Autor Wątek: Jeżdżę VM...  (Przeczytany 8059 razy)

velogic

  • sympatyk
  • *
  • Wiadomości: 9
Odp: Jeżdżę VM...
« Odpowiedź #165 dnia: Styczeń 04, 2018, 12:07:53 am »
  Yin - czułem że mnie nie minie  ;)
 Swoją zajawkę VM karmię już kilka lat, ściślej od  początku budowy trajki właśnie do celu zabudowy. Moje inne zamiłowanie do poliwęglanu sięga epoki bodaj 2 zlotu w Nowej Hucie gdzie demonstrowałem owiewki "dmuchane" z tegoż właśnie.
Z tąd moje przekonanie że to jest właśnie materiał przyszłości do VM.
Trisled'y produkowane metodą około odlewniczą są właśnie krokiem przejściowym do masowej produkcji. Konieczna jest tylko super gładkość której nie ma tworzywo Australijczyków. Wnoszę o wyższości tworzyw termoplastycznych nad kompozytami po ilości ROZPITOLONNYCH cudeniek skorupkowych. (Kolekcjonuję focie :) Kupić VM za 20K to pikuś -jak żyć po jego rozdupceniu na latarni ?
 Co do samej formuły wątpię aby udało się kiedykolwiek stworzyć dobry VM na bazie trójkołowca który stanowiłby alternatywę  dla samonośnych. Relatywnie będą cięższe a w opcji bez amortyzacji przodu  zawsze mniej wydajne.
 Mój "VM" zaważył 39kg -dokładnie jak Orca ale niestety właśnie z twardym przodem plasuje się w stawce spacerówek....
  Rozpatrywane w powyższych postach argumenty dot. VM Macieja widzę jako kompletny użytkowo / drażniąco wizażowozapuszczony   ???  A taki Mulsanne np. -wygląda kosmicznie ale jako szalupa do promu kosmicznego się nie nadaje  :P bo za powolny jest ...

 W miarę zainteresowania jeszcze coś o powstawaniu mojego naskrobię-jutro.
« Ostatnia zmiana: Styczeń 04, 2018, 12:18:33 am wysłana przez velogic »

Yin

  • całkiem inny wariat
  • *****
  • Wiadomości: 3676
Odp: Jeżdżę VM...
« Odpowiedź #166 dnia: Styczeń 04, 2018, 04:17:36 pm »
Odkąd zobaczyłem film z Rotovelo na lodzie (https://www.youtube.com/watch?v=F_wXHFab5XU)  też jestem kupiony do tego pomysłu :)

   Moje inne zamiłowanie do poliwęglanu sięga epoki bodaj 2 zlotu w Nowej Hucie gdzie demonstrowałem owiewki "dmuchane" z tegoż właśnie.
Masz może jakieś foty? Sam kiedyś pisałem na forum o formowaniu próżniowym hdpe, czy też PETg. Tak to wygląda w małej skali:
https://www.youtube.com/watch?v=QuOAk0pgsGY
https://www.youtube.com/watch?v=CbwJ1FaCoac
« Ostatnia zmiana: Styczeń 04, 2018, 04:26:14 pm wysłana przez Yin »
Frame is the heart of bike
https://get.google.com/albumarchive/113663826549422725409
5320W -> Watowica in progres :)

Maciej K

  • kolarz na poziomie
  • ***
  • Wiadomości: 115
Odp: Jeżdżę VM...
« Odpowiedź #167 dnia: Styczeń 06, 2018, 09:47:03 am »
Do spokojniejszego oglądania tego zlotu w Rotterdamie; https://photos.google.com/share/AF1QipNgXx17-RGo7brO-A-l1w0Yr41Pp3akMhZgBKbP6OCpfvgYUUS4_uif9EgxVwpi6Q?key=N0pPV1VnZHV5MlpDRXR3U1I0Z2t0YS1DOFFlX1J3

Yin min pisze; ?Moim zdaniem velo zyskał by wizualnie na:
- Wydłużeniu sylwetki ( imho nawet kosztem zwrotności)

 W branży motoryzacyjnej czasy "krążowników szos" raczej dawno minęły. Na ulicach robi się bardzo ciasno.
Branżę velomobilową prędzej czy później czeka to samo.
Tymi "limuzynami" prezentowanymi na zlocie w Oliebollentocht z ich wymiarami i skrętnością po ciasnym Kaliszu nie pojeździł bym.  O wstawieniu na dzień któregoś z nich do mojej firmy mógłbym zapomnieć.
Cabbike mini ze swoją długością 226cm i zwrotnością jest ideałem. Pracując trzymam go w firmie i mi nie przeszkadza. Poza tym przy tej niewielkiej długości prezentuje raczej niezłą aerodynamikę, skoro Mateusz potrafi zimową porą rozpędzić go do prawie 52 km/h.  Jak urwiemy mu 10 kg, to będzie fruwał.
W firmie stoi też model Caba sport i jeśli powstanie z niego kiedyś VM, to przy swojej długości (253) będzie musiał stać na dworze.

Yin;  "- Podniesieniu części za głową ( przewyższenia) tak aby zrównała się z daszkiem"
Tak zrobiła firma PIMA.
Wyższe zagłowie (przewyższenie) to większa wrażliwość na wiatry boczne.(polecam mój opis wizyty Arjena w Kaliszu. Ważne wiadomości 1100+km). Gdybym wtedy zamiast moich 95ważył np.75, VM zamiast 45 ważył 35 i gdyby do tego było jeszcze wyższe zagłowie, to rów w tamtych warunkach byłby zaliczony.

Franz wyjaśnił sporo i zacnie.

Mariusz pisze min;"Moje inne zamiłowanie do poliwęglanu sięga epoki bodaj 2 zlotu w Nowej Hucie gdzie demonstrowałem owiewki "dmuchane" z tegoż właśnie. Z tąd moje przekonanie że to jest właśnie materiał przyszłości do VM.

Do niego i innych wielbicieli  "dmuchanek".
Zderzaki samochodowe czy kubły na śmieci są z polipropylenu i jak popękają, to ciężko z nimi coś zrobić.
Do nie dawna obok mojej firmy działała firma, która tony połamanych zderzaków rozmieniała na grysik.
Wciąż co jakiś czas przyjeżdża do mnie jakiś samochodziarz z prośbą o pomoc w sklejaniu połamanych zderzaków czy innych samochodowych ozdób. Pozostaje spawanie.
Żywica klei się do tego beznadziejnie.

Kompozytowe skorupy można powypychać, podlaminować, wyszpachlować, prysnąć i skorupa jest jak nowa.
Potwierdzić to może Marek B.(ksywa Live_evil), któren to poharatany kufer przy mojej pomocy naprawił.

Młodsi pewnie nie wiedzą, ale przez wiele lat skoczkowie o tyczce szklanych tyczek używali.
Potem carbonowe wprowadzono. Poliwęglanowych czy polipropylenowych tyczek nie było.

Na początku lat 80 tych pan Marian Kotlicki (Tuszyn k. Łodzi) zbudował "malucha sport". Obniżył, poszerzył i wydłużył. Całość była z LPS (Laminat Poliestrowo Szklany). Pojazd wyglądał super. Niestety miał potworny wypadek.
Wszyscy ówcześni spece od motoryzacji twierdzili, że gdyby karoseria była z blachy czy czegoś innego, a nie z LPS,
to p. Kotlicki wypadku by nie przeżył.

Dalej Mariusz pisze; "Trisled'y produkowane metodą około odlewniczą są właśnie krokiem przejściowym do masowej produkcji. Konieczna jest tylko super gładkość której nie ma tworzywo Australijczyków. Wnoszę o wyższości tworzyw termoplastycznych nad kompozytami po ilości ROZPITOLONNYCH cudeniek skorupkowych. (Kolekcjonuję focie)".

Na pocz. Lat dziewięćdziesiątych wszelkie elementy samochodowe (zderzaki, nadkola)do masowo sprowadzanych aut 
produkowano z laminatów. (Znajomy na nadkolach majątku się dorobił), które można było naprawiać.
Potem wprowadzono termoplasty. Zaś połamane szły i wciąż idą na przemiał.
To, że jest tyle rozpitolonych skorup wynika z tego, że w europie nikt jeszcze wydmuszek nie robi, a te te laminowane skorupy są TAK  WYKONANE, że gdybym ja tak kufry, siodła, owiewki czy karoserie moje robił, to od dawna na rynku bym nie istniał. Karoserię tego Questa co moją firmę odwiedził można było palcem ugiąć.
Stąd lekkość tych pojazdów i łatwość niszczenia.
Wklej zdjęcia Mariuszu.

Dalej Mariusz pisze; " A taki Mulsanne np. -wygląda kosmicznie...". Fakt. Fajna sztuka.
Ale nadkola i te wypierdnięcia przednie Caba mini spodobały się im chyba.
Widziałem na zdjęciach wersję z Carbonu (bez lakieru). Przy tej jakości powierzchni kufra czy siodła bym nie sprzedał.
« Ostatnia zmiana: Styczeń 06, 2018, 10:08:03 am wysłana przez Maciej K »

Yin

  • całkiem inny wariat
  • *****
  • Wiadomości: 3676
Odp: Jeżdżę VM...
« Odpowiedź #168 dnia: Styczeń 06, 2018, 05:29:47 pm »
Problem przechowywania odczułem na swojej skórze. Drugi rower poziomy jaki popełniłem to było lwb o całkowitej długości 238cm jeśli dobrze pamiętam, jeździło fajnie ale wnoszenie go do mieszkania na trzecim piętrze to była mordęga :)
Może by tak jakieś przedpremierowe fotki Caba sport dla rozruszania forum? ;)

Co do wyższości laminatów nad tworzywami: obejrzałeś film z Rotovelo na lodzie który podrzuciłem wyżej? Ja lubię rowery lekkie i użytkowe i dla mnie nie koniecznie to musi być ten sam sprzęt.
« Ostatnia zmiana: Styczeń 06, 2018, 05:34:49 pm wysłana przez Yin »
Frame is the heart of bike
https://get.google.com/albumarchive/113663826549422725409
5320W -> Watowica in progres :)

velogic

  • sympatyk
  • *
  • Wiadomości: 9
Odp: Jeżdżę VM...
« Odpowiedź #169 dnia: Styczeń 06, 2018, 11:41:41 pm »
 
Pisząc o wyższości policarbonatów miałem bardziej na myśli większą dostępność poprzez niższe ceny kabin budowanych metodami nie ręcznymi . Dopieszczone pędzelkiem w wygłaskanej formie cudeńka są przy dzisiejszej technice całym...  szczytem techniki .Analogicznie gdyby do dzisiaj blacharkę samochodową wyklepywano na kowadłach itd. ...to byśmy musieli RR  jeździć !
 Chyba chodzi o to by zejść z kosztami produkcji poprzez jej uproszczenie a nie pseudo postępowość producentów. Tu mam na myśli taki fakt że np. pomimo przeniesienia co niektórych firm do Europy wsch. ceny wyrobów nie staniały . To ja się teraz pytam dokąd trzeba przenieść produkcję aby Nas było stać na VM ?

 Rozwalone VM to skutek "nie dostosowania prędkości do warunków " i na odwrót, nie przyzwyczajenia warunków (otoczenia-ludzi) do szybkich pojazdów.   

  p.s. Oj bym nawrzucał zdjęć ale jeszcze nie umiem... cierpliwości.

   

Maciej K

  • kolarz na poziomie
  • ***
  • Wiadomości: 115
Odp: Jeżdżę VM...
« Odpowiedź #170 dnia: Styczeń 07, 2018, 10:34:09 am »
Yin pisze; "Co do wyższości laminatów nad tworzywami: obejrzałeś film z Rotovelo na lodzie który podrzuciłem wyżej?"

Obejrzałem po Twoim wczorajszym wpisie i byłem pod wrażeniem. Zajebiste zabawki, choć wyglądem mnie nie zachwycają. Na lodowisku szybkości były niewielkie, a wgniecenia były, więc nie wiadomo jak by te karoserie wyglądały przy zderzeniu przy np. 40km/h.
Pewnie, że w tej branży najlepsze byłoby dość sprężyste tworzywo, z połyskiem, które po wgnieceniu można byłoby wypchnąć i jeździć dalej.
Pisząc wczoraj zapomniałem o tym, że w Europie stosuje się już częściowo dmuchane VM y.
Z tego co wiem, to Orca ma dolną część z jakiegoś tworzywa zbrojonego szkłem.
Z tworzywa są też siodła Alligta.
W tej zabawie z wydmuchem jest jedno przerażające ALE.

Chciałem jeden model mojego kuferka "Kaczora"  (Tomek G. - toudi333 - ma taki) robić na zasadzie polipropylenowej wypraski czy też wydmuchu. (Dł. ok. 35 cm, szer20) Zaprzyjaźniona firma wyceniła formy na ok 40 tys.
Możecie sobie więc wyobrazić jakie ogromne pieniądze poszły na formy Rotovelo.
(Podejrzewam setki tysięcy dolarów).  Stąd ta reklama i rozwalanie ich w hokeju na lodzie.
Pewnie dla oszczędności zrezygnowano z polerowania form.
A jeśli poszły ogromne pieniądze, to ten kto je wsadził chce je ODZYSKAĆ, więc Rotovelo wcale nie jest taki tani, 
choć sama skorupa kosztuje grosze.

To samo jest z siodłami Alligta. Przy moich 185 nie czułem się na nim zbyt dobrze. Za małe.
Sunridery są dla wielkoludów raczej, więc wyobraźcie sobie chłopców 190 i więcej na nich.
Leo, a w zasadzie jego brachol wsadzili w nie ( w formy) kupę kasy, więc mimo korzystnych cen moich siodeł trajkowych - dla wielkoludów - nie brał ich, swoje do kabin pakując. Choć setki pokrowców kupił.
Zobaczcie na jego stronie czy jego siodła maszynowe są tańsze od moich, ręcznie klepanych.

Aby marzenie Mariusza o tanich VM spełnić się mogło, potrzebny jest milioner pasjonat, który finansując formy do wydmuchu czy wypraski nie będzie chciał zbyt szybko włożonej kasy odzyskać. Wtedy o.k..
Ten kto będzie zawieszenia robił i składał całość, też nie powinien być zbyt chciwy.

Wczoraj po raz pierwszy wlazłem na Stare Forum i sporo dobrego o sobie poczytałem. Okazuje się, że ceny miałem bardzo przyjazne, czyli chciwcem nie byłem. Ale też robiąc ramy i rowery biedę klepałem.
Dopiero przy karoseriach się ogarnąłem i jakoś na mieszkanie zarobiłem.
Karoserie dla Alligta sprzedawałem po 650 Eu. Czy to dużo?
Ale Leo moją pracę przy modelach i formach opłacał.
Zobaczcie ile u niego kosztuje bouwpakket  (Sunrider lub A9)w dziale prijslijst.
Moje karoserie (obrobione) na 2600 zł. wyceniam, mając w tym na uwadze setki godzin utopione w pracy przy modelach
i formach wraz z kosztami materiałowymi.
Proszę sobie porównać to z  cenami polskich ram trajek.

Wg. Barta de Wert (Aerorider) VM będą tańsze jeśli ktoś z ogromną kasą stworzy prawdziwą fabrykę z linią produkcyjną jak to jest w przypadku produkcji aut.
Czyli jedna ekipa na pensji klepie kabiny, inna obrabia, ktoś inny robi zawieszenia, jeszcze ktoś inny montuje itd., itd.
« Ostatnia zmiana: Styczeń 07, 2018, 10:37:27 am wysłana przez Maciej K »

Inc0

  • kolarz na poziomie
  • ***
  • Wiadomości: 95
Odp: Jeżdżę VM...
« Odpowiedź #171 dnia: Styczeń 07, 2018, 11:21:34 am »
Laminaty
zalety:
- wysoka sztywność i wytrzymałość na obciążenia statyczne świetnie nadaje sie na elementy nośne konstrukcji
- niska masa przy bardzo dużej wytrzymałości statycznej (carbon)
wady:
- skomplikowana technologia ,
- pracochłonny i długotrwały proces produkcji ( z jednej formy jeden element na dobę? dniówkę ? szpece wiedza )
- wysoka cena materiałów (carbon)
- niska odporność na uszkodzenia udarowe - podatność na pękanie
- wysoki koszt napraw

Policarbonaty(poliwęglany )
zalety:
- wysoka elastyczność ( niedowiarkom polecam eksperyment pasek poliwęglanu litego 4x20 x500mm  spróbować złamać uda sie to dopiero po złożeniu w "U"młotkiem klepiąc w miejscu zagięcia
- odporność na uszkodzenia udarowe - odkształca się ale nie pęka łatwo przywrócić poprzedni kształt
- łatwość formowania szybki proces produkcji (z jednej formy można naklepać 50 elementów dziennie)
- łatwy do naprawy
wady:
- niska sztywność
- duży koszt materiału

Moim zdaniem biorąc pod uwagę wady i zalety obu materiałów wydaje się że idealne było by wykorzystanie tych materiałów tam gdzie sprawdzą się najlepiej ze względu na swoje właściwości np zamiast ciężkiej stali - lekkie i bardzo sztywne i wytrzymałe laminaty wykorzystać do zbudowania konstrukcji ramy nośnej VM a stosunkowo tanie i łatwe w formowaniu , elastyczne i wytrzymałe poliwęglany do produkcji osłon aerodynamicznych zamiast pracochłonnych i drogich w produkcji laminatów.

P.S
Fakt nie zaprzeczany wykonanie form do dmuchania kosztuje krocie ale musle że były by one do odrobienia przy masowej produkcji szybko pod warunkiem że cena produktu nie była by zaporowa bo czy lepiej sprzedać 10 karoserii z narzutem 100% czy 1000 z narzutem 20% na logikę gdyby dmuchać karoserie do trajek w rozsądnych pieniądzach sprzedało by się ich o wiele więcej niż gotowych VM
« Ostatnia zmiana: Styczeń 07, 2018, 11:35:00 am wysłana przez Inc0 »
Lepsze jest największym wrogiem dobrego.

Franc

  • całkiem inny wariat
  • *****
  • Wiadomości: 2023
  • Rowery Poziome Rule
    • Moje zdjęcia rowerów
Odp: Jeżdżę VM...
« Odpowiedź #172 dnia: Styczeń 07, 2018, 11:53:49 am »
Pamiętajmy, że laminaty można robić w RTM'ie - idzie szybciej, ale inwestycja jest wielka.
Ale tak czy siak, problemem jest inwestycja w formy i czy to będzie do laminowania czy do termoformowania czy do wtrysku to jest to ogromny koszt, który musi się zwrócić a tu wchodzi ekonomia - albo szacujemy małą produkcję, więc żeby nam się szybko zwróciło, to będą drogie więc sprzedamy mało (czy nam się kółko błędnie nie zamyka?) albo nam się nie spieszy ze zwrotem i będzie trochę taniej ale jaki inwestor ma czas? Natomiast jeżeli przewidujemy dużą produkcję to musimy też zainwestować w marketing, który zwiększa koszt inwestycji (znowu się kółko błędnie zamyka?).
A jeszcze ciągle dochodzi różnorodność modeli - nie wszyscy potrzebują wyścigówki bo wolą coś stricte użytkowego, ale są też tacy, którzy chcą wyścigówkę a to są różne rowery czyli trzeba mieć 2 do 3 modeli, czyli 2 do 3 kompletów form, czyli jeszcze większa inwestycja. Shit hapens :(
Franc "Rowery Poziome Rule"

IMK P8 (SWB ASS)
Thyss 222
szary Modus z D4F
grafitowa Viki "C" Caravan z 19DTH zwana Czołgiem

Inc0

  • kolarz na poziomie
  • ***
  • Wiadomości: 95
Odp: Jeżdżę VM...
« Odpowiedź #173 dnia: Styczeń 07, 2018, 12:44:07 pm »
Franc paradoksalnie nie Bugati które rzeźbi ekskluzywne furki kupiło WV który jak nazwa wskazuje klepie "popularesy" tylko na odwrót się stało. Masowa produkcja a produkcja mało seryjna ma te same koszty zakupu maszyn, wykonania matryc, form i koszty materiałowe ale te koszty rozkładają się na nieporównywalnie większa liczbę sprzedanych egzemplarzy. Wszystko zależy od filozofii jaka producent przyjmuje i do jakiego klienta jest adresowany produkt. albo robi mało seryjne wysokiej klasy luksusowe bardzo drogie furmanki celując w nielicznych bardzo zamożnych i bardzo wymagających klientów  albo klepiemy w ogromnej ilości furki w przystępnej cenie adresowane do nieamożnej i mniej wymagającej grupy ale za to bardzo licznej
Lepsze jest największym wrogiem dobrego.

Yin

  • całkiem inny wariat
  • *****
  • Wiadomości: 3676
Odp: Jeżdżę VM...
« Odpowiedź #174 dnia: Styczeń 07, 2018, 07:20:28 pm »
@Maciej K

Zgadzam się z całością wywodu :). Sposobem na obejście zaporowych cen form (bo kto jak nie my Polacy ;) ) moim zdaniem jest zbudowanie własnej maszyny do formowania próżniowego. Może się mylę i w większej skali są jakieś problemy które nie są spotykane w mniejszej ale  jak widać generalnie się da:

W skali amatorskiej:
https://www.youtube.com/watch?v=Ty4EvQG6suM
W skali przemysłowej:
https://www.youtube.com/watch?v=MUoyt-GMyao
https://www.youtube.com/watch?v=dGUUUBgUD40

Frame is the heart of bike
https://get.google.com/albumarchive/113663826549422725409
5320W -> Watowica in progres :)

Maciej K

  • kolarz na poziomie
  • ***
  • Wiadomości: 115
Odp: Jeżdżę VM...
« Odpowiedź #175 dnia: Styczeń 07, 2018, 07:25:06 pm »
Yin spytał; ?Może by tak jakieś przedpremierowe fotki Caba sport dla rozruszania forum??
Wbrew polskim trendom, że ten chce zrobić to, inny chce zbudować tamto, jeszcze inny chce przepłynąć ocean, a jeszcze inny wleźć na jakąś górę, ja chwalę się tym co jest już zrobione.

Inco pisze; ?Laminaty wady:
- skomplikowana technologia, Odp. Wg mnie prosta jak budowa cepa.
Trzeba tylko uważać i być solidnym w robocie.

-pracochłonny i długotrwały proces produkcji ( z jednej formy jeden element na dobę? dniówkę ? szpece wiedza )
Odp. Ja ze wzgl. na jakość rozkładam robotę na kilka dni. Co dzień coś tam po kilkanaście do kilkadziesiąt minut.
Z pewnych względów pracuję b. szybko i wykonanie poszczególnych elementów czasowo trwa stosunkowo krótko. Przemilczę warum.
- wysoka cena materiałów (carbon).
Odp. Carbon był drogi. Obecnie ok 50 zł za metr
- niska odporność na uszkodzenia udarowe - podatność na pękanie
Odp. Nie prawda.  Wrażliwe miejsca można "uszczęśliwić"  kevlarem lub mieszanką Carbonowo-kevlarową.

- wysoki koszt napraw
Odp. Nie prawda. Odrobina (zależy od wielkości defektu) szpachlówki z włóknem szklanym, jakie takie zdolności manualne i naprawić można samemu.
Odnoszę wrażenie, że wokół laminatów narosło wiele legend i przesądów.
Poza tym można z nich robić co się chce. Wydmuchy lub wypraski maja wiele ograniczeń.

Poliwęglany. Te boczne osłony Caba (u Mata czarne) miałem w pierwotnej wersji z poliwęglanu 1 mm (waga).
Popękane leżą. Zrobiłem z maty szklanej (2 x 150g) o podobnej wadze i są nie do zdarcia.

Dalej Inco pisze; ?Moim zdaniem biorąc pod uwagę wady i zalety obu materiałów wydaje się że idealne było by wykorzystanie tych materiałów tam gdzie sprawdzą się najlepiej ze względu na swoje właściwości np zamiast ciężkiej stali - lekkie i bardzo sztywne i wytrzymałe laminaty wykorzystać do zbudowania konstrukcji ramy nośnej VM a stosunkowo tanie i łatwe w formowaniu , elastyczne i wytrzymałe poliwęglany do produkcji osłon aerodynamicznych zamiast pracochłonnych i drogich w produkcji laminatów?.

Flevo w Orce właśnie dół zrobił z jakiegoś tworzywa (napisałem o tym wyżej), a górę ma z laminatu.
Cabbike nie potrzebuje Ż A D N E J ramy, bo jest konstrukcją samonośną.
Wystarczy przykręcić zawieszenie przednie i tylny wahacz. I na kołach postawić.

Nikt nie odpowiedział czy te 2600 netto za całą karoserię, to cena wysoka czy ok.

Dalej on; ?bo czy lepiej sprzedać 10 karoserii z narzutem 100% czy 1000 z narzutem 20% na logikę gdyby dmuchać karoserie do trajek w rozsądnych pieniądzach sprzedało by się ich o wiele więcej niż gotowych VM?

Wejdź na HPVelotechnik.com (lub de) i zobacz jak sobie cenią "dmuchane" owiewki z poliwęglanu do trajek.
Będzie tam z 500% narzutu.

Ograniczeniem w posiadaniu VMa w Polsce jest nie tylko cena, ale posiadanie garażu. Ja np. w tym kaliskim grajdole płacę 150 zł. (dniówka) miesięcznie. Odwiedził mnie znajomy mieszkający w Dortmund.
Tam cena za garaż to 30 Eu. (Godz, dwie pracy). On dla siebie szuka za 27 Eu.

Yin

  • całkiem inny wariat
  • *****
  • Wiadomości: 3676
Odp: Jeżdżę VM...
« Odpowiedź #176 dnia: Styczeń 07, 2018, 10:09:28 pm »
Nikt nie odpowiedział czy te 2600 netto za całą karoserię, to cena wysoka czy ok.
Według mnie jest ok :)

Ograniczeniem w posiadaniu VMa w Polsce jest nie tylko cena, ale posiadanie garażu.
Fakt.
Frame is the heart of bike
https://get.google.com/albumarchive/113663826549422725409
5320W -> Watowica in progres :)

Maciej K

  • kolarz na poziomie
  • ***
  • Wiadomości: 115
Odp: Jeżdżę VM...
« Odpowiedź #177 dnia: Styczeń 20, 2018, 09:21:09 am »
Już piąty dzień Kalisz jest zasypany raz śniegiem raz błotem. !6 go bm był horror.
Auta stały w korkach, a ja moim VM między nimi do przodu myk, myk. Na drugi dzień podobnie, trzeci deszcze i pośniegowe błoto. Dziś znowu śnieg.
Po tych 4 parszywych dniach mogę o VM powiedzieć tylko jedno słowo. REWELACJA .
Znakomicie spisuje się tylna opona 20? x 1,75  STOMIL (Mariusz powiedział mi, że to wstyd na Stomilu jeździć), model Golden Tyre.
W bezśnieżne dni idzie gładko, choć nie za szybko. No i szumi. Ale w śniegu jak na razie, to prawdziwy skarb.
Jadąc w tym moim suchym ciepełku z żalem patrzyłem na biednych, zmarzniętych jednośladowców i pomyślałem,
że warto jakoś to uczcić.
AGA prosił mnie o jakąś pozytywną piosenkę.
Dawno, dawno temu p. U. Sipińska (starsi pewnie pamiętają) śpiewała; To BYŁ  świat w zupełnie starym stylu...itd    Uważam, że aby było lepiej trzeba ciut inaczej śpiewać. 
Kilka osób w Polsce może już sobie ryknąć; To JEST świat  w zupełnie nowym stylu. Reszta ma szanse.
Oto piosenka.
    To jest świat
(na mel.pios.U.Sipińskiej ?To był świat..)
Czekałem na to długo, wiele setek dni
i w końcu się zebrałem i spełniłem sny.
Wywlokłem z kątów firmy zakurzony grat
i wszedłem w świat, w ten świat
czarownych kabin na poziomie.

Ref.
To jest świat w zupełnie nowym stylu,
Piękny  świat zza szyb velomobilu.
Wokół szum, śnieg, deszcze z zawieruchą,
w środku zaś przytulnie, no i sucho.
Smuci świat cyklistów przemoczonych,
w  przykry ziąb okrutnie udręczonych.
Ulic gładź i świat z ponurym niebem
i ten plask. Znów ktoś zaliczył glebę.

A gdy przeminie zima, przyjdzie ciepła czas,
otwartym oknem wpadnie słońca złoty blask,
zrobię przeglądzik grata by znów piękny był,
by dalej gnał i żył,
ten grat aero na poziomie.

Ref.
To jest świat w zupełnie nowym stylu,
piękny świat zza szyb velomobilu.
Wiatru świst lub deszcze z zawieruchą,
w środku zaś przytulnie no i sucho.
To jest to. Wypady, długie rajdy
i ten pęd i gęba pełna frajdy.
Opon szum i to co mnie tak wzrusza,
to ten film z VaueMa Mateusza
                                  Maciej K. 18.01.2018

https://www.youtube.com/watch?v=2XJq2oJrr44
Miłego oglądania

Inc0

  • kolarz na poziomie
  • ***
  • Wiadomości: 95
Odp: Jeżdżę VM...
« Odpowiedź #178 dnia: Styczeń 20, 2018, 10:47:12 am »
Już piąty dzień Kalisz jest zasypany raz śniegiem raz błotem. !6 go bm był horror.
Auta stały w korkach, a ja moim VM między nimi do przodu myk, myk. Na drugi dzień podobnie, trzeci deszcze i pośniegowe błoto. Dziś znowu śnieg.
Po tych 4 parszywych dniach mogę o VM powiedzieć tylko jedno słowo. REWELACJA .
...
Ok! Opinie producenta o własnym wyrobie już znamy bardziej wiarygodna i obiektywna ocena była by gdyby wystawił ją ktoś nie związany w żaden sposób z producentem  tyle że producent wszelkie niezależne opinie które mu nie przypadną do gustu traktuje jednakowo - jak atak atomowy na siebie - odwetowo obrażając i szydząc ( co już raz mieliśmy okazje widzieć i wiemy jak to się skończyło), i tym samym zniechęca do ich wystawiania, potencjalnym kupującym pozostaje tylko pojechać i empirycznie przekonać się o walorach VM ignorując "lukier i cukier" Macieja którego sam sobie nie szczędzi XD
P.S. filmik fajny łapka w góre  za wykonanie - dobre rzemiosło filmowe ..co tak grzechocze na każdej dziurze? I na koniec mała rada dla kamerzysty żeby jednak tablice rejestracyjne "wymazać" bo mogą być kłopoty :)
 
« Ostatnia zmiana: Styczeń 20, 2018, 10:54:29 am wysłana przez Inc0 »
Lepsze jest największym wrogiem dobrego.

oblivion

  • wyczynowiec na poziomie
  • ****
  • Wiadomości: 336
Odp: Jeżdżę VM...
« Odpowiedź #179 dnia: Styczeń 20, 2018, 11:02:35 am »
Przydałoby się zawieszenie z przodu...
W moim mieście po pierwszej jeździe trajką po ulicy (ścieżek rowerowych niestety brak) stwierdziłem, że zbuduję drugą ramę z amortyzacją z przodu. Trochę to trwa no ale nie mam nawet spawarki :D