Autor Wątek: Cyklomaraton K24  (Przeczytany 9796 razy)

hansglopke

  • całkiem inny wariat
  • *****
  • Wiadomości: 2006
  • Zduńska Wola
Odp: Cyklomaraton K24
« Odpowiedź #15 dnia: Czerwiec 23, 2011, 07:52:16 am »
W tym roku najlepszy na poziomce był Radek (511 km) na azubie z dynamem, koła 26/20, muzyką z głośników i wszystkimi światłami włacznie z kierunkowskazami. Zaznaczę, że azuby to są poziomki na ściganie się, ale na wygodę.
 

Jakbym nadal preferował jazdę na siodełku wielkości dużego znaczka pocztowego, to też za wszelką cenę chciałbym dojechać na metę pierwszy. ;)
« Ostatnia zmiana: Czerwiec 23, 2011, 09:08:51 am wysłana przez hansglopke »
"Tak to już jest, że najszybciej zwraca na siebie uwagę idiota." - CK Dezerterzy

"Na pionowcu boli tyłek, plecy i w ogóle wykańczająca i niewygodna pozycja jest..." - Mototramp


gemsi

  • całkiem inny wariat
  • *****
  • Wiadomości: 1600
Odp: Cyklomaraton K24
« Odpowiedź #16 dnia: Czerwiec 23, 2011, 08:44:28 am »
Jak bym nadal preferował jazdę na siodełku wielkości dużego znaczka pocztowego, to też za wszelką cenę chciałbym dojechać na metę pierwszy. ;)

To ma nawet sens i sporo wyjasnia :)
laminat K3 i bambus K5

storm

  • Gość
Odp: Cyklomaraton K24
« Odpowiedź #17 dnia: Czerwiec 23, 2011, 09:33:01 am »
No właśnie @Gemsi... Ty zaczynałeś chyba jako szoszon... Jak to było wówczas z Twoimi wynikami na szosie? ;)

gemsi

  • całkiem inny wariat
  • *****
  • Wiadomości: 1600
Odp: Cyklomaraton K24
« Odpowiedź #18 dnia: Czerwiec 23, 2011, 09:47:14 am »
W zyciu szosy pionowej nie mialem, tylko MTB ;)
laminat K3 i bambus K5

storm

  • Gość
Odp: Cyklomaraton K24
« Odpowiedź #19 dnia: Czerwiec 23, 2011, 12:26:51 pm »
A to co innego, znacząco zmienia postać rzeczy, przepraszam za tak okrutne podejrzenia ;)

A co do tematu - nie ma w Polsce jakichś tkaich maratonów 24 godzinnych właśnie? Coś słyszałem o Harpaganie, ale on się chyba odbywa zawsze na koniec marca i początek kwietnia? A coś w pełni sezonu poza tymi mazovia ble emtebe?

gemsi

  • całkiem inny wariat
  • *****
  • Wiadomości: 1600
Odp: Cyklomaraton K24
« Odpowiedź #20 dnia: Czerwiec 23, 2011, 06:00:15 pm »
A to co innego, znacząco zmienia postać rzeczy, przepraszam za tak okrutne podejrzenia ;)

A co do tematu - nie ma w Polsce jakichś tkaich maratonów 24 godzinnych właśnie? Coś słyszałem o Harpaganie, ale on się chyba odbywa zawsze na koniec marca i początek kwietnia? A coś w pełni sezonu poza tymi mazovia ble emtebe?



harpagan nie jest szosowy,
a 24h , prosze bardzo, juz byl

http://forum.poziome.pl/index.php?topic=1170.msg15874#msg15874
laminat K3 i bambus K5

SAC

  • wyczynowiec na poziomie
  • ****
  • Wiadomości: 277
Odp: Cyklomaraton K24
« Odpowiedź #21 dnia: Czerwiec 24, 2011, 01:55:43 pm »
I właśnie widać ze szoszony są zawsze w dużej grupie, a poziomki prawie zawsze solo.
To robi dużą różnice, bo trzymać solo 30 znaczy 40km/h w grupie.
A właśnie to brakuje u poziomych, że nie ma grupy.
Hm, nie wyobrażam sobie jechać w grupie poziomek. To znaczy w grupie tak, ale siedzieć na kole, w cieniu aerodynamicznym? Może jeszcze moim midracerem za lowracerem? Da to coś poza nerwami, że wpadnę na kogoś? w/g mnie każda poziomka będzie ma swój własny rytm jazdy dany różną kontrukcją, wysokością i przede wszystkim rytmem kierowcy. Chyba bym wolał dorobić sobie taki ogon, niż jechać w grupie poziomek. http://paveljakubka-photo.rajce.idnes.cz/K24_2011/#DSC_5465.jpg

W tym roku najlepszy na poziomce był Radek (511 km) na azubie z dynamem, koła 26/20, muzyką z głośników i wszystkimi światłami włacznie z kierunkowskazami. Zaznaczę, że azuby to są poziomki na ściganie się, ale na wygodę.
 

Jakbym nadal preferował jazdę na siodełku wielkości dużego znaczka pocztowego, to też za wszelką cenę chciałbym dojechać na metę pierwszy. ;)
Radek nie jechał na siodełku wielkości znaczka, Azub ma dośc komfortowe fotele... Ale ja myślę, że twoja odpowiedź dotyczyła szosonów. Z tym, że w przypadku 24-godzinówki Ci najlepsi i tak siedzą prawie cały czas na siodełku. Także twoja odpowiedź  jest prawdziwa jeśli idzie o wyścig na trasie o danej długości.  :)

Zapraszam na K24 do Czech a dokładnie na Morawy  :)
Jest jeszcze jeden 24 godzinny wyścig jak timów, tak i indywidualny: LeMans http://www.volny.cz/lemans/
Dla mnie raczej nie, bo prawie połowa czasu bedzie po ciemaku, a ja w nocy ślepy.
 

gemsi

  • całkiem inny wariat
  • *****
  • Wiadomości: 1600
Odp: Cyklomaraton K24
« Odpowiedź #22 dnia: Czerwiec 24, 2011, 02:38:51 pm »

Hm, nie wyobrażam sobie jechać w grupie poziomek.
 

to jest kwestia dobrania podobnych rowerów, przy skosnym wietrze i tak sie ustawiach w wachlarz, wg mnie jest mozliwe zgranie sie poziomek, kwestia treningu,
laminat K3 i bambus K5

SAC

  • wyczynowiec na poziomie
  • ****
  • Wiadomości: 277
Odp: Cyklomaraton K24
« Odpowiedź #23 dnia: Czerwiec 24, 2011, 05:35:34 pm »
Właśnie, kwestia treningu i zgrania. Przyjedź, Gemsi, pojedziemy K24 bez zgrania i z indywidualnym treningiem i zobaczymy, co z tego wyniknie. A potem możemy coś więcej zaplanować. Cichutko sobie myślę, że to nie był mój max, że mógłbym sprobować w przyszłym roku złamać 500 km. Chociaż teraz złamałem 300 i 400 naraz, poprzedni rekord jedniodniwego wyjazdu to był 200 dookoła Tatr. 

Yin

  • całkiem inny wariat
  • *****
  • Wiadomości: 3849
Odp: Cyklomaraton K24
« Odpowiedź #24 dnia: Czerwiec 24, 2011, 05:45:21 pm »
To znaczy w grupie tak, ale siedzieć na kole, w cieniu aerodynamicznym? Może jeszcze moim midracerem za lowracerem? Da to coś poza nerwami, że wpadnę na kogoś?
 
Daje, tym więcej im bardziej pionową pozycję ma poziomy przed nami, lub im większy gabarytowo rowerzysta na nim jedzie. Co do nerwów - trzeba być czujnym i mieć dobre hamulce. I osoba za którą jedziemy też musi być przewidywalna i nie robić numerów typu ostre hamowanie na prostej drodze bez przyczyny. Tu właśnie istotne jest zgranie, jak jest b.dobre (komunikacja / znaki) to można jechać 30-40 cm za czyimś kołem i jest to dystans bezpieczny.
Frame is the heart of bike
https://get.google.com/albumarchive/113663826549422725409
5320W -> Watowica in progres :)

Saurus

  • całkiem inny wariat
  • *****
  • Wiadomości: 784
    • Moje zdjęcia
Odp: Cyklomaraton K24
« Odpowiedź #25 dnia: Czerwiec 24, 2011, 09:15:37 pm »
Prawdziwa jazda w cieniu to jest jak twoje korby śmigają komuś po bokach opony a jego hamowanie grozi tym że blatami potniesz mu oponę ;D

hansglopke

  • całkiem inny wariat
  • *****
  • Wiadomości: 2006
  • Zduńska Wola
Odp: Cyklomaraton K24
« Odpowiedź #26 dnia: Czerwiec 24, 2011, 09:57:55 pm »
Prawdziwa jazda w cieniu to jest jak twoje korby śmigają komuś po bokach opony a jego hamowanie grozi tym że blatami potniesz mu oponę ;D
I tu się zgadzam.
Odległość 30-40cm dla kolaży to bardzo dużo. 3-5 cm zawsze się śmigało.
"Tak to już jest, że najszybciej zwraca na siebie uwagę idiota." - CK Dezerterzy

"Na pionowcu boli tyłek, plecy i w ogóle wykańczająca i niewygodna pozycja jest..." - Mototramp


SAC

  • wyczynowiec na poziomie
  • ****
  • Wiadomości: 277
Odp: Cyklomaraton K24
« Odpowiedź #27 dnia: Czerwiec 24, 2011, 10:28:00 pm »
Taaaak, o to właśnie chodzi. Na pionie aby tak jechać to trzeba miec nerwy, refleks i zgranie. Na poziomce tak blisko jechać to dla mnie niewyobrażalne. Prawda, przy bocznym wietrze nie jedzie się opona przy oponie. To może jeszcze bym spróbował.
W boju z szosonami można podłączyć się pod nich i jechać na sępa. No bo jak im się odwdziędzyć? Pojadą w moim cienu?  :D
Ale na pewno ekipa poziomek by pomogła, bo by sie nawzajem ludzie motywowali (o ile by się nie kłucili).

hansglopke

  • całkiem inny wariat
  • *****
  • Wiadomości: 2006
  • Zduńska Wola
Odp: Cyklomaraton K24
« Odpowiedź #28 dnia: Czerwiec 24, 2011, 11:01:58 pm »
Kilka razy próbowałem jechać w cieniu kolarza. Niestety nie wyczuwałem podmuchów i nie mogłem się "dostroić".
Największy "cień" to jak poruszałem się za trajką. Nawet przy małej prędkości mogłem wyczuć dobrą pozycję.
Kiedyś trochę trenowałem. Zanim koledzy zaczęli zabierać mnie na asfalt dużo musiałem jeździć na rolkach. Takie rolki, chyba z 50cm szerokości, dobrze wprawiały do stabilnej jazdy na wprost. Później na asfalcie kilka ostrych uwag i już jakoś szło jechanie komuś na kole i wożenie innych. Z czasem doszedłem do wprawy.
"Tak to już jest, że najszybciej zwraca na siebie uwagę idiota." - CK Dezerterzy

"Na pionowcu boli tyłek, plecy i w ogóle wykańczająca i niewygodna pozycja jest..." - Mototramp


Yin

  • całkiem inny wariat
  • *****
  • Wiadomości: 3849
Odp: Cyklomaraton K24
« Odpowiedź #29 dnia: Czerwiec 24, 2011, 11:55:21 pm »
Odległość 30-40cm dla kolaży to bardzo dużo. 3-5 cm zawsze się śmigało.
Piszę w sensie tego co jest realne na naszych krajowych dziurawych drogach. Oczywiście da się jechać 3-5 cm za kołem ale to już jest zdecydowanie po za granicą bezpieczeństwa - chyba że jedziemy np. na zamkniętym torze gdzie raczej nie powinno dojść do nieprzewidzianej sytuacji wymagającej gwałtownego hamowania. 
Frame is the heart of bike
https://get.google.com/albumarchive/113663826549422725409
5320W -> Watowica in progres :)