Autor Wątek: Jeżdżę VM...  (Przeczytany 5282 razy)

Mociumpel

  • wyczynowiec na poziomie
  • ****
  • Wiadomości: 375
Odp: Jeżdżę VM...
« Odpowiedź #75 dnia: Listopad 19, 2017, 10:14:27 am »
Hm, drogi Macieju K. - zapytam rzeczowo - po co tak jedziesz po chrisie i jego opinii nt. velo którymi pojeździł?
Nie dość, że składnie opisał swoje odczucia od strony praktycznej (że velo Łuczaka jest sztywny i lepiej się zbiera z konkluzją chrisa że mocy nie traci przez to, a Cab się buja bo ma "resorki" z wyjaśnieniem noisue, że Cab to dla innej grupy ludzi jest, dla "wygodnych" o miękkiej dupie) z wnioskiem, że z bardziej "sportowym" velo dałby radę wycisnąć więcej.
W czym tu problem - mi czytało się dobrze - oba mi się podobają jako pomysł na spożytkowanie wolnego (choć sam przekonania do ewentualnego użytkowania nie mam - dla mnie rower to rekreacja a nie pojazd do jazdy 24/7/365) a Chris nie wyrażał się w moim odczuciu w sposób powątpiewający dla którejś z konstrukcji a wręcz przeciwnie - podkreślał przy każdym aspekcie jazdy swoje spostrzeżenia w miarę obiektywnie "bez śmiacia się" z Caba.
Moim zdaniem zjechałeś go niepotrzebnie.

storm

  • całkiem inny wariat
  • *****
  • Wiadomości: 2544
Odp: Jeżdżę VM...
« Odpowiedź #76 dnia: Listopad 19, 2017, 11:59:19 am »
Niestety nie moge pominąć kolejnego "wygłupu" Macieja K.

Pomijając wygłup 3x3 chciałbym jeszcze wrócić do chrisa i jego testów.

A moze to ty się wygłupiasz, robisz z siebie po raz kolejny Mistrza Poziomek? Nie przyszło ci to jeszcze na myśl, że juz wystarczy twoich narcystycznych przekonywań innych o twojej wyższości nad innymi?

Po dłuższym zastanowieniu i ponownym przeczytaniu opinii chrisa (co nie co dopisał) doszedłem do wniosku, że ponowne majowo-czerwcowe próby Caba z chrisem jako TESTEREM  nie mają sensu.
Skoro chris zawodowy-amator kolarz o nogach cudnych i mocnych ( moje kopyto Mateusz miał okazję zobaczyc),
w pedałach SPD (co one znaczą dla rowerzysty wie tu chyba każdy) i butach "Mavic" osiągnął 51km/h,
a Mateusz (nie kolarz) o nogach raczej normalnych i w butach codziennego użytku wydeptał 50,4km/h (na podst.GPS),
to nie wiem jak dla Szanownych Forumowiczów, ale dla mnie coś tu jest nie gra. (Nie te szprychy chris?)
TYLKO 0,6 km/h różnicy!!!??? Zwłaszcza, że skromnie pisze; "w szczególności w nogach moc jest równie konkretna".
Każdy chyba przyzna, że to kicha, żenada i porażka.

A dla mnie żenadą jest to co ty piszesz. Ty, speczjalista od rowerów poziomych nie wie jak wielką rolę odgrywa w rowerze poziomym wszystko: odległość od suportu, ustawienie fotelika, kąt między siedzeniem a oparciem... Tobie, szpeczjalisto to trzeba tłumaczyć i narysować, abyś zrozumiał?
Poza tym zdaje się, że pomijasz jeszcze takie rzeczy jak warunki drogowe czy atmosferyczne. Co nam z tego, żeś osiągnął swoje 50 km/h jadąc z górki przy +20 stopniach Celsjusza, skoro Chris zrobił 51 przy 2 stopniach Celsjusza jadąc po prostej, płaskiej i w dodatku mając ustawiony rower absolutnie NIE pod siebie? I co z tego, że osiągnąłeś szczytowe 50 km/h na odcinku 20 metrów, jak Chris zrobił 51 km/h na na dystansie 1 kilometra. I kto ma powera? Na pewno nie ty, o Wielki Konstruktorze.

Boję się, że przy następnej próbie wkurzony takim blamażem chris mógłby "niechcący" wejść zbyt szybko w zakręt
(Mat mówił mi o jego dość niebezpiecznej jeździe) i wywróciwszy pojazd mocno go poharatać lub zniszczyć.

Ohooo! Paranoja się odzywa już u kolegi Macieja. Może przestań wychodzić z domu bo tam dinozaury i rekiny biegają po ulicach. A i przestań korzystać z nożyak do warzyw, bo a nuż się potniesz? :P

A to tania zabawka nie jest. (Każdy chyba słyszał o pożyczonym na próbną jazdę,a nie ubezpieczonym i rozwalonym Ferrari).
Myślę, że najlepszym rozwiązaniem będzie poczekać aż chris kupi VM z wyższej półki i wtedy spotkanie zorganizować.
Pozostaje mieć nadzieję, że wtedy chris pochwali się nie tylko kopytami, butami ale także i paznokciami pomalowanymi w stosowne barwy. Np. Colnago ma śliczne.

Maćku - a może ty byś się pokazał na drodze? Wyciągniesz średnią... no, wiek robi swoje, brak treningów też - powiedzmy 25 km/h na 100 km? Dasz radę?
Nie?

P.S. Teksty o swoim ukochanym malowaniu paznokci, które tak ćwiczysz wieczorami - zostaw sobie na inne forum.


aligatorpoczta

  • wyczynowiec na poziomie
  • ****
  • Wiadomości: 378
Odp: Jeżdżę VM...
« Odpowiedź #77 dnia: Listopad 19, 2017, 02:28:32 pm »
Storm  :) :) :) :) brawo
Czarne Swb  ful 26x26, Zielona żaba swb 20x26

noisue

  • kolarz na poziomie
  • ***
  • Wiadomości: 53
Odp: Jeżdżę VM...
« Odpowiedź #78 dnia: Listopad 19, 2017, 04:58:27 pm »
Wielka szkoda, że z temat zaczyna się rozmywać i to okrutnie.
Może spróbujemy wrócić do meritum, gdyż ta dyskusja prowadzi donikąd i na pewno nic z tego dobrego nie będzie. A animozje jak widz szybują w kosmos.

To ja pierwszy, Yin wcześniej pisał o zdjęciach wnętrza. także poniżej kilka fotek z naciskiem na przestrzeń bagażową.















Inc0

  • kolarz na poziomie
  • ***
  • Wiadomości: 68
Odp: Jeżdżę VM...
« Odpowiedź #79 dnia: Listopad 19, 2017, 05:51:07 pm »
Wnętrze wygląda na wykonane bardzo schludnie, solidnie i przemyślanie, ale szkoda ze niektóre wypowiedzi w tym temacie nie dorównują mu w tym ostatnim i emocje biorą górę nad merytoryczną dyskusja. Panowie mniej przymiotników więcej rzeczowników nie bierzmy przykładu z tych panów zatrudnionych przez nas "na Wiejskiej" . 
Lepsze jest największym wrogiem dobrego.

chris1990

  • Gość
Odp: Jeżdżę VM...
« Odpowiedź #80 dnia: Listopad 19, 2017, 06:41:23 pm »
Maciej K.->

Zacznijmy od tego, że bezpodstawnie jestem mieszany z błotem.
Szczerze mówiąc: mam to gdzieś, ale nie pozwolę po sobie jezdzić.
Miałem do czynienia z takim człowiekiem jak Ty (sporo spostrzegłem, po Twoich wypowiedziach,
po stosunku do mnie), który był moim pracodawcą (dobrze, ze niespełna 2lata). Kawał ch....a i tyle.
Trzeba omijac takich ludzi z daleka !. Żadnej szkody nie wyrządziłeś, a traktują Cię jak śmiecia.
Zastanawiam się, jak wytrzymują z Tobą Twoi pracownicy. Są tylko dla pieniędzy, a jezdzisz
po nich dużo gorzej niż po mnie. Ja na ich miejscu uciekałbym, gdzie pieprz rośnie.
Takie osobniki się zdarzają i koniec. Nic na to nie poradzę.

Bardzo stosownie i rzeczowo rozpisałem swoje spostrzeżenia z testów. Mogłem napisac "było mi bardzo miło"
i tyle. Napisalem więcej, żeby Tobie dac pewien obraz. Co poprawic, zmienic, uwzględnic.
Warunki były bardzo niekorzystne i pewnie niejeden zastanowiłby się nad tym, czy w ogóle w takiej "pizgawicy"
warto bujac się i ryzykowac zdrowie i poświęcać czas (można siedziec w domu pod kocem).
Dodam równiez, że tylko i wyłącznie po to przyjechałem do Poznania (poznanie Mateusza + testy Velo).
Nie wiem, w jakich warunkach i z jakiego zjazdu Mateusz osiągnał 51km/h. Ja osiągnąłem to na zjezdzie -2%.
Wg mnie po płaskim przelotowa 40km/h nie będzie prosta osiągnięcia i do złamania w Cabie.
W zakrętach trzeba umiec balansowac ciałem, 25km/h w zakręcie to nie jest wcale szybko.

To tyle dywagacji i wychodzę z tej "zasranej piaskownicy" , rozmawiając z innymi jak przystało.




Yin

  • całkiem inny wariat
  • *****
  • Wiadomości: 3658
Odp: Jeżdżę VM...
« Odpowiedź #81 dnia: Listopad 19, 2017, 07:41:10 pm »
To ja pierwszy, Yin wcześniej pisał o zdjęciach wnętrza.
Dzięki :) Na moje laickie oko jest fajny dostęp serwisowy do wnętrza, wsiadanie też raczej ok - otwierasz do wsiadania tylko przód z daszkiem i podnosisz kolumnę kierownicy?  A jak z zakupami - da się podnieść sam tył bez przodu?


Skoro chris zawodowy-amator kolarz o nogach cudnych i mocnych ( moje kopyto Mateusz miał okazję zobaczyc),
w pedałach SPD (co one znaczą dla rowerzysty wie tu chyba każdy) i butach "Mavic" osiągnął 51km/h,
a Mateusz (nie kolarz) o nogach raczej normalnych i w butach codziennego użytku wydeptał 50,4km/h (na podst.GPS),
to nie wiem jak dla Szanownych Forumowiczów, ale dla mnie coś tu jest nie gra.
Bez punktu podparcia i Archimedes ziemi nie ruszy. Bez przełożeń i Chris prędkości nie wykręci. Velo do miasta to nie velo na battle mountain, inne konstrukcie inne przeznaczenie.

Frame is the heart of bike
https://get.google.com/albumarchive/113663826549422725409
5320W -> Watowica in progres :)

Maciej K

  • kolarz na poziomie
  • ***
  • Wiadomości: 88
Odp: Jeżdżę VM...
« Odpowiedź #82 dnia: Listopad 19, 2017, 08:40:26 pm »
Ale się porobiło.
Panowie...Czy ja niewyraźnie, a może i nie po polsku piszę, że tak trudno jest pisanie moje zrozumieć ?
Ale po kolei.
Mociumpel...Nie chcąc niszczyć tej sympatii - jaką pewnie mnie darzysz - będę jednak musiał zaryzykować i ze zwykłej ludzkiej uczciwości spytać.
Czy NAPRAWDĘ tak trudno jest czytać ZE  ZROZUMIENIEM lub przeczytane teksty ZAPAMIĘTAĆ ???
Przecież w komentarzu z 16 go listopada PODZIĘKOWAŁEM!!! chrisowi pisząc;  "Chris, Krzysztofie...Dzięki za opinię?!!!"
Z większością jego uwag zgodziłem się!
Na co on odpisał: "Ogółem trafne spostrzeżenia z mojej perspektywy (czyli dobry obserwator)".
Ty zaś piszesz; "po co tak jedziesz po chrisie i jego opinii nt. velo którymi pojeździł?? "

Gdzie Ty, storm i ON  SAM widzicie ZJECHANIE  GO i jeżdżenie po nim???
W dzisiejszym porannym poście PODDAŁEM  W  WĄTPLIWOŚĆ  jego umiejętności i moc jako kolarza zawodowca-amatora! Przecież ON  SAM ze specyficzną skromnością o tym napisał.
Czy te słowa; "także o sprzęcie mam pojęcie nieprzeciętne. Zresztą nie tylko w głowie, ale i w organizmie, a w szczególności w nogach moc jest równie konkretna (moje kopyto Mateusz miał okazję zobaczyc)", to napisał ktoś obcy, jego wróg czy sam chris???
A jeśli ktoś się TAK  CHWALI, to czy poddawanie na forum w wątpliwość fizycznych możliwości tego zadufanego w sobie CHWALIPIĘTY (o NIEPRZECIĘTNYM pojęciu o sprzęcie!!!) jest jakimś wykroczeniem?
Czy może jest już przestępstwem?

I GDZIE  TU  MIESZANIE  Z  BŁOTEM jak to pisze chris? Przyrównując mnie przy tym do szefa z którego podobno kawał ch...a był.

Panowie...Jeśli ten ruch pojazdów poziomych w Polsce (który wiosną 78 zacząłem) ma się rozwijać i iść do przodu, to trzeba zacząć czytać ze zrozumieniem wypowiedzi drugiego człowieka, a nie bredzić, przekręcać, wściekać się i jeszcze idiotycznie obrażać.
Wczoraj wyskoczył 3x3.
Pytam... Czy ja tłumacząc mu wygłupiłem się - jak to pisze storm - czy raczej to on dał ciała???
Ja np. piszę; "Skoro chris zawodowy-amator kolarz o nogach cudnych i mocnych ( moje kopyto Mateusz miał okazję zobaczyc),  w pedałach SPD (co one znaczą dla rowerzysty wie tu chyba każdy) i butach "Mavic" osiągnął 51km/h, a Mateusz (nie kolarz) o nogach raczej normalnych i w butach codziennego użytku wydeptał 50,4km/h (na podst.GPS), to nie wiem jak dla Szanownych Forumowiczów, ale dla mnie coś tu jest nie gra".

Storm zaś te słowa odczytuje INACZEJ i bredzi; " Poza tym zdaje się, że pomijasz jeszcze takie rzeczy jak warunki drogowe czy atmosferyczne. Co nam z tego, ŻEŚ  OSIĄGNĄŁ swoje 50 km/h jadąc z górki przy +20 stopniach Celsjusza, skoro Chris zrobił 51 przy 2 stopniach Celsjusza jadąc po prostej, płaskiej i w dodatku mając ustawiony rower absolutnie NIE pod siebie? I co z tego, że osiągnąłeś szczytowe 50 km/h na odcinku 20 metrów, jak Chris zrobił 51 km/h na na dystansie 1 kilometra".
Storm, czy zawiść, wściekłość, a może żal po nie odbytym spotkaniu tak Cię zaślepiły, że nic z czytania W  JĘZYKU POLSKIM nie rozumiesz???
Ogarnij się.
Mateusz swoje 50 km/h osiągnął 3 dni po testach chrisa i raczej cieplej wtedy nie było.
Storm pisze; "Ohooo! Paranoja się odzywa już u kolegi Macieja. Może przestań wychodzić z domu bo tam dinozaury i rekiny biegają po ulicach. A i przestań korzystać z nożyak do warzyw, bo a nuż się potniesz??"
Na wystawie Cyclevision k.Amsterdamu  chyba w 2008 lub 2009 jeden gość załatwił tak Sunridera. Trzeba było widzieć minę Michela.

Storm pełen miłości do mnie pisze ciepło i czule; "Maćku - a może ty byś się pokazał na drodze? Wyciągniesz średnią... no, wiek robi swoje, brak treningów też - powiedzmy 25 km/h na 100 km? Dasz radę?
Nie??
Spoko. Pracuję nad tym.
A po wizycie Arjena zacząłem robić coś co przyśpieszy Caba bardzo. Lub jeszcze bardziej. Kopary Wam opadną.
Kamilowi Aventy wczoraj opadła.
Gadajmy do rzeczy.

Yin...Mat ma 3 x 7 Sachsa. chris najpewniej lewej manetki nie ogarnął i trójki nie wcisnął.
« Ostatnia zmiana: Listopad 19, 2017, 08:47:07 pm wysłana przez Maciej K »

chris1990

  • Gość
Odp: Jeżdżę VM...
« Odpowiedź #83 dnia: Listopad 19, 2017, 11:01:15 pm »
Maciej K.->

Tyle sprzętu przerabiałem przez te moje lata, że głowa by Cię rozbolała.
Akurat gripshiftowskiego czy revoshiftowskiego dziadowstwa unikam, bo wiem,
co to jest, ale miałem juz z tym badziewiem styczność, więc nie rób ze mnie
głupka i daruj sobie.
Składałem, trenowałem, ścigałem się na na wielu sprzętach.
Po krótce: od tanich aluminiaków, przez średniej klasy carbon, po carbony z niedostępnymi ramami w Polsce
na Sh. Ultegra 10s z kołami full carbon Quasar'a (dla przykładu).
Mechanik, doradca, itd. Potrafię spersonalizowac wszystkie czesci pod Kowalskiego wg upodobań.
Rozmiar, sztywność, rama, koła, grupa, poszczególne czesci, kokpit, sztyca. Wszelkie wymiary:
długosci, szerokości, kąty, WAGA, kolor, a nawet zasrane np. kominy śrub do blatów
w korbie czy zacisk sztycy. Pod trening / pod starty / pod wycieczki raz na tydzień czy do pracy.

Dla przykładu (jeszcze grzebałem w MTB, na poziomy wiedzę zwyczajnie przerzuciłem).
http://pokazywarka.pl/g5h15f/

Zresztą muszę przyznac, że ładnie kasujesz klientów, ktorym wciskasz wrzucając do Cab bike'a byle co:
piasty Sturmey Archer, obręcze po taniości, napęd z korbą na kwadrat jakies alu z tego, co pamiętam,
przerzutka tył Sh.SORA, kaseta 7rz., manetki Revoshift. Do tego koszty materiałów + tania siła robocza pracowników,
których masz za nic  = można nieżle zarobić ! Ludzie typu Kowalscy, którzy nie mają żadnej fachowej wiedzy nt. rowerów,
a takich w naszym kraju jest pewnie z 95%  doskonale nadają się do "wycyckania". Wiemy, że pierwsze kupuje oko,
a potem reszta. Dlatego rower ma wyglądac, a to, że ma gowniane częsci, to cóż....  = dobrze zarobiłem !.

Szlag mnie trafia...


« Ostatnia zmiana: Listopad 19, 2017, 11:05:26 pm wysłana przez chris1990 »

szydziu

  • całkiem inny wariat
  • *****
  • Wiadomości: 1326
    • Pilskie Bractwo Turystyki Rowerowej.
Odp: Jeżdżę VM...
« Odpowiedź #84 dnia: Listopad 19, 2017, 11:09:25 pm »
Veni, vidi, vici! Lecz czy vici?
No za duży jestem do niego. Ale o tem potem ;)
Dobranoc.
Wiosła sprzedaje! Wiosła kajakowe całkiem nowe!  Wiosła sprzedaję! www.kajak.pro

fdx

  • całkiem inny wariat
  • *****
  • Wiadomości: 512
Odp: Jeżdżę VM...
« Odpowiedź #85 dnia: Listopad 20, 2017, 07:23:29 am »
Przeciętny pan kowalski nie zauważy różnicy między shimano sora i ultegra,  nie doceni korby "nie na kwadrat" a jesli zwroci nawet uwage to zapyta co to za wynalazek i czy nie mozna by takiej na kwadrat założyć (takiej lepszej bo to latwo dostac w rowerowym pod blokiem). 

Ja sam skladajac rowery czasem (czesciej odnawiajac zlomki)  sprzedawalem za taką samą cenę rowery na gorszym i lepszym osprzecie.  pierwszy kowalskiemu ktoremu bez roznicy a drugi temu ktory to doceni.  i sie kręci.
Zawsze mozna zamowic skorupe i samemu reszte domontowac czy poslac karton z czesciami do warsztatu.

na zasadzie gdzie dwóch sie kłóci tam trzeci korzysta jedno co z tych forumowym klotni dobre to tyle ze wychodza na jaw wszystkie najmniejsze detale omawianego sprzetu- co prawda w formie przytykow i wyolbrzymiania wad ale zawsze dobrze dla potencjaln chepotencjalnych klientów.

wybaczcie braki w ogonkach z telefonu stukam.

Poziomka... bo ostre koło jest zbyt mainstreamowe...

noisue

  • kolarz na poziomie
  • ***
  • Wiadomości: 53
Odp: Jeżdżę VM...
« Odpowiedź #86 dnia: Listopad 20, 2017, 08:29:11 am »

Dzięki :) Na moje laickie oko jest fajny dostęp serwisowy do wnętrza, wsiadanie też raczej ok - otwierasz do wsiadania tylko przód z daszkiem i podnosisz kolumnę kierownicy?  A jak z zakupami - da się podnieść sam tył bez przodu?

Do wsiadania podnoszę maskę z daszkiem, odchylam kolumnę kierownicy i wskakuje do środka. Pierwotnie maska po otwarciu była podtrzymywana przez boczne wsporniki, widoczne na pierwszym zdjęciu, ale że z nich nie korzystam, zdemontowałem je. Latem, gdy nie miałem zamontowanego dachu, wślizgiwałem się do środka bez otwierania maski.

Aby podnieść tył, trzeb otworzyć maskę mocniej, gdy zamontowany jest daszek delikatnie, gdy go nie ma. Mniejsze rzeczy czy czteropak :) dosięgniesz bez otwierania tylnej klapy.

Panowie co do kwestii samego sprzętu, można zamontować co się chce. Jednemu wystarczy Shimano a dla drugiego Rohloff będzie za mało. Są to kwestie indywidualnych preferencji.

3x3

  • wyczynowiec na poziomie
  • ****
  • Wiadomości: 207
Odp: Jeżdżę VM...
« Odpowiedź #87 dnia: Listopad 20, 2017, 11:29:55 am »

Panowie...Jeśli ten ruch pojazdów poziomych w Polsce (który wiosną 78 zacząłem) ma się rozwijać i iść do przodu, to trzeba zacząć czytać ze zrozumieniem wypowiedzi drugiego człowieka, a nie bredzić, przekręcać, wściekać się i jeszcze idiotycznie obrażać.

Wczoraj wyskoczył 3x3.
Pytam... Czy ja tłumacząc mu wygłupiłem się - jak to pisze storm - czy raczej to on dał ciała???


Storm zaś te słowa odczytuje INACZEJ i bredzi...
...Ogarnij się.


Zacznij, kolego Mieczysławie, zwracać uwagę na to, co i do kogo piszesz. Póki co to wszyscy dokoła bredzą, a tylko jedna bidulka na tym forum się ogarnęła i potrafi czytać ze zrozumieniem. Moja sugestia odnośnie VM vs vm była ze szczerego serca. Parę tematów przerabiałem w Urzędzie Patentowym, kiedyś słyszałem coś o ochronie znaków. Ale skoro potrafisz czytać ze zrozumieniem... Nie wylewaj tylko swoich frustracji na forum, bo przyjdzie tak, że albo będą Cię omijać, albo (z pewnością coś błyskotliwego sobie dośpiewasz).
Pozdrawiam.

szydziu

  • całkiem inny wariat
  • *****
  • Wiadomości: 1326
    • Pilskie Bractwo Turystyki Rowerowej.
Wrażenia o jeździe VM...
« Odpowiedź #88 dnia: Listopad 20, 2017, 11:26:49 pm »
W niedzierre zupełnie przypadkiem przekonałem Beatę o koniecznej wyprawie do Decathlona w Poznaniu.  ;)
W tak zwanym międzyczasie zmówiłem się z Mateuszem.
Spotkanie, standardowo uścisk łapki, kilka zwrotów grzecznościowych ot nic wielkiego.
Stoimy, gaworzymy, przed nami stoi coś.
Ani to ładne, ani to brzydkie, nie odstrasza ale też dupy nie urywa. Rzekłbym - Opel Astra ;)
Schludne, konkretne, bez wodotrysków a jednak nie proste.
Krótki instruktaż (cofnięcie fotela na max) i pakuję 182 cm szydzia do środka. Przy 102 kg mojego boskiego ciała w środku jest wąsko. Mogę się ruszać ino słabo. Nie mniej jednak po minucie ciało znajduje swoje miejsce i można powiedzieć że nawet jest wygodnie. No nie jest to Autosan ale wszędzie mogę łapskiem manewrować.
Ubrany jestem tak niedzielnie - zwykłe buty takie jesienne i kurtka zwykła prawie puchowa.
Przygotowania do startu.
Zamykamy daszek. Upss jestem za wysoki. Się garbięsię i dach domknięty. Pozycja mniej wygodna a w normalnym użytkowaniu - dyskwalifikacja produktu. Do testów dam rade.
Giry na pedały i nie było źdźiwienia - jest za blisko. Dam rade. Obrót pedałem i tu już przykrość. But ledwie mieści się w dziury w podłodze (te od wstecznego biegu ;D) jak przesunę wyżej to uderzam o karoserię. Brakuje mi tam tak na oko 5 cm w górę więcej miejsca. Dam radę! pojadę! Nie jest to dla mnie nowość - sytuacja jest mniej więcej taka jak odstawiam rower Beaty. Jest mi za krótki i mam kolizje pięty z przednim kołem.
Startuje. Ciężko. Czuć masę. Próbuje rozpędzić. Lżej idzie ale nadal mam wrażenie że ciągnę przyczepę. Kołuje tylko po parkingu przed marketem bo na dalszą podróż nie ma szans. Raz że Mateusz stoi i się martwi, dwa że familija cała pozostała w markecie z moją karta płatniczą ;) trzy nie jest to rower dla mnie.
Parking krótki, ruch pojazdów spory, dwójki na lewej manetce nie wbiłem.
Wrażenia z jazdy. Cicho. Terkota tylko rurka na łańcuchu - nie lubię tego dźwięku :)
Kierowniczka śmieszna, jakby malutki chomiczek, moje grabie nie mieściły się na niej. Przekładnia kierownicza działa trochę ciężko ale precyzyjnie (porównuje do trajek jakimi jeździłem na zlotach).
Jestem niżej niż na moim rowerze więc czuje się nieswojo. Widoczność bardzo dobra. Nie próbowałem podjeżdżać pod krawężniki. Hamulce ok nie czułem by mi podnosiło tył (pewnie i za wolno jechałem).
Na zakrętach chciałem balansować ciałem ino wąsko więc z balansu nic. Nie było też wrażenia jakbym miał się zaraz obalić.
Podsumowanie.
Jeśli miałbym coś zmienić w wyglądzie to tylne oświetlenie. Żeby przypominało coś z auta - kierunek to kierunek, stop to stop itd. Rower budzi ogólny szok więc rozszyfrowywanie co poszczególne paski ledów oznaczają jest raczej dyskusyjne.
Samo podnoszenie i opuszczanie klap - zaczerpnąłbym z rozwiązań  meblarsko-motoryzacyjnych.
Mimo że rower był mi za mały to jeździ się tym całkiem spoko, wygodnie. Silny wiatr nawet z boku nie robi na nim wrażenia.
Żeby nie było za różowo:
Jeśli Mateusz kupił ten rower w takim stanie i za te kasę o której mówiliśmy... to nieczęsto będziemy widywali to cudo na naszych ulicach. :(
Wiosła sprzedaje! Wiosła kajakowe całkiem nowe!  Wiosła sprzedaję! www.kajak.pro

chris1990

  • Gość
Odp: Jeżdżę VM...
« Odpowiedź #89 dnia: Listopad 20, 2017, 11:56:24 pm »
Szydziu->

Bardzo ciekawe podejścia do tematu 2 zupełnie innych ludzi (moja + Twoja).
Wydawac się może interesujące, na co przeciętny Kowalski zwraca uwagę:
pomieszczenie użytkownika w środku, pozycja, możliwości fizyczne uzytkownika a częsci,
poruszanie się w ruchu ulicznym (kierunki), komfort.

Dla mnie są to bardzo istotne infomacje. Dzięki !.