forum.poziome.pl

Rowery poziome - forum dyskusyjne => Galerie => Wątek zaczęty przez: DeVilio w Czerwiec 17, 2018, 05:09:43 pm

Tytuł: Flevo REBIRTH! Czyli powrót do odpowiedniego poziomu...
Wiadomość wysłana przez: DeVilio w Czerwiec 17, 2018, 05:09:43 pm
Zakupiony. Flevo Racer. Na samym wstępie chciał bym bardzo podziękować FDX za pomoc w załatwieniu i ogarnięciu transportu roweru z Holandii. Bez Ciebie kolego było by cholernie ciężko to załatwić.

No więc przyszło takie coś:
(https://images84.fotosik.pl/1097/d34fed771744bbd1med.jpg)
(jeszcze w pracy)
Kurier się zdziwił ze sam odbieram - no ale co, 10 kilo, ja nie dam rady? JA NIE DAM? No dałem.
Troszkę później po ogarnięciu bajzlu moim oczom ukazał się Racer w całym swoim majestacie:
(https://images81.fotosik.pl/1097/b40ed813458257e8med.jpg)
(zdjęcie już z domu)
No i teraz kombinowanie szybkie, doczytanie że koła dmucham do 8 atmosfer (SIC!), oponki Continental (700x23c),felgi Mavic ub control 622x13, co w porównaniu do Fatbike (koła 26/4) nawet mnie rozczuliło, ot maleństwo. Ciekawostka, hamulce są hydrauliczne szczękowe marki Magura hs22, pierwsze na oczy widzę. Przedni jeszcze w miarę, tył - działała jedna szczęka, już poczyszczone i działają obie. Klocki hamulcowe dostępne - 30zł za parę na alle - no problem. Same klamki troszkę zniszczone, widać po nich że przeżyły jedną spektakularną glebę. Dzisiaj z ojcem zrobiliśmy to co każdy normalny facet po otrzymaniu nowego używanego roweru: (uwaga, drastyczne zdjęcie!!)
(https://images82.fotosik.pl/1098/72968efcd96eb1cfmed.jpg)
Generalnie rower w częściach. Do wymiany, kierownica, gripy, manetki, linki, pancerze, łańcuch, opony i dętki (na tych kreseczkach gumę złapię po 5 minutach od wyjścia z domu), szybkozamykacze do kół (oba) i najgorsze - zestaw gum do flevo - powrotnik czy stabilizator jest w opłakanym stanie - praktycznie nie trzyma roweru w linii. Dodatkowo do odpowietrzenia tył, do wymiany płynu oba hamulce, w obu kołach przydało by się szprychy ponaciągać bo gdzieniegdzie są luzy spore. Wniosek jest jeden patrząc na ogólny stan roweru: Poprzedni właściciel albo miał 60+ lat i łatał rower jak umiał, w końcu po jednej spektakularnej glebie (liczne przytarcia, szczególnie na klamce hamulca) rower został ciśnięty do szopy i tam sobie stał rok, dwa, trzy? Zachowało się na nim kilka pajęczyn nawet, a domyślam się, że i tak rower był przetarty przed wysyłką.

Jutro idę do rowerowego dopytać co mogę zapakować do takich cienkich felg plus może kierownicę wyczarują (jakieś rady posiadacze flevo? lecieć klasykiem czy kombinować z krótką prostą + rogi?)

Obecnie rower rezyduje sobie na balkonie (żona warczy gdy rower wyleguje się w salonie, zero zrozumienia dla sztuki... ehsz..)
(https://images82.fotosik.pl/1098/380039c4aded7c03med.jpg)
Do poprawki jeszcze jest fotel bo generalnie jest to jakiś zabytek z włókna szklanego czy innego badziewia, ale tymczasowo styknie, jak się to to połamie to zakupię nowy, tego wypadało by przeszlifować (jakieś rady w tym temacie?) i popryskać na jakiś bardziej ludzki kolor (czarny? czerwony?).

Tak więc dzisiaj to na razie tyle o Flevo Racer, jak by nie wliczać w to zestawu gum do flevo, których sprowadzenie może potrwać miesiące (dosłownie) - rower powinien być z powrotem na kołach już za tydzień, zależy jak ogarnę się z kasą bo ostatnio dentysta oprócz ósemki i zawartości kanałów moich zabrał mi 1300zł więc mam totalną kaszanę z finansami. Jak tak sobie patrzę to wydaje mi się że przy pomyślnym wietrze zamknę się w 500 - 700zł spokojnie. A to jest nawet może i wykonalne. Co sądzicie?


Aha no i najważniejsze - race był kupiony z jednego ważnego powodu, chodzi o... hmm... właściwie to jak projekt nr 2 się rozpocznie to dam wam znać, tak czy siak - prędzej czy później możliwe że będzie na sprzedaż ten racer, a na jego miejsce wskoczy moje marzenie i docelowa maszyna, Dream Machine jak to śpiewał swego czasu Queen (co prawda o samochodzie, ale co tam :P ) https://www.youtube.com/watch?v=sQTu9vx-laY (https://www.youtube.com/watch?v=sQTu9vx-laY)

Tym oto pozytywnym muzycznym akcentem zakańczam ten przydługi i nudnawy już post i będę dawał update na bieżąco ;)
Tytuł: Odp: Flevo REBIRTH! Czyli powrót do odpowiedniego poziomu...
Wiadomość wysłana przez: Mikrobi w Czerwiec 18, 2018, 09:00:44 pm
Sugestie z Bat-bajka:
1. koła grube, więc z tyłu albo big-apple Schwalbe (2,1 cala) albo - najlepiej - oba koła terenowe blisko tego wymiaru.
2. duża patelnia z przodu
3. Nexus Alfine z przodu, pewnie super by było 11 biegowy ale moja 8ka pracuje ...hmmm... dobrze.
4. kierownica: podwójne rogi, potrójny na lusterko i uchwyt na telefon
5. lusterko, koniecznie.
6. bagażnik... masz... zazdroszczę makabrycznie...
7. fotelik: mam Thora od kolego z forum - cudny jest, swietnie się spisuje pod plecak i pod światła pozycyjne
8. polecam zagłówek, jest... komfortowo :)

Świetnie że jest FlevoR, gratuluję serdecznie i do zobaczenia na trasie :).

Tytuł: Odp: Flevo REBIRTH! Czyli powrót do odpowiedniego poziomu...
Wiadomość wysłana przez: DeVilio w Czerwiec 19, 2018, 09:42:36 am
Hej Mikrobi
ad. 1) Koła chyba będę wymieniał, kupiłem wczoraj nowe gumy (dwie opony i dwie dętki), opony nadal cieniutkie ale dam im szansę, większych na te felgi nie da się założyć, a przy zmianie felg od razu zmienił bym kasetę na jakąś normalną, ta co jest wygląda jakby ktoś powyciągał zębatki z zegarka na rękę i do roweru zastosował :D niby 7 rzędowa ale jakaś taka... malutka. Więc i wydatek spory się zrobi na dwa koła z ogumieniem, 28 cali. No chyba że używane skądś wyczaruję i te co mam sprzedam - może wyjdę na tym jakoś znośnie.
ad. 2) - ano przydała by się - fakt, chociaż wolę mieć na korbie 3 zębatki, żeby rower jednak był bardziej uniwersalny.
ad. 3) Jakoś nie mam zaufania do kaset powyżej 7 rzędów, obawiam się o grubość łańcucha w tym przypadku, w końcu na poziomce mocniej deptasz po platformach niż w pionie...
ad. 4) Kierownicę zostawiam tą co jest tymczasowo nie mam teraz kasy niestety na dodatkowe wydatki, zresztą kierownica w tym rowerze jest jedynie po to, żeby było gdzie manetki zamontować ;) równie dobrze mogło by jej nie być, a hamulce mogły by być zamocowane pod siedzeniem czy gdzieś kawałek od niego.
ad. 5) Lusterko mówisz... dla mnie flagi bardziej :) wygląda to fajnie i człowiek bardziej widoczny.
ad. 6) TAAAK! Bagażnik jest na wypasie! Szeroki jak diabli, idealny pod miękki kuferek czy po prostu do zamocowania torby czy czegokolwiek innego. Jaram się jak grill na lato :D
ad. 7) Czy możesz powiedzieć jakie są mniej więcej ceny? Nie mam koncepcji na renowację obecnego siedziska, wygląda jakby było robione z włókna szklanego 20 lat temu...
ad. 8) Zagłówek jest ale jakiś dziwny, na pewno do przerobienia, myślałem, żeby zrobić poduchę ze skaju, bo łatwo to czyścić, a sam pręt owinę czymś, linką czy też pasami skaju żeby jakoś lepiej wyglądało.

Duża Czarna w tą sobotę mam nadzieję ruszy dalej, zależy od tego czy sprzedawca się spręży i mi manetki dośle do piątku w paczkomat. Będą update zdjęciowe z montażu jak też i z końcowego efektu.
Tytuł: Odp: Flevo REBIRTH! Czyli powrót do odpowiedniego poziomu...
Wiadomość wysłana przez: klubowy w Czerwiec 19, 2018, 12:06:32 pm
ad. ad. 3 - chodzi nie o kasetę 11 rzędową, ale o piastę z przekładnią planetarną.
Co do Alfine 11, to owszem pracuje super, szeroki zakres, ale.... duże rozpiętości pomiędzy poszczególnymi biegami, czuć to zwłaszcza na podjazdach. Wygodniej by było na Nuvinci 360 lub 12 biegowym Sachsie Elanie i założyć do kompletu podwójny blat do przodu żeby biegów nie brakowało=)
Tytuł: Odp: Flevo REBIRTH! Czyli powrót do odpowiedniego poziomu...
Wiadomość wysłana przez: Mikrobi w Czerwiec 19, 2018, 07:22:00 pm
Z NuVincim już pojechałeś po bandzie ;) a poważniej: też mi się marzy :)
a i druga mała tarcza z przodu by się nadała, ale trzeba by i napinanie łańcucha i przednie przerzucanie zrobić...
Na rzie bardzo dobrze, no tak, nie piszę "doskonale" jeździ się na jednej patelni...

a Thora miałem od kolegi Antonowicza z forum: czescidopozioma.pl
...ale teraz nie widze w ofercie... szkoda, super sprawa, jestem bardzo zadowolony.

Jeszcze lusterko: flevo racera widać jak... ;) plus limonkowa czapka z daszkiem i taki pokrowiec na plecak a kierowcom za tobą będą łzawiły oczy ;)
Lusterko rozwiązuje trudność patrzenia do tyłu by widzieć nadjeżdżające za mną samochody.
Tytuł: Odp: Flevo REBIRTH! Czyli powrót do odpowiedniego poziomu...
Wiadomość wysłana przez: klubowy w Czerwiec 19, 2018, 07:47:16 pm
Mikrobi używane Nuvinci i Alfine 11 - cenowo chodzą koło tysiąca złociszy - czasem trzeba kupić cały rower lub jak w moim przypadku komplet kół, ale tragedi nie ma. Miałem okazję kupić sprawne Nuvinci za 650 pln, ale za bardzo podjarany byłem na Alfine. Teraz wziąłbym Nuvinci.
Tytuł: Odp: Flevo REBIRTH! Czyli powrót do odpowiedniego poziomu...
Wiadomość wysłana przez: aligatorpoczta w Czerwiec 19, 2018, 08:06:19 pm

a Thora miałem od kolegi Antonowicza z forum: czescidopozioma.pl
...ale teraz nie widze w ofercie... szkoda, super sprawa, jestem bardzo zadowolony.


Z Grzesiem albo na forum albo na FB kontaktu szukaj jak coś chcesz
Tytuł: Odp: Flevo REBIRTH! Czyli powrót do odpowiedniego poziomu...
Wiadomość wysłana przez: DeVilio w Czerwiec 20, 2018, 08:35:48 am
Thora w ofercie też nie widzę, ale to do przyszłego projektu będzie jak znalazł, ten obecny fotelik spróbuję jakoś odratować, nie mam tylko pojęcia czym to pryskać i czy w ogóle jest sens?
Tytuł: Odp: Flevo REBIRTH! Czyli powrót do odpowiedniego poziomu...
Wiadomość wysłana przez: woojtek1 w Czerwiec 20, 2018, 12:26:32 pm
http://www.thorseat.eu/en/type-of-recumbent-seats/recumbent-seat-model-carrier/
Tytuł: Odp: Flevo REBIRTH! Czyli powrót do odpowiedniego poziomu...
Wiadomość wysłana przez: DeVilio w Czerwiec 24, 2018, 05:55:20 pm
Siemacie. Update, rower poskładany, opony zmienione na niewiele grubsze, Michelin dynamic sport (700x25C) slick, manetki zakupiłem Shimalo SL TX50, linki, pancerze, łańcuch itd. Rower obecnie wygląda tak:
(https://images81.fotosik.pl/1103/dc90281411612339med.jpg)
kierownicy nie kupowałem nowej, żeby nie mnożyć kosztów, zostawiłem starą ale pokryłem ją koszulką termokurczliwą, nie powiem - wyszło nawet ładnie:
(https://images82.fotosik.pl/1104/fc027984e62ff932med.jpg)
A skoro czyścić to czyścić, oryginalne zębatki tez doszorowane
(https://images84.fotosik.pl/1102/2cb4e028d0941876med.jpg)

Fotelik zostawiłem oryginalny, został jedynie doczyszczony.

Do zrobienia zostało:
-Wymiana przewodów hydraulicznych w obu hamulcach, a co za tym idzie odpowietrzenie, wymiana płynu hamulcowego.
-Zakup i wymiana kompletu gum do flevo, najgorzej jest z stabilizatorem, całkowicie nie trzyma roweru, mocno się kładzie, bywa to dość niebezpieczne przyznam.

A reszta to kosmetyka w zasadzie, upchanie całego osprzętu typu oświetlenie, kamerka, bidony, zapięcie, liczniki itd.

Dalsze plany - na zimę rower jedzie robić czary mary i potem możliwe, że będzie na sprzedaż. Jak na razie jest w stanie bardzo dobrym, będzie - w celującym bo jak już coś robić to na perfect. Do zobaczenia na trasie poziomki!
Tytuł: Odp: Flevo REBIRTH! Czyli powrót do odpowiedniego poziomu...
Wiadomość wysłana przez: DeVilio w Czerwiec 28, 2018, 08:27:45 am
UPDATE:
Wczorajsza wycieczka do 2 sklepów rowerowych, w jednym ~400zł, w drugim 770 za to samo i stwierdzenie, że nie da się zrobić tego co chcę bo coś tam.

Chcę grubsze opony. Po prostu, obecnie mam jakieś cieniasy, na których prędzej czy później się zabiję po prostu. Koło ma średnicę z oponą obecnie 683mm, wiem, że mam jeszcze 10mm zapasu do jednego z elementów, który generalnie można przypiłować na okrągło i zyskam kolejne 10mm, czyli teoretycznie mogę zmieścić koło o średnicy 30mm większej i zostanie 5mm zapasu czy buforu bezpieczeństwa. Element wygląda tak:
(https://images83.fotosik.pl/1104/5c4b869a6a41114b.jpg)
Teoretycznie jest to element wzmacniający przedni widelec, dlatego całego go nie usunę, ale przypiłować go można tak, żeby pierwszy otwór od dołu znikł, wtedy wcisnę tam większe koło. Do zmiany też kaseta bo ta co jest ma zastosowania szosowe tylko i wyłącznie, a co za tym idzie wczorajszy podjazd pod górkę, na której mieszkam zabrał mi oddech całkowicie :P - zdecydowanie za ciężkie biegi. Na szczęście łańcuch nowy, a od poprzedniej wymiany zachowałem część identycznego wiec nie muszę kupować drugiego.

Czyli: Do kupienia dwa kompletne koła z ogumieniem oraz kaseta 7 rzędowa. W sobotę będzie znowu robota, a potem już tylko wymiana tych cholernych gum do flevo bo stabilizator zużyty i bez niego bardzo ciężko się jeździ bo rower na zakrętach za mocno się kładzie i ciężko go opanować co w połączeniu z oponami slick o grubości palca wskazującego może być prostą receptą na glebę. Stay tuned.
Tytuł: Odp: Flevo REBIRTH! Czyli powrót do odpowiedniego poziomu...
Wiadomość wysłana przez: DeVilio w Czerwiec 30, 2018, 07:21:13 pm
Heya!

No i udało się wcisnąć szersze felgi, szersze opony (Shwable Active Land Cruiser K-Guard 3, 28x1,40) oraz standardową kasetę 7 rzędową (wybaczcie nie chce mi się liczyć zębów :P podobno standardowy standard). Trzeba było kątówką ten element podpiłować, o którym pisałem wcześniej i jest teraz ładny i pół okrągły.
Domontowałem jeszcze licznik i zapięcie (no musi być) i dzisiaj po jeździe testowej spokojnie dało się 30km/h trzymać średnią przelotową ale pod górkę nie jest już tak wesoło, chyba jednak korbę będę musiał zmienić na 3 rzędową (korba na kwadrat jest) bo jednak brakuje mi troszkę przełożeń, podjazdy są istną masakrą. Do modyfikacji jest zagłówek, podobno gdzieś ojciec ma jakiś stary samochodowy zagłówek no ale mam wrażenie, że będzie za duży, ma ktoś jakieś koncepcje co do zagłówka? Ten co był jest źle wygięty i cholernie jednak niewygodny. Do kupienia jeszcze są te diabelne gumy do flevo (czekam na wypłatę i nawiedzę ebay niestety :( ceny z kosmosu). Lekki problem był z hamulcami, które na styk pasują do szerokich felg, jak bym zmieniał klocki na nowe to będzie zabawnie, chociaż te co są wyglądały na nowe... więc kto wie. Ogólne wrażenia z jazdy - boskie! Jest to istna rakieta, nie dość, że wygodne to diabelnie szybkie. Generalnie zadowolony jestem. Kilka drobiazgów i będzie gitnie. Aha, do zamontowania zostały lampy przednia i tylna, ale to muszę pogrzebać gdzieś za kawałkiem plexi żeby sobie wsporniczki porobić. Myślę też czy znowu sobie flag nie zrobić bo to jednak fajnie wyglądało i poprawiało widoczność roweru. Ale to po wypłacie ;)
Jak na razie wygląda tak:
(https://images83.fotosik.pl/1106/e8148f17fffff628gen.jpg)


(https://images83.fotosik.pl/1106/fec2082537fadc00gen.jpg)
Tytuł: Odp: Flevo REBIRTH! Czyli powrót do odpowiedniego poziomu...
Wiadomość wysłana przez: DeVilio w Lipiec 03, 2018, 07:31:26 am
UPDATE: Po wypadku flevo do remontu. Wstępnie wyliczyłem koszta na 600zł, nie liczę robocizny i podarowałem przytarty fotelik (dam krawędziówkę naokoło fotelika) oraz przytartej klamki hamulca (wyszlifuję papierem ściernym i będzie prawie cacy) bo wyszło by pewnie ponad 1200zł. Jak na razie wychodzi około 600zł za kierownicę, platformy, manetki, przewód od hamulca plus płym i odpowiertzanie, koła mają bicie, przednie ma duże bicie, tylne mniejsze, ale jednak - były nowe, 3 dniowe i już rozwalone. Nie wiem czy to kwestia centrowania czy koła załatwione są. Tak czy inaczej koszta to około 600zł, liczę z górką - 800zł bo wysyłki allegro itd, plus moje straty własne, plus fakt, ze znowu jestem bez roweru - wkurw po prostu. Powinienem go skasować 1500zł za to wszystko ale nie jestem pazerny i polecimy 800zł. Będzie update jak skończę naprawiać... ehhh....
Tytuł: Odp: Flevo REBIRTH! Czyli powrót do odpowiedniego poziomu...
Wiadomość wysłana przez: raffi w Lipiec 03, 2018, 08:01:04 am
A co to za wypadek był? Ty jesteś cały (bo to jednak ważniejsze niż rower)?

Jak wina kierowcy to bierz z OC i się nie martw że wyjdzie 1200zł zamiast 600. Dla ubezpieczalni to i tak grosiki (naprawy aut to sumy 10x większe, a bywa że i 100x większe), kierowca straci zniżki za bezszkodowość tak samo za 600zł wypłaty dla Ciebie jak i za 6000.
Tytuł: Odp: Flevo REBIRTH! Czyli powrót do odpowiedniego poziomu...
Wiadomość wysłana przez: DeVilio w Lipiec 03, 2018, 08:48:39 am
Raffi, wiem że mogę go pociągnąć z odszkodowania, wiem że wina była bezsprzecznie jego, mam nawet świadka i pełne dane sprawcy wraz z miejscem jego zamieszkania. Wiem, że typ mi się nie wywinie z tego ale jestem człowiekiem i mimo wszystko nie chcę robić problemu jak jest sposób na załatwienie tego polubownie, zdaję sobie sprawę, że każdemu z nas zdarzają się wpadki i każdy z nas życzył by sobie, żeby sprawy były rozwiązane polubownie, zamiast uruchamiania maszyny urzędniczej. Wiec jak mi da do ręki 800zł to spoko będzie. Jak będzie się migał wtedy odpalamy rakiety i lecimy urzędowo.
Tytuł: Odp: Flevo REBIRTH! Czyli powrót do odpowiedniego poziomu...
Wiadomość wysłana przez: Inc0 w Lipiec 03, 2018, 09:10:22 am
Wiesz... jak sie ma miękkie serce trzeba mieć pancerna d..e jeśli kolo się rozmyśli i odmówi ci wyrównania strat ty masz świadka ale on może sobie swoich świadków "skręcić" i masz w sądzie słowo przeciw słowu a bez protokołu z miejsca wypadku sporządzonego przez policje, nagrania video czy, obdukcji lekarskiej z dnia zdarzenia lub następnego jego ubezpieczyciel może zakwestionować wysokość strat lub odmówić w ogóle wypłaty odszkodowania.
Tytuł: Odp: Flevo REBIRTH! Czyli powrót do odpowiedniego poziomu...
Wiadomość wysłana przez: szydziu w Lipiec 03, 2018, 09:19:30 am
ale jestem człowiekiem .
To policz.
Koleś w tej chwili płaci OC za auto. Zakładam że około 1000 zł/rok.
za szkodę zabiorą mu 10%.
Ile to jest w gotówce? Nawet jak będzie "odrabiał" zniżki przez 2 lata.
Chcesz wykasować kolesia 800 zł.
Nadal pomyśl czy nie wyrządzasz mu krzywdy :)

ps. ja mam w OC ochronę zniżek - za 1 kolizję w ciągu roku nie tracę zniżek :)
Tytuł: Odp: Flevo REBIRTH! Czyli powrót do odpowiedniego poziomu...
Wiadomość wysłana przez: raffi w Lipiec 03, 2018, 03:02:36 pm
Raffi, wiem że mogę go pociągnąć z odszkodowania, wiem że wina była bezsprzecznie jego, mam nawet świadka i pełne dane sprawcy wraz z miejscem jego zamieszkania. Wiem, że typ mi się nie wywinie z tego ale jestem człowiekiem i mimo wszystko nie chcę robić problemu jak jest sposób na załatwienie tego polubownie, zdaję sobie sprawę, że każdemu z nas zdarzają się wpadki i każdy z nas życzył by sobie, żeby sprawy były rozwiązane polubownie, zamiast uruchamiania maszyny urzędniczej. Wiec jak mi da do ręki 800zł to spoko będzie. Jak będzie się migał wtedy odpalamy rakiety i lecimy urzędowo.

Rozumiem, jak mi Pani się oparła Alfą zderzakiem o tylne koło i rower się przewrócił, to pozwoliłem Jej spłacić pęknięte klamki prosto z bankomatu. Poszła, wypłaciła stówkę i rozstaliśmy się w pokoju po 10 minutach (a dokładniej rozjechaliśmy się). Tak samo jak kiedyś mi inna Pani uszkodziła mocowanie lampki - 50zł na nową lampkę do kieszonki i jedziemy dalej.


Ale przy większej szkodzie jednak bym nie był taki miły. Dlaczego? Po pierwsze nigdy nie wiesz czego nie zauważysz na miejscu zdarzenia, pewne uszkodzenia nie są oczywiste, np lekko skrzywiona rama może być bardzo trudna do zauważenia, lasera w oku nie masz. Po jakimś czasie może się okazać, że osłabiony wypadkiem spaw puści, albo coś - nigdy nie wiadomo. Po drugie, nie wiesz nigdy do końca czy coś nie stało się Tobie, bo w stresie i zdenerwowaniu to się nie czuje nawet połamanych kości. A tutaj jednak koszty są znacznie wyższe niż naprawa roweru. Po trzecie, jak już napisano, kierowcy często wypłata z kieszeni wcale nie wychodzi taniej. OC to 1000zł (ja płacę nawet mniej, choć Warszawa i duża pojemność silnika zawyża mi koszty), utrata zniżki to raczej 20% niż 10, do tego zwykle na dwa lata. Choć czasem pierwszą stłuczkę w ogóle ubezpieczyciel kierowcy "daruje". Ale nawet jak nie daruje, to wychodzi około 400zł zwyżki. Co to oznacza? Że jak mi kolo uszkodzi np. korbę w rowerze, albo jedno tylko koło, albo amortyzator, to nawet jeżeli uszkodzi tylko tą jedną część a cała reszta nie ruszona, to już taniej mu wyjdzie zwyżka na OC niż spłacanie się z własnej kieszeni. No chyba, że ma na siebie zarejestrowanych i ubezpieczonych 10 aut (tak, wtedy zwyżkę dostanie na każde), no to wtedy faktycznie może być taniej by się spłacił na miejscu. Ale kto ma 10 aut? ;-)
Tytuł: Odp: Flevo REBIRTH! Czyli powrót do odpowiedniego poziomu...
Wiadomość wysłana przez: Mikrobi w Lipiec 03, 2018, 04:15:28 pm
Kurdesz przykra sprawa.
Ale co się stało... ?
Czy to może w inny wątek.


Łączę się w bólu...
Tytuł: Odp: Flevo REBIRTH! Czyli powrót do odpowiedniego poziomu...
Wiadomość wysłana przez: DeVilio w Lipiec 04, 2018, 05:39:30 am
Koleś jednak z OC wypłaca, nagranie jest, bo jest tam kamera na skrzyżowaniu. Chyba zrobię tak, o ile ubezpieczyciel się zgodzi, że rower oddam tak jak stoi do serwisu i niech serwis sam określi co jest uszkodzone, naprawi całość po swoich kosztach i ubezpieczyciel kasę za to da. Nie mam nic złamanego, najpoważniejsze uszkodzenie to lekko stłuczony staw małego palca lewej ręki oraz ogromny krwiak na lewym pośladku. Najbardziej wkurza mnie to że nie mogę jeździć na rowerze jeszcze przez długi czas ponieważ te procedury cholernie się ciągną.
Tytuł: Odp: Flevo REBIRTH! Czyli powrót do odpowiedniego poziomu...
Wiadomość wysłana przez: DeVilio w Lipiec 05, 2018, 03:29:30 pm
W sprawie roweru:
Części uszkodzone w wypadku:
- Fotel
- Klamka hamulca prawa
- Koło tylne
- Koło przednie
- Kierownica
- Manetka tylna i przednia
- Wężyk hydrauliczny łączący szczęki hamulca przedniego
- Platformy (pedały)
- Stabilizator roweru (nie trzyma linii prostej, rower się kładzie)
- Luz na zawiasie roweru części przedniej i tylnej
- Luz na dolnym mocowaniu fotelika
- Możliwe uszkodzenie geometrii ramy do sprawdzenia przez serwis
- Możliwe uszkodzenie spawów w mocowaniu łącznika ramy tylnej i przedniej



Uszkodzenia ciała:
- Uszkodzenie skóry na małym i serdecznym palcu lewej ręki
- Stłuczenie stawu małego palca lewej ręki (bolesność)
- Otarcia skóry na przedramieniu lewej ręki
- Krwiak na lewym pośladku, ból przy siedzeniu
- Uderzony palec wskazujący lewej dłoni (widoczny ślad na paznokciu, palec bolesny)

Tak wiec z tym będę pracować. Ceny łącznie części wyliczyłem z górką na ~1350, powiem że będę w serwisie robił więc na pewno przyjdzie jeszcze koszt obsługi i serwisowania wiec zakrzyczę na 1700 - 1800 - zobaczymy co powie. Wszystkie części pokażę mu jak wyglądają i dlaczego są uszkodzone, zapewne fakty trza będzie nagiąć ale nie powiem niczego co będzie niezgodne z prawdą. W poniedziałek na przyjść miły Pan i zobaczymy co powie.
Tytuł: Odp: Flevo REBIRTH! Czyli powrót do odpowiedniego poziomu...
Wiadomość wysłana przez: Makenzen w Lipiec 05, 2018, 03:48:24 pm
Może warto też iść na obdukcję?
Tytuł: Odp: Flevo REBIRTH! Czyli powrót do odpowiedniego poziomu...
Wiadomość wysłana przez: DeVilio w Lipiec 05, 2018, 04:05:22 pm
Obdukcja - może i warto ale chciał bym podkreślić przy rzeczoznawcy że rower przejął główną siłę uderzenia, że też troszkę oberwałem ale to w sumie otarcia są głownie - mi nic nie jest, zależy mi na rowerze bo taka prawda jest. Gdyby to ode mnie zależało to zgodził bym się na wszystko byle naprawili i żeby mógł już jeździć. Szczerze liczyłem na to że sprawca da mi kasę do ręki, sobie naprawię rower i będzie z głowy. A tu co najmniej 2 tygodnie pieprzenia się z tym wszystkim. Blee. :(
Tytuł: Odp: Flevo REBIRTH! Czyli powrót do odpowiedniego poziomu...
Wiadomość wysłana przez: sebacyki w Lipiec 05, 2018, 08:16:19 pm
Może warto skontaktować się z jakąś firmą zajmującą się odszkodowaniami,słyszałem o przypadku gdzie gość stwierdził że po wypadku stracił ochotę na sex co potwierdziła żona,wypłacili mu ... 40 000zł
Tytuł: Odp: Flevo REBIRTH! Czyli powrót do odpowiedniego poziomu...
Wiadomość wysłana przez: Inc0 w Lipiec 05, 2018, 09:00:27 pm
heheh no tu tez mamy poważne konsekwencje kolega utracił na czas nieokreślony radość życia wynikająca z dosiadania swojej wymarzonej maszyny takie straty moralne tez da sie wycenić ;)
Tytuł: Odp: Flevo REBIRTH! Czyli powrót do odpowiedniego poziomu...
Wiadomość wysłana przez: DeVilio w Lipiec 06, 2018, 07:26:05 am
Gdyby mieli wycenić mój wkurw i żal z powodu braku możliwości jazdy na świeżo wyremontowanym Flevo Racer to stać by mnie było na domek na wsi i spokojne życie z odsetek do końca swoich dni. Rano przed pracą mogłem się o 5 obudzić tylko po to, żeby o 6 wyjechać sobie gdzieś, posiedzieć w lesie na polanie, na plaży, przejechać się gdziekolwiek dla samej frajdy jazdy, na poziomym planowałem to samo i taki wuj. Liczę tylko na to, że fakt niewielkich kosztów w porównaniu z innymi odszkodowaniami, plus uprzejmość załatwią mi szybkie i odpowiednie odszkodowanie, tak, żebym już w połowie lub pod koniec przyszłego tygodnia mógł się cieszyć rowerem. Ale przyznam że ten rower trochę jakiś przeklęty, najpierw trudności z kontaktem z sprzedającym, potem przez długi czas nie było z nim kontaktu jak przyjechali po rower, w końcu firma kurierska zjebała wysyłkę i rower zamiast trafić do Gdańska, wywędrował do Krakowa, po doręczeniu w bólach i po 10 telefonach do firmy w końcu rower otrzymałem, brakowało jednego pedała, gdzieś wypadł, a sam rower okazał się być w nie tak dobrym stanie na jaki wyglądał na zdjęciach, widać było ze ktoś na nim zaliczył glebę, kierownica była lekko skrzywiona, części podrapane. Leżał też zapewne rok czy więcej nie używany i zdążył się zestarzeć, tak samo jak z nie jeżdżonym samochodem. Jak udało się go w końcu postawić na nogi wkładem finansowym w okolicach 800zł i robocizną rozłożoną na kilka dni dłubania - strzał po dosłownie 500 metrach od wyjechania z domu. Kuźwa :( zna ktoś jakiegoś szamana? :(
Tytuł: Odp: Flevo REBIRTH! Czyli powrót do odpowiedniego poziomu...
Wiadomość wysłana przez: piechucki w Lipiec 06, 2018, 07:28:00 am
Może zawiąż czerwoną wstążeczkę? ;)
Tytuł: Odp: Flevo REBIRTH! Czyli powrót do odpowiedniego poziomu...
Wiadomość wysłana przez: DeVilio w Lipiec 10, 2018, 01:14:22 pm
Dzisiaj na 19 jest facet z PZU, trzymajcie kciuki żeby zobaczył więcej uszkodzeń i wycenił odpowiednio wysoko uszkodzenia ;) dam znać :)
Tytuł: Odp: Flevo REBIRTH! Czyli powrót do odpowiedniego poziomu...
Wiadomość wysłana przez: Inc0 w Lipiec 10, 2018, 01:21:11 pm
rzuć rower pod walca wtedy dostrzeze 100%szkody ;) btw gl!
Tytuł: Odp: Flevo REBIRTH! Czyli powrót do odpowiedniego poziomu...
Wiadomość wysłana przez: DeVilio w Lipiec 10, 2018, 04:47:22 pm
Nie uwierzycie. Facet zadzwonił że nie może dzisiaj przyjść i musimy przełożyć na jutro bo.... ktoś mu w tył samochodu wjechał O_o przypadek? Ehm... to jak z tym egzorcystą od rowerów? Czerwona wstążeczka tu chyba nie pomoże... -_-
Tytuł: Odp: Flevo REBIRTH! Czyli powrót do odpowiedniego poziomu...
Wiadomość wysłana przez: DeVilio w Lipiec 12, 2018, 07:16:15 am
Upgrade:
Jak już wiecie Pan rzeczoznawca miał wpaść 11 lipca na 19 zobaczyć moje biedne uszkodzone maleństwo. Około 19:30 napisałem smsa do niego - o której się mogę go spodziewać, Pan odpisał mi że jest na zwolnieniu lekarskim i przekazał sprawę dyspozytorowi i w ciągu 2 dni skontaktuje się ze mną inny rzeczoznawca, żeby się na wizytę umówić. Mam przykre wrażenie, że PZU gra na zwłokę, a zachowanie ich pracowników w mojej ocenie jest naganne - facet nie wiedział że idzie na lekarskie? Nie mógł napisać / zadzwonić wcześniej że go nie będzie? Dopiero po moim kontakcie raczył odpisać, że ma zwolnienie lekarskie? To wszystko już przestaje być zabawne i zaczynam się poważnie wkurzać. Rower stoi już od 10 dni, nie mogę na nim jeździć z powodu ignorancji i złej woli ludzi, którzy swoją pracę traktują co najmniej niepoważnie.
Tytuł: Odp: Flevo REBIRTH! Czyli powrót do odpowiedniego poziomu...
Wiadomość wysłana przez: szydziu w Lipiec 12, 2018, 08:33:55 am
Rower stoi już od 10 dni, nie mogę na nim jeździć z powodu ignorancji i złej woli ludzi, którzy swoją pracę traktują co najmniej niepoważnie.
Coś czuję ze do końca życia będziesz żył z odszkodowania... ;)
Już bym poszukiwał firm hien karmiących się wyszarpywaniem odszkodowań od biednych ubezpieczycieli... ;)
Tytuł: Odp: Flevo REBIRTH! Czyli powrót do odpowiedniego poziomu...
Wiadomość wysłana przez: DeVilio w Lipiec 16, 2018, 09:15:42 am
Update: Po wielu telefonach dnia 14 lipca dowiedziałem się od babki, że następna obdukcja zwłok mojego biednego flevo odbędzie się dnia 17 lipca o godzinie niewiadomej, będzie przeprowadzana przez osobnika niewiadomego bo jeszcze nie został mi przydzielony nowy rzeczoznawca. O ile facet dojedzie i go meteoryt po drodze nie ustrzeli, ufo nie porwie, nie rozszarpie po drodze chiuaua z piekła rodem - dam znać jutro wieczorem co wyszło z oględzin. Zrobić muszę na pewno trzy rzeczy żeby w ogóle móc myśleć o dalszej jeździe - oba koła, kierownicę i manetki - bez tego nie pojedzie, a obawiam się o łączenie na zawiasie - jest luz, a luzu nie było. :(
Tytuł: Odp: Flevo REBIRTH! Czyli powrót do odpowiedniego poziomu...
Wiadomość wysłana przez: DeVilio w Lipiec 16, 2018, 02:39:09 pm
Update: Wizyta umówiona na jurto na 19:00. Trzymajcie kciuki.
Tytuł: Odp: Flevo REBIRTH! Czyli powrót do odpowiedniego poziomu...
Wiadomość wysłana przez: szydziu w Lipiec 16, 2018, 05:12:27 pm
O ile facet dojedzie i go meteoryt po drodze nie ustrzeli, ufo nie porwie, nie rozszarpie po drodze chiuaua z piekła rodem
Spoko kolo znajdzie pytona tygrysiego i zaraz potem dotrze do Ciebie ;)
Tytuł: Odp: Flevo REBIRTH! Czyli powrót do odpowiedniego poziomu...
Wiadomość wysłana przez: DeVilio w Lipiec 17, 2018, 08:02:09 pm
UPDATE:
Pan rzeczoznawca był, rower zobaczył, zajrzał w rower mniej więcej, zielony całkowicie w poziomkach więc prowadziłem Pana rzeczoznawcę za rękę, pokazałem ładnie aukcje na ebay z częściami oryginalnymi do flevo w cenach przerażających trzycyfrowych w euro, Pan pomruczał, pozachwycał się rowerem, po godzinie zabrał zapiski i poszedł se. Za dwa dni najpóźniej prześle swoje wnioski do PZU, dostał też na maila link do flevacza https://www.ebay.ie/itm/Recumbent-Bicycle-ligfiets-Flevo-Bike-Racer-26-Disc-Brakes-Black/253457873420?hash=item3b03443a0c:g:f~4AAOSw3mpXDhFN (https://www.ebay.ie/itm/Recumbent-Bicycle-ligfiets-Flevo-Bike-Racer-26-Disc-Brakes-Black/253457873420?hash=item3b03443a0c:g:f~4AAOSw3mpXDhFN) gdzie rower ten kosztuje swoje i zobaczymy jak się do tego odniosą. Zaznaczałem, że przed wypadkiem technicznie rower był w idealnym stanie, wizualnie widać było, że był używany. Nie mniej jednak technicznie był igła. Teraz jest kiepsko więc pieniążki proszę. Co dalej? Nie wiem, dam znać.
Tytuł: Odp: Flevo REBIRTH! Czyli powrót do odpowiedniego poziomu...
Wiadomość wysłana przez: Tehen w Lipiec 17, 2018, 08:15:59 pm
Trzymam kciuki za powodzenie i mam nadzieję że zwrot będzie adekwatny do poniesionych strat.
Tytuł: Odp: Flevo REBIRTH! Czyli powrót do odpowiedniego poziomu...
Wiadomość wysłana przez: DeVilio w Lipiec 23, 2018, 03:10:01 pm
Update:
Po wielu telefonach i mailach wreszcie babeczka mi przez telefon powiedziała - kwota gwarantowana - tysiąc zł. Wyśmiałem delikatnie panią i powiedziałem jej że za 1k pln nie kupię wszystkich potrzebnych części bo sporo jest do kupienia TYLKO na ebay gdzie ceny są dość wysokie. Pomiałczała troszkę pomarudziła i powiedziała bardzo niechętnym tonem że w takim razie da mi 1.5k i to będzie kwota gwarantowana i ani złotówki więcej. Powiedziałem, że dobrze, ale muszę w takim przypadku zamówić potrzebne części i gdyby koszt przekroczył 1.5k to będą musieli mi dopłacić - oczywiście na podstawie przedstawionych faktur. Spoko, zabieram się do tworzenia kosztorysu, ebay zapewni fotek, kierownicę i gumy do flevo (łącznie około 220 euro plus jakieś 50 euro transport zapewne = 270 euro = 1150zł. Na resztę czyli oba koła, wężyki hydrauliczne, platformy, obie manetki zostaje już dość niewiele kasy. Za sto procent będą musieli dopłacić kasę. No to nadszedł czas działania... ]:-> wreszcie!
Tytuł: Odp: Flevo REBIRTH! Czyli powrót do odpowiedniego poziomu...
Wiadomość wysłana przez: Bart07 w Lipiec 24, 2018, 01:40:11 pm
Myślę, że mimo wszystko masz szczęście. Założyłeś watek, w którym opisałeś jak odpicowujesz rower do 100% Wszystko opisywałeś PRZED wypadkiem. Wyjechałeś praktycznie nowym rowerem. Nikt Ci nie będzie mógł zarzucić naciągactwa.
Tytuł: Odp: Flevo REBIRTH! Czyli powrót do odpowiedniego poziomu...
Wiadomość wysłana przez: DeVilio w Lipiec 25, 2018, 09:16:11 am
Jak dobrze pójdzie - na co nie liczę ale jednak odrobinkę mam nadzieję - to w sobotę może może może ruszę z dalszą naprawą roweru. Jak na razie mocno niefart bo części jak na złość nie ma a w najbliższym mi rowerowym pazery same pracują i platformy chciała mi za 120zł wcisnąć skoro "to z odszkodowania idzie i tak" i że "tańszych nie ma" - powiedziała Pani odkładając jakieś drogie wyczynowe pedały obok takich zwyczajnych tańszych. Oba koła oraz manetki zakupione, pozostała kierownica z którą jest mega problem bo nietypowa i stara i nie ma takich. Trochę zabawy będzie z wężykami hydraulicznymi bo odpowietrzać nie umiem - muszę wybulić po 50zł za stronę.
Tytuł: Odp: Flevo REBIRTH! Czyli powrót do odpowiedniego poziomu...
Wiadomość wysłana przez: fdx w Lipiec 25, 2018, 09:34:07 am
Z hydraulikami to radzę ci kupić zestaw do odpowietrzania na allegro czy gdzieś i zrobić samemu - nie jest to trudne.
Bierzesz strzykawe z olejem i wężykiem z odpowiednią końcówką. wkręcasz w jeden otwór, odkręcasz drugą zaślepkę i wciskasz powoli olej aż się przeleje (do osobnego pojemnika) i tak długo aż będzie wypływał jednostajnie bez pęcherzyków powietrza. Wszystko pokazane na załączonej do zestawu instrukcji lub w internecie.

możesz najpierw kupić trochę wężyka akwariowego i poćwiczyć. napełnij go olejem kujawskim zaciągając trochę powietrza po czym strzykawką postaraj się wpompować tyle oleju żeby przepchnąć powietrze przez całą rurkę tak aby w tym wężyku został sam olej.

Wyjdzie ci to cenowo taniej niż zapłacenie komuś a z pewnością wiedza ta przyda ci się w życiu.
Tytuł: Odp: Flevo REBIRTH! Czyli powrót do odpowiedniego poziomu...
Wiadomość wysłana przez: Bart07 w Lipiec 25, 2018, 06:04:39 pm
Do Magury oryginalny niebieski za 100zl za 100ml lub olej do zawieszenia hydraulicznego z Citroena za 20zł za litr. Do tego kalamitka 6x1 2szt, wężyk i 2 strzykawki. Przepompowujesz od dołu. 15min na pierwszy raz. Nie wolno używać żadnych dot'ów z samochodu czy zacisków Shimano.
Tytuł: Odp: Flevo REBIRTH! Czyli powrót do odpowiedniego poziomu...
Wiadomość wysłana przez: Inc0 w Lipiec 25, 2018, 07:24:30 pm
olej mineralny shimano do hamulców spokojnie zastąpi royal blood magury a jest sporo tańszy
Tytuł: Odp: Flevo REBIRTH! Czyli powrót do odpowiedniego poziomu...
Wiadomość wysłana przez: DeVilio w Lipiec 26, 2018, 10:11:16 am
Mam royal blood od magury właśnie, problemem jest to, że to co wyciekło mi z uszkodzonych wężyków było koloru ciemno szarego czyli był to raczej zmęczony życiem płyn. Jak na pierwszy raz płaci za te przyjemności PZU - niech zrobi to fachowiec, ja się tym będę martwił później jak sam coś popsuję :) koła kupione i założone, kaseta przełożona, manetki kupione i czekają na wymianę, kierownica kupiona, przyjdzie pewnie w poniedziałek, platformy (pedały) też zakupione przyjdą z kierownicą, jeżeli wszystko pójdzie po mojej myśli to może już we wtorek będę znowu na poziomie - ale to są pobożne życzenia bo odpowietrzenie hamulców trza zrobić, a do tego rower musi być przetransportowany do serwisu już poskładany.. no i wężyki trzeba zrobić wcześniej - najprawdopodobniej w weekend jak dobrze pójdzie.
Tytuł: Odp: Flevo REBIRTH! Czyli powrót do odpowiedniego poziomu...
Wiadomość wysłana przez: Bart07 w Lipiec 26, 2018, 12:15:39 pm
Jak chcesz robić w serwisie, to nich też tam dotną i założą wężyki.
Tytuł: Odp: Flevo REBIRTH! Czyli powrót do odpowiedniego poziomu...
Wiadomość wysłana przez: fdx w Lipiec 26, 2018, 07:14:10 pm
Jak chcesz robić w serwisie, to nich też tam dotną i założą wężyki.
tylko uprzedz ich wczesniej jakie to hamulce zeby mieli na stanie bo z shimano to raczej nie problem ale z magurą moze byc różnie.
Tytuł: Odp: Flevo REBIRTH! Czyli powrót do odpowiedniego poziomu...
Wiadomość wysłana przez: DeVilio w Lipiec 27, 2018, 08:21:15 am
W serwisie mówili że wężyki "NIE DO DOSTANIA PANIE!!" wiec wlazłem na allegro i sam sobie kupiłem, założenie wężyków to nie problem - przynajmniej sobie zrobię to tak, żeby było dobrze - a nie żeby było w ogóle. Nie cierpię byle jakości i pół środków - w końcu od tego zależy moje bezpieczeństwo, c`nie? Tak więc możliwe że jutro rower w dużej części odzyska sprawność, niestety nie znam losów przesyłki z kierownicą i platformami, o ile pedały to nie problem to bez kierownicy kiepawo jest.
Tytuł: Odp: Flevo REBIRTH! Czyli powrót do odpowiedniego poziomu...
Wiadomość wysłana przez: DeVilio w Lipiec 28, 2018, 05:54:25 pm
UPGRADE!!!!

WRESZCIE!! Poziom znowu jest sprawny. Do wymiany pozostała drobnica, pedały i kierownica będą we wtorek, tymczasowo "naprostowałem" tą poprzednią co była i jakoś to działa, fotelik zamawia się z ebay wraz z gumami do flevo, w poniedziałek oddam na zalanie przedniego hamulca i odpowietrzenie go, płyn mam, magura royal blood.

Co dzisiaj zostało zrobione -
- Naprawiony i wzmocniony dolny wspornik siedzenia, który jednocześnie stabilizuje przednią i tylną część ramy, oryginalny był pęknięty i ktoś dosłownie zasmarkał to jakimś lutem - wyglądało to jakby ktoś uczył się lutować dopiero. Zabrane do specjalisty, polutowana nierdzewka, pomalowana 4 warstwami, dałem grube stalowe podkładki lepiej rozkładające siły jakie tam działały - rower jest teraz sztywny jak jasna cholera.
- Zmienione manetki przód + tył, ustawione przerzutki itd, dużo pitolenia z tym. Na szczęście do ucinania pancerza i linek mam parkside`a z tarczką do cięcia :D
- Zmienione WSZYSTKIE przewody hydrauliczne w przednim hamulcu, mała porada - końcówkę - choinkę - najlepiej jest mocno dość podgrzać jakąś opalarką jak ktoś ma, wtedy dopiero jest jakakolwiek szansa na założenie na nią wężyka. Innej metody nie udało mi się wyszukać używając starego wężyka jako obiektu testowego. Cały układ jak wspomniałem musi zostać zalany, tył działał więc nie ruszałem jak na razie.
- Zmienione oba koła, przełożona kaseta, ustawione hamulce itd.
- Założyłem licznik na nowo, a co..
- Zamontowane lampy przednia i tylna, ładowane na USB, fajne mocne światło. W planach będzie założenie jakoś dodatkowej lampy przedniej od dołu ramy z przodu. Coś wymyślę.
- Założone flagi, jedna to Polska oczywiście, druga - lokalnie patriotyczna - Gdańsk.
- Zamontowałem sobie jeszcze jak na poniższych zdjęciach widać zapięcie rowerowe - zmieściło się jak poprzednio. Warto mieć.

W lekko dalszych planach:
- Zmiana przewodów hydraulicznych tylnego hamulca
- Dołożenie małej zębatki/zmiana korby na 3 rzędową (obecnie mam 2 rzędową)
- Zmodyfikowanie istniejącego zagłówka / stworzenie nowego zagłówka. Ten co tu był to jakaś bieda była. Nie wygodne i zrobione "żeby cokolwiek było".

A teraz zdjęcia:

(https://images91.fotosik.pl/7/850a65497163189fgen.jpg)

(https://images92.fotosik.pl/7/7f3b1bd08783e31cgen.jpg)

(https://images89.fotosik.pl/7/79fb4e0386f7eb60gen.jpg)

PS: No - flagi muszą byyyyć... :D Do zobaczenia na trasie!! :D
Tytuł: Odp: Flevo REBIRTH! Czyli powrót do odpowiedniego poziomu...
Wiadomość wysłana przez: DeVilio w Sierpień 06, 2018, 07:05:51 am
UPDATE:
Korba wymieniona, było 52/42  jest 48/38/28 - szczerze - brakowało tej cholernej 28T, było troszkę jaj z ustawieniem przerzutki bo łańcuch haczył ale jest ok, no i trzeba łańcuch skrócić bo poprzednio był ustawiony pod 52T a teraz jest 48T więc jest ciutkę przydługi. Hamulce zalane i odpowietrzone bez problemu, nie było to trudne, robiliśmy z ojcem bo łatwiej. Samemu pewnie też dał bym radę ale we dwie osoby jakoś lepiej.

Ostatnie dwie rzeczy zostały do zrobienia - wymiana fotelika oraz gum do flevo. Przy okazji będzie do oddania za niewielkie pieniądze dwa kompletne koła wraz z 7 rzędową kasetą do szosy, korba 52/42, lekko zmęczony fotelik ale sprawny do użytku. Jakby ktoś był chętny to info na prv albo za jakiś czas wrzucę do osobnego tematu, generalnie skombinujcie sobie ramę, przerzutki, kierownicę, łańcuch i macie rower. :P
Tytuł: Odp: Flevo REBIRTH! Czyli powrót do odpowiedniego poziomu...
Wiadomość wysłana przez: Bart07 w Sierpień 06, 2018, 09:21:24 am

- Założone flagi, jedna to Polska oczywiście, druga - lokalnie patriotyczna - Gdańsk.


Zamierzasz nim pływać po morzu???? - założyłeś banderę.
Tytuł: Odp: Flevo REBIRTH! Czyli powrót do odpowiedniego poziomu...
Wiadomość wysłana przez: DeVilio w Sierpień 06, 2018, 09:42:15 pm
Polska to fakt bandera jest bo ładniejsze. A na poziomie to prawie że się pływa więc by się zgadzało. Gdańska flaga ma na sobie herb większy z lwami. Bo ładny. Flagi z grubego materiału są i nawet nie hałasują.