Autor Wątek: Jeżdżę VM...  (Przeczytany 60945 razy)

chris1990

  • Gość
Odp: Jeżdżę VM...
« Odpowiedź #60 dnia: Listopad 16, 2017, 12:50:28 am »
Maciej K.->

Wracając do testu CAB BIKE w wersji Mini (Mateusza - Poznań) - miniona niedziela 12.11.2017r.

Zacznę od tego, że warunki były dość nietypowe, bo temp. ok.1-2st. odczuwalne.
W tej kwestii gęstosć powietrza jest inna, organizm pracuje inaczej niż w sezonie.
W dodatku waty kręcone juz zupełnie inne są w trakcie roztrenowania (okres przejsciowy).

Spotkanie dla mnie miało charakter przede wszystkim "doświadczalny", ale równiez, by pozyskac
nową wiedzę. Cab bike był 2-gim velo , jakie miałem okazję testowac (1-szym był zabudowany Velogic
Łuczaka pół roku temu).

Oczywiscie, na sam widok oczy mogłem nacieszyc widokiem kolejnego velo, bo rower w naszym kraju
jest niszowy z niszowości świata rowerów. Dość dokładnie obejrzalem, z jakich czesci składa się, popytałem
o rozmiary, takze wniosek ogółem "bez szału" , a nawet dodałbym szczerze , że po taniości poskładany, jesli
chodzi o komponenty (obręcze, piasty, szprychy, napęd, itd.). Obracając się jako kolarz szosowy na poziomie
"Zawodowego amatora",składałem dla siebie maszyny od 1k do 15k zł, także o sprzęcie mam pojęcie nieprzeciętne.
Zresztą nie tylko w głowie, ale i w organizmie, a w szczególności w nogach moc jest równie konkretna
(moje kopyto Mateusz miał okazję zobaczyc).

Po dywagacjach przyszła pora na testy.
Wsiadanie jest łatwiejsze niz w velo Łuczaka, po chwili prób spokojnie do opanowania, choć mogłaby przydac sie
"3-cia ręka". Po zajęciu miejsca pierwsze na co zwróciłem uwagę, to pozycja. Pozycja kiepska, bo czułem się jakbym
siedział na kanapie przed telewizorem. Przez to jest zupełnie inna praca grup mięsni i generowanie mocy.

Druga sprawa, fotel za wysoko w związku z powyższym, czyli srodek cięzkości wg mnie powinien byc sporo niżej.
W Velo Łuczaka wsiadało się, jak do statku głęboko i nogi pracowały zupełnie inaczej. Probowalismy ustawic nieco
inaczej fotel, lecz przy ustawieniu, które mi by pasowało, zabarakło regulacji z tyłu za fotelem.

Apropos stricte testów na asfalcie. 41-kg to "waga średnia" jak na velo wg mnie. Nie dziwi mnie ona, patrząc
na bardzo solidną i sztywną obudowę aero. Rozumiem, ze ta wersja Cab'a została stworzona do innych celów,
nie pod zawodnika, a "Kowalskiego".

Co do przyspieszenia, wiadomo, masę trzeba rozbujac, ale czułem, ze jest zdecydowanie trudniej niż w velo Łuczaka.
Pierwotnie próbowałem szukac winy w warunkach i w kwestii "jestem po sezonie", ale myslę , ze głowną robotę własnie
robi środek cięzkosci i aerodynamika. W Cabie miałem ramiona odkryte i powietrze przechodzące prze te fragmenty
zawirowywało się pogaraszajac sprawę. Od przodu od dołu i nieco wyzej są wloty powietrza, od spodu równiez na nogi
(mozna użyc gumowych osłon, przez które stopy spokojne przechodzą - tak zrobił Łuczak w swoim velo).

Prędkości powyzej 35 po płaskim czuc wyraznie, ze wkładane waty nie idą w parze w rozwojem wyzszych prędkosci.
Przy mojej nodze, 40km/h byloby trudne, nie mówiąc o prędkosciach wyzszych (płasko). W Velo Mariusza, bez problemu
szło to sprawnie, dokładając waty wchodziłem na wyzsze prędkośći rzędu 45, 47, 50, 52km/h (płasko).
Inną kwestią jest to, że Mateusz w Cabie ma z przodu tylko 44T na 11x28T, gdzie przy mojej nodze zamknałem kasetę
i po prostu było za mało przełożen, a móglbym jeszcze nieco rozkręcic (zjazdy). Max osiagnałem 51km/h. Pod hopkę 3% 26-28km/h.

Kolejna sprawa. Generując moc podczas testów czułem wyraznie, jak cały rower buja się na boki.
Amortyzowana konstrukcja zjada moje waty, które powinny byc wkładane w rower. Większa sztywnośc - mniej strat energii.

Manewry (skręcanie, zawracanie). Lewo / prawo sprawnie. Nie musiałem wkładac dodatkowej energii w
walczenie z kierownicą(tak było w Velo Łuczaka, gdzie jeszcze dokładalem ruchy ciałem przy skrętach
siłując się z układem kierowniczym) i odbywało się to płynnie. Wystarczy poruszac rękoma i nic więcej.
Byłem pod wrazenie promienia skrętu, gdzie na szerokości normalnej drogi byłem w stanie zawrócic bez problemu !,
a nie na zasadzie "ledwo, ledwo" albo "nie wiem, czy wyrobię".

Solidnośc konstrukcji wydawac by się mogło, ze będzie dośc głosno. Jednak byłem zaskoczony, pomimo sytuacjii typu
wysepka, było dobrze przy super asfalcie. Na dziurach, wiadomo głosno, ale nie z wrazeniem, ze zaraz wszystko rozleci się
(tak było u Łuczaka w Velo).

Szybka przednia. Pierwszy raz miałem z nia styczność i muszę przyznac, ze robi robotę. Dzięki temu jest odczuwalnie cieplej.
Wychylając głowę na boki przy odczuwalnej temp. 1-2st. chowałem ją czym prędzej do środka. Dodatkowo w ramach
ciekawości testy przeprowadzałem w krótkich spodenkach (celowo) i butach szosowych Mavica. Pomimo otworów w Cabie
z przodu i od dołu było wystarczająco ciepło dla mnie, gdzie przy takiej temp. na trening pojechałbym w zimowych
leginsach + spodenki kolarskie i ochraniacze na buty.

Kwestia elektryki, której zwyczajnie nie poruszałbym, bo takie kwestie mnie nie obchodzą, ale... muszę przyznac,
że całość wykonana zacnie. Wszystko "picobelo", jak to mawiają. Światła, kierunki i klaskon.

Podsumowując. Zalezy kto , do czego potrzebuje Velo. Mając do wydania np. 8k zł za używanego Cab'a
(nie mówiąc juz ile, kosztuje nowy), a Velo Łuczaka, kupiłbym u Mariusza, poniewaz ma zdecywanie lepsze osiągi
(jeden z wazniejszych priorytetów w Velo dla mnie). Jesli ma on słuzyc "Kowalskiemu" do jezdzenia do pracy, "przejechania się"
raz / dwa razy na tydzień 50-60km z czystym sumienie, jak najbardziej.
Wnioskuję, że Cab'owi brakuje jeszcze sporo do SREDNIEJ klasy Velo. Chciałbym móc potestowac coś przynajmniej z tej półki,
juz nie mówiąc o np. Quescie, WAW'ie , GO-ONE czy Milan' ie SL.
Narazie zbieram doswiadczenie w temacie testów, pozyskiwania wiedzy. Cieszę się, ze mam okazje i kontakty, w temacie,
który w Polsce jest ultraniespotykany testując wersje u Polaków.

PS: Jesli Mateusz chciałby coś dodac, to chętnie poczytam (interesuje mnie perspektywa osoby patrzącej).
« Ostatnia zmiana: Listopad 16, 2017, 12:17:35 pm wysłana przez chris1990 »

hansglopke

  • całkiem inny wariat
  • *****
  • Wiadomości: 2033
  • Zduńska Wola
Odp: Jeżdżę VM...
« Odpowiedź #61 dnia: Listopad 16, 2017, 06:43:19 am »
"Zacznę od tego, że warunki były dość nietypowe, bo temp. ok.1-2st. odczuwalne."

Kolejny test proponuję zrobić jak odczuwalna będzie jakieś 25-30°C.
"Tak to już jest, że najszybciej zwraca na siebie uwagę idiota." - CK Dezerterzy

"Na pionowcu boli tyłek, plecy i w ogóle wykańczająca i niewygodna pozycja jest..." - Mototramp


klubowy

  • wyczynowiec na poziomie
  • ****
  • Wiadomości: 373
Odp: Jeżdżę VM...
« Odpowiedź #62 dnia: Listopad 16, 2017, 07:27:29 am »
chris1990
Trochę luźnych spostrzeżeń z Twojego wpisu:
1. Osprzęt - zawsze można wymienić
2. Osiągi - jeżeli "zamknąłeś " napęd to jak porównywać V-max? Na nieobudowanej trajce wycisnąć 40km/h nie jest niczym niezwykłym, problemem jest jechać z taką średnią.
3. Czy testy były robione na tym samym ciśnieniu i oponach? Od tego zależą przecież opory toczenia.
4.
Cytuj
Wnioskuję, że Cab'owi brakuje jeszcze sporo do SREDNIEJ klasy Velo. Chciałbym móc potestowac coś przynajmniej z tej półki,
juz nie mówiąc o np. Quescie, WAW'ie , GO-ONE czy Milan' ie SL.
Ciekawa opinia jeśli miałeś okazję jeździć DWOMA velomobilami. Wydaje mi się że nie jest ona do końca obiektywna (z wiadomych względów).
5. Jeśli masz gdzieś zdjęcia Velo Łuczaka to chętnie bym zobaczył - nie potrafię ich namierzyć w necie.
Ja, nie wiem, co to sen.
Objeżdżam nocą, to co spawałem w dzień...

Maciej K

  • wyczynowiec na poziomie
  • ****
  • Wiadomości: 469
Odp: Jeżdżę VM...
« Odpowiedź #63 dnia: Listopad 16, 2017, 09:51:01 am »
Chris, Krzysztofie...Dzięki za opinię.
Wczoraj dostałem radosnego SMSa od Mateusza.
W tak parszywych warunkach jakie obecnie panują jego licznik w Cabie pokazał 50km/h!!!
Jak wiemy Mateusz nie jest kolarzem, nie ma takich nóg jak Krzysztof i nie jeździ na SPD.
Brawo Mat!!! Pojazd ma też już na koncie ponad 500 km.

Cyt; "W Cabie miałem ramiona odkryte i powietrze przechodzące prze te fragmenty
zawirowywało się pogaraszajac sprawę". Święta racja.
Ale jak słusznie chris pisze pojazd nie był szykowany do wyścigów, tylko codziennej jazdy Kowalskiego.
Mnie te boczne otwarcia w chłodne dni wkurzały, więc założyłem osłony z poliwęglanu. (Widać na zdjęciu w tem 1100 w Ważnych wiadomościach) Ponieważ Mat ma sporo km do pracy postanowiłem te wloty czymś profesjonalnym zatkać.
Po wizycie Arjena zacząłem pracę nad modelami, które są już prawie gotowe. Sprawią one, że w lepszych wiosennych lub letnich warunkach Mat poleci spokojnie i z palcem w d...e ponad 60.

Pozycja... Sposób jej zmiany już w niedzielę wieczorem został obgadany.

Cyt;"Inną kwestią jest to, że Mateusz w Cabie ma z przodu tylko 44T na 11x28T,, gdzie przy mojej nodze zamknałem kasetę i po prostu było za mało przełożen, a móglbym jeszcze nieco rozkręcic"
Tia..Cóż tu pisać. Mateusz ma piastę 3 x7 (Sachs) Wystarczyło trochę pomanewrować lewą manetką i wrzucić najszybsze przełożenie. Ale wiadomo. Trochę techniki i niektórzy się gubią.
Gdy Mat miał blat 52, to w najszybszym układzie nie był w stanie udeptać i w ogóle z niego korzystać.

Cyt;"Kolejna sprawa. Generując moc podczas testów czułem wyraznie, jak cały rower buja się na boki.
Amortyzowana konstrukcja zjada moje waty..." Znowu racja.
Mam nadzieję, że uda mi się namówić Mata na sztywny przód. Jak wspomniałem w opisie wizyty Arjena, jadąc moim sztywnym nie wyczuł iż amortyzacji przedniej on nie ma. Pozdro.
« Ostatnia zmiana: Listopad 16, 2017, 09:54:53 am wysłana przez Maciej K »

chris1990

  • Gość
Odp: Jeżdżę VM...
« Odpowiedź #64 dnia: Listopad 16, 2017, 12:28:42 pm »
Maciej K.->

Ogółem trafne spostrzeżenia z mojej perspektywy (czyli dobry obserwator).

Z Mateuszem jesteśmy wstępnie umówieni na maj/czerwiec przyszłego roku
w celu testów no.2 w zupełnie innych warunkach. Do tego czasu pewnie
kilka poprawek uwzględni i zobaczymy, co z tego wyniknie.

Zastanawia mnie opcja testów alternatywnych velo w Kaliszu...

noisue

  • kolarz na poziomie
  • ***
  • Wiadomości: 83
Odp: Jeżdżę VM...
« Odpowiedź #65 dnia: Listopad 17, 2017, 07:49:29 am »
Dzięki Chris za opisanie swoich wrażeń.
Jak dla mnie spotkanie można uznać za udane, w sumie to po raz pierwszy miałem okazje obserwować CabBike mini z boku i zobaczyć jak zachowuje się podczas jazdy. Pierwsze co rzuca się w oczy to, że trudno go nie zauważyć. Zarówno kolor, gabaryty, jak i samo oświetlenie roweru sprawia, że jest bardzo dobrze widoczny na drodze. Także moja obawa o postrzeganie go przez innych w ruchu ulicznym została rozwiana.

Największym mankamentem okazało się spersonalizowanie CabBike pode mnie. Nie ma co ukrywać, jest on w wersji, nazwijmy to "miejskiej", tak aby sprostać wymaganiom poruszania się po mieście, czyli nieustanną walką z dziurami w jezdni, spowalniaczami i krawężnikami. Biorąc pod uwagę powyższe mamy wysoko zawieszonego CabBike mini na pełnej miękkiej amortyzacji z oponą Big Apple+ 20x2,15 na tyle. Do tego takie, a nie inne przełożenia, które na miasto są wystarczające, i tak co chwile staje i ruszam od nowa.

Niestety to odbiło się na testach, zawieszenie wyraźnie pracowało no i do tego skończyły się przełożenia. Na przyszłość trzeba będzie przestawić CabBike, na nazwijmy to wersję sportową: obniżyć i usztywnić zawieszenie, zabudować boki i zamknąć wloty powietrza, pozbyć się elementów wystających poza obrys skorupy no i założyć większy blat.

Zapewne taka konfiguracja bardziej by przypasowała Chrisowi i osiągnąłby jeszcze lepsze wyniki. Pomimo to, ja jestem bardzo zadowolony z osiągnięć mojego "mieszczucha".

Maciej K

  • wyczynowiec na poziomie
  • ****
  • Wiadomości: 469
Odp: Jeżdżę VM...
« Odpowiedź #66 dnia: Listopad 17, 2017, 08:52:10 am »
Klubowy...Oto namiar na VM (stosując terminologię chrisa) ze średniej lub wyższej półki 
https://www.youtube.com/watch?v=Jtz_FAkfk-8 

Pozwoliłem sobie jeszcze raz dokładnie sprawozdanie chrisa przeczytać.
No i popatrz storm... Zjechaleś mnie, że szydzę i kpię. Ale jak tu nie kpić???
W wątku "Jaki velomobil" napisałem min; "W Polsce prawie każdy, kto nie ma o czymś pojęcia i co to np. w d...e był i gó...o zobaczył, wypowiada się tak,  jakby pół Świata zwiedził i i najpiękniejsze zakątki Ziemi zaliczył"....
I proszę.
Młody i wybitny kolarz - amator, umiłowany nasz przyjaciel "chris" przejechał  się raptem na dwóch (sic!) velomobilach
i już wie w tej materii wszystko.
Mając tę wiedzę i ogromne doświadczenie wydalił opinię;  "że Cab'owi brakuje jeszcze sporo do SREDNIEJ klasy Velo". Czyli? Przejechawszy się na dwóch wie  jakie  walory mają lub mogą mieć produkty (VM) klasy niższej, średniej i wyższej. Czy to nie jest urocze? 
No i jak tu nie kpić? 
Klubowy - mając niewątpliwie wyższą kulturę niż ja -  nazwał te opinię ciekawą.
Ja pysk na kłódkę trzymam, bo ostatnio na wystawie byłem i na żywo VM w 2011 oglądałem.
Wiele mogło się przez ten czas zmienić. Zdjęcia z internetu rzeczywistości nie oddadzą. Wolę więc milczeć, niż wyjść na mądrującego się głupca. A tu proszę.
Dwa pojazdy pomacane i ogromna wiedza o tysiącach innych. Już jeżdżących.
Krzysztof-chris to GENIUSZ. 
Zadziwia mnie jeszcze jedna rzecz.
Mateusz nie kolarz i bez "nogi w butach Mavica" wydeptał 50km/h. Czyli prawie tyle co nasz mistrz-tester w "Mavicach".

Chris nad testami w Kaliszu nie zastanawiaj się. Nie będzie.
Storm...Przypomnij w jakiej porze roku to nasze spotkanie miało się odbyć. Mam wszystko zapisane w kalendarzu więc łatwiej będzie mi ten okres znaleźć i przyczynę nawalenia wyjaśnić.
Zazwyczaj, to goście nawalali.

I jeszcze jedno. Jestem za tym, aby wielbiciele VM, których CabBike nie zachwyca ściągali VM z zachodu (markowe).
Fajnie będzie się kiedyś spotkać i porównać.
Ten wspomniany Arek z Warszawy kupił np. Sunridera po małym wypadku za 600 Eu.

Czy może ktoś mi wyjaśnić, co znaczą te chrisowe 1k, 8k czy 15k

Mat... Przygotujemy wersję sportowo-miejską dla Ciebie.
Masz sporo kilosów do pracy, więc taka pół sportowa wersja
procentować będzie.
« Ostatnia zmiana: Listopad 17, 2017, 08:56:38 am wysłana przez Maciej K »

chris1990

  • Gość
Odp: Jeżdżę VM...
« Odpowiedź #67 dnia: Listopad 17, 2017, 01:57:17 pm »
Maciej K.->

Moja wiedzy w materii kolarstwa poziomego jest nikła w stosunku do szosy, sprzętu, itd.
Miałem Flevobike 20x20, lowracer 20x28, którego przerobiłem na highracera dorzucajac
własną owiewkę. Złamałem magiczne avg 40 na 100k, podczas treningu wytrzymałosciowego.
By złamac kolejne magiczne granice avg 45, 50, 55, 60km/h muszę uderzyc w swiat
rowerów zabudowanych. Do tej pory potestowałem zaledwie 2 zupełnie różne.
Obserwując video na YT uzytkowników Velo typu Quest, Waw, Milan SL widzę, jakie prędkości
one uzyskują (wnioskuję, że są to velo z wysokiej półki - częsci, cena, waga, aerodynamika).
Biorąc pod uwagę velo Łuczaka i Cab'a odnoszę wrażenie, że oba są wolne, a Cab jest ślimakiem
w stosunku do velo Mariusza. 1k, 8k, 15k zł żyjemy w XXI wieku.

3x3

  • wyczynowiec na poziomie
  • ****
  • Wiadomości: 287
Odp: Jeżdżę VM...
« Odpowiedź #68 dnia: Listopad 18, 2017, 11:41:52 am »
Nie wchodząc w dyskusję ( bo sam temat moim zdaniem to tani marketing), chciałbym się odnieść do zwrotu VM. W kołach zbliżonych do motoryzacji nie kojarzy się dobrze. A już zdecydowanie oznacza co innego. I to nie od wczoraj
https://pl.wikipedia.org/wiki/VM_Motori
Jeżeli autor koniecznie chce zaistnieć jako twórca/wynalazca nowej nazwy, niech to będzie vm. Nikt nie zarzuci bałwochwalczego zachłystu niemiecką pisownią. W Polsce piszemy velomobil a nie VeloMobil.
Pozdrawiam.
« Ostatnia zmiana: Listopad 18, 2017, 11:44:32 am wysłana przez 3x3 »

Mociumpel

  • wyczynowiec na poziomie
  • ****
  • Wiadomości: 475
Odp: Jeżdżę VM...
« Odpowiedź #69 dnia: Listopad 18, 2017, 02:24:35 pm »
W kręgach zbliżonych do oświetleniowych nazwa Osram tez nie kojarzy się dobrze a firma działa i ma się dobrze, to samo w innych kręgach imię Wacek nie kojarzy się z ciekawie a ludzie z tym imieniem jakoś sobie radzą, ponoć związek między iloczynem długości boków piramidy, sumą wysokości Sfinksa i mniejszych piramid oraz iloraz odległości odległości obserwatora tychże przez PI świadczy o poziomie degradacji środowiska na Wenus ...
Szukanie na siłę związków między skrótem VM a marka Motori jest moim zdaniem absurdalne i pozbawione głębszego sensu, a dorabianie do tego teorii co autor chciał w tym zawrzeć na mocne szaleństwo ...
Ze swojej działki - tez mam rower a większość ludzi uważa mnie zanim wstanę za inwalidę ...
« Ostatnia zmiana: Listopad 18, 2017, 02:27:05 pm wysłana przez Mociumpel »

3x3

  • wyczynowiec na poziomie
  • ****
  • Wiadomości: 287
Odp: Jeżdżę VM...
« Odpowiedź #70 dnia: Listopad 18, 2017, 02:50:08 pm »

Szukanie na siłę związków między skrótem VM a marka Motori jest moim zdaniem absurdalne i pozbawione głębszego sensu

Jeżeli nie widzisz związku między skrótem VM a nazwą VM, to nie mam pytań. Może rozwinę - silniki samochodowe VM baardzo delikatnie mówiąc nie mają szokująco dobrej opinii. I tylko na to zwracam uwagę. Świeżo wprowadzane na rynek hasło powinno kojarzyć się z czymś solidnym, tym bardziej, że branże pokrewne.

Mociumpel

  • wyczynowiec na poziomie
  • ****
  • Wiadomości: 475
Odp: Jeżdżę VM...
« Odpowiedź #71 dnia: Listopad 18, 2017, 03:43:08 pm »
Nie musisz tłumaczyć - choćby to, że przytoczyłęm 3 "powiązane" ze sobą absurdy powinno wyjaśniać że doskonale rozumiem i dogłebnie pojmuję a wiązanie problemu silników marki Motori z nazwą "velomobila" Kaczmarka skróconą do VM w tytule jest tak samo absurdalne jak te przykłady właśnie - nie ma sensu rozwijać tematu bo dalsze brnięcie uważam za bezcelowe.
SPrawa druga - Kaczmarek przejechał się swoim "zapomnianym" velem i chciał sie podzielic wrażeniami - nie on jest już właścicielem i nie on lansuje pod "nowa chwytliwa nazwa" te pojazdy - z tego co ja zrozumiałem to nie tyle się pochwalił co opisał swoje wrażenia - w tym kontekście porównywanie swoich wrażeń z "odkrywania na nowo" do pojęcia solidności czegokolwiek do czegokolwiek jest ... nieporozumieniem?
To tak jakbyś porównywał twardość jajek na miękko z szybkością parowania wody ...
Nie to że się czepiam ale wyskoczyłeś z porównaniem od sasa :)
« Ostatnia zmiana: Listopad 18, 2017, 03:52:08 pm wysłana przez Mociumpel »

Maciej K

  • wyczynowiec na poziomie
  • ****
  • Wiadomości: 469
Odp: Jeżdżę VM...
« Odpowiedź #72 dnia: Listopad 18, 2017, 08:54:49 pm »
Nie wiem skąd w niektórych ludziach (tu 3x3) bierze się jakaś taka dziwna, bezinteresowna, staropolska zawiść lub złośliwość. Chcą kopnąć, dokuczyć i w zaciszu swego pokoiku ze swej bystrości, mądrości i złośliwości cieszyć się.
A tu kicha i kupa jak po słoniu.
Intelektualista "na poziomie" pisze; "bo sam temat moim zdaniem to tani marketing".
Gdybyś uważnie i ze zrozumieniem przeczytał  mój pierwszy  komentarz (a właściwie jego pierwsze zdanie), oraz następne komentarze (wyjaśniłem hansowiglobkowi mój stosunek do sprzedawania VM) i jakoś je ogarnął,
to głupot byś tu wtedy nie wypisywał.   
Dalej spryciarz 3x3 pisze:"Jeżeli autor koniecznie chce zaistnieć jako twórca/wynalazca nowej nazwy, niech to będzie vm. Nikt nie zarzuci bałwochwalczego zachłystu niemiecką pisownią. W Polsce piszemy velomobil a nie VeloMobil".
Oj Brachu. Zanim zacznie się coś pisać dobrze jest czasem zajrzeć gdzie nie gdzie, poczytać i sprawdzić, aby nie wyjść na.............................hmmm np. mądrego i sprytnego inaczej.
W Niemczech pisze się Velomobil (rzeczowniki zawsze dużą literą). Wejdź sobie na Velomobiles.de lub Velomobilforum.de
i sprawdź, a potem pisz.
Nie wiem czy zauważyłeś, ale w Polsce w ciągu ostatnich 25 lat weszło do polskiego systemu porozumiewawczego (czyli mowy i pisowni) mnóstwo obcych (głównie angielskich) słów i pojęć.
Jeśli więc w Europie przyjęto do określania velomobili skrót VM i to od lat funkcjonuje (a tam velomobili są setki jak nie tysiące), to czemu mam wymyślać coś innego a nie stosować tego co jest już przyjęte???Hę?
« Ostatnia zmiana: Listopad 18, 2017, 08:57:59 pm wysłana przez Maciej K »

storm

  • Gość
Odp: Jeżdżę VM...
« Odpowiedź #73 dnia: Listopad 19, 2017, 01:02:53 am »
Khm. W IT skrót VM to nic innego jak Virtual Machine. I co z tego?
Jakie to ma znaczenie?
Żadnego. Można pisać OSRAM i kojarzyć ze SRAM S7 :P Ale po co? :P

Maciej K

  • wyczynowiec na poziomie
  • ****
  • Wiadomości: 469
Odp: Jeżdżę VM...
« Odpowiedź #74 dnia: Listopad 19, 2017, 09:01:51 am »
Pomijając wygłup 3x3 chciałbym jeszcze wrócić do chrisa i jego testów.
Po dłuższym zastanowieniu i ponownym przeczytaniu opinii chrisa (co nie co dopisał) doszedłem do wniosku, że ponowne majowo-czerwcowe próby Caba z chrisem jako TESTEREM  nie mają sensu.
Dlaczego?
Skoro chris zawodowy-amator kolarz o nogach cudnych i mocnych ( moje kopyto Mateusz miał okazję zobaczyc),
w pedałach SPD (co one znaczą dla rowerzysty wie tu chyba każdy) i butach "Mavic" osiągnął 51km/h,
a Mateusz (nie kolarz) o nogach raczej normalnych i w butach codziennego użytku wydeptał 50,4km/h (na podst.GPS),
to nie wiem jak dla Szanownych Forumowiczów, ale dla mnie coś tu jest nie gra. (Nie te szprychy chris?)
TYLKO 0,6 km/h różnicy!!!??? Zwłaszcza, że skromnie pisze; "w szczególności w nogach moc jest równie konkretna".
Każdy chyba przyzna, że to kicha, żenada i porażka.
Boję się, że przy następnej próbie wkurzony takim blamażem chris mógłby "niechcący" wejść zbyt szybko w zakręt
(Mat mówił mi o jego dość niebezpiecznej jeździe) i wywróciwszy pojazd mocno go poharatać lub zniszczyć.
A to tania zabawka nie jest. (Każdy chyba słyszał o pożyczonym na próbną jazdę,a nie ubezpieczonym i rozwalonym Ferrari).
Myślę, że najlepszym rozwiązaniem będzie poczekać aż chris kupi VM z wyższej półki i wtedy spotkanie zorganizować.
Pozostaje mieć nadzieję, że wtedy chris pochwali się nie tylko kopytami, butami ale także i paznokciami pomalowanymi w stosowne barwy. Np. Colnago ma śliczne.
« Ostatnia zmiana: Listopad 19, 2017, 09:04:23 am wysłana przez Maciej K »