Autor Wątek: Uszkodzony fotel do Rino  (Przeczytany 536 razy)

szydziu

  • całkiem inny wariat
  • *****
  • Wiadomości: 1412
    • Pilskie Bractwo Turystyki Rowerowej.
Uszkodzony fotel do Rino
« dnia: Luty 15, 2019, 02:54:43 pm »
A więc:
Przysnęło nam się i żeby szybciej pomyślałem - odwiozę Starszego do szkoły na bagażniku rowerowym. Na podjeździe młody usadowił kuper na bagażniku trzyma się fotelika, ja ruszam i trach. Myślę, że już prędzej coś tam się działo no ale teraz trachło.
Wygląda to tak:
https://photos.app.goo.gl/XPR3fnavGA4rkrGv7
Pomysł mam taki.
W miejscu gdzie mają przechodzić śruby mocowania do roweru wkleić dwie rurki aluminiowe aby przez nie dokręcać fotelik do ramy.
Plan na wykonanie:
Zanabyć drogą kupna puszkę żywicy. 
Poszukać aluminiowych tulejek kablowych na przekrój kabla ok.50 mm2
Owinąć te tulejki jakąś bawełnianą szmatką.
wetknąć do fotelika i zalać żywicą.
Miejsce ubytku wypełnić również szmatką i też zalać żywicą.
Dobrze myślę?
Zadziała?
« Ostatnia zmiana: Luty 15, 2019, 02:57:33 pm wysłana przez szydziu »
Wiosła sprzedaje! Wiosła kajakowe całkiem nowe!  Wiosła sprzedaję! www.kajak.pro

toudi333

  • kolarz na poziomie
  • ***
  • Wiadomości: 195
  • PIŁA
Odp: Uszkodzony fotel do Rino
« Odpowiedź #1 dnia: Luty 15, 2019, 10:21:00 pm »
Daj sobie spokój z naprawą kupisz żywice matę i inne pierdoły wydasz połowę wartości fotelika a i tak sam tego dobrze nie zrobisz. Moja rada kupić drugi porządny fotelik, poproś M.Kaczmarka to na pewno coś ci zaproponuję a temu rozwalonemu może da drugie życie.

DeVilio

  • całkiem inny wariat
  • *****
  • Wiadomości: 797
  • ROWER POWER! :D
Odp: Uszkodzony fotel do Rino
« Odpowiedź #2 dnia: Luty 19, 2019, 09:58:35 am »
Ja mam fotelik na sell, zdjęcia gdzieś są w temacie o sprzedaży, sam fotelik mogę puścić tylko nie mam pojęcia jak z mocowaniami.
Bottecchia American FatBike.
Flevo Racer
...i to nie koniec... ]:->

raffi

  • wyczynowiec na poziomie
  • ****
  • Wiadomości: 245
Odp: Uszkodzony fotel do Rino
« Odpowiedź #3 dnia: Luty 22, 2019, 03:16:14 pm »
Łatałem kilka popękanych fotelików. To opłacalne finansowo TYLKO jeżeli już i tak masz materiały (szkło, żywica) i TYLKO gdy nie liczysz swojego czasu jako kosztu. Bo jeżeli musisz na zakupy i doliczysz swój czas, to nowy fotelik nie wyjdzie drożej. No i efekt końcowy pewnie nie będzie piękny.

Natomiast nie zgodzę się z tym, że nie da się tego zrobić dobrze. Owszem, nie będzie pewnie piękne, bo to nie forma+żelkot, ale ręczna dłubanina. Ale mocne i trwałe - owszem, może być nawet lepsze niż z fabryki. Robiłem fotelik Gromanikowi, gdy skasował go niefortunnie wywalając się na krawężnik - jeździł latami, nie wiem czy wciąż nie jeździ. Łatałem też swój, bo po kilku glebach wymagał wzmocnienia - przejeździł kilka latek, wciąż spokojnie mógłby jeździć dalej. Łatał swój fotelik Bartek Z. i też o ile mi wiadomo jeździł latami.