Autor Wątek: Z poziomem w pociągu  (Przeczytany 8902 razy)

Saurus

  • całkiem inny wariat
  • *****
  • Wiadomości: 784
    • Moje zdjęcia
Z poziomem w pociągu
« dnia: Lipiec 14, 2009, 12:57:02 am »
Czy ktoś z was ma jakieś doświadczenia w podróżowaniu pociągiem z poziomami? Najlepiej z trójkołowcem ;)
Zastanawiam się jaka jest szerokość drzwi i korytarza w wagonie osobowym z przedziałami, nawet zakładając że jest to wagon z 3 miejscami na rowery (nie cały rowerowy), obawiam się że mógłbym się nie zmieścić z nierozłożonym rowerem a rozkładanie go na stacji to może być problem.. Zostają mi w zasadzie pociągi typu "tylko 2. klasa" bez przedziałów z rozsuwanymi drzwiami i szerokim przejściem. Ale przynajmniej plus tego taki, że wygodny fotel woziłbym w nich ze sobą, bo w tych bez przedziałów siedzenia są koszmarne ;)

cruzbike

  • wyczynowiec na poziomie
  • ****
  • Wiadomości: 327
  • Solec Wielkopolski
Odp: Z poziomem w pociągu
« Odpowiedź #1 dnia: Grudzień 18, 2009, 03:22:05 pm »
Myślę że drzwi nie będą stanowiły żadnego problemu jeśli rower jest złożony, ale w wagonach osobowych jest dość wysoko nad peronem podłoga, więc będą małe trudności z wniesieniem go na pokład, ale jest jeszcze coś , jest w tygodniu kilka dni gdzie nieda się wejść z rowerem, głównie piątek i poniedziałek ponieważ jeszie wielu podróżnych. Ja osobiście polecam pociągi osobowe ale piętrowe , mają podłogę równo z peronem i bardzo dużo miejsca. pozatym wiele razy widziałem jak ktoś wjechał rowerem do pociągu. jednak z wniesieniem go do przedziałów będą problemy bo przejścia są bardzo wąskie.
GG: 13949582

trajk-o-ciklista

  • całkiem inny wariat
  • *****
  • Wiadomości: 1160
  • To recline is devine!
    • Rowerki, przyczepki, sakwy i bagażniki
Odp: Z poziomem w pociągu
« Odpowiedź #2 dnia: Styczeń 16, 2010, 05:04:03 pm »
Hej :)

I co, dało się wepchnąć go do pociągu ?

Z mojego doświadczenia, z trajkiem w zwykłym wagonie przedziałowym  nic nie zrobisz.
Jeśli nawet przejdzie przez drzwi, to co potem ?

Z wagonem do przewozu rowerów to żaden problem, bo drzwi są przesuwalne i szerokie, i jest sporo miejsca w środku.
W osobowym bezprzedziałowym się trzeba troszkę pomęczyć z drzwiami od przedziału do "podróżnych z większym bagażem ręcznym"
jeśli nie otworzą te boczne drzwi.
W Kolejach Mazowieckich i jeszcze niektórych pociągach te przedziały są z miejscami do rowerów,
wiec jeszcze mniejszy problem.



W SKM-ce Warszawskiej,czyli takim nowoczesnym niskopodłogowym pociągu, też nie ma problemu,
(o ile dobrze widziałem są taki jeszcze w WKD i K.Mazowieckie)
bo na początku/końcu jest sporo miejsca na rowery, wózki inwalidzkie ..


Jeździłem szynobusem spółki Arriva PCC, i też jest miejsce na rowerki, w tym i na trajk.
Drzwi są szerokie, i jest dużo miejsca.




Pozzz :)
Igor

~o
~ \-/\-
(o)^(o)

VeloMotion recumbents
Igorova Ciklo Garaża

------------------

Saurus

  • całkiem inny wariat
  • *****
  • Wiadomości: 784
    • Moje zdjęcia
Odp: Z poziomem w pociągu
« Odpowiedź #3 dnia: Styczeń 16, 2010, 05:24:12 pm »
Nie bez problemów ale się udało :)


trajk-o-ciklista

  • całkiem inny wariat
  • *****
  • Wiadomości: 1160
  • To recline is devine!
    • Rowerki, przyczepki, sakwy i bagażniki
Odp: Z poziomem w pociągu
« Odpowiedź #4 dnia: Styczeń 17, 2010, 12:50:03 pm »
No widzisz :D Całkiem fajnie się zmieścił, tylko kolor nie pasuje, bo pociąg na czerwono jest :D

Otworzyły boczne drzwi, czy się dało przez drzwi przedziału ?




Pozzzz
Igor

~o
~ \-/\-
(o)^(o)

VeloMotion recumbents
Igorova Ciklo Garaża

------------------

Saurus

  • całkiem inny wariat
  • *****
  • Wiadomości: 784
    • Moje zdjęcia
Odp: Z poziomem w pociągu
« Odpowiedź #5 dnia: Styczeń 17, 2010, 01:21:14 pm »
Otworzyli boczne drzwi a i tak wnosiłem obrócony rower bo były minimalnie za wąskie :P Do tego po drodze pociąg łączył się z innym i zamieniały się "strony" więc trzeba było się przenosić do takiego wagonu na drugim końcu bo ten zajmowali konduktorzy :P

sławek

  • całkiem inny wariat
  • *****
  • Wiadomości: 717
Odp: Z poziomem w pociągu
« Odpowiedź #6 dnia: Styczeń 22, 2010, 10:20:35 pm »
Z ROWEREM W  POCIĄGU   
   Tytuł jest trochę przewrotny, bo jak się jest z rowerem w pociągu to już się ma połowę przeszkód za sobą. Z reguły aby dostać się na dworzec najpierw trzeba ... dostać się na dworzec. W Opolu wchodzimy z ulicy i widzimy 18 schodów w dół (a potem 25 schodów do góry), a mamy rowery objuczone na wszelkie możliwe sposoby....
Ja tak eskortowałem trójkę Holendrów którzy jechali ze swojego kraju częściowo rowerami ? trochę pociągami  wraz  z nimi . Jechali do Iranu. Najtrudniejszy odcinek mieli przypuszczam w Opolu  ;D. Korzystając z miejscowego przewodnika czyli mnie,zatrzymali się pod dworcem, dwójka została z rowerami(żeby ktoś zachodniego sprzętu nie zajumał ;D) a ja z jednym poszedłem aby znaleźć osobę mogącą nam wskazać przejście dla niepełnosprawnych (i rowerzystów). A potem to już pełna kultura. Spanikowana ?kolejarka? wyskoczyła ze swojej budki, złapała pęk kluczy, pootwierała jakieś skrzyneczki, włączyła czerwone światło w  semaforach,(żeby nas pociągi nie przejechały), otwarła nam zamkniętą na kłódkę bramę i przeprowadziła przez tory.
   Jakiś czas później z wielkim trudem, z boku budynku dworca dostrzegłem niewielkie tablice z oznaczeniem wózka inwalidzkiego i strzałką, kierujące za róg pod wspomnianą  marnie wyglądającą, zamkniętą na kłódkę bramę,. O dziwo jest tam domofon (czynny!) do przywołania kolejarza.
  Takie miejsca ?za rogiem? bardzo często swoim zapachem (zwanym przez niektórych smrodem) przypominają  o kolejnym naszym problemie ? brak publicznych toalet.
  Dworzec ma ponad 100 lat, ale i  na nowoczesnym dworcu w Częstochowie nie jest się prosto dostać z rowerem na peron. Trzeba go targać po schodach albo korzystać z windy. Poziomy raczej nie wejdzie...
  Dlatego jako człowiek już obyty odjeżdżam nie z głównego dworca tylko z Częstochowa- Stradom  bo tam jest jak na wsi, żadnej kładki nad, ani tunelu pod torami tylko z buta przez tory.
Sławek

storm

  • Gość
Odp: Z poziomem w pociągu
« Odpowiedź #7 dnia: Styczeń 24, 2010, 04:28:55 pm »
To mi przypomina jak z Rafim i Bartkiem ładowaliśmy się na wschodnim po schodkach...
Zwłaszcza ja miałem fajnie... Na początku, bo musiałem zejść z peronu dla podmiejskich... To to jeszcze... Co prawda amortyzacja roweru odczuła swoje... (bo ja nie byłem w stanie SWBeka z pełnym kufrem podnieść). A i tak, gdyby nie pomoc podróżnych obok, to byłoby baaaaaaardzo cienko... Gorzej w górę. Na szczęście już obok miałem Bartka, ale... na litość... dlaczego ani na zachodnim, ani na wschodnim nie ma oznaczeń, jak mają się tam poruszać niepełnosprawni, tudzież osoby z rowerami?
To samo po powrocie na centralnym. Czyli na ruchomysch schodach z zapartym kołem, którego marathon i tak się ślizga na metalu i tak i tak. A wpychanie 40kg jak nie więcej pod górę na "zjeżdżalni" to taki średni pomysł...
W 2007 jechałem na WPR. W ostatniej chwili na zachodnim zmienili peron, z którego miał jechać PKP do Gdańska. Cieszę się, że miałem sakwy... Ale obecnie mam kufer i... co dalej? Mam sobie wyrobić bicepsy jak pudzian, aby być odpornym na pomysły kolejaSZy? Osobiście wolę mieć sprawniejsze łydki i innego przewoźnika kolejowego... Może takiego, który pamięta (jak mi się zachód marzy...) nie tylko ow zięciu kasy od rowerzysty, ale i o jego potrzebach...