Autor Wątek: Lutowanie twarde  (Przeczytany 45305 razy)

dadcom

  • kolarz na poziomie
  • ***
  • Wiadomości: 60
Odp: Lutowanie twarde
« Odpowiedź #45 dnia: Kwiecień 28, 2011, 07:06:03 pm »
Dzieki za rade ,w takim razie bedziemy pracowac nad rama stalowa lutowana.
Madra dyskusja kluczem do rozwiazania kazdego problemu.

pajak_gdynia

  • całkiem inny wariat
  • *****
  • Wiadomości: 1315
Odp: Lutowanie twarde
« Odpowiedź #46 dnia: Kwiecień 28, 2011, 08:03:34 pm »
Miałem poszukać nazwy stopu, ale nie mam powera :)
Mój hydraulik (w ramach "rekompensaty" za dobrą robotę, którą mu napatoczyłem) zaproponował mi kiedyś lutowanie ramy po taniości. Proponował super-rury (no.. od jego kolegi) podobno zupełnie niespawalne, a bardzo sztywne i wytrzymałe. Ale to chyba też nie do lutowania srebrem (bo pewnie bym zapamiętał).

Maciej K

  • wyczynowiec na poziomie
  • ****
  • Wiadomości: 249
Odp: Lutowanie twarde
« Odpowiedź #47 dnia: Październik 07, 2017, 08:59:34 am »
Witam i przepraszam, że tak późno (7 lat) do dyskusji się włączam.
Jak już kiedyś pisałem, z braku czasu dość rzadko na forum zaglądam i wiele ciekawych - jak np. ten ? tematów mi umyka.

Ciekaw jestem jakim palnikiem lutował Kaczmarek - czy właśnie acetylenowym?  Pyta Maciej D.
Tak acetylenowym o nr 3. Czwórką też robiłem. Chłopcy bali się i używali 1 ki lub 2 ki. 
Do lutowania twardego od 1989 używam tlenu i PROPANU!!!.
Acetylen daje zbyt wysoką temperaturę. Dobry jest przy spawaniu drutem stalowym. Tak powstało do 1988 chyba 25 pierwszych moich pojazdów. P.Zdzichu z Teatru Wielkiego w Łodzi był w tym niezły.
W Niemczech nauczyłem się lutować. Do lutowania używam specjalnych prętów mosiężnych (śr.2 lub 3mm) przeznaczonych do lutowania na styk. Na lutowane powierzchnie nakładam płyn (Flussmittel) firmy Castolin.
Do lutowania stoperów na pancerze stosuję milimetrowe pręty w otulinie.
Na filmiku podesłanym przez "rammę" gość lutuje srebrem. Taki palnik do lutowania w mufach może się i nadaje.
Nie próbowałem.
Srebro potrzebuje dość niskiej temperatury. Też lutowałem srebrem, ale przy pomocy normalnego palnika.

Próbowałem nauczyć tej roboty wielu ludzi i kilku nauczyłem. Niestety. Nie jest to chyba zbyt łatwa sztuka, bowiem wszyscy przegrzewali elementy metalowe i wtedy mosiądz "przypalał" się i pryskał.
Chłopcy walili tego mosiądzu sporo i aby jakoś to wyglądało, musieli potem mocno piłować.
Wkurzałem się wtedy bardzo, bo komponenty (drut i płyny) do lutowania sprowadzałem z RFN.
W porównaniu do zarobków w latach 90 tych były przerażająco drogie.
Położenie 1 do 4 mm spoinki, ładnie wyprofilowanej ( z promieniami) nie jest łatwe. Opanował to JAKO TAKO (mimo dobrego wzroku lubi "przypalić") tylko jeden mój uczeń.
Mnie nadal - mimo coraz słabszego wzroku - się to udaje i wciąż Kamila (Aventybike) tudzież innych zadziwiam.
Teorii w tym temacie nie znam, więc mnie za słowa nie łapcie.
Robiłem i nadal to robię wg nosa (swego czasu bardzo "zachwycił" on  Doncia) czyli NA  CZUJA.
Mimo to wszystkie ramy trzymają się cało. Niektóre mają już 28 lat i wciąż są w użytku.
Trudno jest w lutowaniu uchwycić moment takiego rozgrzania np. rury, aby mosiądz popłynął i związał, a  nie pryskał. "Flussmittel" Castolin sprawia, że przy odpowiednim manewrowaniu płomieniem mosiądz płynie w kierunku ciepła.
Swego czasu byłem w posiadaniu niemieckiego drutu do lutowania rur CrMo. Wymagał on wyższej temperatury, która z kolei bardzo osłabiała klasyczne rury precyzyjne. Ba!. Potrafił taką rurę - niestety - po wystygnięciu rozerwać. Miałem wtedy mnóstwo problemów, zanim wyczaiłem w czym rzecz.
Lutowanie wymaga dużego skupienia, więc w tym czasie - jaki pisze staskiewicz - japy nie darłem.
W przerwach czasami tak.
Pozdro  M.Kaczmarek

p.s. O stosowaniu staropolskiego boraksu proponuję zapomnieć
« Ostatnia zmiana: Październik 07, 2017, 09:05:12 am wysłana przez Maciej K »

fdx

  • całkiem inny wariat
  • *****
  • Wiadomości: 687
Odp: Lutowanie twarde
« Odpowiedź #48 dnia: Październik 31, 2018, 05:37:50 pm »
Odkopię wątek.
Czas nadszedł na przejście na kolejny etap wtajemniczenia jeśli chodzi o rowery. Właśnie zakupiłem palnik propanowo tlenowy i zaczynam przygodę z lutowaniem.
Chętnie posłuchałbym kogoś mądrzejszego w tym temacie.

(a może dałoby się u Ciebie Macieju kiedyś na szkolenie jakieś praktyczne umówić? Przez zimę będę sobie na jakimś złomie rowerowym ćwiczył ale przed sięgnięciem po coś konkretnego dobrze byłoby kilka razy opierdol od fachowca dostać...)
Poziomka... bo ostre koło jest zbyt mainstreamowe...

hansglopke

  • całkiem inny wariat
  • *****
  • Wiadomości: 1986
  • Zduńska Wola
Odp: Lutowanie twarde
« Odpowiedź #49 dnia: Listopad 01, 2018, 12:37:54 pm »
Chętnie dołączę, ponoć na naukę nigdy nie jest za późno.
"Tak to już jest, że najszybciej zwraca na siebie uwagę idiota." - CK Dezerterzy

"Na pionowcu boli tyłek, plecy i w ogóle wykańczająca i niewygodna pozycja jest..." - Mototramp


Maciej K

  • wyczynowiec na poziomie
  • ****
  • Wiadomości: 249
Odp: Lutowanie twarde
« Odpowiedź #50 dnia: Listopad 03, 2018, 08:40:39 am »
fdx...Poćwicz wpierw na złomie samemu.
Jak już co nie co ogarniał będziesz, to drzwi mojej firmy zawsze są otwarte i chętnie pomagam.
Ale najpierw zadzwoń lub wyślij maila.
Napisz jakie rowery lub pojazdy Cię kręcą i co chciałbyś budować.
Nigdy ludzi nie opier......am.
Raz mi się zdarzyło zawyć, ale było to w przypadku dwóch magistrów (praktykowali u mnie). Wyjątkowych i mocno zaawansowanych debili.

Hans...Wielokrotnie Cię do siebie zapraszałem. Podobno łykasz setki kilometrów,
a te skromne 70km. do Kaliszewa trudność Ci sprawiają.
Ale jak sam wyżej napisałeś na naukę nigdy nie jest za późno.
Myślę, że na wizytę także.
Wczoraj właśnie uczyłem Mateusza (noisue) jego nowe (do jego nowego VM) zawieszenie przodu lutując.