Autor Wątek: Jeżdżę VM...  (Przeczytany 61228 razy)

Maciej K

  • wyczynowiec na poziomie
  • ****
  • Wiadomości: 471
Odp: Jeżdżę VM...
« Odpowiedź #270 dnia: Lipiec 18, 2019, 09:34:43 am »
Tomku...Swoją  pierwszą, niezbyt entuzjastyczną opinię o tarczówkach, po pierwszych próbnych jazdach 16 lipca rano wyraziłem. W poście powyżej.
Po zakupieniu (dwa nowe liczniki Sigmy po 9 latach leżakowania i czekania na odpowiedni czas  padły) i zamontowaniu licznika tego samego dnia o 16.55 w miasto ruszyłem.
Spore górki (Kalisz leży w dołku) i zjazdy zaliczając.
Po kilkunastu kilometrach hamulce jako tako się dotarły i hamują nieźle.
Ale bez szaleństwa.
Śniadanie czy gluty z nosa na szybie nie lądują.
Stolec także (jako że pozycja sprzyja) na świat się  nie pcha.
Posiadacze trzecich zębów także ich nie zgubią.

Są za to inne cechy co to przynajmniej mój zachwyt wzbudzają.
Usztywnienie ważnych elementów samonośnego podwozia Carbonem i hereksem (przekładki)
sprawiło, że część jezdna tej samonośnej "wanny", przednie koła trzymająca jest bardzo, bardzo, bardzo sztywna.
W porównaniu do tego mojego czerwonego, to niebo a ziemia.
Walory jezdne o setki procent się poprawiły.
Przypomnę, że oba pojazdy sztywne przody i takie same opony Schwalbe Marathon mają.
Jako, że trochę przednie koła na zewnątrz wysadziłem, to i skrętność mimo że świetną była,
to jeszcze się poprawiła.
Tę przejażdżkę  - po poradczej rozmowie z Tomkiem (TomOjo) - na tarczy 44 zęby zrobiłem.
Z tyłu mam, tak jak i on 3 x 7 Sachsa.
Jak dla mnie dość glutowato było.
Wczoraj zmieniłem korby na Deore XT (z 1990) i blat stalowy 46. Jest lepiej.
Dwa zęby więcej, a ile radości dać potrafią.
Z ciekawostek.
Uważni czytelnicy moich postów zapewne pamiętają, że moje opinie o narodzie polskim zbyt pochlebne nie były i niestety nadal nie są.
W wykonaniu kaliskich głupoli całkowicie się to potwierdza.
Jednego dnia widzieli mnie w czerwonym, zaś następnego w tym żółtym i chcąc się bystrością swą popisać z radosnym zdziwieniem mówią mi, że fajnie pojazd PRZEMALOWAŁEM!!!
I takie "bystre" spostrzeżenia już wiele osób wydaliło.
Kolejną dolegliwością debilne śmiechy są. Większość, to ludzie młodzi.
Takie reakcje na nowość bardzo źle o młodych pokoleniach świadczą.
Dobrze, że nie plują i kamieniami nie rzucają. Jeszcze.
Mateusz, po Kaliszu ze mną we dwa VM y jeżdżąc także takimi reakcjami zadziwiony był.
Mówił, że w Poznaniu jeszcze takowych nie doznał.
Wniosek?
Kalisz najpewniej ostoją prawdziwej polskości być musi.
Patrząc na liczbę wejść ( 15 go lipca wieczorem 33 283 było) w ten temat widać, że temat kręci.
Zaś liczba komentarzy świadczy, że onieśmiela.
To mnie zadziwia zwłaszcza, że sporo osób na Zlocie pojazd Tomka wypróbowało i tu swoimi spostrzeżeniami i opiniami podzielić by się mogło.
Nie lękajcie się.
« Ostatnia zmiana: Lipiec 20, 2019, 08:51:52 am wysłana przez Maciej K »

Maciej K

  • wyczynowiec na poziomie
  • ****
  • Wiadomości: 471
Odp: Jeżdżę VM...
« Odpowiedź #271 dnia: Lipiec 18, 2019, 09:50:19 am »
Dodam, że szybkości na razie są ciut mniejsze.
Może wynikać to z odrobinę gorszej aerodynamiki, użycia nowych części, jak i tego,
że koła w Żółtku kołpaków nie posiadają. A te sporo szwungu dają.
Zresztą do bicia rekordów projektowany nie był.
Aktualna waga to 37,904 kg plus cholernie ciężkie aku 2,114 kg.
Razem 40, 018 kg.
Tomku...Piasty przednie od producenta Sunridera pochodzą i ośki Fi 12 mm mają.

oblivion

  • wyczynowiec na poziomie
  • ****
  • Wiadomości: 462
Odp: Jeżdżę VM...
« Odpowiedź #272 dnia: Lipiec 18, 2019, 09:55:23 am »
Cabriolecik fajny, jak dla mnie jedynie do zmiany kolor i naklejki do usunięcia. Co do widzialności albo ślepoty kierowców to choćbyś wykleił całego ledami to i tak powiedzą, że "nie widać Cię na drodze" bo za niski...
Dla mnie biały kolor albo grafitowy byłby ok, do tego czarne dodatki (koła, daszek).

fdx

  • całkiem inny wariat
  • *****
  • Wiadomości: 695
Odp: Jeżdżę VM...
« Odpowiedź #273 dnia: Lipiec 18, 2019, 09:30:15 pm »
Jakie prędkości na codzień osiąga to cudo? Srednie, maksymalne itd. 
Poziomka... bo ostre koło jest zbyt mainstreamowe...

Maciej K

  • wyczynowiec na poziomie
  • ****
  • Wiadomości: 471
Odp: Jeżdżę VM...
« Odpowiedź #274 dnia: Lipiec 19, 2019, 09:10:54 am »
Cabriolecik fajny, jak dla mnie jedynie do zmiany kolor i naklejki do usunięcia. Co do widzialności albo ślepoty kierowców to choćbyś wykleił całego ledami to i tak powiedzą, że "nie widać Cię na drodze" bo za niski.

To już nie Cabriolecik, albowiem ze względów o których w komentarzu z 16 go bm. napisałem,
a które słusznie Mateusz (noisue) potwierdził, daszek zamontowałem i jest to już taki VM
jak poprzednie.

"Dla mnie biały kolor albo grafitowy byłby ok, do tego czarne dodatki (koła, daszek)".

To brzmi prawie jak zamówiemnie. No cóż...Nie pozostaje nic innego jak trochę pieniążków odłożyć i u "noisue" karoserię (ja mam formy, ale i tak razem byśmy to robili) wraz z zawieszeniem przednim i tylnym zamówić i cały ten szajs po swojemu złożyć.

Nie byłbym sobą gdybym nie dodał, że po jedenastodniowej, samotnej walce ze złożeniem tego VM
(w pewnym wieku, ściskanie małych śrubek, skłony czy przysiady to naprawdę walka wiele samozaparcia wymagająca) dopiero po kilku dniach dotarło do mnie jakim szczęśliwym człowiekiem jestem.
Pojazd ten - jako marzenie moje - jakieś 10 lat temu wymyśliłem, potem model zbudowałem,
z ludźmi formy pobudowaliśmy i chyba 9 lat temu karoseria powstała.
A ja tylko patrzyłem i tęskniłem, bo czasu na złożenie zawsze brakowało.
9 lat czekania, ale się opłacało.
Okrutna szczęśliwość mnie przepełnia.
Albowiem spełnianie marzeń to szczęście, które każdemu człowiekowi towarzyszyć powinno
i do którego każdy uczciwy - WOBEC  SIEBIE!!! - człowiek dążyć powinien.
Czego wszystkim czytającym moje wywody życzę i jako temat do przemyśleń podsuwam.
« Ostatnia zmiana: Lipiec 19, 2019, 09:29:06 am wysłana przez Maciej K »

Maciej K

  • wyczynowiec na poziomie
  • ****
  • Wiadomości: 471
Odp: Jeżdżę VM...
« Odpowiedź #275 dnia: Lipiec 19, 2019, 09:24:01 am »
Jakie prędkości na codzień osiąga to cudo? Srednie, maksymalne itd.

O to spytaj Tomka (TomOjo) i Mateusza (noisue). Są młodzi i więcej czasu oraz siły na ujeżdżanie mają. Ja aby trochę kilometrów nabić, w drodze do domu miasto objeżdżam,
bo od firmy tylko 2 km mnie dzielą.
Jak obrobię się trochę z bieżącymi zamówieniami, to dłuższą trasę zrobię.
Choć i tak wynik dziadka (66) raczej mało przekonującym będzie.
Z tego co wiem to Tomek czy Mateusz tak dobrych wyników na otwartych poziomach nie osiągali
i z jazdy w zamkniętych pudłach zadowoleni są bardziej niż bardzo.

Maciej K

  • wyczynowiec na poziomie
  • ****
  • Wiadomości: 471
Odp: Jeżdżę VM...
« Odpowiedź #276 dnia: Lipiec 24, 2019, 09:10:15 am »
" I ten nadmiar szpar wentylac.  po kiego ?... skoro całą górą wiatr hula.
Za tarcze + a nawet ++.????
[/quote]
Emocjami z jazdą na wymarzonym VM związanymi przepełnionym będąc, na jedno dość ważne pytanie (powyżej) Mariusza nie odpowiedziałem.
Dziś temat przeglądając postaram się to uczynić.

Mariuszu...Każdy silnik potrzebuje chłodzenia.
W VM silnikiem jest człowiek.
Ten model koncypowany był jako letni. Dlatego z otworami poszalałem.
Ale chyba trochę przesadziłem, albowiem w ostatnią niedzielę postanowiłem dłuższą trasę odbyć
i przy okazji Kamila (Aventybike) odwiedzić. Jego żona, pobudką wzruszona (byli po nocnej sesji zdjęciowej) kawą mnie poczęstowała.
Po godzinie nasiadówki, dyskusji o wpływie soi na potencję męską (jem jej sporo)  i naszprycowaniu
kofeiną ruszyłem jak obłąkany zapominając, że ostatni dłuższy wyjazd miesiąc wcześniej odbyłem
i że sporo lat już na karku posiadam.
Szybkości na prostej do 38 dochodziły, a na spadach jeszcze więcej.
Ponieważ dzień był wiatru pełen i wieczór nie za ciepły, walący otworami wiatr dość niemile nogi,
a zwłaszcza kolana mi chłodził.
Po prawie 40 km obłąkańczej jazdy ledwo do domu się dowlokłem.
Dziś otwory będę częściowo zaklejał.
Pojazd zrobił już 117 km i dziś carbonowe kołpaki na przednie koła otrzyma.
Wczoraj przejechał się nim Polska Swinia i komfortem oraz ciszą w środku zachwyconym był bardzo.
Wszelkie szmery i drobiazgi co to mnie w czerwonym wkurzały zlikwidowałem.

Z innej mańki.
Gadałem z Tomkiem (TomOjo) i on z posiadania piasty 3 x 7 zadowolony jest bardzo.
Ja pedałując (mam starszy model) czuję lekki opór do dalszych wypraw mnie zniechęcający.
Na miasto to ideał, choć od Nexusa 8 gorszy.
Zobaczę jak ta moja piasta po kilku setkach zachowywać się będzie.
Choć i tak marzy mi się ścigacz z wagą poniżej 30 kg.
Z dwoma tarczami z przodu i tradycyjną siódemką z tyłu.

Mateusz już od poniedziałku swoim Carbonowcem fruwa.
Jego pojazd mimo wszelkich pierdół dodania i oświetlenia zamontowania 28 kg nie przekroczył.
Miejmy nadzieję, że stosowne sprawozdanie, jak i zdjęcia pojawią się niedługo.
« Ostatnia zmiana: Lipiec 24, 2019, 09:12:32 am wysłana przez Maciej K »

live_evil

  • całkiem inny wariat
  • *****
  • Wiadomości: 1148
  • ...i stąd wiemy, że Ziemia ma kształt banana
Odp: Jeżdżę VM...
« Odpowiedź #277 dnia: Lipiec 24, 2019, 09:56:01 am »
Gadałem z Tomkiem (TomOjo) i on z posiadania piasty 3 x 7 zadowolony jest bardzo.
Ja pedałując (mam starszy model) czuję lekki opór do dalszych wypraw mnie zniechęcający.
Na miasto to ideał, choć od Nexusa 8 gorszy.
Zobaczę jak ta moja piasta po kilku setkach zachowywać się będzie.
Choć i tak marzy mi się ścigacz z wagą poniżej 30 kg.
Z dwoma tarczami z przodu i tradycyjną siódemką z tyłu.
Wszystkie piasty wielobiegowe (z wyjątkiem Rohloff Speedhub) przegrywają sprawnością z klasyczną przerzutką.

noisue

  • kolarz na poziomie
  • ***
  • Wiadomości: 83
Odp: Jeżdżę VM...
« Odpowiedź #278 dnia: Lipiec 26, 2019, 08:09:24 am »
Zdjęcia już teraz. Sprawozdanie wkrótce. Trochę pracy jeszcze zostało.








klubowy

  • wyczynowiec na poziomie
  • ****
  • Wiadomości: 375
Odp: Jeżdżę VM...
« Odpowiedź #279 dnia: Lipiec 26, 2019, 10:15:33 am »
No, wygląda super. Nie wiem na ile to karbon, ale brak naklejek światłopodobnych robi robotę.
Ja, nie wiem, co to sen.
Objeżdżam nocą, to co spawałem w dzień...

Inc0

  • wyczynowiec na poziomie
  • ****
  • Wiadomości: 291
Odp: Jeżdżę VM...
« Odpowiedź #280 dnia: Lipiec 26, 2019, 01:25:23 pm »
zdecydowanie bez naklejek lepiej nie przypomina juz postrachu pod kaliskich wsi lat 90-tych - fso 1500  ;)
Lepsze jest największym wrogiem dobrego.

Maciej K

  • wyczynowiec na poziomie
  • ****
  • Wiadomości: 471
Odp: Jeżdżę VM...
« Odpowiedź #281 dnia: Lipiec 28, 2019, 09:57:27 am »
Gadałem z Tomkiem (TomOjo) i on z posiadania piasty 3 x 7 zadowolony jest bardzo.
Ja pedałując (mam starszy model) czuję lekki opór do dalszych wypraw mnie zniechęcający.
Na miasto to ideał, choć od Nexusa 8 gorszy.
Zobaczę jak ta moja piasta po kilku setkach zachowywać się będzie.
Choć i tak marzy mi się ścigacz z wagą poniżej 30 kg.
Z dwoma tarczami z przodu i tradycyjną siódemką z tyłu.
Wszystkie piasty wielobiegowe (z wyjątkiem Rohloff Speedhub) przegrywają sprawnością z klasyczną przerzutką.

Poruszyłem problem oporu min.pisząc;  "czuję lekki opór do dalszych wypraw mnie zniechęcający".
O Rohloffie poczytałem.
W sprawozdaniu min. Bartka Bobera (testera) takie zdanie (w minusach piasty) padło;" trochę większe opory pracy i niewielki hałas przy jeździe na biegach 1-7 (wolna jazda)".

Po głębszym zastanowieniu dochodzę do wniosku, że trzeba być wyobraźni pozbawionym lub człowiekiem ogromnej wiary aby wierzyć, że dziesiątki trybów, trybików i zapadek - jakie najpewniej piasta Rohloff zawiera - będą równy lub mniejszy opór stawiać niż dwie delikatne zapadki (czasem trzy) i dwie rolki napinające łańcuch jakie przeciętnemu rowerzyście towarzyszą.
Ale o.k.

Ja - ku swemu kolejnemu szczęściu - po kilku dniach prób problem dodatkowego oporu dość pozytywnie (oczywiście wg. mnie) wreszcie rozwiązałem.
Najpierw były korby 175 i blat 44. Miękka kicha.
Potem 170 ki i 44. Też kicha.
Następnie 170 i 46. W miarę , ale wolno.
170 ki i 48 (Okazało się w rozmowie, że Tomek w błąd mnie tym 44 blatem wprowadził. Przeprosił. Ma 48) było nieźle, ale już nie te siły i kolana dostawały popalić.
Korby 175 i blat 48 w moim przypadku na razie się sprawdzają.
Ogromne szczęście mnie i ulgę moim kolanom dając.
Wciąż bowiem - niby szczęśliwym po pierwszych jazdach będąc - jakiś niedosyt (szybkości)
i niezadowolenie w sobie nosiłem.
A ta moja perfekcja i ta dążność do pełnego zadowolenia,
to jest coś co za pewne zboczenie uznać by można.
« Ostatnia zmiana: Lipiec 28, 2019, 10:02:25 am wysłana przez Maciej K »

Maciej K

  • wyczynowiec na poziomie
  • ****
  • Wiadomości: 471
Odp: Jeżdżę VM...
« Odpowiedź #282 dnia: Lipiec 28, 2019, 10:34:06 am »
No, wygląda super. Nie wiem na ile to karbon, ale brak naklejek światłopodobnych robi robotę.
Klubowy...To jest Carbon.
W cieszyńskim Havlu kupiony zresztą.
Użyliśmy tweelu 200 i 160 g.
Co do naklejek.
Polska Świnia razem z bratem ( i kilka innych osób także) też się ich czepili.
Ponieważ P.Świnia prawdziwym i myślącym homosapiens jest moje tłumaczenie,
że średniowiecze - z tym co było wolno czytać (słynny kościelny index), robić czy nie robić -
dość dawno temu minęło zrozumiał.
Zrozumiał też, że XXI wiek i jakąś tam demokrację mamy.
Każdy zaś człowiek WOLNOŚĆ WYBORU posiada.
Problem skleił i ogarnął.
Mnie się one podobają i wielbionemu przez wielu z Was Kamilowi (Aventybike) również.
Wspólnie jeszcze dorzuciliśmy coś.

Na marginesie. Polska Świnia w miarę fajne BMW super szerokimi oponami i felgami ozdobił,
dodatkowe obłotnikowanie śrubkami przykręcając.
Powiedział, że to - plus złażący płatami lakier - jest trendy. Uszanowałem to, choć wygląda....
Proponowałem, aby jeszcze do tylnej klapy skrzynkę na pomidory przykręcił, ale nie posłuchał.

Dodam, że wielbionego przez wielu z Was Questa pomalowanego w kwiatki widziałem.
Inny zaś wymalowane usta (ala zdzira) i nad nimi ślepia z długimi rzęsami miał.
Jeszcze inny Quest mordę wściekłego rekina namalowaną posiadał.
Wniosek?
Jazda VM wyindywidualizowywuje i wiele radości dawać musi, skoro ludzie w taki lub inny sposób
ją okazują.
Dodam, że nie słyszałem aby posiadacze VM ów kamieniami czy butelkami w ludzi wyglądających czy kochających inaczej rzucali.
Głęboko też wierzę, że jadąc swoim "dziwnie" oklejonym VM kijem po łbie od żadnego poziomowca
nie dostanę. Amen.
« Ostatnia zmiana: Lipiec 28, 2019, 10:41:41 am wysłana przez Maciej K »

klubowy

  • wyczynowiec na poziomie
  • ****
  • Wiadomości: 375
Odp: Jeżdżę VM...
« Odpowiedź #283 dnia: Lipiec 28, 2019, 01:20:22 pm »
Macieju, carbon - to po polsku , uwaga, uwaga, - karbon! Niesamowite prawda? W dodatku ma jakiś związek z węglem ten carbon - może na kopalni go robią ;)
Jak słusznie zauważyłeś w Polsce mamy zalążki demokracji i wolności słowa, więc korzystam i mówię że lepszy bez naklejek 8)
Ja, nie wiem, co to sen.
Objeżdżam nocą, to co spawałem w dzień...

live_evil

  • całkiem inny wariat
  • *****
  • Wiadomości: 1148
  • ...i stąd wiemy, że Ziemia ma kształt banana
Odp: Jeżdżę VM...
« Odpowiedź #284 dnia: Lipiec 28, 2019, 03:36:41 pm »
Gadałem z Tomkiem (TomOjo) i on z posiadania piasty 3 x 7 zadowolony jest bardzo.
Ja pedałując (mam starszy model) czuję lekki opór do dalszych wypraw mnie zniechęcający.
Na miasto to ideał, choć od Nexusa 8 gorszy.
Zobaczę jak ta moja piasta po kilku setkach zachowywać się będzie.
Choć i tak marzy mi się ścigacz z wagą poniżej 30 kg.
Z dwoma tarczami z przodu i tradycyjną siódemką z tyłu.
Wszystkie piasty wielobiegowe (z wyjątkiem Rohloff Speedhub) przegrywają sprawnością z klasyczną przerzutką.

Poruszyłem problem oporu min.pisząc;  "czuję lekki opór do dalszych wypraw mnie zniechęcający".
O Rohloffie poczytałem.
W sprawozdaniu min. Bartka Bobera (testera) takie zdanie (w minusach piasty) padło;" trochę większe opory pracy i niewielki hałas przy jeździe na biegach 1-7 (wolna jazda)".

Po głębszym zastanowieniu dochodzę do wniosku, że trzeba być wyobraźni pozbawionym lub człowiekiem ogromnej wiary aby wierzyć, że dziesiątki trybów, trybików i zapadek - jakie najpewniej piasta Rohloff zawiera - będą równy lub mniejszy opór stawiać niż dwie delikatne zapadki (czasem trzy) i dwie rolki napinające łańcuch jakie przeciętnemu rowerzyście towarzyszą.
Ale o.k.
Panie Mieczysławie, można opierać się jak Pan na wierze, podaniach ludowych i miejskich legendach, można też oprzeć się na wynikach pomiaru sprawności różnych typów przeniesienia napędu. I tak też uczyniłem, poniżej (w j. niemieckim) wyniki "Wirkungsgrad-Messungen an Nabenschaltungen von Andreas Oehler"

https://fahrradzukunft.de/16/wirkungsgradmessungen-an-nabenschaltungen

Speedhub jako jedyna piasta wielobiegowa osiągnęła sprawność klasycznej przerzutki.