. A że public relations ma takie jakie ma... Jego wybór. Nie ma co robić gównoburzy o pierdoły. Nie podoba mi się czyjś sprzęt albo kwota za ten sprzęt - skoro jego wyliczenia są takie. Trudno. Rynek zweryfikuje czy ten ktoś idzie w dobra stronę.
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: Inc0 w Listopad 21, 2017, 08:35:07 pm
Trochę off topu z mojej strony :e widzieliście reklamy samochodów  ? na pewno! jest tam taka magiczna formuła "cena już od xxxxxpln " prawa ekonomi są takie a nie inne klienta kusi się niską cena za najuboższą wersje jeśli klient ma ochotę na lepszy silnik bogatsze wyposażenie  itp itd cena idzie w górę"   dotyczyły się to tez rowerów na 2, 3  koła ,pion czy poziom to normalna praktyka wiec czepianie się o najtańsze komponenty jest nie na miejscu  jeśli ktoś zechce  osprzęt na wypasie może sobie takowy zamówić. Co do kultury wypowiedzi to się może nie podobać tak się bo nie powinno traktować oponentów jak robi to Pan Maciej bo robi to zły PR wokół produktu w dodatku na forum skupiającym potencjalnych klientów  ale Maciej K jest sobie sam szefem wiec puki kogoś nie obrazi bezpośrednio to jego wypowiedzi choc agresywne nie kwalifikuja sie do bana moim zdaniem. Ten temat nie tyle ze względu na krytyczne opinie o VM co raczej ze względu na sposób prowadzenia dyskusji przez producenta nie poprawi słupków sprzedaży .
 Z punktu widzenia forum  taka drama jest w pewnym sensie korzystna bo nic tak nie podnosi liczby "odsłon " jak drama na forum  i nic tak nie poprawia pozycjonowania strony ( w tym przypadku forum) jak liczba odsłon.  Na każdym forum są dramy daje rękę sobie uciąć ... no może nie rękę ..grzywkę :p  że większość z was jeśli nie wszyscy są zarejestrowani na co najmniej 2 forach które regularnie odwiedzają i widzieli dramy.
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: Maciej K w Listopad 21, 2017, 10:55:14 pm
Wstrząśnięty wczorajszymi oszczerstwami chrisa zapomniałem o najważniejszym.
Panowie!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! AVENTYBIKE wczoraj wylądował w mojej firmie!!!
Po raz pierwszy zobaczyłem go na żywo, po prawie dwóch latach!!! i po znakomitym malowaniu Andrzeja.
Powiem krótko. 
Aventybike jest zachwycający.
Zdjęcia publikowane w wątku ?Aventybike?nie oddają nawet setnej części jego piękna.
Kamil pyknął zdjęcia w blasku słońca i mam nadzieję, że jakieś tu wklei.

Panie aligatorze...Dzięki za uprzejmą odpowiedź. Postaram się dostosować i równie uprzejmie odpowiedzieć.
Proszę Pana uprzejmie, aby Pan na wstępie jakieś przykłady  mojego chamstwa, ludzi PONIŻANIA, braku kultury i przyrównywania tychże ludzi do głąbów przytoczył. Będę wdzięczny.
Jeszcze nigdy i nigdzie nikogo nie obraziłem. To mnie nazwano tu (na tym forum) burakiem, chris przyrównał mnie do swego szefa posiadającego walory męskiego członka, doncio zaś żądał zamknięcia mnie i izolowania itp.itd.
Po 38 miu latach w ?branży? mam co nieco pod sufitem i wiele mógłbym wybitnych speców tego forum nauczyć.
I wciąż mogę.  Ale to czego wymagać pragnę, to umiejętności czytania w języku polskim. Czy to AŻ  TAK  WIELE???
Przykładem nasz ukochany storm.
Ja w moim komentarzu z 16 go bm. przytaczam sukces Mateusza (z 15 go.11.) czyli 50,4 km/h, zaś storm wsiada na mnie jak na łysą kobyłę i pisze, że to JA (sic!) jadąc z górki i przy 20 st. Celsjusza tę 50 kę osiągnąłem. Czy to normalne???
(Dla wyjaśnienia ja przy 40 tu mam już w ślepiach obłęd).
Ba! Jeszcze ma odwagę sugerować, że poziom dyskusji - dzięki mojej nikczemności i chamstwu - spada!

Wyobraź sobie Panie Aligator, że ktoś z forum pisze iż Pan po pijaku zakradasz się na plebanię i wyżerasz księdzu sałatki rybne. Zaprotestował byś Pan tłumacząc np. że wyżerasz mu, ale  twarożki. Prawda?
Oczywiście Wam mogą takie oskarżenia dyndać i powiewać, albowiem za durnymi Nickami ukryci jesteście.
Ja zaś występuję tu z otwartą przyłbicą.
Nie dziw się więc krokodylu, że ja atakowany bredniami i kłamliwymi pomówieniami bronię się?

Chris, Krzysztofie, Przyjacielu, cudowny dzieciaku dwóch pedałów (sformułowanie użyte przez znakomitego polskiego dziennikarza w stosunku chyba do Szozdy lub Szurkowskiego)... Wygrałeś! Zdemaskowałeś mnie. PODDAJĘ  SIĘ.
Twoja mądrość, wiedza w branży, kultura osobista, absolutna uczciwość i niezwykła przenikliwość pokonały mnie.
Przyznaję się.
Podle i nikczemnie oszukałem Mateusza wciskając mu produkt  wyposażony w bardzo kiepskie części, w dużej części używane i w dodatku kupione u mongolskich handlarzy. Sprzedałem zaś to wszystko za tak ogromne pieniądze!!!
Jest mi z tego powodu bardzo przykro i wiem, że z tym brzemieniem oszustwa będę musiał żyć do końca moich dni.
Mam nadzieję, że Mateusz w swej niezwykłej szlachetności, to moje oszustwo i tę moją nikczemność mi wybaczy.
Cieszę się, "ze sporo aspektów wyszło na jaw (DZIĘKI TOBIE) z korzyścią dla innych potencjalnach kupców".

JncO ma sporo racji pisząc; "Co do kultury wypowiedzi to się może nie podobać tak się bo nie powinno traktować oponentów jak robi to Pan Maciej bo robi to zły PR wokół produktu w dodatku na forum skupiającym potencjalnych klientów". To jest tekst dobry, albo i najlepszy...Żaden z Was Panowie - jak wszyscy wiemy - nie zamierzał tego kupić,
a i ja też nie zamierzałem Wam sprzedawać. Prawda?
Dalej IncO pisze; "ale Maciej K jest sobie sam szefem wiec puki kogoś nie obrazi bezpośrednio to jego wypowiedzi choc agresywne nie kwalifikuja sie do bana moim zdaniem"... To Twoje "puki" bardzo mnie wzruszyło.
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: Inc0 w Listopad 21, 2017, 11:04:48 pm
... To Twoje "puki" bardzo mnie wzruszyło.
niczego innego się nie spodziewałem :P

jakieś przykłady  mojego chamstwa, ludzi PONIŻANIA, braku kultury i przyrównywania tychże ludzi do głąbów przytoczył. Będę wdzięczny


buhahaha normalnie urzekła mnie pana historia :P wszystkie wypowiedzi pana są naszpikowane w/w g... zawiniętym w papierek grzecznych słówek by wyglądało jak "cukierek" po co ten temat? skoro nic nikomu z tego forum nie sprzedasz i nikt nie chce kupić?? dla poklasku ?? no tak to wiele tłumaczy :P
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: storm w Listopad 21, 2017, 11:21:54 pm
Chris, Krzysztofie, Przyjacielu, cudowny dzieciaku dwóch pedałów (sformułowanie użyte przez znakomitego polskiego dziennikarza w stosunku chyba do Szozdy lub Szurkowskiego)... Wygrałeś! Zdemaskowałeś mnie. PODDAJĘ  SIĘ.

Myślę, że powyższy tekst (zrzut ekranu również juz posiadam) wystarcza do tego aby Administrator tego Forum zbanował użytkownika "Maciej K" na jakiś czas, a Chris pozwał właściciela tego konta do sądu za publiczne zniesławienie.

Czy na sali jest Administrator???
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: chris1990 w Listopad 21, 2017, 11:46:19 pm
Storm->

Pompka Maciejowi w szprychy i tyle. Kończę temat dywagacji nt. tego Pana. Szkoda zdrowia.

Pytanie, czy ktoś poza Mariuszem Łuczakiem i Mateuszem z Poznania (pomijając Maciej K.) ma Velomobila w Polsce?
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: hansglopke w Listopad 22, 2017, 01:05:00 am
Zaczyna robiç się fajnie. Był klask Bohdana Tomaszewskiego, zgłoszenie do pani. Teraz czekajmy jak się ktoś obrazi i zacznie kasować swoje posty.
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: gajowy w Listopad 22, 2017, 08:55:49 am
Na poprawienie  humoru wszystkim:D

https://www.facebook.com/photo.php?fbid=1495579960518846&set=a.261426003934254.60021.100002005705132&type=3&theater
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: Maciej K w Listopad 22, 2017, 09:35:10 am
Storm...Ile Ty masz lat, że słynnego cytatu najsłynniejszego polskiego komentatora sportowego nie znasz?
I jeszcze chcesz mnie za ten cytat do sądu ganiać. Ciebie już kompletnie pogięło.
Zalecam chłodne okłady, płukanie żołądka, zmianę diety i enemę z rumianku.
Na szczęście Jarek Admin ma tyle lat, że B.Tomaszewskiego pamięta.

Hans... Dzięki za podpowiedź.

gajowy...Dzięki. Już mi lepiej.

Ja wspominam Aventy, a chris o inne VM pyta. Genialne.
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: Franc w Listopad 22, 2017, 10:16:14 am
(https://media.giphy.com/media/V11V1iyPOR916/200.gif)
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: chris1990 w Listopad 22, 2017, 11:33:48 am
Dla mnie Aventybike nie jest velomobilem. Rower ze żródłem mocy "z zewnątrz"
to nie pojazd napędzany siłą ludzkich mięśni (HPV-Human Powered Vehicle).
Jesli wystąpi wersja bez wspomagania, chętnie potestuję.
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: oblivion w Listopad 22, 2017, 01:00:21 pm
Franc; x2 ;)
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: toudi333 w Listopad 22, 2017, 09:28:52 pm
Chris1990- czytam i nie wierzę powiedz skąd masz taką wiedzę na temat M.Kaczmarka? szczególnie interesują mnie twoje oskarżenia w kierunku oszustw i naciągania swoich klientów? kupowałeś coś u niego? zostałeś oszukany? jeśli nie to następnym razem poważnie się zastanów zanim tak perfidnie oskarżysz drugiego człowieka.
Ja w przeciwieństwie od Ciebie jestem wieloletnim klientem p.Kaczmarka kupiłem od niego cztery rowery, trzy kufry, owiewkę, przyczepkę i parę innych drobiazgów zawsze byłem mile obsłużony bardzo chętnie udostępniał wręcz namawiał na "ujeżdżanie" wszystkich swoich rowerów, jeśli chodzi o ceny powiem tyle że wyjeżdżałem zadowolony ;-) a fakt że wracam do niego co jakiś czas na zakupy świadczy o tym że jestem zadowolonym klientem.
Przekonany jestem że na tym forum jest jeszcze kilka innych osób które robiły zakupy u niego i podzielą moją opinie.
 
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: storm w Listopad 22, 2017, 10:25:27 pm
[...]
Przekonany jestem że na tym forum jest jeszcze kilka innych osób które robiły zakupy u niego i podzielą moją opinie.

Czy twoim zdaniem zwalnia to pana konstruktora z kulturalnego zachowywania się wobec innych w miejscach publicznych takie jak to?
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: Makenzen w Listopad 22, 2017, 11:41:07 pm
Na poprawienie  humoru wszystkim:D

https://www.facebook.com/photo.php?fbid=1495579960518846&set=a.261426003934254.60021.100002005705132&type=3&theater

Co to, konfesjonał na kółkach? ;D
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: klubowy w Listopad 23, 2017, 05:24:16 am
Oby nie przewoźny wychodek :)
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: Maciej K w Listopad 23, 2017, 09:21:11 am
Tej storm...Ty raz za razem udowadniasz, że albo nie czytasz komentarzy, albo tego co przeczytasz nie pojmujesz.

Dwa dni temu zadałem uprzejme pytanie Panu Aligatorowi.
Oto ono specjalnie dla Ciebie (czytaj bardzo powoli) i gwoli przypomnienia. "Proszę Pana uprzejmie, aby Pan na wstępie jakieś przykłady  mojego chamstwa, ludzi PONIŻANIA, braku kultury i przyrównywania tychże ludzi do głąbów przytoczył.
Jeszcze nigdy i nigdzie nikogo nie obraziłem. To mnie nazwano tu (na tym forum) burakiem, chris przyrównał mnie do swego szefa posiadającego walory męskiego członka, doncio żądał zamknięcia mnie i izolowania itp.itd."
I co? Cisza. Odpowiedział za niego IncO wydalając coś o łajnie w papierku.
Nikt tu nie zabrania przecież owijania łajna w papierek. Prawda?
To, że tego robić nie potraficie to już nie mój problem. Problemem jest Wasza agresja i Wasze wulgaryzmy.
Myślę, że tę atmosferę - jaka w tym wątku zapanowała - najlepiej pokazuje rymowanka, którą dla mnie i dla Was -
plujących na mnie moich oponentów - mój przyjaciel Kazik wczoraj napisał.       

 Polak na poziomie

Gdzieś w europejskim kraju, w prześlicznym plenerze,
jedzie w świat dumny Polak na dziwnym rowerze.

W ślepiach obłęd i radość, twardo więc naprzód pruje,
rower mu się telepie, lecz on tego nie czuje.

Duma pierś mu rozpiera, bo ma przecie pozioma!
A tu mu na łeb leci, no i się biedak sroma.

Za potrzebą swą kucnął na poletku z sałatą,
tyłek liściem ogarnął, a w okół mokre lato.

W około smętny widok, we łbie zaś groch z kapustą
i marzy mu się Vau eM. A w kieszeniach ma pusto.

Nienawidzi więc szczerze tych co velo już mają,
co się w swoich kabinach  tak na sucho bujają.

Bruździ, łże i obraża by dać ujście frustracji,
bo jest prawdziwym synem tej świętej, polskiej nacji.
                                               Kazik C.22.11.2017

IncO...Czyli jeszcze jeden, który nie czyta uważnie i taka treść wydala; ?po co ten temat? skoro nic nikomu z tego forum nie sprzedasz i nikt nie chce kupić?? dla poklasku ?? no tak to wiele tłumaczy? 
Przeczytaj  Brachu bardzo wolno mój pierwszy wpis w TYM wątku. Tylko powolutku.
Mam nadzieję, że ogarniesz WRESZCIE dlaczego ten temat poruszyłem.

Wszystkim zaś moim oponentom, którzy czytanych treści nie ogarniają wizytę u proktologa zalecam. Pomoże.

A jeśli idzie o handlowanie, to Jarek S. Admin prze wiele lat ze mną to czynił, siodła i kufry za małe pieniądze kupując
i wśród rodzącego się ruchu poziomego po przyjaznych cenach rozprowadzając.
Dodam, że siodła z felerami "skórnymi", które tu puszczałem za 40 do 80 zł, aby ruch poziomy wspierać, na wystawach szły za podobne sumy , ale w Euro. Tam też są bowiem rękodzielnicy.
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: 3x3 w Listopad 23, 2017, 10:23:42 am
No i się pogubiłem. Tak mniej więcej o czym temat traktuje?
Dziecięce rymowanki?
Samouwielbienie?
Kto dziś bredzi, a kto się nie ogarnął?
Kto umie czytać, a kto czyta ze zrozumieniem?
Beznadziejny włoski VM a najlepszy na świecie kaliski VM?

BTW, jestem zawiedziony postawą MaciejaKa  :-\ . Drugi post, a tu wstawek agroklerykalnych ni chuchu.

Takie pytanie nie w temacie mie się nasunęło: rower z zabudową z żywic, ilość kół nieistotna. Przeznaczony do ruchu miejskiego. Dostaje tzw. strzała z boku (dla nieczytających ze zrozumieniem chodzi mi o kolizję w ruchu lądowym, wypadek). Co dzieje się z kierowcą? Czy taką zabudowę ktoś liczy? Jakieś krasztesty, badania? Kto to dopuszcza do ruchu?
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: 3x3 w Listopad 23, 2017, 10:33:08 am

... siodła z felerami "skórnymi", które tu puszczałem za 40 do 80 zł, aby ruch poziomy wspierać...

Kwestia nomenklatury. Ty to nazywasz wspaniałomyślnym wsparciem. Ktoś inny powiedziałby, że to cwane pozbywanie się niebezpiecznych odpadów poprodukcyjnych. To nie te lata. Kiedyś na buble mówiło się "gatunek II". Dziś albo towar jest dobry, albo go nie ma.
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: Franc w Listopad 23, 2017, 12:31:18 pm
Z relacji znajomych z francuskiego forum: jak VM dostaje strzała, to przewraca się na bok i potem w tej pozycji sunie kawałek po asfalcie szlifując laminat aż do wytracenia prędkości. Skutki: oszlifowany bok na którym leżał, połamany laminat po stronie strzału, czasem urwane przednie zawieszenie po stronie strzału, kierujący poobijany i podrapany ale najczęściej bez złamań, czasem trochę boli szyja od majtania się.
[offtopic=on] Widzę tu analogię do opowieści motoryzacyjnej mojego dawnego kierownika: kiedyś, zimą pojechali Daewoo Tico w delegację. W jakiejś mieścinie, zbliżali się do skrzyżowania z drogą z pierwszeństwem, więc kierujący po hamulcach a tu nic - totalna szklanka na drodze (bo to zima była), tak więc zupełnie spokojnie, na zablokowanych kołach wyjechali na środek skrzyżowania, wprost pod koła dużej ciężarówki. Tico dostało strzał w bok, ale z racji małej masy i ograniczonej przyczepności zamiast zostać zmasakrowane to się odbiło i poleciało daleko od skrzyżowania w stanie lekko odrapanym. Pasażerom nic poza paroma siniakami. [offtopic=off]
W przypadku VM wydaje się, że jest to samo - mała masa i ograniczona przyczepność poprzeczna.
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: fdx w Listopad 23, 2017, 02:36:19 pm
Mała masa oznacza że w przypadku uderzenia następuje duże przyspieszenie - w przypadku uderzenia z boku następuje nagłę (wręcz natychmiastowe) przyspieszenie od zera do prędkości uderzającego - np. 50 na godzinę. to tak jakby w tym velomobilu zlecieć z wysokości kilkunastu pięter... (56km/h to prędkość graniczna spadania człowieka - jak wiadomo prędkość ta jest zabójcza).
Pękający i odkształcający się laminat pochłania nieco energii uderzenia ale nie oznacza że PEŁEN LUZ w velomobilu jesteśmy nieśmiertelni...
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: koncki w Listopad 23, 2017, 03:41:36 pm
   

 Polak na poziomie

Gdzieś w europejskim kraju, w prześlicznym plenerze,
jedzie w świat dumny Polak na dziwnym rowerze.

W ślepiach obłęd i radość, twardo więc naprzód pruje,
rower mu się telepie, lecz on tego nie czuje.

Duma pierś mu rozpiera, bo ma przecie pozioma!
A tu mu na łeb leci, no i się biedak sroma.

Za potrzebą swą kucnął na poletku z sałatą,
tyłek liściem ogarnął, a w okół mokre lato.

W około smętny widok, we łbie zaś groch z kapustą
i marzy mu się Vau eM. A w kieszeniach ma pusto.

Nienawidzi więc szczerze tych co velo już mają,
co się w swoich kabinach  tak na sucho bujają.

Bruździ, łże i obraża by dać ujście frustracji,
bo jest prawdziwym synem tej świętej, polskiej nacji.
                                               Kazik C.22.11.2017

Wokół, wokoło, jeśli ma być na poziomie.
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: kamilrozanski w Listopad 23, 2017, 04:04:19 pm
Cały czas trzeba pamiętać, że velomobil to dalej rower.  Z moich drogowych testów Aventybike wynika, że velomobil jest najbezpieczniejszym ROWEREM  jakim można poruszać się po drodze. Z mojego, nie ukrywam małego jednak doświadczenia wynika, że kierowcy zwalniają, zachowują większą ostrożność a tiry, które w przypadku zwykłego poziomca mijały mnie na centymetry zjeżdżały na pas obok by na pewno mnie nie zahaczyć.
3x3 zapytałeś - "Co dzieje się z kierowcą? Czy taką zabudowę ktoś liczy? Jakieś krasztesty, badania? Kto to dopuszcza do ruchu?" -  pamiętaj, że to dalej jest rower. W trójkołowcu strzał z boku koncentruje się na kierowcy, w VM zaletą jest karoseria, która część strzała pochłonie. Rachunek jest prosty - zwiększone bezpieczeństwo.

chris1990 napisałeś, że Aventybike nie jest VM. Bo ma silnik elektryczny? Silnik jest w kole, dla chętnych wersja bez silnika to tylko inne koło z tyłu. Rower z silnikiem elektrycznym dalej jest rowerem. Moim zdaniem VM z silnikiem elektrycznym dalej jest VM.
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: fdx w Listopad 23, 2017, 05:37:00 pm
Kwestia też tego do czego używamy roweru i jak.

Dla mnie rower jako środek transportu np. do pracy może a czasem powinien być wyposażony w silnik elektryczny. Warunki na drodze czy pogodowe są różne, czasem czegoś się nie przewidzi. Silnik pozwala utrzymać stały czas dojazdu w dane miejsce - np. pracy.

Rower do jazdy rekreacyjnej z rodziną, znajomymi, do ćwiczeń itd to rower bez silnika  - chyba że z jakiegoś powodu - np. kontuzji chcemy nadal aktywnie spędzać czas ze znajomymi nie spowalniając ich.

Nie trzeba być takim rowerowym purystom że tylko mięśnie i nic więcej... jeśli ktoś używa tylko silnika, nie pedałując prawie wcale to równie dobrze mógłby jeżdzić skuterem... wspomaganie pracy mięśni to tylko wspomaganie...
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: tatar w Listopad 23, 2017, 06:17:05 pm
Mała masa oznacza że w przypadku uderzenia następuje duże przyspieszenie - w przypadku uderzenia z boku następuje nagłę (wręcz natychmiastowe) przyspieszenie od zera do prędkości uderzającego - np. 50 na godzinę. to tak jakby w tym velomobilu zlecieć z wysokości kilkunastu pięter... (56km/h to prędkość graniczna spadania człowieka - jak wiadomo prędkość ta jest zabójcza).
Pękający i odkształcający się laminat pochłania nieco energii uderzenia ale nie oznacza że PEŁEN LUZ w velomobilu jesteśmy nieśmiertelni...

Co do spadku swobodnego to zapewne miałeś na myśli 56 m/s czyli coś koło 200 km/h.
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: Yin w Listopad 23, 2017, 06:48:09 pm
jak wiadomo prędkość ta jest zabójcza
A skąd, nagłe zatrzymanie jest :)

Rower z silnikiem elektrycznym dalej jest rowerem. Moim zdaniem VM z silnikiem elektrycznym dalej jest VM.
Dokładnie tak, uzyskiwane prędkości są takie jak mają zawodowcy tyle że bez morderczych treningów i dopingu, prędkość na podjazdach bywa taka jak i na zjazdach. Głowna różnica jest na przyspieszeniu, czasie dojazdów i czystym funie z jazdy.
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: noisue w Listopad 23, 2017, 07:24:25 pm
Jedną kwestię chciałbym wyjaśnić, odnosząc się do wypowiedzi Chrisa, że żałuję, że nie poznał mnie wcześniej, bo jak dobrze zrozumiałem, chciałby mnie odwieść od zakupu CabBike mini.
Byłem świadom co kupowałem, w jakim stanie i za jakie pieniądze. Był to zakup jak najbardziej przemyślany i przekalkulowany. Orientuje się po ile są inne velomobile i co sobą reprezentują. O velomobilu marzyłem od 2013 roku i cały czas czyniłem kroki, aby w końcu stać się jego posiadaczem. Biorąc powyższe pod uwagę, nie czuje się oszukany przez Macieja. W mojej opinii cena była atrakcyjna i w pełni adekwatna. Wiem, że z opiniami jest jak z "4 literami", każdy ma swoją i bardzo dobrze. W innym wypadku świąt byłby nudny.

@Chris
Nie mogę zgodzić się tylko z jednym, t.j. przywołaniem przez Ciebie ceny ze strony PIMY, CabBike mini to nie ich produkt. Nikt takiej ceny za mini nie usłyszał i nie usłyszy.

@3x3
Velomobil to dalej rower, także żadne dopuszczenia do ruchu nie są potrzebne, i uważam, że bardzo dobrze. Krzywdę sobie i innym można wyrządzić wszystkim i żadne badania czy crashtesty temu nie przeciwdziałają. Te wszystkie gwiazdki, oceny, systemy bezpieczeństwa powodują, że ludzie czują się bardziej nieśmiertelni i przekraczają granicę, powyżej których nie panują nad pojazdami. Co gorsza, najczęściej wyrządzają krzywdę innym, a nie sobie. Jeżeli kiedykolwiek wprowadza coś na kształt homologacji czy innych dopuszczeń do ruchu to zapewne polowa z nas będzie musiała pożegnać się ze swoimi konstrukcjami.

@fdx
W pełni się zgadzam. Dla jednego wersja z silnikiem będzie lepsza, drugi natomiast wybierze sam napęd nożny.
Szkoda, ze silniki stawiają taki opór bez zasilania i do tego trochę wiążą, wtedy rano, gdy człowiek jeszcze zaspany mógłby na wspomaganiu dojechać do pracy, a z powrotem liczyć tylko na sile nóg, nie martwiąc się o opory.
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: fdx w Listopad 23, 2017, 07:44:04 pm
mam silnik w przednim kole w condorze i nie zauwazylem zeby stawial opor.  wazy swoje to prawda i silnik i bateria ale oporow nie zauwazylem.  moze to tez kwestia tego jaki to silnik... 


z prędkoscia to fakt cos mi switalo z fizyki ze okolo 50 wiec szybko dla pewnosci zguglowalem i faktycznie  kolo 50... tylko nie te jednostki... 
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: edk w Listopad 23, 2017, 08:49:31 pm
Mała masa oznacza że w przypadku uderzenia następuje duże przyspieszenie - w przypadku uderzenia z boku następuje nagłę (wręcz natychmiastowe) przyspieszenie od zera do prędkości uderzającego - np. 50 na godzinę. to tak jakby w tym velomobilu zlecieć z wysokości kilkunastu pięter... (56km/h to prędkość graniczna spadania człowieka - jak wiadomo prędkość ta jest zabójcza).
Pękający i odkształcający się laminat pochłania nieco energii uderzenia ale nie oznacza że PEŁEN LUZ w velomobilu jesteśmy nieśmiertelni...
Mylisz się, prędkość spadania człowieka to 200 km/h czyli ok 50 m/s.
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: fdx w Listopad 24, 2017, 07:41:30 am
To też właśnie przyznałem że mi się jednostki rypnęły.

(pomyslec ze kiedys studiowałem fizykę...)
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: 3x3 w Listopad 24, 2017, 09:49:00 am
... jak VM dostaje strzała, to przewraca się na bok i potem w tej pozycji sunie kawałek po asfalcie szlifując laminat aż do wytracenia prędkości. Skutki: oszlifowany bok na którym leżał, połamany laminat po stronie strzału, czasem urwane przednie zawieszenie po stronie strzału, kierujący poobijany i podrapany ale najczęściej bez złamań, czasem trochę boli szyja od majtania się.
... Tico dostało strzał w bok, ale z racji małej masy i ograniczonej przyczepności zamiast zostać zmasakrowane to się odbiło i poleciało daleko od skrzyżowania w stanie lekko odrapanym. Pasażerom nic poza paroma siniakami.
W przypadku VM wydaje się, że jest to samo - mała masa i ograniczona przyczepność poprzeczna.
Powtarzając za klasykiem, na bazie faktów globalnie biorąc - jeżeli kierownik ma jakieś zabezpieczenie (np.pasy, dopasowany fotel, poduszki) to ma duże szanse na przetrwanie. Jeżeli lata w tym pudełku jak samotny landrynek... czarno widzę. Widzę natomiast drzazgi z laminatu latające razem z nim  :o.

 
@3x3
 Jeżeli kiedykolwiek wprowadza coś na kształt homologacji czy innych dopuszczeń do ruchu to zapewne polowa z nas będzie musiała pożegnać się ze swoimi konstrukcjami.

Polak potrafi ;) . Przyjdzie czas, będzie rada.
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: fdx w Listopad 24, 2017, 10:04:48 am
Jakbym miał szurać po asfalcie to wolałbym szurać laminatem nie pyskiem...

VM bedzie bezpieczniejszy od zwykłej trajki czy lowracera - to logiczne, ale nie oferuje 100% ochrony nawet jesli ktos po uderzeniu po prostu sie odbił i wyszedł z tego z jakimś małym siniakiem tylko... są przypadki wypadnięcia z 10 piętra, otrzepania się i powrotu an imprezę ale to nie znaczy że ludzie nie giną spadając z krzesła...
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: kamilrozanski w Listopad 24, 2017, 10:19:33 am
Jeśli kiedyś wprowadzą obowiązkową homologację na VM to większość firm produkujących tego typu pojazdy zrezygnuje z ich produkcji. Homologacja to setki tysięcy złotych wpakowane w crash testy, w technologię wykonania itd. Z racji wąskiego grona odbiorców strzelam, że taki VM kosztowałby w Polsce 150-200 tys zł i wtedy taki pojazd nie miałby sensu (najtańszy elektryk to bodajże renault i kosztuje 80tys + kilka tys rocznie za wypożyczenie akumulatorów)
Na szczęście VM jak i trajki to dalej rowery, które nie potrzebują homologacji itp.
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: Maciej K w Listopad 24, 2017, 07:01:49 pm
3x3 (nie lepiej od razu 9?)...
Twoje z głębi serca płynące pisemne wypróżnienia zadziwiają i każą przypuszczać, że wizyty u proktologa zaniechałeś.
Najpierw bowiem martwiłeś się o VM.
Teraz o "strzały z boku" się martwisz.  Kwestię "strzału" dobrze wyjaśnił Ci Kamil. 
Nie mogę się oprzeć wrażeniu, że TY jak i kilku innych z tego forum  reprezentujecie oddziały szturmowe wyznawców Rydzyka i PiS, mające za zadanie torpedowanie wszelkich nowości czy inności jakie na rynku się pojawiają.
Albowiem wg Rydzopisów Polska cichcem acz konsekwentnie ku średniowieczu dążyć powinna.
Do złotych czasów kościelnego panowania.
No chyba, że zgodnie z tą "dziecięcą rymowanką" i  jak na prawdziwego Polaka przystało, skoro sam VM mieć nie możesz,
to bliźnim z wielkim zaangażowaniem pojazd obrzydzić próbujesz.
Dziwne, że jak były dyskusje o trajkach (polskich zresztą), to o "strzałach z boku" była cisza.
Ja ze swej strony dodam, że robię cholernie mocne laminaty.
Pisałem już, że moje kufry uratowały życie lub zdrowie 7 miu osobom (tyle przynajmniej dziękowało).
Dobrze odżywiony Marek (live evil) zaliczył potężną glebę, kufer wytrzymał i jeszcze jego potężny zad mu ochronił.
Myślę, że w podobny sposób budowany VM też da radę.
Aby Twe troski - o strzały z boku - ukoić dodam, że na górnych krawędziach dolnej części Caba (czyli wysokości zderzaka przeciętnego auta) wlaminowywuję spore wzmocnienia. Jakie przemilczę. Wolę konkurencji nie uszczęśliwiać.
Kosztem ciut większej wagi jakoś o bezpieczeństwo dbać próbuję.

Kajak laminatowy (szydziu baczność), dwuosobowy mojego pomysłu i wykonania, o wadze ok. 29 kg jest tak mocny,
że tą płaską stroną młotka z całej siły waląc, dziury zrobić nie można. Szpiczastą czasem tak. Były testy.
Ale idąc dalej drogą Twego rozumowania można także zakwestionować istnienie szyb pancernych, albowiem kupa orangutana sumatrzańskiego wystrzelona z odpowiednią szybkością jest w stanie ją rozbić.
fdx jako fizyk może to potwierdzić.

Koncki...Masz rację. Puściłem bąka, ale to się zdarza.

Zadziwia mnie storm.
W wątku "Jaki velomobil" wydalił bowiem taką treść; "A nie ukrywam, że velomobila fajnie by było mieć na zimową porę :/". Wcześniej bohatersko w mojej obronie stając i atakując doncia  oraz pracownika. W tym wątku atakuje mnie.
Książę Mantui w operze Rigoletto śpiewa;"La donna e mobile".
Jak widać niektórych mężczyzn ta przypadłość także dotyka.
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: LowRider w Listopad 24, 2017, 10:40:41 pm
A dlaczego zawsze jak się ktoś z czymś nie zgadza to od razu bijesz w ten dzwon, że PiS zły czy O. Rydzyk? Zawsze masz ten sam odnośnik? Kościół? Nawet jeśli nie zgadza się niesłusznie to uderzasz w te tony.
Po drugie kolego, jeśli byś rozumiał średniowiecze, to wiedziałbyś, że Europa mówiła wtedy jednym językiem oprócz języków narodowych czego teraz stwierdzić nie można - a Ty nasiąkłeś TVNowym wpompowywaniem, że wszystko dobre co obce. Gdyby nie Kościół, to żył byś dzisiaj w lepiance, bo większość uczelni prowadzili zakonnicy. Kolejną sprawą jest fakt, że jeśli żywisz urazę do Kościoła to nie wywlekaj tego na forum rowerowym, bo to nieadekwatne miejsce do takich szmatławych wypocin, jak te, które wypisujesz. Jeśli miałbyś odrobinę moralnego hamulca, to byś nie obrażał w tak tandetny sposób ludzi, którym Kościół jest bliski. Nie lubisz Kościoła, OK, ale nie wycieraj sobie nim gęby - i nie chodzi tu o 3x3, bo jeśli by nawet herezje tu głosił, to nie masz moralnego prawa obrażać jego czy Kościoła. Czemu się nie czepisz marsjan?
Masz sadystyczną przyjemność z tego? To trzeba udać się do przychodni do pana doktora od kompleksów, czyli do terapeuty (do PSYCHIATRY).
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: storm w Listopad 25, 2017, 07:12:53 am
3x3 (nie lepiej od razu 9?)...
Twoje z głębi serca płynące pisemne wypróżnienia zadziwiają i każą przypuszczać, że wizyty u proktologa zaniechałeś.

Co za bezczel. Jak można coś takiego napisać publicznie?
Coś mi się zdaje, że szanoffnyj aÓtor tego postu dawno nie rozmawiał z kimś F2F bo by zrozumiał czym grożą takie gadki...

Nie mogę się oprzeć wrażeniu, że TY jak i kilku innych z tego forum  reprezentujecie oddziały szturmowe wyznawców Rydzyka i PiS, mające za zadanie torpedowanie wszelkich nowości czy inności jakie na rynku się pojawiają.
Albowiem wg Rydzopisów Polska cichcem acz konsekwentnie ku średniowieczu dążyć powinna.
Do złotych czasów kościelnego panowania.

Jak powyżej. Częściowo sam się z takimi poglądami zgadzam - ale nie uważam aby ich szerzenie na Forum Rowerów Poziomych było ani właściwe ani kulturalne ani mieściło się w kanonie zarówno tematycznym jak i ddobrego wychowania...

Koncki...Masz rację. Puściłem bąka, ale to się zdarza.

A ja myślałem, że w towarzystwie będąc nie sadzi się gazów? Widać mamy tu do czynienia z nieco innym wychowaniem. A może raczej jego całkowitym braku jak można wnosić po tym i poprzednich postach?

Zadziwia mnie storm.
W wątku "Jaki velomobil" wydalił bowiem taką treść; "A nie ukrywam, że velomobila fajnie by było mieć na zimową porę :/". Wcześniej bohatersko w mojej obronie stając i atakując doncia  oraz pracownika. W tym wątku atakuje mnie.
Książę Mantui w operze Rigoletto śpiewa;"La donna e mobile".
Jak widać niektórych mężczyzn ta przypadłość także dotyka.

Są bowiem pewne granice zachowania, które przekraczasz.

Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: Inc0 w Listopad 25, 2017, 08:30:15 am
Panowie w związku z tym że tu są modne cytaty to zapodam klasyka: "z idiota się nie dyskutuje bo sprowadzi nas do swego poziomu i pokona doświadczeniem"  ,lekarstwo na trola -  ignor
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: Maciej K w Listopad 25, 2017, 09:21:22 am
Uderz w stół, a nożyce zawyją...Ja dwa zdania, a tu cały wykład.
Low Rider (młodszy od mojego syna, a tak umoczony) najpierw poczytaj trochę historii (tej prawdziwej, a nie na klęczkach pisanej), a potem się wypowiadaj i rozmówców do psychiatrów wysyłaj.
Kościół i jego ludzie od wieków hamulcowymi wszelkiego postępu byli.
Stąd powstał Index Librorum Prohibitorum i STOSY na których uczeni płonęli. Kopernikowi z jego "bluźnierczą" teorią na szczęście się udało
3x3 próbuje ideę velomobili storpedować, trudno więc abym przyrównał go do członków NASA czy Green Peace.

Storm...F2F jeszcze lepsze teksty sadzę. Choć bez prymitywnych wulgaryzmów typu "wycieranie gęby" (jak wyżej).

Piszesz; "Częściowo sam się z takimi poglądami zgadzam - ale nie uważam aby ich szerzenie na Forum Rowerów Poziomych było ani właściwe ani kulturalne ani mieściło się w kanonie zarówno tematycznym jak i ddobrego wychowania..."
Mędrcze...Jeśli ktoś w typowo rydzykowy sposób ATAKUJE (przykładem moherowe ataki na filmy, spektakle, wystawy czy koncerty. Nie widzieli, nie spróbowali, a są przeciw) ideę kabinowego poruszania się  (w poziomie zresztą), to niby gdzie mam o tym pisać jak nie na tym forum? Hę?
3x3 poruszył kwestię bezpieczeństwa i ja sporo o tym wczoraj napisałem, a TY w tej kwestii milczysz. Inni podobnie.
Piszesz; "Są bowiem pewne granice zachowania, które przekraczasz.".
Czemu nie czepiłeś się gęby Low Ridera, ch...ów chrisa, kijów w szprychy itp.?
Czy dlatego, że należą do Waszej paczki wzajemnego uwielbienia i adoracji?

O! przed chwilą także  IncO w NIEZWYKLE kulturalny sposób mądrość swą wydalił, bardzo  KULTURALNYMI i  "na poziomie" epitetami mnie obdarzając. Granic poprawnego zachowania oczywiście nie przekroczył. Prawda?
Do tematu głównego się nie odnosząc.
I taki gość - "sympatyk" bez większego pojęcia o VM czy rowerach poziomych - nazywa mnie trollem.
Żałosne.

Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: epifaniusz w Listopad 25, 2017, 09:45:37 am
O! przed chwilą także  IncO w NIEZWYKLE kulturalny mądrość swą wydalił, bardzo  KULTURALNYMI i  "na poziomie" epitetami mnie obdarzając. Granic poprawnego zachowania oczywiście nie przekroczył. Prawda?
Do tematu głównego się nie odnosząc.
I taki gość - "sympatyk" bez większego pojęcia o VM czy rowerach - nazywa mnie trollem.

Macieju, IncO w żaden sposób nie odniósł się w swojej wypowiedzi do Twojej osoby. Czy zatem sam uznajesz siebie za doświadczonego idiotę i w konsekwencji trolla?
Jeśli nie, proszę czytaj ze zrozumieniem posty innych użytkowników.
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: Maciej K w Listopad 25, 2017, 10:05:38 am


Macieju, IncO w żaden sposób nie odniósł się w swojej wypowiedzi do Twojej osoby. Czy zatem sam uznajesz siebie za doświadczonego idiotę i w konsekwencji trolla?
Jeśli nie, proszę czytaj ze zrozumieniem posty innych użytkowników.

To oczywiste epifaniuszu, że wypowiedź IncO tyczyła wszystkich dyskutantów.
Kpisz, o drogę pytasz czy po prostu chcesz zaistnieć?
Przeczytaj cały wątek od początku. IncO czepia się mnie od początku. Dlaczego miałby sobie w tym poście odpuścić.
Ogarnij się.
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: LowRider w Listopad 25, 2017, 11:04:05 am
Prawdziwa pewnie jest ta historia, która jest napisana po Twojemu...
Co ma wiek do tego? 70latek też może być durniem...
Proszę czytać ze zrozumieniem. Napisałem, że nie musi się Kolega zgadzać i lubić Kościoła ale to nie miejsce na zianie smrodem swojej historii życiowej. To właśnie się nadaje na leczenie. Miej poglądy jakie chcesz, ale oducz się srania po wszystkich, którzy się z Tobą nie zgadzają. Tyle Historyku.
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: chris1990 w Listopad 25, 2017, 11:35:24 am
Cieszę się, że po wypowiedziach innych, wszyscy są tego samego zdania, co ja.
Usuńcie kolegę i po kłopocie. Zamiast wnosić do wątku ważne informacje, dzieląc się
wiedzą, rozwijając wątek, który w Polsce ma niesamowity potencjał (VM jest kilka
sztuk), to powstaje bagno przez chamstwo jakiego dopuszcza się Maciej K.

Detronizacja i święty spokój !

Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: szydziu w Listopad 25, 2017, 12:28:48 pm

Kajak laminatowy (szydziu baczność), dwuosobowy mojego pomysłu i wykonania, o wadze ok. 29 kg jest tak mocny,
że tą płaską stroną młotka z całej siły waląc, dziury zrobić nie można. Szpiczastą czasem tak. Były testy.

Wolę polietyleny ;)
Ale dziękuję za pamięć :)
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: Maciej K w Listopad 25, 2017, 06:06:24 pm
Ponieważ dziś jest Szabas (Szabat) czyli dzień święty, to ja mimo że człek średnio religijny, wolne sobie zrobiłem i więcej czasu mogę poświęcić Wam drodzy forumowicze i moi wrogowie, z których wielu - z dużym powodzeniem - z mitologicznym Epimeteuszem w twórczej dyskusji rywalizować by mogło.
Od czasu garbatej pijaczki w biegu mokre szyby mojego Velo czyszczącej, ataki na moją skromną osobę zaczęły się i o moje niezwykłe chamstwo oskarżenia także.
Od wielu już dni dopraszam się o  tego chamstwa mojego PRZYKŁADY. Zero odpowiedzi i przykładów.
Tylko IncO się wyrwał, dość agresywnie - o umiejętność zawijania stolca w bibułkę - mnie oskarżając.

Ja domyślam się , że największą moją zbrodnią jest VM posiadanie, jak i w tej dyskusji  umiejętności kolarskich tudzież wiedzy teoretycznej naszego ukochanego chrisa PODWAŻANIE.

Chris...Tu PUBLICZNIE, za tę moją w/w niegodziwość, jak i niezwykłe chamstwo z niej wynikające bardzo Cię PRZEPRASZAM.
Przepraszam Cię też w imieniu Mateusza, że śmiał pojechać prawie  tak szybko jak Ty, a ja miałem jeszcze czelność o tym, tu na forum napisać. Jeszcze raz przepraszam.
Jesteś NAJLEPSZY i nikt nie ma prawa i nie powinien dorównywać Tobie.
Twoja wiedza rowerowa jest ogromna, a ja powinienem Cię tylko słuchać i z pokorą w sercu uczyć się. Inni też.
Obiecuję, że jak na wiosnę nowy VM powstanie, to będziesz jego głównym testerem.
Aby godnie Cię powitać postaram się załatwić orkiestrę dętą, ekipę z szablami i kilka krakowianek z chlebem i solą.
No i oczywiście kilku dziennikarzy z radia i TV.

Myślę, że to moje wyznanie i te publiczne przeprosiny w pełni Cię satysfakcjonują.
Wierzę głęboko, że moich oponentów także.

Wierzę też, że Admin także do moich przeprosin z należytym respektem i szacunkiem się odniesie i jakiś czas jeszcze na tym forum istnieć POZWOLI.

Dla przypomnienia kilka punktów Regulaminu;
 1.  Nie używaj słów wulgarnych i nie obrażaj innych Użytkowników forum. DOPUSZCZAMY  IRONIĘ, ale wszystko ma swoje granice.
 2. Staraj się pisać poprawnie, bez błędów językowych.
10. Nie umieszczaj tematów niezwiązanych z tematyką forum lub naruszających normy społeczne.
Z całego serca tym punktom starałem się i wciąż staram podporządkowywać.
Czego i Wam - moi drodzy wrogowie - z całego serca życzę.

Storm mnie zacytował; "3x3 (nie lepiej od razu 9?)...Twoje z głębi serca płynące pisemne wypróżnienia zadziwiają i każą przypuszczać, że wizyty u proktologa zaniechałeś."
I oburzony napisał; "Co za bezczel. Jak można coś takiego napisać publicznie??"
Drogi storm...Czy uważasz, że wizyta 3x3 u dentysty czy gastrologa bardziej by mu pomogła???

Aby tematu dalej się trzymać dodam, że wczoraj nad moim Velo pastwił się Przemek (187 cm i 100 kg wagi).
W przeciwieństwie do szydzia zmieścił się i zachwycony prawie całe miasto objechał.  Pojazd wytrzymał.
Co zadziwić niektórych może, to przednie koła są na 1  krzyż (czyli prawie słoneczko) zaplecione (piasty Sturmey Archer ? 70) i zdziczałą jazdę tego kolosa zdzierżyły. Co dowodzi, że z zaplataniem i centrowaniem kół jakoś sobie radzę.
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: Inc0 w Listopad 25, 2017, 07:44:06 pm
Cytat: Maciej K

To oczywiste epifaniuszu, że wypowiedź IncO tyczyła wszystkich dyskutantów.
Kpisz, o drogę pytasz czy po prostu chcesz zaistnieć?
Przeczytaj cały wątek od początku. IncO czepia się mnie od początku. Dlaczego miałby sobie w tym poście odpuścić.
Ogarnij się.

Padło POmówienie ze strony Macieja K że się pastwie nad jego osobą od pierwszego posta gwoli ścisłości to jest mój pierwszy post w tym temacie :
Najssss....nadwozie stylowe jak u 911
post nr 2 w tym wątku :
Wnętrze wygląda na wykonane bardzo schludnie, solidnie i przemyślanie, ale szkoda ze niektóre wypowiedzi w tym temacie nie dorównują mu w tym ostatnim i emocje biorą górę nad merytoryczną dyskusja. Panowie mniej przymiotników więcej rzeczowników nie bierzmy przykładu z tych panów zatrudnionych przez nas "na Wiejskiej" .

P.S Doprawdy wzruszyły mnie  do łez te "przeprosiny"  https://www.youtube.com/watch?v=9wL26_Um63A
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: chris1990 w Listopad 25, 2017, 11:18:34 pm
Ironię Macieja K. mam już powyżej uszu. Myślę, że forum byłoby
o wiele bardziej przyjemne bez tego Pana. Szkoda nerwów...
Amen.
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: LowRider w Listopad 25, 2017, 11:43:05 pm
jest taki wierszyk, którego nauczył mnie Ojciec, brzmi on tak:

Miejsce błazna w cyrku,
Króla zaś na tronie, a
świnia świnią będzie
nawet i w koronie...

i choćbyś wahadłowce produkował to i tak pozostaniesz tym kim jesteś, czyli trzecim i czwartym wersem (dot. Maciej K).
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: 3x3 w Listopad 27, 2017, 12:01:18 pm
3x3 (nie lepiej od razu 9?)...
Twoje z głębi serca płynące pisemne wypróżnienia zadziwiają i każą przypuszczać, że wizyty u proktologa zaniechałeś.
Najpierw bowiem martwiłeś się o VM.
Teraz o "strzały z boku" się martwisz.

To czym się martwię, w miarę jasno opisałem. Wszyscy potrafiący czytać ze zrozumieniem udzielili mi wystarczającej odpowiedzi.
Tylko Ty dorabiasz do wszystkiego jakieś posrane teorie. A to wypróżnił, a to wydalił, a to proktolog... Jakiś czas temu pisałem, żebyś swoich frustracji tu nie wylewał. Masz z tym problem, nie trąb wszem i wobec, co i gdzie Cię boli. Tu jest forum rowerowe.

skoro sam VM mieć nie możesz,
to bliźnim z wielkim zaangażowaniem pojazd obrzydzić próbujesz.

Dno. Dno i gruba warstwa mułu.
Ale w sumie nieczęsto trafia się dziś ktoś, kto za życiowy cel obrał posiadanie rowerka.
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: Maciej K w Listopad 29, 2017, 10:02:08 am
Sorry, że kilka dni milczałem, ale zajęty  modelami przyspieszaczy do CabBika bylem. Są gotowe i nieźle wyglądają. Gotowe sztuki jeszcze bardziej zachwycające będą. Wczoraj właśnie położyłem  żelkot formowy.
Fdx...Odświeżyłem też i dopieściłem formę tylnej nadbudówki, którą do przewożenia dzidzi dostosować będzie można. Razem z przyśpieszaczami (gdy zdejmę z nich formy) ją wylaminuję.

Ale do rzeczy. Czyli jak się Maciejowi K. za jego ironię  odgryźć i "na poziomie" mu dokuczyć.
To miłe, że po pełnych wdzięku, poziomej kultury i literackiego polotu postach 3x3 i Low Ridera nastąpiła pełna napięcia
i oczekiwania cisza oraz pewnie przemyślenia; "Co ten pieprzony Maciej K. teraz wymyśli".
Przypomnę raz jeszcze.
Regulamin min. mówi: 1.  Nie używaj słów wulgarnych i nie obrażaj innych Użytkowników forum.
Dopuszczamy ironię, ale wszystko ma swoje granice.
2. Staraj się pisać poprawnie, bez błędów językowych.

Info dla storma i mu podobnych...Panowie... IRONIA, to nie jest żona IRON  MANA!!!.
To słowo znaczy zupełnie coś innego i jej stosowanie na tym forum przez jego szefa zostało dopuszczone.
Ja ironizuję to fakt. Ale też w miarę poprawnie staram się pisać (puściłem bąka, "wkoło" i "wokoło" rozłącznie pisząc.
Storm niestety dosłownie to przyjął).
WULGARYZMÓW i słów za OBRAŹLIWE uznawanych -jak wiecie - także nie używam.
Jednak ktoś postronny, Wasze wypowiedzi czytając, może odnieść wrażenie, że - to WY -  mnie obrażacie namiętnie

Ja tego tak nie odbieram.
Na podstawie pisaniny kilku moich oponentów śmiało mogę powiedzieć, że bycie idiotą wśród nich,
to wyróżnienie i awans.
LowRider, (profesjonalny katolik) nazwał mnie świnią.
To dla mnie zaszczyt do najinteligentniejszego czworonoga być przyrównanym.
To zadziwiające ze wyznawcy papieży, to  inteligentne zwierzę w pogardzie mają, jego imię do obrażania innych używając. Zaś mięso tych zwierząt zdobi 90% polskich stołów we wszystkie papieskie święta.
Ponieważ jak wiemy Papiści od zarania swego istnienia wrogami postępu i wszelkiej mądrości byli, nie powinno więc dziwić nikogo, że tych mądrych zwierząt nienawidzą, namiętnie mordują i pożerają.
Na szczęście  Żydzi, muzułmanie i inni ateiści mądrość doceniają i świń nie jedzą.
Inne - pozorne - epitety przemilczę.

Przeczytałem kilka razy moje komentarze i tylko w jednym przypadku mam pretensje do siebie.
Na pytanie Hansa o wilgoć niepotrzebnie napisałem, że walnął jak chory w basen (kaczkę).
Za co serdecznie Hansa PRZEPRASZAM.
Ci co mnie znają wiedzą, że jak coś nowego wymyślę i buduję (to były te przyśpieszacze Caba), to działam jak w amoku. Jestem wtedy tak nabuzowany jak bezzębna  babcia po niedzielnym umszeniu i "Przekażcie sobie znak pokoju".
Trochę wtedy nad emocjami nie panuję i jeśli ktoś ma taki zaczepny tekst (o idiotach) jak Hans, to mnie łapy świerzbią. 
Jeszcze raz sorry.

Chris ma trochę racji pisząc; "Ironię Macieja K. mam już powyżej uszu. Myślę, że forum byłoby
o wiele bardziej przyjemne bez tego Pana. Szkoda nerwów...
Amen."
Czytając Wasze komentarze od lat wielu, odnoszę wrażenie, że ludzi jego pokroju należy na TYM forum cenić,
szanować i wielbić. Kto tego nie czyni lub czynić nie chce , to wynocha.

Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: LowRider w Listopad 29, 2017, 10:49:10 am
Tylko dlatego, że regulamin czegoś nie zabrania, to należy to napisać? Uważasz, że kraść nie należy tylko dlatego, bo prawo tego zabrania? A gdyby pozwalało kraść to byś kradł? Co to za filozofia??? Pisz o rowerach, ale nie, pociskasz jakieś dyrdymały, jakieś swoje kołtuny, które się gdzieś w meandrach Twojej głowy zaplotły...
Ja nie wypisuję czy jesteś: znamiennym UBekiem, PROFESJONALNYM Trockistą, PROFESJONALNYM Leninowcem, Ateistą czy kimkolwiek innym. Daruj sobie psychoanalizy, które są Twoją niedojrzałością emocjonalną - tylko i wyłącznie.
Mogę też być złośliwy, bo takie skłonności ma każdy człowiek, tyle, że większość nad tym panuje, a Ty jak pies, od razu gryziesz. Powinieneś korzystać z czegoś, czego pies nie posiada. To ROZUM. Zaraz mi zaserwujesz pewnie kolejną dawkę bełkotliwych ironii, które wytresowałeś w sobie przez całe swoje życie. Klej te kadłubki, sprzedawaj je nawet marsjanom, zarabiaj miliony, wieszaj medale sobie na ścianie za wygrane konkursy, daj Ci Boże, ale przestań być 4 letnim, rozpieszczonym bachorem w piaskownicy, który wszystkim pozostałym wytyka, że mają inne foremki niż Ty. Piszę też ironią, bo widzę, że tylko taki język do Ciebie trafia. Nie masz mocy sprawczej osobowej, to używasz tandetnej metody ironizowania, która jest cechą ludzi sfrustrowanych i za pomocą której dążysz do zbudowania swojego majestatu i nieśmiertelnej chwały. Uważam, że większość tutaj przed Twym majestatem klękać nie będzie.

Dobrze wiem, że jesteś znajomym Admina i czujesz się pewnie, licząc na to, że prędzej zbanuje mnie niż Ciebie. Trudno, jeśli tak się stanie.

I mam to na wylocie jelita grubego, czy mnie admin zablokuje czy nie. Zawsze można założyć drugi profil...
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: klubowy w Listopad 29, 2017, 11:18:43 am
Please don't feed the troll!
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: Maciej K w Listopad 29, 2017, 10:48:09 pm
No oczom nie wierzę!!!
To ZADZIWIAJĄCE, że człowiek (tu ja) obdarzony określeniem powszechnie uznawanym za obraźliwe (czyli świnia)
NIE OBRAŻA  SIĘ, zaś ten obrażający ( Low Rider)  na takie NIE OBRAŻENIE się OBRAŻANEGO dostaje szału i dziką wściekłością reagując, kolejnym ciepłym - pełnym katolickiej miłości - tekstem atakuje; "a Ty jak pies, od razu gryziesz."

To PRZERAŻAJĄCE, do czego nadmierna religijność czy też religijne zawodowstwo doprowadzają.
Te..,. Low.. itd. Jeśli masz w domu koło, to walnij się nim w czoło.
Gdyby Admin mnie lubił, to epitety typu świnia, idiota itp. byłyby w myśl Regulaminu skasowane.
Czymś sobie u niego nagrabiłem, więc Ty dalej w imię tej Waszej watykańskiej "miłości bliźniego" możesz przeciw mnie bluzgać.

klubowy też się tą Twoją wścieklizną zaraził i dotąd rozsądnie pisząc, po angielsku bełkotać zaczął, trollem mnie nazywając.
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: LowRider w Listopad 29, 2017, 11:03:50 pm
miłość nie polega na frajerstwie i bezgranicznym tolerowaniu chamstwa i przewrotności.

jak trzeba to i miecz do reki się bierze...

szczerze mówiąc, to żal mi Cię...
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: klubowy w Listopad 29, 2017, 11:06:58 pm
Troll siedzi w każdym z nas, chodzi o to by go nie karmić 8)
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: LowRider w Listopad 29, 2017, 11:08:37 pm
toż napisałem to koledze Maciejowi K wcześniej. Nic to nie dało. Szkoda czasu. Jakby był kobietą to bym mu napisał: (...) .

Ignorować i się zmęczy. Tyle.

LowRider to było słabe. Inwektywy w dyskusji są niedopuszczalne.
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: hansglopke w Listopad 30, 2017, 03:16:49 am
Na pytanie Hansa o wilgoć niepotrzebnie napisałem, że walnął jak chory w basen (kaczkę).
Za co serdecznie Hansa PRZEPRASZAM.

Ależ Macieju, urazy nie chowam, gdyż przyjąłem Twoją wypowiedź z przymrużeniem oka.

Chłopaki niech szaleją i licznik postów nabijają.

Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: Maciej K w Listopad 30, 2017, 09:55:59 am
Do Low Ridera...W pewnych grupach społecznych znacznie odległych kulturowo od poziomu kultury papieskich wyznawców, człowiek któremu puszczają nerwy i który z braku argumentów zaczyna używać słów powszechnie uznawanych za obraźliwe, wystawia sam o sobie opinię. I to jak najgorszą.

Hans...Dzięki. Czytając Twoją odpowiedź na wściekły komentarz ?storma? w kwestii przytoczonego przeze mnie cytatu B.Tomaszewskiego czułem, że się dobrze bawisz.
Uznałem jednak, że lepiej jest przeprosić niż wyjść na trepa, który tego uczynić nie potrafi.
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: szydziu w Listopad 30, 2017, 11:12:52 pm
Czy na sali jest moderator? Można co nieco powycinać z tego tematu?
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: LowRider w Listopad 30, 2017, 11:39:28 pm
Daj spokój, nie odpisujmy wszędzie tam gdzie pojawi się Maciej K. Odechce mu się pisania...
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: DeVilio w Grudzień 01, 2017, 12:29:51 pm
Może jestem dziwny ale mam pytanie na temat.... ROWERU!! Dziwne, nietypowe... może coś ze mną nie tak, ale wrażenie mam że wątek dotyczy roweru?
1). Ile kosztuje taka maszynka, powiedzmy przygotowana do jazdy już na gotowca bez żadnego wspomagania elektrycznego (jakbym chciał to zrobię).
2). Jak wyglądają koszty eksploatacji i zużywania się części przy cięższej konstrukcji?
3). Czy faktycznie bez garażu nie da rady żyć z tym czy dało by radę za zezwoleniem odpowiednich władz wybudować sobie niskim kosztem jakąś budę w której to cudo mogło by sobie rezydować?
4). Jak z widocznością i poruszaniem się tym? Czy korzystasz z DDR czy wolisz lecieć ulicą? Jak stoi w przepisać vs rzeczywistość?
5). Polskie drogi jakie są - każdy widzi - jak z amortyzacją tego pojazdu?
6). A może by tak wyposażyć go w oponki od fatbike? (: to by była jazda. :D

Tyle na tą chwilę. Zainteresowanych prosił bym o odpowiedzi.
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: fdx w Grudzień 01, 2017, 05:01:44 pm
opony od fatbike raczej na pewno nie.  ale moze chociaz cos pokroju fat frank czy big apple?
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: Maciej K w Grudzień 01, 2017, 10:47:42 pm
1.Ile kosztuje? Przeczytaj wątek od początku. Sprzedażą rządzi noisue czyli Mateusz Sz.
2.Koszty eksploatacji jak normalnego roweru.
3.Garaż. Żyjemy w ojczyźnie JP II. Tu kradnie się wszystko. Czy to przed spowiedzią czy po niej.
Też kiedyś o metalowej skrzyni pod wymiar trajki myślałem.
Musiałaby być jednak mocno zakotwiczona, bo skoro rozmodleni Polacy (w końcu 90% wierzących) mosty stalowe
czy cale tory, trakcje kraść potrafią, to czym dla takich Orłów, Sokołów skrzynia stalowa będzie?
4.Widoczność super. Wg. mnie lepiej jak w przeciętnym aucie.
Jeżdżę i ulicami i ścieżkami rowerowymi.
Po prostu gdzie chcę.
5.Mój jest z przodu sztywny. Opony Kenda 20"x 1,75. Mają średnicę jednak kilka mm mniejszą niż Schwalbe 20"x1,5.
I to jest max jaki w te nadkola wejść może.

Zrobiłem ponad 400 km i wad nie widzę. Im dłużej jeżdżę tym szczęśliwszy jestem.
Szyby nie parują.
Aby nawiew polepszyć odpowiednio wygiętą płytkę carbonową na rzepach w tunelu umieściłem.
Mat też ma taką.
Do wycierania szyb z czasie deszczu garbatą pijaczkę zatrudniam. Gna obok i trze.
Żartuję.
Ten poliwęglan z odpornością na ścieranie (Cholernie drogi) sprawia, że woda dość fajnie spływa.
Przynajmniej na razie. Jest spoko.

Co znaczy pytanie; " zużywania się części przy cięższej konstrukcji?...
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: noisue w Grudzień 31, 2017, 08:35:05 pm
Jako że zima idzie, podobno, bo patrząc na aktualne temperatury jakoś z nich to nie wynika, CabBike mini dorobił się osłon bocznych. Świetnie chronią przed wiatrem, dodatkowo poprawiając aerodynamikę, i jednocześnie w środku zrobiło się ciszej.
(https://drive.google.com/uc?export=view&id=0B_18jMseH_JDSk9yUWZPcmVCejRvLXJJT0ZpcjlBOXRTbGRv)
(https://drive.google.com/uc?export=view&id=0B_18jMseH_JDMzZVd2hlRkcxU3dBWXZkenpuT2tZVW5Wcmhv)
(https://drive.google.com/uc?export=view&id=0B_18jMseH_JDVDNSelJyWkttbFdWVC1RWDFmMXgwSUpTM1Zz)
(https://drive.google.com/uc?export=view&id=0B_18jMseH_JDdld3VUJVNkU4RWZHWFYtVFl4NmllUXE1Q2RJ)

Teraz czekam już tylko na porządny śnieg i mróz. Na razie w Poznaniu mieliśmy tylko jeden śnieżny dzień, także patrząc na niektóre Wasze zdjęcia w wątku zimowi cykliści, zazdroszczę Wam.
(https://drive.google.com/uc?export=view&id=1Tth5bYqThZ4RADdf5Vknh4bPbEhblOe1)
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: zbiegusek w Styczeń 01, 2018, 10:04:51 am
Piękne zdjęcie. To ostatnie. :)
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: Yin w Styczeń 03, 2018, 04:53:12 pm
Moim zdaniem velo zyskał by wizualnie na:
- Wydłużeniu sylwetki ( imho nawet kosztem zwrotności)
- Podniesieniu części za głową ( przewyższenia) tak aby zrównała się z daszkiem
- Osłonach bocznych w standardzie.
- Zlikwidowaniu przednich trójkątnych wnęk na kierunkowskazy. W tej roli widziałbym bardziej wodoodporne paski led. 
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: Franc w Styczeń 03, 2018, 05:54:03 pm
Yin: te czarne na błotnikach to wloty powietrza na kierującego. Kierunkowskazy są z przodu nad lampami. Większy garb za siedzeniem musi być opcjonalny, bo jak jeździsz cabrio to nie potrzebujesz większego garba. To jest zawsze duży dylemat konstruktora jak to rozwiązać - cabrio to wąski i niski garb a do daszka przydałby się wyższy i szerszy. Do pełnej kabiny powinien być jeszcze inny. Osłony boczne - znowu jak masz cabrio to nie są potrzebne.
Wydłużenie sylwetki: tu wracamy znowu do dyskusji o przeznaczeniu i wynikających z tego ZTT'ach. Misją Cabbika w zamyśle Maćka, miał być rower maksymalnie "użytkowy" a nie "wyścigowy" i to powoduje taki a nie inny kształt*

* Na przykładzie samochodów: innego kształtu oczekuj się od dostawczaka (maksymalnie pudełkowaty), innego od małego miejskiego samochodu, którym chce się wszędzie wciskać (mały, średnio wysoki z łatwym wsiadaniem, zwrotny) a innego od sportowego GT.
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: Yin w Styczeń 03, 2018, 09:28:03 pm
Jak najbardziej rozumiem założenia, pisze czysto od strony poprawy wizualnej z mojego punktu widzenia.
O tych trójkątnych wlotach powietrza nie wiedziałem myślałem że jest "standardowo" jeden pod szybą.

 
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: Inc0 w Styczeń 03, 2018, 09:37:02 pm
....

* Na przykładzie samochodów: innego kształtu oczekuj się od dostawczaka (maksymalnie pudełkowaty), innego od małego miejskiego samochodu, którym chce się wszędzie wciskać (mały, średnio wysoki z łatwym wsiadaniem, zwrotny) a innego od sportowego GT.
masz racje kształt determinuje funkcjonalność i w pewnym sensie określa przynależność "klasowa" pojazdu a ta z kolei determinuje cenę, innej ceny oczekuje sie od dostawczaka, małego miejskiego samochodu, "potwora" klasy GT .
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: velogic w Styczeń 03, 2018, 10:18:53 pm
 
  Moje 3 grosze ; Cab made in Poland na salony znaczy spacerek  zajechał .

  https://www.youtube.com/watch?v=IaFGJip3VUE
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: velogic w Styczeń 04, 2018, 12:07:53 am
  Yin - czułem że mnie nie minie  ;)
 Swoją zajawkę VM karmię już kilka lat, ściślej od  początku budowy trajki właśnie do celu zabudowy. Moje inne zamiłowanie do poliwęglanu sięga epoki bodaj 2 zlotu w Nowej Hucie gdzie demonstrowałem owiewki "dmuchane" z tegoż właśnie.
Z tąd moje przekonanie że to jest właśnie materiał przyszłości do VM.
Trisled'y produkowane metodą około odlewniczą są właśnie krokiem przejściowym do masowej produkcji. Konieczna jest tylko super gładkość której nie ma tworzywo Australijczyków. Wnoszę o wyższości tworzyw termoplastycznych nad kompozytami po ilości ROZPITOLONNYCH cudeniek skorupkowych. (Kolekcjonuję focie :) Kupić VM za 20K to pikuś -jak żyć po jego rozdupceniu na latarni ?
 Co do samej formuły wątpię aby udało się kiedykolwiek stworzyć dobry VM na bazie trójkołowca który stanowiłby alternatywę  dla samonośnych. Relatywnie będą cięższe a w opcji bez amortyzacji przodu  zawsze mniej wydajne.
 Mój "VM" zaważył 39kg -dokładnie jak Orca ale niestety właśnie z twardym przodem plasuje się w stawce spacerówek....
  Rozpatrywane w powyższych postach argumenty dot. VM Macieja widzę jako kompletny użytkowo / drażniąco wizażowozapuszczony   ???  A taki Mulsanne np. -wygląda kosmicznie ale jako szalupa do promu kosmicznego się nie nadaje  :P bo za powolny jest ...

 W miarę zainteresowania jeszcze coś o powstawaniu mojego naskrobię-jutro.
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: Yin w Styczeń 04, 2018, 04:17:36 pm
Odkąd zobaczyłem film z Rotovelo na lodzie (https://www.youtube.com/watch?v=F_wXHFab5XU)  też jestem kupiony do tego pomysłu :)

   Moje inne zamiłowanie do poliwęglanu sięga epoki bodaj 2 zlotu w Nowej Hucie gdzie demonstrowałem owiewki "dmuchane" z tegoż właśnie.
Masz może jakieś foty? Sam kiedyś pisałem na forum o formowaniu próżniowym hdpe, czy też PETg. Tak to wygląda w małej skali:
https://www.youtube.com/watch?v=QuOAk0pgsGY
https://www.youtube.com/watch?v=CbwJ1FaCoac
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: Maciej K w Styczeń 06, 2018, 09:47:03 am
Do spokojniejszego oglądania tego zlotu w Rotterdamie; https://photos.google.com/share/AF1QipNgXx17-RGo7brO-A-l1w0Yr41Pp3akMhZgBKbP6OCpfvgYUUS4_uif9EgxVwpi6Q?key=N0pPV1VnZHV5MlpDRXR3U1I0Z2t0YS1DOFFlX1J3

Yin min pisze; ?Moim zdaniem velo zyskał by wizualnie na:
- Wydłużeniu sylwetki ( imho nawet kosztem zwrotności)

 W branży motoryzacyjnej czasy "krążowników szos" raczej dawno minęły. Na ulicach robi się bardzo ciasno.
Branżę velomobilową prędzej czy później czeka to samo.
Tymi "limuzynami" prezentowanymi na zlocie w Oliebollentocht z ich wymiarami i skrętnością po ciasnym Kaliszu nie pojeździł bym.  O wstawieniu na dzień któregoś z nich do mojej firmy mógłbym zapomnieć.
Cabbike mini ze swoją długością 226cm i zwrotnością jest ideałem. Pracując trzymam go w firmie i mi nie przeszkadza. Poza tym przy tej niewielkiej długości prezentuje raczej niezłą aerodynamikę, skoro Mateusz potrafi zimową porą rozpędzić go do prawie 52 km/h.  Jak urwiemy mu 10 kg, to będzie fruwał.
W firmie stoi też model Caba sport i jeśli powstanie z niego kiedyś VM, to przy swojej długości (253) będzie musiał stać na dworze.

Yin;  "- Podniesieniu części za głową ( przewyższenia) tak aby zrównała się z daszkiem"
Tak zrobiła firma PIMA.
Wyższe zagłowie (przewyższenie) to większa wrażliwość na wiatry boczne.(polecam mój opis wizyty Arjena w Kaliszu. Ważne wiadomości 1100+km). Gdybym wtedy zamiast moich 95ważył np.75, VM zamiast 45 ważył 35 i gdyby do tego było jeszcze wyższe zagłowie, to rów w tamtych warunkach byłby zaliczony.

Franz wyjaśnił sporo i zacnie.

Mariusz pisze min;"Moje inne zamiłowanie do poliwęglanu sięga epoki bodaj 2 zlotu w Nowej Hucie gdzie demonstrowałem owiewki "dmuchane" z tegoż właśnie. Z tąd moje przekonanie że to jest właśnie materiał przyszłości do VM.

Do niego i innych wielbicieli  "dmuchanek".
Zderzaki samochodowe czy kubły na śmieci są z polipropylenu i jak popękają, to ciężko z nimi coś zrobić.
Do nie dawna obok mojej firmy działała firma, która tony połamanych zderzaków rozmieniała na grysik.
Wciąż co jakiś czas przyjeżdża do mnie jakiś samochodziarz z prośbą o pomoc w sklejaniu połamanych zderzaków czy innych samochodowych ozdób. Pozostaje spawanie.
Żywica klei się do tego beznadziejnie.

Kompozytowe skorupy można powypychać, podlaminować, wyszpachlować, prysnąć i skorupa jest jak nowa.
Potwierdzić to może Marek B.(ksywa Live_evil), któren to poharatany kufer przy mojej pomocy naprawił.

Młodsi pewnie nie wiedzą, ale przez wiele lat skoczkowie o tyczce szklanych tyczek używali.
Potem carbonowe wprowadzono. Poliwęglanowych czy polipropylenowych tyczek nie było.

Na początku lat 80 tych pan Marian Kotlicki (Tuszyn k. Łodzi) zbudował "malucha sport". Obniżył, poszerzył i wydłużył. Całość była z LPS (Laminat Poliestrowo Szklany). Pojazd wyglądał super. Niestety miał potworny wypadek.
Wszyscy ówcześni spece od motoryzacji twierdzili, że gdyby karoseria była z blachy czy czegoś innego, a nie z LPS,
to p. Kotlicki wypadku by nie przeżył.

Dalej Mariusz pisze; "Trisled'y produkowane metodą około odlewniczą są właśnie krokiem przejściowym do masowej produkcji. Konieczna jest tylko super gładkość której nie ma tworzywo Australijczyków. Wnoszę o wyższości tworzyw termoplastycznych nad kompozytami po ilości ROZPITOLONNYCH cudeniek skorupkowych. (Kolekcjonuję focie)".

Na pocz. Lat dziewięćdziesiątych wszelkie elementy samochodowe (zderzaki, nadkola)do masowo sprowadzanych aut 
produkowano z laminatów. (Znajomy na nadkolach majątku się dorobił), które można było naprawiać.
Potem wprowadzono termoplasty. Zaś połamane szły i wciąż idą na przemiał.
To, że jest tyle rozpitolonych skorup wynika z tego, że w europie nikt jeszcze wydmuszek nie robi, a te te laminowane skorupy są TAK  WYKONANE, że gdybym ja tak kufry, siodła, owiewki czy karoserie moje robił, to od dawna na rynku bym nie istniał. Karoserię tego Questa co moją firmę odwiedził można było palcem ugiąć.
Stąd lekkość tych pojazdów i łatwość niszczenia.
Wklej zdjęcia Mariuszu.

Dalej Mariusz pisze; " A taki Mulsanne np. -wygląda kosmicznie...". Fakt. Fajna sztuka.
Ale nadkola i te wypierdnięcia przednie Caba mini spodobały się im chyba.
Widziałem na zdjęciach wersję z Carbonu (bez lakieru). Przy tej jakości powierzchni kufra czy siodła bym nie sprzedał.
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: Yin w Styczeń 06, 2018, 05:29:47 pm
Problem przechowywania odczułem na swojej skórze. Drugi rower poziomy jaki popełniłem to było lwb o całkowitej długości 238cm jeśli dobrze pamiętam, jeździło fajnie ale wnoszenie go do mieszkania na trzecim piętrze to była mordęga :)
Może by tak jakieś przedpremierowe fotki Caba sport dla rozruszania forum? ;)

Co do wyższości laminatów nad tworzywami: obejrzałeś film z Rotovelo na lodzie który podrzuciłem wyżej? Ja lubię rowery lekkie i użytkowe i dla mnie nie koniecznie to musi być ten sam sprzęt.
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: velogic w Styczeń 06, 2018, 11:41:41 pm
 
Pisząc o wyższości policarbonatów miałem bardziej na myśli większą dostępność poprzez niższe ceny kabin budowanych metodami nie ręcznymi . Dopieszczone pędzelkiem w wygłaskanej formie cudeńka są przy dzisiejszej technice całym...  szczytem techniki .Analogicznie gdyby do dzisiaj blacharkę samochodową wyklepywano na kowadłach itd. ...to byśmy musieli RR  jeździć !
 Chyba chodzi o to by zejść z kosztami produkcji poprzez jej uproszczenie a nie pseudo postępowość producentów. Tu mam na myśli taki fakt że np. pomimo przeniesienia co niektórych firm do Europy wsch. ceny wyrobów nie staniały . To ja się teraz pytam dokąd trzeba przenieść produkcję aby Nas było stać na VM ?

 Rozwalone VM to skutek "nie dostosowania prędkości do warunków " i na odwrót, nie przyzwyczajenia warunków (otoczenia-ludzi) do szybkich pojazdów.   

  p.s. Oj bym nawrzucał zdjęć ale jeszcze nie umiem... cierpliwości.

   
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: Maciej K w Styczeń 07, 2018, 10:34:09 am
Yin pisze; "Co do wyższości laminatów nad tworzywami: obejrzałeś film z Rotovelo na lodzie który podrzuciłem wyżej?"

Obejrzałem po Twoim wczorajszym wpisie i byłem pod wrażeniem. Zajebiste zabawki, choć wyglądem mnie nie zachwycają. Na lodowisku szybkości były niewielkie, a wgniecenia były, więc nie wiadomo jak by te karoserie wyglądały przy zderzeniu przy np. 40km/h.
Pewnie, że w tej branży najlepsze byłoby dość sprężyste tworzywo, z połyskiem, które po wgnieceniu można byłoby wypchnąć i jeździć dalej.
Pisząc wczoraj zapomniałem o tym, że w Europie stosuje się już częściowo dmuchane VM y.
Z tego co wiem, to Orca ma dolną część z jakiegoś tworzywa zbrojonego szkłem.
Z tworzywa są też siodła Alligta.
W tej zabawie z wydmuchem jest jedno przerażające ALE.

Chciałem jeden model mojego kuferka "Kaczora"  (Tomek G. - toudi333 - ma taki) robić na zasadzie polipropylenowej wypraski czy też wydmuchu. (Dł. ok. 35 cm, szer20) Zaprzyjaźniona firma wyceniła formy na ok 40 tys.
Możecie sobie więc wyobrazić jakie ogromne pieniądze poszły na formy Rotovelo.
(Podejrzewam setki tysięcy dolarów).  Stąd ta reklama i rozwalanie ich w hokeju na lodzie.
Pewnie dla oszczędności zrezygnowano z polerowania form.
A jeśli poszły ogromne pieniądze, to ten kto je wsadził chce je ODZYSKAĆ, więc Rotovelo wcale nie jest taki tani, 
choć sama skorupa kosztuje grosze.

To samo jest z siodłami Alligta. Przy moich 185 nie czułem się na nim zbyt dobrze. Za małe.
Sunridery są dla wielkoludów raczej, więc wyobraźcie sobie chłopców 190 i więcej na nich.
Leo, a w zasadzie jego brachol wsadzili w nie ( w formy) kupę kasy, więc mimo korzystnych cen moich siodeł trajkowych - dla wielkoludów - nie brał ich, swoje do kabin pakując. Choć setki pokrowców kupił.
Zobaczcie na jego stronie czy jego siodła maszynowe są tańsze od moich, ręcznie klepanych.

Aby marzenie Mariusza o tanich VM spełnić się mogło, potrzebny jest milioner pasjonat, który finansując formy do wydmuchu czy wypraski nie będzie chciał zbyt szybko włożonej kasy odzyskać. Wtedy o.k..
Ten kto będzie zawieszenia robił i składał całość, też nie powinien być zbyt chciwy.

Wczoraj po raz pierwszy wlazłem na Stare Forum i sporo dobrego o sobie poczytałem. Okazuje się, że ceny miałem bardzo przyjazne, czyli chciwcem nie byłem. Ale też robiąc ramy i rowery biedę klepałem.
Dopiero przy karoseriach się ogarnąłem i jakoś na mieszkanie zarobiłem.
Karoserie dla Alligta sprzedawałem po 650 Eu. Czy to dużo?
Ale Leo moją pracę przy modelach i formach opłacał.
Zobaczcie ile u niego kosztuje bouwpakket  (Sunrider lub A9)w dziale prijslijst.
Moje karoserie (obrobione) na 2600 zł. wyceniam, mając w tym na uwadze setki godzin utopione w pracy przy modelach
i formach wraz z kosztami materiałowymi.
Proszę sobie porównać to z  cenami polskich ram trajek.

Wg. Barta de Wert (Aerorider) VM będą tańsze jeśli ktoś z ogromną kasą stworzy prawdziwą fabrykę z linią produkcyjną jak to jest w przypadku produkcji aut.
Czyli jedna ekipa na pensji klepie kabiny, inna obrabia, ktoś inny robi zawieszenia, jeszcze ktoś inny montuje itd., itd.
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: Inc0 w Styczeń 07, 2018, 11:21:34 am
Laminaty
zalety:
- wysoka sztywność i wytrzymałość na obciążenia statyczne świetnie nadaje sie na elementy nośne konstrukcji
- niska masa przy bardzo dużej wytrzymałości statycznej (carbon)
wady:
- skomplikowana technologia ,
- pracochłonny i długotrwały proces produkcji ( z jednej formy jeden element na dobę? dniówkę ? szpece wiedza )
- wysoka cena materiałów (carbon)
- niska odporność na uszkodzenia udarowe - podatność na pękanie
- wysoki koszt napraw

Policarbonaty(poliwęglany )
zalety:
- wysoka elastyczność ( niedowiarkom polecam eksperyment pasek poliwęglanu litego 4x20 x500mm  spróbować złamać uda sie to dopiero po złożeniu w "U"młotkiem klepiąc w miejscu zagięcia
- odporność na uszkodzenia udarowe - odkształca się ale nie pęka łatwo przywrócić poprzedni kształt
- łatwość formowania szybki proces produkcji (z jednej formy można naklepać 50 elementów dziennie)
- łatwy do naprawy
wady:
- niska sztywność
- duży koszt materiału

Moim zdaniem biorąc pod uwagę wady i zalety obu materiałów wydaje się że idealne było by wykorzystanie tych materiałów tam gdzie sprawdzą się najlepiej ze względu na swoje właściwości np zamiast ciężkiej stali - lekkie i bardzo sztywne i wytrzymałe laminaty wykorzystać do zbudowania konstrukcji ramy nośnej VM a stosunkowo tanie i łatwe w formowaniu , elastyczne i wytrzymałe poliwęglany do produkcji osłon aerodynamicznych zamiast pracochłonnych i drogich w produkcji laminatów.

P.S
Fakt nie zaprzeczany wykonanie form do dmuchania kosztuje krocie ale musle że były by one do odrobienia przy masowej produkcji szybko pod warunkiem że cena produktu nie była by zaporowa bo czy lepiej sprzedać 10 karoserii z narzutem 100% czy 1000 z narzutem 20% na logikę gdyby dmuchać karoserie do trajek w rozsądnych pieniądzach sprzedało by się ich o wiele więcej niż gotowych VM
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: Franc w Styczeń 07, 2018, 11:53:49 am
Pamiętajmy, że laminaty można robić w RTM'ie - idzie szybciej, ale inwestycja jest wielka.
Ale tak czy siak, problemem jest inwestycja w formy i czy to będzie do laminowania czy do termoformowania czy do wtrysku to jest to ogromny koszt, który musi się zwrócić a tu wchodzi ekonomia - albo szacujemy małą produkcję, więc żeby nam się szybko zwróciło, to będą drogie więc sprzedamy mało (czy nam się kółko błędnie nie zamyka?) albo nam się nie spieszy ze zwrotem i będzie trochę taniej ale jaki inwestor ma czas? Natomiast jeżeli przewidujemy dużą produkcję to musimy też zainwestować w marketing, który zwiększa koszt inwestycji (znowu się kółko błędnie zamyka?).
A jeszcze ciągle dochodzi różnorodność modeli - nie wszyscy potrzebują wyścigówki bo wolą coś stricte użytkowego, ale są też tacy, którzy chcą wyścigówkę a to są różne rowery czyli trzeba mieć 2 do 3 modeli, czyli 2 do 3 kompletów form, czyli jeszcze większa inwestycja. Shit hapens :(
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: Inc0 w Styczeń 07, 2018, 12:44:07 pm
Franc paradoksalnie nie Bugati które rzeźbi ekskluzywne furki kupiło WV który jak nazwa wskazuje klepie "popularesy" tylko na odwrót się stało. Masowa produkcja a produkcja mało seryjna ma te same koszty zakupu maszyn, wykonania matryc, form i koszty materiałowe ale te koszty rozkładają się na nieporównywalnie większa liczbę sprzedanych egzemplarzy. Wszystko zależy od filozofii jaka producent przyjmuje i do jakiego klienta jest adresowany produkt. albo robi mało seryjne wysokiej klasy luksusowe bardzo drogie furmanki celując w nielicznych bardzo zamożnych i bardzo wymagających klientów  albo klepiemy w ogromnej ilości furki w przystępnej cenie adresowane do nieamożnej i mniej wymagającej grupy ale za to bardzo licznej
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: Yin w Styczeń 07, 2018, 07:20:28 pm
@Maciej K

Zgadzam się z całością wywodu :). Sposobem na obejście zaporowych cen form (bo kto jak nie my Polacy ;) ) moim zdaniem jest zbudowanie własnej maszyny do formowania próżniowego. Może się mylę i w większej skali są jakieś problemy które nie są spotykane w mniejszej ale  jak widać generalnie się da:

W skali amatorskiej:
https://www.youtube.com/watch?v=Ty4EvQG6suM
W skali przemysłowej:
https://www.youtube.com/watch?v=MUoyt-GMyao
https://www.youtube.com/watch?v=dGUUUBgUD40

Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: Maciej K w Styczeń 07, 2018, 07:25:06 pm
Yin spytał; ?Może by tak jakieś przedpremierowe fotki Caba sport dla rozruszania forum??
Wbrew polskim trendom, że ten chce zrobić to, inny chce zbudować tamto, jeszcze inny chce przepłynąć ocean, a jeszcze inny wleźć na jakąś górę, ja chwalę się tym co jest już zrobione.

Inco pisze; ?Laminaty wady:
- skomplikowana technologia, Odp. Wg mnie prosta jak budowa cepa.
Trzeba tylko uważać i być solidnym w robocie.

-pracochłonny i długotrwały proces produkcji ( z jednej formy jeden element na dobę? dniówkę ? szpece wiedza )
Odp. Ja ze wzgl. na jakość rozkładam robotę na kilka dni. Co dzień coś tam po kilkanaście do kilkadziesiąt minut.
Z pewnych względów pracuję b. szybko i wykonanie poszczególnych elementów czasowo trwa stosunkowo krótko. Przemilczę warum.
- wysoka cena materiałów (carbon).
Odp. Carbon był drogi. Obecnie ok 50 zł za metr
- niska odporność na uszkodzenia udarowe - podatność na pękanie
Odp. Nie prawda.  Wrażliwe miejsca można "uszczęśliwić"  kevlarem lub mieszanką Carbonowo-kevlarową.

- wysoki koszt napraw
Odp. Nie prawda. Odrobina (zależy od wielkości defektu) szpachlówki z włóknem szklanym, jakie takie zdolności manualne i naprawić można samemu.
Odnoszę wrażenie, że wokół laminatów narosło wiele legend i przesądów.
Poza tym można z nich robić co się chce. Wydmuchy lub wypraski maja wiele ograniczeń.

Poliwęglany. Te boczne osłony Caba (u Mata czarne) miałem w pierwotnej wersji z poliwęglanu 1 mm (waga).
Popękane leżą. Zrobiłem z maty szklanej (2 x 150g) o podobnej wadze i są nie do zdarcia.

Dalej Inco pisze; ?Moim zdaniem biorąc pod uwagę wady i zalety obu materiałów wydaje się że idealne było by wykorzystanie tych materiałów tam gdzie sprawdzą się najlepiej ze względu na swoje właściwości np zamiast ciężkiej stali - lekkie i bardzo sztywne i wytrzymałe laminaty wykorzystać do zbudowania konstrukcji ramy nośnej VM a stosunkowo tanie i łatwe w formowaniu , elastyczne i wytrzymałe poliwęglany do produkcji osłon aerodynamicznych zamiast pracochłonnych i drogich w produkcji laminatów?.

Flevo w Orce właśnie dół zrobił z jakiegoś tworzywa (napisałem o tym wyżej), a górę ma z laminatu.
Cabbike nie potrzebuje Ż A D N E J ramy, bo jest konstrukcją samonośną.
Wystarczy przykręcić zawieszenie przednie i tylny wahacz. I na kołach postawić.

Nikt nie odpowiedział czy te 2600 netto za całą karoserię, to cena wysoka czy ok.

Dalej on; ?bo czy lepiej sprzedać 10 karoserii z narzutem 100% czy 1000 z narzutem 20% na logikę gdyby dmuchać karoserie do trajek w rozsądnych pieniądzach sprzedało by się ich o wiele więcej niż gotowych VM?

Wejdź na HPVelotechnik.com (lub de) i zobacz jak sobie cenią "dmuchane" owiewki z poliwęglanu do trajek.
Będzie tam z 500% narzutu.

Ograniczeniem w posiadaniu VMa w Polsce jest nie tylko cena, ale posiadanie garażu. Ja np. w tym kaliskim grajdole płacę 150 zł. (dniówka) miesięcznie. Odwiedził mnie znajomy mieszkający w Dortmund.
Tam cena za garaż to 30 Eu. (Godz, dwie pracy). On dla siebie szuka za 27 Eu.
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: Yin w Styczeń 07, 2018, 10:09:28 pm
Nikt nie odpowiedział czy te 2600 netto za całą karoserię, to cena wysoka czy ok.
Według mnie jest ok :)

Ograniczeniem w posiadaniu VMa w Polsce jest nie tylko cena, ale posiadanie garażu.
Fakt.
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: Maciej K w Styczeń 20, 2018, 09:21:09 am
Już piąty dzień Kalisz jest zasypany raz śniegiem raz błotem. !6 go bm był horror.
Auta stały w korkach, a ja moim VM między nimi do przodu myk, myk. Na drugi dzień podobnie, trzeci deszcze i pośniegowe błoto. Dziś znowu śnieg.
Po tych 4 parszywych dniach mogę o VM powiedzieć tylko jedno słowo. REWELACJA .
Znakomicie spisuje się tylna opona 20? x 1,75  STOMIL (Mariusz powiedział mi, że to wstyd na Stomilu jeździć), model Golden Tyre.
W bezśnieżne dni idzie gładko, choć nie za szybko. No i szumi. Ale w śniegu jak na razie, to prawdziwy skarb.
Jadąc w tym moim suchym ciepełku z żalem patrzyłem na biednych, zmarzniętych jednośladowców i pomyślałem,
że warto jakoś to uczcić.
AGA prosił mnie o jakąś pozytywną piosenkę.
Dawno, dawno temu p. U. Sipińska (starsi pewnie pamiętają) śpiewała; To BYŁ  świat w zupełnie starym stylu...itd    Uważam, że aby było lepiej trzeba ciut inaczej śpiewać. 
Kilka osób w Polsce może już sobie ryknąć; To JEST świat  w zupełnie nowym stylu. Reszta ma szanse.
Oto piosenka.
    To jest świat
(na mel.pios.U.Sipińskiej ?To był świat..)
Czekałem na to długo, wiele setek dni
i w końcu się zebrałem i spełniłem sny.
Wywlokłem z kątów firmy zakurzony grat
i wszedłem w świat, w ten świat
czarownych kabin na poziomie.

Ref.
To jest świat w zupełnie nowym stylu,
Piękny  świat zza szyb velomobilu.
Wokół szum, śnieg, deszcze z zawieruchą,
w środku zaś przytulnie, no i sucho.
Smuci świat cyklistów przemoczonych,
w  przykry ziąb okrutnie udręczonych.
Ulic gładź i świat z ponurym niebem
i ten plask. Znów ktoś zaliczył glebę.

A gdy przeminie zima, przyjdzie ciepła czas,
otwartym oknem wpadnie słońca złoty blask,
zrobię przeglądzik grata by znów piękny był,
by dalej gnał i żył,
ten grat aero na poziomie.

Ref.
To jest świat w zupełnie nowym stylu,
piękny świat zza szyb velomobilu.
Wiatru świst lub deszcze z zawieruchą,
w środku zaś przytulnie no i sucho.
To jest to. Wypady, długie rajdy
i ten pęd i gęba pełna frajdy.
Opon szum i to co mnie tak wzrusza,
to ten film z VaueMa Mateusza
                                  Maciej K. 18.01.2018

https://www.youtube.com/watch?v=2XJq2oJrr44
Miłego oglądania
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: Inc0 w Styczeń 20, 2018, 10:47:12 am
Już piąty dzień Kalisz jest zasypany raz śniegiem raz błotem. !6 go bm był horror.
Auta stały w korkach, a ja moim VM między nimi do przodu myk, myk. Na drugi dzień podobnie, trzeci deszcze i pośniegowe błoto. Dziś znowu śnieg.
Po tych 4 parszywych dniach mogę o VM powiedzieć tylko jedno słowo. REWELACJA .
...
Ok! Opinie producenta o własnym wyrobie już znamy bardziej wiarygodna i obiektywna ocena była by gdyby wystawił ją ktoś nie związany w żaden sposób z producentem  tyle że producent wszelkie niezależne opinie które mu nie przypadną do gustu traktuje jednakowo - jak atak atomowy na siebie - odwetowo obrażając i szydząc ( co już raz mieliśmy okazje widzieć i wiemy jak to się skończyło), i tym samym zniechęca do ich wystawiania, potencjalnym kupującym pozostaje tylko pojechać i empirycznie przekonać się o walorach VM ignorując "lukier i cukier" Macieja którego sam sobie nie szczędzi XD
P.S. filmik fajny łapka w góre  za wykonanie - dobre rzemiosło filmowe ..co tak grzechocze na każdej dziurze? I na koniec mała rada dla kamerzysty żeby jednak tablice rejestracyjne "wymazać" bo mogą być kłopoty :)
 
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: oblivion w Styczeń 20, 2018, 11:02:35 am
Przydałoby się zawieszenie z przodu...
W moim mieście po pierwszej jeździe trajką po ulicy (ścieżek rowerowych niestety brak) stwierdziłem, że zbuduję drugą ramę z amortyzacją z przodu. Trochę to trwa no ale nie mam nawet spawarki :D
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: live_evil w Styczeń 20, 2018, 11:07:17 am
I na koniec mała rada dla kamerzysty żeby jednak tablice rejestracyjne "wymazać" bo mogą być kłopoty :)
Numery rejestracyjne nie są danymi osobowymi i można je zamieszczać.
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: Inc0 w Styczeń 20, 2018, 12:16:05 pm
"- Możemy korzystać z wideorejestratorów, obecnie nie ma regulacji prawnych, które by tego zakazywały. Warto jednak uważać jeżeli planujemy udostępnić nagranie w Internecie.  Jeżeli udostępniamy numery rejestracyjne samochodu, wizerunek innych osób obecnych na nagraniu to w takim przypadku zaczynamy podlegać pod ustawę o ochronie danych osobowych oraz pod kodeks cywilny. Możemy zostać oskarżeni o naruszenie dóbr osobistych - mówi newsrm.tv Katarzyna Przybylska z firmy NaviExpert."
Polskie prawo jest pełne niejasności a co sąd to inny wyrok i lepiej dmuchać na zimne niż bujać się po sądach.
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: live_evil w Styczeń 20, 2018, 12:24:05 pm
To nie są fakty, tylko nic nie znacząca opinia nic nie znaczącej pani z jakiejś firmy.
Temat jest mi znany, bo sam zamieściłem w internecie setki fotografii aut z widocznymi numerami rejestacyjnymi i straszono mnie wielokrotnie konsekwencjam, które - rzecz jasna - nie nadeszły.
Jedyny znany mi przypadek, gdzie ukarano w związku z upublicznieniem fotografii z widoczną tablicą rej. dotyczył pomówienia, nie zaś samego faktu upublicznienia.

Wszyskie "opinie" dotyczą danych osobowych, a numery rejestracyjne - tu jeszcze raz podkreślę - takimi nie są.
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: Maciej K w Styczeń 20, 2018, 09:01:24 pm
"potencjalnym kupującym pozostaje tylko pojechać i empirycznie przekonać się o walorach VM ignorując "lukier i cukier" Macieja którego sam sobie nie szczędzi XD"... napisał IncO.

Nie raz już apelowałem... Proszę dokładnie czytać i czytane treści próbować  zapamiętywać ŹPĆ.
Nie jestem producentem. Wymyśliłem tylko karoserię i zrobiłem sobie zabawkę.
Producentem -  jak wszystko dobrze pójdzie -  będzie Mateusz Sz. z Poznania, który forumowiczów kocha,
nie obraża i z nich nie szydzi.  Ja ew. będę robił karoserie.
Co przez wiele lat dla różnych firm robiłem zresztą.
Prawie całe dorosłe życie (39 lat) jeżdżę na poziomach i wiem jak jazda w taką parszywą pogodę smakowała.
Od 27 września jeżdżę VM i widzę jaka to różnica.
Pisząc pochwalne teksty o moim VM nie reklamuję produktu a wyrażam swoje uczucia i zachwyt.
Nikogo także do kupna mojej mydelniczki nie zachęcam.
Jest tyle różnych i wspaniałych VM ów w Europie, że każdy może coś dla siebie wybrać.
Jeśli do czegoś zachęcam , to do jazdy VM mi. Naprawdę warto.
Ci co mnie znają wiedzą też, że nigdy nie ściemniam i nie kłamię, albowiem takie działania prędzej czy później wyłażą,
a to negatywnie na opinię rzutuje.
Ja muszę o nią dbać zwłaszcza, że - jak zauważył IncO - jestem sfrustrowaną miernotą bez sukcesów (Szkoda, że Admin ten wpis usunął. Boleję nad tym).
A takiej istocie, w kraju pełnym wspaniałych i wyjątkowych ludzi nie jest łatwo żyć.
Opinia  człowieka uczciwego doskonale mi brak sukcesów i wrodzone miernoctwo rekompensuje.

oblivion...Pisałem, że VM Mateusza ma pełną amortyzację. Przód na wałkach z poli..czegoś tam.
Ja mam przód sztywny, ale laminat bardzo fajnie amortyzuje i ci którzy nim jadą braku amortyzacji nie zauważają.
Też o tym pisałem.
Planuję tylne zawieszenie zrobić z rurek CrMo i na wałku z Poli...czegoś tam.
Podejrzewam, że takie rozwiązanie będzie lżejsze i do sportowej jazdy powinno wystarczyć i pasować bardziej.
Poza tym mój VM ma okrągłą kierownicę (nie volant jak u Mateusza) i kierowanie za pomocą ślimacznicy i linki, czego żadnemu innemu człowiekowi nie zafunduję.
Wymyśliłem taki system  39 lat temu i mam go obecnie w trzech moich pojazdach.
Dużo radości on mi daje.
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: Inc0 w Styczeń 20, 2018, 10:43:28 pm

Ci co mnie znają wiedzą też, że nigdy nie ściemniam i nie kłamię, albowiem takie działania prędzej czy później wyłażą,
a to negatywnie na opinię rzutuje.
hahaha twoja "szczerość , prawość i prawdomówność" mnie rozbraja XD no ale jedziemy dalej:

Ja muszę o nią dbać zwłaszcza, że - jak zauważył IncO - jestem sfrustrowaną miernotą bez sukcesów (Szkoda, że Admin ten wpis usunął. Boleję nad tym).

hehe przechodzisz samego siebie, mijasz się z prawdą ( nie przypadkiem i nie pierwszy raz ,  już wcześniej  pomawiałeś mnie że cie atakuje od pierwszego posta w tym temacie ,wykazałem czarne na białym cytując moje "atakujące niby twoja osobę  posty" nie miało to miejsca a ty sie mijasz z prawda) sam  napisałeś używając dokładnie tych słów których autorstwo teraz przypisujesz mi jak i swoje "zasługi" i jak widzę odrobiłeś poprzednia lekcje i zapewne nie przypadkiem wykorzystując fakt że  twój post i moja odpowiedz zostały usunięte i nie ma możliwości ich przytoczenia dla potwierdzenia prawdy  próbujesz manipulować by się wybielić poprzez oczernianie innych XD
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: Maciej K w Styczeń 30, 2018, 09:54:06 am
Aga napisał; "Ładniusie tylko ta kiera mi nie pasuje ,zaciera się różnica miedzy rowerem a samochodem"...
Jak wiemy Velomobil, to takie skrzyżowanie roweru z autem, więc kierownica razić nie powinna. Choć ta moja w pojeździe rowerowym jest wbrew przepisom. Kręcąc nią tracę kontakt z hamulcami, a to jest zabronione. Ten "wynalazek" zastosowałem w 9 ciu moich wielośladach. Ba! 3 z nich objechały sporą część Europy w wyprawach studenckich. Mój czterokołowy (side by side) Polskę od Wejherowa po Kraków. Dawał ten system radę. Żeby skręcić kręci się jak w aucie. Bardzo płynnie się prowadzi i nie wymaga takiej koncentracji jak jazda z kierowaniem 1 do 1.

yin napisał; "Brakuje fotki przestrzeni bagażowej / na baterie" . Te zdjęcia są w tym wątku.
Moje pytanie.  Czy lepsza rozdzielczość zdjęć w czymś mojemu pojazdowi pomoże?

IncO napisał; "hehe przechodzisz samego siebie, mijasz się z prawdą ( nie przypadkiem i nie pierwszy raz ,  już wcześniej  pomawiałeś mnie że cie atakuje od pierwszego posta w tym temacie ,wykazałem czarne na białym cytując moje "atakujące niby twoja osobę  posty" nie miało to miejsca a ty sie mijasz z prawda) sam  napisałeś używając dokładnie tych słów których autorstwo teraz przypisujesz mi jak i swoje "zasługi" i jak widzę odrobiłeś poprzednia lekcje i zapewne nie przypadkiem wykorzystując fakt że  twój post i moja odpowiedz zostały usunięte i nie ma możliwości ich przytoczenia dla potwierdzenia prawdy  próbujesz manipulować by się wybielić poprzez oczernianie innych XD?...

Tak się składa, że mam całą naszą dyskusję  skopiowaną i mógłbym udowodnić, kto tu "mija się z prawdą".
Ale po co? Jaka jest prawda wie Admin, Ty, ja i te kilka osób co zdążyło się załapać, zanim Admin zaingerował.
I to mi wystarczy.
Tak, że daruj sobie i  - jak napisał tehen -  wrzuć na hebel.
Tym którzy uwierzyli, że gość znany w Polsce, Europie i na całym świecie - z powodu własnych dokonań - pod pływem dyskusji z IncO popadł w depresję i nazwał siebie sfrustrowaną  miernotą bez dokonań życzę wszystkiego najlepszego.

Mogłem oczywiście od razu to IncOwe pisanie sprostować, ale uznałem, że kilka dni mojego milczenia temu młodemu człowiekowi - z tym jego gimnazjalnym XD - sporo radości i satysfakcji dostarczy.
Sprawianie radości moim oponentom - zwłaszcza  tym rzetelnym inaczej - także radość mi sprawia.

Na koniec ciekawostka. Kierując się moim "nosem" jak i jakim takim doświadczeniem wymyśliłem coś,
zrobiłem to i wysłałem do Mateusza. On to zastosował i od wczoraj jeździ  szybciej.  5 km/h to minimum.
A podpowiedziałem mu jeszcze kilka myków i podejrzewam, że po ich zastosowaniu ta mydelniczka będzie naprawdę szybka.  Na wiosnę dojdzie jeszcze wielkie zrzucanie wagi.
Doszliśmy do wniosku z Matem, że ze względu na ochronę zdrowia psychicznego internautów zdjęć publikować nie będziemy. Przynajmniej na razie.
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: Inc0 w Styczeń 30, 2018, 07:17:21 pm
Ciesze się że masz screeny tych konkretnych postów więc poproszę o publikacje ww niech każdy ma możliwość samodzielnej oceny treści tych dwóch wpisów a nie wciskasz tutaj tanie wykręty , czy może potrzebujesz jeszcze czasu żeby to i owo spreparować , nie bój się prawda się obroni sama .
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: Yin w Styczeń 31, 2018, 04:32:39 pm
yin napisał; "Brakuje fotki przestrzeni bagażowej / na baterie" . Te zdjęcia są w tym wątku.
Ale ktoś potencjalnie zainteresowany może nie śledzić tego wątku  tylko ten z fotkami.

Moje pytanie.  Czy lepsza rozdzielczość zdjęć w czymś mojemu pojazdowi pomoże?

Pozwolę sobie na ostrożny lekko prowokacyjny żart który nie jest atakiem: Modelki też się podobno boją 4k bo zmarszczki widać, boisz się że i velo zaszkodzi ? ;)

A tak poważnie to ze względu na stawy korzystam w prawie wszystkich rowerach z wspomagania elektrycznego i zastanawiam się ile baterii dało by się opchnąć oraz gdzie potencjalnie można by to zrobić. W  pionach większe aku daje się w trójkąt ramy, co trochę ogranicza przy ramach amortyzowanych. Albo robi się ramy dedykowane. W poziomkach najlepiej się sprawdza wpakowanie akku między osie ale nie zawsze się da ze względu na rozstaw lub linie łańcucha. Oczywiście dalej mówię o większych aku nie o jakiś bidonowo - bagaznikowych maleństwach.
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: noisue w Luty 01, 2018, 09:20:46 am
@Yin
Poniżej fotka z przybliżonymi wymiarami. W taka przestrzeń, z ogniwami w plaster miodu na jednej warstwie, według mnie, szacując tak na szybko, uda się włożyć ze 250 ogniw. Trzeba by to jeszcze zweryfikować. A jest jeszcze druga strona i bagażnik z tyłu.  :) Mówię tu o jednej warstwie gdyż wysokość od podłogi do najniższej części fotela to około 100mm.  Jeżeli chcesz mogę zrobić model z kartonu i zobaczyć jak to pasuje.
(https://drive.google.com/uc?export=view&id=14vZF2Rh5zQTvIpekswWPxS_I622MKCWE)

P.S.  ..co tak grzechocze na każdej dziurze? ....
 
Niezapięte osłony boczne
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: kamilrozanski w Luty 01, 2018, 02:42:37 pm
YIN - zdjęcia w dziale galerii są podlinkowane z fotosika, wystarczy na nie kliknąć i zostaniesz przeniesiony na fotosika i jeszcze raz kliknij na to zdjęcie to Ci się powiększy do oryginalnej wielkości/rozdzielczości. Tak przynajmniej u mnie to działa :) Pozdro
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: Yin w Luty 01, 2018, 04:27:45 pm
@Yin
Poniżej fotka z przybliżonymi wymiarami.
Ooo super, dokładnie o to chodziło dzięki bardzo :) Od razu mogę powiedzieć że zmieści się pakiet li-po tuningy HC  20s4p (84v) a nawet 24s (100v) więc  na odpowiednim silniku ( o tzw szybkim nawinięciu) powinno się dać i stówkę polecieć :) 

YIN - zdjęcia w dziale galerii są podlinkowane z fotosika, wystarczy na nie kliknąć i zostaniesz przeniesiony na fotosika i jeszcze raz kliknij na to zdjęcie to Ci się powiększy do oryginalnej wielkości/rozdzielczości.

No właśnie próbowałem wcześniej i coś nie banglało z powiększeniem, spróbuję jeszcze raz.
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: zbiegusek w Luty 01, 2018, 10:00:21 pm
Stówka przy tak małym rozstawie osi? IMO szaleństwo trochę. :)
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: Maciej K w Luty 02, 2018, 10:22:21 am
Widzę, że Mateusz odgadł moje zamiary i mnie uprzedził. Dodam, że do tej przestrzeni kabinowej pokazanej na zdjęciu dochodzi jeszcze spora przestrzeń bagażowa za siodłem.

Yin napisał; "Pozwolę sobie na ostrożny lekko prowokacyjny żart który nie jest atakiem: Modelki też się podobno boją 4k bo zmarszczki widać, boisz się że i velo zaszkodzi ?"
Spoko. To czego najmniej się boję, to zbliżenia obiektywów do moich produktów. W tym temacie jestem pewniak.
Wiesz chyba, że te lśniące powierzchnie czy to kufrów czy Velo nie są  lakierowane?

Dalej Yin..."A tak poważnie to ze względu na stawy korzystam w prawie wszystkich rowerach z wspomagania elektrycznego..."
Yin... Czy pedałujesz, czy nie to jadąc pojazdem odkrytym wiatrem stawy chłodzisz, a to wcale im nie pomaga.
Wręcz szkodzi. Coś o tym wiem. Od 14 go roku życia tylko rowery, 40  ( minie w maju 2018) lat na poziomach.
Dorzuć do tego ciężką służbę w MarWoj  i związane z nią nurkowania pod lodem czy w wiosennych wodach Bałtyku (cud miód) oraz mój wiek (65) i dośpiewaj sobie resztę.
Pięć lat temu zacząłem coś przyjmować (mogę podpowiedzieć na priw) i pomogło to bardzo, ale kolana wciąż dokuczały.
Problemy się skończyły, gdy zaczęło się pedałowanie bez chłodzenia wiatrem. Czyli w VM.
 
A teraz z innej mańki.
Jak już pewnie wielu zauważyło, atmosfera na tym Forum od długiego już czasu napięta jest jak skóra na byczych jajach.
Aby ją letko rozluźnić, zapraszam wszystkich do aktywności i proponuję zabawę w rymowanych haseł -
jazdę VauemaMi wielbiących - układanie.
Oczywiście, tym którzy nimi nie jeździli i ich nie posiadają może być troszkę ciężko,
ale na forum pełnym tylu i tak wspaniałych ludzi powinno pójść to bardziej niż łatwo.
Czego wszystkim, potencjalnym uczestnikom życzę.
Tylko bez zbędnego chamstwa proszę.

A oto moich próbek kilka;
"Mucha w moim ślepiu drzemie, a ja marzę o VaueMie"
"Nie chcesz by ci z nosa ciekło? Kup VaueMa! Będzie ciepło"..
"Wkoło  śniegi z zawieruchą, a w VaueMie ciepło, sucho".
"Nie chcę baby, nie chcę ciasta! Chcę VaueMa!!! Koniec! Basta".
"Wokół białe piekło, a mnie w d..ę ciepło" itp. Itd.

Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: Yin w Luty 02, 2018, 05:00:22 pm
Wiesz chyba, że te lśniące powierzchnie czy to kufrów czy Velo nie są  lakierowane?
Nie wiedziałem, mój kupiłem do remontu po glebie - warstwa wierzchnia była jeśli dobrze pamiętam żółta, pod spodem zielona a potem już laminat (z maty - nie wiem czy to stary model? Czemu nie z tkaniny rowingowj? Imho wygodniej tyle że ja amator jestem raptem parę razy się bawiłem.) Naprawiłem tkaniną, wzmocniłem na plecach ( mocowaniu fotela) i wykończyłem natryskowo jak trzeba - śmiga do dziś :)

Czy pedałujesz, czy nie to jadąc pojazdem odkrytym wiatrem stawy chłodzisz, a to wcale im nie pomaga.
Wręcz szkodzi.

Jeżdżę w sezonie chłodniejszym w ocieplaczach na kolana, daję to radę. Co do potencjalnej możliwości niejeżdżenia - bez roweru nie wysiedzę :)


Pięć lat temu zacząłem coś przyjmować (mogę podpowiedzieć na priv) i pomogło to bardzo, ale kolana wciąż dokuczały.

Chętnie wymienię doświadczenia, zapraszam :)
 
Jak już pewnie wielu zauważyło, atmosfera na tym Forum od długiego już czasu napięta jest jak skóra na byczych jajach.

Zimą już tak jest, szczególnie na forach rowerowych tęskno za latem ludzie mniej jeżdżą to para zamiast w jazdę idzie w klawiaturę. A potem kamyczek toczy lawinę.   
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: Maciej K w Marzec 27, 2018, 09:13:47 am
Witam i jednocześnie informuję, że tekst  będzie ostry i chamstwa pełen.
Typowego dla mojego pisania zresztą.
Dlatego forumowiczów wrażliwych, religijnych i mojej osobie nieprzychylnych do czytania go NIE  ZACHĘCAM!!!

Przyszła wiosna i pomyślałem, że dobrze byłoby zimę VaeMem przejeżdżoną podsumować.
Zalety.
Pojazd spisał się i moje oczekiwania w pełni zaspokoił.
Całą zimę w kurtce jesienno - wiosennej przejeździłem, zimowej podpinki nie montując, tudzież mimo mrozów rękawiczek nie zakładając.
Było ciepło.
Dzięki pełnej od wiatru osłonie mogłem poruszać się dużo, dużo szybciej. (w porywach do 30 tu).
Bardzo pomogło też trzyłopatowe, carbonowe tylne koło z oponą nie zimową.
(Mateusz np.02.02.br 53,1 km/h osiągnął, a 25.03.br. trasę 40km ze średnią prawie 27km/h przejechał.
Myślę, że jak na czas dość chłodny, jego chore kolano, tudzież pudełkowaty kształt polskiego VM, to wyniki są  niezłe.)
Żadnej gleby pomimo śliskich nawierzchni nie zaliczyłem.
Deszcze i śniegi sprzyjały na tyle, że żadnej pijaczki (czy garbatej czy też wyprostowanej) do czyszczenia przedniej szyby zatrudniać nie musiałem.
Kolana boleć przestały.

Wady.
Moja zimowa waga (96 do 98), zdziczała (od czasu do czasu) siła, plus waga pojazdu sprawiły, że łańcuch po 860 km wyciągnął się jak kaczy siusiak na wiosnę  i trzeba było go wymienić.
Inna sprawa, że był chyba gówniany i na metry w pewnej podkaliskiej firmie (rowery montującej) kupiony.

Tak więc tych, którzy jeździectwo poziome przez cały rok uprawiać pragną i na względzie zdrowie własnych kolan,
tudzież jakiś garaż mają, do zakupu i jazdy VM zachęcam.
Jest super.
Po raz kolejny ośmielę się zaznaczyć, że to konstrukcja moja być nie musi.

p.s. Szczerze łączę się w bólu z bł.LowRiderem nad umierającym forum rozpaczającym.
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: Maciej K w Maj 04, 2018, 07:55:06 pm
Witam po raz kolejny....
Jednocześnie z  największą radością i dumą "wielbicieli" Velomobili informuję, że mydelniczka - przez wtajemniczonych
Cab-bikiem zwana - dzięki wiedzy i zdolnościom Mateusza (noisue) metamorfozę przeszła.
Cab-bike mini jako mięśniowo-elektryczna hybryda wczoraj, pod kierownictwem Mateusza mnie nawiedził.
Z Poznania do Kalisza okrężną drogą (ok.150 km.) jadąc zresztą.
Dziś - z Kalisza do Żyrardowa - też na kołach jadąc, ok. 18 tej w Żyrardowie wylądował.
W jego imieniu - zainteresowanych - do Żyrardowa na tor kolarski ZAPRASZAM.
M.K.
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: Yin w Maj 04, 2018, 09:16:10 pm
O dobre wieści, zobaczę mydelniczkę na żywo :)
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: Maciej K w Maj 06, 2018, 07:42:26 pm
Ponieważ w wątku o zlocie EV w Żyrardowie "storm" sprawy techniczne - Cabbika tyczące - poruszył, odpowiedź moją pozwoliłem sobie do właściwego działu techno przenieść.
Ktoś mądry dawno temu powiedział, że ZEMSTA jest potrawą, którą ludzie mądrzy i o dobrym smaku lubią spożywać na ZIMNO. Czyli.
Jeśli komuś - kogo nie lubimy - dokuczyć chcemy, to dobrze jest się z tematem zapoznać, przespać, ochłonąć, przemyśleć i potem działać lub pisać.
Pisząc pod wpływem emocji na mądrego inaczej wyjść można.
Storm wg. informacji jakie do mnie dopłynęły do pojazdu nie wsiadł i próbnej jazdy nie zrobił,
a jednak  pisze;
"Dalej - wnętrze. Brak dostępu z zewnątrz do etgo co by się dało wlożyć do tylnej części... nie wiem jak to ująć...? Bagażnika? Ale nie, tam bagażnika jako takiego nie ma. Bo przecież maciej ka nie wie, że velomobil może - i powinien być - używany jako transport np do pracy. Czyli warto by móc coś tam schować. Nie mówiąc już o turystyce i chęci zabrania paru rzeczy na kemping... To już nawet velomobilach na Spezi widać było, ze konstruktorzy o tym myślą. Ale arogancki i protekcjonalny wobec innych maciej ka - niestety nie".

Odp...Mentrcze, znafco i krytyku z bożej męki zrodzon...
Odpowiedz sobie i innym, jak "BEZ  BAGAŻNIKA" Mateusz załadował namiot, śpiwór, dwie karimaty, aku i mnóstwo innych rzeczy (po dach tylnej nadbudówki) przednie "kieszenie" bagażowe wypełniając także. Przejechał wszak z Poznania do Żyrardowa (przez Kalisz) ok. 350 km pokonując.
Czy myślisz, że te wszystkie klamoty za pojazdem na sankach CIĄGNĄŁ?
A może pocztą czy kumplem z autem się wyręczył? Ogarnij się i najpierw pomyśl, a potem pisz.

Dalej krytyk storm pisze; "@Franc, ale ta cała pokrywa się chwieje tak, że trudne a wręcz niemożliwe jest wsiadania z użyciem tylko jednej ręki - bo druga musi toto trzymać. To jest niesamowicie giętkie i jak patrzyłem jak jest otwierane to miałem praktycznie pewność, że to się zaraz urwie. Albo złamie'

Odp... Gdybyś co nieco o laminatach wiedział, to wiedziałbyś, że poliestry pod wpływem ciepła miękną.
Zapewniam Cię, że Twoja troska o złamanie jest absolutnie bezpodstawna.
Mateusz nad elektryką pracując specjalnej podpory MASKI zamontować nie zdążył.
Wiedzieliśmy - śmiejąc się - że jakiś prawdziwy Polak, z właściwą mu "bezinteresowną", staropolską zawiścią i głupotą się znajdzie i się czepi.
Gdybyś dokładniej się przyjrzał, to na daszku zauważyłbyś jeszcze zadrapania. Czyli? Pojazd do dupy.
Właściwe i nie chwiejne zawiasy także w budowie są.

Dalej;..."Poza tym końce tej pokrywy absolutnie nie pasują do karoserii".
Odp...  Trzeba było się przyjrzeć i głupot nie pisać.

Dalej..."Przecież bez tego, toto na pewno skacze i odbija się od karoserii na każdej nierówności! W zasadzie to jednak powinienem zrobić zdjęcia tego bubla i pokazać światu - jak się nie robi takich rzeczy".
Odp...  Nie wsiadłeś, nie spróbowałeś i nie przejechałeś się więc milcz.
Są tam zapinki i zaciski i nic nie klekocze.
A jeśli już coś klekotać może, to głupota błąkająca się w pustych  łbach niekompetentnych krytykantów.
Wyznawcy Rydzyka podobnie się zachowują. Filmu, wystawy, spektaklu czy koncertu nie widzieli a wiedzą, że ich uczucia obrażone zostały.

Franc...Szkoda, że w Żyrardowie się nie znalazłeś. Słusznie napisałeś, że "cab-bike jest rowerem typowo użytkowym". Ale nie pisz, że; "bez zacięcia na szybkość", bo 53 km'h (w lutym) to wcale nie jest mało", i że; "wygląda jak wygląda".
Ten obecny Cab, to nie to samo co w Poznaniu 9 lat temu widziałeś.
Poza tym wiele racji w swoim poście zawarłeś.

p.s. W temacie o SPEZI Germersheim 2018 Antonowicz pod zdjęciem Sunridera a nad Quatro zdjęcie dwóch twarzy umieścił.
Jedna twarz to sympatyczny, łysy brodacz. Druga zaś przedstawia - NAJDELIKATNIEJ  rzecz ujmując - człowieka dziwnego i takiego specjalnej troski wymagającego.
Nie wiem kim są ci ludzie, ale sympatię Grzesia do Niemców znając podejrzewam, że jakiegoś miejscowego głupka wyłapał, aby Szwabom dokuczyć i forumowiczom radości dostarczyć..
Oczywiście na wygląd własnej twarzy specjalnie wpływu nie mamy, ale na to co robimy czy piszemy owszem.
Są ludzie, którzy najmądrzej nie wyglądają, a jednak mądrze postępować, mówić i pisać potrafią.
Niestety. Wielu to się nie udaje.
Wierzę głęboko, że mój adwersarz storm wygląda dużo, dużo lepiej niż pisze.
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: Maciej K w Maj 06, 2018, 08:25:54 pm
Oddzielnie dodam...
storm.... Jeśli już mnie i moje 40 to letnie poziome dokonania, jak i tego Cab-bika tak strasznie krytykujesz, to po raz kolejny spojrzyj w lustro i odpowiedz sobie (a może i forumowiczom),
 co Ty w tym swoim życiu tyle WAŻNEGO i tyle DOBREGO zrobiłeś, by mieć prawo innych  ludzi - w całym świecie za ich osiągnięcia znanych - krytykować.
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: Franc w Maj 06, 2018, 08:26:11 pm
Maćku: nie napisałem, że cab-bike jest wolny, tylko są vm np. milan czy df, których głównym celem jest szybkość i są takie, których szybkość celem nie jest, ale mają inne atuty (przynajmniej tak uważam jeżeli chodzi o przeznaczenie).
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: storm w Maj 06, 2018, 08:56:59 pm
Oddzielnie dodam...
storm.... Jeśli już mnie i moje 40 to letnie poziome dokonania, jak i tego Cab-bika tak strasznie krytykujesz, to po raz kolejny spojrzyj w lustro i odpowiedz sobie (a może i forumowiczom),
 co Ty w tym swoim życiu tyle WAŻNEGO i tyle DOBREGO zrobiłeś, by mieć prawo innych  ludzi - w całym świecie za ich osiągnięcia znanych - krytykować.

40 lat minęęęęło... A w głowie nic! :D:D:D:D:D:D
To tak leciał ten utwór macieju?

Co do "łosziongnięcz", czy jak to tam nazwać to co zrobiłeś przez te lata... Sorry, ale velomobile, rowery ze Spezi są miliardy lat świetlnych przed twoimi wytworami jeśli chodzi o technologię i ich wykonanie. Prawdę mówiąc jak tak patrzyłem na te twoje produkta to zastanawiałem się ciągle, czemu ten projektant nie przyjedzie sam na Spezi czy inne wystawy i nie zobaczy CO się aktualnie sprzedaje, żeby mieć jakiś pogląd na to co sam produkuje i wmusza klientom. Chociażby po to, aby udoskonalać ciągle to co sam robi. Dopiero potem przypomniałem sobie patrząc na Forum, że przecież maciej ka wszystko wie sam najlepiej, on jest Jedynym Słusznym Konstruktorem Rowerów Poziomych na Świecie i nikt mu nie będzie mówił jak ma taki rower wyglądać ;) Wot, maładiec!

Resztę twoich chorych tez macieju pominę milczeniem bo sam się podkładasz i inni czytelnicy tego Forum już wiedzą co myśleć o bredniach jakie sam wypisujesz :D
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: hansglopke w Maj 06, 2018, 09:28:03 pm
Nie wiem kto tu wupisuje brednie o nie nadającym się rowerze na dojazdy do pracy. Ten, kto go widział raz przez chwilę, czy konstrukor-użytkownk, który nim jeździ codziennie dla swojej fabryki.
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: storm w Maj 06, 2018, 09:30:00 pm
Nie wiem kto tu wupisuje brednie o nie nadającym się rowerze na dojazdy do pracy. Ten, kto go widział raz przez chwilę, czy konstrukor-użytkownk, który nim jeździ codziennie dla swojej fabryki.

To mówisz, że noisue to konstruktor tego velomobila, którego widziałem wczoraj w Żyrardowie...?
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: Maciej K w Maj 07, 2018, 08:22:34 am
storm ...Przestań się czepiać. Mateusz (noisru) przejechał prawie 2,5 tys km. Ja ok 1200 więc jako tako temat jazdy VM ogarniamy.
Niewątpliwie w stosunku do tak doświadczonego i bystrego obserwatora oraz znawcy tematu jak Ty
jeszcze sporo nam brakuje.
Ale się postaramy.
Z Mateuszem wymieniamy się spostrzeżeniami i uwagami.
Tak więc na luzie powiedzieć mogę, że Mateusz współkonstruktorem obecnej postaci Cab-bika jest.
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: Yin w Maj 07, 2018, 06:32:12 pm
Po obejrzeniu mydelniczki na żywo parę uwag na świeżo - 0 złośliwości ot luźne spostrzeżenia:

Co mi się podobało:

- Sylwetka na żywo jest jakaś przyjemniejsza dla oka niż na fotkach

- Wykończenie laminatu dało radę bez widocznych uszczerbków pomimo masy dzieciarni niezgrabnie wsiadającej do velo.

- Pozycja wewnątrz i ilość miejsca po bokach dosyć optymalna jak na moje kończyny - z wyjątkiem nóg o czym później. 

- Naprawdę fajny promień skrętu i stabilność na zakrętach.

- Dostęp serwisowy do podwozia i podzespołów jest na duży plus.

- Podstawowa elektryka, światła + migacze w standardzie. Velo po zmroku było widoczne z każdej strony i prezentowało się całkiem zgrabnie :)

- Sterowanie o ile nie podoba mi się w kwestii wsiadania ( poniżej) to w użyciu całkiem wygodne. Niestety nie sprawdziłem przy większych prędkościach - problem z konfliktem moich gabarytów z velo.


Co mi się nie podobało / przeszkadzało

- Zdecydowanie najbardziej: rezonans wnętrza, spodziewałem się że będzie ale jego skala zaskoczyła mnie na niekorzyść. Pewnie zlikwidować całkiem się tego nie da ale chętnie przejechałbym się jakimś modelem testowo wyciszonym. 

- Uderzałem kolanami o pokrywę ale wiem że dla długich osobników jest odpowiednio ( 15cm jeśli dobrze pamiętam ) dłuższa wersja więc ok. Do tego śruby szyby miały kontakt z moimi kolanami co też przyjemne nie było. 

- Szyba, podczas jazdy pod światło widoczność spadała bardzo niekomfortowo, podejrzewam że po zmroku też może być nie fajnie do tego rysy na poliwęglanie też robiły swoje. Imho jest tu sporo miejsca do poprawy.

- Sztywność karoserii, o ile w jeździe nie przeszkadzała zupełnie to widząc wsiadającą dzieciarnie widać było że całość mocno pracuje co sprawia mało solidne wrażenie. Może warto dołożyć jeszcze 2-3 wsporniki poniżej tego ''zderzaka'' który biegnie po obwodzie?   

- Wsiadanie / wysiadanie z velo było dla mnie problematyczne, możliwe że kwestia praktyki ale imho wersja z kierownicą podsiodłową mogła by być znacznie dla tej prozaicznej czynności przyjazna. Może warto to sprawdzić na jakimś prototypie?


Podsumowując wrażenie jak na pierwszy kontakt z mojej strony pozytywne, czekam z ciekawością i niecierpliwością na wersję sport. Macieju K, słuchaj porad noisue bo dobre wyczucie ma do tego co poprawić można :)

Noisue, jeszcze raz dzięki za czas i możliwości jazd testowych :)

Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: Inc0 w Maj 07, 2018, 08:46:46 pm
Nie wiem kto tu wupisuje brednie o nie nadającym się rowerze na dojazdy do pracy. Ten, kto go widział raz przez chwilę, czy konstrukor-użytkownk, który nim jeździ codziennie dla swojej fabryki.
.... to nie kwestia wypisywania bredni ale wiarygodności dla postronnych ani jeden ani drugi w 100% wiarygodny nie będzie z oczywistych względów.
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: Maciej K w Maj 09, 2018, 05:03:45 pm
Yin dzięki za opinię...
W kwestii pozytywów zgadzamy się, więc je pominę...
Skupmy się na tym przeszkadzaniu.

- Zdecydowanie najbardziej: rezonans wnętrza, spodziewałem się że będzie ale jego skala zaskoczyła mnie na niekorzyść. Pewnie zlikwidować całkiem się tego nie da ale chętnie przejechałbym się jakimś modelem testowo wyciszonym. 

Odp... Mateusz jeździ na oponach 20 x 1,35 nabitych na kamień i chce jeździć szybko. Nie ma tapicerki (ok.1 kg).
Ja lubię komfort i ciszę, więc mam tapicerkę i opony 1,75, których na kamień ze wzgl. na ich jakość nabić nie mogę. Można też wnętrze wyflokować, ale jest to drogie.
Kilka lat temu gość chciał 100 Eu. Jechałeś kiedyś Porsche?

- Uderzałem kolanami o pokrywę ale wiem że dla długich osobników jest odpowiednio ( 15cm jeśli dobrze pamiętam ) dłuższa wersja więc ok. Do tego śruby szyby miały kontakt z moimi kolanami co też przyjemne nie było. 
Odp...Też uderzałem, więc min dlatego jeżdżę bez pokrowca. Mateusz ma już u siebie wyższą maskę (orange) do kolejnego egzemplarza i w wolnej chwili elektrykę będzie zakładał.
Czy możesz napisać ile masz wzrostu i jak długo na poziomach jeździsz?
Ja mam 185 i ważę ok. 94. Jeżdżę już 40 lat.

- Szyba, podczas jazdy pod światło widoczność spadała bardzo niekomfortowo, podejrzewam że po zmroku też może być nie fajnie do tego rysy na poliwęglanie też robiły swoje. Imho jest tu sporo miejsca do poprawy. 
Odp... W samochodach pod światło też g...o widać. Ja mam szybę odporną na zarysowania (cholernie droga i przy 1 mm trudno dostępna) i Mat też taką dostanie.
W ciemnościach nawet przy brudnej czy zalanej deszczem szybie widoczność mam dobrą. 

- Sztywność karoserii, o ile w jeździe nie przeszkadzała zupełnie to widząc wsiadającą dzieciarnie widać było że całość mocno pracuje co sprawia mało solidne wrażenie. Może warto dołożyć jeszcze 2-3 wsporniki poniżej tego ''zderzaka'' który biegnie po obwodzie?  
Odp...Pierwsze tyczki do skoku o tyczce były ze szkła, gięły się i ludzie skakali wysoko.
Większą sztywność można uzyskać zwiększając wagę lub stosując Carbon.
Na "zderzaku" jest sporo materiału. Uwierz.

- Wsiadanie / wysiadanie z velo było dla mnie problematyczne, możliwe że kwestia praktyki ale imho wersja z kierownicą podsiodłową mogła by być znacznie dla tej prozaicznej czynności przyjazna. Może warto to sprawdzić na jakimś prototypie?
Odp...Wsiadasz przez moment, a potem jedziesz trochę jakby dłużej.
Jak już stormowi odpisałem podpórki do maski podnoszenia są już gotowe i jak dobrze pójdzie ,
to z kierownicą zsynchronizowane będą.


-Podsumowując wrażenie jak na pierwszy kontakt z mojej strony pozytywne, czekam z ciekawością i niecierpliwością na wersję sport.
Odp...O wersji sport na razie zapomnij. Te formy, które mam i w które mnóstwo kasy i pracy włożyłem muszą się zwrócić. Tę wersję Caba nazywam City-sport lub compact.
Mały, zwrotny, szybki.
Jak Mat kilku moich rad jeszcze posłucha, to 55 lub więcej na prostej osiągnie.
Po co na polskie drogi więcej?
A jak powstanie wersja z carbonową górą, to będzie już super. 

-Macieju K, słuchaj porad noisue bo dobre wyczucie ma do tego co poprawić można.
Odp...Gdybyś uważnie czytał lub przeczytane treści pamiętał, to wiedziałbyś, że prawa do tego pojazdu Mateuszowi przekazałem (chyba w tym wątku). On za ostateczny wygląd odpowiada i odpowiadał będzie.
Ja użytkownikiem będąc mogę się spostrzeżeniami z nim dzielić i na doświadczeniu moim bazując mogę doradzać. Osobiście skupiam się bardziej na osiągach, ale i na innych pierdołach także.
No i co oczywiste na wykonywaniu jeszcze lepszych i lżejszych karoserii.
Na razie są jeszcze dwie gotowe karoserie.
Z wyższą maską soczysty orange i czerwona (b. lekka) bez góry.
Więc zawsze jest szansa taką lub inną wersję dorobić. Cieszmy się więc tym co jest.
Moje wnioski...
Gdy ktoś naprawdę o zakupie jakiegoś produktu myśli, to zupełnie inaczej na niego patrzy i się zachowuje. Przykładem Mat.
Chciał VMa mieć i w sumie za niewielkie pieniądze Caba nabył, zmienia go na korzyść i ma przede wszystkim dużo radości z jazdy. A dzięki naszym wspólnym staraniom będzie jej jeszcze więcej. 
Ktoś, kto chce zaistnieć lub tylko se pogadać, to zachowuje się jak Franz (bez urazy).
Napisał w którymś wątku, że Caba chętnie by -chyba w 2010 - kupił, ale wygląd grilla go odrzucił czy zniechęcił.
Gdyby rzeczywiście chciał go kupić, to jako człowiek WIEDZĄCY czym jest Forma i czym produkt z niej wychodzący, to spytałby wtedy (Łukasza) czy ten grill już taki z formy wychodzi czy też nie. 
I czy własnej fantazji pofolgować można. A tego nie zrobił.
Yin...Zanim z tego co już jest produkt finalny - który różnych wybredniaków w miarę zadowoli - powstanie, aby "miliony lat świetlnych" jakie go od europejskich VM dzielą podgonić,
trochę jeszcze czasu potrzeba.
Narzekałeś, że w związku z bólem kolan na EV pionowcem przyjedziesz.
Jak już pisałem jeżdżąc od 27.09.2017 Cabem, bólu kolan, który od lat mnie męczył pozbyłem się.
To okrutna radość, gdy w moim wieku deptać z całej siły mogę i gęby z bólu wykrzywiać nie muszę.
Czego i wszystkim innym życzę.
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: Maciej K w Maj 09, 2018, 05:27:52 pm
Franz...Napisałeś stormowi; "cab-bike jest rowerem typowo użytkowym, bez zacięcia na szybkość, więc wygląda jak wygląda".
Większość kufrów i karoserii zawsze robiłem z zacięciem na szybkość i aerodynamikę właśnie.
Caba także.
Od lat ogromną frajdę sprawiał mi widok zasapanych i zdyszanych pionowców usiłujących mnie dogonić.
Teraz też, mimo 65 wciąż mam ogromną radochę, gdy jakiegoś pionowca - gościem o potężnych udach ozdobionego - doganiam, a potem w lusterkach widzę jego zdurniałą japę jak usiłuje "mydelniczkę" z siwym dziadkiem dogonić. To są bardzo wzruszające dla mnie chwile.

Dodam, że na fatalnych oponach jeżdżę i Mariusz Łuczak jak o nich usłyszał, to mnie zrypał i zakazał nazwy podawać. Ale mam dużo opon i w myśl zasady, że szewc bez butów gania, chcę te tanie wykorzystać.
Gdy różne osiłki doganiać mnie zaczną, to oczywiście opony zmienię.
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: Yin w Maj 09, 2018, 06:55:14 pm
@ Jechałeś kiedyś Porsche?

Niestety nie było okazji ale wiem do czego zmierzasz :) Zastanawiam się czy coś prostego typu wyklejenie karimatą nie zrobiło by roboty,- jak to rozwiązują w innych velo?

@Czy możesz napisać ile masz wzrostu i jak długo na poziomach jeździsz?

- 186,  pierwszego pozioma zrobiłem w 2008 - potem paręnaście innych. Jeździłem na zmianę z mtb, w miarę siadania kolan coraz rzadziej na pozioma wsiadając. Teraz dzięki wspomaganiu to się trochę zmienia :)

@ Szyba...

- Imho fajna była by opcja szybkiego demontażu szyby i chowania / składania jej w velo. Chyba quest tak ma o ile dobrze kojarzę.

@Odp...O wersji sport na razie zapomnij. Te formy, które mam i w które mnóstwo kasy i pracy włożyłem muszą się zwrócić.

- Tak rozmawialiśmy o tym na zlocie. Pozostaje trzymać kciuki za szybki zwrot i udany model sport :)

@Ktoś, kto chce zaistnieć lub tylko se pogadać, to zachowuje się jak Franz (bez urazy).

- Sporej części poziomych w tym mnie i Francowi chyba też równorzędną frajdę do jazdy sprawia własnoręczne zrobienie sprzętu od podstaw według swojego widzimisię. I coś czuję że z czasem i za velo Franc się zabierze :)

@Narzekałeś, że w związku z bólem kolan na EV pionowcem przyjedziesz.
Jak już pisałem jeżdżąc od 27.09.2017 Cabem, bólu kolan, który od lat mnie męczył pozbyłem się.
To okrutna radość, gdy w moim wieku deptać z całej siły mogę i gęby z bólu wykrzywiać nie muszę.
Czego i wszystkim innym życzę.
[/quote]

- Dzięki ale ze względu na pracę gdzie trzeba się nalatać i generalną aktywność na całkowite wyleczenie nie liczę. Jak nie dokuczają w stopniu nieuniemożliwiającym jazdę to uważam jest dobrze :) Velo obecnie ma dla mnie tę zasadniczą wadę jaką ma i posiadana obecnie trajka elektryczna - konieczność pomykania z kompletem narzędzi przez parę pięter na parking żeby zrobić jazdą pierdołkę która wymaga prze serwisowania. A jak straszna dla nóg choroba typu skleroza zaskoczy to czynność można powtarzać i po parę razy :) Posiadane jednoślady które da się upchnąć w mieszkaniu za to pozwalają podejść do nich w chwili wyrwanego z dnia kwadransa ( niejednokrotnie z lutownicą :) ) co diablo ułatwia życie. Ale jak zmiany życiowe nastąpią i pojawi się jakiś garaż / szopa to przypuszczam że prędzej od samochodu zajmie go velo.
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: Franc w Maj 09, 2018, 08:02:53 pm
Co do wykończeniówki innych vm: ze wszystkich znanych mi, tylko car-bike Pimy jest flokowanym reszta ma goły laminat, tak więc huczą radośnie i wibrują.
Quest oraz wiele innych ma tylko mikroszyby, bardziej deflektory powietrza nawet. Z reguły kończą się tuż poniżej linii wzorku na wprost. Z pełną, dużą szybą to tylko eCvelo, stary Sunrider i go-one, pedbike też będzie miał. One mają coś w rodzaju wlotu powietrza z przodu pod szybą i kierownice strug powietrza a nawet wiatraczki.
Co do kufrów: tak są świetne i faktycznie są z zacięciem na szybkość, ja takiego używam od 12lat i sobie chwalę, bez niego P7 a teraz P8 jest o kilka km wolniejszy. Niemniej porównanie szybkości cab-bike do np. Milana czy DF lub innego waw'a nie wychodzi, na korzyść cab-bik'a. Nie napisałem nigdzie, że nie jest szybki, bo jest, tylko, że jest wiele vm szybszych (dużo mniej praktycznych, mniej pakownych, dużo mniej zwrotnych w mieście, ale jednak szybszych), więc Maćku, nie obrażaj się na moje wypowiedzi na temat cab-bika. baj de łej - wcale nigdzie nie chcę zaistnieć, wrzęcz przeciwnie.




W jakiś zapomnianych sektorach twardego dysku na moim kompie jest sobie zapisany taki zalążek projektu P13........, który miał być moją przymiarką do przedniego zawieszenia na McPhersonach....., kto wie, może się odgrzebie..... kiedyś
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: zbiegusek w Maj 09, 2018, 08:28:05 pm
W jakiś zapomnianych sektorach twardego dysku na moim kompie jest sobie zapisany taki zalążek projektu P13........, który miał być moją przymiarką do przedniego zawieszenia na McPhersonach....., kto wie, może się odgrzebie..... kiedyś
W którejś relacji ze Spezi było zdjęcie jakiejś szarej trajki na McPhersonach. Miałem nawet skomentować, że ktoś spróbował i ciekaw jestem wrażeń - zwłaszcza w kontekście porównania z moją "rikszą". A zwłaszcza spraw warsztatowych i wynikających z nich kwestii użytkowych. :)
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: Maciej K w Maj 10, 2018, 08:25:12 am
Yin...Jako człek z doświadczeniem w jeździe i w latach pozwolę sobie przypomnieć, że nawet jeżdżąc elektrykiem wciąż kolana na wiatr wystawiasz, chłodząc je. A to im NIE  POMAGA!!!
Jeśli lubisz majsterkować, to podpowiadam zbudowanie jakiejś owiewki.
Mat mówił, że jesteś szczupły. Czyli astenik jak ja. Jesteś też dość młody.
Jeśli już tak wcześnie problemy kolanowe masz, to co to będzie gdy do 60 ki dobijać zaczniesz?
Strach się bać.

Franz z szybą do samego przodu nie był żaden stary Sunrider tylko AERORIDER.
Pierwsza wersja Sunridera nazywała się Aerorider sport. (zdjęcia wiszą u mnie)
Go-one nie miał nawiewu na szybę i ludzie (wg info z RFN) te szyby zdejmowali.
Pewnie dlatego ten piękny pojazd na popularności stracił.
Nawiewy na szybę Cab ma od początku, więc z parowaniem szyb problemów nie miałem.
Właśnie zadzwonił Anton, że ma 20 km do Kalisza. Pisanie mi przerwał.
Opieprzyłem go , że bez uprzedzenia przyjeżdża.
Se trochę poczeka.
Moją odpowiedź dokończę później.

 
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: Yin w Maj 10, 2018, 08:19:59 pm
Yin...Jako człek z doświadczeniem w jeździe i w latach pozwolę sobie przypomnieć, że nawet jeżdżąc elektrykiem wciąż kolana na wiatr wystawiasz, chłodząc je. A to im NIE  POMAGA!!!
No właśnie nie, od roku używam nakolanników podobnych to tych jakie mają siatkarze. Kolana mają ciepło i są stabilizowane naprawdę fajna sprawa. W teren na mtb zakładam osłony goleni i kolan bodajże x-force i też całkiem nieźle chronią przed wiatrem.

Jeśli lubisz majsterkować, to podpowiadam zbudowanie jakiejś owiewki.

Zbudowałem przednią na m5 citymate ale wadziła mi w manewrowaniu rowerem przy korzystaniu z windy i ograniczała widoczność po jakimś czasie bo lexan złapał parę rys. Ale kiedyś się pokuszę na owiewkę na trajce.

Mat mówił, że jesteś szczupły. Czyli astenik jak ja. Jesteś też dość młody.
Jeśli już tak wcześnie problemy kolanowe masz, to co to będzie gdy do 60 ki dobijać zaczniesz?
Strach się bać.
Szczupły tak- ruch pomaga, młody - duchem ;) nikt mi nie daje mojego aktualnego wieku co mnie zawsze bawi :). Po 60-ce medycyna pójdzie do przodu, nwz zbankrutuje, wstawią mi jakieś serwomotory, będzie dobrze :)


Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: Antonowitch w Maj 10, 2018, 08:48:06 pm
Dzisiaj wróciłem z jaskini Lwa w Kaliszu.
Po ostatnich przydomkach postanowiłem przeprowadzić solidny audyt głównie pod względem jakości.

Przy wejściu lśniła jedna z ładniejszych mydelniczek, pewnie w celu odwrócenia uwagi mojego czujnego oka ;)

Wiele razy wypowiadałem się na temat tej formy ale tym razem musiałem się nim przejechać bo czasami to co niezbyt urokliwe może mieć swoje zalety.

Mowa o mydelniczce Cab Bike
(https://scontent-waw1-1.xx.fbcdn.net/v/t1.0-9/32286661_2170697246281357_2755285210454032384_o.jpg?_nc_cat=0&oh=2ed9852485c17491885a33ef65122d2c&oe=5B876D3A)
(https://scontent-waw1-1.xx.fbcdn.net/v/t1.0-9/32191515_2170697302948018_772703314205736960_o.jpg?_nc_cat=0&oh=ad19acbbf36b27b9073be9b45b5dae09&oe=5B57E49D)

I jeszcze z białym daszkiem

(https://scontent-waw1-1.xx.fbcdn.net/v/t1.0-9/32169123_2170697332948015_9142721188215128064_o.jpg?_nc_cat=0&oh=9dedf3c2b712633ab3a91c2fee9e1708&oe=5B93029E)

Wielkim plusem jest mały promień skrętu i niewielkie gabaryty (porównując z innymi velomobilami które tam widziałem).
Ładnie trzyma prędkość co oznacza że ma dobrą aerodynamikę. Porównując z velomobilem E-Cvelo którego objeżdżałem na Spezi 2017
nic w środku nie lata i nie tłucze. Co do technicznej strony wykonania to perfekcyjna robota.

Minusem jest brak dostatecznej amortyzacji na teren typu kostka, płyty i inne nierówności które u nas w kraju można spotkać.
Boczne płaty kabiny na wysokości siedzenia są przynitowane. Wg. mnie lepiej by wyglądały bez nitów, stanowiąc z resztą kabiny jedność. Łatwiej też było by unosić jedynie część kabiny a nie całość przy wsiadaniu. Trochę za mało miejsca na moje nogi podczas kręcenia. Na asfalcie nie testowałem jak się rozkręca bo nie było odpowiedniego miejsca. Tak więc jak śmigać to głównie na asfalcie.

Pomimo tego nadal nie rozumiem jak można się jarać velomobilami i nie wnikam w to.
Każdy ma prawo jarać się czym chce. Velo to nie moja bajka przynajmniej na razie.

Natomiast bardziej spodobał mi się model velomobila gdyż skojarzyłem go ze statkiem kosmicznym gotowym do startu, czekającym od wieków na pasażera.
Znak czasu jakim obrósł doskonale by pasował do filmu SF ;)))

Spaceship

(https://scontent-waw1-1.xx.fbcdn.net/v/t1.0-9/32266964_2170697479614667_2562149365900640256_n.jpg?_nc_cat=0&oh=90448875c5b2da81a97630c1da34dfe9&oe=5B8E6BB8)

Korzystając z nieuwagi Macieja wszedłem do jednego z pomieszczeń gdzie laminuje fotele.
Znam tę robotę bo robię to samo i chciałem porównać jakość przesączenia i gówniany laminat o którym wcześniej była mowa.
Mata przesączona idealnie, zero zbędnego nadlania i pęcherzy powietrza.
Przywiozłem kilka ze sobą i gdyby były niedorobione to z pewnością bym zauważył bo znam tą robotę dokładnie i wiem gdzie można spitolić.
A kto wcześniej pitolił robotę nie mi oceniać, sam nie chciał bym ujarzmiać ekipy laminatorów i pilnować jakości to trudna robota i praca z ludźmi nie zawsze się udaje.


 




Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: Yin w Maj 11, 2018, 06:00:31 pm
Fajna relacja, widzę że sporo ciekawostek się kryje w warsztacie - Macieju może jakieś oprowadzenie po ciekawostkach warsztatowych z kamerą? Jak by nie było to i promocja biznesowa i spory kawał historii poziomej.
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: Maciej K w Maj 11, 2018, 08:45:23 pm
Smacznie Anton napisał i zdjęcia cudne umieścił...
Aż dziw, że storm - siedzącym w mej kieszeni - forumowym zdrajcą go nie nazwał.
Ale do rzeczy.
Wizyta przebiegła w przyjemnej i pełnej wzajemnego zrozumienia atmosferze.
Pomimo mej złości na brak info o NIEJ bejsbola nie wyciągnąłem, trzecich zębów do pogryzienia Grzesia także.  Pięści  też nie użyłem.
Grzegorz wnętrze laminatu - przez klienta nie widziane - ze sporą komplementacją fachowości mojej opisał, ale nie dodał, że po raz pierwszy okazja porównania tych samych siodeł trajkowych
(moich i jego) pod względem finiszu - czyli estetyki ostatecznej - wystąpiła.
Było to bardzo pouczające i pełne wzruszeń porównanie.
Oceny niech Grzegorz (jeśli zechce) dokona.
Ja nie śmiem, albowiem wzruszenie zdolność pisania - w tym temacie - mi odbiera.

Grześ napisał; "Porównując z velomobilem E-Cvelo którego objeżdżałem na Spezi 2017 nic w środku nie lata i nie tłucze. Co do technicznej strony wykonania to perfekcyjna robota".
Odp... Grzegorzu!!!!!!!!!!!! Co TY możesz o tym wiedzieć???
W tej kwestii z mistrzem obserwacji stormem pogadać powinieneś.
Ty jechałeś, a on nie.
Czyli???
ON - jak i wszyscy Rydzyka wyznawcy -  WIE LEPIEJ.

Grześ napisał; "Pomimo tego nadal nie rozumiem jak można się jarać velomobilami i nie wnikam w to.
Każdy ma prawo jarać się czym chce. Velo to nie moja bajka przynajmniej na razie."
Odp...Jeśli ktoś nigdy nie miał, nie ma i NIE  CHCE  MIEĆ prawka ani auta, to jeżdżąc mięśniowo rok cały ma w czasie parszywej pogody do wyboru taxi albo rower. Czyli?
Jeśli rower, to owinąć się peleryną, kolana szmatami obwiązać i na łeb nocnik wsadziwszy do pracy rowerem śmigać.
Uważam, że zajęcie miejsca w suchym, przytulnym i cichym VM oraz dużo szybsze (aerodynamika) do pracy dojeżdżanie jest dużo przyjemniejsze.

Grześ napisał..."Minusem jest brak dostatecznej amortyzacji na teren typu kostka, płyty i inne nierówności które u nas w kraju można spotkać."
Ja niestety, jako twardej jazdy odwieczny zwolennik czuję się w Cabie jak w najmiękciejszej pościeli lub Citroenie.
I zamierzam go utwardzić.

Ten Spaceship to model przedniej części oryginalnego Cab-bika w pierwotnej wersji kabinowej.
To co firma PIMA sprzedaje, to Cabrio przez kaliskiego mistrza gównianych laminatów wymyślone.
Z przeproszeniem - wrażliwych na piękno forumowiczów - oczywiście.

Jeszcze o laminatach...
Profesjonalne laminaty, przy tak ekstremalnie cienkich warstwach jak karoserie Velomobili,
na słońce wystawione, po kilku minutach pryszczy i innych parchów dostają.
Dlatego - jak mi dziś Grzegorz powiedział - wszystkie VM są lakierowane.

Ja jestem leniwy i za lakierowaniem nie przepadam, dlatego gówniane laminaty robię,
które na słońcu całe dnie stojąc żadnych parchów nie wykazują i ciągle błyszczą.
Bo w końcu gównianych laminatów mistrzem jestem.

Grzegorz na nową drogę laminatową wczoraj wszedł.
Dziś mi już o lakierowaniu pierdnął.
Odradzałem.
Czas pokaże, kto miał rację.


Yin...Chcesz się ciekawostek nasłuchać, czy ciekawe rzeczy pooglądać, to wsiądź w auto lub pociąg
i przyjedź.
Pisać zaczynam się bać, bo chory z zawiści i zakompleksiony storm znowu się czepi.
Jak w wątku o Cruzbiku.
Myślę, że nick Rzep bardziej by do niego pasował niż Burza.
Nie rozładowanych hormonów.
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: Yin w Maj 15, 2018, 04:21:23 pm
Yin...Chcesz się ciekawostek nasłuchać, czy ciekawe rzeczy pooglądać, to wsiądź w auto lub pociąg
i przyjedź.

Jeśli tylko droga będzie prowadzić w Kaliskie okolice to drogi nadłożę i z wizytą wpadnę ( gwarancji zapowiedzi nie dając choć kto wie :) )
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: noisue w Czerwiec 20, 2018, 09:33:48 pm
Cześć. Trochę czasu upłyneło, ale chciałbym krótko opisać wam caba w wersji elektrycznej, na jaką został przerobiony, ze względu na zlot pojazdów elektrycznych w Żyrardowie jaki odbył się w pierwszy weekend majowy.
(https://drive.google.com/uc?export=view&id=1j9SOEEECWkF48msvVr9XO2y4Q-ESy9Ym)
Zasilanie to akumulator 13S9P na ogniwach INR18650-35E 3450mAh co daje 31,05Ah. Myśle, że zasięg na tej baterii powinien wynieść jakieś 200km. Ale na chwilę obecną nie jestem tego w stanie sprawdzić, gdyż cab powrócił do analoga.
Sterownik 350W, najzwyklejszy na rynku, na napięcie 48V. Zamontowany został też komputerek pokładowy TK15 wraz ze stacyjką i przełącznikami umieszczony w wydrukowanym panelu. Silnik w tylnej piaście z wolnobiegiem 11-28 DNP. Z przodu blat 62T, pozwalał na wspomaganie przy większych prędkościach.

Cab'em pojechałem z Poznania do Żyrardowa z noclegiem w Kaliszu. Pokonany dystans pierwszego dnia to ~150km oraz drugiego 200km Całą trasę jechałem na manetce ze wspomaganiem, tak aby utrzymać przez większość czasu prędkości podane w tabeli i być w zakresie 250-350W podawanych ze sterownika. I tak w pierwszym dniu prędkości oscylowały bliżej 35km/h, w drugim 40km/h. Średnie prędkości z GPS to odpowiednio 32,1km/h w dniu pierwszym oraz 32,6km/h w drugim, jednak jest z nimi mały problem, gdyż nie zawsze wyłączałem GPS'a na postojach.
Poniżej tabela z policzonym zuźyciem energii przy łącznej masie 140-145kg (velo+bagaż+ kierownik)
(https://drive.google.com/uc?export=view&id=1HYGL7ZFC7sqCm3qyigKR68WkpaWe2MDC)
Dodatkowo zdjęcie bagażu, żeby nie było wątpliwości, że cabem można jechać i do pracy i pod namiot :)
(https://drive.google.com/uc?export=view&id=17nRjj6gnjR3nKRHkSRdAJKXJzYp-Iljr)
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: noisue w Sierpień 12, 2018, 11:46:56 am
Cześć,

Przynudzę ponownie kilkoma nowymi zdjęciami. Mini dostał nową maskę z węgla oraz daszek węglowo- kewlarowy. Dodatkowo przeszedł przegląd i renowacje po zimie, oraz schudł przy okazji prawie 3 kg. Dalsze prace w toku.
(https://drive.google.com/uc?export=view&id=14eqR3oNvBI3G5I8Z63M_x9XDTLXHGYDl)
(https://drive.google.com/uc?export=view&id=1oEIWh8CHYl0Q9Xt_5QvidkNsQN3tNZOP)
(https://drive.google.com/uc?export=view&id=1oExz40Q4IZikNePsL1N3GOeJA6-7ZdcP)
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: Antonowitch w Wrzesień 22, 2018, 02:06:31 pm
30% kadru na szerokości to velomobil reszta to drzewa, ściany, kostka. Zróbcie porządne zdjęcia tak aby velo był tak 80% szer. kadru, i w większej rozdzielczości, bardziej ostre. Tak samo daszek robi się ujęciem na detal. Wiem że sporo pracy włożyliście ale słabo ją widać. Nie ma co chwalić niestety, no chyba że plenery leśne, trwałość PRLowskiej kostki i tynk na ścianie ;)))

Na elementach Velo ładnie by się prezentował jakikolwiek splot z szerokością włókna 600tex. Wtedy widać od razu że carbon bo zakładam że 200tex położyliście patrząc na zdjęcie, i jak widać, nie widać ;))) równie dobrze mógłby to być czarny żelkot.
Najlepszy pod tym względem jest DYF 1,5cm włókno ale bez worka pędzelkami i wałeczkami nie do ułożenia ;)))
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: noisue w Wrzesień 25, 2018, 06:56:36 am
Idzie jesień i czas przybrać nowe szaty. Cab Macieja doczekał się nowej maski oraz daszku.
(https://drive.google.com/uc?export=view&id=1aMpAZ-_rAZ0MZYtww6tVxnnJEtlumVjG)
(https://drive.google.com/uc?export=view&id=1zz5jy2m8Fvk3zzvGTM1lzIuWhfoP5Lv7)
(https://drive.google.com/uc?export=view&id=1hsNI8TgtIAKpHsQlvdGdFhQL8UUbvJ0n)


Mój Cab też zmienił upierzenie i dodatkowo zaczął zarabiać na siebie.

(https://drive.google.com/uc?export=view&id=16zZxyBdXYEm0nkeplb7kNvxk7_b85w3F)
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: Maciej K w Październik 02, 2018, 08:29:36 am
Witam wielbicieli Velomobili. Czyli VM.
Jakkolwiek liczba komentarzy po najnowszych zdjęciach o tym nie świadczy, to liczba wejść(podczas wklejania zdjęć było 19423, teraz 19862) dowodzi iż  temat kręci.
Ale do rzeczy.
Po pozimowym ztiuniningowaniu VMa Mateusza (od 28.07. Sechs Tage echt harte Arbeit bei der grosse Hitze) pod wieczór 03.08. br wzięliśmy się za mojego.
Zima straszliwe spustoszenia poczyniła. Śrubę amora trzeba było gumówką potraktować.
Po wyjeździe Mata rozpocząłem od 04 go samotne pastwienie się i kolejną kurację odchudzającą.

Części stalowe dziesiątek otworów, piaskowania i malowania proszkowego doznały.
Karoseria zaś pełnego okrucieństwa, sadystycznego szlifowania środka i pełnego miłości szlifowania zewnętrza (rysy i inne nikczemności) oraz polerowania tegoż.
Doszła też nowa maska z żelkotem, ale i carbonem (500g mniej)
Siodło półcarbanowe (250 g mniej).
Kierownicę okrągłą z całym ustrojstwem na lżejszy i sportowy wolant wymieniłem(taki jak u Mata) Ubyło sporo.
Ważył 47,95 (niestety). Waży 45,45 kg albowiem Nexusa 8 mi się zachciało, a on sporo waży. Dorzuciłem też kołpaki na tylne koło i od 14 sierpnia Nexusa zażywam.
Zachwycony okrutnie  jestem.
Gdybym dla przykładu swoje sentymenty odrzucił i zamiast aku 2,1 kg zamontował 0,5(Mat ma taki), zamiast Nexusa wziął stare koło, wywalił tapicerkę (1 kg), oraz listwy odbojowe (dość ciężka guma) itp. akcesoria, to zszedłbym poniżej 41 kg. To i tak dużo.
Ale dojrzewam do lekkiej wersji między 30 a 35. A może i jeszcze mniej. Nie carbonowej!!!

W niedzielę jazdę dłuższą po pracy odbyłem (ok.30 km), Kamila w jego nowej siedzibie odwiedzając. Na trasie prawie poziomej Skalmierzyce - Kalisz między 28 a 38 się bujałem.
Uważam jednak, że Nexus 8 na prawdziwie długie wypady odpada.
Te dziesiątki trybów w środku piasty spory opór stawiają.
Na jazdę po mieście takim ciasnym jak Kalisz jest wprost ideałem i dlatego przez zimę będę go komprymował kontemplując przy tym..
Uważam także, że dla kogoś kto jeden pojazd posiada i codziennie po mieście jeździć musi optymalnym rozwiązaniem może być 3 x 7 lub 3 x 8.
W kolejnym VM to wypróbuję.
I to co najważniejsze.
Mój VM jest przerażająco cichy!!!
Kamil (Aventy) próbną jazdę po swej wsi odbywszy do samogwałtu sposobić się zaczął.
Zważywszy na moją obecność jednak zrezygnował.
Tak więc dobrze byłoby, aby Grzesiu (Anton) - po pierwszych pozytywnych na temat mojego VM opiniach swoich - na kolejną wizytę u mnie się szykując, w stosownego pampersa się wyposażył.
Nie chciałbym, aby mi moje półcarbonowe siodło zapaskudził.
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: klubowy w Październik 02, 2018, 11:11:28 am
Macieju, masz nowego nexusa? Bo jak ma kilka lat, to wypadałoby mu porządny przegląd zrobić - może stąd te opory.
Co do velo, to cieszę się że pojazd się rozwija  8)
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: Inc0 w Październik 02, 2018, 05:12:45 pm
..
Mój VM jest przerażająco cichy!!!
...
  ::)  ....a co na to laryngolog :P
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: Maciej K w Październik 03, 2018, 08:13:55 am
Zapomniałem dodać, że zanim Nexusa zamontowałem, to w necie próbowałem doczytać jakie przełożenie do koła 20? optymalne by być mogło.
Trafiłem na temat z tego forum i wypowiedź  Mociumpela (chyba), że z przodu ma 51 z. a na piaście 16.
Ja na piaście miałem i mam 14, zaś z przodu dałem 52. Daję radę.
Klubowy...Z dwóch piast jakie na stanie miałem (w dwóch nowiutkich obudowach) wybrałem dla siebie, na dość szeroką obręcz zaplatając piastę ze środkiem typu koszmar.

Prawdopodobnie pochodził z roweru, który powódź jakąś przeżył i wszystko w środku było w kolorze wysranego brązu.
Cały dzień płukałem ropą, a potem wrzątkiem. Kulki z głównego wianka musiałem wymienić na nówki.
Wszelkie elementy toczne towotem uszczęśliwiłem, zaś przed zamknięciem całość
mineralnym olejem silnikowym (dość gęstym) zalałem.
Otworzyłem drugą piastę i ta oryginalny, biały smar Shimano posiada.
Wydaje się on być bardziej niż olej gęsty, więc lekkość pracy tej mojej piasty jest raczej spora.

..
Mój VM jest przerażająco cichy!!!
...
  ::)  ....a co na to laryngolog :P
Czy sugerujesz inco, że Kamil (ok. 35) czy Mateusz (też ok.35) mają problemy ze słuchem?
A jeśli idzie o mnie, to mimo iż od lipca br. emerytem jestem słuch mam taki,
że nocą pierdzącą muchę usłyszeć potrafię. Możesz mi tego pozazdrościć.

Jeśli więc w temacie VM nie masz nic do powiedzenia, to się nie wysilaj i zamilcz,
abyś potem na tym forum, na moje kumoterstwo z adminem wypłakiwać się nie musiał.
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: fdx w Październik 03, 2018, 10:38:49 am
A może by tak na drobny żart żartem odpowiedzieć i będzie wszystkim miło.

Akurat na tekst o laryngologu się szczerze uśmiechnąłem - dobrze był trafiony.

trochę dystansu życzę.

VM powinno być ciche.  siedzenie w trzeszczącej puszce może zepsuć każdą nawet najmilszą wycieczkę.

A jak komuś za cicho to zawsze może barani dzwonek na przodzie zawiesić...
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: klubowy w Październik 03, 2018, 11:50:09 am
Macieju, co do płukania ropą to może być niestety za mało. Najlepiej działa rozbiórka na części pierwsze i pędzelkowanie w ekstrakcyjnej - starego syfiastego smaru ciężko się pozbyć samym płukaniem. Potem łt tylko na łożyska, a na całą trybków i bieżne olej, albo smar o niskim epx 1, lub epx 0 (sam daję epx 0). Może też być zajechana sama piasta i oporów się nie pozbędziesz.
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: woojtek1 w Październik 03, 2018, 03:56:20 pm
Jeśli to 8 z czerwonym paskiem, to na olejówkę przerobić też można.
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: Inc0 w Październik 03, 2018, 04:48:06 pm
Maciuś na trubadura i barda się lansujesz a poczucia humoru tyle co w aptece na półkach .
....

A jak komuś za cicho to zawsze może barani dzwonek na przodzie zawiesić...
dobre ! na pewno pomoże na te... "przeraźliwa cisze"  ;D

P.S. jeśli nie ma gumowych/plastikowych /teflonowych elementów najmocniejszym ustrojstwem na smar jest ..aceton a zaraz po nim benzyna ekstrakcyjna
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: aligatorpoczta w Październik 03, 2018, 05:44:49 pm
Macieju, co do płukania ropą to może być niestety za mało. Najlepiej działa rozbiórka na części pierwsze i pędzelkowanie w ekstrakcyjnej - starego syfiastego smaru ciężko się pozbyć samym płukaniem. Potem łt tylko na łożyska, a na całą trybków i bieżne olej, albo smar o niskim epx 1, lub epx 0 (sam daję epx 0). Może też być zajechana sama piasta i oporów się nie pozbędziesz.
moją wkładam do myjki ultradźwiękowej raz do roku, wyciągam z piasty i cała myję bez rozbierania
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: klubowy w Październik 03, 2018, 06:44:32 pm
Tak jak najbardziej - nie masz nigdzie zaschniętego smaru, bo robisz konserwację co roku więc wystarczy wypłukać. Ale jeśli ktoś nie dba/nabył zaniedbany napęd...
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: Maciej K w Październik 04, 2018, 08:39:12 am
Fakt. Poczuciem humoru nie błysnąłem. Przepraszam.
Ale jak już kiedyś pisałem, podczas tworzenia czegoś nowego
popadam w stan... - delikatnie rzecz ujmując - braku poczucia humoru.
A właśnie znowu coś mnie dopadło i niestety (albo stety) znowu tworzę.

Z innej strony na to patrząc, a wcześniejsze doświadczenia z tego forum we łbie mając.
prędzej bym się spodziewał, że Najukochańszy Przywódca Narodu Jarosław z posłanką Kryśką P.
w majtkach i w sejmie PoGo zatańczą niż inco nienikczemnym dowcipem błyśnie.
Jeszcze raz sorry.

A wracając do piasty.
Jeśli złapię gumę i do zdjęcia koła zmuszony będę, to wywlokę środek i kolejnego płukania oraz smarowania dokonam.
Myślę, że olej stosownie się już tam z ewentualnymi resztkami wymieszał.
Poza tym płyn do mycia naczyń i podwójne wrzątkiem płukanie stosowną czystość osiągnęły.
Jak wspomniałem, mam jeszcze znakomity słuch i wszelkie nawet mikro zgrzytki czy szmery
przed montażem do szału mnie doprowadzają i do kolejnego mycia by mnie zmusiły.
Na puncie czystości - zwłaszcza rowerowych - bzika posiadam.
Uważam więc, że ten szajs co używam jest raczej czysty.

Tradycyjne koło na 2 koronkach i 2 lub 3 pieskach (zapadkach) niewątpliwie mniejszy opór stawiać
musi, niż skomplikowany mechanizm zapadek, sprężynek i kół zębatych.
Tak więc jakiejś super lekkości z tym ustrojstwem nie pozyskam.
No chyba, że przyjmiemy, iż z racji wieku siły trochę mnie opuszczają i stąd to marudzenie moje.
Kamil stwierdził np, że ten mój VM super lekko chodzi.

Z acetonem mam co dzień do czynienia.
Smary usuwać nim już dawno próbowałem. Kicha.
Zamiast baranich dzwonków mam radio. I jest miło.

A żeby żartem odpowiedzieć - co fdx zasugerował - proponuję.

Poziomka Inka esemesuje do ukochanego pisząc;
"Jeśli śnisz przyślij mi swoje sny.
Jeśli się śmiejesz, przyślij mi uśmiech Twój.
Jeśli płaczesz, przyślij mi łzy Twoje. Kocham Cię"
On odpisuje;
"Sram teraz. Co mam przysłać?"

p.s. Czerwonego paska ta piasta nie posiada.
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: fdx w Październik 04, 2018, 10:52:39 am
może rozwiązaniem będzie zastosowanie dzielonej dętki. wtedy można ją wymienić bez zdejmowania koła.
Co prawda dętka taka droższa (ok 40zł za sztukę) ale przy dobrej wkładce antyprzebiciowej czy oponie nie powinno być zbyt częstej potrzeby wymiany dętki.
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: Inc0 w Październik 04, 2018, 06:14:03 pm
To budujące gdy Maciuś humorek twój wraca
w miarę jak "rozpuszczalnik na kościach" w parę się obraca
a hobby swe, proktologie radośnie znów praktykujesz
w mydelniczce na cokole beztrosko sobie popierdujesz :P
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: Maciej K w Październik 05, 2018, 08:47:37 am
Jestem bardzo wzruszony Inco, żeś moje imię w  tym swoistym limeryku umieścił.

Podejrzewam, że rymotwórcy z okolic Częstochowy, czytając go z zawiści czkawki dostaną.

Z innej strony patrząc, pisane treści w myśl powiedzenia, "pokaż mi co i jak piszesz,
a powiem ci kim jesteś", wiele o piszącym powiedzieć mogą.
I wszystko jest jasne.
Bogactwo treści, dowcip, rym i rytm tego czterowiersza drżenie serca wywołują
i twórcy stosowne świadectwo wystawiają.

I tu forumowicze, którzy ten specyficzny "czteropak" przeczytali chyba zgodzą się ze mną,
że po przeczytaniu GO łatwiej jest zrozumieć miliony ludzi,
którzy za badaniami prenatalnymi i aborcją głosują.

Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: szydziu w Październik 05, 2018, 10:29:52 am
Sorry, że odbiegnę od tematu popierdywania czterowierszowego.
Czy do czyszczenia smarów i pozostałości sięgacie czasem po specyfiki w sprejach. Jakieś odtłuszczacze itp chemia. W firmie czasem u nas pojawiają się preparaty firmy Wurth. Końcówki sprejów czasem pozyskuję od chłopaków - dla mnie mistrzostwo świata. Popsikasz i stary towot sam spływa. Póki co stosowałem przy wymianie wianków w kole. Psik w koszyczek, przetarcie szmatką i po zabiegu. Czyste lśniące.
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: Inc0 w Październik 05, 2018, 04:41:10 pm
Whurta preparaty są klasa  jakość i dość drogie - nie stosuje ..wszystkie koła mam na "maszynach" ...bo leniwy jestem :P , jedynie łańcuch "szejkuje" sobie od czasu do czasu w ekstrakcyjnej.
P.S. Maciuś martwię się o ciebie ! ty się normalnie podnieciłeś i to czym gniotem do którego normalnie wstyd się przyznać ale tylko gniot to jedynie słuszna forma dla takiego wielkiego.. nadętego "tematu" jak humory mcieja:P Wiec nie podniecaj się bo ci jeszcze jakaś żyłka w 4 literach wyskoczy i  już nie posiedzisz sobie jak dawniej w mydelniczce na cegłówkach pozując do portretu swego majestatu ,wsłuchując się  w odgłosy przyrostu trawy i oddając się prokto-rymom
P.S. 2 uwielbiam twój styl wysławiania sie ,groteskowo stylizowany na "staropolszczyznę" "wieszcza" w poziomym położeniu pod GS-em upojonego kwintesencja płynnej poezji 0,7l XD
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: Maciej K w Październik 08, 2018, 08:21:07 am
Dzięki wszystkim piszącym za zaangażowanie w temat czystości i czyszczenia mojego Nexusa.
Jak znam siebie i moje starcze nawyki, to na skróty pójdę.
Na pobliskiej stacji kupię trochę benzyny i tym smrodem wymyję wyjęty środek.

Z innej mańki.
Ciekawe ilu z Was zwróciło uwagę na zabawne sytuacje do jakich na ulicach czy chodnikach dochodzi.
Spacerującego doga czy innego psiego wielkoluda  obszczekuje jakiś mały, a zawzięty psi parch.
Czy to rasowiec czy kundelek. Bez znaczenia.
W swoim psim umyśle wie, że niewiele znaczy i że żadnej krzywdy wielkoludowi zrobić nie może,
ale co se poszczeka to jego.
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: raffi w Październik 08, 2018, 08:42:49 am
Sorry, że odbiegnę od tematu popierdywania czterowierszowego.
Czy do czyszczenia smarów i pozostałości sięgacie czasem po specyfiki w sprejach. Jakieś odtłuszczacze itp chemia. W firmie czasem u nas pojawiają się preparaty firmy Wurth. Końcówki sprejów czasem pozyskuję od chłopaków - dla mnie mistrzostwo świata. Popsikasz i stary towot sam spływa. Póki co stosowałem przy wymianie wianków w kole. Psik w koszyczek, przetarcie szmatką i po zabiegu. Czyste lśniące.

Nie, ale Wurtha kupiłem do innych zastosowań (polonez: rdza) i muszę powiedzieć, że robi robotę.
Łozysk nie czyszczę, bo maszynówki. Łańcuch raczej w ekstrakcyjnej, a zwykle czekam aż będzie tak suchy, że brud sam odpadnie i dopiero wtedy smaruje ;-)

Jeżeli chodzi o czyszczenie zaschniętego smaru, olejów itp, to mam jakiś zagęszczony specyfik warsztatowy do mycia komór silników ciężarówek - marki nie pomnę, też robi robotę, nawet zawalony przypalonym tłuszczem piekarnik na działce dał radę domyć. Tylko zmywać najlepiej jest w rękawiczkach. I po zmywaniu tym, najlepiej jednak potem zmyć czymś mniej agresywnym chemicznie - tzn niby to nie powinno być toksyczne, ma ulegać biodegradacji, być możliwe do normalnego spuszczenia w kiblu i nie potruć rybek w rzece itp. pierdoły piszą, ale ja wolę nie sprawdzać skoro etykieta składa się głównie z ostrzeżeń co zrobić jak wpadnie do oka lub zostanie połknięte :D .
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: Inc0 w Październik 08, 2018, 12:01:03 pm
....
Z innej mańki.
Ciekawe ilu z Was zwróciło uwagę na zabawne sytuacje do jakich na ulicach czy chodnikach dochodzi.
Spacerującego doga czy innego psiego wielkoluda  obszczekuje jakiś mały, a zawzięty psi parch.
Czy to rasowiec czy kundelek. Bez znaczenia.
W swoim psim umyśle wie, że niewiele znaczy i że żadnej krzywdy wielkoludowi zrobić nie może,
ale co se poszczeka to jego.
Macieju co ja widzę ze spędziłeś weekend na "głębokich" przemyśleniach zasiadając w pocie czoła na stolcu w "sali tronowej" i postanowiłeś poddać się w końcu samokrytyce :P
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: tomek70 w Październik 08, 2018, 09:06:54 pm
Gdzies kiedyś w odmetach internetów widziałem pomysł nawet jeżdzący na samochód ze styropianu jezdziło to nawet i elektryczne było tak sobie myślę że to najszybszy sposób na velomnobila mógłby być. Twardy styropian w zimie ciepło ,w lecie izoluje super bezpieczna skorupa a jak by na podwórku na wsi postawić i kury wydziobią styropian to pianką psiiknąć i naprawiony. tutaj https://www.youtube.com/watch?v=iIsFTNzXAgE
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: oblivion w Październik 08, 2018, 09:14:06 pm
Można zapsikać od środka pianą np Polynor (ma specjalną końcówkę i nie potrzeba agregatu) ale wtedy wewnątrz zrobi się różowata jaskinia :D
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: Maciej K w Październik 09, 2018, 09:05:09 am
W minioną niedzielę nawiedził mnie Anton.
Po wielogodzinnych dyskusjach, Cabem małą przejażdżkę odbył.
Niestety - ku mojemu ubolewaniu - moich zachwytów nad "przerażającą cichością" mego VM
nie potwierdził.
Mimo, że podczas rozmów sporą głuchość wykazuje, to jednak mielenie trybów w piaście wyłapał.

Na terenie, na którym prób dokonywał (bał się pewnie dalej pojechać, albowiem ukochana jego
ze mną, sam na sam w firmie została) mógł najwyżej z 2, 3 ew. 4 ki skorzystać.
A te biegi dość głośno pracują.
Od 5 ki zaczyna być przyjemnie.
Tak czy siak, jego wybredność od ostatniej wizyty znacznie wzrosła.
To bardzo budujące.
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: Antonowitch w Październik 12, 2018, 02:55:34 pm
Wrzucam zdjęcia o które Maciek prosił.
Osobiście polecam obejrzeć nowości i innowacje z tegorocznych targów poziomów w USA prezentowanych tutaj:http://forum.poziome.pl/index.php?topic=3958.msg55367#msg55367
Na razie jest raport ubiegłoroczny, tegoroczny właśnie w tej chwili powstaje ;)

(https://static.pokazywarka.pl/2/5/8/02dde0bd0e7f1c668e89afec0fbb4d6c_orig.jpg)

(https://static.pokazywarka.pl/x/4/d/45709d1582349f6f4c870e978be78a70_orig.jpg)

(https://static.pokazywarka.pl/a/y/c/beb29c3bd64635fa0b12c5312306fe6a_orig.jpg)



Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: Maciej K w Październik 14, 2018, 09:29:28 am
Poprosiłem Grzesia, aby zdjęcia z włączonym oświetleniem zrobił.
Co jak widzimy po kilku dniach uczynił. Chwała mu za to i dzięki.

Chciałem się tym oświetleniem pochwalić, albowiem ci co mojego Caba w pełnym oświetleniu
i w wieczornym mroku widzieli mówią, że oszałamiająco wygląda i po prostu jest cudny.
Te kulki widoczne z tyłu, pod daszkiem, to oczywiście światła stopu.

Dzięki jego ostatniemu dopieszczeniu (sierpień i poł. września) w najdrobniejszych szczegółach
i - jak na razie - bezawaryjnej jeździe moje uczucia do tego pojazdu,
jak i mięśniowego poruszania się w kabinowej osłonie wciąż rosną.
Trajkowcom własne garaże posiadającym i pragnącym bez bolesności kolan cały rok jeździć,
takie właśnie pojazdy więc polecam.
Ci co chcą mogą mi wierzyć lub nie, ale - jak już pisałem - moją karierę od trajki właśnie zacząłem
i przez lat wiele na trajkach śmigałem.
Podczas tegorocznej renowacji Caba Quada zażywałem.
Śmiało mogę więc powiedzieć, że między otwartą, a zamkniętą trajką jest po prostu przepaść.

Info...
Mam jeszcze na stanie Caba, który w Spezi 2010 uczestniczył.
Potem w celu "dopieszczenia" rozebrany został i tak stoi na beczkach do dziś.
Był w wersji kabinowej (kolor; soczysty, oczojebny orange), ale w wersji cabrio
(w tym wątku na zdjęciach) prezentuje się lepiej.
Jest do niego nowa maska (nowy model, lekko dla kolan podwyższony) i nowy (widoczny tu na zdjęciach czyli stary) tył.
Te dwie części bez oświetlenia i od środka nie pomalowane.
Można więc własną wersję zaprojektować i zamontować.
Posiada tapicerkę, rasowe głośniki i całą instalację audio.
W związku z tym, że jest przy nim pracy dużo (dla chcących mieć pojazd lekki i dopieszczony.
Bo oczywiście można go zmontować i jeździć na takim jaki jest, ale nie zalecam) cena jego może być dla wielu b. atrakcyjna.
Zaznaczam, że zamożnym i szczęśliwym emerytem jestem,
więc chęć zarobienia kasy mnie nie dusi.
Pojazd jest i na beczkach stoi, a może zacząć jeździć i komuś wiele radości dać
Myślę, że dla trajkowców z manualnymi i elektronicznymi zdolnościami oraz garażem,
bólem kolan i chęcią odmiany, temat jest chyba do przemyślenia.


Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: tomek70 w Październik 14, 2018, 07:56:41 pm
Chiński dwu-cztero ? kołowy velomobil małe opory stabilność znakomita idea https://www.youtube.com/watch?v=ro27Ai3IQ1c
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: fdx w Październik 15, 2018, 06:05:19 am
Nie wyobrażam go sobie wchodzącego w zakręt przy większej prędkości z tymi wystającymi dodatkowymi kółkami.

(nie jestem ekspertem aerodynamiki ale czy te wnęki w bokach nie będą stawiać oporu?)
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: Inc0 w Październik 15, 2018, 07:49:40 am
Kształt tego..tej mydelniczki jak na mój gust projektowali szepce od marketingu to ma sie przede wszystkim sprzedać lub/i przyciągać uwagę wyróżniać się w tłumie mydelniczek (fakt że o tym rozmawiamy potwierdza te hipoteze)a dopiero w dalszej kolejności ewentualnie może byc aerodynamiczne i funkcjonalne .
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: Maciej K w Październik 15, 2018, 08:17:12 am
Chiński dwu-cztero ? kołowy velomobil małe opory stabilność znakomita idea https://www.youtube.com/watch?v=ro27Ai3IQ1c
Polacy, to rzeczywiście zabawny naród.
Jedni drą japy, żeby polskie produkty kupować i że dobre bo polskie, zaś inni bez głębszego zastanowienia obcymi produktami się zachwycają.
Tomek...Przymknij oczy i spróbuj wyobrazić sobie to mało skrętne monstrum (ogromne jak na jednoosobowe pudełko wymiary) na ulicach polskich miast czy miasteczek.
Ale jeśli się Tobie podoba, to jestem za.
Zbieraj kasę (jako, że z chin to nie powinien być drogi) i ściągnij taki do kraju.
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: Bart07 w Październik 15, 2018, 10:03:10 am
Macieju, czy możesz podać "wymiary montażowe" twojego VM?
O ile ramę i mechanizmy trójkołowca mogę popełnić, to zabudowa wykracza poza moje umiejętności i przemyślenia. Wówczas może przyjąłbyś (kiedyś) zlecenie na wykonanie obudowy?

Pozdrawiam - Bartosz
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: Inc0 w Październik 15, 2018, 11:30:37 am
....bo trzeba poruszać wodą w mózgu by zmusić szare komórki do roboty i zrobić coś ładnego i funkcjonalnego a znając polskie kompleksy zamiast się chwalić ze polskie zapodać nazwę kojarzącą się z "holanden" albo z "rejchen"  tak jak to  Amica  wygrała na "włoszczyznie"
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: Maciej K w Październik 16, 2018, 08:13:17 am
Macieju, czy możesz podać "wymiary montażowe" twojego VM?
O ile ramę i mechanizmy trójkołowca mogę popełnić, to zabudowa wykracza poza moje umiejętności i przemyślenia. Wówczas może przyjąłbyś (kiedyś) zlecenie na wykonanie obudowy?

Pozdrawiam - Bartosz
Bartoszu...Tu ciężko o wymiary (owszem mogę pomierzyć dystans między kołami) albowiem
karoseria Caba to samonośne ustrojstwo.
Przykręcasz przedni most w wersji sztywnej (jak u mnie) czy amortyzowanej (jak u Mateusza) do obudowy, tylne zawieszenie umieszczasz w specjalnym nośnym kanale, do tego koła i jazda.

Żadnego zlecenia nie przyjmę, bowiem od 10 lat stoją 3 niedokończone modele, które mogłyby
niejednego w osłupienie wprawić.
Poza tym kwestią byłaby cena.
Za produkcyjnego Sunridera 2 (Jedynka czyli Aerorider sport jako prototyp pozostała)
wyhaczyłem chyba 9 tys Euro. Drugiego zrobiłem trochę taniej.
Dużo taniej dla Ciebie wyjdzie kupno gotowej karoserii.
Mam na stanie A6, A7 i Sunridera 3 (są na stronie Alligt.nl). Są one dla ludzi do 2m wysokości.
Robiłem je na zlecenie i wg wytycznych klienta.
Choć są b. precyzyjnie wykonane, to mnie się nie podobają.
Ale o gustach jak wiemy się nie dyskutuje.
Moja rada.
Jak rzeczywiście w zabudowie jeździć pragniesz, to wsiądź w auto lub pociąg
i Mateusza odwiedź w Poznaniu lub mnie w Kaliszu.
Ogarniesz temat i wszelkie wiadomości otrzymasz.

Wciąż zapominałem, ale po spożyciu sałatki greckiej sprężyłem się.
Mateusz stworzył stronę i ciągle jej walory poszerza. Buduje.
Cabbikemini.com.pl
Czekamy na opinie.
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: Bart07 w Październik 18, 2018, 07:34:15 am
Przejrzałem pobieżnie strony jakie podałeś. Zaczynam rozumieć (nie żebym wcześniej tak zupełnie nie rozumiał) bardziej Twoje reakcje na niektóre komentarze. Kalisz pojawi się na mojej trasie. Nie wiem kiedy, ale się pojawi. Jeszcze dużo nauki i prób przede mną, abym wiedział o co Ciebie zapytać. Pozdrawiam i gratuluję.

Bartosz
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: Maciej K w Październik 19, 2018, 08:40:10 am
Przejrzałem pobieżnie strony jakie podałeś. Zaczynam rozumieć (nie żebym wcześniej tak zupełnie nie rozumiał) bardziej Twoje reakcje na niektóre komentarze. Kalisz pojawi się na mojej trasie. Nie wiem kiedy, ale się pojawi. Jeszcze dużo nauki i prób przede mną, abym wiedział o co Ciebie zapytać. Pozdrawiam i gratuluję.

Bartosz
Dzięki za odpowiedź Bartoszu...Znasz powiedzenie; Kto szybko daje, dwa razy daje?
Nie musisz próbować, ani się uczyć, aby Kalisz odwiedzić.
Wszystkiego możesz się tu dowiedzieć, nauczyć i wiedzę swoją poszerzyć.
Przez 40 lat działalności trochę się materiału nazbierało.
A lepiej przyjechać szybciej, albowiem z braku miejsca swoją kolekcję wyprzedaję i jak dobrze pójdzie, to pozostaną tylko zdjęcia. A na zdjęciu nie pojeździsz i doświadczenia nie nabierzesz.

Z innej mańki.
Wciąż ta, tak mocno tu na forum reklamowana kultura pozioma nie przestaje mnie zadziwiać.
Niedawno napisał do mnie Piotrek i o kufer pasujący do jego pojazdu zapytał.
Obszernie odpowiedziałem wszelkie kwestie wyjaśniając.
Nawet skromnego dzięki czy pocałuj mnie w d...ę w odpowiedzi nie otrzymałem.
Ale jako JEDYNY z wielu piszących PODPISAŁ  SIĘ!!!. Szacun.

W sprawie Caba dostałem maila z adresu tskrzypek i coś tam z zapytaniem
o możliwość odwiedzin i cenę tego składaka.
Też odpowiedziałem, cenę - moim zdaniem - korzystną podając.
Także zero odpowiedzi. Choćby ze skromnym, że za drogo lub za tanio.

Innych maili czy kontaktów na priw. wspominać nie warto.
Ręce opadają.
Choć jeden piszący mocno w mej pamięci utkwił.
Gość na moją prośbę, aby mi zdjęcie MOJEJ konstrukcji pokazać, zdjęcie mi podsyła
z podpisem, że jest to konstrukcja NIEJAKIEGO Kaczmarka.
Kultura, inteligencja i mądrość tego człowieka bezcenne.

Coś mi się widzi, że najpewniej z innego świata jestem,
polskiej kultury w poziomie poziomej nie ogarniam
lub też zwyczajnie do niej nie dorastam.
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: Piotrek333 w Październik 19, 2018, 09:26:50 am
Macieju. Nie otrzymałem od Ciebie odpowiedzi. Jakiś błąd na łączach??
W sprawie kufra proszę o odpowiedź na mejla pitpol@vp.pl

Pozdrawiam
Piotrek
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: Maciej K w Październik 19, 2018, 07:20:40 pm
Macieju. Nie otrzymałem od Ciebie odpowiedzi. Jakiś błąd na łączach??
W sprawie kufra proszę o odpowiedź na mejla pitpol@vp.pl

Pozdrawiam
Piotrek
Już wysłałem. Na szczęście złość moją na brak Twojej odpowiedzi powściągnąłem
i w "wysłanych" cały mój elaborat zachował się.

Cholera...Kilka razy pisałem, że orłem w sprawach komputerowych nie jestem.
Dostałem wiadomość z forum poziome jako prywatną wiadomość.
Napisałem odpowiedź i kliknąłem w odpowiedz już 5 go października.

Umówmy się, że jak ktoś coś ode mnie chciał będzie, to nie kombinujcie przez forum,
tylko piszcie na maila. Aero-bike@o2.pl
Miło oczywiście będzie jeśli maile podpisane będą.
Jak to Piotr (Piotrek) uczynił.
Przyjemniej się wtedy koresponduje i wszelkie dyskusje uprawia.
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: Maciej K w Październik 21, 2018, 09:21:44 am
Piotrek333...Szukałem i znalazłem. Nie mam czasu odpalać poczty więc piszę tu.
Zdjęcia interesujących Cię kufrów do Twego Barona są w dziale "Sprzedam, kupię" na str 4.
Temat "Sprzedam nowy kufer Baron sport" i "Sprzedam nowy kufer Fujin".
Na ceny nie patrz.
Trzeci kufer do Barona pasujący (o czym w mailu pisałem)
jest na str. novosport.de jako Midi. Wybieraj
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: tom0jo w Listopad 13, 2018, 10:41:53 am

Pojawił się kolejny VM. Przez chwilę była pełna buda teraz będzie pomarańczowe cabrio. Jeszcze paare dni skręcania, dopieszczania i oswajania i wyjedzie na drogi...
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: zbiegusek w Listopad 13, 2018, 09:20:19 pm
Ładny. Taki... bardziej "normalny". ;)
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: fdx w Listopad 14, 2018, 07:34:51 am
Fajnie wygląda z pełnymi kołami. Z widocznymi szprychami znacznie gorzej - kojarzą mi się wtedy z takim starym wózkiem dziecięcym...
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: Maciej K w Listopad 14, 2018, 09:27:06 am
Jak żeśmy z Tomkiem pojazdy do zdjęć ustawiali, to kopara z zachwytu nad pełną kabiną
(wg Tomka "budą")mi opadła.
9 lat jej na pojeździe nie oglądałem.
Zdjęcia powyższe oglądając ponownego opadnięcia szczęki doznałem.
Na szczęście dla mnie gotową taką "budę" w kolorze mojego dotychczasowego podwozia posiadam
(oryginalny kolor Ferrari).
Wczoraj wywlokłem ją z zakamarków firmy i jak dobrze pójdzie na okres zimowy siebie taką budą uszczęśliwię.
Po latach okazało się - co żeśmy z Tomkiem zauważyli - że Cabrio z daszkiem jest tak samo wysokie jak pełna kabina.
Kabina (buda) - o czym  wspominać chyba nie muszę - zapewnia jednak dużo więcej przestrzeni w środku i dużo większą łatwość wsiadania.
Co w okresie zimowym przydać się może.
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: fdx w Listopad 14, 2018, 10:11:13 am
Zróbcie budę z szyberdachem. na lato będzie.
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: tom0jo w Czerwiec 10, 2019, 10:44:37 am
Pomarańczowy VM
https://photos.app.goo.gl/uBofyPviNFqz8vKn9 (https://photos.app.goo.gl/uBofyPviNFqz8vKn9)
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: Maciej K w Lipiec 15, 2019, 08:21:09 am
Witam... Siedząc w swoim grajdołku i zamożnością z emerytury wynikającą się ciesząc,
takie coś wyrzeźbiłem.
Kadłub co prawda powstał 9 (chyba lub więcej) lat temu,
ale jak to bywa na złożenie w jeżdżącą całość zawsze czasu brakowało.
W końcu zafundowałem sobie urlop i jedenaście dni poświęciwszy 11 go lipca pierwszą jazdę do domu tym pojazdem odbyłem.
Mimo, że od tego czerwonego (mojego) czy pomarańczowego Tomka (tudzież Mateuszowego) jest większy i dużo pojemniejszy, to waży na razie ok 37 kg. Z daszkiem ponad 38 będzie.
Co Wy na to???

 Zdjęcia Kanarka z krótką szybką


(https://drive.google.com/uc?export=view&id=10PXs6oUpXNZzHSz2j0UWizwEVyYYIQpA)

(https://drive.google.com/uc?export=view&id=105FRqluu61aY0zVAlmnILtcI8RLOqe-U)

(https://drive.google.com/uc?export=view&id=10Fd6iJo5BL-894A8EzMkl1g7t__HU1HU)

(https://drive.google.com/uc?export=view&id=10QX_s4oiyhsnsFpOODPazO5wNMzINIKC)


(https://drive.google.com/uc?export=view&id=10CEUQtKkPI4yy38b4kaJyZnQ5seEodXP)

(https://drive.google.com/uc?export=view&id=10DgECx8xF-z_pC_CUgwHGpAlq6oOGK_g)


Zdjęcia Kanarka z daszkiem


(https://drive.google.com/uc?export=view&id=106p-z2MOxHUSpw4hI4lM8DMGV12NmWCu)

(https://drive.google.com/uc?export=view&id=10XDCqlu5pUGDfDJTrUJQtoT7K1Asvn0R)

(https://drive.google.com/uc?export=view&id=105F9Pg3DelUomEtUpoYZ71cIcJJgUMBa[/i[img]https://drive.google.com/uc?export=view&id=104fnBy3Pua0aOuk0HvQ8uI36nnxAErCN)
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: velogic w Lipiec 15, 2019, 09:22:24 am
Będzie wyrazisty w ulicznej szarości ale pozbawił bym go odblasków ala lampa. Ten czerwony u Kolegi wcześniej wygląda "szlachetniej". I ten nadmiar szpar wentylac.  po kiego ?... skoro całą górą wiatr hula.
Za tarcze + a nawet ++.????
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: zbiegusek w Lipiec 15, 2019, 08:18:02 pm
Jak dla mnie bomba. A jak się dostać do przepastnego jak mniemam bagażnika?
No łeb se urwę ale w końcu muszę podjechać na herbatkę z pogaduchami.
Namiary foniczne od Stanisława dostałem, to i będę mógł się jakoś wprosić. ;)
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: Franc w Lipiec 15, 2019, 08:23:00 pm
Normalnie, otwierasz z tyłu klapę i masz dostęp. Jak u cywilizowanych ludzi a nie we wszelakich VM zachodnich, gdzie składasz oparcie i próbujesz coś przepychać obok błotnika. Co świadczy o tym, że w kategorii "VM użytkowy" CabBike nie ma sobie równych.
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: Maciej K w Lipiec 16, 2019, 09:06:27 am
Mariuszu masz rację...W szarości polskich, a zwłaszcza kaliskich ulic pojazd będzie błyszczał.
Odblaski.
Chciałem dać jeszcze więcej, ale sąsiedzi samochodziarze (młodzi) powstrzymali mnie.
Osobiście wolę być oklejony i widoczny, niż poobijany wysłuchiwać od jakiegoś gadającego przez telefon matoła, że mnie nie widział lub nie zauważył.
To zadziwiające, że pojazdy rajdowe czy im podobne często oklejone są tak, że właściwego koloru karoserii nie widać i nikogo to nie dziwi.
Gdy natomiast barwny pojazd codziennego użytku się pojawia, to zdziwienie budzi i do uwag
krytycznych prowokuje.
Nie jesteś bowiem Mariuszu pierwszym, ani setnym człowiekiem, który takie uwagi w stosunku do moich rowerów czy  pojazdów poczynił.

Tarcze na razie mnie zawiodły, bo mimo, że pojazd jest 10 kg od pierwotnej wersji tego czerwonego lżejszy, to słabiej od bębnowych hamują. Może się dotrą.
Wczoraj daszek zamontowałem słusznie chyba do wniosku dochodząc,
że pokazywanie starej i brzydkiej mordy w cabrio, to pomysł raczej słaby.
Daszek w znacznym stopniu ten przykry widok Kaliszanom oszczędzi.

Waga na dzień dzisiejszy to 37,852 kg. Skąd ta precyzja?
Ano najpierw na wiszącej wadze elektronicznej dolną część z tylnym zawieszeniem zważyłem.
Potem zaś kolejne elementy montując na precyzyjnej wadze je ważyłem i dodawałem.
Z tego całego ważenia i podliczania waga pasków ledowych i kabelków umknęła, albowiem
Mateusz kabelki montując czynności ważeniowych zaniedbał.
Gdy ja zaś w firmie się zjawiłem, to było już po herbacie.
Wsiadając więc do niego konsekwentnie wypróżniać się będę, więc waga całości zrównoważona  pozostanie.
Oglądając zdjęcia zwróćcie uwagę na system kierowania. Jest on w porównaniu do mateuszowego czy tomkowego stosunkowo ciężki  i w montażu upierdliwy, ale od 40 lat mam do niego sentyment więc w tym kanarku znowu go zamontowałem.
Aby jednak ciężar umniejszyć wszystko co możliwe było ambitnie nawiercałem.
Wyszło lżejsze i oczy oglądających zachwyca.

Franc...Za uznanie dzięki.
Projektując czy też różne jeździdełka tworząc, ZAWSZE użytecznością, bezpieczeństwem
i wygodą moich tworów się kierowałem.
Oczywiście zamiłowanie do szybkości na względzie także mając.

Dodam jeszcze, że podczas mateuszowej u mnie bytności (12,13,14 bm) inny VM (wersja 1)
do jako takiej kupy złożony został i o 16.20 pierwszą jazdę odbył.
Waga na niedzielę to 27,259 kg!!!!
Czyli 20 kg mniej niż pierwsze moje VM y - przed kuracjami odchudzającymi - ważyły.

Nie muszę chyba dodawać, że całość kabiny pojazdu (poza tylną nadbudówką) to carbon.
Oczywiście do mateuszowego VM a jeszcze elektryka i inne drobiazgi dojdą,
ale jeśli On moich "odchudzających" podpowiedzi posłucha (na razie nie chce i się nimi brzydzi),
to ten VM 29 kg przekroczyć nie powinien.
Jest to oczywiście wersja nie wyścigowa tylko taka ot użytku codziennego.
Taka gniotsa nie łamiotsa.
Następny będzie jeszcze lżejszy.

Zbiegusek...Nie odgrażaj się, tylko zadzwoń i przyjeżdżaj.
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: noisue w Lipiec 17, 2019, 07:07:41 am
Wczoraj daszek zamontowałem słusznie chyba do wniosku dochodząc,
że pokazywanie starej i brzydkiej mordy w cabrio, to pomysł raczej słaby.
Daszek w znacznym stopniu ten przykry widok Kaliszanom oszczędzi.

Tak się Maciej prezentował. Dobrze, że daszek założył  :D
(https://drive.google.com/uc?export=view&id=1NgPi3ZrI7OND_IErbqCSQ04D0ao1C6ma)
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: tom0jo w Lipiec 17, 2019, 01:21:07 pm
Jak się spisują hamulce tarczowe i czy jest to oryginalna jednostronna czy przerobiona piasta zwykła?
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: Maciej K w Lipiec 18, 2019, 08:34:43 am
Tomku...Swoją  pierwszą, niezbyt entuzjastyczną opinię o tarczówkach, po pierwszych próbnych jazdach 16 lipca rano wyraziłem. W poście powyżej.
Po zakupieniu (dwa nowe liczniki Sigmy po 9 latach leżakowania i czekania na odpowiedni czas  padły) i zamontowaniu licznika tego samego dnia o 16.55 w miasto ruszyłem.
Spore górki (Kalisz leży w dołku) i zjazdy zaliczając.
Po kilkunastu kilometrach hamulce jako tako się dotarły i hamują nieźle.
Ale bez szaleństwa.
Śniadanie czy gluty z nosa na szybie nie lądują.
Stolec także (jako że pozycja sprzyja) na świat się  nie pcha.
Posiadacze trzecich zębów także ich nie zgubią.

Są za to inne cechy co to przynajmniej mój zachwyt wzbudzają.
Usztywnienie ważnych elementów samonośnego podwozia Carbonem i hereksem (przekładki)
sprawiło, że część jezdna tej samonośnej "wanny", przednie koła trzymająca jest bardzo, bardzo, bardzo sztywna.
W porównaniu do tego mojego czerwonego, to niebo a ziemia.
Walory jezdne o setki procent się poprawiły.
Przypomnę, że oba pojazdy sztywne przody i takie same opony Schwalbe Marathon mają.
Jako, że trochę przednie koła na zewnątrz wysadziłem, to i skrętność mimo że świetną była,
to jeszcze się poprawiła.
Tę przejażdżkę  - po poradczej rozmowie z Tomkiem (TomOjo) - na tarczy 44 zęby zrobiłem.
Z tyłu mam, tak jak i on 3 x 7 Sachsa.
Jak dla mnie dość glutowato było.
Wczoraj zmieniłem korby na Deore XT (z 1990) i blat stalowy 46. Jest lepiej.
Dwa zęby więcej, a ile radości dać potrafią.
Z ciekawostek.
Uważni czytelnicy moich postów zapewne pamiętają, że moje opinie o narodzie polskim zbyt pochlebne nie były i niestety nadal nie są.
W wykonaniu kaliskich głupoli całkowicie się to potwierdza.
Jednego dnia widzieli mnie w czerwonym, zaś następnego w tym żółtym i chcąc się bystrością swą popisać z radosnym zdziwieniem mówią mi, że fajnie pojazd PRZEMALOWAŁEM!!!
I takie "bystre" spostrzeżenia już wiele osób wydaliło.
Kolejną dolegliwością debilne śmiechy są. Większość, to ludzie młodzi.
Takie reakcje na nowość bardzo źle o młodych pokoleniach świadczą.
Dobrze, że nie plują i kamieniami nie rzucają. Jeszcze.
Mateusz, po Kaliszu ze mną we dwa VM y jeżdżąc także takimi reakcjami zadziwiony był.
Mówił, że w Poznaniu jeszcze takowych nie doznał.
Wniosek?
Kalisz najpewniej ostoją prawdziwej polskości być musi.
Patrząc na liczbę wejść ( 15 go lipca wieczorem 33 283 było) w ten temat widać, że temat kręci.
Zaś liczba komentarzy świadczy, że onieśmiela.
To mnie zadziwia zwłaszcza, że sporo osób na Zlocie pojazd Tomka wypróbowało i tu swoimi spostrzeżeniami i opiniami podzielić by się mogło.
Nie lękajcie się.
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: Maciej K w Lipiec 18, 2019, 08:50:19 am
Dodam, że szybkości na razie są ciut mniejsze.
Może wynikać to z odrobinę gorszej aerodynamiki, użycia nowych części, jak i tego,
że koła w Żółtku kołpaków nie posiadają. A te sporo szwungu dają.
Zresztą do bicia rekordów projektowany nie był.
Aktualna waga to 37,904 kg plus cholernie ciężkie aku 2,114 kg.
Razem 40, 018 kg.
Tomku...Piasty przednie od producenta Sunridera pochodzą i ośki Fi 12 mm mają.
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: oblivion w Lipiec 18, 2019, 08:55:23 am
Cabriolecik fajny, jak dla mnie jedynie do zmiany kolor i naklejki do usunięcia. Co do widzialności albo ślepoty kierowców to choćbyś wykleił całego ledami to i tak powiedzą, że "nie widać Cię na drodze" bo za niski...
Dla mnie biały kolor albo grafitowy byłby ok, do tego czarne dodatki (koła, daszek).
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: fdx w Lipiec 18, 2019, 08:30:15 pm
Jakie prędkości na codzień osiąga to cudo? Srednie, maksymalne itd. 
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: Maciej K w Lipiec 19, 2019, 08:10:54 am
Cabriolecik fajny, jak dla mnie jedynie do zmiany kolor i naklejki do usunięcia. Co do widzialności albo ślepoty kierowców to choćbyś wykleił całego ledami to i tak powiedzą, że "nie widać Cię na drodze" bo za niski.

To już nie Cabriolecik, albowiem ze względów o których w komentarzu z 16 go bm. napisałem,
a które słusznie Mateusz (noisue) potwierdził, daszek zamontowałem i jest to już taki VM
jak poprzednie.

"Dla mnie biały kolor albo grafitowy byłby ok, do tego czarne dodatki (koła, daszek)".

To brzmi prawie jak zamówiemnie. No cóż...Nie pozostaje nic innego jak trochę pieniążków odłożyć i u "noisue" karoserię (ja mam formy, ale i tak razem byśmy to robili) wraz z zawieszeniem przednim i tylnym zamówić i cały ten szajs po swojemu złożyć.

Nie byłbym sobą gdybym nie dodał, że po jedenastodniowej, samotnej walce ze złożeniem tego VM
(w pewnym wieku, ściskanie małych śrubek, skłony czy przysiady to naprawdę walka wiele samozaparcia wymagająca) dopiero po kilku dniach dotarło do mnie jakim szczęśliwym człowiekiem jestem.
Pojazd ten - jako marzenie moje - jakieś 10 lat temu wymyśliłem, potem model zbudowałem,
z ludźmi formy pobudowaliśmy i chyba 9 lat temu karoseria powstała.
A ja tylko patrzyłem i tęskniłem, bo czasu na złożenie zawsze brakowało.
9 lat czekania, ale się opłacało.
Okrutna szczęśliwość mnie przepełnia.
Albowiem spełnianie marzeń to szczęście, które każdemu człowiekowi towarzyszyć powinno
i do którego każdy uczciwy - WOBEC  SIEBIE!!! - człowiek dążyć powinien.
Czego wszystkim czytającym moje wywody życzę i jako temat do przemyśleń podsuwam.
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: Maciej K w Lipiec 19, 2019, 08:24:01 am
Jakie prędkości na codzień osiąga to cudo? Srednie, maksymalne itd.

O to spytaj Tomka (TomOjo) i Mateusza (noisue). Są młodzi i więcej czasu oraz siły na ujeżdżanie mają. Ja aby trochę kilometrów nabić, w drodze do domu miasto objeżdżam,
bo od firmy tylko 2 km mnie dzielą.
Jak obrobię się trochę z bieżącymi zamówieniami, to dłuższą trasę zrobię.
Choć i tak wynik dziadka (66) raczej mało przekonującym będzie.
Z tego co wiem to Tomek czy Mateusz tak dobrych wyników na otwartych poziomach nie osiągali
i z jazdy w zamkniętych pudłach zadowoleni są bardziej niż bardzo.
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: Maciej K w Lipiec 24, 2019, 08:10:15 am
" I ten nadmiar szpar wentylac.  po kiego ?... skoro całą górą wiatr hula.
Za tarcze + a nawet ++.????
[/quote]
Emocjami z jazdą na wymarzonym VM związanymi przepełnionym będąc, na jedno dość ważne pytanie (powyżej) Mariusza nie odpowiedziałem.
Dziś temat przeglądając postaram się to uczynić.

Mariuszu...Każdy silnik potrzebuje chłodzenia.
W VM silnikiem jest człowiek.
Ten model koncypowany był jako letni. Dlatego z otworami poszalałem.
Ale chyba trochę przesadziłem, albowiem w ostatnią niedzielę postanowiłem dłuższą trasę odbyć
i przy okazji Kamila (Aventybike) odwiedzić. Jego żona, pobudką wzruszona (byli po nocnej sesji zdjęciowej) kawą mnie poczęstowała.
Po godzinie nasiadówki, dyskusji o wpływie soi na potencję męską (jem jej sporo)  i naszprycowaniu
kofeiną ruszyłem jak obłąkany zapominając, że ostatni dłuższy wyjazd miesiąc wcześniej odbyłem
i że sporo lat już na karku posiadam.
Szybkości na prostej do 38 dochodziły, a na spadach jeszcze więcej.
Ponieważ dzień był wiatru pełen i wieczór nie za ciepły, walący otworami wiatr dość niemile nogi,
a zwłaszcza kolana mi chłodził.
Po prawie 40 km obłąkańczej jazdy ledwo do domu się dowlokłem.
Dziś otwory będę częściowo zaklejał.
Pojazd zrobił już 117 km i dziś carbonowe kołpaki na przednie koła otrzyma.
Wczoraj przejechał się nim Polska Swinia i komfortem oraz ciszą w środku zachwyconym był bardzo.
Wszelkie szmery i drobiazgi co to mnie w czerwonym wkurzały zlikwidowałem.

Z innej mańki.
Gadałem z Tomkiem (TomOjo) i on z posiadania piasty 3 x 7 zadowolony jest bardzo.
Ja pedałując (mam starszy model) czuję lekki opór do dalszych wypraw mnie zniechęcający.
Na miasto to ideał, choć od Nexusa 8 gorszy.
Zobaczę jak ta moja piasta po kilku setkach zachowywać się będzie.
Choć i tak marzy mi się ścigacz z wagą poniżej 30 kg.
Z dwoma tarczami z przodu i tradycyjną siódemką z tyłu.

Mateusz już od poniedziałku swoim Carbonowcem fruwa.
Jego pojazd mimo wszelkich pierdół dodania i oświetlenia zamontowania 28 kg nie przekroczył.
Miejmy nadzieję, że stosowne sprawozdanie, jak i zdjęcia pojawią się niedługo.
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: live_evil w Lipiec 24, 2019, 08:56:01 am
Gadałem z Tomkiem (TomOjo) i on z posiadania piasty 3 x 7 zadowolony jest bardzo.
Ja pedałując (mam starszy model) czuję lekki opór do dalszych wypraw mnie zniechęcający.
Na miasto to ideał, choć od Nexusa 8 gorszy.
Zobaczę jak ta moja piasta po kilku setkach zachowywać się będzie.
Choć i tak marzy mi się ścigacz z wagą poniżej 30 kg.
Z dwoma tarczami z przodu i tradycyjną siódemką z tyłu.
Wszystkie piasty wielobiegowe (z wyjątkiem Rohloff Speedhub) przegrywają sprawnością z klasyczną przerzutką.
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: noisue w Lipiec 26, 2019, 07:09:24 am
Zdjęcia już teraz. Sprawozdanie wkrótce. Trochę pracy jeszcze zostało.

(https://drive.google.com/uc?export=view&id=10qlePT4wFFtRO70Hh_Tf-edlF8tMNoym)

(https://drive.google.com/uc?export=view&id=10n6IhacAhQlrW74aGE9VwoGIHGSyOR2-)

(https://drive.google.com/uc?export=view&id=10u5aTlrvZD9NkibXO9sySC7Leb9ckC-h)

(https://drive.google.com/uc?export=view&id=10ZyPi9kfgYJ1EggTnG4fdsEqF-UOOCPf)
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: klubowy w Lipiec 26, 2019, 09:15:33 am
No, wygląda super. Nie wiem na ile to karbon, ale brak naklejek światłopodobnych robi robotę.
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: Inc0 w Lipiec 26, 2019, 12:25:23 pm
zdecydowanie bez naklejek lepiej nie przypomina juz postrachu pod kaliskich wsi lat 90-tych - fso 1500  ;)
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: Maciej K w Lipiec 28, 2019, 08:57:27 am
Gadałem z Tomkiem (TomOjo) i on z posiadania piasty 3 x 7 zadowolony jest bardzo.
Ja pedałując (mam starszy model) czuję lekki opór do dalszych wypraw mnie zniechęcający.
Na miasto to ideał, choć od Nexusa 8 gorszy.
Zobaczę jak ta moja piasta po kilku setkach zachowywać się będzie.
Choć i tak marzy mi się ścigacz z wagą poniżej 30 kg.
Z dwoma tarczami z przodu i tradycyjną siódemką z tyłu.
Wszystkie piasty wielobiegowe (z wyjątkiem Rohloff Speedhub) przegrywają sprawnością z klasyczną przerzutką.

Poruszyłem problem oporu min.pisząc;  "czuję lekki opór do dalszych wypraw mnie zniechęcający".
O Rohloffie poczytałem.
W sprawozdaniu min. Bartka Bobera (testera) takie zdanie (w minusach piasty) padło;" trochę większe opory pracy i niewielki hałas przy jeździe na biegach 1-7 (wolna jazda)".

Po głębszym zastanowieniu dochodzę do wniosku, że trzeba być wyobraźni pozbawionym lub człowiekiem ogromnej wiary aby wierzyć, że dziesiątki trybów, trybików i zapadek - jakie najpewniej piasta Rohloff zawiera - będą równy lub mniejszy opór stawiać niż dwie delikatne zapadki (czasem trzy) i dwie rolki napinające łańcuch jakie przeciętnemu rowerzyście towarzyszą.
Ale o.k.

Ja - ku swemu kolejnemu szczęściu - po kilku dniach prób problem dodatkowego oporu dość pozytywnie (oczywiście wg. mnie) wreszcie rozwiązałem.
Najpierw były korby 175 i blat 44. Miękka kicha.
Potem 170 ki i 44. Też kicha.
Następnie 170 i 46. W miarę , ale wolno.
170 ki i 48 (Okazało się w rozmowie, że Tomek w błąd mnie tym 44 blatem wprowadził. Przeprosił. Ma 48) było nieźle, ale już nie te siły i kolana dostawały popalić.
Korby 175 i blat 48 w moim przypadku na razie się sprawdzają.
Ogromne szczęście mnie i ulgę moim kolanom dając.
Wciąż bowiem - niby szczęśliwym po pierwszych jazdach będąc - jakiś niedosyt (szybkości)
i niezadowolenie w sobie nosiłem.
A ta moja perfekcja i ta dążność do pełnego zadowolenia,
to jest coś co za pewne zboczenie uznać by można.
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: Maciej K w Lipiec 28, 2019, 09:34:06 am
No, wygląda super. Nie wiem na ile to karbon, ale brak naklejek światłopodobnych robi robotę.
Klubowy...To jest Carbon.
W cieszyńskim Havlu kupiony zresztą.
Użyliśmy tweelu 200 i 160 g.
Co do naklejek.
Polska Świnia razem z bratem ( i kilka innych osób także) też się ich czepili.
Ponieważ P.Świnia prawdziwym i myślącym homosapiens jest moje tłumaczenie,
że średniowiecze - z tym co było wolno czytać (słynny kościelny index), robić czy nie robić -
dość dawno temu minęło zrozumiał.
Zrozumiał też, że XXI wiek i jakąś tam demokrację mamy.
Każdy zaś człowiek WOLNOŚĆ WYBORU posiada.
Problem skleił i ogarnął.
Mnie się one podobają i wielbionemu przez wielu z Was Kamilowi (Aventybike) również.
Wspólnie jeszcze dorzuciliśmy coś.

Na marginesie. Polska Świnia w miarę fajne BMW super szerokimi oponami i felgami ozdobił,
dodatkowe obłotnikowanie śrubkami przykręcając.
Powiedział, że to - plus złażący płatami lakier - jest trendy. Uszanowałem to, choć wygląda....
Proponowałem, aby jeszcze do tylnej klapy skrzynkę na pomidory przykręcił, ale nie posłuchał.

Dodam, że wielbionego przez wielu z Was Questa pomalowanego w kwiatki widziałem.
Inny zaś wymalowane usta (ala zdzira) i nad nimi ślepia z długimi rzęsami miał.
Jeszcze inny Quest mordę wściekłego rekina namalowaną posiadał.
Wniosek?
Jazda VM wyindywidualizowywuje i wiele radości dawać musi, skoro ludzie w taki lub inny sposób
ją okazują.
Dodam, że nie słyszałem aby posiadacze VM ów kamieniami czy butelkami w ludzi wyglądających czy kochających inaczej rzucali.
Głęboko też wierzę, że jadąc swoim "dziwnie" oklejonym VM kijem po łbie od żadnego poziomowca
nie dostanę. Amen.
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: klubowy w Lipiec 28, 2019, 12:20:22 pm
Macieju, carbon - to po polsku , uwaga, uwaga, - karbon! Niesamowite prawda? W dodatku ma jakiś związek z węglem ten carbon - może na kopalni go robią ;)
Jak słusznie zauważyłeś w Polsce mamy zalążki demokracji i wolności słowa, więc korzystam i mówię że lepszy bez naklejek 8)
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: live_evil w Lipiec 28, 2019, 02:36:41 pm
Gadałem z Tomkiem (TomOjo) i on z posiadania piasty 3 x 7 zadowolony jest bardzo.
Ja pedałując (mam starszy model) czuję lekki opór do dalszych wypraw mnie zniechęcający.
Na miasto to ideał, choć od Nexusa 8 gorszy.
Zobaczę jak ta moja piasta po kilku setkach zachowywać się będzie.
Choć i tak marzy mi się ścigacz z wagą poniżej 30 kg.
Z dwoma tarczami z przodu i tradycyjną siódemką z tyłu.
Wszystkie piasty wielobiegowe (z wyjątkiem Rohloff Speedhub) przegrywają sprawnością z klasyczną przerzutką.

Poruszyłem problem oporu min.pisząc;  "czuję lekki opór do dalszych wypraw mnie zniechęcający".
O Rohloffie poczytałem.
W sprawozdaniu min. Bartka Bobera (testera) takie zdanie (w minusach piasty) padło;" trochę większe opory pracy i niewielki hałas przy jeździe na biegach 1-7 (wolna jazda)".

Po głębszym zastanowieniu dochodzę do wniosku, że trzeba być wyobraźni pozbawionym lub człowiekiem ogromnej wiary aby wierzyć, że dziesiątki trybów, trybików i zapadek - jakie najpewniej piasta Rohloff zawiera - będą równy lub mniejszy opór stawiać niż dwie delikatne zapadki (czasem trzy) i dwie rolki napinające łańcuch jakie przeciętnemu rowerzyście towarzyszą.
Ale o.k.
Panie Mieczysławie, można opierać się jak Pan na wierze, podaniach ludowych i miejskich legendach, można też oprzeć się na wynikach pomiaru sprawności różnych typów przeniesienia napędu. I tak też uczyniłem, poniżej (w j. niemieckim) wyniki "Wirkungsgrad-Messungen an Nabenschaltungen von Andreas Oehler"

https://fahrradzukunft.de/16/wirkungsgradmessungen-an-nabenschaltungen

Speedhub jako jedyna piasta wielobiegowa osiągnęła sprawność klasycznej przerzutki.

Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: Maciej K w Lipiec 28, 2019, 06:05:44 pm
Macieju, carbon - to po polsku , uwaga, uwaga, - karbon! Niesamowite prawda? W dodatku ma jakiś związek z węglem ten carbon - może na kopalni go robią ;)
Jak słusznie zauważyłeś w Polsce mamy zalążki demokracji i wolności słowa, więc korzystam i mówię że lepszy bez naklejek 8)
Masz rację...
Często w rozmowach z moim niemieckim odbiorcą, jak i na fakturach słowa Carbongewebe używam, stąd nawyk do takiego pisania.
Firma Havel w ogóle słowa karbon ani carbon nie używa tylko na stronie, jak i na fakturach
TKANINA WĘGLOWA wypisuje.
Pojazd z nalepkami wcale nie staje się LEPSZY czy też gorszy.
Po prostu bardziej się może podobać lub mniej.
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: Maciej K w Lipiec 28, 2019, 07:52:30 pm
Gadałem z Tomkiem (TomOjo) i on z posiadania piasty 3 x 7 zadowolony jest bardzo.
Ja pedałując (mam starszy model) czuję lekki opór do dalszych wypraw mnie zniechęcający.
Na miasto to ideał, choć od Nexusa 8 gorszy.
Zobaczę jak ta moja piasta po kilku setkach zachowywać się będzie.
Choć i tak marzy mi się ścigacz z wagą poniżej 30 kg.
Z dwoma tarczami z przodu i tradycyjną siódemką z tyłu.
Wszystkie piasty wielobiegowe (z wyjątkiem Rohloff Speedhub) przegrywają sprawnością z klasyczną przerzutką.

Poruszyłem problem oporu min.pisząc;  "czuję lekki opór do dalszych wypraw mnie zniechęcający".
O Rohloffie poczytałem.
W sprawozdaniu min. Bartka Bobera (testera) takie zdanie (w minusach piasty) padło;" trochę większe opory pracy i niewielki hałas przy jeździe na biegach 1-7 (wolna jazda)".

Po głębszym zastanowieniu dochodzę do wniosku, że trzeba być wyobraźni pozbawionym lub człowiekiem ogromnej wiary aby wierzyć, że dziesiątki trybów, trybików i zapadek - jakie najpewniej piasta Rohloff zawiera - będą równy lub mniejszy opór stawiać niż dwie delikatne zapadki (czasem trzy) i dwie rolki napinające łańcuch jakie przeciętnemu rowerzyście towarzyszą.
Ale o.k.
Panie Mieczysławie, można opierać się jak Pan na wierze, podaniach ludowych i miejskich legendach, można też oprzeć się na wynikach pomiaru sprawności różnych typów przeniesienia napędu. I tak też uczyniłem, poniżej (w j. niemieckim) wyniki "Wirkungsgrad-Messungen an Nabenschaltungen von Andreas Oehler"

https://fahrradzukunft.de/16/wirkungsgradmessungen-an-nabenschaltungen

Speedhub jako jedyna piasta wielobiegowa osiągnęła sprawność klasycznej przerzutki.
Znajomość obcego języka (w tym przypadku niemieckiego), to dobra rzecz.
Słowo Nabenschaltung  przerzucanie biegów w piaście oznacza.
Tekst w tłumaczeniu jak i w oryginale przejrzałem.
Wg mego rozeznania dwóch piast - Rohloffa i Alphine - tyczy.
A te system biegów wewnątrz piast posiadają.
Dla pewności tego nabenschaltungowego linka do Ulego (znasz Pan) przesłałem i pewnie jutro odpowiedź otrzymam.

Ja zaś pisząc; 'Choć i tak marzy mi się ścigacz z wagą poniżej 30 kg.
Z dwoma tarczami z przodu i tradycyjną siódemką z tyłu", ZWYKŁĄ (czyli klasyczną) kasetę siódemkę przez np. przerzutkę Altusa czy Acerę obsługiwaną opisałem.
Te zaś wg mojej wiedzy - przynajmniej w Kaliszu - zewnętrzne biegi obsługują.
O oporach piasty 3 x 7 pisząc do tego zewnętrznego systemu je porównywałem.
Uważne czytanie jeszcze nikomu nie zaszkodziło.
Zaś nieuważne i bez zrozumienia nawet najmądrzejszego ośmieszyć może.
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: live_evil w Lipiec 28, 2019, 09:16:13 pm
Znajomość obcego języka (w tym przypadku niemieckiego), to dobra rzecz.
Słowo Nabenschaltung  przerzucanie biegów w piaście oznacza.
Tekst w tłumaczeniu jak i w oryginale przejrzałem.
Oprócz przejrzenia proponuję tekst również przeczytać.

Cytat: Maciej K
Wg mego rozeznania dwóch piast - Rohloffa i Alphine - tyczy.
A te system biegów wewnątrz piast posiadają.
Dla pewności tego nabenschaltungowego linka do Ulego (znasz Pan) przesłałem i pewnie jutro odpowiedź otrzymam.

Zacytuję fragment zalinkowanego tekstu:
Cytuj
Messungen an Singlespeed, Kettenschaltung mit Schaltwerk, Speedhub, Alfine11
"Pomiary napędu jednobiegowego, klasycznej przerzutki oraz piast wielobiegowych - Speedhub i Alfine11"
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: Inc0 w Lipiec 29, 2019, 08:12:10 am
...
Pojazd z nalepkami wcale nie staje się LEPSZY czy też gorszy.
Po prostu bardziej się może podobać lub mniej.
O! jakies sensowne zdanie sie znalazło w tych twoich hektolitrach wodolejstwa :P
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: Maciej K w Lipiec 29, 2019, 08:17:08 am
Znajomość obcego języka (w tym przypadku niemieckiego), to dobra rzecz.
Słowo Nabenschaltung  przerzucanie biegów w piaście oznacza.
Tekst w tłumaczeniu jak i w oryginale przejrzałem.
Oprócz przejrzenia proponuję tekst również przeczytać.

Są ludzie dla których przejrzenie przeczytaniu i zrozumieniu się równa.
Są też ludzie co to teksty "czytają", lecz łaski zrozumienia nie dostępują.
Cytat: Maciej K
Wg mego rozeznania dwóch piast - Rohloffa i Alphine - tyczy.
A te system biegów wewnątrz piast posiadają.
Dla pewności tego nabenschaltungowego linka do Ulego (znasz Pan) przesłałem i pewnie jutro odpowiedź otrzymam.

Zacytuję fragment zalinkowanego tekstu:
Cytuj
Messungen an Singlespeed, Kettenschaltung mit Schaltwerk, Speedhub, Alfine11
"Pomiary napędu jednobiegowego, klasycznej przerzutki oraz piast wielobiegowych - Speedhub i Alfine11"
Skoro żeś Waść jednego poddtytułu użył, to ja się ostatnim i chyba najważniejszym podtytułem posłużę.
Nosi on tytuł "Fazit" a oznacza WNIOOOOOOOOOOOSEEEEEEEEEEEEEEK!!!
A brzmi on tak;
"Mit einem Budget von 500 Euro und einiger Handarbeit ist es möglich, einen Wirkungsgrad-Prüfstand für Fahrrad-Antriebe zu realisieren, dessen Ergebnisse vergleichbar mit älteren Veröffentlichungen zum Thema sind. Bei der Kraftmessung ist noch eine Optimierung gegenüber dem aktuellen Zustand angestrebt".
W tej części gość chwali się, że z budżetem 500 Eu zrobił sobie urządzenie pomiarowe.
Nie bedę tłumaczył.

W końcowej i najważniejszej chyba części wniosku pisze;
"Die Rohloff Speedhub ohne (BEZ!!!) Kettenspanner (napinacza łańcucha) erreicht (osiąga) bei (przy)  höherer (wyższej) Antriebsleistung (mocy napędowej) ähnliche (podobną) Effizienz (wydajność) wie eine Kettenschaltung (łańcuchowa zmiana biegów) mit leicht (z lekko) verschlissenem (ZUŻYTĄ!) Schaltwerk (mechanizmem zmiany biegów). Shimanos Alfine11 liegt im Wirkungsgrad (sprawność, współczynnik sprawności) nur unwesentlich (nieznacznie) schlechter (gorsza) als die Rohloff Speedhub".

Wg internetowego tłumacza brzmi on tak;
"wniosek
Dzięki budżetowi 500 euro i pracy ręcznej możliwe jest wykonanie stanowiska testowego wydajności dla napędów rowerowych, którego wyniki są porównywalne ze starszymi publikacjami na ten temat. W pomiarze siły wciąż jest optymalizacja w stosunku do obecnego stanu.
Rohloff Speedhub bez napinacza łańcucha osiąga podobną sprawność przy wyższej mocy napędowej jak przerzutka z lekko zużytą przerzutką tylną. Alfine11 Shimano jest tylko nieco gorszy pod względem wydajności niż Rohloff Speedhub".

Może ja jestem niekumaty, ale we WNIOSKU porównania z klasyczną przerzutką nie znajduję.

Pisząc podtytuł;"Messungen an Singlespeed, Kettenschaltung mit Schaltwerk, Speedhub, Alfine11"
autor najpewniej się walnął zamiast Kettenspanner (łancucha naprężacz) Kettenschaltung (łańcuchowa zmiana biegów) napisał.
Uważnie i ze zrozumieniem czytający zauważą, że autor w końcowym podsumowaniu (wniosku)
do Kettenspannera nawiązuje.

Ja w ostatnią jesień i zimę Nexusa 8 zażywając Schaltwerku (mechanizmu zmiany biegów - przerzutki tylnej używałem).
Na ten rok oryginalny Kettenspanner (naprężacz łańcucha ) zainstaluję.

Z tego co wiem epoka poziomych haków tylnych dość dawno temu minęła.
Od dawna haki pionowe obowiązują i naprężenie łańcucha bez użycia Kettenspannera raczej uniemożliwiają.
Autor też  WYRAŹNIE!!! podkreśla, że Rohloffa BEZ!!! (OHNE!!!) Kettenspannera testował.

Po 30 tu latach znajomości jęz. niemieckiego, a zwłaszcza w branży rowerowej coś niecoś
z niego kumam.
W razie wątpliwości mam Ulego (też tyle lat w branży) lub Barta i Berndta więc wciskanie mi,
że białe to wcale nie jest białe, tylko jakby bardziej czarne jest bez sensu.

Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: Yin w Lipiec 29, 2019, 02:41:22 pm
Do mojego gustu wersja bez naklejek też bardziej przemawia. Jak we wszystkim warto zachować umiar - jakieś dyskretny pasek odblaskowy dookoła to imho najlepszy kompromis pomiędzy użytecznością i estetyką. No i kołpaczki z węgla na koła też były by git.
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: Maciej K w Lipiec 29, 2019, 05:32:32 pm
Do mojego gustu wersja bez naklejek też bardziej przemawia. Jak we wszystkim warto zachować umiar - jakieś dyskretny pasek odblaskowy dookoła to imho najlepszy kompromis pomiędzy użytecznością i estetyką. No i kołpaczki z węgla na koła też były by git.

Yin...Nie pozostaje więc nic innego (o ile jazda w gablocie Cię kręci) jak trochę grosza odłożyć
i karoserię z zawieszeniem zamówić.
A następnie wg własnego smaku ozdobić ją lub nie. W odpowiednie części wyposażając.
Kołpaczki z TKANINY WĘGLOWEJ!!! od kilku dni zamontowane są już. Waga niestety spora (200 g)
Wykonane były 9 lat temu wg życzenia Leo Fischera (szefa firmy Alligt) i z jakichś względów nie poszły. Leżały. Zamiast więc nowe robić, te dopieściłem i zamontowałem.
Robią wrażenie.
Wczoraj zaś daszek z tkaniny węglowej ududlany z formy wyjąłem i zacnie obrobiłem.
Dziś dopieszczałem i - z wrodzonym sobie brakiem poziomego smaku - oklejałem.
Nie muszę też chyba dodawać, że gdy chłodniejsze dni nastaną,
to ten mój Gelbus (Żóltek) przecudne i lekkie boczki dostanie.
Też z wyżej wspomnianej tkaniny.
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: oblivion w Lipiec 30, 2019, 02:19:29 pm
Czarnobiały podoba mi się :)
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: polska_swinia w Lipiec 31, 2019, 09:03:55 pm
Witajcie.
Choć rzadko tu bywam poczułem nieodpartą chęć wylania dla Was moich wypocin.
Jak już Maciek napisał jestem ewidentne zwolennikiem wersji ?clean look? (jestem właścicielem wspomnianego bmw). Taka też odsłona Żółtka bardziej do mnie trafiała (widziałem cały proces powstawiania tego pojazdu). Jednak Maciek, który jest już starym dziadem ma prawo do zdobienia pojazdu wedle własnego widzimisię. Tyle.
Miałem okazje kilka razy przejechać się Żółtkiem. Wrażenia? Hmmm. Całkiem pozytywne względem poprzedniej, czerwonej wersji. Śmiga to całkiem fajnie. Jest parę rzeczy, które sam osobiście bym zmienił ale całokształt wypada naprawdę zacnie.
Niebawem zrobimy mały teścik. Ja ze swoją tuszą (108kg) na mtb z decatchlonu i Maciek w swoim Żółtku na małej trasie około 10km. Wiem, że to zupełnie nieporównywalne opcje ale jestem ciekaw kto pierwszy spuchnie. Dam znać jak to wyglądało.
Tymczasem pozdrawiam Was wszystkich serdecznie i życzę lekkich kilometrów. 3mka
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: Maciej K w Sierpień 02, 2019, 08:09:12 am
Witajcie.
Choć rzadko tu bywam poczułem nieodpartą chęć wylania dla Was moich wypocin.
Jak już Maciek napisał jestem ewidentne zwolennikiem wersji ?clean look? (jestem właścicielem wspomnianego bmw). Taka też odsłona Żółtka bardziej do mnie trafiała (widziałem cały proces powstawiania tego pojazdu). Jednak Maciek, który jest już starym dziadem ma prawo do zdobienia pojazdu wedle własnego widzimisię. Tyle.
Miałem okazje kilka razy przejechać się Żółtkiem. Wrażenia? Hmmm. Całkiem pozytywne względem poprzedniej, czerwonej wersji. Śmiga to całkiem fajnie. Jest parę rzeczy, które sam osobiście bym zmienił ale całokształt wypada naprawdę zacnie.
Niebawem zrobimy mały teścik. Ja ze swoją tuszą (108kg) na mtb z decatchlonu i Maciek w swoim Żółtku na małej trasie około 10km. Wiem, że to zupełnie nieporównywalne opcje ale jestem ciekaw kto pierwszy spuchnie. Dam znać jak to wyglądało.
Tymczasem pozdrawiam Was wszystkich serdecznie i życzę lekkich kilometrów. 3mka
Tiaaaaaaaaaaaaa...
To może być całkiem ciekawe doświadczenie.
Stary dziadu na trajce w opakowaniu, kontra młody wieprzek (wszak waga 108 przy 183 cm młodego tucznika sugeruje) na Decatchlonbiku (29", alu rama. Całość ponad 1300).
I już mu powiedziałem, że przynajmniej 30 km lub więcej.
Mam nadzieję, że nie zasłabnę.

Dodam, że ten mój Żóltek - co tak mnie zachwyca - mimo, że jest o te 5 kg przynajmniej od Czerwońca  lżejszy i walory trakcyjne ma o niebo lepsze, to jednak aerodynamikę poprzez te boczne wypierdnięcia ma gorszą. Związane z tym szybkości także.
Po 160 przejechanych kilometrach piszę o tym, ale bez bólu serca.
Do szybkiej jazdy go nie koncypowałem, ale do ładowności, wygody i estetyki.
Przynajmniej moje ślepia cieszącej. Choć nie tylko.
Wiele pozytywnych opinii na prywatnych łączach także do mnie napłynęło.
Min. mój niemiecki odbiorca i kumpel Uli ( w jednym) mimo, że się VM ów brzydzi tym razem zachwyt swój wyraził.
Wczoraj koło z piastą 3 x 7 na tradycyjne wymieniłem.

A to opinia Ulego w kwestii Rohloff vs Alphine.
"Das wichtigste ist das Schaubild: Es zeigt eine Rohloff bei 200 W, 150 W und 50 W.
Ebenso wird eine Alfine mit 200 W und 50 W gezeigt. Diese liegt bei
vielen Gängen erstaunlich gut,
kackt aber wie die Roloff bei niedrigen Gängen und 50 W total ab.
Daneben wird noch der Wirkungsgrad  einer Singlespeed und eine Schaltung
mit Kettenspanner gezeigt (gerade Striche).
Mit freundlichen Grüßen,
Ulrich Albert"

Na Watach i itp. niestety się nie rozeznaję, więc zgodnie z narzuconymi sobie zasadami
japę w kubeł wkładam i milczę.

Mniemam, że watowych speców jest tutaj dostatek i swoje opinie w tej kwestii na forum
zapiszą.

Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: Maciej K w Sierpień 07, 2019, 08:27:10 am
I słowo ciałem się stało!
W ostatnią niedzielę mój yellowmobil daszek z tkaniny węglowej - oklejony cudnie - pozyskał.
Dopasowanie "szyby" i montaż całości to ok 3 h intensywnej pracy.
Wygląda zachwycająco.
Wraz ze szybką waży  800 g.
W niedługim czasie znakomity fotograf Kamil R.(Aventybike) ma się postarać czas znaleźć
i kilka profi fotek pyknąć, aby forumowiczów - widokiem pięknego VaueMa spragnionych -
w najwyższym stopniu zadowolić.

Po 19 tej z nowym daszkiem  uszczęśliwiony wyjechałem i ............dopadła mnie ulewa.
Łeb i klata były suche, ale ramiona od wody spływały.
Brak bocznych osłon zrobił swoje, a wodę  w środku dwa dni woziłem. (wciąż zapominam wywiercić odpływy).
Co zadziwiające to to, że garbata pijaczka do wycierania szyby  potrzebną nie była,
(zresztą na jakąkolwiek - a zwłaszcza garbatą - o tej porze w okolicy trafić trudno)
albowiem woda spływała całkiem   zgrabnie i widoczność była dobra.
To co mnie najbardziej zadziwiło (otwierając garaż byłem lekko zes..ny),
to fakt że na drugi dzień szybka idealnie czystą pozostała.  Ani jednego zacieku!!!
Wnioski.
Ten użyty poliwęglan jest niezły, albo też deszcze w Kaliszu - za wstawiennictwem
św. Józefa kaliskiego - niezwykłą czystość posiadają.
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: Inc0 w Sierpień 07, 2019, 06:58:13 pm

Po 19 tej z nowym daszkiem  uszczęśliwiony wyjechałem i ............dopadła mnie ulewa.
Łeb i klata były suche, ale ramiona od wody spływały.
....
Proszę proszę  nikt tak sobie nie po cukruje jak ty sam Maciejos. Na daszek podryw zachciało ci sie uskuteczniać i jak przystało na rasowego łysola w trzypasku znanej firmy odzieżowej popełniłeś oba łokcie zimne...tj mokre - zacnie XD   masz mokro w nocniku?  nie wierć dziurjuz i tak masz ich tam duzo  lepiej przeciek uszczelnij spinaczem jakimś albo większe pielucho-majty zapodaj sobie. BTW pochwal sie a przynajmniej wyrwałeś jakaś flądre z chłodni w Tesco  na ten nowy daszek :P
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: hansglopke w Sierpień 09, 2019, 06:52:19 am

Po 19 tej z nowym daszkiem  uszczęśliwiony wyjechałem i ............dopadła mnie ulewa.
Łeb i klata były suche, ale ramiona od wody spływały.
....
Proszę proszę  nikt tak sobie nie po cukruje jak ty sam Maciejos. Na daszek podryw zachciało ci sie uskuteczniać i jak przystało na rasowego łysola w trzypasku znanej firmy odzieżowej popełniłeś oba łokcie zimne...tj mokre - zacnie XD   masz mokro w nocniku?  nie wierć dziurjuz i tak masz ich tam duzo  lepiej przeciek uszczelnij spinaczem jakimś albo większe pielucho-majty zapodaj sobie. BTW pochwal sie a przynajmniej wyrwałeś jakaś flądre z chłodni w Tesco  na ten nowy daszek :P

Ty tak na poważnie?
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: szydziu w Sierpień 09, 2019, 08:19:01 pm

Ty tak na poważnie?
Zostaw dzieci - niech się babrają w swoim bagienku...
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: Maciej K w Sierpień 10, 2019, 07:44:25 pm

Ty tak na poważnie?
Zostaw dzieci - niech się babrają w swoim bagienku...
Trzeba przyznać Krzysztofie, że dojrzałością, mądrością i dorosłością swoich poczynań potrafisz zaimponować i zadziwić.
Mnie osobiście urzekło Twoje, w puchowej kurtce do  Mateuszowego VMa w Poznaniu wsiadanie
i stwierdzenie, że jest ciasno.
Zaś na Zlocie 2019 do Tomkowego VMa, bez puchowej kurtki wsiadając roztropnie zauważyłeś,
że jest większy choć oba są takie same. Bo z jednej formy pochodzą. Co widać.
Jak na złość wnętrze Tomkowego VMa w przeciwieństwie do Mateuszowego o grubość tapicerki
(5 mm na stronę) jest pomniejszone.
Dojrzałej  i dorosłej fantazji swej folgując tu na Forum wtykanie w siodło aluminiowych tulejek
- w szmatki owiniętych - zaproponowałeś.
Pisząc zaś kilka lat temu do mnie i zdjęcie mojego Chopera prezentując,
a wiedząc przy tym iż jest to pojazd mojej konstrukcji,
ogromną kulturą i dojrzałością się popisałeś uprzejmie informując mnie, 
iż pojazd ten NIEJAKI !!! Kaczmarek zrobił.
Bardzo się wtedy wzruszyłem,  dziesiątkom osób o tym opowiadając.
Podsumowując.
Z mojej DZIECIĘCEJ strony WIELKI  SZACUN.

Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: Yin w Sierpień 22, 2019, 12:43:01 pm
Przypadkiem znalazłem, fajnie zapakowany:
https://www.youtube.com/watch?v=fgPcBzkHdFw
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: tom0jo w Sierpień 22, 2019, 01:48:24 pm
W Cabbikehawk Pimy są aluminiowe wzmocnienia maski powodujące cięższe wsiadanie i wysiadanie, w Cabbikemini tego nie ma.
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: Maciej K w Sierpień 24, 2019, 08:15:57 am
W Cabbikehawk Pimy są aluminiowe wzmocnienia maski powodujące cięższe wsiadanie i wysiadanie, w Cabbikemini tego nie ma.
Ja swoje  swoje pojazdy projektując, zawsze się wygodą (np. wsiadania), bezpieczeństwem, funkcjonalnością, no i  - co oczywiste - osiągami kierowałem.
W tym pojeździe kabłąki i te jojstiki wsiadania nie ułatwiają, ale całość niezwykle profesjonalnie wygląda. Szacun.

Skoro wreszcie treść tego wątku na właściwe VaueMowe tory zeszła, to dokończę temat,
który dnia 28 go lipca (str.19) poruszyłem.
Napisałem wtedy min; "Najpierw były korby 175 i blat 44. Miękka kicha.
Potem 170 ki i 44. Też kicha. Następnie 170 i 46. W miarę , ale wolno.
170 ki i 48 (Okazało się w rozmowie, że Tomek w błąd mnie tym 44 blatem wprowadził. Przeprosił. Ma 48) było nieźle, ale już nie te siły i kolana dostawały popalić. Korby 175 i blat 48 w moim przypadku na razie się sprawdzają"...

Wciąż jednak coś mi nie pasiło więc drugiego sierpnia blat 46 na 53,
a koło 3 x 7 na klasyczną siódemkę (11 do 32) wymieniłem.
Po tych ponad 20 tu dniach - jakie minęły - jazdy muszę napisać, że jest nieźle.
A wręcz bardzo dobrze!!!
Po pond 40 tu latach jazdy w poziomie, w tym zestawie po prostu czuję moc.
Wszystkim co to więcej niż 182 wzrostu lub dłuższe nogi i jakiś zapas (nieznany żonom) oszczędności mają,  a szybko nogami przebierać nie lubią, eksperyment z korbami 175 proponuję.

Zwłaszcza, gdy pojazd poziomy do najlżejszych nie należy lub sakwami jest dociążon.
(Tobie Tomku szczególnie).
Mam jeszcze Tiagrę 175 z blatem 56, ale trzymam ją do wersji wyścigowej.
W odwodzie pasują do niej (tej Tiagry) też blaty 62 i 65, które także w kolekcji posiadam.

Żółtek - jak napisałem - to turystyk, który z dużą pojemnością i bocznymi wypukłościami aerodynamiką raczej nie grzeszy (choć już niejednemu rowerzyście kopara opadła),
więc te 53 z. mu starczają.
Gdy zaś ścigacz powstanie, to 3 x 7 do niego - jako paradnego wycieczkowca - wróci.

Aby jednak moje "egzaltacje" korbami 175 stonować nieco dodam, że Mateusz (noisue)
któren to z plemienia Niziołków pochodzi, dnia 14 sierpnia karbonowym VaueMem
(dodatkiem ok. 10 kg bagażu obciążon)  trasę Poznań - Tuchola na korbach 155 i blatem 53 popełnił. Z tyłu klasyczną siódemkę 11/28 mając.
W rozmowie telefonicznej zachwycenie okazał i obiecał, że stosowny opis tej przygody na tym Forum umieści.
Wniosek?
Nad doborem długości korb myśleć warto.

p.s.Dodam, że czerwony Cab bardziej ślepia przyciągał i częściej fotografowany był.

Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: Maciej K w Wrzesień 06, 2019, 08:49:34 am
Ponieważ Mateusz (noisue) ogromem obowiązków przywalon do napisania reportażu ze swej wyprawy karbonowym VM (z południowego Poznania do Tucholi) zebrać się nie może,
a temat VM - jak po ilości wejść (ponad 5200 Od 15.07.br) widać - zainteresowanie raczej wzbudza, jako współtwórca pojazdu co nie co dodać postanowiłem.
W ostatnią niedzielę wygodnie siedząc i ożywioną dyskusję z Tomkiem (TomOjo) o wyższości pijaczek garbatych nad tymi wyprostowanymi prowadząc, od noisue SMSa otrzymałem.

Dość rozżalony napisał, że TYLKO!!! 61,5 km/h osiągnął, albowiem łańcuch na 11 kę mu nie zeskoczył. Zrobił to na korbach 155 i z blatem 62.

I tu rację naszemu ukochanemu Krzysztofowi (chris lub chris 1990) przyznać należy,
że Cabbike mini zbyt szybki na razie nie jest. Do 80 ki trochę mu brakuje.
Wierzę głęboko, że gdy w TomOjo tygrys się obudzi, to przy sile jego nóg do tej cyfry
jest spora szansa się zbliżyć.

p.s. Z kronikarskiego obowiązku informuję, że model nowej góry już powstał.
Już jako model - szpachlówką natryskową tryśnięty - zachwyty wzbudza.
Gdy jako gotowy element (wypolerowany na błysk) powstanie i na pojeździe zamontowanym będzie, to niejednego do szaleństwa lub ataku biegunki doprowadzi.

Wbrew panującemu tu zwyczajowi (chwalenie się zdjęciami z poszczególnych etapów tworzenia
lub z zamiarów stworzenia czegoś) zdjęcia gotowego już produktu zaprezentuję.
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: chris1990 w Wrzesień 06, 2019, 12:14:42 pm
Swoje 3 grosze nt. Cabbike'a Mini naskrobałem,
lecz, po testach, słowo "żółw" mu nadałem :)
a gdy tyłek usadziłem weń od razu wiedziałem,
że konstruktor ślimaka uczynił i jechać szybciej nie zdołałem :P , a chciałem :)
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: Maciej K w Wrzesień 07, 2019, 09:07:33 am
Swoje 3 grosze nt. Cabbike'a Mini naskrobałem,
lecz, po testach, słowo "żółw" mu nadałem :)
a gdy tyłek usadziłem weń od razu wiedziałem,
że konstruktor ślimaka uczynił i jechać szybciej nie zdołałem :P , a chciałem :)
Trochę z tym "żółwiem" i ślimakiem Krzysztofie pojechałeś.
Nie wiem jak w Twoich okolicach, ale w okolicach Kalisza ślimaków ani żółwi 60 ką pędzących
nie widziałem.

Zainteresowanym tematem przypomnę, że większość tych zachodnich ścigaczy
(za grube tysiące Euro) "emerytowani" kolarze dosiadają.
Co niewątpliwie osiągi tych pojazdów poprawia.
O komponentach z najwyższej półki nie wspominając.
Noisue nigdy kolarzem nie był, a w dodatku poważnie uszkodzone kolano posiada.

Nie muszę chyba dodawać, że gdyby tego jego obecnego karbonowego Caba jakiś rasowy kolarz
(z jajami) dosiadł, to osiągnięta szybkość nie jednego zadziwić by mogła.


Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: tom0jo w Wrzesień 13, 2019, 09:26:40 am
Parę ujęć żółtego VM
https://photos.app.goo.gl/rmwhUZ33JiFdSchJ9 (https://photos.app.goo.gl/rmwhUZ33JiFdSchJ9)
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: noisue w Wrzesień 16, 2019, 06:47:24 am
Cześć.
Na zdjęciach kolory jesieni.

(https://drive.google.com/uc?export=view&id=1zwFZcp5Ko7zOVPEYVrXAsVrBfRIhY_J0)
(https://drive.google.com/uc?export=view&id=1FXOeKgd-Z55pCWyrDu0NqpWFKPT5Rkcp)

I na koniec " Piękna i bestia".

(https://drive.google.com/uc?export=view&id=1FeAl5RnDZTIMEHrJ7Xq2zmyPHgPzLhty)

Tomek liczymy na Ciebie.
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: Maciej K w Wrzesień 18, 2019, 07:12:45 pm
88 Podniesienie
Było głośno, nagle cisza.
Ktoś zapyta; Co się stało?
Stary dziadu dźwignął pojazd!
Świat poziomych znów zatkało.

Żyłka w zadzie mu nie pękła,
stolcem gaci nie zabrudził.
Podniósł Caba i se westchnął.
Z racji wieku ciut utrudził.

Jednych wkurza, innych bawi.
Z hukiem wkroczył na te strony
i VaueMa w górę targnął
ten maciejka. Pier----ny
                            18.09.2019
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: Inc0 w Wrzesień 19, 2019, 05:29:59 pm
heh .. widać że poklasku desperacko ci potrzeba potrzeba :P (http://i.imgur.com/gyv8mfL.gif)
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: Leopold w Wrzesień 20, 2019, 08:07:28 pm
Bardzo lubiłem to forum. Z wieloma forumowiczami się znam. Szanuję ich za wiedzę i co najważniejsze chęć pomocy każdemu.Nie podoba mi się wkładanie polityki do techniki. Opanujcie się, nie psujcie tego co jest dobre.
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: hansglopke w Wrzesień 21, 2019, 11:57:41 am
Nie podoba mi się wkładanie polityki do techniki. Opanujcie się, nie psujcie tego co jest dobre.

(https://nonsa.pl/images/1/17/Hasidim.jpg)
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: Mociumpel w Wrzesień 22, 2019, 08:31:43 am
(https://vader.joemonster.org/upload/rso/14549794071a768ezgif_4192011023.gif)...
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: Maciej K w Wrzesień 22, 2019, 09:02:59 am
Bardzo lubiłem to forum. Z wieloma forumowiczami się znam. Szanuję ich za wiedzę i co najważniejsze chęć pomocy każdemu.Nie podoba mi się wkładanie polityki do techniki. Opanujcie się, nie psujcie tego co jest dobre.
Leopoldzie...Z całym szacunkiem dla Twego wieku i zaangażowania spytam; A gdzież Ty politykę w wątku tym znajdujesz?
Nie wiem jak inni ale ja widzę, że człek który ten niby polityczny (wg.Twego mniemania najpewniej) filmik wkleił miast politycznych aluzji spontanicznie (i pewnie nieświadomie) szlachetność swą okazał.
Jeśli forum to śledzisz to wiesz, że człek ten mimo, iż sam  niepełnosprawnością udręczon jest,
to świata za swój los (jak i stosowną trajkę) nie obwinia i w dodatku mnie - podwójnemu dziadkowi, starczymi  niepełnosprawnościami dręczonemu - za podniesienie nie najlżejszego pojazdu uwielbienie swe okazał oklaski przesyłając.
Choć łapami obcych żołnierzy wykonywane, ale jednak.

p.s. Ale że Hans dał się nabrać i w moje parchate pochodzenie uwierzył
aplauz pejsatych przesyłając, to tego nie jestem w stanie pojąć.
Świat się kończy.

A wracając do tematu tego wątku.
Przecudne karbonowe owiewki do nowych lusterek są zrobione i niedługo zamontowane zostaną.
Oczywistą, bezinteresowną i odwieczną - w wielu polskich sercach zakorzenioną - zawiść
wśród oglądających je wzbudzając.
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: hansglopke w Wrzesień 22, 2019, 10:31:45 am

p.s. Ale że Hans dał się nabrać i w moje parchate pochodzenie uwierzył
aplauz pejsatych przesyłając, to tego nie jestem w stanie pojąć.
Świat się kończy.


To nie był przytyk do rzekomego pochodzenia. Zamieniłem jednych kapelusznik?w na innych co by łatwiej wątk?w politycznych można się było dopatrzeć. Wyznawcy innej gwiazdy niż czerwona.
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: Leopold w Wrzesień 22, 2019, 11:28:35 am
Akurat moja wypowiedź nie dotyczy przedstawionych zdjęć a całokształtu forum. Dobry żart tynfa wart. Moja wypowiedź dotyczy
coraz częstszych przytyków w stosunku do konkretnych forumowiczów. Nie lubię osobistych wycieczek tak politycznych jak i wyznaniowych a tym bardziej osób w jakiś sposób ułomnych czy "naznaczonych. Tyle w tym przedmiocie. Że wypowiedź moja znalazła się akurat w tym wątku to dlatego, że nie chciałem zakładać nowego.
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: Maciej K w Wrzesień 23, 2019, 09:24:55 am

p.s. Ale że Hans dał się nabrać i w moje parchate pochodzenie uwierzył
aplauz pejsatych przesyłając, to tego nie jestem w stanie pojąć.
Świat się kończy.


To nie był przytyk do rzekomego pochodzenia. Zamieniłem jednych kapelusznik?w na innych co by łatwiej wątk?w politycznych można się było dopatrzeć. Wyznawcy innej gwiazdy niż czerwona.
Sprostowanie przyjęte.
Sorry, że Twego dość pokrętnego rozumowania i szlachetnych intencji nie ogarnąłem.

Ale skoro wątek po wielu dniach ciszy - po umieszczeniu zdjęcia "bestii" - ruszył, to ze swej strony
WIELKIE  UZNANIE dla wszystkich ten wątek śledzących wyrazić pragnę.
W ciągu 7 miu dni temat ten zaliczył prawie tysiąc odwiedzin (w chwili wklepania zdjęć 16.09
było 39 273) i ku mojemu wielkiemu zdziwieniu bez zwyczajowych złośliwości się obyło.
Spodziewałem się pytań typu czemu dziadek łap nie wyprostował lub czemu gębę boleśnie ma skrzywioną.
O skutkach wydalniczych działań z wysiłkiem związanych nie wspominając.
A tu cisza i po kilku dniach oklaski.
Podsumowując napisać mogę, że kultura na poziome salony wkracza.

Ale aby rzetelności mojej zadość uczynić i powyższe wątpliwości  - w wielu głowach najpewniej błąkające się - wyjaśnić kilka słów napisać powinienem.
Wszak pojazd ten to 29 kg. ( 60 parę jako jedyny w firmie 11 lat temu wcześniej targałem) TYLKO!!!  Ale......
Po wykonaniu i wyszlifowaniu ponad setki różnych modeli ( w tym 15 velomobili) zwyrodnienia stawów barkowych się nabawiłem (naderwania przyczepów zużycie panewek, nadżerki i takie tam różności. Cała lista) i od 10 lat  męki cierpię. 
Jeżdżenie zimą poziomami też raczej nie pomagało.
Był czas, że chcąc z półki szklankę na piwo wziąć na stołek właziłem, bo łap podnieść nie mogłem. Myjąc zęby lewą łapą prawą wspomagałem.
Okropny ból i stąd przy podniesieniu gęba skrzywiona.

Dwa. Kanał w skrzyni supportu ma 60 mm, a moje 4 palce (bez kciuka), to 94 mm.
Trzy palce ledwo się mieściły. W tylnej części podobnie było.

Trzy...to coś co sprawiało, że Mateusz w stresie okrutnym pozostawał.
Mianowicie okropnie wiało.
Mat bał się strasznie , że jak jeszcze mocniej dmuchnie to ja razem z Cabem na beton jeb...my
i Cab taki piękny już nie będzie. Ale się udało.

Stosowne ćwiczenia -  z bólem oswajające - podjąłem, aby na wyprost jakiegoś Caba targnąć.
Mat powiedział, że już nigdy na takie ryzyko nie pójdzie. Zobaczymy.
Pieprząc ból marzenia spełniać należy. Amen.
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: Inc0 w Wrzesień 23, 2019, 04:24:57 pm
Dobrze już dobrze ..ale następnym razem chociaż portki czyste włóż gdy pozujesz na Atlasa :p
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: kamilrozanski w Wrzesień 25, 2019, 11:16:24 am
By wrócić do dyskusji jednak o VM podsyłam kilka inspiracji konstrukcji Pana Kaczmarka w moim obiektywie :)

(https://images92.fotosik.pl/256/5b32fb7a510e4de0med.jpg) (https://www.fotosik.pl/zdjecie/5b32fb7a510e4de0)

(https://images90.fotosik.pl/255/ccff7043a9fc28fcmed.jpg) (https://www.fotosik.pl/zdjecie/ccff7043a9fc28fc)

(https://images92.fotosik.pl/256/7da4358af7bab96amed.jpg) (https://www.fotosik.pl/zdjecie/7da4358af7bab96a)

(https://images89.fotosik.pl/255/372de31ac01b8a83med.jpg) (https://www.fotosik.pl/zdjecie/372de31ac01b8a83)

(https://images91.fotosik.pl/255/0fa92ed244d1fa9fmed.jpg) (https://www.fotosik.pl/zdjecie/0fa92ed244d1fa9f)

(https://images92.fotosik.pl/256/2facdf0f9a9a15edmed.jpg) (https://www.fotosik.pl/zdjecie/2facdf0f9a9a15ed)

(https://images91.fotosik.pl/255/20a42fb827b7a614med.jpg) (https://www.fotosik.pl/zdjecie/20a42fb827b7a614)

(https://images92.fotosik.pl/256/e185318f48d3f9bfmed.jpg) (https://www.fotosik.pl/zdjecie/e185318f48d3f9bf)

(https://images92.fotosik.pl/256/ef1080a1966c9fe9med.jpg) (https://www.fotosik.pl/zdjecie/ef1080a1966c9fe9)

(https://images90.fotosik.pl/255/0fdb398bf5bb029dmed.jpg) (https://www.fotosik.pl/zdjecie/0fdb398bf5bb029d)
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: Maciej K w Wrzesień 29, 2019, 09:14:39 am
Skoro temat na właściwe tory wrócił, to wypada mi dodać iż Kamilowi (Twórcy Aventybika)
ten mój Żółtek wraz z tak krytykowanymi światło podobnymi naklejkami tak bardzo się spodobał,
że z WŁASNEJ  inicjatywy niemal profesjonalną sesję zdjęciową (non stop pstrykał) mu zrobił,
aby tych kilka zdjęć tu zamieścić.

Ja dodam, że te na zdjęciach atrakcyjnie wyglądające (dziwne, że w ogniu krytyki naklejek nikt nie zauważył iż lusterka te spory opór stawiać muszą) lusterka-wiatrołapy 24 go września zniknęły.
Zastąpiły je mniejsze i okrągłe.
A 25 go okrągłe lusterka - po ich wcześniejszym przetestowaniu - zostały przecudnymi, aerodynamicznymi osłonkami z carbonu (karbonu) osłonięte.
Jest cudnie i szybciej.
Polska Świnia - bezlitosny krytykant moich prac czy pomysłów -zobaczywszy je na pojeździe
japę zdurniałą zrobił i oniemiał. Żadnych krytycznych uwag nie wydalając.
Zrobił także kilka zdjęć (w piątek) i obiecał wkleić.
Na razie - jak widać - czasu nie ma, gdyż w trakcie odchudzania będąc zbieraniem grzybów zajęty jest, aby odchudzany brzuch tuczącymi potrawami napełnić.

p.s. Aha! Jako, że podniesienia wielkim szacunkiem w naszym kraju są otaczane obiecuję,
że do następnego podniesienia boskiego VM stosowny smoking założyć spróbuję.
O ile się oczywiście weń zmieszczę.
Wszak, gdy go 29 lat temu nabyłem, to 10 kg mniej ciała miałem.

Do mego porannego wpisu dodać muszę, że te wszystkie moje wyklejania, "oświetlenia"
i inne karoseryjne pierdoły dość symetrycznie wyszły.
Kamilowe zdjęcia dość fajnie to pokazują.
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: polska_swinia w Wrzesień 30, 2019, 09:04:27 pm
Witajcie :D
Tym razem  zamieszczam fotki obstrukcyjnie pięknych owiewek nowych lusterek w pojeździe Maćka:

(https://images89.fotosik.pl/258/dcb3d49f7cc72e08med.jpg) (https://www.fotosik.pl/zdjecie/dcb3d49f7cc72e08)

(https://images91.fotosik.pl/258/87ca199b203e782dmed.jpg) (https://www.fotosik.pl/zdjecie/87ca199b203e782d)

(https://images92.fotosik.pl/259/3b9e446c559b1eb6med.jpg) (https://www.fotosik.pl/zdjecie/3b9e446c559b1eb6)

(https://images89.fotosik.pl/258/05c9929b2b7b1118med.jpg) (https://www.fotosik.pl/zdjecie/05c9929b2b7b1118)

(https://images91.fotosik.pl/258/fe3422a52444f1d9med.jpg) (https://www.fotosik.pl/zdjecie/fe3422a52444f1d9)
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: Maciej K w Październik 04, 2019, 08:50:54 am
Aby tę biegunkę  odsłon (29.09 o godz.10.15 40876 było) przy obstrukcji komentarzy choć nieco podleczyć dodam, że te przecudne carbonowe osłonki 50 g. ważą.
Dotychczasowe trójnogi (z cienkościennych rurek), trzymające kierownicę o wadze od 500 do 600 g. konstrukcje laminatowe zastąpią. Powstał model, jest już forma i są pierwsze sztuki.
Na czarnym żelkocie i macie 120 g.
Na carbonie i macie 110 g. (trochę przesadziłem)
Jak Mat formę dostanie to najpewniej dla siebie z czystego carbonu sztukę zrobi i wagę grubo poniżej 100 g. osiągnie.
W wykonywaniu małych elementów jest ode mnie lepszy.
Zrobił np. przy niewielkiej mojej wskazówce przezaje....ty carbonowy uchwyt do kolarskich butli.
Waga....20 g.
Mocny i przepięknie wykonany ( z dwóch stron gładki)
Wszystkim co to go widzieli szczęki z zachwytu opadały. Polskiej_świni także.
O sobie nie wspomnę.
Rury carbonowe 22 x 1 już zamówione, a rury na przednie zawieszenie z carbonu są już przez
speców obliczane.
Wniosek???
Akcja "Odchudzanie Caba" trwa.
Myślę, że poniżej 25 kg. jest w naszym zasięgu.

ps. klubowy...Nazwy Carbon jednak używać będę, albowiem gdy Karbon wpisałem,
to wyskoczyło min. to;
"w sensie geochronologicznym ? piąty okres ery paleozoicznej. Trwał od 358,9 ? 0,4 do 298,9 ? 0,15 milionów lat temu. Karbon dzieli się na dwie epoki: missisip i pensylwan.
w sensie chronostratygraficznym ? piąty system eratemu paleozoicznego, wyższy od dewonu, niższy od permu. Dzieli się na dwa oddziały: missisip i pensylwan. Międzynarodowy stratotyp granicy dewon/karbon znajduje się na wzgórzu La Serre (około 10 km na zachód od miejscowości Paulhan, region Montagne Noire w południowej Francji). Granica oparta jest na pierwszym pojawieniu się konodonta Siphonodella sulcata (Huddle, 1934).
System karboński wydzielili William Conybeare i William Phillips w 1822 roku na podstawie badań osadów Anglii i Walii. Nazwa pochodzi od łacińskiej nazwy węgla ? carbo, ze względu na występowanie najbardziej charakterystycznego osadu w tym systemie ? węgla kamiennego"...

Przejrzałem różne tematy i fora i niestety (albo i stety) cały świat słowa Carbon lub tkanina węglowa (po naszemu Carbongewebe lub carbon fabric) używa.
Doszedłem więc do wniosku, że z polskim "karbonem" wygłupianie się sensu jest pozbawione.

Przez 4 ostatnie poranki cały ten wątek dokładnie przeczytałem.
Dobrze jest na stare śmieci wrócić i stwierdzić, że po dwóch latach odbiór jest całkiem inny.
Oj działo się działo.
Wytrwałym i czytanie tekstów lubiącym polecam.
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: polska_swinia w Październik 04, 2019, 05:40:08 pm
Aby tę biegunkę  odsłon (29.09 o godz.10.15 40876 było) przy obstrukcji komentarzy choć nieco podleczyć dodam, że te przecudne carbonowe osłonki 50 g. ważą.

Myślę, że oddanie stolca przed jazdą dałoby porównywalne jak nie większe obniżenie masy 8)
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: klubowy w Październik 04, 2019, 06:15:53 pm
Okej, okej Macieju K., używaj karbonu jak chcesz.  Ja jednak, jako poliglotyczna niedojda, będę sobie spolszczał co tylko się da.
BTW:
Przejrzałem różne tematy i fora i niestety (albo i stety) cały świat słowa Carbon lub tkanina węglowa (po naszemu Carbongewebe lub carbon fabric) używa.
Doszedłem więc do wniosku, że z polskim "karbonem" wygłupianie się sensu jest pozbawione.
To skoro cały świat na pionowych rowerach jeździ, to może z poziomymi rowerami
wygłupianie się sensu jest pozbawione.
;D - nie musimy być jak cały świat.
P.S. Gratuluję świetnego szesnastogłoskowca, troszkę przykrótki, ale jak to mówią - mały, ale wariat=)
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: Maciej K w Październik 04, 2019, 08:05:32 pm
Aby tę biegunkę  odsłon (29.09 o godz.10.15 40876 było) przy obstrukcji komentarzy choć nieco podleczyć dodam, że te przecudne carbonowe osłonki 50 g. ważą.

Myślę, że oddanie stolca przed jazdą dałoby porównywalne jak nie większe obniżenie masy 8)
No i sami widzicie do czego bliższy ze mną kontakt doprowadza.
Polska_świnia (prywatnie Piotr) potrafi błysnąć i rozbawić.
A ja myślałem, że człek ten obwisłym swym brzuchem udręczon tylko krytykować i przypie....lać
się do moich twórczych działań potrafi.
Komentarz polskiej świni przeczytawszy prawie ze śmiechu się posikałem.
Ale co najważniejsze, to ze śmiechu rycząc piwa nie rozlałem.

Sprostowanie.
Wspomniany dziś rano trójnóg - przynajmniej ten co dla siebie do tego szybkościowca schowałem -
293 g waży. Czyli sporo mniej niż wspomniane 500 czy 600, ale i tak ponad 2 razy więcej niż 110.

Dziś też do Mata SMS a wysłałem, aby rury carbonowe pieprzyć,
bowiem podczas rozmowy ze świnią (tą polską) o przednim zawieszeniu z rur wyżej wspomnianych wymyśliłem coś co tę spolszczoną świnię w osłupienie wprawiło.
Oniemiał.
Zaś podczas wieczornej rozmowy Mateuszowi(noisue) - na jutrzejsze jego mnie nawiedzenie -
zabranie dużej pieluchy zaproponowałem albowiem mniemam,
że to co wymyśliłem (na przednie zawieszenie) i co jutro mu wyjawię,
do zapaskudzenia jego własnych spodni doprowadzić go może.


p.s. Druhu klubowy...A o  jakim że szesnastogłoskowcu zachwyty swe wyrażasz?
Wszak rymów tych trochę popełniłem i nie ogarniam co w myślach mieć możesz.
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: Maciej K w Październik 06, 2019, 06:19:03 pm
W ramach akcji VMów odchudzania dziś przy porannej kawie z Mateuszem kolejne świetne
 i bardzo lekkie, carbonowe projekty powstały.
Po jego wyjeździe do czerwonego Caba - wspomniany kilka dni temu - laminatowy stojak
kierownicy zamontowałem.
Pierwszy z serii więc nie za lekki (245 g), ale i tak ponad 200 gram mniej udało się uszczknąć.
Wygląda obłędnie i do wnętrza - moim zdaniem - idealnie pasuje.
Jeśli P_Ś znajdzie czas, to zdjęcia zrobiwszy najpewniej je tu wklepie.

Aha!!! To co najlepsze.
Gdy model stojaka robiłem, to różni ludzie - mnie odwiedzający - pytali co to będzie.
Uprzejmie odpowiadałem, że dla znajomego ginekologa wziernik dopochwowy robię.
Kilka osób to kupiło.
16 lat temu inni w ciążę pozamaciczną mojej suczki uwierzyli. (Miała zoperowany ropień w okolicach łopatki i bandaże).
Zaś w latach prosperity "Amwaya" jeszcze inni zamawiali u mnie nasiona budyniu.
Mądrość niektórych Kaliszan jest zadziwiająca.
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: hansglopke w Październik 06, 2019, 11:34:00 pm
Zaś w latach prosperity "Amwaya" jeszcze inni zamawiali u mnie nasiona budyniu.

Głupich nie sieją.

Chyba....

No to trzeba będzie obejrzeć te cacka,  dotknąć,  włożyć palec, przejechać się.
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: Maciej K w Październik 07, 2019, 08:15:29 am
Zaś w latach prosperity "Amwaya" jeszcze inni zamawiali u mnie nasiona budyniu.

Głupich nie sieją.

Chyba....

No to trzeba będzie obejrzeć te cacka,  dotknąć,  włożyć palec, przejechać się.
Żeby cacka obejrzeć, dotknąć pomaać palcem i przejechać się, to najlepiej do Kalisza przyjechać.
Od dwóch lat zaproszenie moje wisi.
Także od dwóch lat wiadomo, że gości swych nie jadam, ani po gębach nie tłukę.
Na przyszłą niedzielę zapowiadają pogodę wiosenną (ok.20 plus)
Mateusz chce mnie nawiedzić (już w sobotę) CarbonCabem.
Na niedzielę ściągnie (najprawdopodobniej) Tomek (TomOjo).
Będzie rodzinnie i obrzydliwie miło.
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: Maciej K w Październik 19, 2019, 07:59:14 am
I stała się Jasność!!!
Roku pańskiego 2019, w piąty dzień tygodnia, 18 go septembra "jaskinię lwa" (wg bł. Antona)
czyli starego dziada, któren to wybrańców ludu poziomego od lat do szału doprowadza,
pewien młodzian skromnie odzian i we sztachetę uzbrojon, a z dalekiego południa pochodzący nawiedził.
Ujrzawszy wannę w kolorze czerwieni, a wszelkie złośliwości nikczemne poziomych znawców wybranych (na forum się błąkające) w zadzie swym mając, mieszkańcom jaskini rzekł tak;
"To jest dobre, oczy moje pieści miło i ja tego pragnę"...

Więc kawą gorącą upojon, pouczających i doradczych słów dziada wysłuchawszy,
tudzież jazdy próbne w innych wannach odbywszy
młodzian ten sakiewkę swą otworzył, odliczoną sumę złota na stół wykładając.

I wielka, ogólna szczęśliwość nastała,
albowiem dziadu młodzieńca tego sztuczną szczęką nie kłapnął i pałą przez łeb nie zdzielił,
zaś młodzian ten imię  "klubowy" mający klub szczęśliwych Cabbikeboysów zasilił!!!
Cały, a szczęśliwość w sercu i zdrowie zachowawszy z zapakowaną wanną "Jaskinię" opuścił.

Chóry anielskie z Radyja płynące radość tę nieziemską przez kolejne godziny podtrzymywały.

Jedynie człek opasły, ksywkę "Polska_świnia" dzierżący i najpewniej zwykłe ześwinienie w sercu swym kryjąc radości nie okazał, bowiem z racji zakładu przegranego dziadowi pół litra dobrej,
białej Żubrówki wisi.
I tyle jest słów ewangelii poziomej na dzień dzisiejszy przeznaczonej. Amen
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: hansglopke w Październik 20, 2019, 02:19:39 pm
Obyśmy szczęśliwego młodzieńca na trakcie uświadczyli a zbywca kolejne cudo na kołach niech buduje. Szynk z daleka omija.
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: Maciej K w Październik 21, 2019, 09:28:32 pm
Wagowe info.

Przecudny, mojej konstrukcji trójnóg z uchwytem - kierownicę trzymającym - o wadze 540 gram, carbonowym wziernikiem dopochwowym, uzbrojonym w uchwyt (też carbonowy) a wykonanym przez Mateusza (noisue) zastąpiony został.
Waga tej nowości 130 g.!!!
Wolant kierownicy z rur stalowych (22 x 0,8) wykonany i 192 g ważący,
także  carbonowym zastąpiony został.
Waga 90 g.!!!
Wkrótce kątowniki aluminiowe przesuwalność siodła umożliwiające carbonowymi zastąpione zostaną.
Także i uchwyt, górę siodła z owymi aluminiowymi kątownikami łączący,
też carbonowe ustrojstwo zastąpi.`
Ja zaś, aby proces mego starzenia się spowolnić, od trzech dni pianę z pyska toczę i nad modelem przedniego zawieszenia ( na razie stal, pianka i sporo  szpachli. Ale w przyszłości też z carbonu będzie) się pastwię.
Ale daję radę. Dziś próby toczenia się odbyły. Wszystko gra.
Czyli?
Dzięki pozaziemskim bóstwom, opiekę nad naszym krajem sprawującym,
a także niezłomnej sile Partii Przewodniej i Najukochańszego Naszego Wodza,
nawet w lichej - jak na razie - branży polskich VaueMów lepiej dziać się zaczęło.
I oby tak dalej było.
Tak nam dopomóż bób.
Amen.

p.s.Po wysłuchaniu zachwytów Tomka (Tomojo) na temat używanego (w VM ie) przez niego
Sachsa 3 x 7 i  pomimo moich wcześniejszych wstrętów  oraz  mało zachwycających moich opinii,
wczoraj do 3 x 7 w Żółtku wróciłem.
Po 20 latach leżakowania wszelkie tłuszcze wcześniej w nim wymieniwszy,
bowiem przy pierwszym montowaniu (do Żóltka) o wymianie tłuszczów zapomniałem.
Przy korbach 175 i blacie 53 orz kole 20" jest cudnie.
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: polska_swinia w Październik 23, 2019, 07:32:51 pm
Z racji, że ześwinieniu muszę dać upust wrzucam zdjęcia wziernika dopochwowego wykonanego przez Maćka. Dlaczego nazywam go dopochwowym wyjaśnię poniżej.
(https://images91.fotosik.pl/269/ca9f688243ca738amed.jpg) (https://www.fotosik.pl/zdjecie/ca9f688243ca738a)

(https://images92.fotosik.pl/270/eb80b93a9e2b4bf3med.jpg) (https://www.fotosik.pl/zdjecie/eb80b93a9e2b4bf3)

(https://images89.fotosik.pl/269/06d33174eeb16c0dmed.jpg) (https://www.fotosik.pl/zdjecie/06d33174eeb16c0d)

(https://images90.fotosik.pl/270/bbb78d7a5ad252edmed.jpg) (https://www.fotosik.pl/zdjecie/bbb78d7a5ad252ed)

(https://images92.fotosik.pl/270/237dd5417433e018med.jpg) (https://www.fotosik.pl/zdjecie/237dd5417433e018)

Co do przeznaczenia wziernika w velo sprawa jest jasna. Uważam jednak, że Maciek projektując to cudo miał gdzieś w podświadomości inną jego funkcję. Podczas wielu wypraw swoim velo Maciek zapewne często mija przydrożne lasy i chcąc nie chcąc również przydrożne ssaki. Z racji podeszłego wieku i obrzydliwej urody na uciechy cielesne w innej formie niż za opłatą liczyć raczej nie może. Jakaż to więc wyśmienita opcja móc w razie potrzeby zdjąć taki wziernik i za jego pomocą skontrolować jakość szparki, którą chce się odwiedzić. Tym bardziej takiego leśnego, przydrożnego ssaczka. Dlatego uważam, że nazwa wziernik dopochwowy jest bardziej trafiona.
Pozdrawiam serdecznie. 

Prostuje swój wpis ponieważ umknęło mi, że Maciek już wcześniej nadal nazwę swojemu produktowi ?wziernik dopochwowy?. Wychodzi więc na to, że w tej kwestii jesteśmy zgodni.
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: Mociumpel w Październik 24, 2019, 03:36:53 pm
Przy takiej głębokości wzierania to albo trzeba być sadystą, lub wzierać z drugiej strony a i to słaby wzrok bez wspomagania mieć aby być tam i kakao dostrzec móc ...
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: Maciej K w Październik 25, 2019, 09:04:34 am
Stare przysłowie mówi, że głodnemu chleb na myśli.
Aby więc te ginekologiczne i erotyczno-sadystyczne dygresje i ciągoty na VaueMowe tory
skierować podsyłam link do filmu jaki ponad tydzień temu od pewnego życzliwego człowieka dostałem.
https://youtu.be/dGQIioAbw_w

Oczywiście pewne fragmenty gdzie indziej widziałem, co też moją fantazję pobudziło
i do napisania NOTY (w Piosenkach i Rymach na poziomo) skłoniło.
Do intensywniejszego "uciekania" z wagi mobilizując.

Wczoraj P_Ś rozdarł japę, gdyż głęboko on w wagę pojazdu - na filmie pokazaną - uwierzył.
Jako, że trochę ten rynek poznałem to mu odrzekłem iż zmobilizować się powinien
i na następne  SPEZI pojechać.
Aby się przekonać.
Gdy zobaczyłem jak te kobitki "laminują", to ciężko mi w pokazaną wagę uwierzyć.
Powiedziałem mu, że także możemy nasze Caby tak "poważyć", aby wagę np. 19 kg. pokazały
i długą listę oczekujących także napisać możemy.
Internet wszystko łyknie.

p.s. To co tak wyobraźnię niektórych pobudziło, to stojak kierownicę podtrzymujący.
Co pierwsze zdjęcie pokazuje.
Mnie np. róg nosorożca przypomina, a tę ginekologiczną nazwę wymyśliłem podczas
pracy nad modelem i pytaniami - co to - nękanym będąc.
Ponieważ od ponad 40 lat wciąż coś "rzeźbię" najczęściej w pewien trans wpadając, więc natarczywość i mnogość pytań wytrącają mnie z niego do idiotycznych odpowiedzi
skłaniając.

Przyznacie też, że włókna tkaniny węglowej (carbonu) ładnie ułożyłem.
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: Bulabla w Październik 30, 2019, 10:46:43 pm
Witam gratuluje konstrukcji velomobili mam nadzieje ze biznes będzie  sie rozwijal . mam pytanie ile m2 tkaniny potrzeba  na  wybudowania takiej karoserii  pozdrawiam
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: Maciej K w Październik 31, 2019, 09:31:51 am
Witam gratuluje konstrukcji velomobili mam nadzieje ze biznes będzie  sie rozwijal . mam pytanie ile m2 tkaniny potrzeba  na  wybudowania takiej karoserii  pozdrawiam
Na to pytanie Mateusz (noisue) odpowiedzieć może gdyż on wszelkie notatki prowadził.

Dalszych forumowiczów rozwojem i odchudzaniem VaueMów zainteresowanych informuję,
że model przedniego zawieszenia - co to z Carbonu budowane będzie - na ukończeniu jest. Przedwczoraj tj. 29.10.br natrysku szpachlówką natryskową dostąpił. Ten model.

Znany już pewnie wszystkim mój największy krytyk imię Polska_Ś...dzierżący wczoraj przed południem pomalowany model zobaczywszy po raz pierwszy japy nie rozdarł tylko ONIEMIAŁ.
Po południu model oglądając wypieków na twarzy Kamil (Aventybike) doznał.
Znaczy to iż moja wizja i wykonanie zaskoczyły i okrutnie spodobały się.
Niestety.
To przedpołudniowe oniemienie P_Ś negatywne skutki dla mnie i mojej firmy miało,
albowiem człek ten zaskoczony i wzruszony zwieracze swoje rozluźnił i nimi zacharczał.
Jakimś potwornym jadłem napełnion i obfitością ciała udręczon z czeluści swego wypasionego zadu  straszliwy gaz wypuścił.
Ewakuacja i wietrzenie firmy (pomimo chłodu) były konieczne.

P.s. Podczas modelowania (od niedzieli 20.10. br) któryś z sąsiadów zapytał mnie co to będzie.
Uprzejmie odpowiedziałem, że robię model rogów bawoła afrykańskiego
na anatidefobię cierpiącego. Dla kaliskiego muzeum.
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: Maciej K w Listopad 05, 2019, 09:24:07 am
W ostatnią niedzielę (03.11. br), w ramach braterskiej współpracy,
jak i dalszego postępującego Cabów odchudzania,
Tomek z Poznania do Kalisza peregrynację odbył i moją firmę ze swoim Cabem nawiedził.
Ostro pracując stalowy stojak na laminatowy (przez wtajemniczonych wziernikiem zwany) wymieniliśmy.
Także tuleja kierownicy (alu z osterowaniem) wyleciała .
Stare lusterka (łapacze wiatru) nowe w cudnych aerodynamicznych osłonkach schowane zastąpiły.

O ok. 5oo gram pojazd stał się lżejszy.
Niby niewiele, ale jednak coś.
Bo jak stare polskie porzekadło mówi; "Lepszy w łapie stolec a niżeli na dachu zupa".
(Mam nadzieję, że nic nie pokręciłem)
Mniemam, że gdy Tomek lusterka odpowiednio ustawi,
próbnych jazd dokona i ze szczęścia ochłonie, to stosowne zdjęcia zamieści.
I tym razem takie, co to po kilku dniach nie znikną.
Wierzę głęboko Tomku, że tym razem dasz radę.
I tak nam dopomóż bób.
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: polska_swinia w Listopad 07, 2019, 10:29:02 pm
Witam.
Na prośbę Maćka wrzucam foty modelu wahacza przedniego.
(https://images92.fotosik.pl/278/274a3da9db2acd8amed.jpg) (https://www.fotosik.pl/zdjecie/274a3da9db2acd8a)

(https://images91.fotosik.pl/277/ea833cf36f2ec69dmed.jpg) (https://www.fotosik.pl/zdjecie/ea833cf36f2ec69d)

(https://images90.fotosik.pl/277/c1986bdd6b0502d8med.jpg) (https://www.fotosik.pl/zdjecie/c1986bdd6b0502d8)

(https://images90.fotosik.pl/277/fecf6069c3865addmed.jpg) (https://www.fotosik.pl/zdjecie/fecf6069c3865add)


(https://images91.fotosik.pl/277/4d249c3a4468cd33med.jpg) (https://www.fotosik.pl/zdjecie/4d249c3a4468cd33)

Fajny. Jak będę miał zaparcia to poproszę Maćka o użyczenie go.
Pozdrawiam.
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: tom0jo w Listopad 12, 2019, 04:41:09 pm
Do "pomarańczowej mydelniczki" wjechały: nowe aero lusterka ( o dziwo lepiej ogarniają tył niż poprzednie i tak nie latają na dziurach), szyba przednia i boczne.
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: Maciej K w Listopad 13, 2019, 11:31:36 am
Jako, że leje, a ja ostatnie tygodnie (od.20.10.br) bardzo pracowite miałem,
więc dziś do roboty chęci jakoś mi brak i  tu też coś skrobnąć spróbuję
i głośno publicznie ryknę.
U D A Ł O  S I Ę !!!!!!!!
Ten model rogów bawoła afrykańskiego (na anatidefobię cierpiącego),
a wg P_Ś - nadmiarem wypróżnień obdarzonego - model toalety przenośnej,
w ostatnią niedzielę (10.11.br) o 12.30 z formy (kilka dni wcześniej zrobionej i wygrzanej)
wyjęty został.
Wyszło super.
Powiadomiony o tym radosnym wydarzeniu P_Ś domowe pielesze jak i własną toaletę opuścił
i na 40 min do firmy mojej - aby formę obejrzeć - przybył.
Szczena z uznania mu opadła i - co ważne - bez cuchnących warczeń (charkotów)
jego zwieraczy się obyło.

Trzy nieprzespane (moje) noce i dwa tyg ciężkich rozmyślań bardzo fajny efekt dały.
Laminowanie trudne nie będzie i zawieszenie łatwo z formy wyskakiwać powinno.

Albowiem w tej laminatowej zabawie wymyślenie jakiegoś produktu problemem nie jest.
W przypadku tak pokręconego projektu jak np. te bawole rogi problemem wymyślenie podziału formy było.
Tak, aby produkcja lekko, łatwo i przyjemnie się odbywała.
Jeśli ten temat z Matem ogarniemy, to drewniany lowrider goldena także laminatowej wersji dostąpi.
I tak nam bób dopomóż.

p.s. Poznański cabbike wygląda teraz cudnie.
Tomku...Zdjęcia piękne robić potrafisz, więc zrób ich ciut więcej (wziernika nie pokazałeś)
i bezpośrednio na tej stronie pokaż.
Myślę, że będzie przyjemniej.
No i jak już jakąś większą trasę z tymi osłoniętymi lusterkami zaliczysz,
to ich - ewentualne - walory aerodynamiczne opisz.
Ja spore różnice wyczaiłem, ale jako ich twórca autosugestiom ulegać mogę.
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: Maciej K w Listopad 23, 2019, 09:00:49 pm
Jako, że temat ten niesłabnącym powodzeniem się cieszy, zainteresowanych  informuję, że 19. bm. z dopieszczonej formy - na bazie  pokazanego wyżej modelu przedniego zawieszenia (bawolich rogów) - produkt wyjąłem.
Żelkot i mata.
Na wypadek gdyby forma się spieprzyła, to produkt ten zawsze jako model posłużyć może.
Waga. 920 g.
Wczoraj o godz.16.40 z tejże formy właściwy, carbonowy produkt (zawieszenie przednie Caba) wyjąłem.
Waga po wstępnym obcinaniu 750 g. (W tym prawie 100 g pianki poliuretanowej)

Jak z Mateuszem wykonawstwo tego ustrojstwa bez pianki ogarniemy,
to miłośnicy letkości mogą zacząć się podniecać.
Zaś ci co to twierdzą iż lekkie velomobile budują mogą zacząć się bać.
W carbonie wygląda cudnie.
Z właściwą sobie dokładnością linie carbonu ułożyłem.
Dziś przy pomocy rur - w tuleje zwrotnic włożonych - połamać go próbowałem.
Nie wyszło.
Zobaczymy jak zamocowany do Caba i hamowaniem obciążony się spisze.

Dodam, że podobne ale z rur stalowych, precyzyjnych zawieszenia od 1560 do 1670 g ważą.

I tak nam bób dopomóż.
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: tom0jo w Listopad 24, 2019, 08:09:06 pm
Parę ujęć Pomarańczowej Mydelniczki

https://photos.app.goo.gl/mwtnenyW8dL8JnXD7 (https://photos.app.goo.gl/mwtnenyW8dL8JnXD7)
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: Maciej K w Listopad 24, 2019, 08:35:39 pm
Zdjęcia cudne...
Choć zdjęć "wziernika" wciąż unikasz.
A jest lekki, wygląda zacnie i portek nie harata.
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: Maciej K w Listopad 24, 2019, 08:44:35 pm
Jeszcze raz zdjęcia obejrzałem i oniemiałem zdjęcie wziernika ujrzawszy.
Z innej mańki spytam.
Tomku...Kai Ty jeździsz???
Czy w okolicach Poznania dróg asfaltowych nie ma?
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: 3x3 w Listopad 25, 2019, 01:22:36 am
Różne są zbączenia...
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: Maciej K w Listopad 25, 2019, 10:15:48 am
Zdjęcia powyższe jeszcze jedną cechę dodatnią moich VM ów pokazują.
W terenie też dają radę.
A taki np. Quest już by se tam nie pohulał.
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: Antonowitch w Listopad 25, 2019, 12:02:11 pm
Piękny model przedniego zawieszenia. Już widzę formy i pierwszy karbonowy produkt.
Dobra robota!
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: tomek70 w Listopad 25, 2019, 09:34:59 pm
Proponuję jeszcze ciężkie powietrze usunąć i zastąpić helem :)
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: polska_swinia w Listopad 26, 2019, 10:26:08 pm
Po wielu dniach wstrzymywania stolca i jedzenia bobu tylko raz dziennie w końcu jest:

(https://images90.fotosik.pl/286/281d8fddc985c946med.jpg) (https://www.fotosik.pl/zdjecie/281d8fddc985c946)

(https://images91.fotosik.pl/285/da108606bec9dd37med.jpg) (https://www.fotosik.pl/zdjecie/da108606bec9dd37)

(https://images91.fotosik.pl/285/2bea669cadcc768emed.jpg) (https://www.fotosik.pl/zdjecie/2bea669cadcc768e)

(https://images92.fotosik.pl/286/dda4ef45cf7de135med.jpg) (https://www.fotosik.pl/zdjecie/dda4ef45cf7de135)

(https://images91.fotosik.pl/285/f1f3801d83e57b36med.jpg) (https://www.fotosik.pl/zdjecie/f1f3801d83e57b36)P
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: Maciej K w Grudzień 03, 2019, 10:38:11 am
Kamil Różański, autor Aventybika do objawienia tej wiadomości mnie upoważnił.
Otóż.
Po dwóch latach gnicia (o tym pisałem) w garażu Aventybike znowu w troskliwe ręce Kamila
trafił.
Ujrzawszy u mnie carbonowy "wziernik" (stojak kierownicy) i  carbonowe rogi bawoła (przednie zawieszenie Caba) Kamil oniemiał, spąsowiał i wzdęcia doznał.
Wściekł się i zawziął.
Po męsku postanowił Aventa dokończyć.
Czyli lakierniczą kaszkę spolerować, nawoskować i z poszczególnych elementów MODELU!!!
(nie pojazdu) formy ściągnąć.
Pozostaje nam kciuki ściskać, zaś kanciatych VM ów wielbiciele mogą zacząć kasę zbierać.
I tak mu bób dopomóż.
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: Maciej K w Styczeń 01, 2020, 06:32:15 pm
Jako, że każdy kończący się rok z przytupem (z mocnym akcentem) kończyć lubię,
przeto i w tym roku zawziąłem się trzy ostatnie dni minionego roku na dopieszczenie
i skończenie (na czysto) modelu maski nr 3 poświęcając.
Jak wyszło, to posiadacze Cabów - i nie tylko - ocenić będą mogli.
Dziś bowiem w firmie Kamil (Aventybike) mnie nawiedził i zachwycony modelem kilka fotek zrobił.
Także zgodnie z tradycją mojej firmy bezlitośnie mnie przeczołgał.
Czyli kilka drobnych błędów w "światłach" się dopatrzył.
Dlatego, że pilnym moim uczniem był i nadal jest. (Obecnie ja też się od niego sporo uczę)
Zachwyconym pozostając namówił mnie do tego, aby jednak (ja chciałem zdjęcia gotowej maski wklepać) zdjęcia na forum tym opublikować.
Co w najbliższym czasie najprawdopodobniej uczyni.

Przytargał także model daszka Aventybika na którym formę zrobił.
Razem rozformowania dokonaliśmy krwią moją dzieło ochlapawszy.
Niestety z powodu adrenaliny jaka rozformowaniom towarzyszy,
od ponad 20 lat ZAWSZE gdzieś o ostre elementy się chlastam, bólu nie czując.
Dopiero czerwone plamy mówią, że znowu gdzieś się dziabnąłem.
Na szczęście dziś juchy dużo nie było.

Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: kamilrozanski w Styczeń 07, 2020, 10:37:26 am
(https://images92.fotosik.pl/302/3eca0f64b9719404med.jpg) (https://www.fotosik.pl/zdjecie/3eca0f64b9719404)

(https://images91.fotosik.pl/301/979184a297ea3105med.jpg) (https://www.fotosik.pl/zdjecie/979184a297ea3105)

(https://images91.fotosik.pl/301/d625150a8eb2d4dfmed.jpg) (https://www.fotosik.pl/zdjecie/d625150a8eb2d4df)

(https://images91.fotosik.pl/301/747399b79d853fb4med.jpg) (https://www.fotosik.pl/zdjecie/747399b79d853fb4)

(https://images91.fotosik.pl/301/c7a677d0ed367665med.jpg) (https://www.fotosik.pl/zdjecie/c7a677d0ed367665)
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: velogic w Styczeń 07, 2020, 06:57:57 pm


 Zara ,zara ? czy to jest element do pierwszego VM dosiadanego poprzez "dziurę" ,czyli bez podnoszenia całej klapy ?
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: klubowy w Styczeń 07, 2020, 07:34:27 pm
Myślę że to przednia klapa razem ze zintegrowanymi boczkami. Macieju K zrób ją przesuwaną do przodu na szynach, tak jak w starych myśliwcach było :)
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: Maciej K w Styczeń 08, 2020, 07:03:33 pm
Sorry, że z poślizgiem odpowiadam, ale wczoraj do późnych godzin formę tego ustrojstwa kończyłem.
Trzy i pół godziny pracy (laminowania) na dwie ręce mocno mnie sponiewierało.
Byłem padnięty.
Mariuszu...
Kuba częściowo ma rację, albowiem to klapa raczej nie jest tylko maska jaką on, Mateusz, Stach
i ja posiadamy. Tomek ma model nr.2.
Model pogrubiony obecnej maski z pogrubionymi boczkami skleiłem i zintegrowałem.
Maskę sporo w górnej części zwęziłem, aby - jak Mateusz mówił - zbyt wiele powietrza nie wozić.
Z przodu o 2,5 cm podwyższyłem, no i oczywiście zmieniłem "światła".
Zdjęcia tego nie pokazują, ale wygląda naprawdę nieźle.
Małe błędy, których 10 lat temu nie widziałem zlikwidowałem.
Ta maska będzie szybsza, no i lżejsza od tej wersji z dokręcanymi elementami.
Będzie podnoszona jak te obecnie stosowane z boczkami dokręcanymi.
A jako, że wagę mniejszą posiędzie, więc podnosić ją jeszcze przyjemniej będzie.
Mniemam, że jeśli na żelkocie formy jakieś nikczemności nie wyjdą,
to zrobię z tego takie cacko,
że co wrażliwsi na piękno widzowie bieliznę zafajdają.

Kubo...
Tę wersję z przesuwaniem do przodu planowaliśmy zastosować do Sunridera 1 w pierwotnej wersji.
I nie na szynach, a na 4 ramionach.
Mam żółtą karoserię i tę pierwszą wersję maski. A także formę. (Stoi zaraz za tym "pomnikiem"
na lewo od wejścia).
Potem szef Sunridera rzucił hasło i maska z wlotami i z podnoszonym kokpitem powstały.
Na tę pierwszą wersję był chętny, niezły kolarz. Słusznego wzrostu (ok.2 m).
Wpłacił zaliczkę, dużo się nad wykończeniem i dopieszczeniem napracował i....zniknął.
To przesuwanie ma jednak wadę.
Te 60 lub 70 cm wysuwania do przodu może być kłopotliwe przy parkowaniach.

Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: kamilrozanski w Styczeń 09, 2020, 07:46:57 pm
Zmotywowany nowym pojazdem Macieja, i ja postanowiłem Aventy dokończyć.
(https://images92.fotosik.pl/303/a06986042b301a21med.jpg) (https://www.fotosik.pl/zdjecie/a06986042b301a21)

(https://images92.fotosik.pl/303/7b518b89c557693bmed.jpg) (https://www.fotosik.pl/zdjecie/7b518b89c557693b)

(https://images92.fotosik.pl/303/c77d01a629221a03med.jpg) (https://www.fotosik.pl/zdjecie/c77d01a629221a03)

Przednia maska, którą jeszcze przed ściąganiem formy w ręce pana Macieja oddam by błędy ewentualne wychwycił :)
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: nahtah w Styczeń 09, 2020, 08:34:49 pm
Mam pytanie do fachowców od VM, gość z Niemiec zastanawia się przyjechać w gości na nasz zlot w czerwcu i pyta jakie u nas drogi, czy swoim velomobilem da radę pojeździć?  Odpowiedzieliśmy, że drogi szutrowe są wykluczone a nawierzchnia szos w 90% niezła, jedyny problem to zniszczona nawierzchnia dojazdowa (4km) do wsi Grodziec akurat od strony wyjazdu wszystkich wycieczek, więc pytam Was, czy taka droga owemu gościowi nie zaszkodzi? To jedno a drugie, czy podjazd na zamek - spory - da radę ukulać a w razie nie możności, nawet się wepchnąć.?
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: Maciej K w Styczeń 09, 2020, 09:12:05 pm
Kamilu...Jak wiesz, to po dwóch piwach wzrok strasznie mi się wyostrza.
Ze zdjęć już wychwyciłem sporo błędów.
Możesz zacząć się bać.

nahtah...Przeczytawszy -po raz nie wiem który - wiele wątków o VM ach i opinie forumowych współrozmówców ogarnąwszy sam już nie wiem czy fachowcem od VM ów jestem.
Ale jako ten we własną fachowość wątpiący podpowiem Tobie, abyś tego orła z Niemiec spytał
jakimże to pojazdem przyturlać się do Polski on pragnie.
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: nahtah w Styczeń 10, 2020, 07:13:15 pm
A więc tak! Gość posiada velomobil Milan SL - szczegóły techniczne jakie podał to koła z przodu 28-406 a koło tył 42-559 i prześwit przodu 5cm, całość bez amortyzacji.
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: Maciej K w Styczeń 12, 2020, 09:20:06 am
Wczoraj tj 11.01.2020 o godz 17.07 wielka i przełomowa chwila dla rozwoju VM ów nastąpiła.

Carbonowe "bawole rogi" (zdjęcia wyżej) czyli przednie zawieszenie Caba wykonane z Carbonu
- po uprzednim zamontowaniu do mateuszowego carbonowego Caba - ostrym testom poddane zostały.
Moich - jako ojca i twórcy tego pomysłu - stresów z tym wydarzeniem związanych opisać nie zdołam.
Ale udało się i przy wadze 780 g. zawieszenie to spisuje się znakomicie.
Mateusz po tysiącach kilometrów przejechanych na podobnym, ale stalowym (1320 g)rozwiązaniu,
tym carbonowym jest przezachwycony. (Mam nadzieję, że po pierwszych setkach kilometrów
stosowny raport sporządzi).
A jako, że wczoraj urodziny obchodził więc ten prezent i radość z niego płynąca pasował jak najbardziej.
Po mateuszowych próbach przez kilkanaście minut nad pojazdem i tym zawieszeniem pastwiłem się ja.
Wytrzymało.

nahtah...Poczytałem o tym Milanie. Kawał grzmota.
Jak gość się Polski nie boi, to zapraszaj. (gdy mnie - chyba 15 lat temu - pierwszy raz odwiedzał Bart od Aeroridera, to był lekko zes...ny, bo myślał że w Polsce po ulicach białe niedźwiedzie biegają).
Jak znam tomOjo, to ze swoją mydelniczką pojawi się.
Najprawdopodobniej noisue też swoim carbonowym pudłem na mydło podjedzie.
Będzie to więc znakomita możliwość porównania polskiego mikrusa z zachodnią potęgą.
A jeśli jakieś trudności w związku z małym prześwitem Milana będą, to przy jego niewielkiej
(o ile podają prawdziwą) wadze nie będzie problemu, aby go ponosić.

Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: nahtah w Styczeń 12, 2020, 04:40:40 pm
Dzięki za wyjaśnienia - gościowi przedstawiłem trasy przejazdu i miejsca utrudnień czyli podjazdy i nawierzchnia -  przyjął do wiadomości i na razie prosił nie wykasowywać  z listy. Jeśli nic się w tej materii nie zmieni (bo czas to odległy jest) to będzie velomobil z zachodniej granicy a być może i dwa.

Pozdrawiam!


http://www.zlotpoziomek.pl/
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: kamilrozanski w Styczeń 13, 2020, 12:33:20 pm
Tak wygląda carbonowa wersja Mateusza pojazdu wykonana przez mistrza Maciej:

(https://images90.fotosik.pl/304/5ff886ac123e1dcemed.jpg) (https://www.fotosik.pl/zdjecie/5ff886ac123e1dce)
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: kamilrozanski w Styczeń 13, 2020, 12:53:37 pm
Odwiedzając firmę Pana Kaczmarka ze swoją częścią Aventybike kolejny raz okazało się, że Maciej jest najlepszy w te klocki.
I choć dziadem chciał by go określać ja Mistrzem modelarstwa i lamiantów nazywać go raczej będę.
150gr szpachli poprawiło nierówności więc niedługo kolejna forma powstanie

(https://images90.fotosik.pl/304/db642b90d7849e08med.jpg) (https://www.fotosik.pl/zdjecie/db642b90d7849e08)

(https://images92.fotosik.pl/304/04596bc18e65ab2dmed.jpg) (https://www.fotosik.pl/zdjecie/04596bc18e65ab2d)
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: Maciej K w Styczeń 13, 2020, 06:44:16 pm
Tak wygląda carbonowa wersja Mateusza pojazdu wykonana przez mistrza Maciej:

(https://images90.fotosik.pl/304/5ff886ac123e1dcemed.jpg) (https://www.fotosik.pl/zdjecie/5ff886ac123e1dce)
Ten piękny pojazd nie jest moim samodzielnym dziełem.
Z INICJATYWY i dzięki znakomitej współpracy z niezastąpionym Mateuszem powstał.
Bez niego (Mateusza) tego pojazdu by nie było.
I "Wielbiciele" moi...
Mówta i piszta co chceta, ale mnie ten pojazd mydelniczki czy przerobionego Autosanu
nie przypomina.
W dodatku z powodu "rogów bawoła afrykańskiego" (na anatidefobię cierpiącego)
kolejnych kilkaset gramów mu ubyło.
Także powiedzonka, że każda sroka swój ogon itd.. też nie ma sensu dodawać.
Wygląda po prostu nieźle.
I oby następne równie piękne były.
Tak nam dopomóż bób.

Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: noisue w Styczeń 14, 2020, 07:30:09 am
nahtah niech kolega przyjeżdża, byłoby super, a przenieść velo kawałek to nie problem.
Co do opon w Milanie, będę testował ten rozmiar 28-406 na naszych polskich drogach i dam znać jak się sprawują. Obecnie jeździłem na 35-406, i jedyny problem jaki widzę to krawężniki, nierówności na drodze wybiera ładnie. Przy prześwicie 5cm w Milanie każdy krawężnik to zabójstwo.
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: tom0jo w Styczeń 14, 2020, 09:49:40 am
Opony 28-406 (durano 20x1.1) użytkowałem krótko i przesiadłem się na 40-406 Conti 20x1.4. Dopiero na nich można wg mnie jeździć po naszych dziurawych  drogach.
Moim marzeniem byłoby zrobienie Caba na 24" kołach.
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: Maciej K w Styczeń 15, 2020, 09:50:37 am
Z tym narzekaniem na polskie drogi trochę Tomku przesadzasz.
Otwarcie prawie każdej nowej czy też odnowionej trasy chlapaniem "świętą" wodą jest obdarzone. Wtajemniczeni spece w komżach czy innych sukniach drogi te opiece bóstw pozaziemskich polecają. Wniosek z tego wypływa więc taki iż są one dobre i bezpieczne.

Po prostu VaueMy jako pojazdy będące wytworem zepsutego genderyzmem, ekologizmem
i setką innych zgnilizn Zachodu do świętych polskich dróg nie pasują.
Wiedząc w jakich realiach żyjemy ogłaszam, że - gdy służby specjalne wypytywać zaczną -
ja z polskich dróg zadowolony jestem.

p.s.Jakiś czas temu w niemieckiej TV półtoragodzinny reportaż z Korei Północnej oglądałem
i tam wszyscy pytani szczęśliwi i zadowoleni ze wszystkiego byli.
Włączając wieczorne Wiadomości wiem też, że w kraju wielkiego dobrobytu
i ogólnego  szczęścia żyję.
I tego się trzymajmy, a bób nam w tym pomoże. Amen.


A jeśli o koła 24" idzie, to kiedyś już Tobie tłumaczyłem, że w tej obecnej koncepcji byłaby kicha.
Zostaje opcja z przednimi kołami na zewnątrz.
Pomyślę o tym.
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: oblivion w Styczeń 15, 2020, 12:46:43 pm
Autosan pozdrawia dogorywając ;) (jestem z Sanoka)
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: noisue w Luty 04, 2020, 09:09:25 am
Mydelniczka doczekała się pudełka na soczewki kontaktowe :P

(https://drive.google.com/uc?export=view&id=1EwS3xbOJFZSxONhCynxq5vewrh__9UNv)
(https://drive.google.com/uc?export=view&id=1EqAbjCKIb5vFGYBs1YSD8sWBPa9RDg3X)
(https://drive.google.com/uc?export=view&id=1ErtNHkBNHC6LsyzAkb9h8bmHBX9EisoB)
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: Maciej K w Luty 04, 2020, 09:41:57 am
Wreszcie...
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: klubowy w Luty 04, 2020, 09:59:01 am
Świetne! Jak spisuje się lampka na daszku? Nie robią się refleksy na szybie? Mam taką samą (na pewno ten sam producent) i kombinuję gdzie ją zamontować...
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: Tef w Luty 04, 2020, 09:20:56 pm
Ale zajefajne!  :)  i kciuk do góry
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: noisue w Luty 05, 2020, 08:36:05 am
Nie widzę różnicy w ilości refleksów, choć delikatnie światło rozjaśnia szybę. Jeszcze będę próbował jak Tomek, umieścić lampę z przodu maski w części rynny i wtedy ocenić, która pozycja lepsza.
Lampkę chciałem umieścić jak najwyżej aby zwiększyć oświetlany obszar i jednocześnie być lepiej widoczny na drodze.
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: Bulabla w Luty 05, 2020, 08:40:12 am
Witam .Pytanie do noisue. Ile m2 tkaniny weglowej trzeba na wykonanie takiej maszyny. Pozdrawiam
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: polska_swinia w Luty 05, 2020, 10:48:50 am
Witam .Pytanie do noisue. Ile m2 tkaniny weglowej trzeba na wykonanie takiej maszyny. Pozdrawiam

Pozwolę sobie udzielić odpowiedzi. Tyle, ile na mydelniczkę razy powierzchnia Caba.
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: 3x3 w Luty 05, 2020, 02:49:40 pm
Nie robią się refleksy na szybie? Mam taką samą (na pewno ten sam producent) i kombinuję gdzie ją zamontować...
Wystarczy lampkę przesunąć do tyłu tak, żeby szyba była "w cieniu".
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: Maciej K w Luty 06, 2020, 10:22:16 am
Na całym świecie posiadacze VM ów, co to szybciej jeździć pragną, wszelkie zewnętrzne elementy mogące pęd powietrza zakłócać i pojazd wyhamowywać ELIMINUJĄ!!!
Światła główne ze względu na szybkości i oporów zmniejszenie w dziobach pojazdów umieszczają.
Co wydaje się logiczne.

Polska Szkoła Aerodynamiki głosi, że polscy cykliści - zwłaszcza poziomi - jako najwybitniejsi przedstawiciele
Narodu Wybranego  ZAWSZE wiatr w plecy mają.
Dlatego też wszelkie torby, skrzynki, sztandary i inne nieaerodynamiczne, a sterczące elementy
na pojazdach swych montują.

Ja - jak wiecie - polskim teoriom nie hołdując zbytnio, różne dziwne udoskonalenia aerodynamiczne do moich poziomów, jak i Cabów (min kufry, owiewki, błotniki, kołpaki itd.) wymyślałem i stosowałem.
Np. osłonki na lusterka do Cabów także. 

Swego czasu dwaj poznańscy posiadacze Cabów sugestiom moim ulegli i je stosowali.
Ba!!! Mat (noisue), aby szybciej jeździć nawet lusterka pod aero daszek schował.
Osiągane szybkości musiały ich najpewniej przerazić, gdyż Tomek aby pojazd spowolnić w punkcie na silne działanie wiatru narażonym (przednia część rynny) spory reflektor umieścił.
Przy okazji widoczność ograniczając.

Mateusz zaś dach podobnym reflektorem ozdobił.
Słusznie zrobili, gdyż zbyt duże szybkości są niebezpieczne.
Niewykluczone też, że Mat w Teorię Wiatrów Plecowych uwierzył i chcąc  szybciej jeździć oprócz dachowego wiatrołapa, stare skrzydlate lusterka z powrotem zamontuje.
Tak czy siak obu posiadaczom Cabów za ich twórcze inwencje wielki SZACUN im się należy.

Ażeby lepiej działania naszych kumpli udokumentować i w pamięci dłużej zachować
do "Poziomowych wieści" ich twórcze działania dołączam.

noisue chciałby szybciej,
tak więc szanse swe poprawia,
że na daszku w swej łupince
wiatrołapa stawia.
Ref. Hej, ha! Kolejkę nalej...

Tomek za to pragnie wolniej,
pewnie księdza się poradził,
w czułym na wiatr Caba punkcie,
wiatrochwyta wsadził.
Ref. Hej, ha!....
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: 3x3 w Luty 06, 2020, 06:46:01 pm
Strach lodówkę otworzyć.
O barku nie wspomnę...
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: Maciej K w Luty 09, 2020, 06:56:08 pm
Serce rośnie...
https://www.youtube.com/watch?v=NEL9vMKE0dI
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: noisue w Luty 12, 2020, 06:48:52 am
Witam .Pytanie do noisue. Ile m2 tkaniny weglowej trzeba na wykonanie takiej maszyny. Pozdrawiam

Cos koło 15m2, ale wszystko zależy ile warstw i jaką gramaturę chcesz użyć.
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: klubowy w Luty 22, 2020, 11:38:16 pm
Macieju K, to jaka jest różnica między gładkim cabem a takim z wiatrołapem na daszku? Gdzie to wychodzi- przy prędkościach średnich, czy dopiero maksymalnych? I czy jeden element rzeczywiście robi aż tak istotną różnicę by się nim przejmować? Bo z drugiej strony mając dobre oświetlenie można szybciej jeździć (ja jak nie mam dobrze oświetlonej drogi przed sobą to jeżdżę wolniej).
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: Maciej K w Luty 23, 2020, 10:06:21 am
Proponuję abyś jeżdżąc Cabem próby robił.
Przy różnych prędkościach wystawiaj pół dłoni (tyle mniej więcej dachowy wiatrołap powierzchni posiada) poza krawędź przedniej szyby. Oczywiście na zewnątrz.
Poczujesz co opływ znaczy i jak wiatr "smakuje".
Dachowca montując Mat chciał być widoczny bardziej.
Jak mówił, to światło padające z góry podczas deszczu okrutnie w szybie się odbijało i musiał zwalniać bo g...o widział.
Tomek (tomOjo) w rozmowie tel. powiedział, że jak Wiatrochwyta z początku rynny wywalił, to nawiew na szybę
dobitnie poprawił się.
Objawił też radość, że z racji Wiatrochwyta w "Poziomowych wieściach" umieszczony został.
Mat też za Wiatrołapa się nie obraził, ale i zachwytu nie okazał.
Obiecał, że się odwdzięczy.
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: noisue w Luty 26, 2020, 07:32:47 am
Wracając do historii Macieja  n/t lusterek to opowiedziana jest ona z istnie dziennikarską rzetelnością telewizji reżimowej. Towarzysz Mao byłby dumny.
Było tak. Cab po zakupie miał lusterka montowane na masce, niczym dwie ogromne chorągwie (widać na pierwszych zdjęciach caba), które podczas większy prędkości składały się w kierunku jazdy. Kolejne były lusterka w eliptycznych owiewkach aero też mocowane na masce, dalej wersja mocowana na boczkach i ostateczna wersja t.j. mocowane pod daszkiem, tak aby jak najbardziej poprawić opływy, przynajmniej takie były założenia. Na dzień dzisiejszy dalej schoane są pod daszkiem gdyż ta wersja mnie osobiście najbardziej się podoba wizualnie i jak dla mnie widoczność w nich jest wystarczająca.
Zamontowanie lampki na daszku, faktycznie mogłoby być odebrane jako działanie przeczące poprawianiu opływów, ale jak zwykle jest kilka ale.
- lampka jest mocowana na "szybki zatrzask" tak jak w kamerach gopro, lampkę zdejmuje się jednym ruchem i na dalsze wyjazdy czy  za dnia ściągnąć ją można
- w mieście różnicy prędkości nie sposób odczuć, prędkości zbyt małe, wieczne hamowanie i rozpędzanie
- najbardziej zależało mi na lepszej widoczności zarówno samego caba  jak i oświetlanej drogi. Po to zamocowałem lampę w jak najwyższym punkcie

Czy mocowanie elementów na zewnątrz opływowej karoserii zaburza opływ ? tak, czy wpływa na prędkość ? zapewne, jak bardzo ? bladego pojęcia nie mam. Czuje że przy moich ślimaczych prędkościach może to być ~1-2km/h różnicy, o ile aż tyle,  ale pomiarów nie mam więc tak sobie gdybam. Czy mogę z tym żyć ? na razie jakoś daje rade.

Nawiązując natomiast do wpisu, to wiedziałem, że mnie nie słuchasz ale nie, że aż tak.
"Jak mówił, to światło padające z góry podczas deszczu okrutnie w szybie się odbijało i musiał zwalniać bo g...o widział."Wyjaśnijmy jeszcze powyższe. Światło na daszku powoduje delikatna poświatę, a w czasie deszczu, gdy na szybie krople osiadają i samochód z naprzeciwka jedzie wtedy momentami faktycznie nic nie widać. Spowodowane jest to m.in kątem zamocowania szyby. U mnie ze względu na potęgę mojego wzrostu, zarówno daszek jak i maska są obniżone, a szyba położona bardzo płasko, co powoduje w niej efekt lustra - bywa, że i korby mogę w niej oglądać.

A pieśń o mnie cudna, już wisi na ścianie. Czekam na kolejne wersy.
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: Maciej K w Luty 27, 2020, 10:08:15 am
Wśród pracowników znanej korporacji takie powiedzenie hula; "Taca do tacy i robi się cacy".
Zaś wśród podległych im owieczek o ziarenkach zbieranych jest mowa.

I takie właśnie "tacki" czy "ziarenka" do mateuszowego wyniku 61,5 km/h się przyczyniły.
Tu 1 km/h tu 1,5 a gdzieś indziej O,5 i to na 61,5 się uzbierało.
A wszystko w zasadzie od słynnej wizyty Chrisa w Poznaniu i jego prób szybkości się zaczęło.
Jak pamiętamy wizytę zamknął wynik 51 km/h i opinia Chrisa, że Cab to żółw.

Aby więc opinię tę obalić i szybciej jeździć różne "tace" i "ziarenka" w życie zacząłem (śmy)  wprowadzać.
Kołpaki (zewnętrzne i wewnętrzne), potem boczki, Mat lusterka schował.
Doszło zakrycie dolnych części, owiewki na lusterka, obniżenie całości,
no i odchudzanie, odchudzanie, odchudzanie.

Mat (noisue) może i rację ma, że lampa na daszku niewiele szkód aerodynamicznych poczyni,
ale jest takim negatywnym ziarnem w tryby przyśpieszania Caba wrzuconym.
Uważam, że chcąc jakiś sukces osiągnąć trzeba być  KONSEKWENTNYM  i chcąc szybciej
codzienne trasy pokonywać, wszystko to CO  SPOWALNIA ELIMINOWAĆ  NALEŻY.
Każdy ma prawo oczywiście robić co chce i np. z otwartym parasolem jeździć.
A zaś potem narzekać, że osiągi są słabe.

Jak wiemy spora część ludu polskiego w swą nadzwyczajność i szczególne uwielbienie ze strony pozaziemskich bóstw płynące wierzy. W związku z tym wierzy też, że więcej im (temu ludowi) się należy.
Czyli. Chciałaby zjeść ciastko i to ciastko mieć.
Uważam, że ludzie na poziomie takim narodowym trendom ulegać nie powinni.

Dodam, że pierwsze Caby w 2009 tym powstały (niebieski i mój czerwony).
Mata i Tomka pod koniec 2010 powstały i na Spezi 2011 szykowane były.
Budując je nikt z firmy o szybkościach wtedy nie myślał.
Wszyscy cieszyliśmy się, że jeżdżą i nie rozpadają się.
Lusterka wiatrołapy młodzi ludzie wybrali, bo bajerancko wyglądały.
Mnie też się podobały.

Problemów związanych z błyszczącą szybą wysłuchałem i tak jak je zapamiętałem, to i opisałem.
Jeśli takim opisem zamęt wprowadziłem to przepraszam
Przyrównanie przez Mata mojego pisania do reżimowego jak i sugestia, że moja pisanina mogłaby śp Mao zachwycić za sporą nadinterpretację uważam. Ale na klatę to biorę.

I tak mi Bób dopomóż oraz jego siostra Cieciorka. Zawsze dziewica.Amen
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: Maciej K w Czerwiec 14, 2020, 09:21:56 pm
Udało się!!!
Tomek (tomOjo) o prawie 6 kg (bez 44g) lżejszego Caba pozyskał!
Ale po kolei.
Tomek podczas wizyt w Kaliszu tak długo wokół czerwonej, lżejszej i z tkaniny szklanej wykonanej dolnej części Caba się kręcił, że mnie i Mata (noisue) w intencjach swych przekonał i do działania
w tej materii skłonił.
Jako że Mat człekiem pazernym nie jest, a szlachetność, chęć do współpracy,
jak i kabinowa solidarność go przepełniają, więc na wymianę z Tomkiem poszedł.

We środę (10.06 ) późnym popołudniem do swego carbonowego Caba wsiadł i jadąc z Poznania,
tudzież zręcznie budowy ołtarzy bożocielnych omijając pielgrzymkę do Kalisza odbył,
wieczorową porą (22.30) mieszkanie moje nawiedzając.
W święty ten czwartek my dwaj zamiast w stosownych uroczystościach brać udział ciężko pracowaliśmy, tego lżejszego Caba na przyjazd Tomka szykując.
Co oczywiste, to w tym przypadku słuchanie jedynie słusznej stacji radiowej nam pozostało.
Właściwe więc modły mamrocząc i nabożne pieśni nucąc, dolną część lżejszego Caba do wersji z hamulcem tarczowym z tyłu przysposobiliśmy.
Wnętrze pomalowawszy także cudnie.

W piątek wyjątkowo punktualnie o 10.30 (tylko 30 min spóźnienia) pojawił się Tomek
i robota potrójnie zaszalała.
Kilka części metalowych na carbonowe wymienionych zostało.
Wahacz tylny, stalowy na aluminiowy zamieniony został.  Mocowanie amora także.
Itd.itp.
Ok. 18.40 pierwsze jazdy się odbyły.
Tradycyjnie bez hamulców.
Potem wspólny wieczór przy piwach i spokojna noc.
W sobotę o 13.30 Mat pojechał, blat 65z na blat 62z w swoim Cabie  przy mej pomocy wcześniej zamieniwszy. (Jak mnie później - po wylądowaniu w Poznaniu - poinformował blat 62z uszczęśliwia go bardziej)
My z Tomkiem ambitnie powalczyliśmy dalej. Do 17 tej.
Tom o 17.17 pojechał, a ja z wycieńczenia ledwo do domu się dowlokłem i tu po trzech piwach padłem.
Jako, że  wiedziałem gdzie jakie części i narzędzia się znajdują, przeto po nie przez 3 dni ganiając
sporo kilometrów naklepałem.
Przy okazji, nie do końca rozwinięte techniczne zdolności tych młodych ludzi na uwadze mając, uwagę moją i myśli moje  całkowicie na tej przekładance koncentrowałem.
To było bardzo wyczerpujące.

W niedalekiej przyszłości Mat pewnie przyjedzie i pomarańczowy Cab Tomka liftingowi i delikatnemu odchudzaniu poddany zostanie.
Jako, że dość masywnie zbudowany został (dolna część o 4,5 kg od tej płóciennej czerwonej cięższa jest) przeto na wersję elektryczną przeznaczony został.

I tu info dla wielbicieli elektryków.
Ten pomarańczowy Cab w wersji sport (taką miał Tomek), jak i w wersji w pełni kabinowej zmontowany zostać może.
Proponuję więc nie czaić się, nie wzdragać i zbyt długo nie zastanawiać,
lecz żarliwe i przekonywujące posty do Mateusza (noisue) słać.
Jak już w przypadku wcześniejszego  (czerwonego) Caba pisałem, pewien miłośnik kabin myślał,
a "klubowy" w tym temacie nie.
Skutkiem czego wcześniejszy Cab Mata w Cieszynie wylądował.
Tak więc... Czas, start.
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: roroch w Czerwiec 15, 2020, 11:33:11 pm
Zdjęcia, gdzie są zdjęcia?
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: Maciej K w Czerwiec 16, 2020, 08:38:59 am
Zdjęcia są na str 3 tego wątku.
Jak napisałem była wymiana. Tomek dostał części górne, właśnie na str 3 widoczne.
Dostał jednak nowy dół z innym"grillem" . (Uśmiech naszego ukochanego obecnego prezydenta przypomina i Tomka on zachwyca)
Sam (Tomek) wyszedł z inicjatywą i bębny 90mm w przednich kołach zamontował.
Siedemdziesiątki - na zdjęciach widoczne - nie zachwycały go.
Jeśli zaś o naklejki, czy inne światłopodobne pomysły moje idzie, to bardzo oszczędnie ma być.
I co oczywiste, to pojazd Tomka na maxa (przy pełnej amortyzacji) w przeciwieństwie to tego ze str3
obniżony został.
Nadbudówka tylna także o 4 cm w części tylnej obniżona jest.
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: tom0jo w Listopad 12, 2020, 08:59:43 pm
Rozwalenie Milana GT przy ok. 40mph przez strzał tylnej opony.
https://youtu.be/5aujzL__SZE (https://youtu.be/5aujzL__SZE)
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: roroch w Listopad 13, 2020, 01:41:02 pm
Ałć!
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: Maciej K w Listopad 14, 2020, 08:54:11 am
Rzeczywiście paskudnie to wygląda i naprawić będzie trudno.
Jakieś 25 lat temu także z powodu awarii tylnego koła (pękła dętka) przy szybkości ok 45km/h w rowie jednośladem wylądowałem. Od tej pory wielki nacisk na tylne koła moich pojazdów kładę.
Opony, dętki i obręcze solidne muszą być.
W trajkach czy VMach szerokie obręcze preferuję.
Niestety w te moje preferencje mało kto wierzy.
Tylna opona z filmu wygląda żałośnie, to i gość manto zebrał.
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: hansglopke w Listopad 20, 2020, 07:07:35 am
I tak miał dużo szczęścia, że na drzewo chwilę wcześniej nie wpadł.
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: Maciej K w Listopad 24, 2020, 10:09:47 am
Ja zaś dodam jeszcze iż wierzę głęboko, że mój Cab troszkę lepiej takie zbliżenie z ciałami stałymi zniesie.
Aby "Obliviona" uspokoić dodam, że tydzień po moim "dzwonie" ze ścianą w wątku Cab -trike.(08 10.br ) opisanym, dla upewnienia się kolejną próbę zrobiłem (aby szybkość najazdu na ścianę sprawdzić)
i szybkość 12 km/h wyniosła, a nie 15 jak wówczas napisałem.
Podczas próby oczywiście wyhamować zdążyłem.
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: oblivion w Listopad 24, 2020, 11:41:01 am
Ufff... (spokojny)
;)
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: KońskaTwarz w Marzec 23, 2021, 07:46:58 pm
Na stronie 21 tego wątku widać kolory jesieni 2019.
Tak na razie wygląda w Kaliszu wiosna 2021.
Porady, opinie i konstruktywna krytyka mile widziane.

(https://i.imgur.com/VSqUJhnl.jpg)
(https://i.imgur.com/g1wUYBhl.jpg[/img[img]https://i.imgur.com/K2Fr4ZKl.jpg)
(https://i.imgur.com/7mKwuSZl.jpg)
(https://i.imgur.com/Xi7MGVWl.jpg)
(https://i.imgur.com/HRvlB6sl.jpg)
(https://i.imgur.com/K2Fr4ZKl.jpg)
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: klubowy w Marzec 24, 2021, 09:15:52 am
No to poszaleliście. Ten kanciaty tył i przetłoczenie na przednim pasie są świetne. Całość przybrała sportowy i lekko agresywny choć trochę przyciężkawy wygląd. Gdzie będą zamontowane światła? Jedna rzecz mi się nie podoba, ale to akurat w każdym cabie - te ścięte miejsca na przedniej masce gdzie zwyczajowo przyklejane są odblaski imitujące światła. Przykryłbym też z góry rynienkę nawiewu zostawiając tylko wlot z przodu. Podczas opadów deszczu zbiera się tam dużo wody i przy większych prędkościach ochoczo chlapie na wewnętrzną część szybki i łeb jadącego. Dodatkowo rynienka zabiera powietrze które mogło by osuszyć środek szybki...
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: Leopold w Marzec 24, 2021, 07:59:23 pm
Mnie osobiście to co zrobiliście bardzo się podoba. Jeżeli można, to z całą ładną linią kłóci się występujący na niektórych zdjęciach pasek na wysokości zamknięcia górnej pokrywy, wyraźnie widać go z przodu, domyślam się,  że jest to wzmocnienie pokrywy, czy tego wzmocnienia nie dało by się schować w środku by zachować jedną linię załamania obiegającą pojazd?
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: Maciej K w Marzec 25, 2021, 08:51:16 am
Cieszę się, że zamiast typowych na ten okres rozważań i postów pracę wybrałem.
40 dni okrutnej harówki (mojego "urlopu") i ok. 18 kg szpachlówki na darmo - jak widać - nie poszły,
a zbudowany model mimo matowej powierzchni (optycznie powiększa i przyciężkawy obraz tworzy) obrzydzenia nie wzbudza.

Wyjaśnienia.
1. Te przepłaszczenia na masce zostawiłem, aby linię i styl Cabbika kontynuować. Ale górny kant (niby brew) do tyłu pociągnąłem i  w realu wygląda raczej nieźle.(str.24 w tym wątku)
Wszak "grille" wielu aut także przez dziesiątki lat są kontynuowane.
2. Rynienka w tej masce, w rejonie szyby będzie miała "fabryczne" podwinięcie nawiew powietrza na szybę umożliwiający bardziej.
3. Przykrycie rynienki (aby woda na japę nie leciała) może dotkliwie jej OBSERWACYJNE działanie
ograniczyć. Każdy jednak wg. gustu może sobie taką przykrywkę zamontować.

4. Pasek - przez Leopolda wspomniany - to celowe podwyższenie maski.
W pierwotnej wersji (zdjęcie pierwsze ok. 3,5 cm) całość wyglądała naprawdę parszywie.
Natychmiast gumówka w ruch poszła i model maski obniżony został.
Dlaczego podwyższenie zrobiłem?
Ano portki, w których obecnych Cabów zażywam wyglądają tak, jak bym życie w pozycji słusznej spędzał.
W rejonie kolan przytarte są mocno i jaśnieją bardzo zacnie.
(Gdy zdarza mi się koło jakiejś świątyni przechodzić, to zauważam, że wychodzący z niej
umszeni ludzie z dużym szacunkiem na mnie patrzą)

Oczywiście w nowej wersji Caba środkowy kanał nośny obniżony został więc optymistycznie zakładam,
że wycierania kolan uniknę i ten dolny pasek maski do 10 mm można będzie uchlasnąć.
Aby miejsce na ledy jakieś było.
Ludzie ledów niekochający, tudzież wzrostu nikczemnego (niskiego) będą mogli maskę ciachnąć
jeszcze bardziej. (Wpadłem właśnie na pomysł, że zrębnicę dziobową obniżę także bardziej)
Czyli  lepiej jak zapas jest.
Poza tym  wyższe krawędzie łatwiej się laminuje.
Tytuł: Odp: Jeżdżę VM...
Wiadomość wysłana przez: noisue w Kwiecień 15, 2021, 11:18:21 am
Dla osób chcących trochę o velo poczytać, dość dużo ciekawych informacji. Nie kojarzę czy już na forum było
https://cmoder.gitlab.io/velomobil-grundwissen/Velomobil-Grundwissen.html

W rozdziale "Warum haben gleich drei Hersteller ihren Sitz in Dronten?" można coś n/t naszego forumowego barda wyczytać. :P