Autor Wątek: Ultramaraton dookoła Zalewu Szczecińskiego 8 września 2o18  (Przeczytany 399 razy)

shp

  • kolarz na poziomie
  • ***
  • Wiadomości: 117
Ultramaraton dookoła Zalewu Szczecińskiego 8 września 2o18
« dnia: Lipiec 25, 2018, 02:03:58 pm »
Informację podaję z opóźnieniem. Do przejechania ok. 260km, limit czasu 16 godzin. Nie wiem, czy ktoś się jeszcze załapie z uwagi na limit. Poruszałem z orgami kwestię startu poziomek. Niestety, na chwilę obecną poziomki nie są klasyfikowane, co nie oznacza, że jak będzie więcej chętnych, to nie zrobi się odrębnej kategorii. Podział ogólny jest na rowery szosowe i inne. To, czym jest dany rower, weryfikowane jest na podstawie grubości opon i posiadania baranka. Trochę to naciągane,ale OK. Ja żałuję, że poziomek nie ma w kategorii przynajmniej INNE, co oznacza, że jak uzyskacie najlepszy czas, to będziecie i tak nieklasyfikowani i nie dostaniecie pucharu. Będą za to pozostałe świadczenia, medale pamiątkowe, OC, wyżywienie itp..  Swego czasu Krzysiek (Mr Robot) z Wrocławia opisywał, jak poziomką odstawił kilku zawodników UCI i potem uznano, że nic mu się nie należy. Jeżeli jednak chcecie trochę popromować poziomki i wspólnie pośmigać, odkładając na bok ambicje, to zapraszam :) Szczecin jak zawsze daleko, ale może ktoś się skusi.

http://www.czasnarower.pl/wyscig/4627

Mociumpel

  • wyczynowiec na poziomie
  • ****
  • Wiadomości: 425
Odp: Ultramaraton dookoła Zalewu Szczecińskiego 8 września 2o18
« Odpowiedź #1 dnia: Lipiec 25, 2018, 05:56:31 pm »
Dzisiaj z MrRobotem przypadkiem rozmawiałem właśnie na ten temat - poczuwa się do winy że przez Niego poziomki nie są klasyfikowane jako rowery ;)

hansglopke

  • całkiem inny wariat
  • *****
  • Wiadomości: 1929
  • Zduńska Wola
Odp: Ultramaraton dookoła Zalewu Szczecińskiego 8 września 2o18
« Odpowiedź #2 dnia: Lipiec 25, 2018, 09:14:22 pm »
Chrzanić to. Mam dwie różnej szerokości opony, baranka mogę sobie zamontować na bagażniku. Tylko po co?
Jeżdżę tam gdzie nie ma problemu z ludźmi na poziomie.
"Tak to już jest, że najszybciej zwraca na siebie uwagę idiota." - CK Dezerterzy

"Na pionowcu boli tyłek, plecy i w ogóle wykańczająca i niewygodna pozycja jest..." - Mototramp


raffi

  • kolarz na poziomie
  • ***
  • Wiadomości: 188
Odp: Ultramaraton dookoła Zalewu Szczecińskiego 8 września 2o18
« Odpowiedź #3 dnia: Lipiec 26, 2018, 10:04:31 am »
To ja z innej beki. Kończyłem ten maratonik parę latek temu, jeszcze na pionowcu. Ma jedną zaletę - teren jest dość płaski (jest parę wzniesień, ale jak na 250km to niewiele), w dodatku trasa jest taka, że trudno się zgubić po drodze (zwłaszcza po niemieckiej stronie). Tylko jak ja jechałem, to były możliwe 2 pętle (510 km). Kilka lat później był rok, że nawet 3 (765km). A teraz jest tylko jedna pętelka?
Nadal robi to Cezary Urzeczyn? Wtedy człowiek zrobił na mnie niemałe wrażenie - nie dość, że ogarnął imprezę tak, że nie było do czego się przyczepić, to jeszcze sam w niej wystartował na długim dystansie. I zajął całkiem rozsądne miejsce.


Ciekawe jak orgi rozwiązali problem DK3 - kiedyś jechało się po nim, teraz od kilku lat w okolicy Wolina wszystko obwieszone zakazami wjazdu rowerów. Osobiście jadąc do Świnoujścia wszystkie te zakazy zignorowałem, zwłaszcza, że droga ma przepiękne utwardzone pobocze i aż się prosiło by jechać nią, a nie zatłoczoną i wąziuteńką wojewódzką przez Międzyzdroje, gdzie tłumy na wakacjach cisną samochodami i wkurzają się na wszystko.

shp

  • kolarz na poziomie
  • ***
  • Wiadomości: 117
Odp: Ultramaraton dookoła Zalewu Szczecińskiego 8 września 2o18
« Odpowiedź #4 dnia: Lipiec 26, 2018, 12:13:37 pm »
To ja z innej beki. Kończyłem ten maratonik parę latek temu, jeszcze na pionowcu. Ma jedną zaletę - teren jest dość płaski (jest parę wzniesień, ale jak na 250km to niewiele), w dodatku trasa jest taka, że trudno się zgubić po drodze (zwłaszcza po niemieckiej stronie). Tylko jak ja jechałem, to były możliwe 2 pętle (510 km). Kilka lat później był rok, że nawet 3 (765km). A teraz jest tylko jedna pętelka?

Teraz tylko jedna, bo generalnie inny jest organizator. Start jest ze Szczecina. Tamten ultramaraton został zawieszony podobno z tego wględu, że rowerzyści robi raban po niemieckiej stronie i były jakieś skargi. Chodziło m.in. o niestosowanie się w okolicy Anklam czy Ahlbecku do znaku zakazu jazdy rowerem po jezdni. Niestety, alternatywą była droga leśna, koślawa, nieutwardzona.
Podobnież było z innymi odcinkami, gdzie, w szczególności szosowcy w peletonie, cieli jezdnią, a nie ddrkami.


Cytuj
Nadal robi to Cezary Urzeczyn? Wtedy człowiek zrobił na mnie niemałe wrażenie - nie dość, że ogarnął imprezę tak, że nie było do czego się przyczepić, to jeszcze sam w niej wystartował na długim dystansie. I zajął całkiem rozsądne miejsce.

Teraz robi to szczeciński klub rowerowy Gryfus. Otrzymali dofinansowanie na imprezę.


Cytuj
Ciekawe jak orgi rozwiązali problem DK3 - kiedyś jechało się po nim, teraz od kilku lat w okolicy Wolina wszystko obwieszone zakazami wjazdu rowerów. Osobiście jadąc do Świnoujścia wszystkie te zakazy zignorowałem, zwłaszcza, że droga ma przepiękne utwardzone pobocze i aż się prosiło by jechać nią, a nie zatłoczoną i wąziuteńką wojewódzką przez Międzyzdroje, gdzie tłumy na wakacjach cisną samochodami i wkurzają się na wszystko.

Też mnie zastanawia trasa, dawno na niej nie byłem. W wielu miejscach po stronie niemieckiej przybyło DDRek i jakościowo są z reguły bez zarzutu. W miejscowościach z reguły z tym gorzej zwłaszcza dla peletonu.. Po stronie polskiej też coś się urodziło. Są m.in. utwardzone wały przy jez. Dąbie, ale obawiam się, że dla szosówek będą nieprzejezdne, bo jest tylko kruszywo. Konstrukcja nie pozwoliła na położenie asfaltu niestety.

Orgowie obiecują, że jak będzie większe zainteresowanie poziomkami i ogólnie maratonem, to dołożą kategorie. Mnie to też gryzie, bo skoro są rowery szosowe i inne, to już poziomka powinna być w tych "innych", a nie, że poza klasyfikacją, bo nie daj wygra i będzie problem.. Choć ja nastawiam się tylko na sam przejazd bardziej, żeby sprawdzić się i porównać wyniki sprzed paru lat.. Wtedy te 255km wyszło mi 9h : 30m, a w pierwszej edycji coś ok. 11..

raffi

  • kolarz na poziomie
  • ***
  • Wiadomości: 188
Odp: Ultramaraton dookoła Zalewu Szczecińskiego 8 września 2o18
« Odpowiedź #5 dnia: Sierpień 16, 2018, 07:30:37 am »
Teraz tylko jedna, bo generalnie inny jest organizator. Start jest ze Szczecina. Tamten ultramaraton został zawieszony podobno z tego wględu, że rowerzyści robi raban po niemieckiej stronie i były jakieś skargi. Chodziło m.in. o niestosowanie się w okolicy Anklam czy Ahlbecku do znaku zakazu jazdy rowerem po jezdni. Niestety, alternatywą była droga leśna, koślawa, nieutwardzona.
Podobnież było z innymi odcinkami, gdzie, w szczególności szosowcy w peletonie, cieli jezdnią, a nie ddrkami.
Cytuj

A i owszem, cisnęli jezdnią, olewali zakaz - pamiętam doskonale. Z perspektywy czasu to się im nie dziwię. Ja pierwsze kółko cisnąłem po ddr i ukończyłem maraton z uszkodzoną obręczą (potem w Warszawie musiałem wymienić). Gdybym nie jechał MTB z solidnym stożkiem tylko szosą z delikatnymi kółkami, koło na tym gównianym ddr z baumy byłoby rozwalone w stopniu uniemożliwiającym dalszą jazdę. Drugie kółko, w środku nocy, też cisnąłem asfaltem, bo bałem się o koła. To były czasy, że nie było jeszcze tych fajnych ledów co dziś - świeciło się dynamem i halogenikiem CatEye, bateria w tym drugim starczała na godzinę, z czego ostatnie 15 minut sweicił już bardzo słabo - włączało się go tylko gdy było naprawdę bardzo potrzeba, żadne jechanie 3-4h po ddrach nie wchodziło w grę. Tylko, że to było w godzinach 0-4 w nocy, więc nie sądzę by ktokolwiek miał z tym problem. Na całych niemieckich 120km trasy wyprzedziło mnie wtedy może z 10 aut.

Helmuty same sobie winne - gdyby ddr był porządny i równy, asfaltowy, pewnie więcej osób by zeń skorzystało ;-) Szosowcy semi-pro zapewne nie, bo dyshonor i hańba, ale reszta cięłaby po ddr.