forum.poziome.pl

Rowery poziome - forum dyskusyjne => Techno elektryfikacja => Wątek zaczęty przez: fdx w Wrzesień 13, 2017, 10:38:21 am

Tytuł: Pytanie do używających akumulatorówżelowych lub kwasowych.
Wiadomość wysłana przez: fdx w Wrzesień 13, 2017, 10:38:21 am
Składam sobie baterię 48V do silnika 8fun. ale trafiło mi się kilka kaumulatorow z UPSa serwerowego. wystarczy żeby z nich zrobić 48V.
Pytanie teraz czym to mogę ładować? Czym ładujecie akumulatory?
Bo chyba nie wymujecie ich i nie ładujecie jak 12V każdego osobno ładowarką do akumulatorów?

Mam ładowarkę do baterii lipo 48V czy mogę użyć takiej? czy aby użyć zestawu akumulatorów potrzebny mi będzie jakiś bms?
Tytuł: Odp: Pytanie do używających akumulatorówżelowych lub kwasowych.
Wiadomość wysłana przez: noisue w Wrzesień 13, 2017, 10:56:50 am
Ja żelowe ze swojego pakietu 36 V ładuje osobno. Chociaż są dedykowane ładowarki dla takich zestawów np do kupienia w magmie.
A napięcie kontroluje osobno dla każdego z nich za pomocą mini woltomierzy.

Myśle że forum.arbiter.pl rozwieje wszystkie twoje wątpliwości.
Tytuł: Odp: Pytanie do używających akumulatorówżelowych lub kwasowych.
Wiadomość wysłana przez: przenikanie w Październik 17, 2017, 07:19:17 pm
Rada co do żeli.
Po pierwsze: wozisz masę masy :)
Kobieta rozładowała aku 60Ah w aucie, bo zostawiła na światłach i rano się zdziwiła, że auto nie odpala i w ogóle martwe. Wiesz, na czym odpaliłem? Na pakiecie li-ion 12V 30Ah który waży niecały 1 kg. Mam taki do awaryjnego zasilania.  Tak więc podobnie wydajny aku li-ion w porównaniu z kwasowym jest lekki jak piórko.
Trzeba iść z postępem. Kiedyś zanim wymyślono silnik spalinowy, powstawały lokomobile. Czyli samochody parowe. Takie małe lokomotywki :) Gdyby nie było postępu, to strach pomyśleć, jak by to wszystko dymiło w dzisiejszych korkach :)

No ale skoro chcesz jeździć jeździć lokomobilem zamiast współczesnym autem, to parę rad.

Akumulatory połączone szeregowo można ładować ładowarką z Magmy (do żeli, na sumaryczne napięcie). Ale dość szybko zasięg będzie spadał.  Z powodu tego, że akumulatory są w szeregu, jeden przyjmuje więcej, drugi mniej, powstają coraz większe rozjazdy. W efekcie jeden aku jest przeładowany i się gotuje, drugi niedoładowany i chciałby połknąć więcej prądu, ale nie może, bo ładowarka odcina.  Kiedyś też jeździłem na żelach i to dużo. Rekordowy zestaw 3x12V wytrzymał 3 sezony bez uszczerbku i poszedł w świat na sprzedaż będąc sprawny jak nówka. Jest tylko jeden sposób by żele trzymały długo i były w dobrej kondycji. Ładować każdy z osobna. Najlepiej UPS-em. Nie spodziewaj się dobrych efektów ładując żele zabawkowymi ładowarkami rzekomo dedykowanymi do żeli.
Jeśli masz baterię złożoną z kilku żeli, każdy musisz ładować osobno. Zakup 3 lub 4 używanych UPSów dobrej marki zmieści się w cenie 1 ładowarki Magmy.  Trzeba tylko zrobić odprowadzenia do każdego aku osobno.
Ideałem jest zrobienie elektrycznej separacji za pomocą porządnego stycznika (podkreślam: PORZĄDNEGO) rozdzielającego akumulatory podczas ładowania. Ja tak kiedyś w epoce żeli robiłem. Nie jest to jednak tak do końca konieczne.

Tak więc zasada: im bardziej równo naładowane aku, tym dłuższa ich żywotność i zadowolenie z jazdy - czyli że zasięg nie spada.

Ale pamiętaj, że to wciąż tylko lokomobil :)
Dlatego UPSy i żele są tanie. Bo w lokomotywach też trzeba było wozić masę balastu w postaci węglarki. I co kilka stacji uzupełniać wodę do kotła.
Więc może jednak lepiej rozważyć zastosowanie nowszych technologii? I lżejsze o 500%, i wydajniejsze też o tyle samo. Napis na żelu 7Ah/12V oznacza, że tych 7 amperogodzin możesz wyciągnąć z akumulatora w ciągu 12 godzin! Gdy go przeciążasz w rowerze elektrycznym i zamiast przez pół doby ciągniesz tych 7Ah w godzine, to realna pojemność drastycznie spada.
Jeszcze raz więc warto, żeby rozważyć, czy w ogóle warto bawić się w żele.
Wiadomo, darowanemu (albo bardzo taniemu) koniowi nie warto patrzeć w zęby.
Ale czemu jeździć konno, jeśli można wsiąść do wygodnego auta? :)

Nie ma też niestety BMSów do aku żelowych. To inna charakterystyka ładowania. Więc ładujemy je albo szeregowo (licząc się, że z czasem będą coraz większe rozjazdy), albo osobno (wtedy każdy jest tak samo sprawny i gotowy do pracy w szeregu).
Zawsze jest też opcja, że przez kilka-kilkanaście cykli ładujemy szeregowo sumaryczną ładowarką, a potem równamy każdy z osobna UPS-em.





Tytuł: Odp: Pytanie do używających akumulatorówżelowych lub kwasowych.
Wiadomość wysłana przez: fdx w Październik 17, 2017, 09:14:46 pm
tak wlasnie myslalem..  mialoby to moze sens gdyby silnik byl na max 24v...
pytalem bo akurat mam osiem akumulatorow z upsa serwerowego ale moze wykorzystam je do czegos innego.
dzieki za obszerne wyjasnienia.
Tytuł: Odp: Pytanie do używających akumulatorówżelowych lub kwasowych.
Wiadomość wysłana przez: przenikanie w Październik 17, 2017, 10:38:37 pm
Cóż, Michał883 robi teraz super baterie na mocnych ogniwach wysokoprądowych, jakby co.


Tytuł: Odp: Pytanie do używających akumulatorówżelowych lub kwasowych.
Wiadomość wysłana przez: fdx w Październik 18, 2017, 08:53:02 am
to wiem...

mam baterię 36V od niego.
mam tez 48V wiec tragedii nie ma. potrzebuje dwie jedną do silnika 48V i druga ktory moze dzialac zarowno na 36 jak i na 48.
jest ok. a tylko kwestia prędkości - 12V wiecej to 10-12km na godzine szybciej.
moze przerobię 36stke na 48 i zobaczymy co dalej...
Tytuł: Odp: Pytanie do używających akumulatorówżelowych lub kwasowych.
Wiadomość wysłana przez: zeeltom w Październik 21, 2017, 08:23:58 pm
Ech... da się jeździć na żelach, tylko trzeba wiedzieć jak i kiedy je ładować. Przez wiele lat jeździłem na żelach. Poza wagą było OK. Koledzy się ze mnie śmiali, a ja jeździłem. Nie trzeba osobnych ładowarek do żeli. Wystarczy je spiąć równolegle do ładowania i ładować ładowarką dedykowaną do żeli, lub kwasiaków. Można je ładować ładowarkami dedykowanymi do żeli na odpowiednie napięcia, ale należy pamiętać, by przynajmniej raz na pół roku je wyrównać ładowaniem równoległym. Kwestia wytrzymałości akumulatorów, czasu ich używania, tak samo ma się do żeli, jak i do litów. Tanie padną szybko, lepsze, ale droższe wytrzymają dłużej. Na GreenSaverach żelowych jeździłem 5 lat i dopiero w 6 roku użytkowania zaczęły padać. Teraz przeszedłem na lity, ale zaczęły się pojawiać różne problemy. A to w ładowaniu, a to w BMS, a to w zawieszaniu się zasilania.
Podsumowując, na żelach da się jeździć, jeśli są od dobrego producenta. Pod warunkiem, że nikomu nie zależy na dystansach i wadze. Za to cena robi swoje ;)
Tytuł: Odp: Pytanie do używających akumulatorówżelowych lub kwasowych.
Wiadomość wysłana przez: przenikanie w Październik 30, 2017, 10:46:55 pm
No nie, świat się kończy :)
Zeeltom jeszcze z rozpędu broni żeli, ale przyznaje, że wreszcie przesiadł się na li-iony :) Witamy serdecznie wśród lionowców :)
Tomku, tak na poważnie żele są OK i nie dziwię się, że na nich jeździłeś. Każdy chyba od nich zaczynał. Tak jak mówisz: stosunek ceny do zakresu przyjemności (czyli jedziemy rowerem elektrycznym z tanią baterią) jest dla żeli całkiem OK. Ale właśnie: jest, czy BYŁ? Bo kwasiaki lepszej jakości są droższe niż te z dolnej półki Alledrogo za najtańsze pieniądze. A li-iony znowu staniały. Jeśli stosunek cen stał się porównywalny, to żele są tylko zawracaniem głowy przy swojej potężnej wadze w stosunku do lionów i kiepskiej wydajności.
Tytuł: Odp: Pytanie do używających akumulatorówżelowych lub kwasowych.
Wiadomość wysłana przez: zeeltom w Październik 31, 2017, 09:00:37 pm
No, mam właśnie z problemami ładowania litów, opisuję to w temacie na arbitrze.
W przypadku żeli, nigdy, ale to nigdy, nie miałem takich problemów, jak obecnie.
Jak nawalał któryś, to się go wymieniało i z bani. Teraz, jakieś pomiary prądów ładowania, mierzenia pięter, dobierania bms, kontroli napięć na piętrach, balansowania z dokładnością do 10mV. itp. Tak szczerze? Jak komuś nie zależy, żeby przejechać na jednym ładowaniu 100 km, to jednak skłaniam się do żeli. Tylko tych dobrych, a nie chłamu, który obecnie się wciska klientom. Ładujesz zwykłą ładowrką do żeli i zapominasz. Raz na pół roku warto je zrównoleglić i wyrównać. I tyle w temacie. Waga, to inna sprawa. Jeździłem wiele lat na żelach i nie było problemów, teraz po zmianie na lity zaczyna się karuzela. To tylko moje zdanie, ale nie tylko moje. Każdy stara się przekonać mnie, że lity, to błogosławieństwo. Nie dla mnie, bo walczę co jazda z prawidłowym ładowaniem pakietów.
Tytuł: Odp: Pytanie do używających akumulatorówżelowych lub kwasowych.
Wiadomość wysłana przez: przenikanie w Październik 31, 2017, 09:33:53 pm
Lepsze zawsze jest wrogiem dobrego. I na początku trudno się przekonać. Jednak gdyby nie postęp, to jeździlibyśmy dziś lokomobilami (czyli maszynami parowymi), a nie samochodami. No a gdyby James Watt nie wprowadził na rynek maszyny parowej, to dalej byśmy zap...lali konno, a rower elektryczny byłby wyłącznie ciekawostką występującą tylko w powieściach SF.  Nawiasem mówiąc - Stanisław Lem ani żaden inny liczący się pisarz SF  z połowy XX wieku nie wpadł na to, że w XXI wieku zwyczajny telefon będzie nie tylko dzwonił, ale także robił zdjęcia, wyświetlał filmy, łączył się z internetem i robił wszystko co robi dziś najprostszy smartfon z Biedrony :) Loty kosmiczne i odkrywanie nowych galaktyk - tak, wakacje na księżycu  - tak, ale żeby telefon w kieszeni był centrum operacyjno-informatycznym - na to nikt nie wpadł.
Jak masz jakiś problem z opanowaniem lionów to albo kupiłeś nie to co trzeba (liony lionom nierówne, nie warto oszczędzać, i to jest dokładnie taki, jak w temacie żeli, są "równi" i "równiejsi"), to śmiało pisz do mnie, albo do glebora na arbitrze. Pomożemy opanować sytuację lionową.  Jak liony mają BMS i batkę robił ktoś kto się na tym zna, ogniwa dobierał zgodnie z zasadami sztuki i równał przed montażem, to nic nie musisz robić, tylko używać, używać i jeszcze raz używać. Ale zawsze może być tak, że coś było od początku nie tak, albo padło, bo elektronika to tylko elektronika.
Tytuł: Odp: Pytanie do używających akumulatorówżelowych lub kwasowych.
Wiadomość wysłana przez: zeeltom w Październik 31, 2017, 09:47:36 pm
Akusy są od tasa, więc tu nie powinno być obsunięcia. Ale jest. Dostałem kilkanaście sztuk do testów i sprzedaży i są problemy.
Na początku było OK, ale z czasem pojawiły się problemy. Dyskusję proponuję przesunąć na forum arbitra, bo tu nie jest miejsce na takie dyskusje.

Pzdr Tomek
Tytuł: Odp: Pytanie do używających akumulatorówżelowych lub kwasowych.
Wiadomość wysłana przez: przenikanie w Październik 31, 2017, 09:50:04 pm
Jasne.
Tytuł: Odp: Pytanie do używających akumulatorówżelowych lub kwasowych.
Wiadomość wysłana przez: fdx w Listopad 01, 2017, 07:47:38 am
.  Nawiasem mówiąc - Stanisław Lem ani żaden inny liczący się pisarz SF  z połowy XX wieku nie wpadł na to, że w XXI wieku zwyczajny telefon będzie nie tylko dzwonił, ale także robił zdjęcia, wyświetlał filmy, łączył się z internetem i robił wszystko co robi dziś najprostszy smartfon z Biedrony :) Loty kosmiczne i odkrywanie nowych galaktyk - tak, wakacje na księżycu  - tak, ale żeby telefon w kieszeni był centrum operacyjno-informatycznym - na to nikt nie wpadł.

troszke sie zapedziles... u Lema znajdziesz wszystko od internetu poprzez ebooki,  audiobuki,  telefony,  videofony az po nanotechnologie,  rzeczywistosc virtualna i sztuczna inteligencje... a to tylko jeden autor SF...

elektryczne samochody z początkow 20 wieku osiągami nie odbiegaly od wspolczesnych tak bardzo jakby sie czlowiek spodziewal po prawie 100 latach "rozwoju"... 

gdyby nie pozar aleksandryjskiej biblioteki i ciemnota sredniowiecza dzis pewnie bysmy sie z lionow smiali i temat ten wlasnie takiej przestarzalej technologii  by dotyczyl...
Tytuł: Odp: Pytanie do używających akumulatorówżelowych lub kwasowych.
Wiadomość wysłana przez: tomek70 w Listopad 08, 2017, 07:28:11 pm
No, mam właśnie z problemami ładowania litów, opisuję to w temacie na arbitrze.
W przypadku żeli, nigdy, ale to nigdy, nie miałem takich problemów, jak obecnie.
Jak nawalał któryś, to się go wymieniało i z bani. Teraz, jakieś pomiary prądów ładowania, mierzenia pięter, dobierania bms, kontroli napięć na piętrach, balansowania z dokładnością do 10mV. itp. Tak szczerze? Jak komuś nie zależy, żeby przejechać na jednym ładowaniu 100 km, to jednak skłaniam się do żeli. Tylko tych dobrych, a nie chłamu, który obecnie się wciska klientom. Ładujesz zwykłą ładowrką do żeli i zapominasz. Raz na pół roku warto je zrównoleglić i wyrównać. I tyle w temacie. Waga, to inna sprawa. Jeździłem wiele lat na żelach i nie było problemów, teraz po zmianie na lity zaczyna się karuzela. To tylko moje zdanie, ale nie tylko moje. Każdy stara się przekonać mnie, że lity, to błogosławieństwo. Nie dla mnie, bo walczę co jazda z prawidłowym ładowaniem pakietów.
To ja opowiem o swoich doświadczeniach miałem pierwsze najlepsze kwsowe nówki osłabione grensver dwie sztuki. Przejeżdzałem na tym 24 km Max ważyło to 14 kg. Od jakiś trzech lat mam li iony  waży to może ze 3,5 kg 65 sztuk, przejeżdzam Max 66 km. Co ciekawe nie mam
BMSa ładuje zwykłą ładowarką z magmy śmiga aż miło.
Tytuł: Odp: Pytanie do używających akumulatorówżelowych lub kwasowych.
Wiadomość wysłana przez: zeeltom w Listopad 24, 2017, 04:01:42 am
Nie masz BMS, to się może skończyć źle. Kiedy ostatnio sprawdzałeś napięcia na piętrach baterii?
Ja na 4 GS przejeżdżałem 60 km. W jednym rowerze miałem zasilanie 24V 40Ah w drugim 48V 20Ah. Na obu robiłem na nowych akumulatorach 60 km. W obu przypadkach silniki miały moc 650 i 500W. W tych samych rowerach na typowych akumulatorach sklepowych przejeżdżałem tylko połowę tego zasięgu co na GS.
Tytuł: Odp: Pytanie do używających akumulatorówżelowych lub kwasowych.
Wiadomość wysłana przez: tomek70 w Grudzień 14, 2017, 09:16:40 pm
Tylko że 4 GS waży 28 kg. A pakiet li-ion ze trzy kilogramy. Co jakiś czas sprawdzam głównie dla tego że to moje pierwsze akumulatory jakie wykonałem nie zrobiłem ich za dokładnie. Ale nie ma problemu  ładują się równo a w ładowarce załącza się zielona lampka przy 4,17 max.
Tytuł: Odp: Pytanie do używających akumulatorówżelowych lub kwasowych.
Wiadomość wysłana przez: zeeltom w Grudzień 17, 2017, 12:02:02 am
Zielona lampka w ładowarce nie oznacza pełnego naładowania pakietu ;) Na zielonej lampce powinno jeszcze posiedzieć kilka godzin do wyrównania pięter przez BMS.
Dopóki nie dźwigałem GS, to mi to nie przeszkadzało :)
Nikt nie przeczy, że żele są lekkie. Natomiast zasięg zależy od jakości akumulatorów. Chilwee były niezłe, ale najlepsze jakie miałem, to właśnie GS. Cała reszta, to chłam ołowiany.
Jeździłem na GS przez 5 lat na jednym komplecie dopóki nie wyschło źródełko na nie w kwocie 120 - 150 zł za sztukę. Bo płacenie za nówki w sklepie w cenie 400 Zł za sztukę, to nie dla mnie :)