Autor Wątek: Balaton 22 VII  (Przeczytany 12372 razy)

karol

  • wyczynowiec na poziomie
  • ****
  • Wiadomości: 266
Balaton 22 VII
« dnia: Lipiec 15, 2013, 02:54:30 pm »
Jak w temacie. Ruszam w poniedziałek 22 lipca, jak aura pozwoli i zapraszam ewentualnych chętnych do podłączenia się. Jadą też moje dwie córki, zresztą to ich pomysł a nie mój (24 i 15 lat) więc raczej wyczynu nie będzie. Dawka dzienna tak w okolicy 100km. Budżet imprezy: niski. Nocleg: namiot i od czasu do czasu do czasu kwatery. Czas: trudno przewidzieć, myślę że około 10 dni, czyli 4 dojazd, 2 dookoła tego stawu i 4 powrót. Mile widziani znawcy węgierskiego bo my ni hu hu a dogadać się z nimi kurcze niełatwo. Zapraszam

hansglopke

  • całkiem inny wariat
  • *****
  • Wiadomości: 1968
  • Zduńska Wola
Odp: Balaton 22 VII
« Odpowiedź #1 dnia: Lipiec 15, 2013, 07:22:48 pm »
Sam dojazd to fajna sprawa, ale ten balaton to wielka kiszka.
« Ostatnia zmiana: Lipiec 15, 2013, 11:16:48 pm wysłana przez hansglopke »
"Tak to już jest, że najszybciej zwraca na siebie uwagę idiota." - CK Dezerterzy

"Na pionowcu boli tyłek, plecy i w ogóle wykańczająca i niewygodna pozycja jest..." - Mototramp


karol

  • wyczynowiec na poziomie
  • ****
  • Wiadomości: 266
Odp: Balaton 22 VII
« Odpowiedź #2 dnia: Lipiec 15, 2013, 09:41:49 pm »
Tak, też to wiem, ale wybrałem ten kierunek bo Węgry są płaskie, co w wędrówce z pannami ma "pewne" znaczenie. Aż się boję, bo pierwszego dnia trzeba będzie pokonać Beskidy, nie ma zmiłuj, nie da się ich ominąć. Chyba że przez Czechy ale tędy akurat nie chcę bo czesi ... ostatnio mnie nie lubią

art75

  • kolarz na poziomie
  • ***
  • Wiadomości: 121
  • Świętochłowice
Odp: Balaton 22 VII
« Odpowiedź #3 dnia: Lipiec 21, 2013, 08:34:02 am »
Udanego wypadu życzę! Sam czekam na moment, kiedy będę mógł ze swoją ferajną ruszyć na podobną eskapadę.
A propos: jedziesz poziomką czy jakimś innym rowerem?

karol

  • wyczynowiec na poziomie
  • ****
  • Wiadomości: 266
Odp: Balaton 22 VII
« Odpowiedź #4 dnia: Lipiec 21, 2013, 10:37:45 pm »
Oczywiście że leżakiem. Na pionie po 2 godzinach jazdy dowiaduję się ile mam lat, chociaż w górach to by się akurat nadał. Wszystko już  (chyba) spakowane. Tak na oko ze 20kg dla mnie i po 15 dla dziewczyn. Ciekawe jak zniosą nasze górki. I nie czekaj Artur aż dzieci podrosną, bo jak podrosną to będą miały swoje zainteresowania. My zaczynaliśmy jeździć na kilkudniowe wypady jak miały 7-12 lat. Da się, tylko wiadomo, że nie po 150 dziennie. Ale raz jak młoda miała 8 lat to machnęła 75.

mareksiudak

  • kolarz na poziomie
  • ***
  • Wiadomości: 84
Odp: Balaton 22 VII
« Odpowiedź #5 dnia: Lipiec 23, 2013, 11:00:21 pm »
Węgrzy to dość szybcy kierowcy :), także raczej na wieksze niż "wojewódzkie" drogi sie nie pchajcie.

Nie wiem dokładnie jak jedziecie i od której strony, ale z mojego dwukrotnego doświadczenia w tym rejonie to:

* Pomyślcie o jeziorze Nezydreńskim, po austryjackiej stronie jest swietna scieżka wśród winnic i kilka bardzo ladnych miasteczek.

* Na słowacji pociągi są tanie, także może lepiej pokrecić sie tam po okolicy (wiedeń, bratysława, morawy południowe noooo i naj naj wegier Budapeszt) i wrócić vlakiem.

Aaaaa wy już jedziecie !! teraz sie kapnąłem :):)

Szerokiej drogi i pamiętajcie zawsze po podjeździe jest zjazd :).

trajk-o-ciklista

  • całkiem inny wariat
  • *****
  • Wiadomości: 1158
  • To recline is devine!
    • Rowerki, przyczepki, sakwy i bagażniki
Odp: Balaton 22 VII
« Odpowiedź #6 dnia: Lipiec 25, 2013, 01:47:55 am »
Ścieżka dokoła Balatonu jest masakryczna - wąsko i bardzo nierówno. Tam żeby dwa rowery ze sakwami się minęły, ot jeden z nich musi zjechać na trawę ! A co dopiero z poziomką...
Na brewecie 200k w Marcu po 50km zrezygnowaliśmy z korzystania proponowanej ścieżki na rzecz głównej drogi, bo przez te ścieżki ledwie zdążyliśmy na pierwszą kontrole.
A oczekiwanie byłe wysokie - taka autostrada rowerowa dookoła jeziora, bo przecież to miejsce takie turystyczne... a tam makabra.
Madziary mówili że Marzec to właśnie dobry czas na jazdę dookoła jeziora, bo w sezonie jest tyle turystów i rowerów że nie da się tam nic zobaczyć, bo trzeba patrzeć przed siebie i za siebie cały czas.
Ale trasa to owszem ładna. Więc może warto się pomęczyć :)
 
Igor

~o
~ \-/\-
(o)^(o)

VeloMotion recumbents
Igorova Ciklo Garaża

------------------

karol

  • wyczynowiec na poziomie
  • ****
  • Wiadomości: 266
Odp: Balaton 22 VII
« Odpowiedź #7 dnia: Sierpień 03, 2013, 12:52:43 am »
No i wróciliśmy. Było ... fajnie.

https://picasaweb.google.com/112491957353030131234/Balaton2207108?authkey=Gv1sRgCM6Ouqzyx5G3qwE

11 dni w tym 10 dni podróży. 1182km. Najkrótszy etap 90km, najdłuższy 136km. Średnio  110km dziennie. Kompletny brak awarii, jednak aż 8 gum, w tym moje dwie w oponach z wkładką teoretycznie antyprzebiciową - jak zwykle u mnie, standardowo - kolce od jeżyn. Temperatury ponad 40 w cieniu. Nowe dętki rozchodziły się na szwach. Zabrałem 4 a dokupić musiałem 6 po drodze. W najcieplejsze dni ekipa wypijała ponad 15 litrów płynów a jedzenie ... ogromne ilości. Na szczęście rozbudowana w całej Europie sieć marketów pozwalała udźwignąć finansowo ten wyjazd. Zwyczajnie porcje w restauracjach  są o 3/4 za małe. Pobiłem nowy rekord prędkości poziomką - 73km/h. Na zjeździe oczywiście. a  te 73km/h odbyło się z mniejszym stresem niż po naszych Beskidach na łatanej drodze 40km/h. Jestem dumny z dzieci bo nie wymiękały nawet na etapach górskich. Jeżdźąc na rowerze kilka razy w roku były w stanie z bagażem po płaskiej drodze trzymać prędkość 20-22km/h. NIe wiem skąd mi się wzięło przekonanie, że Węgry są płaskie. Nie są i ma to pewne znaczenie gdy rower z bagażem waży ponad 40kg, o Słowacji i tamtejszych przełęczach nie wspomnę.
Wszystkie wasze psioczenia i moje podejrzenia co do Balatonu były jak najbardziej uzasdadnione. Tłumy ludzi jak na sopockim molo, ceny z kosmosu. ścieżka wokół jeziora do ... kitu. Miejscami bezpieczniejsza była ruchliwa szosa niż to ...coś. Woda w jeziorze o temperaturze zupy, zupełnie nie dawała ochłody a o kolorze mleka, choć podobno biologicznie czysta. Ceny za nocleg pod namiotem nad jeziorem były porównywalne do noclegów na kwaterach na Słowacji. Okolica za to przepiękna. Wystarczy odjechać 2 km od jeziora i już jest inaczej. Winnice na zboczach, fajna architektura i mój ulubiony upał bez zamartwiania się kiedy znowu będzie lało . I ciekawy ewenement: tłumy, dosłownie tłumy Węgrów wędrujących na rowerach dookoła jeziora. Wyglądało to tak jakby co trzeci Węgier wybrał się latem na wędrówkę rowerem z sakwami. Naprawdę ludzie tam wędrują masowo, całymi rodzinami. Ale tak naprawdę większość podróży zajęła nam Słowacja, kraj niestety w większości górzysty. Jadąc z leszczami trzeba było wybierać jak najbardziej płaskie trasy (a takich tam prawie nie ma) a najbardziej płaskie są drogi główne. Niemniej każdy podjazd rekompensował za zwyczaj piękny widok u góru wzniesienia i długie strome zjazdy, na których 50km/h nie robiło już żadnego wrażenia.
Mam za sobą o wiele dłuższe trasy ale była to moja pierwsza tak długa wyprawa poziomką. I nikt mnie chyba już nie namówi na wybranie się w trasę innym rowerem. Mimo jazdy w zwykłych spodenkach do biegania, bez pieluchy, kompletny brak otarć, wszelkich bólów, przemęczeń typowych na wcześniejszych wyprawach na pionowym. Pozycja do jazdy idealna do podziwiania krajobrazu. Drobny minus to przypalanie słońcem nóg, które na pionie pracują częściowo w cieniu tułowia. . No i wytarta do zera na podjazdach przednia opona - FWD w górach to trochę gimnastyki.

trajk-o-ciklista

  • całkiem inny wariat
  • *****
  • Wiadomości: 1158
  • To recline is devine!
    • Rowerki, przyczepki, sakwy i bagażniki
Odp: Balaton 22 VII
« Odpowiedź #8 dnia: Sierpień 04, 2013, 05:08:27 pm »
Zazdroszczę :)
Igor

~o
~ \-/\-
(o)^(o)

VeloMotion recumbents
Igorova Ciklo Garaża

------------------

Yin

  • całkiem inny wariat
  • *****
  • Wiadomości: 3822
Odp: Balaton 22 VII
« Odpowiedź #9 dnia: Sierpień 04, 2013, 07:26:09 pm »
11 dni w tym 10 dni podróży. 1182km. Najkrótszy etap 90km, najdłuższy 136km. Średnio  110km dziennie.
Gratulacje :)

Nowe dętki rozchodziły się na szwach. Zabrałem 4 a dokupić musiałem 6 po drodze.
Od temperatury, przebić czy bardziej jakiś defekt produkcyjny?
Frame is the heart of bike
https://get.google.com/albumarchive/113663826549422725409
5320W -> Watowica in progres :)

karol

  • wyczynowiec na poziomie
  • ****
  • Wiadomości: 266
Odp: Balaton 22 VII
« Odpowiedź #10 dnia: Sierpień 04, 2013, 08:39:00 pm »
Albo defekt produkcyjny albo ta temperatura bo pękały po wewnętrznej stronie, od felgi, 3 sztuki tak poszły. Po powrocie do domu zauważyłem jak zwykle po dłuższych wyprawach, że w nogach zostaje bonus w postaci przyrostu mocy. Po zdjęciu sakw śmigałem wczoraj po mieście i z licznika nie zchodziło poniżej 40. Za to dziś wsiadłem na mtb i masakra. Czułem się jakby mnie ktoś ciągnął z tyłu za koszulkę

Yin

  • całkiem inny wariat
  • *****
  • Wiadomości: 3822
Odp: Balaton 22 VII
« Odpowiedź #11 dnia: Sierpień 05, 2013, 04:20:45 pm »
pękały po wewnętrznej stronie, od felgi, 3 sztuki tak poszły.
Możliwe że obręcz nagrzała się od hamulców - ale wtedy pękały by na zjazdach. Wszystkie dętki jednego producenta czy różnych?

Za to dziś wsiadłem na mtb i masakra. Czułem się jakby mnie ktoś ciągnął z tyłu za koszulkę
Poziome mięśnie się wytrenowały za to pionowe odzwyczaiły :)
Frame is the heart of bike
https://get.google.com/albumarchive/113663826549422725409
5320W -> Watowica in progres :)

reneva

  • kolarz na poziomie
  • ***
  • Wiadomości: 122
Odp: Balaton 22 VII
« Odpowiedź #12 dnia: Sierpień 05, 2013, 05:39:55 pm »
Dodam jeszcze jedno pytanie: Czy to było jedno i to samo koło?
Może np. opaska zasłaniająca nyple lekko spękała i przedziurawiła te trzy dętki w tym samym miejscu?

karol

  • wyczynowiec na poziomie
  • ****
  • Wiadomości: 266
Odp: Balaton 22 VII
« Odpowiedź #13 dnia: Sierpień 05, 2013, 10:37:27 pm »
Ten sam producent, ten sam. Na literę "K". To nie opaska. one rozchodziły się na szwie.

hansglopke

  • całkiem inny wariat
  • *****
  • Wiadomości: 1968
  • Zduńska Wola
Odp: Balaton 22 VII
« Odpowiedź #14 dnia: Sierpień 06, 2013, 12:55:38 pm »
Ten sam producent, ten sam. Na literę "K". To nie opaska. one rozchodziły się na szwie.

Skoro jakiś kiepski towar, to wypada podać nazwę firmy ku przestrodze.
"Tak to już jest, że najszybciej zwraca na siebie uwagę idiota." - CK Dezerterzy

"Na pionowcu boli tyłek, plecy i w ogóle wykańczająca i niewygodna pozycja jest..." - Mototramp