forum.poziome.pl

Rowery poziome - forum dyskusyjne => Imprezy => Wątek zaczęty przez: gemsi w Listopad 06, 2010, 09:42:50 pm

Tytuł: Ultramaratony rowniez dla poziomych
Wiadomość wysłana przez: gemsi w Listopad 06, 2010, 09:42:50 pm
A skoro sie wywiazala dyskusja w innym watku na temat baltyk-bieszczady tour, to pogrzebalem i znalazlem cykl imprez w ktorych mozna statrowac na czymkolwiek poruszanym sila miesni

organizatorem jest Fundacja Randonneurs Polska - http://randonneurspolska.home.pl/
cykl imprez 200 / 300 / 400 / 600 / 1000 km

teraz pozostaje czekac na kalendarz 2011

Tytuł: Odp: Ultramaratony rowniez dla poziomych
Wiadomość wysłana przez: hansglopke w Listopad 06, 2010, 10:43:13 pm
Już się martwiłem, że nie będzie się można wykazać udziałem w zawodach.
Tytuł: Odp: Ultramaratony rowniez dla poziomych
Wiadomość wysłana przez: pajak_gdynia w Listopad 07, 2010, 07:12:55 pm
Tak sobie chwilę ze Stormem rozmawiałem :)
Chyba dość jasno padła propozycja, coby ruszyć tyłki i zobaczyć "co u Zygmunta i co u Neptuna". Oczywiście później dorzucimy i 8 płaszcz w Szczecinie, co tam :)

Osobiście myślę o zrobieniu dla siebie poziomki SWB (semi-low-racer), pewnie jest to kwestia miesiąca-dwu (bo poprawiły mi się możliwości warsztatowe). Oczywiście chciałbym zrobić porządne testy (jakieś 3-4km :). Pewnie wiosną rower będzie już gotowy :)

Wydaje mi się, że na start tak po 100-200km, a potem się zobaczy :) Może i jakieś zorganizowane maratony?

Kto się ew. pisze na maratony?
Tytuł: Odp: Ultramaratony rowniez dla poziomych
Wiadomość wysłana przez: gemsi w Listopad 07, 2010, 07:20:14 pm
Tak sobie chwilę ze Stormem rozmawiałem :)

taaa, mam to samo :)

Kto się ew. pisze na maratony: na start tak po 100-200km, a potem się zobaczy?

ja, ja, ja...  z tym ze brevety zaczynaja sie od 200, 300, 400, 600 i 1000,
a 100 km to ja rekreacyjnie robie, ale bardzo chetnie wybiore sie na szybkie zwiedzanie w ramach brevetow,
Wiosna mamy ze Stormem atakowac Gdynie ( zalozenie - dotrzec w jeden dzien ), to bedzie tak w ramach treningu miedzy brevetami albo zmiast tego 400 :)
Tytuł: Odp: Ultramaratony rowniez dla poziomych
Wiadomość wysłana przez: hansglopke w Listopad 07, 2010, 07:24:30 pm
Gemsi, to ja do Was dojadę (200km), wrócę z Gdańska do domu (400km) i mam B-B 1008.
Żartowałem. ;)

-A gdzie cholero znowu sie z tym rowerem wybierasz?
-Do Gdanska, przez Warszawę i zpowrotem.
-Kiedy wracasz?
-Najdalej za 72 godziny.
Tytuł: Odp: Ultramaratony rowniez dla poziomych
Wiadomość wysłana przez: trajk-o-ciklista w Listopad 07, 2010, 10:43:45 pm
Podoba mi sie teb Bałtyk-Bieszczady tour :)
Dosyć płaskie prawie przez całą trasę, więc fajnie na poziomy ;) 50-55 godzin bez problemu, i to w kategorii solo  :)
Nie wiedziałem że coś takiego istnieje w pl. Zdecydowanie się piszę na tę imprezkę :)


Pozzz
Tytuł: Odp: Ultramaratony rowniez dla poziomych
Wiadomość wysłana przez: sławek w Listopad 08, 2010, 09:51:30 pm
Gemsi, to ja do Was dojadę (200km), wrócę z Gdańska do domu (400km) i mam B-B 1008.
Żartowałem. ;)

-A gdzie cholero znowu sie z tym rowerem wybierasz?
-Do Gdanska, przez Warszawę i zpowrotem.
-Kiedy wracasz?
-Najdalej za 72 godziny.

  A żona na to :"Jedź, jedź, za rogi Cię trzymać nie będę" (moja mi tak mówi ;D)
  Na 200 km to i ja bym się chyba zdecydował, jak by mi termin podpasował. Turystycznie w ciągu dnia robiłem już takie dystanse. Przy trzystu bałbym się o swoje kolana ::)  Cóż, starość nie radość :P
Tytuł: Odp: Ultramaratony rowniez dla poziomych
Wiadomość wysłana przez: gemsi w Listopad 08, 2010, 09:54:35 pm
  A żona na to :"Jedź, jedź, za rogi Cię trzymać nie będę" (moja mi tak mówi ;D)

a ja słysze tekst : "najpierw sie zbadasz u lekarza sportowego" :)
Tytuł: Odp: Ultramaratony rowniez dla poziomych
Wiadomość wysłana przez: pajak_gdynia w Listopad 09, 2010, 07:49:19 am
U mnie "szuka adresów koleżanek" :)

Sławek:
Co do 300 i obawy o kolana.. Jak się nie przeforsujesz, a przecież tego nie chcemy (tekst z bajki "Piorun"), to nie powinno być problemów. Trzeba tylko kolanka ciepło opatulić i kadencję trzymać :)

Hans:
Ale zawsze możesz pojechać skrótem: już trochę autostrady jest :) Prędkość dozwolona 130, a chcą podnieść :) Z górki jest to i się rozpędzisz!
Tytuł: Odp: Ultramaratony rowniez dla poziomych
Wiadomość wysłana przez: gemsi w Listopad 09, 2010, 09:27:34 am
Sławek:
Co do 300 i obawy o kolana.. Jak się nie przeforsujesz, a przecież tego nie chcemy (tekst z bajki "Piorun"), to nie powinno być problemów. Trzeba tylko kolanka ciepło opatulić i kadencję trzymać :)

a przed wyjazdem do diety dodac galaretek cielecych i dasz rade ;)
Tytuł: Odp: Ultramaratony rowniez dla poziomych
Wiadomość wysłana przez: adriansocho w Listopad 09, 2010, 10:06:07 am
Przy trzystu bałbym się o swoje kolana ::)  Cóż, starość nie radość :P

Oj tam, po 300km na tzw. pionowym rowerze nic mi nie było (mam 30 lat), a podobno poziomki są zdrowsze dla ciała i w ogóle :)
Tytuł: Odp: Ultramaratony rowniez dla poziomych
Wiadomość wysłana przez: gemsi w Listopad 09, 2010, 01:12:03 pm
Oj tam, po 300km na tzw. pionowym rowerze nic mi nie było (mam 30 lat), a podobno poziomki są zdrowsze dla ciała i w ogóle :)

to siedz cicho, zanizasz srednią na forum :)

przy 300 na pionie zadek mi odmawial posluszenstwa
Tytuł: Odp: Ultramaratony rowniez dla poziomych
Wiadomość wysłana przez: adriansocho w Listopad 09, 2010, 04:21:40 pm
No, mi zadek nie, ale w połowie palców każdej dłoni nie miałem czucia przez kilka dni :)

A przy okazji, przy takim żwawym zrobieniu 300km na poziomie w jeden dzień, 100% asfaltu, na jaką średnią można liczyć?
Tytuł: Odp: Ultramaratony rowniez dla poziomych
Wiadomość wysłana przez: gemsi w Listopad 09, 2010, 04:26:22 pm
No, mi zadek nie, ale w połowie palców każdej dłoni nie miałem czucia przez kilka dni :)

ja po 6cio dniowej tulaczce mialem mrowienie w palcach przez 2 tygodnie

A przy okazji, przy takim żwawym zrobieniu 300km na poziomie w jeden dzień, 100% asfaltu, na jaką średnią można liczyć?

sie pojedzie , sie zobaczy :)
Tytuł: Odp: Ultramaratony rowniez dla poziomych
Wiadomość wysłana przez: pajak_gdynia w Listopad 09, 2010, 05:22:05 pm
Średnia wyjdzie taka jaką chcesz :) Musisz liczyć "spadek" 2-10% na godzinę, no chyba że za bardzo zbliżysz się do progu beztlenowego i zakwasisz sobie mięśnie albo się odwodnisz ("zejście" możliwe nawet po 10km!).. Znacznie lepiej być "niezłym misiem" niż "maszyną do sportu" (bo więcej ciałka to więcej zapasów i miejsca na magazynowanie "odpadów"). Oczywiście sporo zależy od morale (które często zależy od.. poziomu glukozy we krwi, i tak w koło MD).

Przykładowo: jak pojedziesz pierwszą setkę ze średnią 35, druga będzie pewnie z 28, trzecia 22, sumarum wyjdzie około 27. Z przerwami "na papierosa" powinno się zmieścić w 12 godzinach :)

Poszukaj (pewnie będzie na RS) pozycji pana Friel "Biblia treningu kolarskiego" (albo jakoś tak), "parę" spraw jest dość dobrze wyjaśnionych.

Ale jak to napisał Gemsi.. Pojeździmy, zobaczymy. W naszym wieku to już trzeba myśleć o zwapnieniu kości :)

(ps tekst jest gostka, lat koło 65, który "wziął" mnie na czasówkę 2km: jakoś tak bardzo nieśpiesznie ruszył, ale już po 600m został tylko wsdyd.. a jechałem praktycznie na maksa, jakieś 55km/h :o . Jak dziadki już mnie wyśmiały, to tamten przyznał się, że był jakimś tam mistrzem Polski w sprincie)
Tytuł: Odp: Ultramaratony rowniez dla poziomych
Wiadomość wysłana przez: storm w Listopad 09, 2010, 07:51:51 pm
A przy okazji, przy takim żwawym zrobieniu 300km na poziomie w jeden dzień, 100% asfaltu, na jaką średnią można liczyć?

U mnie wyszło przy przelotowej ~30 km/h, na dystansie 240km, rok temu w okolicach W-wy, centrum i kilku podmiejskich miasteczek z wyszukiwaniem drogi - ponad 24 km/h. A spowolnienia to głównie korki, sygnalizacje no i owo szukanie jak przejechać...

A co do reszty to tak jak napisał Pająk - przerwy na nawodnienie, odwodnienie konieczne co około godzinę, ewentualnie więcej, jak się ma "stały dopływ" picia z baniaka... ;)
Tytuł: Odp: Ultramaratony rowniez dla poziomych
Wiadomość wysłana przez: adriansocho w Listopad 09, 2010, 10:58:25 pm
A przy okazji, przy takim żwawym zrobieniu 300km na poziomie w jeden dzień, 100% asfaltu, na jaką średnią można liczyć?

U mnie wyszło przy przelotowej ~30 km/h, na dystansie 240km, rok temu w okolicach W-wy, centrum i kilku podmiejskich miasteczek z wyszukiwaniem drogi - ponad 24 km/h.

Hmm to dziwnie mało, ale może tego szukania miałeś jakoś dużo i błądzenia. Czy ktoś może potwierdzić, że na poziomie da się zrobić 300km w jeden dzień ze średnią > 30 kmph?
Tytuł: Odp: Ultramaratony rowniez dla poziomych
Wiadomość wysłana przez: pajak_gdynia w Listopad 10, 2010, 06:55:38 am
Średnia 24 przy światłach i masie samochodów to "dziwnie mało"? Całkiem dobry wynik!

Jak pierwsze 100 pojedziesz ze średnią 40km/h to da się "wykręcić" poniżej 10 godzin. Ale będziesz miał problem ze znalezieniem kogoś do grupy: bo "normalna" prędkość powinna wtedy oscylować w okolicach 50km/h. No chyba, że jesteś np. gościem co rzuca dyskiem (czy podobny rodzaj sportu siłowo-kondycyjnego) i cały czas pojedziesz równo 35km/h (czy to góra czy dolina, zapie...lam jak malina)

Zapodając 35 (parę postów wyżej) obawiałem się wielu protestów, założyłem że po prostu jesteś mocny. Z całą pewnością musisz się sprawdzić, malutki team otwiera szeroko ramiona 8) Jakbyś dziadków musiał ciągnąć, linkę też da się zabrać  :D

Czy to poziomka czy ścigacz, to tak naprawdę nie ma różnicy (mniejsza powierzchnia czołowa da jakieś 2-3km/h, o wpływie na "kości" nie ma sensu mówić poniżej 100ki). Największym ograniczeniem jest "silnik": po prostu przejedź traskę 100km "na maksa" i zobacz co możesz wykręcić.
Tytuł: Odp: Ultramaratony rowniez dla poziomych
Wiadomość wysłana przez: sławek w Listopad 10, 2010, 07:35:47 am
Hmm to dziwnie mało, ale może tego szukania miałeś jakoś dużo i błądzenia. Czy ktoś może potwierdzić, że na poziomie da się zrobić 300km w jeden dzień ze średnią > 30 kmph?

 Przejrzyj "Nasze średnie" między innymi z wpisem
Do tego czasu najdłuższa moja jazda był powrót ze zlotu poziomkowców w Słowenii zeszłego Września,
kiedy zrobiłem 465km w jeden dzień (25,5 godz. total, 19 godz jazdy.1,5 godz. drzemki na ławce przy drodze.         trajk-o-ciklista

  Pewnie 300 km w 10 godzin da się zrobić - wystarczy zbudować Velomobil, o dobrych parametrach aerodynamicznych.
(można zastosować tekturę kanalikową czyli "coroplast" i dołożyć wspomaganie elektryczne ;) i tak dalej w koło MD.
 Mój Boże tęsknię za Maciejem!  ;D
  Ponieważ chyba żaden człowiek nie będzie w stanie przez 10 godzin wykonywać pracy o wartości 200-300 Watt(strzelam teraz)  należy zmniejszyć wszystkie możliwe opory - i powietrza i toczenia by praca była na poziomie np 150Watt. 
  Jak dziennikarze zapytali się kolesia co przeleciał mięśniolotem przez Kanał La Manche - czy mógłby lecieć dalej?  Mógłbym! jeszcze z 50-100 metrów ;)

  Przykłady historyczne - ponieważ nie dawało rady przekonać konia by ciągnął jeszcze cięższy wóz, jeszcze szybciej po piachu, to zaczęto utwardzać drogi. A potem zaczęto budować drogi o cytuję "idealnie gładkiej powierzchni"  czyli...kanały. Koń szedł sobie drogą wzdłuż kanału i ciągnął na linie barkę o masie kilkudziesięciu ton (a po polnej drodze 500 kg miał trudność).

 W celu redukcji oporów powietrza ptaki lecą w kluczu, a kolarze jadą w peletonie. Człowiek ze swoją szeroką klatą  nie ma zbyt aerodynamicznej budowy...
 
Tytuł: Odp: Ultramaratony rowniez dla poziomych
Wiadomość wysłana przez: pajak_gdynia w Listopad 10, 2010, 08:15:56 am
Mój Boże tęsknię za Maciejem!  ;D
Nie jesteś sam :) MD kawał dobrej roboty mimo wszystko robił..

Ponieważ chyba żaden człowiek nie będzie w stanie przez 10 godzin wykonywać pracy o wartości 200-300 Watt(strzelam teraz)  należy zmniejszyć wszystkie możliwe opory - i powietrza i toczenia by praca była na poziomie np 150Watt. 
Jak dobrze pamiętam, przy 45hm/h na ścigu kolarz oddaje moc 500W (ukłon dla MD). Przy 30 trochę ponad 200W (rośnie praktycznie idealnie do kwadratu prędkości). Czyli strzał idealny :) A w miarę dobrze wytrenowany człowiek jest w stanie zrobić to bez większego problemu (ba, nawet 600km w 24h jest spokojnie do zrobienia)


W celu redukcji oporów powietrza ptaki lecą w kluczu, a kolarze jadą w peletonie. Człowiek ze swoją szeroką klatą  nie ma zbyt aerodynamicznej budowy...
No i tu znowu punkt dla Ciebie :) Tylko aż boję się pojechać z "aerodynamicznymi" Gemsim i Stormem (właściwie ideały do ultramaratonów), którzy dodatkowo mają sporo "zapasów" przy sobie :( (filmik z HPV na torze)
Tytuł: Odp: Ultramaratony rowniez dla poziomych
Wiadomość wysłana przez: sławek w Listopad 10, 2010, 08:53:15 am
Jak dobrze pamiętam, przy 45hm/h na ścigu kolarz oddaje moc 500W (ukłon dla MD). Przy 30 trochę ponad 200W (rośnie praktycznie idealnie do kwadratu prędkości). Czyli strzał idealny :) A w miarę dobrze wytrenowany człowiek jest w stanie zrobić to bez większego problemu (ba, nawet 600km w 24h jest spokojnie do zrobienia)

 Z artykuł "Człowiek silnikiem przyszłości" Marka Utkina
 Człowiek może przez kilka godzin wytwarzać energię mechaniczną 0,2 KM, a od 12 do 30 sek - 1,0 KM.
-----
jeszcze zależy jaki człowiek - znam takich co jak wydatkują 50Watt to już się słaniają na nogach ;)
 (koleżanka przeszła 2 km i ją buty obtarły - To czemu na miasto zakładałaś nowe buty? Jakie nowe -blisko rok je mam... ::)  - ale to są skutki  zjawiska "auto pod chałupą, autem pod biuro"

  Kawał na dziś
 Wolno pan pracuje, wolno pan myśli. Jest coś co robi pan szybko?
 Szybko się męczę...
Tytuł: Odp: Ultramaratony rowniez dla poziomych
Wiadomość wysłana przez: gemsi w Listopad 10, 2010, 09:48:09 am
  Kawał na dziś
 Wolno pan pracuje, wolno pan myśli. Jest coś co robi pan szybko?
 Szybko się męczę...

- Panie Kowalski, Pan zawsze przychodzi ostatni !
- Ale za to wychodzę pierwszy, Panie Dyrektorze.
Tytuł: Odp: Ultramaratony rowniez dla poziomych
Wiadomość wysłana przez: storm w Listopad 10, 2010, 09:49:16 am
Cytat: adriansocho
Hmm to dziwnie mało, ale może tego szukania miałeś jakoś dużo i błądzenia. Czy ktoś może potwierdzić, że na poziomie da się zrobić 300km w jeden dzień ze średnią > 30 kmph?

A co to jest owa średnia? I może zostawmy średnią w spokoju, gdyż:
- nie mamy wpływu na sygnalizację ani na korki, zajeżdżające nam droge blaszki czy losowe przypadki na drodze (lemmingi wchodzące na drogę, zła nawierzchnia, itd)
- sam spadek średniej spowodowany ww czynnikami nie jest też zły, bo wynika z niego, że często zatrzymywaliśmy sie i ruszaliśmy, wydzielajac jeszcze więcej mocy z siebie, niż gdybyśmy jechali cały czas jednym tempem

IMHO, o wiele ważniejsza jest prędkość "przelotowa", którą jesteśmy utrzymać cały czas przy normalnych warunkach (zero wiatru, dobra nawierzchnia, mało lemmingów i blaszek). W konkretnym przypadku jaki miałem rok temu i mam zresztą do tej pory - moja "średnia" wyświetlana przez licznik zawsze spada po wjechaniu do miasta. Wcześniej podczas pokonywania dk2 rośnie. I rośnie po wyjechaniu z miasta, kiedy wjeżdżam na dobrą nawierzchnię pobocza. Ale niestety owa AVG NIC nie mówi o wytrzymałości(!) silnika, która jest znacznie ważniejsza na dłuższej trasie niż interwałowe skoki do przodu między światłami, nawet jesli strzelamy biegami i uzyskujemy tak jak samochód 50 km/h. A potem przez minutę stoimy i odpoczywamy... Może to jest dobre do trenowania sprintu, ale przy maratonie się nie sprawdza. Dlaczego? Bo w przypadku sprintu istotne jest wyćwiczenie mięśni pracujących beztlenowo, a w przypadku jazdy maratanowej, znacznie ważniejsze są mięśnie pracujące na tlenie. Tu tzreba zauważyć, że każdy, nawet palacz z zaawansowanym rakiem wyskoczy do przodu na światłach, zrobi ten kilometr do następnej sygnalizacji - po czym stanie i będzie dyszał. I jakby mu kazać zrobić 10km ze stałą prędkościa, to po 3 km siądzie - ze względu na braki tlenowe. Bo przy dłuższych dystansach liczy się ogólna sprawność organizmu, a nie tylko same mięśnie.

I wracając do Twojego pytania - tak, ja powtierdzam, da się. Utrzymywałem przelotową powyżej 30km/h wielokrotnie przez dłuższy okres czasu, ale nie-stety są do tego potrzebne odpowiednie warunki jw. I w ruchu miejskim tych warunków nie będzie dostatecznie dużo spełnionych, abyś zobaczył, że to się da. W tej sytuacji jedyne co, to po prostu sprawdzić się i innych w praktyce na jakiejś mało uczęszczanej drodze, w dzień przy dobrej pogodzie :)

@Pająk - nie przesadzaj pisząc o aero maszynie mojej (LWB jest dopiero w produkcji), bo ja to akurat mam cienkiego high racera, dla którego byle powiew to przeszkoda... ;) A owe 35 da się, pod warunkiem posiadania odpowiedniej maszyny i dobrej wyćwiczonej wytrzymałości. (czytaj: ja w tej chwili się nie podejmę, moja przelotowa oscyluje koło 30)
Tytuł: Odp: Ultramaratony rowniez dla poziomych
Wiadomość wysłana przez: gemsi w Listopad 10, 2010, 09:49:50 am
No i tu znowu punkt dla Ciebie :) Tylko aż boję się pojechać z "aerodynamicznymi" Gemsim i Stormem (właściwie ideały do ultramaratonów), którzy dodatkowo mają sporo "zapasów" przy sobie :( (filmik z HPV na torze)

No bez przesady, sie w praniu zobaczy, zapasy zbieram zeby na wiosne miec co spalac, makaronik robi swoje
Tytuł: Odp: Ultramaratony rowniez dla poziomych
Wiadomość wysłana przez: pajak_gdynia w Listopad 10, 2010, 10:47:07 am
Storm..
A wcale nie chodziło mi o rower  ::)
Tytuł: Odp: Ultramaratony rowniez dla poziomych
Wiadomość wysłana przez: gemsi w Listopad 10, 2010, 10:48:56 am
Storm..
A wcale nie chodziło mi o rower  ::)

Pająkowi chodziło nasze opływowe kształty :)
Tytuł: Odp: Ultramaratony rowniez dla poziomych
Wiadomość wysłana przez: adriansocho w Listopad 10, 2010, 02:52:28 pm
Dobra, odpowiem dlaczego się pytałem akurat o 300km, chodziło mi o porównanie roweru zwykłego z poziomką. Jeśli osiągnięcie wyniku 300km w 10 godzin (jazdy) wymaga zakładania osłon aerodynamicznych, to powiem tylko tyle, że ... kiepsko. Myślałem, że poziomki są "trochę" szybsze. Chyba faktycznie warto się skupić na trójkołowcu do rekreacyjnej jazdy, a do szybszego przemieszczania się zostawić szosę, albo rower do czasówek.
Tytuł: Odp: Ultramaratony rowniez dla poziomych
Wiadomość wysłana przez: gemsi w Listopad 10, 2010, 03:07:17 pm
Dobra, odpowiem dlaczego się pytałem akurat o 300km, chodziło mi o porównanie roweru zwykłego z poziomką. Jeśli osiągnięcie wyniku 300km w 10 godzin (jazdy) wymaga zakładania osłon aerodynamicznych, to powiem tylko tyle, że ... kiepsko. Myślałem, że poziomki są "trochę" szybsze. Chyba faktycznie warto się skupić na trójkołowcu do rekreacyjnej jazdy, a do szybszego przemieszczania się zostawić szosę, albo rower do czasówek.

Adrian,
nie mysl tylko sprawdz, poziomki sa szybkie, wymaga to tylko treningu, jezeli osiagnie wydolnosc taka sama jak na szosie, to na dobrym rowerze szosowym osiagniesz znacznie lepsze wyniki, poziomy nie jest panaceum na wszystko, musza byc spelnione pewne warunki,
zajelo mi okolo 2 miesiecy dochodzenie do dobrej formy i stwierdzenie ze poziomy jest szybki, ale tak jak pisalem sama przesiadka na pozioma to  nie wszystko, nie ma sie co obrazac na wstepie, nic za darmo nie przychodzi, trening czyni mistrza,
a oslony poprawiaja i przyspieszaja lepsze wyniki,
przesledz watek o srednich, poczytaj moje wynurzenia na temat predkosci na bs i roweremnadmorze.pl ( oba adresy w stopach )

trojkolowiec do rekreacji tak, ale dla mnie szybka jazda to jednak poziom na dwoch kolach, pojezdzisz sam wyciagniesz wnioski dla siebie odpowiednie, nie spodoba ci sie to tez nie bedzie placzu. To ma byc zabawa ;)
Tytuł: Odp: Ultramaratony rowniez dla poziomych
Wiadomość wysłana przez: storm w Listopad 10, 2010, 04:01:33 pm
Dobra, odpowiem dlaczego się pytałem akurat o 300km, chodziło mi o porównanie roweru zwykłego z poziomką. Jeśli osiągnięcie wyniku 300km w 10 godzin (jazdy) wymaga zakładania osłon aerodynamicznych, to powiem tylko tyle, że ... kiepsko. Myślałem, że poziomki są "trochę" szybsze. Chyba faktycznie warto się skupić na trójkołowcu do rekreacyjnej jazdy, a do szybszego przemieszczania się zostawić szosę, albo rower do czasówek.

Kto Cię tak okłamał?! Czy widziałeś na moim rowerze jakąkolwiek osłonę aerodynamiczną??? Przeglądałeś fotki z toru w Żyrardowie? Czy ktokolwiek tam miał jakąkolwiek osłonę aero? (nie licząc kufrów)
A co do poziomek to może... odpuść sobie? Bo i tak przez pierwsze kilkaset kilometrów będziesz chodził wkurzony, że na pionie to lecisz 30, a na poziomie 20-25... (bo masz nierozwinięte odpowiednie partie mięśni).
I tylko odpowiednie zaparcie w sobie będzie mogło Ci pomóc... Tylko, czy Ty je masz?
Tytuł: Odp: Ultramaratony rowniez dla poziomych
Wiadomość wysłana przez: sławek w Listopad 10, 2010, 07:58:28 pm
Dobra, odpowiem dlaczego się pytałem akurat o 300km, chodziło mi o porównanie roweru zwykłego z poziomką. Jeśli osiągnięcie wyniku 300km w 10 godzin (jazdy) wymaga zakładania osłon aerodynamicznych, to powiem tylko tyle, że ... kiepsko. Myślałem, że poziomki są "trochę" szybsze.

  Aleś "urwał" !  300 km w 10 godzin to jakiś niebotyczny wynik, a Ty tu nosem kręcisz... Zrobiłeś kiedyś taki wynik? I to sam na trasie a nie w peletonie...I bez wozu serwisowo-odżywczego pod ręką?  Ale tak z ręką na sercu? Przyznaj się od razu ile masz lat(co się zwykle przekłada na ogólną wydolność organizmu i zdolność do regeneracji)   i jaką przeszłość zawodniczą, a nie wnerwiaj ludzi.
  Z poziomami jest przeważnie tak, że tematem zajmują się amatorzy-zapaleńcy. Zwykle bez przeszłości sportu wyczynowego choćby na poziomie LZS-ów. Jak mówi przysłowie "Na pochyłe drzewo i Salomon nie naleje"  ::)
Tytuł: Odp: Ultramaratony rowniez dla poziomych
Wiadomość wysłana przez: adriansocho w Listopad 10, 2010, 08:34:02 pm
Dlatego pytałem Was o wyniki, a nie patrzyłem na rekordy świata robione przez zawodowców. Kryterium też nie obejmowało jazdy samemu - raczej w peletonie, ale może to jest zaleta poziomek, że wpływ jazdy na kole jest mniejszy, ale też mniejszy spadek prędkości, jak się strzeli z koła. Nie ma się co obrażać, zadałem pytanie, dostałem odpowiedzi, przetworzyłem, i wydałem opinię. Roweru poziomego do szybkiej jazdy nie będę raczej robił szybciej niż za kilka lat, takie podejście miałem przed i po tej dyskusji. Po prostu przełamałem jeden z mitów - sami napisaliście, że trzeba dużo trenować, żeby na poziomce jechać szybciej. Nadal uważam, że równe z Was ziomy, mam nadzieję, że będziemy się wymieniać informacjami w części wspólnej zainteresowań, a jak żona pozwoli to przystąpię do budowy trajka delty z przechylanym siedzeniem, o czym nie omieszkam poinformować na forum :) Yo, i nie gniewajcie się, nadal jesteśmy tą lepszą (spedaloną) częścią społeczeństwa!
Tytuł: Odp: Ultramaratony rowniez dla poziomych
Wiadomość wysłana przez: sławek w Listopad 10, 2010, 09:13:40 pm
Kryterium też nie obejmowało jazdy samemu - raczej w peletonie,

 Może i w peletonie poziomy były by szybsze - ale jak uzbierać peleton?  Czyli brak danych odnośnie takiej jazdy. Jak zebraliśmy się na zlocie, to nie będziemy się wygłupiać stadną jazdą, bo się nie znamy, nie trenujemy razem, i trudno ryzykować, że dojdzie do jakiejś megapoziomej kolizji. Po co... Druga rzecz- na zlot ludzie docierali z odległości czasem 200-300 km czyli wypompowani podróżą- i jak tu robić dobre wyniki? A kolejna rzecz- jak już się zjechaliśmy to zaczęliśmy się integrować do późna w nocy ...więc znowu nie było siły do wyczynu ::)
 Sprawa była by oczywista gdyby dać dwa rowery testowe- jeden poziomy drugi pionowy, zaopatrzyć w identyczne silniki, kierowców dobrać o podobnej masie i posturze i dokonać porównania jak szybko pojedzie jeden a jak drugi (czyli pomijamy w ten sposób wydolność organizmu danego osobnika) 
  Co z tego że rower jest sprawniejszy o np 30-40% jak "silnik" tego drugiego będzie wydajniejszy o procentów 200? :P
Tytuł: Odp: Ultramaratony rowniez dla poziomych
Wiadomość wysłana przez: trajk-o-ciklista w Listopad 10, 2010, 09:43:51 pm
Już było pisane jaką miałem średnią na 465km - ~24,5km/h
Miałem pewnie 6-7kg bagażu w dwie sakwy boczne(gorsza aerodynamika)
a jakoś mocno wytrenowany to ja nie jestem, i nie bylem rok temu.
A rower zwykły stalowy domowy FWD na kołach 26", ważący 15kg
Na pierwszych 300k zawsze trzymałem powyżej 30km/h, nie przesadzając z mocą bo wiedziałem co mnie jeszcze czeka do końca.

Powiem że na porządnej poziomce bez problemu można zrobić 300k w 10 godzin jak troszkę potrenujesz.
Jeśli cie interesują takie "maratony" to tylko poziomka.Będziesz szybszy niż na szosówce.A wygodę i nie pomnę ;)
Jeśli cie po prostu interesuje trening, i nie masz dużo czasu, a chcesz szybko jeździć,
to szosówka całkiem nie jest tak złym pomysłem.
Trajk też da dobry trening jeśli naciśniesz pedały 

Co do peletonu, też można - na highraceru.
Tylko musisz się zgodzić z faktem że peleton się będzie zatrzymywał co chwile na krótkie przerwy pod sklepem, by odpocząć od siodełka,
a ty na poziomce byś chciał pojechać dalej ;)
To zna wkurwiać - dopiero się rozkręcisz, a oni przerwę robią :D

Dodam też że w warunkach gdy wieje wiatr w twarz, albo lekko z boku, peleton zostanie a ty sam pojedziesz dalej ! (na dobrej poziomce)
Każdy raz jak jeżdżę z grupą, i to 6-7 pionowych, jak zacznie wiać w twarz, to oni razem, jeżdżąc jeden w koło drugim, zostają w moim lusterku, i to na highreceru, na niskim jest nawet lżejsze pod wiatr.


Pozzzz
Tytuł: Odp: Ultramaratony rowniez dla poziomych
Wiadomość wysłana przez: pajak_gdynia w Listopad 10, 2010, 10:41:34 pm
Jak pisał Sławek.. Dorzucę jeszcze
Albo wyskoczy jaka maszyna do "zawijania" i strzeli ucieczkę z jakimiś "drobnymi" 80km/h.  Boonenowi czy Maji mógłbym jedynie polizać opony przed startem. Jestem guma, nawet pomimo, że raz przejechałem 70km w niecałą godzinę, vmax życiowe mam prawie 120, 40km zrobiłem w 50minut (bez auta, ale wiało, że hoho), itd. Nic to nie zmienia. I nawet nie jest mi wstyd! Bo jestem tylko "maluczkim" amatorem (albo nawet i nie: raz kolega zaciągnął mnie na prawdziwy wyścig amatorów, skończyło się dyskwalifikacją).

Adrian, jak wiesz "na co cię stać", to być może znasz swoje możliwości.

Ale skoro pytasz.. to pewnie nie masz pojęcia. Może zamiast "zaniżać poziom" (papier jest cierpliwy, zniesie wszystko), złóż wizytę lekarzowi sportowemu? Zrobi Ci test wydolności organizmu, wyznaczy progi, poziomy degradacji i podobne bzdety których nawet nie zrozumiesz. Nawet nie zbliżysz się do roweru, nie ma takiej potrzeby (no chyba że postawisz go za bieżnią i padniesz  ;D..). Od razu się dowiesz, gdzie masz "pod górkę", co powinieneś poprawić. Ba.. na koniec lekarz nawet powie jak powinieneś jeździć i co jeść! Mają oni wiedzę..

Jazda w peletonie to jest taktyka, praca zespołowa w celu osiągnięcia najlepszego wyniku. Najlepszy odpoczywa w czasie trasy, by "zabłysnąć" na finiszu. W "naszym" towarzystwie to tego nie uda się zrealizować, po prostu nie potrafimy jeździć (a i poziome nie bardzo nadają się do jazdy "na kole"). Zresztą nie bardzo jest to konieczne (mniejsze opory aerodynamiczne)

Zapraszamy na treningi na wiosnę. Wszystko się wyjaśni.

@trajk-o-ciklista
Co do szybkości poziomka - ścig.. MD pokazywał taki rysunek "ile ze 150W" (albo jakoś tak), wychodzi raczej tak samo. Mniej uwiera to tu to tam :) I niestety jakoś tak sennie się robi..

WOW. rozkręca się temat :)
Tytuł: Odp: Ultramaratony rowniez dla poziomych
Wiadomość wysłana przez: adriansocho w Listopad 10, 2010, 11:41:27 pm
Jazda w peletonie to jest taktyka, praca zespołowa w celu osiągnięcia najlepszego wyniku. Najlepszy odpoczywa w czasie trasy, by "zabłysnąć" na finiszu.

Ale to tylko na wyścigu. Podczas jazdy długodystansowej najlepszy po prostu częściej ciągnie na czole.
Tytuł: Odp: Ultramaratony rowniez dla poziomych
Wiadomość wysłana przez: adriansocho w Listopad 10, 2010, 11:46:11 pm
Już było pisane jaką miałem średnią na 465km - ~24,5km/h

A ja pisałem, że interesuje mnie dystans 300km (ewentualnie 350km) bo tyle przejechałem, i do tego się chcę porównywać :)
Tytuł: Odp: Ultramaratony rowniez dla poziomych
Wiadomość wysłana przez: storm w Listopad 10, 2010, 11:48:18 pm
Wkurzyłem się.
To ja zapitalałem do Wołomina dwa razy tamtego dnia, z pełnym kompletem narzędzi (czyt: komplet kluczy płaskich od 6 do 17, skuwacz, łatki, śrubki), kilkoma dętkami, które zmieniałem sam tego dnia ze 2 razy (kiepskie opony), w kufrze miałem dodatkowe 5kg żarcia i picia, plecak z narzedziami IT i dyskiem, zapasowe ubranie, kurtkę - a tutaj słyszę, że jestem kiepski?!
No jasne. Mój rowerek wtedy ważył jakieś 25kg... na czymś takim Ż A D E N!!! "szosowiec" by nie chciał jechać, nawet by sie nie przymierzył, bo dla niego za ciężki! Ale nie, to ja jestem kiepski. To ja mam kiepski rower. ROTFL!

Adrian, litości. Trzeba było olać jakieś remontowanie mieszkania wtedy w październiku - które możesz zrobić w dowolny 1/52 weekendów w ciągu roku - i wpaść do Żyrardowa. Jakbyś zobaczył mijającego Cię Bartka Z. trzymającego ręce na głowie, z V> 47 km/h, na rowerze ważącym 30kg, to może być wreszcie pojął, że te wszelkie szosóweczki których tak bronisz to jest... pikuś. To w zasadzie nic.

P.S. Spytaj Bartka na jakim rowerze zrobił wylot do Krakowa i z powrotem w ciągu OIDP 27 godzin. I zastanów się, ile osób da radę tyle zrobić na szosówce. I czy w ogóle - JEST taka osoba?

P.S.2 - ILE ważył Twój rower i jakie miełeś zaplecze serwisowe, jak tyle przejechałeś? Miałeś peleton czy sam?
Tytuł: Odp: Ultramaratony rowniez dla poziomych
Wiadomość wysłana przez: adriansocho w Listopad 11, 2010, 12:17:09 am
Ale ja nie bronię szosówek. Staram się ich unikać, dałem to jako przykład. Poza tym, wypad z załatwianiem spraw do Wołomina czy gdzieś to jedna rzecz a bicie rekordów to druga.

P.S. A co do obciążenia, to ostatnio, mając w plecaku komplet narzędzi i zapas dętek potrzebnych na Masie krytycznej, na allejkacie HellorWin Konspirace zająłem 6 miejsce :)  I też nie na szosie.

Co do remontu - poznasz to jak u Ciebie remont będzie trwał od trzech miesięcy, wtedy każda okazja skończyć to i móc potem spędzać czas bez obaw o to, że żona będzie marudzić, że na rower czas jest a na prace domowe nie ma -> będzie za cenę złota.
Tytuł: Odp: Ultramaratony rowniez dla poziomych
Wiadomość wysłana przez: hansglopke w Listopad 11, 2010, 12:37:49 am
I nie wiem jak długo można się licytować, który jest cięższy, mniej mobilny (np.koło od wigry) to i tak zawsze "piony" stwierdzą, że to rower wygrał a nie przygotowanie do zawodów poziomego zawodnika.
Tytuł: Odp: Ultramaratony rowniez dla poziomych
Wiadomość wysłana przez: Yin w Listopad 11, 2010, 12:48:58 am
Jakbyś zobaczył mijającego Cię Bartka Z. trzymającego ręce na głowie, z V> 47 km/h, na rowerze ważącym 30kg, to może być wreszcie pojął, że te wszelkie szosóweczki których tak bronisz to jest... pikuś. To w zasadzie nic.

Tak się zastanawiam czemu w moim przypadku na poziomym (18-19 kg) mam średnie nieco gorsze lub takie same jak na pionowych (10.76 i 12.5 kg)? Weryfikowane wiele razy na tych samych trasach..
Tytuł: Odp: Ultramaratony rowniez dla poziomych
Wiadomość wysłana przez: storm w Listopad 11, 2010, 02:03:22 am
@Yin - a ile k km masz zrobione na pionowych, a ile na poziomych? jak masz ustawione odległości fotelik/siodełko -> support? Nie za daleko? Nie za blisko? Zgadywał nie będę - ale ja rok temu też przebojowy nie byłem, dopiero w tym roku zweryfikowalem pewne sprawy i na tym samym sprzęcie robię kilometry lepiej i szybciej.

@Adrian - załatwianie spraw w Wołominie to konieczność przedarcia się przez zatłoczone dojazdówki do Zielonek itd - więc nie ma tam nic z biciem rekordów. Chcesz pobić rekord - proszę bardzo, na jakimś torze kolarskim możemy spróbować swoich sił - poziome vs pionowe, wtedy będziemy wiedzieli jasno, czy rowery ważące 2x więcej niż typowe (nawet) górale dają radę czy na odwrót.
Musisz przy okazji po prostu wsiąść na jakiś rower, przejechać się... Inaczej to takie ansze dywagacje to jak opowiadanie niewidomemu o zaletach oglądania telewizji :]
Tytuł: Odp: Ultramaratony rowniez dla poziomych
Wiadomość wysłana przez: hansglopke w Listopad 11, 2010, 10:06:37 am
Tak sobie czytam. wziąłem kilka zdań z kontekstu i co mi wyszło:

@Adrian - załatwianie spraw w Wołominie to konieczność przedarcia....  do Zielonek itd - więc nie ma tam nic z biciem..... Chcesz pobić... - proszę bardzo, ...możemy spróbować swoich sił .... wtedy będziemy wiedzieli jasno,czy... ważące 2x więcej niż typowe...górale dają radę czy na odwrót.
Musisz przy okazji po prostu wsiąść....inaczej to takie ansze dywagacje, to jak opowiadanie niewidomemu o zaletach oglądania telewizji :]


Nie dość, że koledzy chcą wtłuc konkuręcji, to jeszcze pokażą ich w TV. ;D
Tytuł: Odp: Ultramaratony rowniez dla poziomych
Wiadomość wysłana przez: Yin w Listopad 11, 2010, 10:17:10 am
@Yin - a ile k km masz zrobione na pionowych, a ile na poziomych?

Proporcja układa się w okolicach 3000 na pionowych na 1000 na poziomym. Jest tak głownie z względów logistycznych - mój poziomy z trudem mieści się tam gdzie bez problem daję pionowego, do tego nie jeżdżę terenowo poziomym bo do tego mam mtb. Ale poziome nogi nie są w moim przypadku problemem, wypady w dużą ilością podjazdów swoje robią.  

jak masz ustawione odległości fotelik/siodełko -> support? Nie za daleko? Nie za blisko?

Nie test b. dobrze, idealnie będzie jak zmienię przednie koło z 20" na 24".

W moim przypadku przyczyną niskich średnich jest na 90% większa waga poziomki. (Straty na pojazdach są nie do nadrobienia na prostej czy z górki.)


Chcesz pobić rekord - proszę bardzo, na jakimś torze kolarskim możemy spróbować swoich sił - poziome vs pionowe, wtedy będziemy wiedzieli jasno, czy rowery ważące 2x więcej niż typowe (nawet) górale dają radę czy na odwrót.

Ale czemu na torze? Przecież to sztuczne warunki, równie dobrze można by się ściągać z zjazdu (wtedy dopięto poziomki miały by fory :) ). Jak coś sprawdzać to w warunkach możliwie najbardziej zbliżonych do takich w jakich porusza się na co dzień ( podjazdy ) - normalny wyścig. Nawet nie trzeba robić problemów z osobną kategoria dla pozioma - po prostu dogadać się z organizatorem że grupa poziomych wystartuje nieoficjalnie - niech tylko przydzieli numery startowe dla orientacji i zmierzy czasy. Choć podejrzewam że w przypadku wyścigów amatorskich (poza UCF) problemów z startem poziomych nie będą robić żadnych.  
Tytuł: Odp: Ultramaratony rowniez dla poziomych
Wiadomość wysłana przez: pajak_gdynia w Listopad 11, 2010, 11:16:19 am
Tyle co się orientuję.. Nawet na "bardzo amatorskich" wyścigach dla rowerów nietypowych (czytaj niezgodnych z UCI..) robią oddzielne kategorie.
Widziałem kiedyś dyskusję gostka, miał rower triatlonowy, który został zdyskwalifikowany, bo przednie koło miał mniejsze (a tego nie zgłosił i o ile dobrze zrozumiałem nie miał specjalnej kategorii!). A wyścig na "poziomie".. no bardzo niewysokim (na jakiś 60 startujących chyba z 10 dubli..).

Yin? A jaką masz wysokość fotela i supportu od gleby? I jak to się zmieni po przejściu na 24"?

A co do bardzo górzystych tras, to rower poziomy jest wyraźnie gorszy na podjazdach. Temat już był wałkowany (ale właściwie.. to dalej nie wiem, czemu). Dlatego pojedziemy nad morze :)
Tytuł: Odp: Ultramaratony rowniez dla poziomych
Wiadomość wysłana przez: adriansocho w Listopad 11, 2010, 11:53:35 am
I nie wiem jak długo można się licytować, który jest cięższy, mniej mobilny (np.koło od wigry) to i tak zawsze "piony" stwierdzą, że to rower wygrał a nie przygotowanie do zawodów poziomego zawodnika.

No, mi chodzi o porównanie rowerów, nie zawodników. Pozioma propaganda głosi, że poziom jest szybszy - myślę, że to jest trochę mit, tak jak ja staram się udowodnić wszystkim dookoła, że na szosie rower do mataronów może być równie szybki. Może warto przyznać, że kręcą Was poziomy nie dlatego, że są szybsze, ale dlatego, że je lubicie?
Tytuł: Odp: Ultramaratony rowniez dla poziomych
Wiadomość wysłana przez: storm w Listopad 11, 2010, 12:42:46 pm
@Yin - i wszystko jasne. Gdybyś robił na poziomie tyle samo co na pionie - byłaby sprawa jasna, że masz gorszy rower, jego waga decyduje o czymś etc. Na szczęście dla poziomek tak nie jest, masz prawdopodobnie (podkreślam - prawdopodobnie) nie do końca przygotowane nogi i to ma określone duże znaczenie. ja dodam może jeszcze, że u mnie prawdziwie się rozwinęły mięśnie nie tyle co w I roku użytkowania (ok 6k km), ale w II i III, podczas dłuuuugich wycieczek. Po prostu nabyły wytrzymałości.
A waga poziomki jest... do luftu. Ja na 2x cięższej poziomce wyciągam lepsze średnie niż na znacznie lżejszym crosie z cienkimi 38mm oponkami.
Dlatego na torze, że każdy ma wytyczoną jedną trasę, praktycznie o jednym, określonym stopniu trudności - w miarę mozliwości w określonych warunkach. Ale ok - mozna przeprowadzić testy na mneij uczęszczanych drogach, czemu nie :)

@Pająk - widziałem filmik, na którym gosć na amatorskim poziomie wyprzedzał cięzko ciągnących szosówkach pod górkę. Coś w Dolomitach chyba. Było tu na Forum zdaje się, jeszcze podrzucałem to na precel ;)

@Adrian - http://www.youtube.com/watch?v=_zj59rvdTKM
Czy Ty nie lubiłbyś roweru, którym jedziesz tak komfortowo jak na owym filmiku? Kiedy nie musisz zsiadać z roweru co postój? Na którym robisz przelotową wyższą niż na pionowcu? Po zejściu z którego, po dłuższej wycieczce, _nic Cię nie boli_?
Tak, lubię swój rower, ale on zasłuzył na to, aby go lubić.
A pionowiec trafił w kąt, bo jedyną jego zaletą jest... waga. łatwiej go nosić, ale czy rower służyd o tego, aby go nosić?

P.S. http://www.youtube.com/watch?v=UbFYPVPewVU&NR=1
Czy ci ludzie mogą się mylić? ;)
Tytuł: Odp: Ultramaratony rowniez dla poziomych
Wiadomość wysłana przez: Yin w Listopad 11, 2010, 01:59:00 pm
@Yin - i wszystko jasne. Gdybyś robił na poziomie tyle samo co na pionie - byłaby sprawa jasna, że masz gorszy rower, jego waga decyduje o czymś etc. Na szczęście dla poziomek tak nie jest, masz prawdopodobnie (podkreślam - prawdopodobnie) nie do końca przygotowane nogi i to ma określone duże znaczenie. ja dodam może jeszcze, że u mnie prawdziwie się rozwinęły mięśnie nie tyle co w I roku użytkowania (ok 6k km), ale w II i III, podczas dłuuuugich wycieczek. Po prostu nabyły wytrzymałości.

Być może masz rację, choć obstawiam jeszcze że możemy jeździć po terenach z inna ilością podjazdów i mniejszymi przewyższeniami - i stąd mogą brać się różnice średniej. Jak długie były te długie wycieczki które tak pozytywnie odbiły się na średniej?

Dlatego na torze, że każdy ma wytyczoną jedną trasę, praktycznie o jednym, określonym stopniu trudności - w miarę mozliwości w określonych warunkach.

Ale tor jest płaski więc nie da się zweryfikować czynnika wagowego. W czasie wyścigu szosowego / mtb też jest wyznaczona trasa, co innego jest w przypadku imprez przełajowych typu INO.

Ale ok - mozna przeprowadzić testy na mneij uczęszczanych drogach, czemu nie

O właśnie, jeszcze jak by znalazło się parę podjazdów na trasie to już w ogóle wypas.


@Pająk - widziałem filmik, na którym gosć na amatorskim poziomie wyprzedzał cięzko ciągnących szosówkach pod górkę. Coś w Dolomitach chyba. Było tu na Forum zdaje się, jeszcze podrzucałem to na precel ;)

To nie był amatorski poziom tylko http://www.slywayprojects.com/prodotti.aspx (waga coś w okolicach 10 kg lub nawet poniżej jeśli mnie pamięć nie myli ). Dwa - wszystko zależy od punktu odniesienia: Facet na poziomie wcześniej jechał 5 km, podczas gdy pionowi '' mieli w nogach'' 80km. Inna hipoteza: pionowi jechali rekreacyjnie. Bez faktycznego wyścigu, na rożnych trasach nie da się tego optymalnie sprawdzić. A dane z wyścigów ( w realnych warunkach, na torze poziome mają całkiem fajne wyniki) gdzie startują poziome i pionowe wcale nie pokazują jakieś miażdżącej ( jeśli w ogóle  przewagi poziomych - patrz wyścig RAAM).


łatwiej go nosić, ale czy rower służyd o tego, aby go nosić?

Tak jak się mieszka w bloku. Podobnie jest w przypadku pkp, schodów, ładowania na dach samochodu, serwisowania, itp. Banalna kwestia większych wymiarów pozioma skutecznie przeszkadza mi kiedy jadę do znajomych i muszę zostawić rower w piwnicy czy w ciasnym mieszkaniu. ( A jest to tylko i aż 30% wyjazdów.)
Tytuł: Odp: Ultramaratony rowniez dla poziomych
Wiadomość wysłana przez: gemsi w Listopad 11, 2010, 02:04:27 pm
Dlatego pojedziemy nad morze :)

Pajak , podpuszczasz, potem złapie się na to jakiś niezorientowany i bedzie płakał że nie daje rady na tych "płaskich" nadmorskich terenach :)
Tytuł: Odp: Ultramaratony rowniez dla poziomych
Wiadomość wysłana przez: gemsi w Listopad 11, 2010, 02:07:14 pm
Ale tor jest płaski więc nie da się zweryfikować czynnika wagowego. W czasie wyścigu szosowego / mtb też jest wyznaczona trasa, co innego jest w przypadku imprez przełajowych typu INO.

Yin, z tego co napisałeś o płaskości toru wnioskuje, że nie jeździłes na torze :)
Tytuł: Odp: Ultramaratony rowniez dla poziomych
Wiadomość wysłana przez: Yin w Listopad 11, 2010, 02:24:43 pm
Yin, z tego co napisałeś o płaskości toru wnioskuje, że nie jeździłes na torze :)

Faktycznie, jeszcze nie miałem okazji ale z tego co mi wiadomo podjazdów na torach nie ma ;) Choć z drugiej strony w tym kraju może budowlańcy się postarali i zrobili? :)
Tytuł: Odp: Ultramaratony rowniez dla poziomych
Wiadomość wysłana przez: storm w Listopad 11, 2010, 02:27:31 pm
@Yin - Tor NIE JEST płaski:
http://www.gemsi.pl/index.php?movie=tor_zyrardow_2010.flv&mid=5
Obejrzyj koniecznie, bo warto :D

Dystanse jakie robiłem to zazwyczaj >100km. Było ich troszkę. prędkość nie musiała być duża, ale... do dzisiaj pamiętam jak wyjechaliśmy z Bartem Z, któregoś piątku, póxnym wieczorem "do Gdańska". Dojechaliśmy do Płońska i ze względu na kolana Barta musieliśmy wrócić, ale akurat ten wyjazd (podróżna na E7 wychodziła >30 km/h). OIDP (do sprawdzenia na moim Bikestats) zrobiłem wtedy jakieś 150km. Było kilka podjazdów (ale po ciemku jak nie widać to jedzie sie inaczej nawet), był ciężki powrót. Ale za to w poniedziałek, 2 dni potem jeździłem jak samochód.
Nie sądzę, aby to była jazda rekreacyjna, bo widać było na tych gościach jednak pewien trud. Poza tym na podjazdach to jednak się chyba człowiek oszczędza, nie?

Co do bloku - zazwyczaj są w nim windy. z miesiąc temu ponad korzystałem z takiej w W-wie. Ciasno, rower z trudem wszedł, ale wszedł, stanął sobie pionowo na kuferku i tylnym kole. [o wiele lepiej niż pionowy cross z bagażnikiem). IMHO to jest kwestia zaprojektowania krótkiego roweru o krótkiej bazie kół, niewielkiej długości (~2m max) i wejdzie wszędzie. Zresztą swego czasu ja dojeżdżałem z poziomką Metrem warszawskim i w windach dawłem radę :)

Ładowanie na dach samochodu? Nie przestraszysz mnie:
http://storm00.cba.pl/ZLOT2010/537-img_9469.jpg.html
http://storm00.cba.pl/ZLOT2010/538-img_9470.jpg.html
Tytuł: Odp: Ultramaratony rowniez dla poziomych
Wiadomość wysłana przez: gemsi w Listopad 11, 2010, 02:33:47 pm
Choć z drugiej strony w tym kraju może budowlańcy się postarali i zrobili? :)

nie chodzi o budowlańców, po prostu kazdy łuk to podjazd, wiec wyobraź sobie drogę która ma co 150 m podjazd :), jakby było płasko to by faktycznie byo pięknie, zaletą toru jest to że nie ma dziur i trasa jest monotonna i przewidywalna i cykliczna więc faktycznie można ustalić jakiś stały rytm, ale podjazdy są jak najbardziej, a wspięcie się na samą górę to już nielada wysiłek
Tytuł: Odp: Ultramaratony rowniez dla poziomych
Wiadomość wysłana przez: hansglopke w Listopad 11, 2010, 02:43:03 pm
zaletą toru jest to że nie ma dziur i trasa jest monotonna i przewidywalna i cykliczna więc faktycznie można ustalić jakiś stały rytm, ale podjazdy są jak najbardziej, a wspięcie się na samą górę to już nielada wysiłek

Jeszcze na torze mamy raz z wiatrem, raz pod wiatr. Na trasie no cóż... sami wiecie.
Tytuł: Odp: Ultramaratony rowniez dla poziomych
Wiadomość wysłana przez: Yin w Listopad 11, 2010, 02:47:01 pm
@Yin - Tor NIE JEST płaski:
http://www.gemsi.pl/index.php?movie=tor_zyrardow_2010.flv&mid=5
Obejrzyj koniecznie, bo warto :D

Widziałem już wcześniej.

nie chodzi o budowlańców, po prostu kazdy łuk to podjazd, wiec wyobraź sobie drogę która ma co 150 m podjazd :), jakby było płasko to by faktycznie byo pięknie, zaletą toru jest to że nie ma dziur i trasa jest monotonna i przewidywalna i cykliczna więc faktycznie można ustalić jakiś stały rytm, ale podjazdy są jak najbardziej, a wspięcie się na samą górę to już nielada wysiłek

Z obserwacji zawodów torowych wiem że zawodnicy zwykle trzymają się jak najbliżej wewnętrznego brzegu, uniesione ścianki na zakrętach to nie tyle utrudnienie jako podjazd tylko ułatwienie / zabezpieczenie dla bezpiecznego wejścia w zakręt z wysoką prędkością. Chyba że się mylę?    

Poza tym na podjazdach to jednak się chyba człowiek oszczędza, nie?

Nie wiem jak inni ale ja zazwyczaj nie :)

Co do bloku - zazwyczaj są w nim windy. z miesiąc temu ponad korzystałem z takiej w W-wie. Ciasno, rower z trudem wszedł, ale wszedł, stanął sobie pionowo na kuferku i tylnym kole. [o wiele lepiej niż pionowy cross z bagażnikiem). IMHO to jest kwestia zaprojektowania krótkiego roweru o krótkiej bazie kół, niewielkiej długości (~2m max) i wejdzie wszędzie. Zresztą swego czasu ja dojeżdżałem z poziomką Metrem warszawskim i w windach dawłem radę :)

Na śląsku rożnie z tymi windami bywa. Owszem można zrobić swb 20" x 20" które będzie bardzo kompaktowe, ale w tej chwili mam 8 rowerów i na poziomkę 20" x 20" tylko do dojazdów zwyczajnie nie mam miejsca :)

Ładowanie na dach samochodu? Nie przestraszysz mnie:

Ale ja nie mówię że się nie da, mówię tylko że łatwiej podnieść 10 kg niż 20 kg :)
Tytuł: Odp: Ultramaratony rowniez dla poziomych
Wiadomość wysłana przez: gemsi w Listopad 11, 2010, 02:49:55 pm

Z obserwacji zawodów torowych wiem że zawodnicy zwykle trzymają się jak najbliżej wewnętrznego brzegu, uniesione ścianki na zakrętach to nie tyle utrudnienie jako podjazd tylko ułatwienie / zabezpieczenie dla bezpiecznego wejścia w zakręt z wysoką prędkością. Chyba że się mylę?    


racje masz, ale to zawodnicy :) a na serio, nawet jadac miedzy liniami, łuki są odczwane jak podjazd.
Tytuł: Odp: Ultramaratony rowniez dla poziomych
Wiadomość wysłana przez: pajak_gdynia w Listopad 11, 2010, 07:24:28 pm
A tak sobie pomyślałem.. Wszelakie wzniesienia na poziomce są bardziej strome niż na pionowym, inny punkt widzenia i już ręka sama do manetki idzie..
Tak prawdę powiedziawszy "płaska" trasa Wawa-Gdańsk wcale nie jest płaska. Nie są to górki jak w Bieszczadach.. ale czasami cholera wziąć może  :'(
Tytuł: Odp: Ultramaratony rowniez dla poziomych
Wiadomość wysłana przez: gemsi w Listopad 11, 2010, 07:31:39 pm
Tak prawdę powiedziawszy "płaska" trasa Wawa-Gdańsk wcale nie jest płaska. Nie są to górki jak w Bieszczadach.. ale czasami cholera wziąć może  :'(

no i  Warmia, tam tez sie mozna zdziwic
Tytuł: Odp: Ultramaratony rowniez dla poziomych
Wiadomość wysłana przez: Franc w Listopad 11, 2010, 10:54:17 pm
Nie wiem dlaczego narzekacie na duże gabaryty rowerów poziomych: mój stary wierny Nr5 miał 1.90m długości a to był SWB, USS, na kołach 20"-28", z fotelem na wysokości ~55cm i kątem oparcia ~45st. Dla porównania MTB 2x26" ma około 1.8m a terking 2x28" no zgadnijcie??? treking podchodzi pod 1.9m czyli tyle ile miał mój Nr5.
Mój obecny P7 jest dłuższy: ma 2m długości bo to SWB 20"-26" i fotelem na wysokości 45cm z kątem oparcia ~30st, do tego ma kufer. Ale 2m długości to tylko 10cm więcej niż treking 2x28".
Tytuł: Odp: Ultramaratony rowniez dla poziomych
Wiadomość wysłana przez: sławek w Listopad 12, 2010, 10:19:06 pm
No, mi chodzi o porównanie rowerów, nie zawodników. Pozioma propaganda głosi, że poziom jest szybszy - myślę, że to jest trochę mit, tak jak ja staram się udowodnić wszystkim dookoła, że na szosie rower do mataronów może być równie szybki.

  "Dziad swoje, baba swoje" A te wszystkie wyniki profesjonalistów na poziomach, w veleomobilach to chyba z ch... strzepnęli według Ciebie?
  Jakby to ciężko było skapować, że im coś ma bardziej opływowe kształty tym stawia mniejszy opór... ::)
  Każde stworzenie latające, pływające (nie licząc dennej flądry itp) stara się mieć jak najbardziej opływowe kształty. Człowiek na kolarzówce jest opływowy jak cholera, a ciało człowieka jest super przystosowanie do wysiłku w takiej pozycji...  ::)  Zlituj się, taką pozycję to ma się na kiblu po imprezie, gęba do dołu i ... "dajesz". Żeby coś widzieć musisz niefizjologicznie łeb zadzierać do góry. Kolarze przeważnie jak jadą to g... widzą. (Widzą przerzutkę kumpla z przodu)

 "myślę, że to jest trochę mit"  - no pewnie, walczmy z mitami - kto powiedział że Ziemia kręci się wokół Słońca?  Przecież każdy widzi "na oko" że jest odwrotnie.
 Poza tym ziemia jest płaska - bo przecież gdyby była okrągła to ci z Australii dawno by pospadali :P
Tytuł: Odp: Ultramaratony rowniez dla poziomych
Wiadomość wysłana przez: gemsi w Listopad 12, 2010, 10:37:47 pm
No, mi chodzi o porównanie rowerów, nie zawodników. Pozioma propaganda głosi, że poziom jest szybszy - myślę, że to jest trochę mit, tak jak ja staram się udowodnić wszystkim dookoła, że na szosie rower do mataronów może być równie szybki.

  "Dziad swoje, baba swoje"

Sławek, nie ma co na siłe przekonywać jak nie ma woli :)

Adrian, ten typ rowerów jest szybki, ale nie mając wytrenowanych odpowiednich partii mięśni możesz być rozczarowany, ja wsiadłem na pozioma w momencie kiedy na uszosowionym MTB bez problemu wykręcałem przelotowe powyżej 35kmh. Wsiadłem na LWB i zaczęła się jazda, co jakiś czas raportowałem z postępów w gonieniu wyniku na MTB, ale wymagało to czasu ( treningu ). MTB to KrossA6, czyli aluminiowy lekki rower, LWB to stalowy krążownik, raczej turystyczny, ze sporymi stratami na napędzie. Jednak udało mi sie dogonić "wynik referencyjny". Jak się przesiadłem na pozioma to na wszeki wypadek trzymałem MTB, ale ani raz nie zamarzyłem żeby na nim jeździć, teraz pozostała mi na wieszaku lekka goła rama MTB i niech wisi dla potomności :).
Wracając do obalania mitów : to nie mit ale trzeba chcieć się z nim zmierzyć.
Tytuł: Odp: Ultramaratony rowniez dla poziomych
Wiadomość wysłana przez: storm w Listopad 12, 2010, 10:45:24 pm
<trochę ironii, sarkazmu, krytycyzmu i przesady, za które przepraszam>
@Sławek - przypomniało mi się - widziałem z rok temu czy półtora koleżanke na nowiutkiej szosówce. Dogoniłem ją na jakiejś WMK i jadę obok, a ona tak patrzy na tą przednią oponę... I paaatrzy... I paaatrzy... W końcu się spytałem, czy ma coś z tą oponką nie tak, że się wpatruje... A ona próbowała mnie zgasić swoim spojrzeniem... A mnei wtedy zrobiło się jej tak mocno ŻAAALLLL... Biedna...

Gdyby nie ta "moda na MTB" (i inne) i te poczynania [cenzura] UCI, tyle ludzi mogłoby mieć całe tyłki, niepokrojone przez siodła, całe nadgarstki, karki całe.

No ale jak to strzeliła niejaka Maja Włoszczowska - "rower górski jest najlepszy do wszystkiego" (czy coś w tym stylu). My poziomkowicze się na tym kompletnie przecież nie znamy!


P.S. Czasami na preclach, innych forach rowerowychs potykam narzekania na bóle w kolanach i zastanawiam się, czym one są spowodowane u tych pionowcach, skoro NIKT na nich nie wykorzystuje tyle pary w nogach co właśnie my, poziomkowicze - przez istniejącą możliwość zaparcia się w fotelikach. Wrodzona większa delikatność? Tym bardziej powinna zaistnieć u nich chęć zmiany roweru na taki, w którym ergonomia jest o wiele większa, czyż nie? Inaczej, dłuższe stosowanie roweru pionowego przez takie osoby powoduje, że zaczynam u nich podejrzewać masochizm... :>
P.S.2 Moje skojarzenia i propozycje:
- jak idę w góry, to rower zostawiam na dole
- dawnhill - narty, sanki w zimie
- skakanie po pniakach drzew?[XC?] - akrobacja - Olimpiada
- wyścigi rowerowe - albo wszystkie na identycznych rowerach o identycznych kształtach i wadze, określonej wysokości ramy, opon co do setnej milimetra, albo każdy robi rower taki jaki chce.
- do uprawiania sado-maso nie trzeba kupować roweru - można zapisać się do jakiegoś klubu/zakonu!
- może warto żądać od uzytkowników rowerów klasycznych obowiązkowego, dodatkowego ubezpieczenia NNW/OC?
</trochę ironii, sarkazmu, krytycyzmu i przesady, za które przepraszam>

;)
Tytuł: Odp: Ultramaratony rowniez dla poziomych
Wiadomość wysłana przez: Yin w Listopad 13, 2010, 01:26:29 am
Zagadnienie ''O ile poziom jest szybszy..'' dyskutowane na angielskim forum poziomym:
http://www.cyclingforums.com/forum/thread/220773/how-much-faster-are-recumbents-to-road-bikes

Co ciekawe co kilka postów przewija się wypowiedz w stylu:
"My average speed is just under 1.7mph slower than my regular bike."

Wszystkie twierdzenia o przewadze w  prędkościach (bo komfort to zupełnie inna sprawa) da się zweryfikować w wyścigach (nawet amatorskich), trzeba tylko mieć trochę chęci do weryfikowania teorii w praktyce. 
Tytuł: Odp: Ultramaratony rowniez dla poziomych
Wiadomość wysłana przez: gemsi w Listopad 13, 2010, 08:53:16 am
Wszystkie twierdzenia o przewadze w  prędkościach (bo komfort to zupełnie inna sprawa) da się zweryfikować w wyścigach (nawet amatorskich), trzeba tylko mieć trochę chęci do weryfikowania teorii w praktyce. 

trzeba by zrobic odwrotny test, wsadzic na pionowca Franca, Franc  od 17 lat ( o ile dobrze pamietam ) jezdzi tylko na poziomie, jezdzi duzo wiec jest wytrenowany i sprawdzic jak bedzie wolno jechal ( zakladajac ze da z siebie wszystko :) )
Tytuł: Odp: Ultramaratony rowniez dla poziomych
Wiadomość wysłana przez: Yin w Listopad 13, 2010, 09:28:09 am
Ależ nie zmuszajmy Franca do takiego masochizmu ;). Niech każdy ściga się na czym lubi i co uważa za najszybsze. Meta zweryfikuje co i jak. Mając dane z powiedzmy 10 startów poziomych w wyścigach (zajęte miejsce na ilość uczestników, czas końcowy vs czas pozostałych zawodników, i ewentualnie średnia) można już pokusić się o pierwsze wnioski.
Tytuł: Odp: Ultramaratony rowniez dla poziomych
Wiadomość wysłana przez: pajak_gdynia w Listopad 13, 2010, 12:00:36 pm
(http://lh5.ggpht.com/_c7WVBLk5Z0E/S4o54TEFHzI/AAAAAAAACNU/8AnsaskGtG0/s900/owiewki.jpg)

Rysunek jest bardzo oczywisty. Szkoda, że nie ma konstrukcji typu low-racer (ciekawe jaką to ma powierzchnię czołową). Ogólnie wydaje się, że kolarz na (niezabudowanym) rowerze poziomym ma powierzchnię czołową identyczną jak kolarz na ścigu. Różnice są oczywiście w samym kolarzu (jego formie na dany pojazd). Czyli główny problem (opór aerodynamiczny) tyka się tak samo.
Znaczne różnice są w wygodzie jazdy, umieszczeniu "środka oporu" (jazda na kole), wadze pojazdu oraz bezwładności kół.

Ponieważ UCI zabrania stosowanie owiewek, funkcję owiewki często pełnią bidony, kaski, odpowiednio ukształtowane siodła oraz.. ramiona i tyłki kolarzy :) Co więcej od paru lat jest coraz więcej "cherlawych" kolarzy (niewysokie toto a okrągłe, rączki jak zapałki, nogi podobnie: a mimo to wygrywają!)
Tytuł: Odp: Ultramaratony rowniez dla poziomych
Wiadomość wysłana przez: Yin w Listopad 13, 2010, 12:33:12 pm
Rysunek jest bardzo oczywisty.

Teoria nijak nie mająca się do praktyki. Wyniki stremlinerów typu Virtual Edge są osiągnięte w Battle Moutan na idealnie płaskim terenie (podejrzewam że reszta wyników z tabeli pochodzi z toru) . Zresztą stremlinery na dwóch kołach można skreślić na początku - coś co potrzebuje załogi do startu i łapania raczej nie odpada w używaniu na co dzień prawda? Do tego dochodzi fakt że prędkość maksymalna nie zawsze ma bezpośredni wpływ na średnią. Przykład: jadąc na trasie 50 km z prędkością  z górki o długości 5 km z prędkością 80km/h i resztę trasy (45 km) podjeżdżając pod górkę  z prędkością 15 km/h osiągniemy gorszą średnią niż w przypadku zjazdu z prędkością 40 km/h i pokonania reszty trasy (podjazdu) z prędkością 25 km/h. W takich sytuacjach właśnie wychodzi waga roweru.
Tytuł: Odp: Ultramaratony rowniez dla poziomych
Wiadomość wysłana przez: sławek w Listopad 13, 2010, 07:10:09 pm
@Yin - a ile k km masz zrobione na pionowych, a ile na poziomych?

Proporcja układa się w okolicach 3000 na pionowych na 1000 na poziomym.

 I Twoja wypowiedź rozjaśnia mi w końcu we łbie. Dawno zauważyłem, że marzy Ci się zmniejszenie wagi roweru, gdyż w tym upatrujesz przyczyny słabszych wyników na poziomie.
 A tu się wygadałeś, że jesteś wytrenowany w proporcjach 3:1 na korzyść roweru zwykłego...
 Mam swoją teorię:
 Porównujemy rowery 10 i 20 kilogramowy. Na oko widać że na jednym będzie się jechało o 100% lepiej. Jednak myślę, że że ważniejsza jest różnica wagi całego układu- rower+ silnik+ ciuchy silnika.
I tak  mamy np
rower 10 kg+ "silnik 70kg+ ubrania niech będzie 2 kg w wersji letniej (same buty ważą z 400g) = 82kg
w cięższej wersji czyli rower 20 kg mamy wagę układu 92 kg
  Do daje różnicę w masie całego układu ... 12%... ::)
  To by tłumaczyło fakt że jeden z kolegów przyjechał na zlot rowerem wielkim i ciężkim a zasuwał jak "mały przecinak"
  Lekki  rower to korzyść przy podnoszeniu ... widzę to i czuję. Podnieść na dach auta 10kg a 20 to jednak spora różnica.Takie oczy mi się robią z wysiłku :o. Mało tego te 20 kg nie ma formy wygodnej sztangi tylko cudactwa które nie wiadomo jak złapać (i jeszcze trzeba pocelować w rynienkę bagażnika dachowego  :P)
     
Tytuł: Odp: Ultramaratony rowniez dla poziomych
Wiadomość wysłana przez: trajk-o-ciklista w Listopad 13, 2010, 08:48:22 pm
Coś z tym rysunkiem jest nie tak. Jaką czarną magią highracer ma większą powierzchnie czołową niż LWB ??? 
Tytuł: Odp: Ultramaratony rowniez dla poziomych
Wiadomość wysłana przez: sławek w Listopad 13, 2010, 08:57:35 pm
Coś z tym rysunkiem jest nie tak. Jaką czarną magią highracer ma większą powierzchnie czołową niż LWB ??? 
Maciej to wklejał...  Przyjrzyj się Igor zdjęciom - highracer ma na sobie kolarza a LWB jest pusty  ::)   
  Więc może mieć mniejszą powierzchnię. Ale jak bez człowieka wyciągnie 28km/h... No to już rzeczywiście jest magia  ;)
Tytuł: Odp: Ultramaratony rowniez dla poziomych
Wiadomość wysłana przez: gemsi w Listopad 13, 2010, 10:30:46 pm
Coś z tym rysunkiem jest nie tak. Jaką czarną magią highracer ma większą powierzchnie czołową niż LWB ??? 
tez sie nad tym zastanowilem i nijak mi to nie wychodzi :), a ten rysunek nie uwzględnia strat na napędzie  i takie tam
Tytuł: Odp: Ultramaratony rowniez dla poziomych
Wiadomość wysłana przez: Franc w Listopad 13, 2010, 10:59:00 pm
trzeba by zrobic odwrotny test, wsadzic na pionowca Franca, Franc  od 17 lat ( o ile dobrze pamietam ) jezdzi tylko na poziomie, jezdzi duzo wiec jest wytrenowany i sprawdzic jak bedzie wolno jechal ( zakladajac ze da z siebie wszystko :) )

W życiu, nie ma takiej siły, żeby mnie na nienormalny rower posadzić. Nie po to 17 lat temu zbudowałem sobie normalny rower, żeby teraz się męczyć :D
Tytuł: Odp: Ultramaratony rowniez dla poziomych
Wiadomość wysłana przez: gemsi w Listopad 13, 2010, 11:01:04 pm
W życiu, nie ma takiej siły, żeby mnie na nienormalny rower posadzić. Nie po to 17 lat temu zbudowałem sobie normalny rower, żeby teraz się męczyć :D

to było tylko teoretyzowanie
Tytuł: Odp: Ultramaratony rowniez dla poziomych
Wiadomość wysłana przez: Yin w Listopad 13, 2010, 11:08:25 pm
Dawno zauważyłem, że marzy Ci się zmniejszenie wagi roweru, gdyż w tym upatrujesz przyczyny słabszych wyników na poziomie.

Dokładnie tak uważam i wcale się z tym nie kryje :) Ale ja już tak mam że staram się zmniejszać wagę każdego mojego roweru (no może z wyjątkiem single speeda na miasto - on ma jeździć i złodzieja nie kusić ;) ).
Po za tym staram się podchodzić do tematu obiektywnie weryfikując pewne utarte twierdzenia np. przez porównywanie swoich wyników na różnych rowerach, czy testy typu zmiana koła 20" na 26" lub podczepienie tailboxa.

A tu się wygadałeś, że jesteś wytrenowany w proporcjach 3:1 na korzyść roweru zwykłego...

I tak i nie: od pewnego czasu nie czuję poprawy osiągów na poziomie ( siła / wydolność / z drugiej strony negatywne sprawy typu zakwasy też nie występują)  - prawdopodobnie nogi poziome mi się już wyrobiły w porównywalnym stopniu z pionowym. Co ciekawe po jeździe na poziomym mam lepsze wyniki na pionowym: większa siła depnięcia. Ale podobnie jest gdy np jeżdżę 2-3 dni z rzędu pionowym rowerem bez przełożeń. Przyczyna dysproporcji w ilości km na poziomym leży głownie w logistyce - pisałem już o tym, reszta to km. nabite pionowym w terenie, tu mógłbym poziomym ale znacznie przyjemniej i szybciej jeździ mi się w terenie na rowerze mtb.  

Mam swoją teorię:
 Porównujemy rowery 10 i 20 kilogramowy. Na oko widać że na jednym będzie się jechało o 100% lepiej. Jednak myślę, że że ważniejsza jest różnica wagi całego układu- rower+ silnik+ ciuchy silnika.
I tak  mamy np
rower 10 kg+ "silnik 70kg+ ubrania niech będzie 2 kg w wersji letniej (same buty ważą z 400g) = 82kg
w cięższej wersji czyli rower 20 kg mamy wagę układu 92 kg

Czy samochód o wadze 20t jest 100% szybszy niż samochód o wadze 40t? Człowiek jest silnikiem o ograniczonej mocy, w momencie kiedy nie można podnieść mocy należy
a) zmniejszyć wagę ( lepszy stosunek masy do mocy)
b) poprawić aerodynamikę.  

Z moich średnich i tego ile wysiłku potrzebuję na dany wynik wynika ciągle że mniejsza masa daje większy zysk niż lepsza aerodynamika.  Jak już pisałem parokrotnie: straty na podjazdach spowodowane wagą roweru są nie do odrobienia na prostej i z górki ( przynajmniej tam gdzie ja jeżdżę).  Do tego dochodzi czynnik zmęczenia - tam gdzie wjechanie poziomem jest sporym wysiłkiem, wjechanie szosą o wadze 10.76 kg jest lekka rozgrzewką.  

Do daje różnicę w masie całego układu ... 12%... ::)

Aż dziwne że producenci robią coraz lżejsze częsci skoro zysk wagowy jest tak mały, do tego obserwując ewolucje rowerów wyścigowych można zauważyć że rowery stawały się coraz lżejsze z czasem ( aktualnie jest limit wagowy bodajże 6.8 kg narzucony ''dla bezpieczeństwa'' - mogę się mylić co do wysokości limitu piszę z pamięci.)   A ekipy wyścigowe które płacą ciężkie pieniądze za wynajem tuneli aerodynamicznych i poprawy sylwetki kolarza by zyskać te 0.5% - toż to czysta strata funduszy ;)  

Zerknij na moje statystyki: http://berwing.bikestats.pl/ , popatrz na statystyki innych poziomek: http://www.bikestats.pl/rowery/s/Poziomy/-/-/10/0/0 i porównaj z wynikamy paru szos: http://www.bikestats.pl/rowery/s

I powiedz mi gdzie widzisz miażdżąca przewagę prędkości średnich poziomów?  

(Ciekawi mnie fakt że cześć poziomych mających swoje konta na bikestats.pl nie podaje żadnych wyników z przejazdów, brak licznika, sami rekreacyjni ? ;)  

  To by tłumaczyło fakt że jeden z kolegów przyjechał na zlot rowerem wielkim i ciężkim a zasuwał jak "mały przecinak"

Tzn. ile konkretnie? Po płaskim, z górki czy pod? Tak się składa że mam pozioma (lwb Fallout) w dużej częsci wzorowanej na poziome Dzimiego, bardzo wygodny, kupa radochy z jazdy ale spektakularnych wyników średniej na nim nie miałem mimo najlepszych starań.  

  Lekki  rower to korzyść przy podnoszeniu ... widzę to i czuję. Podnieść na dach auta 10kg a 20 to jednak spora różnica.Takie oczy mi się robią z wysiłku :o. Mało tego te 20 kg nie ma formy wygodnej sztangi tylko cudactwa które nie wiadomo jak złapać (i jeszcze trzeba pocelować w rynienkę bagażnika dachowego  :P)

I fizyka magicznie przestaje działać kiedy ten większy ciężar trzeba wepchać pod górkę swoimi nogami? ;)
Tytuł: Odp: Ultramaratony rowniez dla poziomych
Wiadomość wysłana przez: storm w Listopad 14, 2010, 12:05:28 am
Nie pozostaje zatem nic innego jakw ciągnąć do owej dyskusji imć Drzimiego, niech się wypowie jakim to cudem jego ultra ciężka maszyna nie pzoostaje w tyle, a on sam na niej wyciąga mega prędkości, których nawet część z nas nie jest w stanie utrzymać.
(http://storm00.cba.pl/ZLOT2010/060-img_8708.jpg)
[podziękowania dla Drzimiego za pozowanie do portretu ;) ]

A co do roweru - warto zwrócić uwagę, e ma toto potężne gumy, wazy więcej jak mniej, full amortyzowany, podwójny napęd, a mimo to wyciąga spore prędkości. Tak więc moim skromnym zdaniem (bardzo skromnym), nie wszystko zalezy od roweru, ale jeszcze więcej od Rowerzysty na nim :)
Tytuł: Odp: Ultramaratony rowniez dla poziomych
Wiadomość wysłana przez: Saurus w Listopad 14, 2010, 12:10:56 am
Dobrze że Drzimi nie jeździ na czymś lżejszym i sztywniejszym o identycznej (jak widac idealnej dla niego) geometrii bo zbyt wielu by powpadało w depresję :D
Tytuł: Odp: Ultramaratony rowniez dla poziomych
Wiadomość wysłana przez: adriansocho w Listopad 14, 2010, 09:00:17 am
Też to porównanie mi się wydaje dziwne, rower XC i szosa dają taką samą prędkość? Bez sensu...
Tytuł: Odp: Ultramaratony rowniez dla poziomych
Wiadomość wysłana przez: Franc w Listopad 14, 2010, 06:09:50 pm
to było tylko teoretyzowanie

Nawet tak nie teoretyzuj, bo mimo iż jesteś sąsiad, to się pogniewam :D

A wracając do meritum (bo mam czas odpowiadać):
w kwestii prędkości maksymalnej:
Dużo zależy od zawodnika - na początku jak się wsiada na rower poziomy to na pewno będzie się jechał wolniej niż na klasycznym rowerze. Pracują inne mięśnie, pracują inaczej. Trzeba się przyzwyczaić do nowej pozycji, do innych kadencji. Ja osobiście nie odczułem aż takich problemów bo moje pierwsze 2 rowery to były prototypy pełną gębą i szybko się nie dało jechać z natury bo człowiek jeszcze nie dał rady się rozpędzić a już coś się urywało (takie były moje początki na poziomie). Ale z czasem, który pokrywał się z przyzwyczajeniem się mięśni, dało się je wyprowadzić na porządne rowery i jeździły (szczególnie pierwszy zrobiony z Jubilata). Mimo, że z zapartych pleców można wycisnąć nogami więcej niż na w pionie (przez pana Newtona), to na dłuższą metę mięśnie powiedzą pas. Na klasycznym zawsze można wstać z siodełka i pracować (prawie) samym ciężarem dzięki czemu mięśnie mogą odpocząć.
Sporo zależy od roweru: popatrzcie na swoje ramy (LWB Gemsi'ego jest tego największym przykładem), najczęściej ramy poziomych rowerów są jednobelkowe albo dwubelkowe z małym rozstawieniem rur wzdłużnych. To bardzo pogarsza sztywność układu a to generuje ogromne straty energii. Obejrzyjcie sobie ramę BartkaZ albo Varny i innych wynalazków z pełną kabiną: krótkie i sztywne. Kiedyś kolega dał mi się przejechać na CarbonRacer M5 - (podejrzewam, że Kamil M. się trochę na nim wzorował budując NoCom'a): rama była strasznie sztywna i naprawdę potrzeba było mało wysiłku aby szybko jechać. Aerodynamika nie miała tu aż takiego znaczenia bo wcześniej, w tej samej okolicy jeździłem na kumpla Optima Baron X-low (niewiele wyższy, ale aluminiowa rama jednobelkowa) i nie był tak szybki. Wyczynowe rowery mają też sztywne foteliki - plecionki na stelażach się nie sprawdzają zupełnie bo generują straty (za słabe zaparcie). Waga, którą tak przeżywacie ma tu znaczenie drugorzędne. Bo ona ma znaczenie na podjazdach w górach, a nie na zawodach nizinnych. Ma też znaczenie przy szybkim stracie, ale potem - nic, jak się rower już turla, to się turla bez względu na masę.
Wracając do mojego ogródka: kiedyś chciałem, żeby moje rowery były najszybsze (zawsze tak się myśli), ale z czasem doszedłem do wniosku, że w życiu nie chodzi o szybkość tylko o wygodę. Rower musi być w pierwszej kolejności wygodny. To jest najważniejsza cecha normalnego roweru i jego przewaga nad pionowym. A z wygody płynie przyjemność jazdy, która się przekłada także na szybkość.
Czyli podsumowując: tak jak Adrian napisał, (niestety) bez aerokufrów/owiewek dużo szybciej niż na klasycznym rowerze się nie pojedzie. Ale na pewno, na końcu, może nie będę pierwszy, ale będę w lepszej formie - mniej obolały, mniej zmęczony. Duże znaczenie trasa biegu: na MŚ we Francji (Allegre) na nastokilometrowym prologu z górki po szosie, kabinki były w zasadzie bezkonkurencyjne, na siedemdziesięcioparo kilometrowycm wyścigu szosowym po podjazdach i zjazdach bezkonkurencyjne były lowracer'y (między innymi Vk2 i RazzFazz), sprint na 200m ze startu lotnego na lotnisku - dominacja kabinek i parę lowracerów, sprint na 1km ze startu zatrzymanego - lowracer'y, podjazd pod górę (1100m, 100 m podwyższenia) - rower klasyczny a potem Vk2 (czyli lowracer), kabinki były daleko. Na MŚ w Belgii które były na torze samochodowym w Zandwoort, czyli płasko, równo - dominacja kabinek była wyraźna. Czyli nie ma idealnego roweru do wszystkiego, bo jak wiadomo jak coś jest do wszystkiego, to jest też do dupy. Do jazdy po mieście, XC czy podróże w nieznane lepszy byłby SWB 2x26", do szybkiego podróżowania po szosie np. mój P7 (SWB) z kufrem albo LWB Dżimiego (choć to może dlatego, że Dżimi pedałuje), do wycieczki z rodziną tandem SbS, do rekreacyjnych wycieczek CLWB, do zawodów szosowych LowRacer, na tor - kabinka. Decydując się na jakąś aktywność rowerową musi dopasować do tego właściwy rower a najlepiej mieć ich kilka.
Tytuł: Odp: Ultramaratony rowniez dla poziomych
Wiadomość wysłana przez: sławek w Listopad 14, 2010, 10:42:21 pm
Aż dziwne że producenci robią coraz lżejsze częsci skoro zysk wagowy jest tak mały, do tego obserwując ewolucje rowerów wyścigowych można zauważyć że rowery stawały się coraz lżejsze z czasem ( aktualnie jest limit wagowy bodajże 6.8 kg narzucony ''dla bezpieczeństwa'' - mogę się mylić co do wysokości limitu piszę z pamięci.)   A ekipy wyścigowe które płacą ciężkie pieniądze za wynajem tuneli aerodynamicznych i poprawy sylwetki kolarza by zyskać te 0.5% - toż to czysta strata funduszy ;)  

  Wyścigi rządzą się innymi prawami- nie jest ważne czy się jedzie 45 czy 55 km/h. Liczy się tylko by PIERWSZYM PRZEKROCZYĆ LINIĘ METY...  O metr, o pół, o długość stopy, o długość dłoni, o "piczy włos", o "mały ch..."
 Pierwszy bierze złoto, sławę, pieniądze, "wino,kobiety i śpiew" a drugi "liże sukces przez szybę"
 Może i odrzucam oczywiste fakty z przyczyn "ideowych" na zasadzie "jeżeli fakty świadczą o czymś innym to tym gorzej dla faktów"
  Bo jeżeli bym uznał, że zabieranie "majątku" ze sobą jest szkodliwe... to chyba bym się zapłakał... Życie straciło by dla mnie sens i w łeb bym sobie strzelił...
  Jak ja bym jechał bez swoich map ukochanych, chipsów bananowych,paluszków słonych, aparatu fotograficznego, statywu, peleryny przeciwdeszczowej tudzież takich że spodni,bluzy zapasowej jakby mi zimno było, et cetera, et cetera, et cetera ::)  Kurna, zapomniałem o łyżeczce i słoiczku z nutellą- z czego jestem powszechnie znany*
  Kufer od Kaczmarka ma napisaną w katalogu pojemność 80 litrów a ja się tam ledwie mieszczę :'(
  I jeszcze kombinuję jakby tu upchnąć namiot, śpiwór i karimatę...
 *zabierając nutellę lub czekoladę dobrze to pakujcie - raz mi ta substancja brązowa  wylazła z opakowania... Wyglądało jakby mi ktoś do kufra nas...ł :'(
Tytuł: Odp: Ultramaratony rowniez dla poziomych
Wiadomość wysłana przez: Yin w Listopad 15, 2010, 12:36:30 am
w kwestii prędkości maksymalnej:
Dużo zależy od zawodnika - na początku jak się wsiada na rower poziomy to na pewno będzie się jechał wolniej niż na klasycznym rowerze. Pracują inne mięśnie, pracują inaczej. Trzeba się przyzwyczaić do nowej pozycji, do innych kadencji.

Jak najbardziej, choć jak pisałem w moim przypadku etap adaptacji mam dawno za sobą.

Sporo zależy od roweru: popatrzcie na swoje ramy (LWB Gemsi'ego jest tego największym przykładem), najczęściej ramy poziomych rowerów są jednobelkowe albo dwubelkowe z małym rozstawieniem rur wzdłużnych. To bardzo pogarsza sztywność układu a to generuje ogromne straty energii.

Też się zgadzam, choć u mnie jest spory profil i braku sztywności nie odczuwam.

Waga, którą tak przeżywacie ma tu znaczenie drugorzędne. Bo ona ma znaczenie na podjazdach w górach, a nie na zawodach nizinnych. Ma też znaczenie przy szybkim stracie, ale potem - nic, jak się rower już turla, to się turla bez względu na masę.

Widać że jeździmy po innych geologicznie okolicach - podjazdów na śląsku dostatek choć górami bym ich nie nazwał  :).

Wracając do mojego ogródka: kiedyś chciałem, żeby moje rowery były najszybsze (zawsze tak się myśli), ale z czasem doszedłem do wniosku, że w życiu nie chodzi o szybkość tylko o wygodę. Rower musi być w pierwszej kolejności wygodny. To jest najważniejsza cecha normalnego roweru i jego przewaga nad pionowym.

W moim przypadku wygody poziomce odmówić nie mogę.

A z wygody płynie przyjemność jazdy, która się przekłada także na szybkość.

Moje wyniki tego nie potwierdzają, ale z formą: '' wygodna wpływa na pokonaną odległość'' bym się zgodził :)

Czyli podsumowując: tak jak Adrian napisał, (niestety) bez aerokufrów/owiewek dużo szybciej niż na klasycznym rowerze się nie pojedzie. Ale na pewno, na końcu, może nie będę pierwszy, ale będę w lepszej formie - mniej obolały, mniej zmęczony. Duże znaczenie trasa biegu: na MŚ we Francji (Allegre) na nastokilometrowym prologu z górki po szosie, kabinki były w zasadzie bezkonkurencyjne, na siedemdziesięcioparo kilometrowycm wyścigu szosowym po podjazdach i zjazdach bezkonkurencyjne były lowracer'y (między innymi Vk2 i RazzFazz), sprint na 200m ze startu lotnego na lotnisku - dominacja kabinek i parę lowracerów, sprint na 1km ze startu zatrzymanego - lowracer'y, podjazd pod górę (1100m, 100 m podwyższenia) - rower klasyczny a potem Vk2 (czyli lowracer), kabinki były daleko. Na MŚ w Belgii które były na torze samochodowym w Zandwoort, czyli płasko, równo - dominacja kabinek była wyraźna. Czyli nie ma idealnego roweru do wszystkiego, bo jak wiadomo jak coś jest do wszystkiego, to jest też do dupy. Do jazdy po mieście, XC czy podróże w nieznane lepszy byłby SWB 2x26", do szybkiego podróżowania po szosie np. mój P7 (SWB) z kufrem albo LWB Dżimiego (choć to może dlatego, że Dżimi pedałuje), do wycieczki z rodziną tandem SbS, do rekreacyjnych wycieczek CLWB, do zawodów szosowych LowRacer, na tor - kabinka. Decydując się na jakąś aktywność rowerową musi dopasować do tego właściwy rower a najlepiej mieć ich kilka.

I właśnie o to chodzi, generalizowanie '' poziome są szybkie'' jest według mnie szkodliwe bo rodzi rozczarowanie w praktyce. Ale twierdzenie - poziomy może być równie szybki co pionowy a nawet czasem szybszy ale ...( i tu trzeba tłumaczyć kwestę sztywności, wagi, wielkości kół, owiewek, warunków, treningu itp) jest jak najbardziej ok i zgodne z prawdą. 
Tytuł: Odp: Ultramaratony rowniez dla poziomych
Wiadomość wysłana przez: storm w Listopad 15, 2010, 09:27:32 am
@Yin - obawiam się, że przeszedłeś nie tyle co adaptację mięśni, ile wstępną adaptację. Masz prawdopodobnie wyrobione mięśnie na tyle by "doskoczyć" do owej prędkości, jaką może wyciągasz na pionowcu, ale skoro nie możesz wyciągnąć tyle samo co na klasyku (średnia), to znaczy po prostu, że nie przyzwyczaiłeś się na tyle ile powinieneś. No bo jak inaczej można wytłumaczyć to, że wszyscy dookoła jeżdżący przynajmniej po równo klasyk/poziom - mają od Ciebie lepsze średnie? Że ja sam nie jeżdżący na pionowcu o 2 miesięcy a wcześniej ganiający na nim przez 2 miechy - miałem na nim gorsze osiągi niż na poziomie? A przecież starałem się tak samo - jeśli nie bardziej...
Tytuł: Odp: Ultramaratony rowniez dla poziomych
Wiadomość wysłana przez: Yin w Listopad 15, 2010, 01:52:19 pm
@Yin - obawiam się, że przeszedłeś nie tyle co adaptację mięśni, ile wstępną adaptację. Masz prawdopodobnie wyrobione mięśnie na tyle by "doskoczyć" do owej prędkości, jaką może wyciągasz na pionowcu, ale skoro nie możesz wyciągnąć tyle samo co na klasyku (średnia), to znaczy po prostu, że nie przyzwyczaiłeś się na tyle ile powinieneś.

Nie zerknąłeś na linka z moimi statystykami na linka z moimi statystykami w bikestats.pl/ prawda?

No bo jak inaczej można wytłumaczyć to, że wszyscy dookoła jeżdżący przynajmniej po równo klasyk/poziom - mają od Ciebie lepsze średnie? Że ja sam nie jeżdżący na pionowcu o 2 miesięcy a wcześniej ganiający na nim przez 2 miechy - miałem na nim gorsze osiągi niż na poziomie? A przecież starałem się tak samo - jeśli nie bardziej...

Przykładowe średnie z bikestars ( http://berwing.bikestats.pl/ ), żeby być obiektywny zadam sobie trud i wybiorę najlepsze z ostatniego okresu u siebie i innych:

Moje: szosa (właściwie rower mtb na oponach 1" i sztywnym widelcu, bez baranka )
13.90 km   00:31 t   średnia 26.90
23.10   00:49   28.29
23.30   00:51   27.41
54.70       02:07       25.84

(Szosę mam od niedawna więc stąd mało wpisów)

Mtb:
58.46   02:10   26.98
14.99   00:33   27.25
14.92   00:33   27.13
26.10   00:59   26.54
15.37   00:33   27.95
16.20   00:35   27.77

Poziom SWB 20" x 26"

46.72  01:48  25.96
49.51  01:53  26.29
52.68  02:03  25.70
14.18  00:31  27.45
14.17  00:31 27.43

Poziom SWB 26x26:
15.13      00:33       27.51
15.03   00:33   27.33
49.80   01:50   27.16


Teraz średnie Storm'a:
39.63 km 0.00 km teren 01:53 h Pr.śr.:21.04 km/h
35.64 km 0.00 km teren 01:29 h Pr.śr.:24.03 km/h
33.00 km 0.00 km teren 01:26 h Pr.śr.:23.02 km/h
15.40 km 0.00 km teren 00:38 h Pr.śr.:24.32 km/h
13.36 km 0.00 km teren 00:33 h Pr.śr.:24.29 km/h
49.14 km 0.00 km teren 02:06 h Pr.śr.:23.40 km/h

(Dotarłem do 2010, Czerwiec - zasadniczo średnich lepszych niż 24.+ nie widzę. Całość do zweryfikowania http://www.bikestats.pl/rowerzysta/storm )

Lecimy dalej:

kaczor1 (http://www.bikestats.pl/rowerzysta/kaczor1)

1 wpis: 52.00 km (15.00 km teren), czas: b/d. h, avg:b/d. km/h, prędkość maks: - km/h

Dalej: nahtah ( http://www.bikestats.pl/rowerzysta/nahtah )

40.55 km 0.75 km teren 01:38 h 24.82 km/h
57.58 km 1.50 km teren 02:17 h 25.22 km/h
44.94 km 0.70 km teren 01:47 h 25.20 km/h
27.21 km 0.00 km teren 01:01 h 26.76 km/h
33.59 km 0.00 km teren 01:13 h 27.61 km/h
34.23 km 0.00 km teren 01:16 h 27.02 km/h
53.55 km 0.00 km teren 01:54 h 28.19 km/h ( Wynik z owiewką)
34.84 km 0.00 km teren 01:16 h 27.51 km/h 

Dalej: art75 ( http://www.bikestats.pl/rowerzysta/art75 )

25.00 km 0.00 km teren 01:07 h 22.39 km/h
32.12 km 0.00 km teren 01:28 h 21.90 km/h
25.69 km 2.00 km teren 01:15 h 20.55 km/h
83.50 km 15.00 km teren 03:43 h 22.47 km/h - tu wynik nie z pozioma a z.. składaczka Dahona :)
27.08 km 0.50 km teren 01:12 h 22.57 km/h
89.68 km 15.00 km teren 04:04 h 22.05 km/h
62.18 km 0.10 km teren 02:30 h 24.87 km/h

Dalej: Gemsi ( http://www.bikestats.pl/rowerzysta/gemsi )

39.18 km 01:18 h 30.14 km/h
39.90 km 01:24 h 28.50 km/h
40.00 km 01:20 h 30.00 km/h
49.19 km 01:52 h 26.35 km/h
16.32 km 00:38 h 25.77 km/h
39.20 km 01:23 h 28.34 km/h
39.70 km 01:22 h 29.05 km/h
83.40 km 02:57 h 28.27 km/h - wpis z roweru pionowego ( Kross Level A6 )

Dalej: Cyklop ( http://cyqlop.bikestats.pl/ )
32.18 km 01:55 h 16.79 km/h:
41.79 km 02:28 h 16.94 km/h:
35.09 km 02:08 h 16.45 km/h:

(Niestety są tylko te trzy wpisy.)

Dalej: xunvixx ( http://xunvixx.bikestats.pl/ )
38.68 km 01:44 h 22.31 km/h:
22.16 km 01:00 h 22.16 km/h:
40.35 km 01:52 h 21.62 km/h:
17.12 km 00:41 h 25.06 km/h:
38.90 km 01:40 h 23.34 km/h:

Dalej: Ciman (http://ciman.bikestats.pl/ )

Dystans:    81.71    W terenie:    0.00    Czas:    03:38    Średnia:   22.49
Dystans:    76.87    W terenie:    0.00    Czas:    03:06    Średnia:   24.80
Dystans:    125.86    W terenie:    0.00    Czas:    05:19    Średnia:   23.67
Dystans:    11.28    W terenie:    0.00    Czas:    00:28    Średnia:   24.17 - Pionowy
Dystans:    11.25    W terenie:    0.00    Czas:    00:26    Średnia:   25.96 - Pionowy
Dystans:    189.05    W terenie:    0.00    Czas:    08:04    Średnia:   23.44

Dalej: Gromanik (http://www.bikestats.pl/rowerzysta/gromanik)
Km:   35.12   Km teren:   0.00    Czas:   01:32   km/h:   22.90
Km:   37.05   Km teren:   0.00    Czas:   01:49   km/h:   20.39
Km:   35.20   Km teren:   0.00    Czas:   01:32   km/h:   22.96
Km:   46.05   Km teren:   0.00    Czas:   01:50   km/h:   25.12
Km:   34.59   Km teren:   0.00    Czas:   01:29   km/h:   23.32
Km:   34.46   Km teren:   0.00    Czas:   01:25   km/h:   24.32

--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

To tyle z poziomych teraz dla porównania wyniki kilku losowo wylosowanych ludzi na szosach:

 ( http://mountventoux.bikestats.pl/ )
18.70 km 0.00 km teren 00:38 h Pr.śr.:29.53 km/h
57.70 km 0.00 km teren 02:00 h Pr.śr.:28.85 km/h
60.00 km 0.00 km teren 01:55 h Pr.śr.:31.30 km/h
80.10 km 0.00 km teren 02:32 h Pr.śr.:31.62 km/h
32.00 km 0.00 km teren 01:07 h Pr.śr.:28.66 km/h
25.00 km 0.00 km teren 00:48 h Pr.śr.:31.25 km/h
18.70 km 0.00 km teren 00:35 h Pr.śr.:32.06 km/h
70.00 km 0.00 km teren 02:04 h Pr.śr.:33.87 km/h

Dalej: http://karolcioo.bikestats.pl/
53.11 km 01:40 h 31.87 km/h:
53.06 km 01:42 h 31.21 km/h:
62.95 km 02:05 h 30.22 km/h:
54.87 km 01:45 h 31.35 km/h:
71.55 km 02:14 h 32.04 km/h:
52.97 km 01:41 h 31.47 km/h:
32.70 km 01:01 h 32.16 km/h:

Dalej: http://neuropathic.bikestats.pl/

19.00 km00:34 h 33.53 km/h:
98.00 km 03:20 h 29.40 km/h:
85.00 km 0.10 km teren 02:46 h 30.72 km/h:
28.00 km 0.00 km teren 00:57 h 29.47 km/h:
24.00 km 0.00 km teren 00:47 h 30.64 km/h:
 

Sumując -  Storm dalej twierdzisz że mam niewyrobione mięśnie poziome? ;) Może jednak mięśnie są ok tylko rower cięższy przegrywa z lżejszym w normalnych warunkach mimo lepszej aerodynamiki? Swoją drogą jak się przegląda wpisy poziomych na bikestars pełno jest wpisów z średnią 20 km/h i niżej - sam też jeżdżę na rowerze po bułki do sklepu ale żeby tak przez 80% wpisów ? ;)

Tytuł: Odp: Ultramaratony rowniez dla poziomych
Wiadomość wysłana przez: gemsi w Listopad 15, 2010, 09:30:04 pm
Sumując -  Storm dalej twierdzisz że mam niewyrobione mięśnie poziome? ;) Może jednak mięśnie są ok tylko rower cięższy przegrywa z lżejszym w normalnych warunkach mimo lepszej aerodynamiki? Swoją drogą jak się przegląda wpisy poziomych na bikestars pełno jest wpisów z średnią 20 km/h i niżej - sam też jeżdżę na rowerze po bułki do sklepu ale żeby tak przez 80% wpisów ? ;)

hm... moze nie nalezy wrzucac wszystkich poziomow do jednego wora ?
poziomow jest zbyt malo zeby probka byla reprezentatywna,
faktem jest ze ciezko jest zrobic poziomy rower,  ktory bedzie dorownywal lekkiej kolarce, TAK !
ALE !,
uważam że mimo to, mam teraz szybki rower, nie jest pewnie porównywalny wagowo z super/duper carbonową szosą, ale wiem że ma potencjał i będe tu nawiązywal do tego co powiedział Franc, wg mnie waga jest drugorzędna, poki jestem w stanie zrzucic z własnej masy 5 kg bez szkody dla organizmu, to będzie to duzo korzystniejsze ekonomicznie niż odchudzenie roweru o 50 g. Waga roweru to nie wszystko, liczy się waga całego układu rowerzysta + rower, więc jeśli mam się zmierzyć z 20 kg cięższym kolarzem na szosie na rowerze cięższym od jego wypasionej szosówki o 5 kg, to tak na prawde mam 15 kg przewagi, można oczywiście założyć że te 15 kg różnicy to mięśnie ale ...

kolejna rzecz o ktrorej należy pamietać  ( wg mnie ) szoszoni to osobniki nastawiające się na szybkość i wynik, a wśród poziomaczy jednak większość stawia na rekreacje i wygode (amortyzowane ramy itd). Ja poki co mam faze na prędkość i będę w tym kierunku zmierzał,

Uważam że poziom jest niezastąpiony jeśli chodzi o komfort podróży i obrzydzeniem mnie napawa myśl o tym ze miałbym znowu usiąść na zydelku o powierzchni bułki poznanskiej, wyginać kark, obciążać nadgarstki itd,

Dobre osiągi są mozliwe na poziomie, wymaga to dużo pracy, chęci i trzeba to po prostu lubieć, a pozycja fotelowa, jak to stwierdzilismy na masie krytycznej rozleniwia :)
Tytuł: Odp: Ultramaratony rowniez dla poziomych
Wiadomość wysłana przez: sławek w Listopad 15, 2010, 09:42:50 pm
 Mam wrażenie, że porównując wyniki osiągane przez ludzi na rowerach poziomych i "zwykłych" to tak jakbyśmy porównywali wyniki ludzi z LZS Parzymiechy Górne z Legią Warszawa lub Widzewem Łódź.
 Albo reprezentację Wysp Owczych z Anglią lub Brazylią.
Może tu jest pies pogrzebany? Kto z nas ma za sobą kolarską przeszłość zawodniczą? Jakbyśmy jeździli w klubach, to chyba nie wsiedlibyśmy na poziomy... Mielibyśmy kumpli z klubu, w niedzielę wyskakiwalibyśmy na szybki sprint na Górę Świętej Anny jadąc jeden drugiemu na kole...  (jak to w Opolu byli ścigacze mają w zwyczaju)
  Jazda rowerem zwykłym daje o wiele więcej możliwości do wykazania się w jakiś tam zawodach choćby amatorskich jak "Wjazd na Pradziada" "Wjazd na Gromnik" "Wjazd na Elektownię" (spora góra po czeskiej stronie). Masz jakiś powód by trzymać i wyrabiać formę.
  Kolega co sezon przez dwa miesiące trenuje, by sprawdzić się w maju na Pradziadzie - aby  w tym roku być lepszym od Zenka który go ścignął rok temu ::)
  A my jak się spotkamy to nie ścigamy się, tylko pijemy piwo i omawiamy wyższość SWB nad LWB, kwestię skąd wziąć odpowiednie rolki itd.
  No to skąd mamy mieć super wyniki?
  Rzucam hasło - byli zawodnicy wystąp - kto coś uprawiał i w jakiej klasie.
  Ja się przyznaję bez bicia, że amatorsko biegałem (zaliczone raptem 4 biegi masowe o długości minimum 10km), pływam (stylem "siekiera bez trzonka" - to znaczy potrafię płynąć wolno i brzydko ale wytrwale-najwięcej przepłynąłem 6 km)
  A w ogóle to chyba "od małego" mam jakieś niedowłady, czy przynajmniej słabsze przewodzenie nerwowe (mój syn ma to ewidentnie, i medycznie stwierdzone). Mam stosunkowo słabą koordynację ogólną, jak w szkole na meczu udawało mi się w piłkę trafić to było "święto lasu"  I skąd ja mam brać dobre wyniki? :P
Tytuł: Odp: Ultramaratony rowniez dla poziomych
Wiadomość wysłana przez: gemsi w Listopad 15, 2010, 09:53:23 pm
Mam wrażenie, że porównując wyniki osiągane przez ludzi na rowerach poziomych i "zwykłych" to tak jakbyśmy porównywali wyniki ludzi z LZS Parzymiechy Górne z Legią Warszawa lub Widzewem Łódź.

oooo to, to, to... zgadzam sie w 100%
ja do 25tego roku życia nienawidziłem się męczyć, wczesniej co prawda uprawiałem jakieśtam sporty, ale nigdy sie nie przykładałem do treningu wydolnościowego, dopiero mając skonczone 25 lat zacząłem biegac na średnich dystansach, a to już nieco za późno na podnoszenie formy ;)
Tytuł: Odp: Ultramaratony rowniez dla poziomych
Wiadomość wysłana przez: storm w Listopad 16, 2010, 12:05:49 am
@Yin, niestety, ale wszystkie te statystyki jakie wziąłeś ode mnie to możesz o kant potłuc, gdyż:
- każdy wpis zawierał rower z pełnym wyposażeniem w narzędzia, ubranie do pracy/czy inne występy, zapasy etc (co jak co, ale >10km od domu jestem zdany tylko na siebie)
- każdy mój wpis większy od 2-4km to jazda do Warszawy (i z powrotem), czyli po 7km zaczyna się "pokazówka Golasa"*
- spora część wpisów zawiera wyjazd o poranku do roboty, kiedy jedziesz praktycznie bez śniadania, lub trawiąc po drodze co wcale dobrze na średnią nie wpływa
- dodaj do tego spora ilość lemmingów na przejściach, nierozglądająjących się lemmingów (pierwszych pieszych), nieprzewidywalnych kieroffcuff etc.

Myślę, że nie ma co teoretyzować, tylko tak jak już pisałem - trzeba się wybrać razem na jakąś przejażdżkę, możesz sobie jechać na pionowym, proszę bardzo - pojedziemy sobie do jakiegoś Płońska czy Gdańska i zobaczymy co i jak działa, a co nie :)


* czytaj: "jak wsadzić maksymalna ilość sygnalizacji świetlnych na jak najmniejszym dystansie, w taki sposób, aby cąłkowicie zatrzymać ruch i tak aby sygnalizacja działała w sposób co najmniej dziwny"

@Gemsi - nigdy nie jest za późno na poprawianie formy. Ja 4 lata temu byłem cieeeeeeeeee[...]eeeeeenki a dzisiaj gruby ;) (w udach i łydkach oczywista ;) )
Tytuł: Odp: Ultramaratony rowniez dla poziomych
Wiadomość wysłana przez: bzaborow w Listopad 16, 2010, 12:20:05 am
@Yin:
Jak jeszcze mialem kolana, a wiec w 2008r (w 2009 wiosna je stracilem) srednia roczna (totalodo/totaltime) wyszla mi ok 24.5km/h (wliczam w to wszystkie wyjazdy rowerem, glownie dojazdy do szkoly po zadupiach i innych sciezkach rowerowych).
A najlepsze moje wycieczki nieuzytkowe, _tylko_dla_sportu_ z tamtego roku sa np. takie:

2008-05-10: 62.6 km, 2:00:30, avs 31.17 km/h,
2008-06-01: 121.1 km, 3:57:00, avs 30.66 km/h,
2008-07-09: 323.1 km, 11:01:30, avs 29.31 km/h,
2008-07-25: 653.4 km, 26:28:00, avs 24.69 km/h,
2008-08-02: 120.6 km, 3:41:00, avs 32.74 km/h,
2008-08-27: 33.2 km, 0:55:30, avs 35.89 km/h,
2008-09-27: 117.3 km, 3:54:30, avs 30.01 km/h

dwa pierwsze wyniki na SWB aluminiowym (ok 17kg masy), reszta na stalowym flevo (wtedy jeszcze bez aerokuferka) - wazacym prawie 25kg, w dodatku z zamontowanym dynamem w piascie (na stale). Jak by nie patrzec, jesli masz racje powinienes znalezc calkiem spora grupe szosowcow, ktorzy "robia" 300km duzo ponizej 10h bez uzycia peletonu, wozu technicznego itp. Zwlaszcza, ze ja wtedy bylem co najwyzej amatorem z kondycja (nigdy nie trenowalem regularnie).

pozdrawiam,
bart

PS. te 650km to jest lekkie oszustwo, mialem mniej wiecej w polowie dluzsza przerwe (kilka h w sumie). Ale cala wycieczka byla bez spania, wiec licze jako jeden dzien.
Tytuł: Odp: Ultramaratony rowniez dla poziomych
Wiadomość wysłana przez: Yin w Listopad 16, 2010, 10:17:36 am
hm... moze nie nalezy wrzucac wszystkich poziomow do jednego wora ?

Nie wrzucam. Właśnie przeciw temu się wypowiadam - były twierdzenia o tym że poziomy są szybsze od szos - nie są, - cześć może być w pewnych warunkach.  Twierdzę że lżejsze poziomy są szybsze od ciężkich (średnia) oraz że w terenie z podjazdami strata spowodowana wagą roweru poziomego jest większa niż zysk aerodynamiczny.
Lekki poziomy w stylu Bacchetta Giro 26 ATT będzie miał na szosie wyniki całkiem porównywalne z szosą, być może nawet lepsze ale twierdzenie że rower poziomy o wadze kilkukrotnie większej od roweru szosowego
jest od niego szybszy w normalnych ulicznych warunkach kfalfikuję pod trzecią góralską prawdę ;).

Waga roweru to nie wszystko, liczy się waga całego układu rowerzysta + rower, więc jeśli mam się zmierzyć z 20 kg cięższym kolarzem na szosie na rowerze cięższym od jego wypasionej szosówki o 5 kg, to tak na prawde mam 15 kg przewagi, można oczywiście założyć że te 15 kg różnicy to mięśnie ale ...

Stąd moja wcześniejsza propozycja dla ludzi twierdzących że ich poziom jest szybszy od szosy - wystartować w zawodach, pościągać się -niech meta zweryfikuje.

kolejna rzecz o ktrorej należy pamietać  ( wg mnie ) szoszoni to osobniki nastawiające się na szybkość i wynik, a wśród poziomaczy jednak większość stawia na rekreacje i wygode (amortyzowane ramy itd). Ja poki co mam faze na prędkość i będę w tym kierunku zmierzał

Ja też ;). Jak wspominałem swb było budowane z myślą o trekkingu i tu się sprawdza. W kwestii szoszonów z których wziąłem statystyki - losowałem po obrazkach z galerii rowerów szosowych na bikestars. Dwa, huraoptymistyczne wypowiedzi o szybkości poziomych na forum sugerują  że ich wyniki są lepsze od szos, a tym czasem widać że nie są.
 
Uważam że poziom jest niezastąpiony jeśli chodzi o komfort podróży

Już wcześniej napisałem że z tym twierdzeniem w pełni się zgadzam.

Dobre osiągi są mozliwe na poziomie, wymaga to dużo pracy, chęci i trzeba to po prostu lubieć, a pozycja fotelowa, jak to stwierdzilismy na masie krytycznej rozleniwia :)

Też się zgadzam, wymagają pracy, treningu,  systematyczności i dobrego roweru. Sama pozioma pozycja wbrew temu co się wydaje cudów nie czyni.

@Yin, niestety, ale wszystkie te statystyki jakie wziąłeś ode mnie to możesz o kant potłuc, gdyż:
- każdy wpis zawierał rower z pełnym wyposażeniem w narzędzia, ubranie do pracy/czy inne występy, zapasy etc (co jak co, ale >10km od domu jestem zdany tylko na siebie)

Też wożę z każdym rowerem narzędzia, pompkę, bidon + czasem ciuchy jak pogoda jest niepewna.   

- każdy mój wpis większy od 2-4km to jazda do Warszawy (i z powrotem), czyli po 7km zaczyna się "pokazówka Golasa"*

Moje wpisy są w 70% z jazdy po mieście, lub w warunkach podmiejskich (60% trasy miasto, światła itp, 40% drogi za miastem).

- spora część wpisów zawiera wyjazd o poranku do roboty, kiedy jedziesz praktycznie bez śniadania, lub trawiąc po drodze co wcale dobrze na średnią nie wpływa

Dlatego też starałem się wybrać najlepsze średnie, jak coś przeoczyłem to podeślij. Tez zdarza mi się mieć wpisy gdzie nie jadę na full możliwości ( zwykle jak jadę z kimś i muszę dostosować się do wolniejszej osoby).

- dodaj do tego spora ilość lemmingów na przejściach, nierozglądająjących się lemmingów (pierwszych pieszych), nieprzewidywalnych kieroffcuff etc.

A wiesz że na śląsku też mamy pieszych i kierowców? Podejrzewam że w innych regionach kraju jest podobnie normalnie plaga jakaś ;)

Myślę, że nie ma co teoretyzować, tylko tak jak już pisałem - trzeba się wybrać razem na jakąś przejażdżkę, możesz sobie jechać na pionowym, proszę bardzo - pojedziemy sobie do jakiegoś Płońska czy Gdańska i zobaczymy co i jak działa, a co nie :)

Trekkingowo to preferuję na poziomym, natomiast gdyby nie chodziło o przejażdżkę a o wyścig to do tej pory szosa jest bezkonkurencyjna.  Z resztą powtórzę się: wyniki poziom vs pion są do weryfikacji w dowolnym wyścigu  - kwestia dogadania się z organizatorem (np. start z nieoficjalnym numerem).

@Yin:
Jak jeszcze mialem kolana, a wiec w 2008r (w 2009 wiosna je stracilem) srednia roczna (totalodo/totaltime) wyszla mi ok 24.5km/h

Moje lewe kolano od ubiegłego roku też się nadaje do wymiany, gdyby miało pełna sprawność i nie musiałbym go oszczędzać myślę że poprawił bym wyniki średniej do +2-3 km/h
Średnią roczną z statystyk mogę mieć małą - jak wspominałem czasem jeżdżę z kimś i muszę dostosować tempo do wolniejszych osób.

A najlepsze moje wycieczki nieuzytkowe, _tylko_dla_sportu_ z tamtego roku sa np. takie:

2008-05-10: 62.6 km, 2:00:30, avs 31.17 km/h,
2008-06-01: 121.1 km, 3:57:00, avs 30.66 km/h,
2008-07-09: 323.1 km, 11:01:30, avs 29.31 km/h,
2008-07-25: 653.4 km, 26:28:00, avs 24.69 km/h,
2008-08-02: 120.6 km, 3:41:00, avs 32.74 km/h,
2008-08-27: 33.2 km, 0:55:30, avs 35.89 km/h,
2008-09-27: 117.3 km, 3:54:30, avs 30.01 km/h

dwa pierwsze wyniki na SWB aluminiowym (ok 17kg masy), reszta na stalowym flevo (wtedy jeszcze bez aerokuferka) - wazacym prawie 25kg, w dodatku z zamontowanym dynamem w piascie (na stale).

No to już są jakieś fajne wyniki, ale powiedz czy w twoim odczuciu jesteś wstanie w wyścigu powiedzmy na dystansie 50 km w terenie w którym są podjazdy wygrać z wytrenowanym amatorem na rowerze szosowym? A jak by to wyglądało z grupą trzech szoszonów lecących ''kluczem gęsi'' i dających sobie zmiany?

Jak by nie patrzec, jesli masz racje powinienes znalezc calkiem spora grupe szosowcow, ktorzy "robia" 300km duzo ponizej 10h bez uzycia peletonu, wozu technicznego itp. Zwlaszcza, ze ja wtedy bylem co najwyzej amatorem z kondycja (nigdy nie trenowalem regularnie).

Zauważ że z przedstawionych poziomych jak na razie tylko Ty masz średnie zauważalnie powyżej 30  km/h - reszta poziomych odstaje prędkościami od szos. W kwestii długich dystansów, patrz top 10 bikestats - może nie jest to zawsze 300 km dziennie ale chłopaki ( dziewczyny też ) robią konkretne dystanse.
Tytuł: Odp: Ultramaratony rowniez dla poziomych
Wiadomość wysłana przez: storm w Listopad 16, 2010, 11:07:41 am
Ok, masz:

Cytuj
12 czerwca 2009 (Płońsk i okolice ;) ) 154.62 km 06:04 h Pr.śr.:25.49 km/h
15 czerwca 2009 32.64 km 01:16 h Pr.śr.:25.77 km/h
17 czerwca 2009 31.30 km 01:14 h Pr.śr.:25.38 km/h
20 czerwca 2009 31.50 km 01:09 h Pr.śr.:27.39 km/h
21 czerwca 2009 31.32 km 01:10 h Pr.śr.:26.85 km/h
2 lipca 2009 31.83 km 01:16 h Pr.śr.:25.13 km/h
3 lipca 2009 237.50 km 15.00 km teren 10:00 h Pr.śr.:23.75 km/h (w tym jakieś 2h błąkania się po lesie - MPK z V pieszego po piachu)
7 lipca 2009 15.69 km 00:35 h Pr.śr.:26.90 km/h
8 lipca 2009 31.35 km 01:13 h Pr.śr.:25.77 km/h
9 lipca 2009 13.79 km 00:30 h Pr.śr.:27.58 km/h
11 lipca 2009 31.36 km 01:12 h Pr.śr.:26.13 km/h
13 lipca 2009 31.39 km 01:12 h Pr.śr.:26.16 km/h
14 lipca 2009 126.71 km 04:51 h Pr.śr.:26.13 km/h
16 lipca 2009 114.75 km 04:39 h Pr.śr.:24.68 km/h
18 lipca 2009 31.77 km 01:13 h Pr.śr.:26.11 km/h

Myślę Yin, że to powinno Ci starczyć do "lekkiej zmiany" poglądów na temat VG3 i jego prędkości średniej. O sobie nie wspominając. Aczkolwiek na podstawie ww danych łatwo zauważyć, że im częściej się robi większe dystanse, tym lepsze średni wychodzą podczas przeciętnie pokonywanej odległości np tak jak w moim przypadku było - dom<->praca.
I tak, cały czas trzymam się tego, że pion jest gorszy od pozioma. Chcesz dowód? Proszę bardzo, na moim blogu na Bikestats kliknij sobie na kategorię Kellys Saphix. Znajdź mi tam wpis o średniej większej od 25 km/h. ;)
Tytuł: Odp: Ultramaratony rowniez dla poziomych
Wiadomość wysłana przez: gemsi w Listopad 16, 2010, 11:20:42 am
I tak, cały czas trzymam się tego, że pion jest gorszy od pozioma. Chcesz dowód? Proszę bardzo, na moim blogu na Bikestats kliknij sobie na kategorię Kellys Saphix. Znajdź mi tam wpis o średniej większej od 25 km/h. ;)


Storm, ta dyskusja powoli zaczyna tracic sens, wybacz :)

teraz dojdziemy na poczatek dyskusji tylko zaczniemy wszystko obracac w drugą strone, a może wtedy nie miałeś wytrenowanych mięsni pionowych, byłes gorzej przygotowany ?

Ja przypominam sobie jak zaczynałem sie wkręcac w rower i miałem średnie w granicach 23 kmh na dystansach 15-25 km i uważałem że 24kmh to sporo, potem zacząłem więcej jeździć, zmieniłem ogumienie, potem rower, potem znowu gumy, teraz jestem na poziomym i jak mam średnią poniżej 30 to jestem kompletnie niezadowolony, ale wynik to składowa wszystkich czynników :
coraz lepszy trening + sprzęt przystosowany do szybszej jazdy. Jak zmienilem opony z 2.2" na 1.5' to mu sie wydawalo ze jezdze na cieniutkich oponkach, jak teraz zaczalem zmiane na 23c to mi sie wydaje ze 1.5" to sa grube parówy.
Myslę ze jak w przyszłym roku walnę 1,5 tysiąca km z sakwami w tydzien, to tydzien po powrocie jadąc bez sakw dostane sporego kopa i zakładam, że w przyszłym roku uda mi sie złamać srednią 35kmh na mojej testowej pętli, a to może oznaczać prędkości przelotowe w granicach 40-45 km/h, a vmax w granicach 65km/h a to wymaga sporego i regularnego treningu i przystosowanego do takiej jazdy roweru :)
Tytuł: Odp: Ultramaratony rowniez dla poziomych
Wiadomość wysłana przez: bzaborow w Listopad 16, 2010, 11:54:26 am
No to już są jakieś fajne wyniki, ale powiedz czy w twoim odczuciu jesteś wstanie w wyścigu powiedzmy na dystansie 50 km w terenie w którym są podjazdy wygrać z wytrenowanym amatorem na rowerze szosowym? A jak by to wyglądało z grupą trzech szoszonów lecących ''kluczem gęsi'' i dających sobie zmiany?

W moim terenie - mazowsze - nie ma podjazdow. I watpie, zeby tu taki szosowiec byl w stanie mi w jakikolwiek sposob uciec. Czy ja mu uciekne to inna sprawa (teraz na pewno nie uciekne bo w tym roku praktycznie nie jezdzilem;) ) A w prawdziwych gorach, przy nachyleniach ponad 40* i duuuuzych wertepach ide o zaklad ze bede pieszo szybciej niz szosowiec, w koncu o 7 zbednych kilogramow mniej;)

Czy to oznacza cokolwiek w sprawie rowerow poziomych? Wg mnie tyle, ze sprawnie sie poruszajacy rower (po wzglednie plaskich drogach utwardzonych) moze jednoczesnie byc wygodny (amortyzacja, fotel itp). Przy szosowkach masz tylko sprawnosc bez wygody.

Zauważ że z przedstawionych poziomych jak na razie tylko Ty masz średnie zauważalnie powyżej 30  km/h - reszta poziomych odstaje prędkościami od szos. W kwestii długich dystansów, patrz top 10 bikestats - może nie jest to zawsze 300 km dziennie ale chłopaki ( dziewczyny też ) robią konkretne dystanse.

hmm... poziom to zwykle nie lowracer, a tym bardziej nie ortodoksyjny, budowany tylko z przeznaczeniem na sciganie. Czesc z tych poziomek mozna porownywac co najwyzej z 'wygodnym' turystycznym trekingiem;)
Tytuł: Odp: Ultramaratony rowniez dla poziomych
Wiadomość wysłana przez: storm w Listopad 16, 2010, 01:43:53 pm
Bartek ma rację. Trzeba uzgodnić CO właściwie porównujemy. Bo ze strony Yina cały czas słychać jakieś tezy na temat szosówek, a my, ze strony poziomych podpieramy się cały czas raptem midracerami, czy ewentualnie jakimiś prostymi, stalowymi czy aluminiowymi SWB, LWB... Tylko jedna osoba z nas ma cięęęężkiego Flevo, które jest zdolne pobić rekordy! A tymczasem z drugiej strony abrykady mowa o rowerkach, które ważą 6-10kg max. A tyle to nie waży nawet mój cross, Kellys, który fabrycznie ma >13kg. Z bagażnikiem i sawką? (sakwami), na pewno dociąga do 18-20kg, tyle co pusty VG3 z kufrem (nie licząc zawartości). jak do tego dodamy jeszcze wspomniane ogumienie, to wyjdzie na to w końcu, że nie ma co porównywać. To tak jakbyśmy porównywali mercedesy z... niekoniecznie wygodnymi, ale bardzo szybkimi bolidami klasy F1!!!
Proponuję więc proste rozwiązanie - zbudowanie karbonowego roweru poziomego, z cieniutkimi oponkami 23c czy czymś podobnie szybkim, może nawet FWD, co by napęd był podobny do tego co w szosówce i... wyścig. A jakby było mało, to skoro już Yin chcesz porównywać rower wyścigowy do trekkingowego (jakimi są w większości nasze poziomki domowej roboty) - to może spróbujmy przekroczyć też pewne stereotypowe granice, jakie postawiliśmy, skazując się na niepowodzenie i zamiast kontrować szosówkę czymś w stylu turystycznej poziomki, spróbujmy właśnie... wyścigową poziomką? Zatem proszę:
58 mph: http://www.youtube.com/watch?v=jUgXtZFdUcs&feature=related
>120km/h http://www.youtube.com/watch?v=A5-7fBZfIIQ (kobieta!)

P.S. Skoro już mówimy o rowerach pionowych i ich fanatykach - proszę macie:
http://www.youtube.com/watch?v=m8u0N2elaTk&NR=1&feature=fvwp
Na takim na pewno pobijecie rekordy poziome, chociaż to nie będzie już Human Power... Tylko Electric Power ;)
Tytuł: Odp: Ultramaratony rowniez dla poziomych
Wiadomość wysłana przez: gemsi w Listopad 16, 2010, 02:14:58 pm

Proponuję więc proste rozwiązanie - zbudowanie karbonowego roweru poziomego, z cieniutkimi oponkami 23c ;)


dobra, i tak to planowalem:)
Tytuł: Odp: Ultramaratony rowniez dla poziomych
Wiadomość wysłana przez: Yin w Listopad 16, 2010, 04:42:58 pm
Ok, masz:

Cytuj
12 czerwca 2009 (Płońsk i okolice ;) ) 154.62 km 06:04 h Pr.śr.:25.49 km/h
15 czerwca 2009 32.64 km 01:16 h Pr.śr.:25.77 km/h
17 czerwca 2009 31.30 km 01:14 h Pr.śr.:25.38 km/h
20 czerwca 2009 31.50 km 01:09 h Pr.śr.:27.39 km/h
21 czerwca 2009 31.32 km 01:10 h Pr.śr.:26.85 km/h
2 lipca 2009 31.83 km 01:16 h Pr.śr.:25.13 km/h
3 lipca 2009 237.50 km 15.00 km teren 10:00 h Pr.śr.:23.75 km/h (w tym jakieś 2h błąkania się po lesie - MPK z V pieszego po piachu)
7 lipca 2009 15.69 km 00:35 h Pr.śr.:26.90 km/h
8 lipca 2009 31.35 km 01:13 h Pr.śr.:25.77 km/h
9 lipca 2009 13.79 km 00:30 h Pr.śr.:27.58 km/h
11 lipca 2009 31.36 km 01:12 h Pr.śr.:26.13 km/h
13 lipca 2009 31.39 km 01:12 h Pr.śr.:26.16 km/h
14 lipca 2009 126.71 km 04:51 h Pr.śr.:26.13 km/h
16 lipca 2009 114.75 km 04:39 h Pr.śr.:24.68 km/h
18 lipca 2009 31.77 km 01:13 h Pr.śr.:26.11 km/h

Myślę Yin, że to powinno Ci starczyć do "lekkiej zmiany" poglądów na temat VG3 i jego prędkości średniej. O sobie nie wspominając.

Wciąż wolniej od szosy, a z moimi wynikami porównywalnie (rozstrzał od 25- do 27 km/h) Przy czym porównując nasze wpisy na bikestarts częściej mam lepsze średnie ( Nie jestem pewien co miałeś na myśli pisząc " O sobie nie wspominając"). 

Aczkolwiek na podstawie ww danych łatwo zauważyć, że im częściej się robi większe dystanse, tym lepsze średni wychodzą podczas przeciętnie pokonywanej odległości np tak jak w moim przypadku było - dom<->praca.

Jak najbardziej.

I tak, cały czas trzymam się tego, że pion jest gorszy od pozioma. Chcesz dowód? Proszę bardzo, na moim blogu na Bikestats kliknij sobie na kategorię Kellys Saphix. Znajdź mi tam wpis o średniej większej od 25 km/h. ;)

Patrz odpowiedz Gemsiego ;)

W moim terenie - mazowsze - nie ma podjazdow. I watpie, zeby tu taki szosowiec byl w stanie mi w jakikolwiek sposob uciec. Czy ja mu uciekne to inna sprawa (teraz na pewno nie uciekne bo w tym roku praktycznie nie jezdzilem;) ) A w prawdziwych gorach, przy nachyleniach ponad 40* i duuuuzych wertepach ide o zaklad ze bede pieszo szybciej niz szosowiec, w koncu o 7 zbednych kilogramow mniej;)

Trochę uciekłeś od istoty pytania :). Ponawiam - obiektywnie oceniając swoje możliwości i zakładając że trochę byś nadrobił formę uważasz że był byś wstanie wygrać ciężkim poziomem w wyścigu szosowym z lekkimi szosami / pionami (założenia trasy bez zmian - normalne warunki szosowe) ?

Czy to oznacza cokolwiek w sprawie rowerow poziomych? Wg mnie tyle, ze sprawnie sie poruszajacy rower (po wzglednie plaskich drogach utwardzonych) moze jednoczesnie byc wygodny (amortyzacja, fotel itp). Przy szosowkach masz tylko sprawnosc bez wygody.

Po raz chyba czwarty w tej dyskusji napiszę że wygody poziomych nie kwestionuję :). Kwestionuję twierdzenie '' poziome są szybkie, szybsze od szos jako nieprawdziwe - patrz wyniki poziomek vs parę szos na bikestats. . Bardziej zgodne z prawdą było by twierdzenie podobne ale inaczej ujęte, dawałem przykład parę postów wcześniej. 

hmm... poziom to zwykle nie lowracer, a tym bardziej nie ortodoksyjny, budowany tylko z przeznaczeniem na sciganie. Czesc z tych poziomek mozna porownywac co najwyzej z 'wygodnym' turystycznym trekingiem;)

Właśnie dlatego nie zgadzam się z uogólnieniem że poziome są szybsze od tradycyjnych rowerów. Mogą być przy spełnieniu paru warunków ale nie muszą. Sama pozioma pozycja nie wystarczy by być szybszym. (Powtarzam to chyba z czwarty raz w temacie - czytających posty wyrywkowo prosił bym jednak o czytanie od strony 1 do ostatniej..)

Bartek ma rację. Trzeba uzgodnić CO właściwie porównujemy. Bo ze strony Yina cały czas słychać jakieś tezy na temat szosówek, a my, ze strony poziomych podpieramy się cały czas raptem midracerami, czy ewentualnie jakimiś prostymi, stalowymi czy aluminiowymi SWB, LWB...

Chwila, zaczęło się od stwierdzenia:

Jakbyś zobaczył mijającego Cię Bartka Z. trzymającego ręce na głowie, z V> 47 km/h, na rowerze ważącym 30kg, to może być wreszcie pojął, że te wszelkie szosóweczki których tak bronisz to jest... pikuś. To w zasadzie nic.

Tymczasem jak widać po statykach bikestats jest raczej odwrotnie.
Zapraszam od strony 4 tematu i przejrzenia go i twierdzeń które w nim padły ( między innymi o tym jak to waga jest mało istotna)  ponownie.

Proponuję więc proste rozwiązanie - zbudowanie karbonowego roweru poziomego, z cieniutkimi oponkami 23c czy czymś podobnie szybkim, może nawet FWD, co by napęd był podobny do tego co w szosówce i... wyścig.

To już jednak waga się liczy i nie każdy poziomy jest szybki? Hmm czy właśnie nie to twierdzę od początku dyskusji?


A jakby było mało, to skoro już Yin chcesz porównywać rower wyścigowy do trekkingowego (jakimi są w większości nasze poziomki domowej roboty) - to może spróbujmy przekroczyć też pewne stereotypowe granice, jakie postawiliśmy, skazując się na niepowodzenie i zamiast kontrować szosówkę czymś w stylu turystycznej poziomki, spróbujmy właśnie... wyścigową poziomką? Zatem proszę:
58 mph: http://www.youtube.com/watch?v=jUgXtZFdUcs&feature=related
>120km/h http://www.youtube.com/watch?v=A5-7fBZfIIQ (kobieta!)

Patrz na moją wypowiedz z 5 strony tematu:

Teoria nijak nie mająca się do praktyki. Wyniki stremlinerów typu Virtual Edge są osiągnięte w Battle Moutan na idealnie płaskim terenie (podejrzewam że reszta wyników z tabeli pochodzi z toru) . Zresztą stremlinery na dwóch kołach można skreślić na początku - coś co potrzebuje załogi do startu i łapania raczej nie odpada w używaniu na co dzień prawda?


Tytuł: Odp: Ultramaratony rowniez dla poziomych
Wiadomość wysłana przez: storm w Listopad 16, 2010, 06:06:14 pm
Yin - krótko i konkretnie - zrób 10k km na poziomie - wtedy porozmawiamy. Póki co zrobiłeś raptem 1000, o wiele mniej niż na pionowcu i Twoja opinia przynajmniej dla mnie nie jest w tym zakresie porównywania tych typów rowerów wiążąca.

Tyle ode mnie, a reszta argumentów w stylu "wciąż wolniej od szosy" - to ciągłe porównywanie z Twojej strony szosówki z trekkingowym poziomem. Ważącym ca 2 razy więcej od szosy. Więc o czym tu mowa? Zejdź łaskawie na ziemię - przeciwstaw poziomce ważącej 20kg - klasyczny rower pionowy ważący tyle samo - wtedy będzie można ocenić i jedno i drugie. A tak - Ty cały czas próbujesz porównać coś, czego porównać nie można. Czego porównywać w zasadzie nie wolno.
Tytuł: Odp: Ultramaratony rowniez dla poziomych
Wiadomość wysłana przez: bzaborow w Listopad 16, 2010, 06:16:27 pm
W moim terenie - mazowsze - nie ma podjazdow. I watpie, zeby tu taki szosowiec byl w stanie mi w jakikolwiek sposob uciec. Czy ja mu uciekne to inna sprawa (teraz na pewno nie uciekne bo w tym roku praktycznie nie jezdzilem;) ) A w prawdziwych gorach, przy nachyleniach ponad 40* i duuuuzych wertepach ide o zaklad ze bede pieszo szybciej niz szosowiec, w koncu o 7 zbednych kilogramow mniej;)

Trochę uciekłeś od istoty pytania :). Ponawiam - obiektywnie oceniając swoje możliwości i zakładając że trochę byś nadrobił formę uważasz że był byś wstanie wygrać ciężkim poziomem w wyścigu szosowym z lekkimi szosami / pionami (założenia trasy bez zmian - normalne warunki szosowe) ?
Swiadomie ucieklem, bo nie chcialem teoretyzowac. Wszystko zalezy od tego co dokladnie rozumiesz przez normalne warunki szosowe. Dla jednego niewielkie podjazdy to sa pagorki na mazurach, dla kogos innego wydmy na mazowszu a dla jeszcze innej osoby wszystko co nie ma przewyzszen jednorazowo >300m to niewielkie pojdazdy.

A na powaznie juz sie nie wykrecajac: jesli suma przewyzszen podjazdow na trasie wynosilaby rzedu 0.1% dlugosci trasy to mozna je uznac na tyle nieistotne, ze dobra aerodynamika wygra nawet kosztem duzej masy. Jesli bylby to rzad 1% to pewnie lekki lowracer moglby walczyc, ale moje 30kg by sie juz pewnie czulo - nie wiem czy na tyle istotnie, zeby przegral czy jeszcze nie. A przy przewyzszeniach rzedu 10% aerodynamike mozna olac, bo i tak wiekszosc czasu jedzie sie wtedy z v<20km/h.

Właśnie dlatego nie zgadzam się z uogólnieniem że poziome są szybsze od tradycyjnych rowerów. Mogą być przy spełnieniu paru warunków ale nie muszą. Sama pozioma pozycja nie wystarczy by być szybszym. (Powtarzam to chyba z czwarty raz w temacie - czytających posty wyrywkowo prosił bym jednak o czytanie od strony 1 do ostatniej..)

Oczywiscie, ze nieprawdziwe jest stwierdzenie "Kazdy rower poziomy jest szybszy od dowolnego pionowego". Ale moim zdaniem juz prawdziwe bedzie stwierdzenie "Wiekszosc rowerow poziomych jest szybsza od wiekszosci rowerow pionowych przy zalozeniu podobnego przeznaczenia roweru i uzycia zgodnie z przeznaczeniem". I chyba bardziej tak nalezy rozumiec te generalizacje. (mozna by sie tez spierac np. o definicje slowa 'szybsze' - bo czemu by nie rozumiec jej nie przez srednia predkosc na szosie z podjazdami a predkosc maksymalna na plaskim lotnisku w bezwietrzna pogode? do tego dochodzi definicja tradycyjnego roweru (czemu nie porownasz szybkosci Wigr z w pelni obudowanym rowerem torowym? Wigry nie sa tradycyjnym rowerm?;) )

A Tobie tez chyba sie wymsknal bardzo szczegolny kontrprzyklad jedynie przeciwko absurdalnej tezie z pierwszego cudzyslowu (rower szosowy - rzadko nie stricte sportowy kontra wiekszosc rowerow poziomych wymienionych w poscie o bikestats - nazywanie ich sportowymi to duze naduzycie).

pozdr
Tytuł: Odp: Ultramaratony rowniez dla poziomych
Wiadomość wysłana przez: Yin w Listopad 16, 2010, 11:17:29 pm
Yin - krótko i konkretnie - zrób 10k km na poziomie - wtedy porozmawiamy. Póki co zrobiłeś raptem 1000, o wiele mniej niż na pionowcu i Twoja opinia przynajmniej dla mnie nie jest w tym zakresie porównywania tych typów rowerów wiążąca.

Tyle ode mnie, a reszta argumentów w stylu "wciąż wolniej od szosy" - to ciągłe porównywanie z Twojej strony szosówki z trekkingowym poziomem. Ważącym ca 2 razy więcej od szosy. Więc o czym tu mowa? Zejdź łaskawie na ziemię - przeciwstaw poziomce ważącej 20kg - klasyczny rower pionowy ważący tyle samo - wtedy będzie można ocenić i jedno i drugie. A tak - Ty cały czas próbujesz porównać coś, czego porównać nie można. Czego porównywać w zasadzie nie wolno.

Spoko, zauważyłem wcześniej że nie przekonam Cię że białe jest białe czarne jest czarne ;). Mnie też nie przekonałeś do słuszności swoich stwierdzeń w temacie więc żeby nie robić niepotrzebne wzajemnych kwasów - z mojej strony w naszej polemice EOT. Może tylko dodam ( jak by ktoś zapomniał ;) ) że ja też lubię poziomki, ale nie przeszkadza mi to zachować w ich kwestii obiektywizmu.  Peace / pax :)

A - mały ps. - te 1000 km to tylko w tym sezonie na swb. Wcześniej miałem lvb ( jakieś 3500 km - sporo jeździłem bez licznika więc nie wiem dokładnie ile a konta na bikestats nie miałem). Przed lwb był jeszcze FWD - tu też było trochę przejechane ale ide dokładnie nie powiem - dane straciłem z awarią dysku.

A na powaznie juz sie nie wykrecajac: jesli suma przewyzszen podjazdow na trasie wynosilaby rzedu 0.1% dlugosci trasy to mozna je uznac na tyle nieistotne, ze dobra aerodynamika wygra nawet kosztem duzej masy. Jesli bylby to rzad 1% to pewnie lekki lowracer moglby walczyc, ale moje 30kg by sie juz pewnie czulo - nie wiem czy na tyle istotnie, zeby przegral czy jeszcze nie. A przy przewyzszeniach rzedu 10% aerodynamike mozna olac, bo i tak wiekszosc czasu jedzie sie wtedy z v<20km/h.

Dokładnie tak.

Ale moim zdaniem juz prawdziwe bedzie stwierdzenie "Wiekszosc rowerow poziomych jest szybsza od wiekszosci rowerow pionowych przy zalozeniu podobnego przeznaczenia roweru i uzycia zgodnie z przeznaczeniem".

O i to już jest bardzo bliskie prawdy twierdzenie - brakuje w nim jeszcze ucięcia warunków (podjazdy, masa, typ trasy).

(mozna by sie tez spierac np. o definicje slowa 'szybsze' - bo czemu by nie rozumiec jej nie przez srednia predkosc na szosie z podjazdami a predkosc maksymalna na plaskim lotnisku w bezwietrzna pogode?

Ano można, dlatego w wypowiedziach podkreślałem normalne drogowe / wyścigowe warunki - w takich jakich jeździ większość z nas na co dzień. Rekordy na płaskim lub torze uważam za zbyt syntetyczne by przedkładały się na realne życie. 

do tego dochodzi definicja tradycyjnego roweru (czemu nie porownasz szybkosci Wigr z w pelni obudowanym rowerem torowym? Wigry nie sa tradycyjnym rowerm?;) )

Patrz wypowiedz wyżej, ta w której Storm twierdził że rowery szosowe to pikuś w porównaniu z poziomami. Po za tym chętnie porównał bym oba typy rowerów z czystej ciekawości, ale jest jeden problem - nigdy nie zdarzyło mi się spotkać rowerzysty na Wigrach z licznikiem i spisującego średnie :)

A Tobie tez chyba sie wymsknal bardzo szczegolny kontrprzyklad jedynie przeciwko absurdalnej tezie z pierwszego cudzyslowu (rower szosowy - rzadko nie stricte sportowy kontra wiekszosc rowerow poziomych wymienionych w poscie o bikestats - nazywanie ich sportowymi to duze naduzycie).

Jestem tego świadom, ale przedstawiana teza z którą się spierałem opierała się na twierdzeniu że każdy poziomy jest szybszy od szosy.
Tytuł: Odp: Ultramaratony rowniez dla poziomych
Wiadomość wysłana przez: kaczor1 w Listopad 17, 2010, 12:12:54 am
Nie wiem, co te przepychanki mają udowodnić (pogubiłem się trochę).
Tak od siebie dodam, że nigdy żadna szosówka mi nie uciekła. I to nie dlatego, że ja jestem sprawny i wytrenowany, nie dlatego, że rower jest jakiś wyjątkowo szybki, o nie, demonem prędkości, to on na pewno nie jest.
Ale dlatego, że aby ktoś mógł uciec, to najpierw trzeba go zacząć gonić - a ja jestem na to za leniwy. Nie chce mi się.
Tej statystyki też nie chce mi się prowadzić, tym bardziej, że chwalić się nie bardzo jest czym.

Wolę się napić piwa na zlocie i czerpać przyjemność z jazdy. Nie koniecznie w tej kolejności.

Jako ciekawostka - taka obserwacja.
Przejechaliśmy sobie z kumplem odcinek - ok. 10km. Płaski asfalt.
Wiatr w gębę lub lekko z ukosa.
On na góralu, ja na swoim poziomie
Moja prędkość przeważnie 31-32 nie spadała poniżej 30, jego 25-27 nie spadała poniżej 25 (tak deklarował)
Powrót tą samą drogą. Wiatr w plecy. I tu ciekawostka. Moja prędkość 32-34 nie spadała poniżej 32. Jego 35-37 (!)

Pozdrawiam Roland
Co uważa, że racje swoje ma każdy 
ale czy ten wynik średniej
jest naprawdę aż tak ważny?
Tytuł: Odp: Ultramaratony rowniez dla poziomych
Wiadomość wysłana przez: sławek w Listopad 17, 2010, 08:38:25 am
przedstawiana teza z którą się spierałem opierała się na twierdzeniu że każdy poziomy jest szybszy od szosy.

Pewnie,że każda generalizacja jest szkodliwa. Znamy takie uogólnienia typu
"Wszyscy Ruscy to pijacy" albo
"Wszyscy Czesi to tchórze" albo
"Wszyscy Polacy to złodzieje".
 Raczej się nie zgodzimy z takimi twierdzeniami, a już na pewno nie z trzecim, no nie?

  Rowery szosowe są szybkie choćby dlatego że w ich wykonanie wprzęgnięta jest cała myśl naukowa, bogate firmy z instytutami badawczymi i całym stadem inżynierów.
  Rowery szosowe są również szybkie bo dosiadają je przeważnie szosowi rowerzyści, którzy mają w zwyczaju przejeżdżać trochę kilometrów- powiedzmy szczerze byle kto sobie nie kupuje roweru za co najmniej 3 tys.
 Większość posiadaczy rowerów zadowala się pojazdami z marketów, na których jak zrobią 3 wycieczki w roku to jest wszystko.
  Obecnie po mieście ("trasy" maksymalnie 5 km) przemieszczam się pseudogóralem znalezionym na "wystawce" i... gdyby do tylko do tego był mi potrzebny rower, to w życiu bym nie pomyślał o rowerze poziomym.
 
  Żaden amator przez to że wsiadł na poziomy rower nie stanie się Luisem Amstrongiem 
Tytuł: Odp: Ultramaratony rowniez dla poziomych
Wiadomość wysłana przez: gemsi w Listopad 17, 2010, 09:00:57 am
Powrót tą samą drogą. Wiatr w plecy. I tu ciekawostka. Moja prędkość 32-34 nie spadała poniżej 32. Jego 35-37 (!)

ten żagiel działa w obie strony
Tytuł: Odp: Ultramaratony rowniez dla poziomych
Wiadomość wysłana przez: gemsi w Listopad 17, 2010, 10:52:59 am
Poniewaz dyskusja mocno sie rozwinęła i niejako ma coś wspołnego z tematem, proponuje w ramach planowanych zawodow HPV zrobić "wiosenną ustawkę" piony vs poziomy i rozstzygnąć ten spór :)

planowany termin : początek maja ( po dlugim weekendzie )
planowane miejsce : tereny zaglebiowsko małopolskie, czyli tzw galicja

szczegóły wkrotce ...
Tytuł: Odp: Ultramaratony rowniez dla poziomych
Wiadomość wysłana przez: pajak_gdynia w Listopad 17, 2010, 10:57:00 am
Czyżby to była kontunuacja/rozszerzenie "majowego HPV"? A miało być w Gdańsku :(
Tytuł: Odp: Ultramaratony rowniez dla poziomych
Wiadomość wysłana przez: gemsi w Listopad 17, 2010, 11:00:10 am
Czyżby to była kontunuacja/rozszerzenie "majowego HPV"? A miało być w Gdańsku :(

sie zrobi i tu i tu :)
Tytuł: Odp: Ultramaratony rowniez dla poziomych
Wiadomość wysłana przez: staskiewicz w Listopad 17, 2010, 02:30:00 pm
Całkowicie się zgadzam z argumentacją kolegi Yin'a.
Dorzucę jeszcze swoje trzy grosze. Niestety sporo tutaj mitologizacji, aż pachnie sekciarstwem. Istnieją wyścigi gdzie rowery poziome są klasyfikowane na równi z klasycznymi. Choćby sztandarowe RAAM i jakie są fakty? Z jednej strony furory nie zrobiły z drugiej zdaje się w zeszłym roku wśród kobiet wygrała zawodniczka na rowerze poziomym. Zatem  ten typ roweru ma wady i zalety jak każdy inny i nie ma wymówek, że UCI zakazuje i takie tam. Z wyrobieniem mięśni też bym nie przesadzał, no bo ile trzeba tysięcy km żeby zbudować te mityczne mięśnie?  Opory powietrza? Istotnie jazda pod wiatr jest zdecydowanie lepsza na rowerze poziomym, ale boczny silny wiatr dla LWB z kufrem to  koszmar, a tymi velomobilami po prostu nie wyobrażam sobie jazdy w takich warunkach.  Wreszcie wygoda. Gdybym miał wybrać się na rowerową pielgrzymkę szlakiem św. Jakuba, to z pewnością wybrałbym rower poziomy. Uważam, że jest to sprzęt długodystansowy.  Ale jest druga strona medalu. Jazda po wertepach na rowerze poziomym do przyjemnych nie należy, mimo wygibasów w stylu zaparcie się o górną część fotelika i uniesienia tułowia. Na rowerze pionowym najlepszym amortyzatorem są nasze nogi. Przyznaję  nie wiem jak to jest na w pełni amortyzowanym rowerze poziomym.   
Na koniec dodam, że warsztat Maćka K. przy Dobrzeckiej  to w latach dziewięćdziesiątych była swoista mekka i przewinęło się przez ten czas znacznie więcej użytkowników niż przez to forum. Mam pytanie czy ktoś może oszacować ilu "wiernych" się ostało? 
Tytuł: Odp: Ultramaratony rowniez dla poziomych
Wiadomość wysłana przez: kaczor1 w Listopad 18, 2010, 11:12:39 pm
Czyżby to była kontunuacja/rozszerzenie "majowego HPV"? A miało być w Gdańsku :(

W Gdańsku? Coś mnie ominęło? Jakieś bliższe szczegóły?


Pozdrawiam Roland
Co nie jest zaskoczony,
tym, że Maciej delegacje wysłał.
W osobie swojej żony.  ;)
Tytuł: Odp: Ultramaratony rowniez dla poziomych
Wiadomość wysłana przez: storm w Listopad 19, 2010, 12:15:09 am
Na Gdańsk to ja bym się wybrał z powodu czerwcowego Wielkiego Przejazdu Rowerowego - doskonała reklama dla poziomek, a do tego mozliwość pośmigania po ichnich wspaniałych śmieszynkach, skorzystania z morskiej kąpieli i w dodatku dobry teren do pościgania się ;)
Tytuł: Odp: Ultramaratony rowniez dla poziomych
Wiadomość wysłana przez: gemsi w Listopad 19, 2010, 09:00:48 am
i w dodatku dobry teren do pościgania się ;)

a podobno nie lubisz pagórków ?
Tytuł: Odp: Ultramaratony rowniez dla poziomych
Wiadomość wysłana przez: storm w Listopad 19, 2010, 01:58:05 pm
Wszystko zależy od tego co zdefiniujesz jako pagórek... Poza tym zawsze można wybrać teren opodal pagórków, sam nie będący pagórkowatym ;)
Tytuł: Odp: Ultramaratony rowniez dla poziomych
Wiadomość wysłana przez: sławek w Listopad 19, 2010, 05:10:12 pm
Na koniec dodam, że warsztat Maćka K. przy Dobrzeckiej  to w latach dziewięćdziesiątych była swoista mekka i przewinęło się przez ten czas znacznie więcej użytkowników niż przez to forum. Mam pytanie czy ktoś może oszacować ilu "wiernych" się ostało? 

  A ilu wiernych zostało się z tych co dostali rower na I Komunię? Dodam, że z milionów wiernych ...
 Największą "roweryzacją na tysiąc mieszkańców" mogą pochwalić się ... wioski, gdzie rower jest traktowany jako normalny środek komunikacji. Im większa miejscowość, tym mniej działających rowerów (na statystyczną głowę). Jak w mieście zaczyna działać komunikacja zbiorowa to spada zainteresowanie rowerami...
  Wspomniany Maciej Kaczmarek z Kalisza  mimochodem podał przykład - "chodził za mną taki młodziak, i mendził, mendził, żeby mu zrobić rower. W końcu zrobiłem. Minęło z 3 miesiące a ten przychodzi do mnie i mendzi, i mendzi żeby wziąć ten rower do sprzedania, bo ojciec mu kupił skuter, i już mu poziom nie potrzebny..." :P
  Ciekawe jakie są proporcje w używaniu rowerów?
 Ile milionów rowerów jest w Polsce?
 Ile procent z nich służy tylko i wyłącznie jako "zastawiacz piwnicy" i w użyciu nie jest  nawet raz w roku?
  Ile rowerów jest w użyciu 2 razy do roku, ile trzy.
  Takich co jest używana średnio raz w tygodniu jest w moim odczuciu niewiele - i to głównie na wsiach.
   W tej całej masie poziomy stanowią "promil promila", ale nie jest też dużo "wypasionych kolarzówek" 
 
Tytuł: Odp: Ultramaratony rowniez dla poziomych
Wiadomość wysłana przez: hansglopke w Listopad 19, 2010, 07:05:55 pm
Największą "roweryzacją na tysiąc mieszkańców" mogą pochwalić się ... wioski, gdzie rower jest traktowany jako normalny środek komunikacji.

Pewnie, że tak. Nawet do sracza jeździmy rowerami.  ;) ;D



Tytuł: Odp: Ultramaratony rowniez dla poziomych
Wiadomość wysłana przez: shp w Listopad 29, 2010, 11:13:56 pm
A przy okazji, przy takim żwawym zrobieniu 300km na poziomie w jeden dzień, 100% asfaltu, na jaką średnią można liczyć?

No, ja przejechałem poziomką 300km na jednym z maratonów szosowych w Choszcznie, z czasem, jeśli dobrze pamiętam, 12h:33min albo 12h:03min (będę w domu, to zerknę). Dokładnie ten sam maraton przejechałem dwa lata wcześniej zwykłym uszosowionym góralem o pół godziny krócej, ale..
1. Jechałem wtedy w większości w peletonie, co znacznie ułatwia jazdę. Poziomką jechałem z reguły sam. Wiadomo, jak to jest z tunelem aerodynamicznym poziomek w peletonie..
2. Poziomkę dosiadałem dopiero od ok. pół roku. Ze 160km na innym maratonie, przeskoczyłem od razu na 300km w kolejnym..

Pamiętam, że miałem cholerne zakwasy nad kolanami, ale co w tym dziwnego, jak jeździłem nią stosunkowo krótko.. Dziś na dłuższe trasy to tylko poziomka. :)
Tytuł: Odp: Ultramaratony rowniez dla poziomych
Wiadomość wysłana przez: shp w Listopad 30, 2010, 12:13:41 am
A tak jeszcze apropos porównań: nie ma co porównywać swoich wyników na poziomie, z wynikami innych na pionie. Trzeba porównywać własne :) Kiedyś z ciekawości zrobiłem sobie mały test:
Trasa o długości ok. 12km, w większości płaska, jakieś trzy podjazdy pod estakady. Rowery to: 13kg szosówka, którą traktuję jako rower użytkowy oraz 16kg poziomka, którą zabieram najczęściej na dalekie wypady. Warunki pogodowe raczej zbliżone - test odbywał się tego samego dnia, z kilkugodzinną przerwą pomiędzy jednym, a drugim rowerem.


Najpierw startowałem na poziomce. Do "mety" dojechałem po ok. 25 minutach. Kilka godzin później wystartowałem szosą. Metę przekroczyłem z czasem ok. 28 minut. Pod drodze nie było żadnych świateł, co mogłoby niejako wpłynąć na rezultat. Wiatr był cały czas na podobnym poziomie i w tym samym kierunku. W obu przypadkach starałem się jechać na maksa. Jak widać, poziomką udało się nieco szybciej.

Gdy pierwszy raz dosiadałem poziomki (no powiedzmy po 20km),  ledwo udało mi się osiągnąć średnią 17km/h i byłem lekko zawiedziony, bo też wydawało mi się, że pojadę nie wiadomo jak szybko. A prawda jest taka, jak piszą - trening i jeszcze raz trening..  Jak pisałem wcześniej, poziomką przejechałem 300km o pół godziny dłużej, niż dwa lata wcześniej uszosowionym góralem, ale jechałem z reguły sam i był to mój pierwszy taki dystans na poziomce.
Tytuł: Odp: Ultramaratony rowniez dla poziomych
Wiadomość wysłana przez: kaczor1 w Listopad 30, 2010, 04:42:20 pm
edit:
Na Słowenii w ultramaratony bawią się tak: http://vimeo.com/12149313 (http://vimeo.com/12149313)
Tytuł: Odp: Ultramaratony rowniez dla poziomych
Wiadomość wysłana przez: gemsi w Listopad 30, 2010, 05:31:23 pm
Na Słowacji w ultramaratony bawią się tak:

no to ide pobiegac na biegowkach, ale po snieżce rowerowej ( żeby było w temacie :) )
Tytuł: Odp: Ultramaratony rowniez dla poziomych
Wiadomość wysłana przez: Yin w Listopad 30, 2010, 05:35:57 pm
Na Słowacji w ultramaratony bawią się tak: http://vimeo.com/12149313 (http://vimeo.com/12149313)

Ależ zasuwa ;D Może to nie maraton ale konkurs na najwolniejsze przejechanie trasy bez dotknięcia ziemi ;)?
Tytuł: Odp: Ultramaratony rowniez dla poziomych
Wiadomość wysłana przez: pajak_gdynia w Listopad 30, 2010, 05:59:02 pm
Z taką obstawą to też chciałbym jeździć :) Kanapeczki, suche ciuszki, ciągły doping, mobilny warsztat..
Jeden z nich jedzie na cruzie :)
Tytuł: Odp: Ultramaratony rowniez dla poziomych
Wiadomość wysłana przez: sławek w Listopad 30, 2010, 06:33:44 pm
Jeden z nich jedzie na cruzie :)

  I po drodze "nosi go jak Żyda po pustym sklepie" (przepraszając "starszych braci w wierze"- ale takie jest przysłowie ;))
Tytuł: Odp: Ultramaratony rowniez dla poziomych
Wiadomość wysłana przez: gemsi w Listopad 30, 2010, 10:20:48 pm
jak przejade 1300 km to też będe się wyzłośliwia ;p
Tytuł: Odp: Ultramaratony rowniez dla poziomych
Wiadomość wysłana przez: cyklosolar w Listopad 30, 2010, 11:37:38 pm
Na Słowacji w ultramaratony bawią się tak: http://vimeo.com/12149313

Startowałem na maratonach na Słowacji..............
Słowenia to nie to samo co Słowacja , choć flagi i język mają podobne..........
Tytuł: Odp: Ultramaratony rowniez dla poziomych
Wiadomość wysłana przez: kaczor1 w Grudzień 01, 2010, 10:28:44 am
Ale wtopa.  - poprawiłem.  ::)

Filmik znalazłem tu http://www.ad-venture.si/  (http://www.ad-venture.si/)
Zna ktoś język? 
Tytuł: Odp: Ultramaratony rowniez dla poziomych
Wiadomość wysłana przez: pajak_gdynia w Grudzień 01, 2010, 10:42:02 am
google translator zna :)

http://translate.google.com/translate?js=n&prev=_t&hl=pl&ie=UTF-8&layout=2&eotf=1&sl=sl&tl=pl&u=http%3A%2F%2Fwww.ad-venture.si%2F

Cooś można zrozumieć :) Uwaga: pierwszy akapit jest po angielsku, tam nie ma mowy nic o Polsce!
Tytuł: Odp: Ultramaratony rowniez dla poziomych
Wiadomość wysłana przez: kaczor1 w Grudzień 01, 2010, 11:13:35 am
Wiem, Wiem. Tyle tylko, że jak korzystam z translatora w przypadku angielskiego, to głupoty mogę sobie doczytać/zweryfikować podglądając oryginał.
A tu w moim przypadku, bez szans.
Tytuł: Odp: Ultramaratony rowniez dla poziomych
Wiadomość wysłana przez: gemsi w Luty 02, 2011, 10:12:35 am
A skoro sie wywiazala dyskusja w innym watku na temat baltyk-bieszczady tour, to pogrzebalem i znalazlem cykl imprez w ktorych mozna statrowac na czymkolwiek poruszanym sila miesni

organizatorem jest Fundacja Randonneurs Polska - http://randonneurspolska.home.pl/
cykl imprez 200 / 300 / 400 / 600 / 1000 km

teraz pozostaje czekac na kalendarz 2011

powracajac do tematu watku,

znane juz sa terminy brevetów

10 kwietnia ? 200 km
16 kwietnia ? 300 km
14 maja ? 400 km
28 maja ? 600 km

Tytuł: Odp: Ultramaratony rowniez dla poziomych
Wiadomość wysłana przez: storm w Luty 02, 2011, 06:28:04 pm
Wystartowałbym chętnie w jakiejś "dwusetce" na początek, ale tak na raz 600 zrobić to..... przegięcie... a ja dopiero w maju czyc zerwcu pewnie będę rozjechany jak tak dalej pójdzie :(
Tytuł: Odp: Ultramaratony rowniez dla poziomych
Wiadomość wysłana przez: gemsi w Luty 02, 2011, 06:58:26 pm
Wystartowałbym chętnie w jakiejś "dwusetce" na początek, ale tak na raz 600 zrobić to..... przegięcie... a ja dopiero w maju czyc zerwcu pewnie będę rozjechany jak tak dalej pójdzie :(

eee, nie rozumiem, na poczatek masz 200 i 300 w odstepie tygodnia a 600 dopiero na koniec maja :)
Tytuł: Odp: Ultramaratony rowniez dla poziomych
Wiadomość wysłana przez: trajk-o-ciklista w Luty 02, 2011, 08:47:23 pm
a ja dopiero w maju czyc zerwcu pewnie będę rozjechany jak tak dalej pójdzie :(


Trenażer ;) (też bym chciał)
Tytuł: Odp: Ultramaratony rowniez dla poziomych
Wiadomość wysłana przez: szydziu w Luty 02, 2011, 10:52:41 pm
Na początku lipca Bractwo organizuje maraton - 200km w jeden dzień - może ktoś chętny?
Tytuł: Odp: Ultramaratony rowniez dla poziomych
Wiadomość wysłana przez: gemsi w Luty 02, 2011, 11:23:17 pm
Na początku lipca Bractwo organizuje maraton - 200km w jeden dzień - może ktoś chętny?

jak po asfalcie, to ja :)
Tytuł: Odp: Ultramaratony rowniez dla poziomych
Wiadomość wysłana przez: storm w Luty 02, 2011, 11:38:47 pm
Ja też ja też! ;)

@Gemsi - za mała przerwa... Poza tym to od razu jest wyjazd z bajkiem... koszty, urlopy, zmęczenie, etc...... :]
Tytuł: Odp: Ultramaratony rowniez dla poziomych
Wiadomość wysłana przez: szydziu w Luty 03, 2011, 08:27:23 am
Tylko asfalt. W tym roku będzie trasa Piła - Okonek -Złotów - Łobżenica - Kaczory - Piła.
Trasa jest lekko pagórkowata i jak jechaliśmy nią 2x to zawsze wiało ;) Tempo staramy się trzymać równe - minimum 17-20 km/h po to żeby dnia starczyło :) Staramy się ruszać około 6 rano i kończymy ok 21. W trakcie jazdy wiele małych postojów i jeden duży na obiad (we własnym zakresie - w jakiejś miejscowości idziemy do baru). Zawsze w odwecie jest auto co zbiera tych co padli ;)

Takie wspominki z poprzednich lat.
http://bractwo-rowerowe.pila.pl/www/2005/2005maraton/2005maraton.html
http://bractwo-rowerowe.pila.pl/www/2006/2006maraton/2006maraton.html
http://bractwo-rowerowe.pila.pl/www/2007/2007_19_maraton/2007maraton.html
http://bractwo-rowerowe.pila.pl/www/2008/2008_22_maraton_bractwa/2008maraton.htm
Tytuł: Odp: Ultramaratony rowniez dla poziomych
Wiadomość wysłana przez: pajak_gdynia w Luty 03, 2011, 05:59:24 pm
.. ze Szwecji do Ameryki jest całkiem blisko, jak pamiętam :)
A pytanie, jaki +- stan osobowy tych na poziomkach?
Tytuł: Odp: Ultramaratony rowniez dla poziomych
Wiadomość wysłana przez: gemsi w Marzec 27, 2011, 01:59:34 pm
na stronie http://www.randonneurs.pl/ jest juz dostępny formuarz zgloszeniowy na pierwszy brevet 200 km - 10. kwietnia.2011  ( bialystok )

ja juz sie zarejsterowalem,
 
ktos sie pisze na start ?
Tytuł: Odp: Ultramaratony rowniez dla poziomych
Wiadomość wysłana przez: kaczor1 w Marzec 27, 2011, 02:43:36 pm
Tylko asfalt. W tym roku będzie trasa Piła - Okonek -Złotów - Łobżenica - Kaczory - Piła.
Trasa jest lekko pagórkowata i jak jechaliśmy nią 2x to zawsze wiało ;) ...

Szydziu, żebym dobrze zrozumiał.
Wasz maraton nie jest czystą rywalizacją sportową, lecz raczej wspólną imprezą rekreacyjną (rekreacyjną przez duże R) , czy dobrze rozumiem ?
Jeśli tak to zastanawiam się, czy do Was nie wpaść (zobaczymy jak z formą i czasem będzie) - spodobały mi się wasze tereny, tym bardziej, że trasa wiedzie przez kaczory  ;)

Czy macie już uzgodniony konkretny termin? Czy jest jakieś wpisowe? Jeśli tak to w jakiej wysokości (ten samochód na wodę zapewne nie jeździ)

Gemsi - temat sportowej rywalizacji kompletnie nie dla mnie niestety.
Gdyby nie kolana, to może i zmusił bym się do jakichś treningów
Eee pewnie nie - to tylko wymówka. Za leniwy jestem i tyle.
Ale kibicuje i jeśli dojdzie do startu, to czekam na wyczerpującą relacje.
Tytuł: Odp: Ultramaratony rowniez dla poziomych
Wiadomość wysłana przez: pajak_gdynia w Marzec 27, 2011, 07:08:13 pm
Ja niestety mam dobry wykręty.. Na "200" będę poza Polską.. A mój biedny LWB ciągle czeka na strychu na zmiłowanie, na ew. "300" musiałbym pojechać na ścigu (oj, dumę by wytrzęsło.. a i kondycja.. na jedną nóżkę tylko).

Chyba jednak "we własnym" sosie coś będzie trzeba zrobić. Już pędzę do sklepu po linkę :)
Tytuł: Odp: Ultramaratony rowniez dla poziomych
Wiadomość wysłana przez: gemsi w Kwiecień 09, 2011, 12:02:44 pm
no to ruszam do bialegostoku, zapowiadaja sie ciezkie warunki pogodowe, start jutro o 8rano, jak przezyje zdam relacje :D
Tytuł: Odp: Ultramaratony rowniez dla poziomych
Wiadomość wysłana przez: Yin w Kwiecień 09, 2011, 02:17:05 pm
Powodzenia :)
Tytuł: Odp: Ultramaratony rowniez dla poziomych
Wiadomość wysłana przez: trajk-o-ciklista w Kwiecień 09, 2011, 10:16:06 pm
powodzenia ! :)
Tytuł: Odp: Ultramaratony rowniez dla poziomych
Wiadomość wysłana przez: gemsi w Kwiecień 10, 2011, 06:58:10 pm
210 km w czasie 10:31, srednia 20 kmh, suma podjazdow ~1200 m, predkosc wiatru wg meteo 29kmh, temp 0-10 stopni. Jak sie zregenerruje to naisze wiecej.

Rower przezyl ;)
Tytuł: Odp: Ultramaratony rowniez dla poziomych
Wiadomość wysłana przez: storm w Kwiecień 10, 2011, 07:52:20 pm
G R A T U L A C J E !!!

:D
Tytuł: Odp: Ultramaratony rowniez dla poziomych
Wiadomość wysłana przez: pajak_gdynia w Kwiecień 10, 2011, 08:50:09 pm
Gratulacje!
Żona mi donosili, że "trochę wieje", to jeszcze dodaje "smaku" do wyniku.
Masz jakiś zapis z GPS'a?
Tytuł: Odp: Ultramaratony rowniez dla poziomych
Wiadomość wysłana przez: Franc w Kwiecień 10, 2011, 09:04:03 pm
Gratulacje!!!
Tytuł: Odp: Ultramaratony rowniez dla poziomych
Wiadomość wysłana przez: Yin w Kwiecień 10, 2011, 09:14:05 pm
Gratulacje :) Na stronie imprezy będą z czasem jakieś rozpiski czasów zawodników? Jak ogólny poziom zmęczenia w skalo 0- 100 (przy założeniu że: 0 - w pełni wypoczęty, 100 - ekstremalnie wycieńczony). Od paru dni śmigam przy tej pogodzie (oczywiście na nieporównywalnie krótszych dystansach ) semi szosowym rowerem którym latem robiłem średnie ponad 27 km/h - w tej pogodzie ciężko wykręcić na średniej coś więcej niż 20 km/h. Więc wynik jak na taki dystans i aurę wykręciłeś ładny.
Tytuł: Odp: Ultramaratony rowniez dla poziomych
Wiadomość wysłana przez: trajk-o-ciklista w Kwiecień 10, 2011, 09:45:43 pm
210 km w czasie 10:31, srednia 20 kmh, suma podjazdow ~1200 m,

A ja miślałem że około Bialegostoku jest płasko, a tam 1200 metrów ;)
Całkiem niezły wynik ! Gratulacje!

Mnie w następną sobote czeka 300k i chyba 2500 metrów podjazdu (licznik jeszcz pokaże ile to właśnie będzie metrów, bo mapy troche oszukują)

Pozdrawiam
Tytuł: Odp: Ultramaratony rowniez dla poziomych
Wiadomość wysłana przez: gemsi w Kwiecień 11, 2011, 11:24:32 pm


Gratulacje!
Żona mi donosili, że "trochę wieje", to jeszcze dodaje "smaku" do wyniku.
Masz jakiś zapis z GPS'a?
mam zapis z GPSa, wialo w oklolicach 30 km/h

Gratulacje :) Na stronie imprezy będą z czasem jakieś rozpiski czasów zawodników? Jak ogólny poziom zmęczenia w skalo 0- 100 (przy założeniu że: 0 - w pełni wypoczęty, 100 - ekstremalnie wycieńczony). Od paru dni śmigam przy tej pogodzie (oczywiście na nieporównywalnie krótszych dystansach ) semi szosowym rowerem którym latem robiłem średnie ponad 27 km/h - w tej pogodzie ciężko wykręcić na średniej coś więcej niż 20 km/h. Więc wynik jak na taki dystans i aurę wykręciłeś ładny.

będą, trzeba poczekać, kazdy zawodnik uzupełniał w punktach kontrolnych karty brevetowe, wypenione karty zostały wysłane do centrali fundacji do Francji i jak Francja zatwierdzi formlanie to wrócą tzw. homologacje i zostaną umieszczone wyniki.
Ogólny poziom zmęczenia 70. Dzisiaj byłbym w stanie przejechac 100 w tempie spacerowym, a teraz pisząc to czuję się super, w ciągu dnia byłem trochę ospały.

długa relacja tu :

http://www.roweremnadmorze.pl/index.php?d=1&news=117


dane z GPSa ( włączylem po ~500 m )
dystans 209.54km
czas : 10:30:08
Avg Pace : 3:00 / km
Avg Speed : 20.0 km/h
Max Speed : 61.2 km/h ( w szóstej godzinie jazdy )
spalone kalorie - 7199

suma podjazdów : 1866 m !
Tytuł: Odp: Ultramaratony rowniez dla poziomych
Wiadomość wysłana przez: Yin w Kwiecień 11, 2011, 11:54:08 pm
Straszny pech z tym hamulcem, następnym razem będzie lepiej. Grunt ze nie było kapci :). Wspominałeś że Twój rower był najcięższy - zakładasz czy faktycznie zatargałeś sprzęt na wagę ? :)
Tytuł: Odp: Ultramaratony rowniez dla poziomych
Wiadomość wysłana przez: gemsi w Kwiecień 12, 2011, 12:06:49 am
Straszny pech z tym hamulcem, następnym razem będzie lepiej. Grunt ze nie było kapci :). Wspominałeś że Twój rower był najcięższy - zakładasz czy faktycznie zatargałeś sprzęt na wagę ? :)

kolega z którym jechałem miał crossa gianta, jak zakładał moj rower na bagażnik to az stęknął,
nie wkładałem na wagę, ale nie widziałem żeby ktoś ze sobą zabierał komplet kluczy który waży 1,5 kg :)
Panowie na sam widok 3 litrowego camelbaka dziwnie się patrzyli, ale tak jak napisałem, celowo dopakowałem co się da. Teraz już sam się przekonałem ze waga ma znaczenie na podjazdach, ale tez wiem, że ten rower całkim nieżle sobie radzi z podjazdami.
Tytuł: Odp: Ultramaratony rowniez dla poziomych
Wiadomość wysłana przez: gemsi w Kwiecień 14, 2011, 06:32:55 pm
W sobote jade 300 :)
Tytuł: Odp: Ultramaratony rowniez dla poziomych
Wiadomość wysłana przez: Yin w Kwiecień 14, 2011, 09:16:23 pm
Powodzenia, dobrej pogody, i braku problemów z hamulcami :).
Tytuł: Odp: Ultramaratony rowniez dla poziomych
Wiadomość wysłana przez: gemsi w Kwiecień 14, 2011, 09:19:02 pm
Powodzenia, dobrej pogody, i braku problemów z hamulcami :).

prognoze sprawdzilem, hamulce przejzalem :)

na stronie fundacji krotkie sprawozdzanie i wyniki

http://randonneurspolska.home.pl/?p=525
Tytuł: Odp: Ultramaratony rowniez dla poziomych
Wiadomość wysłana przez: szydziu w Kwiecień 14, 2011, 09:28:16 pm
Szydziu, żebym dobrze zrozumiał.
Wasz maraton nie jest czystą rywalizacją sportową, lecz raczej wspólną imprezą rekreacyjną (rekreacyjną przez duże R) , czy dobrze rozumiem ?
...
Czy macie już uzgodniony konkretny termin? Czy jest jakieś wpisowe? Jeśli tak to w jakiej wysokości (ten samochód na wodę zapewne nie jeździ)

Dawno nie zaglądałem na forum - wiecie wiosna itd :)

Bardzo dobrze zrozumiałeś. Jedziemy sobie tempem spacerowym choć staramy się utrzymywać jakąś "normalną" średnią - w końcu 200 km to nie jest w kij dmuchać ;) a czas upływa cały czas :) Po nocy nie będziemy wracać :)
Termin - staramy się by zawsze wypadało w pierwszy weekend lipca (tydzień po rajdzie nocnym który przypada w noc sobótkową)
Co do pieniędzy za transport - z początku auto jechało całą trasę - ale to trochę powoduje że łatwiej jest się poddać ;) teraz mamy kierowcę "pod telefonem" i dojeżdża po delikwenta - kto jedzie ten płaci za paliwko - najdalszy punkt od Piły to 70 km więc koszta nie są wielkie.
Serdecznie zapraszam na ten maraton :)
ps. Gemsi - gratulacje :)
Tytuł: Odp: Ultramaratony rowniez dla poziomych
Wiadomość wysłana przez: storm w Kwiecień 14, 2011, 10:16:23 pm
Gemsi = POWODZENIA :D:D:D

<złośliwie mode on>
Ale niech mi ktoś powie, dlaczego niektóre z osób na tym zdjęciu:
http://randonneurspolska.home.pl/wp-content/uploads/2011/04/IMG_3515.jpg

Noszą pampersy pod spodniami? Czy oni...... się moczą podczas jazdy i... no tego... może im cos nie wytrzymuje i zamiast zsiadać to tego no... w pampersa walą? A może... to... starcze nietrzymanie moczu? Chociaż w tak młodym wieku... Kurcze, sam nie wiem... :] Żal mi ich trochę...

P.S. A może oni sie moczą z wysiłku?
<złośliwie mode off ;)>
Tytuł: Odp: Ultramaratony rowniez dla poziomych
Wiadomość wysłana przez: gemsi w Kwiecień 14, 2011, 10:18:50 pm
Gemsi = POWODZENIA :D:D:D

<złośliwie mode on>
Ale niech mi ktoś powie, dlaczego niektóre z osób na tym zdjęciu:
http://randonneurspolska.home.pl/wp-content/uploads/2011/04/IMG_3515.jpg

Noszą pampersy pod spodniami? Czy oni...... się moczą podczas jazdy i... no tego...


ja tam nie wiem, ale wiem ze w okolicach 80tego kilometra zaczynai jakis balet na siodelku, ja dla poprawy komfortu jazdy i zoptymalizowania wysiłku ruszalem palcem wskazujacym i kciukiem prawej dloni :D
Tytuł: Odp: Ultramaratony rowniez dla poziomych
Wiadomość wysłana przez: Yin w Kwiecień 14, 2011, 10:29:25 pm
To samo piszą na angielskich forach, przy bardziej siedzącym foteliku (35-45 stopni) po jakimś czasie czuć "recumbent butt". Po prostu nacisk ciała swoje robi, zresztą ile osób wierci się na krzesłach?
Tytuł: Odp: Ultramaratony rowniez dla poziomych
Wiadomość wysłana przez: hansglopke w Kwiecień 16, 2011, 08:32:52 pm
Szykuje się maraton 200 prawie w centrum kraju. Do tej pory nie przewidywali udziału "innych" rowerów. Trochę zacząłem przekonywać i może dopuszczą. Jeżeli więcej chętnych by się znalazło, to kto wie.
http://www.jastrzebie.lask.com.pl/ (http://www.jastrzebie.lask.com.pl/)

Jak będą zainteresowani, to opiszę trasę. Jest zróżnicowana. Są długie łagodne podjazdy i są krótkie bardzo strome. Płasko też jest.
Tytuł: Odp: Ultramaratony rowniez dla poziomych
Wiadomość wysłana przez: gemsi w Kwiecień 17, 2011, 01:27:42 pm
moje 300, szerszy opis wkrotce,
garmin zglupial przy przeliczaniu kalorii:

(https://lh3.googleusercontent.com/_fJHwURk1ZMk/TarH_kFq5xI/AAAAAAAAD00/ovkD-iWd7sg/300.jpg)
poszczególne okrążenia to punkty kontrolne, i punkty szczegolne,

LAP1 - Bialystok - Krynki
LAP2 - Krynki - Kuźnica
LAP3 - Kuźnica - Dąbrowa
LAP4 - Dąbrowa - Rygol - Dąbrowa ( w Rygolu nie nacisnąłem klawisza Lap )
LAP5 - Dąbrowa - Nowy Dwór ( przejchane 200km, nie było postoju )
LAP6 - Nowy Dwór - Kuźnica
LAP7 - Kuźnica - Krynki
LAP8 - Krynki - postoj w lesie ( fizjologia powiedziała że musze się zatrzymać )
LAP9 - Meta w Białymstoku
Tytuł: Odp: Ultramaratony rowniez dla poziomych
Wiadomość wysłana przez: storm w Kwiecień 17, 2011, 03:30:53 pm
No cóż... Ponownie GRATULACJE :D

A jak tam pionowcy? Znowu źli na poziomkowicza? ;) Czy tez już samis ię biorą za budowę poziomek? ;)
Tytuł: Odp: Ultramaratony rowniez dla poziomych
Wiadomość wysłana przez: gemsi w Kwiecień 17, 2011, 04:15:33 pm
No cóż... Ponownie GRATULACJE :D

A jak tam pionowcy? Znowu źli na poziomkowicza? ;) Czy tez już samis ię biorą za budowę poziomek? ;)


Znowu mi sklepali miche, ale nie poddam sie ;) na pewno zauwazyli moja obecnosc, wkrotce zamieszcze dluzsza relacje, bywaly sytuacje zabawne,

W kazdym badz razie jestesmy zaproszeni na II Slaski Maraton Rowerowy 24h ( 11-12.06.2011 )

Sa do wyboru 3 dystanse :
150 km - limit czasowy 8 h
300 km - limit 16 h
450 i 500 - limit 24 h

http://www.sokol.radlin.pl/sokol/

Tytuł: Odp: Ultramaratony rowniez dla poziomych
Wiadomość wysłana przez: gemsi w Kwiecień 18, 2011, 10:21:06 pm
Szykuje się maraton 200 prawie w centrum kraju. Do tej pory nie przewidywali udziału "innych" rowerów.

swoją drogą, to ciekawe czemu mają służyć takie wykluczenia, bo żeby zrobic dobrze zaprawionego szosowca, to trzeba mieć na prawdę niezłego kopa w nogach
Tytuł: Odp: Ultramaratony rowniez dla poziomych
Wiadomość wysłana przez: Yin w Kwiecień 19, 2011, 04:47:55 am
bo żeby zrobic dobrze zaprawionego szosowca, to trzeba mieć na prawdę niezłego kopa w nogach

Joke mode on:
E tam, przecież sam rower poziomy wystarczy masochiści w pampersach na  przestarzałych i mało aerodynamicznych rowerach sado maso nie mają szans ;)
Joke mode off ;)

Tytuł: Odp: Ultramaratony rowniez dla poziomych
Wiadomość wysłana przez: MrRobot w Kwiecień 19, 2011, 03:54:32 pm
bo żeby zrobic dobrze zaprawionego szosowca, to trzeba mieć na prawdę niezłego kopa w nogach
Niestety samo posiadanie pozioma nie gwarantuje dobrych wyników
Scigajac sie z "pionowym" szosowcem mamy szanse na wygraną tylko gdy :

1. Jestesmy podobnie do niego wytrenowani.
2. Jedzie sam lub w grupie nie wiekszej jak 3 osoby.
3. Trasa ma niewiele podjazdów.


swoją drogą, to ciekawe czemu mają służyć takie wykluczenia...
Po krótce po to by tylko "właściwi" ludzie mogli wygrywać. (tendencja do wyklucznia naszych rowerków rozpoczęła się w 2008r po Maratonie w Trzebnicy gdzie rowerek poziomy namieszał w klasyfikacjach)
Tytuł: Odp: Ultramaratony rowniez dla poziomych
Wiadomość wysłana przez: Yin w Kwiecień 19, 2011, 05:54:33 pm
Scigajac sie z "pionowym" szosowcem mamy szanse na wygraną tylko gdy :

1. Jestesmy podobnie do niego wytrenowani.
2. Jedzie sam lub w grupie nie wiekszej jak 3 osoby.
3. Trasa ma niewiele podjazdów.
Dokładnie tak. W zasadzie na lekkim poziomie i z podjazdami da radę - pod warunkiem że nie długie lub typu ''ściana''. Team bacchetta w ubiegłorocznym( jak mnie pamięć nie myli) RAAM przyjęła strategię spokojnego podjeżdżania podjazdów i nadrabiania na prostej choć jechali na konkretnym sprzęcie ( rowery w okolicach 8-9 kg). 

Po krótce po to by tylko "właściwi" ludzie mogli wygrywać. (tendencja do wyklucznia naszych rowerków rozpoczęła się w 2008r po Maratonie w Trzebnicy gdzie rowerek poziomy namieszał w klasyfikacjach)
W małych imprezach wykluczenia są pewnie przez lenistwo - nie ma komu napisać regulaminu więc bierze się ''sprawdzone i światowe'' zasady UCI. Zresztą nie ma co dramatyzować, trzeba przedzwonić pogadać dopytać. Większość organizatorów mniejszych imprez i część większych dopuści pozioma do startu choćby z ciekawości. 
Tytuł: Odp: Ultramaratony rowniez dla poziomych
Wiadomość wysłana przez: hansglopke w Kwiecień 19, 2011, 06:40:28 pm
W małych imprezach wykluczenia są pewnie przez lenistwo - nie ma komu napisać regulaminu więc bierze się ''sprawdzone i światowe'' zasady UCI. Zresztą nie ma co dramatyzować, trzeba przedzwonić pogadać dopytać. Większość organizatorów mniejszych imprez i część większych dopuści pozioma do startu choćby z ciekawości. 

Na moją uwagę, co do nie dopuszczenia do zawodów (maraton w Łasku) rowerów "innych" dostałem odpowiedź, że nie są w stanie zamknąć dla ruchu samochodowego imprezy. Głównie chodziło o bezpieczeństwo. Zacząłem trochę marudzić, że idea imprezy mija się ze statutem "Jastrzębi", czyli dyskryminują ludzi niepełnosprawnych, to troszeczkę zmienili zdanie. Mimo wszystko pojawię się na tej imprezie nawet turystycznie, żeby panowie Kolaże zobaczyli, że można inaczej, że zajęte miejsce na mecie (jak dopuszczą) zdobędę przy pomocy roweru, bo kurna pieszo na pewno z nimi nie będę konkurował.
Zapraszam wszystkich na jedno okrążenie nawet turystycznie. Dojechać można pociągiem. Panowie pokażmy się na naszych "innych" pojazdach. W wekend jadę przelecieć jedną pętlę w całości, bo odcinki znam na pamięć.
Tytuł: Odp: Ultramaratony rowniez dla poziomych
Wiadomość wysłana przez: M63 w Kwiecień 19, 2011, 08:56:17 pm
w Łasku boją się żeby im chip-ów nie pognieść  ;D
( wg. regulaminu :
numer startowy na rower, który obowiązkowo ma być przymocowany tak aby był widoczny z przodu roweru i numer (z chipem) do przyczepienia na plecach zawodnika,)
Tytuł: Odp: Ultramaratony rowniez dla poziomych
Wiadomość wysłana przez: trajk-o-ciklista w Kwiecień 19, 2011, 08:59:52 pm
Cytuj
Żona Tomka przebiera nogami na mecie ? uspokajamy ją, że powinien być za rogiem ? jest, cały i zdrowy dojechał w świetnym nastroju i dobrym czasie (teżbym był w dobrym nastroju jakby mi po 300km tyłek nie bolał ? ?poziomki? mają swoje plusy). Nie będzie go niestety na 400-ce (ma obowiązki rodzinne), ale może się na 600tkę skusi ? postaram się go przekupić pierogami cioci.

Komentarz z Randonneurs Polska - chyba mówi sam dla siebie ;)

Moja 300ka szla całkiem fajnie, dopóki się nie zorientowałem na 4. kontroli (km244 od 331) że nie mam telefonów komórkowych !
Właśnie miałem zadzwonić do kolesia od kontroli na mecie, powiedzieć że może się już wybierać na miejsce i czekać pierwszą trójkę kolarzy bo już niedługą będą.
Na 3. kontroli miałem, więc gdzieś po drodze wypadł taki mały futerał z dwoma telefonami .. >:-/

Przypomniało mi się że na ostatniej przełęczy (30km wstecz) miałem(chyba) ten futerał,
jak robiłem przerwę na jedzenie a potem się ubierałem w wszystko co mam, na zjazd przy 4 stopni Celsiusza.
Może wypadł, może spadł na ziemię z ławki i go nie spakowałem .. kto wie ..
Postanowiłem pojechać dalej do miasta (kontrola była na obwodnicy) i znaleźć taksówkę,
i jeśli nie wyjdzie za drogo, pojechać na przełęcz, znaleźć telefony, wrócić z powrotem do miasta i jechać dalej.
Miało to zająć około godzinki, więc spokojnie zdążę na 5. kontrole, i na metę.

Szybko znalazłem taksówkę, Skoda Roomster, więc rower się zmieścił bez problemu ;)
Dotarliśmy na przełęcz,ale tam telefonów nigdzie .. stwierdziłem że skoro już tyle pojechałem, może warto jeszcze 5 km, z drugiej strony przełęczy, gdzie się przed tym zatrzymywałem.
Taksówki tam na szczęście niedrogie.
Tam też nic nie było .. pojechałem jeszcze dalej 10km na trzecie miejsce gdzie się zatrzymywałem od 3., ale tam też nic ..
Stwierdziłem że chyba już za późno żebym dotarł na metę w czasie, i zostałem tam w tej wiosce żeby wrócić do domu pociągiem ... jak się później okazało szybciej bym rowerem dojechał :D

Gdybym wiedział że nie znajdę, to bym od razu jechał dalej, i chociaż zaliczyć brevet, no ale .. :(

Nie mam pojęcia co się stało z telefonami, czy ktoś w międzyczasie znalazł, czy co .. dzwoniłem, pisałem, i nic ..

No i cóż .. więcej szczęścia następnym razem, mam nadzieje :)

A oto właśnie zdjęcie z tego ostatniego miejsca gdzie sprawdzałem później ;)

(http://i113.photobucket.com/albums/n227/iralic/RaptoBike/IMG_4963_resize.jpg)
Tytuł: Odp: Ultramaratony rowniez dla poziomych
Wiadomość wysłana przez: MrRobot w Kwiecień 20, 2011, 12:00:46 am
w Łasku boją się żeby im chip-ów nie pognieść  ;D
( wg. regulaminu :
numer startowy na rower, który obowiązkowo ma być przymocowany tak aby był widoczny z przodu roweru i numer (z chipem) do przyczepienia na plecach zawodnika,)

Do roku 2008 zgodnie z regulaminem rowerki poziome mogły startować w całym cyklu Mistrzostw Polski w Maratonach szosowych.
W Trzebnicy był identyczny wpis w regulaminie dotyczacy równiez chipów ale po zapłaceniu wpisowego nie przeszkodziło organizatorom w dopuszczeniu do startu. Wielki problem powstał jak sie okazało ze "poziom" przejechał trasę duzo szybciej niz sie spodziewali :D
 Po tym fakcie postarali sie stosownymi wpisami do regulaminu abyśmy nie mieli juz możliwosci powtórzenia takiej sytuacji. ;)
Tytuł: Odp: Ultramaratony rowniez dla poziomych
Wiadomość wysłana przez: gemsi w Kwiecień 20, 2011, 09:07:53 am
Na szczescie sa wyscigi organizowane pod patronatem miedzynarodowych organizacji takich jak ACP i tam na poziomie swiatowych regulacji jest zapisane ze moga startowac wszystkie pojazdy napedzane sila ludzkich miesni, jak dla mnie ilosc wyscigow jest wystarczajaca, faktem jest ze czasami trzeba podjechac na start te kilkaset km.
Tytuł: Odp: Ultramaratony rowniez dla poziomych
Wiadomość wysłana przez: MrRobot w Kwiecień 20, 2011, 02:26:32 pm
Na szczescie sa wyscigi organizowane pod patronatem miedzynarodowych organizacji [...] jak dla mnie ilosc wyscigow jest wystarczajaca, faktem jest ze czasami trzeba podjechac na start te kilkaset km.
Może się mylę ale to i tak nie jest "zabawa" dla wszystkich z nas ... taki start wymago sporo wiecej zachodu i niestety pieniędzy .. więc dla wielu z nas pozostanie to "nieosiagalnym" luksusem. 
Może  w przyszłości w ramach jakiegos zlotu naszej "poziomej braci" uda się przeprowadzić jakieś mini zawody :)
Tytuł: Odp: Ultramaratony rowniez dla poziomych
Wiadomość wysłana przez: gemsi w Kwiecień 20, 2011, 02:32:20 pm
Na szczescie sa wyscigi organizowane pod patronatem miedzynarodowych organizacji [...] jak dla mnie ilosc wyscigow jest wystarczajaca, faktem jest ze czasami trzeba podjechac na start te kilkaset km.
Może się mylę ale to i tak nie jest "zabawa" dla wszystkich z nas ... taki start wymago sporo wiecej zachodu i niestety pieniędzy .. więc dla wielu z nas pozostanie to "nieosiagalnym" luksusem. 
Może  w przyszłości w ramach jakiegos zlotu naszej "poziomej braci" uda się przeprowadzić jakieś mini zawody :)

Taki start nie wymaga wiekszych nakladow finansowych niz uczestnictwo w zlocie ;)
Tytuł: Odp: Ultramaratony rowniez dla poziomych
Wiadomość wysłana przez: Yin w Kwiecień 20, 2011, 02:40:28 pm
W Trzebnicy był identyczny wpis w regulaminie dotyczacy równiez chipów ale po zapłaceniu wpisowego nie przeszkodziło organizatorom w dopuszczeniu do startu. Wielki problem powstał jak sie okazało ze "poziom" przejechał trasę duzo szybciej niz sie spodziewali :D
 
Są w necie jakieś konkretne dane? Klasyfikacja uczestników, czasy itp?

Moja 300ka szla całkiem fajnie, dopóki się nie zorientowałem na 4. kontroli (km244 od 331) że nie mam telefonów komórkowych !

Tak z ciekawości, po co brać aż dwa? ( Dodatkowa masa ;) ).
Z innej beczki, może pokusił byś się o założenie konta na http://www.bikestats.pl/ ?  Jeździsz sporo i rożnymi typami poziomów, ciekaw jestem jak by wypadło porównanie średnich poszczególnych typów przy dłuższym używaniu.
Tytuł: Odp: Ultramaratony rowniez dla poziomych
Wiadomość wysłana przez: Yin w Kwiecień 20, 2011, 02:44:36 pm
Dubel, do skasowania.
Tytuł: Odp: Ultramaratony rowniez dla poziomych
Wiadomość wysłana przez: MrRobot w Kwiecień 20, 2011, 04:59:54 pm
Są w necie jakieś konkretne dane? Klasyfikacja uczestników, czasy itp?

Niestety nie potrafie odnaleźć w necie  listy z wynikami ... orientacyjnie podam że dystans wynosił nieco ponad 120 km liczba startujacych ponad 300  ...czas zwyciezcy ok 3 godz 1 min (pierwszych 7dmiu to byli  chłopaki w wieku 20-30 w wiekszosciz licencjami i jechali w jednej grupie) .... rower poziomy  był "dopiero" 8 w kategorii OPEN.... i pierwszy w kategori INNE grupa M4.... cała trasę pokonał indywidualnie czasem 3godz 09 min  (jak czasówkę) . Czyli własciwie nic nadzwyczajnego sie nie stało... ale jak widac "pionowi" sa bardzo "wrażliwi (czytaj drażliwi :)
Tytuł: Odp: Ultramaratony rowniez dla poziomych
Wiadomość wysłana przez: hansglopke w Kwiecień 20, 2011, 09:09:58 pm

Są w necie jakieś konkretne dane? Klasyfikacja uczestników, czasy itp


Tu jest relacja uczestnika:
http://www.supermaraton.org/trzebnica-na-poziomce.html (http://www.supermaraton.org/trzebnica-na-poziomce.html)
Tytuł: Odp: Ultramaratony rowniez dla poziomych
Wiadomość wysłana przez: PrzemO w Kwiecień 20, 2011, 10:29:28 pm

Są w necie jakieś konkretne dane? Klasyfikacja uczestników, czasy itp


Tu jest relacja uczestnika:
http://www.supermaraton.org/trzebnica-na-poziomce.html (http://www.supermaraton.org/trzebnica-na-poziomce.html)

To jest właśnie relacja MrRobot'a  ;D
Tytuł: Odp: Ultramaratony rowniez dla poziomych
Wiadomość wysłana przez: gemsi w Kwiecień 20, 2011, 10:43:28 pm
To jest właśnie relacja MrRobot'a  ;D

aaa... znaczy się MrRobot to właściciel "Cheetach", już teraz wiem kto jest winny mojego silnego uzależnienia od pozioma, przeczytałem wszystko co jest na stronie http://www.poziomy.cba.pl/ :D
Tytuł: Odp: Ultramaratony rowniez dla poziomych
Wiadomość wysłana przez: Yin w Kwiecień 21, 2011, 05:23:23 am
aaa... znaczy się MrRobot to właściciel "Cheetach", już teraz wiem kto jest winny mojego silnego uzależnienia od pozioma, przeczytałem wszystko co jest na stronie http://www.poziomy.cba.pl/ :D

Heh, mojego w sporej częsci też :) Szczególnie jedno-belkowe lwb :).  MrRobot dlaczego nie piszesz że Ty to Ty :D
Tytuł: Odp: Ultramaratony rowniez dla poziomych
Wiadomość wysłana przez: MrRobot w Kwiecień 21, 2011, 07:52:15 am
[...] już teraz wiem kto jest winny mojego silnego uzależnienia od pozioma,[...]

Kolejny raz widzę ze wirus Cyklozy Poziomej zaraża drogą elektroniczną  (mnie też tak dopadło):D
Swoją drogą jest mi niezmiernie miło ze ktoś czyta te moje "wypociny"  :)

[...]  MrRobot dlaczego nie piszesz że Ty to Ty :D

Ja to Ja ... :D
Tytuł: Odp: Ultramaratony rowniez dla poziomych
Wiadomość wysłana przez: Yin w Kwiecień 21, 2011, 03:00:02 pm
O właśnie, przydało by się coś nowego naskrobać bo widzę że aktualizacje stanęły na 2007r :)
Tytuł: Odp: Ultramaratony rowniez dla poziomych
Wiadomość wysłana przez: gemsi w Kwiecień 21, 2011, 10:30:57 pm
O właśnie, przydało by się coś nowego naskrobać bo widzę że aktualizacje stanęły na 2007r :)

tak jest popieram
Tytuł: Odp: Ultramaratony rowniez dla poziomych
Wiadomość wysłana przez: MrRobot w Kwiecień 21, 2011, 11:40:45 pm
O właśnie, przydało by się coś nowego naskrobać bo widzę że aktualizacje stanęły na 2007r :)

tak jest popieram
Macie rację panowie... zaniedbałem stronkę ... bo gdzieś straciłem motywacje i chęci do dalszej pracy nad nią ... i chyba nie za szybko znowu sie zmobilizuję ...to raczej praca na jesienno zimowe wieczory ... teraz chce korzystać z uroków wiosny ...jeździć ...i  "szlifować formę" :)
Więc jesli ktoś chce czegoś  dowiedzieć się  ode mnie a  nie chce czekać tak długo  ...proszę piszcie na forum albo bezposrednio na mojego emaila :)
Tytuł: Odp: Ultramaratony rowniez dla poziomych
Wiadomość wysłana przez: trajk-o-ciklista w Kwiecień 24, 2011, 05:28:41 pm
Tak z ciekawości, po co brać aż dwa? ( Dodatkowa masa ;) ).

No jeden prywatny, a drugi dla biznesu i organizacji breveta ;)

Ale kurcze, masz racje z tą dodatkową masą :D

Cytuj
Z innej beczki, może pokusił byś się o założenie konta na http://www.bikestats.pl/ ?  Jeździsz sporo i rożnymi typami poziomów, ciekaw jestem jak by wypadło porównanie średnich poszczególnych typów przy dłuższym używaniu.

Może sprobuję. Kiedys miałem na podobnej stronie takie konto, ale jakoś zawsze zapominałem tam wpisać co trzeba po ukończenu jazdy .. <leń>


Pozzz

Tytuł: Odp: Ultramaratony rowniez dla poziomych
Wiadomość wysłana przez: storm w Kwiecień 24, 2011, 06:27:37 pm
@MrRobot - ośmielę się napisać cośkolwiek, chociaz mi nie wypada w tym temacie, bom ja dopiero ledwo co 190 km zrobił w tym roku ;)
Ja po każdej jeździe... Przychodzę do pokoju swojego, wyciągam licznik z kieszeni spodni, siadam na fotelu i jedną z pierwszych rzeczy jaką robię, jest odpalenie (kryptoreklama?) Bikestats. Wklepuję dane i... to jedna z przyjemniejszych chwili po skończonej przejażdżce, bo jest to chwila, kiedy moge porównać wyniki, mogę podniecić się (nie/zdrowo) wrażeniami z jazdy etc... A jaka to przyjemność po kilku-nastu miesiącach przeglądać te stare wpisy, delektować się tymi kilometrami przebytymi na swoim poziomie... Ach i och! ;)
Tytuł: Odp: Ultramaratony rowniez dla poziomych
Wiadomość wysłana przez: gemsi w Kwiecień 25, 2011, 12:48:46 am
Czy jest jakis smialek ktory wybierze sie na 600 km ? MrRobot, moze Ciebie namowie ? Masz juz takie wyprawy za soba, wiec moze nie straszno Ci ? To bedzie za miesiac ;)
Tytuł: Odp: Ultramaratony rowniez dla poziomych
Wiadomość wysłana przez: storm w Kwiecień 25, 2011, 12:49:41 am
Jam się chętnie bym wybrał, ale pewnie 600km nie przejadę i zdechnę w połowie* ;) Ale mimo wszystko MOŻE bym spróbował......

* pod warunkiem, że do tego czasu zrobie przynajmniej z 500km łącznie i ze 2-3 x 100 :]
Tytuł: Odp: Ultramaratony rowniez dla poziomych
Wiadomość wysłana przez: gemsi w Kwiecień 25, 2011, 12:56:16 am
Jam się chętnie bym wybrał, ale pewnie 600km nie przejadę i zdechnę w połowie* ;) Ale mimo wszystko MOŻE bym spróbował......

* pod warunkiem, że do tego czasu zrobie przynajmniej z 500km łącznie i ze 2-3 x 100 :]


W polowie to jest zapewniony nocleg ;) twardziele moga jechac non stop. ;)
Tytuł: Odp: Ultramaratony rowniez dla poziomych
Wiadomość wysłana przez: storm w Kwiecień 25, 2011, 01:32:04 am
http://randonneurspolska.home.pl/?page_id=22
Cytuj
Art. 10. Dopuszczalne limity czasowe, pozwalające ukończyć przejazd zależne są od dystansu: 13h30 (200km), 20h (300km), 27h (400km), 40h (600km) i 75h (1000km).

40h na 600km... No to już jest coś.... :) Skoro tak, to można się i gdzieś przespać (w rowie? ;) )
Ale teges, jak nie dam rady to... ktoś zaniesie mnie do domu? ;)
Tytuł: Odp: Ultramaratony rowniez dla poziomych
Wiadomość wysłana przez: gemsi w Kwiecień 25, 2011, 09:20:25 am


40h na 600km... No to już jest coś.... :) Skoro tak, to można się i gdzieś przespać (w rowie? ;) )
Ale teges, jak nie dam rady to... ktoś zaniesie mnie do domu? ;)


Nocleg jest w punkcie kontrolnym 300 km, a na mete przewiezie cie organizator ;)
Tytuł: Odp: Ultramaratony rowniez dla poziomych
Wiadomość wysłana przez: trajk-o-ciklista w Kwiecień 25, 2011, 12:08:42 pm
A w ogole, istnieje gdzieś mapa tych tras ? .gpx plik czy coś takiego ?
O ile dobrze widze, jest tylko cue sheet, i to dostępny prawie przed samym startem.

Przecież brevet to nie zawody w orienteering-u :D
Tytuł: Odp: Ultramaratony rowniez dla poziomych
Wiadomość wysłana przez: MrRobot w Kwiecień 25, 2011, 12:43:12 pm
@MrRobot - ośmielę się napisać cośkolwiek, chociaz mi nie wypada w tym temacie, bom ja dopiero ledwo co 190 km zrobił w tym roku ;)
Ja po każdej jeździe... Przychodzę do pokoju swojego, wyciągam licznik z kieszeni spodni, siadam na fotelu i jedną z pierwszych rzeczy jaką robię, jest odpalenie (kryptoreklama?) Bikestats. Wklepuję dane i... to jedna z przyjemniejszych chwili po skończonej przejażdżce, bo jest to chwila, kiedy moge porównać wyniki, mogę podniecić się (nie/zdrowo) wrażeniami z jazdy etc... A jaka to przyjemność po kilku-nastu miesiącach przeglądać te stare wpisy, delektować się tymi kilometrami przebytymi na swoim poziomie... Ach i och! ;)

Jeśli chodzi o mnie , to  w tym roku rozpocząłem "sezon poziomy" dopiero w pierwszy dzień wiosny . Obecnie stan mojego licznika wynosi 932 km . Ja równiez staram sie jakoś dokumentować swoje "wycieczki" . Kiedyś zapisywałem  wszystkie parametry (odległość, czas,  średnia , tętna srednie.. maxymalne ... pogodę ... przez pewien czas nawet rejestrowałem akcje serca z całej jazdy i potem analizowałem ją zwracając uwagę na moje zachowanie np na podjazdach) ... to pozwalało sie orientowac w moich postępach .

Obecnie nie jest mi to juz do niczego potrzebne znam swój organizm na tyle dobrze że wystarczy mi jazda na "wyczucie" (ewentualnie w cieższych jazdach bierzące obserwowanie pulsometru ) :)
Jedyny ślad po moich wycieczkach to obecnie ślady z GPSa które zapisuję i oglądam w programie Sportrack... i czasem... jesli jestem w nowych miejscach... fotografie :)
Tymczasem nie robie nic takiego czym warto byłoby podzielić  w internecie ;)
Tytuł: Odp: Ultramaratony rowniez dla poziomych
Wiadomość wysłana przez: Yin w Kwiecień 25, 2011, 12:49:27 pm
Tymczasem nie robie nic takiego czym warto byłoby podzielić  w internecie ;)
Ależ właśnie dane typu średnia, tętno itp są jak najbardziej warte podzielenia się, bo pozwala na porównanie naszych maszyn i ich osiągów a następnie zestawienia ich z innymi typami rowerów.  O ile np na http://www.bikestats.pl/ jest pełno danych z rowerami pionowymi to poziomych jest bardzo mało. ( Zapraszam do wzmocnienia poziomej frakcji bikestats.pl/ :) )
Tytuł: Odp: Ultramaratony rowniez dla poziomych
Wiadomość wysłana przez: MrRobot w Kwiecień 25, 2011, 01:15:28 pm
Czy jest jakis smialek ktory wybierze sie na 600 km ? MrRobot, moze Ciebie namowie ? Masz juz takie wyprawy za soba, wiec moze nie straszno Ci ? To bedzie za miesiac ;)
Niestety licz na mnie .. :D :D wprawdzie mam za soba przejechanie 600 ...w 24 godz.. ale w 2007r ... obecnie nie czuje się na siłach i nie  zamierzam tego powtarzać. Tymczasem minął mi zapał jaki miałem cztery lata temu i nie chcę niczego sobie udowadniać. ;)  Tobie gemsi gratuluje odwagi bo wiem że taka jazda na poczatku sezonu to ogromne wyzwanie. Dlatego będę trzymał kciuki i oczywiście życze powodzenia.
Tytuł: Odp: Ultramaratony rowniez dla poziomych
Wiadomość wysłana przez: MrRobot w Kwiecień 25, 2011, 01:44:21 pm
Ależ właśnie dane typu średnia, tętno itp są jak najbardziej warte podzielenia się, bo pozwala na porównanie naszych maszyn i ich osiągów a następnie zestawienia ich z innymi typami rowerów. 
Średnia prędkość wprawdzie daje jakiś ogólny obraz o jeździe to jednak zawsze trzeba pamietać że ma na nią wpływ zbyt wiele czynników (wytrenowanie, rodzaj roweru , ukształtowanie terenu, kierunek wiatru , ciśnienie , jazda w grupie ... ) więc wyciąganie na jej podstawie wiażących wniosków jest obarczone duzym błędem. ) W uproszczeniu to ze ktos osiaga na swoim rowerze jakieś srednie nie znaczy ze ktoś inny nie pojechałby na nim wyraźnie lepiej ...lub gorzej. ;)
Jesli jednak ma to komus pomóc :
1 . czasówka po płaskim ..nawrót na wąskiej drodze w połowie drogi ...czyli brak wpływu wiatru .   
         19.3 km  26min 07 sek pr śr ponad 44km/godz
2 Indywidualny maraton 24-ro godz 618 km . 
Rzeczywisty czas jazdy 20 godz 29 min       predk sr 30.17 km / h
Tytuł: Odp: Ultramaratony rowniez dla poziomych
Wiadomość wysłana przez: Yin w Kwiecień 25, 2011, 02:25:34 pm
Średnia prędkość wprawdzie daje jakiś ogólny obraz o jeździe to jednak zawsze trzeba pamietać że ma na nią wpływ zbyt wiele czynników (wytrenowanie, rodzaj roweru , ukształtowanie terenu, kierunek wiatru , ciśnienie , jazda w grupie ... ) więc wyciąganie na jej podstawie wiażących wniosków jest obarczone duzym błędem. ) W uproszczeniu to ze ktos osiaga na swoim rowerze jakieś srednie nie znaczy ze ktoś inny nie pojechałby na nim wyraźnie lepiej ...lub gorzej. ;)
Jak najbardziej, ale np. jeżdżąc często tą sama trasę po 10-20 przejazdach można uśrednić średnia ( masło maślane ;) ) i otrzymać bardziej precyzyjny wynik. Dlatego właśnie wpisy na bikestats są fajne bo można porównać sporo wyników z dłuższego okresu czasu i na rożnych trasach, nie tylko jednostkowe które mogły być spowodowane np. wyjątkowo dobrymi warunkami.   
Tytuł: Odp: Ultramaratony rowniez dla poziomych
Wiadomość wysłana przez: pajak_gdynia w Kwiecień 25, 2011, 07:43:55 pm
Rzeczywisty czas jazdy 20 godz 29 min       predk sr 30.17 km / h
Ojaciepier...

Swoją drogą.. Monitor serca na takich "wypadach" powinien być głównym licznikiem. Jak człowiek się nauczy jak pikawy nie wykańczać za szybko, to i pojedzie się dalej. Na stacjonarnych zauważyłem, że np. ja w miarę stabilnie jadę przy mocy 150-170W i pikawie 150 (po 2h schodzę bez praktycznie żadnego zmęczenia)
Jazda "na 170" (jakieś 200-220W) po godzinie skutkuje już niezłym zmęczeniem, parę minutek trzeba odpocząć. A 180.. Dla większości z nas to już granica :(

Co ciekawe.. Zmiana pozycji ma bardzo duży wpływ na pracę serca (przy tej samej mocy.. szybciej przyspiesza). Niestety optymalny zakres jest dość wąski (i od czegoś zależy, tylko niestety nie potrafię stwierdzić od czego)

MrRobot, skoro wiesz "co w trawie piszczy", to może znasz wpływ geometrii na pikawę? Jakieś cudowne przewodniki? Własne przemyślenia?
Tytuł: Odp: Ultramaratony rowniez dla poziomych
Wiadomość wysłana przez: storm w Kwiecień 25, 2011, 09:42:28 pm
Ja tylko skrobnę, że na dystansie dom-praca onegdaj pod koniec 2009 roku miałem 160-165bpm wg pulsometru... I to przy przelotowej 30 km/h na VG3 (High Racer). Co ciekawe w sierpniu 2010 tyle samo wyciągałem na profesjonalnym sprzęcie do badania testu wysilkowego (poradnia kardio w Aninie) (co prawda na pionowcu, ale i tak potrafią tam człowieka zmęczyć).
Tytuł: Odp: Ultramaratony rowniez dla poziomych
Wiadomość wysłana przez: Saurus w Kwiecień 25, 2011, 10:26:49 pm
Na poziomie jest niższe tętno w stosunku do piona o średnio kilkanaście BPM. Podejrzewam że to wpływa korzystnie na naszą "długodystansowość".
Tytuł: Odp: Ultramaratony rowniez dla poziomych
Wiadomość wysłana przez: trajk-o-ciklista w Maj 08, 2011, 04:17:04 pm
Czy jest jakis smialek ktory wybierze sie na 600 km ?


Hmmm .. skoro nie jeździłem wczoraj na 400 u nas, bo się przeziębiłem dwa dni przed,
to trzeba jakoś to nadrobić, jeśli nadał marze o PBP.
Wydaje mi się że 600k jest lżejszy niż 400, bo po prostu jest na 600k czas na sen,
i w zasadzie to dwa dni po 300km.

Powinien jestem się wybierać do Pl do końca Maja, więc może właśnie w tym terminie ? :)
Zobaczymy ..


Pozzzz
Tytuł: Odp: Ultramaratony rowniez dla poziomych
Wiadomość wysłana przez: gemsi w Maj 08, 2011, 04:22:54 pm
Czy jest jakis smialek ktory wybierze sie na 600 km ?


Hmmm .. skoro nie jeździłem wczoraj na 400 u nas, bo się przeziębiłem dwa dni przed,
to trzeba jakoś to nadrobić, jeśli nadał marze o PBP.
Wydaje mi się że 600k jest lżejszy niż 400, bo po prostu jest na 600k czas na sen,
i w zasadzie to dwa dni po 300km.

Powinien jestem się wybierać do Pl do końca Maja, więc może właśnie w tym terminie ? :)
Zobaczymy ..


Pozzzz
ja sie na PBP nie zalapie, bo wlasnie mi brakuje tego 400, a z tego co sie orientuje to potrzebna jest cala seria 200,300,400,600
jak sie wybierzesz do PL, daj znac to sie jakos umowimy, na transport, noclegi i takie tam,
a jak zrobie 600 to bede sie zastanawial na BBT ( Baltyk-Bieszczady-Tour)
Tytuł: Odp: Ultramaratony rowniez dla poziomych
Wiadomość wysłana przez: trajk-o-ciklista w Maj 08, 2011, 04:40:12 pm
a jak zrobie 600 to bede sie zastanawial na BBT ( Baltyk-Bieszczady-Tour)



Ja właśnie o BBT myślałem, jako pociechę jeśli się nie dostane na PBP(a tak mi wygląda). Przynajmniej wyjdzie dużo taniej niż PBP ;)
A możliwość porozumienia się z Pannami w sklepach jest bezcenne ;)

Pozzz
Tytuł: Odp: Ultramaratony rowniez dla poziomych
Wiadomość wysłana przez: gemsi w Maj 08, 2011, 07:47:08 pm
a jak zrobie 600 to bede sie zastanawial na BBT ( Baltyk-Bieszczady-Tour)



Ja właśnie o BBT myślałem, jako pociechę jeśli się nie dostane na PBP(a tak mi wygląda). Przynajmniej wyjdzie dużo taniej niż PBP ;)
A możliwość porozumienia się z Pannami w sklepach jest bezcenne ;)

Pozzz

no to jak sie zdecydujesz na BBT to mnie tez bedzie duzo łatwiej podjąc decyzje :)
Tytuł: Odp: Ultramaratony rowniez dla poziomych
Wiadomość wysłana przez: trajk-o-ciklista w Maj 22, 2011, 09:04:02 pm
Szczęśliwie ukończyłem brevet 300, wreszcie ;)

A bikestats.pl a propos ma następne do powiedzenia ;D LOL
Cytuj
Automoderacja:
Status tego wpisu został automatycznie ustawiony na "Zablokowany".
Oznacza to, że w tym momencie dane o kilometrach w tym wpisie nie są brane pod uwagę w statystykach serwisu.
Stało się tak ponieważ dodałeś dużą liczbę kilomterów jednego dnia. Zachodzi podejrzenie, że jest to suma km z kilku wyjazdów, a takie wpisy są blokowane w statystykach.
Moderator przejrzy ten wpis i zaakceptuje go, jeżeli nie będzie miał wątpliwości, że wpisane dane są wiarygodne.
Tytuł: Odp: Ultramaratony rowniez dla poziomych
Wiadomość wysłana przez: gemsi w Maj 22, 2011, 09:09:52 pm
Szczęśliwie ukończyłem brevet 300, wreszcie ;)

A bikestats.pl a propos ma następne do powiedzenia ;D LOL
Cytuj
Automoderacja:

Tak to juz jest. Wklej opis trasy, albo cue sheet i zaakceptuja, za dzien lub dwa
Tytuł: Odp: Ultramaratony rowniez dla poziomych
Wiadomość wysłana przez: trajk-o-ciklista w Maj 23, 2011, 12:17:01 am
no bywalo chyba z kazdym takim wpisem, ze dopiero po paru dni zaakceptowali
pewnie jak zobaczyli na jakim rowerze jezdze ;) bo przeciez jak na pionowca to jest dosyc nie do uwierzenia dystans ;)
Tytuł: Odp: Ultramaratony rowniez dla poziomych
Wiadomość wysłana przez: Yin w Maj 23, 2011, 10:21:20 am
no bywalo chyba z kazdym takim wpisem, ze dopiero po paru dni zaakceptowali
Nie po prostu ludzie notorycznie wpisywali kilkudniowe wycieczki jako jeden długi wyjazd, albo zwyczajnie oszukiwali żeby być w top 10.

pewnie jak zobaczyli na jakim rowerze jezdze ;) bo przeciez jak na pionowca to jest dosyc nie do uwierzenia dystans ;)
Zerknij jakie dystanse robią na pionowcach chłopaki z top 10 :) 
Tytuł: Odp: Ultramaratony rowniez dla poziomych
Wiadomość wysłana przez: gemsi w Maj 28, 2011, 09:29:13 pm
300 zrobione, jem i zastanawiam sie skad wziac sile na druga polowe
Tytuł: Odp: Ultramaratony rowniez dla poziomych
Wiadomość wysłana przez: Franc w Maj 28, 2011, 09:33:04 pm
Ty nie kombinuj z Forum, tylko zbieraj siły, koncentruj się i w drogę. Powodzenia!!!
Tytuł: Odp: Ultramaratony rowniez dla poziomych
Wiadomość wysłana przez: trajk-o-ciklista w Maj 29, 2011, 12:04:03 am
To szybko Ci poszło co ! :)

Szkoda że nie jesteśmy tam razem jako team "poziomki" :( pie^*%*^*^ samochód :/

Powodzenia!!! :)
Tytuł: Odp: Ultramaratony rowniez dla poziomych
Wiadomość wysłana przez: gemsi w Maj 29, 2011, 06:01:31 am
Niestety, tym razem rzucilem recznik ... Moze za rok ;) poki co ma z glowy BBT bo nie mam kwalifikacj wiec w wakacje moge spokojnie posakwowac ;)
Dzieki wszystkim za slowa wsparcia.
Tytuł: Odp: Ultramaratony rowniez dla poziomych
Wiadomość wysłana przez: Yin w Maj 29, 2011, 11:42:44 am
Czekamy na relacje. A 300 km to też b.ładny wynik.
Tytuł: Odp: Ultramaratony rowniez dla poziomych
Wiadomość wysłana przez: trajk-o-ciklista w Maj 29, 2011, 02:20:02 pm
poki co ma z glowy BBT bo nie mam kwalifikacj


A na BBT potrzebna jest kwalifikacja ? Jaka ?


Pozzz
Tytuł: Odp: Ultramaratony rowniez dla poziomych
Wiadomość wysłana przez: gemsi w Maj 29, 2011, 02:26:45 pm
Zgodnie z planem miało byc 600, wyszlo 300, po dojechaniu na krytyczny punkt kontrolny na 300 km zapadłem w sen umęczonego człowieka i rano nijak nie mogłem się zmusić do dalszej walki. Przełamując niechęć do pedałowania wsiadłem na rower i powlokłem się na punkt parkowania samochodu który był oddaony o 42 km od punktu noclegowego, za kare zlał mnie deszcz, a na ostatnim odciunku osiągnąłem predkość srednią 19kmh. Ale od początku:
Wyjechaismy w sobotę rano zwartą grupą, tym razem starałem się trzymać czoła, i za bardzo nie wychylać. Panowie kolarze się rozgrzewai, prędkośc była zacna, śrenia w okolicach 34, przelotowe pod 40, ale i tak na zjazdach musiałem uzywac hamulca żeby nie wysuwać sie do przodu, w końcu po wyjeździe z Białegostoku, zgodnie z CueSheetem następny punkt charakterystyczny był za 10 km, więc pofolgoałem troche odbiłem na jakies 900 m i tak sobie dreptałem aż po 10 km zostałem połknięty przez peleton, a na stępnie wydalony z tyłu niczym wynik trawienia. Pomyslałem sobie ( a czasu na myslenie nie było duzo), że sam to ja mogę mrchewkę skrobać, ale be peletonu wyraźnie mi sie słabiej jedzie i jest to odczuwalne, dałem więc z siebie nieco więcej niż nakazywał rozsądek ale złapałem czołówkę i tak lecieliśmy wspólnie do 85 km utrzymując średnia na poziomie 32 kmh, niestety na 85 km stała się rzecz straszna, podjazd, dłuższy u bardziej wymagający, chłopaki staneli na pedałach,  a ja mimo dużego wysiłku nie zdołałem ich złapać, z żalem obserowowałem zwiększającą się odległość, aż mi znikneli z pola widzenia. Na pierwszy punkt kontrolny ( na 104 km), dojechałem samotnie, ale przywitałem sie jeszcze z czołówką, utrzymałem średnią powyżej 30 kmh, co było jakimś tam pocieszeniem, niemniej jednak pozostał żal że nie daje rady i że zasmakowałem jazdy za peletonem ( niestety tylko jako pasożyt). Na punkcie kontrolnym podbiłem kartę, zakupiłem buteke IceTea, batona, oraz do kieszeni wrzuciłem dwa żelki no i poleciałem za peletonem, niestety jak wsiadałem na rower to zobczyłem plecy ostatniego i to by było na tyle. Istotnym jest że peleton który do pierwszego punktu kontrolnego liczył 15 osób ( cała impreza 21 sztuk) + do 85 km jeszcze ja, na punkcie kontrolnym się rozdzielił, przodem pojechało jakieś 8 osób, potem ja, a potem długo nic, przynajmniej przez 10 km jechałem samotni, no i mniej więcej na 110 km dopadła mnie grupa szturmowo pościgowa w liczbie 6 osób, nie uciekałem, bo nie miało to sensu, ale z ulgą się podczepiłem i wytrwałem do 169 km, a potem... a potem było coraz słabiej, kryzys psyche, opad z sił, no i w zasadzie nie działo się nic ciekawego.
Do punktu na 300 km dotarłem marząc o jedzeniu, pizzy, browarze, herbacie, batonach, bananach, kanapce z serem, paluszkach i coca coli :) ( miałem dosyc isostaru i żeli ). No i tak jak dotarłem tak zostałem. Wstałem o 5 rano, ten punkt był to również punkt 557 km. PIerwszy zawodnik wpadł o 5:05 czyli w 21 godzinie jazdy, panowie z czoła peletonu - a pozostao ich już 4  ( jeden zginął w lesie na 500 km) - stwierdzili że tracą za duzo czasu na punktach kontrolnych bo im średnia spadła do 30 km/h. Biorąc pod uwagę że jechali po puszczy i w nocy, to spory szacun, utrzymywali przeltowe na poziomie 57km/h.
Tym razem startowały tylko rowery szosowe i mój jeden turystyczny poziom :)

garsć danych cząstkowych :

1 - Białystok - Siemiatycze - 103.70 km - Vsr 30,5 kmh, Vmax 57,9 kmh
2 - Siemiatycze - Kleszczele - 70,37 km - Vsr 26,1 kmh, Vmax 49,0 kmh
3 - Kleszczele - punkt 200 km - 26,23 km - Vsr 18,3 kmh, Vmax 40,8 kmh
4 - Punkt 200 - Juszkowy Gród - 13.22 km - Vsr 19,7 kmh, Vmax 38,1 kmh
5 - Juszkowy Gród - Krynki - 89,15 km - Vsr 18,2 kmh, Vmax 57,9

100 km - w czasie 3:15
200 km - w czasie 7:24
300 km - w czasie 13:10

Tytuł: Odp: Ultramaratony rowniez dla poziomych
Wiadomość wysłana przez: gemsi w Maj 29, 2011, 02:28:43 pm
A na BBT potrzebna jest kwalifikacja ? Jaka ?
Pozzz

    Wszyscy kończący uczestnicy edycji 2005-2010 Imagis Touru mają kwalifikację automatyczną.
    Zawodnicy którzy zakończyli edycje 2010 na 650km (Wsola).
    Maratony 11-12.06 w  Radlinie  - dystans 450-500km  lub  Włocławku..
    25-26 czerwca 24-godzinny 850km maraton w Warce . (ukończony w 2010 lub 2011r)
    Dystans 24-godzinny Mazovia MTB Maraton. (ukończony w 2010 lub 2011r)
    28-29 maja maraton 700km i 500km w Gliwicach.    www
    Inne Maratony powyżej 400km zgłoszone wcześniej do org. BBTour.
    Brevety 400 i 600km   
Tytuł: Odp: Ultramaratony rowniez dla poziomych
Wiadomość wysłana przez: Yin w Maj 29, 2011, 10:52:12 pm
Kilka obserwacji i trochę teorii:
ale i tak na zjazdach musiałem uzywac hamulca żeby nie wysuwać sie do przodu
Błąd strategiczny, zjazdy są Twoim przyjacielem - dzięki przewadze na nich zrobionej oszczędzisz siły na wjazd ( o przewadze czasowej którą potem na wjeździe stracisz nie wspominając).

bez peletonu wyraźnie mi sie słabiej jedzie i jest to odczuwalne, dałem więc z siebie nieco więcej niż nakazywał rozsądek ale złapałem czołówkę i tak lecieliśmy wspólnie do 85 km utrzymując średnia na poziomie 32 kmh
Dokładnie, zaciąg za pionem sporo daje - najlepiej znaleźć jakiegoś dużego gościa i siedzieć mu na ogonie :).

zakupiłem buteke IceTea, batona, oraz do kieszeni wrzuciłem dwa żelki no i poleciałem za peletonem
Przy takim wysiłku trzeba sobie dobrze rozplanować nawadnianie / prowiant - ma dawać szybkiego i mocnego kopa energii - podobno sprawdza się kombinacja: przed startem  makaron+dżem w czasie startu woda z miodem + szczypta soli. 

To tyle teorii, patrząc po bikestats może dobrze było by dorzucić bardziej systematycznie treningi? Nawet na mniejsze dystanse - np. dojazd do pracy itp. Ważne by mięśnie pracowały. Przed startem 2-3 dni wolnego.
Tym razem też wiozłeś narzędzia? Jeśli targasz z sobą jakiś dodatkowy szpej może warto pomyśleć o tallboxie - zawsze to miejsce na szpej + pewien zysk na aerodynamice ( przypuszczam że przy średniej na poziomie 30 km/h całkiem odczuwalny, o zjazdach i przelotowych nie mówiąc).

Z innej beczki, gdzie można znaleźć ogólna klasyfikację zawodników?
Tytuł: Odp: Ultramaratony rowniez dla poziomych
Wiadomość wysłana przez: gemsi w Maj 29, 2011, 11:00:24 pm

Przy takim wysiłku trzeba sobie dobrze rozplanować nawadnianie / prowiant - ma dawać szybkiego i mocnego kopa energii - podobno sprawdza się kombinacja: przed startem  makaron+dżem w czasie startu woda z miodem + szczypta soli. 

To tyle teorii, patrząc po bikestats może dobrze było by dorzucić bardziej systematycznie treningi? Nawet na mniejsze dystanse - np. dojazd do pracy itp. Ważne by mięśnie pracowały. Przed startem 2-3 dni wolnego.
Tym razem też wiozłeś narzędzia? Jeśli targasz z sobą jakiś dodatkowy szpej może warto pomyśleć o tallboxie - zawsze to miejsce na szpej + pewien zysk na aerodynamice ( przypuszczam że przy średniej na poziomie 30 km/h całkiem odczuwalny, o zjazdach i przelotowych nie mówiąc).

Z innej beczki, gdzie można znaleźć ogólna klasyfikację zawodników?


nawadnianie mialem ok, dostep do isotonia caly czas 9 rurka na kierownicy, zarcie tez, ten baton byl extra, ice tea na wszelki wypadek,
troche szpeja mialem, ale wszystko pod fotelem, o tailboxie mysle caly czas. Jesi chodzi o trening, to bikestats nie uwzglednia ( bo nie wpisuje) trenazera, po drugie trafila mi się przera chorobowa, a po trzecie faktycznie troche odpuscilem. Teraz odpoczne kilka dni i zaczne regularniej trenowac.
Wyniki sa publikowane na http://www.randonneurs.pl/, ale dopiero po homologacji, a to zwykle trwa kilka dni.
a tu wyniki z zeszlego roku  http://randonneurspolska.home.pl/?page_id=451
Tytuł: Odp: Ultramaratony rowniez dla poziomych
Wiadomość wysłana przez: trajk-o-ciklista w Maj 29, 2011, 11:16:50 pm
No to jeśli na BBT to masz jeszcze te 450-500 w Czerwcu ;)

Kurczę, tak żałuje że nie pojechałem, może jakby nas było dwóch ..
Ale z drugiej strony się boje że też bym miał tak że jakbym się obudził po 300 nie chciał bym jechać dalej :D

300 w 13:10 to całkiem niezły wynik ! nie mówiąc o 100 i 200 ;)

Masz może dane o podjazdach ?


Pozzz
Tytuł: Odp: Ultramaratony rowniez dla poziomych
Wiadomość wysłana przez: gemsi w Maj 29, 2011, 11:28:32 pm

Kurczę, tak żałuje że nie pojechałem, może jakby nas było dwóch ..
Ale z drugiej strony się boje że też bym miał tak że jakbym się obudził po 300 nie chciał bym jechać dalej :D
300 w 13:10 to całkiem niezły wynik ! nie mówiąc o 100 i 200 ;)
Masz może dane o podjazdach ?
Pozzz

moze jakby nas bylo dwoch to bysmy pojechali a nie poszli spac, tak na prawde to obawialem się jazdy solo, po nocy,
jesli chodzi o podjazdy to tylko suma podjazdow, w sumie jakies 4600 na 600 km i porozkladane w miare rownomiernie
Tytuł: Odp: Ultramaratony rowniez dla poziomych
Wiadomość wysłana przez: Saurus w Maj 30, 2011, 12:48:08 am
To szybko Ci poszło co ! :)

Szkoda że nie jesteśmy tam razem jako team "poziomki" :( pie^*%*^*^ samochód :/

Byłem na weekend w Warszawie i widziałem w niedzielę(z samochodu) kogoś na jak najbardziej karbonowym hi-racerze jadącego wałem wzdłuż Wisły. Ty już sprzedałeś tego vk-hi czy przypadkiem minęliśmy się o 100m? :P
Tytuł: Odp: Ultramaratony rowniez dla poziomych
Wiadomość wysłana przez: gemsi w Czerwiec 03, 2011, 07:41:18 am
Saurus, to byl najprawdopodobniej Igor,

Wyniki z 600tki http://randonneurspolska.home.pl/?p=605
Tytuł: Odp: Ultramaratony rowniez dla poziomych
Wiadomość wysłana przez: trajk-o-ciklista w Czerwiec 05, 2011, 03:33:23 am
Byłem na weekend w Warszawie i widziałem w niedzielę(z samochodu) kogoś na jak najbardziej karbonowym hi-racerze jadącego wałem wzdłuż Wisły. Ty już sprzedałeś tego vk-hi czy przypadkiem minęliśmy się o 100m? :P

To pewnie ja byłem ;) 
Pojechałem najpierw do Konstancina, ale tam jakieś cholerne remonty ulic,
więc zawróciłem, przez Siekierkowski i Świętokrzyski, ścieżkami do Kępy Potockiej.
Chciałem zobaczyć co nowego na ścieżkach - a tam właśnie N I C ! Przez 5 lat żaden metr nowego asfaltu lub kostki, nic a nic. A nowe trzeba było zrobić już wtedy, 5 lat temu ;)
Więc jechałem głównie tym betonowym cudem bliżej Wisły ;)
Kolorowa wyjeeee w kosmos grająca F O N T A N N A jest, ale porządne ścieżki to nie. No coź. Coś za coś ;)

Pozzz
Tytuł: Odp: Ultramaratony rowniez dla poziomych
Wiadomość wysłana przez: trajk-o-ciklista w Czerwiec 05, 2011, 03:42:10 am
A tak z powrotem na temat .. 600 w 23 godziny !!! O_O   
Tytuł: Odp: Ultramaratony rowniez dla poziomych
Wiadomość wysłana przez: gemsi w Czerwiec 05, 2011, 08:26:08 am
A tak z powrotem na temat .. 600 w 23 godziny !!! O_O   

Chcialem ddoac zemjeden z finiszijacych w tym czasie jest 65cioletnim facetem, a pomijajac jego, srednia wiekowa z finiszujacych w tym czasie to ponad 40 lat, wiec... Nalezynzyczyc sobie takie formy na przyszlosc ;)
Tytuł: Odp: Ultramaratony rowniez dla poziomych
Wiadomość wysłana przez: Yin w Czerwiec 05, 2011, 11:51:04 am
Dokładnie w  23:16h co daje średnią 25.79km/h.    
Tytuł: Odp: Ultramaratony rowniez dla poziomych
Wiadomość wysłana przez: gemsi w Czerwiec 14, 2011, 01:44:33 pm
Dzisiaj o 4 rano wsiadlem na rower, przejechalem 210 km, jestem w Olsztynku, za 20 minut ruszam do Elblaga, a pozniej Sopot. Przedemna jeszcze ~150km. ;)
Tytuł: Odp: Ultramaratony rowniez dla poziomych
Wiadomość wysłana przez: Yin w Czerwiec 14, 2011, 02:44:23 pm
Ścigasz się z kimś czy tym razem wycieczkowo?
Tytuł: Odp: Ultramaratony rowniez dla poziomych
Wiadomość wysłana przez: gemsi w Czerwiec 14, 2011, 04:14:03 pm
Wyciczkowo, zakonczylem na 240km w czasie 11:15, nadjechala zona wozem serwisowym i sie zdemotywowalem.
Tytuł: Odp: Ultramaratony rowniez dla poziomych
Wiadomość wysłana przez: storm w Czerwiec 14, 2011, 07:44:25 pm
Czy Ty @Gemsi masz jakiś "wieczny urlop"? :P

Zazdroszczę tak w ogóle, mnie nie stać ostatnio czasowo na więcej jak 50km dziennie... Ale jak Ty robisz takie maratony dzień w dzień to strach się bać w ogóle... ;)
Tytuł: Odp: Ultramaratony rowniez dla poziomych
Wiadomość wysłana przez: gemsi w Czerwiec 14, 2011, 07:58:45 pm
Akurat mam spotkanie z klientami w Sopocie,  wiec wzialem jeden dzien urlopu, a od jutra oficjalnie jestem w delegacji w Sopocie.
Tytuł: Odp: Ultramaratony rowniez dla poziomych
Wiadomość wysłana przez: hansglopke w Czerwiec 14, 2011, 08:24:27 pm
Ryczałt za dojazd na rower zafasujesz? ;)
Tytuł: Odp: Ultramaratony rowniez dla poziomych
Wiadomość wysłana przez: gemsi w Czerwiec 14, 2011, 08:30:58 pm
Ryczałt za dojazd na rower zafasujesz? ;)
nie da rady :)
Tytuł: Odp: Ultramaratony rowniez dla poziomych
Wiadomość wysłana przez: Yin w Czerwiec 14, 2011, 11:43:44 pm
zakonczylem na 240km w czasie 11:15
Ładny dystans dzienny, gratulacje :)