Autor Wątek: Ventisit a wygoda.  (Przeczytany 3488 razy)

Maciej K

  • kolarz na poziomie
  • ***
  • Wiadomości: 183
Odp: Ventisit a wygoda.
« Odpowiedź #30 dnia: Maj 15, 2018, 08:09:31 am »
Lechu i Burza mają sporo racji, ale proszę Panie Leszku nie pisać;" materacyk "Kaczmarek"

Ten materac to Novosport. Tę kompozycję (mało przewiewną) szef firmy Albert wymyślił.
Ponieważ krawiec niemieckiego nie zna, więc w kwestii materacy pośrednikiem zostałem.
Na Polskę puszczałem (za pozwoleniem Niemca) tańszą wersję sport.
Czyli. Powłoka zewnętrzna (góra przewiewna, dół z Wigofilu nie), plus środek (karimata 6mm, siatka twarda 6 mm i siatka 12). Wersja Komfort miała siatkę 20.
Te pokrowce Komfort wciąż idą jak ciepłe bułki.
Widocznie zachodni poziomowcy nie wiedzą co dobre, a co złe jest.

Ja od początku opinię negatywną o tym pokrowcu miałem, ale klient nasz pan, jak przysłowie mówi.

Pan Panie Leszku prawdopodobnie na grafitowe obicie trafił.
Jakościowo wyglądało podobnie jak to czarne i było sporo tańsze.
Sam też grafitowego używałem, ale może nie tak intensywnie i przez to zniszczeń większych nie zauważyłem.
Odkryłem też - na trajce jeżdżąc - za to inną wadę o której Wy nie piszecie.

Krawiec ze względów oszczędnościowych wycinał wzory poprzecznie do osi rolki siatki (np 12.)
No i pokrowiec mój zaczął się kłaść na jedną stronę. Od chyba 7 lat tnie wzdłuż.
Więc jeśli już pokrowiec "siada", to wzdłuż osi.
Poza tym Jarek rozprowadzał pokrowce w bardzo dawnych czasach, kiedy to żadnych pokrowców
na rynku polskim nie było, a i krawiec doświadczenia nabierał.
Wtedy wszyscy - po latach jeżdżenia na karimatach czy innych gąbkach - cholernie się cieszyli,
że coś choć w połowie przewiewnego jest. I to dość przystępnej cenie.
Jarek raczej z ludzi nie zdzierał. Ja z niego też nie.
Przywoływanie więc zamierzchłej przeszłości raczej sensu nie ma i mieć nie powinno.
Ale jak wiemy u rydzykowych wyznawców to norma.
Burzorzepie czy Kneecapsstorm  jest ok.

Pokrowce, które zaproponowałem jako superair-sport, w wersji na siodła Bodylink,
HPVelotechnik kupowało przez wiele lat po 100 do 200 miesięcznie.
I wciąż schodzą.
« Ostatnia zmiana: Maj 15, 2018, 08:13:44 am wysłana przez Maciej K »

aligatorpoczta

  • wyczynowiec na poziomie
  • ****
  • Wiadomości: 415
Odp: Ventisit a wygoda.
« Odpowiedź #31 dnia: Maj 15, 2018, 08:48:47 am »
Maćku mógłbyś czasem czytać wiadomości prywatnej  ;D
Czarne Swb  ful 26x26, Zielona żaba swb 20x26

Maciej K

  • kolarz na poziomie
  • ***
  • Wiadomości: 183
Odp: Ventisit a wygoda.
« Odpowiedź #32 dnia: Maj 15, 2018, 09:04:49 am »
Aligatorze Arku...Wiadomości czytam i 12.bm o godz. 20.16 odpisałem, cenę podając.

aligatorpoczta

  • wyczynowiec na poziomie
  • ****
  • Wiadomości: 415
Odp: Ventisit a wygoda.
« Odpowiedź #33 dnia: Maj 15, 2018, 09:12:03 am »
Aligatorze Arku...Wiadomości czytam i 12.bm o godz. 20.16 odpisałem, cenę podając.
To jak możesz jeszcze raz wysłać bo nic nie doszło :-\ i daj znać że wysłałeś  :D
« Ostatnia zmiana: Maj 15, 2018, 09:30:53 am wysłana przez aligatorpoczta »
Czarne Swb  ful 26x26, Zielona żaba swb 20x26

hansglopke

  • całkiem inny wariat
  • *****
  • Wiadomości: 1929
  • Zduńska Wola
Odp: Ventisit a wygoda.
« Odpowiedź #34 dnia: Czerwiec 11, 2018, 05:54:05 pm »
Przeprosiłem stary (oryginalny M5?) materacyk Przez prawie miesiąc jeździłem krótsze i dłuższe dystanse by pojechać Maraton Podróżnika.  Po przejechaniu  prawie 550km i "przeleżeniu" prawie 26-ciu godzin z małymi przerwami stwierdzam, że materacyk Ventisit jest do dupy.
"Tak to już jest, że najszybciej zwraca na siebie uwagę idiota." - CK Dezerterzy

"Na pionowcu boli tyłek, plecy i w ogóle wykańczająca i niewygodna pozycja jest..." - Mototramp


tom0jo

  • kolarz na poziomie
  • ***
  • Wiadomości: 58
Odp: Ventisit a wygoda.
« Odpowiedź #35 dnia: Czerwiec 11, 2018, 07:08:46 pm »
Do 2015roku jeździłem na materacu zakupionym razem z rowerem w Cykloturze (Kaczmarek- Novosport) przy 10h tyłek zaczynał pobolewać, rzepy się połowicznie odpruły i lekko ugniótł się. Po 2015 tym zakupiłem na zlocie w Czechach materacyk Ventisita. Fakt bardziej przewiewny, nie zmienił kształtu  ale na dłuższych dystansach też tyłek boli (nacisk na kość ogonową), ciężej umościć się w foteliku niż w oryginalnym materacu. .Oczywiście była wymiana fotela na rozmiar większy. Próbowałem jeździć jak Live_evil bez materacy, ale przyklejałem się do plastiku, więc trudno powiedzieć jakie rozwiązanie jest najlepsze. Na razie pod względem wytrzymałości Ventisit daje radę, zobaczymy jak długo...

pajak_gdynia

  • całkiem inny wariat
  • *****
  • Wiadomości: 1314
Odp: Ventisit a wygoda.
« Odpowiedź #36 dnia: Czerwiec 27, 2018, 07:45:00 pm »
Na materacyku od Jarka/Macieja przejechałem 20-30kkm. Miejscami siatka się połamała (aka "wysiedziała") i został zastąpiony Ventisitem (wersja gruba).
Mój jest bardzo sztywny, znacznie mniej pracuje niż stary. "Ból D" prawdowpodobnie spowodowany jest większą twardością (i ciągłym uderzaniem o jego krawędź), u mnie pomimo paru kkm jakoś też nie chce się uformować w krytycznych miejscach. No i większa wysokość powoduje inne dopasowanie, co potencjalnie powoduje zwiększenie wykorzystania tego mięśnia (i trzeba go lepiej wytrenować) Dla mnie nie ma problemu, fotelik poza tym, że do D, to też do pleców :)
Ventisit ma jednak dwie niezaprzeczalne wady: gorsze mocowanie do fotelika (bardziej podatny na przesuwanie) oraz wielkość oczek (po dłuższej jeździe ma się siatkę odbitą na plecach). Myślę obie z nich rozwiązać doszywając pokrowiec, może kiedyś uda mi się to przetestować..