Autor Wątek: tegoroczne podroże  (Przeczytany 1310 razy)

lechulysy

  • wyczynowiec na poziomie
  • ****
  • Wiadomości: 331
tegoroczne podroże
« dnia: Sierpień 19, 2019, 12:18:21 pm »
Były trzy na razie najkrótszy czyli z ostatnich dni...

Sierpniowy weekend
Mimo braku urlopu w piątek we wtorek wpadłem na pomysł kilkudniowego wyjazdu z sakwami. Pracujący piątek zdeterminował kierunek: w Białymstoku mamy biuro firmy więc postanowiłem że będę pracował zdalnie na delegacji - informatyk to ma dobrze ;).

Miałem dwa cele: Supraśl (kto nie był polecam odwiedzić) i Ostrów Szeroki na Śniardwach (lekko się rozczarowałem bo były tłumy biwakowiczów).  Jak zwykle planując trasę starałem się unikać ruchliwych dróg nawet kosztem nadrabiania kilometrów. Wystartowałem w środę po pracy pociągiem do z Warszawy do Małkinii, wróciłem w niedzielę po południu także pociągiem z Topora do Warszawy.

Wyjazd bardzo udany, pogoda dopisała, spałem w namiocie raczej na dziko z jednym wyjątkiem: w sobotę wybrałem pole namiotowe pod Piszem i zostałem za to ukarany głośną imprezą do 1 w nocy :).
Najbardziej stresujący odcinek to 10 km DK8 Białystok > Augustów - TIRY, TIRY, TIRY. Spociłem się srogo. Najbardziej przyjemy: było wiele, ale chyba Wiartel > Łacha - kilkanaście kilometrów gładkiego asfaltu przy zerowym ruchu samochodów w pięknym lesie.

FOTKI - w komentarzach czasem opisuję co widać

Czerwiec 3 tygodnie wzdłuż Wisły i dojazd na zlot
pierwotnie miałem jechać ze znajomymi z Krakowa na północ wzdłuż Wisły. Dodałem do tego dojazd do Krakowa z Warszawy po drodze odwiedzając dawno nie widzianych znajomych oraz ukończenie trasy wzdłuż Wisły (koledzy skończyli w Toruniu) i powrót na zlot w Spale. Wyszły z tego 3 tygodnie podróży.

FOTKI
« Ostatnia zmiana: Sierpień 20, 2019, 03:30:17 pm wysłana przez lechulysy »
Leszek

LowRider

  • całkiem inny wariat
  • *****
  • Wiadomości: 503
  • Motorem postępu jest lenistwo.
Odp: tegoroczne podroże
« Odpowiedź #1 dnia: Sierpień 20, 2019, 11:52:07 am »
Zazdroszczę. Może się zgadamy na jakiś termin to chętnie wybiorę się na wycieczkę.

lechulysy

  • wyczynowiec na poziomie
  • ****
  • Wiadomości: 331
Odp: tegoroczne podroże
« Odpowiedź #2 dnia: Sierpień 26, 2019, 10:32:18 am »
sobotnio niedzielny wyjazd
żona w sobotę rano wyjechała na tydzień z dziećmi to nie było sensu siedzieć w domu: w piątek szybki plan trasy, pakowanie 10 minut i raniutko w drogę - tym razem podwózka samochodem

z rzeczy wartych uwagi:
1. "śmierć w oczach": ok 10km od startu: młody człowiek prowadzący fiata ducato, wąska wiejska droga, zakręt, on wpatrzony w telefon i widzę, że nie widzi zakrętu, nie widzi mnie więc dalej jedzie sobie prosto. Uciekłem do rowu i tylko myśl mi w głowie przeszła czy on też w nim wyląduje... przeżyłem a on sobie pojechał... nie było mi do śmiechu
2. mapy.cz - dawno nie zadarzyła się taka wtopa jak 2-3km kilometry piaaaachu, prowadziłem dzielnie rower, ale jak tylko pojawił się asfalt mimo, że nie po trasie uciekłem z i sam sobie wyznaczyłem ten kawałek trasy

poza tym upał wysysał siły a jezioro zakwitło i obszedłem się prysznicem :)

FOTKI
« Ostatnia zmiana: Sierpień 26, 2019, 10:34:32 am wysłana przez lechulysy »
Leszek

lechulysy

  • wyczynowiec na poziomie
  • ****
  • Wiadomości: 331
Odp: tegoroczne podroże
« Odpowiedź #3 dnia: Wrzesień 08, 2019, 02:17:32 pm »
pierwszy tydzień września z najstarszą z córka szwendaliśmy się po Mazurach: zamiast w szkole i pracy spędziliśmy super czas w pięknych okolicznościach przyrody po sezonie czyli bez tłumów i hałasu

FOTKI
« Ostatnia zmiana: Wrzesień 26, 2019, 12:17:13 pm wysłana przez lechulysy »
Leszek

lechulysy

  • wyczynowiec na poziomie
  • ****
  • Wiadomości: 331
Odp: tegoroczne podroże
« Odpowiedź #4 dnia: Wrzesień 26, 2019, 11:57:35 am »
jednodniowa wycieczka - miała być ładna pogoda więc wziąłem dzień urlopu - było zimno (wiatr ze wschodu) i pochmurno; miało nie padać a wieczorem złapał mnie deszcz.
Rzeczy godne wspomnienia:
- carska droga - bajka i bardzo polecam - piękna przyroda i nowy gładki asfalcik :)
- DK668 z Osowca w stronę Łomży - dziura, na dziurze przez kilkadziesiąt kilometrów - do tego stopnia, ze licznik kroków w zegarku gdzieś tak w połowie dał mi znać o zrobionych 10tys w tym dniu :)
- południowo i wschodnie okolice Łomży są "górzyste"
- przez częste postoje nad Biebrzą skończyłem jazdę w nocy - wrzesień to już trochę krótki dzień na takie długie wypady

fotki tylko z okolic Biebrzy, potem walczyłem z dziurami, tirami i nie miałem ochoty na zdjęcia

FOTKI
Leszek