Autor Wątek: Flevo REBIRTH! Czyli powrót do odpowiedniego poziomu...  (Przeczytany 4562 razy)

Inc0

  • kolarz na poziomie
  • ***
  • Wiadomości: 194
Odp: Flevo REBIRTH! Czyli powrót do odpowiedniego poziomu...
« Odpowiedź #15 dnia: Lipiec 03, 2018, 09:10:22 am »
Wiesz... jak sie ma miękkie serce trzeba mieć pancerna d..e jeśli kolo się rozmyśli i odmówi ci wyrównania strat ty masz świadka ale on może sobie swoich świadków "skręcić" i masz w sądzie słowo przeciw słowu a bez protokołu z miejsca wypadku sporządzonego przez policje, nagrania video czy, obdukcji lekarskiej z dnia zdarzenia lub następnego jego ubezpieczyciel może zakwestionować wysokość strat lub odmówić w ogóle wypłaty odszkodowania.
« Ostatnia zmiana: Lipiec 03, 2018, 06:59:51 pm wysłana przez Inc0 »
Lepsze jest największym wrogiem dobrego.

szydziu

  • całkiem inny wariat
  • *****
  • Wiadomości: 1387
    • Pilskie Bractwo Turystyki Rowerowej.
Odp: Flevo REBIRTH! Czyli powrót do odpowiedniego poziomu...
« Odpowiedź #16 dnia: Lipiec 03, 2018, 09:19:30 am »
ale jestem człowiekiem .
To policz.
Koleś w tej chwili płaci OC za auto. Zakładam że około 1000 zł/rok.
za szkodę zabiorą mu 10%.
Ile to jest w gotówce? Nawet jak będzie "odrabiał" zniżki przez 2 lata.
Chcesz wykasować kolesia 800 zł.
Nadal pomyśl czy nie wyrządzasz mu krzywdy :)

ps. ja mam w OC ochronę zniżek - za 1 kolizję w ciągu roku nie tracę zniżek :)
Wiosła sprzedaje! Wiosła kajakowe całkiem nowe!  Wiosła sprzedaję! www.kajak.pro

raffi

  • wyczynowiec na poziomie
  • ****
  • Wiadomości: 207
Odp: Flevo REBIRTH! Czyli powrót do odpowiedniego poziomu...
« Odpowiedź #17 dnia: Lipiec 03, 2018, 03:02:36 pm »
Raffi, wiem że mogę go pociągnąć z odszkodowania, wiem że wina była bezsprzecznie jego, mam nawet świadka i pełne dane sprawcy wraz z miejscem jego zamieszkania. Wiem, że typ mi się nie wywinie z tego ale jestem człowiekiem i mimo wszystko nie chcę robić problemu jak jest sposób na załatwienie tego polubownie, zdaję sobie sprawę, że każdemu z nas zdarzają się wpadki i każdy z nas życzył by sobie, żeby sprawy były rozwiązane polubownie, zamiast uruchamiania maszyny urzędniczej. Wiec jak mi da do ręki 800zł to spoko będzie. Jak będzie się migał wtedy odpalamy rakiety i lecimy urzędowo.

Rozumiem, jak mi Pani się oparła Alfą zderzakiem o tylne koło i rower się przewrócił, to pozwoliłem Jej spłacić pęknięte klamki prosto z bankomatu. Poszła, wypłaciła stówkę i rozstaliśmy się w pokoju po 10 minutach (a dokładniej rozjechaliśmy się). Tak samo jak kiedyś mi inna Pani uszkodziła mocowanie lampki - 50zł na nową lampkę do kieszonki i jedziemy dalej.


Ale przy większej szkodzie jednak bym nie był taki miły. Dlaczego? Po pierwsze nigdy nie wiesz czego nie zauważysz na miejscu zdarzenia, pewne uszkodzenia nie są oczywiste, np lekko skrzywiona rama może być bardzo trudna do zauważenia, lasera w oku nie masz. Po jakimś czasie może się okazać, że osłabiony wypadkiem spaw puści, albo coś - nigdy nie wiadomo. Po drugie, nie wiesz nigdy do końca czy coś nie stało się Tobie, bo w stresie i zdenerwowaniu to się nie czuje nawet połamanych kości. A tutaj jednak koszty są znacznie wyższe niż naprawa roweru. Po trzecie, jak już napisano, kierowcy często wypłata z kieszeni wcale nie wychodzi taniej. OC to 1000zł (ja płacę nawet mniej, choć Warszawa i duża pojemność silnika zawyża mi koszty), utrata zniżki to raczej 20% niż 10, do tego zwykle na dwa lata. Choć czasem pierwszą stłuczkę w ogóle ubezpieczyciel kierowcy "daruje". Ale nawet jak nie daruje, to wychodzi około 400zł zwyżki. Co to oznacza? Że jak mi kolo uszkodzi np. korbę w rowerze, albo jedno tylko koło, albo amortyzator, to nawet jeżeli uszkodzi tylko tą jedną część a cała reszta nie ruszona, to już taniej mu wyjdzie zwyżka na OC niż spłacanie się z własnej kieszeni. No chyba, że ma na siebie zarejestrowanych i ubezpieczonych 10 aut (tak, wtedy zwyżkę dostanie na każde), no to wtedy faktycznie może być taniej by się spłacił na miejscu. Ale kto ma 10 aut? ;-)

Mikrobi

  • kolarz na poziomie
  • ***
  • Wiadomości: 108
Odp: Flevo REBIRTH! Czyli powrót do odpowiedniego poziomu...
« Odpowiedź #18 dnia: Lipiec 03, 2018, 04:15:28 pm »
Kurdesz przykra sprawa.
Ale co się stało... ?
Czy to może w inny wątek.


Łączę się w bólu...

DeVilio

  • całkiem inny wariat
  • *****
  • Wiadomości: 763
  • ROWER POWER! :D
Odp: Flevo REBIRTH! Czyli powrót do odpowiedniego poziomu...
« Odpowiedź #19 dnia: Lipiec 04, 2018, 05:39:30 am »
Koleś jednak z OC wypłaca, nagranie jest, bo jest tam kamera na skrzyżowaniu. Chyba zrobię tak, o ile ubezpieczyciel się zgodzi, że rower oddam tak jak stoi do serwisu i niech serwis sam określi co jest uszkodzone, naprawi całość po swoich kosztach i ubezpieczyciel kasę za to da. Nie mam nic złamanego, najpoważniejsze uszkodzenie to lekko stłuczony staw małego palca lewej ręki oraz ogromny krwiak na lewym pośladku. Najbardziej wkurza mnie to że nie mogę jeździć na rowerze jeszcze przez długi czas ponieważ te procedury cholernie się ciągną.
Bottecchia American FatBike.
Flevo Racer
...i to nie koniec... ]:->

DeVilio

  • całkiem inny wariat
  • *****
  • Wiadomości: 763
  • ROWER POWER! :D
Odp: Flevo REBIRTH! Czyli powrót do odpowiedniego poziomu...
« Odpowiedź #20 dnia: Lipiec 05, 2018, 03:29:30 pm »
W sprawie roweru:
Części uszkodzone w wypadku:
- Fotel
- Klamka hamulca prawa
- Koło tylne
- Koło przednie
- Kierownica
- Manetka tylna i przednia
- Wężyk hydrauliczny łączący szczęki hamulca przedniego
- Platformy (pedały)
- Stabilizator roweru (nie trzyma linii prostej, rower się kładzie)
- Luz na zawiasie roweru części przedniej i tylnej
- Luz na dolnym mocowaniu fotelika
- Możliwe uszkodzenie geometrii ramy do sprawdzenia przez serwis
- Możliwe uszkodzenie spawów w mocowaniu łącznika ramy tylnej i przedniej



Uszkodzenia ciała:
- Uszkodzenie skóry na małym i serdecznym palcu lewej ręki
- Stłuczenie stawu małego palca lewej ręki (bolesność)
- Otarcia skóry na przedramieniu lewej ręki
- Krwiak na lewym pośladku, ból przy siedzeniu
- Uderzony palec wskazujący lewej dłoni (widoczny ślad na paznokciu, palec bolesny)

Tak wiec z tym będę pracować. Ceny łącznie części wyliczyłem z górką na ~1350, powiem że będę w serwisie robił więc na pewno przyjdzie jeszcze koszt obsługi i serwisowania wiec zakrzyczę na 1700 - 1800 - zobaczymy co powie. Wszystkie części pokażę mu jak wyglądają i dlaczego są uszkodzone, zapewne fakty trza będzie nagiąć ale nie powiem niczego co będzie niezgodne z prawdą. W poniedziałek na przyjść miły Pan i zobaczymy co powie.
Bottecchia American FatBike.
Flevo Racer
...i to nie koniec... ]:->

Makenzen

  • całkiem inny wariat
  • *****
  • Wiadomości: 1061
Odp: Flevo REBIRTH! Czyli powrót do odpowiedniego poziomu...
« Odpowiedź #21 dnia: Lipiec 05, 2018, 03:48:24 pm »
Może warto też iść na obdukcję?
Jeśli pod twoim tyłkiem jawi się rower poziomy... to wiedz, że coś się dzieje!!! :P

DeVilio

  • całkiem inny wariat
  • *****
  • Wiadomości: 763
  • ROWER POWER! :D
Odp: Flevo REBIRTH! Czyli powrót do odpowiedniego poziomu...
« Odpowiedź #22 dnia: Lipiec 05, 2018, 04:05:22 pm »
Obdukcja - może i warto ale chciał bym podkreślić przy rzeczoznawcy że rower przejął główną siłę uderzenia, że też troszkę oberwałem ale to w sumie otarcia są głownie - mi nic nie jest, zależy mi na rowerze bo taka prawda jest. Gdyby to ode mnie zależało to zgodził bym się na wszystko byle naprawili i żeby mógł już jeździć. Szczerze liczyłem na to że sprawca da mi kasę do ręki, sobie naprawię rower i będzie z głowy. A tu co najmniej 2 tygodnie pieprzenia się z tym wszystkim. Blee. :(
Bottecchia American FatBike.
Flevo Racer
...i to nie koniec... ]:->

sebacyki

  • sympatyk na poziomie
  • **
  • Wiadomości: 31
Odp: Flevo REBIRTH! Czyli powrót do odpowiedniego poziomu...
« Odpowiedź #23 dnia: Lipiec 05, 2018, 08:16:19 pm »
Może warto skontaktować się z jakąś firmą zajmującą się odszkodowaniami,słyszałem o przypadku gdzie gość stwierdził że po wypadku stracił ochotę na sex co potwierdziła żona,wypłacili mu ... 40 000zł

Inc0

  • kolarz na poziomie
  • ***
  • Wiadomości: 194
Odp: Flevo REBIRTH! Czyli powrót do odpowiedniego poziomu...
« Odpowiedź #24 dnia: Lipiec 05, 2018, 09:00:27 pm »
heheh no tu tez mamy poważne konsekwencje kolega utracił na czas nieokreślony radość życia wynikająca z dosiadania swojej wymarzonej maszyny takie straty moralne tez da sie wycenić ;)
Lepsze jest największym wrogiem dobrego.

DeVilio

  • całkiem inny wariat
  • *****
  • Wiadomości: 763
  • ROWER POWER! :D
Odp: Flevo REBIRTH! Czyli powrót do odpowiedniego poziomu...
« Odpowiedź #25 dnia: Lipiec 06, 2018, 07:26:05 am »
Gdyby mieli wycenić mój wkurw i żal z powodu braku możliwości jazdy na świeżo wyremontowanym Flevo Racer to stać by mnie było na domek na wsi i spokojne życie z odsetek do końca swoich dni. Rano przed pracą mogłem się o 5 obudzić tylko po to, żeby o 6 wyjechać sobie gdzieś, posiedzieć w lesie na polanie, na plaży, przejechać się gdziekolwiek dla samej frajdy jazdy, na poziomym planowałem to samo i taki wuj. Liczę tylko na to, że fakt niewielkich kosztów w porównaniu z innymi odszkodowaniami, plus uprzejmość załatwią mi szybkie i odpowiednie odszkodowanie, tak, żebym już w połowie lub pod koniec przyszłego tygodnia mógł się cieszyć rowerem. Ale przyznam że ten rower trochę jakiś przeklęty, najpierw trudności z kontaktem z sprzedającym, potem przez długi czas nie było z nim kontaktu jak przyjechali po rower, w końcu firma kurierska zjebała wysyłkę i rower zamiast trafić do Gdańska, wywędrował do Krakowa, po doręczeniu w bólach i po 10 telefonach do firmy w końcu rower otrzymałem, brakowało jednego pedała, gdzieś wypadł, a sam rower okazał się być w nie tak dobrym stanie na jaki wyglądał na zdjęciach, widać było ze ktoś na nim zaliczył glebę, kierownica była lekko skrzywiona, części podrapane. Leżał też zapewne rok czy więcej nie używany i zdążył się zestarzeć, tak samo jak z nie jeżdżonym samochodem. Jak udało się go w końcu postawić na nogi wkładem finansowym w okolicach 800zł i robocizną rozłożoną na kilka dni dłubania - strzał po dosłownie 500 metrach od wyjechania z domu. Kuźwa :( zna ktoś jakiegoś szamana? :(
Bottecchia American FatBike.
Flevo Racer
...i to nie koniec... ]:->

piechucki

  • sympatyk
  • *
  • Wiadomości: 15
Odp: Flevo REBIRTH! Czyli powrót do odpowiedniego poziomu...
« Odpowiedź #26 dnia: Lipiec 06, 2018, 07:28:00 am »
Może zawiąż czerwoną wstążeczkę? ;)
Wojtek
Challenge twister

DeVilio

  • całkiem inny wariat
  • *****
  • Wiadomości: 763
  • ROWER POWER! :D
Odp: Flevo REBIRTH! Czyli powrót do odpowiedniego poziomu...
« Odpowiedź #27 dnia: Lipiec 10, 2018, 01:14:22 pm »
Dzisiaj na 19 jest facet z PZU, trzymajcie kciuki żeby zobaczył więcej uszkodzeń i wycenił odpowiednio wysoko uszkodzenia ;) dam znać :)
Bottecchia American FatBike.
Flevo Racer
...i to nie koniec... ]:->

Inc0

  • kolarz na poziomie
  • ***
  • Wiadomości: 194
Odp: Flevo REBIRTH! Czyli powrót do odpowiedniego poziomu...
« Odpowiedź #28 dnia: Lipiec 10, 2018, 01:21:11 pm »
rzuć rower pod walca wtedy dostrzeze 100%szkody ;) btw gl!
Lepsze jest największym wrogiem dobrego.

DeVilio

  • całkiem inny wariat
  • *****
  • Wiadomości: 763
  • ROWER POWER! :D
Odp: Flevo REBIRTH! Czyli powrót do odpowiedniego poziomu...
« Odpowiedź #29 dnia: Lipiec 10, 2018, 04:47:22 pm »
Nie uwierzycie. Facet zadzwonił że nie może dzisiaj przyjść i musimy przełożyć na jutro bo.... ktoś mu w tył samochodu wjechał O_o przypadek? Ehm... to jak z tym egzorcystą od rowerów? Czerwona wstążeczka tu chyba nie pomoże... -_-
Bottecchia American FatBike.
Flevo Racer
...i to nie koniec... ]:->