Autor Wątek: Bydło w PKP  (Przeczytany 6598 razy)

storm

  • Gość
Bydło w PKP
« dnia: Czerwiec 06, 2016, 10:19:11 am »
I nie mam tu na myśli obsługi i pracowników jakiejkolwiek spółki PKP -ale pasażerów. A może raczej tych, co za nich się uważają.
Pociąg z Kielc do Warszawy, popołudnie niedzielne. Wiadomo - każdy chce wsiąść i wysiąść i jak najszybciej dojechać do celu swojej podróży.
Przed wejściem do Flirta-3 Stadlera gromadzi się tłumek podróżnych. Wsiadanie i wysiadanie, ale w końcu po przepuszczeniu wszystkich udaje mi się załadować do środka prawie bezproblemowo. Ze względu na dziwne gabaryty ZOX FWD LR ASS - ustawiam go sobie za rowerkami w kierunku przodem do nich, tyłem do drzwi. Podpieram sakwą, aby nie upadł. Siadam dosłownie obok aby mieć wszystko na oku i tak sobie jedziemy. Ja - wymęcozny po Maratonie Podróżnika najchętniej bym się kimnął, ale warunków do tego nie ma, niewygodnie mi więc, po prostu siedzę i dogorywam.
Na którejś ze stacji wsiada jakiś rowerowiec z rowerkiem. Wsiada, przechodzi obok mojego roweru i....... Nie uwierzycie. Podnosi swój rower i zaczepia go przednim kołem o hak nad moim rowerem w głębokim poważaniu majac to, gdzie opadnie tylne koło jego rzęcha. Podnoszę się, i wskazuję gościowi, że tu jest mój rower. Że tylne koło opadło na kierownicę mojego, zaczepiło i wciągnęło gdzieś... Reakcja? "Not o co z tego, tu jest miejsce na mój rower".
W tym momencie - dureń powinien zarwać w maskę. A jego rzęch - z powrotem na peron. W częściach do własnoręcznego złożenia.
Ale byłem tak zmęczony, że prawie otępiały. Wyciągnąłem kierownicę spomiędzy szprych tylnego koła, ale ta gnia męska już gdzieś sobie poszła. Zadowolona, bo jej rzęch się zmieścił. A to, że przy okazji rozwala/niszczy/brudzi inne rowery? No to co z tego?

Jakiś czas potem skoczyłęm do Warsu na żurka. Pychota - polecam. Przed powrotem wziąłęm jeszcze jeden, a że przez okno już widać Odolany - z miską zupy wracam na swoje miejsce. Wrzątek parzy dłonie, ale już za moment postawię miskę na stoliczku i "będzie si". Jassssne. Niestety w jakimś Opocznie czy innej dziurze, do wagonu wsiadł jakiś dzieciar z mamuszkom i zajęli moje oba miejsca. Jedna moja sakwa nadal pod nogami mamuszki, worek 40l odstawili między rowery i tak sobie siedzą zadowoleni. Patrząc w okno. Udając, że mnie nie widzą. No bo jak to? To nie ich miejsce???
Co robić - dojadam na pędy żurek stojąc. Parzy nie parzy - zaraz Gdańska i trzeba wysiadać.
Dopiero po skończeniu, kiedy zwracam się do mamuszki o wydanie sakwy - ta się budzi, że OCH JEJ, oni nie wiedzieli i tak sobie siedli bo nie mieli gdzie, OCH JEJ.

Wysiadamy. Oczywiście ten rowerek zostawiony przez kretyna nad moim rowerem przeszkadza w tym i to dosyć mocno, ale po wyciągnięciu mojego ZOXa udaje nam się odblokować go, zdjąć i przesadzić nieco bliżej drzwi, aby ktoś inny mógł zdjąć swój rower z haka. Za chwilę się zatrzymujemy, zaczyna się wysiadanie. Zabieram swoje obie sakwy, wysiadam no i oczywiście muszę poczekać aż wszyscy wysiądą. I tak sobie patrzę jak dziewczynka stojąca przy tamtych drzwiach przechodzi tak, że mój rowerek jako tako oparty o ścianę wagonu - przewraca się i... tyle. Co na to dziewczynka? NIC. Bo już wysiadła i ma wszystko w (_|_). Bo dla niej liczy się tylko ona i jej tobołki, a nie cudza włąsność obok... Wsiadam do pociągu. Chwytam swój rower, odwracam się z nim do wyjścia i...... w tym momencie prawie zahaczam suportem o gówniarza lat 6-7, którego rodzice nie nauczyli, że ma poczekać aż wszyscy wysiądą i dopiero potem wchodzić...
Ręce opadają.

Po prostu - BYDŁO, BYDŁO, BYDŁO. Nic tylko wziąć nahaja i napierniczać po łbach, a te wszystkie lemmingi - do bydlęcych wagonów. Niech tam się tłuką.

Pomijam fakt, że jak jechałem do Kielc tym samym pociągiem to bydełko z Warszawy - jakieś dresiki - najpierw robiły dyskotekę w tym wagonie, a potem przenieśli się do Warsu i tam rządzili uniemożliwiając normalne funkcjonowanie baru.


P.S. Wiem, że to nie ma nic do rzeczy, ale... Poza moim rowerkiem stało 6 innych. Wszystkie miały platformy. To też świadczy o pewnej kulturze i obyciu tych rowerowców.

kaczor1

  • całkiem inny wariat
  • *****
  • Wiadomości: 1075
  • www.kaczor2.blogspot.com
    • HPV Poland & Recumbent Bike
Odp: Bydło w PKP
« Odpowiedź #1 dnia: Czerwiec 06, 2016, 11:04:10 am »
... Poza moim rowerkiem stało 6 innych. Wszystkie miały platformy. To też świadczy o pewnej kulturze i obyciu tych rowerowców.

 ???  ?

Yin

  • całkiem inny wariat
  • *****
  • Wiadomości: 3828
Odp: Bydło w PKP
« Odpowiedź #2 dnia: Czerwiec 06, 2016, 12:21:03 pm »
Nie wiesz że klient w spd jest mniej awanturujący się? ;)
Frame is the heart of bike
https://get.google.com/albumarchive/113663826549422725409
5320W -> Watowica in progres :)

storm

  • Gość
Odp: Bydło w PKP
« Odpowiedź #3 dnia: Czerwiec 06, 2016, 12:33:34 pm »
@Kaczor - wiem, to dziwne, ale tak właśnie jest. Osobnicy w SPDach lub innych pedałach zatrzaskowych po to je kupili aby jeździć więcej i szybciej. Co za tym idzie mają za sobą więcej kilometrów -> więcej doświadczenia -> większa kultura i obycie. I tak jak musieli się nauczyć szanować swój sprzęt (bo przecież sami przy nim dłubią!) tak samo szanują sprzęt innych.

@Yin - dokładnie właśnie tak.

kaczor1

  • całkiem inny wariat
  • *****
  • Wiadomości: 1075
  • www.kaczor2.blogspot.com
    • HPV Poland & Recumbent Bike
Odp: Bydło w PKP
« Odpowiedź #4 dnia: Czerwiec 06, 2016, 12:50:24 pm »
No proszę. To oni tego chyba nie wiedzą. https://www.youtube.com/watch?v=a5R-YpN-13c#t=49

Zdecydowana większość ludzi, która bieżę udział w podobnych wyprawach też chyba tego nie wie - tak mi się przynajmniej wydaje, że nie wiedzą, bo na wszystkich spotkaniach (pokazach slajdów) na których byłem i o których opowiadali ich uczestnicy, było na slajdach widać sandały, trampki a nawet klapki.

W mieszczuchy i góralu też miałem platformy, a i w LWB też. Więc co? Znaczy, że za mało kilometrów robię, czy że burak jestem? :P



storm

  • Gość
Odp: Bydło w PKP
« Odpowiedź #5 dnia: Czerwiec 06, 2016, 02:25:17 pm »
@Kaczor - burak jesteś i tyle ;)
A tak poważniej - wyjątki potwierdzają reguły.

koncki

  • wyczynowiec na poziomie
  • ****
  • Wiadomości: 316
Odp: Bydło w PKP
« Odpowiedź #6 dnia: Czerwiec 06, 2016, 10:37:31 pm »
Platformersi = gorszy sort rowerzystów ;D

oblivion

  • wyczynowiec na poziomie
  • ****
  • Wiadomości: 411
Odp: Bydło w PKP
« Odpowiedź #7 dnia: Lipiec 17, 2016, 10:10:33 pm »
Dzięki :D
A propos bydła; mieszkam obok kościoła - dzisiaj jeden z zagorzałych Wiernych zaparkował sobie u mnie na posesji ale że widział stojące auto to wpie@#olił się na trawnik, żebym się zmieścił jakbym wyjeżdżał... A może myślał, że się schowa w trawie? Założyłem kaptur na głowę i zbeształem go jak małolata - jakiś zdziwiony był, że się czepiam.
Poniżej są dwa parkingi ale przecież 50m trzeba przejść...
 :)

tomo

  • całkiem inny wariat
  • *****
  • Wiadomości: 778
  • SWB DIY
Odp: Bydło w PKP
« Odpowiedź #8 dnia: Lipiec 18, 2016, 06:40:06 am »
Dzięki :D
A propos bydła; mieszkam obok kościoła - dzisiaj jeden z zagorzałych Wiernych zaparkował sobie u mnie na posesji ale że widział stojące auto to wpie@#olił się na trawnik, żebym się zmieścił jakbym wyjeżdżał... A może myślał, że się schowa w trawie? Założyłem kaptur na głowę i zbeształem go jak małolata - jakiś zdziwiony był, że się czepiam.
Poniżej są dwa parkingi ale przecież 50m trzeba przejść...
 :)
Zamknął bym bramę, z chaty nie wychodził i niech się facet martwi. Albo furę schował do szopki :D

oblivion

  • wyczynowiec na poziomie
  • ****
  • Wiadomości: 411
Odp: Bydło w PKP
« Odpowiedź #9 dnia: Lipiec 18, 2016, 01:11:55 pm »
Nie mam bramy :D

storm

  • Gość
Odp: Bydło w PKP
« Odpowiedź #10 dnia: Lipiec 18, 2016, 06:46:44 pm »
@Tomo & @ Oblivion - chyba się Wam tematy pomyliły ;)
No chyba, że facet wjechał do @Obliviona pociągiem, a przynajmniej drezyną? :P