Autor Wątek: StreetFox  (Przeczytany 22982 razy)

raffi

  • wyczynowiec na poziomie
  • ****
  • Wiadomości: 242
Odp: StreetFox
« Odpowiedź #75 dnia: Styczeń 25, 2019, 11:06:34 am »
Rację masz, ale pamiętaj o jednym - koło się kręci podczas jazdy, ruch na boki nie jest duży, a opona potrafi się uginać. Więc to nie jest tak, że drzesz oponę ciągnąc ją w bok po najechaniu na każdy wybój, bo ona się w międzyczasie trochę przekręci, trochę ugnie, ruch nie jest duży i jakoś to jedzie. Pewne zużycie oczywiście następuje, na pewno jest opór większy, ale nie jest to aż tak ogromne. Właściwie jest tym mniejsze im szybciej jedziesz, im gorsza przyczepność oraz im mniejsze wyboje. Przy sprawnej amortyzacji temat jest raczej pomijalny.


Za to są jaja w sytuacji jazdy z dużą prędkością po nierównej drodze o małej przyczepności (szczególnie gdy przyczepność jest różna - np. lewe koło po lodzie, prawe po przyczepnej koleinie) przy zużytym lub zbyt słabym amortyzatorze (nie tłumi, buja non stop) - w rowerach to pewnie nie jest odczuwalne, ale w samochodach typu garbus, gdy jechało się szybciej, mogło w SKRAJNYCH wypadkach postawić auto bokiem (zawieszenie tego typu było tez z tyłu).

zbiegusek

  • kolarz na poziomie
  • ***
  • Wiadomości: 175
  • http://www.zbychewka.pl
    • Pracownia ceramiki ZBYCHEWKA
Odp: StreetFox
« Odpowiedź #76 dnia: Styczeń 25, 2019, 04:23:34 pm »
No właśnie w garbusie tak nie było - tam zawieszenie przednie było na wahaczach wleczonych (wzdłużnych), a tylne na OIDP skośnych (geometria podobna do tej w maluchu). Za to stawianie bokiem garbusa wynikało z bardzo niekorzystnego rozkładu mas - długaśny silnik wisiał daleko za tylną osią - co powodowało, że garbus był silnie nadsterowny.
--
Pozdrrrawiam serrrdecznie!
zbYszek

Maciej K

  • wyczynowiec na poziomie
  • ****
  • Wiadomości: 230
Odp: StreetFox
« Odpowiedź #77 dnia: Styczeń 26, 2019, 10:44:39 am »
Cieszę się, że tym razem zamiast ataku zaczęła się dyskusja, w dużej mierze rację mi przyznająca.
Raffi. W poziomach (czy to jedno czy wielośladach) opony są najczęściej na maxa pompowane,
więc o jakiejś ich pracy na boki mowy raczej nie ma. Po prostu się szlifują.
Nawet gdy ruch jest jak piszesz nieduży (choćby 2 czy 3 mm)
Zwłaszcza, gdy pojazd jest ciężki.
Poniżej właściciel VM dużo cięższego od moich pokazuje opony po niewielkiej w sumie ilości kilometrów. I w ogóle gość jedzie ostro.
https://www.velomobilforum.de/forum/index.php?threads/alles-ueber-das-cabbike-hawk.49256/page-6
Ja swoje wieloślady konstruując zawsze za prostotą byłem i w VM zawieszenia wzdłużne robiłem,
na uwadze mając, że stół na 3 nogach NIGDY kolebał się nie będzie.
Opony mojego VM przy mojej wadze 94 i pojazdu 44, w jeździe po koszmarnych nieraz kaliskich dziurach i przejechaniu prawie 3 tys zero zużycia wykazują. Co prawda mój jest nieamortyzowany (karoseria pracuje zacnie), ale u Mata jest podobnie.
W ogóle dziwię się, że ta mydelniczka to wszystko jeszcze wytrzymuje. (ostatnio przy sporej szybkości dziurę 6 do 8 cm głęboką zaliczyłem)

Zbigniewie... Twoja wiedza mnie zachwyca. Szkoda, że obliviona zatkało.

oblivion

  • wyczynowiec na poziomie
  • ****
  • Wiadomości: 398
Odp: StreetFox
« Odpowiedź #78 dnia: Styczeń 28, 2019, 10:41:10 am »
hehe, nie zatkało mnie, tylko nie dostałem powiadomienia na maila, a czas sobie dosyć szybko płynie, dopiero dzisiaj w pracy rzuciłem okiem na forum :)
Fajnie, że jest dyskusja, która rozjaśnia różne kwestie.
Maćku, wiem o co Ci chodzi, bez rysowania, faktycznie tak to działa, zbieżność starałem się ustawić w miarę możliwości dokładnie. Liczę się ze ścieraniem opon, zobaczymy tylko w jakim tempie. A żeby mi się lżej jeździło (i w trosce o kolana, bo z jednym miałem problem, na razie wyleczony) wstawiłem planetarny 250W z tyłu. Mieszkam w mieście pomiędzy górkami i gdzie bym się nie ruszył to mam pod górkę, a że to rower spacerowy więc... :)
Co do korby, to sprawdzę co mam w garażu, czy da się coś zmienić bez cięcia/spawania tulei suportu, bo jeżeli da się tylko wymienić, to luzik, a jeżeli wchodzi w grę jeżdżenie do spawacza, to wolę wyciąć. Cięcie cnc mam prawie po sąsiedzku, ceny też śmieszne, wyjdzie kilkanaście złotych za tarczę. ale to bliżej wiosny, bo w garażu 0 stopni.

raffi

  • wyczynowiec na poziomie
  • ****
  • Wiadomości: 242
Odp: StreetFox
« Odpowiedź #79 dnia: Styczeń 29, 2019, 09:31:33 am »
No właśnie w garbusie tak nie było - tam zawieszenie przednie było na wahaczach wleczonych (wzdłużnych), a tylne na OIDP skośnych (geometria podobna do tej w maluchu). Za to stawianie bokiem garbusa wynikało z bardzo niekorzystnego rozkładu mas - długaśny silnik wisiał daleko za tylną osią - co powodowało, że garbus był silnie nadsterowny.

Fakt, to był krótki wóz, z dużą masą na tylnym zderzaku. Takie krótkie wahadełko, jak ruszyłeś, bujało i bujało ;-)


Raffi. W poziomach (czy to jedno czy wielośladach) opony są najczęściej na maxa pompowane,
więc o jakiejś ich pracy na boki mowy raczej nie ma. Po prostu się szlifują.
Nawet gdy ruch jest jak piszesz nieduży (choćby 2 czy 3 mm)
Zwłaszcza, gdy pojazd jest ciężki.

Czy ja wiem, czy tak na pewno we wszystkich i na maxa? Szczerze mówiąc NIE sądzę :P
Nie każdy jeździ sportowo, jest spora rzesza ludzi na balonach po 2" i więcej. I tam nawet jak napompują max z opony, to nie jest to 11 bar, że opona jest jak kamień, tylko bardziej 3-4. I wtedy jak najbardziej opona pracuje.


Poniżej właściciel VM dużo cięższego od moich pokazuje opony po niewielkiej w sumie ilości kilometrów. I w ogóle gość jedzie ostro.

Pytanie tylko, czy rwie opony od zawieszenia, czy może np. od złej geometrii układu kierowniczego?

O pomyłkę przy budowaniu układu kierowniczego bardzo łatwo, tam są przełożenia i wystarczy ułamek milimetra lub stopnia by wyszło bardzo źle. A wtedy w każdym łuku rwiesz jedną oponę. Albo rwiesz ją cały czas.
Fajnie to widać w autach - źle ustawiona geometria to opona zjechana po kilkuset kilometrach nawet jak zmiana jest drobna (tak było u Ojca - znaleźli problem dopiero w drugim warsztacie, a opony już były do wymiany - po niecałych 450km).
Natomiast z dobrą geometrią na takim samym zawieszeniu jak w rowerach jeździ się latami i opon co chwilę nie zmienia. Nawet pomimo tego, że opony samochodowe są dziś dalece bardziej niskoprofilowe niż rowerowe i nie mogą się zbytnio ugiąć na boki. Czyli to nie kwestia zawieszenia.

Maciej K

  • wyczynowiec na poziomie
  • ****
  • Wiadomości: 230
Odp: StreetFox
« Odpowiedź #80 dnia: Luty 02, 2019, 10:25:10 am »
Dobrze oblivion, że się odezwałeś.
Po moim ostatnim poście było kilka dni ciszy i zacząłem się martwić, że znowu kogoś nadwrażliwego obraziłem.
Jeśli idzie o zmianę supportu i korb nic nie trzeba ciąć i spawać.
Miałem KMXa (wersję dziecięcą) dla synka i przerobiłem też ten koszmarny system z ciężkimi
i giętymi korbami na klasyka (BCA) i na korby 155mm.
Po wybiciu misek z tego BMX sowskiego supportu włożyłem stalową tuleję BCA wkręciłem 4 śrubki, aby nie tańcował prawo lewo i synek szalał.
Proponuję zastosować tuleję alu z tak dopasowaną średnicą zewnętrzną, aby w tą gotową tuleję (BMX) co to już w Twojej trajce istnieje weszła przy lekkim walnięciu młotkiem (gumowym!!!).
Dwie śrubki kontrujące (M5) przesuwanie (prawo lewo) powinny wystarczyć.
Jak masz możliwości wytoczenia to tocz.
jak nie, to przypuszczam iż Mariusz Łuczak takowe posiadać powinien.
I pamiętaj. W tym systemie lewy gwint jest po prawej stronie jadącego. Zaś prawy po lewej.

A jak czas i chęci na dalsze majsterkowanie znajdziesz, to pomyśl nad dokręcanym (do czterech
tulejek trzymających ramiona dolnych rurek wahacza) sztywnym przodem.
Myślę, że przy Twojej wadze profil 30 x 30 x 1,5 lub 40 x 30 x 1,5 powinien wystarczyć.
Do profilu dospawać tulejki, a na zwrotnice wykorzystać górne partie (szyjki 11 do 13 cm z gwintem na stery) dwóch takich samych widelców. 
Miałbyś dobre porównanie i nowe doświadczenie.

p.s. Zbigniewie...Zawieszenie wleczone czy też pchane (wzdłużne) przodu trajki
wcale takie skomplikowane nie jest.
Dokopałem się do moich pomysłów sprzed wielu lat.
« Ostatnia zmiana: Luty 02, 2019, 10:27:25 am wysłana przez Maciej K »

oblivion

  • wyczynowiec na poziomie
  • ****
  • Wiadomości: 398
Odp: StreetFox
« Odpowiedź #81 dnia: Luty 02, 2019, 10:34:20 am »
Jestem z tych, którzy się nie obrażają za byle co, sarkazm i cięty dowcip też nie jest mi obcy :D
Maciek dzięki za podpowiedzi, coś pokombinuje z ta tarczą :) Natomiast sztywny przód w rowerze był jeszcze w zeszłym sezonie, obciąłem go i nie chcę do tego wracać - w moim miasteczku drogi są w opłakanym stanie i mało co nie pogubiłem zębów na sztywnym zawieszeniu, chwilami jadąc do pracy qrła mi z ust nie schodziła :D


zbiegusek

  • kolarz na poziomie
  • ***
  • Wiadomości: 175
  • http://www.zbychewka.pl
    • Pracownia ceramiki ZBYCHEWKA
Odp: StreetFox
« Odpowiedź #82 dnia: Luty 02, 2019, 09:32:10 pm »
[...]p.s. Zbigniewie...Zawieszenie wleczone czy też pchane (wzdłużne) przodu trajki
wcale takie skomplikowane nie jest.
Dokopałem się do moich pomysłów sprzed wielu lat.
Toć nie napisałem, że jest skomplikowane (bo nie jest), ale że niesie komplikacje techniczne. :)
Głównie chodzi mi o wytrzymałość wahacza w miejscu największych obciążeń - robi się z tego kawał masywnego kowalstwa. Stąd pomysł na zawieszenie zależne, gdzie wahacze są tylko drążkami reakcyjnymi czyli pełnią rolę elementów wiodących/prowadzących.
Ech... chciałbym się kiedyś wybrać do Kalisza pogadać na żywo o "starych rowerach"...
A też mi się zdawało, że oblivionowe milczenie było spowodowane raczej niedostępnością do netu. :)
--
Pozdrrrawiam serrrdecznie!
zbYszek

Maciej K

  • wyczynowiec na poziomie
  • ****
  • Wiadomości: 230
Odp: StreetFox
« Odpowiedź #83 dnia: Luty 03, 2019, 09:10:18 am »
Cyt; "Głównie chodzi mi o wytrzymałość wahacza w miejscu największych obciążeń - robi się z tego kawał masywnego kowalstwa. Stąd pomysł na zawieszenie zależne,...itd"

Nieprawda.
Przyjrzyj się jak zrobiłem zawieszenie tyłu w moim Quadzie (o ile zdjęcia coś pokazują)
Pewne rozwiązania można zrobić lekko, łatwo, przyjemnie i prosto.
Bez dodatkowego żelastwa.
I ja to czasem potrafię.

zbiegusek

  • kolarz na poziomie
  • ***
  • Wiadomości: 175
  • http://www.zbychewka.pl
    • Pracownia ceramiki ZBYCHEWKA
Odp: StreetFox
« Odpowiedź #84 dnia: Luty 03, 2019, 12:01:36 pm »
Gdzie znaleźć fotki tego quada? No i piszesz o tylnym zawieszeniu - tutaj nie mam pytań, bo koła tylne nie są skrętne.
Co innego, gdy chcemy dać przednie, kierujące koła na wahaczu wzdłużnym - musi on być "odstający" aby mieć miejsce na skręcające się koło. A to właśnie powoduje kilkukrotny (-nasto?) wzrost wielkości momentu gnącego w miejscu łożyskowania wahacza. I konieczność takiegoż wzmocnienia tego węzła.
Właśnie próbowałem sobie wyobrazić rozwiązanie techniczne eliminujące te siły poprzeczne "łamiące" wahacz wzdłużny. W swych rozważaniach doszedłem do rozbudowanego wielowahaczowego zawieszenia z pozorną, ruchomą osią obrotu zwrotnicy. :)
A później użyłem brzytwy Ockhama i pozostał mi mocno odelżony wahacz wleczony ze zwrotnicą ślizgającą się w płaszczyźnie pionowej (równoległej do kierunku ruchu pojazdu) po sztywnym elemencie ramy wystawionym w poprzek.
Khmm... Muszę to sobie zanotować. :)
PS
Dogrzebałem się do zdjęć quada, o którym piszesz. Szkoda, że nie mogę ich powiększyć ale przyznaję, że tylne zawieszenie jest filigranowe. Bo nie musi być mocniejsze. Za to wyobraź sobie, jak wytrzymały musiałby być węzeł łożyskowy przedniego wahacza, gdybyś postanowił go uruchomić. :)
--
Pozdrrrawiam serrrdecznie!
zbYszek

Leopold

  • sympatyk
  • *
  • Wiadomości: 18
Odp: StreetFox
« Odpowiedź #85 dnia: Luty 03, 2019, 09:38:09 pm »
Wydaje mi się, że zadanie nie musi być skomplikowane i rozbudowane stosując wahacz zależny, taki jak użyłem w swojej "Kropce". https://1drv.ms/u/s!AuWNuXgtnlyegYEJlvUggAVunahtlw . Dodać amortyzację to nie problem choćby na elastomerze jak tu:  https://1drv.ms/f/s!AuWNuXgtnlyea7C3TePpA6AlORI w "Dziwaku"

Maciej K

  • wyczynowiec na poziomie
  • ****
  • Wiadomości: 230
Odp: StreetFox
« Odpowiedź #86 dnia: Luty 04, 2019, 09:52:42 am »
Kombinujesz Zbigniewie jak koń pod górkę.
Czuję, że Twoich teoretycznych rozważań bez pół litra nie da się ogarnąć.
Dobrą drogą poszedł Leopold, ale ja mam jeszcze prostsze rozwiązania.
W cabbikach amortyzowanych (na elastomerach) przód zawieszony jest na rurze 32x 1,5 mm
i na razie nie zauważyłem tam żadnych kilkukrotnych (nasto) momentów skręcających,
które by do zwiększania wagi i do komplikowania konstrukcji zmuszały.
Jak się z bieżącą robotą obrobię, to robię wersję na rurach 31,8 x 0,8 mm.
Będzie dwa razy lżejsza.
Jak znajdziesz chwilę, to umów się na spotkanie ze Stachem i obejrzyj tę moją prostotę.

Jak w 1982 podjechałem pod łódzką politechnikę i przywlokłem kilku docentów do mojej drugiej trajki z prośbą o zrobienie wyliczeń, aby pojazd odciążyć, to goście ślepia wywalili
i podpowiedzieli abym się moją intuicją kierował.
Powiedzieli, że gdyby zastosowali ówczesne współczynniki i inne pierdoły, to pojazd
wagę lokomotywy mógłby osiągnąć.