Autor Wątek: Piękny [nielegalny] drift  (Przeczytany 3803 razy)

MaciejDlugosz

  • Gość
Piękny [nielegalny] drift
« dnia: Kwiecień 09, 2010, 10:11:00 pm »
Mistrzostwo świata - sam bym tak pojeździł:

http://www.youtube.com/watch?v=wCMBE4bhm1o

I zrobić od razu zawody i kategorie:
- najlepszy "dzwon"
- najlepszy "styl"
- najlepszy czas

Lepsze (moim zdaniem) niż ostry downhill w tym sensie że nie ryzykuje się złamania kończyn a frajda jak na żużlu!!! Napisałem [nielegalny] bo niech no ktoś jedzie pod tą górkę to by chłopaki mieli przewalone (przyjazd Policji albo możliwa stłuczka).
« Ostatnia zmiana: Kwiecień 10, 2010, 10:18:36 pm wysłana przez Maciej Długosz »

Jadziek_78

  • sympatyk na poziomie
  • **
  • Wiadomości: 45
Odp: Piękny [nielegalny] drift
« Odpowiedź #1 dnia: Kwiecień 12, 2010, 06:30:37 am »
To tylko zbudować coś takiego bo sympatyków na takie poszalenie znalazłoby się pewnie wielu. Zakup piasty z wolnobiegiem i jakimiś w przełożeniami chociaż, kawałek rury alu dwa kółka plastikowe od zabawki dziecięcej typu ciężarówka do metra długości i można szaleć. Jest jeden tylko problem gdzie znaleźć taki asfalt w Polsce i to z góry ;-)

Pozdrawiam

Yin

  • całkiem inny wariat
  • *****
  • Wiadomości: 3832
Odp: Piękny [nielegalny] drift
« Odpowiedź #2 dnia: Kwiecień 12, 2010, 11:09:28 am »
Można też zaadoptować bmx'a albo składaczka:





Więcej fotem na http://www.atomiczombie.com/gallery/funrides2.html
Frame is the heart of bike
https://get.google.com/albumarchive/113663826549422725409
5320W -> Watowica in progres :)

MaciejDlugosz

  • Gość
Odp: Piękny [nielegalny] drift
« Odpowiedź #3 dnia: Kwiecień 12, 2010, 12:16:42 pm »
W Polsce prościej byłoby zrobić/ urządzić mały tor na dużym parkingu. Np. przed hipermarketem. Potrzebne byłoby oznakowanie toru taśmą. Kaski. W celach zwodów trzeba by wszystko dogadać z właścicielem parkingu. Na zawody potrzebna byłaby... pielęgniarka. Bo zawsze ktoś by "ucierpiał" (nawet głupie otarcia). Pracowałem w klubie sportowym w Rzeszowie to wiem jak to leci. Właściciel takiego parkingu miałby reklamę jak nic. A za wejście na tor opłata 2-3 zł. W takiego śmiesznego trajka wstawić z przodu piastę z silnikiem. Aku. I drift. Do tego sędzia (w przypadku zawodów). Niekoniecznie z uprawnieniami - bo zawody nie są "oficjalne" (nie ma takiej dyscypliny). Cała impreza trwałaby 2-3 godziny. A ogłoszenie o takiej imprezie trzeba by przygotować wcześniej w postaci plakatów A3 wywieszonych na terenie parkingu. W klubie sportowym w którym pracowałem były inne imprezy - przeważnie klasyka: piłka nożna, piłka halowa, tenis stołowy, szachy, bilard, dart. I raz nawet były zawody w halowej piłce nożnej na terenie wojskowego obiektu. Wszystko załatwiane "pismami". Pieczątka klubu, podpis kierownika klubu i leciały uzgodnienia. Prywatnej osobie będzie trudniej - łatwiej byłoby "przepchać" taki projekt klubowi sportowemu. Albo dzielić zyski z właścicielem parkingu - wtedy nawet jedna osoba pchnęłaby to. Inwestycja w trajki kosztowałaby swoje. Gdyby traktować taki tor jako uatrakcyjnienie "zakupów" w hipermarkecie to właściciel mógłby na stałe wydzielić część parkingu. Wtedy na obrzeżu toru najlepiej poukładać zużyte opony samochodowe. Przyjeżdżają osoby na zakupy i mogą skorzystać dzieciaki. Dzieciaki trzeba by pakować w kostiumy ochronne (kask to podstawa) i musiałaby być osoba do nadzoru (żeby się nie zderzali specjalnie, w razie "w" szybka pomoc).

Albo ta sama wersja "illegal" w nocy, bez pytania, bez kombinowania ;) Ja czasami w zimie kręciłem autem "bąki" na dużych parkingach. 5 - 10 minut. Mi wystarczyło.

szydziu

  • całkiem inny wariat
  • *****
  • Wiadomości: 1423
    • Pilskie Bractwo Turystyki Rowerowej.
Odp: Piękny [nielegalny] drift
« Odpowiedź #4 dnia: Kwiecień 12, 2010, 08:11:08 pm »
Piękna zabawa :)
Podkład muzyczny pierwsza liga ;)  - może ktoś będzie na koncercie w Wa-wie?
Zauważyłem że kolesie jeżdżą w kółko znaczy jest to krótki odcinek i podprowadzają sprzęt i od nowa. ;)
Koło Piły jest "magiczna" górka  można by zjeżdżać i podjeżdżać  za free :)
Pomysł jest ciekawy i banalnie prosty - tylko zastanowiłbym się nad hamulcami :)
Wiosła sprzedaje! Wiosła kajakowe całkiem nowe!  Wiosła sprzedaję! www.kajak.pro

hansglopke

  • całkiem inny wariat
  • *****
  • Wiadomości: 1977
  • Zduńska Wola
Odp: Piękny [nielegalny] drift
« Odpowiedź #5 dnia: Kwiecień 12, 2010, 08:56:56 pm »


Albo ta sama wersja "illegal" w nocy, bez pytania, bez kombinowania ;) Ja czasami w zimie kręciłem autem "bąki" na dużych parkingach. 5 - 10 minut. Mi wystarczyło.

Oczywiście części zamienne (kółka) z pobliskich marketowych wózków na zakupy :D
"Tak to już jest, że najszybciej zwraca na siebie uwagę idiota." - CK Dezerterzy

"Na pionowcu boli tyłek, plecy i w ogóle wykańczająca i niewygodna pozycja jest..." - Mototramp


MaciejDlugosz

  • Gość
Odp: Piękny [nielegalny] drift
« Odpowiedź #6 dnia: Lipiec 12, 2010, 08:35:03 am »
Nie ma to jak Japonia i inne kraje kwitnącej wiśni (albo lądy Mao). Czyli kraje w których powstał drift. Biali nie umieją skakać, a żółci umieją driftować:

http://www.youtube.com/watch?v=nyeqIuHlaTw

wrmichal

  • wyczynowiec na poziomie
  • ****
  • Wiadomości: 373
  • Turek Wielkopolska
    • http://picasaweb.google.com/wrmichal
Odp: Piękny [nielegalny] drift
« Odpowiedź #7 dnia: Sierpień 03, 2010, 11:00:40 pm »
Żeby tak dobrze zahamować trzeba dojść do dużej prędkości i trochę poćwiczyć.Sam próbowałem z kolegą ze 2 lata temu .Pamiętam jak opona się nagrzewała i po zdarciu fajny wybuch był.
Ebenen ist eine Maschine.
Michał

wrmichal

  • wyczynowiec na poziomie
  • ****
  • Wiadomości: 373
  • Turek Wielkopolska
    • http://picasaweb.google.com/wrmichal
Odp: Piękny [nielegalny] drift
« Odpowiedź #8 dnia: Sierpień 03, 2010, 11:07:04 pm »
Wracając do tych zawodów na parkingu to niegłupi pomysł jest gdyby jeszcze jakiś sponsor i porządna nagroda chętni by się znaleźli.
Ebenen ist eine Maschine.
Michał

MaciejDlugosz

  • Gość
Odp: Piękny [nielegalny] drift
« Odpowiedź #9 dnia: Sierpień 03, 2010, 11:58:38 pm »
Wracając do tych zawodów na parkingu to niegłupi pomysł jest gdyby jeszcze jakiś sponsor i porządna nagroda chętni by się znaleźli.

Przemyślałem sprawę odnośnie "sponsoringu". Zmotywował mnie MpAlternatywa (NO OFFENC). Wpierw opłata wpisowa/ bilety. Nie ma nic za darmo. Potem mamy kompletne stroje "firmowe" właściciela parkingu albo budynku z nim korespondującego. Stroje, kaski, plus oznakowanie roweru tabliczkami, jakimiś zawieszkami. Czyli np. na parkingu Tesco musiałbyś wrzucić na siebie np. żółtą jaskrawą koszulkę z napisem "Tesco - troszczy się o wszystko" (jakiś chwytliwy slogan). Na kasku kamerka internetowa żeby "menadżerowie" mogli sobie potem zrobić reklamę gdy skończą się wyścigi (wstawią 5 sekund wyścigu jako reklamę w sekcji "rowery" i będą nakręcać ludzi na swoje produkty). Albo dadzą Ci worek z cementem i będziesz go trzymał  zmęczony i szczęśliwy po wyścigu trzymając kciuk uniesiony do góry. Mogą dać Ci do ręki to co sprzedają - nieważne - żebyś tylko stał w stroju "firmowym", za Tobą żeby był jakiś mały zgiełk (najlepiej po wyścigu) a ty z kciukiem uniesionym w górę reklamujesz jogurt/ gazetę/ przepychacz do kibli. Szczytem szczytów byłyby migające diody na hełmach - żeby ludzie przechadzający się obok już z daleka widzieli "coś się tam kurna dzieje". Do tego jakiś nakręcacz z głośnym megafonem powtarzający w kółko: "TESCO - TESCO troszczy się o wszystko" (jakiś chwytliwy slogan). Żeby wziąć udział w wyścigu opłata za wstęp. Nie ma bata. nie ma nic za darmo. Oraz podpisanie umowy/klauzuli  że nawet jak się zadraśniesz czy kręgosłup połamiesz to że robisz to tylko na własne ryzyko. A na koniec oddajesz im wszystko - koszulki, spodnie, hełmy i dostajesz np. w nagrodę talon na oponę rowerową albo lampkę LED do roweru. W sumie nie wiadomo czy się nawet bilet zwróci. Sorry za kryptoreklamę Tesco. Może być inny pasztet - L'Eclerc, Leroy - Merlin, Carefour, LIDL, Aldi, itp.
« Ostatnia zmiana: Sierpień 04, 2010, 12:01:59 am wysłana przez Maciej Długosz »

wrmichal

  • wyczynowiec na poziomie
  • ****
  • Wiadomości: 373
  • Turek Wielkopolska
    • http://picasaweb.google.com/wrmichal
Odp: Piękny [nielegalny] drift
« Odpowiedź #10 dnia: Sierpień 04, 2010, 12:18:46 am »
Ja popieram pomysł ,super sprawa by była  tylko żeby w realu a nie w internecie. :)
Ebenen ist eine Maschine.
Michał

MaciejDlugosz

  • Gość
Odp: Piękny [nielegalny] drift
« Odpowiedź #11 dnia: Sierpień 04, 2010, 06:27:41 pm »
Ja mam już pomysł - namoczyć tylną oponę w oleju i jazda.

Przemyślałem dokładniej sprawę. Jeśli to ma kosztować tyle zachodu (dokładny plan, organizacja, płacenie za udostępnienie przestrzeni) i nie będzie to regularne żeby przynosiło dochody a ja mam robić komuś reklamę to wolę zrobić to w nieco inny sposób. Moje wnioski (moje odniesienie są do miasta Rzeszowa):

"Robić dobrze" marketom czy właścicielom parkingu urządzając wyścigi i robiąc im doskonałą reklamę i jeszcze za to im płacić raczej nie mam ochoty. Niech te łebki od "management'u" z super/mega/hiper-marketów spróbują coś pomysłowego zrobić dla swoich klientów. Nie piszę tego tego z zawiści do marketów/ supermarketów/ hipermarketów. Wiem że to zabrzmi jakbym mówił nie na temat ale w "głupiej" Castoramie są np. "mini-pseudo-poradniki-techniczne" - można nie będąc w temacie dowiedzieć się praktycznych/ cennych informacji. A reszta marketów? Sorry za kryptoreklamę Castoramy. Darmowe kible, ładnie uśmiechające się panie dające próbki jogurtów/ soczków/ serków topionych to też "atrakcja" marketów (Oczywiście te mini-pseudo-poradniki-techniczne z Castoramy to krótkie ulotki i nie są napisane z laboratoryjną szczegółowością - więc proszę nie miejcie mi za złe że jak tam pogonicie to nie znajdziecie w nich informacji "jak pospawać ramę roweru poziomego" :o ).

Są instytucje (Urząd Miasta) które udostępnią przestrzeń po "rozsądnych pieniądzach" i nie będzie to działalność powiązania z marketem gdzie jakiś koleś w krawacie będzie patrzył na mnie jak na wariata i napaleńca i będzie sceptycznie obliczał w głowie ile zysku mu ta cała zabawa przyniesie i będę musiał się płaszczyć/ uzasadniać/ kalkulować/ szacować by go przekonać. A on ma dla mnie tylko 5 minut "bo zaraz jedzie na spotkanie".

Jest bardzo duży miejski parking w okolicach mostu nad Podwisłoczem (niedaleko jest hala "Podpromie") - i tam byłoby (w Rzeszowie) najprościej. Już nie raz widywałem że bawili się tam w "drift" właściciele samochodów. Parking jest w tak "dziwnym miejscu" że praktycznie rzecz biorąc często jest słabo zapełniony i można się tam zająć organizacją "mikro-zawodów".  Nawierzchnia to asfalt.

Co do toru - jest krótka, fantastyczna trasa która praktycznie "aż prosi się o wykorzystanie do zawodów". W Rzeszowie prowadzi bardzo fajna droga od Teatru Wandy Siemaszkowej, koło Społem, koło Telekomunikacji Polskiej, koło placu Balcerowicza aż do ronda w okolicy Invest Banku, potem objazd kawałkiem prostej drogi z powrotem do Teatru Siemaszkowej. I tak kilka okrążeń. Jest to trasa z "zawijasami". Ma bardzo fajny profil, asfaltową nawierzchnię, jest też krótki odcinek z górki i pod górkę - więc nie jest nudna (choć mimo wszystko jest to krótka trasa). Ilekroć tamtędy jeżdżę rowerem to marzy mi się zrobić tam "mini" wyścig. Odcinek jest krótki ale ma niesamowicie fajny profil. W pierwszej kolejności próbowałbym dokonać tego we współpracy z Klubem Sportowym. Trasa byłaby zamknięta na max. 1 godzinę z ruchu ulicznego (bo będą klnąć kierowcy - zwłaszcza taksówkarze, bo mają tam niedaleko parking). I trzeba by uderzyć (jak sądzę) do Urzędu Miasta w sprawie wydania pozwolenia. Ale najlepiej przez Klub Sportowy żeby uzyskać pozytywną odpowiedź. No i cała organizacja: oznakowanie toru taśmami, do tego obowiązkowo sędziowie, pielęgniarki, ubiory ochronne dla uczestników, zaprosić telewizję.