Autor Wątek: Dlaczego nie ma w Polsce wyścigów rowerów poziomych  (Przeczytany 13898 razy)

Franc

  • całkiem inny wariat
  • *****
  • Wiadomości: 2290
  • 26 lat na poziomie
    • Moje zdjęcia rowerów
Odp: Dlaczego nie ma w Polsce wyścigów rowerów poziomych
« Odpowiedź #60 dnia: Marzec 19, 2021, 02:46:27 pm »
Mr Robot: Jakże cieszymy się, że znowu do Nas zaglądasz. Zważywszy na twoje doświadczenie uważam, że powinieneś się wtrącać jak najbardziej. Odwiedzić  Zlot (jak się uda zrobić) itd. Poza tym wszystko co napisałeś o ściganiu to całkowita prawda i właśnie dlatego jest jak jest.
Franc "Rowery Poziome Rule"

IMK P14-001 (SWB ASS)
Thyss 222
IMK P12 (SWB, USS, B2B tandem)
szary Peugeot 508SW z DW10CTED4
szary Renault Modus z D4F

Bulabla

  • kolarz na poziomie
  • ***
  • Wiadomości: 67
Odp: Dlaczego nie ma w Polsce wyścigów rowerów poziomych
« Odpowiedź #61 dnia: Marzec 19, 2021, 09:44:54 pm »
Witam . Mialem cos więcej napisać jako autor - jednak nie.
 
Proszę o wygaszenie i wyłączenie tematu przez administratora.

Maciej K

  • całkiem inny wariat
  • *****
  • Wiadomości: 638
Odp: Dlaczego nie ma w Polsce wyścigów rowerów poziomych
« Odpowiedź #62 dnia: Marzec 20, 2021, 09:13:04 am »
Bulablo wyluzuj...Interesujący wątek zacząłeś, temat zainteresowanie budzi (wejścia) i się rozkręca,
a Ty w rozkapryszonego stwórcę chcesz się zabawić i zamykać go pragniesz.
Fuj...

MrRobot ma sporo racji, ale nie do końca.
Ponieważ niespodziankę szykuję, więc dziś na pisanie czasu mam mało.
Jutro resztę (o niedokończonej racji MrRobota) dopiszę.

Mociumpel

  • wyczynowiec na poziomie
  • ****
  • Wiadomości: 499
Odp: Dlaczego nie ma w Polsce wyścigów rowerów poziomych
« Odpowiedź #63 dnia: Marzec 20, 2021, 02:30:53 pm »
Taka wstawka "wyścigowa" w nawiązaniu do MRobota https://www.youtube.com/watch?v=1XFHdXfYdfw - niby szybko jeździmy na swych wspaniałych maszynach ale kto z palcem do góry powie że jest w stanie wystawić podobna maszynę plus zapewnić jej ciągłe 250-300W przez kilka godzin wyścigu ...

ksm123

  • sympatyk
  • *
  • Wiadomości: 13
Odp: Dlaczego nie ma w Polsce wyścigów rowerów poziomych
« Odpowiedź #64 dnia: Marzec 21, 2021, 07:47:21 am »
Pomińmy nawet kwestię wystawienia podobnej maszyny, bo to są ?tylko? pieniądze.

Kto z nas jest w stanie na dzień dzisiejszy wykręcić przez godzinę 4 waty na kilogram masy ciała? Ja będę miał problem nawet z 2 watami na kilogram masy ciała przez godzinę.

Kto z nas ma predyspozycje genetyczne i jest jeszcze w wieku aby wypracować taką formę? Kto z tych osób ma czas i chęci na wejście w reżim treningowy potrzebny do uzyskania i utrzymania takiej formy?

Mociumpel

  • wyczynowiec na poziomie
  • ****
  • Wiadomości: 499
Odp: Dlaczego nie ma w Polsce wyścigów rowerów poziomych
« Odpowiedź #65 dnia: Marzec 21, 2021, 10:06:27 am »
Chris ;)

Maciej K

  • całkiem inny wariat
  • *****
  • Wiadomości: 638
Odp: Dlaczego nie ma w Polsce wyścigów rowerów poziomych
« Odpowiedź #66 dnia: Marzec 21, 2021, 11:10:22 am »
Wszystkich tu piszących,  problem poziomego NIE  ŚCIGANIA  SIĘ  komentujących,
tudzież w fakt poziomego z pionowym PRZEGRYWANIA zaangażowanych,
do DOKŁADNEGO przeczytania tego wątku (od początku) zachęcam.
Zakładam optymistycznie, że o co w tym temacie chodzi ogarniecie i przytaczanie problemów technicznych, finansowych czy watowych koniecznym nie będzie.

Ja z innej strony problem POZIOMYCH  KLĘSK  poruszyć spróbuję.

Przeglądając PRZYWITALCA  zauważyć można  wielką radość, sympatię i miłość   jaką nowych
i chętnych do poziomego poruszania się  "starzy" poziomowcy i bywalcy Forum obdarzają.
Ciepło i niemal sekciarski entuzjazm, jaki z pojawiania się nowych poziomowców w Przywitalcu wypływa wręcz onieśmielają.
Wniosek więc taki wywlec można,  że IM  WIĘCEJ nas TYM  LEPIEJ.

Wg. mnie to notoryczne - w konfrontacjach z pionami - przegrywanie
POWIĘKSZANIU grona poziomych RACZEJ  nie sprzyja i ewentualnych miłośników szybkości
do poziomej jazdy zbytnio pewnie nie zachęca.
Czyli?
Jeśli startujemy to trenujmy i wygrywajmy.
A jeśli woli walki i chęci zwycięstwa nie ma, to wg mnie lepiej się na takich wyścigach nie pokazywać.
Po co robić obciach.
Jeden Najman wystarczy.
Sprawdzić się można przecież samemu, bez tłumu, kamer i tych zas.....ch wyścigowo-maratonowych przepisów czy ograniczeń.

MrRobot ma rację, że w starciu ze zgraną grupą wytrenowanych pionów samotny poziom szans raczej nie ma.
Zwłaszcza, gdy poziomowiec na bajeranckich - ale słabo wyważonych i z małym przednim kołem - zachodnich ścigaczach jedzie.
« Ostatnia zmiana: Marzec 21, 2021, 11:12:49 am wysłana przez Maciej K »

ksm123

  • sympatyk
  • *
  • Wiadomości: 13
Odp: Dlaczego nie ma w Polsce wyścigów rowerów poziomych
« Odpowiedź #67 dnia: Marzec 21, 2021, 03:15:05 pm »
Jak kwieciście wyrażający się Maciej K zauważył, brak wyników na rowerach poziomych może odstręczać miłośników szybkości. Jednakże, dla mnie, przeciętnego zjadacza chleba z pasztetem, poziom to wolność od bólu krocza, pleców, ramion i nadgarstków.

A do trenowania, to trzeba mieć zdrowie, czas, samozaparcie i albo nie mieć rodziny, albo mieć dzieci odchowane (mastersi).

Leopold

  • kolarz na poziomie
  • ***
  • Wiadomości: 81
Odp: Dlaczego nie ma w Polsce wyścigów rowerów poziomych
« Odpowiedź #68 dnia: Marzec 21, 2021, 10:13:01 pm »
Cała dyskusja sprowadza się do jednego - żeby mieć wyniki trzeba trenować. Ci którzy w tym temacie dyskutują, mogą ze względu na wiek, pracę, takie czy inne warunki fizyczne i psychofizyczne bawić się w wyścigi co najwyżej między sobą, na poziomie amatorskim. Jeżeli chcemy myśleć o wynikach sportowych koniecznie potrzebna jest nam zapalona młodzież i dyskusja powinna iść w tym kierunku. A co możemy zrobić? Szukać zapaleńców i myśleć jak zapewnić im sprzęt. Wygląda to na szaleństwo ale nawet między nami są ludzie którzy mają takie możliwości i fizyczne i finansowe. Bo jak zwykle sprawa rozbija się o forsę. Jest nas dużo - co dalej?

MrRobot

  • sympatyk na poziomie
  • **
  • Wiadomości: 41
Odp: Dlaczego nie ma w Polsce wyścigów rowerów poziomych
« Odpowiedź #69 dnia: Marzec 21, 2021, 11:31:48 pm »
Panie Macieju ma pan rację ze brak dobrego pijaru i zwycięstw rowerów poziomych nie zachęca innych do choćby poznania tematu i zwiększania ich popularności. To zaś sprawia ze pańska praca pozostaje znana tylko dla waskiego grona zainteresowanych. Jakkolwiek by się pan nie starał pańskie konstrukcje znajdą większe  uznanie tylko  jeśli ktoś zacznie na nich wygrywać. Rozumiem ze pragnieniem każdego konstruktora jest jest docenienie jego pracy. Na przestrzeni ostatnich lat nie udało się panu znaleźć godnego reprezentanta dla swoich dzieł . Osobiście mam do pana szacunek choćby dlatego ze na swoim rowerze używałem fotelików pańskiej produkcji.
 Jednak proszę nie oskarżać wszystkich "jak leci".. że brakuje im jaj.. że na pewno źle trenują ... a skoro startują  to powinni wygrać.
Siedząć przed ekranem komputera zbyt łatwo ocenia się ludzi i zarzuca im brak woli walki i zwycięstwa. Skoro sam nie jesteś wstanie pojechać lepiej... nie jesteś trenerem ... to proszę ,zatrzymaj frustracje i swoje opinie dla Siebie.
Po to stworzono zawody dla amatorów aby mógł wystartowac każdy kto chce i jak chce a pańskie porównanie ich do "Najmanów" dobrze o panu nie świadczy.
A czy pański brak spektakularnych sukcesów  uprawnia mnie do nazwania pana NAJMANEM ?
 Ludzie startują z różnych powodów jeden dla sprawdzenia siebie samego ... dla samego zmierzenia się z takim czy innym dystansem.. inni jeżdżą by poczuć choćby atmosferę zawodów... dla innych to sposób na spotkanie "podobnie zakręconych".  Każdy startujący w zawodach głęboko w duszy ma pragnienie przejechania tego lepiej od innych ale większości z różnych powodów to sie nie uda ..bo wygrywa tylko jeden-pierwszy. Oboje wiemy że  start nawet najlepszym  rowerem poziomym niczego nie gwarantuje. Do tego moim zdaniem nie istnieje "jedna słuszna konfiguracja roweru" ("takie koło" "taka rama") wszystko zależne jest od uwarunkowań terenowych, rodzaju i jakosci nawieszchni  ilosci ciasnych zakretów, zjazdów, podjazdów itd ... każda konstrukcja ma swoje wady i zalety w pewnych specyficznych zastosowaniach. Ale nie mam zamiaru mądrzyć się na temat konstruowania rowerów bo moje doświadczenia w tej dziedzinie napewno są mniejsze od pańskich .
Myslę ze mam prawo wypowiedzieć się o czymś czego doświadczyłem osobiście
 
 Teraz kilka słów (dla nieświadomych) ... dlaczego do tej pory pomimo zapału nie jednego z nas  nie doczekaliśmy się sukcesów w konfrontacji z "pionowymi" ?

1 Potrzebna wrodzona (genetyczna) nieco  nadprzeciętną wydolność tlenową ...anaerobową dla sprinterów chcących bić rekordy prędkości w krótkich sprintach ..lub aerobową  dla chcących startować na dłuższych dystansach.. niestety to dar od losu , treningiem można to poprawiać ale możliwości jego zwiększania są ograniczone i osoby z lepszymi uwarunkowaniami genetycznymi mają tutaj przewagę już na starcie. W dobie dzisiejszej nawet amator może za kasę sprawdzić "na szybko" swoje możliwości w niektórych poradniach sportowych z ergometrem kolarskim. Tam najszybciej się dowiecie jakie są wasze predyspozycje. Jeśli chodzi o obecne kolarstwo "amatorskie" o miejsce na "pudle" zawalczą zwykle Ci z mocą godzinną powyżej 5W/kg ..To już na początku uświadamia gdzie może być nasze miejsce w szeregu. Taki test powinien sobie zrobić "każdy internetowy wszystko wiedzący filozof" zanim wypowie się na temat możliwości i zaangażowania innych.


2 Mądrze prowadzony trening z pomiarem mocy (można ratować się pulsometrem ale może nie wystarczyć bo teraz nawet amatorzy korzystają ze sprzetu dostepnego dawniej tylko dla PROFI )... dieta ... regeneracja... ściganie się z innymi . (jeśli konieczne ,redukcja wagi)

3 Sprzęt możliwie jak najbardziej dopasowany do spodziewanej trasy (można odwrotnie poszukać "wyścigu-trasy" na której wasz rower lepiej się sprawdzi)   i niezawodny bo usterka (choćby problem z długim łańcuchem ,spadającym niespodziewanie na nierównościach lub przerzutkami )   zniweczy cała pracę treningową z poprzednich miesięcy .

4. Znaleźć zawody w której "łaskawi organizatorzy" dopuszczą cię do startu na poziomie... a o to jak wiemy od pewnego czasu nie jest tak łatwo.

Skoro już jesteśmy wytrenowani i  znajdziemy miejsce gdzie pozwolą nam wystartować to:

 5 W zawodach dumnie  zwanych "amatorskimi" startują także niedawni czynni zawodnicy ,  oczywiście maja prawo.
Spotkacie tu wszystkich którzy chcą dalej się ścigać po zakończeniu swoich karier zawodniczych czyli ludzi trenowanych dawniej profesjonalnie.. z duzo większą praktyką , doświadczeniem i sprzętem. Przyjeźdżają i ze zrozumiałych wzgledów  to oni  "zabierają pucharki" :) 
  6 Do zawodów amatorskich często dopuszcza się grupy kolarskie posiadające czynne licencje ... nie trzeba wielkiej wyobraźni by domyślić się co robi wtedy taka zgrana grupa mocnych znających się ziomków.
  7 W związku z tym ze w zawodach amatorskich nie stosuje się kontroli antydopingowej a pragnienie wygranej  dla niektórych jest wartością nadrzędną ... macie szansę spotkać nadludzkich SUPERMENÓW na prochach.
 8 Nie wszyscy wiedza ze większość amatorskich zawodów odbywa się w otwartym ruchu ulicznym czyli jesteśmy normalnymi uczestnikami ruchu drogowego i mamy do dyspozycji tylko jeden pas ruchu ..musimy stosować się do zasad ruchu drogowego .. przepuszczać samochody ..jeździć przy krawędzi często dziurawego  pobocza i znosić kaprysy kierowców niezadowolonych z naszej obecności na "ich drodze" .
 Jazda z otwartym ruchu ulicznym narzuca konieczność wypuszczania kolarzy w kilkuosobowych grupach w czasowych np 2 min odstępach  ... jest kwestią losu kto Ci się trafi w takiej grupie ... a w sumie jako poziomy i tak będziesz skazany na "indywidualną jazdę na czas" i do końca nie będziesz wiedział czy jedziesz dobrze czy źle bo wynik poznasz dopiero na mecie.

A na koniec nawet jak już wbrew przeciwnościom losu kogoś pokonasz-wygrasz ...nie licz na jego słowa uznania bo prawdopodobnie  usłyszysz ze wygrałeś nie dlatego że na to zapracowałeś... ale wygrał twój aerodynamiczny rower.

Reasumując starty w zawodach wymagają sporo pracy , samozaparcia, twardej dupy, kasy, czasu i cierpliwości... a kto tego nie robił lub jest nie jest wstanie tego zrobić lepiej niż inni ,niech się powstrzyma z głupimi komentarzami do czasu gdy udowodni ze zrobił więcej niż poprzednicy  ...
Dlatego szczerze gratuję wszystkim startujacym na poziomie i trzymam kciuki za przyszłe sukcesy.

Ps Życzę wszystkim abyście wreszcie doczekali się własnych odrębnych zawodów TYLKO DLA POZIOMÓW by czerpać prawdziwą satysfakcję i przyjemność ze ścigania na sprawiedliwych zasadach ..czego ze smutkiem stwierdzam nie miałem okazji doczekać  (bo narazie to od lat "walka z wiatrakami"). Przepraszam za  przydługie wypociny  i ewentualne błędy w pisowni. Na tym kończę swoją obecność na forum...bo nie wierzę że moje pisanie cokolwiek zmieni.

natalka

  • kolarz na poziomie
  • ***
  • Wiadomości: 87
Odp: Dlaczego nie ma w Polsce wyścigów rowerów poziomych
« Odpowiedź #70 dnia: Marzec 22, 2021, 12:11:48 am »
[ciach głupoty Mieczysława]
Człowieku, przestań przestań...
Daruj sobie. Jak masz cos pisać to idź do warsztatu i zrób porządny rower pod wyścigi i wtedy rozpoczynaj pisanie, jak już będziesz miał O CZYM pisać.
Przypomnij nam... kiedy ostatni raz pot ściekał ci z czoła na rowerze? Kiedy ostatni raz mięśnie odmawiały ci posłuszeństwa na rowerze i nie mogłeś zmusić nie tylko juz ich ale i siebie do kolejnych obrotów korbami a w głowie od wielu minut paliło się czerwone światło z napisem "STOP"?
Było tak kiedyś, kiedykolwiek? Nie pamiętasz? Czy nigdy tak nie było?
Tylko ktoś kto wie jak pachnie własny pot po rowerze, jak on ścieka z całego ciała, jak to jest przekroczyć kolejny próg własnej wytrzymałości - będzie umiał docenić nie tylko swoją pracę i wkład w kręcenie - ale i to co robią inni. A nie pisać tak jak ty piszesz:

Cytat: Mieczysław
Jeśli startujemy to trenujmy i wygrywajmy.
"Weźmy się i zróbcie", nie? No jasne! :D Jak Mieczysław pisze to zawsze to jest takie proste! :D
Tak jak on napisał - może napisać tylko ktoś, kto daaaawno nie wstawał mokry z fotelika, kto dawno nie pamięta już jak to jest kiedy Organizm wysyła ostatnie sygnały o przekraczaniu ostatnich progów i wszelkich limitów.
Mieczysłąw - nie pisz innym co mają robić tylko albo sam to zrób i wystartuj w zawodach jak takiś mocny albo przynajmnij pomóż tym innym przygotowując odpowiedni sprzęt. Patrząc tak z pamięci... Poproszę dla Pająka 2x28, SWB, RWD, ASS (chomiczek chyba będzie dobry Pająk?), waga MAX nie moze przekraczać 8kg. Dasz radę? Miesiąc ci wystarczy?


Pająk - szacun :)
ps. Poziomość roweru poziomego nie daje znaczącej przewagi w wyścigach, nawet w długodystansowych. Przewagę daje to co ma kolarz w sobie, szczególnie jak ma POWER a nie gadane. Albo dokładniej sensowna rozmowa o wyścigach zaczyna się od 3.5W/kg, wcześniej jest po prostu "kuluarowa dyskusja".
A co do lokalnych wyścigów. Przy tak małej społeczności nie ma sensu organizować "specjalnych" imprez. Jednak poziomki pojawiają się na "innych" imprezach (czasami z jakimiś sukcesami, czasami bez). Czy mamy jeszcze "poziomą" reprezentację na BBT, Podróżniku czy Korniku?

O ile się nie mylę to LechyŁysy coś tam jeszcze jeździ. Gdyby były rok temu Kaszebe i Brevety to można by napisać że na nich się coś jeszcze tli. Ale niestety srandemia...
Pająk - TY byłeś naszą reprezentacją - miejmy nadzieję że jesteś i będziesz i nie dasz się przekonać jakimś wilkowatym do zmiany posiadanego pojazdu na jakie maso-sado ;)

Cała dyskusja sprowadza się do jednego - żeby mieć wyniki trzeba trenować. Ci którzy w tym temacie dyskutują, mogą ze względu na wiek, pracę, takie czy inne warunki fizyczne i psychofizyczne bawić się w wyścigi co najwyżej między sobą, na poziomie amatorskim. Jeżeli chcemy myśleć o wynikach sportowych koniecznie potrzebna jest nam zapalona młodzież i dyskusja powinna iść w tym kierunku. A co możemy zrobić? Szukać zapaleńców i myśleć jak zapewnić im sprzęt. Wygląda to na szaleństwo ale nawet między nami są ludzie którzy mają takie możliwości i fizyczne i finansowe. Bo jak zwykle sprawa rozbija się o forsę. Jest nas dużo - co dalej?

Nie tylko kasa, kasa to tylko przyczynek do dyskusji.
Po kolei od najważniejszego:
- brak Ludzi z pasją do roweru poziomego
- będących odpornymi psychicznie na różne przeszkody związane z trenowaniem i posiadających ENERGIĘ co najmniej na poziomie rakiety Energia lub ewentualnie Falcon X Heavy... ;P
- nastawionych na SPORT i związany z tym wysiłek extra oraz wyrzeczenia (Rodzina, praca, dom, czas wolny dla siebie...)
- potrafiących skreślić z harmonogramu rocznych wyjazdów rowerowych Zlot Rowerów Poziomych i wsadzić w jego miejsce jakiś Pierścień Tysiąca Jezior :P
- i posiadających nie tyle co sprzęt turystyczny ale Sprzęt Sportowy o określonej wadze i parametrach typowo ściganckich
- i ewentualnie mających zaplecze serwisowe
- znajomych/kolegów i koleżanki. przyjaciół jeżdżących poziomkami również sportowo bo w kupie zawsze siła, przyjemniej i wzajemne dopingowanie się
- mających określone parametry zdrowotne, które da się ostro oszlifować i często zmienić z negatywnych na pozytywne...
^^ i to co powyżej nie wystarczy przez 1 sezon ale co anjmniej kilka, bo zbudowanie sportowca to nie jest 3-6 miesięcy w sezonie. To są lata.


Mr.Robot - szacun :)

Dla kogo chcesz robić te specjalne wyścigi i ilu sportowców poziomych pzoa sobą rzecz jasna zbierzesz na raz? Obu z Pajakiem Was będzie? 3 z Lechem? Z Forrestem i Tomojo... No dobrze - 5 czy 6?

1. Zdolności egnetyczne i 5W/kg - ale nie mówmy o zawodowcach, zejdźmy na ziemię. Pomówmy o poziomie przeciętnych kolarzy szosowych - wystarczy nam te wspomniane wcześniej 3.5W/kg. Do tego nie wiadomo jakie płuca (z kowidem lub bez :P) nie będą potrzebne, wystarczy odpowiednie wytrenowanie wytrzymałościowe, długodystansowe z pewnymi umiejętnościami szybkimi.
2. Nie warto robić pomiaru mocy na wstępnym poziomie turysty bo można się bardzo zniechęcić bo wyniki będą bardzo słabe. Tak samo jak badanie pulsu. Dieta i regeneracja? Wystarczy pamietać o podjadaniu w okresie zimowym co te 20-30 minut węgli, w lecie trochę mniej i koniecznie sporo białka na koniec. To amatorom amatorów wystarcza.
3. Sprzęt nie musi być high tech, amatorom amatorów wystarczy turystyk z wagą rzędu 12-15kg.
4. Jeśli nie wygrałes ostatnio nic i nie wygrasz na I miejscu to na pewno zostaniesz potraktowany w miarę normalnie i nikt Cię nie wyrzuci z grupy ogólnej. Co innego jak coś wygrasz ;) (Gratsy!)
8. Obowiązek mówi o jeździe "możliwie blisko krawędzi" ale to TY wybierasz jak blisko jedziesz tejże krawędzi. Ma być bezpiecznie dla Ciebie. Niekoniecznie dla jadącego z tyłu, on poczeka. Najwyżej sobie potrąbi.
Mr.Robot - Twoje pisanie ma szansę dużo zmienić bo jesteś osobą bardzo doświadczoną, która może śmiało i łatwo zdusić wszelkie wymądrzania się innych a w szczególności Szpeczjaliszty z Kalisza.


MrRobot

  • sympatyk na poziomie
  • **
  • Wiadomości: 41
Odp: Dlaczego nie ma w Polsce wyścigów rowerów poziomych
« Odpowiedź #71 dnia: Marzec 22, 2021, 09:27:08 am »
Natalka w pełni się z Tobą zgadzam . Próbowałem tylko uświadomić "niewtajemniczonym" z czym muszą się liczyć jeśli chcą wygrywać z pionowymi.

PS Zapewne jestem utopistą ale wydaje mi się ze fajnie by było aby na tym forum zapanowała dobra atmosfera dzielenia się doświadczeniami a nie forum "przepychanek" na słowa.
Nie wiem co się dzieje w głowach niektórych  ludzi przy komputerowych klawiaturach że  nabierają poczucia własnej wyższości i chęci lansowania przez "dokopanie".
Zbyt długo chodzę po świecie  żeby nie wiedzieć ze mamy różne zdanie i czasem aż się w nas "gotuje" ... ale nigdy nie uprawnia nas by "dosrywać" innym.
Jest tu miejsce dla wszystkich , konstruktorów amatorów i  profesjonalistów , kolarzy turystów jak i tych z zacięciem sportowym . Każdy z nas inaczej czuje związek z poziomami i inaczej to traktuje .
Turyści nie mogą być traktowani przez sportowców jak cieniasy ..a dla odmiany sportowcy traktowani przez turystów jak masochiści.

Niech każdy robi z poziomką co uważa że sprawia mu przyjemność i czasem podzieli się wrażeniami a jak potrafi pomóc niech pomoże coś podpowie . Warto by było wspierać się wzajemnie a nie ciągle "pojeżdzać" . 
Gówniana atmosfera na tym forum na pewno nie przyciągnie kolejnych zwolenników "jazdy na leżąco" wręcz odwrotnie z forum odejdą CI którzy mogli by zrobić wiele dobrego . Wyrażajmy swoje zdanie ale bez obrażania i deprecjonowania wzajemnego.

MrRobot

  • sympatyk na poziomie
  • **
  • Wiadomości: 41
Odp: Dlaczego nie ma w Polsce wyścigów rowerów poziomych
« Odpowiedź #72 dnia: Marzec 23, 2021, 08:24:52 am »
O wspólnych "poziomych" zawodach normalnie zorganizowanych tymczasem możemy zapomnieć ..
ale może udało by nam się spotkać na "ZWIFT " ?.
Wiem że to dotyczyło by jedynie szczęśliwych posiadaczy mierników mocy lub jakiś zgodnych trenażerów ...
Czy znaleźli by się jacyś chętni do takiego spotkania , wspólnych treningów ewentualnie wyścigów  ? Mam nadzieję że w czasie  pandemi pomysł chyba nie do końca głupi choć wiem ze tylko dla nielicznych ... ;(

Maciej K

  • całkiem inny wariat
  • *****
  • Wiadomości: 638
Odp: Dlaczego nie ma w Polsce wyścigów rowerów poziomych
« Odpowiedź #73 dnia: Marzec 23, 2021, 09:28:11 am »
Ale się gorąco zrobiło. Czyli wojny polsko-polskiej kolejna wersja.
Ja w wątku o wrześniowym maratonie Lecha łysego do Przemyśla okazując zdziwienie 10.09.2020 min. napisałem; "Mnie zaś - jako tego "poziomowca" ze stażem najdłuższym - dręczy fakt,  że w maratonach z udziałem takich dziwnych, pionowych rowerów forumowi "twardziele" miejsc na podiach nie zajmują.
Widać, że duch sportowy w narodzie poziomym umiera."
 Bulabla się wkręcił i nowy, wzajemnego ścigania tyczący wątek założył.
No i się zaczęło.
A temat można było zamknąć krótko.
Nie ścigamy się, bo jest nas sportowców tylko kilku. Po co te tłumaczenia???

Aby do słów Pana Robota nawiązać dodam, że w latach 1987 ? 92, gdy w zawody i wyścigi angażowałem się bardziej, w mieszanych wyścigach TAKŻE (jak i dziś) napakowani i wytrenowani pionowcy startowali.
Było to wtedy swoiste starcie dwóch światów.
Świat pionowy o kontynuację DOMINACJI  na rowerowym rynku WALCZYŁ i aby to udowodnić zawodników wystawiał i sponsorował.
BA!!!Aby  walory aerodynamiczne polepszyć piony także w obudowach aerodynamicznych startowały (mam zdjęcia). Były np. klasyki z pięknymi osłonami aero na nogi (mam zdjęcia).

Poziomy reprezentowały bardzo małe firemki jak Radius czy Aeroprojekt (RFN), Holandię M5
czyUK Mike Burrows. Większość to były jednak samoróbki.
Mimo jednak finansowej przewagi poziomy wyższość swą udowodniły i piony ze startów wycofały się. Wypada też dodać, że te ówczesne wyścigi, to żadne mordercze maratony nie były.
Owszem w Lelystat  godzinne jak i trzygodzinne się odbywały.

Ksm123 min. napisał; "Jednakże, dla mnie, przeciętnego zjadacza chleba z pasztetem, poziom to wolność od bólu krocza, pleców, ramion i nadgarstków".

Całkowicie się z Tobą Druhu zgadzam i aby to udowodnić  wielbicieli pasztetów tudzież innych golonkowiczów dopieścić stosowny HYMN napisałem i jako swoiste CREDO poziomów polskich zaproponowałem, do co zlotowego  śpiewania zachęcając.

Leopold słusznie napisał, że zapaleńcy są potrzebni.
W dawnych czasach Poziomy na rynek wchodziły więc zapał i energia były. Dziś na rynku są, ja np. z produkcją kufrów i siodeł nadążyć nie mogę (Jeden Niemiec już 2,5 roku na pewien kufer czeka i co dziwne, to nie rezygnuje), więc energia i zapał do udowadniania wyższości opadły.
Choć - jak wiemy - ten zepsuty Zachód wciąż jakieś wyścigi organizuje.

MrRobot wsiadł na mnie jak na ochwaconą kobyłę i pośród wielu mądrych słów brak spektakularnych sukcesów oraz frustrację mi zarzucił.
Panie Robot...Moimi sukcesami w różnych dziedzinach mógłbym parę osób obdarować
i spełnionym się czuję bardzo. Owszem frustracja czasem dopada mnie.
Np. gdy carbonowy kufer lub siodło z formy wyciągam.
Najczęściej jednak sfrustrowany cierpię gdy wieczorem mam chęć na kolejne piwo, a wyłazić z domu
nie chce mi się. Wtedy cierpię, ale też i wtedy na Forum tym swoich wywodów najczęściej nie umieszczam. 

No i na koniec ten nasz umiłowany i rozhisteryzowany "natalka", który po przetrawieniu moich biegunkowych fraszek do dyskusji się włączył.
Pisze on zaś jak zakochana, a odrzucona Czesia i tak, jak by mu ta niewieścia, co miesięczna przypadłość okrężnicę rozsadzała.

Hans na pierwszej stronie tego wątku pisze, że po 70 km zaczyna być PRZYJEMNIE,
"ksm123" SŁUSZNIE także przyjemności z jazdy poziomej wynikłe PODKREŚLA.
Albowiem jak mawiają Eskimosi; "Das Fahren sollman geniessen".

"natalka" zaś min. pisząc; "Przypomnij nam... kiedy ostatni raz pot ściekał ci z czoła na rowerze? Kiedy ostatni raz mięśnie odmawiały ci posłuszeństwa na rowerze i nie mogłeś zmusić nie tylko juz ich ale i siebie do kolejnych obrotów korbami a w głowie od wielu minut paliło się czerwone światło z napisem "STOP"? Było tak kiedyś, kiedykolwiek? Nie pamiętasz? Czy nigdy tak nie było?
Tylko ktoś kto wie jak pachnie własny pot po rowerze, jak on ścieka z całego ciała, jak to jest przekroczyć kolejny próg własnej wytrzymałości".....,  KAŻE  MI  (pewnie z ok. Wielkanocy) CIERPIEĆ, zakwasami zachwycać, POCIĆ  i w dodatku jeszcze obwąchiwać się, aby zapach własnego potu poczuć.  Czyste szaleństwo.
Wniosek z tego taki wypływa, że środowisko poziome tak jak i całe społeczeństwo polskie podzielone jest.

Na koniec dodam, że wg parszywej najpewniej zasady mnie wychowano mówiąc;
"Za co się do roboty bierzesz, to rób to dobrze".
« Ostatnia zmiana: Marzec 23, 2021, 09:44:08 am wysłana przez Maciej K »

MrRobot

  • sympatyk na poziomie
  • **
  • Wiadomości: 41
Odp: Dlaczego nie ma w Polsce wyścigów rowerów poziomych
« Odpowiedź #74 dnia: Marzec 23, 2021, 05:52:39 pm »
Ech panie Macieju możemy sobie tutaj tak bez końca swoje mądrości wypisywać ...a efekty tego wiele dobrego nie niosą.
Minęło już sporo czasu od momentu gdy jeżdżąc świecił pan triumfy ..."mój czas" zresztą tez minął.  :D
Ktoś mi ostatnio zwrócił uwagę że jak zaczynasz stare czasy gloryfikować to niechybnie starzejesz się... i basta  :)
Czasy się zmieniły ..rowery pionowe tez się nie zatrzymały w swoim rozwoju. Ludziska na tych "pionowcach znienawidzonych przez to forum" też trenują a że jest ich kilkadziesiąt (jeśli nie kilkaset) razy więcej to i talentów tam obfitość duża. Bo niestety jak moc w nogach czują to w zawodach dla swojaków pionowych startują... bo o sprzet łatwiej , zawodów całe multum... a i  towarzysza do treningów i startów ze świecą po całej Polsce szukać nie trzeba.
       Swoją drogą  traktowaniu ich jako "wrogów" i niedorozwinietych przeciwny jestem , wszak to również brać jednośladowa i wielu przyjacół wsród nich znaleźć można.
 
"Popularność" , "mnogość" i "dostępność" Poziomek niestety nie powala wiec  najmocniejsze człeki tutaj nie zaglądają i na przesiadkę "na leżącego" skusić się nie chcą.
 Orgowie ichniejszych zawodów tez nie w ciemie bici i jak czują że w danym wyścigu zagrożenie ze strony poziomych by było to w regulaminie stosowna notkę stwarzają i jedynie jako kibice występować możemy. A jak nas się nie boja to w terenach górskich na przykład ... pod nosem z nas chichocząc... na starty się zgadzają. Tak więc warunki do jazdy  nie my ustalamy lecz na łaskę liczyć musimy i na zastane zasady godzić trza ..a nie każda trasa dla pozioma dobra jest.
   Jak to my bedziemy organizowac to niechybnie sytuacja obrócic się może..bo traska dla pozioma przyjemna dla pionowca byc nie musi  ..ale puki co to my na ich łaskę skazani jesteśmy.

Także stałe gromienie "naszych" o brak zwycięstw sensu nie ma.... bo jakkolwiek laurów nasi ziomkowie nie zdobywają,  to jednak dzięki nim duża część nieświadomej pionowej braci pierwszy raz pozioma na oczy zobaczyć może i wielu z nich z żalem za poziomem do mety dojeżdża.
Starty wiec dużo dobrego przynieść mogą bo pokazują że poziomem można nawet szybko jechać a nie tylko do lansowania się "dziwakiem" w rynku służą.