Autor Wątek: Dlaczego nie ma w Polsce wyścigów rowerów poziomych  (Przeczytany 12913 razy)

Maciej K

  • całkiem inny wariat
  • *****
  • Wiadomości: 638
Odp: Dlaczego nie ma w Polsce wyścigów rowerów poziomych
« Odpowiedź #75 dnia: Marzec 28, 2021, 09:40:13 am »
Po raz kolejny ostatnią stronę tego wątku przeczytałem i z racji wolnego czasu odniosę się ciut.
Panie MrRobot...
Te kombatancko wspominane sportowe sukcesy z moich "prehistorycznych"  czasów,
to nie wszystko.
Dołączyły do nich spore sukcesy konstruktorsko-twórcze, a to przeszłość niedaleka.
Jakieś 15 lat.
Proces starzenia takim zachowaniem więc odwlekam, bo się go brzydzę.

Pionów jako wrogów nie traktuję.
Wielu opóźnionym w rozwoju i jeżdżącym na pionach ludziom pomagam,
współczucie dla nich w sercu mym skrywając.
Nie wiem jak jest w innych miastach, ale to ja wielokrotnie  wrogie lub nieprzychylne spojrzenia,
jakimi mnie większość kaliskich pionowców obdarza tu na tym Forum opisywałem.
O wrzaskach i debilnych rechotach nie wspominając.

Aby Poziomy na łaskę Pionów ( w dopuszczaniu do startów np.) nie musiały liczyć,
to dość mocno - jak z Forum wynika - zintegrowanym Poziomom nie pozostaje nic innego jak
np. Polish HPV ZORGANIZOWAĆ.
Ja np. w 1985 (lub 86) w Łodzi żyjąc Polskie Stowarzyszenie Miłośników Pojazdów Mięśniowych
zorganizowałem.
Ze statutem, SKŁADKAMI!!! i innymi pierdołami jakie wtedy każde stowarzyszenie potrzebowało.
Gdy w 88mym w RFN zostałem to po dwóch chyba latach padło.

Proszę zauważyć, że klubów i różnych organizacji klasyczne rowery zrzeszających jest w Polsce bez liku.
Tylko jednoślady poziome bezładną, niezorganizowaną populację tworzą.
Plemię to (czy też Sekta) dziwnych i często dziwacznych ludzi zrzeszające jakoś nie potrafi całości swego istnienia w jakimś zarejestrowanym klubie (czy organizacji) DOMKNĄĆ.
(Pewnie zaraz wyczytam, że to sami indywidualiści są)
Wtedy wszystkie wspólne inicjatywy ( w tym np. jakieś próby szybkości z zamknięciem odcinka drogi czy zloty) byłoby dużo łatwiej organizować.
A tu tyle lat istnienia (Poziomów, Forum) i totalna kicha.
Ci niezrzeszeni "indywidualiści", aby Ego swe dopieścić i być jakoś zauważonymi, to na zlotach swych jakieś tłumne peregrynacje czy dziwne i niczym nieuzasadnione wieczorne procesje, z histerycznym trąbieniem organizują.
Do większego więc sukcesu i ROZWOJU Poziomów w Polsce, a zwłaszcza przy dodatkowym braku sukcesów sportowych, to droga raczej słaba.
« Ostatnia zmiana: Marzec 28, 2021, 09:52:47 am wysłana przez Maciej K »

pajak_gdynia

  • całkiem inny wariat
  • *****
  • Wiadomości: 1322
Odp: Dlaczego nie ma w Polsce wyścigów rowerów poziomych
« Odpowiedź #76 dnia: Kwiecień 05, 2021, 03:20:47 pm »
Mi chodziło dokładnie o to samo, o czym mówi MrRobot.

Aero. Na Jamniczku mam CdA w okolicy 0.24, "złożony" szoszon na pionie ma coś w okolicy 0.4 (mówię o "normalnych", bez kombinezonów, etc). 40% przewagi.
Zabudowa. Super, tylko jest "drobny problem": praktycznie brak wentylacji i chłodzenia. Rekordy prędkości można bić, ale 100km to już zaczyna być po prostu niebezpieczne. Około 25% idzie "w koła", 75% idzie w ciepło.
Znacznie gorszą sprawność napędu. Single na ceramicznym łańcuchu 98%, "kolarka" to pewnie 95. Jamniczek 90 ("ZOX" na metalowych zębatkach), Dzida (klon Bacchetty) pod dużym obciążeniem znacznie gorzej (85.. plastik rolka i miękka rama). Sama rolka po zamianie poprawiła o 3%!
Dodatkowe kilogramy. Niech rzuci kamieniem ten, którego poziomka jest blisko granicy UCI. Tematu wagi wielokrotnie dyskutowany.

Poziomka zaczyna dawać przewagę na płaskich czasówkach, szczególnie jak "w nogach" idzie 450W. Przy mniejszych prędkościach zysk jest marginalny, aero po prostu nie nadrabia odpowiednio dużo w porównaniu z "innymi" wadami.
Mój najszybszy rower to.. tzw "mieszczuch" (cross), lekki, sztywny, kompaktowy. Ale na trasę powyżej 50km to nigdy więcej nim nie pojadę :D

W poprzedniej robocie miałem znajomych, którzy jeździli w amatorach, głównie CX i trochę szosa. Marcin 4.3, Przemek 4.6 (nie pamiętam wagi, ale Marcin był +- to co ja, Przemek to typowy góral). Na (ich) recovery mogłem jeździć.. chociaż raz się pomylili i chyba chcieli mnie zabić (bo wg planu wpadły im treningi siłowe na podjazdach). Na górze czekali tylko 5 minut, "powoli kręcąc", podczas gdy ja już pukałem do św. Piotra. Oni "przestawali" wtedy jeździć.. bo "wypadali z obiegu" (okolice 30).

Jeszcze jakieś 3-4 lata temu mogłem liczyć na 3.4W/kg, W" też było przyzwoite (jakieś 2.5kWh). Ale do Goldena to i tak mi brakowało dwu-trzech godzin na 500 (czytaj: "lepszy rower miał" :P )
SKS wszystkich nas łapie kolejno, nie da się tego zatrzymać. Teraz ledwo utrzymuje 2.4 (niestety i watów mniej i kilogramów więcej). LT ze 167 obniżyło się do 162, max HR spadł ze 186 do 173 (powiedziałbym że reguła 220 - wiek jakby zaczyna być prawdziwa).

W erze covida.. to faktycznie najlepszym miejscem na "spotkania" jest Zwift. Tylko niestety nie ma możliwości "zbudowania" sobie awatara na poziomce (z jej wszystkimi wadami i zaletami), więc jest to niejako "anonimowo" (chociaż paru "poziomkowiczów" już udało mi się spotkać albo nawet z nimi jeździć).

Panie Macieju, to nasze forum chyba jest największą grupą skupiającą pasjonatów poziomek. Wszystko inne to są właśnie jakieś "oddolne" (i często nieudolne) próby detronizacji forum. Fakt, że nie ma tu żadnej formalnej struktury (składki, zarząd, i takie tam) jakoś od wielu lat nikomu nie przeszkadza, po prostu nikt nic nie musi. Jak mamy siły i czas, to się spotykamy (żeby wypić piwo, pojeździć chwilę albo "pójść w trupa" na ustawce). I to jest właśnie fajne.
« Ostatnia zmiana: Kwiecień 05, 2021, 03:27:38 pm wysłana przez pajak_gdynia »

natalka

  • kolarz na poziomie
  • ***
  • Wiadomości: 79
Odp: Dlaczego nie ma w Polsce wyścigów rowerów poziomych
« Odpowiedź #77 dnia: Kwiecień 05, 2021, 07:35:16 pm »
@Pająk - chwała i szacunek Ci za Twe posty i za Mądrość z nich bijącą, wiedzę, doświadczenie i reprezentowanie nas tak wspaniałe na wielu zawodach :)))))
[pokłony]

Po raz kolejny ostatnią stronę tego wątku przeczytałem i z racji wolnego czasu odniosę się ciut.
Przeczytałam za I razem: "...po raz ostatni kolejną stronę przeczytałem" i aż zaczęłam dziękować Najważniejszemu... Ale nie to, to tylko mój wzrok spłatał mi figla, albo głowa chciała mi dodć otuchy, że Mieczysław przestanie pisać swoje głupie epopeje... A tu niestety! Dalej będzie pisał :D

Ci niezrzeszeni "indywidualiści", aby Ego swe dopieścić i być jakoś zauważonymi, to na zlotach swych jakieś tłumne peregrynacje czy dziwne i niczym nieuzasadnione wieczorne procesje, z histerycznym trąbieniem organizują.
Do większego więc sukcesu i ROZWOJU Poziomów w Polsce, a zwłaszcza przy dodatkowym braku sukcesów sportowych, to droga raczej słaba.

Mieczysławie - czy moge pisać Mietku? - ci, o których tak piszesz przynajmniej coś organizują a przede wszystkim gdzieś jeżdżą i gdzieś się udzielają.
podczas gdy ty - NIC NIE ROBISZ, NA DUPIE TYLKO SIEDZISZ I GŁUPOTY BREDZISZ.
Weź się pan do roboty, przestań pisać, idź pan rower robić porządny! Taki co zjedzie do wagi UCI!
No chyba, żeś pan Mieczysławie nie umiesz? Tylko pleść banialuki potrafisz, prawda?

szydziu

  • całkiem inny wariat
  • *****
  • Wiadomości: 1511
    • Pilskie Bractwo Turystyki Rowerowej.
Odp: Dlaczego nie ma w Polsce wyścigów rowerów poziomych
« Odpowiedź #78 dnia: Kwiecień 05, 2021, 09:36:27 pm »
Mi chodziło dokładnie o to samo, o czym mówi MrRobot.

Aero. Na Jamniczku mam CdA w okolicy 0.24, "złożony" szoszon na pionie ma coś w okolicy 0.4 (mówię o "normalnych", bez kombinezonów, etc). 40% przewagi.
Zabudowa. Super, tylko jest "drobny problem": praktycznie brak wentylacji i chłodzenia. Rekordy prędkości można bić, ale 100km to już zaczyna być po prostu niebezpieczne. Około 25% idzie "w koła", 75% idzie w ciepło.
Znacznie gorszą sprawność napędu. Single na ceramicznym łańcuchu 98%, "kolarka" to pewnie 95. Jamniczek 90 ("ZOX" na metalowych zębatkach), Dzida (klon Bacchetty) pod dużym obciążeniem znacznie gorzej (85.. plastik rolka i miękka rama). Sama rolka po zamianie poprawiła o 3%!
Dodatkowe kilogramy. Niech rzuci kamieniem ten, którego poziomka jest blisko granicy UCI. Tematu wagi wielokrotnie dyskutowany.

Poziomka zaczyna dawać przewagę na płaskich czasówkach, szczególnie jak "w nogach" idzie 450W. Przy mniejszych prędkościach zysk jest marginalny, aero po prostu nie nadrabia odpowiednio dużo w porównaniu z "innymi" wadami.
Mój najszybszy rower to.. tzw "mieszczuch" (cross), lekki, sztywny, kompaktowy. Ale na trasę powyżej 50km to nigdy więcej nim nie pojadę :D

W poprzedniej robocie miałem znajomych, którzy jeździli w amatorach, głównie CX i trochę szosa. Marcin 4.3, Przemek 4.6 (nie pamiętam wagi, ale Marcin był +- to co ja, Przemek to typowy góral). Na (ich) recovery mogłem jeździć.. chociaż raz się pomylili i chyba chcieli mnie zabić (bo wg planu wpadły im treningi siłowe na podjazdach). Na górze czekali tylko 5 minut, "powoli kręcąc", podczas gdy ja już pukałem do św. Piotra. Oni "przestawali" wtedy jeździć.. bo "wypadali z obiegu" (okolice 30).

Jeszcze jakieś 3-4 lata temu mogłem liczyć na 3.4W/kg, W" też było przyzwoite (jakieś 2.5kWh). Ale do Goldena to i tak mi brakowało dwu-trzech godzin na 500 (czytaj: "lepszy rower miał" :P )
SKS wszystkich nas łapie kolejno, nie da się tego zatrzymać. Teraz ledwo utrzymuje 2.4 (niestety i watów mniej i kilogramów więcej). LT ze 167 obniżyło się do 162, max HR spadł ze 186 do 173 (powiedziałbym że reguła 220 - wiek jakby zaczyna być prawdziwa).

W erze covida.. to faktycznie najlepszym miejscem na "spotkania" jest Zwift. Tylko niestety nie ma możliwości "zbudowania" sobie awatara na poziomce (z jej wszystkimi wadami i zaletami), więc jest to niejako "anonimowo" (chociaż paru "poziomkowiczów" już udało mi się spotkać albo nawet z nimi jeździć).

Panie Macieju, to nasze forum chyba jest największą grupą skupiającą pasjonatów poziomek. Wszystko inne to są właśnie jakieś "oddolne" (i często nieudolne) próby detronizacji forum. Fakt, że nie ma tu żadnej formalnej struktury (składki, zarząd, i takie tam) jakoś od wielu lat nikomu nie przeszkadza, po prostu nikt nic nie musi. Jak mamy siły i czas, to się spotykamy (żeby wypić piwo, pojeździć chwilę albo "pójść w trupa" na ustawce). I to jest właśnie fajne.
O Jeżu!
Stawonogu - przetłumałczyłbyś to z polskiego na nasz?
Trajka kupiona :)

szydziu

  • całkiem inny wariat
  • *****
  • Wiadomości: 1511
    • Pilskie Bractwo Turystyki Rowerowej.
Odp: Dlaczego nie ma w Polsce wyścigów rowerów poziomych
« Odpowiedź #79 dnia: Kwiecień 05, 2021, 09:37:17 pm »
Mi chodziło dokładnie o to samo, o czym mówi MrRobot.

Aero. Na Jamniczku mam CdA w okolicy 0.24, "złożony" szoszon na pionie ma coś w okolicy 0.4 (mówię o "normalnych", bez kombinezonów, etc). 40% przewagi.
Zabudowa. Super, tylko jest "drobny problem": praktycznie brak wentylacji i chłodzenia. Rekordy prędkości można bić, ale 100km to już zaczyna być po prostu niebezpieczne. Około 25% idzie "w koła", 75% idzie w ciepło.
Znacznie gorszą sprawność napędu. Single na ceramicznym łańcuchu 98%, "kolarka" to pewnie 95. Jamniczek 90 ("ZOX" na metalowych zębatkach), Dzida (klon Bacchetty) pod dużym obciążeniem znacznie gorzej (85.. plastik rolka i miękka rama). Sama rolka po zamianie poprawiła o 3%!
Dodatkowe kilogramy. Niech rzuci kamieniem ten, którego poziomka jest blisko granicy UCI. Tematu wagi wielokrotnie dyskutowany.

Poziomka zaczyna dawać przewagę na płaskich czasówkach, szczególnie jak "w nogach" idzie 450W. Przy mniejszych prędkościach zysk jest marginalny, aero po prostu nie nadrabia odpowiednio dużo w porównaniu z "innymi" wadami.
Mój najszybszy rower to.. tzw "mieszczuch" (cross), lekki, sztywny, kompaktowy. Ale na trasę powyżej 50km to nigdy więcej nim nie pojadę :D

W poprzedniej robocie miałem znajomych, którzy jeździli w amatorach, głównie CX i trochę szosa. Marcin 4.3, Przemek 4.6 (nie pamiętam wagi, ale Marcin był +- to co ja, Przemek to typowy góral). Na (ich) recovery mogłem jeździć.. chociaż raz się pomylili i chyba chcieli mnie zabić (bo wg planu wpadły im treningi siłowe na podjazdach). Na górze czekali tylko 5 minut, "powoli kręcąc", podczas gdy ja już pukałem do św. Piotra. Oni "przestawali" wtedy jeździć.. bo "wypadali z obiegu" (okolice 30).

Jeszcze jakieś 3-4 lata temu mogłem liczyć na 3.4W/kg, W" też było przyzwoite (jakieś 2.5kWh). Ale do Goldena to i tak mi brakowało dwu-trzech godzin na 500 (czytaj: "lepszy rower miał" :P )
SKS wszystkich nas łapie kolejno, nie da się tego zatrzymać. Teraz ledwo utrzymuje 2.4 (niestety i watów mniej i kilogramów więcej). LT ze 167 obniżyło się do 162, max HR spadł ze 186 do 173 (powiedziałbym że reguła 220 - wiek jakby zaczyna być prawdziwa).

W erze covida.. to faktycznie najlepszym miejscem na "spotkania" jest Zwift. Tylko niestety nie ma możliwości "zbudowania" sobie awatara na poziomce (z jej wszystkimi wadami i zaletami), więc jest to niejako "anonimowo" (chociaż paru "poziomkowiczów" już udało mi się spotkać albo nawet z nimi jeździć).

Panie Macieju, to nasze forum chyba jest największą grupą skupiającą pasjonatów poziomek. Wszystko inne to są właśnie jakieś "oddolne" (i często nieudolne) próby detronizacji forum. Fakt, że nie ma tu żadnej formalnej struktury (składki, zarząd, i takie tam) jakoś od wielu lat nikomu nie przeszkadza, po prostu nikt nic nie musi. Jak mamy siły i czas, to się spotykamy (żeby wypić piwo, pojeździć chwilę albo "pójść w trupa" na ustawce). I to jest właśnie fajne.
O Jeżu!
Stawonogu - przetłumałczyłbyś to z polskiego na nasz?
Tak po ludzku. W 3 zdaniach
Trajka kupiona :)

Maciej K

  • całkiem inny wariat
  • *****
  • Wiadomości: 638
Odp: Dlaczego nie ma w Polsce wyścigów rowerów poziomych
« Odpowiedź #80 dnia: Kwiecień 07, 2021, 08:50:08 am »
Stare, wietnamskie porzekadło mówi, że tylko winni się tłumaczą.
Jako, że był to okres pełen różnorodnych nieziemskich, religijnych rozważań i tajemnych kontemplacji,
więc spora grupa tu piszących trendowi temu najpewniej ulegając, także teoretycznym rozważaniom  oddała się.
Panowie!!!
Po cóż te tłumaczenia i te mistyczne, niemal ezoteryczne rozważania o watach, sratach czy innych kamratach?
Te Wasze tajemne skróty typu CdA, 0,24, szoszony, źpĆ, KfL, granica UCI itd., itp.
mnie np. niewiele mówią i jako praktyk nic prawie z nich nie czaję. (Pewnie dlatego, że z innej epoki pochodzę. Choć Szydziu też ze zdumienia jęknął).
Jak mam wizję, to buduję i sprawdzam czy pojazd jest szybki czy nie.
Teorię tym, co to dwie lewe ręce do roboty mają zostawiam.

A Wam wystarczyło przecież napisać, że nie ścigamy się,
bo ludzi z zacięciem sportowym jest kilku i po prostu nie chce Nam się.
I po sprawie.
W dodatku od 30 lat wiemy (tak się nam wpaja), że jako naród i ludzie jesteśmy wspaniali
i niezwyciężeni i że bardzo wiele, od tego złego, atakującego nas, zepsutego  świata
NAM  SIĘ  PO PROSTU  NALEŻY!
Nasze poziomy dodatkowo nas wyróżniają i dowartościowują, a MY z tego korzystać chcemy.
Więc hedonizmowi Naszemu ulegając, w większości Naszej kochamy jeść, pić i biesiadować.
Procesje ze światłami i klaksonami też są o.k.

Oczywiście, aby Nasze EGA dopieścić, przejechanymi kilometrami w NASZYM gronie Miłości Wzajemnej chwalimy się i po cichu RYWALIZUJEMY.
Ale tak kulturalnie i bez zbytniej, sportowej zawziętości.
Panowie!
Postawę Waszą szanuję (czemu wyraz dałem hymn stosowny pisząc), choć nie pochwalam.

Ja poziomy pierwsze tworząc chciałem po prostu jeździć SZYBCIEJ, WYGODNIEJ i BEZPIECZNIEJ.
Szybciej odnosiło się oczywiście do jazdy porównawczej z pionami.
I to mi się udawało.
Obecnie - wciąż jako konstruktora poziomów - boli mnie fakt, że w Polsce tego już nie ma.

Już w 1989 od kilku żon moich kumpli z niemieckiego chóru usłyszałem,
że jak facetowi maleje lub w ogóle ma mało w spodniach, to musi dużo KM (koni mechanicznych)
pod maską swego auta mieć. Stąd dużo siwych łbów za sterami sportowych aut.
Mniemam, że rowerzyści poziomi, od klasycznych i często zakompleksionych auto posiadaczy
mądrzejsi są.
Gdy więc SKS dokuczać zaczyna, to sukcesów pragnąc na lepsze (lżejsze i szybsze) pojazdy
przesiadają się.
Ja przynajmniej tak czynię i aby proces starzenia tudzież spadek sił wyrównać,
lepsze, lżejsze i szybsze pojazdy buduję.

Większość tu piszących, zgodnie ze staropolską tradycją zachodnimi konstrukcjami podnieca się
i takowych zażywa.
Ja wielokrotnie tutaj o ich cudnym wyglądzie pisałem, jednocześnie ich walory jezdne
krytykując.
Jako, że językiem polskim posługuję się i w dodatku polskojęzycznym konstruktorem jestem,
więc  (także ze staropolską tradycją) to co piszę lub buduję moi współplemieńcy w d...e mają.
Mam np. w firmie trzy pojazdy (taką Liegewunderwaffe) nieobudowane,
co to przez ambitnych ludzi napędzane pionom zbyt wiele szans nie dadzą.
I wagowo do pionów zbliżone są.
Na prawdziwych kozaków czekają.
(Najpewniej zaraz natalka, co miesięcznym wzdęciom okrężnicy ulegając, pisemnego wypróżnienia dokona, histerycznie wyjąc, że się promuję lub coś w tym guście. Egal).

Jeśli więc jest ktoś, komu Watów ubyło a kilogramów przybyło i mimo tego jeszcze poszaleć pragnie,
to zapraszam.
Jako, że często cel środki uświęca, więc prawdziwym poziomym kozakom obrzydzenie do mnie
proponuję pokonać i do mnie się odezwać.

p.s Pająku z Gdyni.
Tekst zacząłeś od słowa AERO. To część pierwsza nazwy mojej firmy.
Potem "jamniczka" przytoczyłeś.
Jamnik to nazwa moich Jednośladów siedzących, którą przed moim wyjazdem do RFN mnóstwo ludzi się posługiwało.
Po moim tam pobycie z kynologicznego nazewnictwa zrezygnowałem nazwę Chopper promując.
Skąd te wyrazy u Ciebie?
No i jak Wy te Wasze Waty na kilogramy przeliczacie?
Może się czegoś nauczę.
« Ostatnia zmiana: Kwiecień 07, 2021, 08:58:08 am wysłana przez Maciej K »

natalka

  • kolarz na poziomie
  • ***
  • Wiadomości: 79
Odp: Dlaczego nie ma w Polsce wyścigów rowerów poziomych
« Odpowiedź #81 dnia: Kwiecień 07, 2021, 10:14:41 pm »
Stare, wietnamskie porzekadło mówi, że tylko winni się tłumaczą.
Ale przecież to ty waćpanie tu najwięcej piszesz i deliberujesz? Ty najwięcej postów i najbardziej "obfitych" i najbardziej uciekających od tematu przewodniego raczysz nam tu pisać.

Po cóż te tłumaczenia i te mistyczne, niemal ezoteryczne rozważania o watach, sratach czy innych kamratach?
Te Wasze tajemne skróty typu CdA, 0,24, szoszony, źpĆ, KfL, granica UCI itd., itp.
mnie np. niewiele mówią i jako praktyk nic prawie z nich nie czaję.

No ale jak to? Panie Mieczysławie? Przecież piszesz tu pan jakbyś waćpan był Mega Specem i Fachowcem ponad wszystkimi innymi, a nie wiesz pan co to UCI< co to FTP czy LT nawet?
No jakże to tak?
Czyli jak mamy rozumieć wszystkie dotychczasowe posty pańskie? Jako pisane przez kogoś, kto pisze teraz, że się _jednak_ nie zna?

Teorię tym, co to dwie lewe ręce do roboty mają zostawiam.
Biorąc pod uwagę ile pan piszesz to nie zgodze się z tym, zwłaszcza widząc to co jest ponad, czyli przyznanie się do niewiedzy.
Pragnę również zauważyć, ze to z praktyka czyni praktyka kiedy wie dokładnie co znaczy FTP i jak wpłynie jego wielkość na wykorzystanie pojazdu przez pana konstruowanego.

(Najpewniej zaraz natalka, co miesięcznym wzdęciom okrężnicy ulegając, pisemnego wypróżnienia dokona, histerycznie wyjąc, że się promuję lub coś w tym guście. Egal).

Ależ możesz waćpanie sie promowac i reklamować ile pan zechcesz. I tak nikt już tych wytworów pańskich nikt nie kupi, boś się waćpan przyznał powyżej, że pan się na praktyce nie znasz :D


Jeśli więc jest ktoś, komu Watów ubyło a kilogramów przybyło i mimo tego jeszcze poszaleć pragnie,
to zapraszam.
Jako, że często cel środki uświęca, więc prawdziwym poziomym kozakom obrzydzenie do mnie
proponuję pokonać i do mnie się odezwać.

Potem "jamniczka" przytoczyłeś.
Skąd te wyrazy u Ciebie?

Tak ciężko skojarzyć patrząc na rower Pająka, że to jest jamnik właśnie? Bo dłuuuugi a niewysoki?

No i jak Wy te Wasze Waty na kilogramy przeliczacie?
Może się czegoś nauczę.

USE Google. Google twoim doradcą:
https://www.google.com/search?&q=rower+ftp+kilogram

Bulabla

  • kolarz na poziomie
  • ***
  • Wiadomości: 66
Odp: Dlaczego nie ma w Polsce wyścigów rowerów poziomych
« Odpowiedź #82 dnia: Kwiecień 08, 2021, 04:24:19 pm »
Odpowiedź na zadane przeze mnie pytanie/temat  : " dlaczego w polsce nie ma wyścigów poziomych "  padła już kilkukrotnie .
W polce nie ma chętnych na wyścigi rowerów poziomych , lub jest ich znikomo mało - tu od razu podpowiem bo są poważne problemy ze zrozumieniem  wyścigów pomiędzy rowerami poziomymi . KONIEC i nie będę już opisywał dlaczego tak jest , nie ma sensu kontynuować .

Jeżeli istnieje jakiś moderator lub jakaś podobna persona  proszę o wyłączenie możliwości komentowania pod moim ostatnim wpisem - piszę to ja ,  autor tematu .

Aby kontynuować obsrywanie , w którym wspaniale pławi się i bawi koleżanka Natalka olewając to co napisałem kilka stron wcześniej - tworze dla Was NEW temat - proszę bardzo

tytuł tematu :
Rywalizacja : rower poziomy kontra pionowy / poziom vs pion - tu można do woli

Pozdrawiam

hansglopke

  • całkiem inny wariat
  • *****
  • Wiadomości: 2093
  • Zduńska Wola
Odp: Dlaczego nie ma w Polsce wyścigów rowerów poziomych
« Odpowiedź #83 dnia: Kwiecień 08, 2021, 10:38:12 pm »
  wyścigów pomiędzy rowerami poziomymi .

Przecież wiadomo kto jest najlepszy. Wystarczy popatrzeć na udział i wyniki w wyścigach rowerowych w danym sezonie.
"Tak to już jest, że najszybciej zwraca na siebie uwagę idiota." - CK Dezerterzy

"Na pionowcu boli tyłek, plecy i w ogóle wykańczająca i niewygodna pozycja jest..." - Mototramp


Maciej K

  • całkiem inny wariat
  • *****
  • Wiadomości: 638
Odp: Dlaczego nie ma w Polsce wyścigów rowerów poziomych
« Odpowiedź #84 dnia: Kwiecień 09, 2021, 08:53:47 am »
Pająk z Gdyni, tajemnych skrótów używając do poszperania w necie mnie zachęcił.
Rzeczywiście limit UCI 6,8 kg do ścigania się dopuszczający mocno wyśrubowany jest.
Choć o czterokilowych także wyczytałem.
Ale....
Dawno temu na którymś EURO-BIKE (Friedrichshafen) poznałem pewnego Thomasa,
co to 9,5 (lub coś koło tego) kilowego pozioma posiadał.
Chłop wielki (ok.195) i sympatyczny przez kilka lat wszelkie wyścigi wygrywał.
Jego poziom, to coś między Nocomem a Baronem (tym niskim) Optimy i oczywiście z Carbonu.
Miał potężne uda, ale za to łydki jak patyki (taki europejski Masaj) i w takim układzie ten typ pojazdu sprawdzał się.
Dlaczego ruszyłem łydki?
Zainteresowani tym niech w temat budowy "Low Barona w wersji z tylną amortyzacją" zaczęty przez LowRidera zajrzą.( Galeria str.2. końcowe strony wątku)

Oczywiście propozycję Pająka o rzucaniu kamieniami pominę, ale zdopingowany tym,
wczoraj jeden mój produkt zważyłem.
Rama stalowa (większość CrMo)z wkładem supportowym (tanim), widelcem (drogim), sterami (stalowymi, tanimi zamontowanymi do prezentacji) i kierownicą to 6, 06 kg.
Do tego można siodło carbonowe (ok. 600 - 650 g) dołożyć.
Wśród Was są spece, co to lekkie koła (20" i 26") i inne lekkie elementy montażowe wyczaić potrafią,
aby ostateczny wynik wagowy pojazdu mego ogłosić.
Opony super lekkie i dętki do niego mam.
Przy dobrych chęciach nie powinno wyjść zbyt wiele.

Jest to Jamniczek, ale NIESTETY na wymiar budowany.
Szczupłego (do 70 kg) i niewysokiego (do 170) poziomca, co to wie po co jaja są uszczęśliwić może,
a i do poprawy wizerunku przegrywających (z pionami) poziomów przyczynić także.

Mam też inny (też stalowy CrMo) na miarę robiony (do 185) na kołach 20" (ale 451) i 28" o wadze 14,5.
Lub coś kolo tego.
Do limitu UCI daleko, ale chyba nie jest tak źle.
Walory jezdne tych pojazdów walory zachodnich pojazdów ZJADAJĄ.

O czym po wielu doświadczeniach przeświadczony jestem.
« Ostatnia zmiana: Kwiecień 09, 2021, 08:58:41 am wysłana przez Maciej K »

natalka

  • kolarz na poziomie
  • ***
  • Wiadomości: 79
Odp: Dlaczego nie ma w Polsce wyścigów rowerów poziomych
« Odpowiedź #85 dnia: Kwiecień 12, 2021, 07:43:45 pm »
Aby kontynuować obsrywanie , w którym wspaniale pławi się i bawi koleżanka Natalka olewając to co napisałem kilka stron wcześniej - tworze dla Was NEW temat - proszę bardzo

Bulabla - jak kto inny obsrywa wszystko i wszystkich to wszystko w porządku, a jak ja napiszę coś komentując znanego Mieczysława to ja zła niedobra a Kali być dobry, tak? :D

@Mieczysław - cały rower ma mieć 6kg. Cały. Kompletny. Z kołami, kierownica, fotelikiem, a koła mają być z dętkami i oponami. Idąc na skróty nic nie znajdziesz u siebie takiego raczej, oj nie... Nie ta technologia, stal to była dobra ze 30 lat temu... A w XXI wieku to tylko alu i karbon jak już. Myślałam że ty wiesz o tym?