Autor Wątek: Raport z dziewiczej podróży  (Przeczytany 2614 razy)

jarek_es

  • Administrator
  • całkiem inny wariat
  • *****
  • Wiadomości: 851
Raport z dziewiczej podróży
« dnia: Październik 28, 2008, 09:09:40 pm »
Napisał: AKadlubek
2002-08-25 22:51:05
--------------------
No więc przekręciłem juz na rowerku około 50 km więc czas na podzielenie się z innymi swoimi pierwszymi wrażeniami i spostrzeżeniami nt mojego trójkołowca.

- Wyprzedziłem pionowych na wzniesieniu
- Fotelik jest dość wygodny (3h siedzenia i żadnych specjalnych dolegliwości z nim związanych) ale przyda się jakiś zagłówek albo przynajmniej oparcie dla szyi
- Będę potrzebowac sporo treningu aby odzyskać moją sprawność z klasycznego rowerku. Na tamtym ten sam dystans (ta sama trasa) przejechałbym w max 2h na swoje usprawiedliwienie mam:
- W połowie drogi urwałem i zmieliłem przerzutkę (altus 1997, mała strata) przez co ok 30 minut bawiłem się z łańcuchem aby dostać w miare miękkie przełożenie i dokończyć trasę.
- Sterowanie jest bez zarzutu - kompensacja ackermannowska i sterowanie centralnopunktowe działa ok
- brak wyprzedzenia powoduje, że pojazd staje się trochę narowisty przy dużych prędkościach i mocnym pedałowaniu - kwestia przyzwyczajenia.
- Hamulce są do kitu! Klamki z canti na v-brakach i klocki do alu na stalowych felgach to nie jest najlepszy pomysł. Klamki są do wymiany niestety razem z manetkami trochę będzie wydatków na później. Chyba zdecyduję się na piasty z hamulcem bębnowym gdyż i piwoty v-braków mam źle ustawione.
- Hamulce są zamontowane za nisko - co jest zresztą winą źle zaprojektowanych drążków kierowniczych. O ile na asfalcie nie ma problemu to przy zjaździe z krawężnika czy na korzeniach zdarza się, że ramiona hamulców walą w drogę.
- Buja Mimo iż łańcuch mam poprowadzony na zębatce o osi obrotu w osi wahacza to buja. Przypuszczam, że to kwestia mojego braku wyczucia gdyż jak pedałuję naprawdę miękko to rowerek jest stabilny jak skała.
- Branie zakrętów przy wysokiej prędkosci to jest frajda ale
- 26" tylne koło skręca wachacz i pochyla się na zakręcie. Dość niecodzenny widok. I nie podoba mi się to.
- Rower jest ciężki. A jak dorzucę do niego wszystkie pierdółki typu dynamo, błotniki, bagażnik i narzędzia z zapasowymi dętkami to będzie jeszcze cięższy. Poniważ sam ważę skromne 127 kg to mam wspaniały trening na jeździe pod górę.
- Spręzyna w damperze jest sa miękka (750 lb/cal mięciutka ) wymienie ją na dwa razy twardszą.
- Rower przyciaga dzieciaki jak szarańczę Cały czas słyszę " A co to?", "Ale fajne!" etc. nawet jeden się zapytałc zy na jakiś wyścig się wybieram

Plany na przyszłość

Rower na razie traktuję jako eksperyment więc już planuję zmiany. A są to.

- Zamontowanie przedniego zawieszenia + hamulce bębnowe + sterowanie u-barem. Rozwiąże to wszystkie problemy z przodem których aktualnie jest dość parę.
- stopniowa wymiana elementów ramy (wahacz, przedni most, rura suportowa) na aluminiowe aby zbić masę czołgu.
- Wymiana tylnego koła na 20" aby zmniejszyć rozstaw osi przez co uzyskam więcej masy na tylnym kole i mniejszy promień skrętu.

No i to by było tyle.

BTW Franc miał rację - Rowery poziome rule!

jarek_es

  • Administrator
  • całkiem inny wariat
  • *****
  • Wiadomości: 851
Odp: Raport z dziewiczej podróży
« Odpowiedź #1 dnia: Październik 28, 2008, 09:10:12 pm »
Napisał: RYDZU
2002-08-26 17:44:32
------------------
  Cieszę się że twój rower ruszył i spełnił pokładane w nim nadzieje.
GRATULUJĘ !!! i witam kolejnego "trójkołowego" rowerzystę.

No i tak na koniec znowu będę upierdliwy.... gdzie zdjęcia ???


Wojtek Rydzewski