Autor Wątek: Jeżdżę VM...  (Przeczytany 16471 razy)

zbiegusek

  • kolarz na poziomie
  • ***
  • Wiadomości: 164
  • http://www.zbychewka.pl
    • Pracownia ceramiki ZBYCHEWKA
Odp: Jeżdżę VM...
« Odpowiedź #210 dnia: Maj 09, 2018, 08:28:05 pm »
W jakiś zapomnianych sektorach twardego dysku na moim kompie jest sobie zapisany taki zalążek projektu P13........, który miał być moją przymiarką do przedniego zawieszenia na McPhersonach....., kto wie, może się odgrzebie..... kiedyś
W którejś relacji ze Spezi było zdjęcie jakiejś szarej trajki na McPhersonach. Miałem nawet skomentować, że ktoś spróbował i ciekaw jestem wrażeń - zwłaszcza w kontekście porównania z moją "rikszą". A zwłaszcza spraw warsztatowych i wynikających z nich kwestii użytkowych. :)
--
Pozdrrrawiam serrrdecznie!
zbYszek

Maciej K

  • kolarz na poziomie
  • ***
  • Wiadomości: 183
Odp: Jeżdżę VM...
« Odpowiedź #211 dnia: Maj 10, 2018, 08:25:12 am »
Yin...Jako człek z doświadczeniem w jeździe i w latach pozwolę sobie przypomnieć, że nawet jeżdżąc elektrykiem wciąż kolana na wiatr wystawiasz, chłodząc je. A to im NIE  POMAGA!!!
Jeśli lubisz majsterkować, to podpowiadam zbudowanie jakiejś owiewki.
Mat mówił, że jesteś szczupły. Czyli astenik jak ja. Jesteś też dość młody.
Jeśli już tak wcześnie problemy kolanowe masz, to co to będzie gdy do 60 ki dobijać zaczniesz?
Strach się bać.

Franz z szybą do samego przodu nie był żaden stary Sunrider tylko AERORIDER.
Pierwsza wersja Sunridera nazywała się Aerorider sport. (zdjęcia wiszą u mnie)
Go-one nie miał nawiewu na szybę i ludzie (wg info z RFN) te szyby zdejmowali.
Pewnie dlatego ten piękny pojazd na popularności stracił.
Nawiewy na szybę Cab ma od początku, więc z parowaniem szyb problemów nie miałem.
Właśnie zadzwonił Anton, że ma 20 km do Kalisza. Pisanie mi przerwał.
Opieprzyłem go , że bez uprzedzenia przyjeżdża.
Se trochę poczeka.
Moją odpowiedź dokończę później.

 

Yin

  • całkiem inny wariat
  • *****
  • Wiadomości: 3775
Odp: Jeżdżę VM...
« Odpowiedź #212 dnia: Maj 10, 2018, 08:19:59 pm »
Yin...Jako człek z doświadczeniem w jeździe i w latach pozwolę sobie przypomnieć, że nawet jeżdżąc elektrykiem wciąż kolana na wiatr wystawiasz, chłodząc je. A to im NIE  POMAGA!!!
No właśnie nie, od roku używam nakolanników podobnych to tych jakie mają siatkarze. Kolana mają ciepło i są stabilizowane naprawdę fajna sprawa. W teren na mtb zakładam osłony goleni i kolan bodajże x-force i też całkiem nieźle chronią przed wiatrem.

Jeśli lubisz majsterkować, to podpowiadam zbudowanie jakiejś owiewki.

Zbudowałem przednią na m5 citymate ale wadziła mi w manewrowaniu rowerem przy korzystaniu z windy i ograniczała widoczność po jakimś czasie bo lexan złapał parę rys. Ale kiedyś się pokuszę na owiewkę na trajce.

Mat mówił, że jesteś szczupły. Czyli astenik jak ja. Jesteś też dość młody.
Jeśli już tak wcześnie problemy kolanowe masz, to co to będzie gdy do 60 ki dobijać zaczniesz?
Strach się bać.
Szczupły tak- ruch pomaga, młody - duchem ;) nikt mi nie daje mojego aktualnego wieku co mnie zawsze bawi :). Po 60-ce medycyna pójdzie do przodu, nwz zbankrutuje, wstawią mi jakieś serwomotory, będzie dobrze :)


Frame is the heart of bike
https://get.google.com/albumarchive/113663826549422725409
5320W -> Watowica in progres :)

Antonowitch

  • całkiem inny wariat
  • *****
  • Wiadomości: 737
    • Sklep na odpowiednim poziomie.
Odp: Jeżdżę VM...
« Odpowiedź #213 dnia: Maj 10, 2018, 08:48:06 pm »
Dzisiaj wróciłem z jaskini Lwa w Kaliszu.
Po ostatnich przydomkach postanowiłem przeprowadzić solidny audyt głównie pod względem jakości.

Przy wejściu lśniła jedna z ładniejszych mydelniczek, pewnie w celu odwrócenia uwagi mojego czujnego oka ;)

Wiele razy wypowiadałem się na temat tej formy ale tym razem musiałem się nim przejechać bo czasami to co niezbyt urokliwe może mieć swoje zalety.

Mowa o mydelniczce Cab Bike



I jeszcze z białym daszkiem



Wielkim plusem jest mały promień skrętu i niewielkie gabaryty (porównując z innymi velomobilami które tam widziałem).
Ładnie trzyma prędkość co oznacza że ma dobrą aerodynamikę. Porównując z velomobilem E-Cvelo którego objeżdżałem na Spezi 2017
nic w środku nie lata i nie tłucze. Co do technicznej strony wykonania to perfekcyjna robota.

Minusem jest brak dostatecznej amortyzacji na teren typu kostka, płyty i inne nierówności które u nas w kraju można spotkać.
Boczne płaty kabiny na wysokości siedzenia są przynitowane. Wg. mnie lepiej by wyglądały bez nitów, stanowiąc z resztą kabiny jedność. Łatwiej też było by unosić jedynie część kabiny a nie całość przy wsiadaniu. Trochę za mało miejsca na moje nogi podczas kręcenia. Na asfalcie nie testowałem jak się rozkręca bo nie było odpowiedniego miejsca. Tak więc jak śmigać to głównie na asfalcie.

Pomimo tego nadal nie rozumiem jak można się jarać velomobilami i nie wnikam w to.
Każdy ma prawo jarać się czym chce. Velo to nie moja bajka przynajmniej na razie.

Natomiast bardziej spodobał mi się model velomobila gdyż skojarzyłem go ze statkiem kosmicznym gotowym do startu, czekającym od wieków na pasażera.
Znak czasu jakim obrósł doskonale by pasował do filmu SF ;)))

Spaceship



Korzystając z nieuwagi Macieja wszedłem do jednego z pomieszczeń gdzie laminuje fotele.
Znam tę robotę bo robię to samo i chciałem porównać jakość przesączenia i gówniany laminat o którym wcześniej była mowa.
Mata przesączona idealnie, zero zbędnego nadlania i pęcherzy powietrza.
Przywiozłem kilka ze sobą i gdyby były niedorobione to z pewnością bym zauważył bo znam tą robotę dokładnie i wiem gdzie można spitolić.
A kto wcześniej pitolił robotę nie mi oceniać, sam nie chciał bym ujarzmiać ekipy laminatorów i pilnować jakości to trudna robota i praca z ludźmi nie zawsze się udaje.


 




« Ostatnia zmiana: Maj 10, 2018, 09:03:01 pm wysłana przez Antonowitch »
Poziomo pozdrawiam,
Anton
Głównie fotele do rowerów poziomych: http://www.czescidopozioma.pl

Yin

  • całkiem inny wariat
  • *****
  • Wiadomości: 3775
Odp: Jeżdżę VM...
« Odpowiedź #214 dnia: Maj 11, 2018, 06:00:31 pm »
Fajna relacja, widzę że sporo ciekawostek się kryje w warsztacie - Macieju może jakieś oprowadzenie po ciekawostkach warsztatowych z kamerą? Jak by nie było to i promocja biznesowa i spory kawał historii poziomej.
Frame is the heart of bike
https://get.google.com/albumarchive/113663826549422725409
5320W -> Watowica in progres :)

Maciej K

  • kolarz na poziomie
  • ***
  • Wiadomości: 183
Odp: Jeżdżę VM...
« Odpowiedź #215 dnia: Maj 11, 2018, 08:45:23 pm »
Smacznie Anton napisał i zdjęcia cudne umieścił...
Aż dziw, że storm - siedzącym w mej kieszeni - forumowym zdrajcą go nie nazwał.
Ale do rzeczy.
Wizyta przebiegła w przyjemnej i pełnej wzajemnego zrozumienia atmosferze.
Pomimo mej złości na brak info o NIEJ bejsbola nie wyciągnąłem, trzecich zębów do pogryzienia Grzesia także.  Pięści  też nie użyłem.
Grzegorz wnętrze laminatu - przez klienta nie widziane - ze sporą komplementacją fachowości mojej opisał, ale nie dodał, że po raz pierwszy okazja porównania tych samych siodeł trajkowych
(moich i jego) pod względem finiszu - czyli estetyki ostatecznej - wystąpiła.
Było to bardzo pouczające i pełne wzruszeń porównanie.
Oceny niech Grzegorz (jeśli zechce) dokona.
Ja nie śmiem, albowiem wzruszenie zdolność pisania - w tym temacie - mi odbiera.

Grześ napisał; "Porównując z velomobilem E-Cvelo którego objeżdżałem na Spezi 2017 nic w środku nie lata i nie tłucze. Co do technicznej strony wykonania to perfekcyjna robota".
Odp... Grzegorzu!!!!!!!!!!!! Co TY możesz o tym wiedzieć???
W tej kwestii z mistrzem obserwacji stormem pogadać powinieneś.
Ty jechałeś, a on nie.
Czyli???
ON - jak i wszyscy Rydzyka wyznawcy -  WIE LEPIEJ.

Grześ napisał; "Pomimo tego nadal nie rozumiem jak można się jarać velomobilami i nie wnikam w to.
Każdy ma prawo jarać się czym chce. Velo to nie moja bajka przynajmniej na razie."
Odp...Jeśli ktoś nigdy nie miał, nie ma i NIE  CHCE  MIEĆ prawka ani auta, to jeżdżąc mięśniowo rok cały ma w czasie parszywej pogody do wyboru taxi albo rower. Czyli?
Jeśli rower, to owinąć się peleryną, kolana szmatami obwiązać i na łeb nocnik wsadziwszy do pracy rowerem śmigać.
Uważam, że zajęcie miejsca w suchym, przytulnym i cichym VM oraz dużo szybsze (aerodynamika) do pracy dojeżdżanie jest dużo przyjemniejsze.

Grześ napisał..."Minusem jest brak dostatecznej amortyzacji na teren typu kostka, płyty i inne nierówności które u nas w kraju można spotkać."
Ja niestety, jako twardej jazdy odwieczny zwolennik czuję się w Cabie jak w najmiękciejszej pościeli lub Citroenie.
I zamierzam go utwardzić.

Ten Spaceship to model przedniej części oryginalnego Cab-bika w pierwotnej wersji kabinowej.
To co firma PIMA sprzedaje, to Cabrio przez kaliskiego mistrza gównianych laminatów wymyślone.
Z przeproszeniem - wrażliwych na piękno forumowiczów - oczywiście.

Jeszcze o laminatach...
Profesjonalne laminaty, przy tak ekstremalnie cienkich warstwach jak karoserie Velomobili,
na słońce wystawione, po kilku minutach pryszczy i innych parchów dostają.
Dlatego - jak mi dziś Grzegorz powiedział - wszystkie VM są lakierowane.

Ja jestem leniwy i za lakierowaniem nie przepadam, dlatego gówniane laminaty robię,
które na słońcu całe dnie stojąc żadnych parchów nie wykazują i ciągle błyszczą.
Bo w końcu gównianych laminatów mistrzem jestem.

Grzegorz na nową drogę laminatową wczoraj wszedł.
Dziś mi już o lakierowaniu pierdnął.
Odradzałem.
Czas pokaże, kto miał rację.


Yin...Chcesz się ciekawostek nasłuchać, czy ciekawe rzeczy pooglądać, to wsiądź w auto lub pociąg
i przyjedź.
Pisać zaczynam się bać, bo chory z zawiści i zakompleksiony storm znowu się czepi.
Jak w wątku o Cruzbiku.
Myślę, że nick Rzep bardziej by do niego pasował niż Burza.
Nie rozładowanych hormonów.
« Ostatnia zmiana: Maj 11, 2018, 09:01:44 pm wysłana przez Maciej K »

Yin

  • całkiem inny wariat
  • *****
  • Wiadomości: 3775
Odp: Jeżdżę VM...
« Odpowiedź #216 dnia: Maj 15, 2018, 04:21:23 pm »
Yin...Chcesz się ciekawostek nasłuchać, czy ciekawe rzeczy pooglądać, to wsiądź w auto lub pociąg
i przyjedź.

Jeśli tylko droga będzie prowadzić w Kaliskie okolice to drogi nadłożę i z wizytą wpadnę ( gwarancji zapowiedzi nie dając choć kto wie :) )
« Ostatnia zmiana: Czerwiec 21, 2018, 05:52:36 pm wysłana przez Yin »
Frame is the heart of bike
https://get.google.com/albumarchive/113663826549422725409
5320W -> Watowica in progres :)

noisue

  • kolarz na poziomie
  • ***
  • Wiadomości: 62
Odp: Jeżdżę VM...
« Odpowiedź #217 dnia: Czerwiec 20, 2018, 09:33:48 pm »
Cześć. Trochę czasu upłyneło, ale chciałbym krótko opisać wam caba w wersji elektrycznej, na jaką został przerobiony, ze względu na zlot pojazdów elektrycznych w Żyrardowie jaki odbył się w pierwszy weekend majowy.

Zasilanie to akumulator 13S9P na ogniwach INR18650-35E 3450mAh co daje 31,05Ah. Myśle, że zasięg na tej baterii powinien wynieść jakieś 200km. Ale na chwilę obecną nie jestem tego w stanie sprawdzić, gdyż cab powrócił do analoga.
Sterownik 350W, najzwyklejszy na rynku, na napięcie 48V. Zamontowany został też komputerek pokładowy TK15 wraz ze stacyjką i przełącznikami umieszczony w wydrukowanym panelu. Silnik w tylnej piaście z wolnobiegiem 11-28 DNP. Z przodu blat 62T, pozwalał na wspomaganie przy większych prędkościach.

Cab'em pojechałem z Poznania do Żyrardowa z noclegiem w Kaliszu. Pokonany dystans pierwszego dnia to ~150km oraz drugiego 200km Całą trasę jechałem na manetce ze wspomaganiem, tak aby utrzymać przez większość czasu prędkości podane w tabeli i być w zakresie 250-350W podawanych ze sterownika. I tak w pierwszym dniu prędkości oscylowały bliżej 35km/h, w drugim 40km/h. Średnie prędkości z GPS to odpowiednio 32,1km/h w dniu pierwszym oraz 32,6km/h w drugim, jednak jest z nimi mały problem, gdyż nie zawsze wyłączałem GPS'a na postojach.
Poniżej tabela z policzonym zuźyciem energii przy łącznej masie 140-145kg (velo+bagaż+ kierownik)

Dodatkowo zdjęcie bagażu, żeby nie było wątpliwości, że cabem można jechać i do pracy i pod namiot :)
« Ostatnia zmiana: Czerwiec 20, 2018, 09:39:16 pm wysłana przez noisue »