Autor Wątek: Cieszyński cabbike  (Przeczytany 32884 razy)

klubowy

  • wyczynowiec na poziomie
  • ****
  • Wiadomości: 447
Odp: Cieszyński cabbike
« Odpowiedź #135 dnia: Czerwiec 02, 2021, 06:40:55 pm »
28.05.2021 miała miejsce drugą Cieszyńska Masa Krytyczna (pierwsza była w 2007r). Miałem okazję uczestniczyć.
https://wiadomosci.ox.pl/rozkrecamy-cieszyn-cieszynska-masa-krytyczna,69516
https://www.facebook.com/groups/326839201978702/permalink/485390946123526/?app=fbl



Ja, nie wiem, co to sen.
Objeżdżam nocą, to co spawałem w dzień...

klubowy

  • wyczynowiec na poziomie
  • ****
  • Wiadomości: 447
Odp: Cieszyński cabbike
« Odpowiedź #136 dnia: Czerwiec 11, 2021, 05:09:22 pm »
Łożyska w przednich kołach (marki SKF) wytrzymały ledwie 8 miesięcy (ok 5tyś km). Kupiłem teraz dedykowane do piast Novateca, zobaczymy ile posłużą.

Czy(m) wyważacie koła? Bo oprócz dziurawych dróg i licznych przejazdów kolejowych w mojej okolicy to nic nie przychodzi mi do głowy co mogło by tak szybko niszczyć łożyska...
Ja, nie wiem, co to sen.
Objeżdżam nocą, to co spawałem w dzień...

Leopold

  • kolarz na poziomie
  • ***
  • Wiadomości: 81
Odp: Cieszyński cabbike
« Odpowiedź #137 dnia: Czerwiec 11, 2021, 07:50:55 pm »
Nie wiem jakie tam masz łożyska, ale może  udało by się dobrać łożyska wałeczkowe, będzie większe rozłożenie obciążeń, sorry głośno myślę.

Maciej K

  • całkiem inny wariat
  • *****
  • Wiadomości: 638
Odp: Cieszyński cabbike
« Odpowiedź #138 dnia: Czerwiec 12, 2021, 08:45:10 am »
Łożyska w przednich kołach (marki SKF) wytrzymały ledwie 8 miesięcy (ok 5tyś km). Kupiłem teraz dedykowane do piast Novateca, zobaczymy ile posłużą.

Czy(m) wyważacie koła? Bo oprócz dziurawych dróg i licznych przejazdów kolejowych w mojej okolicy to nic nie przychodzi mi do głowy co mogło by tak szybko niszczyć łożyska...
Nie na darmo mówi się, że matematyka to potęga.
Pisanie, że łożyska firmy Sturmey Archer LEDWIE 5 tys km wytrzymały jest nie fair.
Wszak Kubo używany pojazd pozyskałeś i Mateusz po poznańskich ulicach (i nie tylko.Żyrardów też zaliczył) jeżdżąc, TAKŻE nad nimi się pastwił.
Wiele tysięcy przejechał. Ile?
Niech napisze.
Moje na razie trzymają się dobrze, choć ołożyskowanie zwrotnic (w czerwonym) wygląda tragicznie
i do wymiany jest. Jeździłem na koronkach i kulki cudne dołki w miskach wyklepały.
Montując nowe w dolnej części same kulki wsadzę.
Wszystkim to doradzałem samemu (jak to zwykle u majstrów bywa) na to czasu nie mając.

klubowy

  • wyczynowiec na poziomie
  • ****
  • Wiadomości: 447
Odp: Cieszyński cabbike
« Odpowiedź #139 dnia: Czerwiec 12, 2021, 09:14:44 am »
Macieju K to łożyska SKF, które NOWE założyłem końcem września 2020r. Także ten tego, tylko ja na nich jeździłem. Na prawej stronie (tej bliżej pobocza) wyklepane są zdecydowanie bardziej.
Zwrotnice robiłem też we wrześniu na samych kulkach i na razie nie widać oznak zużycia.
Ja, nie wiem, co to sen.
Objeżdżam nocą, to co spawałem w dzień...

Maciej K

  • całkiem inny wariat
  • *****
  • Wiadomości: 638
Odp: Cieszyński cabbike
« Odpowiedź #140 dnia: Czerwiec 15, 2021, 08:35:25 am »
Macieju K to łożyska SKF, które NOWE założyłem końcem września 2020r. Także ten tego, tylko ja na nich jeździłem. Na prawej stronie (tej bliżej pobocza) wyklepane są zdecydowanie bardziej.
Zwrotnice robiłem też we wrześniu na samych kulkach i na razie nie widać oznak zużycia.

Teraz wszystko jasne, ale...
Ludziska na piastach Sturmey Archer do 20 tys. przejechać potrafią. Mat ok. 7 tys. zrobił.
Po kiego więc było to "ulepszenie" i łożysk wymiana?
I to jak z Twego postu wynika na łożyska z Scheiss Kugellager Fabrik (SKF).
Wcześniej napisałem, że moje (oryginalne) trzymają się dobrze.
Zapomniałem dodać, że mają ok 8 tys. km.
Teoretycznie więc przy mojej wadze, zimowych klimatach,  tudzież kaliskich dziurach powinny paść.
Mój czerwony po dwóch sezonach jesienno, zimowo, wiosennych wygląda od spodu tragicznie i jest
w rozbiórce. Łożyskom dokładniej się przyjrzę.
Nexus 8 poszedł do Trajki, a tu na razie założę klasyczną ósemkę i jakiś rajd zrobię.
Chcę klasyka z ósemką porównać.
Potem wejdzie elektryka.
Silnik z zaplecionym kołem już czekają.

klubowy

  • wyczynowiec na poziomie
  • ****
  • Wiadomości: 447
Odp: Cieszyński cabbike
« Odpowiedź #141 dnia: Czerwiec 15, 2021, 12:20:08 pm »
Macieju K, łożyska, które ochoczo sobie popiskiwały
i miały wyraźne luzy, wymieniłem tylko z powodu nadmiaru czasu i własnego widzimisię  ;)
Ja, nie wiem, co to sen.
Objeżdżam nocą, to co spawałem w dzień...

Maciej K

  • całkiem inny wariat
  • *****
  • Wiadomości: 638
Odp: Cieszyński cabbike
« Odpowiedź #142 dnia: Czerwiec 17, 2021, 08:41:29 am »
Się wczoraj sprężyłem i koła w moim czerwońcu obczaiłem.
Na łożyskach zero luzu i pisku.
I tu rodzi się pytanie; Co jest grane?
Jestem 15 - 20 kg cięższy od Mateusza, pojazd mój zrobił ponad 1000 km więcej i w przeciwieństwie do mateuszowego (Twojego) ma sztywny przód.
Czyżby kaliskie dziury były od poznańskich mniejsze? Nie wierzę.
Pracując ambitnie, rozmyślałem aby  temat ten - w myśl zasady, że jak jest skutek to i przyczyna być musi -
jakoś rozkminić.
Nie wiem czy słusznie, ale podejrzewam, że przyczyną szybkiego zużycia mateuszowych łożysk było jego zamiłowanie
do jazdy na wąskich oponach i bardzo mocno (do oporu) napompowanych.
Ja 20 x 1,5 (Schwalbe - Marathon) zażywam i zalecanego ciśnienia nie przekraczam.
I co oczywiste, dużo wolniej i spokojniej jeżdżę.
Wszak wiek i starcza niemoc zobowiązują.

klubowy

  • wyczynowiec na poziomie
  • ****
  • Wiadomości: 447
Odp: Cieszyński cabbike
« Odpowiedź #143 dnia: Listopad 29, 2021, 12:25:12 pm »
noisue zaprojektował i zrobił nowy daszek do caba!









Na razie jest to prototyp, ale spisuje się znakomicie. Widoczność jest ok, najważniejsze że przy zamkniętej szybce nie pojawiają się rozbłyski światła, co bardzo przeszkadzało w starszej wersji, zwłaszcza nocą. Jest też ciepłej i ciut ciszej.
Szybka ma bardzo dobry przewiew i paruje tylko na dłuższych podjazdach, ale wtedy wystarczy ją trochę odchylić do góry.

Znalazłem rozwiązanie dla zbyt szybko zużywających się łożysk. Prawdopodobnie koło ma zbyt małe obroty by dostatecznie rozgrzać oryginalny smar jaki był w łożysku - był tylko po bokach bieżni a tocząca się kulka ne "zabiera" go do środka. Wymysłem stary smar i nałożyłem porządną warstwę smaru do łożysk rowerowych. Zrobiłem już tysiąc km na takich "regenerowanych" łożyskach i toczą się bez najmniejszych pisków.

Ja, nie wiem, co to sen.
Objeżdżam nocą, to co spawałem w dzień...