Autor Wątek: Zapraszam na wspólną jazdę Warszawa 28.05.2011  (Przeczytany 1942 razy)

kaczor1

  • całkiem inny wariat
  • *****
  • Wiadomości: 1075
  • www.kaczor2.blogspot.com
    • HPV Poland & Recumbent Bike
Zapraszam na wspólną jazdę Warszawa 28.05.2011
« dnia: Maj 26, 2011, 10:11:35 am »


Tym razem jedziemy nad Świder.
Zabieramy prowiant i robimy ognisko, chętni mogą zabrać ręczniki i kąpielówki.
Zbiórka na rondzie De la palma (Jerozolimskie/Nowy Świat) [WAW]
pod pomnikiem De Gaulla (Pomnik stoi na tym rogu, co Giełda, czy jak kto woli KC)
Godzina zbiórki 9:40
Odjazd 10:00

Cytuj
Trzy możliwości dojazdu
1. szosowa (nią jadę) - rowerem od początku do końca, cały czas po asfalcie. 22-25km w jedną stronę w zależności od wariantu.
2. leśna - dla miłośników XC, wydłużenie trasy o Mazowiecki Park Krajobrazowy, lekkie pagórki i troszkę piachu. Tej grupie proponuję wyruszyć wcześniej. Ok. 35km w jedną stronę.
3. light - podjechanie koleją do stacji Warszawa Falenica (wariant darmowy, o ile masz bilet ZTM) lub do stacji Świder (bilet miejski + 3zł za normalny) i stamtąd leniwie pieszo lub rowerem pod most kolejowy nad rzeką Świder. Odjazdy pociągów ze stacji Powiśle: 12,27,57 po każdej godzinie, pociąg do Świdra jedzie 40 minut. Od
Falenicy do mostu kolejowego jest 5km w jedną stronę.
Link do wpisu na forum WMK

http://forum.masa.waw.pl/index.php?topic=1049.0

kaczor1

  • całkiem inny wariat
  • *****
  • Wiadomości: 1075
  • www.kaczor2.blogspot.com
    • HPV Poland & Recumbent Bike
Odp: Zapraszam na wspólną jazdę Warszawa 28.05.2011
« Odpowiedź #1 dnia: Maj 29, 2011, 09:55:49 am »
Relacji, ani zdjęć tym razem nie będzie, jedynie krótkie podsumowanie.

Na miejscu zbiórki stawiło się siedem osób, ja dojechałem na styk, bo przez zamknięte
ulice za przyczyną wizyty zza wielkiej wody, miałem problemy z dotarciem i część drogi byłem zmuszony pokonać pieszo.

Spod pomnika szosówki wystrzeliły jak z procy. Zanim zdążyłem posadzić tyłek, i wpiąć się w pedały, już straciłem je z oczu.
Mimo, że rozpędziłem się na moście do 52, dystans pomiędzy nami malał, jednak nie koniecznie w imponującym tempie. Natomiast górale za moimi plecami zniknęły błyskawicznie.
Nie było zapowiedzi, iż wycieczka będzie dostosowana do najwolniejszego uczestnika, więc niejako z automatu, podzieliliśmy się na dwie grupy. Z drugiej strony jednak, nikt nie został samotnie, więc wszystko ok.
Droga jedynie miejscami zniszczona, w większości jednak, z równą gładką nawierzchnią i niewielkim ruchem. Tempo 30+, bardzo równe i przyjemne.
Zahaczyliśmy jeszcze o Biedronkę, gdzie Szoszoni zrobili zakupy, a ja napompowałem dziecięcy wózek (kółka znaczy się), i naprawiłem dziecko (duże ilości powietrza uchodziły z otworu w głowie, więc zatkałem otwór zatyczką, zwaną też potocznie smoczkiem) .
Po zakupach udaliśmy się na mostek nad Świdrem, gdzie poczekaliśmy na resztę ekipy.
Zjawili się po 20-25 minutach, włączając w to czas naszych zakupów.

Nad Świdrem cisza, spokój, czasem kilka kropel, z nieba.
Do jazdy fajna pogoda, nie za zimno i nie za gorąco. Jednak na kąpiele, zdecydowali się tylko nieliczni.

Powrót również w tempie około 30, jednak już trochę wolniej i również w podziale na dwie grupy. Tym razem w pierwszej znalazły się też dwa górale.
W połowie drogi, pierwsza grupa się rozdzieliła, wybierając dwie różne trasy, dzięki czemu pozbywszy się górali i jednego Szoszona, mogliśmy z koleżanką nieco przyśpieszyć i wyrównać tempo. (koledzy na góralach, strasznie szarpali - męczy mnie taka jazda)
Ogólnie fajny wypad, zamknąłem dystansem 72km złącznie z dojazdem i powrotem do domu.

Spostrzeżenia.
Szoszoni dużo szybciej zbierają się spod świateł niż ja, są również nieporównywalnie zwinnijsi w jeździe pomiędzy samochodami i nie chodzi tu o lepsze pole widzenia, lecz o zwrotność roweru. Tam gdzie oni nie mieli problemów i dostawali się od niechcenia, ja musiałem kombinować.
A górale? Szkoda gadać.

P.S.
Wśród poziomek ponownie zero odzewu. Wiem, Franc niema roweru, gemsi na bevencie, jednak zastanawiam się, czy nadal kontynuować wątek "Zapraszam na wspólną jazdę"

Yin

  • całkiem inny wariat
  • *****
  • Wiadomości: 3835
Odp: Zapraszam na wspólną jazdę Warszawa 28.05.2011
« Odpowiedź #2 dnia: Maj 29, 2011, 11:46:54 am »
Wśród poziomek ponownie zero odzewu. Wiem, Franc niema roweru, gemsi na bevencie, jednak zastanawiam się, czy nadal kontynuować wątek "Zapraszam na wspólną jazdę"
Z moich doświadczeń przy organizowaniu takich spotkań na śląsku:
- Termin trzeba podać 2 tygodnie wcześniej.
- Ci którzy się zjawią powinni potwierdzać obecność wpisem na forum.
- Czasem jest tak termin nikomu nie pasuje - lub nie ma odzewu, wtedy lepiej przełożyć spotkanie bo frekwencja może być zerowa.
Frame is the heart of bike
https://get.google.com/albumarchive/113663826549422725409
5320W -> Watowica in progres :)

storm

  • Gość
Odp: Zapraszam na wspólną jazdę Warszawa 28.05.2011
« Odpowiedź #3 dnia: Maj 29, 2011, 12:37:33 pm »
@Kaczor, czuję się wyrwany do odpowiedzi, bo napisałem posta na forum WMK o innej trasie... Poza tym faktycznie chciałem i miałem sporą ochotę się wybrać... Gdybym tylko nie przejrzał prognozy pogody na sobotę w piątek wieczorem........ A ta raczej do kapieli w Świdrze nie zachęcała.

Przy okazji przypominam o swoich wątkach zostawionych w ogóle kompletnie jakby bez odpowiedzi - ten o Torze w Żyrardowie i ten z Wielkim Przejazdem Rowerowym w Gdańsku (to już za tydzień!).

kaczor1

  • całkiem inny wariat
  • *****
  • Wiadomości: 1075
  • www.kaczor2.blogspot.com
    • HPV Poland & Recumbent Bike
Odp: Zapraszam na wspólną jazdę Warszawa 28.05.2011
« Odpowiedź #4 dnia: Maj 29, 2011, 01:07:26 pm »
@Yin
Ze mnie raczej kiepski organizator i podpinam się pod już zorganizowaną, lub przemyślaną przez innych wycieczkę, a tych jest całkiem sporo. Jedynie co robie, to dowiaduje się, czy jest ona dla poziomych odpowiednia, lub jeśli trasa nam nie sprzyja, ale jesteśmy w stanie, choć dużo wolniej, ją pokonać, to czy nie będziemy uciążliwi dla pozostałych. Więc jako nie organizator, raczej prawa odwoływać spotkania nie mam.

@storm
Co do Wielkiego Przejazdu, trąbisz o tym co chwila, więc miałem w planach się wybrać, nawet myślałem, aby w jedną stronę na rowerze, ale niestety, nie mogę i wiesz czemu (wymiksować  się z tego nie da). Co do Żyrardowa, to po najbliższym weekendzie, bardzo chętnie. Zresztą napisałem to wątku o Żyrardowie.

To absolutnie nie są z mojej strony żadne pretensje, lub wyrzuty  8), bo ja nadal w tych wypadach, jeśli czas pozwoli, zamierzam uczestniczyć. Pytam tylko, czy jest sens takie info tu zamieszczać, czy nie.
Bo jeśli nie, to po co zaśmiecać forum.