forum.poziome.pl

Rowery poziome - forum dyskusyjne => Różności => Wątek zaczęty przez: MaciejDlugosz w Kwiecień 18, 2010, 10:13:50 pm

Tytuł: Jak skomplikować to co może być proste
Wiadomość wysłana przez: MaciejDlugosz w Kwiecień 18, 2010, 10:13:50 pm
Dosyć skomplikowany sposób rozwiązania skręcania + amortyzacji:

(http://lh5.ggpht.com/_c7WVBLk5Z0E/S8tyPfJQfiI/AAAAAAAACpE/nWgnOS3YbrA/Desira%20%E2%80%93%20Prototyp%20von%20Stefan%20Gloger.jpg)
Tytuł: Odp: Jak skomplikować to co może być proste
Wiadomość wysłana przez: hansglopke w Kwiecień 18, 2010, 10:19:39 pm
Chyba coś komuś nie wyszło i tak brnął, brnął......
Tytuł: Odp: Jak skomplikować to co może być proste
Wiadomość wysłana przez: MaciejDlugosz w Kwiecień 19, 2010, 12:29:43 am
Można skomplikować napęd. 4 paski zębate:

http://www.lucabike.com/

(http://www.lucabike.com/photos/XSmall%20Blue%20Sky%20Profile.jpg)

(http://www.lucabike.com/photos/XSmall%20LucaMotion.jpg)

(http://www.lucabike.com/photos/XSmall%20RideTheWaveSeat.jpg)

(http://www.lucabike.com/PressPhotos/images/LucaMotion.jpg)

(http://www.lucabike.com/PressPhotos/images/RideTheWaveSeat.jpg)
Tytuł: Odp: Jak skomplikować to co może być proste
Wiadomość wysłana przez: szydziu w Kwiecień 19, 2010, 07:34:26 am
I co daje taka ilość pasków?
Tytuł: Odp: Jak skomplikować to co może być proste
Wiadomość wysłana przez: technolog1 w Kwiecień 19, 2010, 08:36:21 am
Witam i odpowiadam:
Dwa duże paski służa do przeniesienia napędu na tylnie koło, zaś dwa mniejsze....
tworzą dziwaczną geometrię ruchu pedałów to się nazywało chyba cykloidy.
Czyli krzywa opisująca ruch punktu znajdującego się na okręgu, który toczy się po innym okręgu.
Gdyby znać średnice  oby kół zębatych moznaby wykreslić to jako krzewa zamkniętą.
Czemu miałaby taka krzywa służyć nie mam pojęcia.
Moze to po prost pic marketingowy - ze niby tak nowocześnie...
Pozdrawiam T1
Tytuł: Odp: Jak skomplikować to co może być proste
Wiadomość wysłana przez: kapitanwasyl w Kwiecień 19, 2010, 08:41:24 am
Tak patrząc  moim okiem to te krótkie wydłużają korby w punkcie kiedy to jest najbardziej wydajne a skracają adekwatnie doń ( kulminacja  na + w punkcie ustawienia w poziomie) - ale mogę się mylić.

Coś takiego kiedyś (w podstawówce) zrobił nasz nauczyciel od techniki ,tylko tam były ramiona ( z profili stalowych z łożyskami maszynowymi ) przez co bike był bardzo ciężki ale prędkości były zawrotne  --przy minimalnej sile włożonej w napęd.
Tytuł: Odp: Jak skomplikować to co może być proste
Wiadomość wysłana przez: MaciejDlugosz w Kwiecień 19, 2010, 02:21:41 pm
Tak - te korby są skonstruowane po to żeby wydajniej pedałować. Jeździłem kiedyś na Shimano Biopace - idea bardzo podobna tylko prościej zrealizowana (Shimano robiło owalne zębatki) i jak dla mnie było wydajniej. Niektórzy twierdzą że to kombinowanie i "zmniejszanie martwego punktu" jest mało odczuwalne. Ale choć Shimano się wycofało z owalnych zębatek, to do dziś firma Rotor robi tego typu system (tam jest podobny mechanizm tylko bardziej "mechaniczny"). Te paski w okolicach zębatek powodują że korby nie kreślą okręgów ale owale. Można tą "owalizację" zrealizować na kilka sposobów. Rower na zdjęciu powyżej jest zbajerowany. Ale gdy chodzi o mnie to taki napęd z 4-ma paskami chętnie bym przetestował. Biopace mile wspominam. To że Shimano wycofało się z produkcji niech nikogo nie zmyli. Np. piasty wielobiegowe długo niedoceniane przez Shimano w sektorze MTB ... po sukcesie niemieckiego Rohloffa Speedhuba nagle zaczęły się rozwijać. I niedługo będzie do kupienia 11-biegowa piasta Alfine. A jeszcze niedawno było max. 7 biegów (Nexus).
Tytuł: Odp: Jak skomplikować to co może być proste
Wiadomość wysłana przez: sławek w Kwiecień 19, 2010, 07:56:27 pm

To że Shimano wycofało się z produkcji niech nikogo nie zmyli. Np. piasty wielobiegowe długo niedoceniane przez Shimano w sektorze MTB ... po sukcesie niemieckiego Rohloffa Speedhuba nagle zaczęły się rozwijać.
Niech nikogo nie zmyli też że Giant wprowadził do sprzedaży rower prawie poziomy(Giant Reviva) i się z tego wycofał po 2-3 sezonach
http://www.allegro.pl/show_item.php?item=984584047
 Producent produkuje nie to co dobre, ale to co się "ludowi" podoba. Zwyciężają nie najlepsze rozwiązania, ale te o których naród myśli że są najlepsze ::)
Tytuł: Odp: Jak skomplikować to co może być proste
Wiadomość wysłana przez: Yin w Kwiecień 19, 2010, 08:44:53 pm
Miałem okazję pojeździć i dokładnie obejrzeć GIANT REVIVE. Wrażenia zasadniczo pozytywne, może trochę nerwowo skręca ale to pewnie kwestia przyzwyczajenia. Z minusów,  rower jest dosyć ciężki (stawiam na 18-20kg na 'wyczucie'). Ma się wrażenie że jest zrobiony z sporym zapasem mocy i ma miejscami niepotrzebnie skomplikowaną konstrukcję (szczegulnie regulacja całego 'pionu' kierownicy).  Właściciel konstrukcję sobie bardzo chwalił, jeśli dobrze pamiętam zrobił na niej koło 8k km bez awarii. W Polsce ktoś chyba produkował rowery o podobnym układzie,  z opcją silnika elektrycznego w piaście. Nie wiem czy dalej są produkowane:
(http://lh6.ggpht.com/_hFe7H_ZP5Zk/S273xhER0QI/AAAAAAAABlg/0ube0mDpbDw/s512/ED-2-p.jpg)
(http://lh6.ggpht.com/_hFe7H_ZP5Zk/S273yAwDd-I/AAAAAAAABlk/EWn1C0ztCa8/s640/Ed-skrzynia.jpg)
Tytuł: Odp: Jak skomplikować to co może być proste
Wiadomość wysłana przez: kapitanwasyl w Kwiecień 19, 2010, 08:48:55 pm
 Ojjjjj Panowie , bo za bardzo zbliżamy się do pionu  :-[ :-[ :-[  ;)
Tytuł: Odp: Jak skomplikować to co może być proste
Wiadomość wysłana przez: sławek w Kwiecień 19, 2010, 09:16:32 pm
Ojjjjj Panowie , bo za bardzo zbliżamy się do pionu  :-[ :-[ :-[  ;)

 Nie w tym rzecz... GIANT  REVIVE miał potencjalnie wielkie znaczenie. Pierwszy raz pojazd zbliżony do roweru poziomego wyprodukowała uznana firma rowerowa, wypuszczająca rocznie miliony jednośladów (dane z 1999 r mówią o 3,2 mln). Mógł to być przełom... Lud prosty się jednak na wynalazku nie poznał.
  Pozycja ani pozioma, ani pionowa dyktowana jest tu... prostszym dopasowaniem roweru do wzrostu użytkownika. Siodło wysuwa się do góry i jednocześnie do tyłu pod kątem około 45 stopni.
  Rower można więc kilkoma ruchami przystosować do wzrostu i 150 i 190 cm.
  Sami przyznajmy, że poziomkę jest trudno regulować na długość, przez co utrudnione jest wprowadzenie jej do masowej produkcji
Tytuł: Odp: Jak skomplikować to co może być proste
Wiadomość wysłana przez: MaciejDlugosz w Kwiecień 19, 2010, 09:45:06 pm
Ładny klon Gianta Revive (samoróbka z Rosji):

http://velomobile.org/forum/viewtopic.php?f=46&t=3493&start=80

(http://velomobile.org/forum/download/file.php?id=1242&mode=view)

Honda Helix:

(http://burgmanusa.com/gallery/d/28465-1/DSC04530.JPG)

Jedynie co mogłoby rozwiać wszelkie wątpliwości w kwestii podjazdów na rowerze poziomym to silnik elektryczny. To takie błędne wizualne skojarzenie gdy patrzy się na rowery poziome - wydaje się że będzie źle pod górkę. Na motorze nikomu nie jest źle w pozycji poziomej - ale gdy na rowerze przyjdzie pedałować to nagle znajdują się "problemy". Ja np. 3-4 lata temu byłem niedoinformowany. Tyle rzeczy na ten temat pisali ludzie (a właściwie to kopiowali co ktoś jeden napisał) o podjazdach, krążeniu krwi na rowerach poziomych że się zniechęciłem. Ten żółty rower o praktycznie tej samej geometrii co Giant Revive to dobra zachęta - zwłaszcza z prostą owiewką. Gdyby podawali w folderze reklamowym zasięg na aku to gdybym trafił na taką reklamę to rozważyłbym zakup czegoś takiego "kontra" skuter. A zwłaszcza gdybym mógł odbyć jazd próbną z silnikiem elektrycznym. Skuter kupiłem żeby mieć zasięg 70 km w ciągu 1 dnia (tylko na skuterze nic nie "kręcę") i niezależność od autobusów. A Honda Helix CN250 ma praktycznie "identyczną geometrię" jak Giant Revive - i jest to bardzo wygodna pozycja. Nie zatankuję skutera prądem - paliwo droższe niż prąd. I skuter musiałem kupić używany - nie stać mnie było na nowy. To też minus - używane rzeczy wymagają "dokładania" kasy (np. kolektor ssący, pasek zębaty, sprzęgło, wariator, łańcuszek rozrządu, serwis, itp.). No ale rowery elektryczne stają się coraz bardziej popularne.
Tytuł: Odp: Jak skomplikować to co może być proste
Wiadomość wysłana przez: Franc w Kwiecień 21, 2010, 01:53:12 pm
Ten układ z udziwnionymi pedałami (i 4 paskami) zwany bywa K-drive - małe korby wykonują 2 obroty na kazdy 1 obrót dużej korby dzięki temu można w rowerze pionowym zwiększyć ramię w położeniu kiedy mamy największą siłe albo odwrotnie - małe ramię, kiedy mamy mniejszą siłę przy przechodzeniu przez położenie "0". W normalnych rowerach stosuje się przede wszystkim po to, by w górnym położeniu korby (i nie istotnym w rozważaniu dolnym) noga była jak najniżej, dzięki czemu można zrobić niższy (bardziej szpiczasty) nos obudowy:
http://www.wisil.recumbents.com/wisil/gNickGreen/nick_green.htm (http://www.wisil.recumbents.com/wisil/gNickGreen/nick_green.htm)
Tytuł: Odp: Jak skomplikować to co może być proste
Wiadomość wysłana przez: trajk-o-ciklista w Kwiecień 21, 2010, 08:53:00 pm
Tak - te korby są skonstruowane po to żeby wydajniej pedałować.

Made in Italy ;)
(http://images.fotopic.net/1280jo.jpg)
(http://images.fotopic.net/1280on.jpg)
Tytuł: Odp: Jak skomplikować to co może być proste
Wiadomość wysłana przez: szydziu w Kwiecień 21, 2010, 09:34:40 pm
Kręci mnie chęć przejażdżki rowerem z przednim napędem. Będzie ktoś może na zlocie w Pile?
Tytuł: Odp: Jak skomplikować to co może być proste
Wiadomość wysłana przez: jezier w Kwiecień 22, 2010, 12:11:02 am
ciekawi mnie promien skretu w tym rowerze... chyba mocno ograniczony sztywnoscia skretna lancucha?

jezier.
Tytuł: Odp: Jak skomplikować to co może być proste
Wiadomość wysłana przez: Franc w Kwiecień 22, 2010, 08:31:48 am
Rower z przednim napędem typu ZOX i ska czyli z nieruchomym wysięgnikiem pedałów i skręcajacym się łańcuchem zakręca dużo lepiej niż lowracer rwd z łańcuchem idącym wzdłuż przedniego koła. Stwierdzono /zaobserowoano namacalnie porównując mozliwości manewrowe klonu ZOX'a i LowRacera o geometri zbliżonej do M5LowRacer na pierwszym zlocie w Allegre dawno temu - ja tam też byłem i na poziomach jeździłem i na własne oczy widziałem  ;D.

Rowerem z K-drive też się przejechałem - niestety robiłem to bez klików i nogi mi spadały z pedałów, więc nie wiem dokładnie, czy to coś daje. Na pewn tamten trójkołowiec miał najbardziej ostry nos obudowy z całej stawki zakabinowanych rowerów podczas MŚ w Anglii w 1996.
Tytuł: Odp: Jak skomplikować to co może być proste
Wiadomość wysłana przez: MaciejDlugosz w Kwiecień 22, 2010, 11:22:38 pm
Jamnik z 28" kołami:

(http://lh3.ggpht.com/_c7WVBLk5Z0E/SzvhIwMkGhI/AAAAAAAAAPA/7q7uHC0l-rc/s640/SpencerLapRaceNB.jpg)
Tytuł: Odp: Jak skomplikować to co może być proste
Wiadomość wysłana przez: trajk-o-ciklista w Maj 08, 2010, 04:14:52 pm
ciekawi mnie promien skretu w tym rowerze... chyba mocno ograniczony sztywnoscia skretna lancucha?

Nie, promien skretu jest calkiem ok.
Nie mierzylem na swoim nigdy, ale spoko mozna zakrecic na powiedzmy 4 metrow szerokej drogi.
Na bardzo zwrotnym highraceru z napedem na tyl moglem na okolo 2,5m, czyli w jednym standardowym pasie.

Pozz


Tytuł: Odp: Jak skomplikować to co może być proste
Wiadomość wysłana przez: MaciejDlugosz w Maj 10, 2010, 01:28:03 am
Rower poziomy. Dwukołowy? Nie. Trójkołowy? Nie. Czterokołowy? Tak.

Napęd tylko korbami? Nie. Dodatkowo silnik elektryczny? Nie. Dodatkowo silnik spalinowy? Tak.

Siedzenie z laminatów szklanych? Nie - wolę samochodowe. Siedzenie regulowane? Tak, ale musi być jeszcze dodatkowo obkręcane.

Bagażnik? Nie. Przyczepka? Tak.

(http://lh4.ggpht.com/_c7WVBLk5Z0E/S-dNBJ2Eh9I/AAAAAAAADEk/HWn-dzhtrZ4/quad_side_angled.jpg)

(http://lh5.ggpht.com/_c7WVBLk5Z0E/S-dNBka3Z0I/AAAAAAAADEo/McXfwe9WnaM/quad_swivel_seat2.jpg)
Tytuł: Odp: Jak skomplikować to co może być proste
Wiadomość wysłana przez: MaciejDlugosz w Maj 11, 2010, 10:37:07 pm
Komuś bardzo zależało na kształcie ale nie miał przy sobie giętarki. Ale miał za to brzeszczot do metalu i spawarkę:

(http://lh4.ggpht.com/_c7WVBLk5Z0E/S-nNA9V3Z7I/AAAAAAAADGw/KINBJPepGIU/python014.jpg)
Tytuł: Odp: Jak skomplikować to co może być proste
Wiadomość wysłana przez: PrzemO w Maj 11, 2010, 10:53:08 pm
Komuś bardzo zależało na kształcie ale nie miał przy sobie giętarki. Ale miał za to brzeszczot do metalu i spawarkę:

zdjęcie


Wiesz Maciej, ja się na tym nie znam, ale na logikę rzecz biorąc, to jak na giętarce powyginać kwadratowy profil?
Tytuł: Odp: Jak skomplikować to co może być proste
Wiadomość wysłana przez: MaciejDlugosz w Maj 11, 2010, 11:08:39 pm
Komuś bardzo zależało na kształcie ale nie miał przy sobie giętarki. Ale miał za to brzeszczot do metalu i spawarkę:

zdjęcie


Wiesz Maciej, ja się na tym nie znam, ale na logikę rzecz biorąc, to jak na giętarce powyginać kwadratowy profil?

Zamiast "półksiężyca" z rowkiem pod rurkę wystarczą same "wałki". Profil oprze się o wałek (wystarczająco sztywny - żeby wałek się nie złamał). Profil metalowy się gnie - trzeba tylko przyłożyć odpowiednio dużo siły. A czy wyjdzie estetycznie to zależy też od tego czy nasypiemy do profilu piasku, bo inaczej ścinka może się "zmarszczyć" (ale to zdarza się tylko przy silnych wygięciach albo przy bardzo cienkich ściankach). Oczywiście są też zbyt ostre wygięcia i profil pęknie, bo nie może wyginać się w "nieskończoność". Ale to co było pokazane na zdjęciu powyżej(żólta rama z profilu kwadratowego) to spokojnie wyszłoby na giętarce.

A gniemy np. tym:

(http://s-aliance.ru/images/trubogib1.jpg)
Tytuł: Odp: Jak skomplikować to co może być proste
Wiadomość wysłana przez: MaciejDlugosz w Maj 12, 2010, 06:30:06 pm
W rowerach MTB pamiętam że Author w modelu Egoist (chyba rocznik 2000, zielona rama) miał tylne widełki o przekroju prostokątnym i były one wygięte. W światku rowerów poziomych np. firma ZOX gnie profile kwadratowe:

(http://lh4.ggpht.com/_c7WVBLk5Z0E/S0wzywJAeMI/AAAAAAAAAp8/pPh4Kc7eX6k/3124746115_aa82925571.jpg)

(http://lh4.ggpht.com/_c7WVBLk5Z0E/S0w0Oeqm3XI/AAAAAAAAAqA/mNOC037Lev4/s576/zox.jpg)

(http://lh5.ggpht.com/_c7WVBLk5Z0E/S9Nb9laLsfI/AAAAAAAACtg/Mz5V4gKBA9E/s640/ZOX%20tadpole%20trike.jpg)

(http://lh4.ggpht.com/_c7WVBLk5Z0E/S9NpcV8LtoI/AAAAAAAACuk/7nBEIGedVSk/s640/ZOX%20tadpole%20skr%C4%99t.jpg)

(http://lh4.ggpht.com/_c7WVBLk5Z0E/S9SBW-4sSoI/AAAAAAAACyQ/E3hG8pMwugQ/s512/ZOX%20tadpole%20trike.jpg)
Tytuł: Odp: Jak skomplikować to co może być proste
Wiadomość wysłana przez: hansglopke w Maj 12, 2010, 08:08:28 pm
Gięcie profili o przekroju prostokątnym możemy wykonać na walcarce. Odpowiednie kamienie (rolki) i działa. W ten sposób mam "pogięte" ogrodzenie. :D
A tak swoją drogą to może następnego pozioma tak pognę. :o
Tytuł: Odp: Jak skomplikować to co może być proste
Wiadomość wysłana przez: sławek w Maj 12, 2010, 08:18:00 pm
W ten sposób mam "pogięte" ogrodzenie. :D
Coś już słabo widzę... W pierwszym momencie przeczytałem "W ten sposób mam pogięte przyrodzenie" :o
 Już Cię chciałem żałować  ;D
 Swoją drogą z maszynami nie ma żartów  ;)
                              Pozdrowionka
Tytuł: Odp: Jak skomplikować to co może być proste
Wiadomość wysłana przez: Konios w Maj 12, 2010, 08:32:51 pm
Gięcie profili wykonuje wiele firm jak chociażby ta:
http://www.bestelpro.pl/urzadzenia,gietarka-profili.html
PS Jest tam fajny filmik z gięcia :)
Tytuł: Odp: Jak skomplikować to co może być proste
Wiadomość wysłana przez: tomigelo w Maj 12, 2010, 08:38:41 pm
(http://romex-torun.pl/grafa/wspol/walcarka_3rolkowa.jpg)

jak jeden z Kolegów zauważył takie maszyny stosuje się przy wyginaniu profili m.in właśnie na ogrodzenia
Tytuł: Odp: Jak skomplikować to co może być proste
Wiadomość wysłana przez: hansglopke w Maj 12, 2010, 09:15:50 pm
Moja "maszyna" jest na korbkę i kosztowała..... z dzień roboty.
Tytuł: Odp: Jak skomplikować to co może być proste
Wiadomość wysłana przez: PrzemO w Maj 12, 2010, 09:44:28 pm
Dzięki koledzy za oświecenie. Taką małą burzę rozpętałem, już można ją kończyć....W między czasie już przyponniałem sobie o ramach ZOX i wszystko stało się jasne. A Maciej fotami tylko to potwierdził  ;D
Tytuł: Odp: Jak skomplikować to co może być proste
Wiadomość wysłana przez: MaciejDlugosz w Maj 21, 2010, 11:09:04 am
Napęd na dwa koła:

(http://www.oche.de/~luftschwimmer/jpeg/spezi06/pic-p4290077.jpg)

(http://www.oche.de/~luftschwimmer/jpeg/spezi06/pic-p4290078.jpg)

(http://www.oche.de/~luftschwimmer/jpeg/spezi06/pic-p4290075.jpg)
Tytuł: Odp: Jak skomplikować to co może być proste
Wiadomość wysłana przez: F.O.R.E.S.T w Maj 21, 2010, 12:37:39 pm
Gięcie profili wykonuje wiele firm jak chociażby ta:
http://www.bestelpro.pl/urzadzenia,gietarka-profili.html

Nie wiem jak tam, ale pytałem w innych firmach z tego typu maszynami i problem pojawiał się, że przy rurze głównej fi60 jaką sobie wymyśliłem za "chiny ludowe" nie chcieli mi ugiąć promieniem 365mm, a "o 285mm to już Pan w ogóle zapomnij" :-\ 
Dla Pana mały promień przy tym fi to było np. 800mm ;)
Tytuł: Odp: Jak skomplikować to co może być proste
Wiadomość wysłana przez: Yin w Maj 21, 2010, 12:41:30 pm
Piękny w swojej prostocie jest ten zox :) (chodzi o samego pozioma, napęd na 2 koła to tylko niepotrzebna waga.)
Tytuł: Odp: Jak skomplikować to co może być proste
Wiadomość wysłana przez: PrzemO w Maj 21, 2010, 02:36:19 pm
Piękny w swojej prostocie jest ten zox :) (chodzi o samego pozioma, napęd na 2 koła to tylko niepotrzebna waga.)

Prawda? Akurat jak znalazł dla Macieja na jego pierwszy produkt. Genialny  :o

Dorzucić jeszcze pałąk na stelaż pod sakwy, zrobić USS i idealna poziomka gotowa. Miejski, rekreacyjny, turystyczny, nie sportowy. Relaksacyjno - zwiedzający. Ideał  8)

Wie ktoś jaka cena? Yin, zbudujesz mi taki?  ;D
Tytuł: Odp: Jak skomplikować to co może być proste
Wiadomość wysłana przez: Yin w Maj 21, 2010, 04:00:24 pm
Dorzucić jeszcze pałąk na stelaż pod sakwy, zrobić USS i idealna poziomka gotowa. Miejski, rekreacyjny, turystyczny, nie sportowy. Relaksacyjno - zwiedzający. Ideał  8)

O to to! :) Podobnie myślimy, jeno dla mnie to on też może być też całkiem sportowy: Przy tak prostej konstrukcji powinien być całkiem lekki (10 kg? 12?), wywalić te klockowate opony i założyć jakieś slicki 1.5 lub 1.75 (co by troszkę amortyzowały) i można śmigać. 

Wie ktoś jaka cena? Yin, zbudujesz mi taki?  ;D

Niech no skończę low racera ( swoją drogą kopia zoxa 20x20) i odbiję się troszkę finansowo (skromny budżet mnie tylko ratuje przed mieszkaniem zastawionym kompletnie poziomami :D )
Tytuł: Odp: Jak skomplikować to co może być proste
Wiadomość wysłana przez: sławek w Maj 21, 2010, 04:18:12 pm
Piękny w swojej prostocie jest (chodzi o samego pozioma, napęd na 2 koła to tylko niepotrzebna waga.)

  Mi to dziwnie przypomina sprawdzony projekt "Strzały" Macieja Kaczmarka z Kalisza. Dziwnym trafem od tygodnia jestem właścicielem  ramy tej "Strzały" 
Tytuł: Odp: Jak skomplikować to co może być proste
Wiadomość wysłana przez: PrzemO w Maj 21, 2010, 04:21:16 pm
To dla mnie bez slicków poproszę :D Te mięsiste opony są w porzo :P

A podwójny napęd ma swoje zalety: jak ci jeden łańcuch strzeli, na drugim do domu zajedziesz :)
I masz też opcje : dziś na przód, jutro na tył, pojutrze na dwa.

sławek - przecież one, te poziomki, to wszystkie na jednym kopycie robione :) Ten zerżnie od tego, tamten od inszego....nuda Panie.....
Tytuł: Odp: Jak skomplikować to co może być proste
Wiadomość wysłana przez: MaciejDlugosz w Maj 21, 2010, 04:31:06 pm
Gięcie profili wykonuje wiele firm jak chociażby ta:
http://www.bestelpro.pl/urzadzenia,gietarka-profili.html

Nie wiem jak tam, ale pytałem w innych firmach z tego typu maszynami i problem pojawiał się, że przy rurze głównej fi60 jaką sobie wymyśliłem za "chiny ludowe" nie chcieli mi ugiąć promieniem 365mm, a "o 285mm to już Pan w ogóle zapomnij" :-\ 
Dla Pana mały promień przy tym fi to było np. 800mm ;)

Bo w Polsce wszystko jest trudne. Nasi specjaliści nie daliby w takim razie wygiąć tej ramy Alu:

(http://images.raptobike.nl/bike_side.png)
Tytuł: Odp: Jak skomplikować to co może być proste
Wiadomość wysłana przez: Yin w Maj 21, 2010, 04:49:40 pm
To dla mnie bez slicków poproszę :D Te mięsiste opony są w porzo :P

Wizualnie tak, ale ja praktycznie patrzę ;). Choć tez zależy gdzie kto jeździ, znajomy właściciel azuba założył mu opony chyba 3.0 bo jeździ po bezdrożach i na innych zapadał się w piasku. ( Przy okazji Janusz- pozdrawiam :) )

A podwójny napęd ma swoje zalety: jak ci jeden łańcuch strzeli, na drugim do domu zajedziesz :)
I masz też opcje : dziś na przód, jutro na tył, pojutrze na dwa.

Na takie przypadki wożę ze sobą skuwacz, wagowo przyjaźniej ;).
Ale nie powiem że nie chciałbym wypróbować w praktyce jak na napędzie na 2 koła się jeździ..



sławek - przecież one, te poziomki, to wszystkie na jednym kopycie robione :) Ten zerżnie od tego, tamten od inszego....nuda Panie.....

Bruce Lee spytany kiedyś o to dokąd jego zdaniem zmierzają sztuki walki i co zmieni się w temacie odpowiedział: Dopóki człowiekowi nie wyrośnie 3 ręka, lub noga w temacie sztuk walki jakie znamy dziś niewiele się zmieni..  Analogicznie jest w rowerach ;)
Tytuł: Odp: Jak skomplikować to co może być proste
Wiadomość wysłana przez: Saurus w Maj 21, 2010, 06:40:42 pm
Bo w Polsce wszystko jest trudne. Nasi specjaliści nie daliby w takim razie wygiąć tej ramy Alu:

Mariusz Łuczak robi konkretne gięcia. BTW, to on produkuje dla Cykloturu ramy :)
Tytuł: Odp: Jak skomplikować to co może być proste
Wiadomość wysłana przez: sławek w Maj 21, 2010, 07:58:56 pm
sławek - przecież one, te poziomki, to wszystkie na jednym kopycie robione :) Ten zerżnie od tego, tamten od inszego....nuda Panie.....

  Właśnie poszukuję najbardziej nudnego roweru, najprostszego- takiego poziomkowego "karabinu Kałasznikowa". Proste wynalazki typu np siekiera, motyka* z niewielkimi modyfikacjami służą człowiekowi od tysięcy lat, i nic nie wskazuje by ich kariera miała się zakończyć.
  Poza tym prostota konstrukcji wzbudza zaufanie potencjalnego odbiorcy - na zdrowy rozum im mniej części tym mniej może się zendolić.
   Łubu dubu, łubu dubu
  Niech nam żyje Prezes Klubu 
  Teraz będzie "Kącik Wazeliniarza"
   Na razie małymi kroczkami zbieram doświadczenie, przy okazji gratulując każdemu jego poziomych sukcesów - jednemu kupienia roweru, innemu zbudowania, a jeszcze innemu sprzedawania. Maciejowi Mieczysławowi Kaczmarkowi dziękuję że mamy na czym dupy wozić (prawie wszyscy jeździmy na jego fotelikach  ;), Jarkowi Snochowi za to że te foteliki docierają do nas (bo może gdyby nie On wszystkie wylądowały by w Holandii) itd, itd. 
  Aha a Maciejowi Długoszowi gratuluje jego sukcesu - sporo fajnych wątków umieścił na forum - albo się człowiek z nich sporo dowie, albo się pośmieje- w każdym razie efekt jest. 

 *nawet "Zakazane piosenki" wymieniają te proste wynalazki
 "Siekiera,motyka,bimber, szklanka
  W nocy nalot, w dzień łapanka"  ;D
Tytuł: Odp: Jak skomplikować to co może być proste
Wiadomość wysłana przez: MaciejDlugosz w Maj 21, 2010, 08:18:00 pm
  Aha a Maciejowi Długoszowi gratuluje jego sukcesu - sporo fajnych wątków umieścił na forum - albo się człowiek z nich sporo dowie, albo się pośmieje- w każdym razie efekt jest.

Żebyś Sławek nie myślał że się tyko wymądrzam, to tylko pokażę Ci co zrobiłem sam jako prototyp roweru poziomego w 3 dni. Miała też być owiewka z włókna szklanego (ale znajomy się wypiął, więc skończyło się na samej prototypowej ramie). Rower bez owiewki to jak samochód "cabrio" w trakcie deszczu - moim zdaniem sam rower poziomy bez owiewki to nie wszystko:

(http://lh3.ggpht.com/_c7WVBLk5Z0E/S2vdYGUPaUI/AAAAAAAACGc/ilR4aAj-4JA/s640/DSC_3886.jpg)

(http://lh3.ggpht.com/_c7WVBLk5Z0E/S2vdYayu9II/AAAAAAAABiE/JD4n63JHLOc/s640/DSC_3941.jpg)

(http://lh5.ggpht.com/_c7WVBLk5Z0E/S2vdYiqDI_I/AAAAAAAABiI/D0Hl-wpYb4Q/s640/DSC_3919.jpg)

Okazało się że była zła ergonomia i zrobiłem poprawki (nie mam zdjęć po poprawkach - podniosłem siodło i obniżyłem korby, wydłużyłem rozstaw osi o 5cm).

Niech nikt nie mówi mi że tylko wypisuję. Zdziałałem tyle ile potrafiłem i zawiodłem się na ludziach co się chcieli na mnie szybko dorobić. Teraz wiem jak układać plany. Trochę kasy się zmarnowało (600-900 zł) ale najgorsze to zmarnowany czas gdy się z kimś umawiam, ktoś się wstępnie zgadza a potem chce podwyżki. Albo przesuwa termin a ja nie chodzę w ogóle do pracy, bo poświęcam się całkowicie organizacji produkcji. Dlatego teraz wolę działać od podstaw. Cieszę się tez że przekonałem się że Polacy też lecą na kasę, choć udają kolegów. Teraz już wiem jak traktować obcych jak i znajomych.

Potem 2 tygodnie robiłem pierwszy raz rysunek pseudo-techniczny tej ramy:

(http://lh3.ggpht.com/_c7WVBLk5Z0E/S1Q4RmX0gvI/AAAAAAAAA94/N_L4srdcgMo/s640/M%C3%B3j%20prototyp.jpg)

(http://lh5.ggpht.com/_c7WVBLk5Z0E/S1Q7JHqgTyI/AAAAAAAAA-M/gLLVAOQMMJs/s512/M%C3%B3j%20prototyp%20%282%29.jpg)

(http://lh3.ggpht.com/_c7WVBLk5Z0E/S42UB3K2bUI/AAAAAAAACPk/3p-c-T4hltE/s640/wst%C4%99pny%20projekt%201.jpg)

(http://lh4.ggpht.com/_c7WVBLk5Z0E/S42UCJAmS3I/AAAAAAAACPo/xnydkRcrSjA/s640/wst%C4%99pny%20projekt%202.jpg)

(http://lh3.ggpht.com/_c7WVBLk5Z0E/SzgXCMu-mmI/AAAAAAAAACo/iBIxIQBCA64/s512/M%C3%B3j%20prototyp.jpeg)

Ramę miał pospawać ktoś kto się na tym zna, ja zrobiłem prototyp żeby nie robić ramy która ma złą ergonomię. No i wymiary wyszły mi "wstępnie" takie:

- koła 28" z balonami wysokimi na 47mm (szerokie również 47mm),
- rozstaw osi 145cm,
- punkt obrotu 80 cm od osi przedniego koła (tuż za siedzeniem),
- kąt punktu obrotu 68 stopni,
- rozstaw tylnych kół 70cm,
- suport na wysokości 37cm,
- siedzenie na wysokości 44cm,
- średnica zawracania około 4m
- ramki pedał podwyższane i regulowany suport (nie ma tego na zdjęciu)

W okolicy przedniego koła zamiast użyć rurę 16mm to wybrałbym profil prostokątny 30x10mm, bo przy szerokim "kapciu" musi być jakiś luz między korbą a oponą. Ponieważ chcę zastosować hamulec tarczowy z przodu z tarczą 203mm to w okolicy przedniego koła trzeba wybrać jedną z dwóch opcji:
- gięcie profilu 30x10
- spawanie z kawałków profilu 30x10
Chodzi o to żeby zmieściła się tarcza hamulcowa.

A wzorzec do naśladowania miałem stąd:

(http://lh6.ggpht.com/_c7WVBLk5Z0E/SzpgrxhAwXI/AAAAAAAAAMI/IXiwA9XIUFU/s640/ligfiets%20081.jpg)

(http://lh5.ggpht.com/_c7WVBLk5Z0E/SzgYFlFibpI/AAAAAAAAACs/_d2tpDSQtPE/s512/inspiracje.jpg)

Mieczysław Kaczmarek odradzał mi ten typ roweru, bo ponoć nie odniósł sukcesu na rynku. Miał rację Kaczmarek i nie. Rower wymaga lekkich ulepszeń (koła na wahaczach, a nie sztywno zamocowane - już to uwzględniłem i układ kierowniczy z silną sprężyną która ograniczy nadsterowność). Rower miał mi pospawać J. Gacki (nie wyszło) i awaryjnie kolega A.Kałucki (nie wyszło). Owiewkę miał zrobić P. Niedziałek (nie wyszło). Chodziło mi na początku o taki efekt:

(http://lh4.ggpht.com/_c7WVBLk5Z0E/S2rVUV7wEXI/AAAAAAAABeI/WoLfSx-_6cE/s640/DSC_3247.jpg)

Projekt zawisł w próżni ze względu na to że wszyscy zawiedli. Za ramę chciałem zapłacić 1000 zł a w perspektywie zamówienie 20-30 sztuk (wszystkie ramy miały być w tej samej cenie). Za owiewkę planowałem płacić 1000 zł (tak samo w perspektywie 20-30 sztuk i płacone za każdą tyle samo). Rower miał być towarem eksportowym do Holandii, gdzie tego typu konstrukcja cieszyła się dużym uznaniem ze względu na wysoką efektywność napędu (to prawda - dobrze to drze asfalt i nie ma strat na długim łańcuchu), prostotę konstrukcji (nie wzbudza wątpliwości), dużą przestrzeń bagażową. Ale... okazało się że twórcy tego roweru po chyba 10 latach przerwy "wskrzesili" go z powrotem i byłaby niezręczna sytuacja gdybym oferował taki sam model:

http://www.joutaligfietsen.nl/

(http://www.joutaligfietsen.nl/data/storage/attachments/e43260aab790921e51a702ccae98a0dc.jpg)
Tytuł: Odp: Jak skomplikować to co może być proste
Wiadomość wysłana przez: Yin w Maj 21, 2010, 08:50:09 pm
Maciejowi Mieczysławowi Kaczmarkowi dziękuję że mamy na czym dupy wozić (prawie wszyscy jeździmy na jego fotelikach  ;), Jarkowi Snochowi za to że te foteliki docierają do nas (bo może gdyby nie On wszystkie wylądowały by w Holandii) itd, itd. 
  Aha a Maciejowi Długoszowi gratuluje jego sukcesu - sporo fajnych wątków umieścił na forum - albo się człowiek z nich sporo dowie, albo się pośmieje- w każdym razie efekt jest. 

Przyłączam się do podziękowań :). Dodatkowe podziękowania dla komercyjnych: za pionierską walkę na rynku, sprowadzanie częsci do poziomek i za to że w przypadku braku weny do robienia samemu (odpukać) będzie się u kogo zaopatrzyć ;). I dla wszystkich piszących na forum, dzięki wam forum się jakoś rozwija i przyciąga nowych zainteresowanych poziomami ludzi.

 Jedno co mnie martwi to że ludzie którzy mają lata doświadczeń w budowie i przejechane tysiące kilometrów na poziomach się nie udzielają na forum i jakoś ''zeszli do podziemia''.

Po za tym szkoda że skrobie coś tylko 1/3 z zarejestrowanych urzytkowników, inni wpadają, napiszą parę postów i znikają. No ale tak jest chyba na większości for.
Tytuł: Odp: Jak skomplikować to co może być proste
Wiadomość wysłana przez: cyqlop w Maj 21, 2010, 08:51:13 pm
jeżeli wszystko sam wymyśliłeś i jest to lepsze od tego wyżej to po co przejmować się innym modelem , przecież istnieje coś takiego jak konkurencja, mamy w końcu wolny rynek

oni teraz też praktycznie startują od zera

Tytuł: Odp: Jak skomplikować to co może być proste
Wiadomość wysłana przez: MaciejDlugosz w Maj 21, 2010, 09:26:23 pm
jeżeli wszystko sam wymyśliłeś i jest to lepsze od tego wyżej to po co przejmować się innym modelem , przecież istnieje coś takiego jak konkurencja, mamy w końcu wolny rynek
oni teraz też praktycznie startują od zera

Tzn. uważam że zmarnowałbym dużo sił na przepychanki z Holendrami, bo konstrukcja jest praktycznie rzecz biorąc znana jedynie w Holandii. Ten rower był produkowany komercyjnie na max. 24" kołach.

Ten czerwony rower (ale bez owiewki) na zdjęciach powyżej to jakaś samodzielna konstrukcja i tam były już koła 26". Polowałem na ten rower ale ktoś (mam namiar na miejscowość od konstruktora który sprzedał ten rower komuś z den Helder (Holandia) oraz widzę aukcje tego kolesia i nie chce tego roweru sprzedać (a wiem że go ma na 100%, tylko nic mi nie odpisuje - to typowe w Holandii że jak ktoś nie jest zainteresowany to nawet Ci nie odpisze).

Ten rower z owiewką to był model wyprodukowany na pokaz przez fabrykę a nie przez domowego konstruktora i był to rower nadal na 24" kołach i nie wiem czemu nie został skomercjalizowany. Ale jak widać odgrzali kotleta.

Jedynie Amerykański "Raven" miał te same rozwiązania (FWD, RWS, delta). Ale na temat roweru "Raven" to już ciężko cokolwiek znaleźć.

Jak wpiszesz "Jouta ligfiets" to zobaczysz jak Holendrzy byli dumni ze swego projektu i ile opisów na temat tego roweru. I jakie wielkie plany mieli. Sprzedawanie niemal dokładnie tego samego modelu (+moje modyfikacje) na ich podwórku skończyłoby się ostrą przepychanką, bo twórcy tego roweru czują że są jedyni. Nie wiem czy mają patent (nawet nie sprawdzałem, bo kiedy to wszystko planowałem to się jeszcze nie wybudzili się ze swego 10-letniego letargu (produkcja "Jouty" była wstrzymana przez 10 lat, a teraz nagle "wskrzeszanie umarłych").

Trajki tadpole to prostszy temat z tego względu że są wszędzie i nikt ci nie zarzuci że coś kopiujesz. Oczywiście Niemcy coś by się tam oburzali na wahacze równoległowodowe i system pochylania kół.Ale nie działałbym na podwórku Niemców tylko w Polsce. Można powiedzieć że Niemcy z systemem pochylania kół nie są jedyni. Więc problem "z głowy". Ponadto rower "Jouta" jest zbyt "rewolucyjny" żeby przekonali się do niego drobiazgowi Polacy widzący wszędzie problem. Jak tylko byłem w 2 zakładach fotograficznych i goście widzieli moje odbitki tego roweru to się patrzyli i np. nie wiedzieli co ma znaczyć koło między nogami. Musiałem tłumaczyć takie durne aspekty konstrukcji. Że to daje mniejsze straty napędu i upraszcza konstrukcję. Ale to się nie mieści Kowalskiemu w głowie oglądającego TV i jedzącego codziennie ziemniaki i schabowego kotleta. Ulepszona "Jouta" (wahacze z systemem pochylania, zmodernizowany lekko układ kierowniczy) - to miał być rower tylko na eksport do Holandii.

Trajka tadpole to już temat dla Polaka łatwiejszy do przełknięcia. I trajki tadpole po udogodnieniach (łatwe wsiadanie, koła na wahaczach, system pochylania kół, silnik elektryczny) to już możliwość działania na rynku lokalnym. Trajki tadpole pomimo że mają straty napędu, gorszą ładowność i są bardziej skomplikowane to mają jedną bardzo ważną cechę: "z góry" wiadomo że mają dużo lepszy układ kierowniczy od tylno-skrętnych. Koła skręcające z przodu dają dużo lepsze właściwości jezdne bez żadnych tam amortyzatorów skrętu (amortyzator skrętu to nic specjalnego - wystarczy "głupia" guma z dwoma zatopionymi gwintami - chyba nazywa się to "amortyzator drgań", tanie jak barszcz) czy innych ulepszeń. Natomiast przy tylno-skrętnych rowerach trzeba wykonać sporo testów nim się dobierze kąt główki, amortyzator skrętu czy sprężynę żeby dawało poczucie pewności siebie w trakcie skręcania. Ogromnie  zaskoczyło mnie że w Stanach w rowerze RWS "odwrócili" kat główki ramy i wpłynęło to bardzo dobrze na stabilność roweru i bezpieczne sterowanie.

A i jeszcze "bolączka" sztywniaków - czyli zakręty. Na sztywnych "wahaczach" ta "Jouta" była dużo bardziej zdradliwa i niebezpieczna niż jakikolwiek trajk tadpole - rower "Jouta" (RWS w typie "Jouta", delta)  potrafił zdradziecko znienacka się przewrócić np. przy prędkości powyżej 27 km/h. No i gleba. To dlatego że np. podbiło by lekko koło w zakręcie np. na nierówności, brak ruchomych wahaczy i rower frunie na glebę.

No i odnośnie układu kierowniczego - to faktycznie - na jeździe próbnej rowerem "Jouta" nie było najlepiej, to prawda. Trochę "latał" ten rower przy prędkości 36 km/h. Huj...o!

(http://lh3.ggpht.com/_c7WVBLk5Z0E/Szn7JMOZkcI/AAAAAAAAAFg/D6Q30OT3t8E/s640/DSC_3201.jpg)

Tylko właśnie ten testowy egzemplarz nie miał żadnego "głupiego" kawałka gumy co by pełnił rolę "amortyztora skrętu" (to się nazywa "diabolorubber" a po naszemu to chyba tłumik drgań, tani jak barszcz - kupiłem go chyba za 7 zł w rzeszowie w sklpie z artykulam iz gumy) ani głupiej sprężyny tak jak zrobił to pomysłowo i BARDZO TRAFNIE Dziadu ze Świdwina: http://poziome.republika.pl/techno8.htm .

(http://poziome.republika.pl/obrazki/rowerki/dziadu_n_1.jpg)

Np. ja jeździłem tylko jednym (tylno-skrętnym jak to w tych pojazdach typowe) wózkiem widłowym z idealnym układem kierowniczym: był to trójkołowy wózek widłowy firmy "Crown". Żadna Toyota, żadne Hyundai nie prowadziły się tak dobrze. Nie wiem co zrobili w tych wózkach "Crown" ale prowadził się wyśmienicie, bez zarzutu jak żaden inny jaki znam. Przy dużej prędkości ten wózek widłowy "Crown" nie myszkował jak to to 99% wózków widłowych ma do siebie.

W rowerach układ kierowniczy musi być "super" bez niedociągnięć. Te dwie składowe (99% pewności że będzie przepychanka z Holendrami i eksperymenty z układem kierowniczym) spowodowały że zawiesiłem ten projekt.
Tytuł: Odp: Jak skomplikować to co może być proste
Wiadomość wysłana przez: sławek w Maj 23, 2010, 12:14:41 pm
Maciejowi Mieczysławowi Kaczmarkowi dziękuję że mamy na czym dupy wozić (prawie wszyscy jeździmy na jego fotelikach  ;), Jarkowi Snochowi za to że te foteliki docierają do nas (bo może gdyby nie On wszystkie wylądowały by w Holandii) itd, itd. 
  Aha a Maciejowi Długoszowi gratuluje jego sukcesu - sporo fajnych wątków umieścił na forum - albo się człowiek z nich sporo dowie, albo się pośmieje- w każdym razie efekt jest. 

Przyłączam się do podziękowań :). Dodatkowe podziękowania dla komercyjnych: za pionierską walkę na rynku, sprowadzanie części do poziomek i za to że w przypadku braku weny do robienia samemu (odpukać) będzie się u kogo zaopatrzyć ;). I dla wszystkich piszących na forum, dzięki wam forum się jakoś rozwija i przyciąga nowych zainteresowanych poziomami ludzi.

 Jedno co mnie martwi to,że ludzie którzy mają lata doświadczeń w budowie i przejechane tysiące kilometrów na poziomach się nie udzielają na forum i jakoś ''zeszli do podziemia''.

Po za tym szkoda że skrobie coś tylko 1/3 z zarejestrowanych użytkowników, inni wpadają, napiszą parę postów i znikają. No ale tak jest chyba na większości for.


Różne Bóg dał ludziom talenty -  jeden może być konstruktorem a drugi propagatorem (ja się czuję lepiej w tej drugiej roli)
Mogę teraz coś zmyślać ale wydaje mi się że przez lata zgrany duet wzajemnie się uzupełniający  tworzyli Maciej Mieczysław Kaczmarek i Marek Utkin. Razem wiele zdziałali ? dzięki nim jeszcze przed erą internetu (No, było tak kiedyś, wierzycie? ::))  Polacy mogli w Świecie Młodych czytać o rowerach poziomych.!
  Przy okazji- nie nabijam się teraz ? ktoś może mieć pewne zahamowania w wyrażeniu swych myśli bo np.: robi błędy ortograficzne, stylistyczne. Ofiarowuję więc koleżeńską pomoc. Dając ogłoszenie na allegro też lepiej wygląda jak ?byków? w nim nie ma. Może napisać maila do mnie na?privat? a ja zredaguję co trzeba. I co ważne ? pary z pyska nie puszczę, że taka akcja miała miejsce  ;)
  Śmieszna sprawa ? kiedyś pisałem koledze ?sprawozdanie? z rajdu na którym nie byłem. Wysłałem do sprawdzenia a on mi pisze ? wiesz, wszystko dobrze tylko tam nie było ogniska* :)
  Za godzinę wysłany mail pod tytułem ?Ognisko zagaszone?

   Przy okazji -  Roland ?Kaczor?  Chłopie, nieźle piszesz!

*ciekawostka  Sienkiewicz pisał swe powieści do gazety w odcinkach ? taki odpowiednik współczesnego serialu w TV. W ?Quo vadis?  w jednym odcinku gościowy wyrwał język, a w drugim o tym zapomniał i facet z krzyża w Coloseum przeklinał Nerona. Ktoś to przytomnie wychwycił ? druk został wstrzymany a Sienkiewicz telegraficznie ze Szwajcarii nanosił poprawki :)

Ponieważ już całkiem mi odbiło i mimochodem taką myśl tu przemyciłem "my pisarze, Sienkiewicz no i ja"  ::)  to pora na "Kawał na dziś"
 
Siedzi Janko Muzykant i rozmyśla 
Bach umarł, Mozart umarł  i coś cholera ja też się źle czuję... ;D
Tytuł: Odp: Jak skomplikować to co może być proste
Wiadomość wysłana przez: Rumcajs w Maj 26, 2010, 11:01:04 am
Maćku - Juota w pierwotnych kształtach nie przyjęła się też z tago powodu, że była wywrotna powyżej pewnej prędkości.

(http://img576.imageshack.us/img576/9831/plan1j.th.jpg) (http://img576.imageshack.us/my.php?image=plan1j.jpg)

(http://img80.imageshack.us/img80/8412/plan2z.th.jpg) (http://img80.imageshack.us/my.php?image=plan2z.jpg)

Będą w Holandii przypadkiem trafiłem do muzeum rowerów, gdzie Juota była jednym z eksponatów. Teraz nie pamiętam nazwy miasta, ale trafiłem do niego głównie z powodu artapy-modelu-atrakcji w postaci poletka z naniesioną siecią kanałów, i makietami miast. Wszystko to zajmowało całkiem spory obszar, a znajdowało się w północnej części kraju.
Pozdrawiam.
Tytuł: Odp: Jak skomplikować to co może być proste
Wiadomość wysłana przez: MaciejDlugosz w Maj 26, 2010, 11:27:48 am
Maćku - Juota w pierwotnych kształtach nie przyjęła się też z tago powodu, że była wywrotna powyżej pewnej prędkości.

I dlatego biorąc się za robienie "repliki" już z góry założyłem że tył "Jouty" powinien być ulepszony i powinien wyglądać np. tak (na zdjęciu jest inny rower - nawet nie RWS - ale chodzi mi o sam sposób poprawienia stabilności w zakręcie przez pochylane koła). Przyjrzyj się uważnie moim "pseudo-technicznym" rysunkom to zauważysz ten mechanizm. Nie wykonałem tego mechanizmu w prototypie, bo musiałem przerwać pracę nad nim. Ale można to bardzo prosto zrealizować. Tu miałem inspiracje jak poprawić stabilność (rower ... również z Holandii):

(http://lh3.ggpht.com/_c7WVBLk5Z0E/S1HogxOWdqI/AAAAAAAAAyg/FXNBdZ65RYw/t_20060613_02_171.jpg)

(http://lh5.ggpht.com/_c7WVBLk5Z0E/S1HohXfSkMI/AAAAAAAAAys/rhSlCKiLcuY/s640/BG_kanteltrike_2.jpg)

(http://lh3.ggpht.com/_c7WVBLk5Z0E/S5Dg0vJsehI/AAAAAAAACQ4/vNgI4X9fYDs/s512/munzo%20alu.jpg)

(http://lh4.ggpht.com/_c7WVBLk5Z0E/S5Dg0erKgTI/AAAAAAAACQ0/b1609aiO_ww/munzo_tt_2.jpg)
Tytuł: Odp: Jak skomplikować to co może być proste
Wiadomość wysłana przez: MaciejDlugosz w Czerwiec 26, 2010, 07:19:49 pm
Mufy suportu??

Kupić stalową rurę bez szwu o średnicy 40mmm, grubość ścianki 4mm, uciąć na wymiar 68mm, oszlifować końce, gwintownik za 400 zł, nagwintować. Trochę skomplikowane. I wymagające inwestycji.

No to może prościej - zamówić u prezesa tokarni który używa tępych noży w tokarkach (tnie koszty), które "obłupują" metal. Rezultat prezesa tokarni:

Kosztowało "to coś" 32 zł

http://lh4.ggpht.com/_c7WVBLk5Z0E/TCZEdqGfIzI/AAAAAAAADf4/TYPFK3dTzoU/DSC_8970.JPG     ----> tu jest duże, szczegółowe zdjęcie

Albo kliknijcie w zakładkę "Pobierz/ Pobierz zdjęcie":

http://picasaweb.google.com/lh/photo/_i_vQnB76cjMitry4QFr2A?feat=directlink

(http://lh4.ggpht.com/_c7WVBLk5Z0E/TCZEdqGfIzI/AAAAAAAADf4/TYPFK3dTzoU/s640/DSC_8970.JPG)

Po wkręceniu nowe, nie zużytej aluminiowej miski suportu Shimano Tiagra rezultat był taki:

http://lh5.ggpht.com/_c7WVBLk5Z0E/TCZFVKEuuRI/AAAAAAAADgA/MGGxF3PfXcE/DSC_8968.JPG     ----> tu jest duże, szczegółowe zdjęcie

Albo kliknijcie w zakładkę "Pobierz/ Pobierz zdjęcie":

http://picasaweb.google.com/lh/photo/Ze82S0nVvV7Vd3GxMBwX_A?feat=directlink

(http://lh5.ggpht.com/_c7WVBLk5Z0E/TCZFVKEuuRI/AAAAAAAADgA/MGGxF3PfXcE/s640/DSC_8968.JPG)

Wiadomość dla Sławka - mufy sprzedał mi "ktoś". I jest to człowiek którego "darzysz szacunkiem". Mogę Ci nawet dokładnie wyjaśnić jak nie wiesz kim jest ten "ktoś". Aha - z góry uprzedzam że "ktoś" (kto mi sprzedał te mufy) był jedynie pośrednikiem (handlarzem), a mufy wyprodukował "inny" "ktoś". Tego "innego" "ktosia" też mogę przedstawić.

Jak chcesz Sławek??

Tylko Sławek znowu będziesz rzucał hasła "obrobiłeś mu dupę" gdy podam nazwiska. Albo że "kogoś zniesławiłem" albo że "uprawiam anty-reklamę" albo że "to są poważne zarzuty". Dla mnie to są najzwyklejsze fakty o spartaczeniu roboty i handlowaniu partackim towarem (kupionego od człowieka przez Ciebie "darzonego szacunkiem").

No to jak chcesz Sławek??

Podam Ci dla ułatwienia inicjały:

- J.G. to pośrednik (handlarz)
- K.L. to producent (tokarz)

Hmmmmm...??

P.S. Wada widoczna gołym okiem. Potem dodatkowo wyłamał się gwint po wkręceniu miski suportu.

P.S. 2 Analiza:
- tępy nóż tokarki
- zbyt wolne obroty tokarki
- wibracje tokarki (tokarka nie zamocowane na stałe do podłoża)
- kiepska, krucha stal

P.S. 3 Jak ktoś spróbuje wmówić mi że się nie da utoczyć "bo to nie takie proste"... to zamówię mufy suportu w Holandii i zobaczymy czy też tak samo/ podobnie spartaczą robotę. W Holandii jedna mufa kosztuje 4 EUR = +/- 16 zł (robiona na miejscu, żaden import z Chin):

http://www.hafa-ligfietsen.nl/test/fram%2Cs/zelfbou_frameset2.html

(http://www.hafa-ligfietsen.nl/bracketbuis_inpers.jpg)

P.S. 4 Tokarz chyba zapomniał założyć okularów, zagadał się, zagapił się, włączył automat CNC i nie wiedział co się dzieje (i automat też pakował). Jak to jest??
Tytuł: Odp: Jak skomplikować to co może być proste
Wiadomość wysłana przez: sławek w Czerwiec 27, 2010, 08:28:04 pm
Wiadomość dla Sławka - mufy sprzedał mi "ktoś". I jest to człowiek którego "darzysz szacunkiem". . Aha - z góry uprzedzam że "ktoś" (kto mi sprzedał te mufy) był jedynie pośrednikiem (handlarzem), a mufy wyprodukował "inny" "ktoś". Tego "innego" "ktosia" też mogę przedstawić.
No to jak chcesz Sławek??

Podam Ci dla ułatwienia inicjały:

- J.G. to pośrednik (handlarz)
- K.L. to producent (tokarz)
Hmmmmm...??

  Już zacząłem się martwić że coś Ci się Maciej stało- jak zniknąłeś na 2 tyg z forum.
  W innym wątku piszesz że doposażyłeś warsztat, w tym wątku nie używasz już nazwisk tylko inicjały- uważam że to wielki postęp!
  Daj Ci Boże powodzenie w realizacji Twoich planów!  Pozdrowienia
Tytuł: Odp: Jak skomplikować to co może być proste
Wiadomość wysłana przez: hansglopke w Czerwiec 27, 2010, 08:50:23 pm
"P.S. 2 Analiza:
- tępy nóż tokarki
- zbyt wolne obroty tokarki
- wibracje tokarki (tokarka nie zamocowane na stałe do podłoża)
- kiepska, krucha stal"

Jak dla mnie to kiepski materiał i za dużego wióra przybrał.
Dobrze by było przelecieć to gwintownikiem.
 Wibracje przy toczeniu długich pow. wewnętrznych zawsze występują na nożu. Przy małych średnicach stosuje się mniejsze wytaczaki, które są mniej sztywne.
Tytuł: Odp: Jak skomplikować to co może być proste
Wiadomość wysłana przez: kapitanwasyl w Czerwiec 27, 2010, 08:51:51 pm
To jest za szybko-głęboko zebrane , i tyle .
Tytuł: Odp: Jak skomplikować to co może być proste
Wiadomość wysłana przez: hansglopke w Czerwiec 27, 2010, 09:36:13 pm
Co do ostrzenia noży. Praca tępym nożem na tokarce to jak by się chciało wygrać wyścig rowerowy na flaku. Naostrzenie noża, Macieju, to jest żadna filozofia dla tokarza i wątpię, żeby któremuś chciało się "jechać bez powietrza"
Tytuł: Odp: Jak skomplikować to co może być proste
Wiadomość wysłana przez: MaciejDlugosz w Czerwiec 28, 2010, 09:03:47 am
"P.S. 2 Analiza:
- tępy nóż tokarki
- zbyt wolne obroty tokarki
- wibracje tokarki (tokarka nie zamocowane na stałe do podłoża)
- kiepska, krucha stal"

Jak dla mnie to kiepski materiał i za dużego wióra przybrał.
Dobrze by było przelecieć to gwintownikiem.
 Wibracje przy toczeniu długich pow. wewnętrznych zawsze występują na nożu. Przy małych średnicach stosuje się mniejsze wytaczaki, które są mniej sztywne.


Powiem że ten gwint "obłupuje się". I to w kilku miejscach. Nagwintowanie tego jeszcze raz nic nie da. Jest za późno. Zły proces obróbki. Wypadałoby złożyć reklamację - ale na takie dziadostwo szkoda nerwów, znajdę innego dostawcę. Z biegiem czasu kupię sobie gwintownik do muf suportu którym od początku nagwintuję rurę i się okaże "czy to takie trudne".
Tytuł: Odp: Jak skomplikować to co może być proste
Wiadomość wysłana przez: MaciejDlugosz w Czerwiec 28, 2010, 09:23:20 am
To jest za szybko-głęboko zebrane , i tyle .

KapitanieWasyl!

Spójrz na zdjęcie i zrób sobie zbliżenie:

http://lh4.ggpht.com/_c7WVBLk5Z0E/TCZEdqGfIzI/AAAAAAAADf4/TYPFK3dTzoU/DSC_8970.JPG

Widać że materiał się "łuszczy", "obłupuje", "nie jest jednolity" tylko się rozwarstwia. Jak kompozyt pod obciążeniem. Jeżeli to było ze zbyt dużej prędkości toczenia to moim zdaniem przyczyną w takim przypadku było przegrzanie materiału (np. nie zastosowanie chłodziwa w trakcie szybkiego toczenia).

W przypadku tej mufy suportu stawiam jednak w pierwszej kolejności na tępy nóż, bo wiem jak ludzie kombinują choćby z tępymi wiertłami w swoich warsztatach, tępymi gwintownikami, narzynkami, itp..

"Ręka mistrza" próbuje wyjść z każdej opresji, nawet beznadziejnym sprzętem - i to jest tzw. "ekstremalna zaradność" której efekty są opłakane albo wzbudzające sporo wątpliwości. Np. "posmarkane" spawy nie są estetyczne ale się nie obłupują i nie odpadają jak ten dziadowski gwint.

Rozróżniam kosmetykę (wady tylko wizualne) od technicznych błędów (brak wytrzymałości, nie trzymanie parametrów).

Na kursie spawania w Rzeszowie w ZDZ dali nam np. spawarki "Bester" z rozregulowanymi potencjometrami - naprawdę ciężko było je ustawić. Nawet instruktor długo bawił się żeby ustawić. To było dziwne - płacisz za kurs spawania 1300 zł i ćwiczysz na "umęczonym sprzęcie". Spawarkę zajeżdżali do samego końca. I jeszcze opowiadali że "dzisiaj już takich dobrych spawarek nie robią". Np. byłem w szoku jak łatwo, sprawnie spawało mi się (na tym samym kursie) nową spawarką "Oerlikon" z Argonem. Zaraz po tym jak się przesiadłem z "rozjeżdżonego" Bestera z CO2 byłem po prostu w szoku. Nagle wszystko dobrze szło. Kupiłem sobie spawarkę "Industrie Supermig" - więc nie myślcie że ślepo zachwyciłem się "Oerlikonem". Argon też kupię, bo dużo lepiej się wtedy migomatem spawa, jest mniej odprysków (nawet zwykłą stal).

Są podstawowe wymogi sprzętowe i niektórym zaradność mówi że szkoda wymieniać narzędzi (tną koszty) bo "przecież jeszcze działa".
Tytuł: Odp: Jak skomplikować to co może być proste
Wiadomość wysłana przez: MaciejDlugosz w Czerwiec 28, 2010, 09:32:20 am
Wiadomość dla Sławka - mufy sprzedał mi "ktoś". I jest to człowiek którego "darzysz szacunkiem". . Aha - z góry uprzedzam że "ktoś" (kto mi sprzedał te mufy) był jedynie pośrednikiem (handlarzem), a mufy wyprodukował "inny" "ktoś". Tego "innego" "ktosia" też mogę przedstawić.
No to jak chcesz Sławek??

Podam Ci dla ułatwienia inicjały:

- J.G. to pośrednik (handlarz)
- K.L. to producent (tokarz)
Hmmmmm...??

  Już zacząłem się martwić że coś Ci się Maciej stało- jak zniknąłeś na 2 tyg z forum.
  W innym wątku piszesz że doposażyłeś warsztat, w tym wątku nie używasz już nazwisk tylko inicjały- uważam że to wielki postęp!
  Daj Ci Boże powodzenie w realizacji Twoich planów!  Pozdrowienia

Sławek!

Podawanie inicjałów to cofanie się, żaden postęp. Incognito. Doświadczenia są konkretne/ osobiste.

Nie toleruję dziadostwa i podam dokładnie "kto" i "gdzie". Ty stoisz na stanowisku że musimy tolerować niedoróbki, "radzić sobie sami" i nie pociągać do odpowiedzialności (odpowiedzialnością jest też np. "nadszarpnięcie komuś opinii 100% fachowca" albo "zburzenie wizerunku 100% specjalisty"). Podawać inicjały choć mieliśmy do czynienia z konkretnymi ludźmi - dla mnie to udawanie że nic się nie stało. Podam żeby było jasne:

- J.G. to pośrednik (handlarz)  ---> Jakub Gacki  (nie patrzył czym handluje, po prostu otrzymał od tokarza i sprzedał mi dokładając marżę)
- K.L. to producent (tokarz)  ----> Kazimierz Leśniewski (nie upilnował/ nie skontrolował jakości)

Ludzie popełniają błędy. "Ktoś" to bardzo szerokie pojęcie. Nikt nie ma 100% niezawodności. Warto o tym wiedzieć. I nie ma sensu bać się samemu coś tworzyć skoro profesjonaliści pomimo doświadczenia robią ewidentne błędy. Błędów nie popełnia jedynie ten co nic nie robi.

A życzenia - dziękuję - ale pachną naiwnością i są niepotrzebne, bo jeśli ma się błędy w myśleniu to nawet Bóg Tobie (ani mi) nie pomoże. Sztuka polega na przeanalizowaniu gdzie mogą wystąpić błędy i zapobieganie im. Ludzie popełniają błędy - nawet najwięksi profesjonaliści. OGROMNYM BŁĘDEM JEST NIE KONTROLOWANIE/ NIE REWIDOWANIE/ NIE SPRAWDZANIE. Choćby rutynowe badanie - nie muszę brać wszystkiego na spektroskopię masową. Ja kupiłem mufy od "cenionego przez Ciebie człowieka" - co w gruncie rzeczy nie jest żadną gwarancją jakości. Tak to jest. Tak jak właśnie z tą mufą suportu. Ludzie są tylko ludźmi - i choćbyś nie wiem co o nich myślał, to NIESTETY ludzie popełniają błędy. Albo nie chce się im kontrolować tego co robią i robią/ handlują i nie wiedzą co robią/ czym handlują. Nawet Ci ludzie których cenisz, darzysz szacunkiem potrafią pokazać się od złej strony. I Bóg Ci nie pomoże w realizacji planów gdy ludzie zawodzą. Zasada jest taka że się ludziom nie ufa - nawet "największych specjalistów" się kontroluje, rewiduje czy nie odstawiają czasem maniany. Chiny, Tajwan - miejsce nie ma znaczenia. W Polsce też jest dziadostwo.

Ja również pozdrawiam!

P.S. Aha - opowiedz nam kiedyś Sławek jak reagują ludzie na Twój rower poziomy gdy jeździsz nim na giełdę samochodową i dajesz im odbyć jazdę próbną. Jakoś słabo widzę żebyś chciał zebrać reakcje ludzi i zechciał je Nam przedstawić. Tylko Ty Sławek chcesz wymyślać jakiś genialny sposób sprzedaży. Powiem jedno - bez entuzjazmu ciężko się sprzedaje cokolwiek. Można zniechęcić człowieka. Powiedz Nam jak reagują ludzie gdy podajesz cenę za jaką można kupić Twój rower poziomy. Oczywiście cena to nie wszystko.

Prawdziwa, żywa promocja rowerów poziomych - jest dużo lepsza niż sztywne stanie za ladą w sklepie i sztywne wycedzenie odstraszającej ceny np. "3897,- zł w najuboższej wersji" a potem krępujące milczenie. "To ja dziękuję". "Do widzenia". Takie drętwe sytuacje są przyczyną rezygnacji wielu ludzi. Wymiary - czyli długość, szerokość, wysokość (siodełka) roweru też robi swoje. Zrób prostą promocję na giełdzie samochodowej - prościej się nie da - a dowiesz się co konkretnego odpycha/ zniechęca ludzi do rowerów poziomych. I może wtedy zaczniesz łączyć fakty/spostrzeżenia.

Mało entuzjastyczny/ mało przekonywujący sprzedawca nie sprzeda nawet bochenka chleba. Samo stanie jak głupi osioł nie wystarczy. "Towar sprzedaje się jak ciepłe bułeczki" - marzenie naiwniaków.  Trzeba jeszcze robić "iiiihhhhoooo iiiihhhhoooooo" żeby ludzie wiedzieli "gdzie". A potem "co". A jeszcze później "za ile". Wtedy jest szansa że ktoś zwróci swe kroki. Ale to też mało. W promocji/ sprzedaży/ handlu trzeba oprócz zwracania na siebie uwagi umieć również odpowiadać na (niewygodne) pytania oraz umieć przekonywać i zachęcać i wyciągać na wierzch pozytywne walory. Np. w Polsce każda bułka musi być "naturalna", "bez konserwantów", "bez polepszaczy", "ekologiczna", "na naturalnym zakwasie", itp.. Wtedy ludziom uruchamia się zapadka w mózgu "kupić".

A rower? Też wymaga odpowiednich "tagów". Samo: "wygodne siedzenie"/ "wygodna pozycja" nie wystarczą (choć jest to już dobra zachęta i dobry początek).

Dobrze jest też (opcjonalnie) ulepszać/ modernizować żeby towar miał większą wartość (już to pisałem: silnik elektryczny, owiewka, wygodny i stabilny rower trójkołowy, rower składany mieszczący się w bagażniku, itp..). Niektórym ludziom brakuje tylko właśnie owych udogodnień i chcieliby mieć taki rower (poziomy) i podjęliby decyzję o jego zakupie.

Albo weź jakąś ładną dziewczynę niech siedzi na rowerze. Zainteresujesz mężczyzn bez wydawania z siebie żadnych odgłosów. Ale później jak przyciągniesz uwagę to nie licz na to że to wystarczy. Mężczyzn przekonują fakty. Mnie życie w mieście nauczyło że faktycznie rower powinien być tak kompaktowy jak się tylko da, inaczej jest ciężko go wcisnąć/ zaparkować, ciężko wziąć "pod pachę". Bardzo dużo ludzi mieszka w miastach.

Albo weź zamontuj w swojej poziomce fotelik dla dziecka, wsadź dzieciaka i wtedy zainteresujesz "rodzinne" kobiety. Ale znowu - ten sam motyw - samo ściągniecie uwagi nie wystarczy. Musisz rozmawiać, zachęcać, dawać spróbować, pokazać pozytywne/praktyczne walory (dla kobiet najważniejszy jest wygląd, farba/lakier).

Albo kartka z napisem "Rower poziomy. Cena 1500 zł. Darmowa jazda próbna". Po jeździe próbnej wypytaj dokładnie co się nie podobało, czego brakuje.

Nie wiem na co Cię Sławek stać w kwestii sprzedaży/promocji, nie wiem ile kosztuje Twój rower, nie wiem na ile chcesz się zaangażować - więc rzucam pomysły. Ja na pewno będę reklamował rower na giełdzie w Załężu (okolice Rzeszowa).

Samo liczenie na to że mając nawet najdoskonalszy rower świata (niekoniecznie mojej produkcji) spowoduje że ludzie będą wybiegać z domów drzwiami i oknami żeby go tylko kupić to naiwność. Sprzedawcy nie umiejący dołożyć (opcjonalnie) prawdziwych "bonusów" - to solenny powód niskich obrotów (np. opcjonalny zagłówek, dobra wentylacja fotela, silne światła, lusterka, bagażnik, sakwy, stopka, silnik elektryczny, owiewka, trójkołowiec albo przeróbka na trójkołowiec, składana rama, łańcuch czy U-Lock do zapinania roweru na ulicy, itp.).
Tytuł: Odp: Jak skomplikować to co może być proste
Wiadomość wysłana przez: trajk-o-ciklista w Czerwiec 28, 2010, 03:45:01 pm
To tylko słaby material. Miałem tak podobno z próbą gwintowania 1" widelca (bo istniejący gwint był zakrótki)
i po pare obrotów gwintownikiem(?) tak samo wyglądało.
Po prostu gwint się "kruszył". Na innym widelcu, z CrMo gwintowalismy bez problemu, i gwint był super.
Więc to niekoniecznie błąd tokarza. Czyli samego procesu. Ale zgadzam się ze powinień był zauważyć w procesie że z materiałem jest coś nie tak, bo jeśli ma nawet troche doświadczenia, to widzi różnice między serem a stalą.
Tytuł: Odp: Jak skomplikować to co może być proste
Wiadomość wysłana przez: cyqlop w Czerwiec 28, 2010, 04:26:29 pm
tak wygląda mój support wykonany z nierdzewki gatunek nie wiem jaki ale pewnie 304 toczone przez mojego kuzyna :)

nie posiadam antoksa więc jest zardzewiały w środku,

Jakbyście zobaczyli ten support po dwóch tygodniach od polerowania to byście nie powiedzieli że to nierdzewka.
Cały był w rudej bo bezpośrednio po polerowaniu bawiłem się tym, miałem w łapach i pobrudziłem, przez to zrobiła się rdza.

Stan na zdjęciach jest po polerowaniu dalej bez pasywacji ale polerowałem w rękawiczkach lateksowych potem mycie w ludwiku by pozbyć się tłuszczów i leży już tak z 3 tygodnie nie dotykany, sam się z'pasywuje tylko to troszkę potrwa.

(http://img412.imageshack.us/img412/6874/img00070201006281704.th.jpg) (http://img412.imageshack.us/i/img00070201006281704.jpg/)(http://img256.imageshack.us/img256/4479/img00069201006281704.th.jpg) (http://img256.imageshack.us/i/img00069201006281704.jpg/)(http://img339.imageshack.us/img339/3913/img00068201006281704.th.jpg) (http://img339.imageshack.us/i/img00068201006281704.jpg/)(http://img30.imageshack.us/img30/7655/img00071201006281704.th.jpg) (http://img30.imageshack.us/i/img00071201006281704.jpg/)
Tytuł: Odp: Jak skomplikować to co może być proste
Wiadomość wysłana przez: hansglopke w Czerwiec 28, 2010, 07:03:54 pm
Nie ma co porównywać nierdzewki do jakieś rury bardaszanej (przepraszam hydraulicznej). Maciej z pewnością nauczyłby pana tokarza jak się robi gwinty, tylko nie chce mu się zawracać gitary. Co to jest gitara to Maciej wie najlepiej.
Dla nie wtajemniczonych GITARA - rodzaj przekładni zębatej w niektórych tokarkach. 
Tytuł: Odp: Jak skomplikować to co może być proste
Wiadomość wysłana przez: Yin w Czerwiec 28, 2010, 08:12:36 pm
tak wygląda mój support wykonany z nierdzewki gatunek nie wiem jaki ale pewnie 304 toczone przez mojego kuzyna :)

Może kuzyn był by zainteresowany większą ilością zamówień? Najbardziej brakuje mi właśnie takich gotowych do kupienia detali, suporty, haki na koła, rolki, piwoty do ram alu (stalowe są w poziomym sklepiku alternatywnie są też tu: http://www.nusiu.pl/sklep/index.php ale bez "gniazd" do do osadzenia w ramie. )  
Tytuł: Odp: Jak skomplikować to co może być proste
Wiadomość wysłana przez: sławek w Czerwiec 28, 2010, 08:48:15 pm
Może kuzyn był by zainteresowany większą ilością zamówień? Najbardziej brakuje mi właśnie takich gotowych do kupienia detali, suporty, haki na koła, rolki, piwoty do ram alu

  Powiedziałbym że pewnym zniechęceniem dla potencjalnych drobnych producentów jest działalność kolegów typu Paciej (skrót od Pacan i Maciej) którzy dobrego wykonania nie pochwalą, za to złe wykonanie, "wpadkę" roztrąbią po całej Polsce, Holandii  i reszcie UE.
  I jaką motywacje może mieć drobny producent? Zarobi parę złotych albo i nie, narazi się US (nie Stanom Zjednoczonym, nie, nie ;)  i jeszcze przez Pacieja straci dobre imię.  ::)
Tytuł: Odp: Jak skomplikować to co może być proste
Wiadomość wysłana przez: kaczor1 w Czerwiec 28, 2010, 09:06:24 pm
Mufy suportu??

(...)
Kosztowało "to coś" 32 zł...

(...)
P.S. 3 Jak ktoś spróbuje wmówić mi że się nie da utoczyć "bo to nie takie proste"... to zamówię mufy suportu w Holandii i zobaczymy czy też tak samo/ podobnie spartaczą robotę. W Holandii jedna mufa kosztuje 4 EUR = +/- 16 zł (robiona na miejscu, żaden import z Chin):
Pierwsza rzecz której nie rozumiem.
Nad czym tu się zastanawiać.
Dobry produkt za 16PLN kontra bubel za 32PLN

Cytuj
Nie toleruję dziadostwa i podam dokładnie "kto" i "gdzie". Ty stoisz na stanowisku że musimy tolerować niedoróbki, "radzić sobie sami" i nie pociągać do odpowiedzialności (odpowiedzialnością jest też np. "nadszarpnięcie komuś opinii 100% fachowca" albo "zburzenie wizerunku 100% specjalisty"). Podawać inicjały choć mieliśmy do czynienia z konkretnymi ludźmi - dla mnie to udawanie że nic się nie stało. Podam żeby było jasne:

Cytuj
Wypadałoby złożyć reklamację - ale na takie dziadostwo szkoda nerwów, znajdę innego dostawcę.

Ja to widzę tak, że zaniechaniem dajesz przyzwolenie na tandetę.
Wykrzyczenie dookoła, że rzemieślnik, kupiec czy kto tam jeszcze po drodze w procederze handlowo-wytwórczym uczestniczył niewiele daje.
Jak to mówią nie słowa a czyny...
Jeśli napisał byś, że reklamowałeś towar wadliwy a paprak wypierał się jak żaba błota, iż produkt jest sprawny lub, że to ty go uszkodziłeś to co innego.
Sam piszesz, że błędy się zdarzają, więc czemu nie dajesz żadnej szansy sprzedawcy, wytwórcy aby swój błąd mogli naprawić?

Rymowanka na dziś
 
Dwakroć droższy wyjdzie tobie
Rower który wybudujesz
Kiedy części dwakroć droższe
W ramie jego zamontujesz.

Mówisz, kupiec bubel sprzedał
To tandeta jakich mało
Ale zwracać nie zamierzasz
Chociasz tak by wypadało.

Pozdrawiam Roland
Co czasem tandetę kupuje
I jak się rozpadnie
Też nie reklamuje.


P.S.
Sławek, czy ty handlujesz rowerami?
Bo chyba mi coś umknęło.



Tytuł: Odp: Jak skomplikować to co może być proste
Wiadomość wysłana przez: hansglopke w Czerwiec 28, 2010, 09:22:07 pm
A tak na marginesie: Holender wziął na piwo 4 Ojro, Polak na flaszkę 32 zł (co to są PLNy?), Rosjanin na wodku a Francuz na wino.

Ciekawe co Roland jada,
że do rymu tak gada?
Tytuł: Odp: Jak skomplikować to co może być proste
Wiadomość wysłana przez: sławek w Czerwiec 28, 2010, 09:30:51 pm
P.S.
Sławek, czy ty handlujesz rowerami?
Bo chyba mi coś umknęło.

 Niestety nie. Prowadzę 20 lat działalność gospodarczą w dziedzinie żaluzji rolet. W poziomach jestem entuzjastą-społecznikiem który z kolegami lub sam urządza czasem pokazy rowerów poziomych + jazdy próbne.
  Zasadą "głosowania nogami" jest to że się idzie tam gdzie jest dobry towar. Co mi daje informacja że gdzieś towar jest zły?*  Zresztą takie informacje mogą być złośliwymi pomówieniami zmierzającymi do wykończenia konkurencji... Paciej ogłasza że chce produkować rowery więc może mieć interes by szkalować innych producentów...  Świńskie ale często skuteczne... Niestety... tak jak w polityce... ::)
  Dlatego jestem za popieraniem i chwaleniem jak komuś coś wychodzi dobrze


 *Kawał na dziś(ukraiński)
  Mówi koleżanka do koleżanki
  Co sądzisz o Andrieju?
 Ty sobie go nie bierz u niego  ch..  krzywy
  Koleżanka  zrezygnowała z Andrieja  patrzy a za  pół roku TA jej  koleżanka za mąż za niego wychodzi
  Ty mówiła czto u niego ch... krzywy?!
  A co ja z niego strzelać będę ?   (czto ja s niego strilat budu?)
Tytuł: Odp: Jak skomplikować to co może być proste
Wiadomość wysłana przez: MaciejDlugosz w Czerwiec 29, 2010, 04:44:32 pm
Może kuzyn był by zainteresowany większą ilością zamówień? Najbardziej brakuje mi właśnie takich gotowych do kupienia detali, suporty, haki na koła, rolki, piwoty do ram alu

  Powiedziałbym że pewnym zniechęceniem dla potencjalnych drobnych producentów jest działalność kolegów typu Paciej (skrót od Pacan i Maciej) którzy dobrego wykonania nie pochwalą, za to złe wykonanie, "wpadkę" roztrąbią po całej Polsce, Holandii  i reszcie UE.
  I jaką motywacje może mieć drobny producent? Zarobi parę złotych albo i nie, narazi się US (nie Stanom Zjednoczonym, nie, nie ;)  i jeszcze przez Pacieja straci dobre imię.  ::)

Nawet drobne rzeczy trzeba kontrolować - nieważne czy kupisz ode mnie czy od kogo innego. "Głupi gwint". Mi nie chodziło ani o ewentualną rdzę, bo to jest wykonane ze zwykłej, rdzewnej stali i rdza z czasem będzie się pojawiać - rdza będzie od wewnątrz, bo z zewnątrz można pomalować i zewnątrz nie zardzewieje. Ani nie chodziło mi czy są ewentualnie ostre krawędzie na końcach tej mufy (bo sobie podszlifuję czy podpiłuję). Chodziło o łupiący się gwint - nie nagwintuję tego raz jeszcze, bo to nic nie da. Nie można mieć "bogobojnego" stosunku do ludzi ani firm którzy mają maszyny i umiejętności. Krytyka zagapionym ludziom/firmom się należy. Jak będę coś kupował od tokarza czy od handlarza to dopiero za jakiś czas. Nie wykluczam ponownego zakupu nawet u tego samego handlarza/ tokarza (powiedzmy że zniszczy mi się gwintownik i będę potrzebował kupić mufę). Spytam tylko wcześniej przez e-maila/ telefon/ SMS'a czy mają tzw. "kontrolę jakości". I powiem z czym miałem JUŻ wcześniej problem. Handlarze też w imię "nabicia kabzy" nie zauważają że sprzedają coś wybrakowanego. Mi chodzi o trzeźwe podejście. Był ewidentny błąd, popełniony zarówno:
a) przez producenta
b) przez handlarza

Sławek!

Pracowałem 2 lata w firmie robiącej blejtramy: www.artel.nu . Było tam co najmniej kilka wpadek:
- drewno pękało na połączeniu z aluminium (gdy rama była połączeniem aluminium + wciskane drewno)
- okazało się że była partia drewna w której były korniki i korniki wylazły jednemu klientowi z pomalowanego już obrazu (i w dodatku było to w restauracji)
- rozklejały się drewniane elementy ram (gdy ramy były robione z klejonego drewna)

I wiesz że po tej akcji z kornikami szef firmy bał się że zbankrutuje?? Do niczego oficjalnie się nie przyznaje. Ale popełnił ogromny błąd. Dostawcę drewna też musi teraz kontrolować. Nie tylko sam proces.

A Ty Sławek wyjeżdżasz tu na forum z krytykowaniem ludzi którzy spawają pierwsze konstrukcje. Weź sobie na wstrzymanie. Albo powiem Ci gorzej: weź się człowieku odwal jak sam nie masz doświadczenia i nie umiesz dzielić się wiedzą. Albo zwróć uwagę na to co ważne. Ale nie strasz. Ten Twój "szanowany" "kolesiowy" sprzedawca musi zostać słusznie skrytykowany. Kolesiostwo w niczym nie pomaga. A Pan tokarz - on tym bardziej powinien był pierwszy zauważyć. Więc jak ktoś będzie budował pierwszy rower to weź się za przeproszeniem "odwal" i wspomnij sobie błędy profesjonalistów. Albo bądź krytyczny zarówno do "kolesiów", profesjonalistów jak i obcych. Jak Ci się uda poukładać wszystko (choćby) w głowie (bo np. umiesz wysuwać trafne uwagi czy wnioski, nie musisz mieć sam firmy produkującej rowery) to pokaż co robić żeby osiągnąć sukces. Nie składaj pustych "bożych życzeń".
Tytuł: Odp: Jak skomplikować to co może być proste
Wiadomość wysłana przez: MaciejDlugosz w Czerwiec 29, 2010, 05:00:25 pm
Mufy suportu??

(...)
Kosztowało "to coś" 32 zł...

(...)
P.S. 3 Jak ktoś spróbuje wmówić mi że się nie da utoczyć "bo to nie takie proste"... to zamówię mufy suportu w Holandii i zobaczymy czy też tak samo/ podobnie spartaczą robotę. W Holandii jedna mufa kosztuje 4 EUR = +/- 16 zł (robiona na miejscu, żaden import z Chin):
Pierwsza rzecz której nie rozumiem.
Nad czym tu się zastanawiać.
Dobry produkt za 16PLN kontra bubel za 32PLN

To patriotyzm. I NIESTETY mój brak wiedzy - bo wtedy nie wiedziałem że można taniej kupić w Holandii.


Nie toleruję dziadostwa i podam dokładnie "kto" i "gdzie". Ty stoisz na stanowisku że musimy tolerować niedoróbki, "radzić sobie sami" i nie pociągać do odpowiedzialności (odpowiedzialnością jest też np. "nadszarpnięcie komuś opinii 100% fachowca" albo "zburzenie wizerunku 100% specjalisty"). Podawać inicjały choć mieliśmy do czynienia z konkretnymi ludźmi - dla mnie to udawanie że nic się nie stało. Podam żeby było jasne:

Cytuj
Wypadałoby złożyć reklamację - ale na takie dziadostwo szkoda nerwów, znajdę innego dostawcę.

Ja to widzę tak, że zaniechaniem dajesz przyzwolenie na tandetę.
Wykrzyczenie dookoła, że rzemieślnik, kupiec czy kto tam jeszcze po drodze w procederze handlowo-wytwórczym uczestniczył niewiele daje.
Jak to mówią nie słowa a czyny...
Jeśli napisał byś, że reklamowałeś towar wadliwy a paprak wypierał się jak żaba błota, iż produkt jest sprawny lub, że to ty go uszkodziłeś to co innego.
Sam piszesz, że błędy się zdarzają, więc czemu nie dajesz żadnej szansy sprzedawcy, wytwórcy aby swój błąd mogli naprawić?

A jak znajdziesz w chlebie kamień i sobie zęby uszkodzisz to też daj szansę piekarzowi/sprzedawcy. Nie mogę. To są podstawowe sprawy, trzeba mieć nad nimi nadzór. Aha - mufy nie trzeba było kroić na pół, ani nawet wkręcać misek suportu - gołym okiem widać było że gwint jest "obłupany". Wzbudziło to moje wątpliwości i dlatego zrobiłem fotkę. Wkręcenie miski suportu potwierdziło me obserwacje. Gwint jest beznadziejny. To nie był efekt uszkodzenia w transporcie. A teraz pora zjeść chleb z kamieniem. Kamienia nie widać. Więc niespodzianka dla Ciebie. W Polsce jest ewidentny problem ze słabą kontrolą (chleby jeszcze w miarę dobrze kontrolują). Ale bywa czasem znacznie gorzej - nie ma np. żadnej kontroli robót publicznych gdzie ludzie obijają się za publiczne pieniądze Kowalskiego i nikt tego nie kontroluje - REMONTY DRÓG, lekarz (za pieniądze publiczne) często robi łaskę dając np. "głupi" kołnierz stabilizujący na szyję - USŁUGI MEDYCZNE. A my wybaczajmy.

Aha - mam być charytatywnym kolesiem od kontroli jakości (w nie swojej firmie) i za darmo dawać im rady (oraz ich pośrednikom) jak mają pilnować jakości żeby potem samemu ponosić szkody na czasie/ pieniądzach. Wy to chyba macie za dużo pieniędzy/ za dużo wolnego czasu. Ciekawe czy tokarz albo czy handlarz powie mi gdzie za mniejszą cenę kupić dobre mufy? Czemu to działa tylko w jedną stronę?

Nie chcę nikogo obrażać ale takie podstawowe błędy w produkcji/ handlu to totalna fuszerka/ amatorka/ fajtłapctwo/ dziadostwo/ nieudolność, itp., itd.. A ja mam to potem za kogoś naprawiać albo kogoś informować. Wzywać do naprawy spartolonego zamiast zrobionego. Trzeba się kontrolować jak się świadczy usługi. Ale Polacy maja to do siebie że właśnie lubią poprawiać. Dlatego sprowadza się złomy z zagranicy (auta) a potem "poprawia się je". Znam to. Na tej zasadzie "poprawiania" odpadły mi w Polsce płytki w łazience (zamiast kleju użyto beton) - trzeba było jeszcze raz je położyć i pilnować pracowników żeby kleili klejem a nie betonem, zalało piwnicę (chłopaki źle zamontowali złączkę), ulatniał się gaz w łazience (chłopaki zapomnieli sprawdzić szczelność połączenia rury z piecykiem - szczelność sprawdza się ... "głupią" wodą z mydłem). Taaaaa... A potem pójdziemy do wyborów i będziemy wierzyć że w Polsce będzie lepiej. To całe dziadostwo zaczyna się niewinnie a potem kończy się brakiem dobrych dróg, brakiem autostrad, korupcją, kombinowaniem jak koń pod górę, itp., itd.. A my poprawiajmy to dziadostwo w nieskończoność. A jak ktoś widzi że można poprawić, bo ktoś zwróci uwagę i "pomoże" to wtedy sam nie czuwa tylko "włącza luz". A pieniądze lecą z nieba.

Za granicą płaci się za błędy. Mama wybacza swoim dzieciom ale w dorosłym życiu przez popełnianie błędów traci się dobre imię, traci się renomę. Nie wiem jak Wy to sobie wyobrażacie w dorosłym życiu - popełniać ewidentne błędy i cieszyć się dobrą renomą?? To jest jakiś chory system wartości. Firma która popełnia zbyt wiele błędów może wylecieć z rynku albo zbankrutować. Z tego powodu dorośli ludzie są czujni. Jest kontrola nad dostawcami, nad procesem. W Polsce zaś?? Luz bluz. Coś poszło nie tak?? To naprawimy!! Który raz z rzędu?? Nieważne - zawsze da się naprawić!! A klient grzecznie poinformuje. A jak nie poinformuje to znaczy że poszło dobrze. A jak niegrzeczny klient zepsuje nam renomę i nie będzie udawał że nic się nie stało to kolega Sławek skomentuje: "klient obrabia dupę". To jest najzwyczajniej jakiś burdel. Trzeba się pilnować/ trzeba kontrolować. Luz można wrzucić na emeryturze a nie w połowie drogi. No chyba że gadam ze staruszkami z burdelu. "Tyyyyy, paaaaatrz Staaaaszeeeek - Józzzeeeeek obraaaaaaabia duuuuuuuupę ęeę ęęę".
Tytuł: Odp: Jak skomplikować to co może być proste
Wiadomość wysłana przez: MaciejDlugosz w Czerwiec 29, 2010, 06:01:33 pm

  Zasadą "głosowania nogami" jest to że się idzie tam gdzie jest dobry towar. Co mi daje informacja że gdzieś towar jest zły?*  Zresztą takie informacje mogą być złośliwymi pomówieniami zmierzającymi do wykończenia konkurencji... Paciej ogłasza że chce produkować rowery więc może mieć interes by szkalować innych producentów...  Świńskie ale często skuteczne... Niestety... tak jak w polityce... ::)
  Dlatego jestem za popieraniem i chwaleniem jak komuś coś wychodzi dobrze


"Co mi daje informacja że gdzieś towar jest zły?"

To oznaka że trzeba przynajmniej towar skontrolować. Jak się okaże że nie jest wcale taki zły to zamawiać i montować. Jak się okaże że towar jest kiepski i się nie nadaje do montażu to nie kupować więcej dziadostwa bo traci się czas i pieniądze i znaleźć nowego dostawcę.

[...] informacje mogą być złośliwymi pomówieniami

Złośliwe pomówienia - Ty chyba jesteś marzycielem. Kto nie popełnia błędów? NASA, lekarze, politycy, tokarze, frezerzy, sprzedawcy, Urząd Skarbowy?? Ja też popełniam błędy. Przecież pisałem że popełniłem błąd chcąc współpracować z ludźmi. A ludzie chcieli się na mnie szybko dorobić minimalnym kosztem własnym. Czy Ty Sławek umiesz czytać z wnioskami??

[...]zmierzającymi do wykończenia konkurencji

Wykończenie konkurencji. Znowu naiwność. W dobie łatwego dostępu do informacji i rozwoju przemysłowego każdy może kupić części/ podzespoły/ maszyny gdzie tylko chce i rozpocząć (mały) przemysł. Na przeszkodzie stoją mi co najwyżej ludzie którzy usiłują mnie zniechęcić do rozpoczynania działalności (podatki, maszyny, umiejętności, handel). A tak się akurat bardzo dziwnie składa że zniechęcają mnie ludzie na tym forum, choć rzekomo udają że mi dobrze życzą. Trzeba mieć plan z jak najmniejsza ilością błędów (i rewidować szybko błędy jeśli występują). Potem trzeba być skutecznym. Już pisałem o skutecznym moim zdaniem pokazie rowerów poziomych na giełdzie samochodowej. To taka straszna myśl na wykończenie spalinowej konkurencji. Wykończę handlarzy samochodów. A potem wykończę tokarzy, frezerów, spawaczy. Naiwne wnioski. Skuteczna sprzedaż i chęć na monopol to naiwne myślenie. Nawet TP S.A. nie jest już monopolistą na rynku usług telefonicznych w Polsce. Te czasy minęły. Entuzjazm w momencie sprzedaży jest bardzo często większą siłą niż "wykończenie konkurencji".

"Zasadą [...] jest to że się idzie tam gdzie jest dobry towar"

Myślisz że skoro spawarka "X" daje 100x lepsze i 100x szybsze spawy niż spawarka "Y" i to oznacza że wszyscy kupią spawarkę "X"?? A może jednak zostaną przy starej "Y"?? A wziąłeś pod uwagę takie kryteria jak:
- czy to prawda z ta wydajnością
- cena podzespołów
- awaryjność
- czy to ten sam proces - czy trzeba szkolić ludzi na nowo (płacić "starym" za nowe szkolenia/ bujać się z szukaniem nowych ludzi)

Chyba jesteś bardzo bogatym człowiekiem. Jak możesz znaleźć kontakt do wielu dostawców to chyba możesz wpierw stwierdzić czy:
- cena Ci odpowiada
- jakość za tę cenę Ci odpowiada
- czy pomówienia/ pochwały były słuszne - ale to MUSISZ TO SPRAWDZIĆ na własnej skórze
Tytuł: Odp: Jak skomplikować to co może być proste
Wiadomość wysłana przez: toft w Czerwiec 30, 2010, 09:36:30 am
Yin, te piwoty alu nie mają dziurek na spręzynkę od hamulca? Nie umiem się dopatrzeć na zdjeciu...
Tytuł: Odp: Jak skomplikować to co może być proste
Wiadomość wysłana przez: Yin w Czerwiec 30, 2010, 09:55:04 am
Mają tylko te: http://www.nusiu.pl/sklep/product_info.php?cPath=7_9&products_id=49
Zasadniczo w tym sklepie są rzeczy do odchudzania rowerów, nie do robienia rowerów od podstaw.  Od podstaw najlepszy był by zestaw piwot + gniazdo do wspawania w ramę (daje plus w postaci możliwości wykręcenia piwotów z gniazda i wymiany ). Ewentualnie piwoty zintegrowane z gniazdem tak jak w sklepiku poziomym.
Tytuł: Odp: Jak skomplikować to co może być proste
Wiadomość wysłana przez: szydziu w Czerwiec 30, 2010, 05:03:51 pm
To patriotyzm.
To słowo dziwnie brzmi w ustach kogoś kto praktycznie na stałe mieszka poza granicami Polski i to z własnej woli. Chyba że masz inne obywatelstwo niż polskie?
Tytuł: Odp: Jak skomplikować to co może być proste
Wiadomość wysłana przez: MaciejDlugosz w Czerwiec 30, 2010, 06:30:36 pm
To patriotyzm.
To słowo dziwnie brzmi w ustach kogoś kto praktycznie na stałe mieszka poza granicami Polski i to z własnej woli. Chyba że masz inne obywatelstwo niż polskie?

No nie wiem. Wszelkie konkretne działania zaczynałem w Polsce. W Polsce kupowałem 99% rzeczy potrzebnych do realizacji projektu (narzędzia, maszyny, robiłem w Polsce kurs spawania, części do roweru, włókno szklane, żywice, itp..). W Polsce szukałem też ludzi. Teraz to się zmienia, bo wiem że choć będzie drożej w Holandii to mimo wszystko chcę to porównać, bo oprócz ceny jest jeszcze ważna niezawodność. A poprawianie ludzi wbrew pozorom dużo kosztuje. Projektant którego znalazłem do zrobienia technicznego rysunku ramy jest ... Polakiem. 1500 EUR za projekt ramy - taką stawkę mi podał. Oczywiście jak to my Polacy - powiedział że nie wie ile czasu mu to zajmie i jak to Polak - śmiał się nawet ze mnie w twarz mówiąc mi że nie będzie projektował tego z zegarkiem na ręku, bo np. zrobi sobie przerwę żeby się napić kawy i nie będzie chodził ze stoperem. No to ten schemat z brakiem rozeznania czasu dobrze już znam. Ale przynajmniej określił jasno cenę i to jest już coś (już się trochę nauczył planować, bo jest za granicą). Holender wziąłby 50 EUR/ 1 godzina projektowania i potrzebowałby 40 godzin = 2000 EUR (1 tydzień). Wiem, bo pytałem o stawki inżynierów z Holandii. Aha - ten polski projektant którego znalazłem pracował w polskim biurze projektowym za 2500 zł miesięcznie. Stwierdził że woli być spawaczem (bo umie spawać) i wyjechał za granicę i spawa teraz aluminiowe kadłuby statków w Holandii/ w Hadze (zarabia orientacyjnie 10-12 EUR/ 1 godzina). Tak to czasami człowiek wyląduje za granicą.

Aha - pracowałem 3 lata jednocześnie w PZG Rzeszów jak i w RES-Gest. I kierownik tej rzeszowskiej placówki ma obecnie założoną sprawę w Sądzie Gospodarczym, Urzędzie Skarbowym i Inspekcja Pracy też go kontroluje. Jedna pracownica stwierdziła że coś w tej placówce mocno nie gra i wezwała kontrole. To typowe że prezesi i kierownicy w Polsce budują domy, nabijają kabzę a nie inwestują w rozwój firmy/ organizacji i są liczne nieścisłości/ nadużycia/ przekręty. A Sławek pewnie powie że pracownica "obrabia dupę kierownikowi". Prawda Sławek? Różnica za granicą jest taka że człowiek w "du..ę" w pracy dostanie ale poziom życia dla zwykłego człowieka/ pracownika jest przez to wyższy.
Tytuł: Odp: Jak skomplikować to co może być proste
Wiadomość wysłana przez: hansglopke w Czerwiec 30, 2010, 07:45:43 pm
Ktoś wykończył konkurencję?
Tytuł: Odp: Jak skomplikować to co może być proste
Wiadomość wysłana przez: sławek w Czerwiec 30, 2010, 09:46:33 pm
A Sławek pewnie powie że pracownica "obrabia dupę kierownikowi". Prawda Sławek? Różnica za granicą jest taka że człowiek w "du..ę" w pracy dostanie ale poziom życia dla zwykłego człowieka/ pracownika jest przez to wyższy.

 Paciej (skrót od Pacan i Maciej) gadasz, gadasz i gadasz i w ogóle nie słuchasz. Żebyś był kobietą byłbyś wprost idealnym materiałem na żonę ;D  (mam taki jeden egzemplarz w chałupie to wiem  o czym mówię) ::)
  Koledzy oznajmiam uroczyście daje sobie spokój z czytaniem wątków Pacieja. Szkoda czasu. Jeżeli Paciej napisze coś ciekawego to Koledzy na pewno o tym powiadomicie.(chyba że pójdziecie moim śladem - bo już niejeden się na forum odgrażał że czytać Paciej przestaje)
  Owszem Maciej jest świetny w wyszukiwaniu ciekawostek rowerowych w internecie. Chwała Mu za to! Bęc!bęc!bęc! oto trzy razy biję w ukłonie czołem o posadzkę!  Jednak jak w swoim drugim wcieleniu - jako Paciej zaczyna ozdabiać wszystko swoimi komentarzami to czuję się jakbym się cofnął w czasy Józefa Stalina*, i był otoczony stadem politruków (oficerów politycznych)
  Idę wypić jeszcze jedno piwo, bo na trzeźwo tego wziąść nie da rady.
  Małe podsumowanie mądrości Macieja- Pacieja :  wszyscy są głupi, wszyscy są niezdolni i oszuści. W Holandii wszystko mają lepsze, nawet ogórki mają większe!
  Lecz jest nadzieja! Oto z Niskiej Ziemi powróci do nas Paciej i da nam  Velomobile tanie, elektryczne i niezawodne... Czekamy na Ciebie Mesjaszu! 
   Jędruś jam ran Twoich całować nie godna!  (To z "Potopu")
 
*Kawał na dziś 
Na co umarł Stalin?
 Na szczęście... ;D

 O zmarłych nie mówi się wcale albo mówi się dobrze
 Przykład "Umarł Stalin i dobrze"
Tytuł: Odp: Jak skomplikować to co może być proste
Wiadomość wysłana przez: technolog1 w Lipiec 01, 2010, 09:19:27 am
Witam
W Holandii ogórki są większe ale nie da się ich ukisić. A jak tu żyć bez ogórków kiszonych?
Maciej to porządny chłop ambitny pracowity i trochę nerwowy. Krytykuje i generalizuje wszystkie wady w naszym kraju,
bo ma żal, że musiał z niego wyjechać "za chlebem". Holandia tak jak i Niemcy to kraj bardzo poukładany i wszystko tam jest przewidywalne. Robienie bussines-u w takich warunkach jest łatwiejsze. Najwyraźniej koledze Maciejowi to podpasowało. A to krytykanctwo - to tzw. efekt" kwaśnych winogron" - winogrona niedostępne dla kogoś są zawsze kwaśne....
Chciałbym w tym miejscu wystosować apel do kolegii Macieja: Jesteś młody i ambitny pojechałeś do innego kraju to obserwuj  i ucz się. Jak znajdziesz coś co warto przywieźć do Polski to przyjedź i przekonaj nas do tego (łatwo nie będzie) - T Twój patriotyczny psi obowiązek.
A propos produkcji rowerów poziomych jeżeli myślisz o tym poważnie to będąc w Holandii nawiąż kontakty handlowe dla swych przyszłych wyrobów, bo w Polsce rynek poziomek będzie rozwijać się powoli i może być niewystarczający dla twych ambicji.
A ja za darmo (Polacy czasem tak mają) przekażę ci pomysły na spoty reklamowe (filmowe) dla rowerów poziomych:
Pomysł nr 1 - morze, plaża, upał, słychać szum morza i krzyki mew. Kamera pokazuje leżące na leżakach i skąpo odziane w bikini
dziewczyny o róznych typach urody: blondynka, brunetka, ruda, tajka, murzynka. Wszystkie leżą z zamkniętymi oczami i wyrazem błogości na twarzy - atmosfera wypoczynku. Kamera panoramicznie pokazuje kolejne dziewczyny w planie amerykańskim(obejmuje postać człowieka od pasa w górę) ostatni w szeregu jest rowerzysta w kompletnym stroju z kaskiem i rękawiczkami, z wyrazem błogostanu na twarzy. Kamera oddala się do planu ogólnego i okazujesię że rowerzysta siedzi na rowerze poziomym trójkołowym. Pojawia się napis : "Wygoda jest najważniejsza".
Jeżeli się Wam podoba to pomysł nr 2 jutro.
Pozdrawiam T1
Tytuł: Odp: Jak skomplikować to co może być proste
Wiadomość wysłana przez: MaciejDlugosz w Lipiec 01, 2010, 05:51:36 pm
A Sławek pewnie powie że pracownica "obrabia dupę kierownikowi". Prawda Sławek? Różnica za granicą jest taka że człowiek w "du..ę" w pracy dostanie ale poziom życia dla zwykłego człowieka/ pracownika jest przez to wyższy.

  Małe podsumowanie mądrości Macieja- Pacieja :  wszyscy są głupi, wszyscy są niezdolni i oszuści. W Holandii wszystko mają lepsze, nawet ogórki mają większe!
  Lecz jest nadzieja! Oto z Niskiej Ziemi powróci do nas Paciej i da nam  Velomobile tanie, elektryczne i niezawodne... Czekamy na Ciebie Mesjaszu! 

A teraz szczegóły:

W Holandii wszystko mają lepsze, nawet ogórki mają większe!

W Holandii mają "wydajność". Jeżeli z Twojego punktu widzenia "lepsze" jest bycie w Polsce mało wydajnym to sobie bądź! W Polsce też jest wydajność (ale jest w mniejszości). Nie wiem dlaczego tak ciężko Ci rozgraniczyć tak proste sprawy.

Twoja rada Sławek na sukces w rowerach poziomych:

[...]
Jeżeli już robi się coś samodzielnie i robi się dobrze, to czemu tego nie sprzedawać?  A za zarobioną kasę kupować np części których wytwarzanie nam nie idzie?
[...]
Wystarczy wejść z [...] firmą w porozumienie, odpowiednio się zaprezentować i można czesać kasiorkę

Jak chcesz dać komuś strupa "jak sprzedać Twój nietypowy rower" zamiast samemu to zorganizować otwierając sklep internetowy, to życzę Ci udanych "kooperacji'! Gratuluję też dostrzegania że można z metalu robić TYLKO ramy rowerowe. Można świadczyć wiele "metalowych" usług. Czy tak ciężko to zauważyć? Pasjonactwo rowerowe nie oznacza że wolno mi jedynie spawać ramy rowerów. Czy to może już "zdrada stanu"? Aha - powiedz ile kosztują Twoje rowery. Może po ulepszeniach Twój rower Sławek okaże się hitem. Masz jakiś model/ prototyp/ szkic??

Czekamy na Ciebie Mesjaszu!

Znowu Sławek błaznujesz. Widzę że lubisz się pośmiać. No trochę to śmieszne. Możesz jedynie oburzyć ortodoksyjnych Katolików takimi tekstami. I możemy się pośmiać.

[...]wszyscy są głupi[...]

Posługuję się słowem "głupi" w stosunku do rzeczy, np.:
- gwint
- kurs
- spaw

Kogo nazywam głupim?
- jesteś gwintem?
- jesteś kursem?
- jesteś spawem?

Czy tego wyraźnie nie widać jakie rzeczy nazywam "głupimi"?

Mówię o kontrolowaniu i na swoim przykładzie pokazuję co się dzieje gdy się nie kontroluje:
- towar może okazać się trefny
- pracownicy mogą ściemniać

[...]wszyscy są niezdolni

Mówię o zdolnościach handlowych/ organizacyjnych:
- nawet idealny towar i posiadanie go nie wystarczy
- trzeba też uważnie przyjrzeć się co przeszkadza ludziom w naszym produkcie
- oprócz rzeczywistej "promocji", a nie stanie jak drętwy baran w sklepie (sorry - musiałem przedstawić to groteskowo), liczy się ulepszanie (za opłatą silnik elektryczny, karoseria, czysty napęd paskiem zębatym, itp.). Jeśli promocja to ... trafna promocja. Zwłaszcza wśród ludzi nie związanych z rowerami, którzy mają trafne uwagi - np. na giełdzie samochodowej można się o tym przekonać.

[...]oszuści[...]

Mówię o oszustwie w następujący sposób:
- jeżeli ma się kiepską wydajność to podbija się ceny a ludziom wciska się kit że nie można taniej
- prezesi/ kierownicy rzadko inwestują w rozwój firm/ nie dbają o park maszyn i potem udają że nie wiadomo skąd i dlaczego ich usługi są wybrakowane
- nie mogę pojąć braku kontroli ze strony przedsiębiorców i zwalanie winy na klienta że to on odpowiada za kontrolę
- organizacja produkcji to metoda na obniżenie kosztów, bycie handlowcem to tylko bycie handlowcem - nie przyczynia się to do obniżenia cen

[...]Velomobile tanie[...]

Tanie:
- velomobil to karoseria ale wcale nie musi być włókno szklane
- za 200 zł skonstruowałem prostą osłonę z tektury kanalikowej które chroni mnie przed deszczem i zimnem (jeździłem gdy był mróz -8 stopni Celsjusza to wiem).
- estetyka jest możliwa do pogodzenia (sorry że nie zawsze robi to Pininfarina)

[...]elektryczne[...]

Elektryczne - no bo w takich czasach obecnie żyjemy. A może mamy średniowiecze? No nie wiem - na co nam w ogóle ta cała elektryfikacja? A masz żarówki w domu? A zasilanie w rowerze dozwolone jest jedynie na pedała (prawdziwy rowerzysta nie korzysta z baterii??). Dynamo to "naturalny" sposób na uzyskiwanie energii elektrycznej. "Ekologia". W domu też pedałujesz żeby zasilać lodówkę, TV, laptopa, żarówki?? To chyba jakiś skrajny naturalizm. Akumulatory są w aucie, akumulatory w laptopie, akumulatory we wkrętarkach elektrycznych, akumulatory w zabawkach RC, telefonach komórkowych. Czy to źle? Nie jeździsz czasem nie-ekologicznie samochodem/ autobusem??

[...]niezawodne[...]

Niezawodne - rower jest najprostszym urządzeniem mechanicznym jakie znam. Są prostsze? Ubijaczka do piany? Akumulatory w rowerze to bolączka gdy nie wie się jaki prąd pobiera silnik oraz jaką wydajność prądową ma aku.
Tytuł: Odp: Jak skomplikować to co może być proste
Wiadomość wysłana przez: MaciejDlugosz w Lipiec 01, 2010, 06:15:17 pm
Witam
W Holandii ogórki są większe ale nie da się ich ukisić. A jak tu żyć bez ogórków kiszonych?
Maciej to porządny chłop ambitny pracowity i trochę nerwowy. Krytykuje i generalizuje wszystkie wady w naszym kraju,
bo ma żal, że musiał z niego wyjechać "za chlebem". Holandia tak jak i Niemcy to kraj bardzo poukładany i wszystko tam jest przewidywalne. Robienie bussines-u w takich warunkach jest łatwiejsze. Najwyraźniej koledze Maciejowi to podpasowało. A to krytykanctwo - to tzw. efekt" kwaśnych winogron" - winogrona niedostępne dla kogoś są zawsze kwaśne....
Chciałbym w tym miejscu wystosować apel do kolegii Macieja: Jesteś młody i ambitny pojechałeś do innego kraju to obserwuj  i ucz się. Jak znajdziesz coś co warto przywieźć do Polski to przyjedź i przekonaj nas do tego (łatwo nie będzie) - T Twój patriotyczny psi obowiązek.
A propos produkcji rowerów poziomych jeżeli myślisz o tym poważnie to będąc w Holandii nawiąż kontakty handlowe dla swych przyszłych wyrobów, bo w Polsce rynek poziomek będzie rozwijać się powoli i może być niewystarczający dla twych ambicji.
A ja za darmo (Polacy czasem tak mają) przekażę ci pomysły na spoty reklamowe (filmowe) dla rowerów poziomych:
Pomysł nr 1 - morze, plaża, upał, słychać szum morza i krzyki mew. Kamera pokazuje leżące na leżakach i skąpo odziane w bikini
dziewczyny o róznych typach urody: blondynka, brunetka, ruda, tajka, murzynka. Wszystkie leżą z zamkniętymi oczami i wyrazem błogości na twarzy - atmosfera wypoczynku. Kamera panoramicznie pokazuje kolejne dziewczyny w planie amerykańskim(obejmuje postać człowieka od pasa w górę) ostatni w szeregu jest rowerzysta w kompletnym stroju z kaskiem i rękawiczkami, z wyrazem błogostanu na twarzy. Kamera oddala się do planu ogólnego i okazujesię że rowerzysta siedzi na rowerze poziomym trójkołowym. Pojawia się napis : "Wygoda jest najważniejsza".
Jeżeli się Wam podoba to pomysł nr 2 jutro.
Pozdrawiam T1

Jest taka trafna uwaga ze strony Holendrów: "kiszone" ogórki to zgniłe ogórki. Tak samo "kiszona" kapusta. Co nie zmienia faktu że czasem zjadam "kiszone". Tak samo sery "pleśniowe" dla człowieka trzeźwo myślącego to sery zepsute. Jedzenie powinno być świeże.

Generalizuję wady, bo są narody które radzą sobie bardzo dobrze, a są takie które kombinują, kombinują, kombinują (x3) i próbują wymigać się od organizacji zwalając winę na innych. O braku współpracy czy ducha solidarności nie wspomnę. Nikt na forum nie wychodzi z propozycją zaprojektowania roweru rysunkiem technicznym - każdy sobie rzepkę skrobie. Uwaga do Cyqlop'a: Twoje rysunki są bogate w szczegóły ale zakład spawalniczy musi mieć też oznaczenia spawów.

W Polsce biznes to robienie czegoś bez Twojej wiedzy/ bez Twojej zgody. Tzw. przekręty. Np. prezes tokarni buduje basen, pracownikom daje umęczone maszyny i ma nadzieję że pracownik "da radę". A pieniądze lecą. Pomijam gorsze sytuacje.

Krytykanctwo - bezkrytyczne podejście to moim zdaniem bezmyślność. W Polsce dużo rzeczy zakłada się na wyrost. Trzeba się "domyślać". I robi się "po znajomości". Moim zdaniem można robić w sposób całkiem dojrzały ustalając coś z góry, mówiąc o tym, wymagając i trzymając się owych ustaleń. Nie dawanie ustaleń, łamanie ustaleń mnie dziwi. Tyle zauważyłem.

Za granicą pomimo że mają najlepsze maszyny to i tak trzeba ciężko robić. W Polsce jest tendencja żeby się nie przemęczać. Bo i zdrowia szkoda. Spawacz w du..ę dostaje: promieniowanie UV, dym, pole elektromagnetyczne, trujące opary alu/ chromoniklu. Ale wybrał sobie taki zawód to musi zasuwać. W Polsce spawacz może się trochę obijać. I w podręcznikach piszą o 60% czy 30% sprawności spawarek. Spawarka chłodzona wodą ma 100% sprawność. Ale już z góry człowiek wie że słaba spawarka daje możliwość "obijania się". To chyba dobieramy zły sprzęt. Chcę przywieźć doświadczenie ale już widzę jak się ludzie buntują na samo zanegowanie ich metod. Bo Polak przecież jest bardzo inteligentny i pomysłowy (tylko znacznie już mu gorzej ze sprawnością/ efektywnością). Co mu ktoś będzie kazał czy rozkazywał! "Polskiemu hydraulikowi to nawet Stanisław Lem nie podskoczy" - tak zwykł mawiać mój brat. To prawda. Hydraulicy w Polsce są bardzo cwani. Nawet gdy popełnią błąd i zaleje piwnicę to zwalą na złączkę (choć opaska była luźno zamocowana). U nas nawet robotnik z łopatą to inteligent i filozof. "Jak robić żeby się nie orobić, a zarobić??" albo "Pod jakim kątem wbić/oprzeć łopatę, jaki wybrać kąt natarcia na tę łopatę żeby się wygodnie oprzeć i odpoczywać". Kolega który pracuje w budowlance mówił mi że jak się wkurzy pracownika budowlanego to taki pracownik potrafi zamurować zgniłe jajo. A potem człowiek zastanawia się "co to za dziwny zapach".

Kontakty handlowe za granicą. Ludzie w Holandii trzeźwo myślą. Rower kupią kiedy jego eksploatacja się opłaca. Silnik elektryczny to słuszne rozwiązanie. Nawet lepsze niż velomobil. Bo velomobil zajmuje dużo miejsca. Karoseria w rowerze typu velomobil łatwo się rysuje (bo z rowerem trzeba czasem się gdzieś "wcisnąć"), Holendrzy nie boją się deszczu więc pełne, obudowane velomobile to raczej "bajer". Sprzedano 500 Alleweder'ów A2/A3, 567 Quest'ów, niewiele ponad 1000 Sunrider'ów

http://www.velomobiel.nl/rijderslijst/

(http://lh5.ggpht.com/_c7WVBLk5Z0E/TAqK9IxibwI/AAAAAAAADZA/nix9szWFUQo/s640/DSC_8581.jpg)

Mało się sprzedało. Czegoś tu brakuje skoro się to tak kiepsko sprzedaje. Rower w Holandii zarabia na siebie (już o tym pisałem - zwrot kosztów dojazdu max. 30 EUR/tydzień). A mimo to coś przeszkadza żeby ludzie go nagminnie kupowali w wersji velomobile. Dużo ludzi żyje w mieście i parkowanie/ przechowywanie velomobila jest ryzykowne. A ubezpieczenie na wypadek kradzieży velomobila nie jest oferowane przez sprzedawców. Nie wspominając o ubezpieczeniu AC (Auto-Casco) które Holendrzy sobie często na samochody wykupują. Wstyd Holendrom jeździć czymś obdartym.

Rynek poziomek będzie rozwijał w zależności od tego jak "niedorobiony" będzie ów rower. Kolarze sportowi pokroju Stanisława Szozdy stanowią mniejszość i trzeba się z tym liczyć. 24V, 650W, 20 Ah to taki doping dla Kowalskiego. Rower musi jednak być kompaktowy. Piaggio MP3 jest przykładem że "da się" zrobić 3-kołowy kompaktowy skuter z mechanizmem pochylania kół. Z 3-kołowym rowerem (jednoosobowym) z mechanizmem pochylania kół też powinno się dać. Sorry - zagoniłem się, wcale nie musi być 3-kołowy. Rower nie musi być 100% sportowy. Np. semi-recumbent jest bardziej kompaktowy a już jeździ się dużo wygodniej.
Tytuł: Odp: Jak skomplikować to co może być proste
Wiadomość wysłana przez: technolog1 w Lipiec 02, 2010, 10:57:22 am
Witam
To znaczy jak? podobał ci się mój pomysł na reklamę czy nie?
T1
Tytuł: Odp: Jak skomplikować to co może być proste
Wiadomość wysłana przez: MaciejDlugosz w Lipiec 02, 2010, 11:28:12 am
Witam
To znaczy jak? podobał ci się mój pomysł na reklamę czy nie?
T1

W tym planie jaki mam:
- projekt u inżyniera
- pospawanie prototypu
- jazdy próbne (ustawianie geometrii, regulacje),
- szukanie zakładów spawalniczych do produkcji małoseryjnej (cena, terminy, jakość)
- rejestracja firmy
- promocja na żywo tam gdzie jest dużo ludzi,
- ulepszenia (silnik, owiewka, itp.)
...
- reklama będzie ostatnią rzeczą) i nawet się nad nią nie zastanawiam, bo wszystko musi iść za kolejnością (nie zaczynam "od końca")

Gdybyś był inżynierem to co innego. Już bym pytał o cenę Twoich rysunków technicznych z pełnymi oznaczeniami. Ale dziękuję za propozycję tworzenia reklamy.
Tytuł: Odp: Jak skomplikować to co może być proste
Wiadomość wysłana przez: technolog1 w Lipiec 03, 2010, 09:47:30 pm
Witam
Nie jestem inżynierem choć mam wykształcenie techniczne. A tobie chodzi raczej o projektanta-konstruktora czy też o kreślarza?
Na twoim miejscu bym go olał. Jeśli masz przetestowany prototyp, to po prostu narysuj go. Jeśli popełnisz błąd w dokumentacji to dobry wykonawca poprawi go.  A jesli nie będzie chciał to nalezy zmienić wykonawcę. W Polsce ludzie lubią majsterkowiczów-wynalazców ale początkujących bussinesmanów już nie. Ja tak działam w sferze zawodowej.
Widzę że masz duży zmysł techniczny więc poradzisz sobie.
Wierzę w to głęboko.
Pozdrawiam T1
Tytuł: Odp: Jak skomplikować to co może być proste
Wiadomość wysłana przez: MaciejDlugosz w Lipiec 03, 2010, 10:23:16 pm
Witam
Nie jestem inżynierem choć mam wykształcenie techniczne. A tobie chodzi raczej o projektanta-konstruktora czy też o kreślarza?
Na twoim miejscu bym go olał. Jeśli masz przetestowany prototyp, to po prostu narysuj go. Jeśli popełnisz błąd w dokumentacji to dobry wykonawca poprawi go.  A jesli nie będzie chciał to nalezy zmienić wykonawcę. W Polsce ludzie lubią majsterkowiczów-wynalazców ale początkujących bussinesmanów już nie. Ja tak działam w sferze zawodowej.
Widzę że masz duży zmysł techniczny więc poradzisz sobie.
Wierzę w to głęboko.
Pozdrawiam T1

Dziękuję za trafne uwagi.

Chodzi mi o dwie rzeczy żeby szło "jak należy":

- rysunek techniczny posiadający pełne oznaczenia (wymiary, oznaczenia spawów) żeby w zakładzie spawalniczym nie trzeba było poświęcać 1 godziny na tłumaczenie gdzie dokładnie mają być spoiny (z jednej strony czy z dwóch - bo są czasem takie miejsca) ani jaki rodzaj drutu spawalniczego ani jakim prądem ma to być "jechane". A potem nieporozumienia/ nieścisłości. To są z pozoru błahe sprawy ale moim zdaniem z czasem bardzo ułatwiają pracę gdy chcemy skupić się na szukaniu zakładów/ negocjacji cen/ ustawianiu samemu stanowiska do spawania (szablon spawalniczy)

- odpowiedzialność za konstrukcję - zawsze zaistnieje ryzyko że coś pęknie. Powody są różne: przeciążenie konstrukcji, błąd spawacza, wada materiałowa, błąd w projekcie, wypadek na rowerze, uszkodzenie w transporcie. Musisz wtedy mieć pewność że potrafisz udowodnić że projekt był dobry. Bez tego du..a zbita!!! Gdy błąd popełni spawacz to odpowiedzialność spada na niego. Gdy błąd popełni projektant to wina spada na niego. Da się to ocenić gdzie był błąd ale gdy ktoś będzie bardzo chciał "dorobić się na błędzie konstrukcyjnym" to wpierw obciąży sprzedawcę (dajmy na to mnie), dopiero potem wykonawcę (akurat w moim przypadku gdy będę działał bez pośredników to będzie niemal jedno i to samo). I trzeba będzie udowadniać. Uprawnienia do spawania to jedno (mam na razie podstawowe i muszę zrobić kolejne: blachy doczołowo i rury doczołowo). Ale uprawniony projektant to drugie. Jedno i drugie jest ważne gdy coś ktoś sknoci. Patrzę już z góry na konsekwencje i dlatego poświęcę pieniądze na projektanta żeby nie ryzykować gdy ktoś popełni błąd. Ja też mogę popełnić błąd choć wydaje mi się że "przemyślałem coś". Bez obliczeń konstrukcyjnych nie udowodnię że wina nie była moja. Bez uprawnień spawalniczych szkoda spawać komercyjne konstrukcje. Dlatego zrobię sobie kolejne uprawnienia spawalnicze. Studia inżynierskie to co najmniej 3 lata. Kurs spawalniczy na jedną metodę to 60-80 godzin (no chyba że się "nie kuma" i się oblewa egzamin i potem znowu jeszcze raz) więc póki co zainwestuję w uprawnienia spawalnicze.

Wiem że "początkujący bussinesman" to kolec jadowy dla starych wyjadaczy ale trzeba wejść w te "niemiłe sytuacje". W wersji najbardziej samodzielnej przygotuję wszystko co potrzebne, pocięte, zmierzone, oszlifowane, wraz z szablonem spawalniczym i będę spawał sam. Potem zatrudniał ludzi z uprawnieniami spawalniczymi na umowę o dzieło/ umowę zlecenie (ale to wszystko w zależności jak się sytuacja potoczy i czy będę w Polsce). Projekt techniczny to dobra inwestycja (moim zdaniem).

Zmysł techniczny rozwijam i zadziwia mnie jak prosto ale zarazem funkcjonalnie rzeczy działają. W biznesie liczą się też błędy - tzn. ważne żeby błędów było jak najmniej. Dlatego nie chcę podejmować ryzyka odpowiadania za nie swoje błędy - uszkodzenia konstrukcji przez przeciążenia konstrukcji, wady materiałowej, błędu w projekcie, czyjegoś wypadku na rowerze, uszkodzenie w transporcie. A potem udowadniaj że projekt był dobry. Nie będę miał podstaw gdy nie będzie obliczeń inżynierskich. A jako spawacz będę odpowiadał za spawy (dlatego zrobię sobie kolejne kursy).
Tytuł: Odp: Jak skomplikować to co może być proste
Wiadomość wysłana przez: kaczor1 w Lipiec 04, 2010, 02:36:00 pm
Mufy suportu??

(...)
Kosztowało "to coś" 32 zł...

(...)
P.S. 3 Jak ktoś spróbuje wmówić mi że się nie da utoczyć "bo to nie takie proste"... to zamówię mufy suportu w Holandii i zobaczymy czy też tak samo/ podobnie spartaczą robotę. W Holandii jedna mufa kosztuje 4 EUR = +/- 16 zł (robiona na miejscu, żaden import z Chin):
Pierwsza rzecz której nie rozumiem.
Nad czym tu się zastanawiać.
Dobry produkt za 16PLN kontra bubel za 32PLN

To patriotyzm. I NIESTETY mój brak wiedzy - bo wtedy nie wiedziałem że można taniej kupić w Holandii.


Nie toleruję dziadostwa i podam dokładnie "kto" i "gdzie". Ty stoisz na stanowisku że musimy tolerować niedoróbki, "radzić sobie sami" i nie pociągać do odpowiedzialności (odpowiedzialnością jest też np. "nadszarpnięcie komuś opinii 100% fachowca" albo "zburzenie wizerunku 100% specjalisty"). Podawać inicjały choć mieliśmy do czynienia z konkretnymi ludźmi - dla mnie to udawanie że nic się nie stało. Podam żeby było jasne:

Cytuj
Wypadałoby złożyć reklamację - ale na takie dziadostwo szkoda nerwów, znajdę innego dostawcę.

Ja to widzę tak, że zaniechaniem dajesz przyzwolenie na tandetę.
Wykrzyczenie dookoła, że rzemieślnik, kupiec czy kto tam jeszcze po drodze w procederze handlowo-wytwórczym uczestniczył niewiele daje.
Jak to mówią nie słowa a czyny...
Jeśli napisał byś, że reklamowałeś towar wadliwy a paprak wypierał się jak żaba błota, iż produkt jest sprawny lub, że to ty go uszkodziłeś to co innego.
Sam piszesz, że błędy się zdarzają, więc czemu nie dajesz żadnej szansy sprzedawcy, wytwórcy aby swój błąd mogli naprawić?

A jak znajdziesz w chlebie kamień i sobie zęby uszkodzisz to też daj szansę piekarzowi/sprzedawcy. Nie mogę. To są podstawowe sprawy, trzeba mieć nad nimi nadzór. Aha - mufy nie trzeba było kroić na pół, ani nawet wkręcać misek suportu - gołym okiem widać było że gwint jest "obłupany". Wzbudziło to moje wątpliwości i dlatego zrobiłem fotkę. Wkręcenie miski suportu potwierdziło me obserwacje. Gwint jest beznadziejny. To nie był efekt uszkodzenia w transporcie. A teraz pora zjeść chleb z kamieniem. Kamienia nie widać. Więc niespodzianka dla Ciebie. W Polsce jest ewidentny problem ze słabą kontrolą (chleby jeszcze w miarę dobrze kontrolują). Ale bywa czasem znacznie gorzej - nie ma np. żadnej kontroli robót publicznych gdzie ludzie obijają się za publiczne pieniądze Kowalskiego i nikt tego nie kontroluje - REMONTY DRÓG, lekarz (za pieniądze publiczne) często robi łaskę dając np. "głupi" kołnierz stabilizujący na szyję - USŁUGI MEDYCZNE. A my wybaczajmy...

Czy dał bym piekarzowi szansę, jeśli połamał bym sobie zęby, na kamieniu z chleba, który wypiekł.
Pewnie nie.
Pewnie bym ubiegał się o odszkodowanie, a w impulsie złości chciał bym powybijać jego zęby.
Lecz gdybym znalazł ów kamień nie łamiąc sobie zębów, to z pewnością bym piekarza poinformował o znalezisku, zanim przedmiotowym kamieniem bym w niego rzucił - w dodatku publicznie.
Jednak w tym przypadku nikomu nie stała się krzywda, i nie działałeś pod wpływem chwili lecz skrupulatnie i metodycznie.
Poświęciłeś swój czas, aby przygotować wiadro pomyj, aby następnie wylać je na osobę, która nawet o tym nie wie, zamiast po prostu złożyć reklamację i załatwić sprawę.
Tak dostałeś tandetę i tego nikt nie kwestionuję ALE...
Wybacz Maćku, w mojej opinii tak się po prostu nie robi.

Postanowiłem napisać do Pana Jakuba Gackiego.
Oto co odpisał:

> Witam - zapoznałem się z treścią przedstawionych mi zarzutów.
 >  bardzo możliwe, ze mufa wadliwej jakości trafiła w ręce jednego z naszych
 > klientów.
 > Słusznie też ktoś zauważył, ze jestem w tym ukladzie tylko pośrednikiem więc
 > za wady towaru winę ponoszę tylko częściowo. Bardzo jednak nie spodobal mi
 > się fakt, iż informacja taka nie trafiła do mnie po zakupie - w takich
 > sytuacjach kupujący winien skontaktować się z moją firmą odesłać wadliwy
 > towar i za 2 dni otrzymał by nową mufę.
 > Dlaczego wiec zabrakło tego kroku?  Wydaje mi się, ze znacznie więcej czasu
 > i kłopotu zadal sobie drukując setki literek i robiąc kilkannaście
 > fotografii.
 >
 > Trudno - nie mnie oceniać intencji kupującego.
 >
 > Watro jednak nadmienić, ze nasza pracownia rowerowa jest tylko i wyłącznie
 > manufakturą.
 > Wykonujemy rowery ręcznie - dlatego każda sztuka jest inna - stąd właśnie
 > wzieło się określenie rowery na zamówienie
 > Na 20 rowerów jakie wykonałem i krocie więcej bo okolo 70 szt ram reklamacje
 > zdarzyły się tylko kilkukrotnie.
 > Znacznie więcej komentarzy po zakupie jest pozytywnych, a niżeli pochopnie
 > zlośliwie opisanej historii z mufą.
 >
 > Jestem, szanującym się rzemieślnikiem - i w pełni ponoszę odpowiedzialność
 > za swoje produkty.
 > W przypadku wadliwej ramy wykonanej przez nasz warsztat wymieniamy ją na
 > nową - w przypadku uszkodzonej mufy także.
 >
 > Ale kogo to obchodzi? Przecież znacznie prościej opisać całą historię swoim
 > językiem - przedstawić zupełnie inaczej i zrobić kryptoreklamę.
 >
 > Z poważaniem
 > Jakub Gacki
 > Pracownia Rowerowa

I ja zgadzam się z tym co napisał kropka.
I to pewnie dlatego, że tak jak napisałeś. Mam inny (twoim zdaniem też pewnie chory) system wartości.

Pozdrawiam Roland
Tytuł: Odp: Jak skomplikować to co może być proste
Wiadomość wysłana przez: kaczor1 w Lipiec 04, 2010, 02:38:23 pm
Może kuzyn był by zainteresowany większą ilością zamówień? Najbardziej brakuje mi właśnie takich gotowych do kupienia detali, suporty, haki na koła, rolki, piwoty do ram alu

  Powiedziałbym że pewnym zniechęceniem dla potencjalnych drobnych producentów jest działalność kolegów typu Paciej (skrót od Pacan i Maciej) którzy dobrego wykonania nie pochwalą, za to złe wykonanie, "wpadkę" roztrąbią po całej Polsce, Holandii  i reszcie UE.
  I jaką motywacje może mieć drobny producent? Zarobi parę złotych albo i nie, narazi się US (nie Stanom Zjednoczonym, nie, nie ;)  i jeszcze przez Pacieja straci dobre imię.  ::)
I to zniechęcenie, jest niestety Sławku faktem.

Pozdrawiam Roland
Tytuł: Odp: Jak skomplikować to co może być proste
Wiadomość wysłana przez: kaczor1 w Lipiec 04, 2010, 02:45:35 pm
A tak na marginesie: Holender wziął na piwo 4 Ojro, Polak na flaszkę 32 zł (co to są PLNy?), Rosjanin na wodku a Francuz na wino.

Ciekawe co Roland jada,
że do rymu tak gada?

W dniu kiedy to pisałem na obiad były,
w dosłownym tłumaczeniu, kulki mięsne, po naszemu chyba klopsy -
z renifera.
Znajomy przywiózł ze Szwecji.
Uprzedzając.
Smakują podobnie do wołowiny i nie wiem co na to Św. Mikołaj.

I rymowanka na dziś wraz z odpowiedzią.


PLNy to pieniądze
Z zer kastracji co powstały
Teraz trzymasz marną stówę
Kiedyś był to Miljon cały.

Pozdrawiam Roland
Tytuł: Odp: Jak skomplikować to co może być proste
Wiadomość wysłana przez: hansglopke w Lipiec 04, 2010, 05:12:41 pm
A ja myślałem, że u nasz w kraju Złoty Polski (zł) jest walutą.
Tytuł: Odp: Jak skomplikować to co może być proste
Wiadomość wysłana przez: technolog1 w Lipiec 04, 2010, 06:27:26 pm
Witam
 Do M Długosza: kurs spawania to  pomysł, jak będziesz znał się na spawaniu dobry to nikt nie wciśnie ci kitu -
że tak musi być, ze tak się nie da, itd.
Jeśli chodzi o rysunek techniczny, to mam wrazenie że traktujesz go jako swoistą polisę ubezpieczeniową na wypadek
popełnionych błędów przy projektowaniu.  A przecież zawodowcy np. konstruktorzy samochodów postępują inaczej:
Najpierw jest pomysł i wstępny szkic. Potem następuje budowa prototypu - takie szczegóły jak rodzaj spawu,obróbki powierzchni itp. są uzgadniane na bieżąco z rzemieślnikami: spawaczami, tokarzami etc.
Po zbudowaniu prototypu przychodzi czas na testy i wtedy na bieżąco dokonuje się usprawnień prototypu - często bez żadnej dokumentacji. Po zakończonych testach sporządza się ostateczną dokumentację .
Myślę że w twoim przypadku powinieneś założyć  wyprodukowanie prototypu oraz produkcję małoseryjną we własnym zakresie.
Dopiero przy poszerzeniu programu produkcji można pokusić się o kooperantów.
Posiadanie własnego parku maszynowego to bardzo polecana inwestycja.
Ja osobiście się rozgladam za małą tokarką, spawarkę już mam.
Pozdrawiam T1
Tytuł: Odp: Jak skomplikować to co może być proste
Wiadomość wysłana przez: sławek w Lipiec 04, 2010, 09:26:52 pm
A ja myślałem, że u nasz w kraju Złoty Polski (zł) jest walutą.

  Walutą jest PLN  - patrz  Wikipedia  (Polski Nowy- w domyśle złoty)
  Panowała również moda na oznaczanie samochodów symbolem RP  (Rzeczpospolita Polska)  zamiast  PL (w domyśle od Polska Ludowa a w rzeczywistości od Poland)
  RP  to bodajże Republica Philipines - Filipiny  ;)


 I to zniechęcenie, jest niestety Sławku faktem.

  Tak sobie Rolandzie myślę że w Polsce mamy jak mamy dlatego że ....tu przysłowie  "jak dbamy tak mamy"
  Nie darmo mówi się o "Polskim piekle" gdzie nie trzeba diabłów bo rodacy się sami wzajemnie do kotła wpychają.
   Jednym z bardziej "ukachanych" przeze mnie ludowych zwyczajów jest opowiadanie o życiu drugiego człowieka za jego plecami  >:( 
  Kayah poświęciła temu zjawisku piosenkę  "Ich język lata wciąż lata jak łopata ... itd"

   To szerszy temat, nie mam siły się dziś na ten temat rozpisywać- a temat jest dość ważki bo od niego między innymi zależy czy wygrzebiemy się z naszego grajdoła,czy zostaniemy w nim na zawsze...  Czy zostaniemy w naszym grajdole jako dzicy ludzie (Hunowie Północy jak nieraz o nas mówią)* czy też będziemy służyć ludzkości naszą rzutkością i pomysłowością. Wybór należy do nas...

  *Widziałem to na własne oczy i uszy  ;)- Wyjątkowo pijany Czech usłyszał naszą polską i wymamrotał:
  No nie, znowu zjadą się ci Polacy - będą kradli i pili ciepłe piwo!
Tytuł: Odp: Jak skomplikować to co może być proste
Wiadomość wysłana przez: MaciejDlugosz w Lipiec 04, 2010, 10:14:38 pm
Mufy suportu??

(...)
Kosztowało "to coś" 32 zł...

(...)
P.S. 3 Jak ktoś spróbuje wmówić mi że się nie da utoczyć "bo to nie takie proste"... to zamówię mufy suportu w Holandii i zobaczymy czy też tak samo/ podobnie spartaczą robotę. W Holandii jedna mufa kosztuje 4 EUR = +/- 16 zł (robiona na miejscu, żaden import z Chin):
Pierwsza rzecz której nie rozumiem.
Nad czym tu się zastanawiać.
Dobry produkt za 16PLN kontra bubel za 32PLN

To patriotyzm. I NIESTETY mój brak wiedzy - bo wtedy nie wiedziałem że można taniej kupić w Holandii.


Nie toleruję dziadostwa i podam dokładnie "kto" i "gdzie". Ty stoisz na stanowisku że musimy tolerować niedoróbki, "radzić sobie sami" i nie pociągać do odpowiedzialności (odpowiedzialnością jest też np. "nadszarpnięcie komuś opinii 100% fachowca" albo "zburzenie wizerunku 100% specjalisty"). Podawać inicjały choć mieliśmy do czynienia z konkretnymi ludźmi - dla mnie to udawanie że nic się nie stało. Podam żeby było jasne:

Cytuj
Wypadałoby złożyć reklamację - ale na takie dziadostwo szkoda nerwów, znajdę innego dostawcę.

Ja to widzę tak, że zaniechaniem dajesz przyzwolenie na tandetę.
Wykrzyczenie dookoła, że rzemieślnik, kupiec czy kto tam jeszcze po drodze w procederze handlowo-wytwórczym uczestniczył niewiele daje.
Jak to mówią nie słowa a czyny...
Jeśli napisał byś, że reklamowałeś towar wadliwy a paprak wypierał się jak żaba błota, iż produkt jest sprawny lub, że to ty go uszkodziłeś to co innego.
Sam piszesz, że błędy się zdarzają, więc czemu nie dajesz żadnej szansy sprzedawcy, wytwórcy aby swój błąd mogli naprawić?

A jak znajdziesz w chlebie kamień i sobie zęby uszkodzisz to też daj szansę piekarzowi/sprzedawcy. Nie mogę. To są podstawowe sprawy, trzeba mieć nad nimi nadzór. Aha - mufy nie trzeba było kroić na pół, ani nawet wkręcać misek suportu - gołym okiem widać było że gwint jest "obłupany". Wzbudziło to moje wątpliwości i dlatego zrobiłem fotkę. Wkręcenie miski suportu potwierdziło me obserwacje. Gwint jest beznadziejny. To nie był efekt uszkodzenia w transporcie. A teraz pora zjeść chleb z kamieniem. Kamienia nie widać. Więc niespodzianka dla Ciebie. W Polsce jest ewidentny problem ze słabą kontrolą (chleby jeszcze w miarę dobrze kontrolują). Ale bywa czasem znacznie gorzej - nie ma np. żadnej kontroli robót publicznych gdzie ludzie obijają się za publiczne pieniądze Kowalskiego i nikt tego nie kontroluje - REMONTY DRÓG, lekarz (za pieniądze publiczne) często robi łaskę dając np. "głupi" kołnierz stabilizujący na szyję - USŁUGI MEDYCZNE. A my wybaczajmy...

Czy dał bym piekarzowi szansę, jeśli połamał bym sobie zęby, na kamieniu z chleba, który wypiekł.
Pewnie nie.
Pewnie bym ubiegał się o odszkodowanie, a w impulsie złości chciał bym powybijać jego zęby.
Lecz gdybym znalazł ów kamień nie łamiąc sobie zębów, to z pewnością bym piekarza poinformował o znalezisku, zanim przedmiotowym kamieniem bym w niego rzucił - w dodatku publicznie.
Jednak w tym przypadku nikomu nie stała się krzywda, i nie działałeś pod wpływem chwili lecz skrupulatnie i metodycznie.
Poświęciłeś swój czas, aby przygotować wiadro pomyj, aby następnie wylać je na osobę, która nawet o tym nie wie, zamiast po prostu złożyć reklamację i załatwić sprawę.
Tak dostałeś tandetę i tego nikt nie kwestionuję ALE...
Wybacz Maćku, w mojej opinii tak się po prostu nie robi.

Postanowiłem napisać do Pana Jakuba Gackiego.
Oto co odpisał:

> Witam - zapoznałem się z treścią przedstawionych mi zarzutów.
 >  bardzo możliwe, ze mufa wadliwej jakości trafiła w ręce jednego z naszych
 > klientów.
 > Słusznie też ktoś zauważył, ze jestem w tym ukladzie tylko pośrednikiem więc
 > za wady towaru winę ponoszę tylko częściowo. Bardzo jednak nie spodobal mi
 > się fakt, iż informacja taka nie trafiła do mnie po zakupie - w takich
 > sytuacjach kupujący winien skontaktować się z moją firmą odesłać wadliwy
 > towar i za 2 dni otrzymał by nową mufę.
 > Dlaczego wiec zabrakło tego kroku?  Wydaje mi się, ze znacznie więcej czasu
 > i kłopotu zadal sobie drukując setki literek i robiąc kilkannaście
 > fotografii.
 >
 > Trudno - nie mnie oceniać intencji kupującego.
 >
 > Watro jednak nadmienić, ze nasza pracownia rowerowa jest tylko i wyłącznie
 > manufakturą.
 > Wykonujemy rowery ręcznie - dlatego każda sztuka jest inna - stąd właśnie
 > wzieło się określenie rowery na zamówienie
 > Na 20 rowerów jakie wykonałem i krocie więcej bo okolo 70 szt ram reklamacje
 > zdarzyły się tylko kilkukrotnie.
 > Znacznie więcej komentarzy po zakupie jest pozytywnych, a niżeli pochopnie
 > zlośliwie opisanej historii z mufą.
 >
 > Jestem, szanującym się rzemieślnikiem - i w pełni ponoszę odpowiedzialność
 > za swoje produkty.
 > W przypadku wadliwej ramy wykonanej przez nasz warsztat wymieniamy ją na
 > nową - w przypadku uszkodzonej mufy także.
 >
 > Ale kogo to obchodzi? Przecież znacznie prościej opisać całą historię swoim
 > językiem - przedstawić zupełnie inaczej i zrobić kryptoreklamę.
 >
 > Z poważaniem
 > Jakub Gacki
 > Pracownia Rowerowa

I ja zgadzam się z tym co napisał kropka.
I to pewnie dlatego, że tak jak napisałeś. Mam inny (twoim zdaniem też pewnie chory) system wartości.

Pozdrawiam Roland


Taaaaaaa. Złośliwie opisana historia. Podchodzą Żydzi po lody. I jeden dostał kulkę a drugi z automatu. To jest złośliwa historia. A mufa do roweru była obarczona marżą i ewidentnie nie skontrolowana.

Kryptoreklama. Rysunek techniczny to pewnie zaraz też będzie kryptoreklama. Tylko kryptoreklama czego? Logicznego myślenia?

Są 3 opcje:
- być grzecznym, charytatywnie robić jako specjalista od kontroli jakości i zwrócić za darmo uwagę sprzedającemu, odesłać po grzecznym telefonie czy e-majlu produkt i liczyć że ktoś będzie liczył się z Tobą po tym jak wytknąłeś ewidentny błąd w sztuce i liczyć na to że "uda się otrzymać" właściwy/ trzymający parametry (NADZIEJA)
- być niegrzecznym i opowiedzieć innym ludziom że są sprzedawcy którzy nie potrafią upilnować jakości i wszystko odbywa się publicznie a nie po kryjomu (REPORTAŻ)
-  być człowiekiem który chce się dorobić na czyimś błędzie i wytoczyć mu proces (AWANTURNIK)

To sobie wybierz gdzie chcesz być.

Możesz dopisać inne "opcje". Ja już decyzję podjąłem.

Takie tłumaczenia odnośnie "głupiej" mufy nic nie dają. Było po prostu zrobione źle. I było po prostu sprzedane złe. Może się zdarzyć że np. moja rama roweru pęknie i będą konsekwencje. Gdybym szedł tym samym tokiem myślenia co Ty Rolandzie to bym spawał sobie ramy rowerowe nie mając żadnego kursu spawania, żadnego zdanego egzaminu, żadnych uprawnień, nie kontrolując jakości spawów. A to co się potem stanie to przypadek i Wola Boska. Albo się uda albo nie.

Wiadro pomyj - Roland Ty "wybaczając" dajesz do zrozumienia sprzedawcom/ producentom że można się bez końca ślizgać/ tłumaczyć. "Bo mam manufakturę". Na tej zasadzie Roland tworzy się społeczeństwo gdzie każdy popełnia błędy bo wiadomo że ktoś Ci zawsze wybaczy. Wtedy włącza się na luz. Znaczy to też że nie trzeba odpowiadać za to co się robi. Opinia idzie w dół po błędach - przynajmniej w dorosłym świecie.

No to co Rolandzie - mam sobie spawać ramę, nie skontrolować jakości, a jak pęknie to przepraszać i tłumaczyć się że wszystkiego nie jestem w stanie upilnować i mówić "bardzo możliwe że źle pospawana rama trafiła do klienta"?? "Bo to manufaktura". Co to za CHORE podejście?? Ludzie!! Opinia po popełnieniu błędu idzie w dół. Chcesz udawać że nic się nie stało lub coś zatuszować albo zbagatelizować? Chyba jesteś bezkrytycznym człowiekiem w bezkrytycznym świecie - Rolandzie.

Tym tokiem "wybaczania" i tym tokiem myślenia zajdziemy jeszcze dalej: Hitler też chciał dobrze, tylko mu nie wyszło. Sorry za ekstremizm ale to widzę zawsze w Polsce: MOŻNA WSZYSTKO POPRAWIĆ. (Hitler nie był Polakiem - wiem, chodzi mi o groteskowy tok myślenia z "wybaczaniem błędów"). Nie trzeba pilnować w Polsce BO MOŻNA POPRAWIĆ. W toku myślenia Rolandzie który przedstawiłeś to wszystko da się wytłumaczyć. Każdy błąd. Wszystko. I tolerujmy błędy. Paranoja. Odpowiada się również opinią a nie tylko kosztem ponownej wysyłki towaru. Wiwat społeczeństwo poprawiaczy!! Wiwat!! Jak asfalt na drodze publicznej będzie za miękki i po 1 roku powstaną koleiny to poprawimy kiedyś tam, nie wiadomo kiedy, nie wiadomo za czyje pieniądze i nie wiadomo czy po "poprawieniu" znowu nie będzie tak samo miękki.
Tytuł: Odp: Jak skomplikować to co może być proste
Wiadomość wysłana przez: MaciejDlugosz w Lipiec 04, 2010, 10:19:14 pm
Może kuzyn był by zainteresowany większą ilością zamówień? Najbardziej brakuje mi właśnie takich gotowych do kupienia detali, suporty, haki na koła, rolki, piwoty do ram alu

  Powiedziałbym że pewnym zniechęceniem dla potencjalnych drobnych producentów jest działalność kolegów typu Paciej (skrót od Pacan i Maciej) którzy dobrego wykonania nie pochwalą, za to złe wykonanie, "wpadkę" roztrąbią po całej Polsce, Holandii  i reszcie UE.
  I jaką motywacje może mieć drobny producent? Zarobi parę złotych albo i nie, narazi się US (nie Stanom Zjednoczonym, nie, nie ;)  i jeszcze przez Pacieja straci dobre imię.  ::)
I to zniechęcenie, jest niestety Sławku faktem.

Pozdrawiam Roland


Ludzie! Po co wam zachęta? Nie rozumiem? Gdyby tylko robić rysunki techniczne to nie jest się uwiązanym z żadnym konkretnym zakładem. Pora robić rysunki techniczne. Ludzie popełniają błędy i trzeba ich kontrolować. Jak wykonawca danego dnia upilnuje jakości to będziecie się dziwić że komuś coś felernego zostało sprzedane, a wam nic złego się nie stanie. Proponuję żeby założyć wątek pt. "Rysunki techniczne części i ram rowerowych" to wtedy każdy zakład wykona wam usługę i wybierzecie najtańszy/ najlepszy.
Tytuł: Odp: Jak skomplikować to co może być proste
Wiadomość wysłana przez: MaciejDlugosz w Lipiec 05, 2010, 12:13:26 am
Jeśli chodzi o rysunek techniczny, to mam wrazenie że traktujesz go jako swoistą polisę ubezpieczeniową na wypadek popełnionych błędów przy projektowaniu.

Dokładnie. Od odpowiedzialności się nie ucieka tylko ją ponosi. I niech ponoszą ją konkretni ludzie. inżynier/projektant odpowiada za wytrzymałość całej konstrukcji. Spawacz odpowiada za spawy. Dostawca materiałów odpowiada za jakość materiałów. Tokarz ponosi odpowiedzialność za elementy toczone. Lakiernik odpowiada za jakość farby/ lakieru. Monter odpowiada np. za jakość zaplatanych i centrowanych kół, za elementy skręcane,  itp.. Handlarz odpowiada za zgodność towaru z opisem (i np. dodatkowo w informacjach handlowych podaje się np. dopuszczalne obciążenie ram).

Rysunek techniczny to podstawa żeby stwierdzić gdzie jest błąd. Bo inaczej każdy może powiedzieć "to nie moja wina - bo nie było rysunku technicznego". Błędy się zdarzają. Trzeba to z góry założyć i wyznaczyć kto za co odpowiada.

[...] takie szczegóły jak rodzaj spawu,obróbki powierzchni itp. są uzgadniane na bieżąco z rzemieślnikami: spawaczami, tokarzami etc.

No nie za bardzo. Role są podzielone. Inżynier określa rodzaj spawu a nie żaden spawacz. Inżynier określa jak element ma być wytoczony na tokarce a nie żaden tokarz. Nadrzędną rolę ma sponsor/ kierownik projektu i to w porozumieniu z inżynierem może coś ewentualnie zmienić w planach gdy każdy spawacz/ każdy tokarz ma ewidentny problem. Ale uwaga na cwaniaków spawaczy/ cwaniaków tokarzy którzy ze wszystkim mają problem. W produkcji gdzie liczy się każda sekunda to robi się wywiad z podwykonawcami żeby ulepszać procesy (prawda jest taka że nawet inżynier może czegoś nie wiedzieć/ czegoś nie uwzględniać).

Spawacz/ tokarz/ ślusarz w tym całym procesie jest niestety tylko "pionkiem". Nic się nie uzgadnia. To zadanie dla inżyniera zaprojektować, wprowadzić dokładne oznaczenia. Spawacz/ tokarz/ ślusarz dostaje rysunek techniczny i ma go wykonać. A czy będzie mu łatwo czy trudno to jego problem, jego robota i dostaje za to pieniądze. Sorry za takie chamskie określenie "pionek" ale tak to jest naprawdę.

Ustalenia są po stronie inżyniera a nie po stronie robotników. I zawsze coś będzie nie pasować - szkoda idealizować pod spawacza, bo trafisz na doświadczonego spawacza to zrobi swoje i nie będzie narzekał.

Gdy traktujemy spawacza/ tokarza/ rzemieślnika jednocześnie jako projektanta to wtedy co innego. Ale wtedy niestety role są pomieszane i wtedy robi się "kogiel-mogiel". Płaci się wtedy niewspółmiernie. Nawet przy produkcji małoseryjnej rysunek techniczny to dużo większa opłacalność/ możliwość wyszukania odpowiedniego zakładu/ odpowiedniego wykonawcy. Wtedy też nikt Ci łaski nie robi. Wszystko jest jasne, widoczne na rysunku. To wszystko czegoś nauczy gdy chodzisz z projektem i pytasz o wycenę wykonania. Są np. zakłady które podadzą zawyżoną cenę tylko dlatego że specjalizują się w innych typach/ gabarytach konstrukcji.

Obróbka powierzchni - czy to hartowanie/ odpuszczanie/ malowanie/ lakierownie - wszyscy Ci ludzie którzy to robią niestety są również "pionkami". Inżynier ustala "jak" i "co". Inżyniera nie interesuje czy spawaczowi będzie łatwo spawać w pozycji naściennej czy podolnej ani czy łatwo będzie pomalować zakamarki. Jest proces i trzeba go wykonać. Można ewentualnie "modernizować" proces ale w fabrykach nie pieszczą się z ludźmi. Robisz za pieniądze. Gdybyś robił za darmo to mógłbyś sobie ponarzekać.

Oczywiście procesy się upraszcza jak się tylko da i są nawet pewne normy/ pewnych rzeczy się niepotrzebnie nie komplikuje. Ale role są jasne. Spawacz/ rzemieślnik to wykonawca i ma się trzymać projektu.

Są oczywiście beznadziejni projektanci/ inżynierowie którzy komplikują/ przesadzają. Inżyniera też trzeba kontrolować. Poprawki powinny być gratis gdy coś inżynier niedopatrzy/spartoli. Inżynier dostaje konkretne pieniądze więc kontrolować trzeba go na bieżąco a nie pod sam koniec gdy oddaje projekt.
Tytuł: Odp: Jak skomplikować to co może być proste
Wiadomość wysłana przez: Rumcajs w Lipiec 06, 2010, 09:15:23 am
Macieju - w realnym życiu każdy aspekt ma swoje zróżnicowania. Takie np. samochody - są maluszki i są Ferrari, a pomiędzy nimi jest olbrzymia ilość innych marek. Jeśli ktoś potrzebuje super szybkiego czy reprezentacyjnego autka to kupi Ferrari, a jeśli komuś potrzebne jest toczydełko do dojazdów do pracy (na dodatek - nie stać go na garaż i autko będzie stać pod chmurką) to kupi maluszka za 200 zł.
Tak samo jest z zakładami - jedne mają szerokie możliwości, inne - sprzęt i umiejętności wystarczające do spawania ogrodzeń, a i to "od pola". Czasy mamy jednak takie, że obydwa rozpaczliwie szukają klientów, a jak złapią - liczy się zarobek (w końcu pieniądze to podstawa kapitalizmu - naszego obecnego ustroju). Wydaje mi się, że niekiedy chcesz przenieść na siłę warunki panujące w Holandii na nasz grunt, wogóle nie licząc się z mentalnością ludzi - a to błąd (zresztą - nawet tam nie wszyscy wszystko umieją..). Wystarczy mieć na uwadze nasze rodzime warunki, i wiedząc o wymaganej precyzji decydować się na bardziej wyspecjalizowane zakłady. Unikniesz w ten sposób wielu rozczarowań i nerwów. Takie małe zakładziki, na które często najeżdżasz - wbrew pozorom też muszą istnieć. Jak sądzisz - co by się stało, gdyby na rynku istniały tylko super nieziemsko wyposażone i wyspecjalizowane firmy?? Podpowiem Ci - za dospawanie pręta do ogrodzenia zapłaciłbyś tyle ile za całe nowe przęsło. Nie wiem jak Tobie, ale mnie taka wizja nie odpowiada. Nie masz 10 lat i doskonale wiesz o czym piszę, ale nie liczenie się z rzeczywistością to poważny błąd.
Idąc ulicą nie będziesz trzymał luzem w kieszeni gotówki na nową tokarkę, bo:
1 - łatwo ją zgubić,
2 - ktoś Ci ją "skubnie".

O ile punkt 1 jest przypadkiem, o tyle punkt 2 to właśnie liczenie się z faktami - może niemiłymi, ale jednak faktami.

Reasumując - to do Ciebie należy decyzja, czy chcesz mieć tanio (o dyskusyjnej jakości), czy dobrze (o dyskusyjnej cenie). Skoro osobiście decydujesz się na pierwszego z brzegu - żal możesz mieć tylko do siebie.
Tytuł: Odp: Jak skomplikować to co może być proste
Wiadomość wysłana przez: MaciejDlugosz w Lipiec 06, 2010, 12:13:45 pm
Tak[...] jest z zakładami - jedne mają szerokie możliwości, inne - sprzęt i umiejętności wystarczające do spawania ogrodzeń, a i to "od pola". Czasy mamy jednak takie, że obydwa rozpaczliwie szukają klientów, a jak złapią - liczy się zarobek (w końcu pieniądze to podstawa kapitalizmu - naszego obecnego ustroju).

[...]Takie małe zakładziki, na które często najeżdżasz - wbrew pozorom też muszą istnieć. Jak sądzisz - co by się stało, gdyby na rynku istniały tylko super nieziemsko wyposażone i wyspecjalizowane firmy?? Podpowiem Ci - za dospawanie pręta do ogrodzenia zapłaciłbyś tyle ile za całe nowe przęsło. Nie wiem jak Tobie, ale mnie taka wizja nie odpowiada.

Mi nie przeszkadza wielkość zakładu. Dziwi mnie nagminne tolerowanie dziadostwa. Bardzo często słyszę że "jakiś tam lokalny tokarz jest tani ale jakość usług jest byle jaka". Bo najprawdopodobniej nie zainwestował zbyt wiele. Tylko kupił jakąś "spaszczoną" tokarkę i może oddał ja do remontu/ regeneracji (choć po regeneracji też trzeba skontrolować czy mamy poprawę). Zatem sytuacja jest taka - każdy może kupić używaną tokarkę/ używaną frezarkę. I najczęściej są to sprzęty po dużym przebiegu/ niedokładne. Ale można tanio kupić używaną dużą tokarkę/ używaną frezarkę. I tu się zaczyna cała historia. Po prostu zamiast zainwestować albo w profesjonalny remont albo w zakup nowego sprzętu to się usiłuje wycisnąć z zajeżdżonego sprzętu cuda. Niektórym w miarę to wychodzi - ale jest bardzo duże ryzyko błędu. Klient potem "nadziewa się" na takie błędy. A w polskim schemacie jest wpisane "ZAWSZE DA SIĘ POPRAWIĆ". No i wtedy bujamy się, zwracamy/ wysyłamy i czekamy na jakość. To co teraz wiem to że muszę mieć suwmiarkę, jak trzeba to nawet mikrometr, jeśli są gwinty to biorę wkład suportu żeby go wkręcić i sprawdzam na miejscu u tokarza czy jakość mi odpowiada. Inaczej nie płacę. Zamawiać większą ilość (np. x100) można jedynie gdy jakość jest kontrolowana. Inaczej mamy totalne nieporozumienie. Ci niedokładni ludzie robiący zużytym sprzętem (najczęściej mają zużyte noże i "rozkutany" wałek i śrubę pociągową) to powód do tego że kiepsko się im wiedzie. No i ten brak kontroli gdy coś oddają w ręce klienta to drugie. A trzecie to bagatelizowanie gdy klient zauważy błędy i tłumaczenia w stylu "mogło się zdarzyć".

Wydaje mi się, że niekiedy chcesz przenieść na siłę warunki panujące w Holandii na nasz grunt, wogóle nie licząc się z mentalnością ludzi - a to błąd (zresztą - nawet tam nie wszyscy wszystko umieją..). Wystarczy mieć na uwadze nasze rodzime warunki, i wiedząc o wymaganej precyzji decydować się na bardziej wyspecjalizowane zakłady. Unikniesz w ten sposób wielu rozczarowań i nerwów.  Nie masz 10 lat i doskonale wiesz o czym piszę, ale nie liczenie się z rzeczywistością to poważny błąd.

Uważam że warunki są proste i oczywiste. Podstawa to rysunek techniczny. To załatwia sporą część czasu/ pieniędzy traconą na szukanie "wybrańców" w branży rowerowej. Metal to metal. Mam rysunek techniczny i szukam odpowiedniego cenowo/ jakościowo zakładu. Każdy kto zna się na obróbce metalu może zrobić nam komponenty rowerowe/ ramy rowerowe. Tylko potrzebny jets rysunek techniczny. Tylko gorzej jest jak ktoś kombinuje zbyt dużo i robi "umęczonym sprzętem" i za wszelką cenę chce udowodnić że używana/ "zajeżdżona" tokarka bez remontu z kompletem starych noży jest w stanie trzymać parametry. Z mufą suportu którą otrzymałem stawiam cały czas na tępy nóż (może się mylę) albo toczenie na sucho (bez oleju). Mentalność ludzi znam - z tym że dziwi mnie że płacenie pieniędzy nie jest argumentem. W końcu w Polsce najczęściej rozchodzi się o łaskę/ kombinowanie. Pierwsze - łaska to aspekt trochę kościelny (dużo ludzi słyszy o łasce więc potem sami udzielają łaski) oraz kombinowanie - w kombinowaniu chodzi o dumę/cwaniactwo. Kombinowanie to lenistwo albo chęć bycia genialnym (czyli np. robienie byle jakimi klamotami albo nie kontrolowanie rezultatów).

[...]do Ciebie należy decyzja, czy chcesz mieć tanio (o dyskusyjnej jakości), czy dobrze (o dyskusyjnej cenie). Skoro osobiście decydujesz się na pierwszego z brzegu - żal możesz mieć tylko do siebie.

W Polsce też może być dobrze - ale trzeba zauważyć gdzie dokładnie jest błąd. Pierwszy błąd to szukanie łaski. Nie masz rysunku technicznego - to znaczy że każdy robi Ci łaskę. Błąd na starcie. Potem mamy kombinowanie - czyli usługodawca robi "zajeżdżonym" sprzętem. Przy odbiorze kontrolujemy jakość. W razie niezgodności nie płacimy. "Tłukę" ten temat bo nawet "specjaliści" robią błędy. Kontrola jakości musi zatem być konkretna. Z tym że często "specjaliści" jeszcze cwaniakują. Tu jest dużo niewygodnych sytuacji ale ten koleś co świadczy usługę dostaje pieniądze wiec chyba pora skończyć z tym cwaniactwem. Uważam że trzeba znać "schematy" postępowania z ludźmi - to jest w ogóle podstawa/ baza do jakiegokolwiek biznesu. A sklecanie choćby jednego roweru poziomego to też biznes. Mikro-biznes.
Tytuł: Odp: Jak skomplikować to co może być proste
Wiadomość wysłana przez: Rumcajs w Lipiec 06, 2010, 12:57:18 pm
Ponawiam pytanie - a kto każe Ci iść do pierwszego z brzegu tokarza?? Zlecanie roboty bez wcześniejszego wywiadu środowiskowego to nie liczenie się z rzeczywistością, która jaka jest każdy wie.. Fakt - jest to bolesna świadomość, ale świata nie naprawisz.. Nieco ponad 2000 lat temu pewien człowiek dał ludziom piękne nauki i wskazówki, i co? - ludzie dalej żyją jak żyli.. Dalej kradną, gwałcą, mordują.
Takie zakłady ze zdezelowanym sprzętem nie znikną w ciągu roku - to wymaga czasu, a to z kolei jest spowodowane zmianą mentalności ludzi. Innymi słowy - musi nastąpić coś w rodzaju wymiany pokoleń, gdyż starzy myślą inaczej niż nowi. Dotychczasowi klienci Twojego tokarza nie narzekali na jakość jego usług - więc dla niego wszystko jest w porządku. Pytanie - dlaczego nie narzekali? Być może dlatego, że taka jakość im odpowiadała! Skoro potrzebujesz chirurgicznej precyzji wybierz zakład który to potrafi zrealizować; nie wszystkie noże kuchenne w Twoim mieszkaniu mają ostrość skalpela - i jakoś Ci to nie przeszkadza; nie kupię najnowszego Ferrari by dojeżdżać 15 km. do pracy, wybiorę maluszka - tak samo jest w życiu !!
Powtórzę - nie liczenie się z rzeczywistością to poważny błąd! Chciałbyś pozamykać wszystkie zakłady z takim zdezelowanym sprzętem - i to jest jakieś wyjście, ale wtedy na 100% będziesz czekał całymi miesiącami na wykonanie jakiejkolwiek pierdoły (o tolerancji wymiaru +/- 1 cm.), gdyż zakład który pozostał na rynku jest obłożony zamówieniami. Ponadto - skasuje Cię jak za zboże, bo ma super maszyny o dokładności mikrometrycznej (a taka maszyna duuuużo kosztuje, nie mówiąc o nożach do niej, czy wysokiej klasy specjaliście do jej obsługi). Mam znajomych, którzy pracują na obrabiarkach cyfrowych - bez problemu przetoczą kawałek rurki, ale cena będzie 5x wyższa niż takie samo prztoczeie na zwykłej tokarce (dlaczego - patrz poprzednie zdanie).

Użyłeś słowa dziadostwo - delikatnie mówiąc przesadziłeś. O ile do tej pory Twoje wypowiedzi czytałem z pewnym zainteresowaniem, od teraz w moich oczach jesteś zwykłym wyniosłym arogantem.

Pozdrawiam.
Tytuł: Odp: Jak skomplikować to co może być proste
Wiadomość wysłana przez: hansglopke w Lipiec 06, 2010, 02:24:35 pm
Użyłeś słowa dziadostwo - delikatnie mówiąc przesadziłeś. O ile do tej pory Twoje wypowiedzi czytałem z pewnym zainteresowaniem, od teraz w moich oczach jesteś zwykłym wyniosłym arogantem.

Pozdrawiam.

Tym razem Rumcajs odpadł?
I kto następny w kolejce?
Tytuł: Odp: Jak skomplikować to co może być proste
Wiadomość wysłana przez: sławek w Lipiec 06, 2010, 02:57:35 pm
Użyłeś słowa dziadostwo - delikatnie mówiąc przesadziłeś. O ile do tej pory Twoje wypowiedzi czytałem z pewnym zainteresowaniem, od teraz w moich oczach jesteś zwykłym wyniosłym arogantem.

Pozdrawiam.

Tym razem Rumcajs odpadł?
I kto następny w kolejce?

  Obaj macie* u mnie "Plusa" ! ;D
             "Odpadnięty" Sławek


   *piszę "macie"  a nie "Maciej" - słowa są ważne  ;)

  "Niech Paciej Macieja, nie Maciej Pacieja ma z dobrodzieja"  (Adam Mickiewicz "Pan Tadeusz")  ;D
 
Tytuł: Odp: Jak skomplikować to co może być proste
Wiadomość wysłana przez: PrzemO w Lipiec 06, 2010, 10:43:29 pm
Tym razem Rumcajs odpadł?
I kto następny w kolejce?

A mnie też liczycie?  A ktoś chciał mu dać moderatora forum. Toż to nic by się nie ostało oprócz spawania, dziadostwa i zajebistej Holandii  ;D :o
Tytuł: Odp: Jak skomplikować to co może być proste
Wiadomość wysłana przez: MaciejDlugosz w Lipiec 06, 2010, 10:51:42 pm
Ponawiam pytanie - a kto każe Ci iść do pierwszego z brzegu tokarza?? Zlecanie roboty bez wcześniejszego wywiadu środowiskowego to nie liczenie się z rzeczywistością, która jaka jest każdy wie.. Fakt - jest to bolesna świadomość, ale świata nie naprawisz.. Nieco ponad 2000 lat temu pewien człowiek dał ludziom piękne nauki i wskazówki, i co? - ludzie dalej żyją jak żyli.. Dalej kradną, gwałcą, mordują.
Takie zakłady ze zdezelowanym sprzętem nie znikną w ciągu roku - to wymaga czasu, a to z kolei jest spowodowane zmianą mentalności ludzi. Innymi słowy - musi nastąpić coś w rodzaju wymiany pokoleń, gdyż starzy myślą inaczej niż nowi. Dotychczasowi klienci Twojego tokarza nie narzekali na jakość jego usług - więc dla niego wszystko jest w porządku. Pytanie - dlaczego nie narzekali? Być może dlatego, że taka jakość im odpowiadała! Skoro potrzebujesz chirurgicznej precyzji wybierz zakład który to potrafi zrealizować; nie wszystkie noże kuchenne w Twoim mieszkaniu mają ostrość skalpela - i jakoś Ci to nie przeszkadza; nie kupię najnowszego Ferrari by dojeżdżać 15 km. do pracy, wybiorę maluszka - tak samo jest w życiu !!
Powtórzę - nie liczenie się z rzeczywistością to poważny błąd! Chciałbyś pozamykać wszystkie zakłady z takim zdezelowanym sprzętem - i to jest jakieś wyjście, ale wtedy na 100% będziesz czekał całymi miesiącami na wykonanie jakiejkolwiek pierdoły (o tolerancji wymiaru +/- 1 cm.), gdyż zakład który pozostał na rynku jest obłożony zamówieniami. Ponadto - skasuje Cię jak za zboże, bo ma super maszyny o dokładności mikrometrycznej (a taka maszyna duuuużo kosztuje, nie mówiąc o nożach do niej, czy wysokiej klasy specjaliście do jej obsługi). Mam znajomych, którzy pracują na obrabiarkach cyfrowych - bez problemu przetoczą kawałek rurki, ale cena będzie 5x wyższa niż takie samo prztoczeie na zwykłej tokarce (dlaczego - patrz poprzednie zdanie).

Użyłeś słowa dziadostwo - delikatnie mówiąc przesadziłeś. O ile do tej pory Twoje wypowiedzi czytałem z pewnym zainteresowaniem, od teraz w moich oczach jesteś zwykłym wyniosłym arogantem.

Pozdrawiam.

Pomieszanie z poplątanym. Jak dziadostwo nie jest dziadostwem to ja jestem zwykłym arogantem. Twoje zainteresowanie moimi wypowiedziami Rumcajsie nie wiąże się z trafnością uwag - Ty bronisz bylejakości więc jeśli masz się interesować bylejakością to ja Ci tego nie bronię. Nie czytaj moich postów. Ale z takim myśleniem o bylejakości to daleko się nie zajdzie. Tzn. na podwórku gdzie tłumaczy się ludziom wszystko, bo ludzie nie widzą/ nie wiedzą że można inaczej to może przejdzie ale nie zajdzie daleko. Spróbuj coś takiego dziadowskiego eksportować. Powodzenia. Powiem tylko że nawet "głupie" plastiki - elementy samochodowe są np. wycinane laserami i robią to roboty z dokładnością co najmniej 0,1mm, albo frezowane CNC. Ale tam też zdarzają się błędy i część rzeczy trafia do kosza.

Liczyć się z tzw. rzeczywistością to miałem okazję od ludzi którzy przesadnie kombinowali i chcieli ustrugać np. gwint w rurze 40mm i nazwać to rowerową mufą suportu. I miałbym to nazywać "fachową robotą"? Zamiast tokarz wyrzucić i wytoczyć na nowo usiłuje to sprzedać, a potem się tłumaczy "że nie można wszystkiego skontrolować". Mam prawo oceniać czy tokarz ma szansę utrzymać na rysunku technicznym tolerancje +/- 0.5mm czy +/- 0.05mm, czasem zachodzimy nawet i do +/- 0.01mm. I do tego celu widzę potrzebny jest wywiad środowiskowy. OK. Tylko niektórym wstyd się przyznać że nie umieją to wezmą i jeszcze spartolą. A potem się oburzają gdy zacznę przy nich mierzyć suwmiarką.

Chirurgiczna precyzja jest w lotnictwie. Chyba coś Rumcajsie pomyliłeś. Zwykła tokarka musi być beznadziejna żeby nie można było uzyskać dokładności 0.01mm (jedna setna milimetra). W sektorze "rowerowym" to w zupełności wystarczy. W lotnictwie są mikrometry 0.00001mm. Nie wiem po co podajesz takie przykłady z lotnictwem skoro w rowerze wystarczy dokładność rzędu jednej setnej milimetra. Tylko żeby taka dokładność była w rzeczywistości a nie tylko na rysunku. Modlę się żeby tokarze zaczęli inwestować w sprzęt a nie budowę swoich domów/garaży.

Tokarka czy frezarka ręczna może być dokładna, CNC nie ma tu nic do rzeczy. To tylko kwestia czy używania maszyna miała prawdziwy remont czy nie. Taki remont może kosztować co najmniej 4500 zł. Łatwo kupić zdezelowaną dużą tokarkę za 4500 zł. I co z tego. Tylko taka wytłuczona maszyna bez remontu nie trzyma wymiarów. Czy tak ciężko to zauważyć jak ludzie przesadnie kombinują a potem obrywa klient? Potem jeszcze tokarz się wypiera, wyślizguje i zwala winę na klienta "że za dużo oczekuje". Ciekawe.

Noże do tokarek to obecnie same płytki z węglików spiekanych. Nie są kosmicznie drogie. No chyba że tokarz zarabia 900 zł miesięcznie to faktycznie boli go każdy wydatek. I pewnie szkoda mu też pieniędzy na oświetlenie i robi po ciemku, bo taniej. Już widzę że tokarz to strasznie trudny zawód. I w dodatku męczennik bo musi spełniać oczekiwania klienta co do jakości usług. Jak masz tokarkę to powinno Cię też stać na porządne noże. Chyba? Czy strugamy byle czym/ byle jak? Albo jak masz auto to chyba powinno Cię być stać na paliwo do niego. Albo pchaj auto, bo taniej.

Wysokiej klasy specjaliści do CNC? Maszyny CNC można programować w komputerze. Potem tylko wsadzasz element i maszyna jedzie automatycznie. Nic nie dotykasz. Do CNC wystarczy naciskać guzik po włożeniu elementu. Reszta Cię nie obchodzi. Na maszynie ręcznej jest więcej znajomości/ obsługi, musisz obsługiwać wałek i śrubę pociągową i mieć wyczucie żeby np. nie zniszczyć noża gdy zbyt szybko najedziesz i nóż się złamie albo żeby nie przeciągnąć wymiaru. W CNC robi to za Ciebie automat. Jest 100x prościej na CNC. A w komputerze można jeszcze wcześniej zrobić symulacje jak będzie obrabiany dany element - więc moim zdaniem jest przez to dużo łatwiej, jest mniejsze ryzyko popełnienia błędu.

Jak samemu trzeba kontrolować podstawowe rzeczy, bo tokarzowi się nie chce to ja to nazywam dziadostwem a Ty sobie tłumacz "małymi zakładami" co chcą się utrzymać w czasach komercjalizmu. Gdybym chciał pozamykać te zakłady to by mało co zostało, więc niech sobie będą. W momencie odbioru zamówionego elementu prosta kontrola obnaży jakość usług/ stan maszyn.
Tytuł: Odp: Jak skomplikować to co może być proste
Wiadomość wysłana przez: MaciejDlugosz w Lipiec 06, 2010, 11:07:37 pm
Tym razem Rumcajs odpadł?
I kto następny w kolejce?

A mnie też liczycie?  A ktoś chciał mu dać moderatora forum. Toż to nic by się nie ostało oprócz spawania, dziadostwa i zajebistej Holandii  ;D :o

Chyba popadacie w skrajności. Ja tu mówię o tym że trzeba pilnować jakości i że wiążą się z tym konflikty, bo próbuje się wciskać bylejakość, a tu widzę jakieś dziwne skojarzenia/ sugestie. Co ma np. do tego wszystkiego Holandia? W Holandii też można robić dziadostwo ale są ludzie którym zależy i pilnują. Kraj/ miejsce jest bez znaczenia. Liczy się to że komuś się chce pilnować/ czujnie obserwować a nie samo miejsce. Jak pilnuje się jakości to zawsze są konflikty z załogą - to nieuniknione. Jak widzę jest w tym wszystkim tzw. "polska genialność" która bardzo często wiąże się z brakiem skuteczności/ kiepskimi rezultatami. Liczą się też rezultaty tzw. "fachowców" a nie tylko sam przydomek "spawacz", "tokarz", "frezer".
Tytuł: Odp: Jak skomplikować to co może być proste
Wiadomość wysłana przez: szydziu w Lipiec 06, 2010, 11:10:55 pm
Tym razem Rumcajs odpadł?
I kto następny w kolejce?
Czytając wypowiedzi Macieja przypomina mi się zdanie z polskiego filmu Poranek Kojota:
Gdzie pan to wyczytał z podręcznika dla akwizytora?

Znam pewną nauczycielkę dla której wszystko jest proste jasne i do zrobienia. Jak ma wymienić dentke w rowerze to może te czynność opisać, przygotować prezentacje, zrobić wykład, ułożyć wierszyk i piosenkę a potem to namalować i zrobić z tego rozprawkę tylko za cholerę nie wie w jaki sposób założyć pompkę na wentyl.
Odnoszę wrażenie że Maciej jest pracownikiem jakiejś wielkiej korporacji w której wielki nacisk nakłada się na sprawdzanie  ulepszanie i milion innych spraw tylko nikt nie liczy tego w tym czasie powinna iść normalna produkcja. W Pile funkcjonuje taka firma - wysyła często pracowników na szkolenia do centrali w Holandii.  
Tytuł: Odp: Jak skomplikować to co może być proste
Wiadomość wysłana przez: MaciejDlugosz w Lipiec 06, 2010, 11:21:03 pm
Tym razem Rumcajs odpadł?
I kto następny w kolejce?
Czytając wypowiedzi Macieja przypomina mi się zdanie z polskiego filmu Poranek Kojota:
Gdzie pan to wyczytał z podręcznika dla akwizytora?

Znam pewną nauczycielkę dla której wszystko jest proste jasne i do zrobienia. Jak ma wymienić dentke w rowerze to może te czynność opisać, przygotować prezentacje, zrobić wykład, ułożyć wierszyk i piosenkę a potem to namalować i zrobić z tego rozprawkę tylko za cholerę nie wie w jaki sposób założyć pompkę na wentyl.
Odnoszę wrażenie że Maciej jest pracownikiem jakiejś wielkiej korporacji w której wielki nacisk nakłada się na sprawdzanie  ulepszanie i milion innych spraw tylko nikt nie liczy tego w tym czasie powinna iść normalna produkcja. W Pile funkcjonuje taka firma - wysyła często pracowników na szkolenia do centrali w Holandii.  

Prototyp roweru pospawałem w 3 dni. Gdybym to komu zlecił to pewnie bym się dowiedział że potrwa to co najmniej 2 tygodnie i będzie kosztować co najmniej 1000 zł. Wolę zainwestować. Spawanie po kursie spawania nie jest takie skomplikowane. Warsztat urządzam i nie bój nic - rowery będą jeździć. Konstrukcje podglądam, bo szkoda przesadnie kombinować i są bardzo proste i skuteczne rozwiązania. Konstrukcje są możliwe do zrealizowania przy użyciu podstawowych maszyn takich jak: spawarka, imadło, piłka do metalu czy przecinarka taśmowa, wiertarka, szlifierka kątowa, gwintownik (bez tokarki/ bez frezarki).

Pracuję teraz przy plastikowych nadwoziach ciężarówek (spojlery) w Holandii. Produkcja, wstępna obróbka i kontrola jakości. Pracuję też przy produkcji i kontroluję plastikowe elementy samochodów osobowych: osłony na miski olejowe, pełne osłony podwozia, "grille" na przednią maskę, pojemniki na akumulatory, inne plastikowe elementy w aucie. Tak, to duża korporacja: Voestalpine Polynorm. Ale produkcja idzie pełną parą. I non stop jest kontrola jakości. Musi być. Jest dużo kontrolerów - ja muszę odpowiadać za swoją pracę. W tej firmie mają 93% niezawodności. Za każde dziadostwo firma ponosi koszty gdy dojdzie do klienta i wykryją wadę - średnio 140 EUR za "wyrzucenie na śmietnik" złego elementu i muszą wysłać za darmo nowy. I dlatego się pilnują jak mogą. I dlatego też mogą otrzymywać zlecenia od bogatych firm, bo bogate firmy wiedzą że warto tam coś zlecić, bo biorą odpowiedzialność. Gdyby byli bezkrytyczni i nie pilnowali to w życiu nie mieliby długoterminowych kontraktów/ możliwości rozbudowywania zakładu.

Dodam że są ludzie (rolnicy) w Holandii którzy żyją całe życie z produkcji truskawek/ papryk/ pomidorów/ ogórków/ ziemniaków i źle się im wcale nie wiedzie. Ale biorą kredyty/ zatrudniają obcokrajowców/ pilnują tempa i jakości pracy/ nie żałują na maszyny. A ludziom się wydaje że ludzie z Zachodu są bogaci "ot tak - sami z siebie".

Pozdrawiam nauczycielkę!
Tytuł: Odp: Jak skomplikować to co może być proste
Wiadomość wysłana przez: hansglopke w Lipiec 07, 2010, 05:12:33 am
Maciej.
Bardzo cenię, Twój wkład w poszerzaniu mojego świata rowerów poziomych, ale za to, co wypisujesz to masz u mnie cygaro. 
Tytuł: Odp: Jak skomplikować to co może być proste
Wiadomość wysłana przez: Rumcajs w Lipiec 07, 2010, 06:11:16 am
Nie bronię bylejakości, tylko liczę się z faktami. Chwała Co za to że idziesz na łatwiznę i pracujesz w Holandii, a i Holendrom to pasuje, bo mają pracownika w którego rozwój od dziecka do dorosłości (więc rozwój bezproduktywny) nie musieli inwestować. Może gdybyś popracował parę lat w Polsce i zapoznał się z Polskimi realiami od środka miałbyć większe rozeznanie. Przeszło Ci przez myśl, że wielu ludzi po prostu nie stać na nowe maszyny, bo nie każdy zna język obcy, nie każdy ma możliwość pracy w innym państwie, nie każdy ma też ..dzieścia lat - a raczej większość ma tych latek ..dziesiąt.
Od swojego wieku odejmij 15 (to na dzieciństwo i "głupie lata") - ile Ci wyjdzie? Mnie wychodzi 31. Przeżyj tyle co ja, a wówczas zrozumiesz o czym mówisz.
Tytuł: Odp: Jak skomplikować to co może być proste
Wiadomość wysłana przez: sławek w Lipiec 07, 2010, 07:51:36 am
 Rada w stylu Pacieja (przypominam skrót od Pacan i Maciej).
 Jest to autentyczna wypowiedź Amerykanina wykorzystana w polskim filmie:

  "Jak was ci sowieci na Sybir wywozili to czemu nie wzięliście adwokata? "




  I rada z podręcznika dla akwizytorów
 "Zanim zaczniesz dawać dobre rady człowiekowi, pochodź przez tydzień w jego butach"

  I kawał na dziś
  Jak wychowywać własne dzieci? Bardzo prosto! Wystarczy zrobić założenie że nasze dzieci są cudzymi dziećmi... A na to jak wychowywać cudze dzieci mamy już tysiące pomysłów  ;D
Tytuł: Odp: Jak skomplikować to co może być proste
Wiadomość wysłana przez: hansglopke w Lipiec 07, 2010, 09:11:29 am
A mnie też liczycie? 

Ty byłeś chyba pierwszy jak się Handlowcom (handlarzom?) dostało.
 Ja przy tokarzach miałem dosyć. Za spawacza się nie uważam, bom samouk, jak widać na fotkach. :D
Tytuł: Odp: Jak skomplikować to co może być proste
Wiadomość wysłana przez: MaciejDlugosz w Lipiec 07, 2010, 11:15:21 am
Nie bronię bylejakości, tylko liczę się z faktami. Chwała Co za to że idziesz na łatwiznę i pracujesz w Holandii, a i Holendrom to pasuje, bo mają pracownika w którego rozwój od dziecka do dorosłości (więc rozwój bezproduktywny) nie musieli inwestować. Może gdybyś popracował parę lat w Polsce i zapoznał się z Polskimi realiami od środka miałbyć większe rozeznanie. Przeszło Ci przez myśl, że wielu ludzi po prostu nie stać na nowe maszyny, bo nie każdy zna język obcy, nie każdy ma możliwość pracy w innym państwie, nie każdy ma też ..dzieścia lat - a raczej większość ma tych latek ..dziesiąt.
Od swojego wieku odejmij 15 (to na dzieciństwo i "głupie lata") - ile Ci wyjdzie? Mnie wychodzi 31. Przeżyj tyle co ja, a wówczas zrozumiesz o czym mówisz.


Rumcajs!

Mnie nie stać na wszystko. Nie będę spawał od początku TIG'iem choć wychodzą piękne spawy. Muszę wybierać co jest ważne a co nie. Gdybym kupił tanio używaną tokarkę (choćby nawet na miejscu w Polsce - bo ludzie sprowadzają) to na pewno należałby się jej kapitalny remont. Pytałem o cenę nowej tokarki:

Firma Zakłady Mechaniczne "TARNÓW" S.A.
Ul. Kochanowskiego 30
33-100 Tarnów

[...]"Poniżej podaję ceny netto na tokarki LZ 250 i LZ 360 z wyposażeniem normalnym:
LZ 250 - 51 905,00 PLN
LZ 360 - 73 619,00 PLN"

Dziękuję. Nie mam tyle kasy. Ale z czasem będę mógł rozważać zakup gdy się okaże że sprzęt zarabia na siebie. To i nawet kredyt bym wziął. Albo pisał projekt (trzeba szukać w okolicy jakie instytucje rozdają formularze). W Rzeszowie mamy od tego np. Rzeszowską Agencję Rozwoju Regionalnego.

Nie pracowałbym za granicą gdybym zobaczył że w Polsce jest dobra organizacja. W Polsce jest kombinowanie. Kulejemy pod względem organizacji. To się bierze też z lenistwa, bo gdy się kombinuje to nie trzeba szybko/ wydajnie pracować. Tylko skuteczność jest kiepska.

Można powiedzieć że idę na łatwiznę, bo w Holandii płacą mi za pracę ale tam nie studiuję (wtedy zobaczyłbym ich mentalność od spodu). Nawet zbieranie truskawek potrafi być zorganizowane. I w dodatku truskawki są w polu od maja do września. Sadzonki popędzane są oczywiście nawozami. W okresie październik-kwiecień truskawki są w szklarniach/ tunelach foliowych. U nas ekologicznie 1 miesiąc. No dobra 2 miesiące. Ale żeby cały rok? Nie, nie ma mowy. Musi być ekologicznie. 2 miesiące pracy i 10 miesięcy odpoczynku. U nas rolnik narzeka że musi być biznesmanem i są publiczne debaty. A potem wyjdzie podpuszczony rolnik przez populistów i rzuci brony/ pługi na ulicę. I blokada. Albo wysypie zboże z pociągów. Rozmawiałem z jednym rolnikiem w Holandii na ten temat i powiedział: Wy Polacy jak ledwo się dorobicie to kupujecie sobie auta (mowa choćby o ludziach którzy po 3 miesiącach pracy w truskawkach kupują drogie samochody). Ja (wypowiada się nadal Holender) muszę spłacać kredyt za zakup nowej części szklarni/ tunelu foliowego i nie stać mnie na zakup lepszego auta (akurat nie jeździł jakimś strasznym klamotem - ale chodzi o styl myślenia). I tu się rodzi różnica w poziomie życia między poszczególnymi krajami. I to się nie bierze z samych pieniędzy, bo pieniądze można wydać na budowę domu/garażu/basenu/zakup limuzyny. Tylko z tym co zrobisz z tymi pieniędzmi.

Nie trzeba jechać za granicę. Spójrz na Kamila Maneckiego: http://www.velokraft.com/ . Europejski Fundusz Rozwoju Regionalnego sponsoruje jego działalność. Oczywiście nie w 100% ale to i tak pewnie co najmniej 70% gdy napisał projekt. Już to pisałem: spytać o wnioski w swojej okolicy i trzeba próbować w ten sposób. Tylko obawiam się że dzielenie się wiedzą będzie problematyczne gdy spytasz ludzi którzy już skorzystali. W Instytucji która rozdaje wnioski część rzeczy się dowiesz ale nie powiedzą Ci jak wszystko wygląda "od kuchni". Dlatego dobrze byłoby grzecznie spytać tych, którzy korzystają/ już skorzystali. Chwała Bogu że Unia wprowadziła obowiązek umieszczania informacji o tym że sponsoruje kogoś (trzeba umieszczać logo i tekst w widocznym miejscu gdy Cię sponsorują) i można coś zauważyć. Bo inaczej Polacy po cichu korzystaliby i nikt by nie wiedział/ nie widział skąd mają na to pieniądze. Ale spróbuj popytać ludzi. W Rzeszowie jeden sklepik muzyczny na ulicy Jana III Sobieskiego 3 "wydoił" coś ponad 100 000 zł z Unii Europejskiej dzięki tego typu projektom. Wyjazd za granicę jest wtedy zupełnie niepotrzebny. Ale ludzi też musisz pilnować i wiedzieć gdzie marnują się pieniądze. Gdy to wiesz - sukces przed Tobą. Ja mam kłopoty z "zarządzaniem ludźmi" i zagranica jest mi potrzebna. Plany na co wydawać pieniądze już mam i zacznę stopniowo. Najpierw proste konstrukcje.

Ja Rumcajsie popełniłem błąd, bo dałem się nabrać na tzw. "koleżeństwo" i chciałem współpracować z ludźmi - mówić im o swoich planach i dawać im zarobić. Albo zlecać im coś gdy sam nie mam pojęcia. Okazało się że ludzie chcą wtedy łatwe pieniądze. Teraz rozumiem dlaczego w Holandii zawsze gdy się kogoś zatrudnia to pokazuje się co i jak ma robić. Bo bez tego każdy łaskę by robił.
Tytuł: Odp: Jak skomplikować to co może być proste
Wiadomość wysłana przez: MaciejDlugosz w Lipiec 17, 2010, 12:28:20 am
Napęd nożny. Napęd ręczny. Opuszczane/ podnoszone siodło. Wszystko "na raz":

http://www.youtube.com/watch?v=LjV3A-pfxps
Tytuł: Odp: Jak skomplikować to co może być proste
Wiadomość wysłana przez: kaczor1 w Lipiec 17, 2010, 08:15:53 am
Napęd nożny. Napęd ręczny. Opuszczane/ podnoszone siodło. Wszystko "na raz":

http://www.youtube.com/watch?v=LjV3A-pfxps

Sugerujesz że trójkółka w filmiku jest przekombinowana?

Myślę, że należy spojrzeć na to trochę inaczej, zwrócić uwagę, dla jakich potrzeb (czyich) ten rower powstał.
Jakieś dwa tygodnie temu widziałem bardzo podobną konstrukcje.
Napęd ręczny + nożny + podnoszony opuszczany fotel.
Użytkownik cierpiał na niedowład mięśni i poruszał się na wózku. I nagle to, co na pierwszy rzut oka wydawało się zbyt przekombiowane, okazało się bardzo sensownym i praktycznym rozwiązaniem, ułatwiającym życie, a może wręcz jedynym rozwiązaniem, które umożliwiało tej osobie korzystanie z roweru.
Napęd ręczny dla zabawy jest raczej rzadko wykorzystywany.
W większości przypadków jest niestety koniecznością.  :(

Pozdrawiam Roland
Tytuł: Odp: Jak skomplikować to co może być proste
Wiadomość wysłana przez: MaciejDlugosz w Lipiec 17, 2010, 09:58:18 am
Napęd nożny. Napęd ręczny. Opuszczane/ podnoszone siodło. Wszystko "na raz":

http://www.youtube.com/watch?v=LjV3A-pfxps

Sugerujesz że trójkółka w filmiku jest przekombinowana?

Myślę, że należy spojrzeć na to trochę inaczej, zwrócić uwagę, dla jakich potrzeb (czyich) ten rower powstał.
Jakieś dwa tygodnie temu widziałem bardzo podobną konstrukcje.
Napęd ręczny + nożny + podnoszony opuszczany fotel.
Użytkownik cierpiał na niedowład mięśni i poruszał się na wózku. I nagle to, co na pierwszy rzut oka wydawało się zbyt przekombiowane, okazało się bardzo sensownym i praktycznym rozwiązaniem, ułatwiającym życie, a może wręcz jedynym rozwiązaniem, które umożliwiało tej osobie korzystanie z roweru.
Napęd ręczny dla zabawy jest raczej rzadko wykorzystywany.
W większości przypadków jest niestety koniecznością.  :(

Pozdrawiam Roland


OK. Masz rację. Takie konstrukcje mają służyć w całej pełni osobom niepełnosprawnym. Powinienem był umieścić ten rower w innym dziale bo to może zostać źle odebrane. Mój błąd.
Tytuł: Odp: Jak skomplikować to co może być proste
Wiadomość wysłana przez: MaciejDlugosz w Lipiec 19, 2010, 04:27:59 pm
Pełna osłona na łańcuch - żeby się nie brudzić oraz żeby przedłużyć eksploatację:

http://www.utnieuws.utwente.nl/new/?artikel_id=70850

http://www.utnieuws.utwente.nl/new/?artikel_id=72558

(http://www.utnieuws.utwente.nl/new/fotodb/2007/43/normaal_gijs7809.jpg)

(http://www.utnieuws.utwente.nl/new/fotodb/2008/35/normaal_gijs6748.jpg)

Na tej samej zasadzie robiony jest dostępny komercyjnie FlevoBike:

(http://thelazyrando.files.wordpress.com/2009/05/greenmachine-ghost.jpg)
Tytuł: Odp: Jak skomplikować to co może być proste
Wiadomość wysłana przez: MaciejDlugosz w Sierpień 07, 2010, 12:25:51 am
Napęd. Na przednie koło. Ale jaki:

(http://lh3.ggpht.com/_c7WVBLk5Z0E/S20JHNRNwPI/AAAAAAAABkM/nC7mYZgma4Q/CHAM%2020_jpg_jpg.jpg)

(http://lh4.ggpht.com/_c7WVBLk5Z0E/S20Gw03zocI/AAAAAAAABj0/NJutrcr_Clg/s512/IMG_1426.JPG)

(http://lh4.ggpht.com/_c7WVBLk5Z0E/S2bvsvdTn-I/AAAAAAAABTY/-kkNK7vf4uw/s512/184117554_fcb5e5db40_b.jpg)

(http://lh6.ggpht.com/_c7WVBLk5Z0E/SzvhI3KXdTI/AAAAAAAAAO8/Gw3zaGoCk6c/CHAM%2021_jpg_jpg.jpg)

(http://lh4.ggpht.com/_c7WVBLk5Z0E/S_FJQOlmepI/AAAAAAAADPE/4GNIRIhw5OE/stites.jpg)

To samo ale w jeszcze mniejszym rowerku:

(http://lh4.ggpht.com/_c7WVBLk5Z0E/Szz2pW3-BhI/AAAAAAAAAYM/8xpuIMtvQC8/s640/FWD.jpg)
Tytuł: Odp: Jak skomplikować to co może być proste
Wiadomość wysłana przez: MaciejDlugosz w Sierpień 10, 2010, 03:30:09 pm
Albo tak - napęd na przód, niech skręca tył. Jeśli to dobrze jest zestrojone i fajnie jeździ to przerzucę to do wątku: "jak upraszczać konstrukcje". "Królikiem doświadczalnym" to jednak bym mógł zostać gdyby ktoś dał się przejechać (w Ameryce jeden gość ostro promował tego typu rozwiązanie: http://www.youtube.com/watch?v=9ijzld_X0eg ):

http://etracab.ru/forum/viewtopic.php?id=151    ----> źródło

(http://b0.imgsrc.ru/1/1949/6/10945986ErB.jpg)

(http://b0.imgsrc.ru/1/1949/7/10945987aty.jpg)

(http://b0.imgsrc.ru/1/1949/5/10945985sAR.jpg)
Tytuł: Odp: Jak skomplikować to co może być proste
Wiadomość wysłana przez: MaciejDlugosz w Sierpień 11, 2010, 01:01:17 pm
A teraz "Utopia Project" - jeszcze niedoszlifowany (brakuje wielu detali na rysunku - jak choćby np. siodła :o). Ale skomplikowany jak się tylko da:

- trójkołowiec
- "odpinany" przód do łatwiejszego transportu
- rama z profil kwadratowych (wahacze przednie i wahacz tylny z profili prostokątnych)
- mechanizm pochylania kół gdzie wahacze chodzą "na przemian" (mechanizm a'la Munzo Fast FWD czy a'la Jetrike) + sprężyna "reakcyjna" do tego mechanizmu żeby nie latał od byle przemieszczenia się w siodle
- szerokość 74 cm (krańcowe punkty osi kół)
- długość 216 cm (krańcowe punkty opon)
- rozstaw kół 138 cm
- skrętne wszystkie koła żeby po testach i ustawieniach średnica zawracania wyniosła max. 2,5m
- 2 łańcuchy (rolki tuż pod siedzeniem) - docelowo zamiast łańcucha 2 paski zębate
- mechanizm skręcającego napędowego tylnego koła + "dzielony łańcuch z przegubem kardana" żeby umożliwić skręt tylnego wahacza (mechanizm a'la Chameleon Stites Design czy a'la Rosyjski składany rowerek z napędem na przód)
- siodło na stałej wysokości 60 cm od podłoża ale regulowane "przód - tył" dla wzrostu 1,60-2,00m oraz regulowany kąt oparcia w zakresie 30-60 stopni
- suport przesuwny "góra - dół" 37-55 cm
- kierownica nadsiodłowa - łożyskowana w taki sposób że "nie zachodzi za kolana", połączona popychaczami z przednimi kołami (coś jak QBX - regulowany kąt i wysunięcie)
- przestrzeń bagażowa z tyłu na bagażniku (bagażnik zespolony ze stelażem siodła) oraz pod kierowcą (podwieszony bagażnik)
- koła 28"
- dla porównania na samej górze jest w tej samej skali rower miejski 28"

(http://lh6.ggpht.com/_c7WVBLk5Z0E/TGKPoMhrtmI/AAAAAAAADy4/kg4xjw4-CV4/s512/Utopia%20Project.jpg)

Bagaż pod siedzeniem miało już kilku "pacjentów":

(http://lh4.ggpht.com/_c7WVBLk5Z0E/TGLiAxIW45I/AAAAAAAADzA/CgMX8Fqs9S0/s640/DSCF4625-1.jpg)

(http://lh6.ggpht.com/_c7WVBLk5Z0E/S6tJf97LGxI/AAAAAAAACZE/SvLi5qQj8HA/s640/thorax_easyrider.jpg)

(http://lh4.ggpht.com/_c7WVBLk5Z0E/S6xy_CGnxnI/AAAAAAAACZc/70enzbcLPoM/oprema_kolesa.jpg)

(http://lh6.ggpht.com/_c7WVBLk5Z0E/TGvce8XPcDI/AAAAAAAAD7I/yiQF9rmSARI/smgt-kpg.jpg)
Tytuł: Odp: Jak skomplikować to co może być proste
Wiadomość wysłana przez: szydziu w Sierpień 11, 2010, 08:20:18 pm
Maćku tak ma wyglądać Twój wymarzony rower? Czy tylnie koło w jakiś sztywny sposób jest sprzężone z kierownicą? Czy lata luźno jak kółko w supermarketowym wózku??
Tytuł: Odp: Jak skomplikować to co może być proste
Wiadomość wysłana przez: MaciejDlugosz w Sierpień 11, 2010, 08:52:44 pm
Maćku tak ma wyglądać Twój wymarzony rower? Czy tylnie koło w jakiś sztywny sposób jest sprzężone z kierownicą? Czy lata luźno jak kółko w supermarketowym wózku??

Szydziu! To jest "żywe mięso". Trzeba przyprawić, ubić młotkiem i ugotować. Chodzi o zasady i kreślenie od podstaw - przynajmniej te zasady, na których mi zależy. Oczywiście że tylne koło jest sprzężone z kierownicą - to ma się skręcać "razem", czyli przednie koła mają skręcać razem z tylnym (no ale właśnie wyłapałeś jeden z wielu braków tego rysunku). Moim celem jest kompaktowy (zwarty) trójkołowiec z małą średnicą zawracania.

[EDIT]

Zrobiłem modernizacje na rysunku. I dorysowałem cięgna sterujące. Nie narysowałem Ackermana - na razie "męczy" mnie bardziej jakie profile i jakie połączenia wybrać na poszczególne elementy. Jeszcze nie rozpatrzyłem wszystkiego dokładnie żeby zrobić "pseudo-rysunek-techniczny" każdego detalu ale część rzeczy mam już dokładnie zaplanowanych i już coraz więcej wiem "jak DOKŁADNIE to zrobić" i "jestem już coraz bliżej". Wszystko trzeba będzie oczywiście na żywo przetestować i w razie błędów poprawić/ zmodernizować. Koła przednie mocowane są oburamiennie - szkoda pakować kasę w jednostronne gdy mam w planie to jeszcze ulepszać (na rysunku zaznaczone kolorem fioletowym). Hamulce będą rolkowe. Ramiona czerwone są ruchome "góra-dół" i będą na zwyłych kołnierzowych łożyskach ślizgowych. Tylny wahacz jest tylko obrotowy (skręca się). Obniżyłem siodło. Pamiętam że na dwukołowym Flevo-Racerze, gdzie siodło jest na wysokości 60 cm, ja - mając 190 cm wzrostu, na przechyłach (np. zatrzymanie się na pochyleniu) miałem niekiedy za mało czasu na "wyciągnięcie podwozia" co kończyło się żałosną "glebą". Na trójkołowcu awaryjnie też trzeba założyć że będziemy "w panice" chcieli dostać nogami do podłoża i lepiej jest jednak zniżyć siodło - zwłaszcza dla niższych osób. Dodatkowo rama będzie lżejsza - bo praktycznie jest w tej poniższej wersji "prosta jak but". Teraz na rysunku siodło jest na wysokości 48 cm. Dałem też sterowanie na dwóch drążkach chodzących na przemian - "jak w czołgu" (czyli USS w typie jaki ma np. velomobil Leitra). Jeszcze muszę dorysować dźwignię odpowiadającą za chodzenie przednich wahaczy góra-dół (co spowoduje że rower będzie się pochylał na zakrętach gdy wahacze będą chodzić na przemian). Plus jakaś stosunkowo słaba sprężyna (lub dwie) do tego mechanizmu żeby nie latał od byle pochyłu/ od byle przemieszczenia środka ciężkości.

(http://lh6.ggpht.com/_c7WVBLk5Z0E/TGfnaywXTVI/AAAAAAAAD1c/Vh8wY9NdU5k/s512/Utopia%20project%20ver.%202.jpg)

[KONIEC EDYTOWANIA]   

Przejechałem się rowerem który miał dwie skrętne osie (akurat czterokołowiec) i byłem w szoku jakie to funkcjonalne rozwiązanie - rower nie był wcale nadsterowny. Dodam że kąt skrętu kół w czterokołowcu nie był duży a zawracało to praktycznie w miejscu - (na zdjęciu nie jestem ja):

(http://lh6.ggpht.com/_c7WVBLk5Z0E/TAt4DNuKbBI/AAAAAAAADbI/kSL98TzyXsY/s640/DSC_8602.jpg)

(http://lh6.ggpht.com/_Z-XUON2QNHk/SsjytXqY92I/AAAAAAAAES0/QhAB8vdZIhw/s640/P9110057.jpg)

Już podawałem przykład trójkołowca ze skrętnym tylnym kołem i taki sprzęt jest niesamowicie zwrotny (dla mnie to ważne). Nie miałem okazji ani oglądnąć ani przetestować trójkołowca z poniższego wideo ale funkcjonalność jest doskonała:

http://www.youtube.com/watch?v=0vD3wgnuL_Q
Tytuł: Odp: Jak skomplikować to co może być proste
Wiadomość wysłana przez: MaciejDlugosz w Sierpień 13, 2010, 11:38:03 pm
A teraz skomplikujmy napęd (coś jak owalne zębatki "Biopace" czy jak korby "Rotor" w nieco skomplikowany sposób):

To się nazywa "SDV Drive Train"

http://www7a.biglobe.ne.jp/~otec/     ----> strona twórcy

http://www.hupi.org/HPeJ/0013/0013.html     ----> tu są przeprowadzone badania

(http://www.velomobile.org/forum/download/file.php?id=6338&mode=view)

(http://www.hupi.org/HPeJ/0013/sdv-ani.gif)

(http://www7a.biglobe.ne.jp/~otec/NewFiles/img/ychikura.gif)
Tytuł: Odp: Jak skomplikować to co może być proste
Wiadomość wysłana przez: MaciejDlugosz w Sierpień 19, 2010, 11:24:20 am
A teraz "najnowsze" "trendy" w zawieszeniu:

(http://lh6.ggpht.com/_c7WVBLk5Z0E/TG0GCMXMnFI/AAAAAAAAD8o/oPIlCvuBOMk/s640/raerdesign2.jpg)
Tytuł: Odp: Jak skomplikować to co może być proste
Wiadomość wysłana przez: Neverhood w Sierpień 19, 2010, 06:58:24 pm
Jak się to obsługuje ?
Tytuł: Odp: Jak skomplikować to co może być proste
Wiadomość wysłana przez: trajk-o-ciklista w Sierpień 19, 2010, 07:05:01 pm
A teraz "najnowsze" "trendy" w zawieszeniu:

(http://lh6.ggpht.com/_c7WVBLk5Z0E/TG0GCMXMnFI/AAAAAAAAD8o/oPIlCvuBOMk/s640/raerdesign2.jpg)


WHAT THE FUCKI'N FUCK !!?? :D


Tytuł: Odp: Jak skomplikować to co może być proste
Wiadomość wysłana przez: MaciejDlugosz w Sierpień 19, 2010, 07:17:21 pm
Jak się to obsługuje ?

Jest wideo na YouTube - ten rower "jeździ". Jak znajdę wideo to wrzucę link. Dziwne ale działa.

WHAT THE FUCKI'N FUCK !!?? :D

Sorry kids - don't read this: THIS IS FUCKING AMAZING!!! ;)
Tytuł: Odp: Jak skomplikować to co może być proste
Wiadomość wysłana przez: MaciejDlugosz w Sierpień 19, 2010, 08:57:18 pm
Znalazłem pokazowe wideo z tym "nowoczesnym" zawieszeniem:

http://www.youtube.com/watch?v=hzWfLBogFns

http://www.youtube.com/watch?v=VnpaSIs3lz4
Tytuł: Odp: Jak skomplikować to co może być proste
Wiadomość wysłana przez: MaciejDlugosz w Sierpień 27, 2010, 11:42:20 pm
"Najnowsza" piasta:

(http://farm4.static.flickr.com/3145/2583384527_e340606815_o.jpg)
Tytuł: Odp: Jak skomplikować to co może być proste
Wiadomość wysłana przez: technolog1 w Sierpień 28, 2010, 09:00:51 pm
Witam
Co daje taka kombinacja?
T1
Tytuł: Odp: Jak skomplikować to co może być proste
Wiadomość wysłana przez: MaciejDlugosz w Sierpień 30, 2010, 10:50:48 pm
Napęd w tandemie:

(http://lh3.ggpht.com/_c7WVBLk5Z0E/TGu-SA5Py3I/AAAAAAAAD5c/QQwJB60HliE/drive2.jpg)
Tytuł: Odp: Jak skomplikować to co może być proste
Wiadomość wysłana przez: trajk-o-ciklista w Sierpień 31, 2010, 04:59:25 pm
No fajnie, ale czemu to jest skomplikowane ?
Dla odzielnego pedalowania, tutaj zamiast komplikowanej specjalnej korby z wolnobiegiem mamy zwykle korby,
a ten "mid drive" jest na osobnej osi z dwoma zwyklymi  wolnobiegami z bmx-a.
Prosciej sie nie da ;) (nie liczac polaczone korby gdzie sie korby zawsze kreca)


Pozzz
Tytuł: Odp: Jak skomplikować to co może być proste
Wiadomość wysłana przez: MaciejDlugosz w Wrzesień 01, 2010, 11:30:42 pm
I po raz kolejny napęd. Tym razem 2WD i korby "w piaście":

(http://lh6.ggpht.com/_c7WVBLk5Z0E/THpCWTrCvvI/AAAAAAAAEHI/pLc4RzGmkI0/s576/18951122Phd.jpg)
Tytuł: Odp: Jak skomplikować to co może być proste
Wiadomość wysłana przez: gemsi w Wrzesień 05, 2010, 11:07:45 pm
(http://lh6.ggpht.com/_fJHwURk1ZMk/TIQVFp9vQCI/AAAAAAAADOA/ntZPRnvBA3s/s720/chalky-riding-first-test.jpg)
Tytuł: Odp: Jak skomplikować to co może być proste
Wiadomość wysłana przez: PrzemO w Wrzesień 05, 2010, 11:46:47 pm
Oj, czepiasz się gemsi :D Chłop miał misję, to ją wykonał. A może nie mógł znaleźć amortyzowanego widelca na przód ? Potrzeba matką wynalazków...

Przynajmniej mu tego nikt nie "zaiwani", nawet poziomkowcy będą się wzdrygać na taką ilość żelastwa do "wożenia"...

Swoją drogą, po jakich cyber ścieżkach chadzasz, że takie rzeczy ci wpadają w oko ? Szacun z pokłonem za uprzedzenie naszego Wielkiego Szperacza. Heh, tak mu nosa utrzeć i to takim rarytasem  ;D  ;D  ;D
Tytuł: Odp: Jak skomplikować to co może być proste
Wiadomość wysłana przez: gemsi w Wrzesień 06, 2010, 09:15:14 am
Przynajmniej mu tego nikt nie "zaiwani", nawet poziomkowcy będą się wzdrygać na taką ilość żelastwa do "wożenia"...

no , to może być gratka dla złomiarzy ...

Swoją drogą, po jakich cyber ścieżkach chadzasz, że takie rzeczy ci wpadają w oko ? Szacun z pokłonem za uprzedzenie naszego Wielkiego Szperacza. Heh, tak mu nosa utrzeć i to takim rarytasem  ;D  ;D  ;D

zaraz tam ścieżki, czasami mozna coś fajnego na głównej drodze spotkać, w tym przypadku google + "recumbent" :)
Tytuł: Odp: Jak skomplikować to co może być proste
Wiadomość wysłana przez: MaciejDlugosz w Wrzesień 06, 2010, 10:17:15 am
Szacun z pokłonem za uprzedzenie naszego Wielkiego Szperacza. Heh, tak mu nosa utrzeć i to takim rarytasem  ;D  ;D  ;D

Drażnimy się?? OK. No to jedziemy.

Ołatana - Micho - Dżemejn. O Wielki Handlarzu!! Każdy kto ma nowoczesny komputer i nowoczesną klawiaturę może wpisać w nowoczesne Google jedno z wyrażeń: recumbent bicycle, tricycle, trike, leaning bike, tilting bicycle, velomobile, liegerad, ligfiets, kantelende fiets, vélo couché. I każdy może stać się "Wielkim Szperaczem" - o Wielki Handlarzu! I po kliknięciu wyskoczy cała chmura zdjęć. Proste.

Każdy kto znajdzie tanie źródło używanych rowerów poziomych w Europie (np. aukcje rodem jak z allegro: www.marktplaats.nl i wpisuje "magiczne" słowo "ligfiets" i klika "zoek") może stać się "Małym Importerem/ Eksporterem". Wysyłka paczki o wadze do 31,5 kg z Holandii kosztuje 28 EUR (kurierem DPD - wysyłka jest "pod zadany adres, pod drzwi").

Tak samo każdy kto przemyśli i zorganizuje produkcję/ dystrybucję rowerów poziomych może stać się "Wielkim Producentem i Wielkim Handlarzem Wielkich Rowerów Poziomych" w Polsce. Ale nie. Wszystko miało być takie trudne i takie strasznie skomplikowane (projektowanie, spawanie, wiercenie dziur, podatki - wszystko trudne i tylko same znoje). I wszystko miało być takie idealne (obudowany Low-Racer, 10 kg wagi, pełne zawieszenie i 130 km/h tylko siłą mięśni).

Zobacz sobie do działu Techno wątek: "Nasze pomysły, projekty, szkice.. ". Albo zobacz do działu Sprzedam Kupię, wątek "Bardzo tani rower poziomy". Nie są to rzeczy idealne (rowery używane, anie te pierwsze projekty) - ktoś mi tak zaraz zarzuci. Zgoda. To co - mam tyko chodzić na piwo i biernie patrzeć i zagryzać pizzą? I drżeć ze strachu "czy pęknie jak pospawam" (ukończyłem podstawowy kurs spawania).

Wczoraj jeździłem swoim - prostym jak but - trajkiem o szerokości 74 cm po mieście i wszędzie się wcisnąłem. Jest dobrze. Nie wyobrażam sobie trajka o szerokości ponad 80 cm do eksploatacji w mieście. Mój - prosty jak but - trajk ma małą średnicę zawracania (zmierzę i podam dokładnie "ile" metrów). Jest dobrze. Mam też dużą przestrzeń bagażową. Ten mój - prosty jak but- trajk w dalszym ciągu jest jednak pod względem stabilności niedorobiony - szybkie zakręty są go w stanie wywrócić oraz przeszkody / zjazdy pokonywane jednym tylnym kołem też są go w stanie przewrócić. To prawda - ale go zmodernizuję i mam już konkretne rozwiązanie (tylko zrobię rysunek techniczny i "wycieczka" do zakładu spawalniczego).

W dalszym ciągu rozgraniczam:
- prostactwo
- prostotę
- komplikowanie

Nie nadaję też automatycznie znaczeń:
- prostactwo = źle
- prostota = dobrze
- komplikowanie = źle

Warto coś bardziej skomplikować gdy mamy na uwadze jakiś konkretny specyficzny efekt. Ale często wystarczą proste rozwiązania. Żeby od czegoś zacząć a gdy nie ma się pomysłu to bardzo często zaczyna się od prostactwa. I taka jest kolej rzeczy. Ale nie trzeba cały czas stać w miejscu. Trzeba podglądać konstrukcje i wyciągać wnioski.

Zainstalowałem prosty w obsłudze, darmowy, mający duże możliwości, wydajny program do projektowania 3D: Google Sketchup. Polecam!! To właśnie w nim obecnie szkicuję. Można w tym programie robić dowolne przekroje. Potem można łatwo zwymiarować te przekroje. Można też wymiarować 3D. Idealny program na start! Wcześniej robiłem w programie 2D ale zdecydowanie wolę jednak 3D. SolidWorksa nie próbowałem. Mam małego laptopa i ... SolidWorks za dużo miejsca (mi) na dysku zajmuje. Google Sketchup wymaga 100MB na dysku (tyle przestrzeni zajmuje Sketchup po instalacji), wystarczy mu słaby procesor 1 Ghz i 1GB RAM to aż za nadto. I śmiga! Proste i skuteczne.

Na www.marktplaats.nl wystarczy tylko wpisać "ligfiets" i kliknąć "Zoek" - można to zrobić będąc nawet w Polsce. Oferta używanych rowerów jest spora. I są nawet używane rowery poziome które w ostatecznym rozrachunku kosztują 800-1200 zł pomimo że "są eksportowane z Holandii". Proste i realne.

Wynajdywanie różnych (nawet śmiesznych) rozwiązań ma służyć konstruowaniu. Albo będziemy od początku wymyślać na nowo koła, piasty, ramy, kierownice, itp.. I skomplikujmy innym życie mówiąc  ludziom że wszystko trzeba patentować: koła, szprychy, zwrotnice, kierownice, ramy.
Tytuł: Odp: Jak skomplikować to co może być proste
Wiadomość wysłana przez: gemsi w Wrzesień 06, 2010, 10:26:50 am
Heh, tak mu nosa utrzeć i to takim rarytasem  ;D  ;D  ;D

chyba "trafiłeś w miekkie" ;)
Tytuł: Odp: Jak skomplikować to co może być proste
Wiadomość wysłana przez: sławek w Wrzesień 06, 2010, 10:33:57 am
Heh, tak mu nosa utrzeć i to takim rarytasem  ;D  ;D  ;D

chyba "trafiłeś w miekkie" ;)

  Strasznie  Chłop jest łatwy do podpuszczenia, aż mi go szkoda, bo i zdolny i "sprawie oddany" , a brak mu jakiegoś zdrowego dystansu do samego siebie...
  Ostatnio dobry tekst słyszałem w pociągu - jedzie grupka znajomych, wszyscy "drą łacha" z jednego kolesia. W końcu jedna z dziewczyn się odzywa "Wybacz, że czegoś trzeba się pośmiać, a że akutat trafiło na Ciebie..."  ;)
Tytuł: Odp: Jak skomplikować to co może być proste
Wiadomość wysłana przez: PrzemO w Wrzesień 06, 2010, 02:35:32 pm

  Strasznie  Chłop jest łatwy do podpuszczenia, aż mi go szkoda, bo i zdolny i "sprawie oddany" , a brak mu jakiegoś zdrowego dystansu do samego siebie...

Rozumiem go, naprawdę. Sam mam takie tematy "koniki", przy których staję się czuły i drażliwy jak osa.

Macieju, tytuł Wielkiego Szperacza nadałem ci przez sympatię i szacunek do twojej pracy tu na forum jeżeli chodzi o nowe i ciekawe rozwiązania. To jest naprawdę wygodne, zamiast buszować godzinami po sieci, wejść na forum i mieć podane na talerzu. A przynajmniej pokazane (zawsze może być to zalążek do głębszych i bardziej wnikliwych poszukiwań). Nie ma w tym nic uszczypliwego. Wyluzuj troszkę....

  Ostatnio dobry tekst słyszałem w pociągu - jedzie grupka znajomych, wszyscy "drą łacha" z jednego kolesia. W końcu jedna z dziewczyn się odzywa "Wybacz, że czegoś trzeba się pośmiać, a że akutat trafiło na Ciebie..."  ;)

Szwagier mi tak często mówi ( i robi),  za co ja mu nie pozostaję dłużny. I tak sobie "dosrywamy"  nawzajem już kilka lat. Na swój sposób jest to nawet zabawne....
Tytuł: Odp: Jak skomplikować to co może być proste
Wiadomość wysłana przez: MaciejDlugosz w Wrzesień 13, 2010, 10:26:55 pm

  Strasznie  Chłop jest łatwy do podpuszczenia, aż mi go szkoda, bo i zdolny i "sprawie oddany" , a brak mu jakiegoś zdrowego dystansu do samego siebie...

Rozumiem go, naprawdę. Sam mam takie tematy "koniki", przy których staję się czuły i drażliwy jak osa.

Macieju, tytuł Wielkiego Szperacza nadałem ci przez sympatię i szacunek do twojej pracy tu na forum jeżeli chodzi o nowe i ciekawe rozwiązania. To jest naprawdę wygodne, zamiast buszować godzinami po sieci, wejść na forum i mieć podane na talerzu. A przynajmniej pokazane (zawsze może być to zalążek do głębszych i bardziej wnikliwych poszukiwań). Nie ma w tym nic uszczypliwego. Wyluzuj troszkę....

Ale ja mam często wrażenie że tylko samo branie po łebkach jest "sponsorowane". Przecież wiele razy tak było, że jak rozwijał się wątek to nagle były hamulce (np. tani rower poziomy, dofinansowanie zakupu roweru, samodzielne konstrukcje). A potem bywało tłumaczenie że źle kogoś odbieram.

A teraz w temacie:

http://www.youtube.com/watch?v=kP08CeD9aV8     ----> dobrze skręca, nie najlepiej wygląda
Tytuł: Odp: Jak skomplikować to co może być proste
Wiadomość wysłana przez: sławek w Wrzesień 14, 2010, 07:48:44 am
   ----> dobrze skręca, nie najlepiej wygląda

  Jakbyś sam miał robić taki rower to bym Ci powiedział "Masz czas to rób" albo "nudzi Ci się to rób"
  W końcu jedni zbierają znaczki, drudzy łowią ryby - i wszystkie te zajęcia nie są zbyt produktywne.
  Przymierzając się do produkcji rowerów należy liczyć się ze zdecydowanym sprzeciwem wyrażonym zdaniem "To się nie będzie sprzedawać" a czemu nie będzie? Bo wygląda zbyt dziwnie dla przeciętnego odbiorcy.
  Z takim wyrokiem można się spotkać np: starając się o kredyt czyli pożyczenie pieniędzy od innych ludzi
  Za własne pieniądze można produkować, konstruować rowery jakie się tylko zamarzą - najwyżej będziesz miał takich konstrukcji cały garaż lub stodołę.
  Jak jesteś milionerem to możesz robić co zapragniesz - jak Ci pomysł "dożre"  "talarami, dukatami będziesz sioł, a jak padnie subiennicom bedzie Tobą wioter chwioł"   
Tytuł: Odp: Jak skomplikować to co może być proste
Wiadomość wysłana przez: MaciejDlugosz w Wrzesień 14, 2010, 10:55:24 am
   ----> dobrze skręca, nie najlepiej wygląda

  Jakbyś sam miał robić taki rower to bym Ci powiedział "Masz czas to rób" albo "nudzi Ci się to rób"
  W końcu jedni zbierają znaczki, drudzy łowią ryby - i wszystkie te zajęcia nie są zbyt produktywne.
  Przymierzając się do produkcji rowerów należy liczyć się ze zdecydowanym sprzeciwem wyrażonym zdaniem "To się nie będzie sprzedawać" a czemu nie będzie? Bo wygląda zbyt dziwnie dla przeciętnego odbiorcy.
  Z takim wyrokiem można się spotkać np: starając się o kredyt czyli pożyczenie pieniędzy od innych ludzi
  Za własne pieniądze można produkować, konstruować rowery jakie się tylko zamarzą - najwyżej będziesz miał takich konstrukcji cały garaż lub stodołę.
  Jak jesteś milionerem to możesz robić co zapragniesz - jak Ci pomysł "dożre"  "talarami, dukatami będziesz sioł, a jak padnie subiennicom bedzie Tobą wioter chwioł"   

Tzn. jak się wszystko ładnie opakuje i przygotuje to wszystko można "wcisnąć". Dosłownie. To taka mądrość rasowych producentów. Tzn. ja uderzam z innej strony - mi chodzi o sprawdzoną funkcjonalność i np. "tylnoskrętny rower" czy "wszystkie-koła-skrętne rower" dla mnie okazał się genialnym rozwiązaniem. A rower na wideo - jest w fazie "testów" (nie mój) i jest raczej prostą próbą pokazania że można ten z pozoru "skomplikowany sposób sterowania" dobrze zestroić. Sam mam rower z przednim napędem i sterowanie mam przednim kołem ale MBB (Movable Bottom Bracket) i z chęcią zastąpiłbym niezależnie skręcającym kołem (tylnym czy przednim). Rower byłby bardziej dynamiczny. Robiłem na swoim dwukołowym rowerze "lewo-prawo-lewo-prawo" to mnie rower "zrzucił z siodła". A teraz mam go przerobionego na sztywnego trajka to się dużo wolniej steruje i szykany (moim rowerem) są niewykonalne. NO OFFENC. Lubię przyglądać się rozwiązaniom. I potem je samemu stosować jeśli okaże się że są "dobre" lub "dobrze zestrojone".
Tytuł: Odp: Jak skomplikować to co może być proste
Wiadomość wysłana przez: sławek w Wrzesień 14, 2010, 12:00:42 pm
Tzn. jak się wszystko ładnie opakuje i przygotuje to wszystko można "wcisnąć". Dosłownie. To taka mądrość rasowych producentów. Tzn. ja uderzam z innej strony - mi chodzi o sprawdzoną funkcjonalność i np. "tylnoskrętny rower" czy "wszystkie-koła-skrętne rower" dla mnie okazał się genialnym rozwiązaniem.

  Niepotrzebnie przyjmujesz takie radykalne podejście którym tylko zrażasz ewentualnych sprzymierzeńców.
  Świat nie jest "zero-jedynkowy". Występuje w nim cała paleta barw, albo jak kto woli nie tylko czerń i biel ale cała masa odcieni szarości.
 Jak zostaniesz milionerem to przeforsujesz pomysły jakie tylko będziesz chciał. Trudno jednak zostać milionerem nie mając sprzymierzeńców...
  Jeżeli masz jakiś pomysł, to go realizuj - cały świat nie musi się nim zachwycić... Powiem więcej, człowiekowi uda się znaleźć jednego zwolennika swoich poglądów to i tak jest nieźle...
Tytuł: Odp: Jak skomplikować to co może być proste
Wiadomość wysłana przez: MaciejDlugosz w Wrzesień 14, 2010, 03:48:26 pm
Tzn. jak się wszystko ładnie opakuje i przygotuje to wszystko można "wcisnąć". Dosłownie. To taka mądrość rasowych producentów. Tzn. ja uderzam z innej strony - mi chodzi o sprawdzoną funkcjonalność i np. "tylnoskrętny rower" czy "wszystkie-koła-skrętne rower" dla mnie okazał się genialnym rozwiązaniem.

  Niepotrzebnie przyjmujesz takie radykalne podejście którym tylko zrażasz ewentualnych sprzymierzeńców.
  Świat nie jest "zero-jedynkowy". Występuje w nim cała paleta barw, albo jak kto woli nie tylko czerń i biel ale cała masa odcieni szarości.
 Jak zostaniesz milionerem to przeforsujesz pomysły jakie tylko będziesz chciał. Trudno jednak zostać milionerem nie mając sprzymierzeńców...
  Jeżeli masz jakiś pomysł, to go realizuj - cały świat nie musi się nim zachwycić... Powiem więcej, człowiekowi uda się znaleźć jednego zwolennika swoich poglądów to i tak jest nieźle...

Ale mi nie chodzi o zwolenników. Na ładne opakowanie łapie się każdy. Tę broń wykorzystują np. kobiety. Albo ... projektanci (Giugiaro i takie tam)! A o rowerach poziomych przyjęło się coś mówić. A mnie ciekawi "dlaczego akurat tak się przyjęło". Nie rozumiem czemu rower poziomy "z założenia" jest dla wielu produktem niszowym. Dla mnie jest to jasne - bo nawet na poziomym pedałuję, moknę, nie mam silnika. To niewiele mi ten poziom "w sumie" daje (głównie wygodna pozycja i 4-5 km/h szybciej). Ale taki rower zajmuje za to więcej przestrzeni i więcej kosztuje. To wystarczy zmodernizować rower poziomy by myślący/ leniwi/ wygodni ludzie się doń bardziej przekonali. Dla klienta liczy się: podoba się/ nie podoba się. Mało ludzi kupi rower poziomy po to by go jeszcze potem w garażu specjalnie ulepszać - by dłubać przy owiewce, by dłubać przy silniku i bateriach. Chciałoby się kupić gotowy, kompletny produkt. Dla producenta zaś opłaca się/ nie opłaca się podejmować ryzyka albo wdawać/ nie wdawać w analizę "dlaczego". Tak jest np z tylnoskrętnymi rowerami. Przyjęło się o nich mówić że "nie ma sensu" - ale to zależy jak rozwiązany jest dany układ, jak zestrojony.

Oprócz maszyn są jeszcze inne ważne sprawy: kontrola jakości, koszt wytworzenia (aranżacja produkcji, dobór materiałów, dobór maszyn, dobór pracowników)... ładne opakowanie, dystrybucja. I wszystko da się po kolei omówić i po kolei zorganizować. Na rosyjskim forum (http://www.velomobile.org/forumjf) znajduję często rysunki techniczne oraz zdjęcia poszczególnych etapów realizacji. U nas najczęściej jest "po znajomości". U Rosjan tylko kiepsko jest z dystrybucją. Np. ich genialny trajk "Solovyov Trike" nie jest już dłużej produkowany. A szkoda - był z dobrych materiałów, nie był taki ciężki, znosił duże obciążenia - kiedyś nawet Niemcy i Anglicy zamawiali te stosunkowo tanie trajki (z Rosji). I w tym trajku były też elementy z tytanu (tytanowe przeguby Kardana).

To co mnie "uderzyło" to fakt że w Holandii ludzie nie boją się maszyn i nie ma udawanego "fajtłapctwa" ani się ludziom nie mówi że wszystko jest takie strasznie trudne. Więcej entuzjazmu. Czasem nabijam się z Holendrów, bo oni nawet entuzjastycznie marzną i entuzjastycznie jeżdżą w deszczu rowerami. Ale właśnie - nie bać się maszyn! Pójść na kurs spawania! Ale jak nawet pójdę na kurs spawania to i tak pewnie Sławek powie mi że "co nie zmienia faktu że rama może pęknąć". No faktycznie - ma rację - nie zmienia to faktu. Może pęknąć - zgoda. Zawsze i wszędzie może pęknąć. Jak wrzucisz ramę do zgniatarki czy pod walec to nawet i tytan pęknie. No właśnie - tylko z jakiego powodu coś pęka? Powodów jest kilka (błąd w projekcie, wada materiałowa, błąd spawacza, używanie niezgodnie z przeznaczeniem, kraksa, itp.). Od tego "jak dobrze zostało pospawane" jest kontrola jakości. Spawacz powinien być w stanie oceniać jakość swojej pracy i uczą tego na kursie. Ale jak doświadczony tokarz wysyła wadliwą mufę to nic się nie dzieje - tłumaczy się wtedy "mogło się zdarzyć bo to manufaktura"? Tego właśnie nie rozumiem. Starym wyjadaczom wszystko wolno. I jeszcze się ich broni.

Skomercjalizowanie swoich produktów - i mówienie na ten temat - to ćwiek, którego nie chce się ludziom dotykać, bo ludzi bardzo drażnią pieniądze. Trzeba na pieniądze pracować. A tu pada bowiem bardzo ciężkie podejrzenie - "A jeśli to jest dobry pomysł i on się na tym obłowi?" albo: "A jeśli on się mało przy tym napracuje a będzie miał tyle pieniędzy co ja?". Powiem tyle - zawsze jest konkurencja. Zawsze. W pracy - nawet w swojej własne firmie - nie można sobie wrzucić na luz. Bo ktoś cię wtedy zaraz wyprzedzi. Czasem konkurencja wyrasta bardzo szybko - tak szybko jak grzyby po deszczu. Więc oprócz pomysłu zaraz potem liczy się też wydajność/ efektywność. Czyli automatyzacja procesów, ustalanie i pilnowanie tempa. I taka jest sytuacja w każdych sprawnych fabrykach czy w każdych sprawnych manufakturach. Pracowałem w firmie Voestalpine - mają tam roboty przemysłowe, prasy hydrauliczne, lakiernie. Wow - czyli powinno się tu spokojnie robić skoro mają taki park maszynowy! Nic podobnego! Trzeba "gonić"...!!! Procesy były często tak poukładane że nie było czasu by się po nosie poskrobać. To nic dziwnego że takiej firmie dobrze się wiedzie. Ludzi i maszyny trzeba pilnować.
Tytuł: Odp: Jak skomplikować to co może być proste
Wiadomość wysłana przez: MaciejDlugosz w Wrzesień 15, 2010, 10:45:52 am
Wreszcie. Skrzynia biegów w rowerze:

http://www.pinion.eu/en/index.html     ----> strona producenta

(http://www.wipo.int/pctdb/images/PCT-IMAGES/01072010/EP2009009193_01072010_gz_en.x4-b.jpg)

(http://www.pinion.eu/images/hintergrund/pinion_001.png)

(http://www.pinion.eu/images/hintergrund/pinion_005.png)
Tytuł: Odp: Jak skomplikować to co może być proste
Wiadomość wysłana przez: gemsi w Wrzesień 15, 2010, 11:03:55 am
...

Ty jednak zafixowałes sie na swoich poglądach i nic a nic nie przyjmujesz argumentów dyskutantów, sam sie pogrążasz. Nie pisz tyle, myśl więcej, weryfikuj swoje przekonania, poki co nikt nie traktuje Cię powaznie, a juz na pewno nikt nie bierze cie na serio jako konkurenta.
Tytuł: Odp: Jak skomplikować to co może być proste
Wiadomość wysłana przez: MaciejDlugosz w Wrzesień 15, 2010, 11:07:32 am
...

Ty jednak zafixowałes sie na swoich poglądach i nic a nic nie przyjmujesz argumentów dyskutantów, sam sie pogrążasz. Nie pisz tyle, myśl więcej, weryfikuj swoje przekonania, poki co nikt nie traktuje Cię powaznie, a juz na pewno nikt nie bierze cie na serio jako konkurenta.

No i bardzo dobrze. Bo niektórzy niepotrzebnie czuli się "atakowani". Chodzi o niezależne myślenie. Jak będziesz robił kolejny rower to się zaczniesz zastanawiać "jak go lepiej zrobić". Bo nie ma gotowych dobrych wzorów. A jeśli są to zacznijmy testy i się okaże. NO OFFENC.
Tytuł: Odp: Jak skomplikować to co może być proste
Wiadomość wysłana przez: gemsi w Wrzesień 15, 2010, 11:31:10 am
...

Ty jednak zafixowałes sie na swoich poglądach i nic a nic nie przyjmujesz argumentów dyskutantów, sam sie pogrążasz. Nie pisz tyle, myśl więcej, weryfikuj swoje przekonania, poki co nikt nie traktuje Cię powaznie, a juz na pewno nikt nie bierze cie na serio jako konkurenta.

No i bardzo dobrze. Bo niektórzy niepotrzebnie czuli się "atakowani". Chodzi o niezależne myślenie. Jak będziesz robił kolejny rower to się zaczniesz zastanawiać "jak go lepiej zrobić". Bo nie ma gotowych dobrych wzorów. A jeśli są to zacznijmy testy i się okaże. NO OFFENC.

Miło się z Toba dyskutuje jak zmieniasz ton. Tym razem zgadzam sie z Tobą, właśnie robie kolejny rower, wiecej myślę, sprawdzam, bazuje na doświadczeniach z "Dyszla" ( strasznie mi sie ta nazwa spodobała :) ), co nieco podpatrzyłem, co nieco zostało mi zasugerowane. Zobaczymy co wyjdzie, bede dalej z pracami to sie będe chwalił.
Tytuł: Odp: Jak skomplikować to co może być proste
Wiadomość wysłana przez: PrzemO w Wrzesień 15, 2010, 11:51:56 am
Wreszcie. Skrzynia biegów w rowerze:

Wielki Szperaczu  ;) , znajdź cenę owego i wytłumacz zasadę działania  ???

Ja na szybko znalazłem takie coś:
http://www.srsuntour-cycling.com/SID=sif480b031bb3236bbd4585439d60167/index.php?screen=sh.detail&tnid=2954 (http://www.srsuntour-cycling.com/SID=sif480b031bb3236bbd4585439d60167/index.php?screen=sh.detail&tnid=2954) . Szperam za ceną...
Tytuł: Odp: Jak skomplikować to co może być proste
Wiadomość wysłana przez: gemsi w Wrzesień 15, 2010, 12:00:23 pm

Wielki Szperaczu  ;) , znajdź cenę owego i wytłumacz zasadę działania  ???

Brzmi jak wielki zderzacz :)
Tytuł: Odp: Jak skomplikować to co może być proste
Wiadomość wysłana przez: sławek w Wrzesień 15, 2010, 04:32:24 pm
  Takie rozwiązanie widziałem chyba gdzieś w Czechach w... muzeum. Przerzutka przy korbie ma więc co najmniej 80-90 lat.
  Upowszechniła się jednak przerzutka zewnętrzna... Może jest tańsza?  Albo przez swą prostotę i to że ma "bebechy na wierzchu" wzbudza większe zaufanie
  No i chyba łatwiej można dodawać biegów - wielotryb osiągnął już 9 tarcz (albo i więcej) a przerzutka planetarna jak ma 3 to już podnosi cenę roweru miejskiego o prawie  100%
Tytuł: Odp: Jak skomplikować to co może być proste
Wiadomość wysłana przez: Rumcajs1 w Wrzesień 15, 2010, 05:28:08 pm
Do zbioru zalet przerzutek zewnętrznych należało by dopisać ich uniwersalność, szczególnie przednich. Było wiele rozwiązań, ale każde z nich wymagało specjalnej konstrukcji węzła suportu, co - moim skromnym zdaniem - komplikowało konstrukcje ramy jako ściśle dedykowaną pod dane rozwiązanie. Zresztą w obydwu prezentowanych rozwiązaniach mamy doczynienia z tą samą sytuacją, co zawęża ich popularność do owego wąskiego grona dedykowanych ram.
Rozwiązanie mogące podbić szeroki rynek powinno brać pod uwagę istniejące standarty, czyli coś w rodzaju przeniesienia mechanizmu zmiany biegów na zewnątrz klasycznego suportu - n.p.http://www.magicmechanics.com/home.php?lang=en (http://www.magicmechanics.com/home.php?lang=en)
Tytuł: Odp: Jak skomplikować to co może być proste
Wiadomość wysłana przez: MaciejDlugosz w Wrzesień 15, 2010, 05:37:28 pm
Wreszcie. Skrzynia biegów w rowerze:

Wielki Szperaczu  ;) , znajdź cenę owego i wytłumacz zasadę działania  ???

Ja na szybko znalazłem takie coś:
http://www.srsuntour-cycling.com/SID=sif480b031bb3236bbd4585439d60167/index.php?screen=sh.detail&tnid=2954 (http://www.srsuntour-cycling.com/SID=sif480b031bb3236bbd4585439d60167/index.php?screen=sh.detail&tnid=2954) . Szperam za ceną...

MpAlternatywa! To zwykła skrzynia biegów, waży ponad 4 kg, kupa żelastwa:

(http://lh6.ggpht.com/_7yroHs1PF6A/RuGHROwAUeI/AAAAAAAACog/Aj3cUxeSaJA/s512/TFJ771.jpg)

(http://www.witchbroom.ch/images/Boxxster/V-Boxx_erster_Gang_1.jpg)

Jak chcesz się dowiedzieć ile to kosztuje to napisz dystrybutorowi e-maila:

service@srsuntoureurope.com      ----> e-mail dystrybutora tej skrzyni biegów V-boxx (czyli dystrybutor Suntour w Europie)

"Hallo SR Suntour!

I have found Your very interresting GB10-VB-FR9-BAZ (V-boxx). I am a bicycle reseller in Poland and I would like to know what is the price for such V-boxx gearbox which do You offer. What is the minimum quantity of order?

Hope to hear from You soon.

Greetings!

MpAlternatywa"

Albo zadzwoń do polskiego dystrybutora firmy Suntour w Poznaniu:

+48 (61) 8787316

Gdy chodzi o mechaniczne "skrzynie biegów" to mnie najbardziej interesuje takie rozwiązanie: wariator. Takiego wariatora nie ma nawet w skuterach - a szkoda, bo mniej tu strat energii, nic się nie ślizga! To dużo lżejsze, dużo prostsze, o wyższej sprawności, prostsze w adaptacji od czegokolwiek co znam - nie ma żadnych przekosów łańcucha (możliwa wersja na łańcuch i wersja pod pasek zębaty). Genialne! Tylko osłonić to przed zanieczyszczeniami (błoto zrobiłoby najgorszy efekt - wszystko by strasznie chrzęściło). Pytałem się o cenę tego wariatora to mi wymijająco odpisali że szykują nowszą wersję i nie będą tego produkować w obecnym kształcie. Niemcy zrobili ten wariator. Więc stwierdziłem że skoro Shimano Alfine wreszcie ma mieć 11-biegów i 400% rozpiętości to mi już to w zupełności wystarczy i nie szukam dalej. Tylko wciąż "męczy mnie myśl" że ten niemiecki wariator jest bardziej sprawny od przekładni planetarnej. I jest nie taki "przekombinowany". "Nie wkładam tego pomysłu do szuflady", chciałbym wykonać kopię tego urządzenia w przyszłości - w możliwie prosty sposób (bo zaraz będzie prostsza wersja tego wariatora):

(http://lh5.ggpht.com/_c7WVBLk5Z0E/S6tJfqjrFtI/AAAAAAAACZA/K3X9nLK_uo8/s640/Hettlage_1.jpg)

(http://lh6.ggpht.com/_c7WVBLk5Z0E/S26PxGxXEXI/AAAAAAAABtI/a4nRVQg_afs/s640/Zahnriemen.JPG)

.... Wydaje się trochę skomplikowane? Była komercyjnie dostępna, dużo prostsza wersja takiego wariatora do roweru ----> w latach '70 !!! (bo tego "aktualnego" Hettlage nie można wciąż kupić). Szkoda że firma Hagen (zdjęcie poniżej) nie robiła takich dysków jednocześnie na przód i tył, bo byłoby wtedy całkiem sporo przełożeń i konkurowaliby tym produktem zapewne do dziś z Shimano. Zrobić tylko obudowę żeby błoto nie dostało się w tryby i jazda. To właśnie coś takiego chciałbym "skopiować" i wypróbować w przyszłości (na razie skupiłem się na ramie roweru):

(http://lh3.ggpht.com/_c7WVBLk5Z0E/S3CzM-ZbcxI/AAAAAAAAByw/t1PoQtHDAs4/s576/Hagan_all_speed_Telegraph_l.jpg)

Intryguje mnie też ... prądnica + silnik elektryczny w rowerze (wymaga tylko kondensatorów i sprawnego silnika elektrycznego). Trochę to już bardziej skomplikowane - ale przy elektryfikacji roweru można by się pokusić o takie elektryczne przekazanie napędu (łańcuch idzie tylko do zębatki alternatora, potem już tylko kable, elektryka i silnik w piaście). Można by się nawet obyć bez przekładni - po prostu przekazywać energię do silnika. Silniki w piaście mają całkiem sensowny moment obrotowy, potrafią też ruszyć z miejsca, jechać pod górkę:

(http://zeus2.zap.lu/dt/9/5/1168299936192822/files/h/1251241918809239737.jpg)
Tytuł: Odp: Jak skomplikować to co może być proste
Wiadomość wysłana przez: MaciejDlugosz w Wrzesień 15, 2010, 06:36:18 pm
...

Ty jednak zafixowałes sie na swoich poglądach i nic a nic nie przyjmujesz argumentów dyskutantów, sam sie pogrążasz. Nie pisz tyle, myśl więcej, weryfikuj swoje przekonania, poki co nikt nie traktuje Cię powaznie, a juz na pewno nikt nie bierze cie na serio jako konkurenta.

No i bardzo dobrze. Bo niektórzy niepotrzebnie czuli się "atakowani". Chodzi o niezależne myślenie. Jak będziesz robił kolejny rower to się zaczniesz zastanawiać "jak go lepiej zrobić". Bo nie ma gotowych dobrych wzorów. A jeśli są to zacznijmy testy i się okaże. NO OFFENC.

Miło się z Toba dyskutuje jak zmieniasz ton. Tym razem zgadzam sie z Tobą, właśnie robie kolejny rower, wiecej myślę, sprawdzam, bazuje na doświadczeniach z "Dyszla" ( strasznie mi sie ta nazwa spodobała :) ), co nieco podpatrzyłem, co nieco zostało mi zasugerowane. Zobaczymy co wyjdzie, bede dalej z pracami to sie będe chwalił.

Gemsi! Nie znoszę jak ktoś mówi mi o czymś nie podając powodu/ nie sprawdzając czy aby na pewno nie ma "innych" rozwiązań - i tylko "rzuci" hasłem. To mnie cały czas drażni - i wtedy ja robię się niemiły. Mam rower, który mnie nie satysfakcjonuje - czyli mój "Kulfon". Chciałem mieć trójkołowca to go wreszcie mam. Rozwiązania które zrobiłyby z niego dużo lepszy rower są "tuż tuż" w zasięgu. Tylko nie ma tej chol... nej "bazy" na podstawie której można by projektować czy przeglądać sprawdzone rozwiązania i "aplikować je" na swoim modelu. Trzeba wciąż "wyważać otwarte drzwi". Obniżyć środek ciężkości żeby poprawić stabilność - to nie jest jedyne rozwiązanie gdy chodzi o trójkołowce. Jak ktoś lubi Low-Racera to niech przedstawi np. szkicem geometrię swego Low-Racera. Ktoś inny skorzysta. Ktoś lubi trójkołowce - to niech szkicuje te trójkołowce. Lubię "rozpracowywanie" rowerowych konstrukcji bo są to bardzo proste ale zarazem funkcjonalne "maszyny". Można się wymieniać. I żeby coś zdziałać to już nawet nie trzeba się znać na tym całym spawaniu. Wystarczy projektować z głową (nie od razu Kraków zbudowano). Ja obecnie szkicuję w prostym programie 3D Google Sketchup. Polecam wszystkim ten program na start. Jest w miarę prosty, jest darmowy. Potem można szukać bardziej zaawansowanych programów by rysować w ogóle i szczególe. Programy 3D znakomicie ułatwiają projektowanie/ nanoszenie poprawek/ sprawdzanie "jak to wygląda".

Proponuję również by zastosować np. taki schemat testu roweru:

- jaką ma dokładnie "geometrię" (czyli jakie ma wymiary (długość, szerokość, wysokość), jakie kąty (siedzisko, główka ramy, zwrotnice), jak wysoko siedzenie, jak wysoko korby, itp.),
- jaka jest przestrzeń bagażowa,
- jaka jest średnica zawracania,
- ocenić jaką "dynamiczną" zwrotność ma dany rower - czyli czy nadawałby się do pokonywania szykan - czyli szybko "lewo-prawo-lewo-prawo" (średnica zawracania to nie wszystko!!!),
- stabilność przy niskich prędkościach (np. 5-7 km/h) - w porównaniu do "tradycyjnych"
- jak jeździ po pochyłym terenie (trójkołowce),
- jak śmiga po ciasnych/ szybkich zakrętach,
- jak jest w ruchu miejskim - czyli np. zjeżdżanie z krawężników (tak samo najazdy na krawężniki) oraz z zaskoczenia wjazd w dziurę w jezdni,
- jak się zachowuje przy wysokich prędkościach (np. 70 km/h z górki),
- jakie ma słabe punkty,
- prędkość maksymalna po płaskim,
- prędkość pod górkę,
- jaka przyczepność (głównie FWD),
- jak się prowadzi na śliskim,
- waga
Tytuł: Odp: Jak skomplikować to co może być proste
Wiadomość wysłana przez: PrzemO w Wrzesień 15, 2010, 07:19:18 pm

Jak chcesz się dowiedzieć ile to kosztuje to napisz dystrybutorowi e-maila:

service@srsuntoureurope.com      ----> e-mail dystrybutora tej skrzyni biegów V-boxx (czyli dystrybutor Suntour w Europie)

"Hallo SR Suntour!

I have found Your very interresting GB10-VB-FR9-BAZ (V-boxx). I am a bicycle reseller in Poland and I would like to know what is the price for such V-boxx gearbox which do You offer. What is the minimum quantity of order?

Hope to hear from You soon.

Greetings!

MpAlternatywa"

Albo zadzwoń do polskiego dystrybutora firmy Suntour w Poznaniu:

+48 (61) 8787316


Łał, to tak można? A weź mi jeszcze napisz o co mam się pytać jak będę do nich dzwonił.....Aha, co to jest to "quantity" w tym twoim tekście? Choroba jakaś, wiesz, nie chcę ich obrazić....

Aaaaa, będę szedł zaraz do łazienki na kupe. Przyjdziesz mi wytrzeć tyłek po wszystkim?

_______________________________________________________________________________________________

Macieju, wywal tamten fragment, zastanów się co zrobiłeś i już tak nie rób.  >:(
Wyobraź sobie, że wiem ile to waży. I wiem ile kosztuje V-boxx i gdzie go w Polsce kupić. Bez dzwonienia i pisania, wystarczyły 3 minuty klikania.

Wyobraź sobie, że wynalazłem też trochę informacji o gearboxie p-1 pinion. Ale ciagle nie znam ceny, gdyż albowiem jej jeszcze nie ma. Produkt będzie komercjalizowany dopiero na wiosnę 2011, póki co będzie dostępny tylko w rowerach endorfinbikes (http://www.endorfinbikes.de/ (http://www.endorfinbikes.de/)). Ich ceny też jeszcze nie ma, bo oba produkty zadebiutowały na niedawnych targach Eurobike.
Tytuł: Odp: Jak skomplikować to co może być proste
Wiadomość wysłana przez: MaciejDlugosz w Wrzesień 15, 2010, 08:49:41 pm
Wreszcie. Skrzynia biegów w rowerze:

Wielki Szperaczu  ;) , znajdź cenę owego i wytłumacz zasadę działania  ???

Ja na szybko znalazłem takie coś:
http://www.srsuntour-cycling.com/SID=sif480b031bb3236bbd4585439d60167/index.php?screen=sh.detail&tnid=2954 (http://www.srsuntour-cycling.com/SID=sif480b031bb3236bbd4585439d60167/index.php?screen=sh.detail&tnid=2954) . Szperam za ceną...

Dwuznacznie się wyraziłeś. Nie wiedziałem czy szukasz cen obu urządzeń czy jednego. Ze zdawkowej  treści to jasno nie wynika. Ja nie jeżdżę na domysłach żebym zgadywał o co komu chodzi gdy mało precyzyjnie się wyraził ---> więc powstało nieporozumienie. A Ty od razu taki nerwowy... No to na pocieszenie "wyszperam" Ci teraz maila do Piniona. Proszę: info@pinion.eu . Możesz napisać niemal tej samej treści e-maila do Piniona. Oczywiście zmień GB10-VB-FR9-BAZ (V-boxx) na właściwą nazwę (czyli wstaw "Pinion P1 Gearbox").

A tak na marginesie. Proszę proszę - ze mnie się robiło żarty i kpinę i było " porządku". A tu proszę. MpAlternatywa też jest nerwowy... To może będę "strzelał" w innych i też natrafię na ich "czułe punkty"... ? Hmmm... Może tym razem Sławek? Co tam Sławek.... Tylko się "niewinnie" podrażnimy... Dochodzę (wreszcie) do Waszego poziomu.
Tytuł: Odp: Jak skomplikować to co może być proste
Wiadomość wysłana przez: PrzemO w Wrzesień 15, 2010, 09:19:29 pm

A tak na marginesie. Proszę proszę - ze mnie się robiło żarty i kpinę i było " porządku". A tu proszę. MpAlternatywa też jest nerwowy... To może będę "strzelał" w innych i też natrafię na ich "czułe punkty"... ? Dochodzę (wreszcie) do Waszego poziomu.

Hmmm, sprowadzenie kogoś publicznie do poziomu trzylatka zdenerwowałoby każdego, to nie jest żaden mój czuły punkt. I z takim "strzelaniem" to ci jeszcze bardzo daleko do "naszego" poziomu żartów i kpin.
Wywal proszę tamten kawałek, bo ośmiesza i ciebie i mnie. I zapomnijmy o tym "niewypale"  ;)
Tytuł: Odp: Jak skomplikować to co może być proste
Wiadomość wysłana przez: MaciejDlugosz w Wrzesień 15, 2010, 09:36:11 pm

A tak na marginesie. Proszę proszę - ze mnie się robiło żarty i kpinę i było " porządku". A tu proszę. MpAlternatywa też jest nerwowy... To może będę "strzelał" w innych i też natrafię na ich "czułe punkty"... ? Dochodzę (wreszcie) do Waszego poziomu.

Hmmm, sprowadzenie kogoś publicznie do poziomu trzylatka zdenerwowałoby każdego, to nie jest żaden mój czuły punkt. I z takim "strzelaniem" to ci jeszcze bardzo daleko do "naszego" poziomu żartów i kpin.
Wywal proszę tamten kawałek, bo ośmiesza i ciebie i mnie. I zapomnijmy o tym "niewypale"  ;)

Nie będę się cofał w rozwoju. Skoro zaczynam trafiać w Wasze czułe punkty to czemu mam sobie odmawiać tego rozwoju emocjonalnego? Moje pomysły były wyśmiewane i musiałem to jakoś znosić/ bronić się. Znieś i broń się teraz Ty.

Na pocieszenie cytat Ignacego Krasickiego: "Szanujmy mądrych, przykładnych, chwalebnych, śmiejmy się z głupich, choć i przewielebnych." Tobie pozostaje ustalić kim jesteś. Ja jestem nerwowy i się przyznaję do tego. Wy też jesteście nerwowi, tylko się nie przyznajecie. A jak trafiam w czuły punkt to "poker face":

(http://staticrps.komixxy.pl/uimages/201008/1282849517_by_garrett53_500.jpg)
Tytuł: Odp: Jak skomplikować to co może być proste
Wiadomość wysłana przez: PrzemO w Wrzesień 15, 2010, 10:24:02 pm
Moje pomysły były wyśmiewane i musiałem to jakoś znosić/ bronić się. Znieś i broń się teraz Ty.

Tylko, że nie śmiejemy się z mojego pomysłu, tylko twojej nadinterpretacji mojego posta, w którym była prośba o poszukanie ceny przedmiotu, który Ty zaprezentowałeś na forum. Teraz już się nie ośmieszasz, teraz już się pogrążasz.

Odnośnie krytyki pomysłów - skoro masz odwagę przedstawić je w miejscu publicznym (jakim jest forum), musisz liczyć się z ich interpretacją, trudnym przyjęciem do niezrozumienia i odrzucenia włącznie.

Po raz kolejny udowadniasz wszystkim forumowiczom i gościom, że po prostu nie warto wdawać się z Tobą w jakąkolwiek polemikę. EOT.
Tytuł: Odp: Jak skomplikować to co może być proste
Wiadomość wysłana przez: MaciejDlugosz w Wrzesień 25, 2010, 08:24:38 pm
Moje pomysły były wyśmiewane i musiałem to jakoś znosić/ bronić się. Znieś i broń się teraz Ty.

Tylko, że nie śmiejemy się z mojego pomysłu, tylko twojej nadinterpretacji mojego posta, w którym była prośba o poszukanie ceny przedmiotu, który Ty zaprezentowałeś na forum. Teraz już się nie ośmieszasz, teraz już się pogrążasz.

Odnośnie krytyki pomysłów - skoro masz odwagę przedstawić je w miejscu publicznym (jakim jest forum), musisz liczyć się z ich interpretacją, trudnym przyjęciem do niezrozumienia i odrzucenia włącznie.

Po raz kolejny udowadniasz wszystkim forumowiczom i gościom, że po prostu nie warto wdawać się z Tobą w jakąkolwiek polemikę. EOT.

OK. Pogrążam się coraz bardziej. Coraz głębiej i coraz głębiej. Czyli tym tokiem argumentacji i "pogrążaniem się" niedługo zatem dojdę do epicentrum kuli ziemskiej (czyli pogrążę się najbardziej jak się tylko da).

Polemika jest na argumentach, wyśmiewanie się z garażowych konstrukcji było dla mnie dziwne - i bez argumentacji - tak jakby spawarka w garażu w jakiś magiczny sposób traciła swe możliwości i tylko "glutem lepiła?". A piłka do metalu nagle cięła zygzakiem, wiertarka rozrywała na strzępy wszystkie dziury. Nie było argumentacji do garażowych prac tylko była dyskredytacja. Hmmmm?? To dobra - mam gniazdko 16A, spawarka 300A, spawam max 150A - spali mi bezpiecznik? Zabraknie prądu? Wiem że do metody MAG 135 trzeba używać gazu osłonowego, wiem jak ocenić wizualnie spoiny, byłem na podstawowym kursie spawania. A wiertarka łapy mi poukręca? Szlifierka zamiast szlifować rozedrze wszystko w mak? Nie wiem co się dzieje.

A teraz jeszcze jeden "bumerang" - tym razem kieruję te słowa do Sławka - wedle "kolesiowego" stosunku powinno wybaczać się sprzedawanie ewidentnie wadliwych produktów (np. mufa suportu z "poszarpanym" a po wkręceniu mufy suportu - uszczerbanym - gwintem). Na rdzę czy ostre krawędzie jeszcze bym się świadomie zgodził - ale gwint był jednak ważny. Nie mogłem tego prosto wytłumaczyć że kontrola jakości jest niezbędna, więc teraz przedstawię tę zależność wykresem:

(http://lh4.ggpht.com/_c7WVBLk5Z0E/TJ5INQx0l-I/AAAAAAAAEhQ/uAiQGY8MAMU/s640/ekonomia%20produkcji.jpg)
Tytuł: Odp: Jak skomplikować to co może być proste
Wiadomość wysłana przez: Neverhood w Wrzesień 25, 2010, 08:37:14 pm
Brakuje tobie elementarnej wiedzy z fizyki, nie zarobisz na nowe bezpieczniki ;D
Tytuł: Odp: Jak skomplikować to co może być proste
Wiadomość wysłana przez: MaciejDlugosz w Wrzesień 25, 2010, 08:43:31 pm
Brakuje tobie elementarnej wiedzy z fizyki, nie zarobisz na nowe bezpieczniki ;D

Coś tam wiem. Myślę tak:

P = U * I
Źródło prądu 380V, bezpiecznik 16A mamy: 16A * 380V = 6080 W
Przy prądzie spawania 300A mamy: spawarka 300A * 30V = 9000 W
Przy prądzie spawania 150A mamy: spawarka 150A *19V = 2850W

Czyli przy 150A prądzie spawania nie powinno wywalać bezpiecznika 16A na źródle prądu.
Tytuł: Odp: Jak skomplikować to co może być proste
Wiadomość wysłana przez: Neverhood w Wrzesień 25, 2010, 09:20:01 pm
W oczy łupi, aaaa pali oczy. Oj brakuje, brakuje
Pozdrawienia eta fi :-*
Tytuł: Odp: Jak skomplikować to co może być proste
Wiadomość wysłana przez: MaciejDlugosz w Wrzesień 25, 2010, 09:38:30 pm
W oczy łupi, aaaa pali oczy. Oj brakuje, brakuje
Pozdrawienia eta fi :-*

No tak - maska jest obowiązkowa. Przepraszam że nie napisałem. Spawałem np. z maską ale w pozycji podolnej, chwilami w pozycji wymuszonej i miałem zwykłą koszulę z długim rękawem. Nie miałem czegoś w rodzaju "fartucha" na  szyi... No i promieniowanie UV odbijało się tu i tam i ... opaliło mi szyję, potem schodziła mi skóra jakbym się "przypiekł na słońcu od nadmiernego opalania". Jest też "szok elektromagnetyczny" - instruktor od spawania mówił że organizm musi się do tego przyzwyczaić. Mnie następnego dnia po spawaniu bolała lekko głowa - i to był szok elektromagnetyczny od spawarki. No i opary i gazy techniczne - np. Argon jest cięższy od powietrza, osadza się w płucach - ponoć nie można spawać zbyt długo albo w źle wentylowanych pomieszczeniach. Nie wiem na ile prawda z tym Argonem. Jedno jest pewne - są choroby zawodowe. Informatycy siedzący non stop na du..e dostają... np. hemoroidów. A politycy muszą być poprawni politycznie albo być populistami.
Tytuł: Odp: Jak skomplikować to co może być proste
Wiadomość wysłana przez: Neverhood w Wrzesień 25, 2010, 11:40:22 pm
Łał, poddaje się.Wprost leżę i kwiczę.
Tytuł: Odp: Jak skomplikować to co może być proste
Wiadomość wysłana przez: hansglopke w Wrzesień 26, 2010, 06:47:17 am
Czyli przy 150A prądzie spawania nie powinno wywalać bezpiecznika 16A na źródle prądu.

To zależy jaką ma bezpiecznik charakterystykę.
Tytuł: Odp: Jak skomplikować to co może być proste
Wiadomość wysłana przez: kaczor1 w Wrzesień 26, 2010, 08:55:01 am
Brakuje tobie elementarnej wiedzy z fizyki, nie zarobisz na nowe bezpieczniki ;D

Coś tam wiem. Myślę tak:

P = U * I
Źródło prądu 380V, bezpiecznik 16A mamy: 16A * 380V = 6080 W
Przy prądzie spawania 300A mamy: spawarka 300A * 30V = 9000 W
Przy prądzie spawania 150A mamy: spawarka 150A *19V = 2850W

Czyli przy 150A prądzie spawania nie powinno wywalać bezpiecznika 16A na źródle prądu.

Na konstrukcji spawarek się nie znam, ale podstawą jest tu po prostu transformator.
I tak na początek.
Mylisz jednostki miar.
Nie źródło prądu 380V, tylko źródło napięcia.
Moc w obwodach indukcyjnych, a z takim obwodem mamy do czynienia, nie jest określana w watach tylko w woltoamperach VA.
Wzór, który podałeś dotyczy obwodów rezystancyjnych. Nie stosuje się go do obwodów pojemnościowych i indukcyjnych.
Polecam temat - moc czynna, bierna i pozorna.
Te 150A (prąd spawania) to prąd po stronie uzwojenia wtórnego.
Jaki prąd płynie po stronie uzwojenia pierwotnego? bo z danych, które podałeś nie da się tego obliczyć, a to natężenie prądu po pierwotnej stronie uzwojenia, będzie miało wpływ na wartość zabezpieczenia jakie należy zastosować.

Pozdrawiam Roland
Co elektroniką się już nie zajmuje
Nie wiele pamięta i
niespecjalnie, się tym przejmuje.
Tytuł: Odp: Jak skomplikować to co może być proste
Wiadomość wysłana przez: MaciejDlugosz w Wrzesień 26, 2010, 09:59:14 am
Przyznaję się Kaczorze1 - że mam braki w teorii prądu. Dlatego też nie sklecam sobie samodzielnie ogniw Li-Ion i nie robię im BMS'ów. Choć to bardzo dochodowy interes - popatrz na ceny baterii Li-Ion, LiFePO4 do elektrycznych rowerów. Dla mnie ważne jest czy spawarka nie wywala bezpiecznika przy prądzie który stosuję do spawania. Więc jak pójdę do garażu i będzie wywalać mi bezpieczniki (czy na źródle prądu czy na spawarce) to wtedy będę musiał zastanowić się "co jest grane" i nadrobić te braki w teorii prądu. Gniazdko trójfazowe sygnowane jest 16A. Napięcie skuteczne źródła napięcia 380V. Nie wiem jaki przyłącz w kV mam podpięty do garażu - musiałbym spytać w Zakładzie Energetycznym. Wtedy oceniłbym "ile można". Spawałem 100A i było OK. Sądzę że nawet 300A nie wywali bezpiecznika 16A na źródle napięcia. Instalacja elektryczna jest stara i zapewne przydałoby się ją "odświeżyć" - nie wiem jakie są normy dla instalacji elektrycznych (np. co ile lat wymienia się kable elektryczne - garaż ma ponad 30 lat i ma wciąż tą samą instalację elektryczną). Dodam że 300A to jest prąd dla spawania blach o grubości 5mm (z tym że jak ja mam do połączenia blachę 1,5mm z 5mm to spawam prądem dla blachy 1,5mm, bo inaczej przepaliłbym 1,5mm-kę  na wylot tym 300A prądem).
Tytuł: Odp: Jak skomplikować to co może być proste
Wiadomość wysłana przez: cyqlop w Wrzesień 26, 2010, 02:30:23 pm
to że na gniazdku jest napisane 16 A to znaczy że maks na tym gniazdku możesz 16 amper wyciągnąć  (to dużo jest) i się gniazdo nie spali.

bezpiecznik 16 b wytrzymuje max przeciążenie 16 * 1,13 do 1,41 (zależy od producenta) = 18,08 do 22.56 Ampera

moja spawarka inwertorowi TIG /MMA ma 6200 VA (na jednej fazie) i wg fabryki zabezpieczenie 25 amper takie też jest

rurę ze ścianką 1,5 mm czołowo  około 90 do 110 amper
2 mm 110 do 130 i fajnie idzie

do łatanie dziur po źle wywierconym otworze to mniejszy prąd 80 wystarczy przy 2 mm


chociaż ostatnio gdzieś wyczytałem że cienkie blaszki można AC spawać i jakieś 40 amper 300 Hz nie próbowałem jeszcze
bez pulsacji
Tytuł: Odp: Jak skomplikować to co może być proste
Wiadomość wysłana przez: Rumcajs1 w Wrzesień 26, 2010, 04:39:33 pm
Oprócz onych 16A jest jeszcze literka A lub B lub C lub D - oznacza ona, ile "nadmiarowego" amperażu przepuści bezpiecznik podczas podłączania jakiegoś urządzenia. Klasa A jest bardzo czuła, klasa B wystarcza w domowych zastosowaniach, klasa C i D służy właśnie do obsługi "cięższego" sprzętu, takiego jak n.p. spawarki.
Tytuł: Odp: Jak skomplikować to co może być proste
Wiadomość wysłana przez: hansglopke w Wrzesień 26, 2010, 06:06:57 pm
Oprócz onych 16A jest jeszcze literka A lub B lub C lub D - oznacza ona, ile "nadmiarowego" amperażu przepuści bezpiecznik podczas podłączania jakiegoś urządzenia. Klasa A jest bardzo czuła, klasa B wystarcza w domowych zastosowaniach, klasa C i D służy właśnie do obsługi "cięższego" sprzętu, takiego jak n.p. spawarki.

To są oznaczenia charakterystyk. Jak one wyglądają to sobie na wykresach należy sprawdzić. Można się zdziwić jaki prąd może nas porazić w skrajnych warunkach. Dlatego wymyślono wył. różnicowoprądowe. I wtedy może takowy zacząć wyrzucać przy spawaniu. W starym garażu licho nie śpi i różnicówki pewnie nie ma. Z własnego doświadczenia wiem, że 15A C nie wywali, ot co. Ale zawsze jest jakieś ale.
Tytuł: Odp: Jak skomplikować to co może być proste
Wiadomość wysłana przez: Rumcajs1 w Wrzesień 26, 2010, 06:34:59 pm
Różnicówka - jak sama nazwa mówi - zadziała w momencie pojawienia się RÓŻNICY potencjałów. Gdy włączasz jakiekolwiek urządzenie pobiera ono prąd równocześnie z obydwu żył, i różnicówka nie powinna zadziałać. Do jej prawidłowego działania potrzebne jest jednak sprawne uziemienie, koniecznie na OSOBNYM przewodzie. Stare instalacje często wykorzystywały przewód "zerowy" jako ekwiwalent uziemienia, i w takim wypadku różnicówka jest kwiatkiem do korzucha :). Bezpiecznik klasy C ma dużą wytrzymałość na obciążenie startowe, i różnicówka nie ma tu nic do rzeczy.
Tytuł: Odp: Jak skomplikować to co może być proste
Wiadomość wysłana przez: szydziu w Wrzesień 26, 2010, 10:47:17 pm
Oprócz onych 16A jest jeszcze literka A lub B lub C lub D - oznacza ona, ile "nadmiarowego" amperażu przepuści bezpiecznik podczas podłączania jakiegoś urządzenia. Klasa A jest bardzo czuła, klasa B wystarcza w domowych zastosowaniach, klasa C i D służy właśnie do obsługi "cięższego" sprzętu, takiego jak n.p. spawarki.
Bardziej skłaniałbym się do stwierdzenia - jaki jest czas zanim zadziała wyłącznik nadprądowy. ;) Każdy z nich wywali przy obciążeniu 17A ale  B16 wywali po 0,5 sec a D16 po 2 sec ( czasy podałem przykładowo ;) )
Spawarki lub silniki pobierają największe prądy w momencie startu a potem charakterystyka opada.
Tytuł: Odp: Jak skomplikować to co może być proste
Wiadomość wysłana przez: cyqlop w Wrzesień 26, 2010, 11:14:43 pm
jak dla mnie wyłącznik rużnicowo prądowy to ochrona życia ludzkiego, człowiekowi wystarczy 65mA znikomy prąd ( nie pamiętam dokładnie)

a "ES" to ochrona urządzenia
Tytuł: Odp: Jak skomplikować to co może być proste
Wiadomość wysłana przez: hansglopke w Wrzesień 27, 2010, 05:05:12 pm
i różnicówka nie ma tu nic do rzeczy.

To spróbuj coś podziałać (pospawać) w warsztacie jak "za małą" różnicówkę elektryk zainstaluje.
Tytuł: Odp: Jak skomplikować to co może być proste
Wiadomość wysłana przez: szydziu w Wrzesień 27, 2010, 09:23:22 pm
W "różnicówkach" istotne są 2 sprawy - jaka jest maksymalna obciążalność styków oraz czułość.
O który parametr Ci chodzi hansglopke?
Istnieją również "różnicówki" z członem nadprądowym - może taką miałeś?
Tytuł: Odp: Jak skomplikować to co może być proste
Wiadomość wysłana przez: Neverhood w Lipiec 29, 2011, 08:31:58 pm
Nie mając giętarki sprawy się komplikują. W poniższym linku bardzo ładnie sobie poradzono metodą cięcia i spawania.

http://www.expeditionportal.com/forum/threads/39674-Rent-a-Tube-Bender/page2 (http://www.expeditionportal.com/forum/threads/39674-Rent-a-Tube-Bender/page2)
Tytuł: Odp: Jak skomplikować to co może być proste
Wiadomość wysłana przez: hansglopke w Styczeń 01, 2012, 05:25:48 pm
Chyba w tym miejscu będzie najlepiej - czyli jak skomplikować to co może być proste.

http://ibikekrakow.com/2011/12/30/ministerstwo-transportu-uderza-w-nowotarskiego-extrawheela-ograniczajac-rynek-i-konkurencje/ (http://ibikekrakow.com/2011/12/30/ministerstwo-transportu-uderza-w-nowotarskiego-extrawheela-ograniczajac-rynek-i-konkurencje/)
Tytuł: Odp: Jak skomplikować to co może być proste
Wiadomość wysłana przez: trajk-o-ciklista w Styczeń 01, 2012, 10:25:27 pm
Co jeszcze ? Rowery poziome może skreślić ?  Przecież to niebezpieczny sprzęt !
Nie mówiąc już o tych robionych w domu ! Żadnych tam certyfikatów i takich tam !
Anarchia no! ;D
Tytuł: Odp: Jak skomplikować to co może być proste
Wiadomość wysłana przez: Danielasty w Styczeń 01, 2012, 10:47:21 pm
co tam  poziomki robione w domu, rowery pionowe skręcane w domu ;d. To jest niebezpieczeństwo
Tytuł: Odp: Jak skomplikować to co może być proste
Wiadomość wysłana przez: Neverhood w Styczeń 02, 2012, 06:05:26 am
Łykneliście rybkę. Nic więcej.
To z przyczepką jest ewidentną niekompetencją urzędnika, szybka do wyprostowania.
Faktem jest , że lobbing producentów rowerów wprowadził do projektu obowiązek mania 2 sprawnych hamulców. To jest zabieg ala kaski, kamizelki z tym , że korzystny finansowo dla lobbystów. Już widzę łapanki SM, policji ; albo wciskanie na siłę do każdej konstrukcji ... a 150 lat był spokój

Będziemy to zmieniać :D. Jako , że jesteście (jesteśmy? adoptujecie mnie?  :D) środowiskiem  troszeczkę bardziej zorientowanym w konstrukcjach rowerowych, więc proponuje zrobić listę zmian prorowerowych. Tak, aby nie krzywdzić konstrukcji rowerów innych niż jedynie słusznych. Najlepiej z uzasadnieniem np. dana fabryczka konstrukcja, homologowana, z producentem europejskim będzie wykluczona z rynku itd.

 Ja na tamtym
http://forum.gazeta.pl/forum/w,501,131975615,131975615,rozporzadzenie_o_warunkach_technicznych_pojazdow.html
forum będę się bawił z propozycjami. Jakby co to piszcie tam, przynajmniej zrobi się wyższa frekwencja. Będzie ostro przy różnicach zdań :D
Później się to zgłosi do naszych lobbystów.
Tytuł: Odp: Jak skomplikować to co może być proste
Wiadomość wysłana przez: Yin w Styczeń 02, 2012, 10:59:13 am
Tak, aby nie krzywdzić konstrukcji rowerów innych niż jedynie słusznych.
Czyli krzywdzenie rowerów ''niesłusznych'' było by ok? Nie jesteśmy UCI by bawić się w podziały - KAŻDY rower jest ''słuszny" i wymagania jakie powinien spełniać powinny być czysto zdroworozsądkowe.
Tytuł: Odp: Jak skomplikować to co może być proste
Wiadomość wysłana przez: Neverhood w Styczeń 02, 2012, 01:12:05 pm
Tak, aby nie krzywdzić konstrukcji rowerów innych niż jedynie słusznych.
Czyli krzywdzenie rowerów ''niesłusznych'' było by ok? Nie jesteśmy UCI by bawić się w podziały - KAŻDY rower jest ''słuszny" i wymagania jakie powinien spełniać powinny być czysto zdroworozsądkowe.
My nie jesteśmy UCI, ale ministerialne biurwy zobaczyły 1 przyczepkę dziecięcą, 3 rowery górskie i rikszę rowerową na rynku.
Zauważ , że wyszedł projekt zmian. I co tam czytamy? Wypisz, wymaluj pod powyższe konstrukcje.
Ba sami rowerzyści nie wiedzą zbytnio o konstrukcjach rowerów, przyczepek innych niż widzą w sklepie za rogiem. Zdajesz sobie sprawę, że przeglądnięcie tego forum sprawi wypieki na twarzy sporej większości. Dlatego powinniśmy, jako ci bardziej opatrzeni też się wypowiedzieć. Problemem może być sportowo-rekreacyjny profil, czyli spaczenie poglądów ;).
Tytuł: Odp: Jak skomplikować to co może być proste
Wiadomość wysłana przez: Kuba2 w Styczeń 02, 2012, 05:44:36 pm
Ja osobiście nie wyobrażam sobie jak dyszel uczepiony na lince będzie w stanie skutecznie kontrolować przyczepkę, tak aby nie wkręciła się w szprychy. Rozumiem że ktoś chciałby się zabezpieczyć przed skutkami odczepienia przyczepki ale przecież dużo większe naczepy TIRów nie mają podwójnych mocowań, może jedynie automatycznie hamują....   Może więc lepiej stosować jeden porządny zaczep a nie dwa byle jakie???
Tytuł: Odp: Jak skomplikować to co może być proste
Wiadomość wysłana przez: Ijateż w Styczeń 04, 2012, 09:41:07 am
Skoro o dziwnych przepisach tu mowa... Chyba mało kto zwrócił uwagę, że przy okazji ostatniej nowelizacji kodeksu drogowego (tak, wiem, dość dawnej) w definicji roweru prócz wprowadzenia dziwnego opisu napędu elektrycznego (to tez temat - rzeka) zdelegalizowano tandemy. :( Jak? Stara wersja definicji roweru: "pojazd napędzany siła mięśni jadącej osoby lub osób", nowa "siłą mięśni jadącej osoby" już bez liczby mnogiej. Czyli na tandemie może deptać (celowo nie używam słowa "pedałować", bo przecież urzędowo zatwierdzono niedawno zakaz pedałowania ;)) tylko jeden. Nieistotne? Może. Ale co było z "i/lub czasopism"? Temat mnie dręczy, bo co prawda tandemu już dawno nie posiadam, ale sporo na takowym onegdaj przejechałem z moją ślubną i pe... przepraszam, kręciliśmy ;) oboje. Podsumowując: konstruktor może i potrafi coś skomplikować, ale przy urzędniku to pikuś.
Tytuł: Odp: Jak skomplikować to co może być proste
Wiadomość wysłana przez: koncki w Styczeń 04, 2012, 11:36:52 am
Brawo za wnikliwość! Niby nic, a jednak... Ciekawe skąd wzięła się ta zmiana - czy to tylko przeoczenie?
Tytuł: Odp: Jak skomplikować to co może być proste
Wiadomość wysłana przez: hansglopke w Styczeń 04, 2012, 06:56:58 pm
Jeżeli dwie (lub więcej) osoby napędzają pojazd tzn., że pojazd nie jest rowerem.
Tytuł: Odp: Jak skomplikować to co może być proste
Wiadomość wysłana przez: Ijateż w Styczeń 04, 2012, 11:13:38 pm
Jeżeli dwie (lub więcej) osoby napędzają pojazd tzn., że pojazd nie jest rowerem.
O kurczę, trzeba sprostować
http://pl.wikipedia.org/wiki/Tandem
i nie tylko tam!   :o Poza tym pozostaje drobny szczegół: co to za pojazdy?  ??? Nie samochody, nie motocykle, traktory chyba też nie... Jak widać prosta do tej pory rzecz naprawdę się komplikuje. Najlepiej chyba będzie zakazać, to załatwi wszystko.  :(
Tytuł: Odp: Jak skomplikować to co może być proste
Wiadomość wysłana przez: hansglopke w Styczeń 05, 2012, 01:05:34 am
Dlatego adwokaci potrafią przekonać sędziów jakim pojazdem delikwent się poruszał i czy miał do tego prawo. No bo skoro nie rower, to po ścieżce rowerowej nie może jeździć. 
Tytuł: Odp: Jak skomplikować to co może być proste
Wiadomość wysłana przez: Neverhood w Styczeń 05, 2012, 04:00:47 am
No chyba, że tylko jeden kręcił, a drugi pasożytował na tandemie.
Tytuł: Odp: Jak skomplikować to co może być proste
Wiadomość wysłana przez: koncki w Styczeń 05, 2012, 09:01:54 am
No chyba, że tylko jeden kręcił, a drugi pasożytował na tandemie.
Słuszna linia obrony :)
Tytuł: Odp: Jak skomplikować to co może być proste
Wiadomość wysłana przez: pajak_gdynia w Styczeń 05, 2012, 11:44:01 am
ale większość tandemów ma "spięte" korby na ostro. Pedałować muszą oboje!
Tytuł: Odp: Jak skomplikować to co może być proste
Wiadomość wysłana przez: Neverhood w Styczeń 05, 2012, 12:27:04 pm
Ale od pedałowania do napędzania jest daleka droga. Polecam lekcję ostrego kółeczka :D
Tytuł: Odp: Jak skomplikować to co może być proste
Wiadomość wysłana przez: Danielasty w Styczeń 09, 2012, 12:38:29 am
(http://1.bp.blogspot.com/-TsqI5t6R0Yw/Tfdndh1B2VI/AAAAAAAABAg/Ut6VFKyLQiA/s1600/IMAG0397.jpg)
a jakby tak za adaptować zawieszenie np do MBB cruzbike?
Tytuł: Odp: Jak skomplikować to co może być proste
Wiadomość wysłana przez: Yin w Styczeń 09, 2012, 04:09:23 pm
Fajny składaczek :)

a jakby tak za adaptować zawieszenie np do MBB cruzbike?
Komplikujesz to co może być proste ;) Jeśli nie pasuje Ci oryginalne amortyzowanie cruzbike:
(https://lh3.googleusercontent.com/-eXXvEVpt-A0/S28HyMe33vI/AAAAAAAAB5A/uK8ssvOkPHs/s400/CB-KITBoomChainstayFWD.jpg)
To można połączyć sztywny widelec z przednim trójkątem z  amortyzacją w główce ramy:  
http://www.recumbents.com/wisil/headshock/headshock.htm
(https://lh4.googleusercontent.com/-wq0wCpNktwM/S28JYsK-uSI/AAAAAAAAB98/W_4dRjhVsJU/s640/Obraz%252520003.jpg)
+
(http://www.vintagecannondale.com/cannondale/headshok/1999/99_02.jpg)

Lub zaadaptować amortyzację z flevo (chyba najładniejsze wizualnie rozwiązanie):
https://lh5.googleusercontent.com/-00oB8AtwxPM/S28Ot-4OL1I/AAAAAAAACPY/4gLv2KSHU30/s320/hannosrad1.jpg

Lub zrobić podobnie jak tomek70 amortyzacja niejako wewnątrz ramy - nie mam fotki tego roweru pod ręką ale rozwiązanie bliźniacze z tym:
(https://lh6.googleusercontent.com/-4kN-7LYr6TI/TkvfIdBtcMI/AAAAAAAAEYU/VpvRWUvNK5c/s740/flevo01.full.jpg)

Tytuł: Odp: Jak skomplikować to co może być proste
Wiadomość wysłana przez: Franc w Styczeń 09, 2012, 09:12:10 pm
Nie podali jaka jest rura sterowa tych widelców, ale jeżeli to są Canondale to one chyba są 1.5" Ahead a nie jak wszyscy 1" lub 1 1/4". I cena, Cena, CENA!
Tytuł: Odp: Jak skomplikować to co może być proste
Wiadomość wysłana przez: tomek70 w Styczeń 09, 2012, 11:17:02 pm
proszę fotka   https://picasaweb.google.com/70ismail/3Kwi2011#5678684797187809586    próbowałem zrobić tak jak w Flevo ale z kołem 26" to wahacz musiał by być chyba z szyny kolejowej może coś źle robiłem, ale przy próbie skrętu strasznie go gięło, wydaje mi się że to rozwiązanie dobre ale przy małych kołach
Tytuł: Odp: Jak skomplikować to co może być proste
Wiadomość wysłana przez: Danielasty w Styczeń 10, 2012, 01:06:54 am
Yin, mi raczej chodziło o adaptacje zawieszenia an przód właśnie z tego składaka. Wiem że da się inaczej, ale sposób jest dobry

Jeśli chodzi o obrazek numer 1 który podałeś znam prostszy sposób. Wystarczy kupić uszkodzoną ramę amortyzowaną - Gran chyba robił taką gdzie punkt obrotu wahacza jest za supportem, a nie jak w marketowych fullach gdzie support znajduję się na wahaczu tudzież zwane zawieszenie URT. Potrzebujemy zwykłego jedno zawiasa jak np ten
(http://img13.allegroimg.pl/photos/oryginal/20/44/11/29/2044112954_1) Ucinamy tylko górne tylne widełki i oczywiście przód ramy. Do tego dokładamy amortyzator oczywiście na przód i mamy dwie opcje, albo go rozszerzyć i skręcić go razem z ramą albo zrobić te uchwyty co masz na obrazku do koła i bez rozszerzania przykręcić go do ramy i tak mamy w pełni amortyzowany przód który izoluje nogi i ręce od wstrząsów :)

Pomysł Tomka70 jest dobry, ale nie każdy ma w domu spawarkę, ja nie mam, ale znajomy jak znajdzie czas chce mi zrobić z alu taką ramkę  i tu prośba do Tomka70 czy mógł zmierzyć dokładnie wymiary swojej ramy? głównie proejkt, nawet na kartce byłby dobry. Ramka jest super, szczególnie podoba mi się nawiązanie do rowerka low racera, gdzie rzadko co MBB jest w takiej mierze produkowany
Tytuł: Odp: Jak skomplikować to co może być proste
Wiadomość wysłana przez: Neverhood w Styczeń 10, 2012, 05:06:09 am
Yin, ale wahacz pchany ma pewną zaletę - nie nurkuje przy hamowaniu.
Tytuł: Odp: Jak skomplikować to co może być proste
Wiadomość wysłana przez: Yin w Styczeń 10, 2012, 08:29:41 pm
Nie podali jaka jest rura sterowa tych widelców, ale jeżeli to są Canondale to one chyba są 1.5" Ahead a nie jak wszyscy 1" lub 1 1/4". I cena, Cena, CENA!
Jeśli chodzi o średnicę rury serowej w poziomce ktora jest robiona przez nas raczej nie ma z tym problemu - dajesz co potrzebujesz ;) Co do widelca dałem fotke pogladowo, od góry jest też link jak zrobić headshocka samodzielnie: http://www.recumbents.com/wisil/headshock/headshock.htm

Yin, mi raczej chodziło o adaptacje zawieszenia an przód właśnie z tego składaka.
Wiem - dlatego napisałem że moim zdaniem zastosowanie tego rozwiązania było by zbyt skomplikowane i podałem moim zdaniem prostrze.


Jeśli chodzi o obrazek numer 1 który podałeś znam prostszy sposób. Wystarczy kupić uszkodzoną ramę amortyzowaną - Gran chyba robił taką gdzie punkt obrotu wahacza jest za supportem, a nie jak w marketowych fullach gdzie support znajduję się na wahaczu tudzież zwane zawieszenie URT.
Czyli coś typu soft taill z przodu. Ten pomysł bardziej do mnie przemiawa.

Yin, ale wahacz pchany ma pewną zaletę - nie nurkuje przy hamowaniu.
Nie wiem jak w bardziej obciązonym przodzie ale mój swb zwaga +- 50 / 50 raczej nie nurkuje na amorku a jesli tak to ja tego nie wyczuwam. Inna sprawa, nawet gdyby takie nurkowanie wystempowało to chyba nie było by jakoś specialnie irytujące?

Tytuł: Odp: Jak skomplikować to co może być proste
Wiadomość wysłana przez: Franc w Styczeń 10, 2012, 10:14:31 pm
Yin: tu nie chodzi o dobranie rury sterowej, tylko znalezienie w handlu sterów 1.5" :). A co do tego linku - właśnie na tym bazowałem budując mojego HeadSchocka - tylko ja mam wewnętrzne wpusty prowadzące zamiast zewnętrznego ramienia.
Tytuł: Odp: Jak skomplikować to co może być proste
Wiadomość wysłana przez: tomek70 w Styczeń 10, 2012, 11:17:44 pm
Danielasty nie bardzo mam czas i chęci  zimno  :'( ale to żadna tajemnica wystarczy że ściągniesz sobie fotkę wydrukujesz i przeskalujesz znając np promień koła czy długość korby to żaden problem, tylko mały szczegół mój wzrost to 170cm siedząc na gołym siedzeniu bez materaca odległość do korb jest za duża o jakieś 5cm z materacem jest ok

https://picasaweb.google.com/70ismail/3Kwi2011#5668984877652790754

albo to będzie lepsze
https://picasaweb.google.com/70ismail/13Listopada2011#5677515460443517522

pozwalam możesz go sklonować :)
Tytuł: Odp: Jak skomplikować to co może być proste
Wiadomość wysłana przez: Danielasty w Styczeń 11, 2012, 12:27:47 am
ja przy okazji dałbym kilka poprawek
-mocowanie hamulca tarczowego z przodu jako opcja - u mnie w deszczu v-ki nijak hamują
-mocowanie tarczy bądź v-ek z tyłu, hamulec tył nie raz by się przydał, choćby dla szpanu ;D
-dałbym mocowanie dampera na większy rozstaw, Ty masz chyba na 150mm, ja bym dołożył oczko na 165 i na 190mm, takby kupić tani porządny damper nie zmieniając geometrii
Tytuł: Odp: Jak skomplikować to co może być proste
Wiadomość wysłana przez: Yin w Styczeń 12, 2012, 06:19:18 am
Yin: tu nie chodzi o dobranie rury sterowej, tylko znalezienie w handlu sterów 1.5" :)
A faktycznie z tym mogły być problem, ale pewnie było by to do zrobienia na specjalne zamówienie w sklepie.

-mocowanie hamulca tarczowego z przodu jako opcja - u mnie w deszczu v-ki nijak hamują

Zmienić klocki na lepsze jakościowo, chyba że obręcz stalowa - wtedy w pierwszej kolejności zmienić obręcz.
Tytuł: Odp: Jak skomplikować to co może być proste
Wiadomość wysłana przez: Neverhood w Styczeń 12, 2012, 02:35:21 pm

Yin, ale wahacz pchany ma pewną zaletę - nie nurkuje przy hamowaniu.
Nie wiem jak w bardziej obciązonym przodzie ale mój swb zwaga +- 50 / 50 raczej nie nurkuje na amorku a jesli tak to ja tego nie wyczuwam. Inna sprawa, nawet gdyby takie nurkowanie wystempowało to chyba nie było by jakoś specialnie irytujące?


Nie specjalnie, tylko zmienia kąt główki ramy na bradziej pionową ( ostrzejsze ) , oraz zmienia się wyprzedzenie koła. Nic specjalnego przy mocnym dohamowaniu i wejściu w zakręt. Abo inna drobnostka, przy hamowaniu nie dobija amortyzatora :D
Tytuł: Odp: Jak skomplikować to co może być proste
Wiadomość wysłana przez: Yin w Styczeń 12, 2012, 03:43:08 pm
Teoretyzujesz, setki razy wchodziłem w zakręt z hamowaniem i nigdy nic strasznego się nie działo. Dobijania amorka też brak - trzeba dać sprężyny / ciśnienie pod swoją wagę na nie jeździć na sprężynach dekowanych dla 20 kg dziecka.
Tytuł: Odp: Jak skomplikować to co może być proste
Wiadomość wysłana przez: Neverhood w Styczeń 19, 2012, 12:46:20 pm
Nie rozumiem, czy ty próbujesz zignorować zaletę wahacza pchanego? A zaleta jest bardzo przyjemna - podczas jazdy jest mięciutko, a przy hamowaniu przód się samoczynnie utwardza ...

(http://farm8.staticflickr.com/7008/6563465509_fbf58fd42b_z.jpg)
Nie tylko poziomki mają licencję na wysypianie się :D
Tytuł: Odp: Jak skomplikować to co może być proste
Wiadomość wysłana przez: Yeti w Luty 01, 2012, 12:24:33 am
Szukając patentu na tanie koła mocowane jednostronnie, przyszedł mi do głowy taki pomysł:

A gdyby tak pominąć drogie piasty na oś 20mm i koła obracające się na łożyskach w piaście. Zamiast tego przykręcić piastę przedniego koła, za mocowanie do hamulca tarczowego, do kawałka osi i łożyska zakładać dopiero na tą oś? Łożyska takiego koła znajdowałyby się np. w zwrotnicy na grubej osi zamiast na cienkiej osi taniej piasty.
Tytuł: Odp: Jak skomplikować to co może być proste
Wiadomość wysłana przez: pajak_gdynia w Luty 01, 2012, 09:36:12 am
Jeżeli chodzi o różnice w cenie, to chyba nie warto: zrobienie "zewnętrznej piasty" będzie koszmarnie drogie (toczenie "grubej" osi oraz rury na łożyska) oraz niekoniecznie proste do montażu.
Przez chwilę pomyślałem nawet o zastosowaniu piast z jakiejś fury i oberżnięciu bębna: ale tu waga zabije wszystko..
Tytuł: Odp: Jak skomplikować to co może być proste
Wiadomość wysłana przez: Yeti w Luty 01, 2012, 11:14:39 am
Jeżeli chodzi o różnice w cenie, to chyba nie warto: zrobienie "zewnętrznej piasty" będzie koszmarnie drogie (toczenie "grubej" osi oraz rury na łożyska) oraz niekoniecznie proste do montażu.
Przyznaję, nigdy tego nie robiłem, ale wydaje mi się, że mogłoby to być ekonomicznie uzasadnione i wcale nie takie trudne:

1. Wyciąć krążek z grubej blachy, nawiercić 6 otworów (mocowanie na śrubach od hamulca tarczowego)
2. Przyspawać kawałek rurki na którą będą pasować łożyska (np. takie: http://allegro.pl/ucp-204-lozysko-samonastawne-w-oprawie-ucp204-i2079834108.html)
3. Przykręcić wszystko do zwrotnicy
Tytuł: Odp: Jak skomplikować to co może być proste
Wiadomość wysłana przez: Franc w Luty 01, 2012, 01:27:24 pm
I uups, śruby będą wkręcane od strony piasty :(
Trzeba by robić rozwiązanie klasyczne samochodowe - piasta (alu) z łożyskami, w nią wtykamy toczoną oś z mocowaniem do tarczy i na nią nakładamy koło z odpowiednio wykonaną tuleją /bębnem (whatever, wytoczonym z alu) wyposażonym w kołnierz do szprych i otwory, żeby przykręcić do osi.
Tytuł: Odp: Jak skomplikować to co może być proste
Wiadomość wysłana przez: Yeti w Luty 01, 2012, 01:50:13 pm
I uups, śruby będą wkręcane od strony piasty :(

dlaczego? śruby można wkręcać normalnie, tak jak się przykręca tarczę hamulca. Widzę to tak:
(http://img714.imageshack.us/img714/3758/mocowaniekola.jpg)
Tytuł: Odp: Jak skomplikować to co może być proste
Wiadomość wysłana przez: Franc w Luty 01, 2012, 06:16:55 pm
Dokładnie jak napisałem - śruby od strony piasty (zwrotnicy/ środka /wewnątrz /czegokolwiek)
Tytuł: Odp: Jak skomplikować to co może być proste
Wiadomość wysłana przez: Yeti w Luty 01, 2012, 06:36:22 pm
Dokładnie jak napisałem - śruby od strony piasty (zwrotnicy/ środka /wewnątrz /czegokolwiek)

hę? gdzie by nie były te śruby, byłyby od strony piasty. Nie wiem dlaczego czepiłeś się tych śrub. Natomiast, problem Twojego "I uups" chyba już rozwiązałem.
Tytuł: Odp: Jak skomplikować to co może być proste
Wiadomość wysłana przez: grzegorz w Luty 01, 2012, 06:58:34 pm
Tu (http://www.youtube.com/watch?v=A7D2AhXWEbM&feature=related) masz przykład łożyskowania o jakim piszesz. Co prawda jest to FWD, ale zasada podobna. Na filmie oś jest grubsza, ale dodatkowe mocowanie śrubami od tarczy powinno załatwić sprawę. Na samych jednak śrubach bym tego nie robił. Czy da się to zrobić taniej niż seryjną piastę na grubą ośkę? Wszystko zależy od tego jakie masz możliwości warsztatowe i jak finalnie zaplanujesz piastę.
Tytuł: Odp: Jak skomplikować to co może być proste
Wiadomość wysłana przez: Yeti w Luty 01, 2012, 07:23:27 pm
Znałem ten filmik, ale wcześniej nie wyłapałem, że jest tam podobny patent.

Na filmie oś jest grubsza
Jeżeli oś jest poza piastą, to jej średnica nie jest limitowana korpusem piasty. To był mój główny pomysł na obejście drogiej piasty na oś 20mm

Na samych jednak śrubach bym tego nie robił.

Nie ukrywam, że tego patentu nie jestem na 100% pewien, ale wydaje mi się, że ma spore szanse.

 Czy da się to zrobić taniej niż seryjną piastę na grubą ośkę? Wszystko zależy od tego jakie masz możliwości warsztatowe i jak finalnie zaplanujesz piastę.
[/quote]
Tytuł: Odp: Jak skomplikować to co może być proste
Wiadomość wysłana przez: Franc w Luty 01, 2012, 08:59:12 pm
Z tymi śrubami, to chodzi mi o to, że jak są od wewnątrz, to trudno je wykręcić, żeby zdjąć koło bo piasta ogranicza do nich dostęp. Bo innego zastosowania piast samoróbek jak łatwe zdejmowanie kół z hamulcem tarczowym, co by zostawała tarcza przy rowerze a schodziło samo koło to ja nie widzę. W samochodach śruby są od zewnątrz.
Tytuł: Odp: Jak skomplikować to co może być proste
Wiadomość wysłana przez: hansglopke w Luty 04, 2012, 12:27:36 pm
Mimo -20"C sezon rowerowy w pełni. Czasem nawet można wypatrzeć coś takiego:
(https://lh3.googleusercontent.com/-k2P7PzYSUL8/Ty0VNDfVWhI/AAAAAAAACc0/_6prZskUqtM/s640/Zdj%25C4%2599cie043.jpg)

Kto dopatrzy się największej ilości przeróbek?
Tytuł: Odp: Jak skomplikować to co może być proste
Wiadomość wysłana przez: Yeti w Luty 04, 2012, 12:47:28 pm
Mimo -20"C sezon rowerowy w pełni.

jak to widzę, to aż mnie ściska, na myśl, że moje dwa rowery dopiero kompletują się przed nowym sezonem. Pojeździłbym...

Dobry ten wynalazek ze zdjęcia :)
Tytuł: Odp: Jak skomplikować to co może być proste
Wiadomość wysłana przez: Yin w Luty 04, 2012, 02:58:52 pm
Kto dopatrzy się największej ilości przeróbek?
Cofnięte tylne widełki prawdopodobnie w celu pomieszczenia większego kola, dorabiana osłona łańcucha, wzmocnienie / załatanie na górnej rurce ramy, malowanie hmm chyba farba olejna + pędzel, lampka przednia rust style, przedni hamulec szczękowy w stylu 'vintage',  siodełko - czyżby jakiś stary lepper? W sumie rat bike pełną gębą ;)

Btw. Jest oświetlenie, dzwonek, jeden (dwa jeśli torpedo działa) sprawy hamulec - wszystko przepisowo ;)
Tytuł: Odp: Jak skomplikować to co może być proste
Wiadomość wysłana przez: hansglopke w Luty 04, 2012, 03:19:31 pm
Jeszcze osłona tylnego światła. Zamknięcie, co by nikt nie odjechał.
Tytuł: Odp: Jak skomplikować to co może być proste
Wiadomość wysłana przez: Yeti w Maj 09, 2012, 10:36:25 pm
jeden amortyzator do obsługi tylnych kół:

(http://www.freepatentsonline.com/D0485514-0-large.jpg)

Tytuł: Odp: Jak skomplikować to co może być proste
Wiadomość wysłana przez: grzegorz w Maj 10, 2012, 05:02:11 am
Udało mi się odczytać twardość śrub i znalazłem dwa mikropęknięcia. Nie jestem za to w stanie ogarnąć tej amortyzacji. Brakło mi ekranu  ;D.
Tytuł: Odp: Jak skomplikować to co może być proste
Wiadomość wysłana przez: hansglopke w Maj 10, 2012, 05:50:10 am
Brakło mi ekranu  ;D.

Bo po to jest właśnie dział: "Jak Skomplikować......."
Tytuł: Odp: Jak skomplikować to co może być proste
Wiadomość wysłana przez: Yeti w Maj 10, 2012, 06:24:32 am
Udało mi się odczytać twardość śrub i znalazłem dwa mikropęknięcia.
;D

Tak, wiem, za duża grafika... ale zależało mi, żeby zawieszenie dało się oglądać komfortowo. Wystarczy kliknąć prawym > "otwórz grafikę w nowej karcie" i rower będzie widać cały i przeskalowany do wymiarów ekranu.
Tytuł: Odp: Jak skomplikować to co może być proste
Wiadomość wysłana przez: Yin w Maj 10, 2012, 02:48:52 pm
Swoją drogą ciekawy przykład komplikowania: wystarczyło by wysunąć korbę przed przednie koło, zrobić fwd i stopień skomplikowania  konstrukcji znacznie się zmniejsza.
Tytuł: Odp: Jak skomplikować to co może być proste
Wiadomość wysłana przez: Yeti w Maj 10, 2012, 03:30:26 pm
napędzać przednie skrętne koło paskiem to chyba nie taka prosta sprawa...
Tytuł: Odp: Jak skomplikować to co może być proste
Wiadomość wysłana przez: Yin w Maj 10, 2012, 09:31:59 pm
Nie paskiem, łańcuchem tak jak to jest np. w zoxie.
Tytuł: Odp: Jak skomplikować to co może być proste
Wiadomość wysłana przez: Yeti w Maj 12, 2012, 10:53:23 pm
Wydaje mi się, że znalazłem zdjęcie podobnego zawieszenia w istniejącej maszynie:

(http://farm7.static.flickr.com/6082/6073873466_4420710621.jpg)
Tytuł: Odp: Jak skomplikować to co może być proste
Wiadomość wysłana przez: Neverhood w Czerwiec 23, 2012, 10:31:05 pm
http://vimeo.com/39401575

How a Bicycle is Made (1945)

Jak jest robiony rower , rocznik 1945, filmiki z fabryki. Jak dla mnie rewelacja. Gdzieś na forum był podobny film z fabryki rowerów w azji. <Produkcja bardziej współczesna , bo automaty spawały ramy, choć rowery tez typu retro.


Tytuł: Odp: Jak skomplikować to co może być proste
Wiadomość wysłana przez: Yeti w Sierpień 28, 2012, 12:10:38 am
Zawijasy
(http://www.proproductphotos.com/services/drive001.jpg)
Tytuł: Odp: Jak skomplikować to co może być proste
Wiadomość wysłana przez: Danielasty w Wrzesień 13, 2012, 02:53:31 pm
(http://web.ticino.com/rupabiker/tecnica/bike/ancillo-defin.jpg)
Przednie zawieszenie choć trudne do wykonania daje do myślenia w cruzie :)

Kolejna perełka
(http://www.retrobike.co.uk/forum/files/usesubgold_160.jpg)
Tytuł: Odp: Jak skomplikować to co może być proste
Wiadomość wysłana przez: hansglopke w Wrzesień 13, 2012, 05:41:22 pm
(http://web.ticino.com/rupabiker/tecnica/bike/ancillo-defin.jpg)
Przednie zawieszenie choć trudne do wykonania daje do myślenia w cruzie :)

Ja tu widzę układ odwrotny - amortyzator wleczony.
Tytuł: Odp: Jak skomplikować to co może być proste
Wiadomość wysłana przez: Neverhood w Wrzesień 13, 2012, 06:13:07 pm
Nie amortyzator a wahacz. I nie wleczony, a pchany.

W tego typu zawieszeniu chodzi o nie nurkowaniu przodu podczas hamowania.
Tytuł: Odp: Jak skomplikować to co może być proste
Wiadomość wysłana przez: trajk-o-ciklista w Wrzesień 14, 2012, 02:41:19 am
(http://web.ticino.com/rupabiker/tecnica/bike/ancillo-defin.jpg)

Fajne tarcze ;)

Cytuj
Kolejna perełka
(http://www.retrobike.co.uk/forum/files/usesubgold_160.jpg)

Masz może zdjęcie całego roweru ? Rama jakaś ciekawa chyba.


Pozz
Tytuł: Odp: Jak skomplikować to co może być proste
Wiadomość wysłana przez: Danielasty w Wrzesień 14, 2012, 03:56:25 pm
niestety brak. taką fotkę już znalazłem :)
Tytuł: Odp: Jak skomplikować to co może być proste
Wiadomość wysłana przez: Tomasz w Wrzesień 16, 2012, 10:15:22 am
Piszesz Macieju ze do szkicowania projektu uzywasz programu SketchUp.
Zachecony Twoim tekstem zainstalowalem sobie SketchUp 6 po polsku i od dwoch dni probuje przy jego pomocy narysowac dwa kola o promieniu 33 cm oddalone od siebie o 180 cm.
Tak mniej wiecej to wychodzi ale po podaniu dokladnych wymiarow niestety zaczynaja sie schody.
Jakikolwiek okrag narysowany z podaniem dlugosci promienia nie ma srodka.
Nie mozna wiec ustalic odleglosci pomiedzy osiami kol bo nie wiadomo gdzie jest os.
Jesli narysuje okrag tylko przy pomocy myszy to na poczatku taki okrag ma srodek widoczny po najechaniu na niego.
Niestety tylko przez jakis czas, po paru minutach dalszej pracy te okregi ktore mialy srodek widoczny juz go nie maja
i tak mozna sie bawic pare godzin bez zadnego rezultatu.
Myslalem ze to jest tylko w wersji 6, zaladowalem wersje 8 i tam jest to samo.
Nie sadze aby taki program nie mial mozliwosci operowania na srodkach okregow, widocznie gdzies sie zapetlilem i nie moge znalezc wlasciwej funkcji.
Czy moze mnie ktos z Was nieco oswiecic w tej kwestii.
Tytuł: Odp: Jak skomplikować to co może być proste
Wiadomość wysłana przez: NPX w Wrzesień 16, 2012, 09:11:41 pm
Oświecam ;)
SketchUp TRACI ŚRODKI OKRĘGÓW...!!! Niestety. ALE! Można to obejść. Narysuj sobie prostą prostopadłą do planowanego okręgu, a potem okrąg tak żeby punkt środkowy prostej był w płaszczyźnie środkowej okręgu. Potem utwórz grupę. I! Cokolwiek byś nie robił to koło rysuj w tej grupie i NIGDY, ale to NIGDY nie usuwaj tej kreski w osi okręgu...
Koniec ;D
P.S. Z tej linii też zrób grupę (grupa w grupie). Wtedy SketchUp będzie domierzał do linii ale nie będzie łączył z nią kolejnych elementów co powinno ułatwić pracę.
Tytuł: Odp: Jak skomplikować to co może być proste
Wiadomość wysłana przez: Tomasz w Wrzesień 17, 2012, 08:43:26 am
Dzieki za szybka i konkretna odpowiedz.
Teraz przynajmniej nie bede tracil czasu na szukanie srodkow okregow.
Mam zainstalowany taki AutoCad 2002 (Mechanical Desktop 6) ale byl dla mnie zbyt skomplikowany do nauki, szukalem czegos prostszego. Ten SketchUp wydawal mi sie prosty i latwy.
Faktycznie mozna w nim budowac bardzo szybko dosc skomplikowane bryly ale jest to raczej w kategorii zabawy i ciekawostki. Ja do konstrukcji ramy potrzebuje grafiki 2D i najprostrzych narzedzi pozwalajacych narysowac i zwymiarowac obiekt w wymiarach rzeczywistych. Wymiarowanie w SkatchUp jest rzeczywiscie proste i funkcjonalne
ale brak takich parametrow rysunku jak srodek okregu dyskwalifikuje go dosc powaznie. W kazdym znanym mi programie do rysowania wspolrzedne srodka i promien sa najwazniejszymi parametrami okregu. Kto robil ten program SkatchUp i dla kogo?
Jeszcze poprobuje pobawic sie tworzac tak jak piszesz, sztucznie srodek okregu.
A moze znasz jakis programik do rysowania prostych projektow w 2D (poza AutoCadem)?
Tytuł: Odp: Jak skomplikować to co może być proste
Wiadomość wysłana przez: storm w Wrzesień 17, 2012, 09:18:32 am
@Tomasz - QCAD? Polecam, 2D co prawda, ale da się na nim coś ładnego wymyslić i narysować.
Tytuł: Odp: Jak skomplikować to co może być proste
Wiadomość wysłana przez: Rolek w Wrzesień 17, 2012, 10:21:56 am
(...)
Kto robil ten program SkatchUp i dla kogo?
Jeszcze poprobuje pobawic sie tworzac tak jak piszesz, sztucznie srodek okregu.
A moze znasz jakis programik do rysowania prostych projektow w 2D (poza AutoCadem)?
SketchUp, nie SkatchUp. Aplikacja produkcji Google. Kupiona niedawno przez Trimble.
A dla kogo? Dla każdego  :)
Poszukaj w galerii SketchUpa jakie cuda można stworzyć. Bajeczka!

A coś innego? Może www.doublecad.pl (http://www.doublecad.pl)?
W wersji XT PL jest bezpłatny, w pełnej wersji dla użytkowników prywatnych. Zbliżony trochę do AutoCADa, ma naprawdę potencjał.
Tytuł: Odp: Jak skomplikować to co może być proste
Wiadomość wysłana przez: Tomasz w Wrzesień 23, 2012, 12:31:20 pm
Po kilku godzinach prob w koncu jako tako opanowalem rysowanie 2D w SketchUp.
Zalaczam moj pierwszy projekt.
(http://imageshack.us/a/img193/3610/pierwszymodelzniskaglow.jpg)
Tytuł: Odp: Jak skomplikować to co może być proste
Wiadomość wysłana przez: Tomasz w Wrzesień 23, 2012, 01:24:00 pm
Przepraszam, cos mi nie wyszlo z zalaczaniem zdjecia, mam nadzieje ze teraz zdjecie projektu bedzie widoczne.
(http://imageshack.us/a/img100/3610/pierwszymodelzniskaglow.jpg)
Tytuł: Odp: Jak skomplikować to co może być proste
Wiadomość wysłana przez: Danielasty w Sierpień 23, 2017, 01:50:16 pm
Witam, odkopię temat, a czemu by nie. jak zrobić proste mcoowanie fotela do ramy ale ... które można szybko zdejmować? poziomka trzymana na dworzu , nie chce by padało na fotel :)
Tytuł: Odp: Jak skomplikować to co może być proste
Wiadomość wysłana przez: kwazik w Sierpień 23, 2017, 02:10:18 pm
Cześć :)
Ja u siebie mam rozwiązane to następująco i nawet się sprawdza:
- do ramy poprzeczka z otworem na szybkozamykacz (ośka z roweru)
- do fotelika zaczepy w kształcie odwróconego "U" dość głęboko wyfrezowane, aby nie było szans, że odpadnie

Mocowanie identyczne jak koła w widelcu na szybkozamykacz :)

Pzdr
kwazik