Autor Wątek: Łódź-Grodziec  (Przeczytany 3537 razy)

live_evil

  • całkiem inny wariat
  • *****
  • Wiadomości: 1209
  • ...i stąd wiemy, że Ziemia ma kształt banana
Łódź-Grodziec
« dnia: Czerwiec 24, 2020, 10:23:14 pm »
326km z czego 245 w deszczu. Oczywiście w jeden dzień.

lechulysy

  • wyczynowiec na poziomie
  • ****
  • Wiadomości: 373
Odp: Łódź-Grodziec
« Odpowiedź #1 dnia: Czerwiec 29, 2020, 06:28:42 pm »
Stawy Milickie :).
 "Byłem tu".
Leszek

Maciej K

  • całkiem inny wariat
  • *****
  • Wiadomości: 638
Odp: Łódź-Grodziec
« Odpowiedź #2 dnia: Lipiec 08, 2020, 08:48:52 am »
Martyrologiczne męczeństwo i cierpienie, to odwieczna polska tradycja w sercu każdego prawdziwego Polaka głęboko utwierdzona. Wskazująca też drogę, którą Polak prawdziwy podążać powinien.
Pastwiąc się przez te  245 km nad sobą pokazał Pan Panie Marku żeś jest Pan Polakiem prawdziwym
i Patriotą wielkim. Szacun więc tu i teraz okazuję.
Części ruchome pańskiego szkieletu także wdzięczność swą okażą.
Ale z pewnym poślizgiem czyli za lat kilkanaście.
Mniemam, że na Zlocie Pańskie poświęcenie docenione zostało i uczestnicy Zlotu stosowne uwielbienie - zwłaszcza po kilku piwach - okazali.

live_evil

  • całkiem inny wariat
  • *****
  • Wiadomości: 1209
  • ...i stąd wiemy, że Ziemia ma kształt banana
Odp: Łódź-Grodziec
« Odpowiedź #3 dnia: Lipiec 08, 2020, 10:19:06 am »
Panie Mieczysławie, za słowa uznania dziękuję.
Odpowiadając na drugą część bajań ludowych i prawd objawionych pragnę zauważyć, że długa jazda w deszczu, przy zachowaniu odpowiednich zasad (jazda na miękkich przełożeniach, przerwy maks. 5 minut, by się nie wychłodzić) krzywdy organizmowi nie czyni.

Badania naukowe pokazują, że ryzyko choroby zwyrodnieniowej stawów, łac. osteoarthrosis, nie jest wyższe u osób które je przeciążają i narażają na rozmaite pogodowe niedogodności niż u "zwykłych" ludzi.
« Ostatnia zmiana: Lipiec 08, 2020, 05:13:54 pm wysłana przez live_evil »

Maciej K

  • całkiem inny wariat
  • *****
  • Wiadomości: 638
Odp: Łódź-Grodziec
« Odpowiedź #4 dnia: Lipiec 10, 2020, 08:26:04 am »
Odpowiadając na drugą część bajań ludowych i prawd objawionych pragnę zauważyć, że długa jazda w deszczu, przy zachowaniu odpowiednich zasad (jazda na miękkich przełożeniach, przerwy maks. 5 minut, by się nie wychłodzić) krzywdy organizmowi nie czyni.

Badania naukowe pokazują, że ryzyko choroby zwyrodnieniowej stawów, łac. osteoarthrosis, nie jest wyższe u osób które je przeciążają i narażają na rozmaite pogodowe niedogodności niż u "zwykłych" ludzi.
Może Panie Marku i bajam, ale za czasów mojej młodości (czyli czasów zbrodniczej komuny),
gdy  w deszczu zdarzało mi się na rowerze jeździć,  ówczesne deszcze (nawet te w RFN) ZAWSZE
niższą temperaturę od mojego ciała (36,6) miały i ciało moje okrutnie CHŁODZIŁY.
Żadne przerwy czy techniki kręceń nie pomagały, więc jako pięćdziesięcioośmiolatek
różne dolegliwości stawowe odczuwać zacząłem.

Z Pańskiego naukowego wywodu wniosek takowy wyciągam (i jednocześnie cieszę się),
że w wolnej Polsce, pod szczególną opieką bóstw pozaziemskich będącej i w ostatnich latach znakomicie zarządzanej, deszcze SĄ  CIEPŁE i rowerzystom oraz ich stawom bardzo PRZYJAZNE.
Zwłaszcza gdy ci miękko kręcą i odpowiednie przerwy stosują.

Jestem za, choć osobiście moknąć nie lubię i dlatego VMa zażywam.