Autor Wątek: Dlaczego rower poziomy jest drogi ?  (Przeczytany 75070 razy)

kaczor1

  • całkiem inny wariat
  • *****
  • Wiadomości: 1076
  • www.kaczor2.blogspot.com
    • HPV Poland & Recumbent Bike
Odp: Dlaczego rower poziomy jest drogi ?
« Odpowiedź #45 dnia: Maj 23, 2010, 08:21:36 am »
Macieju, ponownie zachęcę cię do postudiowania przepisów odnośnie podatku VAT. Bo to najtrudniejszy* podatek jaki dotyka nas wszystkich.

Zmień natychmiast księgowego/ biuro rozliczeniowe/ doradcę finansowego. Bajerują Cię z tą trudnością rozliczania, interpretacji, bo pewnie sami nie rozumieją przepisów a zwalają to na ustawodawcę.
No proszę.
Jaki ten podatek jasny i prosty i przejrzysty i prosty.
A, i do tego prosty.
A na wpis z Wiki i interpretację Macieja , można się powołać w postępowaniu karnoskarbowym?
Wiesz mam taki przypadek, w którym z czterech US mam cztery różne interpretacje w sprawie VAT w dziedzinie, którą się zawodowo zajmuje. Naczelnicy Wiki chyba nie czytają - pewnie leniwi są.
Ciekawi mnie. Jeśli on jest taki prosty. Ten podatek znaczy.
To czemu NSA (Naczelny Sąd Administracyjny) ma tyle roboty?
Twoja wiedza w tej dziedzinie, jest praktyczna czy wygóóglana?
Czy może zamierzasz do kursu spawania dorzucić jakiś szybki kurs dla radców prawnych (z niektórymi zagadnieniami tego tworu, jakim jest VAT zwykły księgowy sobie nie radzi i nie dziwie się)
Wybacz Maćku, ale szlak mnie trafia, bo wygłaszając taki sąd w sprawie, o której prawdopodobnie nie masz bladego pojęcie (w googlarce wielu odpowiedzi NIE znajdziesz) pokazałeś straszną ignorancje w tym temacie.

Pozdrawiam Roland
Co jest watowcem i rolować księgowym się daje.
« Ostatnia zmiana: Maj 23, 2010, 08:28:08 am wysłana przez kaczor1 »

sławek

  • całkiem inny wariat
  • *****
  • Wiadomości: 717
Odp: Dlaczego rower poziomy jest drogi ?
« Odpowiedź #46 dnia: Maj 23, 2010, 08:58:05 am »
 
No proszę.
Jaki ten podatek jasny i prosty i przejrzysty
Pozdrawiam Roland
Co jest watowcem i rolować księgowym się daje.

Widzicie Kaczorze jacy my to durni i niezdolni...
 Nuże chamy, pójdźmy i Jaśnie Oświeconego Macieja za nogi podejmijmy, w podzięce że oświecić nas raczył...
  Dzięki niemu ani księgowi, ani sprzedawcy ani inni złodzieje nie będą nas już rolować czyli "w d... j...ć" :o

  Lubisz Rolandzie wierszyki więc oto jeden - początek pamiętam niestety tylko sens

 Razu pewnego król obudził się rano i wydał dekret, żeby od tej pory w jego państwie wszystkim żyło się lepiej i dostatniej/
   Dekret przez dworzan :
                         (...) tak został zinterpretowany
  "Komu do pracy chęci brak- kołem będzie łamany!
  A biedny kmieć co nie miał sił, pracować choć się starał
  Pomyślał gdy na kole był - interpretacji jam ofiara
                                      interpretacji jam ofiara

Sławek

kaczor1

  • całkiem inny wariat
  • *****
  • Wiadomości: 1076
  • www.kaczor2.blogspot.com
    • HPV Poland & Recumbent Bike
Odp: Dlaczego rower poziomy jest drogi ?
« Odpowiedź #47 dnia: Maj 23, 2010, 09:42:58 am »
  Lubisz Rolandzie wierszyki więc oto jeden - początek pamiętam niestety tylko sens

Lubię, bo to dobry wentyl bezpieczeństwa.

Żart i dowcip rozluźnia atmosfera wspaniale.
A ważne to, gdy forum nie jest moderowane.


"NSA wyrok wyda jeden.
Słuszny nie koniecznie.
Ale sprawiedliwy być dla ogółu nie musi,
bo sprawi, że nikt nie będzie w przyszłości
tarmosił watowca za uszy"
Kaczor1

Pozdrawiam Roland
Co po rower "dla leniwych" chciał
by sięgnąć na sklepową półkę.

« Ostatnia zmiana: Maj 23, 2010, 04:41:52 pm wysłana przez kaczor1 »

MaciejDlugosz

  • Gość
Odp: Dlaczego rower poziomy jest drogi ?
« Odpowiedź #48 dnia: Maj 23, 2010, 04:32:49 pm »
No proszę.
Jaki ten podatek jasny i prosty i przejrzysty
Pozdrawiam Roland
Co jest watowcem i rolować księgowym się daje.

Widzicie Kaczorze jacy my to durni i niezdolni...
 Nuże chamy, pójdźmy i Jaśnie Oświeconego Macieja za nogi podejmijmy, w podzięce że oświecić nas raczył...
  Dzięki niemu ani księgowi, ani sprzedawcy ani inni złodzieje nie będą nas już rolować czyli "w d... j...ć" :o

No jasne.

Mój brat prowadził piekarnię w Baligrodzie, ul. pl. Wolności 29 (Bieszczady, Podkarpackie). Prowadził zwykły biznes. Płacił podatki. Zamawiał towar. Zatrudniał ludzi. Utrzymywał samochody dostawcze. Pilnował żeby to wszystko się kręciło. No i oczywiście miał usługi księgowe.

Po zakończeniu działalności gospodarczej Urząd Skarbowy przysłał mu po chyba 2 latach zawiadomienie że ma do zapłaty zaległe (chyba - mogę go spytać dokładnie jaka kwota) coś 3600 zł podatku. No to mój brat dzwoni do księgowego. Księgowy twierdzi że wszystko rozliczone było do końca i że nie trzeba nic dopłacać. No to ja w imieniu brata idę do Urzędu Skarbowego na Podwisłoczu w Rzeszowie i tłumaczę że wszystko policzone zostało przez księgowego i żeby oni (czyli Urząd Skarbowy) sprawdzili raz jeszcze, bo z usług księgowego wynika że nie ma nic zaległego do zapłaty. No to skontrolowali raz jeszcze. Okazało się że księgowy był KOMPETENTNY, DOKŁADNY i pomyłka była po stronie Urzędu Skarbowego. Urząd Skarbowy nawet nie przeprosił za próbę WYŁUDZENIA pieniędzy tylko dowiedziałem się że FAKTYCZNIE JEDNAK nie trzeba nic "dopłacić". Nie wiem jakich Wy macie NIEKOMPETENTNYCH księgowych że się tak wyrażacie. Ja bym zmienił ksiegowego na waszym miejscu. Biuro księgowe z prawdziwego zdarzenia odpowiada za rozliczenia i daje gwarancję (coś w rodzaju ubezpieczenia) że w razie pomyłki koszty spadają na biuro księgowe, a nie na przedsiębiorcę. Czy nie macie takich kompetentnych i odpowiedzialnych księgowych w okolicy? Wasi księgowi robią za darmo i nie można się po nich spodziewać odpowiedzialności? A jak płacicie księgowym, oni robią błędy, a Wy płacicie za ich błędy to gratuluję zdolności poświęcania się i wybaczania.

Ja uważam inaczej - jak będziemy się tak potykać w kwestiach finansowych to do niczego nie dojdziemy.

Tak samo miał mój znajomy. Pracuje w Holandii (po prostu chodzi do pracy). Rozlicza się z dochodu i płaci rok w rok podatki w Holandii. W jednym roku Urząd Skarbowy (po holendersku "Belastingdienst") kazał mu zwrócić coś ponad 800 EUR, bo "coś tam coś tam" NIBY źle w Urzędzie policzyli i za dużo NIBY mu zwrócili. No ale rozliczenia dokonał księgowy - więc ten znajomy "'uderzył" do księgowego żeby to wyjaśnić. To po dokładnym zbadaniu sprawy okazało się ŻE TO JEDNAK Urząd Skarbowy ("Belastingdienst") usiłował wyłudzić pieniądze, bo nadpłata podatku jaka została zwrócona należała się całkowicie i nie trzeba było nic zwracać/dopłacać. Oczywiście Urząd Skarbowy był arogancki i w momencie nie zareagowania na zawiadomienie o RZEKOMYM OBOWIĄZKU zwrotu pieniędzy zaczął... naliczać odsetki karne. Szczyt arogancji - nie dość że byli w błędzie (ludzie z Urzędu Skarbowego w Holandii) to jeszcze naliczali odsetki. Co się okazało? Że trzeba mieć dobrego księgowego. W Urzędach pracują zwykli ludzie i się mylą. Księgowy powinien odpowiadać za to co robi i dawać gwarancję poprawności rozliczeń.

Nie wiem czemu brak Wam pewności siebie. Albo macie kijowego księgowego który non stop się myli albo wstydzicie się wrócić do księgowego w sytuacji problematycznej i powiedzieć mu "Ej, albo popełnił Pan - Panie Księgowy - błąd, albo Urząd coś tu wymyśla. Proszę to wyjaśnić". A do odpowiedzialności trzeba umieć pociągać ludzi, bo oni nie zawsze chcą to sami zrobić. Samemu płacić za czyjeś błędy? Zresztą nie wiem - macie kasę - to może dlatego lubicie dwukrotnie płacić - raz za BŁĘDNĄ usługę księgową (księgowy nie robi za darmo), a potem DOPŁACACIE raz jeszcze bo księgowy popełnił błąd.

No chyba że:
- Wasz księgowy jest mataczem i oszustem i Was świadomie oszukuje (paskudna wersja)
- Wy robicie machloje, przekręty (sami świadomie ryzykujecie)
- ktoś Was oszukał i nie wiecie kto i jak (otrzymaliście np. lewe faktury a nie wiecie o tym)
- nie wiecie jak pociągnąć kogo do odpowiedzialności (musicie założyć sprawę w Sądzie)


Jaki ten podatek jasny i prosty i przejrzysty
Pozdrawiam Roland
Co jest watowcem i rolować księgowym się daje.

Widzicie Kaczorze jacy my to durni i niezdolni... Nuże chamy, pójdźmy i Jaśnie Oświeconego Macieja za nogi podejmijmy, w podzięce że oświecić nas raczył...

Nie rozumiem czemu też błaznujecie i nabijacie się ze mnie. Nie jestem geniuszem ale widzę rzeczy w ostrym świetle. I nie udaję że nie widzę. Dziwi mnie to że w Polsce wszystko jest "trudne i skomplikowane". Wszystko. Spawanie, wiercenie dziur, gwintowanie, płacenie podatków. Trzeba wstawać rano. I trzeba "cierpieć". Proszę przestańcie sobie pajacować i być cierpiętnikami. Proszę przestańcie zgrywać się na fajtłapy, ciamajdy i niedorajdy. Trzeba umieć o to co trudne zawalczyć, a nie chować głowę w piasek. Trzeba umieć wchodzić w sytuacje konfliktowe. Trzeba umieć pociągać ludzi do odpowiedzialności. Nie wolno dawać "wolności", bo ktoś się pomylił - jak się pomylił to musi za to zapłacić. To wszystko kosztuje nerwy, werwy i odwagi. Wam się po prostu tego robić nie chce. Jak Wam przyjdzie zawiadomienie z Urzędu Skarbowego to idziecie na łatwiznę, nie chce się Wam dochodzić gdzie jest błąd, idziecie bezwolnie i płacicie ze swojej kieszeni za czyjeś błędy - np. za błędy księgowego - i przytakujecie Urzędowi, bo w Urzędzie nikt się nie myli. Trzeba kontrolować co się dzieje, pociągać ludzi do odpowiedzialności (np. owych księgowych) a nie być biernym "cierpiętnikiem".

Urząd Skarbowy nigdy się nie myli? Myli się - tylko jak się myli to się do tego nie przyznaje.

Kościół też się mylił - ziemia miała być płaska.

Politycy też się mylą - miało być lepiej. Bez wysiłku.

Konstruktorzy NASA też się mylą - promy się rozbijają.

Ja np. wiele razy się pomyliłem ale tych samych błędów już nie ma sensu żebym popełniał. Nie ma sensu. Wystarczyło że zauważyłem. Trzeba właśnie zauważyć gdzie jest błąd i go wyeliminować. Popełnię za to inne błędy ale jeśli już do tego dojdzie to wpierw ustalę gdzie FAKTYCZNIE jest błąd i kto RZECZYWIŚCIE popełnił ten błąd i kto ma ODPOWIADAĆ za ten błąd. Nie "Wszyscy jesteśmy Chrystusami". Ten film Marka Koterskiego chyba dobitnie to pokazuje.

[...] ani sprzedawcy ani inni złodzieje nie będą nas już rolować [...]

Czekasz na Wybawcę? Naiwny żart. Jak nie umiesz Sławek osobiście o nic zawalczyć, upomnieć się, dociec gdzie leży prawda i na wszystko tylko przytakujesz to nie licz na to że "samo się to zrobi". Że ktoś to za Ciebie zrobi. Dużo rzeczy musisz zdobyć - nie ma wszystkiego podanego na talerzu. Ale nawet o prawdę też NIESTETY trzeba nie jeden raz się bić, choć wydaje się że prawda SAMA zwycięży. Możesz być oszukiwany, znać prawdę i nic z tego nie będzie że znasz prawdę. Musisz umieć NAWET o prawdę walczyć. Nie bądź miękki gdy chodzi o oszustwo/złodziejstwo/wyłudzanie. Życie jest walką. Ale przeważnie wygrywają silniejsi/ sprytniejsi a wcale nie Ci którzy znają prawdę. Będzie Cię to czasem sporo kosztowało ale w ostatecznym rozrachunku trzeba. Za swoje błędy można (i trzeba) płacić ale nie za czyjeś.
« Ostatnia zmiana: Maj 23, 2010, 07:54:11 pm wysłana przez Maciej Długosz »

sławek

  • całkiem inny wariat
  • *****
  • Wiadomości: 717
Odp: Dlaczego rower poziomy jest drogi ?
« Odpowiedź #49 dnia: Maj 23, 2010, 08:56:46 pm »
Nie rozumiem czemu też błaznujecie i nabijacie się ze mnie. Nie jestem geniuszem ale widzę rzeczy w ostrym świetle.
 --Jak nie umiesz Sławek osobiście o nic zawalczyć, upomnieć się, dociec gdzie leży prawda i na wszystko tylko przytakujesz to nie licz na to że "samo się to zrobi". Że ktoś to za Ciebie zrobi. Dużo rzeczy musisz zdobyć - nie ma wszystkiego podanego na talerzu. Ale nawet o prawdę też NIESTETY trzeba nie jeden raz się bić, choć wydaje się że prawda SAMA zwycięży.
-- Za swoje błędy można (i trzeba) płacić ale nie za czyjeś.

  Jak zauważyłeś nie wszystkiemu przytakuję.
  Od pewnego czasu pewnego Kolegę na forum chwalę za umieszczanie wielu ciekawostek technicznych a jednocześnie tępię za
a)wy nic nie wiecie, nic nie umiecie, nic wam się nie chce złodzieje, oszuści itd. itd
b)zachęcanie do przestępstwa- róbcie jak chcecie, krzywo prosto byle ostro, róbcie, róbcie, spawajcie byle jak i to g...o sprzedawajcie a jak ktoś połamie kręgosłup na tym cudactwie to sam se winien
c)tłumaczę mu że za tyle zniesławień umieszczonych w jego wątkach powinien odpowiedzieć przed sądem na rozprawie cywilnej
  To Maciej Długosz - znasz takiego Kolegę?
Sławek

hansglopke

  • całkiem inny wariat
  • *****
  • Wiadomości: 2111
  • Zduńska Wola
Odp: Dlaczego rower poziomy jest drogi ?
« Odpowiedź #50 dnia: Maj 23, 2010, 09:05:29 pm »
"Urząd Skarbowy nigdy się nie myli? Myli się - tylko jak się myli to się do tego nie przyznaje.

Kościół też się mylił - ziemia miała być płaska.

Politycy też się mylą - miało być lepiej. Bez wysiłku.

Konstruktorzy NASA też się mylą - promy się rozbijają."


Ja też się pomyliłem. Przez chwilę myślałem, że to inne forum.
 
"Tak to już jest, że najszybciej zwraca na siebie uwagę idiota." - CK Dezerterzy

"Na pionowcu boli tyłek, plecy i w ogóle wykańczająca i niewygodna pozycja jest..." - Mototramp


MaciejDlugosz

  • Gość
Odp: Dlaczego rower poziomy jest drogi ?
« Odpowiedź #51 dnia: Maj 23, 2010, 09:06:58 pm »
Kurs spawania na wszystkie metody gdy płacę sam to góra 6000 zł. Ale napisałem już że dla bezrobotnych jest GRATIS. Przynajmniej w Rzeszowie. Spawarka i klamoty to góra 4000 zł. Z

Żaden paradoks ekonomii. Opieram się tylko i wyłącznie na przytoczonych przez ciebie kwotach.
W Belgii taniej, w USA jeszcze taniej, a wiesz jak tanio jest w Chinach?

A słyszałem, że po elektrody to najlepiej do RPA jechać. Po 1 cent/sztuka.  ::) A mogą być jeszcze tańsze, gdy weźmiesz milion sztuk. Czysty zysk :D


Tzn. można jeszcze taniej. Można prawie za darmo. Dofinansowanie na rozpoczęcie samodzielnej działalności gospodarczej wynosi 12 000 zł z Urzędu Pracy w Rzeszowie. Do tego są też dofinansowania z UE i są one jeszcze większe i też dotyczą "mikro-przedsiębiorczości". Kwestia napisania wniosku który ma ręce i głowę. Dofinansowania nie będą mi niezbędne ale wiem o ich istnieniu. Tak samo nisko oprocentowane kredyty z Rzeszowskiej Agencji Rozwoju Regionalnego.

Kwestia wydajności produkcji oraz układania logicznie procesów oznacza że w Polsce też może być tanio. Tylko musisz to zorganizować. Wybrać miejsce. Wybrać ludzi. Spawacz w Polsce zarabia minimum 12zł/ godzina. 8 godzin dziennie pracy. Tylko spawacz potrzebuje mieć spawarkę, przycięte elementy, szablon spawalniczy, rysunki techniczne+parametry spawania. Ale można dać spawaczowi ... pół etatu. Zresztą na początku spawać szybko i precyzyjnie muszę nauczyć się sam, więc zatrudnianie będzie w dalszej kolejności.

Acha - kwestia umiejętności to jedno. Sprzęt to drugie. Ale właśnie - sprzęt. Nierdzewne ramy ze stali chromo-niklowej czy stali kwasowej można spawać ... elektrodą. Nie trzeba butli z gazem osłonowym, ani automatu TIG (są też automaty TIG/MMA w jednym). Tylko spawy MMA wyglądają mniej estetycznie (+odpryski).

hansglopke

  • całkiem inny wariat
  • *****
  • Wiadomości: 2111
  • Zduńska Wola
Odp: Dlaczego rower poziomy jest drogi ?
« Odpowiedź #52 dnia: Maj 23, 2010, 09:21:43 pm »
I spróbuj sprzedać taki "posmarkany" rower.
"Tak to już jest, że najszybciej zwraca na siebie uwagę idiota." - CK Dezerterzy

"Na pionowcu boli tyłek, plecy i w ogóle wykańczająca i niewygodna pozycja jest..." - Mototramp


kapitanwasyl

  • wyczynowiec na poziomie
  • ****
  • Wiadomości: 368
Odp: Dlaczego rower poziomy jest drogi ?
« Odpowiedź #53 dnia: Maj 23, 2010, 09:29:41 pm »
Ja powiem krótko :
 Najpierw proponuje zrobić  sobie samemu rower z którego będzie pożytek  ;D ;D ;D
         A dopiero potem mędrkować ...

         Bo już mi się zaczyna nudzić czytanie o tym co by było gdyby ....

         PANOWIE  , ogarnijcie się !!!  cholera.
I tak w koło  Macieju ...

MaciejDlugosz

  • Gość
Odp: Dlaczego rower poziomy jest drogi ?
« Odpowiedź #54 dnia: Maj 23, 2010, 09:50:30 pm »
Nie rozumiem czemu też błaznujecie i nabijacie się ze mnie. Nie jestem geniuszem ale widzę rzeczy w ostrym świetle.
 --Jak nie umiesz Sławek osobiście o nic zawalczyć, upomnieć się, dociec gdzie leży prawda i na wszystko tylko przytakujesz to nie licz na to że "samo się to zrobi". Że ktoś to za Ciebie zrobi. Dużo rzeczy musisz zdobyć - nie ma wszystkiego podanego na talerzu. Ale nawet o prawdę też NIESTETY trzeba nie jeden raz się bić, choć wydaje się że prawda SAMA zwycięży.
-- Za swoje błędy można (i trzeba) płacić ale nie za czyjeś.

  Jak zauważyłeś nie wszystkiemu przytakuję.
  Od pewnego czasu pewnego Kolegę na forum chwalę za umieszczanie wielu ciekawostek technicznych a jednocześnie tępię za
a)wy nic nie wiecie, nic nie umiecie, nic wam się nie chce złodzieje, oszuści itd. itd
b)zachęcanie do przestępstwa- róbcie jak chcecie, krzywo prosto byle ostro, róbcie, róbcie, spawajcie byle jak i to g...o sprzedawajcie a jak ktoś połamie kręgosłup na tym cudactwie to sam se winien
c)tłumaczę mu że za tyle zniesławień umieszczonych w jego wątkach powinien odpowiedzieć przed sądem na rozprawie cywilnej
  To Maciej Długosz - znasz takiego Kolegę?

OK. Dobrze.

Sławek!

a) jeśli można uniezależnić się od "kultowego", "niezastąpionego" tokarza to chyba to jest rozwiązanie? Prawie wszyscy "hołubią" tokarzy/frezerów jakby byli jedynymi którzy umożliwią zastosowanie połączeń ruchomych. Lansowanie tokarzy na maxa. Tak samo włókna szklane. Po co tyle zachodu? Można prościej - fotelik z blachy alu lub z nierdzewki. Fotelik może być nawet nitowany/ skręcany - nie trzeba spawarki, nie trzeba giętarki. A jeśli mowa o spawaniu. Czemu nikt nie zachęca do odbycia kursów spawania? Połączenia spawane musi robić zawsze jakiś łaskawy/ zaprzyjaźniony spawacz. A gdy w niektórych miastach kursy są bezpłatne? Trzeba się doksztalcać - przecież to konkretna umiejętność "spawanie". A kto Ci każe spawać TYLKO ramy rowerowe? Naprawiaj "głupie" tłumiki do samochodów - odkujesz się i będziesz miał "w ciul" roboty. Zwróci Ci się inwestycja w sprzęt/ kurs (jeśli kurs był płatny). Rowery też możesz sklecać. Samoloty są np. skręcane i nitowane (+dodatkowo klejone). Rosjanie potrafią też spawać kadłuby samolotów ponad-dźwiękowych (myśliwce). Tak naprawdę spawarki do zrobienia dobrej ramy rowerowej wcale nie trzeba. Kto o tym mówi? Ja wcale nie "hołubię" spawarek. Ale nie jest to taki drogi sprzęt ani nie są potrzebne mega-zdolności. Od instruktora musisz też wymagać - SKORO PŁACISZ - żeby nauczył Cię spawać, wytknął błędy. I umiesz po kursie spawać - na początku powoli, ostrożnie, a potem "jedziesz z koksem". Ale można inaczej - bez spawarki. I też będzie dobrze. Złodzieje? No chyba trochę przesada. Złodziej kradnie. Niektórzy kradną czas - to faktycznie złodzieje. Ale każdy dba o swój interes - mało Ci kto doradzi że można zrobić coś prościej/ łatwiej. Saurus woli na rurę sterową (zwrotnice) cienką rurkę żeby gięła się w trakcie spawania, żeby straciła tolerancje wymiarów 0,1mm. A potem "każe" Ci gonić raz jeszcze do tokarza/frezera. I podwójna robota/łażenie/płacenie. Czy to nie dziwne podejście? Pomijam że zwrotnice trajka można zrobić na łożyskach ślizgowych i toczenia/frezowania wcale nie trzeba. Ja mówię o leniuchach/ niezaradnych ludziach/ mało skutecznych sprzedawcach. To fakt. Oszustwa to też pogranicze złodziejstwa. Dużo ludzi oszukuje w pracy. To trzeba kontrolować i tępić. Jak mi spawacz będzie ściemniał to ja mu podziękuję. Ja biję do "organizacji, upraszczania i modernizacji"

b) jeśli zdasz egzamin po odbytym kursie spawania, i masz zdobyte BEZ ŁAPÓWKI uprawnienia do spawania to chyba można zrobić coś więcej niż ogrodzenie/ bramę ogrodową? Poza tym nie spawa się spoinami 1mm długości. To że kawałek Ci "zejdzie" to jeszcze nie tragedia. Poza tym można poprawić np. przejeżdżając raz jeszcze. Są tzw. "spoiny wielościegowe" jedna na drugiej. Takie spoiny wielościegowe nie osłabiają materiału. Jak kto użyje zbyt cienkiej ścianki, przepali ją albo gdy użyje jedno-belkowej rury stalowej o przekroju 10x10x1,5mm to faktycznie minął się z "powołaniem". Flevo-Racer najprostszy poziom na świecie w konstruowaniu. Wykonany jest z profili kwadratowych i prostokątnych z najtańszej stali 40x40x1,5mm oraz 30x10x1,5mm. No to wykorzystajmy ten fakt. Zróbmy ramę roweru np. z takich profili. Nawet giętarki nie trzeba. Tylko rower Flevo-Racer beznadziejnie się steruje (na trasie jeszcze ujdzie - mówię o jeździe w mieście) więc zamiast go kopiować zrobić pozioma ale wzorując się jedynie na użytych materiałach i połączeniach (np. łożyska ślizgowe jako ułożyskowanie wahacza tylnego, bez toczenia, bez frezowania, bez kombinowania)

c) zniesławienie. OK. To ja założę sprawę o próbę wyłudzenia pieniędzy/ udzielanie mi fałszywych informacji/ marnowanie mojego czasu. Myślę że wyjdziemy na zero. Ja straciłem czas, pieniądze, zrezygnowałem z roboty a komu nie chciało się robić (lenistwo nie jest karane) i mnie bajerował (kłamstwo nie jest karane), grał na zwłokę (marnowanie czasu nie jest karane). Tylko zniesławienie jest karane. Hmmmmm. Rozumiem. Tylko że właśnie w Polsce jest przyzwolenie na dziadostwo to będę musiał się odwołać do sądu w Hadze, bo tam (w Holandii) nie ma przyzwolenia na ściemnianie. trzeba szanować pracę i czyjeś pieniądze. Ale szanować nie  znaczy "dziadować". No chyba że w waszym słowniku.

Tak - znam tego kolegę - to ja.

kapitanwasyl

  • wyczynowiec na poziomie
  • ****
  • Wiadomości: 368
Odp: Dlaczego rower poziomy jest drogi ?
« Odpowiedź #55 dnia: Maj 23, 2010, 10:04:26 pm »
IDĘ SPAĆ  ;D
I tak w koło  Macieju ...

Saurus

  • całkiem inny wariat
  • *****
  • Wiadomości: 784
    • Moje zdjęcia
Odp: Dlaczego rower poziomy jest drogi ?
« Odpowiedź #56 dnia: Maj 23, 2010, 10:11:02 pm »
Macieju - ja niektórych twoich rozwiązań nie toleruję bo jestem perfekcjonistą. Albo coś robić w pełni dobrze i z poświęceniem albo wcale (co mi nierzadko sprawia problemy z motywacją gdy MUSZĘ zrobić coś co mnie w ogóle nie interesuje). Łożyska ślizgowe w główce ramy? Tego już nawet w najtańszych trójkołowcach (za 800 USD) nie ma. Opory albo luzy. Wiesz jak przy ostrym hamowaniu potrafi mi się kierownica pochylić do przodu, mając stery na łożyskach? To są OGROMNE siły.
Pewnie że można nie korzystać z usług precyzyjnych profesjonalistów (chyba że dlatego, że sam planujesz się w tym rzemiośle wyszkolić) i robić wszystko po przysłowiowym ch...u. Ale ja tego nie uznaję. Byle jak, byle taniej, byle działało póki rower nowy - a potem?
Ech, a po pl.rec.rowery miałem się nie dać w to wciągnąć. Ale nie mogę biernie patrzeć na przeróżne farmazony - dobrze chociaż że każdy tutaj swój rozum ma i sam potrafi ocenić.

MaciejDlugosz

  • Gość
Odp: Dlaczego rower poziomy jest drogi ?
« Odpowiedź #57 dnia: Maj 23, 2010, 10:12:12 pm »
I spróbuj sprzedać taki "posmarkany" rower.

Ale spoiny elektrodowe nie muszą tragicznie wyglądać. Nie rozumiemy się. Smarkanie to ewidentnie brak estetyki. Ale to wskazuje na ewidentnie zły sprzęt lub totalny brak umiejętności. Spoiny elektrodą nie są wcale takie złe, nie muszą źle wyglądać. Miałem pospawany wspornik siodła do roweru z płaskowników Stali-Chromo-Niklowej. Kumpel dodatkowo oszlifował spawy. Było to bardzo ładnie wykończone. Ale on "bzykał" wtedy najtańszym urządzeniem swojego ojca. Kiepska regulacja mocy. Spawarka "szmata", bo zwierała prawie non-stop. Sorry za słowo "szmata". Pewnie zaraz ktoś się przyczepi do tego jednego słowa. Mniejsza z tym. No ale poradził sobie z beznadziejnym sprzętem. Spawarka elektrodowa to też może być "przyjazne" urządzenie gdy właśnie ogranicza Ci przywieranie elektrody. Trzeba taką spawarkę znaleźć i kupić. Bo to od przywierania elektrody biorą się smarki. Kupić przyzwoity automat MMA np. za około 2000 zł. TIG jest oczywiście dużo bardziej precyzyjny - zależy kto chce co spawać. A mój kumpel miał wtedy do dyspozycji jedynie spawarkę ojca, który spawał ogrodzenia i płoty (i balustrady).

No nie wiem co mam mówić. Mój pierwszy rower górski to była "padlina". Fioletowy góral "KANDS". Rama Hi-Ten ("High-Tensile" - czyli o "o podwyższonej wytrzymałości). Plastikowe klamki hamulcowe. Hamulce "canti-lever". Tylna piasta z nakręcanym wolnobiegiem. Oś ugięła mi się od samej "normalnej" jazdy (miękka i źle podparta). Masakra. Ale ile to ważyło! Coś 18kg. A wszystko sztywne - żadnego amortyzatora z przodu, żadnego amortyzatora z tyłu. I spawy były trochę posmarkane. Objeździłem tym gów...nym rowerem coś 5000 km w ciągu 5 lat. I nigdy, nigdzie nic nie pękło. Ugięła się tylna oś, zcentrowałem felgi, łapałem flaki. Ale rama wytrzymała.

Kiedyś pękła kumplowi tania rama roweru "górskiego" firmy Giant. W okolicy główki ramy. No i była dosyć ładnie fabrycznie pospawana. Co ma piernik do wiatraka? Kupujesz ramę bo Ci się spawy podobają? To kup Cannondale - oni maja bardzo ładne spawy. Tylko cena Cannondale nie jest ładna.

Już to pisałem że w Niemczech nierdzewne instalacje klimatyzacji spawane są wpierw TIG a potem MMA. Ekonomia. Elektroda nie jest wcale taka zła. Jak kto nie umie spawać to nawet TIG/MIG/MAG mu nie pomoże i będą "smarki". Do warsztatów samochodowych TIG oczywiście lepszy niż MMA.

MaciejDlugosz

  • Gość
Odp: Dlaczego rower poziomy jest drogi ?
« Odpowiedź #58 dnia: Maj 23, 2010, 10:13:57 pm »
"Urząd Skarbowy nigdy się nie myli? Myli się - tylko jak się myli to się do tego nie przyznaje.

Kościół też się mylił - ziemia miała być płaska.

Politycy też się mylą - miało być lepiej. Bez wysiłku.

Konstruktorzy NASA też się mylą - promy się rozbijają."


Ja też się pomyliłem. Przez chwilę myślałem, że to inne forum.


Sorry - zeszło na sprawy życiowe. Jak Cię gryzie to nie czytaj. Olej to.

MaciejDlugosz

  • Gość
Odp: Dlaczego rower poziomy jest drogi ?
« Odpowiedź #59 dnia: Maj 23, 2010, 10:17:38 pm »
IDĘ SPAĆ  ;D

Ostry temat. Nie czytaj jak Cię wkurza.