Autor Wątek: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II  (Przeczytany 64532 razy)

storm

  • Gość
Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
« Odpowiedź #210 dnia: Kwiecień 23, 2018, 03:02:10 am »
Kilka zdarzeń z ostatnich dni.
1. Gdzieś na drodze między Borzęcinem a Zielonkami. Jadę sobie spiesznie Hurricanem, przede mną pojawia się skrzyżowanie i zatrzymująca się przy nim kobiecinka młoda z wózeczkiem i dwoma dzieciorami w tym jedno w wózku. Ja mam już wyuczony nawyk ustępowania pieszym (przystanek ZTM Lipowczana w Warszawie dużo uczy) - wiec zwalniam.
Zwalniam...
Zwalniam...
Zwolniłem...
A kobiecinka nic. NIC. Wpatrzone toto w rączkę i smartfonika.
Zatrzymałem się. Mogłaby już przejść 5x z całą wycieczka szkolną! Ale nie. Dopiero teraz zauważyła Jaśnie Wielmosznaja Pani Hrabincia Pińcet minus, że rowerzysta jej ustępuje. Ciekawe czy wie, jakie straty energetyczne powoduje swoja opieszałością? Nic tylko zsiąść z roweru, zabrać telefonik i wy****ć gdzieś w krzaki.

2. Skrzyżowanie DW718 z Sochaczewską. Jadę ze wschodu, skrzyżowanie typu T z pierwszeństwem przejazdu dla DW718 i skręcającej w Sochaczewską na zachód. Lukam w lewo - czysto. Nie zmniejszając swojej niewielkiej, spacerowej prędkości docieram do skrzyżowania i... Obok pojawia się wielkie gówienkowate białe CUŚ. Wielki SUV. Jedzie pół metra obok mnie przez dobre 20 metrów, burtą tuż przy mnie, kompletnie zasłaniając skrzyżowanie. I nie, że faciu luka i przyspiesza i przelatuje obok. O nieeee, to by było zbyt inteligentne dla ćwuka. Najlepiej właśnie zwolnić do 18-20 km/h obok rowerzysty i jechać obok niego poniżej bezpiecznego dystansu wyprzedzania i dopiero wtedy popatrzeć na drogę z pierwszeństwem...
Nie wiem kto takim durniom daje prawko, albo skąd je wyjmują...

3. Wczoraj... Nie pamiętam już gdzie to było. Ale trafił mi się "zafffotofffyj" kierowczyk w TIRze z naczepą a la "długa laweta". Oczywiście, taaaak, 1 metr dystansu wyprzedzania. Ale tylko przy przednim kole ciągnika. Tył ciągnika i laweta... A po co patrzeć w jakiej odległości przejedzie obok rowerzysty? Kogo to interesi? Najwyżej się zmiecie z drogi i zabije! A co tam! Zafffotofffyj kierowczyk umi!
I nie, faciu miał dla siebie całą szerokość jezdni, nic nie jechało ani z tyłu ani tym bardziej z przodu...


Z II strony, jako kierowca...
Jedzie taki DUREŃ zwany popularnie pedalarzykiem - milimetr od krawężnika. I aż się toto prosi, aby go wyprzedzić tuż obok, milimetr od niego, bez zmieniania pasa, na trzeciego między nim a samochodami z naprzeciwka...
A potem jest lament i płacz na forach: "bo mnie wyprzedzajomnagazetię!!!".

storm

  • Gość
Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
« Odpowiedź #211 dnia: Maj 11, 2018, 09:29:25 pm »
Prawdę mówiąc rzadko spotykam takich kretynów... A jednak. Na drodze do Truskawia, szanowny kierowczyk zawodowy minął mnie dzisiaj w odległości kilkunastu centymetrów prowadząc przegubowca. Normalnie... Nienormalny. W dzień to jeszcze może bym przełknął, ale facio to zrobił w półmroku, widząc coś dziwnego, mające odpalone z tyłu 2 mocne lampki.

I najlepsze. Miałem dzisiaj bliski kontakt II stopnia z SUVem. na drodze pod domem. jechałem dość wolno rozjazdowo, mijam pod warsztatem samochodowym czarnego SUVa stojącego z boku i... facio otwiera drzwi tuż przede mną. Ledwo co zdążyłem uskoczyć krzycząc jeszcze, żeby uważał i korzystał z lusterek. Nie wiem co mi odkrzyczał, chyba coś o tym, że mnie nie widział. Serio? nie widzieć w lusterkach zbliżającego się Cree??? Ślepy???

roberts

  • sympatyk
  • *
  • Wiadomości: 19
Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
« Odpowiedź #212 dnia: Maj 11, 2018, 09:43:23 pm »
no jeszcze z taką reakcją na cree się nie spotkałem, normalka to mruganie długimi żebym na krótkie zmienił

fdx

  • całkiem inny wariat
  • *****
  • Wiadomości: 654
Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
« Odpowiedź #213 dnia: Maj 11, 2018, 10:27:00 pm »
Powinni podczas kursów (i już zaczynając w przedszkolu) uczyć otwierania drzwi samochodu ręką która jest od tych drzwi najdalej. Prawe - lewą ręką a lewe prawą. wymusza to przekręcenie całego ciała i mimowolne spojrzenie w bok (na blindspoty). Ja kiedyś na pionowcu (wagant czy podobna stara polska kolarzówka) walnąłem tak przy dość sporej prędkości w drzwi malucha...  drzwi w maluchu się urwały a w wagancie nawet koła nie musiałem centrować. Niestety spieszyłem się z przesyłką więc nie mogłem czekać aż kierowca sobie te kawałki samochodu pozbiera... i tylko te urwy i wuje mnie goniły...
Poziomka... bo ostre koło jest zbyt mainstreamowe...

storm

  • Gość
Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
« Odpowiedź #214 dnia: Maj 11, 2018, 10:52:21 pm »
@Roberts - ja tego nie rozumiem. Jechałem z tyłu, facet powinien mieć ustawione lusterka tak, aby było widzieć klamki od drzwi lewej strony. Więć musiały obejmować nadjeżdżające pojazdy z tyłu. I nawet jeśli byłem "za niski" (LOL) to i tak powinien widziec plamę światła podążającą w jego kierunku.

@FDX - dokładnie. Mnie uczył instruktor tego co już robiłem zawsze - zawsze patrzyłem w lusterko lewe zanim wysiadłem. Obecnie jeżdżąc smrodami - mam już nawyk i nawet jak stoję na małej uliczce osiedlowej - zawsze patrzę. Zawsze. Jeszcze ani razu nie zdarzyło mi się otworzyć drzwi bez spojrzenia w nie.
Z tego jest dla mnie wręcz jasne, że faciu nie do końca wie jak to jest z obsługą smroda :[
Zastanawiam się, czy jutro spotkam tego smroda pod warsztatem. Jeśli tak - podpowiem mechanikowi aby podpowiedział parę gorzkich słów kierowczykowi.

DeVilio

  • całkiem inny wariat
  • *****
  • Wiadomości: 776
  • ROWER POWER! :D
Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
« Odpowiedź #215 dnia: Maj 14, 2018, 10:31:05 am »
Z tymi drzwiami to samo ojciec miał wczoraj ale jechał elektrykiem pionem, rower jakieś 25 -30 kilo, ojciec z 85 - 90 i blondi wysiadająca z jakiejś lodówki czy innego g. Nie wiem o co chodzi ale zazwyczaj jak jadę smrodem czy fatbike to cokolwiek na drodze się dzieje to albo starsze dziadki, albo dzieciaki albo blondi (ciekawe że mało jaka brunetka mi drogę zajeżdża czy wymusza pierwszeństwo). Suma sumarum - kupiłem nową kamerkę na rower i zapewne będę podlinkowywał co ciekawsze smaczki z jazd. Dla ciekawskich kamerka - Olympus TG Tracker z media expert za 799zł bo w promocji była.
Bottecchia American FatBike.
Flevo Racer
...i to nie koniec... ]:->

storm

  • Gość
Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
« Odpowiedź #216 dnia: Maj 14, 2018, 11:04:00 am »
Jadę dzisiaj Marynarską w Warszawie. Przedarłem się jako tako przez wiadukt nad końcem S79, zjechałem już między sierotami próbujacymi wykręcić z prawego na lewy pas niezgodnie z PoRD bo jak nie przez ciągłą to przez obszar zarezerwowany. Lecę sobie między prawym a środkowym pasem, wszyscy gapią się w lusterka i ustępują. No prawie sielanka. Prawie. Bo zatrzymuje mnie jakieś sedanowo-coś. Macham do lusterka, pipam trąbką - zero reakcji. W końcu podnoszę się z fotelika, podprowadzam rower, pukam w szybkę kierownicy a tam... sierota lat >40, w rączkach komóreczka, po zapukaniu wystraszyła się, spojrzała w bok, obudziła i dostrzegła, że jednak nie jest na jezdni sama. Nosz.....
Tak cięzko niektórym zrozumieć, że jak się jedzie lewym pasem to najbliżej lewej krawędzi jezdni, jak środkowym to pośrodku, a jak prawym pasem to jak najbliżej prawej krawędzi jezdni...
A najlepsze są osobniki - w szczególności osobniczki - które bawią się w chowanego :D Serio :D Poważnie :D Takie coś siedzi za kierownicą, ale tak, że tylko jej oczka widać zza tej kierownicy. Przodują w tym osoby płci pięknej, nie widuję faciów schowanych w środku za kółkiem. Być może to kwestia popsutego mechanizmu podnoszącego siedzenie. Ale to się da naprawić! A nie grać w chowanego.

Standardowo były przepychanki z kierowcyzkami, którzy muszą wyprzedzać na milimetr. Zdarzył mi się też kierowczyk w wielkim dostawczaku GLS. Podjechałem z lewej strony:
- Przepraszam!
Facio wyjrzał przez okienko, zobaczył mnie, zjechał na bok. Przejechałem sobie, lecę dalej, rozpędzam się bo na rondzie skręcam w lewo, a chcę zwolnić jak najszybciej prawy pas... I w 100 metrów po minięciu dostawczaka, szanowny faciu z GLSa wyprzedza mnie z prawej może o pół metra obok, z V 2x większą od mojej. No idiota. Po prostu chory i jebnięty w czółko. I co potem, jak zahaczy i rozjedzie? Powie przed Sądem: "ale ja się spieszyłem wysoki sądzie! ja miałem packzi do rozwiezienia!". I sąd go uniewinni, bo przecież on się spieszył, prawda???

DeVilio

  • całkiem inny wariat
  • *****
  • Wiadomości: 776
  • ROWER POWER! :D
Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
« Odpowiedź #217 dnia: Maj 19, 2018, 12:35:52 pm »


Kurde, jak?!?

Bottecchia American FatBike.
Flevo Racer
...i to nie koniec... ]:->

Romanes

  • kolarz na poziomie
  • ***
  • Wiadomości: 181
  • handmade CRUZBIKE
Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
« Odpowiedź #218 dnia: Maj 19, 2018, 01:10:58 pm »
No kurde, normalnie, O B O K   ;D

Opona z magnesem  ???

DeVilio

  • całkiem inny wariat
  • *****
  • Wiadomości: 776
  • ROWER POWER! :D
Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
« Odpowiedź #219 dnia: Maj 19, 2018, 06:19:38 pm »
No cóż, przednie poszło, natrafiłem na drewniany kolec długości 1cm, wbił się razem z gałęzią... na szczęście łatki zawsze przy sobie ;)
Bottecchia American FatBike.
Flevo Racer
...i to nie koniec... ]:->

kenneth

  • Gość
Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
« Odpowiedź #220 dnia: Maj 19, 2018, 08:33:46 pm »
Już chyba kiedyś pisałem o kierowczykach myjących szyby? Na pewno. Ja sam jak jadę autkiem zawsze patrzę gdzie jestem i unikam chlapania spryskiwaczami gdzie i kiedy popadnie. Po prostu sam bym nie chciał, aby jadący przede mną myjąc sobie przednią szybkę - oblewał moją swoim syfem. Dotyczy to również mijania pieszych, rowerzystów itepe.
Niestety - częśc kierowczyków tego nie rozumie. Albo robią innym na złość. I dzisiaj sobie jadę po powiatowej, wyprzedza mnie mały biały dostawczak i nagle czuję smród spryskiwacza. No tak, musiałem strasznie przeszkadzać panu kierowczykowi, jadąc po jezdni a nie po prawie nowej, ledwo co napoczętej -rozjechanej - przez smrody DDRiP. Strrraszne. A że jadący rowerzysta mógłby zostać bardziej opryskany, stracić równowagę i upaść pod jadący inny samochód za nim? No to co z tego?! Ważne jest to, żeby kierowczyk pokazał jakiego ma małego :D

zbiegusek

  • kolarz na poziomie
  • ***
  • Wiadomości: 169
  • http://www.zbychewka.pl
    • Pracownia ceramiki ZBYCHEWKA
Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
« Odpowiedź #221 dnia: Maj 20, 2018, 09:20:26 am »
Storm, chłopie... Ty jednak masz jakieś problemy ze swoim ego...
--
Pozdrrrawiam serrrdecznie!
zbYszek

Inc0

  • wyczynowiec na poziomie
  • ****
  • Wiadomości: 215
Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
« Odpowiedź #222 dnia: Maj 20, 2018, 10:13:56 am »
wczoraj wieczorem poruszając się ścieżka rowerową omal nie rozjechałem kobiety , która zwyczajnie nie patrzac na nic tylko wlepiając oczy w ekran wlazła mi przed bom zatrzymałem sie parenascie cm od niej i zwróciłem uwage żeby poruszała sie po chodniku a najlepiej uskuteczniała siedzenie na ławeczce gdy czyta  wpisy z "twarzo-ksiazki" bo szkoda by było  takie piękne nóżki w gipsie chować :P
Lepsze jest największym wrogiem dobrego.

tomo

  • całkiem inny wariat
  • *****
  • Wiadomości: 770
  • SWB DIY
Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
« Odpowiedź #223 dnia: Maj 20, 2018, 12:12:31 pm »
Po drodze z pracy mam taki nieduży zjazd. Asfalt równy i droga prosta, więc można się zapędzić w okolice 50 km/h bez problemu. Zaraz za zjazdem z lewej strony parking dla samochodów, z drugiej strony łąka. Lecę sobie z górki tempem w granicach 40 km/h, widzę samochód na parkingu, od samochodu przez jezdnię przechodzi jakaś kobitka, wylewa na pobocze zawartość jakiegoś naczynia i nie rozglądając się na boki- dzida z powrotem do autka- a ja rozpędzony, dosłownie parę metrów od niej. I tu muszę powiedzieć, że hebel SLX robi robotę: pierwszy raz w życiu udało mi się zrobić poziomką stoppie, nie za wysokie co prawda, ale jednak :) i to na tarczy 160mm! No nic, wyhamowałem z zapasem circa 0,5 m , stoję, paczam na przednie koło czy mi się wideł nie podwinął pod ramę, adrenalina cieknie z nosa, ciepło się jakoś zrobiło, a babsztyl nieprzejęty zupełnie, nie patrzy nawet w moją stronę, wsiada do samochodu i zamyka drzwi. No bo przecież nic się, k@#wa, nie stało!

hansglopke

  • całkiem inny wariat
  • *****
  • Wiadomości: 1945
  • Zduńska Wola
Odp: Wypadki, kolizje, przypadki, zdarzenia... cz.II
« Odpowiedź #224 dnia: Maj 20, 2018, 02:32:43 pm »
Storm, chłopie... Ty jednak masz jakieś problemy ze swoim ego...

Boję się zaglądać do lodówki.
Mimo ostrzeżenia i czasu na ochłonięcie storm nadaje. J23 normalnie.
« Ostatnia zmiana: Maj 21, 2018, 06:31:34 am wysłana przez hansglopke »
"Tak to już jest, że najszybciej zwraca na siebie uwagę idiota." - CK Dezerterzy

"Na pionowcu boli tyłek, plecy i w ogóle wykańczająca i niewygodna pozycja jest..." - Mototramp