Autor Wątek: No to umarł w butach... :( czyli kręgosłup szyjny nawala...  (Przeczytany 4797 razy)

oblivion

  • wyczynowiec na poziomie
  • ****
  • Wiadomości: 383
Odp: No to umarł w butach... :( czyli kręgosłup szyjny nawala...
« Odpowiedź #15 dnia: Czerwiec 02, 2018, 09:01:25 pm »
Od lat najbardziej lubię pracować, leżąc w łóżku z laptopem na brzuchu
a jak tam jelita? pytam poważnie, bo wi-fi w laptopie nieźle daje po kichach w tej pozycji i można sie nabawić różnych rzeczy, a jelita to "drugi mózg"i to nie jest teoria spiskowa...
przytulamy, z szyją będzie dobrze ;)

Makenzen

  • całkiem inny wariat
  • *****
  • Wiadomości: 1062
Odp: No to umarł w butach... :( czyli kręgosłup szyjny nawala...
« Odpowiedź #16 dnia: Czerwiec 02, 2018, 09:18:11 pm »
a jak tam jelita?

Chyba dobrze... Nigdy nie miałam żadnych problemów gastrycznych i nie obserwuję nic niepokojącego...
Cytuj
przytulamy, z szyją będzie dobrze ;)

Dzięki, oby... Pobolewa mnie teraz :(
W poniedziałek czeka mnie 300 km za kierownicą auta. Będzie napitalało. Buu...
Jeśli pod twoim tyłkiem jawi się rower poziomy... to wiedz, że coś się dzieje!!! :P

Yin

  • całkiem inny wariat
  • *****
  • Wiadomości: 3805
Odp: No to umarł w butach... :( czyli kręgosłup szyjny nawala...
« Odpowiedź #17 dnia: Czerwiec 02, 2018, 10:07:57 pm »
Zgrabniutki :) Ciekawe czy zapiernicza? Na brevet się nada?
Ano, z owiewką* podobno daje radę sakwy też zgrabnie wchodzą:
https://lonniemorse.files.wordpress.com/2017/08/fullsizeoutput_ec1.jpeg
http://farm4.static.flickr.com/3500/3961891794_97bd76cb28.jpg

Są jeszcze takie fajne areoskarpetki:
http://farm4.static.flickr.com/3097/2527490836_dec952d81c.jpg
http://www.electric-bikes.com/betterbikes/easyracer/images/IMG_2316.jpg

I zimą cieplej i latem się człowiek nie sfajczy.

*Owiewki z laminatu do easy racera chyba robił / robi Maciej K - pewnie się odezwie w temacie.
Frame is the heart of bike
https://get.google.com/albumarchive/113663826549422725409
5320W -> Watowica in progres :)

aligatorpoczta

  • wyczynowiec na poziomie
  • ****
  • Wiadomości: 419
Odp: No to umarł w butach... :( czyli kręgosłup szyjny nawala...
« Odpowiedź #18 dnia: Czerwiec 02, 2018, 10:34:31 pm »
Mam taką ramę chyba złożę , będzie drugie podejście ( już raz prawie cały był złożony) ;D
Czarne Swb  ful 26x26, Zielona żaba swb 20x26

Maciej K

  • wyczynowiec na poziomie
  • ****
  • Wiadomości: 221
Odp: No to umarł w butach... :( czyli kręgosłup szyjny nawala...
« Odpowiedź #19 dnia: Czerwiec 03, 2018, 10:17:03 am »
Yin i inni popieracze...
Czy Wy chcecie Joannę wykończyć sztywnego i twardego w jeździe Easy Ridera jej polecając???
Zakładam, że jej czaszka nie jest pusta, a więc trochę waży.
Ta waga czaszki w układzie siedzącym dość ostro na szyję działa.
Przez 20 lat w tej pozycji i na twardo jeździłem.
Owszem pozycja dla jej schorzenia może być o.k., ale pojazd MUSI mieć amortyzację.
(Na OLX jest ciemnoniebieski  (Moja robota. W dużej części na rurach CrMo) Choper z amerykańską amortyzacją. Cena od 3 lat jest 2000 zł. Jest na wzrost ok.180. Siodło jest chyba nieprzesuwalne. Sprzedawca jest z Wa-wy.)

Rację ma klubowy ćwiczenia zalecając.
Ja - swoje wieloletnie doświadczenia mając - poszedłbym dalej i zalecam intensywne ćwiczenia z lekkimi obciążeniami. Czyli taką kulturystykę w kierunku fitness.

Joanno... Jeśli nie chcesz za 10, 20 lat być schorowanym i wyjącym z bólu babolem,
to stań przed lustrem, popatrz na siebie, wyłap co Ci się nie podoba i co należy zmienić.
Następnie poczytaj o ćwiczeniach jakie są potrzebne, wykup karnet do siłowni albo klubu fitness
i zamiast klepać bezmyślnie setki kilometrów na rowerze weź się za przemyślaną i konstruktywną pracę nad swoim ciałem.
Zdrowie samo przyjdzie.

Myślę, że 4, 5 razy  w tygodniu intensywnych (1h lub więcej) i pełnych potu treningów za kilka lat na nogi postawić Cię powinno.
Podstawa zdrowego kręgosłupa to - wbrew ogólnym przekonaniom - mięśnie brzucha.
Mięśnie barków pozwolą lepiej czaszkę trzymać. I nie patrz czy gira jest krótsza czy nie.
Trzeba ćwiczyć symetrię zachowując.
Krzywą szczękę w japie też można ćwiczeniami mimicznymi wyprostować.
A więc zamiast gorzkie żale na forum wylewać weź się do roboty.
To -sądząc po Twoim wieku - chyba ostatni dzwonek i szansa na pogodną,
bezbolesną i nie ryczącą starość.
Ćwiczenia sprawią także lepsze dolegliwości, nieuchronnej menopauzy znoszenie.
Głupota i wynikłe z niej LENISTWO, plus niezdrowe obżarstwo zdrowiu nie sprzyjają.

I niech nikt nie próbuje wyskoczyć mi z tekstem, że jak Asia hantle dźwigać zacznie,
to Schwarzenegerem zostanie.
Ćwiczę od 50 lat (swego czasu b.intensywnie) i nie jestem.
Na jakimś zdjęciu widziałem kawałek chyba Twojego uda. Byłem przerażony.

Z powodu ciężkiej kontuzji barku i zapijania bólu litrami wina zaniedbałem treningi.
Z racji wieku i zaniedbań nagromadziło się sporo zbędnego, odrażającego i raniącego moje zmysły estetyczne TŁUSZCZU. Od pięciu lat walczę, aby tego szajsu się pozbyć. 
Ostatnio - rozebranego do pasa (tak latem pracuję) - widział mnie Anton i nie rzygał.
To był znak, że jest nieźle.

Inc0

  • wyczynowiec na poziomie
  • ****
  • Wiadomości: 238
Odp: No to umarł w butach... :( czyli kręgosłup szyjny nawala...
« Odpowiedź #20 dnia: Czerwiec 03, 2018, 11:03:46 am »
Ja tam się nie znam na medycynie ale jak kręgosłup napier..la to konsultowałbym się raczej z lekarzem o adekwatnej  do schorzenia specjalizacji a nie z "wróżami i znachorami" słowem  ludźmi renesansu którzy choć maja w małym paluszku konstrukcje poziomek wszelakich i znają na wylot meandry techniki rowerowej to jeśli się nie mogą pochwalić dyplomem lekarskim i specjalizacja , jedynie  swymi radami udzielanymi w dobrej wierze mogą ci zaszkodzić . Szybkiego powrotu do zdrowia Ci życzę  :)
Lepsze jest największym wrogiem dobrego.

Makenzen

  • całkiem inny wariat
  • *****
  • Wiadomości: 1062
Odp: No to umarł w butach... :( czyli kręgosłup szyjny nawala...
« Odpowiedź #21 dnia: Czerwiec 03, 2018, 11:08:20 am »
Też tak myślę :) Dzięki! :)
Jeśli pod twoim tyłkiem jawi się rower poziomy... to wiedz, że coś się dzieje!!! :P

Yin

  • całkiem inny wariat
  • *****
  • Wiadomości: 3805
Odp: No to umarł w butach... :( czyli kręgosłup szyjny nawala...
« Odpowiedź #22 dnia: Czerwiec 03, 2018, 01:25:03 pm »
Yin i inni popieracze...
Czy Wy chcecie Joannę wykończyć sztywnego i twardego w jeździe Easy Ridera jej polecając???
No tak bo skoro Asia pisze o tym że ból jest spowodowany pozycją to logicznym jest pójście w stronę amortyzacji. Najpierw trzeba wiedzieć na czym jeździ i jaka pozycja jest w obecnym rowerze jest do ustawienia. Druga sprawa - spokojnie da się zrobić rower w typie easy ridera z amortyzacją więc w czym problem?
Frame is the heart of bike
https://get.google.com/albumarchive/113663826549422725409
5320W -> Watowica in progres :)

roberts

  • sympatyk
  • *
  • Wiadomości: 19
Odp: No to umarł w butach... :( czyli kręgosłup szyjny nawala...
« Odpowiedź #23 dnia: Czerwiec 03, 2018, 02:24:35 pm »
Oj tu bym polemizował z tymi lekarzami, zwłaszcza w Polsce. Sam mając straaaaszne problemy z kręgosłupem od lekarzy uzyskałem znikomą pomoc, sam metodą prób i błędów doszedłem po czym mi lepiej a po czym gorzej.

klubowy

  • wyczynowiec na poziomie
  • ****
  • Wiadomości: 278
Odp: No to umarł w butach... :( czyli kręgosłup szyjny nawala...
« Odpowiedź #24 dnia: Czerwiec 03, 2018, 03:02:52 pm »
Pisząc o lekarzach pisałem dość ogólnie - może wystarczy ogarnięty fizjoterapeuta, masażysta z doświadczeniem.  Na kręgosłup mi pomogła gimnastyka korekcyjna którą  zafundowała mi pani od wf... Swoją drogą znaleźć kumatego lekarza trochę trwa, pediatry na nfz 3 lata szukałem, ale warto było 8)
Ja, nie wiem, co to sen.
Objeżdżam nocą, to co spawałem w dzień...

hansglopke

  • całkiem inny wariat
  • *****
  • Wiadomości: 1948
  • Zduńska Wola
Odp: No to umarł w butach... :( czyli kręgosłup szyjny nawala...
« Odpowiedź #25 dnia: Czerwiec 03, 2018, 07:14:28 pm »
Już widzę minę pona doktora jak się dowie, że Makenzen ma kłopoty z kręgosłupem i nie może nawet 200km na rowerze przejechać.
"Tak to już jest, że najszybciej zwraca na siebie uwagę idiota." - CK Dezerterzy

"Na pionowcu boli tyłek, plecy i w ogóle wykańczająca i niewygodna pozycja jest..." - Mototramp


Maciej K

  • wyczynowiec na poziomie
  • ****
  • Wiadomości: 221
Odp: No to umarł w butach... :( czyli kręgosłup szyjny nawala...
« Odpowiedź #26 dnia: Czerwiec 04, 2018, 08:43:29 am »
Ja tam się nie znam na medycynie ale jak kręgosłup napier..la to konsultowałbym się raczej z lekarzem o adekwatnej  do schorzenia specjalizacji a nie z "wróżami i znachorami" słowem  ludźmi renesansu którzy choć maja w małym paluszku konstrukcje poziomek wszelakich i znają na wylot meandry techniki rowerowej to jeśli się nie mogą pochwalić dyplomem lekarskim i specjalizacja , jedynie  swymi radami udzielanymi w dobrej wierze mogą ci zaszkodzić . Szybkiego powrotu do zdrowia Ci życzę  :)

Moja matka całe swe dorosłe życie jako księgowa przepracowała. Do tego lubiła siedzieć i pojeść (choć zbytniej nadwagi nie miała).
Nabawiła się 2 lub 3 martwych kręgów szyjnych i jeszcze jakiegoś schorzenia w niższych partiach kręgosłupa. Żaden lekarz nie potrafił jej pomóc.
Jakiś wysłał ją do sanatorium (to było za komuny więc bezpłatnie wysyłano), gdzie ją ćwiczeniami katowano.
(Była w tedy w ok.40 ki). Po powrocie sama jeszcze przez dwa tyg. ćwiczyła i była zdrowa. 
Potem lenistwo zwyciężyło i było coraz gorzej.
Gdy miała ok.60 dwa razy na nogi stawiał ją jakiś magik-kręgarz z okolic Konina.
Była tam na drzwiach zawożona, bo tylko na płasko leżąc nie wyła.
Moim dwóm kumplom także samouk Sasza kręgosłupy ratował.

Ja w wątku"gdy ci smutno idź nad stawy" pisałem, że po 40 będąc przy pomocy rąk na drugie piętro wchodziłem, albowiem kręgosłup nie działał. Sposób samowyleczenia tam opisałem.
Jako konny jeździec i kaskader amator sporo kontuzji miałem (min. ponad rok w wyniku roztrzaskania kolana na scenę - -w zesp. Śląsk śpiewając - wchodziłem ze sztywną lewą nogą. Na szczęście męski chór wtedy tylko stał) więc raczej wiem jak się do zdrowia doprowadzać.

Gdy z potwornie zniszczonym barkiem wylądowałem 4 lata temu prywatnie (z ubezpieczenia kazano mi 6 m-cy czekać) u lekarza, to zapisał mi 10 zabiegów po 40 zł.
Niby nie dużo, ale wtedy był to dla mnie majątek.
Sam się rehabilitowałem, przyjmując przy tym pewien specyfik, o którym w antyklerykalnym tygodniku wyczytałem.
Gdy 1,5 roku później mój lekarz rodzinny zobaczył moje wyniki krwi i mój organizm zbadał, był zdumiony, że 62 letni pryk ma dane zdrowego 20 to parolatka.
Powiedziałem mu co biorę (wiedział o nim) i spytałem; Co panie doktorze, gdyby ludzie o tym wiedzieli, to bylibyście bez pracy. Prawda?
Tylko spuścił głowę.
Zauważyłem, że lekarze w większości starają się leczyć lub leczą, ale tak aby NIE WYLECZYĆ całkowicie.
Poza tym jak pisze roberts znalezienie kumatego i dostanie się do niego, to sukces.
A jest kilka specyfików, które są niezwykle skuteczne i tanie.
Wiedzą o nich lekarze i aptekarze, ale milczą.
Bo wtedy cała  ta "biała mafia" biedę by klepała.
Oczywiście, jeśli te specyfiki ćwiczeniami się wspomoże, to sukces murowany.
W lipcu zamierzam - z racji emerytalnego wieku - badania zrobić.
Zobaczę jakie efekty tego mojego eksperymentowania będą.


Niemcy mawiają; "Wer rastet, der rostet". I mają rację.
Joanna ma wybór, bo na razie jeszcze w takim kraju żyjemy.
Zdolni lekarze i inni z "białej mafii" wyjeżdżają.
Za jakiś czas zostaną być może tylko modły za wstawiennictwem jakiegoś świętego.
A tych są tysiące i wielu z nich talenty lecznicze posiada.

ps. Zalecając ćwiczenia zapomniałem dodać, aby na leżąco (na ławeczce) wykonywane były.
Ja swoją karierę ćwiczebną na solidnej desce od prasowania zaczynałem.
No i dieta. Witamin pełna. I najlepiej bezmięsna.
Ok. rybka i pierś indyka czasem nie zaszkodzi.



Inc0

  • wyczynowiec na poziomie
  • ****
  • Wiadomości: 238
Odp: No to umarł w butach... :( czyli kręgosłup szyjny nawala...
« Odpowiedź #27 dnia: Czerwiec 04, 2018, 12:56:28 pm »
Gdy szwankuje mi samochód nie jadę wykonać diagnostykę silnika i naprawę do szewca mimo że szewc twierdzi że "się zna" i w jego samochodzie było tak samo :P , gdy boli mnie kręgosłup nie leczę się u "wszechwiedzącego" z poziome.pl mimo  że twierdzi że zna się na wszystkim bo 40 lat jeździ na poziomach sorry ale własne zdrowie lepiej powierzyć zawodowym lekarzom niż "specjalistom od amatorskiej medycyny forumowej" bez względu na to jak długie elaboraty pełne cudownych opowieści  wypisują na poparcie "swoich prawd"
« Ostatnia zmiana: Czerwiec 04, 2018, 12:58:56 pm wysłana przez Inc0 »
Lepsze jest największym wrogiem dobrego.

3x3

  • wyczynowiec na poziomie
  • ****
  • Wiadomości: 247
Odp: No to umarł w butach... :( czyli kręgosłup szyjny nawala...
« Odpowiedź #28 dnia: Czerwiec 04, 2018, 02:13:12 pm »
Dawno temu miałem poważne problemy z kręgosłupem szyjnym. Po wyczerpaniu różnych mniej lub bardziej skutecznych terapii dałem się namówić na wizytę u "najlepszego w mieście i okolicy" kręgarza/ nastawiacza. Opis przebiegu wizyty zostawię na długie zimowe wieczory. Efektem działań "wysokiej klasy specjalisty" był ból, który po kilkunastu jeszcze latach przypominał mi, że kolorowe dyplomy, zaświadczenia o odbytych kursach,  sfabrykowane wycinki z gazet - nie uczynią  nawiedzonego lekarzem. Lepiej zacząć od ortopedy niż skończyć z traumatologiem.

mtb29

  • sympatyk
  • *
  • Wiadomości: 12
Odp: No to umarł w butach... :( czyli kręgosłup szyjny nawala...
« Odpowiedź #29 dnia: Czerwiec 04, 2018, 06:49:13 pm »
Główny winowajca zdiagnozowany: to moja ukochana biała poziomeczka tak mnie załatwiła, płak-płak  :'( Bolą mnie dokładnie te miejsca,
może pionowy rower z mocniej pochyloną kierownicą byłby rozwiązaniem, głowę trzyma się tam dokładnie odwrotnie. Pływanie np. żąbką też wzmacnia podobne mięśnie.