Autor Wątek: Mitka - praktyczny rower  (Przeczytany 11634 razy)

MaciejDlugosz

  • Gość
Mitka - praktyczny rower
« dnia: Lipiec 12, 2010, 07:02:44 am »
Sorry że znowu Holandia. Ale tak się składa że ciekawe pomysły tam "kiełkują". Ten rower który przedstawię powinien się już Wam z czymś konkretnym kojarzyć:





Projektant o imieniu Michiel van den Brink (http://www.michielvandenbrink.com/design/) z Holandii zaprojektował i wykonał ten bardzo praktyczny rower. Oczywiście żeby było mu łatwiej to wszedł w kooperację z Delft Technical University, Nike Europe, TNO, Gazelle oraz Van der Veer Design. Przy okazji ma dobrą reklamę, bo inaczej nie zostałby zauważony.

http://www.youtube.com/watch?v=2nogKCT0kGQ    ----> krótkie wideo

Rower ma silnik elektryczny w standardzie (nie jako opcja ale standard). Czemu? Gdyż np. ludzie pracujący w biurze nie chcą przyjeżdżać do pracy spoceni. Zresztą nie tylko ludzie z biura nie chcą się pocić. Jest to argument dla którego część osób nigdy nie wsiada na rower. "Bo się spocę". I chodzi nie tylko o plamę pod pachami ale również o ewentualny zapach potu, pomięte ubranie. Z powrotem do domu to co innego - można się spocić/ wymiąć. Bo w domu można wziąć prysznic. Stwierdzono też w trakcie "badań" że osoby żyjące głównie w mieście nie pokonują dystansów większych jak 30 km dziennie. Więc zamiast auta mogłyby sobie kupić taki praktyczny elektryczny rower. Pamiętajmy tylko że koszt auta to nie tylko jego zakup ale również: serwis, naprawy, ubezpieczenie (OC, AC), opłaty parkingowe, w Holandii oddzielny podatek drogowy który nie jest tak jak w Polsce wliczany w cenę paliwa. Zasięg na jednym ładowaniu w tym rowerze jest raczej mały 20-30 km, prędkość na samym silniku to 25 km/h. Przy pedałowaniu zasięg się zwiększa (40-50 km??) i prędkość maksymalna dochodzi do 35 km/h. W latach kiedy rower był projektowany (1999/2000) nie było ograniczeń prawnych dla rowerów z silnikiem elektrycznym - obecnie system PAS "oficjalnie" powinien wyłączać silnik elektryczny przy prędkości 25km/h.

Rower Mitka ma system pochylania kół, ładnie chodzi po zakrętach. Łatwo się do niego wsiada. Ma regulowaną wysokość szyby, zdejmowany "dach", lusterka, estetyczną obudowę z przodu, oświetlenie, łańcuch w pełnej osłonie, zawieszenie z tyłu, felgi a nie koła szprychowe, silnik elektryczny. Szerokość roweru 85cm, długość 175 cm, waga 45kg.

Pewnie większość z Was zna elektryczny rower "Drymer". No to teraz pora na obserwacje. Dopiero po 10 (!!!) latach udało się sprzedać ten projekt i po zmienionej nazwie (oryginalnie była "Mitka") mamy komercyjnie dostępny identyczny rower pod nazwą "Drymer". W stosunku do oryginału dodali zawieszenie z przodu, korby są nieco wyżej. Możemy powiedzieć że Mitka to rower typu "semi-recumbent" czy "forward cranks", a Drymer to już "rower poziomy". Rower ma bezszczotkowy silnik elektryczny w tylnej piaście o mocy 250W, cały rower w obudowanej wersji waży 60 kg, bateria Lithium-ION/Polymeer 48V 15,4 A, czas ładowania baterii 2,5 godziny, zasięg 85 km.





Czemu tyle czasu to zajęło? Bo do projektu trzeba umieć przekonać inwestora.

Już o tym wspominałem - Holendrzy wysoko się cenią. Pamiętacie za ile pieniędzy chciał sprzedać Holender (Jan van Zelderen) swój 4-kołowy poziomy "wynalazek" (zdjęcie poniżej)? 30 000 EUR (!!!) i w dodatku bez żadnych rysunków technicznych, bez żadnego patentu. Kupując "wynalazek" od Holendra wszystko musi zrobić inwestor. Projekt techniczny kosztuje dodatkowe 2000 EUR, patent - nie wiem ile kosztuje, ale pewnie co najmniej 5000 EUR. I ten Holender jan van Zelderen (od tego czterokołowego roweru) "buja się" ze swoim "prototypem" jeżdżąc kilka lat z rzędu na imprezy w Holandii z cyklu "Cyclevision". I jakoś nie udaje się mu nikogo przekonać "by ktoś kupił" 4-kołowy rower za 30 000 EUR. Tym 4-kołowym rowerem miałem przyjemność się przejechać (na zdjęciu nie jestem ja). Rower jest niezły. Ten 4-kołowiec jest niesamowicie zwrotny, bo skręcają się w nim na raz dwie osie (!!!), jest bardzo stabilny pomimo braku systemu pochylania kół, ma duże możliwości obciążenia/ załadunku (bo ma 4 koła), wąski i przejdzie przez jedno-skrzydłowe drzwi (ważne!!!). Pisząc o tym 4-kołowym rowerze mam na myśli ten:



Wniosek - sam pomysł, choćby genialny, i nawet wykonanie go to nie wszystko. Trzeba się rozwijać. Holendrzy są cwani - ledwo coś ładnego, jednostkowego zaprojektują i wykonają w jednym egzemplarzu to chcą to potem komu "opchnąć" i dużo na tym zarobić samemu nie bawiąc się. A siebie nazywają dumnie "projektantami". Dużo lepszą, skuteczniejszą, choć powolniejszą metodę obierają Niemcy. Przykładem niech będzie Rohloff Speedhub. Pan Rohloff po wykonaniu piasty "Speedhub" cierpliwie i powoli sprzedawał ją. Odpowiadał cierpliwie na pytania ludzi którzy nie byli początkowo entuzjastyczni ani nie byli przekonani (bo Shimano nie robiło wtedy nic podobnego). Ale pan Rohloff zna się na rzeczy więc odpowiadał na każde pytanie. Teraz minęło prawie 15 lat od prezentacji "Speedhuba" w roku 1996 ale pan Rohloff zbierał owoce swojej pracy od samego początku, nie czekając na "inwestora".

W Polsce też mamy praktyczny rower (już o nim pisałem). Wynalazca szuka inwestora. Z mojego punktu widzenia nie wiem czy jest sens bawić się we "współpracę", bo pewnie brakuje rysunków technicznych i patentu:

http://erower.prv.pl/

« Ostatnia zmiana: Październik 01, 2010, 06:21:43 pm wysłana przez Maciej Długosz »

trajk-o-ciklista

  • całkiem inny wariat
  • *****
  • Wiadomości: 1160
  • To recline is devine!
    • Rowerki, przyczepki, sakwy i bagażniki
Odp: Mitka - praktyczny rower
« Odpowiedź #1 dnia: Lipiec 12, 2010, 12:38:42 pm »
Drymer to świetny koncept. Ale ile będzie kosztował ? Czy trzeba zapłacić za to że żyjemy "zielono", jak zawsze ?
Jestem pewny że Drymer nie będzie kosztował mniej niż 4000 ojro.
Więc pozostanie to zabawka dla bogatych.
Jeśli tak,to ja dziękuje. Kupie skutera spalinowego za 4000Zł co będzie wygodny tak samo,
i tak samo praktyczny, a nie mówiąc o tym że zasięg ma nieograniczony.
Tankujesz i jedziesz dalej.Tak, tankowanie kosztuje, rejestracja i ubezpieczenia też, ale nie aż tyle żeby się opłacało dać tyle za taki rowerek o 25km zasięgu.

Ale patrz Maciej. To jest trójkołowiec, i pochyla się. Owiewka. Wysoki. Wygodny. Z wspomaganiem elektrycznym. Łatwy do nauki i opanowania.
Zrób taki tanio, i ja będę między pierwszymi w kolejce na zamówienia.


Pozzz


Igor

~o
~ \-/\-
(o)^(o)

VeloMotion recumbents
Igorova Ciklo Garaża

------------------

MaciejDlugosz

  • Gość
Odp: Mitka - praktyczny rower
« Odpowiedź #2 dnia: Lipiec 12, 2010, 01:07:22 pm »
Drymer to świetny koncept. Ale ile będzie kosztował ? Czy trzeba zapłacić za to że żyjemy "zielono", jak zawsze ? Jestem pewny że Drymer nie będzie kosztował mniej niż 4000 ojro. Więc pozostanie to zabawka dla bogatych.

Mam takie dziwne wrażenie że nawet najprostsze, "najgłupsze" rzeczy kosztują strasznie dużo gdy ludzie mają na nie prawdziwe zapotrzebowanie. Ten Drymer ma chorą cenę. Raczej nie zejdzie poniżej 3000 EUR w "gołej" wersji (bez owiewki) i nie zejdzie poniżej 5500 EUR w wersji z owiewką. To jakiś paradoks. Oni projektowali/ bujali się ze wszystkim "na siłę". Karbonowe elementy ramy zaoszczędziły im może 2-3 kg wagi ale przecież to nie jest bolid wyścigowy. Panel sterowania w "Drymerze" jest bajerancki, ładny duży wyświetlacz (chyba od razu z GPS) ale wystarczyłby miernik prądu (voltomierz), BMS, przełączniki z kontrolnymi diodami i byłoby duuuuuużo taniej. Tak samo felgi - z jednej strony bardziej wytrzymałe niż koła szprychowe... ale zlecenie wykonania takich kółek pochłonęło niemało kasy. Mam mieszane uczucia. Jak zastosowali plastikową szybę to już totalna porażka (porysuje się łatwo). Ale wykonanie tego typu roweru bez przesadnych materiałów jest szalenie kuszące. Taki rower jest nieprzyzwoicie praktyczny. Mi osobiście bardziej podoba się ten rower w wersji "Mitka" z regulowanymi/ rozsuwanymi szybami, zintegrowanymi światłami aniżeli karbonowy "Drymer" w kształcie nosa (ale o tylko kwestia wyglądu, bo obydwa rowery są szalenie praktyczne).

Ale patrz Maciej. To jest trójkołowiec, i pochyla się. Owiewka. Wysoki. Wygodny. Z wspomaganiem elektrycznym. Łatwy do nauki i opanowania. Zrób taki tanio, i ja będę między pierwszymi w kolejce na zamówienia.

Pozzz

Trajk-o-cyklista! Na początku "kręcił" mnie rower "Jouta". Bo prosty do zbudowania, duży bagażnik. Ale rowery RWS (Rear Wheel Steering) nie za bardzo nadają się do elektryfikacji (moim zdaniem).

Teraz widzę że dwa koła z przodu to dobry pomysł, bo to choćby ... krótsza droga hamowania (udowodnione), bardziej "intuicyjne" sterowanie niż RWS i mniejsze ryzyko zahaczenia "tyłkiem" - bo gdy np. mijasz kogoś na wąskiej ścieżce rowerowej to gdy widzisz że przejdzie przód (że się rozminiesz) to o resztę się nie martwisz. No a rowery "delta" mają przeważnie szerszy tył niż przód i trzeba na to uważać gdy się kogo mija (niby głupie ale ważne) i przy manewrach trochę dziwnie "zataczają" się tyłem.

Jeszcze dwie rzeczy muszę dokładnie ustalić:
- mechanizm pochylania (żeby był łatwy do opanowania dla "żółtodzioba") - pisałem już że myślę o słabej sprężynie która będzie delikatnie prostować rower i nie trzeba będzie non stop robić poprawek przy wolnej jeździe. Myślę też czy nie zrobić dodatkowo połączenia z fotelem (tak jak np. w handbikach skręcają koła od naciskania na oparcie). Te rowery z systemem pochylania kół są krytykowane za to że mając 3 koła "gibią się". I faktycznie to prawda. Na SPEZI 2010 w Niemczech nikomu nie dali się przejechać Tripendo. Przymierzałem, moja dziewczyna też i już na postoju można było się "złożyć" na glebę. Dlatego nie dali nikomu spróbować pojeździć. Trochę dziwne żeby ktoś zechciał kupować Tripendo za 5500 EUR i miał problemy z ruszaniem, bo  "nie zrobili idioto-odpornego" systemu pochylania. Albo żeby dali jakiś amortyzator żeby rower nie był taki czuły na najmniejszy ruch wajchą/ pochylenie się. W trakcie jazdy już problem jest minimalny. Ktoś na SPEZI 2010 próbował FN-Trike (też ma system pochylania kół) i wcale nie obeszło się bez asekuracji. Na SPEZI próbowałem też "Swingtrike". Na postoju można glebnąć, rower się "gibie". Swingtrike nie ma żadnej stabilizacji na postoju. To po co te dodatkowe koło? Przecież trójkołowiec powinien być stabilny i intuicyjny również na postoju/ przy wolnych manewrach (moim zdaniem). W tej "Mitce" wysoki środek ciężkości na pewno poprawia wyczucie równowagi ale przy niskiej prędkości na pewno można glebnąć gdy się zapomni że to wszystko chodzi płynnie jak masło
- baterie (najtańsze jakie znalazłem to przykładowo 24V, 40Ah, LiFePO4 chińskiej firmy GBP za 2500 zł z ładowarką, BMS, koszty wysyłki już wliczone) - muszą być tanie, bo to one najbardziej "podbijają" cenę. Z baterią 24V 40Ah LiFePO4 ważącą około 11 kg osiągi są super: zasięg murowane 80 km, silne przyspieszenia, żywotność na co najmniej 3 lata (dzień w dzień)

Ja również pozdrawiam!
« Ostatnia zmiana: Lipiec 12, 2010, 08:26:59 pm wysłana przez Maciej Długosz »

Neverhood

  • całkiem inny wariat
  • *****
  • Wiadomości: 678
  • Erotoman-gawędziarz
Odp: Mitka - praktyczny rower
« Odpowiedź #3 dnia: Lipiec 18, 2010, 09:54:15 pm »
Waćpan jest a fuj, humanistą. :D
Jeśli to ma być rower elektryczny , to co broni na wprowadzeniu elektrycznego wspomagania pochylania(w zasadzie do utrzymywania pionu). Za 30 zł(w sklepie) można kupić siłowniki motoryzacyjne od centralnych zamków... Zamiast na sztywno wpinać sprężynę prostującą trójkołowca(co przeszkadza w zakrętach - balans ciała przy większych prędkościach prawie nic nie daje), taki siłownik może podciągać tą sprężynę(lub wręcz blokować na sztywno funkcję pochylania) poniżej pewnej prędkości pojazdu.
Nową nawigację gps można kupić poniżej 160zł. Mamy duży dotykowy wyświetlacz,w zasadzie komputer. Wystarczy zrobić prostą przystawkę elektroniczną i napisać ładny graficzny program do tej nawigacji. Wodotrysk jest, koszt nie wiele większy niż rzeźbienie wskaźników prądu, naładowania ich mocowanie, obudowa. W programie bardzo łatwo wyliczyć na bieżąco ciekawostki np. chwilowe zużycie energii, spodziewany zasięg, aktualny wpływ miesiączkowania pingwina polarnego ,na problemy gastrologiczne komara nigeryjskiego  ... W razie zmiany koncepcji wystarczy tylko napisać nowy program.   
E tam poziome, rower transportowy - to jest to!

MaciejDlugosz

  • Gość
Odp: Mitka - praktyczny rower
« Odpowiedź #4 dnia: Lipiec 25, 2010, 02:16:02 am »
Jeśli to ma być rower elektryczny , to co broni na wprowadzeniu elektrycznego wspomagania pochylania(w zasadzie do utrzymywania pionu). Za 30 zł(w sklepie) można kupić siłowniki motoryzacyjne od centralnych zamków... Zamiast na sztywno wpinać sprężynę prostującą trójkołowca.

Mechanizmy mechaniczne są bardziej niezawodne. Niestety. Rower z elektroniką powinien być prosty jak się da. Gdy wprowadzimy elektronikę decydującą o własnościach jezdnych roweru to już mamy poziom jak w aucie. Ja tak daleko bym się nie pchał. Ważniejsze jest skąd wziąć lekkie/ wydajne/ tanie baterie. Bo człowiek ma średnio tylko 250W mocy. A sprężyna do mechanizmu pochylania działa doskonale - nie trzeba komplikować tego co może być proste. Trzeba zrozumieć jakiej charakterystyki powinny być sprężyny w systemie pochylania i wszystko działa jak należy - jak na tym przykładzie z Japonii:

http://www.youtube.com/watch?v=eAIe5tKarBY     ---> tu jest wideo, bardzo dobrze to jeździ





« Ostatnia zmiana: Lipiec 25, 2010, 02:18:26 am wysłana przez Maciej Długosz »